Harpia - wojsko szuka nowego myśliwca

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 23 Listopada 2017, 16:14
MiG-29 Roik
F-35A
Eurofighter Typhoon RAF
F-16 Polska
  • MiG-29 Roik
  • F-35A
  • Eurofighter Typhoon RAF
  • F-16 Polska

Inspektrat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie analizy rynku w tematach: "Zwiększenie możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnika oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych - Wielozadaniowy Samolot Bojowy" oraz "Zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza”. Chociaż w ogłoszeniu ani razu nie pada kryptonim programu myśliwca nowej generacji „Harpia”, to mamy do czynienia z rozpoczęciem procedury właśnie w tej kwestii.

Informacja dotycząca analizy rynku w zakresie pozyskania "Zwiększenie możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnika oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych - Wielozadaniowy Samolot Bojowy " jak również "Zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza” pojawiła się na stronie Inspektoratu Uzbrojenia 23.11.2017 roku. Postępowanie to dotyczy dwóch odrębnych zdolności, dla których jednak można składać ofertę łączną lub tez w odniesieniu do jednej z nich. Termin składania zgłoszeń mija 18 grudnia bieżącego roku, ale może zostać wydłużony.

Analiza rynku prowadzona w dwóch tematach w ramach jednej procedury może oznaczać, że co najmniej jeden z oferentów posiada te możliwości łącznie w ramach jednej oferty. Wskazuje to dość wyraźnie na chęć pozyskania w ramach tej procedury informacji na temat możliwości samolotu 5 generacji. De facto w jawnej części dokumentacji nie pada ani razu kryptonim „Harpia”, którym opatrzono program samolotów wielozadaniowych. Pojawia się natomiast w adresie mailowym na który mają być przesyłane oferty, który zaczyna się „iu.harpia…”

Czy Polska kupi F-35?

Program ten sprowadza się w dużej mierze do kierunkowej decyzji o zakupie maszyn 5. generacji F-35 bądź bardziej klasycznych myśliwców. Wśród potencjalnych opcji wymieniany jest przede wszystkim zakup kolejnych F-16, prawdopodobnie wraz z modernizacją obecnie posiadanych maszyn. Rozważany jest również Eurofighter Typhoon, który w ostatnim czasie jest coraz intensywniej proponowany przez europejskie konsorcjum w którym powstaje ta maszyna.

F-35A

Fot. USAF

Czytaj też: F-35 nowym "koniem roboczym" NATO?

W obecnej sytuacji geopolitycznej i w kontekście zwiększonego zagrożenia ze strony Moskwy zasadny jest zakup samolotów bojowych o możliwie wysokich walorach operacyjnych. F-35 byłby interesującą opcją, zwłaszcza, że wiele europejskich krajów NATO rozpoczęło już wprowadzanie tych maszyn do służby a inne rozważają ten wybór. Jednak w przypadku polskiego lotnictwa zakup F-35 wydaje się on bardzo mało prawdopodobny w przeciągu najbliższej dekady. Nie tylko ze względu na cenę samego płatowca, ale też w związku ze znacznymi wydatkami związanymi z tworzeniem systemu szkolenia, infrastruktury i wsparciem eksploatacji. 

Eurofighter Typhoon RAF

Fot. Geoffrey Lee/Eurofighter.com

Polska posiada już system dla samolotów F-16, jednak jest to efekt kosztownych i długoletnich inwestycji. Wprowadzenie w nowych jednostkach kolejnych samolotów F-16 (wymagany zakres zakupu nowych maszyn szacuje się na 48-64) byłoby mniej kosztowne w zakresie choćby szkolenia pilotów i personelu naziemnego. Z kolei wprowadzenie samolotu 4+, jak Eurofighter Typhoon, dałoby dodatkowe możliwości na przykład jeżeli chodzi o wykonywanie misji z zakresu wywalczania przewagi w powietrzu, czy wykonywanie kilku zadań w trakcie jednego lotu. Wszystkie rozważane opcje mają zalety i wady.

Czytaj też: Używane Jastrzębie dla Sił Powietrznych? "Długa lista trudnych pytań" [ANALIZA]

Należy też brać pod uwagę prognozowaną tendencję spadku ceny jednostkowej F-35 w miarę trwania produkcji. Dziś to ponad 100 mln dolarów, ale około 2021 roku ma ona osiągnąć 85 mln dolarów, czyli w granicach 340 mln złotych za maszynę plus koszty infrastruktury i eksploatacji. Używany F-16C/D pochodzący np. z zasobów USAF może być ponad dwukrotnie a nawet trzykrotnie tańszy, zwłaszcza w przypadku coraz szerszego zastępowania ich w innych krajach NATO przez F-35.

F-16 Polska

Fot. Fot. mjr R.Siemaszko/DPI MON

Obecny moment jest mocno niekorzystny na rozpoczęcie samego procesu wymiany myśliwców, aczkolwiek może być dobrym punktem do podejmowania kierunkowej decyzji. Za kilka lat bowiem sytuacja w zakresie dostępności tak nowych, jak i używanych maszyn zmieni się znacząco.

Walka elektroniczna w powietrzu
Wraz z analiza dotycząca samolotów wielozadaniowych prowadzona jest również analiza w zakresie "Zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza”. W procedurze tej nowe samoloty mają zostać wyposażone w możliwość aktywnego zakłócania w postaci zasobników, lub też zabudowanych modułów. W tym zakresie siły powietrzne mogą prawdopodobnie wybrać obie opcje. Jeśli zdecydujemy się na samolot posiadający już zabudowane systemy walki radioelektronicznej i aktywnego zakłócania, to będzie on spełniał wymagania w obu zdolnościach.

Czytaj też: DSEI 2017: Nowy system walki elektronicznej dla myśliwców od Saab

Jednocześnie polskie lotnictwo, prawdopodobnie w wyniku analiz związanych z SPO, chce pozyskać nowoczesne zasobniki służące do walki elektronicznej. W tym zakresie możliwości są obecnie w zasadzie ograniczone do systemów ALQ-211 zabudowanych na maszynach F-16 Jastrząb. Zastosowanie nowoczesnych zasobników podwieszanych może znacznie zwiększyć możliwości polskiego lotnictwa w tym zakresie. 

Podsumowując rozpoczętą procedurę analizy rynku, należy ją traktować jako rozpoznanie potencjalnych możliwości. W obecnej chwili trudno byłoby znaleźć środki na kosztowny program samolotów bojowych w sytuacji, gdy w ostatnią fazę weszły rozmowy na temat systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła i systemu rakietowego Homar, a w krótkiej perspektywie spodziewana jest decyzja wyboru kontrahenta w programie okrętów podwodnych Orka. Natomiast rozpoczęcie z odpowiednim wyprzedzeniem analizy rynku pozwoli np. zaplanować odpowiednio wcześniej harmonogram zakupów, przy świadomości, że potrzeba zarówno nowych samolotów, zastępujących po 2022 roku sprzęt posowiecki, jak też modernizacji posiadanych F-16 w ramach tak zwanego "mid-life update" w celu dostosowania ich możliwości do zmian na polu walki.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

297 komentarzy

loki Środa, 29 Listopada 2017, 18:11
Proponuję Su-30 lub Su-35. Są o niebo lepsze i tańsze od jankeskich !!!
Umpapa Środa, 29 Listopada 2017, 12:32
Czy wojsko jest zaopatrzone w najnowocześniejsze narzędzia do szukania? Polecam systemy tupu PPx300 Lupa2 lub PS 05 typu Kij w środowisku leśnym, to w znacznym stopniu powinno ułatwić poszukiwania.
Wasz Cesarz Wtorek, 28 Listopada 2017, 20:19
Z mojego punktu widzenia sytuacji tylko zakup 400 f-35 oraz przyspieszony dialog, bo wiadomo jak długo trwają, na 3 orbitalne stacje bojowe typu Gwiazda Śmierci.
872 Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 19:14
I jak zwykle kupimy stary złom bo będzie taniej
okapoka Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 17:57
Jak nie bedzie F35 to chyba są jaja. W co oni chca inwestować to ja nie wiem. Dno. Zaraz zaraz, zaraz nie ma 10mld złotych na myśliwce? to gdzie jest ta pula i w co to pójdzie te 130mld złotych na modernizacje? Tfu, szkoda naszych pieniedzy. Kolejrzy rząd, dno.
dropik Wtorek, 28 Listopada 2017, 8:39
przez 10 lat z 10mld pojdzie na wot.
rezik Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 13:06
szkoda czasu na komentarze. Mam taką hipotezę. Polska dostanie IBCS, ale w zamian po cichu zobowiązała się do zakupu F-35, które to będą mogły się wpiąć w IBCS niejako z fabryki.
danek199 Niedziela, 26 Listopada 2017, 15:30
skupmy się na froncie z poziomu ziemi - bo tam jest pies pogrzebany - po co nam myśliwiec szybki - przeleci przez kraj , w 30 min - nam potrzeba szturmowców - startujących z przygodnych lotnisk , a nie wraków zaścielających lotniska w pierwszej fazie konfliktu
dropik Wtorek, 28 Listopada 2017, 8:38
nie ma takich samlotów
Obywatel PL Niedziela, 26 Listopada 2017, 14:22
Sprawa jest prostsza niż się wielu wydaje. Wystarczy zadać sobie tylko 2 pytania. Pierwsze brzmi: "Kiedy spodziewamy się konfliktu na terenie Polski." i drugie "Co z tego dla nas wynika?" Jeśli spodziewalibyśmy się konfliktu na naszym terytorium w perspektywie 10 - 15 lat, to nie warto inwestować w lotnictwo tylko przyspieszyć zakupy na obronę powietrzną. Patrząc na harmonogramy II etapu pozyskiwania Patriota i zważywszy na fakt, że dopiero za 2 lata będziemy posiadali demonstratory części komponentów potrzebnych do zbudowania Narwi, to realnie rzecz biorąc przy obecnym harmonogramie, OPL dla Polski to minimum 10 - 15 lat. Jeśli więc spodziewamy się w tym czasie konfliktu, to inwestycja w samoloty mija się z celem, bo ewentualny przeciwnik przerobiłby je wszystkie na żyletki w przeciągu kilku godzin.

Jeśli zaś nie przewidujemy konfliktu w horyzoncie czasowym 10 - 15 lat i samoloty mielibyśmy kupować tylko na potrzeby "odstraszania" i wypełniania zobowiązań natowskich, to wiadomo, że powinny to być samoloty, które będą kompatybilne z potencjałem państw NATO, będą użytkowane jeszcze przez kilka dziesięcioleci i w tym czasie będą nadal posiadały potencjał modernizacyjny.

Jeśli zaś dopuszczamy konieczność posiadania samolotów bojowych, a nie pokazowych, po tym jak dorobimy się obrony przeciwlotniczej, czyli w perspektywie 15, 20 może 25 lat, to mamy 2 możliwości. Albo budujemy jeszcze minimum 2 bazy lotnicze, jedną w okolicach Warszawy, aby OPL stolicy mogły ją osłaniać, a drugą w okolicy Wrocławia - Możliwie daleko od Kaliningradu, morza i granicy z Białorusią. Te 2 lotniska miałyby za zadanie obronić nasze lotnictwo przed pierwszym uderzeniem. I w takim przypadku możemy myśleć o samolotach typu F-35, albo co tam będzie na topie za ćwierć wieku.

Opcja druga, to wypełnienie treścią Międzymorza/Trójmorza i budowa nowego myśliwca przy udziale państw leżących tak jak my, między wschodem a zachodem. Szwecja i Czechy mają jakiś potencjał w obszarze lotniczym, my mocno inwestujemy w obronność. Podobnie robią Rumuni. Jako partnera przemysłowego możnaby zaprosić bądź to firmy brytyjskie - po Brexicie Brytyjczycy będą łakomi na każdą inicjatywę, która pomoże im "pozostać" w Europie - albo firmy amerykańskie.

W odróżnieniu od F-35 środkowoeuropejski samolot nie musiałby być super stealth. W zamian powinien być wstanie swobodnie operować z DOL-i a najlepiej z każdego utwardzonego pasa. Cała baza logistyczna tego samolotu powinna być dostępna w wersji kontenerowej i możliwa do łatwego przemieszczania na polowe lotniska.
Samolot ten powinien być możliwy do naprawy lub chociaż wymiany podzespołów w warunkach polowych.

Mając do dyspozycji dwie dekady a może i ćwierć wieku, można realnie myśleć o zbudowaniu takiego samolotu.
Chyba, że uznajemy, że konflikt przyjdzie do nas wcześniej.

A jeśli zastanawiacie się skąd wzięło się 25 lat na OPL, to już tłumaczę. 10-15 lat to czas potrzebny na nasycenie kraju Narwią i wprowadzenie do służby wszystkich Patriotów (pomiędzy dostarczeniem a wprowadzeniem do służby mija zazwyczaj pewien czas). Po tym czasie przyjdzie pora na budowanie obrony balistycznej i obrony dalekiego zasięgu. To też trochę potrwa.
Płk Wareda Niedziela, 26 Listopada 2017, 12:22
Bez możliwości koprodukcji nic nie powinno być kupowane, taką możliwość dają tylko firmy europejskie. Groteskowy plan jest taki - zwykli ludzie nie mogą dostać się do lekarza, za to nad ich głowami będą latać "nasze" F-35, a w każdej gminie będzie strzelnica dla gwardzistów narodowych.
Auslander Niedziela, 26 Listopada 2017, 3:53
Panowie a moze podejdzmy do tego tak . Nie jestesmy super mocerstwem , ale zwyklymi zjadaczami chleba, Niestac nas na wodotryski . Ja proponuje taki ukald do zakupionych F-16 dokupic kolejne 80 F-16V , kupic 160 AH-1 Viper,180 BH z rodzimej produkcji w tym minimum 60 w wersji sepcjalnej ,30 CASA C-295M , 30 Airbus A400M Atlas.
Phe Niedziela, 26 Listopada 2017, 0:50
Warto pamietac o tym ze w przypadku konfliktu Polski z Europa zachodnia czy USA, dla F16 czy F35 mozna smialo zalozyc ze beda one bezuzyteczne z racji patentu kodow zrodlowych oraz systemow swoj-obcy.

Izrael dla swoich F-16 przepisal kody i moze namierzyc kazdy samolot..
miki89 Sobota, 25 Listopada 2017, 23:41
czegokolwiek nie kupimy to bez OPL w każdym zakresie to większość zabawek zostanie zniszczona na lotniskach i żadne F22 czy F35 nie wystartuje z DOL, więc równolegle do zakupu nowych latadeł koniecznie OPL
poznaniak Sobota, 25 Listopada 2017, 20:39
Jeżeli ktoś faktycznie myśli o nowych samolotach to chciałbym przypomnieć,że nasza marynarka wojenna nadal nie ma lotnictwa bojowego.Warto pamiętać o tym ,bo wiadomo ,że jako samolot typowo myśliwski,czy szturmowy najsensowniej byłoby wybrać najnowszą wersję f 16,ale nie mam zupełnie pojęcia jak on sprawowałby się nad Bałtykiem i czy mialby wystarczający zasięg oraz czy nad morze nie jest lepiej lecieć z 2 silnikami.Lotnictwo jest obecnie równie ważne jak okręty nawodne i podwodne.
TRUTEŃ Sobota, 25 Listopada 2017, 20:22
Modernizacja Polskiego lotnictwa to : zakup 32 Viperów , nastepnie modernizacja pozostałych 48 F-16 będących na naszym stanie do wersji block 60/62 idąc dalej modernizacja 24 sztuk MIG-29 w oparciu o propozycje Izraela tj awionika,radar z F-16 ,podrasowane silniki oraz pylony kompatybilne z uzbrojeniem NATO-skim tj F-16 oraz dołożenie skrzydełek na wysokości kabiny pilotów( tak jak to ma miejsce w Eurofighter Typhoon..czy szwedzkim Saab JAS 39 Gripen czy SU-30 ) w celu skrócenia startu i lądowania oraz zwiększenia manewrowości to nam proponuje w kuluarach Izrael ..poza tym MIG-29 ze względu na dwa silniki świetnie nadaje się na działania operacyjne nad morzem oraz jako samolot przechwytujący co nie można powiedzieć o jednosilnikowym F-16 znawcy wiedzą o co chodzi o tzw "ciąg operacyjny" idąc dalej proszę trochę szacunku do SU-22 ...Przypomnę... SU-22 jest to nasz jedyny sprzęt który przenosi bomby paliwowo-powietrzne tak zwany odpowiednik "bomby atomowej dla ubogich" bomby tego typu zaznaczam przemysł nasz wykonuje ... (Główną siłą niszczącą broni termobarycznej jest ciśnienie. które wytwarza falę uderzeniową o bardzo dużym ciśnieniu, .Bomba paliwowo-powietrzna zawierająca 100 kg materiału wybuchowego generuje energię porównywalną z eksplozją 1200- trotylu. Skuteczność rażenia bomb tego typu jest bardzo wysoka i przewyższa prawie 5-7 razy ( kwestia warunków atmosferycznych)skuteczność rażenia bomb takiej samej wagi i wielkości z ładunkiem trotylowym......nasz SU-22 zabiera wersje polskich bomb o wagomiarze 100 kg lub najnowszej 180kg takich bomb może zabrać 6-8 po zrzuceniu ładunku na obszarze 5,5 km na 4 km ...nie ma nic... .więc trochę szacunku do Su-22 bo nic lepszego nie mamy na dzień dzisiejszy.. nawet w wydaniu amerykańskim druga sprawa jest projekt modernizacji naszych SU ( to wyszło z propozycji USA ) o radar awionikę , czujniki ,uzbrojenie i zostawienie 12 sztuk jako "Jeźdźcy Apokalipsy" (pozostałe plus magazynowe mają służyć jako części zapasowe)...idąc dalej w 2030 włączyć procedowanie i zakup F-35 w ilościach 24 sztuk dalej idąc na propozycje Amerykanów zakup linii produkcyjnej F-16 razem z Indiami (Indie przystają na taki mariaż) i produkcja F-16 viper z wersjami rozwojowymi samolotów F-16 tj Dodge Viper będących kompilacją F-18/ F-35 w układzie jednosilnikowym
cdee Wtorek, 28 Listopada 2017, 7:32
popieram. Nic nie modernizujemy. Zmodernizowac suki, migi oraz Mi-24. To lata na ślepo i bez uzbrojenia. A resursy są.I powinno to byc juz dawno uruchomione. Dalczego nie próbujemy zrobic chocaiz częscui wyposazenie ?? Bo krajowy przemysł nie daje łapówek
Taki jeden z wioski Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 13:39
Trutniu mógłbyś napisać coś więcej o możliwości przeniesienia linii produkcyjnej F-16 do Polski?
dropik Wtorek, 28 Listopada 2017, 8:51
nie ma takiej szansy ani potrzeby.
BieS Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 10:54
"poza tym MIG-29 ze względu na dwa silniki świetnie nadaje się na działania operacyjne nad morzem oraz jako samolot przechwytujący co nie można powiedzieć o jednosilnikowym F-16". Powiedz to Norwegom, którzy mają F-16 i 83 281 km linii brzegowej oraz 2 385 178 km kwadratowych powierzchni wyłącznej strefy ekonomicznej na morzu. Dla porównania Polska posiada 770 km linii brzegowej i 22 500 km kwadratowych WSE na morzu.
T-mobilnyPL Sobota, 25 Listopada 2017, 16:39
Dalsze F-16v (koniecznie nowe za suczki) i Eurofighter Typhoon (nowe za migi) Dobrze jest mieć dwa typy maszyn.
Tajfun bo; potrzebne nam są Myśliwce przewagi powietrznej, bo można wejść w kooperacje z Europą przy opracowaniu samolotu V generacji, bo największe państwa EU tj. UK/Niemcy/Włochy/Hiszpanie użytkują EF 2000
F-35 to póki co s-f (niepotrzebny koszt) a tak w ogóle to bez opl (Wisła/Narew) zakup kolejnych maszyn to bzdura.
Pozdro
SpartanDG Sobota, 25 Listopada 2017, 15:39
Jedyne wyjście to zakup kolejnych f16 , nowych w jej najnowszej wersji Viper, który obecnie stanowi generację samolotów 4+ .Nie ma co szukać innych samolotów czy używanych f -16.Jeśli chodzi o liczbę to 48- 64 szt. Wszystkie F16 V powinny być dostarczone do końca 2022 roku a zatem zakup powinien nastąpić jak najszybciej.W tym czasie powinny być dostarczone baterie Patriot i baterie Narew, które mogą osłaniać bazy i lotniska.Ma to sens.Po dostarczeniu nowych F16 V powinny być pozostałe Nasze F16 52 BLOCK zmodernizowane do wersji Viper.Czyli 3-4 lata.Mamy zatem w roku 2025-26 96 -112 szt F16 Viper.Następca jest tylko jeden F-35 i też nie ma co szukać. Zakup 128 F35 w dwóch transzach po 64 samoloty.Piewsze dostawy nie później niż 2028 i zakończenie dostaw nie później niż 2034 .Skąd kasa.Należy dodatkowo podnieść budżet MON o 1% na 10 lat .Czyli obecnie 1% = 20 mld zł × 10= 200 mld zł ( ok 57 mld $) 1 nowy ok 75 mln $ × 48 =3.6 mld plus F35 .Jego cena obecnie wynosi 100 mln $ ale ma spaść do 80 mln $ za 7-8 lat .Zatem 10.24 mld $ .
Hoplita Sobota, 25 Listopada 2017, 13:43
w ramach offsetu za Wisłę i Homara pozyskać dokumentację i technologię FY 23 i rozpocząć jego produkcję w zakładach LM w Mielcu.
Antex Sobota, 25 Listopada 2017, 17:07
po pierwsze nie FY 23 tylko YF 23 a po drugie dlaczego LM miałby produkować konstrukcję Northropa Grummana ??
Projekt YF 23 został przerwany .... czyli jest (mimo swoich zalet!!) niedopracowany i niesprawdzony.
Cabat Sobota, 25 Listopada 2017, 8:52
A może by tak przenieść produkcję f 16 do Polski.
realizm Sobota, 25 Listopada 2017, 12:52
O, i to jest bardzo fajny, rozsądny pomysł - i mówię to całkiem serio.
KarLag Sobota, 25 Listopada 2017, 15:30
Nie.
Nie mamy możliwości produkcyjnych i klientów.
Pan Harmonogram Sobota, 25 Listopada 2017, 1:23
Sprawa wydaje się dość prosta. Wiceminister ON powiedział na początku tego roku, że nie czas jeszcze na F-35. I najpewniej nic się w tej materii nie zmieniło. Jeśli więc coś kupimy, to będą to raczej F-16V.

Gdyby MON bardzo się postarał, to F-16V moglibyśmy zamówić jeszcze przed wyborami w 2019 roku. Byłoby tego pewnie z 24-48 sztuk. Dostawy trwałyby pewnie z 3 do 5 lat. Czas potrzebny na przyjęcie do służby od pozyskania ostatnich samolotów, to pewnie kolejne 2-3 lata. W ten sposób mamy rok 2024 najszybciej, ale pewnie bardziej realnie 2027. W tym momencie moglibyśmy zacząć rozmawiać o zakupie F-35. Rozmowy te trwałyby jednak do 2030. Dostawy F-35 zaczęłyby się więc pewnie około 2033-2035. Do tego czasu najstarsze F-35 powinny przejść już Mid-Life Update, a więc siłą rzeczy oferowane nam samoloty powinny dysponować od nowości nowymi/lepszymi parametrami niż są dostępne dzisiaj.
Naiwny Sobota, 25 Listopada 2017, 0:11
A ktoś się kiedyś spytał zwykłych Polaków co chcą? Czy chcą mieć super armie czy wyższe emerytury i lepsze szpitale? Jakoś w tym wypadku zdanie suwerena nikogo nie interesuje. A szkoda bo niepytany suweren coraz gremialniej wyjeżdza tam gdzie się go szanuje. I już niedługo nasza super armia będzie broniła nie Nas ale Naszych dobroczyńców za Odry. Suweren też tam będzie.
zeusZolimpu Sobota, 25 Listopada 2017, 14:14
Zwykli polacy dostrzegają, że do tej pory dają się nam we znaki skutki ostatniej wojny i tego, że nie byliśmy w stanie się obronić. Gdyby nie to to dzisiaj byś mógł liczyć na emeryturę jaką dostają Niemcy czy Francuzi a nie siedzieć do us... śmierci pracując 12 godzin dziennie za 1400 na rękę i bać się, że ZUS się rozleci razem z Twoimi składkami.
obalaczglupoty Sobota, 25 Listopada 2017, 17:39
A przed wojną to Polska była krajem mlekiem i miodem płynącym? tylko miała słaba armię ciekawa hipoteza ? A te kilka milionów emigrantów w okresie międzywojennym to z tego dobrobytu wyjechało.
Ja wiem że edukacja teraz jest na słabym poziomie ale że aż tak.
A słyszał Pan o bonach na obronę przeciwlotniczą? Obronić? przed kim przed Niemcami - zaiste ciekawa teza. Przypomnę tylko że Niemcy przed II wojna światową produkowały seryjnie silniki lotnicze, samochodowe, czołgi, okręty podwodne, pracowały nad silnikiem odrzutowym i bronią rakietową zakłady Mercedesa, Opla, Simensa, BMW, Bayer-a były znane na całym świecie a w Polsce -hymmm jakby to powiedzieć - rozpoczynaliśmy od kopiowania jak Chińczycy przed 30 laty.
Czasami lepiej nic nie pisać.
miki89 Sobota, 25 Listopada 2017, 23:43
przed wojną Polska była czwartą potęgą pancerną na Świecie
naiwny Niedziela, 26 Listopada 2017, 11:59
Chyba w wikipedii albo w broszurkach ONR-u. Przed wojną Polska przymierała głodem. Ludzie poza Warszawą nie mieli co jeść, na wsi mięso jedzono raz w tygodniu a po darmowe jedzenie ustawiały się w miastach kolejki , jedne buty były na całą rodzinę. A to co miało Państwo wydawano na armię i rozbudowę fabryk produkujących dla armii - czyli wszystko na kredyty. I finał był taki jak widać - ta IV potęga została rozjechana przez Wermacht w 2 tygodnie.
Więc mniej zadęcia i opowieści z mchu i paproci a więcej wiedzy
Paweł Wtorek, 28 Listopada 2017, 17:39
Te Niemcy walczyły z 1/3 świata przez kilka lat. Prawdopodobnie nikt nie dałby im wtedy rady sam. Nie byliśmy słabi, tylko przeciwnik był bardzo mocny. A do tego jeszcze ruscy nożem w plecy.
zeusZolimpu Sobota, 25 Listopada 2017, 15:23
Oczywiście Polacy z dużej litery. Uroki miniaturyzacji urządzeń komunikacji elekronicznej dają się we znaki.
Zbulwersowany podatnik Sobota, 25 Listopada 2017, 7:38
Żeby mieć te wyższą emeryturę czy lepsze szpitale to trzeba je po prostu mieć. Czy pacyfiści tego nie potrafią zrozumieć, że jeżeli stracimy suwerenność to nasz okupant nie będzie inwestować u nas w infrastrukturę i socjale tylko dość i dość? Tak tak wiem, co byśmy nie zrobili to Ruski i tak przykryją nas czapkami, a poza tym sojusznicy z zachodniej Europy nas obronią. Już widzę te tysiące francuskich, hiszpańskich i niemieckich żołnierzy żegnanych przez matki i żony przed bramami koszar i idących w obronie śłowiańskich braci.
Lotnik Piątek, 24 Listopada 2017, 22:51
Moim zdaniem F16 to nie jest jeszcze schyłkowa konstrukcja i technologia! Jeszcze x lat USA lub inny partner będzie klepał ten myśliwiec. Na pewno będą dalsze modernizacje. Rynek jest po prostu zbyt duży by zaprzestali zabawy z tą maszyną. Myślę, że do ok. 2030 roku spokojnie maszyna będzie rozwijana lub przynajmniej modernizowana. Zanim na poważnie w rynek wejdzie F35 o ile wejdzie to minie jeszcze sporo lat. W tym czasie na niebie będą ciągle w większości latały F16 i inne maszyny.
Asior Piątek, 24 Listopada 2017, 22:44
Grippeny.
luq Piątek, 24 Listopada 2017, 20:29
Do tych którzy wypowiadają się jaki to f-35 jest kiepski.

