Dezamet wspiera F-35 [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Piątek, 27 Października 2017, 10:31
F-35 APEX
F-35 APEX
F-35 APEX
APEX
F-35 APEX
F-35 APEX UK
F-35 APEX UK
F-35 APEX działko
  • F-35 APEX
  • F-35 APEX
  • F-35 APEX
  • APEX
  • F-35 APEX
  • F-35 APEX UK
  • F-35 APEX UK
  • F-35 APEX działko

Lockheed Martin F-35 Lightning II często uchodzi – choć dla wielu, także ekspertów, jest to teza mocno kontrowersyjna – za najbardziej zaawansowany samolot świata i praktyczną realizację koncepcji wielozadaniowego myśliwca V generacji. Jedno z rozwiązań technicznych w obszarze jego uzbrojenia jest dziełem polskich inżynierów z Zakładów Metalowych Dezamet SA na Podkarpaciu.

Dzięki temu rozwiązaniu Polska Grupa Zbrojeniowa, do której należą ZM Dezamet, może osiągnąć duży sukces, jakim będzie bezpośredni eksport polskiej myśli technicznej i produktu polskiego przemysłu zbrojeniowego, do jednego z najbardziej zaawansowanych technologicznie koncernów zbrojeniowych świata.

Polska Grupa Zbrojeniowa, której częścią jesteśmy, po raz pierwszy w historii będzie dostawcą newralgicznego podzespołu decydującego o wartości bojowej najnowocześniejszego produktu militarnego świata, jakim jest dziś samolot F-35. To jest nieprawdopodobny sukces polskiej myśli technicznej, bo wszystko zostało wymyślone, zaprojektowane, przebadane i jest produkowane w naszej fabryce.

Grzegorz Niedzielski, prezes spółki Dezamet SA

Mowa jest o zapalniku przeznaczonym do najnowszej generacji pocisku do działka pokładowego samolotu F-35. Opracowania koncepcji pocisku podjęła się norweska firma Nammo, a w formie programu B+R, zleciła opracowanie zapalnika zakładom Dezamet. Z tą firmą ZM Dezamet SA ściśle współpracuje jeszcze w kilku innych obszarach. Związane jest to z wdrożeniem, w formie trójstronnej umowy z udziałem USA i Norwegii, procedury offsetowej związanej z zakupem przez Polskę samolotów F-16. Inaczej mówiąc, Amerykanie swe zobowiązania offsetowe wobec Polski realizowali za pośrednictwem Nammo, z którymi mieli swoje rozliczenia.

Geneza tego projektu tkwi u podstaw założeń projektowych amerykańskiego myśliwca wielozadaniowego nowej generacji Joint Strike Fighter, który ma docelowo zastąpić nie tylko F-16 i szturmowe A-10 w siłach powietrznych, ale także pionowzloty AV-8 oraz wielozadaniowe F/A-18 w lotnictwie marynarki, tak USA jak i Wielkiej Brytanii. W październiku 2001 r. zwycięzcą konkursu na JSF ogłoszono projekt LM oznaczony XF-35. Skierowany do produkcji, w 2006 r. stał się realnym bytem w formie pierwszego seryjnego egzemplarza F-35A – pierwszej z trzech zaplanowanych wersji tego samolotu, mającego mieć, zależnie od wariantu, także cechy STOVL (skróconego startu i pionowego lądowania).

F-35 APEX

F-35 wraz z pociskami APEX. Fot. Nammo.

Z analiz koncepcyjnych założeń konstrukcji i planowanego zastosowania bojowego tego samolotu wynikło, że nawet 70-80 proc. swoich misji bojowych będzie on wykonywał w operacjach „air to ground”, czyli w ataku na cele naziemne. Limit masy konstrukcji, a także ograniczenia przestrzenne narzucone przez system napędowy, ograniczały konstruktorów odpowiedzialnych za uzbrojenie strzeleckie F-35.

Stąd wzięła się idea wyposażenia podstawowej wersji F-35A w tylko jedno zabudowane na stałe działko pokładowe. Zdecydowano się na nową armatę kal. 25 mm systemu Gatlinga GAU-22/A, będącą nieco uproszczoną, 4-lufową, lżejszą wersją 5-lufowego działka napędowego GAU-12U konstrukcji GE i produkowanego przez General Dynamics Armament and Technical Products. Miejsce i sposób zabudowy ograniczyły liczbę możliwych do zabrania nabojów do 180 szt. Dla wersji B i C przewidziano działko w wersji podwieszanej w specjalnym zasobniku zewnętrznym, co pozwoliło jednostkę ognia zwiększyć do około 220 pocisków.

Limit liczby zabieranych nabojów, w połączeniu z szybkostrzelnością rzędu 3300 strz./min., ograniczającą długość oddawanych serii, a także brak możliwości dwustronnego zasilania działka amunicją różnego typu, przeznaczoną do zwalczania celów o wyraźnie różniących się charakterystykach sprawiły, że bardzo wysokie wymagania postawiono samej amunicji. Za fundamentalnie ważne uznano, aby tym samym pociskiem można było skutecznie razić zarówno cele „miękkie”, takie jak samoloty w bezpośredniej walce powietrznej, jak i cele „twarde”, takie jak pojazdy opancerzone, elementy infrastruktury technicznej, umocnienia, także osłonięte płytami z żelbetu. I to wszystko – amunicją z pociskiem o średnicy 25 mm.

Oznaczało to wymóg połączenia w jednym pocisku cech amunicji klasy HEI (odłamkowo-zapalającej), oraz API (przeciwpancerno-zapalającej). Do tej pory namiastką połączenia tych dwóch rodzajów pocisków była amunicja MP/SAPHEI (wielozadaniowa/ do celów lekko opancerzonych, odłamkowo-zapalająca).

Od amunicji do F-35 oczekiwano więc skuteczności zarówno w stosunku do celów powietrznych, jak i wobec celów opancerzonych. Miało to pozwolić na zwalczanie jednym pociskiem samolotów, śmigłowców, wozów klasy BWP i transporterów opancerzonych, nie wspominając o innych typowych pojazdach wojskowych, artylerii samobieżnej, stanowiskach dowodzenia, stacjach radiolokacyjnych itp.

Z inżynierskiego punktu widzenia było to zadanie, teoretycznie, niewykonalne. Problemem było głównie uzyskanie takich charakterystyk amunicji, aby ten sam pocisk, w przypadku trafienia w cel nieopancerzony, był w stanie „zrozumieć”, jaką grubość celu przebija i w zależności od tego zainicjować wybuch w takim segmencie konstrukcji celu, aby wywołać największe zniszczenia (większość znanych zapalników działa albo na zasadzie zadanej zwłoki, krótkiej lub długiej, albo natychmiastowo, kontaktowo), a w przypadku trafienia w cel opancerzony, przy przebijaniu grubej płyty pancernej, nic nie zaburzało pracy rdzenia penetrującego.

W przypadku celów takich jak samoloty, śmigłowce lub pojazdy nieopancerzone chodziło o uzyskanie efektu tzw. stałej zwłoki w zadziałaniu zapalnika i tym samym w wybuchu pocisku, niezależnie od tego, jaki opór stawia pociskowi przeszkoda, w którą trafia. Czyli – czy jest to „miękkie” duralowe poszycie samolotu o niewielkiej grubości, czy cienka płyta stalowa lub blacha karoserii pojazdu nieopancerzonego. Dla tej grupy celów oczekiwano, że wybuch pocisku i niszczące działanie odłamków i ładunku zapalającego nastąpi zawsze w tej samej odległości za przebitą przeszkodą, optymalnej z punktu widzenia skuteczności zniszczenia celu.

W przypadku celów opancerzonych rolę niszczenia przejmował już rdzeń penetrujący. Umieszczenie rdzenia penetrującego nad zapalnikiem, sprawiło, że jego oddziaływanie na cel było bezpośrednie, niezaburzane przez pozostałe elementy pocisku, jak na przykład zapalniki w dotychczas znanych konstrukcjach. W tej sytuacji lokalizacja zapalnika wewnątrz pocisku, pomiędzy rdzeniem a zasadniczym materiałem wybuchowym wydawała się oczywista.

Oprócz określonych przez klienta parametrów taktyczno – technicznych, konieczne było spełnienie wszystkich rygorystycznych wymagań bezpieczeństwa, obejmujących między innymi to aby zapalnik posiadał podwójne zabezpieczenia, brak zmagazynowanej energii do uzbrajania i inne cechy techniczne (których nie można było ominąć) zgodne z wymogami amerykańskich norm MIL-STD 1316 oraz 810 i 2105, oraz natowskich norm AOP 21, jak i STANAG 4187.

F-35 APEX

Efekt uderzenia pociskiem APEX. Fot. Nammo.

Nammo prace studialne nad projektem takiej amunicji, określonej jako APEX (Armor Piercing with Explosive) rozpoczęło w 2004 r, aby w 2006 r. przejść do fazy studium koncepcyjnego, a pod koniec 2007 r. – do pierwszej fazy badań. I w tej części prac pojawia się polska spółka z Podkarpacia. W tym okresie, jak to dziś ocenia jej kierownictwo – znajdująca się w bardzo trudnej sytuacji spółka: dotychczasowa produkcja cywilna nie przetrwała okresu transformacji, a zamówień wojskowych nie było.

Wtedy Nammo rozpisało międzynarodowy, otwarty konkurs na opracowanie tzw. zapalnika środkowego do nowej amunicji z pociskiem APEX. Była to pierwsza w świecie koncepcja tego rodzaju. Do tej pory konstruowano albo zapalniki głowicowe, umieszczone w czołowej części pocisku, albo denne.

Do konkursu przystąpiło pięć firm z całego świata, które mogły zaprezentować swoje koncepcje unikatowego z punktu widzenia wymagań zapalnika. Do drugiej fazy konkursu przeszły dwie. Jedną z nich były ZM Dezamet, przedstawiając do oceny dwie wersje zapalnika. Nammo postawiło Dezametowi warunek uproszczenia konstrukcji, ponieważ poziom zabezpieczeń przewyższał określone wymagania i czynił obydwie konstrukcje zbyt skomplikowanymi.

Po takim rozstrzygnięciu konkursu, Nammo podpisało z ZM Dezamet umowę o dzieło – na opracowanie i wdrożenie do produkcji tego zapalnika. To, że Norwegowie wyłożyli środki na finansowanie wszystkich etapów prac, rodziło skutki: na rzecz Nammo zostały zapisane wszelkie prawa do własności intelektualnej rozwiązań, jakie powstaną w trakcie opracowywania i rozwijania konstrukcji zapalnika. Znajdujący się w trudnej sytuacji zakład niewiele mógł stracić, a wiele zyskać.

Obecnie przewiduje się, że Dezamet dostarczy znaczną partię zapalników do amunicji dla myśliwców F-35, przeznaczoną dla sił powietrznych różnych użytkowników maszyn tego typu. Amunicja klasy APEX przeszła już wcześniej wymagane testy kwalifikacyjne w Europie i USA.

APEX

Ogólny schemat pocisku APEX. Fot. Nammo.

Wymagania, jakie postawiono w konkursie Nammo na zapalnik do APEX były na bardzo wysokim poziomie. Norwegowie oczekiwali opracowania zapalnika mechanicznego, bez części i podzespołów elektronicznych (co łatwo zrozumieć, jeśli weźmie się pod uwagę wymóg stałości parametrów zapalnika w temperaturach skrajnie niskich występujących na stratosferycznych pułapach lotu F-35).

Miałby on powodować wybuch pocisku z tzw. stałą zwłoką, po trafieniu w cel nieopancerzony, niezależnie od grubości poszycia lub karoserii, na które natrafia.

Musiał się on zmieścić w centralnej części wysublimowanego technicznie pocisku 25 mm, pomiędzy wykonanym z węglika wolframu rdzeniem penetrującym a ładunkiem wybuchowym.

Zapalnik musiał więc zostać bardzo mocno zminiaturyzowany, a jednocześnie uodporniony na oddziaływanie jakie ma miejsce podczas lotu, jak i strzelania z działka systemu Gatlinga. Prędkość początkowa pocisku APEX 25 x 137 mm PGU-47/U armaty GAU-22/A to około 970 m/s.

Na poszczególne elementy niewielkiej konstrukcji, mieszczącej się w pocisku 25 mm. oddziaływały siły o skomplikowanych i zmiennych wektorach. I w tych warunkach mechanizm zapalnika musiał nie tylko zachować zdolność do inicjowania wybuchu, ale wcześniej – odbezpieczyć i uzbroić zapalnik.

To w części tylko oddaje skalę problemów, stojących przed konstruktorem. Należało uwzględnić – w związku z prędkością toczących się procesów związanych z przemieszczaniem się w przestrzeni – ułamki mikrosekund, w których musiały zostać dokonane określone sekwencje pracy mechanizmu. Twórca zapalnika stanął przed szeregiem trudnych zadań.

Dotyczyło to nie tylko samej zasady działania, ale również zastosowanych dostatecznie lekkich, koniecznych i możliwych do pozyskania w granicach rozsądku ekonomicznego materiałów, gwarantujących wytrzymałość w warunkach ekstremalnych przeciążeń, a przy tym – możliwych do stosowania, pod względem technologicznym oraz ekonomicznym, w systemie produkcji masowej, z uwzględnieniem automatyzacji niektórych procesów związanych z montażem.

- Jeśli przyjmiemy, że najbardziej skomplikowany szwajcarski zegarek mechaniczny porównamy do Mercedesa, to nasz zapalnik musiał stać się Maybachem. Nie było innego wyjścia, jak się z tym zmierzyć – inż. Grzegorz Jączek, konstruktor zapalnika.

Prace konstrukcyjne rozpoczęły się na początku 2007 roku. Konstruktor przyjął założenie aby nie wzorować się na znanych rozwiązaniach i nie narzucać sobie czyjegoś toku myślenia i podejścia do tematu. Zapalnik miał być niepowtarzalny.

F-35 APEX

Efekt trafienia pociskiem APEX. Fot. Nammo.

Przy odkrywaniu nowych rozwiązań konstrukcyjnych elementów składowych zapalnika jedyne co musiało być przestrzegane to podstawy konstrukcji zapalników i normy dotyczące zapalników. Przy okazji tworzenia konstrukcji zapalnika powstało wiele nowych specjalnych stanowisk laboratoryjnych i badawczych, umożliwiających testowanie poszczególnych elementów i rozwiązań, a także wiele specjalnych urządzeń technologicznych do produkcji części i zespołów.

W latach, w jakich prace podstawowe w ZM Dezamet rozpoczynano, skonstruowanie ultraszybkiej kamery fotograficznej albo stanowiska umożliwiającego testy części zapalnika w warunkach ruchu obrotowego było poważnym wyzwaniem, które musiało zostać rozwiązane pomimo ograniczonych środków będących do dyspozycji spółki.

Do celów badań stanowiskowych wykorzystano z powodzeniem np. turbosprężarkę silnika ciężarówki, z której zrobiono wirówkę do badań modułów odpowiedzialnych za odbezpieczanie i uzbrajanie zapalnika. Tak też testowano łańcuchy ogniowe zapalnika w przypadku badania samolikwidacji.

Kolejnym wyzwaniem było zwiększenie częstości badań poligonowych, wykonywanych w Norwegii. Po każdym badaniu poligonowym – niezależnie od wyników – należało wrócić do Nowej Dęby, przeanalizować wyniki, ich przyczyny, wyciągnąć wnioski, dokonać zmian w konstrukcji i wykonać nowe moduły lub części do wysyłki, co w praktyce zajmowało od 4 do 6 miesięcy. Inż. Grzegorz Jączek wspólnie z Pawłem Chlebowskim, który w danym czasie był odpowiedzialny za kontakt z klientem i brał udział w pracach badawczych w Norwegii, stworzyli zespół, który w niedługim czasie, w bardzo dużym stopniu, zwiększył częstość badań poligonowych w Nammo. Analiza na poziomie teoretycznym wyników z poprzednich badań pozwalała na określenie potencjalnych słabości konstrukcji i możliwych do pojawienia się zagrożeń i problemów.

F-35 APEX UK

Amerykańskie F-35A podczas ćwiczeń w Wielkiej Brytanii. Dezamet opracował zapalnik dla pocisku APEX myśliwca F-35A. Fot. Tech. Sgt. Matthew Plew/USAF.

Zlecano wydziałowi produkcyjnemu wykonanie części ze zmianami do przewidzianych konfiguracji zapalników, uwzględniających wszystkie możliwe zdarzenia podczas kolejnych badań. Tak przygotowane zapalniki wysyłano do Norwegii, po wcześniejszym zarezerwowaniu kierunku na poligonie na cały tydzień. Po badaniach i ewentualnych wpadkach zespół z Dezametu będący w Nammo, tego samego dnia, po analizie wyników, dokonywał wymiany wadliwie funkcjonujących części lub podzespołów i już następnego dnia można było wznowić badania. System ten wdrożono, ku zadowoleniu Norwegów, od 2012 r, i prace przyspieszyły.

W ten sposób udało się doprowadzić do 5-6 serii testów w tygodniu, bez konieczności powrotów do Nowej Dęby. Dwa lata temu do Dezametu trafiła grupa norweskich studentów, którzy pisali pracę na temat metodyki badań, jakich Norwegowie nauczyli się od kolegów z nowodębskiej spółki.

Po drodze do celu Nammo rezygnowało z części pierwotnie narzuconych, wyśrubowanych wymagań, jeśli okazywały się one (tak jak n. wymóg samolikwidacji pocisku, który nie trafił w cel) nieracjonalne. W trakcie prowadzonych prac badawczych powstało aż 17 rozwiązań konstrukcyjnych zapalnika, zanim to ostatnie pokazało się idealnym. W miarę ewolucji konstrukcji najnowsze wersje różniły się od poprzednich w coraz mniejszym stopniu.

F-35 APEX

Pocisk 25 mm APEX. Fot. Nammo.

Konieczne było uwzględnienie relacji pomiędzy tolerancjami wykonawczymi a koniecznymi luzami pomiędzy współpracującymi częściami, uwzględnienie np. skurczu termicznego miniaturowych elementów, kontrolowanie sił tarcia pomiędzy częściami itp. W ich trakcie prac wyprodukowano – we własnym zakładzie – tysiące niewielkich części wykonanych z niewiarygodną precyzją.

