Litwa kupi 200 pojazdów opancerzonych

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 12 Listopada 2017, 14:59
oshkosh litwa

Litewskie ministerstwo obrony zamierza zwrócić się do rządu amerykańskiego z propozycją kupna pojazdów L-ATV produkcji Oshkosh Defence.

Litewski minister obrony Raimundas Karoblis w trakcie spotkania w Helsinkach poinformował amerykańskiego sekretarza obrony Jamesa Mattisa o planach swojego rządu, zamierzającego zwrócić się do administracji USA w sprawie kupna pojazdów Light Combat Tactical All-Terrain Vehicles produkowanych przez Oshkosh Defence. W przypadku wyrażenia zgody przez rząd Stanów Zjednoczonych, dostawa pojazdów dla Litwy realizowana byłaby wraz z zamówieniami dla potrzeb sił zbrojnych USA i innych państw. Pośrednictwo rządu amerykańskiego zapewniłoby Litwie możliwość uzyskania bardzo korzystnych warunków finansowych.

Czytaj też: Wielka Brytania - miliard na pojazdy wielozadaniowe

Zdaniem ministra obrony Litwy pojazdy L-ATV w największym stopniu spełniają wymagania armii litewskiej i przedstawiają najbardziej korzystny stosunek ceny do oferowanych możliwości. Pod uwagę brano wstępnie dziewięć konstrukcji, wyselekcjonowanych z uwzględnieniem kryteriów takich jak skuteczność, kompatybilność, cena, koszty utrzymania. Poddano je także próbom praktycznym. Po ponownej ocenie, uwzględniającej wyniki testów terenowych z udziałem przedstawicieli armii litewskiej, zdecydowano się ubiegać o zakup produktu Oshkosh Defence.

Planowany jest zakup co najmniej 200 egzemplarzy pojazdów, jako najbardziej prawdopodobną datę rozpoczęcia dostaw podaje się rok 2021. Może ona wydawać się stosunkowo odległa, jednak dopełnienie niezbędnych procedur związanych z zawarciem umowy może trwać do dwóch lat.

Armia litewska wykorzystuje obecnie samochody HMMWV i Toyota Land Cruiser 200.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