Zrozumcie ten samolot nie ma walczyć manewrowo !!! on ma namierzyc i zestrzelic wroga z takiej odleglosci aby uniknac walki powietrznej.
To jest caly krok milowy naprzod ! supermanewrowosc su-35/37 nie ma znaczenia skoro nawet nie doleci do takiego F-35. To jest calkiem nowa doktryna zastosowania samolotow. Z tego co sie orientuje Rosja nie ma na to odpowiedzi, probuja zrobic PAK/FA 50 , ale to dluuuga droga.
kubuspuchatek Sobota, 25 Listopada 2017, 10:31
A jaką masz pewność że to zrobi? Bo LM tak powiedział? A jak okaże się że to niemożliwe? to co? to zostajemy z maszyną nadającą się na parady. Jak na razie to ciągle mamy tylko obietnice i reklamówki LM. A widać po Syrii że F18 nie trafił z odległości wzroku do zabytkowego su-22. Ćwiczenia z F16 i to na znanych warunkach to porównanie co najwyżej do mig-29 a nie do su30SM/35. Realnie mamy samolot który w komorach wewnętrznych może przenieść 2 tony uzbrojenia -czyli tak naprawdę co tymi 2 tonami może zrobić? jaką misję wykonywać? ataku na cele naziemne zabierając 2 tony uzbrojenia? to śmiech na sali, misję wywalczenia przewagi w powietrzu - o tym nie mamy pojęcia. Realny zasięg największych pocisków pow-pow dających jakiekolwiek szansę na trafienie manewrującego przeciwnika typu su30/35 czy nawet mig-29 to 50-70 km , i to jest zasięg teoretyczny - bo jak dotychczas nikt nie sprawdzał /bo nie miał jak/ i nikt nie strzelał do celów typu Su-30 czy Su-35 takimi rakietami - więc co będzie jak nie trafi - a to będzie że oba będą musiały walczyć na bliskich odległościach - a tutaj F35 NIE MA NAJMNIEJSZYCH SZANS.
Więc do czego ma służyć ten samolot? Do ataku na cele naziemne? z 2 t ładunkiem? jak mają być bomby szybujące kierowane to może zrzucić je ok 100 km od celu ale wtedy to ładunki tych bomb są tak małe że nic nie są w stanie uszkodzić, poza wiatą lub samochodem, jak ma zrzucić 2 tony bomb niekierowanych to musi nadlecieć NAD CEL - czyli cel nie może mieć OPL żadnej, do walki powietrznej się nie nadaje - to do czego się nadaje?
JJ Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 9:27
Podwazasz wiarygodnosc amerykanskiego producenta na zasadzie ,,mówią że działa ale nie wiadomo czy dzieła,, , no to dla porównanie część artykułu z defence,24pl na temat wiarygodnosci rosyjskiego producenta MIG 24 k
,,Ujawnione w Indiach wyniki audytu zewnętrznego wyraźnie wskazują, że zakupiony przez Indie pokładowy samolot MiG-29K ma poważne wady, o których indyjskie siły morskie wcześniej nic nie wiedziały.
Coraz więcej specjalistów w Indiach uważa kupno myśliwców MiG-29K (około 1,6 miliarda dolarów za 45 maszyn) za błąd, wskazując na nieujawniane wcześniej problemy z silnikami oraz wady konstrukcyjne, które utrudnią wykorzystanie tych samolotów.

Potwierdziła to negatywna opinia na temat programu MiG-29K, jaką przekazał do indyjskiego parlamentu 25 lipca br. państwowy audytor CAG (Comptroller and Auditor General). Zawarto tam jednoznaczną ocenę, że zakupiony w Rosji samolot MiG-29K jest „najeżony problemami” i będzie dostępny operacyjnie o 50 proc. czasu mniej, niż to zakładano początkowo. W ten sposób Indie zakupiły faktycznie nie 45 a 23 myśliwce.,,
Nalezy być sceptycznym w stosunku do wszystkich , ale Rusom nie nalezy wieżyć z urzędu
shercann Sobota, 25 Listopada 2017, 16:17
F-35 nie jest samolotem przewagi powietrznej tylko samolotem wielozadaniowym i wykonując misje uderzeniowe musi lecieć w osłonie F-22, EF-2000 lub po prostu innych F-35. F-35 jest konstrukcją o większych możliwościach w walce powietrznej niż F-16, a ten przecież nie jest kopciuszkiem w tym elemencie. F-35 do F-22 ma się tak jak F-16 do F-15 co mówił kiedyś w wywiadzie gen. Hostage. F-35 dysponuje lepszą manewrowością niż samoloty 4 generacji - o czym głośno mówią piloci jak Flynn czy Beesley. Próby w locie udowodniły, że F-35 osiągnął operacyjne kąty natarcia wynoszące 50 stopni. Jest to zdecydowanie lepszy wynik niż uzyskują samoloty 4 generacji w tym Eurofighter Typhoon.
Dzięki wszystkim zintegrowanym sensorom F-35 dysponuje doskonałą orientacją w powietrzu realizując zadania zarezerwowane dla maszyn E-3 Sentry i E-8 JSTARS, koordynując działania innych typów samolotów. Zintegrowany zespół trzech sensorów (radar AESA, DAS i EOTS), zapewnią skryte podejście do przeciwnika zanim jego systemy pokładowe będą w stanie wykryć niebezpieczeństwo. System elektrooptyczny na podczerwień EO DAS to wielofunkcyjny kulisty system świadomości sytuacyjnej w systemie rozproszonym - który nie ma nigdzie odpowiednika. To system dysponujący znacznie większym wachlarzem możliwości. Ostrzega pilota przed wszelkimi zagrożeniami, może wykrywać nie tylko samoloty, rakiety, śmigłowce samoloty bezpilotowe ale też naziemne systemy OPL dalekiego zasięgu i je zwalczać. Ten samolot to nie tylko maszyna bojowa, ale samolot przeznaczony do zadań ISTAR (Intelligence, Surveillance, Target Acquisition, and Reconnaissance), czyli szeroko rozumianego rozpoznania i wsparcia wywiadowczo- informacyjnego. F-35C w USN będzie spełniał rolę samolotu do wykrywania wszelkich niebezpieczeństw z dużych odległości. W przyszłości mają one bowiem wykrywać swoimi systemami pokładowymi zbliżające się rakiety przeciwokrętowe i przekazywać dane o położeniu pocisków do systemów okrętowych, które nie są w stanie własnymi środkami "widzieć" zbliżającego się zagrożenia. O klasie systemów elektrooptycznych DAS i EOTS niech świadczy fakt, że są one w stanie wykrywać pociski przeciwokrętowe budowane w technice stealth, ponaddźwiękowe i poruszające się tuż nad powierzchnią wody (sea-skimmer) z odległości ponad 40 mil i przekazywać dane o ich położeniu bezpośrednio do systemów kierowania ogniem okrętów wojennych. W przypadku samolotów myśliwskich zakres wykrywania F-35 w podczerwieni jest większy niż zakres wykrywania podobnych urządzeń montowanych w Eurofighterach i Rafale, nie mówiąc już o samolotach rosyjskich.
Na dzisiejszym i perspektywicznym polu walki decydujące znaczenie mają i będą mieć samoloty wielozadaniowe zdolne do wykonywania różnych misji w ramach COMAO. Datego w Europie dostosowuje się maszyny myśliwskie do pełnienia wielu misji nawet kosztem ograniczenia zdolności myśliwskich. Jest to bardzo ważna cecha bo już teraz bowiem 70 procent misji lotniczych ma właśnie taki charakter. Ty zaś w dalszym ciągu oceniasz konstrukcje wg jego zdolności do walk powietrznych. Panie kubuspuchatek taka koncepcja umarła już od czasu wojny w Wietnamie gdzie większym zagrożeniem były środki OPL wroga niż jego myśliwce. Samolot który będzie w stanie przełamywać obronę przeciwlotniczą i miał możliwość wejścia w przestrzeń powietrzną chronioną przez najnowsze systemy przeciwlotnicze, takie jak rosyjskie S-300PMU/S400 czy chińskie HQ-9, a zatem wykonywać uderzenia przeciw kluczowym elementom obrony lub wskazywać cele dla rakiet samosterujących, stwarzając wyłomy dla innych środków napadu powietrznego przyczyni się do panowania w powietrzu. Takim samolotem jest F-35... Takich możliwości nie posiada żaden inny samolot, włącznie z "twoim" Su-35. Analizy zachodnie mówią, że w starciu z najnowszymi rosyjskim samolotami bojowymi F-35 wychodził będzie zwycięsko w stosunku 2:1 (czasami podaje się 3:1). Stopień świadomości sytuacyjnej pilota F-35 jest niespotykany w żadnym innym samolocie, a to podstawa na współczesnym i przyszłym polu walki. Czy słyszałeś panie kubuspuchatek żeby np. Eurofightery, Gripeny, Rafale i Su-30/35 mogły pełnić rolę samolotu wczesnego ostrzegania w zakresie ISTAR? A dlaczego nie słyszałeś? Może dlatego że świadomość pilota i stopień sieciocentryczności nie pozwala stawiać tych maszyn na poziomie F-35? Tu masz odpowiedź dlaczego kraje użytkujące EF-2000 jak Wielka Brytania, Włochy i Niemcy nie decydują się na zakup kolejnych zmodernizowanych Typhoonów tylko kupują lub przymierzają się do kupna F-35. Już 11 krajów zgłosiło chęć zakupu F-35, a kolejnych 7 poważnie się zastanawia. Wśród nich kraje z dużym doświadczeniem bojowym jak Izrael i zagrożonych ekspansją z zewnątrz jak Korea Płd i Japonia. Uważasz, że eksperci w tych krajach nie wiedzą co robią i jaki błąd popełniają? Może powinni zgłosić się do pana kubusiapuchatka o radę, a nie pochopnie wybierać tego "cudaka"?
Lightning II przystosowany jest do przenoszenia od 1678 kg (F-35B) do 2586 kg (F-35A/C) uzbrojenia na 4 węzłach w komorach wewnętrznych, dzięki czemu może zachować własności stealth. W przypadku wykorzystania 6 podwieszeń zewnętrznych pod skrzydłami, łączna masa przenoszonego uzbrojenia wzrasta do 9662 kg dla F-35A, 8301 kg dla F35B i 10 115 kg dla F-35C.
F-35 będzie mógł zabrać szereg precyzyjnego uzbrojenia pow-pow i pow-ziemia w tym pociski powietrze-powietrze średniego zasięgu AIM-120D AMRAAM, Meteor, krótkiego zasięgu AIM-9X-2 Block II, AIM-132 ASRAAM - razem do sześciu pocisków. Mało?
Człowieku, nie masz pojęcia o współczesnych i perspektywicznych zasadach prowadzenia wojny z powietrza. Nic nie wiesz jakimi możliwościami dysponuje tak naprawdę F-35 bo to są dane niejawne i udostępniane tylko zaufanym sojusznikom USA.
Trochę więcej obiektywizmu kolego Puchatek bo twoja retoryka negowania wszystkiego co pochodzi z USA jest po prostu żenująca.
kubuspuchatek Sobota, 25 Listopada 2017, 18:19
"Zintegrowany zespół trzech sensorów (radar AESA, DAS i EOTS), zapewnią skryte podejście do przeciwnika zanim jego systemy pokładowe będą w stanie wykryć niebezpieczeństwo. System elektrooptyczny na podczerwień EO DAS to wielofunkcyjny kulisty system świadomości sytuacyjnej w systemie rozproszonym - który nie ma nigdzie odpowiednika. To system dysponujący znacznie większym wachlarzem możliwości. Ostrzega pilota przed wszelkimi zagrożeniami, może wykrywać nie tylko samoloty, rakiety, śmigłowce samoloty bezpilotowe ale też naziemne systemy OPL dalekiego zasięgu i je zwalczać. "
No o tej sieciocentryczności piszesz już 100x a w praktyce to jak na razie F35 NIE MOŻE NIC - czyli teraz ma robić za AWAC-sa? ciekawe jak z takim malutki radarem i to tylko w przedniej strefie - no to rzeczywiście się narozpoznaje. 2500 kg uzbrojenia w to po prostu śmiech na sali.
To nie jest AWACS nigdy nim nie będzie. A gdzie te lotniskowce będzie ostrzegał na pełnym morzu? - ty tak na poważnie. Radar f35 w najlepszym wypadku zapewnia rozpoznanie do 150 km a jest w stanie niszczyć cele w odległościach mniej niż 100 km. A jak podwiesisz do niego więcej uzbrojenia to przestanie być "niewidzialny" chociaż w rzeczywistości nigdy nie był.
To o czym piszesz już dawno potrafiły MIG-i 31 czy Su-30SM - które potrafią przekazywać dane o celach do OPL - to nie jest żadna magia i niesamowita technologia.
Jak to dane sa niejawne - jeszcze niedawno twierdziłeś że Niemcy byli pod niesamowitym wrażeniem - czyli jak powiedzieli ci o tych danych.
Dane to dane - można napisać wszystko w ulotkach - a życiu bywa inaczej. Jak dotąd nikt nie wie jakie możliwości mają Rosyjskie Su35 - bo nikt oprócz Rosjan na nich nie latał i nikt nie wie jaką broń przenoszą ani co jest w stanie wykryć i namierzyć S400 - bo nikt tego nie ma jeszcze poza Rosjanami. Ale coś tam Rosjanie musieli pokazać skoro nagle i Turcja i AS i Maroko i Indie i Chiny chcą go kupić.
Obiekywizm - a co tutaj być obiektywnym - F22 najnowsze cudo wyszło z produkcji, B2 wyszedł z produkcji, F117 od 10 lat nie lata, - teraz jest kolejne naciąganie na kasę tylko na większą skalę - i wkurza mnie to że wydamy mld dolców na zabawki zamiast na potrzebne rzeczy.
I obiektywnie to poza cytowanie ulotek i banialuk o sieciocentryczności to F35 jak na razie to najgorszy samolot ze wszystkich stworzonych prze amerykanów - po 10 latach i mld dolców w chwili obecnej nie wiadomo do czego ma służyć - do walki powietrznej NIE , do ataku na cele na ziemi - z 2500 ładunkiem - też nie ; teraz ma być AWAC-sem. Po jaką cholerę budowac samolot stealth i wysyłać go razem ze zwykłymi? albo po co budować stealth i przyczepić mu podwieszaną broń - jaka w tym logika? W wersji stealth - może zabrać 2500 kg bomb / ale wtedy nie zabierze ani jednej rakiety pow-pow/ jak zabierze coś do obrony to zabierze ile 800 kg bomb ? i co ma tym zrobić - zniszczyć wiatę gdzieś.
Sześć pocisków - i co ma nimi zrobić? AIM-9 nie trafiło w muzealnego Su-22 , AIM-120D nigdy nie sprawdzano przeciw rosyjskim Su / jak dotychczas zniszczono przy ich pomocy muzealne MIG-21/ i no i MIG-i 29 które ledwo co latały w byłej Yugosławi przy czym zniszczenie MIGa odbyło się w stosunku 4:1 czyli 4 F16 na 1 miga i ten cudowny AMRAMM zniszczył go w odległości WOW 18-30 km - więc to naprawdę niebywałe sukcesy. Szkoda dalej wyjaśniać te głupoty bo i tak nie dotrze - wiedza z wikipedii , gazetek i COD to po prostu święty Gral - a
shercann Niedziela, 26 Listopada 2017, 3:13
Przedstawiony cytat nie pochodzi akurat z Lotnictwa tylko z pewnego portalu wydawnictwa militarnego. Analizy przeprowadzone przez dowództwo USAF po zakończeniu konfliktu wietnamskiego jasno pokazały, że skuteczne przeprowadzenie misji mających na celu obezwładnienie, neutralizację, uszkodzenie lub zniszczenie OPL przeciwnika (SEAD, Suppression of Enemy Air Defense) o wiele bardziej pomogło w wywalczeniu przewagi powietrznej niż "klasyczne" pojedynki myśliwców. 
Jeżeli tylko przeanalizować misje powietrzne w ramach COMAO to wychodzi, że więcej dotyczy operacji powietrze-ziemia (SA, SAT, CAS, WPNS, SEAD) niż misji związanych z walkami powietrznymi. Bez skutecznego ataku z powietrza na bazy lotnicze, infrastrukturę lotnisk, systemy dowodzenia i obrony powietrznej, magazyny paliw oraz lotniczych środków rażenia raczej można sobie wybić z głowy sukces w operacji lotniczej. Obiekty rażenia znajdują się często w znacznej odległości od styczności własnych wojsk, za linią frontu (powyżej 100 km) co niesie za sobą konieczność pokonania obrony przeciwlotniczej, która wraz z wprowadzeniem coraz to nowszych systemów OPL staje się coraz trudniejsza. Izolacja wroga z powietrza polega na niszczeniu sił i środków przeciwnika, które nie uczestniczą w walce np. skupiska pojazdów, pociągi, konwoje, mosty, centra łączności, węzły komunikacyjne. Kto to ma zrobić jak nie lotnictwo wyposażone w nowoczesne samoloty wielozadaniowe? Dlatego perspektywiczny samolot dostosowuje się do takich przede wszystkim zadań. Czym Rosja ma wykonywać takie misje? Su-34 który ma RCS jak stodoła? Może muzealnym Su-24? Albo ograniczonymi w misjach powietrze-ziemia Su-35 i Su-30SM?

Obecnie nie ma technologii elektrooptycznej która może się równać z systemami zastosowanymi na F-35. To są przełomowe technologie, które w czasie symulowanych walk właśnie one decydowały o przetrwaniu F-35 choćby na Red Flag. Nie chcę podawać nieoficjalnych danych zakresu wykrywania celów w podczerwieni przez DAS, ale jeżeli to chociaż w przybliżeniu się potwierdzi to czujniki stosowane w F-35 deklasują wszystko co do tej pory zainstalowano na samolotach. W jednym z wcześniejszych testów DAS odkrył wystrzelenie 5 pocisków balistycznych na terenie Florydy i był w stanie śledzić je precyzyjnie z odległości ponad 800 mil (1300 km). Z kolei radar był w stanie działać samodzielnie, ale również pobierał dane z DAS. Cele były precyzyjnie śledzone, aż do przekroczenia skutecznego zasięgu radaru. Samoloty F-35 startowały z bazy w stanach Maryland i Virginia... 
F-35 to jeden wielki latający sensor i trzeba to sobie wreszcie przyjąć do wiadomości. To maszyna z najbardziej zaawansowanym i rozbudowanym PSA (Pilot's Situational Awarness) w historii lotnictwa. Dzięki czemu samolot jest w stanie pełnić funkcje samolotów wsparcia w tym samolotu wczesnego wykrywania AWACS. Dla samolotu nowej generacji walka powietrzna w zasięgu wzroku z wykorzystaniem wysokoenergetycznych manewrów to już historia. Nowy myśliwiec ma atakować z zaskoczenia z dalekiego dystansu, korzystając ze swojej zaawansowanej elektroniki, technologii stealth i rakiet. Każda walka w dogfighcie bez względu jakimi możliwościami manewrowymi dysponuje samolot to jest loteria - dlatego F-35 rozpoczyna nową erę w walkach powietrznych. Według niej współczesny samolot ma w pełni nadzorować środowisko walki sam nie będąc wykrytym, przetwarzać uzyskane dane w celu wypracowania koncepcji wykonania zadania oraz wykonać je w sposób jak najbardziej efektywny. Jest to tzw. koncepcja pętli OODA (Observe, Orient, Decide and Act).
Jednak Pentagon zdaje sobie sprawę, że pilot może się znaleźć w sytuacji kiedy będzie musiał stanąć oko w oko z przeciwnikiem. Dlatego trwa badanie możliwości samolotu do walki z bliskiej odległości. Na razie wszystkie kończą się sukcesem, potwierdzając tym sposobem wyjątkowe możliwości samolotu i w tym elemencie walki. Ale to nie wszystko, trwają prace nad doskonaleniem oprogramowana systemu sterowania lotem DFCS. 
Pełne możliwości manewrowe samolot uzyska wraz z wprowadzeniem wersji Block 3F w 2018r. F-35 to konstrukcja znacznie nowsza od powszechnie stosowanych konstrukcji 4 generacji i znacznie doskonalsza pod względem aerodynamicznym. Norweski pilot major Morten “Dolby” Hanche z nalotem ponad 2200h na samolocie F-16 i mający setki godzin za sterami F-35 z kwalifikacjami instruktora w obszernym blogu "The F-35 in a dogfight – what have I learned so far?" doskonałe opisuje możliwości F-35 w walce na krótki dystans na pozakrytycznych kątach natarcia. Hanche pisze wyraźnie, że F-35 reaguje na ruchy pedałów przy zmianie kierunku nosa samolotu z boku na bok szybciej niż F-16 na zmianę położenia drążka dzięki większemu AoA. Pisze nawet wprost, że naciśnięcie pedału zmiany kierunku lotu powoduje imponującą szybkość skrętu, nawet na małych prędkościach. Opis majora Hanche wpisuje się doskonale do tego co napisali o samolocie 5 generacji płk dypl (rez.) pil. dr Adam Bondaruk oraz gen. bryg. pil. dr hab. Jan Rajchel. Cyt: "W odróżnieniu od poprzedniej generacji samolotów, lot na pozakrytycznych kątach natarcia jest możliwy w sposób kontrolowany. Ma to zasadnicze znaczenie w przypadku prowadzenia walki na małej i bardzo małej odległości podczas której prędkość kątowa i zarządzanie energią samolotu są elementami kluczowymi dla utrzymania przeciwnika w strefie możliwych ataków kierowanego uzbrojenia rakietowego w warunkach zastosowania celowników nahełmowych oraz pasywnych zakłóceń radioelektronicznych i pułapek termicznych."
F-35 wbrew wcześniejszym bredniom domorosłych ekspertów to doskonałość pod względem aerodynamicznym. Jedynym godnym przeciwnikiem dla F-35 w powietrzu będzie tylko jedna konstrukcja: F-22 Raptor.
Jednak pilot F-35 nie będzie musiał manewrować samolotem bo niezbędne kiedyś do wypracowania sobie pozycji do odpalenia rakiet zastąpione zostały przez elektronikę i uzbrojenie. W ten sposób ciężar manewru w walce spada z myśliwca na jego rakiety, a żaden supermanewrowy samolot nie jest w stanie dorównać rakiecie zdolnej do manewru z przeciążeniem 60G i uniknąć trafienia. Ze względu na system sensorów EO DAS pilot będzie gromił cele nawet znajdujące się pod oraz za samolotem przy pomocy pocisku AIM-9X-2 odpalanego nawet do tyłu. Pilot po podjęciu decyzji o ataku nie będzie musiał manewrować dziobem samolotu w jego kierunku a tylko przyspieszyć i oddalić się od celu na bezpieczną odległość, a wystrzelona rakieta AIM-9X-2 samodzielnie podąży do celu. Potem DAS będzie mógł stwierdzić czy cel został trafiony, a jeśli nie to odpalić do tyłu kolejnego Sindewindera. TO CAŁA WALKA NA KRÓTKI DYSTANS prowadzona przez F-35. W przypadku F-18 i Su-22 nie jest argumentem to co ciągle z takim uwielbieniem powtarzasz. Po pierwsze, nie wiadomo o jaki pocisk krótkiego zasięgu chodzi, a po drugie nie ma niezawodnych na 100% pocisków. Poczytaj sobie o skuteczności rosyjskich rakiet R-27 w czasie wojny Erytrei z Etiopią.