ZM Dezamet, przygotowując się do seryjnej produkcji nowego zapalnika, już buduje sieć dostawców części. Biorą w niej pod uwagę również fabryki z Niemiec czy Szwajcarii, zajmujące się produkcją precyzyjnych elementów.

Okazuje się jednak, że nie wszystkie z firm, zainteresowanych współpracą, odpowiadają stawianym przez stronę polską wymaganiom. Obecnie ZM Dezamet dysponuje nowoczesnym parkiem maszynowym do produkcji zapalników. A ten decyduje o efekcie końcowym.

Dla Dezametu – co jest kwestią nie do dyskusji – priorytetem w projektach produkcji seryjnej zapalnika jest jego niezawodność. Testy w Dezamet  i Nammo potwierdziły, że dla poszczególnych, podstawowych modułów zapalnika, składającego się z 56 elementów, osiągnęła ona 100 procent.

Wszystkie rozwiązania konstrukcyjne, jakie zastosowano w zapalniku opracowano w Dezamecie, poza spłonką powszechnie dostępną w handlu, której nie było sensu konstruować od podstaw i kilkoma elementami handlowymi jak kulki czy wkręty.

Nammo serię badań kwalifikacyjnych związanych ze strzelaniami naziemnymi rozpoczęło w drugiej połowie 2013 r., strzelań w locie – w 2015. Konstrukcja praktycznie ma już wszystkie konieczne certyfikaty i atesty, także amerykańskie. Kwestią formalną jest przeniesienie ich na formę umów komercyjnych odnoszących się do produkcji seryjnej. Jak wspomniano, zakłada się, że Dezamet dostarczy znaczną partię zapalników, przeznaczonych dla różnych użytkowników myśliwców F-35. Zapalniki będą wykorzystywane w seryjnych myśliwcach F-35, w ramach służby w siłach powietrznych.

To oznacza dla nas nie tylko pewny, stały przychód, ale co najmniej kilkadziesiąt miejsc stałej, stabilnej i wieloletniej pracy w tej części Podkarpacia. Głównie – regionie Nowej Dęby i Tarnobrzegu, gdzie dla wielu osób znalezienie pracy wciąż jest poważnym problemem

Grzegorz Niedzielski, prezes spółki Dezamet SA

Nammo oficjalnie potwierdza, że tej konstrukcji zapalnik zostanie implementowany do pocisku APEX amunicji 27 x 145 mm, a więc przeznaczonych m.in. do działka Mauser BK-27, stanowiącego uzbrojenie myśliwców Eurofighter i JAS-39 Gripen. Przeprowadzono już pierwsze próby poligonowe tej amunicji. Adaptacja zapalnika do podwyższonego nieznacznie kalibru nie nastręczała większych problemów.

Ponadto, nie można wykluczyć wykorzystania technologii zapalnika również w innych typach amunicji, na przykład programowalnej 30 mm dla wozów bojowych, czy innej. Na razie jest jednak zdecydowanie za wcześnie, aby przedstawić konkretne informacje w tym zakresie.

Produkcja seryjna F-35 rozpędza się, same tylko siły zbrojne Stanów Zjednoczonych (trzy rodzaje wojsk) chcą pozyskać łącznie ponad 2400 tych maszyn. Do tego dochodzą oczywiście użytkownicy eksportowi. W kręgu zadeklarowanych nabywców i przyszłych użytkowników F-35 już znajdują się, oprócz USA, takie państwa jak Wielka Brytania, Japonia, Włochy, Holandia, Norwegia, Izrael, Singapur, Australia, Korea Południowa, Kanada, Turcja, Dania.

Jeśli jednak uwzględnić także będące już w eksploatacji samoloty Eurofighter (Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Hiszpania) i Gripen (ich użytkownikami, poza Szwecją, są już Czechy, Węgry, RPA, Brazylia, Tajlandia, trwa akwizycja w kolejnych krajach) z armatą BK-27 mogącą przyjmować amunicję APEX 27 x 145 mm, można mówić już o ok. 30 krajach, do których może trafić amunicja z produkowanym przez ZM Dezamet zapalnikiem. Zakłada się, że uzbrojenie, do którego będzie stosowany ten zapalnik, użytkowane będzie przez 30-40 lat, co określa skalę zapotrzebowania na amunicję, a więc i na zapalniki.

Jerzy Reszczyński

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

122 komentarze

rumcajs Piątek, 10 Listopada 2017, 21:07
Polacy szlifują gwoździk do maszyny zamontowanej w jednej z wind jeżdżących na księżyc, trzeba o tym napisać, a przy okazji coś o księżycu.
fernando Sobota, 28 Października 2017, 11:16
Mimo tylu wad , trzeba mu dać 5 za wygląd . Farba dobrana przenikająca radar no i ten dziub ? Działko świetnie schowane przed wścibskimi o kierunku na przód nie wspominam bo można w locie cofnąć samolot by ustrzelić coś na ziemi ? Rewelacja taki mały zwinny i bogato wyposażony 200 sztuk amunicji , gdyby nie za krótki ogon można go pomylić z pelikanem - ale że tak szybko i bardzo daleko lata to i jego walory ozdobnicze na nic mu ? Kiedyś każde muzeum będzie się o nie go bić z uwagi na plagiat z przegięciem ?
Gnom Sobota, 28 Października 2017, 9:52
Raczej F 35 wspiera Dezamet a nie odwrotnie. A konstruktorzy zapalnika założą własną firmę i wyjadą do USA .
b Sobota, 28 Października 2017, 9:17
Do 22 mm Dezamet jest w stanie zrobic dobra amunicje sam? To jest dopiero rynek zbytu.
MG Sobota, 28 Października 2017, 8:14
Brawo. Miałem kiedyś do czynienia z ludźmi z Dezametu. Faktycznie - mówią rozsądne rzeczy. Wydaje mi się, że można przyjąć ten przykład jak początek dobrej passy. Po nieudanych projektach polskiego przemysłu zbrojeniowego czas na zmianę. Powinni się ubiegać o dofinansowanie z UE. Jeśli chodzi o zastosowanie to być może w F-35 nie zrobi to rewolucji, ale koncepcja może być rozwijana dla amunicj wojsk lądowych. Brawo i oby tak dalej.
tak tylko... Sobota, 28 Października 2017, 8:11
Nasi rosyjscy koledzy zawsze na posterunku. Każda pozytywna informacja o Polsce jest obligatoryjnie wyszydzana. Trochę to śmieszne, kiedy krytykują nas mieszkańcy państwa tonącego w brudzie, śmieciach, bałaganie i chlewie. Tylko niewielki odsetek mieszkańców tego państwa wie co to są chodniki i czyste toalety. Górna Wolta...
ot co Niedziela, 29 Października 2017, 12:51
Na przestrzeni ostatnich 8 lat PKB Polski wzrósł o 30%, rosyjski o 4,5%. Jeśli tendencja utrzyma się przez najbliższe 20-30 lat ( a nie ma żadnych symptomów, aby było inaczej), to PKB Polski będzie porównywalny z PKB Rosji. Wtedy jak będziecie bić nam czołem jak swoim oligarchom, to będziemy dla was łaskawi i nie będziemy tacy ortodoksyjni, by granicę z Chinami ustanawiać aż na Uralu.
tylko tak... Sobota, 28 Października 2017, 21:59
Biuro Budżetowe Kongresu USA ocenia, że 32 mln Amerykanów straci w najbliższych latach ubezpieczenia zdrowotne w przypadku likwidacji tzw. Obamacare. Tylko w przyszłym roku ubezpieczenie to może stracić 17 mln obywateli USA.
Zamknięcie programu powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych (Affordable Care Act), według obecnej waszyngtońskiej administracji zmniejszyłaby deficyt budżetu federalnego o 473 mld dolarów amerykańskich.
Dolna Wolta...
Davien Poniedziałek, 30 Października 2017, 8:23
Tylko ze nawet Trump wycofuje sie z zakończenia Obamacare wiec wyszło ci jak zwykle;))
PS USA stac na takie zadłużenie, Rosji nie i to cała różnica :))
tak tylko... Poniedziałek, 30 Października 2017, 22:27
Według danych udostępnianych we wrześniu br. przez Departament Skarbu USA, amerykański dług publiczny wyniósł - 20 162 176 797 904,13 dolarów (słownie: dwadzieścia bilionów sto sześćdziesiąt dwa miliardy sto siedemdziesiąt sześć milionów siedemset dziewięćdziesiąt siedem tysięcy dziewięćset cztery dolary i trzynaście centów).
Na powyższą kwotę składają się dług będący w posiadaniu instytucji rządowych (5 539 515 584 857,14 USD) oraz w rękach pozostałych podmiotów (14 622 661 213 046,99), tzn. krajowych i zagranicznych inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych.
W relacji do Produktu Krajowego Brutto amerykańskie zadłużenie wynosi blisko 104 procent.
"USA stac na takie zadłużenie"... Ekonomiści, w tym amerykańscy szczerze w to wątpią... ;-)
davienolog Poniedziałek, 30 Października 2017, 10:15
Tak jak było stać w 2009 roku. Szkoda odpowiadać na twoje bajdurzenia - a już wyczytałeś o niesamowitej awionice i radarze AESA do F16 co "widzi na 120 km a cel "podświetla na 85 km" i to ma być ta przewaga wg ciebie?
Na ekonomii też się znasz? Skoro USA stać na takie zadłużenie to po co mają obowiązkowe cięcia w budżecie? tak dla jaj czy co? USA to w chwili obecnej największa bańka spekulacyjna. To tak jak z Teslą , Applem itp - gdzie wartości firm są sztucznie napompowane do granic możliwości. Wystarczy raz pojechać do tego twojego raju i zobaczyć nocujących na ulicach ludzi aby się przekonać naocznie.
Ale jak się zna USA z Hoolywood. Rozwój na kredyt ma swój dach - później przychodzi wielkie bum - i wtedy upadek jest ogromny. Im większy kredyt tym upadek jest większy. Garstka na górze się uratuje - oni sobie kupią kolejną wyspę czy dom - a reszcie pozostanie wegetacja.
No ale Davien wie lepiej niż wszyscy ekonomiści - którzy coraz głośniej mówią o tej pułapce zadłużenia.
Wiesz czym są zabezpieczone emerytury Amerykanów - akcjami - więc jak bańka pęknie - to okaże się że ci co nie odłożyli kasy na kontach na emeryturze będą się żywić akcjami / dosłownie/. Ale każdy prezydent i rząd myśli tylko aby to się nie stało podczas jego kadencji i zaciąga kolejne kredyty i kolejne i kolejne.
Davien Poniedziałek, 30 Października 2017, 18:46
I znowu powtarzasz stare bajki, ale...
Radar SABR ma osiągi porównywalne z AESA do SF, to nie prymitywna rosyjska przeróbka Żuka, której od 13 lat skonczyc nie moga wiec niezła wpadka. Całej reszty bredni nawet nie ma sensu komentować, ale jakos to Rosji nikt nie chce pozyczac a jej obligacje mają status śmieciowych.
DrDre Poniedziałek, 30 Października 2017, 12:53
Rezerwy gotówkowe Apple'a to ok 300mld $, firma ma dodatnie przepływy pieniężne od wielu lat i generuje kwartalny zysk netto rzędu kilkudziesięciu miliaród $. Takimi parametrami nie moze pochwalić się c a ł a [zresztą w ruinie] gospodarka Rosji. A jeszcze dochodzą takie technologiczne giganty jak Cisco, Macrosoft, Facebook, Oracle . . . .dolina krzemowa to dzisiątki tysięcy takich mniejszych i większych firm. Towarzyszu wróć na ziemie.
kubuspuchatek Poniedziałek, 30 Października 2017, 20:06
No tego nie doczytaleś: "Bilans Apple pokazuje, że przedsiębiorstwo posiada $147,5 mld zobowiązań w różnej formie oraz dodatkowe $31,5 mld zadłużeń pozabilansowych (leasing oraz zobowiązania zakupu).Sumując te wszystkie liczby okazuje się, że wolna gotówka w rękach Apple jest tak naprawdę jedynie niewielkim odsetkiem raportowanych $203 miliardów.
O jakiej kwocie możemy mówić?
Z raportu publikowanego 30 czerwca wynika, że Apple posiadało $239 miliardów w płynnych aktywach (w tym $203 miliardy w gotówce, zapasach itd.) – zalegając jednocześnie ze spłatą $179 miliardów (zobowiązania bilansowe i pozabilansowe). Nie możemy również zapominać o ewentualnej konieczności zapłacenia podatków wysokości $60 miliardów przy próbie transferu środków do USA.
W efekcie z imponującej sumy $203 miliardów pozostaje zaledwie… $800 milionów. Z całą pewnością nie jest to $36/akcję, a zaledwie 14 centów. A do tego doszły kary nałożone na Apple za unikanie podatków przez UE - 13 mld dolarów i Irlandię 2 mld dolarów"
Więc ja też mogę pożyczyć 1 mld dolarów wpłacić na konto i napisać że mam 1 mld dolarów gotówki pomijając fakt długów - dobre co?
A kwartalnie generuje co najwyżej kilumiliardowe dochody - i to przy unikaniu podatków w rajach podatkowych - bez tego byłoby cienko uzyskać nawet tyle
Ale jaja co? Jeden rok spadku w Chinach / bo np wprowadzą zakaz/ i po Appl-u i co dalej?
dopowiem ....tak tylko Sobota, 28 Października 2017, 19:05
O ! Pan podróżnik nie strudzony , co to setki kilometrów przebył na swym wspaniałym motocyklu po bezdrożach Rosji poznając krajobraz jak i kulturę opróżniania organizmu z nieczystości . Oferujący nam społeczności europejskiej kulturę pro słowiańską na danym terytorium ! Jak pozytywnie wyraża się o kolegach rosyjskich wszak kompanów poznaje się na wskroś przebywając z nimi . Powodzenia w następnej eskapadzie po rosji ?
Pozytywizm Sobota, 28 Października 2017, 0:05
Media podaly ze Izraelski f35 zostal trafionyb16 pazdziernika Syryjska/ rosyjska rakieta S 200. Sily powietrzne izraela ywierdza ze to niprawda ze w samolot wlecial ptakb2 tygodnie wczesniej ale zdjec nienpokaza.
Jacek Piątek, 27 Października 2017, 21:51
Według Aviation Week, w latach 2006-2016 wśród pilotów US Air Force latających na myśliwcach wielozadaniowych F-35A Lightning II odnotowano 10 przypadków wystąpienia objawów hipoksji (niedobór tlenu we krwi), hiperkapnii (podwyższenie ciśnienia parcjalnego dwutlenku węgla we krwi) lub niedotlenienia histotoksycznego (zahamowanie procesów utleniania w tkankach).
Natomiast tylko w roku bieżącym było ich 10, z tego aż połowa wśród lotników z bazy Luke w Arizonie, która jest głównym ośrodkiem szkoleniowym.
Podobne zdarzenia wystąpiły 4 razy wśród pilotów US Marine Corps latającego F-35B, a wśród lotników US Navy odbywających loty na F-35C miały miejsce 5 razy.
Powołany przez siły zbrojne USA zespół specjalistów nadal nie znalazł ich przyczyny występowania tych problemów, które powodowały już uziemienie tych najdroższych na świecie samolotów myśliwskich...
JMW Sobota, 28 Października 2017, 12:22
Choć Rosjanie się tym nie chwalą już wiadomo, że wbrew powszechnie stosowanej optymistycznej propagandzie program PAK-FA Su-57 napotyka na coraz więcej trudności. T-50 napędzany jest nadal dwoma silnikami AL-41F1 o ciągu po 15000 kG. Jest to bardzo glęboka modernizacja silnika AL-31F z Su-27. Oprócz wiekszej mocy te silniki 4 generacji nie wnosza nic istotnego w zakresie supercruise i technologi stealth (zarówno w zakresie fal elektromagnetycznych, jak i w podczerwieni). Rosjanie pracują nad docelowym silnikiem "drugiego etapu" oznaczonym jako "Typ-30". Jeżeli w ogóle dojdzie do realizacji tego projektu to najwczesniej za 10 lat. Dopiero od 2020r. mają rozpocząć się próby państwowe Su-57 z nowymi silnikami i potrwać do 2025r. już dzisiaj widomo, że prace nad przewidzianą dla Su-57 jednostką napędową są bardzo opóźnione.
Michaił Pogosjan szef projektu PAK-FA przyznał, że istnieją kłopoty z technologiami kompozytowymi (jakością i ceną) oraz wyposażeniem elektronicznym.`
Oznacza to, że Rosjanie mają problemy właściwie z wszystkimi komponentami nowego samolotu. Suchoja czeka zmierzenie się z problemem dopracowania i wdrożenia 2 najważniejszych elementów każdego nowoczesnego płatowca - awioniki i oprogramowania. Przy czym ten drugi element jest najważniejszy.
Rosjanie czesto powtarzają że poszczególne docelowe elementy awioniki w tym radar zostaną zamontowane w nastepnych etapach wdrażania. Ten nastepny etap to bedzie realizowany na prototypach numer 10 i 11 podobnie jak docelowy napęd "obiekt 30".
Nadal jest niekompletny nowy radar AESA dla Su-57... Całościowy sestem radarowy ma się się składać z pięciu radiolokatorów. Pierwszy- przedni N036 zakresu centymetrowego (X), dwóch małych bocznych tego samego zakresu, oznakowanych jako N036B, oraz dwóch radarów zakresu L umieszczonych na krawędziach natarcia płatów.
Zespól radarów opisany wyżej wchodzi w skład systemu radioelektronicznego MIRES Sz-121. Dyrektor NIIP-producenta radarów Jurij Biełyj podał, że obecnie wykonano trzy prototypy radarów przednich N036 z których jeden jest zamontowany na trzecim prototypie, przy czym wykonanie radarów bocznych było zlecone firmie indyjskiej w ramach wspólnego programu FGFA. Kiedy to nastapi? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Tym bardziej wszystko staneło pod znakiem zapytania po deklaracji wycofania się Hindusów z projektu FGFA.
Tymaczasem problemy nadal nawarstwiaja się lawinowo i dotyczy to nie tylko awioniki i silników. W sierpniu 2011 r. odkryto pęknięcia konstrukcji siłowej pierwszego prototypu T-50-1. Jego dalsze próby zostały wstrzymane i od sierpnia 2011r. nie był widziany ani razu. Co więcej drugi prototyp T-50-2 wystartował ze statecznikami pionowymi od T-50-1. Pojawienie się takich problemów juz na wczesnym etapie prób kiedy samolot nie osiagnał jeszcze dużych przeciażeń świadczy o potrzebie poprawienia konstrukcji- a na to potrzeba czasu. Tym bardziej, że i na trzecim prototypie pojawiły się rózne nakładki wzmacniajace np. na usterzeniu poziomym. Niestety problem nie został rozwiązany i konieczne jest przeprojektowanie płatowca co ma nastapić wraz z wprowadzeniem prototypów numer 10 i 11 ale to jeszcze wcale nie oznacza, że problem został trwale rozwiązany. Próby państwowe dopiero mają roztrzygnąć czy wprowadzone zmiany poprawią newralgiczną strukturę płatowca.
Jak widac panie Jacek problemy F-35 to pikuś w porównaniu z problemami rosyjskiego samolotu 5 generacji.
janek Sobota, 28 Października 2017, 23:07
Zgodnie z sowiecką nomenklaturą Su-57 oznacza rok wprowadzenia na uzbrojenie:)))))
Jacek Sobota, 28 Października 2017, 21:39
W ubiegłym roku specjalistyczny portal Inside Defense opublikował informacje dotyczące problemów związanych z eksploatacją samolotów wielozadaniowych Lockheed Martin F-35C przez US Navy i US Marine Corps. W związku z tym Pentagon w trybie pilnym powołał specjalny zespół, którego zadaniem jest przekonstruowanie podwozia przedniego, nieprawidłowo działającego podczas startu z katapult.
Podczas ostatniego etapu prób F-35C na morzu personel eskadry uderzeniowo-myśliwskiej VFA-101 Grim Reapers stwierdził, że po odłączeniu startowego wózka amortyzator goleni podwozia przedniego wpada w oscylacje pionowe. Powoduje to drgania wskaźnika nahełmowego (HMD) i maski tlenowej, które uderzają pilota w twarz. W efekcie wskazania wyświetlane na HMD stają się nieczytelne.
Ze przeprowadzonych ustaleń wynika, że sytuacja ta spowodowana jest niewłaściwym mocowaniem pasów bezpieczeństwa, nieprawidłowym położeniem środka ciężkości HMD i źle obliczoną długością i obciążeniami elementu mocującego podwozie samolotu do wózka startowego. Warto przypomnieć iż, już podczas pierwszych prób F-35C piloci uskarżali się na problemy z pasami bezpieczeństwa i HMD, zagrażające ich zdrowiu.
W dodatku silne drgania głowy uniemożliwiały lotnikom odczyt wskazań parametrów pilotażowych, co stwarzało zagrożenie bezpieczeństwa. Podczas 51 startów piloci mieli trudności z odczytaniem wskazań HMD, 9 razy byli w stanie odczytać tylko parametry krytyczne, a 7 razy nie widzieli niczego na HMD. W celu skompensowania w/w niedogodności lotnicy VFA-101 mocniej zaciągali pasy bezpieczeństwa.
Do 2019 roku (sic!) planowane jest skonstruowanie nowego elementu mocującego podwozie samolotu do wózka startowego, który zapewnić ma mniejsze obciążenie amortyzatora goleni podwozia przedniego przed startem. Może zaistnieć nawet konieczność przekonstruowania całego podwozia przedniego F-35C, co jednak byłoby utrudnione ze względu na ograniczoną przestrzeń w kadłubie samolotu...
JMW Niedziela, 29 Października 2017, 13:17
"18 października 2017 r. na pokładzie lotniskowca US Navy USS "Carl Vinson" wylądował, po raz pierwszy, samolot F-35C Lightning II.

