Szef MON: udział Polski w PESCO uzależniony od trzech warunków

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 14 Listopada 2017, 8:00
Antoni Macierewicz

Minister obrony Antoni Macierewicz, po notyfikacji o przystąpieniu Polski do stałej współpracy w dziedzinie obronności, mówił, że Polska uzależnia swój udział w PESCO od spełnienia trzech warunków. Jednym z nich jest zaangażowanie na wschodniej flance.

Warunki przedstawione przez polską stronę to poza wsparciem wschodniej flanki europejskiej (w nie mniejszym stopniu niż działania na innych kierunkach) również uwzględnienie małych i średnich przemysłów obronnych na takim samym poziomie, jak przemysłów krajów o rozbudowanym potencjale oraz unikanie tworzenia struktury militarnej równoległej do NATO.

Od tych warunków uzależniamy naszą współpracę w PESCO i naszą obecność. (…) To nie są sugestie, życzenia czy punkty widzenia. Będziemy monitorowali wszystkie działania PESCO i będziemy w nich uczestniczyli albo nie, w zależności od tego, czy będą one realizowały te warunki, które w tym liście przywołaliśmy.

Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej

W kwestii flanki wschodniej szef resortu obrony zaznaczył, że poniedziałkowa dyskusja pokazała, że "jeżeli nie będziemy się dopominali, jeżeli nie będzie podnoszona i uwypuklana, to może zejść z punktu widzenia niektórych innych krajów na margines"

Jeśli chodzi o zapewnienie polskiemu przemysłowi obronnemu równej pozycji, Macierewicz podkreślił, że jest to również sprawa najwyższej wagi. "Samodzielność polskiego przemysłu obronnego jest fundamentem bezpieczeństwa militarnego Polski, podobnie jak zdolność zarówno do współpracy z przemysłem krajów europejskich, jak innymi przemysłami – tak amerykańskim jak koreańskim. Musimy mieć tutaj otwartą możliwość współdziałania" – argumentował.

Zaznaczył przy tym, że wsparcie proponowane w ramach PESCO nie może służyć zmonopolizowaniu przez jedną stronę zdolności obronnych.

Jeśli idzie o dbanie o to, by europejska współpraca w dziedzinie obronności nie dublowała funkcji Sojuszu Północnoatlantyckiego, minister powiedział: „Nie stać nas na to. Żadnego z państw środkowoeuropejskich nie stać na to, żeby równolegle finansować dwie struktury obronne".

PESCO (Permanent Structured Cooperation) ma w zamierzeniu prowadzić do pogłębienia współpracy wojskowej w UE - finansowania projektów, rozwoju technologii wojskowych i wzmocnienia przemysłu obronnego UE. Oprócz Polski dokument podpisały 22 kraje UE, w większości należące również do NATO. Notyfikacja, podpisana przez ministrów spraw zagranicznych i obrony państw członkowskich, jest ostatnim formalnym krokiem przed uruchomieniem współpracy, co nastąpi na grudniowym szczycie przywódców unijnych w Brukseli.

PAP - mini

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

12 komentarzy

As Środa, 15 Listopada 2017, 14:48
To chyba już standard w MON. Jednego dnia ogłaszają przystąpienie do PESCO, a drugiego zaczynają stawiać warunki. Oddział kliniczny. Tak jak Polska wszyscy powinni podpisać, monitorawać, a jeśli się nie spodoba odstąpić. W tej sytuacji podpisywanie jakiegokolwiek dokumentu nie ma sensu, bo w tym wypadku rządzi egoizm.
Bartosz Wtorek, 14 Listopada 2017, 16:33
Macierewicz mówi: Samodzielność polskiego przemysłu obronnego jest fundamentem bezpieczeństwa militarnego Polski.
A jakież to samodzielne przedsięwzięcia naszego przemysłu podniosły nasze bezpieczeństwo, ktoś wie?
skipper Środa, 15 Listopada 2017, 9:38
I co da Pan Polsce w zamian Panie Macierewicz?
tak tak Wtorek, 14 Listopada 2017, 15:52
stawia warunki po to by do niczego nie przystępować - proste...
Zaniepokojony Podatnik Wtorek, 14 Listopada 2017, 15:38
"Samodzielność polskiego przemysłu obronnego jest fundamentem bezpieczeństwa militarnego Polski, podobnie jak zdolność zarówno do współpracy z przemysłem krajów europejskich, jak innymi przemysłami – tak amerykańskim jak koreańskim. Musimy mieć tutaj otwartą możliwość współdziałania"