Radar AN/APG-81 może śledzić 23 cele w powietrzu, na lądzie i morzu, a do 19 z nich odpalić rakiety w ciągu 2,4 sekundy. Zasięg wykrycia celu o RCS=1 m2 wynosi PONAD 150 km, a nie DO 150 km jak usiłujesz tutaj manipulować panie kubus. Cel typu Eurofighter o bardzo niskim RCS wykrywa ponoć z odległości 120 km, podczas gdy radar AESA Captor-E jest w stanie wykryć F-35 z dystansu 59 km (wszystko dane koreańskie). Faktyczne dane co do możliwości operacyjnych oraz systemów świadomości sytuacyjnej pola walki są danymi NIEJAWNYMI i dostęp do nich mają tylko nieliczne kraje. Dostęp do niejawnych informacji wymaga zezwolenia m. in. Departamentu Obrony i Departamentu Stanu USA. 
90% systemów zainstalowanych na pokładzie F-35 działa w systemie sieci informatycznej tego samolotu nadzorowanej przez zespolony system informatyczny (w F-22 jest to ok. 70% systemów pokładowych, B-2 ok. 60% a w F-15 już tylko 20%).
Z samego założenia na miarę samolotu 5 generacji, położono przede wszystkim nacisk na wykonywanie bardzo szeregu zadań. W tym współdziałaniu wielu środków napadu powietrznego wskazującego cele dla systemów przeciwbalistycznych zarówno lądowych jak morskich AEGIS naprowadzających pociski SM-3 i SM-6 w zintegrowanym systemie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej marynarki wojennej NIFC-CA (Naval Integrated Fire Control-Counter Air) pełniąc rolę samolotu E-2D Hawkeye. F-35 został zoptymalizowany do walki poza widocznością wzrokową zgodnie z zasadą `first to see - first to kill`. Dlatego został wyposażony w najbardziej zaawansowane systemy misji w całej historii lotnictwa. Systemy, które zbierają i udostępniają dane dla pilota i innych statków powietrznych, zapewniając niezrównaną świadomość sytuacyjną na morzu, lądzie i powietrzu. Link:
http://www.defence24.pl/news_f-35-wykryja-pociski-manewrujace-mysliwce-w-roli-samolotow-wczesnego-ostrzegania

Nie porównuj możliwości działania w sieciocentrycznym środowisku F-35 do rosyjskich MiG-31 i Su-30SM bo się tylko ośmieszasz. System którego częścią ma być F-35 zakłada łączenie w całość różnych systemów wykrywania (sensorów) i pocisków rakietowych (efektorów). Dzięki temu Amerykanie uzyskali m.in. możliwość zwalczania celów powietrznych poza horyzontem (over-the-horizon air defense capability). Już w samym założeniu na etapie koncepcyjnym F-35 miał pełnić zadania samolotu wczesnego ostrzegania AWACS. Nie jest to więc dodatkowe i nadprogramowe doprowadzenie tego samolotu do zadań samolotu wczesnego ostrzegania. W tym celu trwają prace mające włączyć F-35B/C w zintegrowany system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej marynarki wojennej NIFC-CA. Wkrótce samoloty F-35 zostaną włączone także w system IBCS w architekturze zintegrowanej obrony powietrznej IAMD. F-35 do tego celu wykorzysta oprogramowanie za pomocą którego CNI (komunikacja, nawigacja i informacja) pozwala uzyskać pełną wymianę informacji z urządzeniami podłączonymi do sieci. CNI używa rekonfigurowalnego sprzętu radiowego i procesorów komputerowych, aby uruchomić oprogramowanie, które wywołuje pożądany kształt fali, CNI może zarządzać ponad 27 różnymi falami radiowymi. Wszelkie dane do przesyłu, F-35 uzyska dzięki pokładowym sensorom myśliwców: zarówno radaru z aktywną anteną AESA jak i optoelektronicznego systemu wykrywania DAS (Distributed Aperture System) i EOTS (Electro-optical Targeting System).
W Rosji nawet nie ma w planach wprowadzenie sieciocentryczności na poziomie NIFC-CA i IBCS, a w związku z tym nie ma elementów mogących wypełniać takie zadania. Dane z zewnętrznych radarów jak choćby z samolotów MiG-31 i Su-30SM nie idą bezpośrednio do stanowiska ogniowego systemu OPL tylko na stanowisko dowodzenia na wyższym szczeblu dowodzenia obroną przeciwlotniczą i tam się dopiero analizuje obraz sytuacji powietrznej i to stamtąd wskazywane są dopiero cele do zniszczenia. Oznacza to, że S-xxx mogą z zewnątrz otrzymać jedynie konkretne wskazanie obiektów do zniszczenia z punktu dowodzenia, ale na kolejnych etapach, w tym przede wszystkim od startu rakiety, muszą już sobie radzić same. Żaden MiG-31 i Su-30SM rakiet systemu OPL nie naprowadzi na cel, a F-35 jak najbardziej tak.
To tyle panie kubuspuchatek.
prawieanonim Niedziela, 26 Listopada 2017, 18:07
Małe sprostowanie twojego wcześniejszego posta. F-35 owszem jest samolotem wielozadaniowym jednak takim który działa bez osłony myśliwców.
Lotnik na drzwiach od stodoły. Sobota, 25 Listopada 2017, 8:24
To ty chyba nie rozumiesz z jaką predkością przebiegają te walki. Wystarczy, że pierwsza/drga rakiera nie trafi i już masz walkę manewrową. Nawet w obecnych czasach dochodzi do walk z użyciem działka samolotu. Ale to nie jedyny powód dla którego F-35 jest kiepskim samolotem dla nas. głównym powodem jest jego śmiesznie mała ilość uzbrojenia jakie zabiera na misje (ograniczone przez właściwości stealth). F-35 jest dobrym samolotem do dokonywania precyzyjnych uderzeń w głąb wrogiego terytorium ale Polska nie potrzebuje raczej tego typu samolotów a przynajmniej nie bardziej niż samolotów przewagi powietrznej i wsparcia.
Ktos cos wie Piątek, 24 Listopada 2017, 19:36
Mam takie pytanie... bo w wojsku nie bylem, gry strategiczne lubie, a chyba wszyscy na tym forum (poza oplacanymi goscmi ze wschodu) uwazaja, ze ewentualna W (odpukalem w niemalowane) bedzie dla nas obronna.
Czyli plany, przygotowania, wybor celow do pierwszego zlikwidowania, inicjatywa i efekt zaskoczenia beda "po tamtej stonie".
Jaka jest szansa, ze nasze samoloty beda po/w trakcie pierwszej fali ataku zdolne do operacji?
Bo jesli spora, to wybieramy F-35. A jesli znikoma, to wybieramy cos taniego na czas pokoju, co i tak jest do spisania na straty w razie W.
Stef Piątek, 24 Listopada 2017, 19:32
Każde rozwiązanie będzie dobre, jeśli nie skończy się zastąpieniem starych maszyn nowymi w stosunku 1:1 lub podobnym, czyli nabyciem 30-50 samolotów. Swoje zalety mają używane F-16 i EF (do przewagi pow.) oraz nowe F-16V i F-18 (te ostatnie w połączeniu z nabyciem większej liczby AH-64). I Gripen byłby niezłym rozwiązaniem, ale Szwecja musiałaby się w końcu zdecydować na akces do NATO. Ale najbardziej logiczne jest dokupienie minimum 48 nowych F-16 oraz 48 F-35 (może choć cześć w wersji B). I nieprawda, że nas nie stać.
prawieanonim Piątek, 24 Listopada 2017, 18:27
Nie ma sensu pakować się w F-16 bo to schyłkowa konstrukcja. Kraje NATO inwestują w F-35 i trzeba im dotrzymać kroku bo pewnego dnia wszyscy na zachód od nas będą latać na F-35 a Polska - kraj frontowy na F-16. Po za tym tylko samolot 5-tej generacji jest w stanie zniwelować przewagę liczebną wroga.
Olkit Piątek, 24 Listopada 2017, 17:15
Zakup dużej ilości gripenów ng, wraz z możliwie największą polonizacją + kody, i stopniowe przezbrajanie na europejskie uzbrojenie i integracja z ICBS.
realizm Piątek, 24 Listopada 2017, 17:02
W naszej obecnej sytuacji chyba najrozsądniej jest rozwijać program F-16, zarówno jeśli chodzi o liczbę maszyn, jak i spektrum ich zdolności bojowych, czyli potencjalne modernizacje. Podkreślam: obecnie, przez co rozumiem zarówno dzisiejszy stan naszego budżetu, jak i dzisiejsze zagrożenia z konkretnych kierunków. To samolot sprawdzony, tani, niezawodny, wszechstronny a zarazem, w nowych wersjach, zaawansowany technologicznie w stopniu, który dystansuje samoloty rosyjskie - a to przecież one będą potencjalnym wrogiem naszego lotnictwa. No i jest już przez Polskę całkowicie "oswojony".

F-35 to jednak niezwykle drogi samolot z przewagą cech ofensywnych. I takie też są nam potrzebne - w przyszłości. Dziś jednak potrzebujemy floty stosunkowo niedrogich samolotów, które będą w stanie odeprzeć pierwszy atak w powietrzu i na ziemi, i które będą stanowiły adekwatną odpowiedź na zagrożenie z bardzo konkretnego, rosyjskiego kierunku.

Zatem - więcej najnowszych wersji F-16.
Grzyb Sobota, 25 Listopada 2017, 14:41
Zgadzam się z Twoją opinią w 100%. Dodam jeszcze że nasi piloci znają już F16 na wylot więc odkupienie kolejnych nie nastręcza dodatkowych trudności. Szkolenie na F35 trwa 2 lata plus generuje dodatkowe koszta wprowadzenia infrastruktury. Poza tym kupiliśmy przecież JASSM których F35 nie może przenosić bez dodatkowego zew. stelaża - prawdopodobnie traci wtedy swoją niewidzialnosc. Na koniec powiem tylko, że F16v z samolotem który w latach 70tych zapoczątkował ten projekt ma wspólny jedynie kształt i nazwę. To koń roboczy którego potrzebujemy w dużej ilości. Plus kilka F35 które niezbędne są ze wzg na swoją świadomość pola walki.
el ninio Sobota, 25 Listopada 2017, 13:14
F16 tani byl w wersji 52+.
W wersji V ponoc siega 90 mln dolarow za sztuke
lowcaglupoty Piątek, 24 Listopada 2017, 16:53
I jakoś ci amerykanie modernizują swoje f16 i wydłużają resursy aby mogły latać do 2050 r !!! - i to jest konkret. Gdyby ten cudak F35 miał mieć takie bombastyczne właściwości to nikt nie zawracałby sobie głowy w reanimacji staroci i wydłużania resurów do 14 tys - 16 tys godzin , tylko sprzedał je takim naiwniakom jak Polska i skupił się na produkcji F35 - a tutaj jest na odwrót.
A te bajki o walkach na ćwiczeniach - a ile rakiet odpalono na tych ćwiczeniach w rzeczywistości przeciwko samolotom przeciwnika - podpowiem ANI JEDNEJ. Jakie środki przeciwdziałania i obrony ma F16 - podpowiem - oprócz FLAR żadne, jaki radar miał f16 uczestniczący w ćwiczeniach - stareńki doplerowski, i te wszystkie ćwiczenia są prowadzone w sposób taki aby F16 leciały prosto na F35 - wiec świetny pijar. A prawda jest taka że F22 jak dotychczas zrzucają bomby na komary o wadze głowicy 29 kg , a F35 nie potrafią zrobić nawet tego, o walce z przeciwnikem lepiej nie wspominać. Po pomimo waszych bombastycznych opowieści to obecnie F35 w przypadku konieczności podjęcia walki powietrznej MA UCIEKAĆ i takie są zaleceni USAF - bo oni wiedzą jakiego bubla mają. A to że nie ma nic innego to wszyscy muszą to kupować bo co innego zostaje - mikrosamolot Gripen , pękający EF2000 /koszmarnie drogi w obsłudze/ i Rafael który też jest koszmarnie drogi i w niczym nie lepszy od EF2000. Wszyscy chcą jednosilnikowej taniej maszyny - a tutaj jest tylko F35 i staruszek F16 z odzysku.
Prawda jest po prostu brutalna - NATO nie ma obecnie żadnego konkurencyjnego dla Rosji samolotu. - wszystko za drogie i za słabe na ich lotnictwo.
Su-34/35 zabiera 8 ton uzbrojenia i 12 ton paliwa w zbiornikach wewnętrznych - EF 2000 5 ton w zbiornikach i 7 ton uzbrojenia , F35 może zabrać max 8 ton paliwa i max 2,5 tony w komorach wewnętrznych i max 5 ton na podwieszeniach, wiec ich możliwości uderzeniowe są mizerne. Zwrotoności Su-35 nie osiąga żaden a Su-35 bez problemu stoczy walkę z F16 czy EF2000. O f16 który może zabrać 3 tony paliwa i 7 ton uzbrojenia lepiej nie wspominać.
Więc może zamiast topić kolejne mld dolarów na bezwartościową broń i przetrzymanie 2 h dłużej lepiej te pieniądze wydać na szpitale, szkoły czy uczelnie techniczne, a nie silić się na mocarstwowość regionalną kosztem pokoleń. Polacy zarabiają 1/4 tego co Niemcy czy Francuzi a silą się na posiadanie porównywalnej armii - to straszne i śmieszne chore ambicje grupki ludzi. O emeryturach lepiej nie wspominając.
Rosji i tak nie pokonamy ani się przed nią nie obronimy. Tak dla przykładu:
1. Rosja w tym miesiącu otrzymała kolejny dywizjon Iskanderów - obecnie już mają 156 wyrzutni i natychmiastowo gotowych do odpalenia 312 rakiet
2 W tym roku Rosjanie wprowadzili kolejne 4-5 pułków S400
3. Otrzymali ok 15 nowych Su-35 /łącznie obecnie posiadają ok 70 nowych / 20 -Su-30 / 120 nowych/ i 14 Su-34 / ok 100 nowych - więc w mają na stanie obecnie ok 300 nowych 4-5 letnich samolotów
5. Bondariev podał na konferencji że hipersoniczne Zirkony już są służbie tak jak rakiety skaf czy jakoś podobnie - które sobie leżą gdzieś na dnie oceanu w niewiadomych miejscach / są nie do wykrycia/ i mogą zostać w dowolnym czasie odpalone.
7. Brahmosa hindusi odpalili z Su 30 / więc Rosjanie na pewno potrafią to samo z jachontami
Wiec te całe zbrojenia na kredyt to wyrzucanie pieniędzy w błoto
igor Piątek, 24 Listopada 2017, 22:11
To najlepiej od razu się poddajmy i zlikwidujmy Polskę prosząc FR o włączenie nas w jej skład. Czy po to całe pokolenia oddawaly życie za ten kraj. Ale mam dla ciebie niespodziankę - nawet przy takim rozwiązaniu nie będziemy bogatsi, tylko biedniejsi - Utrzymanie obcej armii będąc pod okupacją będzie kosztowalo znacznie więcej niż swojej własnej.
Davien Piątek, 24 Listopada 2017, 20:16
Oj łowca, takie głoupty wypisywać:)
To po kolei: F-16Block52+ zabiera ponad 9 ton uzbrojenia czyli wiecej niz te twoje Su-34/35 i ma większy całkowity zasięg od rosyjskich maszyn wiec niezła wtopa:)
Zasięg bojowy F-35A jest większy niz Su-35 wiec czym sie chwalisz, te kilkanaście ton paliwa to jedynie obnaża jak paliwożerne sa rosyjskie maszyny. F-16/22/35 nie ustepuja Su-35 w zwrotności, podobnie jak EF-2000 czy Rafale, ale co ci da zwrotnośc jak F-35 zestrzeli tego Su zanim Suchoj dowie się że w ogóle go atakują.
Rosja ma ok 300w miarę nowoczesnych mysliwców z czego bedzie maks 96 Su-35 i nieco ponad 100 Su-30SM, cała reszta to... Samych F-15/F-22 USA ma wiecej a sa one lepsze od dowolnej rosu=yjskiej maszyny wiec powodzenia w walkach powietrznych:)
312 Iskanderów to jednego miasta nie zniszczy, Londyn przyjął kilka razy wiecej pocisków i z większymi głowicami i przetrwał. Do strzelania w lotniska tez sie nie nadają a zreszta PAC-3 nie ma problemu ze zwalczaniem ich
Najpierw niech Rosjanie opracuja silnik scramjet to 3M22 bo jak na razie to nawet tego nie maja wiec jak te Cirkony mają latac?:)
Jachonty były odpalane z Su-27/30 juz lata temu, wiec powodzenia w wymyslaniu:))
I tyle zostało z twoich mitów:))
lowcaglupoty Sobota, 25 Listopada 2017, 11:10
9 ton uzbrojenia - chyba bez paliwa. Ile razy można tutaj to powtarzać a ty dalej swoje - ILE PALIWA ZABIERA W ZBIORNIKACH WEWĘTRZNYCH F16? PUSTY WAŻY 8,5 tony MAKSYMALNIE OBCIĄŻONY WAŻY 19 TON czyli WSZYSTKIEGO CO MOŻE ZABRAĆ TO 10-11 TON / PALIWO + UZBROJENIE/ - jak w zbiornikach wewnętrznych zabierze 3 tony paliwa to może zabrać 8 ton broni - ale z 3 tonami paliwa i 8 tonami broni to nie doleci do granicy z Rosją - jak chcesz zabrać więcej broni to czyli 12 ton / nie wiem gdzie je przyczepisz? -bo skrzydła maja swoją wytrzymałość no ale jak się to uda/ to naprawdę jest proste równanie masa pustego 8 ton i masa dopuszczalna do startu / co wynika po prostu z SIŁY NOŚNEJ GENEROWANEJ PRZEZ PŁATOWIEC/ 19 ton - to zostaje 11 ton czyli co najwyżej możesz mu podczepić 12 ton na postoju.
I tyle z twoich głupot które tutaj codziennie piszesz.
Napisz po prostu jaka jest masa pustego i dopuszczalna masa startowa F16 Block 52 czy nawet Block 100 - to proste pytanie.
A zasięg bojowy? a skąd wiesz jaki jest zasięg bojowy? F35A z ulotek LM czy z wikipedii? tak jak F22 który na zrzucenie nad Afganistanem 120 kg trotylu musi ciągnąć za sobą tankowiec.
Ja wiem że Amerykanie opracowali technologię spadku zużycia paliwa wraz ze wzrostem ciężaru - ale jakoś nie mogą tego przenieść na lotnictwo cywilne czy też na zwykłe samochody czy czołgi. Mogliby te silnik wstawić do Abramsa - dodaj jeszcze ze 30 ton pancerza i byłby jak znalazł bo spalałby mniej paliwa.
F35 nie ustępuje w manewrowości su35 - a jakąż to magią , napędem antygrawitacyjnym czy jak? - bez wektorowania 3 kierunkowego ciągiem? z taką aerodynamiką? z taką niestabilnością aerodynamiczną? - żarty sobie robisz - ale tego wikipedia nie napisała więc nie wiesz.
PAC-3 ledwo zniszczył starą toczkę odpalając 5 pocisków i tylko 1 trafił a szczątki spadły na lotnisko. Sami amerykanie przyznają że jednoczesny atak pociskiem manewrującym i balistycznym jest nie do zatrzymania.
Co do zniszczeń - ostatnio amerykanie próbowali zrównać z ziemią Rakkę bombardując ją 16 tys razy i się nie udało a 60 tomków nie zniszczyło jednego lotniska - wiec Iskandery nie mają niszczyć miast - bo nie do tego je stworzono - to chyba taktyka USA zrzucać tony bomb na miasta.
Połowa tych pocisków niszczy centra dowodzenia i lotniska w promieniu 500 km - wiec jak dalej będą startować samoloty. Jeżeli uważasz że 500 kg trotylu lecącego z prędkością 6-7 Ma nie zniszczy trwale pasa startowego to gratuluję wiedzy. Iskander ma wiele rodzajów głowic bojowych więc bez problemu zniszczy bunkier czy pas startowy. Do tego nie ma prostego toru balistycznego - bo tylko taki jest w stanie zniszczyć PAC-3 i każda jego odmiana - po prostu wynika to z fizyki i z wyliczeń wzorów dla trajektorii pocisku a nie z czarów jak ciągle powtarzasz. Jeżeli trajektoria nie jest liniowa jak w pocisku balistycznym to nie da się jej dokładnie wyliczyć i przewidzieć gdzie znajdzie się pocisk lecący z daną prędkością w danym czasie. A przy prędkościach powyżej 3 Ma+ nie ma szans na korekcję trajektorii antypocisku - bo są to zbyt duże prędkości / podpowiem prędkość pocisku i antypocisku na kursie spotkaniowym się sumują/ i zbyt mało czasu na korekty trajektorii / i stad te wyniki patriota nad zatoką w zwalczaniu scudów/. Więc każde zakrzywienie trakejktorii nie mówiąc o manewrowaniu powoduje że przeciwrakieta nie jest w stanie trafić w cel przy takich prędkościach - bo żaden obecnie znany system nie jest w stanie w tak krótkim czasie wysłać, odebrać danych z radaru , przeanalizować ich i w końcu przekazać dane na urządzenia sterowe. Dlatego wszystkie systemy antyrakietowe są zdolne jedynie zwalczać albo szybkie rakiety BALISTYCZNE - czyli o znanej trajektorii od chwili startu lub namierzenia - bo ona się nie zmienia albo WOLNE pociski manewrujące.
Zwiększając prędkość pocisku balistycznego też czynimy system antyrakietowy bezużytecznym bo i tak nie jest w stanie naprowadzić antyrakiety na cel bo ma za mało czasu na korekty kursu.
Dlatego nikt nawet nie sili się na budowę dużych pocisków w technologii obniżającej wykrycie - BO I PO CO. Tą technologię stosuje się jedynie w WOLNYCH pociskach poddźwiękowych.
Już zrozumiałeś dlaczego 400 km dla radaru F22 to bajki z krainy mchu i paproci . czy nadal is believed to dla ciebie pewnik.
O reszcie nie chce mi się pisać bo i po co i tak nie dotrze.
shercann Sobota, 25 Listopada 2017, 16:24
Lockheed Martin ujawnia dane F-22:
Cyt: "Parametr najważniejszy dla samolotów klasy stealth - skuteczna powierzchnia odbicia sygnału radiolokacyjnego - jest, zdaniem Lockheed Martina, lepszy od wymagań zamawiającego. Udało się uzyskać poziom jednostkowy równy -40dB/m2, co odpowiada stalowej kulce do gry (marbles) o średnicy 1-2 cm. Dla porównania - dla konkurującego o pieniądze USAF F-35 parametr ten wynosi -30dB/m2, co odpowiada wielkości piłki golfowej.
Wymagana prędkość przelotowa bez użycia dopalacza wynosiła Ma1,5. Konstruktorom F-22 udało się osiągnąć prędkość Ma1,78. Lepsze o kilka procent jest także uzyskiwane przez samolot przyspieszenie.
Z kolei pułap dynamiczny F-22 bez dopalacza sięga 15 km. Z dopalaczem udało się osiągnąć wysokość nawet 22 km. Taki wynik osiągnięto w czasie ćwiczeń na Alasce, gdzie F-22 operują z bazy Elmendorf.
Zbudowany przez Northrop Grummana i Raytheona radiolokator AN/APG-77 z aktywnie skanowaną anteną (AESA) ma efektywny zasięg równy 210 km wobec wymaganych 200 km. Dodatkowe 10 km może - według producenta - dać myśliwcowi decydującą o zwycięstwie przewagę w walce powietrznej."
Tyle pisze konkurencja.
Należy zaznaczyć że parametr dotyczący zasięgu radaru dotyczy skutecznej powierzchni odbicia równej 1m2 bo taki odnośnik stosuje się w USA.
Przy SKO równym 3m2 zasięg radaru AN/APG-77 wynosi 460 km (285 mil).
Cyt: "The aircraft's Northrop Grumman AN/APG-77 AESA radar system is able to detect enemy aircraft radar at distances of up to 285 miles (460 km)."
Moc pojedynczego układu MMIC anteny radaru Raptora to aż 8W.

Procedury stosowane przez RSADF polegają na odpaleniu 4 rakiet GEM-T i 2 rakiet PAC-3 aby mieć 100% pewności zniszczenia celu. W innych krajach arabskich procedury są inne i polegają na odpaleniu 2 rakiet PAC-2GEM-T do jednego celu typu pocisk balistyczny. W Rijadzie odpalono 4 pociski GEM-T w odstępach 1-sekundowych, piąta eksplozja dotyczyła trafionej głowicy pocisku balistycznego H-2. Problem tylko w tym, że nie da się określić, która z pięciu eksplozji była wynikiem trafienia głowicy rakiety balistycznej przez MIM-104 - pierwszej czy ostatniej.
Niestety, ale Patriot to jedyny system sprawdzony i wykorzystywany w boju czego nie można powiedzieć o żadnym innym systemie w tym rosyjskim. Dlatego nie można zweryfikować skuteczności Patriota z ŻADNYM innym systemem. Gdyby Patriot nie spełniał wymagań RSADF na pewno nie kupowano by w krajach Bliskiego Wschodu kolejnych pocisków do MIM-104.
System naprowadzania systemu Patriot jest jednym z najbardziej zaawansowanym systemów na świecie i został skopiowany przez Chińczyków w HQ-9 a nawet rosyjskim pocisku R-77M. 
Z raportu z marca 2017r. przedstawionego przez telewizję Al-Arabija wynika, że od 16 czerwca 2015 roku jednostkom RSADF udało się zniszczyć ponad 125 wrogich rakiet balistycznych nad Arabią Saudyjską i Jemenem.
Patriot z powodzeniem może niszczyć 8 celów jednocześnie w tym mieszanych złożonych z rakiet balistycznych i aerodynamicznych.
System Patriot PAC-2/3 testowany jest na poligonie White Sands w Nowym Meksyku. Próby zakładają wykrycie, śledzenie oraz eliminację taktycznego pocisku balistycznego, odwzorowywanego przez Patriot-As-A-Target TBM oraz celu latającego BQM-74, symulującego pocisk manewrujący i samolot myśliwski.

7 kwietnia 2017 r. z dwóch okrętów USA wystrzelono 59 rakiet Tomahawk w kierunku lotniska Szajrat, położonego w prowincji Choms na zachodzie Syrii. Po ataku rakietowym rosyjskie media zaczęły aktywnie rozprzestrzeniać sprzeczne informacje o propagandowym charakterze: rzekomo nalot był słaby, a więc baza nie została zrujnowana. Zawiadamiano również o tym, że nalot rzekomo doprowadził do śmierci ludności cywilnej. Skąd mogli pojawić się cywile na wojskowym lotnisku, nie mówiono.
Ostrzał rakietowy USA rzeczywiście nie zmiótł z ziemi budowli. Pewnie według rosyjskich propagandzistów, siła jest mierzona w katastrofalnych zniszczeniach. Przecież w październiku 2016 r. rosyjskie lotnictwo dosłownie ścierało z powierzchni ziemi dzielnice mieszkaniowe w syryjskim Aleppo. Po tych kadrach wyniki ostrzału "Tomahawkami" bazy w Szajracie wydają się Rosjanom żartem. Lecz przy bliższym spojrzeniu widać, że zadanie zostało dobrze wykonane – bez zbędnych strat wśród ludności.
Na kadrze z wideo, udostępnionym na Instargamie przez dziennikarza "Rossija 24" Jewgienija Poddubnyja, widać niewielkie otwory w dachu umocnień – to są ślady po rakietach, które trafiły do celu i zniszczyły sprzęt. Rosyjski dziennikarz również wspomina o niedociągnięciach "Tomahawków": "Nie wszystkie samoloty zostały zniszczone. Według wstępnych obliczeń, 9 spłonęło w hangarach”.
Ciekawe przejęzyczenie – dziennikarz powiedział w wideo, że w wyniku ataku zniszczono „dziewięć samolotów syryjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych”. Od kiedy to Syria ma własne Siły Powietrzno-Kosmiczne? Pewnie od momentu wejścia Rosji do wojny. Możliwe, że w hangarach zniszczono nie tylko syryjski, lecz także rosyjski sprzęt.
Według dostępnych już danych, samoloty i broń były dosłownie wypalone w hangarach i bunkrach. Zniszczono ponad 10 hangarów, bazę naftową i system obrony przeciwlotniczej. Według doniesień telewizji ABC News, powołującej się na świadka wydarzeń, przed ostrzałem USA na bazę w Szajracie syryjscy wojskowi ewakuowali personel. To oznacza, że zostali uprzedzeni o ataku w celu minimalizacji ofiar. Głównym celem "Tomahawków" były sprzęt i broń, jest to niezwykle humanitarne, biorąc pod uwagę wykorzystanie broni chemicznej przeciwko ludności cywilnej w Chan Szajchunie. Aktualnie źródło w syryjskiej opozycji donosi o czterech zmarłych żołnierzach, w tym jednym generale.
Rosja pośpiesznie zwołała Radę Bezpieczeństwa ONZ z powodu ostrzału lotniska, Putin nazwał atak USA "agresją wykorzystującą zmyślony pretekst". Cynicznie wygląda sytuacja, kiedy agresor, brutalnie łamiący normy prawa międzynarodowego od Ukrainy po Syrię, odwołuje się do Rady Bezpieczeństwa, której decyzje sam nierzadko blokuje.
Reakcja Putina jest prawdopodobnie związana z tym, że kierownictwo FR po tej operacji uświadomiło sobie jasno: dwa okręty USA są w stanie w 15 minut zniszczyć całe zgrupowanie Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji w bazie Hmejmim w przypadku, gdy będą kontynuowane bombardowania ludności cywilnej i zbrodnie przeciwko ludzkości.
kubuspuchatek Sobota, 25 Listopada 2017, 18:38
Pierwszy cytat to piękne przeklejenie z Lotnictwa ale nie wkleiłeś do końca. Po pierwsze to rok 2009 kiedy to toczyła się walka o utrzymanie produkcji F22 - ale jakoś te piękne słowa nikogo nie przekonały. Do tego o 400 km nic nie jest tam napisane - wiec to swobodna twórczość na podstawie wikipedii a dalej następuje : Ostatecznym argumentem za kontynuowaniem produkcji F-22 (i być może - w konsekwencji - rezygnacji z F-35...) ma być jego efektywność bojowa.

