Przetarg na drony dla żandarmerii unieważniony

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 23 Listopada 2017, 10:32
dron_zw

Oddział Zabezpieczenia Żandarmerii Wojskowej unieważnił postępowanie przetargowe na dostawę 10 kompletów miniaturowych bezzałogowych statków rozpoznawczych. Powodem decyzji był fakt, że cena najkorzystniejszej oferty przewyższała kwotę, którą zamawiający zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia.

We wrześniu 2017 roku Oddział Zabezpieczenia Żandarmerii Wojskowej rozpoczął przetarg, w którym planował pozyskać łącznie 10 kompletów miniaturowych bezzałogowych statków rozpoznawczych. Z czego jeden komplet miał składać się z: co najmniej 4 platform powietrznych (2 dzienne, 2 nocne); zestawu obsługowo-naprawczego (1 kpl. - w tym 2 platformy powietrzne w elementach do realizacji napraw poprzez wymianę uszkodzonych elementów w ilościach pozwalających na dokonywanie napraw tylu platform ile jest w zestawie); zestawu naziemnej stacji kontroli (NSK); zestawu naziemnego terminala danych (NTD); retlanslator (zwiększający zasięg łączności w zakresie sygnałów sterujących i danych rozpoznawczych); głowice obserwacyjne (zespolone lub rozdzielne - 1 kpl na platformę); pojemników i plecaków transportowych oraz źródła zasilania.

Ze względu na procedurę nieograniczonego przetargu mogły w nim uczestniczyć wszystkie podmioty, które złożyły wniosek do 3 listopada br. Jednakże jedynym chętnym oferentem była spółka UMO z Zielonki, która oszacowała cenę dostawy bsl na 5 mln zł brutto. Zaproponowana oferta przekroczyła budżet przeznaczony na zakup, ustalony na kwotę nieco mniej niż 4 mln zł brutto. W związku z tym Żandarmeria Wojskowa postanowiła unieważnić postępowanie.

Czytaj także: Systemy antydronowe – potrzebne, ale odkładane w Polsce na później

Zgodnie z SIWZ zamawiany przez Żandarmerie Wojskową system musiał umożliwiać start i lądowanie pionowe platform powietrznych w terenie zurbanizowanym. Promień działania aparatu z maksymalną masą startową podczas kierowania z NSK (bez retlanslatora) miał zapewniać ciągłe pozyskiwanie obrazu informacji obrazowej i wskazane jest aby nie był mniejszy niż 300 m bez widoczności anten w terenie zurbanizowanym, oraz 1500 m z widocznością anten. Zaś jego maksymalny pułap lotu nie mógł być mniejszy niż 2000 m n.p.m, przy czym czas lotu drona nie mógł być krótszy niż 25 minut.

Masa startowa platformy powietrznej skompletowanej do wykonania misji nie mogła być większa niż 2 kg, przy czym jej wymiary nie powinny przekraczać 50 cm średnicy (mierzonej w płaszczyźnie poziomej), zaś wysokość od podłoża nie powinna przekraczać 30 cm. Dla ŻW ważne było również, żeby rozpoznawczy bsl był trudny do wykrycia i wyróżnienia na tle nieba oraz posiadał niską wyróżnialność w tle akustycznym na typowym pułapie operacyjnym.

Czytaj także: Wojsko kupiło drony bojowe Warmate. Początek rewolucji? [KOMENTARZ]

Zdaniem ŻW platforma powietrzna miała być również wyposażona w system nawigacyjny GPS, i o ile to możliwe połączony z modułem SAASM, tak aby dron mógł mieć możliwość wykonania zadania autonomicznie po wcześnie zaplanowanej trasie, z możliwością modyfikacji zadań w trakcie misji ze stanowiska operatora oraz posiadać możliwość  w dowolnym czasie przejścia w tryb sterowania. System miał być również wyposażony w automatyczną funkcję powrotu (po zgubieniu łączności z operatorem) do wcześniej zdefiniowanego obszaru.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

7 komentarzy

Martinez Sobota, 25 Listopada 2017, 3:55
1000 dronów tu 500 czołgów tam. 100 Rakiet , transporterów aż po horyzont. Holikoptery są ale ich nie ma. Granatniki. Łodzie. Ścigacze. Samoloty w najnowszych wersjach w dziesiątkach gdzie tam setkach. Wszystko super najnowocześniejsze że aż Amerykanie chcieli by mieć takie. WoT się na granicy okopał czeka na głębokie uderzenie wyprzedzające na wschód. Wszystko będzie zobaczycie. A tak na poważnie już. Przecież to jest rozbrajanie Armii po cichu. Nie zrealizowano nic konkretnego od dwóch lat. Totalne zero. Najgorsze i pełne perfidii jest niestety to, że robi się to z pieśnią patriotyczną na ustach.
kfk Piątek, 24 Listopada 2017, 4:55
Ach ta żandramieria.Slyszalem ze w planach kolejne przetargi.Na poczatek KTO a pozniej wiadomo czolgi, samoloty mysliwskie i oczywiscie okrety podwodne.To formacja do obstawiania dworcow kolejowych a za chwile sie okaze ze planuja skoki spadochronowe na tylach wroga w celu rozpoznania i dywersji.
Janek Piątek, 24 Listopada 2017, 2:24
Czy ja dobrze czytam, 500.000 PLN za jednego drona ktorego moge kupic w LPElektronik za 500 PLN?????
Alet Piątek, 24 Listopada 2017, 7:49
Przeczytaj jeszcze raz ile platform wchodzi na jeden komplet.
Extern Czwartek, 23 Listopada 2017, 15:17
Jaki to jest świetny sposób aby unieważnić każdy przetarg, mówi się że cena przewyższa kwotę jaką zamierzaliśmy przeznaczyć na zakup i załatwione.
Będę to stosował w sklepach, jak będę potrzebował na obiad np. 3 kilogramy ziemniaków i cena przekroczy kwotę którą na ten zakup przeznaczyłem, to nie nie kupię 2,5 kilograma aby mieć cokolwiek do zjedzenia tylko po prostu nie będę miał nic do jedzenia. Genialne i jak obniża koszty utrzymania.
Ober Czwartek, 23 Listopada 2017, 17:23
Genialny pomysł koniecznie trzeba go wdrożyć do realizacji i np. przy budowie mostu jak oferta na 100 metrowy most będzie za wysoka to wybudujemy 90 metrowy a te 10 metrów to sobie samochody przeskoczą.
Harry Czwartek, 23 Listopada 2017, 13:58
Co się odwlecze to nie uciecze.