Seria dziennych i nocnych startów i lądowań była kolejnym krokiem ku osiągnięciu przez F-35C gotowości do działań operacyjnych."

F-35C może bezpiecznie lądować i startować z lotniskowca, a nawet wykonywać serię takich startów i lądowań. Przeprojektowanie podwozia przedniego ma USPRAWNIĆ a nie UMOŻLIWIĆ start i lądowanie z pokładu lotniskowca. Wstępną gotowość operacyjną F-35C uzyska w drugiej połowie 2018 roku po wprowadzeniu wersji oprogramowania awioniki 3F. Su-57 to niekończąca się historia. Problemy z silnikami, awioniką, konstrukcją płatowca przez co jego stealth jest teoretyczny, problemy z pęknięciami struktury płatowca...
J0231 Niedziela, 29 Października 2017, 12:22
18 października myśliwiec wielozadaniowy F-35C Lightning II przeprowadził kolejną serię lotów ćwiczebnych, tym razem z lotniskowca USS Carl Vinson (CVN 70). Była to pierwsza w historii wizyta najnowocześniejszego amerykańskiego myśliwca na tej jednostce.

Na pokładzie okrętu znajdującego się u wybrzeży Kalifornii samolot wykonał starty i lądowania zarówno w dzień, jak i w nocy. Tym razem głównym obszarem zainteresowania było funkcjonowanie wyświetlacza nahełmowego. W próbach uczestniczyła maszyna przydzielona do eskadry VFA-125 stacjonującej w NAS Lemoore w Kalifornii.

F-35C ma osiągnąć wstępną gotowość operacyjną w szeregach US Navy w drugiej połowie przyszłego roku. Carl Vinson prawdopodobnie będzie pierwszym lotniskowcem stacjonującym na wybrzeżu zachodnim, który będzie dysponować zaokrętowaną eskadrą maszyn tego typu.
-----------------
F-35C ma problemy z lądowaniem na lotniskowcu już za sobą a Su-57?
obalaczmitow Niedziela, 29 Października 2017, 19:07
No Su-57 potrafi przelecieć 6000 tys km bez tankowania, do tego jest supermanewrowym ciężkim myśliwcem. I czemu w jego uzbrojeniu ma się znajdować rakieta powietrze-powietrze o możliwości rażenia celu powyżej 200 km z radarem AESA w głowicy - ciekawe co? A najnowszy radar AESA dla F16 wywodzący się z fadaru f35 potrafi wykryć cel typu myśliwiec z odległości UWAGA - całe 120 km a potrafi na niego naprowadzić rakietę z odległości - UWAGA - 85 km - więc jakim magicznym cudem taki sam radar w F35 ma widzieć dalej - bo nazywa się F35?
Wiara jest fajna ale wasze komiczne towarzystwo o wiedzy kubusia puchatka opowiada takie bajki - oczywiście powtarzając bzdury z forum f16.
A radar PESA w migach 29 ma zakres wykrycia celu 150-160 km o nowym radarze dla MIG-a 35 nie wspominając. A nasze jaszczembie co tak to Davien opowiadał o ich niesamowitej awionice - to mają jeszcze prymitywny radar doplerowski - i ciekawe ile celi mogą jednocześnie śledzić i ile niszczyć i na jakich odległościach - bo skoro najnowszy AESA dla F16 może to zrobić na 80 km to co dopiero archaiczny radar Block52 - ale tutaj co niektórzy bajdurzyli o strzelaniu do myśliwców przez amrramy na 120+ km? - więc bajajcie dalej.
I sami amerykanie przyznają że 200 tych cudownyc F35 nadaje się tylko do szkolenia. A że amerykanie lubią produkować prototypy aby wyciągać kasę od podatników to już ich problem. Gdy wyprodukowali pierwsze samoloty sami zorientowali się jaki to bubel tylko już nie było odwrotu - zaliczka od ludzi z całego świata poprzyjmowane, kasa na opracowanie wydana - a efektów brak - więc produkowali te buble aby podbijać PKB i wyciągać kasę na dalsze badania - a teraz są już pod ścianą - kończą się resursy starych f16 , f15 - a nic innego nie ma co można wysłać do normalnych zadań. W innych krajach jest jeszcze gorzej - wszyscy czekali na cudaka - i nie kupowali nic innego - a cudak jest bublem pierwszej wody za 130 mln dolarów za sztukę.
Rosjanie mają su-30, su-35, su-35 i mają w miarę nowe migi-29 a 35 już an horyzoncie - oni nie muszą na gwałt i na siłę wprowadzać bubla.
Nowy silnik do su-57 już jest - ujawniono go na zdjęciach - co można zobaczyć jak się troszkę poszuka - testy za chwilę się rozpoczną. Radar też już mają ale oni nie byli zadowoloeni z ich AESA na poziomie amerykańskim czyli 150 km - oni chcą aby ich AESA był w stanie wykryć cel na odległościach 200-250 km i na takich odległościach był w stanie naprowadzać rakiety. Po co klepać 200 bubli za olbrzymią kasę - oni dopracują za 2-3 lata su-57 / a część rozwiązań będzie modułowych np radar i włożą go do su-35S/ i będą mieli najnowsze i najsilniejsze lotnictwo na świecie. A USA będzie przedłużać resursy F16 do 40 lat ; F15 do 2040 r i B52 do 2050 r - to nie żarty? i mieć 300 cudaków V generacji niezdolnych do niczego poza zniszczeniem namiotu na pustyni - i to wątpliwe. Skoro F22 to taki 8 cud świata to czemu jego linia od 10 lat jest rozłożona na części i nikt o zdrowych zmysłach nawet nie chce jej przywracać , tak jak i B2 kosztujący miliard dolarów.
Pomimo pięknego pijaru i ulotek wklejanych przez towarzystwo kubusia puchatka - rosjanie "odjechali" już amerykanom w zasadzie we wszystkim - poza flotą ale i tutaj dystans się zmniejsza radykalnie. OPL - S400, S500, S300PU; Tor, Buk, Sosna M, pancyrS2 - a po drugiej stronie 40 letni Patriot ; w broni rakietowej i pancernej to już przepaść - w akcie desperacji USA montuje systemy zakupione od Izraela na swoich muzealnych czołgach i transporterach.
A najlepsze jeszcze przed nami - właśnie podali OFICJALNIE czyli przestało być to tajne - że w ubiegłym tygodniu przetestowano nową satelitę która zmienia dowolnie orbity i potrafi zbliżyć i oddalać się do innych obiektów w kosmosie. Dzisiaj też pojawiło się zdjęcie z ciągnikiem Platforma O z tajemniczą ogromną przyczepą z nieznanym dotychczas pociskiem - Satan 2 w wersji mobilnej?
A dla towarzystwa wzajemnej adoracji - amerykanie sami opublikowali ilość operacji lotniczych wykonanych przez ich lotniskowiec na bliskim wschodzie od lipca do końca października - 1200 operacji lotniczych czyli 600 startów i 600 lądowań - czyli na 3 miesiące wychodzi po 200 na miesiąc - średnio 6-7 na dobę a niekórzy tutaj bajali o 100 na dobę. A Rosjanie w Syrii wykonują po 100 lotów na dobę
Dalej chcecie bajać i dyskutować z faktami za pomocą ulotek?
asd Poniedziałek, 30 Października 2017, 13:26
Jest tylko jeden problem. Nie lata.
DrDre Poniedziałek, 30 Października 2017, 12:57
Tak podsumowując, często piszesz: rosjanie chcą , , ,, bedą mieli . . .są na dobrej drodze. . .już testują . .. .za chwile wprowadzą.
No to czekamy tylko czy ludzie tyle żyją.
Karol1987 Poniedziałek, 30 Października 2017, 9:51
Rosjanie odjechali już Amerykanom we wszystkim :D Niech to będzie podsumowanie tego steku bzdur.
Davien Poniedziałek, 30 Października 2017, 8:43
No takiej wpadki dawno nie zaliczyłeś wiec obalmy kolejne mity obalacza.
MiG-29 ma prymitywny radar N019 lub nieco nowszy Zuk-M oba gorsze od AN/APG-68v9 i to sporo. Nawet najnowszy Mig-35 nie ma PESA tylko starego Żuk-M więc....
Wszystkie F-35A/B nadają sie do zadań bojowych, tyle że na 108 z nich wymiana oprogramowania jest dość kosztowna, ale to jedynie problem funduszy, a nie braków wyposażenia i wadliwej konstrukcji jak w Su-57
RADAr SABR ma osiągi porównywalne z radarem dla SH wiec znacznie więcej niz te 120km, ale jakoś trzeba się podbudować przy fatalnych danych rosyjskich radarów.
Radar AESA dla Su-57 istnieje w trzech egzemplarzach i jest to jedynie przeróbka Irbisa z nową anteną, a i to nie moga jej ukończyć. Radar AN/APG-77v1 z F-22 wykrywa cele o RCS 1m2 na 400km wiec Rosjanie jeszcze sie duzo muszą nauczyć:))
Su-30SM to okrojone rosyjskie wersje Su-30MKI a Su-35 jest gorszy zarówno od nowych EF jak i od Rafale, a w porównaniu do F-22 których USA ma 3x wiecej niż Rosja Su-35 to nie ma nawet szans.
Co do OPL: Ropsyjskie S-300, bo S-400 to oryginalnie S-300PMU3 są jeszcze starsze od Patriotów a osiągi najnowszego Buk-a M3 to ma choćby NASAMS-2.Co do czołgów to włąśnie Rosja ma totalne muzeum ciągle klepanych odmian dosyc kiepskiego czołgu tymczasowego, bo tym był T-072, a ich tak chwalona Armata powiela układ czołgu M1TTB z 1984r.
W USA od lat lata X-37B a Rosja chwali sie satelitą zdolnym do manewrowania, dla nich może to nowość ale dla reszty...
Silnik izdielje 30 rzopoczyna pierwsze testy za rok a od 2020r ma zacząć próby państwowe, czyli wtedy jak USA będzie miało silnik ADVENT o kolejne kilka kategorii wprzód, ale osiągnięcie.,
RS-28 Sarmat znowu przechodzi test podobno bezbłędnie działajacego stopnia pierwszego, a o reszcie rakiety cisza, wiec jak podnioeca cię makieta to...
USA w Syrii wykonało kilka razy więcej lotów bojowych niz Rosja, zajrzyj sobie do oficjalnego raportu dla Kongresu byle byś tylko sie nie załamał. A co do lotów z lotniskowca, wykonali ich 600x więcej niż Rosja analogicznych lotów wiec ...
davienolog Poniedziałek, 30 Października 2017, 10:38
No to podaj te dane radaru dla F16 AESA - wykrycie celu 120 km zdolność uchwycenia 80 km i to mają być te achy i ochy nad nowym radarem? Żuk AESA w Migu-35 - 150 km , obecny PESA w migu 29 - 120-130 km - wow to ja nie wiem gdzie tutaj ta przewaga.
A skoro radar F22 widzi cel na 400 km to czemu tego radaru nie wsadzić do Patriota - który ma zdolność detekcji celu na jakieś 150 km po co to całe rozwoje - kontrakty - przecież maja radar - włożyć go do Patriota i mają super rozwiązanie - widzi na 400 km - jacyś głupi sa.
Wikipedię to ja tez potrafię przeczytać a tam jest napisane
" Unconfirmed sources suggest that APG-77 has an operating range of 125–150 mi (201–241 km), against a 1 m2 (11 sq ft) target. A range of 400 km or more, against a 1 m2 (11 sq ft) target, with the APG-77v1 with newer GaAs modules, is believed to be possible while using more narrow beams."
Nie wiem czy rozumiesz słowo - UNCONFIRMED - czyli po polsku - NIEPOTWIERDZONE - czyli może tak może nie a jeszcze lepiej o tych twoich 400 km - is bellived to be possible - co oznaczą - wierzy się że jest to możliwe - czyli nawet tego nie potwierdzono - słowo wierzy się uważa że teorteycznie może to być możliwe - a źródła - proszę cię - przeczytałeś skąd pochodzą te rewelacje - aa nie doczytałeś a ty to cytujesz i prezentujesz jako prawdę objawiona jako pewnik.