Według analityków Lockheed Martina i USAF stosunek strat w walce z rosyjskimi MiG-29 i Su-27 wynosiłby w wypadku F-22 aż 30 do 1. Dla F-35 ten współczynnik wynosi zaledwie 3 do 1, a dla współcześnie używanych myśliwców F-16, F/A-18 i F-15 oscyluje w okolicach 1:1. Jeden z analityków australijskich opowiadających się za rezygnacją z zakupu F-35 na rzecz F-22 porównuje ten pierwszy samolot ze skuterem napędzanym silnikiem o pojemności 50 cm3, podczas gdy F-22 to rasowy motocykl...

Więc jak to jest - F16/F18/F15 nie są lepsze od Su-27 i Mig-29 - Davien się załamie i piszą to sami Amerykanie - to niemożliwe
F22 miał walczyć z Su-27 i migi-em 29 - i ciekawe na jakiej podstawie wymyślano te "symulacje" i gdzie miał walczyć jak on wszędzie musi ciągać za sobą tankowiec. A ostatnio dał do wiwatu hodowcom makówek - wow to mi sukces.
A już mediach pojawiają się informacje że F22 mają kłopoty z namierzaniem i śledzeniem rosyjskich samolotów a te 10 km przy 200 km to co ma dać jak i tak ani na 200 ani na 210 km nie da się namierzyć celu do odpalenia pocisku.
Ulotki LM i nic więcej - o reszcie nie mam czasu i chęci pisać bo nie ma o czym . Jedne przeczą drugim.
Ani nie ma 40:1 , ani 30:1 ani 1:1 - bo to symulacje a jak można coś symulować jak nie ma się danych wiarygodnych o możliwościach przeciwnika - ani o ich rakietach ani o radarach jakie używają - to symulacja walki z małpimi poniemieckimi Mig-ami29 i su-27 od Ukrainy a one mają się do rosyjskich jak F16A do F16D
Aa Piątek, 24 Listopada 2017, 18:50
To sprzedajmy całe uzbrojenie, zlikwdujmy armię i poprośmy ruskich aby się nami zaopiekowali.... Na szczęście większość Polaków uważa inaczej. Po to modernizujemy armię aby nieprzyjaciel dwa razy się zastanowił czy wojna z nami będzie mu się opłacała .
Ciekawostka Sobota, 25 Listopada 2017, 10:09
Popieram takie zdanie które daje wiele do myślenia. Musimy się nie opłacać potencjalnymi wrogowi.
Lowcaglupoty Piątek, 24 Listopada 2017, 21:50
Większa cześć Polaków chce dostawać 1000+, mieć darmowa służbę zdrowia, darmowe przeszkola i szkoły, nie płacić podatków , i mieć silna armie. Ciekawe czy większość Polaków chciałaby nowych samolotów i armii jak mieliby za to zapłacić np 200 pln/ mies dopiero zobaczyłbyś większość. Ale jak za wszystko płaca rodzice to świat jest taki prosty.
jang Sobota, 25 Listopada 2017, 1:15
piszemy o ALTERNATYWIE jaki samolot wybrać. Jeśli kupimy "nowość" projektowaną ca 60 lat temu czyli F-16 i produkowaną na licencji od 1978 r przez np znane mocarstwo technologiczne Turcję to wydamy pieniądze i niczego nowego nawet nie poznamy. To moim zdaniem należy wydać na coś co spowoduje kolejny przełom w lotnictwie...Amerykanie nie likwidują F-16 z prostej przyczyny Mają tak ogromne lotnictwo i takie operacje ,ze te TEŻ są przydatne.
ps: Jest Pan pewny ,że nie znajduje sie na liście pańskich celów?
Jassm 158 Piątek, 24 Listopada 2017, 14:11
Niewiem skąd drodzy koledzy biorą liczby 140 szt samolotów i podobne bzdury dla przykładu pojedynku jednego F-35 z 6 F-16 na co komu te porównania, to tak samo porównać Me-109 z F-86 to niczemu nie służy, stad na poważnie, rozważnie, przeanalizujcie sobie możliwości państwa i zgodnie z nimi są 3 propozycje Saab ,Typhoon ,oraz F-16v ,nie ma innej opcji ja osobiście stawiam Przedostatnia propozycje to dobry samolot sprawdzony i na nasze możliwości.
Myślenie ma przyszłość Piątek, 24 Listopada 2017, 18:30
EF na nasze możliwości?! Chyba jednak nie. Warto sprawdzić ile kosztuje godzina lotu EF, a potem dopiero rwać się do klawiatury.
Ad_summam Piątek, 24 Listopada 2017, 14:05
Ja to postępowanie odbieram tak. Powiedzieliśmy że kupimy myśliwce... to je kupimy. Według mnie optymalnym zakupem było by kupienie niewielkiej parit F35 i do tego f16. w proporcjach np.12/48. I tylko co do tych proporcji możemy się spierać. :)
mario Piątek, 24 Listopada 2017, 13:48
ale numer... :) tak sobie policzyłem jeżeli jeden F-35 kosztowałby 340 mln zł to 32 szt. kosztowałyby ok. 11 mld zł. To tak się zastanawiając gdzie są piewcy co tak krzyczeli jakie to caracale są potrzebne dla wp. Za te sae pieniądze WP może kupic 32 szt. F-35 albo ok. 50 szt. smigłowców transportowych *bodajże za ponad 13 mld zł) - co i jak zwiększa wartość bojową naszych wojsk niech odpowie sobie każdy sam...
konradNY Sobota, 25 Listopada 2017, 4:14
tak i teraz placimy 8 mld za 12 sztuk bez offsetu. moglismy miec 50 szt specjalistycznych maszyn. 100 mln to kosztuje golas bez wyszkolenia uzbrojenia, pakietu logistycznego takze....... odpowiedz sobie sam
Regent Piątek, 24 Listopada 2017, 22:19
Świetny pomysł. F35 będzie robił i za samolot i za śmigłowiec :)
Davien Piątek, 24 Listopada 2017, 20:19
Mario, Dania płaciła za F-35 z pakietem po 180mln$ wiec przelicz sobie na złotówki i przestań bzdury pisać. Te 90-100mln$ to cena wyłacznie dla USA.
Autor komentarza Piątek, 24 Listopada 2017, 13:27
EF Typhoon jest droższy w zakupie niż F-35, ciekawe dlaczego tylko ten ostatni nazywany jest drogim
olfa Piątek, 24 Listopada 2017, 17:09
Bo jest generację słabszy
Davien Piątek, 24 Listopada 2017, 20:20
Że,co?? F-35 jest starszej generacji od EF??? Widzisz w ogóle co wypisujesz?
prawieanonim Piątek, 24 Listopada 2017, 18:14
F-35 jest generację słabszy? Ciekawe.
Zjar Piątek, 24 Listopada 2017, 13:12
W naszej sytuacji sens ma jedynie zakup nowych F-16V w możliwie jak największej liczbie oraz modernizacja już posiadanych.
chateaux Piątek, 24 Listopada 2017, 13:07
Według NATO, Kraj z potencjalem ludnościowym i ekonomicznym wielkości Polski, powinien dysponowac operacyjnymi 300 maszynami bojowymi róznych rodzajów. U nas w rzeczywistości jest to 70-kilka maszyn. A jestesmy państwem frontowym.
groch z kapustą Piątek, 24 Listopada 2017, 12:59
Lepsze nowe f 35 w mniejszych ilościach będzie spokój na lata
gregor Piątek, 24 Listopada 2017, 12:32
F 35 bo innej opcji nie ma. Mastery już zaklepane a na tych można szkolić pod F 35. Lotniska też mamy bardzo nowoczesne i dostosowanie ich do F 35 nie będze tak drogie. Na koniec cena F 35 nie jest aż tak dużo wyższa od EF a to maszyna generację do tyłu. Nawet Niemcy przymierzają się do F 35 bo to będzie podtawowa maszyna NATO po 2025 roku. Tak więc czym szybciej ustawimy się do kolejki tym szybciej nasza armia będzie miała nowoczesny sprzęt.
jang Piątek, 24 Listopada 2017, 11:39
w TOP-GUN przećwiczono walkę 6 F-16 z pojedynczym F-35..Tylko jeden F-16 na kilka sekund przed "zestrzeleniem" dowiedział sie ,ze jest namierzony.Pozostałym zakomunikował to d-ca ćwiczeń..
To by było tyle przy okazji oceny koncepcji kupowania używanych F-16/info pochodzi z książki GENERAŁOWIE i wypowiedzi jednego z dotychczasowych naszych dowódców/
Extern Piątek, 24 Listopada 2017, 16:43
Jednak nie mamy pewności czy rozwój radarów nie spowoduje znacznego ograniczenia "niewykrywalności" F-35 a i modernizacja F-16 w kierunku ich jeszcze lepszego usieciowienia może doprowadzić do lepszej świadomości sytuacyjnej pilotów tych maszyn.
Zresztą o czym tu dyskutować, przez najbliższe 10 lat i tak nikt nam nie sprzeda F-35 więc i tak tylko F-16 wchodzi w grę choćby z powodów ekonomicznych, skoro już się w nie wpakowaliśmy i mamy zaplecze.
Bart Piątek, 24 Listopada 2017, 16:26
Dokładnie, przed F35 zrobili to samo z F22 vs 5 x F15, a potem 5 x F16 i wynik był taki sam. Wszystkie maszyny zostały zestrzelone zanim się zorientowały gdzie jest przeciwnik. Do tego jak nie wykryło go 5 maszyn w powietrzu to namierzenie przez obronę przeciwlotniczą też nie będzie takie proste. Jedna maszyna F35 zamiast 5 - 6 szt. F16 + koszty paliwa i obsługi wyniesie dużo taniej. A szansa powrotu z misji dużo wyższa.
F35 to jedyna słuszna droga.
DSA Piątek, 24 Listopada 2017, 16:10
F-35 może przenosić 2 AMRAAMy w komorze czyli zachowując właściwości stealth. Czyli namierzyć mógł wszystkie a "zestrzelić" tylko dwa.
DSA Sobota, 25 Listopada 2017, 20:19
czyli chcecie konfigurować F-35 jako samolot do uzyskania przewagi powietrznej bo w innym przypadku nie zabiera na pokład bomb. AIM-9X nie jest przewidziany do przenoszenia w komorach ze względu na sposób odpalania z samolotu (szyna).

Tak czy siak 5 ciu F-16 w tym konkretnym ćwiczeniu nie mógł "zestrzelić" mając 4 rakiety.
Davien Niedziela, 26 Listopada 2017, 2:04
A to ciekawe bo zarówno F-22 jak i F-35 prenoszą AIM-9X w komorach i do tego sa zdolne do ich odpalenia, O jaka szynę ci właściwie chodzi, bo cel jest wskazywany przez celownik nahełmowy lub w przypadku F-22 za pomoca systemu HHOBS. A 5 mógł zestzrelic, 4 rakietami a piąty z działka.
DSA Niedziela, 26 Listopada 2017, 13:14
F-22 owszem ale F-35 nie. Technicznie jest to możliwe ale wówczas nie byłoby możliwości przenoszenia takiej ilości AIM-120 ze względu na dużo mniejsze komory niż w F-22. Chodzi o sposób w jaki zwalniana jest rakieta: do odpalenia AIM-9X stosuje się szynę a AMRAAMy są zwalniane i start silnika następuje już po odłączeniu od samolotu.

A z działkiem to bez żartów
Davien Środa, 29 Listopada 2017, 2:27
DSA, F-35 moze zabrac 4 AIM-120 a co do zestrzelenia z działka to zapytaj sie Malezyjczyków jak stracili na ćwiczeniach Su-30
werdf Sobota, 25 Listopada 2017, 14:07
kolego czy przenosi 2,6 czy 60 przestaje miec znaczenie w przypadku takiego usieciowienia jak jest mozliwe w przypadku f35. taki jest m.innymi sens mysliwca V generacji
Davien Piątek, 24 Listopada 2017, 20:23
DSA, F-35 może przenosic 4 AIM-120, a ma byc to zwiększone do 6 wieć tu akurat racji nie masz
Bart Piątek, 24 Listopada 2017, 19:59
Może przenosić 6 a nie 2 ...
prawieanonim Piątek, 24 Listopada 2017, 18:16
Nie 2 tylko obecnie przenosi 4 a w przyszłości 6.
J0231 Piątek, 24 Listopada 2017, 17:41
F-35 w wersji block 3I w komorach wewnętrznych może przenosić dwa pociski AIM-120 AMRAAM i dwie bomby kierowane GBU-31 JDAM lub dwie bomby GBU-32 JDAM lub GBU-12 Paveway II. Zamiast dwóch bomb może zabrać 4 pociski AIM-120 AMRAAM.
W przyszłości będzie mógł zabrać 6 pocisków AIM-120 lub 4 AMRAAMy i 2 AIM-9X.
Bart Piątek, 24 Listopada 2017, 17:29
6 a nie 2...
ciekawy odpowiedzi Piątek, 24 Listopada 2017, 14:16
Fajne opowieści. A co powiesz o PACAFs Pacific Vision przeprowadzonym 25 września 2008 przez USA, Australię i RAND gdzie wystawiono nad Morzem Chińskim "niebieskich" w ilości 100 szt. F-35, 187 szt. F-22, 400 szt. F-18E/F przeciw "czerwonym", czyli Chinom z 100 szt. Su-27SM, 4 szt. Su-30 i 2 szt. Su-35. Wg symulacji po 20 min. "niebiescy" stracili setki maszyn a "czerwoni" tylko 12 szt. Flankerów. Po tej symulacji USA zaprzestało produkcji F-22 i jego unowocześniania (za wyjątkiem absolutnego minimum jak np. dostosowanie do AIM-9X) i unowocześniania F-35 (97% środków na modernizację F-35 została już wydana!).
bbb Piątek, 24 Listopada 2017, 17:53
Grubo... wystarczyło mi te 100 sztuk F-35 w 2008 roku.
J0231 Piątek, 24 Listopada 2017, 17:04
Kolego zapoznaj się z wynikami symulacji Pacific Vision z 2008 roku a nie wypisuj propagandowych bzdur. Według symulacji siły powietrze USA dość łatwo rozprawiły się z przeciwnikami z regionu Azji i Pacyfiku. Cyt:
" In a war-game run by the Pacific Air Forces here, the aviators concluded that US air power would be sufficient to defeat a "near-peer competitor" in the Asia-Pacific region over the next seven years-provided a strategy of dispersal was adopted and certain investments are made."
overload button Piątek, 24 Listopada 2017, 17:41
To co piszesz dotyczyło odparcia ataku Chińczyków na bazy USA, Japonię czy Australię. A to co jest wyżej dotyczy ewentualnego ataku USA na Chiny i tu już USA wie, że A2/AD nie sforsuje. To samo ogłosił ostatnio Departament Obrony USA względem Rosji - że tak jak Chiny, Rosja co prawda USA nie zagraża, ale w bezpośrednim sąsiedztwie jest w stanie się obronić i atak USA pokonać i to, jak ostrzega Departament Obrony, bez użycia broni nuklearnej, gdyż od paru lat Rosja jest wg DoD zdolna do obrony nawet przy wykorzystaniu wyłącznie broni konwencjonalnej. DoD ostrzega więc polityków z Waszyngtonu by w politykowaniu "nie przeszarżowali", gdyż tym razem, gdy negocjacje się zawalą, kawaleria (konkretnie to lotniskowce jak ostrzega DoD) może nie przybyć, jak przybędzie może nie wygrać, a jak wygra, to takim kosztem, że lepiej tego było nie zaczynać. DoD w swoim bezprecedensowym raporcie wzywa Departament Stanu i prezydenta by wzięli to pod uwagę przy politykowaniu.
Senkju Sobota, 25 Listopada 2017, 6:40
Amerykańscy eksperci przedstawili prognozę konfliktu, w razie jeśli USA będą walczyć przeciwko Chinom i Rosji. Pisała o tym prasa na Zachodzie i w Rosji (Sputnik). Analiza wskazuje, że USA pokonają jednocześnie Rosję i Chiny.

W USA powstała koncepcja wojny powietrzno-morskiej AirSea Battle skierowna przeciwko Chinom gdyby tym przyszło do głowy zaatakować amerykańską flotę lub któregoś z sojuszników. 
Chiny i Rosja wprowadzając asymetryczne rodzaje broni starają się tylko osłabić działania militarne USA. Rosja jako kraj zdolny do przeciwdziałania się lotniskowcowym grupom uderzeniowym coraz bardziej ustępuje Chinom. Na dziś USA bezproblemowo mogłyby zmontować w Moskwie takie samo widowisko jak w Bagdadzie w 2003 roku podczas "Shock & Awe" i w Rosji bardzo dobrze o tym wiedzą. Co więcej, oni także bardzo dobrze wiedzą, iż nie są w stanie stworzyć systemu OPL/OPR, który mógłby ich przed atakiem lotniczo-rakietowym USA obronić. Patrząc na długość rosyjskiej linii granicznej trzeba sobie to wreszcie uświadomić. Przykładowo amerykańska 7 Flota to najpotężniejsza marynarka Pacyfiku kontrolująca obszary Dalekiego Wschodu. W jej skład wchodzi około 80 okrętów, 140 samolotów bojowych i 40 tys. żołnierzy piechoty morskiej. Strefa zabezpieczana przez 7. Flotę to ponad 48 mln mil kwadratowych. Nie ma siły morskiej na świecie która mogłaby swym potencjałem nawet się zbliżyć do US Navy a co dopiero jej zagrozić. Rozwój chińskich pocisków balistycznych DF-21D przyczyniło się do decyzji US Navy do skupienia się na okrętach obrony powietrznej (takich jak, Alreigh Burke Flight III) zdolnych do przechwytywania rakiet balistycznych. Trzeba sobie po prostu jasno powiedzieć, że USA nie przyglądają się biernie posunięciom Pekinu, który szybciej niż Moskwa staje się większym zagrożeniem dla floty US Navy. W USA bardziej obawiają się Chin niż Rosji w razie potencjalnego konfliktu. Obok coraz bardziej rozbudowanych systemów antybalistycznych, Stany Zjednoczone spojrzały również na inne opcje, w tym SSGN wyrzutni rakiet typu Cruise i Hypersonic Vehicle, środki uderzeniowe przeznaczone do ataku chińskich baz, i przed możliwościami zaczepnymi tzw. chińskiej "drugiej artylerii" (Strategic Missile Forces). Stany Zjednoczone przypuszczalnie pracują także nad środkami cyber-elektronicznymi, i fizycznymi narzędziami zagłuszania systemów komunikacji, oraz łączności chińskiego nasłuchu.
Pociski balistyczne DF-21D są jednym z powodów, że tak mocno zaczęto pracować nad stworzeniem rakietowego pocisku antybalistycznego w ramach technologii ABM. US Navy działa także nad innymi środkami zaradczymi, w tym ataku na DF-21D w ich miejsca startowe czyli bezpośrednio w same wyrzutnie za pomocą pocisków Tomahawk i rakiet hipersonicznych na początku wojny (z potencjalnych uderzeń z atomowych okrętów podwodnych SSGN, i wojny elektronicznej). Tutaj należy podkreślić znaczenie chińskiego systemu ISR (Intelligence, Surveillance and Reconnaissance), który stanowi o możliwościach DF-21D. USA nie muszą nawet niszczyć wyrzutni rakietowych lub eliminować każdego pocisku w locie. Oba te elementy stanowią ważną funkcję, ale głównym zadaniem jest zlikwidowanie systemu obsługującego pocisk, utrudniając Chińczykom identyfikację celu i uderzenia w grupę lotniskowców. Wtedy pociski DF-21D stają się ślepe i niezdolne do skutecznego ataku.
Nikt tak naprawdę nie wie, co by się stało, gdyby strategiczna artyleria rozpoczęła salwy DF-21D w grupy bojowe amerykańskich okrętów. Jakiś procent (w zależności od ich niezawodności) mógłby się zagubić bez pomocy USN. Amerykańskie okręty eskortujące mogą ponadto zapewne zestrzelić spory odsetek DF-21D przy pomocy pokładowego systemu ABM. Ponadto elektroniczne zakłócenia mogłyby spowodować rozrzucenie chińskich rakiet po wodach oceanu, ostatecznie jednak nawet gdyby niektóre pociski dotarły do celu, uderzając w niektóre lotniskowce lub grupy eskortujące to sukces będzie się sprowadzał do najwyżej jednej "udanej misji uszkodzenia lotniskowca US Navy" lub "misji unieszkodliwienia okrętu lub grupy okrętów na okres do końca konfliktu". Tylko te chińskie rakiety stanowią potencjalne zagrożenie amerykańskiej floty w regionie. Niektórzy eksperci sugerują jednak wręcz, że DF-21D jest już nieaktualny jako zagrożenie dla LGU. O Rosji jako potencjalnym zagrożeniu to raczej można myśleć w kategoriach czysto surrealistycznych. Nie jest możliwe aby dzisiaj Rosja byłaby w stanie poważnie zagrozić lotniskowcowi oraz okrętom towarzyszącym.
wefd Sobota, 25 Listopada 2017, 14:05
a na dobitke wystarczy porownac budzety na zbrojenie wydawana przez poszczegolne kraje......jak ktos wydaje 1/10 tego co inne panstwo to jak moze wygladac scenariusz starcia miedzy nimi? cyfr nie da sie oszukac
Co ty nie powiesz... Piątek, 24 Listopada 2017, 13:27
Yyyy? I czego niby to dowodzi? Bo moim skromnym zdaniem niczego! Operacje lotnicze w miarę możliwości organizuje się przy wsparciu własnego rozpoznania. Np. z ziemi. Rosyjskie radary wczesnego ostrzegania będą w stanie wykryć F-35 i powiadomić o tym swoje samoloty, więc element zaskoczenia odpada.
Olkit Piątek, 24 Listopada 2017, 17:12
Wykryć ok ale nie są w stanie ich namierzyć i to jest zasadniczym problemem. Jeśli udałoby zmusić F35 do dog fight to pewnie by przegrał, tylko, że on nie dopuści do takiej sytuacji.
Bwana Kubwa Piątek, 24 Listopada 2017, 11:24
wojsko szuka nowego myśliwca - zgubili NOWY myśliwiec?
sado Piątek, 24 Listopada 2017, 10:56
ostatecznie zobaczycie ze beda 3 mozliwosci co do zakupu. albo pujdziemy w f35 w liczbie 32szt. albo 48szt nowych f16/eurofighter. albo ze 100 szt uzywanych f16
wersa Piątek, 24 Listopada 2017, 13:39
tak, tak...albo pójdziemy do lasu. Jest kasa na zakup samolotów? nie, nie ma. Wisła zje nam 40mld złotych. Przypomnij mi tu znawco ile MON przeznacza rocznie na zakupy? 5-6mld pln? w koljce czeka Narew, Orka, czołgi, BWP....skląd u licha wyciągniesz kase na samoloty?. Dopiero zostały zaliczkowane Kraby i Raki....je tez trzeba spłacać. Ach wy...marzyciele....
ostap bender Piątek, 24 Listopada 2017, 10:53
a może należy rozważyć F-15SE?
Bob the builder Piątek, 24 Listopada 2017, 14:09
Ani nowy, ani "silent", ani tani w zakupie, ani tani w utrzymaniu. Na prawdę nie wiem po co takie rozważania prowadzić. Nie ma niczego co przemawiałoby za zakupem f-15 w naszej obecnej sytuacji. NIC.
mario Piątek, 24 Listopada 2017, 13:14
chyba nie ma sensu. Drogo wiec jak w tym kierunku to f35. Moja propozycja to dokupic f16 tyle ile trzeba wymienic starego sprzetu do 2021. a po 2025 dokupic f35 jak stanieje
fryz5 Piątek, 24 Listopada 2017, 10:16
Nowe samoloty są Polsce niezbędne, łącznie w ilości ok. 140szt. (takie były kiedyś szacunki żeby wykonać powierzone zadanie obrony powietrznej kraju). Nie wiem, czy dzisiaj nie potrzeba więcej, bo dochodzą zadania: rozpoznania oraz walki elektronicznej.
Wydaje się więc, że F-16V byłby maszyną, którą najszybciej można by wdrożyć w naszych SP i posiada technologie wykorzystane w F-35, ale jest jedno poważne ale... linia produkcyjna F-16 została zwinięta w USA i chodzą słuchy, że będzie tylko w Indiach (przeniesiona ta z USA, czy nowa - nie wiadomo).
Natomiast od samolotów z Indii... to trzymać się z daleka (z całym szacunkiem do Hindusów).
I tu jest problem, bo zostaje albo negocjacja z LM o przeniesieniu linii produkcyjnej do Polski, albo kupno F-18SH + kilka Growler - tu jeszcze produkcja idzie dla Kanady bodaj i US Navy, więc można dostać niejako od ręki lub ustawić się w kolejkę po F-35 - tu pewnie trzeba wiele lat na zbudowanie zdolności bojowych przez pierwszą eskadrę, czyli 2027r.
Każda z opcji ma swoje plusy i minusy :) - pewne jest, że decyzja musi być podjęta szybko.
Wydaje się, że przeniesienie (zakup) linii produkcyjnej F-16 do Polski może być krokiem w kierunku zbudowania pewnych zdolności w tym zakresie przez Polskę. Warunek, że nasze SP zamówiły by minimum 100szt., a na świecie lata tego jeszcze sporo i szybko nie zniknie, więc na serwisie można by też zarobić (ale decyzja musi być szybka to może udało by się wyciągnąć na 2 lata delegacji dla pracowników z USA). Minus to koszt (choć to kwestia negocjacji z LM, a teraz argumenty mamy), no i raczej oddala się zakup V gen. na 20 lat.
F-35 minusy to: długa kolejka oczekujących, nowa infrastruktura, szkolenia, taktyka użycia i też duże koszty no i co za tym idzie ich liczba nie będzie duża (wystarczająca). Plusy to niewątpliwie możliwości jakich nasz potencjalny przeciwnik jeszcze długo nie osiągnie i krok w przyszłość. Decyzja musi być podjęta szybko, bo od dziś zdolność bojowa pierwszej eskadry to pewnie coś 2027r.
F-18SH + G plusy to dostępność właściwie od ręki (może nawet z pocałowaniem :), wersja do walki elektronicznej Growler, dwa silniki (możne nawet część dla Marynarki Wojennej - odtworzylibyśmy zdolności morskie). Minusy to też koszty wprowadzenia nowego systemu, konstrukcja jak F-16 schyłkowa, nie wiemy jak z wymianą informacji z innymi systemami np. ICBS, linia produkcyjna długo nie popracuje.
bbb Piątek, 24 Listopada 2017, 13:19
wysiliłeś się i kupa błędów.Linia dla F-16 nadal jest i mają zamówienia na F-16V więc póki co stoi to wszystkow US. F-18AH to słaby sprzęt i F-15 bije go na głowę . zasięg, udźwig , parametry wznoszenia - żaden advanced z niego . US Navy narzeka od lat na F-18 . W F-35 zalety to stealth i system pola walki ale jako typowy jet słaby. potencjalny przeciwnik czyli ruskie jeśli nie widzi F-35 to warto , jeśli jednak wykryje to cudo to kapa .
Fryz5 Sobota, 25 Listopada 2017, 11:38
Fakt gdzieś przeoczyłem zamówienie F-16V dla Bahrajnu (całe 19 szt.), ale do liczby mnogiej daleko - znasz inne? Co do przewagi F-15 nad F-18, to dyskusja jest bez sensu - do innych zadań zostały stworzone. Patrz jednak specjaliści z Sił Powietrznych Kanady, Australii czy innych państw mają inne zdanie od speca @bbb :)
Powiedzianomi Piątek, 24 Listopada 2017, 10:14
Dziś Black Friday, może coś się uda łyknąć za połowę ceny?
Fantazja Piątek, 24 Listopada 2017, 9:53
Powinniśmy zrobić z F16 myśliwiec podstawowy i kupić kolejne 24 nowe maszyny i uzupełnić ich właściwości bojowe np. 12 używanymi Eurofighter oraz 12 F35 C wydzierżawionymi od Wielkiej Brytanii i tam je serwisować. W Polsce tylko zbudować podstawową infrastrukturę, którą z czasem rozbudować aby w okolicy 2030 - 35 zyskać możliwości serwisowe i zwiększyć wtedy ich ilość.
Obywatel PL Piątek, 24 Listopada 2017, 9:37
Mam pytanie. Z tego co się orientuję, nowe założenia dla wojska mówią, że pierwszy celem będzie "wyłączenie" czytaj zniszczenie rosyjskiego bąbla anty-dostępowego w Kaliningradzie. Jest to ponoć warunek niezbędny, aby móc liczyć na jakąś większą pomoc ze strony USA i innych sojuszników. Pytanie więc, czy grupa F-18E/F niosących pociski antyradarowe, osłaniana elektronicznie przez F-18G i zabezpieczana przed atakiem powietrznym przez F-16 nie miałaby szansy powodzenia? I czy to właśnie samoloty rodziny F-18 nie powinny być dla nas celem zakupowym?