Ale czy ktoś nam w tym przeszkadza?
Nie chcieliśmy współpracować z Airbusem - nie współpracujemy. Wprawdzie nadal nie mamy nowych śmigłowców, ale postawiliśmy na swoim.
Chcieliśmy współpracować z Koreańczykami - współpracujemy. Wprawdzie za cenę degradacji Bumaru, ale postawiliśmy na swoim.
Odnoszę wrażenie, że Pańskie obawy są mocno przesadzone, Panie Ministrze.
Harry Wtorek, 14 Listopada 2017, 18:58
Polskie obawy są mocno przesadzone? Nie znasz Niemców i kapitalizmu. Ten twór ma za zadanie zlikwidować, przejąć, zniewolić umowami przemysły zbrojeniowe państw UNII które do projektu przystąpiły. Trzeba być czujnym i pilnować swoich interesów, czytać dokładnie umowy i zawarte w nich zasady przystąpienia do programu.
Zaniepokojony Podatnik Środa, 15 Listopada 2017, 22:22
Hmm, kapitalizm to prosty ustrój. Opiera się na konkurencji. A jeśli chodzi o czytanie umów przed ich podpisaniem to czyni tak każdy średnio rozgarnięty człowiek.
Tobie nigdy się to nie zdarzyło?
Harry Wtorek, 14 Listopada 2017, 13:50
""Samodzielność polskiego przemysłu obronnego jest fundamentem bezpieczeństwa militarnego Polski,"
Tak właśnie tak panie Ministrze! Mądre słowa! Nie wolno dopuścić by UNIA (Niemcy, Francja ) zdyskredytowała nasze zakłady zbrojeniowe, nasz przemysł obronny na rzecz swoich interesów. Trzeba być w tym konsekwentnym, silnym, zdecydowanym bo Bruksela tylko liczy się z takimi.
KAR Wtorek, 14 Listopada 2017, 12:25
Najważniejsze, aby nie dać się wygryźć przez gigantów zbrojeniowych z Niemiec i Francji. Tego strona polska musi pilnować!
ewa Wtorek, 14 Listopada 2017, 17:31
Dobre, naprawdę dobre...uśmiałem się.....a wygryźć z czego? jakies konkrety? z lukratywnego rynku na działka 23mm?
KAR Wtorek, 14 Listopada 2017, 21:24
Śmiech to zdrowie Pani (e) Ewo!
Wystarczy, że nas zablokują w jakimkolwiek rozwoju naszych firm zbrojeniowych, co w konsekwencji przyniesie plajtę.
Marek1 Środa, 15 Listopada 2017, 12:00
KAR - niestety, ale w tym przypadku to śmiech przez łzy. To MY wisimy u klamki światowych koncernów zbrojeniowych, więc jednoczesne prężenie nieistniejących muskułów dot. posiadanych rzekomo i rzekomo zagrożonych technologicznych kompetencji(jakich ??) jest dość groteskowe. Jedyne CO możemy i musimy, to pilnować, by za nasze miliardy zł kupować i faktycznie otrzymywać jak najlepszy sprzęt i technologie. Jak na razie idzie to STRASZLIWIE opornie i to NIE tylko z winy pazerności obcych koncernów zbrojeniowych.