The AN/APG-81 radar is a combination of the proven technologies from the F/A-22's APG-77 and the F-16E/F's APG-80 AESA radar systems. The APG-81 features features 1,000 transceivers with the ability to track aerial targets and moving targets on the ground. In the air surveillance mode can detect an airborne target of one square meter Radar Cross Section (RCS) at a range of 150 kilometers.
Czyli co nadal 150 KM ? - czyli radar cudnego F35 widzi myśliwiec przeciwnika na 150 km ?? jak to
AN/APG-77 z F22 - Max Detection Range: 210 kilometer - no i gdzie te mity obalone
No dobra to już wiemy że lepsze - ale tak konkretniej to w czym Su-35 ma być gorsze od EF i Rafaela - davien - RAZ NAPISZ KONKRETNIE
No X-37B a satelita to raczej dwa różne statki kosmiczne ale jak widać ty wiesz lepiej
Wiesz nawet dokładnie ile Rosjanie mają radarów
TO podaje ten raport kongresu na który się powołujesz - chętnie zobacze ile tych lotów wykonali - poproszę o link do tego raportu który tak ochoczo cytujesz.
Tylko system detekcji tego złomu S400 potrafi wykryć cel w odległości 400 km dookólnie a ten super-hiper patriot jak daleko "widzi" - 150km? 200km?
A ile Rosjanie wykonali lotów z lotnikowca w ciągu 3 mc - wiesz to podaj chętnie przeczytam
USA to 2020 ma mieć gwiazdę śmierci zmontowaną z tych operacyjnych F35 i F22 łacznie połączą do kupy i wyjdzie im "kupa" śmiechu
Davien Poniedziałek, 30 Października 2017, 18:57
To obalmy mity obalacza uzywającego nowego nick'u:))
MiG-29 nigdy nie miał i nie ma PESA, ma prymitywny radar szczelinowy Żuk-M nawet w jaknowszych wersjach i te 120km to dotyczy włąśnie jego a nie radaru SABR, który ma charakterystyki zblizone do radaru SH lub F-35 czyli daleko poza rosyjskimi mozliwościami.
MiG-35 ma stary radar Żuk-M, bo radaru AESA rosja od 13 lat skończyc nie moze wiec bajek nie wypisuj, w dalekiej przyszłości ma mieć radar Żuk- AME
Radary AN/APG-77v1 są juz na ponad 60 F-22 a pozostałę sa sukcesywnie modernizowane wiec jak zwykle manipulacja nie wyszła.
Radar F-35 widzi RCS 1m2 na min 150km wiec takiego Su-35 o RCS 7m2 zobaczy znacznie dalej a ten go nie ma szans wykryć chyba ze mu F-35 pzred nosem pzreleci:)))
S-400 nie naprowadzi rakiet na B-1B ze 180km bo go nie zobaczy wiec nie rozśmieszaj ludzi, radar AN/MPQ-65 ma zasieg ponad 200km i sam może wykrywać i namierzać cele, do czego S-400 potrzebuje aż 3 oddzielnych radarów
Rosajnie z lotniskowca wykonali kilka lotów bo im sie system lądowania rozsypał i przezornie samoloty przebazowali na ląd, a i to 2 stracili wiec ...
Tak wiec z twoich mitów zostało wspomnienie jak zwykle zresztą:))
shercann Poniedziałek, 30 Października 2017, 6:29
W tej chwili Su-57 to kilka prototypów które przechodzą testy państwowe czy w ogóle nadają się do produkcji. PAK-FA nie ma do tej pory docelowych silników ani awioniki, a to oznacza że nawet jak zostanie wprowadzanych do linii tych 12 sztuk od 2019r. to będzie tylko maszyną przejściową, przeznaczona to testowania w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Dopiero kolejne prototypy nr 10 i 11 otrzymają docelowe silniki i awonikę wraz z radarem AESA N036. W trakcie prób państwowych, które mają potrwać do 2025r., będzie od początku testowana nowa awionika i nowe silniki co pozwoli wychwycić błędy, usterki i niezgodności z oczekiwaniami zanim wreszcie samolot spełni wymagania rosyjskich wojskowych. Su-57 wejdzie dopiero na drogę na której F-35 jest od 2001r. z tym że samolot amerykański jest na końcu tej drogi, a rosyjski jeszcze na nią nawet nie wszedł. F-35 to samolot wielozadaniowy, a nie wyspecjalizowany samolot mający wywalczyć z założenia przewagę w powietrzu. Taką rolę pełni już w USAF F-22 Raptor. To następca samolotu F-16 - "konia roboczego" pola walki, którego zadania znacznie wychodzą poza zakres walki powietrznej z samolotami wroga. F-35 to samolot o jeszcze bardziej rozszerzonym i skuteczniejszym w stosunku do generacji 4+ wachlarzu zdolności do wykonywania różnych zadań. Ma pełnić m. in. rolę samolotu wczesnego ostrzegania, rozpoznania pola walki, walki radioelektronicznej EA, a nawet rozpoznania informatyczno-wywiadowczego ISTAR ze wskazywaniem celów dla innych ŚNP w tym rakiet manewrujących. Jeszcze może atakować sieci komputerowe centrów dowodzenia przeciwnika, zarządzającymi polem walki. Ot taki mały cyberatak wyłączający np. wrogie baterie OPL.
Największe możliwości posiada w misjach obezwładniania nowoczesnych systemów OPL w tym rosyjskich S-300/S-400 i chińskich HQ-9 krusząc mur zbudowany z OPL dalekiego zasięgu, dzięki czemu samoloty generacji 4+ będą po prostu w stanie przetrwać w środowisku A2/AD. Trzeba wreszcie przede wszystkim mentalnie przyjąć do wiadomości, że samymi walkami powietrznymi już nie wygrywa się bitew powietrznych. Bez takich samolotów jak F-35 wszystkie te myśliwce przewagi powietrznej długo by sobie nie polatały nad terenem nasyconym nowoczesnymi środkami OPL wroga.
Proszę wziąć pod uwagę że Lightinga II zamówiły oprócz USA już 12 innych krajów o wysoce rozwiniętej gospodarce i technologii w tym takie kraje jak Wielka Brytania i Włochy które mają własne zaawansowane programy lotnicze. Również Japonia i Korea Płd mając w planach opracowanie własnych samolotów kolejnej generacji zamówiły F-35A licząc także na pomoc i transfer technologii od USA. Nikt, a już w szczególności LM nie zmuszał tych krajów do zakupu swoich samolotów. Podobnie jak nie zmusza potencjalnych chętnych na F-35 wśród których wymienia się m.in. Belgię, Grecję, Hiszpanię, Finlandię oraz od niedawna Niemcy.
Korea Płd. w pierwszej fazie wyboru następcy F-15K zdecydowała się na F-15SE. Raport koreańskiej DAPA jednoznacznie wskazał który z dwóch konstrukcji F-15SE i F-35 ma większe możliwości bojowe wraz z prowadzeniem walk powietrznych. W wyniku czego południowokoreańskie kolegium sztabów sił zbrojnych zdecydowało o zakupie 40 samolotów F-35 zamiast 60 F-15SE. 
Zmuszał ktoś Koreańczyków do takiej decyzji nie dając im wyboru?

F-35 nadal znajduje się w fazie rozwojowo-demonstracyinej dlatego na tym etapie prac mogą występować jeszcze drobne usterki i niedociągnięca. W 2021r. zgłoszona ma być całkowita zdolność bojowa amerykańskich F-35A. W tym samym roku wdrożone zostanie oprogramowanie Block 4, w ramach którego F-35A mają otrzymać 80 nowych zdolności i będą przystosowane do przenoszenia 17 kolejnych typów uzbrojenia w tym europejskich Meteorów i AIM-132. Wtedy dopiero można oceniać samolot panie obalacz i twierdzić że to bubel bądź super maszyna.

"I sami amerykanie przyznają że 200 tych cudownyc F35 nadaje się tylko do szkolenia."
Problem dotyczy 108 samolotów (z ponad 250 wyprodukowanych) z oprogramowaniem w wersji 2B. W USA trwa dyskusja czy przeprowadzać kosztowny proces wdrażania w te wersje samolotów oprogramowania 3F czy pozostawić je z obecnym oprogramowaniem jako samoloty przeznaczone do zaawansowanego szkolenia. Wszystkie F-35A/B w wersji oprogramowania 3i posiadające status IOC i są oczywiście gotowe do wypełniania misji bojowych.

Zmodernizowany F-16 posiada radar AN/APG-83 SABR który jest tylko uboższą wersją radaru AN/APG-81 samolotu F-35. Radar APG-81 dysponuje unikalnymi technologiami w sferze utrudnionego wykrycia LPI oraz integruje szereg bardzo zaawansowanych technologii mających na celu zwiększenie możliwości stacji radiolokacyjnych oraz zapewnienie ich odporności na zakłócenia i różne formy ataków z "zewnątrz".
Radar może jednocześnie śledzić 23 cele na lądzie, morzu i powietrzu, a do 19 z nich odpalić rakiety w ciągu 2,4 sekundy... Zasięg wykrycia celu o SPO-1 m2 wynosi ponad 150 km...

Niestety jeszcze żaden rosyjski samolot nie doczekał się seryjnie produkowanego radaru AESA. Docelowym radiolokatorem samolotu MiG-35 powinna być stacja FGA-35 Żuk-AME z anteną aktywną ze skanowaniem elektronicznym nowej generacji AESA, ale MiG-35S dla rosyjskich sił powietrznych ma otrzymać stację radiolokacyjną N041 Żuk-M, a samoloty egipskie i ewentualnie syryjskie mają otrzymać radar FGA-29S Żuk-M1SE – w obu przypadkach z pasywną anteną szczelinową. Zasięg wykrywania tej stacji jest mniejszy niż radaru AN/APG-69(V)9 polskiego samolotu F-16 Jastrząb.

W 2016r podpisano kontrakt na prawie 600 mln USD na kolejny już etap modernizacji myśliwców F-15. Modyfikacja maszyn polega na instalacji nowych radarów - AN/APG-63(V)3 AESA na F-15 C/D oraz AN/APG-82(V)1 AESA na F-15E.  
Umowa obejmuje instalację kolejnych 42 radarów APG-63(V)3 na F-15C/D oraz 29 radarów APG-82 na F-15E.
Modernizacja samolotów F-15 jest prowadzona od 2014r i obejmuje oprócz radarów AESA również instalację systemu walki elektronicznej 5 generacji EPAWSS oraz wymianę komputera pokładowego i cyfryzację kabiny. Radary AN/APG-63(V)3 AESA są w produkcji od 2006 r. Amerykanie założyli, że zmodernizowanych zostanie ponad 200 myśliwców F-15C/D. Pierwotnie planowano modernizację mniejszej liczby maszyn, ale dodatkowe samoloty mają być wykorzystywane w brytyjskiej bazie Lakenheath.
Na samolotach F-15E instalowane są radary AN/APG-82(V)1, również bazujące na technologii AESA. Prace modernizacyjne mają zostać wykonane na - w sumie około 225 takich myśliwcach.
Wyposażenie samolotów F-15 w radiolokatory z aktywnym skanowaniem elektronicznym (AESA) to jeden z priorytetowych programów modernizacji sił powietrznych Stanów Zjednoczonych, zarówno w odniesieniu do myśliwców przechwytujących F-15C/D jak i samolotów wielozadaniowych F-15E Strike Eagle.
Jak dotąd siły powietrzne USA zainstalowały już dziesiątki takich stacji na swoich myśliwcach F-15 C/D/E. Do 2022r. ponad 400 myśliwców F-15 zostanie wyposażonych w najnowocześniejszą awionikę.
Panie obalaczmitów, obecnie więcej F-15 lata w powietrzu z radarami AESA niż Rosja posiada Su-30 i Su-35 razem wziętych. Program modernizacyjny nie dotyczy tylko samolotów F-15 ale także F-16. Oprócz radiolokatora AESA AN/APG-83 w "szesnastkach" wyróżnia się ulepszony komputer misji oraz zmodernizowana awionika (m.in. wyświetlacz centralny LCD CPD). To wszystko ma zwiększyć świadomość sytuacyjną pilota, a także - poprzez łącze wymiany danych Link-16 o przepustowości rzędu kilku Gb/s - zdolność do wymiany danych z najnowszymi maszynami piątej generacji. Sama konfiguracja nowego samolotu jest elastyczna i np. Tajwan wybrał tylko niektóre elementy pakietu zmian, jak udoskonalony system walki radioelektronicznej Terma AN/ALQ-213. W nowe samoloty F-16 wyposaża się w USA Gwardię Narodową i siły powietrzne USAF.
Zmodernizowane samoloty czwartej generacji USAF to nowoczesne maszyny których systemy awioniczne bazują na rozwiązaniach stosowanych w samolotach 5 generacji.
Siły powietrzne Rosji w minionym dziesięcioleciu zamówiły modernizację wszystkich swoich samolotów bojowych - oprócz MiG-29. Zmodernizowane MiG-29SMT trafiły wprawdzie do uzbrojenia, ale tylko dlatego że trzeba było coś zrobić z samolotami nieprzyjętymi przez Algierię.
Taka decyzja jest tylko trickiem propagandowym Kremla aby nie o twarzy, gdy Algieria odkryła, że te samoloty to w zasadzie składaki z zastosowaniem starych podzespołów, a wiec ich zdolności bojowe są mocno dyskusyjne. WWS mają w służbie najprawdpodobniej od 150 do 170 sztuk MiG-29 w wersjach 9-12, 9-13, 9-12A, 9-13S i 9-51. Najstarsze samoloty tego typu pochodzą z drugiej połowy lat 80-tych i z początku lat 90-tych. Siły powietrzne Rosji posiadają również tych 28 myśliwców wielozadaniowych MiG-29SMT i 6 MiGów-29UBT zwróconych przez Algierię. Być może posiadają jeszcze kolejnych 16 sztuk MiG-29SMT zamówionych jako produkt pomostowy do czasu produkcji samolotów MiG-35.
Nie ma natomiast danych, ile samolotów znajduje się w stałej gotowości, prawdopodobnie mniej niż 100 sztuk, co oznacza, że wskaźnik gotowości samolotów waha się od 50 do 60%. Niektóre jednostki są całkowicie uziemione z uwagi na konieczność prowadzenia remontów głównych maszyn, powszechną praktyką jest kanibalizacja części czyli wymontowywanie sprawnych urządzeń i podzespołów z nielatających egzemplarzy.
MiG-29 będący na wyposażeniu SP FR to po prostu muzeum w stosunku do zmodernizowanych F-16.
To tyle jeżeli chodzi o porównanie lotnictwa USA do Rosji.

W przypadku zachowania generacyjnej równowagi pancerz-pocisk, Abrams M1A2 od frontu jest praktycznie nie do przebicia dla dedykowanej broni przeciwpancernej. Nie jest znany przykład skutecznej perforacji frontu wieży lub kadłuba w warunkach bojowych. Abrams M1A2 SEPv3 to najlepszy i najbardziej zaawansowany technicznie czołg na świecie.
To jednak nie wszystko, bo obecnie trwają prace nad M1A2SEPv4, który ma zostać wyposażony w najnowszej generacji elektronikę i w oparciu o systemy elektrooptyczne na bazie detektorów w technologii QWIP oraz kilka innych nowych komponentów w tym pancerza. 
Obecnie trwają prace nad nową rodziną modułowych, dwusuwowych silników diesla z przeciwbieżnymi tłokami. Osiągnięcia czołgu Abrams na polu walki dowodzą, że czołg spełnił pokładane w nim nadzieje, i zapewnił armii amerykańskiej panowanie na pancernym polu bitwy w każdym konflikcie. Wprowadzane do Abramsa modyfikacje wyznaczają światowe trendy i standardy, co czołg zawdzięcza bez wątpienia dużej podatności na modernizacje i ogromnemu amerykańskiemu budżetowi obronnemu. Podobną przewagę utrzymują Jankesi w innego rodzaju broni pancernej oraz artylerii ludowej i rakietowej.

Wystrzeliwanie satelitów w kosmos to nie tylko domena Rosjan.
Amerykański Departament Obrony otrzymał w tym roku na zbrojenia ponad 580 mld USD, z czego znaczna część została przeznaczona na ściśle tajne projekty ofensywne i defensywne realizowane w kosmosie. Taką nowością, która wejdzie na uzbrojenie amerykańskich wojsk kosmicznych w ciągu najbliższych 5 lat jest testowany obecnie laser bojowy do niszczenia rakiet balistycznych wroga w różnej fazie lotu. 
Kolejna sprawa to satelity, a właściwie ich zabezpieczenie przed zniszczeniem. Amerykańscy inżynierowie przygotowują m.in. dla Pentagonu zupełnie nowy system satelitów. Pozwoli zastąpić drogie i wielkie systemy GPS całym rojem bardzo małych aparatów, których przeciwnik nie będzie w stanie skutecznie zlokalizować i zniszczyć.
W tym właśnie celu powołano niedawno Połączone Centrum Operacji Kosmicznych (Joint Interagency Combined Space Operations Center). Nowe programy zbrojeniowe mają m.in. obejmować stworzenie także nowej generacji skrzydlatych rakiet, a także flotylli kosmicznych samolotów zdolnych do przechwytywania lub likwidacji satelitów wroga bezpośrednio na orbicie. Najdalej posuniętym programem kosmicznego samolotu jest hipersoniczny XS-1 koncernu Boeing. XS-1 to już sprawdzone technologie opracowywane od lat pod egidą DARPA, NASA i USAF. Samolot jest w stanie lecieć z prędkością 10 Mach (12 250 km/h). Pierwszy lot planowany jest już na 2020r.

