Prywatyzacja Kałasznikowa

OPUBLIKOWANO: Środa, 15 Listopada 2017, 13:03

Koncern Kałasznikow czeka prywatyzacja - firma ma zostać sprzedana, a jedynym inwestorem, jednocześnie posiadającym pakiet kontrolny ma być Aleksiej Kriworuczko, prezes Kałasznikowa. Zmiana właściciela następuje w momencie poszukiwania przez firmę nowych ryków zbytu. 

Do tej pory 50 proc. udziałów w firmie posiadał państwowy koncern zbrojeniowy Rostec, ok. 25 proc. akcji należało do Kriworuczki, a pozostałe udziały należały Andrieja Bokarewa i Iskandera Makhmudowa. Rosyjskie władze wyraziły jednak zgodę na sprzedaż 26 proc. akcji, a w oświadczeniu wydanym przez Kałasznikowa znalazła się informacja, że zostaną one zakupione przez obecnego prezesa firmy.

Jak informuje dziennik "Kommiersant", w piątek dwaj pozostali udziałowcy ogłosili, że również chcą sprzedać swoje akcje Kriworuczce, co sprawie, że w jego rękach znajdzie się 75 proc. akcji. W ubiegłym roku firma odnotowała sprzedaż w wysokości 308 mln USD oraz przychód 51 mln USD. 

Kałasznikow znany z produkcji flagowego karabinu AK-47 obecnie dysponuje o wiele szerszą ofertą. Z jego zakładów pochodzą obecnie m.in. motorówki oraz drony. W ubiegłym roku firma dostarczyła rosyjskiej armii pociski kierowane Wichr-1

W 2018 roku ruszą państwowe testy najnowszej broni oferowanej przez firmę. Subkarabinek AM-17 i karabinek specjalny AMB-17 mają w przyszłości zastąpić subkarabinki AKS-74U i przeznaczone dla wojsk specjalnych karabinki szturmowe z wbudowanym tłumikiem AS WAL oraz wyborowe WSS „Wintorez”.

Czytaj więcej: Nowa broń Kałasznikowa dla rosyjskich służb specjalnych [WIDEO]

Od rozpoczęcia kryzysu na Ukrainie oraz nałożeniu amerykańskich sankcji firma musiała szukać nowych rynków zbytu. Jednym z nich jest Arabia Saudyjska, gdzie na mocy umowy licencyjnej podpisanej w październiku tego roku ma być produkowany karabin AK-103. Firma kieruje swoją ofertę w dużej mierze także do rosyjskich odbiorców cywilnych. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

8 komentarzy

Geoffrey Czwartek, 16 Listopada 2017, 13:27
Informacja sama w sobie niesie niewiele treści. Wszystko zależy od tego, za ile kupił akcje i czy firma ma już "nagrane" wielomiliardowe kontrakty dla "siłowików". Czyli - od Putina zależy, czy Kriworuczko za grosze kupił kurę znoszącą złote jaja, czy wtopił pieniądze w upadającą firmę.
Sandokan Środa, 15 Listopada 2017, 21:13
Można tak "sprywatyzować" by wszystko pozostało po staremu. Najnowsza historia Polski zna bardzo liczne takie przypadki, zwłaszcza za rządów poprzednich ekip...
jurgen Środa, 15 Listopada 2017, 19:51
kupmy
Tiktak Środa, 15 Listopada 2017, 17:11
Sprzedaż to jest przychód...
Newa Środa, 15 Listopada 2017, 17:08
Prywatnym firmom łatwiej o eksport na niewygodne rynki.
Siegfried Środa, 15 Listopada 2017, 16:33
Niema czegos takiego jak AK-47. BYL KARABINEK AK, AKM, itp.
ZZ Czwartek, 16 Listopada 2017, 8:09
Ależ jak najbardziej istniał AK-47, podobnież, jak istniał AK-46 i AK-48. AK-47 został wyprodukowany w 4 egzemplarzach, z których tylko dwa były identyczne.
CB Czwartek, 16 Listopada 2017, 0:20
Oczywiście, że był AK-47, ale to prototypy, wersje próbne i egzemplarze przedseryjne. Po przyjęciu na uzbrojenie i rozpoczęciu produkcji seryjnej, zabroniono w oficjalnej nazwie używać roku powstania i stąd późniejszy brak tego oznaczenia (które jednak nieoficjalnie nadal funkcjonowało).