I jeszcze jedno. Nie miejcie złudzeń. Rosjanie dysponują radarami, które mogą wykrywać samoloty typu stealth. My też je zresztą mamy. nie twierdzę, że F-35 jest złym samolotem. Twierdzę jedynie, że dwie jego zdolności czyli "niewidzialność" i zdolność do dzielenia się informacjami z innymi samolotami, byłaby co najmniej ograniczona w przypadku walk w okolicach Kaliningradu.
fx Piątek, 24 Listopada 2017, 12:26
Królewiec to kocioł na dzien dobry i wystarczy Homar,Krab,Langust aby zaorać go z okolicznych lasów. Krolewec to będzie Aleppo Rosjan na dzień dobry. F 35 nie jest niewidziany ale ma sporą przewagę nad maszynami generacji 4 a takowe ma tylko Rosja. Nie ma co pisać DF ale w powietrzu Rosja jest dużo słabsza niż NATO które bardzo szybko wyłączy tak zwane bomble i putinkowwwi pozostanie już tylko atom.
zly Piątek, 24 Listopada 2017, 11:05
Najpierw Instytut Uzbrojenia musi zakończyć analizy rynku w poszukiwaniu rakiet przeciwradarowych. Bo póki co takich rakiet nie mamy.
AA Piątek, 24 Listopada 2017, 13:41
Rosjanie powiedzieli wprost: jakikolwiek atak na terytorium FR = sadzenie grzybów
wedf Sobota, 25 Listopada 2017, 14:16
a co innego moga powiedziec???powiedziec latwo.....
obalaczmitow Piątek, 24 Listopada 2017, 17:06
Rosyjskie wojska atomowe są w takim stanie że te grzyby będą Rosjanie sadzić u siebie. Po tym jak rakieta z głowicą atomową "odpali" na wyrzutni :D
nikt ważny Piątek, 24 Listopada 2017, 9:34
Jak państwo "frontowe" (wschodnia flanka?) nie powinniśmy rozpatrywać maszyn wielozadaniowych i bardzo złożonych tylko bardziej specjalizowane acz możliwe zunifikowanych na poziomie różnych komponentów, tak aby w ramach określonej specjalizacji określony typ samolotu (nie nadużywałbym nazwy "myśliwiec") miał parametry istotne dla zadań na możliwie najlepszym poziomie. Taktyka i strategia "państwa frontowego" musi się koncentrować wokół rachunku koszt-efek (skuteczniość). Jaki sens np.l dla "myśliwca obrony powietrznej" (nie mam takich jednostek a powinniśmy mieć) jest możliwość przenoszenia ciężkich bomb czy rakiet skrzydlatych? Mam dziwne przekonanie że kolejny raz brniemy w tą samą uliczkę że coś ma do wszystkiego. Sarkastycznie można zapytać czy "harpia" będzie pływać i mieć rakiety manewrujące w dużej ilości na pokładzie orazczy będzie mogła prowadzić misje CSAR i ZOP.
Samoloty wielozadaniowe już mamy. Kilka starych myśliwców również jak i kilka starych maszyn szturmowych. Niech "harpia" będzie po prostu myśliwcem obrony powietrznej, osobno niech powstanie program którym nazwiemy powiedzmy "łomot" i będzie dotyczył nowych maszyn "szturmowych".
Jako ciekawostka: Nie wiem czy ktoś pamięta koncepcję samolotu Kobra 2000. Na YT można znaleźć film z dawnej TVP2 o tytule "Sylwetki samolotów : I-22 Iryda" od 9 minuty 48 sekund jest tam mowa i pokazanie sylwetki. OD tamtego czasu było wiele podobnych pomysłów ze "sławnym" Grotem tyle że Kobra 2000 była na dobrej drodze do powstania.
czarny bez Piątek, 24 Listopada 2017, 11:15
Najbliższy powstania to był PZL-230F Skorpion. Choć słowo "powstania" jest baaardzo na wyrost. Od sklejkowej makiety jeszcze daleka droga... Inna sprawa że koncepcja takiej maszyny jest wątpliwa w przypadku nasycenia OPL potencjalnego npla.
nikt ważny Piątek, 24 Listopada 2017, 13:44
Kobra chyba też była w sklejce tyle że wałek się przy niej w telewizji nie pokazał ale jak napisałem to tylko ciekawostka a takich uwalonych ciekawostek było dużo które skutkowały globalnym uwaleniem przemysłu i w rezultacie gospodarki. To też ciekawostka. Za to aktualnie najbardziej boli to "do wszystkiego" bo zastąpienie jednocześnie MIG i SU (tak jest w komunikacie) czymś jednym jest słabe do pogodzenia chyba że ktoś wymyśli ekonomiczną (również w użytkowaniu) wersję F14. Taki żarcik :-)
Ron Piątek, 24 Listopada 2017, 9:15
F-16V plus modernizacja obecnych to jedyne sensowne wyjście pod względem koszt/efekt.
Bartosz Piątek, 24 Listopada 2017, 11:21
Dywersyfikacja dostawców sprzętu wojskowego to jedyne sensowne wyjście na zakupie F16 nie ugraliśmy nic dlatego lepiej teraz postawić na Szwedów (francuskie maszyny mają niekompatybilne uzbrojenie z tym które już posiadamy do F16) osobnikom tak ochoczo przepłacającym za sprzęt zza oceanu powinno się przyjrzeć SKW.
czarny bez Piątek, 24 Listopada 2017, 11:17
Niestety nie daje ona możliwości przełamania A2AD, która jest niezbędna dla pomocy sojuszników.
Myślący Piątek, 24 Listopada 2017, 8:57
Czy mógłby mi odpowiedzieć na poniższe pytania, ktoś kto się zna na tym lepiej ode mnie? Otóż samoloty budowane w technologii stealth są widoczne na radarach pracujących w paśmie metrowym. Takie posiadamy i rozwijamy między innymi my, ale przede wszystkim także Rosjanie.

Po drugie radary PCL/PET, takie nad jakimi pracujemy w Polsce również będą wstanie wykrywać tego typu samoloty, bądź to śledząc fale odbite przez samolot, ale emitowane przez inne źródła niż radary, bądź też śledząc emisje samego samolotu. Z tego co wiem, połączenie tych zdolności w jednym urządzeniu jest dość unikalne, ale w rozbiciu na osobne systemy już niekoniecznie. Dlatego w ciemno zakładam, że tego typu zdolności, podobnie jak radary metrowe działają w obwodzie kaliningradzkim.

A to oznacza, że jeśli Rosjanie uruchomią pełen wachlarz swoich zdolności, to ani F-22, ani F-35 ani też inny samolot zbudowany w technologii stealth nie podleci niepostrzeżenie.

A skoro tak, to może nie warto wydawać sporych pieniędzy na "pasywną niewidzialność" - stealth - a lepiej postawić na "aktywną niewidzialność", czyli aktywne zagłuszanie?
Stąd moje kolejne pytanie, czy Wedle waszej wiedzy np. F-18G/EA-18G byłby w stanie zaoferować wystarczające zagłuszanie/zaszumienie tła, by osłonić przed namierzeniem radarowym grupę samolotów? Nie mam na myśli sytuacji, w której przeciwnik nie wie, że coś się dzieje - tak miałoby wedle marketingu działać stealth - a jedynie nie może złapać pewnego namiaru radarowego na nadlatujące cele.

Czy F-18 albo inny samolot byłby wstanie wedle Was zaoferować takie "aktywne zagłuszanie"?
wątpiący Piątek, 24 Listopada 2017, 14:29
Problem w tym, że zagłuszanie na metrowych falach też jest bardzo wątpliwe: wymaga dużych mocy i dużych anten - samolot wielkości myśliwca w tej konkurencji raczej przegra z naziemnymi radarami np. Nebo (moc nadawcza > 140kW) a przecież Nebo, dostosowane do shoot-and-scoot, są wysoce mobilne, a stacjonarne rosyjskie radary mają jeszcze większe moce (Woroneż-M przyznają się do 0,7 MW, ale kto wie ile mają "w warunkach bojowych"?). Proste zagłuszanie szumowe przeciw takim radarom się nie sprawdzi - to radary PESA/AESA i zwyczajnie wykryją i pominą przy skanowaniu źródło prymitywnych zakłóceń a systemy lokalizacji pasywnej je namierzą. Na zaawansowane zakłócenia z prezentowaniem fałszywych wskazań to taka maszyna zakłócająca musiałaby precyzyjnie namierzać radar metrowy a to przy rozmiarze anten dostępnym na myśliwcu jest bardzo wątpliwe. Przy dawnych radarach niemonoimpulsowych można było dokonać namiarów z kilku pozycji, ale przy szybkim skanowaniu PESA/AESA i pseudolosowych monoimpulsach to odpada.
M. Piątek, 24 Listopada 2017, 8:19
Uważam, że polska armia ma tylko jeden jedyny wzór godny naśladowanie - Izrael. Las wyrzutni rakiet p-lot/p-rakiet. i silne, nowoczesne, liczne lotnictwo. Sorry, taka geografia.
kubuskow Piątek, 24 Listopada 2017, 12:15
No nie, bo przeciwnicy Izraela nie są potęgą jeżeli chodzi o systemy p-lot, a Rosja ma tego od metra. Dla mnie dużo ciekawsze są analizy przeprowadzane przez Finów!
reporter1945 Piątek, 24 Listopada 2017, 11:30
M. ma absolutną słuszność. W obecnej sytuacji, gdy Niemcy myślą o rozpadzie UE, mają konszachty handlowe z naszym sąsiadem ze wschodu, wzorem powinien być Izrael i jego infrastruktura obronna (tyle lat trzymają w szachu nienawidzących ich sąsiadów).
Pluszowy Miś Piątek, 24 Listopada 2017, 8:16
Wiadomo, że najważniejsza jest OP. Niemniej pozyskanie kilkudziesięciu nowych fabrycznie samolotów winno być sprawą palącą - przynajmniej dwie eskadry F-16V i modernizacja naszych Jastrzębi do tego standardu, skoro F-35 jest jeszcze zbyt drogi. I w przyszłości wymienić 29-tki na... Orły (tak zapewne nazwano by 35-tki). Eurofightery... cóż, z tego co czytamy w prasie branżowej, to delikatnie mówiąc szału nie ma.
Jan Piątek, 24 Listopada 2017, 7:31
Wysłali wnioski do producentów o wstępne oferty. Prawdopodobnie wezmą f16v bez przetargu plus modernizacja starych.
Orcio Piątek, 24 Listopada 2017, 7:26
A myśłi się o SAAB'ach?
kola Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 22:54
fajne autka, szkoda że przestali je produkować
As Piątek, 24 Listopada 2017, 6:07
Rozważanie zakupu F35 może być podtrzymywane jedynie ze względów propagandowych, a w praktyce mimo, że przez te 10-15 lat trwania rozważań cena F35 spadnie to i tak skończy się wariantem ekonomicznym czyli używanymi F16. Te wszystkie zaległości, które musimy nadrabiać w obronności na cito wzamian za możliwość dywersyfikacji dodtaw ropy i gazu są tak wielkie, że tak po ludzku byłoby taniej, prościej i łatwiej dalej płacić haracz Rosji w dotychczasowych cenach za surowce.
Rex Piątek, 24 Listopada 2017, 0:20
Patrząc na nasze możliwości to chyba najlepszym wyjściem jest zastępowanie Suczy i Migow przez używane F-16 (kupowane z krajów przesiadajacych się na F35) i powolny upgrade do wersji Viper.
asd Piątek, 24 Listopada 2017, 15:52
Zastępować to można gdy ma się pełną flotę powietrzną, a tak w razie potrzeby to i migi się przydadzą żeby spuścić bombę albo puścić rakietę.
dim Piątek, 24 Listopada 2017, 8:11
Ale czemu "powolny upgrade" i tak starych już samolotów ? IBCS czyli system służący do efektywnego wykorzystania środków, od razu wymaga przecież możliwości, dostępnych w wersji V.

Poza tym zgadzam się, że F-16 i szkoda czasu na wyważanie otwartych dawno drzwi. A już tym bardziej wszelkie "dialoooooooooooooooooogi". Jest pieniądz na zakup lub go nie ma i koniec.
SWS Piątek, 24 Listopada 2017, 10:31
Oczywiscie. I tak sie pewnie stanie. Przy tak duzych inwestycjach poczynionych na rzecz F 16 w kraju wydaje sie nieprawdopodobnym jakikolwiek inny wybor .
KOSA Piątek, 24 Listopada 2017, 0:19
ANALIZY ANALIZY ANALIZY Kurna kto za to płaci ? Tak jak poprzednie analizy i wniosek że lepiej kupic nowe F16 NIZ UŻYWANE ... NOSZ KURNA ILE MOZNA GADAĆ I ANNALIZOWAĆ I CO TU ANALIZOWAĆ /.?? Wszystkie karty są na stole dane dostępne tylko kasy brak i logicznych odważnych decyzji? Jakie analizy ? do czego one doprowadziły? Jakieś konkrety? Od wielu lat żadne do niczego a kasa wydana .... komu zależy na wydawaniu pieniędzy tak na nic !!! Po tylu latach nawet nie wiadomo ile w sumie chcą mieć w MON Samolotów bojowych , Nic nie ma ... żadnych wizji nic dziura ... Samoloty szkolne dziura... Nowe samoloty Herkules Dziura.. za co oni pieniądze biorą? Francja Niemcy Brytyjczycy kupują nowe Herkulesy a u nas wizji brak ? Płakać się chce jak na to patrzę . Nic tylko to całe tałatajstwo wywalić na zbity pysk a za ich pensje kupić chociaż z jeden F 16 .. A TU Wizje kupić i modernizować nasze F do wersji F 16 V , a na nowe samoloty cisza. A może lepiej było by w ogóle kupić a o modernizacji pomyśleć za jakiś czas jak się okaże ile jest warta wersja V? A może kupić licencje na F16V i oferować je innym Państwą jak rumunia bułgaria horwacja nawet węgry czechy litwa etc... ? Aż mam wymioty od tych analiz. Zamiast analiz Powinno być kierunkowe zapytanie. Chcemy np. F16 w takiej i takiej konfiguracji. takie i takie uzbrojenie takie i takie uzbrojenie do walki radioelektronicznej . Taki i taki zapas uzbrojenia silników etc. taki i taki czas eksploatacji ile to ... Eurofighter to samo F 35 to samo gripen to samo ... i tu można zacząc anaizowac a co teraz będą analizować ? co ? brak słow
Myślący Piątek, 24 Listopada 2017, 9:41
KOSA pisze: "Wszystkie karty są na stole dane dostępne" Naprawdę chciałbyś aby MON wydawał miliardy złotych na sprzęt, w oparciu o dane z Wikipedii? Bo tylko tam "dane są dostępne".
KOSA Sobota, 25 Listopada 2017, 13:12
Nie z Wikipedii tylko z dotychczasowych przetargów wystaw marketingu tych maszyn etc .. jaka wikipedia ...? Wystarczy poczytać.
nie trudź się Piątek, 24 Listopada 2017, 0:18
Może w Angoli albo w Vietnamie znajdzie sie gdzieś kilka złomowanych MiG-ów 29. A tak na marginesie to dobra fucha taki negocjator: helikoptery, rakiety, okręty podwodne, czołgi, samochody terenowe ... ilu ludzi sie tym zajmuje? O efekty nikt nie pyta, kasa leci, efekty pracy przewidywalne, Szef szalenie przekonany o swej. wielkości. No po prostu raj.
Franciszek gwed Piątek, 24 Listopada 2017, 0:15
Nie ma co się wyglupiac. Potrzebny f16 lub f18. W liczbie od 32 do 48 szt. jeśli to będzie wersla Block 60 to na 15 lat starczy. Wążniwjsza jest Narew i nowe leopardy.
kłopotek Piątek, 24 Listopada 2017, 12:40
Block 60 jest niedostępny. Poczytaj sobie czym jest block 60.
niki Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:38
Poprosić producenta F-35 o przylot jednej maszyny do Polski i następnie nocny przelot nad Okręgiem Kaliningradzkim. Jeśli Rosjanie go wykryją to znaczy że nie jest taki jak o nim mówią. Jeśli wykryją i strącą to nie jest wart więcej niż F-16. Jeśli jednak przeleci niewykryty to znaczy że warto się nim zainteresować.
kłopotek Piątek, 24 Listopada 2017, 13:51
Ponoć takie wyczyny robiły już poierwsze Izraelskie f35 w Syrii i rosyjski S400 miał z nimi problemy.
Myślenie ma przyszłość Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:36
Postawię hipotezę, którą mam nadzieję zweryfikujecie, że biorąc pod uwagę rosyjski bąbel anty-dostępowy Polsce przydałyby się samoloty F-18G. A w ślad za nimi, moglibyśmy rozważyć zakup pewnej ilości efów osiemnastych bądź to w wersjach E/F, bądź też w konfiguracji prezentowanej jakiś rok temu w USA. Konfiguracja ta miała po pierwsze doposażać samoloty E/F w pewne technologie stosowane na F-35, a po drugie zmniejszać echo radarowe osiemnastek, przy niewielkim tylko wzroście kosztów.

Czy Waszym zadaniem taki zakup byłby uzasadniony?
gregorx Piątek, 24 Listopada 2017, 12:14
Przy niewielkim wzroście kosztów można osiągnąć jedynie niewielkie efekty. A poważnie, systemy zadaniowe opracowane dla maszyn nowej generacji mają duże zapotrzebowanie na energię i chłodzenie elektroniki. F-35 został zaprojektowany pod takie wymagania, maszyny starszej generacji nie, dlatego tylko niektóre nowinki techniczne da się przenieść do starych płatowców. Przypomnę, że system elektrooptyczny z braku miejsca w płatowcu SH znajdzie się w przedniej części podkadłubowego zbiornika na paliwo. Potencjał modernizacyjny SH się wyczerpuje. Growler jest dużo droższy od SH i mimo pewnych interesujących możliwości w zakresie WRE ustępuje uniwersalnością F-35A.

Skąd ten opór przed F-35? Za dużo przesadnie krytycznych artykułów pisanych w sensacyjnym tonie? Kontrowersje zawsze się dobrze sprzedają. Ludzie, więcej dystansu.
O ile rozumiem preferowanie kolejnych F-16, choć to bardzo konserwatywne podejście, ale na pewno tańsze i prostsze, o tyle wszystkie pozostałe propozycje: SH, F-15 czy EF, nie tylko nie będą istotnie tańsze od F-35 (o ile w ogóle), to są równie mało perspektywiczne jak F-16 i nie zapewnią naszemu lotnictwu znaczącego wzmocnienia potencjału, żadnej nowej jakości. Tylko lekki przyrost ponad to co już zapewnia F-16, jednak za cenę zdecydowanie wyższą. Więc albo F-16 albo F-35A. Reszta opcji nie wchodzi w grę z powodu kiepskiej relacji koszt/efekt.
Myślenie ma przyszłość Piątek, 24 Listopada 2017, 14:29
Dzięki za odpowiedz na poziomie. Generalnie nie jestem znawcą tematu. Mój sceptycyzm wobec trzydziestek piątek wynika po prostu z kilku prostych przemyśleń.

Po pierwsze wystarczy poczytać jakie perypetie ma nasza armia z utrzymaniem w linii Jastrzębi aby zdać sobie sprawę, że na trzydziestki piątki nie jesteśmy zwyczajnie gotowi. Samoloty te zamiast latać non stop by stały, czekając bądź to na części, bądź to na serwis. Bo skoro jak wszyscy twierdzą, F-35 jest dużo lepszy od F-16, to oczywistym jest, że posiada też dużo więcej skomplikowanych i wymagających przeglądów i wymian elementów, niż to ma miejsce w przypadku szesnastek, z którymi dzisiaj nie specjalnie sobie radzimy.

Po drugie każdy inny samolot, który byśmy kupili zamiast F-35 występowałby w większej ilości. Po prostu byłby on tańszy, a więc moglibyśmy kupić więcej sztuk tegoż. A nie ma wątpliwości, że nasz potencjalny przeciwnik ma do dyspozycji, może nie najnowocześniejsze samoloty, ale nadal bardzo/dość nowoczesne i ma ich bardzo, bardzo dużo.

No i po trzecie rosyjskie radary metrowe bez problemu wykryją nadlatujące samoloty w technologii stealth. Obawiam się też, że aby wyeliminować rosyjskie systemy IRST montowane tak na Su jak i na Migach, F-35 musiałby nic nie emitować. A to znaczy, że ograniczałoby to jego przewagę wynikającą z możliwości dzielenia się danymi. No i samolot leciałby "na ślepo", bo bez radaru. Chyba że się mylę?

Reasumując, choć nie jestem przeciwnikiem F-35 to na pewno nie jestem jego zwolennikiem. Uważam bowiem, że kupowanie mniejszej ilości samolotów, wymagających skomplikowanego i czasochłonnego serwisu, ograniczyłoby nasz realny potencjał obronny a nie go wzmacniało. Przewagi F-35 nie są zaś - moim zdaniem - tak wielkie, gdy weźmie się pod uwagę fakt iż, potencjalny przeciwnik potrafi radzić sobie z ich wykrywaniem. A co więcej, by ograniczyć możliwość namierzenia F-35 trzebaby zgodzić się na eliminację kolejnych jego przewag wynikających np. z sieciocentryczności.

Tak więc w praktyce obawiam się, że za większe pieniądze dostalibyśmy mniejszą ilość, rzadziej dostępnych samolotów, które po zneutralizowaniu przez technologie przeciwnika swoich największych atutów, będą tylko nieznacznie przewyższały samoloty generacji 4+. A i to pewnie nie zawsze, bo jak wiadomo, ich manewrowość w starciu na krótkich dystansach jest słaba. A biorąc pod uwagę fakt, że nasz teatr działań jest raczej ograniczony, a przeciwnik byłby wstanie kryć się na tle ziemi - operacje ofensywne przeciwnika - lub po prostu startować ze swoich lotnisk tuż przed przybyciem F-35 - operacje defensywne przeciwnika - to i takich sytuacji nie można wykluczyć.

F-35 na pewno jest ciekawym samolotem. Pytanie jednak czy sprawdziłby się on w naszym teatrze działań. Ogólnie rzecz ujmując, duża część amerykańskiej techniki wojskowej odpowiada amerykańskiej doktrynie wojennej. Tak więc np. lotnictwo może operować z tak zwanych sanktuariów, czyli bezpiecznych obszarów, nienarażonych na uderzenie przeciwnika. W Polsce zwyczajnie nie ma takich miejsc. Co więcej F-35 to wytwór doktryny postzimnowojennej zakładającej raczej walki z asymetrycznym przeciwnikiem, którego potencjał: a) już na dzień dobry jest mniejszy niż strony atakującej - USA b) wstępnie zniszczy się go przez uderzenia rakietowe.

W Polsce jednak, nie boję się użyć tego słowa, przewaga technologiczna byłaby po stronie przeciwnika. Mamy co prawda trochę nowoczesnego sprzętu, ale reszta to muzeum. Przynajmniej na razie. Przeciwnik zaś ma bardzo dużo dobrego sprzętu. Nawet jeśli ustępuje on nieco jakościowo względem tych kilkudziesięciu samolotów które mamy, to zgodnie ze starym rosyjskim powiedzeniem, Rosjanie mogliby nas zagnieść.

Co z tego, że mamy 48 samolotów na piątkę i kupilibyśmy jeszcze 20-30 takich na szóstkę z plusem (o ile faktycznie są tyle warte), jeśli przeciwnik dysponuje setkami samolotów na czwórkę, posługując się skalą szkolną.
gregorx Piątek, 24 Listopada 2017, 22:54
A jakież to perypetie mają nasze SP z F-16? F-16 uczciwie zapracował na opinię konia roboczego: solidnej, mało awaryjnej maszyny o przystępnych kosztach eksploatacji. Jeśli mamy problemy z utrzymaniem szesnastek to tylko z naszej winy, tj. szukania oszczędności tam gdzie nie trzeba.

Ilość roboczogodzin przypadających na obsługę samolotów nie jest proporcjonalna do zaawansowania technicznego konstrukcji. Co prawda samoloty są coraz bardziej skomplikowane ale równocześnie rośnie żywotność części i podzespołów, zmniejsza się ich awaryjność a coraz bardziej zaawansowane systemy diagnostyczne ułatwiają technikom pracę.