Panie obalaczumitów. W żadnym możliwym aspekcie czy to na lądzie, morzu czy kosmosie Rosja nie "odjechała" i nie "odjedzie" USA. Amerykanie wydali na swoją armię 611 miliardów dolarów. Niemal trzy razy więcej niż Chińczycy i niemal dziewięć razy więcej niż Rosjanie. Budżet armii USA jest największy na świecie i większy niż ośmiu kolejnych państw na liście razem wziętych. W 2016 roku Pentagon wydał na same rakiety przeciwpancerne Hellfire więcej niż Bułgaria na całe swoje siły zbrojne. Amerykańskie wydatki na samą modernizację i zakup sprzętu wyniosły ponad 177 miliardów dolarów w 2016r. Ponad dwa razy więcej niż cały budżet armii rosyjskiej. To wciąż lotnictwo, marynarka i arsenał rakietowy stanowią budżetowe priorytety armii USA i stanowią o potędze militarnej Stanów Zjednoczonych..
obalaczglupoty Poniedziałek, 30 Października 2017, 11:52
Ale ściana tekstu - z trudem bo z trudem przeczytałem wszystko - bo to stek bajek i pobożnych życzeń więc
1. Skoro już operujemy lepszy gorszy to po pierwsze Rosjanie w migach-29 dla egiptu zakładają radar PESA o zasięu wykrycia celu 1 m2 120 -150 km więc to poziom najnowszego radaru dla F16 AESA . Więc bądź miły i przedstaw zasięg radaru MiG-a 29 - Aha skoro zwykły radar doplerowski w F16 Block 52 ma zasięg 200 km to po co wymieniają go na AESA o zasięgu 120 km? jacyś głupi są czy co?
- To że amerykanie naklepali bubla 200 sztuk - to ich sprawa. A inne kraje to co mają zamówić? przecież NIC innego nie ma - Co pożal sie Grippena - ten mikrosamolot do czego on jest przydatne - do Air Policing i do niczego więcej - to poziom konstrukcyjny Su-24 tyle że wypchany nową zresztą amerykańską awioniką. I ile tych Grippenów zdolni są Szwedzi wyprodukowac rocznie - 10? . Na Bubel F35 te wysokorozwięte kraje wpłaciły zaliczki i dały kasę na ten program - to co mają zrobić - F16 kończą się resursy , a NIC INNEGO NIE MA - co mają kupić? zostaje im Mig-35 lub su-35 - ale tego nie mogą zrobić. A jakie to programy lotnicze które mogą stworzyć samolot bojowy w ciągu najbliższych 10 lat maja Korea Płd, Włosi, Turcy czy Japonia - podpowiem - ŻADNE - kupują bo są pod ścianą i nic innego nie moga kupić a do tego wpłacili kasę już dawno.
Piszesz o pierwszym planowanym locie XS-1 za 2 lata - jakby to już było teraz. F35 miał być gotowy przed 2 laty i co jest - ano wielkie G... nic nie ma - są ściemy z oprogramowaniem - jakby to oprogramowanie miało sprawić że samolot zacznie latac - to ile oni to oprogramowanie piszą 10 LAT? !!!!?
Te Amerykańskie Abramsy sa tak niezniszczalne - to po zakładać jakieś system samoobrony - to przecież głupota - skoro sa niezniszczalne? Życie to WOT i II wojna swiatowa - tutaj nie ma pojedynków 1 na 1 to nie film kowbojski. A ten mutant Abrams nadaje się do okopania jako działo stacjonarne. W las nie wjedzie, w błoto nie wjedzie a na pustyni Jemeńczycy palą je jak pochodnie. Może w końcu by wymyślili autoloader - czy to przerasta możliwości imperium?
No F15 będą latać przez następne 40 lat - i to jest ich bojowa wartość - 40 letnie samoloty a jeszcze lepiej z B-52 - będą latać do 100 lat - wot technika.
Mig 29 to muzeum - nasz tak a nie rosyjski - bo w czym te nasze jaszczembie mają być lepsze - ale tak konkretnie - radar / no na pewno nie, awionika - do Miga-35 z wektorowaniem ciągu to nawet się nie zbliżają/ to w czym jest lepszy - no w tym że amerykański - i ładnie pomalowany?
No i jak brak argumentów to zaczynają się bajki o budżecie. Co mnie obchodzi budżet? W biurze projektowym to inżynierowie wymyślają rozwiązania a nie budżet. To konkretne utalentowane lub nie osoby mają genialne lub nie pomysły i to nie zależy od budżetu. Bo jak będzie słaby zespół to najlepsze pieniądze zmarnuje i nie pomogą mld - a nie każdy chce wyjechać i nie każdego można kupić. Do tego Rosjanie też mają pieniądze aby opłacić najlepszych inżynierów w Rosji i tutaj nie mają znaczenia mld dolarów na budżet.
O arsenale rakietowym USA przez litość lepiej nie wspominać.
A Abramsie lepiej też nie - bo co za czołowe standardy wyznaczył - jestem bardzo ciekaw?
1. Turbinę zamiast silnika diesla? - to ostatni czołg poza t80 z turbiną - i jak widać sami amerykanie uznali ten pomysł za głupi - ale po prostu nie mieli odpowiedniego silnika aby ruszył tą kupę złomu więc włożyli turbinę z samolotu - wyje, pali koszmarnie dużo, wymaga skomplikowanej obsługi / i dlatego wymyślili jej wyjmowanie w całości i wkładanie nowej a stara jedzie na remont czy przegląd który trwa tygodnie i kosztuje majątek/
2. Działo to akurat Niemieckie - więc jakie to standardy? amerykanie wyznaczyli
3. Pancerz aktywny - dopiero teraz? Era,Afganit,Relkt , Sztora - te systemy samoobrony Rosjanie mieli lata temu
4. Może pochyły kadłub - to zdaje się w T34 już było
5. Może automat ładujący? -ooo tego nawet nie ma do dziś i może Sep 10 będzie miał albo Sep 20
6. Bezzałogową wierzę - może w Sep30 w końcu zrobią
7 Może radar dodadzą jak w T14 w Sep 70
Wasze towarzystwo nie przyjmuje faktów oczywistych do świadomości.
A co Rosjanie to tajnych projektów nie mają - mają tylko się nimi nie chwalą na lewo i prawo.
Do poziomu Satana 2 USA dojdzie może za lat 20 , do S400 za lat 10, Do su57 może za lat 10 - i to pomimo budżetu mld dolarów
shercann Poniedziałek, 30 Października 2017, 15:48
Znowu będzie ściana tekstu ale staram się szczegółowo odpowiedzieć na pańskie rewelacje. Zakładając różnicę jaka wynika z technologii którą reprezentuje radar AESA, a jaką PESA (różnica całej generacji) to radiolokator F-16V znacznie wyprzedza technologicznie radar MiG-29. Zazwyczaj producent radarów podaje zasięg wykrycia swojego produktu w odniesieniu do konkretnego RCS. Jednak nawet takie folderowe dane nie można traktować zbyt poważnie ponieważ faktyczny zasięg radaru jest tajemnicą producenta i tajemnicą wojskową. Dlatego te wszystkie podawane parametry można traktować tylko jako pewne przybliżone wartości, nie za bardzo mające coś wspólnego z rzeczywistością nie tylko podanego RCS, a co dopiero w stosunku do konkretnych samolotów. To tylko wartości pozwalające w przybliżeniu określić informację o konkretnym radarze, konkretnego producenta w stosunku do radaru konkurencji. Podobnie wygląda sytuacja z podawanym na lewo i prawo RCSami nowych samolotów bojowych. Zasięg radaru zależy od wielu czynników i wyliczany jest z wzoru w którym RCS jest jednym ze składowych równania (mocy nadajnika, apertury anteny odbiorczej,współczynnika propagacji itd do tego dochodzi jeszcze zjawisko interferencji). 
Zresztą zasięg radaru to parametr ważny, ale wobec powstających coraz to bardziej zaawansowanych cyfrowych radarów wielofunkcyjnych, pracujących w trybie o obniżonej wykrywalności LPI, krótkim czasie przeszukiwania przestrzeni powietrznej liczonych w milisekundach, aperturze anteny radaru (promienia wykrycia) czy zmianie fazy sygnału co daje możliwość obrony przed zakłóceniami traci na znaczeniu. Jak sam zasięg ma się do tego? Radiolokator bardziej "świadomy" sytuacji bojowej w porównaniu do radarów o nawet większym zasięgu, ale pozbawionym takich możliwości, uzyska zdecydowaną przewagę nad nim w bezpośredniej konfrontacji. Najbardziej zaawansowane obecnie radary w ocenie sytuacji bojowej to radary z antenami AESA, które implementują wszystkie cechy potrzebne do szybkiego wykrycia celu. 
Dlatego radar AESA zawsze będzie kroczył przed radarem PESA choćby nie wiem jakie wartości zasięgu wykrycia tego drugiego producent podawał. 
Co do MiG-35 nie bez przyczyny podejrzewam, że radar Żuk AE może posiadać pewne mankamenty w stosunku do radarów zachodnich. Prace nad tym radiolokatorem trwają niepokojąco długo i ciągłe odsuwane w czasie wprowadzenie do produkcji seryjnej co daje dużo do myślenia. Trzeba zacząć od tego, że już w Indiach MiG-35 nie spełniał założeń odpadając w przetargu w pierwszej kolejności. Wg informacji z indyjskiej prasy rosyjska oferta, miała zostać wykluczona z rywalizacji ze względu na nieosiągnięcie przez radar Żuk-MAE wymaganych zasięgów wykrycia i śledzenia celu oraz niezadowalające parametry pracy silników RD-33MK. 
Oczywiście było to dawno i do tego czasu mogło coś ulec poprawie, ale sam dystans w stosunku do samolotu przez WWS stawia nadal konstrukcje MiGa w nie najlepszym świetle. 
Na skutek sankcji zachodnich na eksport nowoczesnych technologii, w Rosji nie potrafią nawet złożyć zwykłego mechanicznego radaru N-010 Żuk ME dla MiG-29K co ujawnił IHS Jane's 360. Sankcje ograniczyły dostęp rosyjskich firm do zachodnich produktów i technologii militarnych oraz tak zwanego "podwójnego przeznaczenia” (wojskowo-cywilnych). Tym sposobem wyszło na jaw jak bardzo zacofany jest rodzimy rosyjski przemysł elektroniczny. MiG-35 nie ma radaru z anteną AESA, ani PESA tylko szczelinową antenę w radarze Żuk-M lub Żuk-M1SE w wesji na eksport.
Producent radaru N135 Irbis podaje kilka ciekawych parametrów w ich najbardziej zaawansowanym obecnie stosowanym radiolokatorze. Proponuję przyjrzeć się najbardziej ciekawym z nich... Zasięg maksymalny 350-400 km dla celu o wielkości SPO=3m2. W radarach zachodnich AESA ten parametr od dawna podaje się dla celów o SPO równemu 1 m2... Jednak każdy kto tylko częściowo kuma o co chodzi będzie kierował się tylko zasięgiem 350-400 km i porównywał do zasięgu radarów amerykańskich które podają zasięg do celów o mniejszym RCS i w przypadku radarów AESA o inaczej ukształtowanej wiązce elektromagnetycznej. Przykładowo maksymalny zasięg radaru AN/APG-77 wynosi 210 km ale dla celu o RCS wynoszącym 1m2... Ktoś otumaniony rosyjską propagandą tego już nie weźmie pod uwagę i będzie głosił pogląd o większym zasięgu radaru Irbis nad APG-77, a tym samym będzie głosił absurdalną teorię, że Su-35 wykryje pierwszy Raptora co jest totalną bzdurą. Już pomijając to że F-22 ma dużo mniejszą skuteczną powierzchnię odbicia to zasięg APG-77 jest dużo większy niż Irbisa dla porównywalnego celu o RCS=3m2 i wynosi aż 460 km i w dodatku w trybie normalnej pracy a nie dalekiego zasięgu jaki jest podawany dla Irbisa-E. Jest jeszcze jeden istotny parametr czyli rozdzielczość w trybie SAR któremu warto się przyjrzeć - całe 3m. Takie rozdzielczości amerykańskie radary uzyskiwały już na początku lat 80-tych ubiegłego stulecia. Klasyczny radar w F-15E z roku 1982 posiadał rozdzielczość wynoszącą 2,6m. W radiolokatorze PAK-FA ta rozdzielczość ma wynosić 0,5m co podaje sam producent. To tylko świadczy jaki to kolejny "cud techniki" bo takie standardy dla radiolokatorów produkowanych na Zachodzie stosowano już w latach 90-tych. Przypomnę tylko że radar naszego F-16 Jastrząb AN/APG-68(v)9 posiada rozdzielczość na poziomie 0,3m. Rozdzielczość ta jest istotnym parametrem odnoszącym się nie tylko do wyszukiwania celów naziemnych, ale ma istotne znaczenie z szerokością pasma (co ma wpływ na takie parametry jak LPI czy odporność na zakłócenia), a więc jest bardzo istotnym parametrem radaru oraz ma wpływ na rozróżnialność blisko siebie poruszających się obiektów. Rozdzielczość zaś ma istotne znaczenie na zasięg radaru, identyfikację celu i jego namierzenie. To tylko bardzo uproszczony sposób przedstawiający to co nam może powiedzieć o radarze syntetyczna apertura SAR - powiedz jaką masz rozdzielczość SAR a powiem Ci jaki masz radar. Dlatego to co będzie prezentował sobą zaspół MIRES Sz-121 w Su-57 są wartościami kilka razy gorszymi od produkowanych obecnie radiolokatorów zachodnich. Rozdzielczość SAR radiolokatora F-35 wynosi 10 cm... 
Prawda jest taka, że nowoczesny radiolokator AESA jest urządzeniem złożonym z wielu skomplikowanych podzespołów elektronicznych, a więc zastosowania technologii których Rosja w ogóle nie posiada. W związku z powyższym rosyjski przemysł zbrojeniowy korzystał z importu zachodnich komponentów elektronicznych do produkcji elementów stosowanych w rosyjskim sprzęcie wojskowym. Po wprowadzeniu sankcji Rosję po prostu odcięto od pępowiny dostarczającej nowoczesne technologie i to jest fakt... Obok sponsoringu, zaangażowano także Hindusów jako wsparcie technologiczne, ale oni są jeszcze bardziej zacofani w te klocki od Rosjan czego dowodem jest Tejas. Rosjanie nie mieli niestety technologii do wytwarzania modułów nadawczo-odbiorczych w oparciu o arsenek galu, która to zresztą technologia na Zachodzie jest już technologią schyłkową - w tym tkwił właśnie ten problem. Rosyjski problem z antenami AESA dla MiG-35 i PAK-FA sprowadza się przede wszystkim do miniaturyzacji podzespołów i niezawodności układów. Ogólnie systemy elektroniczne nadal stanowią poważny problem bo jak niedawno ujawniono w Singapurze PAK-FA nadal lata na awionice z Su-35, a elementy nowej generacji wystepują tam tylko śladowo. Czyli nie trzeba być Sherlockiem Holmesem aby wydedukować, że coś jest nie tak z tym samolotem. 

"To że amerykanie naklepali bubla 200 sztuk - to ich sprawa. A inne kraje to co mają zamówić?"

A jakie samoloty zamawiają kraje Zatoki Perskiej panie obalacz? Eurofighter, Rafale i F-15AS (Arabia Saudyjska), F-15QA (Katar), F-16 (ZEA). Przypomnę, że Izrael blokuje sprzedaż F-35 do krajów arabskich. Udział w programie JSF do niczego nie zobowiązuje. Przykład to Dania. W projekcie modernizacji duńskiego lotnictwa brały udział trzy rodzaje samolotów: Eurofighter Typhoon, F-35A Joint Strike Fighter i F/A-18F Super Hornet. Jak informował duński premier, najwyżej oceniona została konstrukcja koncernu Lockheed Martin. Jednakże, zgodnie z duńskim prawem, wytypowanie modelu przez resort obrony musiał być potwierdzony przez parlament. Doszło do tego podczas głosowania gdzie zgodę zaaprobowało 139 posłów z 179 wszystkich głosujących. 

Co pisze ekspert o czołgu Abrams? Cyt:
"Pancerz frontu kadłuba Abramsa chroniony jest przez wkład pancerza specjalnego umieszczonego między dwiema płytami pancernymi ze stali bardzo wysokiej twardości o grubości 50,8 mm. Cały układ: płyta 50,8 mm – pancerz specjalny – płyta 50,8 mm ma grubość około 700 mm. Ponadto w Abramsie zastosowano układ konstrukcyjny, w którym kadłubowe zbiorniki paliwa umieszczono symetrycznie po bokach, zajmującego pozycje półleżącą, kierowcy. Zbiorniki mają układ grodziowy, zaś paliwo w nich zawarte, zgodnie z twierdzeniami izraelskich inżynierów konstruujących izraelską Merkawę, zapewnia osłonę na zasadzie przelicznika: każde 70 mm grubości paliwa równa się 10 mm stali pancernej przeciw głowicom kumulacyjnym. Płyta górna kadłuba ma grubość dwóch cali (50,8 mm). Burty kadłuba na 2/3 górnej wysokości przedziału załogi mają grubość około 70 mm. Dolne 1/3 wysokości oraz przedział silnika chroni dużo słabszy pancerz – prawdopodobnie o grubości około 20 mm. Rzecz jasna, dodatkową osłoną boków są lekkie i ciężkie fartuchy balistyczne.

Osłona wieży jest jeszcze silniejsza – pancerz czołowy wieży, od wersji M1A1, ma grubość ponad 960 mm, rejon czopów armaty oraz maskę działa osłania około 480 mm pancerza. Burty niszy wieży chroni pancerz gruby na przeszło 370 mm, co pod kątem 30 stopni od osi podłużnej wieży, zapewnia około 740 mm osłony. Kompozycja pancerza jest niejawna, niemniej znane są generalne zasady działania osłon specjalnych typu Burlington.(...)."
Dalej czytamy:
"Jak skuteczny jest pancerz czołgu M1 Abrams? W przypadku zachowania generacyjnej równowagi pancerz-pocisk, od frontu jest praktycznie nie do przebicia dla dedykowanej broni przeciwpancernej. Nie jest znany przykład skutecznej perforacji frontu wieży lub kadłuba w warunkach bojowych. Oczywiście dotyczy to tylko czołgów amerykańskich, wozy irackie, posiadające znacznie słabszy pancerz w wersji „eksportowej”, nie są już tak odporne i znany jest przynajmniej jeden przypadek, kiedy rosyjski przeciwpancerny pocisk kierowany 9M133 Kornet (z prekursorem i głowicą zasadniczą o penetracji 1100 mm RHA) pokonał pancerz frontu wieży. W każdym razie, seryjne Abramsy US Army i USMC są od frontu nieprzebijalne dla ręcznych granatników przeciwpancernych typu RPG-29."

Minimalne straty w Jemenie i Iraku liczone w kilku procentach to wszystko na co stać polujących na Abramsy. W dodatku w wersji eksportowej.
Cyt:
"Na 47 odnotowanych ataków w zaledwie  jednym przypadku (2%) czołg został zniszczony całkowicie, w siedmiu przypadkach (~15%) Abrams został unieruchomiony po trafieniu i wymagał ewakuacji. Ranni, wliczając ataki bez penetracji pancerza – np. na członka załogi stojącego w otwartym włazie, byli w siedemnastu przypadkach (36%), choć tylko w siedmiu byli zabici lub ciężko ranni (15%). Powyższa statystyka dotyczy optymalnego środowiska działania broni przeciwpancernej – a zatem zasadzek w terenie zurbanizowanym. Na 47 ataków jeden nieodwracalnie zniszczony czołg i zabici lub ciężko ranni w kolejnych siedmiu pojazdach pokazują jak realnie wyglądała skuteczność polowania na Abramsy."