32 komentarze

MadMax Wtorek, 14 Listopada 2017, 13:02
Tyle że Litwa ma zamiar kupić pojazdy, jak i cały cykl ich życia.
Kupić za granicą pojazd wraz ze 100% jego logistyki na 30 lat to byle Barbie potrafi. W zasadzie wystarczy się zwrócić do dostawcy, który sam załatwi wszystkie umowy i formalności.
Wyciągnąć z tego coś dla własnej gospodarki - to jest sztuka.
Łuki Wtorek, 14 Listopada 2017, 11:58
Ale się wszyscy podniecacie :) a wyraźnie napisane "zamierza zwrócić się z prośbą" czyli do zakupu jeszcze daleko a wy już mokro macie, że stoją w garażach na Litwie a u nas nie ;) a na litewskich forach pewnie płacz i narzekanie, że tylko tyle, że nie litewskie, że wszystkie inne są lepsze... ciekawe czy tak jak u nas się żrą?
Marek1 Wtorek, 14 Listopada 2017, 9:52
Eeee ... no jakże tak można sobie ... KUPIĆ bez 10 lat co najmniej analiz, przetargów, doradców i całego bajzlu z tym związanego ??? "Głupie" Litwiny nie wiedzą gdzie sa prawdziwe ... "konfitury" ;))
wojtek Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 7:56
Ciekawe, że z jednej strony mówi się i prowadzi działania do tworzenia armii UE a z drugiej konsekwentnie zabiega o sprzedaż amerykańskiej techniki wojskowej... To jednak należy uznać za bezsensowne działanie i kosztowne dla Litwy bo raczej serwisu i produkcji części zamiennych do nich im nie przeniosą.
daro Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 17:59
polityczny zakup amerykanie z NATO na Litwie więc należy podziękować
Kristo Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 13:40
Armia UE, to bardzo niebezpieczna propozycja...można domniemywać,że byłaby przeciwwagą dla NATO i co gorsza zbrojnym ramieniem Brukseli i Berlina do wywierania presji na kraje, które nie spełniają wszystkich, coraz częściej beznadziejnie niemądrych żądań UE.Zostańmy przy NATO...
Bartek Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 15:39
Moze i niebezpieczne ale z drugiej strony jesli potega USA faktycznie chyli sie ku upadkowi i USA cofna sie niczym Wielka Brytania do ochrony swoich granic to UE musi zacząć myśleć o sobie. To niestety tak wygląda inaczej pacyfistyczna Europa nie planowalaby dodatkowych wydatkow ktore tu musza miec miejsce. To takze (wewnetrzne czyli oparte na europejskiej technologii) zbrojenia pozwola utrzymac wzrost gospodarczy w wypadku kryzysu. A pamietajmy że jednym z dopuszczalnych scenariuszy jest nawet wojna miedzy Chinami i USA. Oczywiście prawdopodobnie na terenie innego kraju Wietnam czy jakas tam Birma przykladowo (że o Japonii czy Korei nie wspomnę). W takiej sytuacji Europa bylaby zupelnie bezbronna.
Lord Godar Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 0:31
Krok po kroku , konsekwentnie i logicznie do przodu . Chciało by się powiedzieć : Jak u nas ... Ale niestety się nie da ...
Ślązak Niedziela, 12 Listopada 2017, 18:56
Europa się zbroi bravo, oczywiście opowiadanie że u nas się nic nie dzieje to gruba przesada, ale nie ulega wątpliwości że dialogi i niekończące się negocjacje przy braku decyzji denerwują i frustrują
Extern Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 9:51
Według teorii zarządzania lepsza jest nawet nie do końca optymalna ale jednak podjęta decyzja, niż decyzja nie podjęta w ogóle. A więc robimy obecnie co tylko możemy najgorszego.
Blumsen Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 14:36
Zgodnie z teorią polityki niedecyzja to też decyzja ;)
Kóma Niedziela, 12 Listopada 2017, 17:43
Wszyscy sąsiedzi Polski (z NATO), jakoś robią systematycznie zakupy dla swoich wojsk, uzbrajają się, a w Polsce ciągle coś na przeszkodzie. A to dialog techniczny, a to unieważnienie przetargu, a to wykluczenie polskich prywatnych firm, bo ministrowi się to nie podoba... I tak w kółko. I kto tu jest winny, bo ja wiem.
PAW Niedziela, 12 Listopada 2017, 19:08
niestety masz rację, mimo wielu obietnic tego kogos...
Lewandos Niedziela, 12 Listopada 2017, 17:39