Zdecydowanie przeceniasz możliwości radarów pracujących na falach metrowych i systemów w podczerwieni. Mają liczne ograniczenia a największym jest mała precyzja w określeniu parametrów lotu celu co jest kluczowe do wypracowania danych do strzelania rakiet. Szerzej, przeceniasz potencjał techniczny naszego potencjalnego przeciwnika.

Optymalna relacja koszt-efekt, to nie jest prosta kalkulacja, typu więcej-lepiej, powyżej pewnego pułapu wyznaczonego przez nasz obecny potencjał, zwiększenie liczby samolotów wymagać będzie znaczącego zwiększenia liczby pilotów, techników, zaplecza szkoleniowego i infrastruktury lotniczej. A to generuje duże dodatkowe koszty. Trzeba też pamiętać że w przeciwieństwie do 2003 kiedy zakupiliśmy pierwszą partię F-16 potencjał lotnictwa Rosji wzrósł, liczba samolotów co prawda znacząco się zmniejszyła ale wzrósł poziom gotowości, wyszkolenia pilotów i poziom techniczny nowych typów. Kupując kolejne F-16 postawimy się w mniej korzystnej pozycji niż byliśmy 15 lat temu. Dziś potencjalnym przeciwnikiem będą nie stare MiGi-29 czy Su-27 tylko Su-30SM i Su-35. Ilościowo nigdy Rosji nie dorównamy, trzeba więc postawić na jakość. I jeszcze jedno, nie planujemy walczyć z napastnikiem solo tylko w ugrupowaniu sojuszniczym, co nie zwalnia nas z dbania o własny potencjał wojskowy. NATO przesiada się na F-35A, dotyczy to w szczególności obecnych użytkowników F-16: USA, Norwegii, Danii, Holandii a wkrótce też (najpewniej) Belgii. Dziś mamy jedne z najnowocześniejszych samolotów w NATO ale po wprowadzaniu maszyn nowej generacji nasze F-16 szybko zestarzeją się moralnie.

F-35 od początku projektowano do przenikania nowoczesnej obrony przeciwlotniczej, efektem postzimnowojennych redukcji wydatków było połączenie w jednym płatowcu oczekiwań trzech rodzajów SZ nie zaś redukcja parametrów taktyczno-technicznych. Wręcz przeciwnie, znaczenie F-35 wzrosło wobec zmniejszenia zamówień na inne samoloty tej generacji: F-22A i B-2A czy rezygnację z A-12.
Davien Piątek, 24 Listopada 2017, 20:37
Takie niewielkie sprostowanie:
Radary metrowe istotnie wykrywaja maszyny stealth ale nie są w stanie naprowadzac rakiet, a na radary naprowadzania stealth działa perfekcyjnie
IRST to jest system widzenia w podczerwieni i rosyjskie maja zasieg od przodu ok 35-40km co przy możliwośćiach EOTS/DAS na F-35 wygląda żałosnie, zwłąszcza ze stealth to tez redukcja w podczerwieni
Systemy WRE na Su i MiG-ach to poprzednia generacja, tak zachwalane chibiny-M to system z lat-80-tych zmodernizowany o nowe wyrzutniki flar i dipoli
F-35 nawet nie musi uzywac radaru by byc w stanie wykryc namierzyc i zaatakować dowolne cele w powietrzu i na ziemi, Umożliwia mu to właśnie EOTS/DAS i system WRE Barracuda zdolny z ponad 400km okręślic położenie radaru z dokładnością wystarczającą do zaatakowania go
F-35 włąśnie powstał w celu przełamywania zintegrowanego, rozbudowanego systemu OPL a takze do pełnienia funkcji mysliwca wielozadaniowego. Obecnie jedynie F-22 mógłby waczyć jak równy z F-35, każdy inny samolot ma minimalne szanse.
Tak jeden z wioski Sobota, 25 Listopada 2017, 0:59
Sprawa może okazać się prostsza niż się wydaje. Zadania wsparcia sił lądowych, jakie powinny wykonywać Su-22 mogą przejąć BSLe. Gdyby zaś za wycofywane MiGi 29 kupić 24-48 F-16V, to i tak nie zaspokoilibyśmy jako państwo wszystkich lotniczych potrzeb w zakresie obronności. Tak przynajmniej twierdzą specjaliści. I OK. Mamy już 48 F-16 w wersji 52+. Gdybyśmy dokupili F-16V, które mają ponoć pewną ilość technologii przeszczepionych z F-35, to zyskalibyśmy niejako przedpole do pozyskania F-35.

Za parę lat cena F-35 będzie bardziej przystępna, nasze lotnictwo używając F-16V byłoby nie tylko lepiej przygotowane do wdrożenia nowych samolotów z rodziny F-35, ale i bardziej świadomie mogłoby formułować oczekiwania na etapie negocjacji. A co równie ważne, mając nadal lukę na poziomie 25-50 samolotów, bylibyśmy zdolni do absorpcji tych samolotów za jakieś 10-15 lat licząc od teraz.

Gdybyśmy za 10-15 lat zaczęli pozyskiwać nowe samoloty F-35 to pewnie za 15-20 lat skończylibyśmy ten proces. A to oznacza, że nasze F-16 w wersji 52+ miałyby jeszcze przed sobą zgodnie z planami jakieś ca. 10-15 lat służby. A to znaczy, że po pozyskaniu F-35 moglibyśmy spokojnie czekać na jego następce, którego kupilibyśmy gdzieś około roku 2045-2050. W ten oto doprowadzilibyśmy do sytuacji sukcesywnej - pokoleniowej - wymiany sprzętu w SP. Obyło by się jednak bez szoku w rodzaju, z dnia na dzień wymieniamy całą flotę.
Davien Sobota, 25 Listopada 2017, 19:58
Dzis wyszła sprawa z cenami F-35 dla Danii. Cena wynosi niecałe 100mln$ za F-35A wiec niewiem czy obecnie opłacałoby sie kupowac F-16V, no chyba ze F-35 nie będą dostępne
gregorx Sobota, 25 Listopada 2017, 9:37
BSL w obecnej postaci mają dość ograniczone możliwości, w każdym razie niespecjalnie nadają się do wykonywania misji głęboko poza linią frontu w warunkach silniej obrony przeciwlotniczej. I jak na razie nic nie wskazuje by BSL o takich możliwościach prędko się pojawiły. Nie mówię nie ale trzeba pamiętać o ich ograniczeniach. Zresztą, BSL klasy operacyjnej już od dawno planuje się dla jednej z eskadr latających na Su-22. Obok a nie zamiast nowych samolotów. Jakie konkretnie technologie przeszczepiono z F-35A? To nie jest substytut F-35A i nigdy nie będzie. Cena F-35A docelowy pułap osiągnie wkrótce po ustabilizowaniu się produkcji rocznej na poziome docelowym czyli ok 150 samolotów rocznie. Tyle maszyn zastanie zamówionych w bieżącym budżecie. Dostawa w 2019. To nie jest kwestia dekad tylko lat, a my i tak nie planujemy pozyskania nowych samolotów przed 2025. Tu już nie ma czasu na żadne rozwiązania pomostowe. To co kupimy w latach 20 na długo wyczerpie temat samolotów bojowych. Do poziomu V powinny być doprowadzone w ramach modernizacji już posiadane F-16. I dlaczego zakup 32-48 (optymistycznie) F-35A miałby się rozciągnąć na 15-20 lat? To my je będziemy odbierać w tempie po 2-3 maszyny rocznie? Żaden z obecnych klientów nie planuje dostaw (docelowo) poniżej 6 maszyn rocznie i takie tempo zakładają też nasze SP.
LL Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:19
Jeśli prawdą są doniesienia na temat przewagi f35 w walkach powietrznych w symulowanych walkach, to należy je kupić bez względu na wszystko. Jeśli one rzeczywiście dają przewagę, to trzeba je mieć. Zastępowanie większą ilością starszych samolotów jest jak zastępowanie jednego F16 przez 2 migi 21 - totalnie bez sensu. Należy kupić choćby niewielką ilość F35 oraz pewną ilość relatywnie tanich samolotów mających zastąpić Su 22 - np F16 czy Gripeny
Tom Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:13
Polska raczej nie planuje inwazji na Rosje i jest strykte defensywna. W lotnictwie widzimy ze Rosja tez jest defensywnie nastawiona. Wiec co oni maja? Ano maja duzo systemow obrony.... A PL... no ma jakies S-200 ;)

MiG-29 moze najgorszy nie jest ale nie ma do niego uzbrojenia i elektronika juz stara. Dal Rosjan to cel. Su-22 wyglada jeszcze gozej.

PL potrzebuje drony = Israel. PL potrzebuje systemy obrony przeciwlotniczej = EU. Su-22 / MiG-29 moga zastapic F-16 bo sa tanie. Mozna tez pomyslec o Grippenach. Z nowoczesnymi maszynami Rosyjskimi i ich systemami wsparcia / obrony to moze to wyglada blado ale juz mniej blado jak jest obecnie.

F-35 - moze za 10lat mozna zobaczyc co z tego wyszlo.
Normalny Czwartek, 23 Listopada 2017, 22:57
Pieniądze na dofinansowanie szpitali i służby zdrowia, na biednych chorych i potrzebujących, a nie na amerykański złom który do niczego nie jest nam potrzebny !! Jak słyszę o jakimś urojonym "zagrożeniu ze strony Moskwy" to mnie szlag trafia !
ent Piątek, 24 Listopada 2017, 9:55
"nie chcesz płacić na swoją armie ?będziesz płacił na cudzą " w osiemnastym wieku już to przerabialiśmy lepiej tego nie powtarzać
Marek Piątek, 24 Listopada 2017, 7:37
Czyli zupełnie jak przeciętnego Francuza albo Brytyjczyka w roku 1938, kiedy mówiono mu o zagrożeniu ze strony Niemiec.
kubuskow Piątek, 24 Listopada 2017, 12:31
A co myślał przeciętny Polak w 1938 jak Niemcy dokonały rozbioru Czech? Czy Polacy ich wtedy wsparli, czy zajęli Zaolzie? Czechy w tamtym okresie były potęgą pancerną, która przyjechała do Polski w 1939, a nie walczyła przeciwko Niemcom w '38 - bo przeciętny Polak wtedy myślał, że...
Sfg Piątek, 24 Listopada 2017, 17:20
Poczytaj trochę o Zaolziu np. Jak Czesi zajęli je w 1918 pomimo tego że miało sie tam odbywać referendum ( 3/4 Polaków). Jak wykorzystali napaść bolszewików na Polskę w 1920 i po konferencji w Spa zagarnęli całe niemal Zaolzie i jeszcze trochę części Polski a przez ich terytorium i tak dostaw broni dla Polski nie przepuszczali.
Whiro Piątek, 24 Listopada 2017, 6:44
Dlaczego Rosja się zbroi i ma armię, dlaczego Niemcy, Litwa, Finlandia i Szwajcaria też ma armię? Dlaczego neutralna Szwecja ma armię? Jeśli oni mają to dlaczego mówisz że nam jest nie potrzebna? Na czyją korzyść będzie Polska bez armii, na naszą?
cynik Czwartek, 23 Listopada 2017, 22:30
Nie rozumiem całej tej dyskusji. Te samoloty są tylko potrzebne do zabezpieczenia jednego przelotu samolotów VIP do Rumunii. :P
Myślący Czwartek, 23 Listopada 2017, 22:24
Czy mógłby mi odpowiedzieć na poniższe pytania, ktoś kto się zna na tym lepiej ode mnie? Otóż samoloty budowane w technologii stealth są widoczne na radarach pracujących w paśmie metrowym. Takie posiadamy i rozwijamy między innymi my, ale przede wszystkim także Rosjanie.

Po drugie radary PCL/PET, takie nad jakimi pracujemy w Polsce również będą wstanie wykrywać tego typu samoloty, bądź to śledząc fale odbite przez samolot, ale emitowane przez inne źródła niż radary, bądź też śledząc emisje samego samolotu. Z tego co wiem, połączenie tych zdolności w jednym urządzeniu jest dość unikalne, ale w rozbiciu na osobne systemy już niekoniecznie. Dlatego w ciemno zakładam, że tego typu zdolności, podobnie jak radary metrowe działają w obwodzie kaliningradzkim.

A to oznacza, że jeśli Rosjanie uruchomią pełen wachlarz swoich zdolności, to ani F-22, ani F-35 ani też inny samolot zbudowany w technologii stealth nie podleci niepostrzeżenie.

A skoro tak, to może nie warto wydawać sporych pieniędzy na "pasywną niewidzialność" - stealth - a lepiej postawić na "aktywną niewidzialność", czyli aktywne zagłuszanie?
Stąd moje kolejne pytanie, czy Wedle waszej wiedzy np. F-18G/EA-18G byłby w stanie zaoferować wystarczające zagłuszanie/zaszumienie tła, by osłonić przed namierzeniem radarowym grupę samolotów? Nie mam na myśli sytuacji, w której przeciwnik nie wie, że coś się dzieje - tak miałoby wedle marketingu działać stealth - a jedynie nie może złapać pewnego namiaru radarowego na nadlatujące cele.

Czy F-18 albo inny samolot byłby wstanie wedle Was zaoferować takie "aktywne zagłuszanie"?
Alcatur Piątek, 24 Listopada 2017, 10:04
Nie znam się jakoś szczególnie, ale pamiętam ze szukałem odpowiedzi I coś tam znalazłem.

Owszem, teoretycznie radar pracujący w paśmie metrowym jest w stanie wykryć samolot stealth. Tylko ze wbrew pozorom nic z tego nie wynika. Bo dla ustawień, w której taki radar wykrywa stealth, wykrywa wykrywa także cała masę innych ech - od ptaków, mas powietrza, chmur, etc. Bardzo trudno jest uzyskać rozdzielczość pozwalającą na ustalenie charakteru echa, jego szybkości, kierunku ruchu etc. Więc samolot niby jest wykryty, ale pozostaje ukryty w szumie o nieznanych właściwościach. Rakiety na to nie naprowadzisz.

Do tego dochodzi kwestia przenoszenia. Radar metrowy zwyczajnie wymaga wielkiej anteny oraz chyba ma ograniczony zakres działania. Potrzebujesz sieci kilku, pokrywających ten sam obszar żeby uzyskać sensowną rozdzielczość. Są też łatwo wykrywalne z dużej odległości, co ułatwia im otrzymanie prezentu w postaci pocisku przeciwradarowego, oraz bardzo łatwe do zakłócenia.
Davien Piątek, 24 Listopada 2017, 8:57
Myslący, wykryć F-22/35 a móc go zaatakować to dwie rózne rzeczy, Głowic zakresu metrowego do rakiet nie wciśniesz a w razie konfliktu to wszystkie radary wczesnego ostrzegania będą pierwszym celem. Możesz wiedzeić że cos tam leci ale nie namierzysz tego ani nie zaatakujesz. Nawet wysyłając samoloty masz ten sam problem, do tego przeciwnik doskonale może je zwalczac a ty go nie.
Myślący Piątek, 24 Listopada 2017, 10:50
Alcatur & Davien w 1999 system S-125 zestrzelił nad byłą Jugosławią niewykrywalny ponoć samolot F-117. To są fakty. A z plotek podobno na dniach system syryjski system S-200 poważnie uszkodził izraelski F-35.
Fakty i plotki mówią, że jednak jakoś daje się utrzymać namiary na tyle skutecznie, aby naprawdę wolne i archaiczne rakiety OPL były wstanie wykonać swoje zadanie i zestrzelić te jakże nowoczesne i niewykrywalne samoloty.
? Piątek, 24 Listopada 2017, 22:46
Do Alcatur i J0231

Tak krytykowany na tym forum F-16 doczekał się kilkunastu modyfikacji w ramach kilku generacji (F-16 A/B Block 1/5/10, F-16 A/B Block 15, F-16 A/B 20; F-16 C/D Block 25, F-16 C/D Block 30/32, F-16 C/D Block 40/42, F-16 C/D Block 50/52, F-16 C/D Block 50/52+, F-16 E/F Block 60, F16 V oraz wielu modyfikacji pośrednich lub powstałych w ramach modernizacji). Produkowany jest nieprzerwanie od lat 70. XX wieku. Liczba wyprodukowanych egzemplarzy F-16 zbliża się do 5 tysięcy sztuk.

Dla odmiany wychwalany przez Was F-117 powstał w jednej wersji F-117A, cała jego historia wytwarzania mieści się w dekadzie (w 1981 oblatano pierwszą sztukę, w 1990 wyprodukowano ostatnią sztukę), a wszystkich tych jakże wspaniałych samolotów wyprodukowano raptem kilkadziesiąt. Po czym wycofano je po niespełna dwóch dekadach od wprowadzenia ostatnich sztuk.

Dla odmiany żywot amerykańskich F-16 chce się obecnie przedłużyć do 2040-2050 roku. Dlatego się zastanawiam, jak to możliwe, że F-117 był takim wspaniałym samolotem z tym całym swoim stealthem, a F-16 to takie dno ostatnie. Ale pewnie Wy wiecie lepiej jak to działa. W końcu na forach piszą, że stealth jest super!
J0231 Sobota, 25 Listopada 2017, 0:43
F-117 wycofano bo wprowadzono samoloty stealth nowej generacji: F-22 i F-35. Samoloty F-117 to starsza generacja stealth, a nie jeden z najnowocześniejszych, dlatego zostały całkowicie wycofane. F-117 operowały tylko po zmroku, ubezpieczane przez maszyny walki elektronicznej EA-6B Prowler ponieważ same nie posiadają żadnych systemów WRE. W F-117 by zredukować emisję promieniowania elektromagnetycznego zrezygnowano z aktywnych środków wykrywania. Samoloty nie posiadały radaru, loty odbywały się w absolutnej ciszy radiowej (wolno ją było zakłócić tylko w szczególnych przypadkach), a do łączności taktycznej używało się laserowych systemów telekomunikacyjnych. Samoloty F-22 i F-35 należą już do nowej generacji maszyn stealth.
F-117 powłokę RAM rzecz pod tym względem najprostszą pod słońcem, czyli po prostu farbę antymagnetyczną z wtopionymi cząsteczkami ferrytowymi. Jest to mało efektywne wobec najnowszych generacji stacji radiolokacyjnych, w związku z czym F-117 zostały ostatecznie wycofane z eksploatacji w 2008r.. F-22 i F-35 mają powłoki RAM zupełnie nowej generacji, skuteczniejsze i trwalsze - według obecnych szacunków - o kilkaset procent.
? Sobota, 25 Listopada 2017, 9:58
Te same co to je deszcz zmywa i wymagają wielogodzinnej konserwacji po każdym locie?
joe Piątek, 24 Listopada 2017, 21:07
To dlaczego tylko jeden? Tyle lotów F117, a tylko jedno zestrzelenie. Jak to mawiają, "nawet ślepej kurze trafi się ziarnko".
Davien Piątek, 24 Listopada 2017, 20:44
Myslący, polecam zapoznanie sie ze wspomnieniami płk. Zoltana Dani, który istotnie zestzrelił tego F-117, w czym wybitnie pomogli mu samo ameykanie a i to zaden z pocisków nie naprowadził sie na Nighthawka, detonowali wszystkie 3 ręcznie i jeden wybuchł na tyle blisko że uszkodził samolot
S-200 to mógłby uszkodzic F-35 jakby sie na niego przewrócił, bo namierzyc go nie ma najmniejszych szans. F-35 został uszkodzony po zderzeniu z ptakami nad pustynia NEGEW i po paru dniach wrócił do słuzby
S-125 namierzył F-117 z odległości 13km stojac dokładnie na linii jego lotu i uzywając radaru o dłuższych falach niż stosowane obecnie. Był to jedyny taki przypadek na kilka tysięcy misji w strefach silnego OPL wiec sam sobie odpowiedz.. Bajek o S-200 nawet nie ma sensu komentowac.
Alcatur Piątek, 24 Listopada 2017, 16:24
Fakt jest taki, że w 1999 roku Amerykanie latali nad Jugosławią wielokrotnie tą samą trasą. Jugosłowianie wiedzieli gdzie i kiedy będzie ten F-117, bo po prostu po poajwieniu się echa na radarze metrowym (który właczyli tylko potwierdzeniu przez obserwatorów że nie ma nic przeciwradarowego/zakłócającego w powietrzu) mogli domyślać się trasy przelotu. Rakieta nie była naprowadzona tym radarem, tylko zwykłym, który ustawili na znanej im trasie przelotu. Radar naprowadzajacy został właczony kiedy samolot był oddalony o 13 kilometrów, na 17 s.

Nie ma samolotów niewykrywalnych, są trudno wykrywalne. Z 13 kilometrów każdy samolot będzie wykrywalny. Serbowie wykazali się sprytem, ale niewiele by im to dało gdyby zwyczajnie nie wiedzieli wcześniej gdzie ten samolot będzie.
Myślący Piątek, 24 Listopada 2017, 21:09
Mam pytanie, ile F-117 pozostaje nawal w służbie?

Dlaczego ostatni F-117 zszedł z linii produkcyjnej w 1990, a ostatni F-117 wycofany ze służby został w 2008? Czy powodem mógł być fakt, że była to taka świetne i niezastąpiona konstrukcja, która dzięki technologii stealth była niewykrywalna dla przeciwnika? Czyżby Amerykanie uznali, że F-117 daje im zbyt dużą przewagę nad każdym potencjalnym przeciwnikiem i dlatego ją wycofali?

Dla odmiany takie gruchoty - w porównaniu do F-117 - jakimi są B-52, weszły do służby w latach 50-tych XX wieku i nadal pozostają w służbie. Czyżby amerykańskie dowództwo oszalało? A może po prostu zlitowało się nad potencjalnymi przeciwnikami?

Z jednej strony latają na bombowcach mających ponad pół wieku, a z drugiej strony wycofują bombowce, którym ledwo stuknęła pełnoletniość?! Czy Twoim zdaniem ktoś w amerykańskim dowództwie oszalał? A może fakty nie odpowiadają propagandzie sukcesu jaką roztacza się wokół stealth i samolotów wykonanych w tej technologii? Jak sądzisz?
Myślący Piątek, 24 Listopada 2017, 18:45
Sorry, że pytam, ale ile F-117 jest nadal w służbie?
Żaden?
Cóż mówi się, że to dlatego, że w odróżnieniu od Ciebie Alcaturze, amerykańskie dowództwo nie uwierzyło w oficjalną wersję, którą samo dystrybuowało. Samolot się nie sprawdził więc już dziś nie lata. Jak myślisz, kto ma rację, Ty, czy amerykańskie dowództwo, które w 1990 odebrało od dostawcy ostatnie zamówione F-117A, a w 2008 wycofało ostatnie sztuki F-117 ze służby? Nie modernizowano ich, nie opracowano wersji F-117B. Po prostu bezpowrotnie wycofano.

Dla porównania B-52 wprowadzono do służby w latach 50 XX wieku i służą Amerykanom do dzisiaj. Ciekawe dlaczego? Może dlatego, że się sprawdziły?
Davien Sobota, 25 Listopada 2017, 20:07
Myslacy rozumiem że czekali aż 9 lat od tego przypadkowego zestrzelenia, a w międzyczasie ten nieudany F-117 wykonał tysiące misji w Iraku latajac przy silniejszym OPL niz w Jugosławii i zadnego jakos nie stracili. Zobacz moze w którym roku wszedł do słuzby F-22 i w którym wybrano zwycięzcę w konkursie JSF zanim znowu coś napiszesz.
gregorx Piątek, 24 Listopada 2017, 21:36
I dlatego czekano aż dekadę by je wycofać? Zaiste, perfidna mistyfikacja... F-117A był tylko pierwszą wprawką do taktycznego samolotu o ograniczonej wykrywalności, nie miał radaru, był samolotem poddźwiękowym. W linii było ich max 36. Mimo tych ograniczeń zrealizował ponad 2000 misji bojowych z jednostkową stratą. No faktycznie dramat. B-52 są nosicielami dla pocisków samosterujących, mogą je odpalać z bezpiecznego dystansu. Zupełnie inne wymagania zupełnie inna konstrukcja.
? Sobota, 25 Listopada 2017, 1:58
36:1 to faktycznie godny wynik. Na każde 100 samolotów ca. 3 idą do piachu. I to operując nad terenem wstępnie wyczyszczonym z zagrożeń dzięki użyciu rakiet samosterującuch.
gregorx Sobota, 25 Listopada 2017, 9:06
Na jakie 100 samolotów? Co to za bzdurne proporcje? Straty (czy to na wojnie czy wypadki w czasie pokoju) zawsze odnosi się do intensywności wykorzystania techniki czyli do liczby lotów czy uzyskanego nalotu. F-117A wykonały ponad 2000 lotów bojowych ze stratą 1 maszyny. I tylko dlatego ze zaniedbano zasady wedle których planowano misje w czasie Pustynnej Burzy, czyli regularne zmiany trasy i pory lotów. Żeby się nie trafiło ślepej kurze ziarno jak w Jugosławii. Dla porównania w Gruzji i na wschodniej Ukrainie niezbyt rozsądne wykorzystanie Su-25 skutkowało stratami powyżej 1 maszyny na sto wylotów. Samolot opancerzony i ponad przeciętnie odporny. Jak widać nie dość by zrekompensować ryzykowną taktykę użycia.
J0231 Sobota, 25 Listopada 2017, 6:17
Współczynnik strat liczy się do ilości wylotowych godzin, ewentualnie misji bojowych. W żadnym wypadku do ilości sztuk. Można mieć dwa samoloty i wykonać nimi 1000 misji i oba stracić, a można mieć 1000 samolotów i nie wykonać żadnej. Wtedy straty będą zerowe.
J0231 Piątek, 24 Listopada 2017, 13:28
Odnośnie izraelskiego F-35 to rzeczywiście tylko plotki. Radar S-200 nie mógł wykryć a potem namierzyć izraelskiego myśliwca bo już po prostu nie istniał. Antena i radar zostały zbombardowane przez F-35I zanim jeszcze rzekomo odpalono do niego rakietę. Po prostu F-35 nadleciał niezauważony, zrzucił bomby i było po wszystkim. Jest to potwierdzone przez samych Rosjan na podstawie zdjęć satelitarnych. Bez namierzenia celu nie odpali się pocisku i wszystko w temacie tych bezsensownych teorii spiskowych. F-35 po prostu zderzył się z dwoma ptakami i został na kilka dni przekazany do producenta celem sprawdzenia powłok zmniejszających skuteczną powierzchnię odbicia.
Zestrzelenie F-117 miało miejsce w czasie kiedy to radar systemu S-125 wykrył F-117 z odległości 14 km. Ale nawet wtedy nie mógł odpalić z powodu niestabilnego echa radarowego. Dopiero druga próba powiodła się ale tylko dlatego że odpalono w ciągu paru sekund (mieli surowy zakaz włączania radaru na dłużej niż kilka sekund, z obawy przed natowskimi pociskami przeciwradarowymi) trzy rakiety w kierunku celu a jedna ekplodując w powietrzu uszkodziła samolot. Nigdy by do tego nie doszło gdyby nie zbytnia pewność siebie Amerykanów. F-117 leciał po raz kolejny tą samą trasą i bez osłony samolotu walki elektronicznej. W trakcie całej służby w siłach zbrojnych USAF w której wykonano setki misji bojowych tylko raz udało się zestrzelić F-117. Jest to najlepszy dowód na skuteczność i słuszność wprowadzenia technologii stealth.
Myślący Piątek, 24 Listopada 2017, 22:17
J0231 pisze: "W trakcie całej służby w siłach zbrojnych USAF w której wykonano setki misji bojowych tylko raz udało się zestrzelić F-117. Jest to najlepszy dowód na skuteczność i słuszność wprowadzenia technologii stealth."