Zakończę już ten tekst aby nie przedłużać. Nie odniosę się do dalszych pańskich rewelacji które mogą tylko wywołać salwy śmiechu u średnio wykształconego znawcy tematu.
Kiks Poniedziałek, 30 Października 2017, 18:29
Ooo a davien twierdzi co innego on przecież podaje dokładne zasięgi radarów ze stron producentów i twierdzi ze tak jest na pewno. Aha i zasięgi radarów sa orientacyjne a RCS to sa dokładne dane. Naprawdę zabawni jesteście. RCS oblicza sie 3 rożnymi metodami i wyniki różnią sie od zastosowanej metody , i tutaj podajecie te RCS jako pewne tylko jako źrodła tych rewelacji śluza dziennikarze amerykańscy z gazetek popularnonaukowych i portali internetowych - no to wiarygodne źrodła. Jak te same strony podają zasięgi radarów to sa orientacyjne jak podają RCS to juz orientacyjne nie sa - ale jaja. No jakoś nie napisałeś o tym innowacyjnym abramsie co zbraklo argumentów ? I wklejasz grubości blach? Niemcy tez myśleli ze ich Leo jest odporny do chwili kiedy nie użyli rosyjskich pocisków a pózniej okazało sie jak jest niezniszczalny . A jak juz brak argumentów to zostaje stare i dobrze znane - na pewno maja problemy z elektronika- a co ludzie z fazotrona do ciebie pisali ze maja problemy? Ciekawe. Ich ministerstwo obrony nie jest zadowolone z osiągów AESA 150 km dla miga i pracują nad radarem o zasięgach 200-250 km podczas gdy Amerykanie jako cudo przedstawiają radar o zasięgach 120 km czy 150 dla f35.
A i jeszcze argument o głosowaniu w parlamencie - to juz upadek całkowity. Jak zapytasz w Polsce pierwszego lepszego posła o różnice pomiędzy f16 a f35 to na pewno otrzymasz rzeczowa odpowiedz. Żenada. No ale amerykańskie na pewno lepsze nie wiadomo dlaczego i pokazac tego nie mozna ale musza być lepsze bo sie wasza wiara zachwieje i upadnie. F35, abrams, czy patriot to po prostu wstyd dla państwa które uważa sie za najpotężniejsze - od 10 lat nie może skończyć samolotu , ktory okazuje sie superbublem, używa czołgu sprzed 40 lat z niemiecka lufa, izraelskim systemem obrony i turbina z samolotu z powodu braku silnika, a opl może zestrzelić plan-2 z odległości 120 km bo w manewrujący cel nie trafi.
shercann Poniedziałek, 30 Października 2017, 23:56
Dokładny RCS samolotów jest tajny, ale producent podaje wielkości szacunkowe zbliżone do wartości rzeczywistych podobnie jak np. producent radaru podając jego maksymalny zasięg wykrywania. Wartości RCS mogą się nieznacznie różnić od tych podanych przez producenta, ale nie będą to różnice liczone w metrach kwadratowych. Podobne maksymalny zasięg radaru APG-81 dla F-35 podawany jest na PONAD 150 km. Ile wynosi to ponad wie tylko producent i użytkownik samolotu.
Radar AESA dla F-16 AN/APG-83 SABR ma zasięg zbliżony do radarów samolotów 5 generacji F-22 i F-35.
"The SABR multi-function array will offer the same performance and advantages of AESA radars provided to 5th generation fighters such as F-22 and F-35, but at an affordable cost."

Dlatego nie rozumiem skąd te 120 km panie obalacz? Zasięg 120 km to mają rosyjskie radary z antenami Żuk-M dla nowych samolotów MiG-29, a nie AESA dla F-16. SABR posiada zakres wykrywania celi o RCS 1m2 z odległości 150-210 km.

O Abramsie wypisujesz totalne brednie.
Pierwsza wersja czołgu Abrams wprowadzona w 1980r. zawierała jakieś 50% obcych technologii wynikających ze współpracy Niemcami nad wspólnym czołgiem NATO.. W latach 1988-1992 opracowano aż trzy pakiety modernizacyjne czołgu Abrams oznaczone jako: M1A1HA, M1A1HA+, M1A1HC, w których unowocześniono głównie opancerzenie czołgu w oparciu o technologię z USA. Wreszcie w 1992 roku wprowadzono do służby wersję M1A2, w której zawarto nie tylko dotychczas opracowane pakiety ulepszające pancerz, ale przede wszystkim nowe systemy elektroniczne i optoelektroniczne. Także w całości opracowane w USA. M1A2 został wyposażony m.in. w nowy system kierowania ogniem i system łączności wewnętrznej, a dowódca pojazdu otrzymał do dyspozycji panoramiczny, dzienno-nocny i termowizyjny przyrząd obserwacyjny.
Nowszą wersją czołgów Abrams M1 jest ważący prawie 70 ton M1A2SEP – w służbie od początku XXI wieku. Poza nowym pancerzem reaktywnym całkowicie czołg wyposażony jest w pakiet urządzeń i systemów zwiększających możliwości bojowe maszyny w terenie zurbanizowanym, oznaczonych jako TUSK (Tank Urban Survival Kit version). Najnowsza wersja systemu TUSK nosi oznaczenie "3”, a czołgów w nie wyposażonych– M1A2SEPv3.
To najbardziej wyrafinowana technologia stosowana w czołgu produkcji amerykańskiej. Ten czołg jest uznawany na najlepszy na świecie.
Nowy wariant SEPv3 ma zastąpić dotychczasowy SEPv2 (w produkcji od 2005roku). Jest efektem końcowym programu Executive Office for Ground Combat Systems uruchomionego w 2011 roku i mającego na celu przywrócenie tym maszynom utraconych zdolności oraz dostosowanie ich do wprowadzenia najnowszych technologii i rozwiązań (m.in. nowych lżejszych, bardziej kompaktowych i wydajniejszych systemów elektroniki). W ramach wariantu SEPv3 dokonano wiele zmian wprowadzając najnowsze technologie z wprowadzenim zmodernizowanej armaty z programatorem i łączem danych do programowania amunicji – Ammunition Data Link (ADL) dla najnowszej, programowalnej amunicji M829A4 Advanced Kinetic Energy (AKE) i Advanced Multi-Purpose (AMP). Wprowadzono jeszcze wzmocnienia systemu opancerzenia – tzw. Next Generation Armor Package (NGAP) lub Next Evolutionary Armor (NEA), będący rozwinięciem pancerzy typu HAP – zainstalowany został nowy pancerz kompozytowy.
O tym wszystkim pisze w artykule na defence24.pl.
To czołg którego zniszczenie przez obecnie używaną dedykowaną amunicję przeciwpancerną jest po prostu niemożliwe. Natomiast amunicja podkalibrowa M829A4 poradzi sobie bez trudu z każdą osłoną reaktywną określaną jako trzeciej generacji, jak również w aktywne systemy ochrony. Abrams od samego istnienia w 1980 r. wyposażony jest w amerykański napęd firmy Honeywell Aerospace (wcześniej produkowany przez Lycoming Engines) gdzie zastosowano turbinę gazową AGT-1500. Po serii testów armia wybrała ten silnik, co ciekawsze turbina gazowa była preferowanym wyborem od początku, ma ona szereg zalet: niższa masa, cichsza praca, brak widocznych spalin, łatwo ją zapalić zarówno w wysokich jak i bardzo niskich temperaturach, wady to wysokie spalanie (szczególnie na biegu jałowym) oraz wysoka temperatura pracy i spalin. Ale zalety okazały się ważniejsze niż wady. Innym czynnikiem jaki zapewne zdecydował o wygranej Lycoming Engines był wymóg możliwie maksymalnie zwiększonych szans przeżycia załogi nawet w wypadku perforacji pancerza, konstrukcja tej firmy idealnie się wpasowała w ten wymóg.
Piszesz kompletne farmazony oderwane od rzeczywistości o systemie OPL. Patriot PDB-8 z IBCS i pociskiem PAC-3MSE to system o którym rosyjscy wojskowi mogą tylko pomarzyć.
Podobnie jak o takich zestawach jak THAAD czy zintegrowanych systemach morskich AEGIS z pociskami SM-6 czy SM-3.
Nie wiesz kompletnie jakie brednie wypisujesz.
polanski Wtorek, 31 Października 2017, 8:50
To napisz w końcu czy ten najbardszy czolg ma czy nie ma;
1. Automat do ładowania? - to chyba proste pytanie
2. Ma działo konstrukcji niemieckiej czy amerykańskiej? - to też proste pytanie
3. Ma pancerz aktywny made in USA czy made in Israel - to też proste pytanie?
4. Ma bezzałogową wierzę czy nie ma? - to też proste pytanie
5. Ma radar czy nie ma? - to nie jest straszeni skomplikowane?
A co do RCS - to jakie masz dowody na te bajkowe RCS-y podawane przez dziennikarzy? że nie są CAŁKOWICIE ZMYŚLONE - jakiś konkretny dowód - bo to że cytujecie wikipedię bez zrozumienia to już wiedzą wszyscy.
Davien pisze o 400 km jak jest napisane belived , inny pisze o rcs gdzie pisze clasyfied jako sklasyfikowany.
NIC NIE WIADOMO O RCS F22,F35,B2 - NIC , kompletnie nic - dane są tajne. Rosjanie podają RCS F22 na poziomie 0,3 m2 / średni/ na podstawie danych wywiadowczych - kto ma rację? na tym forum tego nikt z waszego towarzystwa bajarzy nie wie.
Tak samo pisaliście o tym że F35 od razu jak zobaczy Su odpali AMRAMMA 120+ km - a okazuje się /jak zwykle zresztą/ że do namierzenia celu aby trafić w niego F16 musi się zbliżyć na ok 80 km, a F35 pewnie na ok 90 -100 km i to mówimy o celu niemanewrującym - bo dane dotyczące instrukcji operacyjnej pocisków / czyli prościej kiedy i do jakiego celu można go użyć i na jakich odległościach / SA TAJNE. I wiedzą to tylko piloci i obsługa a nie "fascynaci" na forach. Trafienie do samolotu manewrującego stosującego aktywne systemy zakłócania realnie jest możliwe na odległościach 50-60 km a wtedy to wszyscy aktorzy walki powietrznej będą widoczni. do tego dochodzi sytuacja w powietrzu, czyli jak daleko toczy się walka od lotniska, gdzie sa lotniska zapasowe, ile jest samolotów i jakich po każdej stronie itp itd - nikt nie będzie wysyłał 1 F35 czy 1 F22 na linię frontu do przeciwnika z OPL.
I co ten cudowny PATRIOT z PAC-3 MSEDEFGH itp może zrobić? musi zostać doprowadzony w pobliże celu a to zapewnia mu radar naziemny który ma swoje ograniczenia - bez radaru naziemnego możesz i 1000 PAC-3 Bolock 99 wystrzelić i w nic nie trafią.
A radar patriota do porażka o jakiej wstyd pisać. THAAD jak na razie potrafi zniszczyć cele ćwiczebne a prostego balistycznego pocisku kima trafić nie może - no oczywiście gdyby chciał to może ale nie chce więc jak już zechce to może trafić.
AIM-9 też miał być cudowny - a nie trafił w muzealnego su-22 z odległości kontaktu wzrokowego, tomki jak uderzyły w lotnisko - to trzeba było analizy zdjęć aby zobaczyć co zniszczyły - bo normalnie zamiast kupy gruzu i zniszczonych hangarów - wszystko stało jak stało , a patrioty za 1 mln dolarów Izrael używa do zestrzelenia prymitywnych dronów.
Jak na razie żaden Patriot nie został użyty przeciwko nowoczesnemu celowi manewrującemu realnie - nie na ćwiczeniach - ale realnie. Czemu Amerykanie do zestrzelenia prymitywnego Su22 nie użyli super-hiper PAC3MEST block 99 tylko wysłali F18? co nie mają w zatoce takich cudów.
AEGIS działa na papierze - tak jak trident z brytyjskiej łodzi podwodnej co zmienia kurs o 180 stopni samodzielnie - inteligenty pocisk. A śmiglaki amerykańskie spadają jak kaczki pomimo latania 2x wyżej do Rosyjskich. Jakoś o Irackich stratach Mi-35 nie słychać.
Brednie to wypisuje wasze towarzystwo na podstawie ulotek i wikipedii.
shercann Wtorek, 31 Października 2017, 14:51
1. Ma wbrew opowieściom z mchu i paproci, że nie ma. Bodajże od wersji M1A2 z 1995r. M1A2 SEP v3 dysponuje ponadto zmodyfikowanym, kompaktowym, zdalnie sterowanym stanowiskiem strzeleckim.
2. ‎Działo M256 czołgu Abrams to daleko zmodyfikowana konstrukcja licencyjnej armaty niemieckiej RH-M-120/L44 ‎z programatorem dla programowalnej amunicji. W przygotowaniu nowa armata dla M1A2SEPV4 podobna do niemieckiej RH-M-120/L55 .
3. Trophy to system izraelski. Docelowo w USA zamierza się wprowadzić inny aktywny system obrony MAPS (Modular Active Protection System) dla pojazdów różnych klas opracowany w USA.
4. Z czołgów bezzałogową wieżę posiada tylko prototyp T-14 Armata.
5. Abrams M1A2 Sepv2 posiada radiolokacyjny system wykrywania celu MTAS.

Nowy przeciwpancerny pocisk M829A4 jest w stanie przebić najnowsze środki ochrony czołgu, takie jak rosyjski pancerz reaktywny Relikt z 2000 metrów. Pancerz wzmocniony elementami ze stopu zubożonego uranu III generacji jest niemożliwy do penetracji przez obecnie używane pociski przeciwpancerne szczególnie od frontu kadłuba i wieży. Dodanie "hard kill" jeszcze wzmocni ochronę czołgu.
Ciekawostka: T-14 Armata vs. M1 Abrams.
" Pytanie, który z dwóch czołgów jest lepszy, pozostaje otwarte, ponieważ oba są w stanie zniszczyć się nawzajem."
W konkluzji pewnego artykułu. Zgadnij gdzie umieszczonego..

RCS F-22 wynoszący 0,3 m2 na podstawie danych wywiadowczych? Nie rozśmieszaj mnie panie obalacz.
Parametry F-22 i F-35 zostały opublikowane już w 2009r przez producenta, firmę Lockheed Martin... Od tamtego czasu RCS czołowych konstrukcji świata w tym F-22 i F-35 są publikowane przez najbardziej prestiżowe źródła zajmujące się tematyką lotniczą. Wartość RCS od czoła F-22 wynosi 0.0001 m2 a F-35 to 0.001 m2. Średnia odpowiednio 0.00016 i 0.006 m2.
Takie wartości podają renomowane źródła i od 8 lat nikt tych danych nie podważył z wyjątkiem pana Aleksandra Dawidienko głównego konstruktora PAK-FA. Jeżeli panu Dawidience Lockheed nie podesłał egzemplarza Raptora do zbadania to zostaje zadać pytanie: skąd pan Dawidienko tak dokładnie zna RCS Raptora? Z danych wywiadowczych? Człowieku jakby RCS F-22 wynosił 0.3 m2 to po co Indie robiliby aferę z powodu kiepskiego RCS Su-57? Po co mieliby w związku z tym wycofywać się z programu FGFA? Przecież główny zarzut stawiany przed rosyjskim myśliwcem to za słabe właściwości stealth. Pomyślałeś o tym? Nawet portal defence24pl. w jednym z artykułów podaje taką informacje cyt:
"Dla samolotów piątej generacji wartość ta powinna wynosić poniżej 0,5 metra kwadratowego. Jednak wbrew danym rosyjskich mediów F-22 Raptor posiada RCS poniżej jednej tysięcznej a nie dwóch dziesiątych metra kwadratowego. Dla F-35 wartość ta ma wynosić około 0,005 m2.".
To co podaje pan Dawidienko w stosunku do RCS Raptora (0.3 - 0,4 m2) to oczywista bzdura, ponieważ zachodnie samoloty generacji 4+ jak Eurofighter, Rafale czy Gripen to RCS mają na poziomie 0,1-0,5m2. No ale skoro PAK-FA ma mieć RCS=0.5 m2 to jakoś trzeba propagandowo udowodnić, że RCS T-50 nie jest gorszy niż F-22. 
Prawda panie obalacz?