Zawsze intrygowało mnie to, jak amerykańskie pojazdy mogą być konkurencyjne pod względem kosztów eksploatacji, skoro ani mało nie palą, ani części blisko nie są dostępne...
ekonomista Niedziela, 12 Listopada 2017, 18:47
Korzyści skali: USA zamówiło 55 000 sztuk.
Geoffrey Wtorek, 14 Listopada 2017, 9:14
Dokładnie. Odpada cały marketing, reklamy, salony samochodowe i "budowanie marki". Zostaje sama produkcja. I okazuje się, że pojazd jest o połowę tańszy niż w detalu.
Adaś Niedziela, 12 Listopada 2017, 16:33
Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że oni kupują więcej nowoczesnego sprzętu niż my?
Ramon Niedziela, 12 Listopada 2017, 16:25
Wyślijmy Macierewicza na Litwę, niech podpatrzy jak się kupuje sprzęt dla armii.
Pragmatic Niedziela, 12 Listopada 2017, 15:51
Nasze Honkery,Lubliny,Huzary itp. będą wyglądać jak pośmiewisko na szkoleniach. PS. Gdyby były takie dobre to inni by jes kupowali. Jak dla mnie Hawkei i tylko to
PRS Niedziela, 12 Listopada 2017, 15:39
,,Planowany jest zakup co najmniej 200 egzemplarzy"
Nie można powiedzieć, że są to ,,drobne kroczki", nie jest to też jakiś ,,mega" zakup ale Litwa konsekwentnie krok po kroku zwiększa swój potencjał wojskowy.
I robi to z głową.
Za chwilę będzie przewyższała w tym względzie Polskę. A nie jest to przyjazny nam kraj i zaprzyjaźniona nacja Żmudzini).
Ponary to oczywiście bolesna już historia. Ale współcześnie są to działania mające na celu wymazanie jakiegokolwiek śladu polskości z miejsc historycznych. Gnębienie polskiej mniejszości narodowej, odmawianie jej elementarnych praw. To się dzieje na naszych oczach.
Co się ćwiczy na Litwie i w jakich regionach można przeczytać np. : http://www.defence24.pl/580717,zielone-ludziki-zajely-komisariat-na-litwie-jakie-wnioski-dla-polski-komentarz
Komu oni chcą się przeciwstawić? My nie zamierzamy ich atakować, z Rosją czy Białorusią nie mają szans...
A może Żmudzini nie chcą się przeciwstawiać a atakować... ???
Erwin Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 18:24
PRS trochę jest w tym racji co napisałeś. Z jednej strony Litwa to nasz sojusznik poprzez członkostwo w NATO. Z drugiej strony, w codziennym działaniu tego państwa, widać wiele kroków nieprzyjaznym Polsce i Polakom, zwłaszcza w stosunku do mniejszości etnicznej zamieszkującej Litwę.Taką sytuację może być wykorzystana przez siły trzecie do destabilizacji w rejonie czy nie odpowiedzialny rząd. Mam wrażenie, że ich potencjał wojskowy powoli zbliża się do poziomu Węgier. Co nas jako państwo sojusznicze powinno cieszyć, ale we mnie budzi to również obawy. Zwłaszcza przy obecnej stagnacji w modernizacji naszego wojska. Historia Polski nie raz pokazała, ze z takimi małymi z pozoru nie groźnymi Państewkami mogą być problemy. Na przykładzie Czechosłowacji, w XX wieku widać, to najlepiej. Państwo, którego obywatele kochają piwo i knedliczki, nie lubią wojaczki i każdemu się podają, miało z nami aż 6 zatargów, w którym zaangażowane były siły militarne (1920, 1938,1939- tu sama Słowacja- 1945- 46,1968). Czyli więcej niż z Niemcami czy ZSRR. Kogo popierali Litwini w 1920 i 1939 też wiadomo.
Geoffrey Wtorek, 14 Listopada 2017, 9:24
Litwini po prostu pilnują swojego bezpieczeństwa. A niestety, oprócz śmiertelnego niebezpieczeństwa ze strony Rosji, mają jeszcze niebezpieczeństwo ze strony dużego i nieodpowiedzialnego kraju, którym jest Polska. Litwini nie mogą wiedzieć, czy Polakom nie strzeli do głowy pomysł. "obrony polskości Wilna". Co więcej, patrząc na działanie obecnego Ministra Spraw Zagranicznych - sami Polacy nie mogą tego wiedzieć. Absolutnie nie dziwi brak zaufania części społeczeństwa litewskiego do Polski. Tak jak nie dziwi brak zaufania części społeczeństwa polskiego do Niemiec. A dysproporcja sił i potencjału między Litwą a Polską jest dużo większa, niż między Polską a Niemcami. Litwini są nieufni i jest to z ich strony jak najbardziej zdrowa i uzasadniona postawa.