Taaaak, był piękny, wspaniały, waleczny, niezniszczalny i najlepszy na świecie... i właśnie dlatego został wycofany ze służby niespełna dwie dekady po wprowadzeniu ostatniego z samolotów do służby. Taaaak, to standardowo stosowana procedura wobec świetnych i niezawodnych rozwiązań. To właśnie je wycofuje się ze służby jako pierwsze. To chcesz powiedzieć?
J0231 Sobota, 25 Listopada 2017, 1:10
Samolot F-117 to starsza generacja stealth, poddźwiękowy, bez radaru, bez środków WRE, operował tylko po zmroku, ubezpieczony przez maszyny walki elektronicznej. Samoloty F-22 i F-35 należą już do nowej generacji maszyn stealth. Mają powłoki RAM zupełnie nowej generacji, skuteczniejsze i trwalsze, powodujące lepsze RCS, mogące operować także w dzień. F-117 pomimo swoich zalet nie mogły być uzupełnieniem F-22 i F-35, a raczej pierwowzorem samolotu stealth. Dlatego nadszedł czas kiedy zostały po prostu wycofane. USA posiada 187 samolotów F-22 i w planach ponad 2400 samolotów F-35. Posiadanie jeszcze F-117 zupełnie mijało się z celem.
mitowobalacz Sobota, 25 Listopada 2017, 13:07
No i ten lepszy, bardziej niewidoczny i w ogóle F22 - NIE JEST PRODUKOWANY - i zbudowali go całe 200 sztuk z czego lata ok 100 - bo ma 65% sprawność bojową z obecnych 187 sztuk - no sukces nad sukcesy - ostatnio udało się temu niewidzialnemu cudu wszechświata zrzucić 8 szybujących bomb po 30 kg ładunku bojowego na strasznie groźnego i wymagającego przeciwnika - handlarzy narkotyków - wow. W Polsce i Europie rozprawia się z nimi Policja a jak widać USA potrzebuje do tego samolotów V generacji i tankowca / bo w zasadzie do sztuk F22 przypada 1 tankowiec/. No i jeszcze wykonały 3% !!! z 16 tys bombardowań na Rakkę w Syrii - wow.
Ale spokojnie - jest przecież jeszcze lepsiejszy jeszcze droższy, i w ogóle NAJ - F35 - tylko on jeszcze nic nie zbombardował i do ponad 10 lat i 100+ egzemplarzy szczela tylko " na niby" rakietami na ćwiczeniach do "czerwonych" na kolejnych Red-Flag i jest najlepsiejszy.
Ci amerykanie są naprawę niespełna rozumu - wycofują najlepszego z najlepszych F117 po 10 latach, zaprzestają produkcji jeszcze lepsze F22 po kolejnych 10 latach /pozostawiając ok 120-130 samolotów/ , budują kolejne cudo - które potrafi zabrać jeszcze mniej w komorach wewnętrznych, lata gorzej i jest bardziej widoczne, a w tym samym czasie modernizują F16 aby latały do 2050 r i B52 aby latały do 100 lat, a i w międzyczasie zbudowały B2 - którego też nie produkują dalej i zdolnych do działania mają ok 10-12 bo ich sprawność to też rzędu 60% .
Ale pewnie nie czytają naszych funboyow - bo ci od razu powiedzieliby im że są super i powinny od razu wznowić produkcję F22 - bo tam w dowództwie USAF na pewno nie wiedzą jaki mają świetny samolot a nasi wikipediowi fantaści do razu im powiedzą że ich radar widzi przeciwnika na 400 km i zniszczy go zanim ten się zorientuje i to 10x!!!.
Ale jak widzę to Amerykanie mają słabość to grup rekonstrukcyjnych - odnawiają 40 letnie F16, 60 letnie B52 i 40 letnie F15 , chcą pancerniki z II wojny światowej przywracać do służby - a ich najnowsze cuda F18SH bez problemów zniszczył miga-21 a ostatnio z pewnymi problemami udało się zniszczyć Su-22 - jeszcze zostaje zestrzelenie Yak-a - 52 i An-2 i wtedy można ogłosić potęgę.
USA z powodu braku umiejętności produkcji szybkich, prostych i niezawodnych samolotów musiało brnąć w stealth bo nic innego nie było w stanie zrobić. F117 to całkowita KLAPA - ten samolot w ogóle nie nadawał się do lotu - był tak niestabilny - że lot nim to rosyjska ruletka, podobnie jest z B2 - po prostu praw aerodynamiki amerykanie nie oszukają. Te samoloty aby w ogóle leciały muszą BYĆ WOLNE I ZABIERAĆ MIKROUZBROJENIE - a w przypadku wykrycia SA BEZBRONNE.
Wasz ulubiony SR-71 musiał cały czas używać dopalacza do lotu - bo inaczej się nie dało, wymagała kilku tankowań w trakcie misji i miesięcznego przygotowania do lotu do tego był nieuzbrojony w NIC. I zresztą też dalej nie LATA.
Amerykanom skończyły się już pomysły z desek kreślarskich niemieckich inżynierów - i teraz bajają o laserach, broni elektromagnetycznej - to wszystko już było - to nie są żadne nowości - i nic się nie zmieni - bo nadal fizyka ogranicza wartość tych zabawek.
Ale nie potrafią zbudować prostego i dobrego samolotu - obecnie nie ma nic co może zagrozić Su30SM/ Su35S w realnym konflikcie, nie mają nic co może latać jak Tu22M czy Tu160M ; - ale jak to powiedzieć. Ich cała technologia to lotniskowce z lat 70 i samoloty z lat 70.
mm Piątek, 24 Listopada 2017, 20:52
pytanie, czy radar S-200 wiedział o tym, że nie mógł wykryć F-35?
J0231 Sobota, 25 Listopada 2017, 0:47
Obsługa radaru dowiedziała się że nie może wykryć F-35 jak antena i radar zostały zbombardowane przez Izraelczyków.
ore Czwartek, 23 Listopada 2017, 22:23
najpierw to zmodernizujmy posiadane F16 do wersji V bo to właśnie brak radaru AESA uniemożliwia zabudowę systemu zakłóceń aktywnych i brak wielozadaniowości !!! Radar AESA może z powodzeniem zastąpić Link16 (łączność, sieciocentryczność, wielozadaniowość) oraz aktywnie zakłócać systemy a także efektory przeciwnika. Dalsze upgrade'y to zmiana oprogramowania. Dokupmy 16 F16 w starszej wersji i zacznijmy modernizację do Vipera zwłaszcza że w ramach Wisły i Homara bonusy od LM należą nam się jak psu zupa. Znając życie negocjując Homara z LM nie poruszono kwestii modernizacji F16 bo zakup zewnętrznych zasobników oznacza że modernizacji do wersji V nie będzie.
mati Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:41
Skończcie bredzić z F35, to nie nasza półka cenowa. Nasze F16 dostaliśmy w latach 2006-2008 i mają nam służyć nawet 40 lat, one teraz mają 11-13 lat, więc prawie jak nowe. Dla nas optymalnie jest domówić 48 szt nowych F16V, albo 32 F16V + np. 28 F15. I mamy spokój na 30 lat. Skończy się pewnie na 16-24 używanych F16 C/D.
ERYK Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:40
Sądzę że w 2018 czekaja nas gigantyczne zakupy uzbrojenia. Podono wojna ma wybuchąć za chwilę, tak w całej Europie opowiada nasz minister z MON. Zatem zostaną zakupione 547 sztuki Krabów, dwie baterie Wisły do osłony braci w Radzikowie, 985 sztuk Homarów, 245 sztuki Raków. Dodatkowo zakupimy za naszego Orła - 14 innych okrętów podwodnych plus 84 holowniki, dokupimy tez w trybie pilnym 654 sztuki Leopardów 2 ze wszystkich armii w Europie. Caracali nie kupimy bo są be za to kupimy AH101 w liczbie 954. Za mi 24 zakupimy 457 Viperów. W tym roku, pod koniec grudnia dokupimy 456 Gripenów i ze 354 F16 z zasobów USA. wszyscy ZADOWOLENI?????
Troll i to wredny Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:39
Jeśli prawdą jest ,że w perspektywie dwóch lat na sam ZUS będziemy potrzebowali ok 400 mld zł rocznie ,przy szacowanych dochodach budżetu na poziomie 273 mld zł/rok, to cudem będzie jak MON kupi...latawce.
sojer Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:14
Fakty są takie, że to o wyborze decydują parametry - czy przetarg na V gen, wtedy Amerykanie wystawiają F-35 lub przetarg nastawiony na niską cenę, wtedy wystawiają F-16V. Produkcja Eurofightera wcześniej zostanie zakończona, Gripena przekreśla odmienność systemu wobec F-16, a Rafale jest za drogi.
Kiks Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:48
Polski nie stać na F-35. Albo inaczej, stać tylko za jaką cenę.. Choć na pewno byłby to mocny prztyczek w ruski nos.
Ślązak Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:48
F-16V zamiast Su-22 i Mig-29 i modernizacja obecnych F-16C/D do podobnego standardu .
Mateusz Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:31
F-35 to marketingowa zabawka lobyistow i polityków co się wogule nie znają, u nas jak najbardziej F-16 c/d, jest sprawdzony i dogłaskany do niemal perfekcji, F-35 nie ma wysokości, nie ma prędkośc, jedynie jest niby "niewidoczny" tylko nikt jeszcze tego nie potwierdził z systemami s-300/400 o a jeżeli chodzi o walke na widoczny dystans, f35 niema żadnych szans.
SWS Piątek, 24 Listopada 2017, 10:40
Taaa...I na ,,zabawke '' nabraly sie W.Brytania ,Wlochy ,Holandia ,USA, Izrael . Sami ignoranci ,ktorzy od II WS nie uczestnicza w konfliktach.
Luke Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:17
Za Su-22 trzeba wymienic na F16V a za Mig-29 kupic F15SE a za 15 lat kupic F35. Eurofighter sie nie liczy i nie powinien sue liczyc, kuz go nikt nie chce!
Qba Piątek, 24 Listopada 2017, 4:31
To już lepiej od razu kupić F-35
Gościu Piątek, 24 Listopada 2017, 0:45
Za 22 - 34 a za 29 - 57
iryda Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:16
Cena F-35 nie jest znana dokładnie żadnej prasie tzw.fachowej ale cena naszych F-16 to 42 miliony dolarów za sztukę (bez szkolenia,uzbrojenia infrastruktury itp.) w tamtym czasie koniec kropka.
Qba Piątek, 24 Listopada 2017, 4:32
Policz jeszcze raz
gregorx Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:28
To ja Ci zdradzę cenę F-35A, "która nie jest znana dokładnie żadnej prasie fachowej" (czyżby?), 93-96 mln $ za ostatnio zakupione i obecnie negocjowane samoloty. Cena dla partnerów programu, dla reszty o kilka procent wyższa. Nasze F-16 kosztowały 44 mln $ dekadę temu. Teraz cena jest o kilkanaście mln $ wyższa i to za wariant jaki kupiliśmy czyli block 52+ (50-57 mln $, tyle ostatnich latach płacił Oman i Irak).
Maszyny w wersji V z zasobnikiem optoelektronicznym i systemem WRE (które F-35A ma w standardzie) to koszt szacowany na ok 70 mln $.
podatnik Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:42
Co tu dużo pisać. Dwie eskadry EF w miejsce MIG-29 i dwie eskadry F-16V za SU-22. Na F-35 jeszcze nas nie stać.
bna Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:59
Na EF w takim razie też nas nie stać.
ekon Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:06
A teraz sprawdź sobie ile kosztuje EF. Jak nas stać na EF to stać też na F-35A.
gregorx Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:47
A stać nas na droższe od nich EF?
Podatnik Piątek, 24 Listopada 2017, 9:54
Stać nas na EF, bo to tylko dwie eskadry. Docelowo F-35 Powinno być sześć eskadr w miejsce wycofywanych z czasem F-16.
przecinek Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:30
Nie jestem ekspertem dlatego się pytam bardziej doświadczonych. F/A 18 Super Hornet i Growler nie mógłby być rozważny? USMC i US Navy ciągle to kupują. Zatem będą w eksploatacji jeszcze kilkadziesiąt lat. Może to jakaś opcja tańsza niż F35?
kfk Piątek, 24 Listopada 2017, 4:38
Jak najbardziej ale sa drozsze i potrzebuja infrastruktury ktorej nie posiadamy.Znacznie taniej w tym porownaniu wypadlby zakup dalszych f-16.
Qba Piątek, 24 Listopada 2017, 4:33
Nie, bo to samolot pokładowy
Gall Anonim Piątek, 24 Listopada 2017, 10:26
I dlatego używa Hornetów taka potęga morska jak Szwajcaria.
Tomo Piątek, 24 Listopada 2017, 19:29
Szwajcaria nie używa żadnych Super Hornetów..
RobertHH Piątek, 24 Listopada 2017, 23:17
Kanada ma Horneta - generalnie chodzi o rodzine F/A-18,,,
fryz5 Piątek, 24 Listopada 2017, 8:57
A Finlandia i Kanada to jakie ma lotniskowce?
RobertHH Piątek, 24 Listopada 2017, 8:17
A..TY zawsze swoje. Kanada Kupuje i Australia kupila...gdzie ich lotniskowce?
dim Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:29
"...Należy też brać pod uwagę prognozowaną tendencję spadku ceny jednostkowej F-35 w miarę trwania produkcji..."

- i także wzrost wykrywalności.
- Czyli może nie warto w ogóle nabywać tego samolotu, skoro z nastoletnim opóźnieniem ?
dim Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:25
Pierwszy krok jest oczywisty, ależ narzuca się sam, rozwińcie skrót IBCS, Integrated Air and Missile Battle Command System. Współpracują z nim dobrze F16V, a nie F16 block 52+. Modernizacja, dla lepszej efektywności działań.
W każdym razie tak piszą Grecy i bez potrzeby żadnych "dialooooooooogów technicznych" nad oczywistościami.
DNA Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:20
F35, Eurofightery czy kolejne F16 nas nie stac sa to za drogie w zakupie i utrzymaniu maszyny. Gdzie Gripen? Na wszystko co lata na wschodzie i tak wystarcza nawet w wersji C, kolejne klony Su27 z nowymi cyferkami sugerujacymi ogromny postep technologiczny.
Marcin Kleinowski Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:12
Rozpatrzyłbym jeszcze jedną opcję, zwłaszcza jeżeli szukalibyśmy opcji możliwie oszczędnej. Przełamać Rosyjską obronę przeciwlotniczą nie będzie łatwo, więc należy sobie zdawać sprawę z ograniczeń jakim będzie podlegać nasze lotnictwo w przypadku pełnoskalowego konfliktu.

Szwecja posiada zmagazynowanych kilkadziesiąt samolotów JAS-39A Gripen, których nie wykorzystuje, a dodatkowo zdecydowano się na zakup 60-70 samolotów Gripen E, które pierwotnie miały powstać w wyniku przebudowy Gripenów JAS 39C. Jednakże w połowie 2014 roku podjęto decyzję, że zostaną zakupione zupełnie nowe maszyny. Oznacza to, że Szwecja wkrótce będzie dysponować znaczącą nadwyżką tych maszyn. Należy zaznaczyć, że nawet samolot JAS-39A Gripen prezentuje zdecydowanie większy potencjał bojowy niż posiadane przez polską amię Su22 i Migi-29, a koszt jego utrzymania jest niższy. W przypadku JAS-39C różnice należy liczyć w generacjach sprzętu. Samoloty te zostały wyprodukowane niedawno: JAS-39A/B w latach1992-2003, a JAS-39C/D w latach 2003-2008 i zwłaszcza te ostatnie samoloty wydają się szczególne interesujące.
Rząd Szwecji podejmuje działania zmierzające do modernizacji armii, w dużej mierze pod wpływem agresywnych działań Rosji, ale nie jest w stanie de facto finansować zaawansowanych programów zbrojeniowych realizowanych przez rodzime przedsiębiorstwa (np. Gripen E, okręt podwodny A26) i dokonywać na szeroką skalę innych zakupów. W związku z tym można spróbować zaproponować rządowi szwedzkiemu częściową zapłatę za samoloty JAS-39 Gripen w formie barteru. Pewną trudnością będzie określenie nisz, które nie są zagospodarowane przez szwedzkie przedsiębiorstwa zbrojeniowe, ale szwedzka armia mogłaby chyba być zainteresowana rozwiązaniami powstającymi w ramach programu żołnierza przyszłości "Tytan". Pomysł może nie łatwy do zrealizowania, ale chyba warto zapytać. Przyniosłoby to korzyść nie tylko polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu, ale również polskiej armii, gdyż wraz ze wzrostem liczby kupowanego wyposażenia, jego cena jednostkowa powinna spadać. Jednocześnie wymiana samolotów JAS-39 byłaby połączona z ich modernizacją. Modernizacja powinna wiązać się z realizacją zobowiązań offsetowych na rzecz polskich zakładów zbrojeniowych, a zwłaszcza WZL z Bydgoszczy, które powinny uzyskać zdolność do zapewnienia w kraju możliwie szerokiej obsługi pozyskanych samolotów, a może nawet zostać włączone w proces ich modernizacji.
Szczegółowy zakres modernizacji samolotów JAS-39 powinien zostać uzależniony od analizy relacji koszt/efekt poszczególnych rozwiązań. Korzystny jest fakt, że wiele rozwiązań jest dostępnych z tzw. „półki”, gdyż Saab nie tylko pracuje nad Gripenem E, ale jednocześnie wdraża kolejne pakiety modernizacyjne dla samolotów w wersji JAS-39C. Oznacza to, że stosowne prace mogą zostać przeprowadzone relatywnie szybko, a dalszy potencjał do modernizacji pozyskanych w ten sposób samolotów, w oparciu o rozwiązania opracowywane dla Gripena E, pozostaje bardzo duży. Główne zmiany, które z pewnością warto byłoby zaiplementować w samolotach Gripen to wymiana oprogramowania na najbardziej aktualne, modernizacja radaru PS-05/A do standardu Mark 4, wprowadzenie wyświetlacza nahełmowego Cobra HDMS, zakup zasobników Litening, wprowadzenie pasywnego systemu poszukiwania i śledzenia w podczerwieni (IRST), oraz modernizacja środków WER. Wymiana silnika na mocniejszy wiąże się z koniecznością przebudowy kadłuba, podobnie zwiększenie zasięgu samolotu przez przebudowę zbiorników paliwa. Są to więc zmiany których opłacalność należy dokładnie przeanalizować. Tańszym rozwiązaniem może być zastosowanie koforemnych zbiorników paliwa – mają one stanowić opcję dla Gripena E.
Taki jeden z wioski Piątek, 24 Listopada 2017, 9:23
Może czegoś nie dostrzegam, ale jaka jest wyższość starych JASów 39 w wersjach A i C nad starymi F-16 w wersjach A i C? Szczególnie dla kraju, który już posiada F-16 a Gripenów nie. Czy mógłbym poprosić o co najmniej 3 rzeczowe argumenty?
Marcin Kleinowski Piątek, 24 Listopada 2017, 11:55
Proszę zauważyć, że moja propozycja nie wskazuje na to, że Gripen jest najlepszym wybroem, a jedynie że może warto również uwzględnić go w analizie. Ocena koszt/efekt poszczególnych rozwiązań możliwa będzie jedynie po co najmniej wstępnych negocjacjach dysponentów i/lub producentów tych maszyn. Jednak mimo wszystko Gripen powinien być tańszy w utrzymaniu i możliwe, że również nabyciu i jedynie w tym przypadku istnieje realna szansa, żeby postarać się o jakąś wymianę barterową i w ten sposób częściowo sfinansować zakup., co dla polskiego przemysłu może być lepsze niż offset.
Taki jeden z wioski Piątek, 24 Listopada 2017, 13:22
W takim razie traktuję tą wypowiedz, jako intelektualną prowokację, mającą być przyczynkiem do dyskusji i ewentualnie "zajączkiem", który miałby pomóc uzyskać lepszą ofertę od dostawców używanych F-16.
Myślący Piątek, 24 Listopada 2017, 9:19
Panie Marcinie, a niech nam Pan wszystkim przypomni, z jaką to bronią są zintegrowane Gripeny w wersji A?
Marcin Kleinowski Piątek, 24 Listopada 2017, 11:48
Jednak raczej moja propozycja odnosiła się raczeh do wersji C. Nawiązanie do JAS 39 A miało pokazać jak duże są nadwyżki i że są np. spore możliwości pozyskania części przez kanibalizację (co zresztą Szwedzkie wojsko chyba wykorzystuje).
Ja Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:12
Warto też zwrócić uwagę na to, że Gripen jest wykorzystywany przez Czechy i Węgry - jeśli więc myślimy o zacieśnieniu współpracy wojskowej w ramach V4 to Gripen może być jednym z elementów takiej współpracy czy to w zakresie szkolenia, obsługi, napraw, wspôlnych zakupów części zamiennych czy uzbrojenia.
Obywatel PL Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:03
Czemu w takim razie, nie kupić używanych F-16 i ograniczyć się do jednego typu samolotu? Generalnie jakiś czas temu jeden z polskich wiceministrów ON zwracał uwagę, że bodaj rumuńskie używane F-16 po modernizacji były droższe od nowych w przeliczeniu na godziny lotu. Z używanymi i modernizowanymi Gripenami byłoby podobnie. I to jest właśnie argument przeciw kupowaniu jakichkolwiek samolotów używanych, bez względu na producenta.

Oczywiście gdyby chodziło tylko o multiplikację celów dla potencjalnego przeciwnika, to każde skrzydła by się przydały. W takim przypadku 2 w cenie 1-go byłyby świetnym zakupem. Tylko w takim razie, po co by je modyfikować?
Jest jeszcze jeden problem. Samolot to tylko nośnik, podniebny transporter. Jego parametry są bardzo ważne, ale najważniejsze jest jednak to co przenosi. I tutaj pojawia się kolejny problem. Albo musielibyśmy kupować uzbrojenie, które te kilkunasto-kilkudziesięcio letnie samoloty są w stanie przenosić i odpalać, albo musielibyśmy płacić za integrację z nimi nowego uzbrojenia. Co prawdopodobnie nie zawsze w ogóle byłoby możliwe, a na pewno nie byłoby tanie.
DNA Piątek, 24 Listopada 2017, 11:12
Trzeba zdywersyfikowac dostawcow sprzetu wojskowego dlatego ze amerykanie zaczynaja przesadzac z cenami.
Myślenie ma przyszłość Piątek, 24 Listopada 2017, 15:54
Wyobraź sobie, że w pewnym domu całość małej elektroniki była zasilana bateriami AA. Pewnego dnia, pan domu i głowa rodziny zadecydował: Od dziś kupujemy tylko sprzęty zasilane bateriami R12. Musimy zdywersyfikować rozwiązania stosowane w naszym domu, bo ceny baterii AA zbyt szybko idą do góry.

Twoja propozycja dywersyfikacji to właśnie taki pomysł jak ten z bateriami.
Obywatel PL Piątek, 24 Listopada 2017, 15:46
Jeden dostawca to monopol, ale dwa to jeszcze nie konkurencja. Stan taki nazywa się oligopolem i nie jest wcale uznawany za dużo lepszy niż monopol. A biorąc pod uwagę, że dla każdego samolotu trzebaby utrzymywać zdolności serwisowe, a jeszcze wcześniej zakupić licencje by móc legalnie serwisować, a także utrzymywać zdublowane magazyny części to wychodzi na to, że zwyczajnie się to nie opłaca.
Gawrobryk Czwartek, 23 Listopada 2017, 22:55
Ciekawa propozycja. Do tego dochodzi niespotykana w innych maszynach możliwość operowania z dróg i prostota obsługi. Zainwestowaliśmy już jednak w JASM do przełamywania obrony przeciwlotniczej przeciwnika a Amerykanie niechętnie będą patrzeć na dostosowanie Gripenów do tych pocisków.
Marek Piątek, 24 Listopada 2017, 7:42
O tym, że F-16 także mogą operować z dróg pisano na Defence wielokrotnie.
xyz470 Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:07
Znowu rozważania wzięte wiadomo skąd. Analizę rozpocząć po tym, jak nie uda się wariant pozyskania 48 szt F16V na korzystnych warunkach, tzn pozwalających w sposób znaczny zwiększyć kompetencje do ich obsługi remontowej w kraju. Żadnych kombinacji, prosto do celu. Za 20-30 lat można myśleć już o F35, a i pozyskane kompetencje będą jak znalazł. To jest proste jak budowa cepa, oczywiście dla rozsądnych osobników.
kfk Piątek, 24 Listopada 2017, 4:37
F16V jest dostepny od 2005 roku ale sprzedaje sie F16+52. Dlaczego? Producent czescia zyskow musialby sie dzielic z fundatorem tej wersji samolotu a wiec emiratami.Watpie aby ktokolwiek ta wersje nabyl.Nie ma co rozwazac nawet.
pery Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 14:16
nie mylmy F16V z F16 Block 60
Qba Piątek, 24 Listopada 2017, 4:34
Za 30 lat to będzie trzeba myśleć o myśliwcu 6 tej generacji
Kozi Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:23
Dokładnie F16v to dla nas najlepsze rozwiązanie
Patton Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:06
48 F-16 starczy nam jeszcze na długie lata. A priorytetem powinna być obrona powietrzna.
Lepiej kupić więcej Patriotów i Narwii a może dodatkowo ze 2 baterie THAAD. Lepie kupić więcej uzbrojenia do nich, bo może mamy zapasy jak Dania? 50 bombek JDAM i drugie tyle AMRAAM a potem koniec wojenki?