Leciwy radar AN/MPQ-53 może jednocześnie śledzić do stu celów i naprowadzać rakiety na dziewięć z nich. Jest też trudny do zakłócenia, bo wykorzystuje kodowany tryb pracy PRF.
Radar AN/MPQ-65 potrafi poprzez zaawansowane techniki analizy odbić radarowych wykrywać cele balistyczne o małej SPO lecące bardzo szybko, pod różnymi kątami elewacji a nawet intensywnie manewrujące (głowice MARV), a co najważniejsze, skutecznie rozpoznawać nawet zaawansowane atrapy głowic. To daje mu możliwość bardzo precyzyjnego naprowadzania rakiet na cel.
S-300/400 aby wypełnić
podobne zadania potrzebuje aż TRZECH radiolokatorów.
Dzięki użyciu zintegrowanego systemu dowodzenia obroną powietrzną IBCS zestawy IFPC jak Patriot będą mogły korzystać nie tylko z własnych radarów, ale z innych sensorów (radary Sentinel), używanych obecnie np. w amerykańskich systemach przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu Avenger. W USA przeprowadzono już test zmodyfikowanych zestawów Patriot z pociskami PAC-3 MSE, które korzystały ze wskazania celu radarami Sentinel (bez użycia własnych stacji radiolokacyjnych).
Rosja nawet nie ma w planach wprowadzenie takich systemów do służby.
Po co mieli strzelać systemem THAAD do celu który nie zagrażał terytorium Japonii panie obalacz? Myślisz że pocisk jest gratis i strzelanie do północnokoreańskich wydmuszek spadających do oceanu jest konieczne?
Swoją drogą ile razy jeszcze będziesz nick zmieniał panie obalacz?
smiechuwarte Środa, 01 Listopada 2017, 10:51
To chociaż raz podaj to oficjalne źródło RCS od LM - czekam i czekam od miesięcy i nic. Proszę PODAJ ŹRÓDŁO OFICJALNE - bo to co podajecie to bajki dziennikarzy amerykańskich i nic więcej powołujących się na niepotwierdzone źródła tak jak zasięgi radaru F22 który twój kolega podał jako pewne 400 km
Abrams nie ma automatu ładownia i mieć nie będzie. Tak Gripen ma 0,5m2 a identyczny konstrukcyjnie MIG czy Su ma 7 m2 -walnij się głowę.
Czy coś przebije czy nie pancerz abramsa będzie wiadomo dopiero jak Rosjanie to sprawdzą. Inaczej to bajki
No i nadal nie wiem czemu te niewidzialne F22 nie zrzucają bomb na namiot na pustyni.
Niki bede zmianial ile razy chce tak jak pozostali na tym forum, prawda Panie znetu,Ares, jmw itp.
shercann Środa, 01 Listopada 2017, 23:24
Żądasz linku do strony LM? Człowieku o czym Ty piszesz? To był news sprzed 8 lat w którym producent odniósł się do RCS swoich produktów odtajniając niektóre dane w tym skuteczne powierzchnie odbicia F-117, F-22 i F-35. Informacja poszła w świat i jest powielana w wielu fachowych mediach. Może sam najpierw wskażesz linkiem te numery patentów Suchoja na RCS Su-57? Co to w ogóle miałoby oznaczać? Że w przedziale 0.1-1 m2 RCS jest chroniony prawem patentowym i nie wolno tego powielać bez zgody Suchoja? Bzdura goni bzdurę.
Postawa Indii krytykująca własności stealth Su-57 w porównaniu do F-35 mówi wszystko. Nie potrzeba żadnych innych dowodów. To śmiech na sali jeżeli chodzi o porównanie RCS obu konstrukcji o czym od dawna pisała hinduska i chińska prasa. Naprawdę myślisz, że Hindusi robiliby awanturę o jakieś głupie 0,1- 0,2 m2 różnicy pomiędzy RCS F-22 i F-35 a Su-57? Na jakim świecie Ty żyjesz?
O Abramsie w ogóle nie masz w ogóle najmniejszego pojęcia. Nie wiesz nawet, że Abrams posiada radiolokacyjny system wykrywania celu MTAS (Multisensor Target Acquisition System).
Automat do ładowania to standard w czołgach od 30 lat, a nie żaden Hi Tech. W Abramsie nie stosowano automatu do ładowania ponieważ to ustrojstwo permanentnie się zacina. Po co zmieniać coś co się nieźle sprawdza, co jest tańsze i prostsze w obsłudze i przede wszystkim niezawodne?
Abrams M1A2SEPV3 posiada w standardzie super nowoczesne zdalnie sterowane stanowisko strzeleckie (Common Remotely Operated Weapon System; CROWS) z automatem do ładowania. Oczywiście nie ma pojazdów niezniszczalnych i znane są przykłady skutecznie porażonych Abramsów ale są to sporadyczne przypadki i dotyczą wersji eksportowych pozbawionych wzmocnienia w pancerzu ze zubożonego uranu. Skoro nawet Sputnik pisze o wyrównanym starciu Abrams vs. T-14 Armata to w rzeczywistości bardzo źle wróży dla czołgu rosyjskiego.
Trochę więcej wiedzy z fachowych periodyków panie obalacz bo szkoda klawiatury.
Ja Poniedziałek, 30 Października 2017, 0:57
Flota sowiecka rzeczywiscie wspaniala. Ostatnia wizyta he.. he... lotniskowca na MOrzu Srodziemnym prawie sie skonczyla wizyta w stoczni zlomowej...
Pisz wiecej, smiech to zdrowie
Ty Poniedziałek, 30 Października 2017, 22:13
Flota jankeska rzeczywiście jest wspaniała, tyle tylko, że inaczej...
W maju br. amerykański krążownik rakietowy USS „Lake Champlain” zderzył się z południowokoreańskim kutrem rybackim - obie jednostki nie odniosły poważniejszych uszkodzeń i mogły wrócić do macierzystych portów o własnych siłach.
W czerwcu br. w wyniku zderzenia niszczyciela USS "Fitzgerald" z filipińskim kontenerowcem - zginęło 7 amerykańskich marynarzy.
W sierpniu br. w wyniku zderzenia niszczyciela rakietowego USS "John S. McCain" z liberyjskim tankowcem - zaginęło 10 amerykańskich marynarzy.
Z pewnością waszyngtońskim jastrzębiom nie jest do śmiechu...
Davien Wtorek, 31 Października 2017, 9:36
I jakos te wszystkie okręty wróciły bez przeszkód do baz , nawet oba niszczyciele po zderzeniach z wielokrotnie większymi kontenerowcami a rosyjski okręt rozpoznawcz zatonoł po zderzeniu z jednostką swojej wielkości:) Jakos USA śrub w porcie w najnowszej fregacie nie urwało, ani nie straciło dwóch samolotów przez przerdzewiałe liny hamujace:) Cos jeszcze wymyslisz:0
PS USS Cole przetrwał wybuch ponad tony materiału wybuchowego przy burcie, pokaz mi rosyjski okręt zdolny do czegos takiego.
sojer Piątek, 27 Października 2017, 21:01
Czyli to Norwegia w offsecie do F-35 (w zasadzie podział tortu w ramach partnerstwa JSF wraz z UK, Holandią, Włochami) dostała m.in. opracowanie i produkcję pocisków do działka F-35A i pociski przeciwokrętowe, a polski wątek to zapalnik. To czym tu się jarać?! Może to ma być argument za zakupem F-35, bo Dezamet chce w ramach offsetu produkować komletną amunicję? Skoro nikt nawet nie mówi o zakupie F-16 w ciągu następnych 5 lat to jak można marzyć o F-35 w ciągu 20 lat?!
ja Piątek, 27 Października 2017, 20:10
rewelacja
kobuz# Piątek, 27 Października 2017, 19:33
A na zapalnikach będzie stało "Nammo i made in Norway" ..
so what
bna Piątek, 27 Października 2017, 17:34
Długość artykułu sugerowałaby że opracowaliśmy silnik do F-35 ;) A to tylko zapalnik... na dodatek za grosze dla innej firmy i nic więcej z tego nie będziemy mieli. Poza tym artykuł sugeruje że zapalniki będą produkowane w PL - NIE SĄDZĘ!!!
uofca zombie Piątek, 27 Października 2017, 21:44
A ja sądzę, że nie za grosze, tylko całkiem normalne pieniądze. I że niezależnie od produkcji, maszyny, inżynierowie i doświadczenie zostają w PL. Trzeba tylko chcieć je wykorzystać. I zapłacić.
Oczywiście, mogli siedzieć na trzech kropkach, gardłować jak im źle i czekać na zmiłowanie MONa.
To by się bardziej podobało?
księgowy Piątek, 27 Października 2017, 21:09
Po oddaniu 100% praw mamy jeden argument którego Norwegowie nie przebiją. Tania siła robocza. To pozwoli Norwegom zrobić niezłą marżę na tym unikalnym produkcie.
I dlatego raczej nie przeniosą produkcji poza Polskę.
kubuskow Poniedziałek, 30 Października 2017, 11:26
Czy tak ciężko zrozumieć, że wytwarzanie tak innowacyjnego elementu to przede wszystkim technologia produkcji i park maszynowy. Norweskiej firmie nie będzie się opłacało tego wszystkiego budować od zera u siebie, więc albo wykupią naszych pracowników i kupią maszyny, ale co bardziej prawdopodobne zlecą w Polsce produkcje tych zapalników. W Norwegi to nie jest firma państwowa myśląca w XIX wieczny sposób, nikt tam nie działa w interesie narodowym tylko biznesu. Dla nich najtaniej i najkorzystniej finansowo jest produkować zapalniki w Dezamecia.
Bunio Poniedziałek, 30 Października 2017, 15:03
Nammo to nie jest państwowa firma?
50% ma rząd Norwegii, a 50% posiada fińska Patria. Patria jest zaś w połowie własnością Konsberga, a w połowie rządu Finlandii. Z kolei Konsberg jest w większości rządu Norwegii (reszta akcji na giełdzie). Wygląda więc na to że Nammo jest niemal całkowice całkowicie państwowym przedsiębiorstwem. Głównie norweskim, częściowo finskim. A że działa logicznie i efektywnie, podobnie jak pozostałe przedsiębiorstwa o których mowa? No cóż, widocznie ta demonizowana państwowa własność nie musi być taka zła! Oczywiście, jeśli się jest Skandynawią...
kubuskow Czwartek, 02 Listopada 2017, 12:03
Nie chodziło mi o skład kapitałowy, ale os określenie "firma państwowa myśląca w XIX wieczny sposób" - tak wiem, że w XIX wieku nie było wiele firm państwowych i hulał wtedy kapitalizm - to była taka figura retoryczna.

Co do Nammo, to przede wszystkim nie jest to firma państwowa w polskim rozumieniu tego słowa (kapitał należy do dwóch niezależnych krajów, które ze sobą współpracują) - odnosi się do elementu państwowości. Po drugie sposób zarządzania - obecny prezes tej firmy nie przyjechał w teczce od jakiegoś "prezesa partii" tylko awansował z niższych stanowisk pracując od lat w tej spółce.
Boczek Niedziela, 29 Października 2017, 14:38
...oddaniu? Jakim oddaniu? Opracowywany był na koszt Dezametu? Czy Dezamet otrzymał zlecenie na opracowanie i koszty rozwoju zostały pokryte przez zleceniodawcę, który tym samym nabył prawa własności?