rmarcin555 Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 21:58
@Erwin
A za co nas Litwini mają kochać? Za Żeligowskiego? Czesi i Słowacy może się poddają, ale to my przegraliśmy wojnę w tydzień, mając 4tą co do wielkości armię w Europie. Trochę obiektywizmu by się przydało.
Erwin Wtorek, 14 Listopada 2017, 10:10
Ja nie podejmowałem tematu " za co Litwini mają nas kochać". Ja chciałem wskazać, że zbrojenie Litwy może być wykorzystane przeciw nam ( a mam wrażenie, że Litwa zbroji się głównie przeciw Rosji i Polsce). I ma do tego prawo. Ale państwo Polskie powinno mieć to na uwadze i wykorzystać to przyspieszenia modernizacji, a nie wychamowywać modernizację licząc na szczęście. Litwa w XX wieku przejęła Kłajpedę w dokładnie w taki sam sposób jak Żeligowski Wilno. Tyle tylko, że żyło tam ok. 45% litwinow. Wilno przed wojną to 0.8 %. Do dziś Wilenszczyzna jest zdominowana przez Polaków. Po drugie gdy powstawała Litwa 1991 r., to wramcha jej miał istnieć/ i istniała autonomia dla Polaków. Litwa zlikwidowała ja bezprawnie a władze autonomii zaczęła szykanować. Co by było gdyby u nas został zlikwidowana autonomia Niemców, czy Rosjan? Czy te państwa przeszły by nad tym faktem obojętnie? Nie sądzę. Skoro Litwa nie tylko słownie ale i czynnie potrafi przejść do działalności anty polskich głupio jest, bardzo głupio nie brać poważnie ich zbrojeń. Skąd wiesz, że wywiad, rosyjski, niemiecki, czy u.s.a nie będzie chciał kiedyś rozegrać tutaj jakąś grę i zabezpieczyć swoje interesy?
PRS Wtorek, 14 Listopada 2017, 8:44
Lucjan Żeligowski był Litwinem. Tak samo jak np. Miłosz, Mickiewicz, etc.
Żmudzini go nienawidzili...
Geoffrey Wtorek, 14 Listopada 2017, 13:12
I co z tego? Działał w interesie Polski, nie Litwy. Nic dziwnego, że go nienawidzili. Jak Polacy Von Dem Bacha-Zelewskiego.
Geoffrey Niedziela, 12 Listopada 2017, 19:18
Z faktu, że Litwini dbają o swój interes i bezpieczeństwo, nie wynika, że to jest "nieprzyjazny kraj". Wręcz przeciwnie. Po prostu chcą być traktowani poważnie, jak niepodległe państwo, a nie jak zapomniane polskie województwo z "Pana Tadeusza". Litwini nie są "młodszymi braćmi", żeby ich pouczać i stawiać warunki. Przeciwnie, z tego, co robią w sferze obrony, zasługują na najwyższy szacunek.
Paweł Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 9:07
Przepraszam bardzo, a od kiedy dzisiejsza Litwa to Litwa mickiewiczowska? Tamta Litwa to dzisiejsza Białoruś, a nie ówczesna Żmudź, zwana dzisiaj nie wiadomo dlaczego, Litwą.
Geoffrey Wtorek, 14 Listopada 2017, 9:16
Wilno i Matka Boska Ostrobramska, to raczej Litwa, a nie Białoruś :)
Sir Galahad Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 14:56
Wilno czy Kowno nigdy nie było nazywane Żmudzią, a są w dzisiejszej Litwie. Nie cała dzisiejsza Białoruś była mickiewiczowską Wielką Litwą. Żmudź jest częścią Litwy etnograficznej (nie cała znalazła się w dzisiejszych granicach; siedzibą Mendoga był Nowogródek właśnie. Tzw. Ruś Czarna była fifty fifty Bałtowie i Słowianie bardzo długo; zresztą widać to w kodeksach Witolda). Żmudzini w zależności od okresu albo byli uważani za Litwinów, albo za odrębną wspólnotę etniczno - kulturową. Zależy kiedy. Pierwszy zapis był w kronice "Litwini zwani Żmudzinami". Potem zaś uważano za osobne etnosy choć podobne językowo (np. Długosz). A potem słowiańscy mieszkańcy Wielkiego Księstwa Litewskiego przyjęli tożsamość litewską i też uznali się za Litwinów. Czasem wtedy wszystkich Bałtów zaczęto nazywać Żmudzinami, a czasem nie. W dzisiejszym języku litewskim jest podział na Litwina historycznego, etnicznego i staroLitwina.
Turbo Szwej Niedziela, 12 Listopada 2017, 15:30
Nie długo zostaniemy militarnie daleko w tyle w Europie środkowej.
Taki z nas będzie lider.
Zirytowany Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 10:33
Już team jesteśmy,kto stoi w miejscu ten ma coraz większy dystans do czołówki.