Myśliwce w wersji bombardującej a nie przewagi powietrznej, to drogie zabawki do działań ofensywnych i nalotów na lepianki terrorystów, a nie na teatr europejski gdzie wojnę rozstrzygną wojska lądowe.
Ponadto osłona powietrzna to coś co NATO może nam najszybciej zapewnić w razie konfliktu.
Kowalski Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:05
Nasze F-16 z tymi spoilerami wyglądają prawie jak F-35, są podobnie spuchnięte, więc nie mas sensu kupować krowy jaką jest F-35, lepiej dokupić setkę F-16, dokleić im te nowoczesne spoilery i będzie git!(przepraszam jeśli coś głupiego napisałem, ale nie jestem ekspertem od lotnictwa, niemniej jednak takie jest moje zdanie)
fryz5 Piątek, 24 Listopada 2017, 9:10
Te "spojlery" :) to dodatkowe zbiorniki paliwa, które wydłużają zasięg, ale jednocześnie nie blokują pylonów na uzbrojenie lub inny sprzęt.
przecinek Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:02
Nie jestem ekspertem dlatego się pytam bardziej doświadczonych. F/A 18 Super Hornet i Growler nie mógłby być rozważny? USMC i US Navy ciągle to kupują. Zatem będą w eksploatacji jeszcze kilkadziesiąt lat. Może to jakaś opcja tańsza niż F35?
box Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:36
Tylko ze f16 juz mamy a zaden inny samolot nie ma takich zdolnosci jak f35 czyli i tak pewnie w koncu bedziemy chcieli go kupic, a jesli w miedzy czasie kupimy jeszcze hornety to albo nie kupimy w koncu przez to najnowszych efek albo bedziemy mieli docelowo trzy typy samolotow a na to chyba naprawde nas nie stac. Najlepszym rozwiazaniem bylo by moim zdaniem dokupic teraz nowe f16 w wersji V w liczbie 3 eskadr (chyba ze mamy pieniadze to 5) i do tej zmodernicowac tez obecnie uzywane (lub kupic uzywane w wersji c/d jesli cena i ich stan byly by korzystne i je tez zmodernizowac, chociaz juz chyba lepiej wziac nowe ) a za kilka lat kupic dwie eskadry f35
gregorx Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:13
Niewiele tańsza i dużo gorsza.
Lotnik na drzwiach od stodoły. Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:59
Polska doktryna wojenna jest typowo obronna, zakup więc samolotów o obniżonej wykrywalności nie jest optymalny. Oczywiście można założyć, że zostaną one użyte do uderzenia wyprzedzającego ale i tak chyba lepiej mieć 2x więcej samolotów 4 generacji. Jak dla mnie najlogiczniejszy był by zakup dodatkowych F-16 lub F-18 dla których mamy już infrastrukturę i są zdecydowanie tańsze od F-35 które wciąż nie udowodniły swojej wyższości generacyjnej.
czarny bez Piątek, 24 Listopada 2017, 11:43
Polska doktryna wojenna opiera się na pomocy sojuszników, którzy nam nie pomogą dopóki działa A2AD w Obwodzie Kaliningradzkim. Zatem musimy posiadać środki aby przełamać A2AD... A nie posiadając własnych możliwości A2AD nie możemy się opierać na artylerii. W dodatku F-35 może pomóc pozbyć się problemu Iskanderów chcących się wychylić.
J0231 Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:34
Niemcy zbadali dokładnie cztery konstrukcje: F-35, Eurofighter, F-18 i F-15. Po analizie przyznali że możliwości F-35 przewyższają o generację pozostałe konstrukcje.
PG Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:43
Niestety, dopóki f-35 nie stanieje, nie stać na na nie. Ale F-16 w wersjach C i D to dobre rozwiązanie pomostowe do czasu zmniejszenia ceny F-35. Ilość nadrobi jakość. Natomiast Eurofighter to znowu koszty infrastruktury i szkoleń poza samym samolotami. I to w sytuacji kiedy przy kupnie F35 też zostaną przez nie zastąpione. Więc to raczej ślepy kierunek. Ale rosyjski złom który mamy trzeba bezwarunkowo zastąpić. I to nie podlega żadnej wątpliwości.
Qba Piątek, 24 Listopada 2017, 4:36
F-35 jest już użytkowany bojowo
Frank Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:38
48 Gripenów NG w kredycie na 15 lat.
ekonomista Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:20
500 Krabów, 4 okręty podwodne, Wisła za 60 - 80 mld, Narew, czołgi, 50 helikopterów!

I jeszcze nowe myśliwce, myślę że 150 F35 plus 50 Rafale co by Francuzi się nie obrazili w zupełności wystarczy ;-)
Jimbo Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:20
W szpitalu w Nowym Targu oczekiwanie na operacje zaćmy wynosi 10 lat. Niektórzy obywatele nie zobaczą czołgów, samolotów i okrętów z tych programów.
Gall Anonim Piątek, 24 Listopada 2017, 10:39
Zabawne, że tylu jeszcze obywateli wierzy, iż sposobem na poprawę dostępności do opieki zdrowotnej jest władowanie jeszcze większej budżetowej kasy w państwową służbę zdrowia. Nakłady rosną i rosną, a dziadostwo jak było tak jest. Bo to nie pieniądze są problemem tylko to jak są wydawane.
Ygrek Piątek, 24 Listopada 2017, 14:35
To oczywiste, że jedynym sposobem na poprawę dostępności do opieki zdrowotnej jest przynajmniej częściowa odpłatność.
Marek Piątek, 24 Listopada 2017, 7:47
Lepsza dziesięcioletnia kolejka oczekiwania niż całkowity brak możliwości przeprowadzenia operacji. Samoloty, czołgi i okręty z tych programów są między innymi po to, żeby możliwości na czas dłuższy zapewnić. Także i w Nowym Targu.
Ramon Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:53
Powiem Ci, skromnie to wygląda.
Kłuszyn 1605 Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:14
Najlepdzy wybór to f-35,ale chyba zbyt drogo dla nas. Mam wrażenie,że ciekawym pomysłem jest Gripen NG. Szwedzi są bardzo otwarci na współpracę nie tylko w tym temacie.
Panorlik Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:13
Pasowalo by przed 2021-22 pozyskać 3 eskadry nowych f16, modernizowac w miedzy czasie obecne do najnowszych standardów, a za 7-8 lat przymierzyć się do 2 eskadr f35, przygotowujac pod nie infrastrukture, to wyjscie optymalne.
Jesli idzie o czołgi to chyba rzeczywiście warto pochylić się nad opcją licencji na k2, a do tego czasu zapolować na co lepiej utrzymane leosie 2 i modernizować na potęgę Tetki, które spokojnie moga dać komfort rezerwy, lub zostać sprzedane. Do tego dochodzą kraby, których w domyśle kilkaset sztuk jest nie tyle uzupełnieniem co skokiem jakosciowym jesli idzie o sile razenia podczas wojny konwencjonalnej.
Ps. Warmate to przyszłość, świetna cena za masowość świetnej broni, mogcej wykluczyć dużo droższe niszczycielskie bestie, jestem na tak.
Tom Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:05
K2 to zlom z Koreji Polodniowej. Czolg ten to lepianka technologi z calego swiata. Jest do tego super drogi. Praktycznie kazda opcja jest leprza.
Mart Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:11
Negocjować z Amerykanami F22. Na razie trzymają dla siebie ale wcześniej czy później pozwolą.
kfk Piątek, 24 Listopada 2017, 4:41
F-22 od kilku lat juz nie jest produkowany a jego linia produkcyjna zostala rozebrana:D
dxc Sobota, 25 Listopada 2017, 17:22
kolego w umiwie o zaprzestanie produkcji Amerykanska Administracja zawarla klauzule o mozliwosci zdolnosci produkcyjnych w dowolnym momencie , wiec nawet jesli jest rozebrana to za chwile moze byc złożona powtornie
Tomo Sobota, 25 Listopada 2017, 22:18
Tylko ze wznowienie produkcji kosztowało by krocie. Niedawno przeprowadzili analizę i wyszło ze przy zamówieniu ok 200 samolotów cena jednego przekroczyła by 200 mln $. Jest to nieopłacalne nawet dla Amerykanów.
Kiks Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:46
A kto ci je wyprodukuje?
magazynier Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:08
Do obrony naszego terytorium potrzebujemy wojsk lądowych i lotnictwa wsparcia pola walki. Myśliwce mają nasi sojusznicy, a nasze też będą bazować za kanałem w godzinie W. Kasę powinniśmy wydawać raczej na brygady pancerne i zmechanizowane.
Willgraf Czwartek, 23 Listopada 2017, 18:02
jedyny sens dla Polski to współpraca z Saabem...OKRĘTY PODWODNE i samoloty Gripen NG oraz zaawansowane prace nad sieciocentrycznością u Saba ..anie iluzja za miliardy z USA
jurgen Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:31
też tak sobie myślę, bo czy dla USA czy dla Francji (Macron) to my nie jesteśmy partnerem - nie ten rozmiar kapelusza - a dla Szwedów i owszem, a Saab to nie tylko okręty i Grippen, ale i inne pomniejsze duperele jak Carl Gustav, NLAW, AT4 i takie tam
ansuz Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:58
Moim zdaniem lotnictwo to najważniejszy element współczesnej wojny, ale pomimo wszystko powinniśmy wydawać pieniądze podatników głównie na wojska lądowe i pozyskanie broni jądrowej. Dlaczego?

Jeżeli NATO zdecyduje się nam przyjść z pomocą, to najpewniej wyśle tylko lotnictwo a jeżeli nawet odważą się wysłać wojska lądowe, to ich lotnictwo będzie u nas natychmiast a znaczące siły lądowo zapewne najwcześniej po wielu tygodniach, które trzeba będzie przetrwać i nie oddać całego kraju agresorowi. Dlatego nie marnujmy skromnych środków na Marynarkę Wojenną i powiększenie lotnictwa! Naszą główną strategią powinno być utrzymanie kraju do czasu przybycia odsieczy i zapobieżenie deeskalującemu atakowi nuklearnemu, poprzez groźbę zniszczenia największych miast wroga.

Kolejny raz przypominam, że bez broni jądrowej, środków jej przenoszenia i bez odważnej doktryny jej użycia, staniemy się celem ataku barbarzyńców nie respektujących żadnych umów, traktatów, zobowiązań, konwencji ani żadnych zasad moralnych. Własna broń jądrowa, to jedyna polisa na życie dla przyszłych pokoleń Polaków. Amen
venom Piątek, 24 Listopada 2017, 22:57
Czyli proponujesz Polsce kopię doktryny obronnej KRL-D? Bo wierz mi nielegalne pozyskanie broni A będzie oznaczalo natychmiastowe wyrzucenie Polski z NATO i ciężkie sankcje..
Jestem robotem Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:52
Nośniki dla zasobników walki elektronicznej już mamy i to całe 8 samolotów.
Mam na myśli szkolne Mastery, które we Włoszech zostały zintegrowane z zasobnikiem ELT55, więc pewnie istnieje szansa, aby posiadane przez nas egzemplarze poddać takiej modyfikacji.
Co do samolotu wielozadaniowego, to potrzebny jest na wczoraj.
Nie ma sensu ubierać się w drogie wersje F16, bowiem jest to już konstrukcja schyłkowa, której przydatność w ewentualnym konflikcie calkiem zniknie, kiedy Rosja wprowadzi do dłużby Su57. Może nie uda im się tego zrobić na większą skalę przed końcem obecnej dekady, ale w połowie przyszłej pewnie już będą je mieli w dużej ilości.
F16 przegra z nimi pod każdym względem, przede wszystkim RCS.
Samolotami generacji 4+, które będą nie gorsze od nowego Suchoja jest europejska trójka oraz F/A 18E.
Ale ich czas też jest ograniczony,
Wiec albo kupujemy używane F16 i poddajemy je modernizacji, zakładając z góry czas ich służby na nie więcej niż 10 lat, albo kupujemy najtańszą maszynę 4+.
Wychodzi więc Gripen E..
Davien Piątek, 24 Listopada 2017, 1:26
Akurat Gripen E jest jednym z drozszych mysliwców, z pakietem to 150mln$ za sztuke, goły 112mln więc w porównaniu do F-16V to... Nawet F-35 jest niewiele droższy-z pakietem 180mln$ a róznica w mozliwościach gigantyczna
RCS dla Su-57 to średnio 0.5m2 wiec w porównaniu do 1m2 dla F-16 nie powala, już obecnie SH ma lepsze RCS a Su-57 rosjanie chca zamówic kilkanaście sztuk.
Jeżeli Rafale czy EF-2000 nie da sobie rady z Suchojem, to tym bardziej Gripen E nie ma szans, to jest tak samo schyłkowa konstrukcja jak F-16 wg ciebie.
Jestem robotem Sobota, 25 Listopada 2017, 3:30
Pół metra kwadratowego różnicy w RCS to w przypadku radaru Irbis E około 80 km zasięgu wykrycia.
Więc nie widzę żadnych podstaw, aby F16 miał w takim starciu jakiekolwiek szanse.
Obecnie ma, bo potencjalni przeciwnicy w postaci Su27 po face lifcie mają RCS kilkakrotnie większy.
Davien Sobota, 25 Listopada 2017, 20:29
Co i tak nie robi wiekszej róznicy bo przy mocy radaru Irbis wykryje Gripena równie szybko jak F-16 a obecnie to F-16 dysponuje nowocześniejszym uzbrojeniem od Gripena E, bo AIM-120D jest juz zintegrowany a Meteor z Gripenem nie,
RCS Rafale jest mniejsze niż Gripena, zreszta i tak te 0,5 mw2 róznicy odnosi sie do gołego mysliwca bez podwieszen, z uzbrojeniem wzrasta na tyle ze Irbis wykryje go równie szybko co F-16, to nie F-35 który ma pociski w komorach
Nie zapominaj tylko ze Su-35 ma znacznie mocniejszy radar niz Raven Gripena czy AN/APG-68v9 na F-16 wiec wzasieg wykrycia będzie podobny. Tu zdecydowna pzrewge ma choćby Rafale czy F-16V z radarem o wiekszym zasiegu, o F-35 nawet nie mówiac.
PS Irbis wykrywa RCS 0,01m2 z 90km więc i tak wyłapie Gripena zanim ten podejdzie na odległość uzycia broni wiec szanse ma identyczne co F-16, a mniejsze od EF-2000 który ma obecnie po prostu i znacznie lepszy radar i zintegrowane Meteory
taka ciekawostka, obecnie F-35 jest tańszy od Gripena E, maszyny dla Danii wyszły nie po 180mln$ jak pisałem ale po 93mln za sztukę(raport dla rządu) i to z dodatkowym wyposażeniem, a Gripen w porównaniu do F-35...
KUGLARZ Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:49
tylko VIPER w ilości 32 sztuk i "moderka" pozostałych 48 F-16 co mamy do blocka 60/62.... ale jak świergoczą 12 sztuk z tych co mamy zostało już "zakatowanych w misjach"..i tylko nadają się do generalnego remontu .....natomiast w 2025 włączyć procedowanie zakupu F-35 B zaznaczam TYP B ...wersja VTOL...i zacząć drążyć zakup dronów bojowych bo to jest przyszłość..
Mef Piątek, 24 Listopada 2017, 10:32
F35 nie posiada wersji VTOL. Jest tylko wersja STOVL. A to zasadnicza różnica
13579-24680 Piątek, 24 Listopada 2017, 4:45
F-35B to samolot STOVL, a nie VTOL. Czyli mam rozumieć że chcesz mieć wersję która mimo wszystko potrzebuje pasa startowego tak jak 2 pozostałe, wymaga specjalnie przygotowanych lądowisk do lądowania pionowego, ma najmniejszy zasięg, oraz wymaga więcej prac serwisowych niż A czy C, oraz jest obecnie najdroższa. To już C ma więcej sensu skoro i tak trzeba pasa startowego to równie dobrze można używać wersji pokładowej i lin hamujących.
Zona Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:46
Po co udawać szukanie skoro i tak zadecyduje interes Anglosaskiego "sojusznika". To tam zadecydują czy to będzie f-16 czy f-35.
kfk Piątek, 24 Listopada 2017, 4:49
Nawet jesli to sa jakies inne konstrukcje do rozwazenia?Paryski sojusznik chetnie opchnie nam rafale w cenie f-35.Tak planowali zrobic hindusom:D.Berlinski EFA ktorych sam podobnie jak brytania nie chce.No o moskwie to juz chyba mowic nie musze.O gripenach bym nawet nie wspominal.Sami szwedzi wiedza ze zrobili badziew i niewiele ze swojej konstrukcji moga wycisnac a na budowe nowej to juz ich nie stac.
Marek1 Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:30
F-35 zostaje w sferze marzeń na 10-15 lat. Kupować trzeba F-16V(48 szt.) i 24 Eurofightery. Niestety zakupy muszą być jednoczesne z realizacją programów Wisła/Narew, co wymusza rezygnację z progr. Orka(i tak przez wiele lat polskie stocznie NIE będą miały zdolności by OP budować u nas).
gregorx Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:05
I kto będzie na nich latał? Pilotów też kupimy? A techników? A nowe bazy lotnicze? Myślcie ludzie realnie, maksymalnie stać nas na sprzęt dla trzech eskadr (istniejących), i to co kupimy będzie musiało starczyć na kolejne 20-30 lat, czyli do wymiany F-16 jakie posiadamy. Mrzonki o rozbudowie SP porzućcie.
PS Niemcy przymierzają się do zakupu F-35, mimo że wciąż produkują EF. Doskonale zdają sobie sprawę jak wielką przewagę ma nad nimi nowa konstrukcja. A na forum jak gdyby nic padają propozycje zakupu EF. No bez jaj...
kubuskow Piątek, 24 Listopada 2017, 13:10
Niemcy rozglądają się za samolotem, bo ich doktryna zakłada, że mają mieć w służbie dwa różne typy! Doktryna zakłada też, że mają to być samoloty dwu silnikowe, dlatego tak nie wiadomo co zdecydują. Jednak z ich perspektywy f-35 ma sens, bo nie są krajem frontowym! U nas nie będzie czasu na lotnictwo, jak będą po Polsce jeździły czołgi przeciwnika.
gregorx Piątek, 24 Listopada 2017, 16:58
Co ma liczba silników do doktryny wykorzystania lotnictwa? Kraj frontowy nie potrzebuje samolotów? A czym będzie zwalczał drugie rzuty i odwody przeciwnika? Logistykę poza zasięgiem oddziaływania artylerii? Jak będzie chronił własne zaplecze przed atakami wrogiego lotnictwa? Tobie się marzy partyzantka od pierwszych dni ataku? Ganianie od krzaczka do krzaczka z z oczami w niebo wpatrzonymi? Przećwiczyliśmy to w 39 z fatalnym skutkiem.
EUropa Piątek, 24 Listopada 2017, 18:33
Niemcy, po doswiadczeniachz Starfighterem, zrezygnowali z maszyn jednosilnikowych i to jest teraz jeden z najwazniejszych argumentow lobbystow konkurencji. Czasy sie jednak zmienily i maszyny jednosilnikowe (F16) naleza do najbezpieczniejszych i najbardziej niezawodnych, co rowniez wspominal General Muellner w interwiew na temat nastepcy Tornado.
krzysiek84 Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:26
Kupmy używane F-16. F-35 też kupimy, używane oczywiście, kiedy reszta NATO zainwestuje w F-70
ROBERT Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:21
Niemcy nie chcą dalej kupować Eurofighter -ów, bo nie są w technologii stealth - nie maja przewagi nad Ruskimi.
EUropa Czwartek, 23 Listopada 2017, 23:17
A kto Panu powiedzial, ze Niemcy nie chca kupowac Eurofighterow? Zamowili 140, ktore wlasnie z koncem roku lub stycznia beda dostarczone wszystkie, wiec o co chodzi? Gdzies dzwonia i Pan slyszal, ale nie wie Pan dokladnie co - prawda? Luftwaffe szuka nastepcy dla samolotu uderzeniowego Tornado i o tym Pan pewnie slyszal. EF jest mysliwcem przechwytujacym, z ktorego robi sie na sile "urzadzenie wielofunkcyjne", bo to taka moda od kilkunastu lat. Przyczyna tej mody jest coraz bardziej absurdalna cena samolotow i mnostwo krajow, ktorych najnormalniej nie stac na wiecej niz jeden model samolotu, zeby byly wyspecializowane dwa lub wiecej modeli. Do tego od 20 lat glownym zadaniem NATO(znaczy sie dobrowolnym i wujek Sam wszystkich ciagnie ze soba na swoje wojenki) jest bombardowanie jakichs dzikusow bez zadnego lotnictwa i to tez jest przyczyna, checi posiadania samolotow do wszystkiego a nie tylko do obrony wlasnego nieba! Wracajac do Niemiec, to Tornado beda zastapione, ktoryms z tych samolotow: F-35A, F-18SH, F-15SE, Eurofighter lub ostatnio nawet, jako przejsciowka, byl F-16 poruszany. Rafale, jezeli nawet od najlepszego przyjaciela, odpada ze wzgledu na uzbrojenie stricte francuskie i absolutne No Go, jezeli chodzi o Nuclear Sharing. To ostatnie powoduje, ze tak na prawde zostaje do wyboru tylko maszyna amerykanska! LW preferuje oczywiscie maszyne 5Gen, ale jeszcze nic nie wiadomo. Co do EF, to mozliwe jest wycofanie ca. 30 maszyn Tranche1 i zamowieniu w ich miejsce samolotow Tranche 3b a nawet mowi sie o przygotowywanej Tranche 4 i wtedy LW kupilaby te maszyny za czesc Tornado i za EF Tranche1 a do NC zakupionoby 25-30 F-16. To wszystko sa spekulacje i tak na serio nie mozna jeszcze nic powiedziec, szczegolnie biorac pod uwage sytuacje polityczna i brak rzadu/kanclerza!
gregorx Piątek, 24 Listopada 2017, 11:10
Zastąpienie samolotów wyprodukowanych w ramach 1 transzy przez maszyny 3B rozpatrywano tyko w przypadku znalezienia jeleni na te pierwsze. LW dopłaciłaby różnicę przy takiej wymianie. Transza 4 czy też zaawansowana modernizacja EF to pomysł producenta, tylko brak na to pieniędzy i chyba nawet przekonania że warto. Może kiedyś zmaterializuje się jako program modernizacji istniejących maszyn. LW chce maszyny zdolnej do penetrowania obrony przeciwlotniczej bo inaczej trudno sobie wyobrazić efektywne oddziaływanie lotnictwa na zaplecze wroga. A bez tego lotnictwo musiałby się ograniczyć tylko do latania nad własnymi wojskami. Dlatego LW preferuje zakup F-35 zamiast kolejnych EF.
EUropa Piątek, 24 Listopada 2017, 14:33
Zastapienie Tranche 1, bez zadnego "opchniecia"(takowe byloby oczywiscie mile widziane), jest jednym z opisanych przeze mnie wariantow, ale i bez tego LW sonduje w polityce mozliwosc wymiany. Co do Tranche 4 to racja, nawet jakichs konkretow jeszcze nie ma i to na pewno muzyka przyszlosci przy Upgarade Tranche 3 i moze 2. napisalem tez, ze LW preferuje F-35 czyli samolot 5Gen, co jest logiczne i dobrze to kolega uzasadnil. Taki zakup, szczegolnie dla kraju nie majacego zadnych wrogow(Rosja to wyimaginowany wrog, ktory nie mial i nie ma najmniejszego zamiaru atakowac NATO. Jeszcze nie oszaleli!) i nie bawiacego sie w wojenki ofensywne, jak USA,UK czy FRA, to kilka apektow a nie tylko sam platowiec i jego mozliwosci. Aspekt stricte techniczny to raz. Aspekt przemyslowy to dwa. Aspekt polityczny to trzy. Wszyscy lobbysci juz klamki caluja. Wszystkie opcje polityczne juz pro lub kontra wykrzykuja. Francja oponuje. LW chce F-35. Zobaczymy. Na zdrowy rozsadek i z braku jakichkolwiek zagrozen wystarczylby F-18SH... az do czasu wprowadzenia przez Airbus swojego 5Gen czy 5Gen+ samolotu. Sam jestem ciekaw co bedzie, ale to w 2018 zapadnie decyzja, wiec trzeba sie uzbroic w cierpliwosc :)
Analityk Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:13
Uwaga, przeprowadzam pogłębioną analizę:
1. 4-5 lat na uruchomienie linii montażowej F-16V w rozbudowanym zakładzie LM w Mielcu.
2. Wprowadzenie począwszy od 2021-22 r. minimum 96 sztuk dla PL.
3. Montaż i serwis dla PL i krajów środkowej Europy kolejnych 100 sztuk przez kolejne 15-20 lat.
4. Stopniowe wprowadzanie F35 przed 2030 r., gdy cena spadnie poniżej 75$ za sztukę, docelowo 48 sztuk do 2034 r.
wertsa Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:24
Analityk? naprawdę? oświecę cię bo widzę żyjesz w jakiejś artelnatywnej rzeczysistości: żadnej linii montażowej F16 w Mielcu nie będzie. F16 właśnie schodzi z linii montażowej i całość produkcji zostanie przenioesiona do Indii. Nikt w taką linię specjalnie dla Polski bawić się nie będzie, jej zbudowanie tak podrożyłoby program zakupu że równie dobrze można już kupić F35. w 2022 F16 będzie już tylko w Polsce....żaden kraj nie zamierza go kupować. Żaden kraj w Europie. Sprzedaz przez nas tego samolotu z amerykańskich zakładów w Mielcu to kuriozum. Kraje Europy Wschodniej kupują, maja, leasingują Gripeny a nie F16. Doczytaj, doucz się, popytaj starszych a nie wypisujesz bzdury.
żołnierz Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:12
to prawda - w jednostkach zolnierze zostali oddelegowani w teren i chodza po krzakach , lasach , rowach itd i szukają nowych mysliwcow poniewaz na rynku i w firmach je produkujacych zabraklo tego towaru - a tak na powaznie po co nam one? Nawet jak kupimy za 100 lat ze 20 sztuk to co to da przeciwko setkom podobnych ktora ma np Rosja? OPL i bron jadrowa - od tego trzeba zaczac i na tym skonczyc!
torau Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:12
Po wizycie w Paryżu będzie to myśliwiec francuski
Grzyb Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:05
Czyli na F35 spokojnie można postawić krzyżyk...
tm Czwartek, 23 Listopada 2017, 16:53
F-16V. Nie ma co kombinować- cena do przełknięcia, jako taka infrastruktura i znajomość typu już u nas jest, do tego ekonomicznie atrakcyjne ujednolicenie floty.
F-35 to za wysokie progi. Eurofighter równie drogi a znacznie mniej perspektywiczny, starszy i mniej elastyczny. Zupełnie budżetowe konstrukcje pokroju Gripena to marnotrawstwo pieniędzy i czasu.
Arek Czwartek, 23 Listopada 2017, 16:30
Polska powinna wziąć 709 egzemplarzy F-15 Silent Eagle, 211 sztuk F-16V, 1573 egzemplarze Typhoonow lub Rafale lub Gripenow (jeżeli Gripenow to 1574) a przede wszystkim pięć i pół sztuki F-35.
Grzesiek Piątek, 24 Listopada 2017, 18:14
Zapomniales dodac Arku, ze trzeba to wszystko uzbroic w system minowania narzutowego Baobab
Ecik Piątek, 24 Listopada 2017, 1:45
A te pół sztuki F35 to jako "przekrój". :)
Kung Piątek, 24 Listopada 2017, 1:40
Zgadza się! Ja bym dodał jeszcze 127 A10 Tank Killer, 432 B2 Spirit no i oczywiście 22 Raptory ale w wersji mod2 bo one mogą tankować w powietrzu i mają większe komory na bomby jassam o powiększonym zasięgu , no i to halo halo na wczoraj
Grom Czwartek, 23 Listopada 2017, 21:24
F15? Przecież to staroć. Poza tym ilości przez Ciebie podane są w ogóle nierealne...
Overmax Piątek, 24 Listopada 2017, 8:34
F15 SE? Staroć? Chciałbym aby WP miało takie starocie.
miik Czwartek, 23 Listopada 2017, 20:54
I dokupić jeszcze 1000 ciężarówek STAR 266 do holowania samolotów + ferrari dla każdego pilota.