Kto nam bronił postawić się i samemu sfinansować koszty rozwoju?
gru Piątek, 27 Października 2017, 17:20
Wykonali kawal porzadnej, nikomu nie potrzebnej roboty. Dzialek pokladowych sie praktycznie nie uzywa. F-35 nawet nie ma jeszcze funkcji uzycia dzialka w oprogramowaniu. Maszyna stealth nie bedzie w dodatku operowac na odleglosciach pozwalajacych na uzycie tego dzialka. To po prostu rezerwowa bron ostatniej szansy.
Marek Piątek, 27 Października 2017, 22:16
Zapomniałeś, że F-35 ma zastąpić także A-10, no i pionowzloty w US Marine Corps.
kubuskow Poniedziałek, 30 Października 2017, 11:31
F-35 nigdy nie zastąpi A-10. Mogą wycofać A-10, ale f-35 nie przejmie jego zadań - A-10 nie latał szybko, był opancerzony i miał przede wszystkim działko ustawione lekko do dołu - wszystko to po to aby niszczyć pojazdy na drogach. F-35 może strzelać do pojazdów tylko w locie koszącym, a więc przez krótki czas. Dodatkowo ilość amunicji....
O takim zastępowaniu to można sobie napisać, ale ma się to nijak do rzeczywistości.
uofca zombie Piątek, 27 Października 2017, 21:48
So what? F-35 został tu użyty, bo to się lepiej "sprzeda". To bynajmniej nie jedyna maszyna, do której działek naboje z pociskami z tymi zapalnikami pasują.
CB Piątek, 27 Października 2017, 19:34
Nawet jeśli, to trzeba takie działko od czasu do czasu przestrzelić, a całego szkolenia i treningów na symulatorach też się nie da zrobić, więc jednak raz na jakiś czas strzelać będą.
Stelle Piątek, 27 Października 2017, 16:43
Skoro opracowali zapalnik, to teraz może skonstruują własny, polski mechanizm zegarka na miarę Maybacha, albo niech będzie już w klasie Mercedesa, jak to ładnie przyrównali. Jest kilku "polskich" producentów zegarków i jestem pewien, że nie mieliby nic przeciwko, aby zamontować go we własnych projektach, a kupcy się znajdą, a produkcja cywilna jest mi jakość bardziej bliższa sercu.
Luke Piątek, 27 Października 2017, 16:33
A tak z innej beczki cos na Amerykanskim forum. Russian media are claiming that an Israeli F-35I was hit and damaged by a Russian-made S-200 surface-to-air missile during an Israeli air strike in Syria earlier this month. Israel says one of its F-35s was damaged—after colliding with a bird.
Boczek Piątek, 27 Października 2017, 20:46
Kluczem jest "was hit ". Stały na targach obok siebie i "russian missile" się przewrócił i "hit" F-35. ;)
Dtw Piątek, 27 Października 2017, 16:29
Po pierwsze projekt (bardzo skomplikowany technicznie) był realizowany bez zbędnej biurokracji i przy odpowiednim finansowaniu. W "standardowym" przypadku bylibyśmy na etapie wyboru doradcy ds. sformułowania założeń do dialogu technicznego, a przed etapem "międzyresortowych uzgodnień".
Jarek Piątek, 27 Października 2017, 15:14
WIELKIE BRAWO!!!! od laika.
Bardzo miło się czyta takie informacje
... swoją drogą kiedyś rozmawiałem z pilotem(lub OPL)-weteranem i on mi powiedział że w okresie przedwojennym amunicja przeciw lotnicza musiała eksplodować pomiędzy dwoma warstwami płótna...
Dualram Piątek, 27 Października 2017, 14:55
Jeju, cieszymy się z tak małej rzeczy.... No, ale dobrze, dobrze byle do przodu.
Za..palnik Piątek, 27 Października 2017, 14:51
Czyli ogólnie rzecz biorąc F-35 to polska konstrukcja ;)
CK Piątek, 27 Października 2017, 18:51
Jasne, że polska, pierwowzorem była nasza polska łopata
QDark Piątek, 27 Października 2017, 14:35
Wszystko fajnie, tylko: "na rzecz Nammo zostały zapisane wszelkie prawa do własności intelektualnej rozwiązań, jakie powstaną w trakcie opracowywania i rozwijania konstrukcji zapalnika." Czyli de facto zrobili za grosze a dodatkowo całe know how dla Norwegów. Brawo...
Marek Piątek, 27 Października 2017, 22:26
Dezametowi brawa jak najbardziej się należą
"Genialnym fachowcom" od gospodarki niestety już nie.
Mnie tylko interesuje jak to jest, że Dezamet, który reprezentuje ten typ przedsiębiorstw, który co poniektórzy chcieliby wymazać z naszej gospodarczej mapy, potrafi zrobić co trzeba, wtedy, kiedy na jego pracę nie ma wpływu jakiś rodzimy "Kaszpirowski".
ccc Piątek, 27 Października 2017, 18:08
no ale przynajmniej z naszych podatków
Vash Piątek, 27 Października 2017, 17:40
Mamy za darmo doświadczenie, zapalników można skonstruować jeszcze kilka.
X Piątek, 27 Października 2017, 22:54
Tak, ale już "intelektualnie" innych.
Kto i po co u nas wyłoży na to kasę?
victor Piątek, 27 Października 2017, 16:26
Jeśli Nammo sfinansowało cały program B+R, to co w tym dziwnego? Kto nam bronił wyłożyć kasę, opracować rozwiązanie na własne ryzyko, po czym usiąść i zastanawiać się, jak niewielka firma bez przełożenia na światowe rynki uzbrojenia da radą sprzedać swój produkt. Po czym wziąć się za wykładanie mega kasy na marketing, w międzyczasie nauczyć się negocjować komercyjne warunki umów z największymi w świecie potęgami w biznesie militrarnym, stawiać im warunki itp.
kim1 Piątek, 27 Października 2017, 21:44
No właśnie, kto nam bronił wyłożyć kasę? Podstawowe pytanie. Tyle się mówi, pisze o nadwyżce budżetowej, uszczelnieniu podatku VAT. I co z tego wynika? Nic. Jak nie było pieniędzy na wojsko tak nie ma. Powinniśmy chociaż za to taniej kupić samoloty F-35.
Ad_summam Piątek, 27 Października 2017, 16:07
To prawda. Ale zauważ.
U nas zostają inżynierowie.
U nas zostaje Dezamet, który nie wiadomo czy by przetrwał.
U nas zostają laboratoria.
U nas zostaje kasa z produkcji.
Mało?
Troll i to wredny Piątek, 27 Października 2017, 20:50
Teraz tylko zaczekać, aż nasi inżynierowie w naszych fabrykach wyprodukują odpowiednik F-35 ,lub lepiej F-22 i wiedza w zakresie zapalnika będzie ....użyteczna. Tak poważnie...ten projekt udowodnił, że po: wyeliminowaniu biurokratów, przy pełnej osłonie kontrwywiadowczej, z płynnym finansowaniem... jest do zrealizowania nawet w tym (groteskowym) systemie.
Ad_summam Sobota, 28 Października 2017, 12:14
Teraz by się chciało usłyszeć ze to co uzyskaliśmy zostało użyte np do opracowania i produkcji amunicji 35mm do loary.... :/ I jeszcze ze się gdzieś sprzedało.... Albo że rośki są wyposażone w tą amunicję i spełnia ona podobne funkcje jak amunicja programowalne tylko jest 3x tańsza...
Cannon Rock Piątek, 27 Października 2017, 14:28
Fajnie a kiedy dostaniemy 1000-ce dronów?
lsd Piątek, 27 Października 2017, 14:12
Świetna robota.
arni Piątek, 27 Października 2017, 13:35
Sukces wątpliwy bo teraz jakby ktoś inny chciał wykorzystać ten zapalnik do swojej amunicji to będzie płacił Norwegom za możliwość skorzystania z tego rozwiązania.
zenon Piątek, 27 Października 2017, 13:09
"nieprawdopodobny sukces polskiej myśli technicznej" - zapalnik do pocisku.
bvj Piątek, 27 Października 2017, 22:25
Zapalnik to nie szpadel. To już technika precyzyjna. Syszałeś jak alianci pozyskali pierwszy w świecie zapalnik zbliżeniowy?
MB Piątek, 27 Października 2017, 13:08
Jestem pod wrażeniem, rosyjski Satan przy naszej myśli technicznej to pikuś. Doprawdy świat by się zawalił bez polskiego przemysłu zbrojeniowego. Tylko czekać na kolejne dialogi techniczne... .
Kiks Piątek, 27 Października 2017, 21:38
Satan, na paliwo ciekłe.. Co będzie trwało krócej? Dialog techniczny czy tankowanie?
MB Sobota, 28 Października 2017, 20:06
Najszybciej wypłaty za udział w projekcie. Wystarczy za 40 baniek zbudować makietę.
Cynik Piątek, 27 Października 2017, 13:06
I takie wiadomości człowiek chce czytać. Grunt, żeby pociągnąć ten sukces dalej. Dzisiaj zapalnik, jutro cały nabój, za tydzień pocisk kierowany.
Doktur Niedziela, 29 Października 2017, 15:46
Dzisiaj zapalnik,za 10 lat cale naboj, za 100 lat pocisk kierowany.
Pamiętaj kolego ze w Polsce wszystko toczy się w innym niż wszędzie indziej tempie.
bęcki Piątek, 27 Października 2017, 15:35
Ale my przecież mamy pociski kierowane. Wszystkie są kierowane... do utylizacji :-)
m.h. Piątek, 27 Października 2017, 13:02
Dezametowi należą się gratulacje za kawał dobrej, docenionej roboty. Cała konstrukcja pocisku wygląda jednak na kompromis, który nie będzie miał skuteczności amunicji dedykowanej. W przypadku trafienia w cel miękki rdzeń pocisku zadziała tylko jak jeden, duży odłamek, który w dodatku "zajął" znaczną część pocisku, która mogłaby zostać wykorzystana na MW. Z drugiej strony, do niszczenia celów opancerzonych, rdzeń może okazać się za mały, za słaby niż w przypadku klasycznych API.
victor Piątek, 27 Października 2017, 16:37
Myślę, że nie do końca zrozumiałeś, na czym to polega. Określenie "stała zwłoka" w inicjowaniu wybuchu oznacza, że wybuch MW następuje w stałej odległości za przebitą przeszkodą. Czyli wtedy, kiedy efekt termiczny eksplozji oraz odłamki mogą wyrządzić największą szkodę. Zapalnik kontaktowy w przypadku uderzenia w przeszkodę twardą, np. pancerz, powoduje wybuch MW zanim nastąpi penetracja pancerza. Efekt: odłamki ślizgają się po pancerzu, a rdzeń albo sforsuje pancerz, albo nie. To zależy i od grubości i twardości pancerza, i od tego, czy wybuch MW w pocisku nie spowoduje deformacji rdzenia, zmiany jego trajektorii itp.. Zapalnik ze zwłoką po przebiciu poszycia samolotu inicjuje wybuch MW, kiedy pocisk przejdzie na wylot przez np. płat czy element usterzenia, i zrobi w nim dziurkę o fi 25 mm. Albo po drodze trafi w jakiś newralgiczny element konstrukcji (np. dźwigar, przewód paliwowych, cięgło sterowania itp.), albo nie. A wybuch MW już po opuszczeniu przez pocisk wewnętrznej struktury konstrukcji jest bez żadnych wątpliwości znacznie mniej groźny dla tej konstrukcji, niż wybuch w jej wnętrzu. Sama idea pocisku APEX wydaje się sensowna.
Gdzieś niedawno można było znaleźć informację, że wartość zapalnika to mniej więcej jedna trzecia wartości całego pocisku tego typu. Dezamet, jeśli dobrze ponegocjuje z Nammo, będzie mieć wyłączność na produkcję przez określony czas, po którym Nammo będzie mieć prawo skonsumować swoje "prawa do własności intelektualnej" tego rozwiązania.
Pref Niedziela, 29 Października 2017, 10:04
Z artykułu: "Jak wspomniano, zakłada się, że Dezamet dostarczy znaczną partię zapalników, przeznaczonych dla różnych użytkowników myśliwców F-35."
Nie, Dezamet w tej chwili nic nie wynegocjuje, bo niby jakie ma argumenty. Że zrobimy wam następny fajny zapalnik, jak nas znowu zechcecie wynająć? Szkoda, że się dali wycyckać, bo oddać 100% praw autorskich majątkowych nawet bez klauzuli, że "jak wszystko się uda, to my to robimy", no to cóż, niewielu potrafi. A tak, to może część produkcji będzie u nas. :)))
Polak Piątek, 27 Października 2017, 12:57
Fajnie poczytać jak budujemy potencjał i konkurencyjność innych firm.
kozaa79 Piątek, 27 Października 2017, 12:48
Zapalnik? Tyle? Przecież ten pocisk może unieszkodliwić samolot/śmigłowiec/BWP samą energią kinetyczną więc zapalnik nie jest wart aż tak rozdmuchanego wstępu ani tym bardziej zdjęć pocisku który i tak będzie produkowany w USA po przejęciu i przerobieniu projektu.
Vash Piątek, 27 Października 2017, 17:43
Niszczenie samą głowicą kinetyczną to słaby pomysł o czym wiadomo już od dawna, wyjątek to rakiety które nawet po drobnym uszkodzeniu tracą swoje właściwości.
Fxx Piątek, 27 Października 2017, 17:17
Heh. Nie, nie może unieszkodliwić samolotu samą energią kinetyczną bo po prostu gładko go przestrzeli na wylot i zachowa większość tej energii w sobie zamiast przekazać ją celowi. W przypadku Bwp jest już szansa na jakiś wewnętrzny rykoszet po przebiciu pancerza i w efekcie przekazania większości energii w cel, ale lepiej jednak mieć chociaż by malutki ładunek wybuchowy który zniekształci pocisk podczas przechodzenia przez cel i tym samym uniemożliwi mu łatwe przestrzelenie celu...
Leon Piątek, 27 Października 2017, 12:46
Jednym słowem można śmiało powiedzieć że mamy kluczowy wkład w newralgiczne uzbrojenie samolotu V generacji. Jeszcze może jakaś śrubka lub sprężynka, polskiej myśli technicznej i Amerykanie wciągnąć nas do konsorcjum.
CB Piątek, 27 Października 2017, 12:28
Niby fajnie, ale to Norwedzy są stuprocentowym właścicielem wszystkich rozwiązań i to oni spiją całą "śmietankę". My byliśmy tylko podwykonawcą jednego z elementów, wiec nie jest to jakiś przełomowy na skalę światową sukces. Pewnie niewielu się nawet dowie, że coś jest w Polsce produkowane.
Jedyny plus, że zakład będzie miał zlecenia.
Marek Piątek, 27 Października 2017, 22:33
Wyłożyli kasę, to mają. My woleliśmy wykładać kasę na Orliki.
X Piątek, 27 Października 2017, 12:19
Prawda jest taka, że nikt poza czytającymi niniejszy artykuł nie będzie wiedział że serce tych pocisków powstało w Polsce. W przekacie medialnym będzie to po prostu aminicja Nommo. A ponadto: "na rzecz Nammo zostały zapisane wszelkie prawa do własności intelektualnej rozwiązań, jakie powstaną w trakcie opracowywania i rozwijania konstrukcji zapalnika"
Kiks Piątek, 27 Października 2017, 12:15
Ato ci dopiero heca - a Davien i cała spółka pisali o tym że ten samolot ma walczyć z Su i Migami - a tutaj czytam że 70-80% mają stanowić misje niszczenia celów naziemnych. - więc znowu się pogubiłem.
A do tego jeszcze nie ma pocisku do działka - ale wg naszych funboyow jest on już w pełni operacyjny. A ilość tych pocisków po prostu poraża 200 sztuk - to jakiś żart - czyli jedna 3 s seria i po całym zapasie broni - wow a każdy pocisk kosztuje fortunę a działko to modyfikacja działka z lat 70 - wow toż to najlepsza z najlepszych i najnowsza hiper super technologia - tak pisał o tym Ares i spółka.
Przecież tutaj porażka goni porażkę - a jeszcze lepsze jest produkowanie części tego cudaka po całym świecie - to wymysł nad wymysły - jak zawiedzie jeden dostawca np zapalników albo jego kooperant - to okaże się że to cudo nie ma czym strzelać.
Pierwszy wyprodukowany samolot 2006 mamy rok 2017 i żaden nie jest w stanie stoczyć normalnej walki powietrznej - tylko na ćwiczeniach które są po prostu ustakami.
I dobrze ktoś tutaj napisał - cała koncepcja V generacji to zwykły pijar - nic więcej - silnik /modyfikacja silnika turbownetylatorowego z lat 70/ ; działko z lat 70, gorsze parametry lotne od większości obecnie produkowanych samolotów / mizerna prędkość i to tylko na dużych wysokościach/ ; oprócz bajań o RCS-ach, które w magiczny sposób ulegają obniżeniu w Rafaelach, Grippenach , F18 itp i robią z samolotu kulki golfowe i odwrotnie - to zalety tego cudaka za 100 mln dolców za sztukę są po prostu śmieszne.
Skoro jego zadaniem jest głównie niszczenie celów naziemnych to na pasterzy z kałachami wystarczy tornado a nie samolot za 100 baniek dolarów w który potrafi posłać jedną serię z karabinu niesamowitymi pociskami za olbrzymią kasę.
A przy walce manewrowej na niewielkiej odległości przy pomocy działka to chyba tylko jedynym przeciwnikiem pozostaje An-2.
A skoro ma te super pociski to czemu nie przegonił 2 boćków - które go uszkodziły na wiele miesięcy. Może nie umieją czytać o magicznym sensor fusion.
b Sobota, 28 Października 2017, 9:22
Po co niszczyc migi, ktore same spadaja?
shercann Piątek, 27 Października 2017, 22:04
F-35 to przede wszystkim kompromis pomiędzy technologią stealth a wysokimi osiągami. Samolot nie może jednocześnie być bardzo szybki, super zwrotny, mieć długi zasięg, przenosić dużo uzbrojenia i systemów walki elektronicznej, a na dodatek być zbudowanym zgodnie z zasadami technologii stealth. Z samego założenia wynikającego z nowej koncepcji prowadzenia walki powietrznej, położono przede wszystkim nacisk na wielozadaniowość zapewniając mu zarówno zdolności do walki z samolotami wroga, precyzyjne ataki na cele naziemne i nawodne, prowadzenie rozpoznania pola walki w sieciocentrycznym współdziałaniu środków napadu powietrznego, walki radioelektronicznej, prowadzenia cyber - wojny (cyber-warfare) oraz wielu innych zadań. Zawsze któreś z możliwości będą jednak słabsze niż inne. Kluczowa jest ocena, które są ważniejsze, a bez których można się obyć. Dla nowej koncepcji Pentagonu walka powietrzna nie jest priorytetem dla F-35. Nie rozumiem po co USAF miałby być potrzebny drugi Raptor? 
Kluczowa jest ocena wyborów dokonanych przez Pentagon w nowej koncepcji wojny XXIw. Jeśli pilot F-35 znajdzie się w sytuacji, gdy będzie musiał staczać zaciętą walkę na krótkim dystansie z myśliwcem czwartej generacji, to musiałby wcześniej popełnić wręcz kardynalne błędy. Nowy myśliwiec ma atakować z zaskoczenia z dalekiego dystansu, korzystając ze swojej zaawansowanej elektroniki, technologii stealth i rakiet. Wróg ma spadać w płomieniach ku ziemi zanim w ogóle zauważy nadlatującego F-35.
Największe możliwości F-35 to wykonywanie misji "air to ground", a przede wszystkim misji SEAD i DEAD przeciwko najnowszym produktom OPL prod. rosyjskiej i chińskiej. Korzystając z własności stealth i systemów walki radioelektronicznej będą miały możliwość wejścia w przestrzeń powietrzną chronioną przez najnowsze systemy przeciwlotnicze, takie jak rosyjskie S-300PMU/S400 czy chińskie HQ-9, a zatem wykonywać uderzenia przeciw kluczowym elementom obrony lub wskazywać cele dla innych ŚNP (środki napadu powietrznego), stwarzając tym samym wyłomy w murze zbudowanym z OPL dalekiego zasięgu... Jednocześnie działać w środowisku gdzie samoloty typu E-3 AWACS, JSTARS nie mają szans na przetrwanie... To jest siła i perspektywiczność F-35 ...Silnik F135 został wykonany według najnowszej dostępnej technlogii. Jak podał niedawno portal Defense News Indie żądają silnika modułowego, wzorowanego właśnie na rozwiązaniach zastosowanych w Pratt & Whitney F135 z F-35. Tymczasem prace nad przewidzianą dla Su-57 jednostką napędową, oznaczoną jako Obiekt 30, są mocno opóźnione. Do tego oferowany dla FGFA AŁ-41F nie jest konstrukcją modułową.
Główny zarzut stawiany przed rosyjskim myśliwcem to za słabe właściwości stealth oraz gorsze osiągi w porównaniu z F-35. Sprostanie indyjskim wymaganiom oznaczyłoby tak poważne ingerencje w strukturę płatowca, że nie można ich wprowadzić na obecnie istniejących prototypach Su-57 pisze Defense News.
Działko GAU-22/A jest daleko posuniętą modyfikacją bardzo dobrego działka Gatlinga GAU-12U. Akurat działko w przypadku samolotu stealth 5 generacji jest najmniej istotne z powodu j.w.
Desperacko panie obalacz starasz się udowodnić swoje racje tylko nie zauważasz, że zaczynasz tracić kontakt z rzeczywistością i zmiana nicku nie bardzo tu pomoże.
kubuskow Poniedziałek, 30 Października 2017, 11:50
Właśnie dlatego f-35 nie jest dla Polski, przy założeniu obrony przed Rosją.
f-35 nie jest myśliwcem frontowym, t.z. nie może stacjonować przy linii frontu. Ma atakować z daleka, unikać walki powietrznej i wykonywać rajdy na teren wroga. Jego strata na lotnisku czy przy lądowaniu/startowaniu jest bardzo kosztowna, dlatego taką zabawkę ma sens trzymać w Niemczech, UK.

F-35 powstał po to aby USA mogły się bawić w żandarma i bezkarnie karać tych co im się nie podobają. Pod względem wojny konwencjonalnej słabo się nadaje do wsparcia bezpośredniego - są lepsze konstrukcje, a na takich pułapach i odległościach jego stealth też niewiele pomoże. F-35 powstał też po to, aby USA mogło przełamać obronę Chin i ich ukarać - bo to jest dla nich obecnie najważniejszy gracz.
gnago Sobota, 28 Października 2017, 18:54
"Jeśli pilot F-35 znajdzie się w sytuacji, gdy będzie musiał staczać zaciętą walkę na krótkim dystansie z myśliwcem czwartej generacji, to musiałby wcześniej popełnić wręcz kardynalne błędy."

Zwyczajnie spełnić zlecone zadania i wracać, a po wyprztykaniu tych oszczędzanych rakiet samoobrony zostaje działko i nadzieja że góra zdąży wysłać pomoc na czas. Bo aminicji mało lub brak.
Bardzo ambitne założenia programu i założenie bardzo wysokiej kompetencji armii i sprzętu niczym rakietyzacja przed Wietnamem
Whiro Piątek, 27 Października 2017, 21:10
Widzę że masz jakiś problem z rozumowaniem. Przecież f35 nie jest samolotem przewagi powietrznej a przełamania obrony opłaty i wsparcia. Walkę z su i migami jak to napisałeś stoczą f15 i f22. F35 co najwyżej wystrzelił przy okazji kilka rakiet i to jeśli będzie musiał bo zostanie wykryty przed wykonaniem zadania. Twoja podniata jest dla mnie niezrozumiała.
Polanski Piątek, 27 Października 2017, 19:12
Będzie niszczył cele naziemne bo tych twoich Migów już nie będzie. Powystrzela wszystkie w pierwszej kolejności. I co potem miałby robić? Ta se latać w kółko i się prezentować? Postrzela se do ruskich BWP-ów.
jam Niedziela, 29 Października 2017, 21:49
A tam, całą armię wybije. Zwłaszcza, że lot scricto bojowy nie przekracza 20 min
BUBA Piątek, 27 Października 2017, 23:04
Zgadza się, będą niszczyły cele w takim kraju jak Syria, Irak czy Afganistan lub Libia...

Pół forum będzie szczytowało gdy F-35 trafi bombą naprowadzana GPSem lub Maverickiem w dziurawy namiot na środku pustyni lub w zardzewiałe T-72.

A jak my kupimy to cudo to ustawi się walkę z 40 letnim Migiem-29 ku pokrzepieniu serc.
o Sobota, 28 Października 2017, 18:47
Skoro dają radę w Syrii ochranianej przez najlepsze rosyjskie S400 które nic nie potrafią zestrzelić to dadzą radę wszędzie indziej.
kubuskow Poniedziałek, 30 Października 2017, 11:53
Proszę sprawdzić gdzie stacjonują S400, a gdzie Izrael dokonał nalotu. Do tego radzę zwrócić uwagę na ukształtowanie terenu - dwa pasma górskie i w tedy łatwo zrozumieć, że S400, ani nic innego nie mogło zniszczyć żadnego samolotu który brał udział w tym nalocie.
Kopotek Piątek, 27 Października 2017, 18:36
Bio wieksszość misji, na współczesnym polu walki, to po oprostu ataki na cele naziemne.
xDa Piątek, 27 Października 2017, 16:34
F-35 jest samolotem mocno perspektywistycznym ale równocześnie mocno opóźnionym. Nie jest bublem chociaż wszyscy mocno by tego chcieli.
Inna sprawa to to, że powinien on już znajdować się na uzbrojeniu USA w ilościach setek ;p tego faktycznie nie umiem zrozumieć :) po co produkować "szwajcarski zegarek" skoro czysto teoretyczna wojna będzie wymagała szybkiej produkcji?
smiechuwarte Piątek, 27 Października 2017, 19:18
A w czym ta perespektywiczność się wyraża? bo to ciekawe? w tym żę wolno i blisko lata? i jest mało bocianoodporny.
Bo jak na razie jedyna jego innowacyjność i perespektywiczność polega na wysysaniu mld dolarów z budżetu na coś co jest na chwilę obecną niezdatne do niczego.
Więc perespektywicznie wyciąga kasę podatnika
No chyba że davien, JW, Ares, JACA, z netu, shercann wytłumaczą tą perespektywiczność.
uofca zombie Piątek, 27 Października 2017, 21:56
Perespektywiczność to twój termin, sam go sobie objaśniaj.
Na "chwilę obecną niezdatne do niczego" maszyny latają nad Syrię i wracają.
A może wytłumaczysz, jaka maszyna nie odniesie szkód po zderzeniu przy prędkości przelotowej z bocianem?
bęcki Piątek, 27 Października 2017, 15:40
I nadal nierozwiązany problem hipoksji u pilotów choć nawet nie mają pewności czy to hipoksja i co to w ogóle jest przynajmniej według tego co publicznie przeciekło. Davien na pewno ma jakąś teorię w tym temacie że to jest zrobione specjalnie żeby piloci też byli super jak samolot.
b Niedziela, 29 Października 2017, 11:12
To oczywiste, ze nowy typ uzbrojenia w trakcie uzytkowania ujawnia wady do poprawki, wazne ze Rosjanie takiego samolotu nawet za 50 lat nie wybuduja.
bebe Niedziela, 29 Października 2017, 13:51
"...Rosjanie takiego samolotu nawet za 50 lat nie wybuduja". Pełna zgoda, są dużo bardziej pragmatyczni, po co im taki złom którego wyprodukowano 200 sztuk a żaden egzemplarz nie nadaje się do "prawdziwej" walki.
kubuskow Poniedziałek, 30 Października 2017, 12:05
Oczywiście wiadomo co będzie w 2018, 2019, 2021 i 2022?
Ile to już razy ten projekt łapał opóźnienie - dlatego zamknęli produkcję f-22 bo f-35 miał być na dniach. Dodatkowo, jednak nie opłaca się uzyskiwać wszystkim f-35 pełnej zdolności operacyjnej i pierwsze 100 pozostanie przestarzałe do celów ćwiczebnych.

Nie chodzi mi o to, ze Rosjanie mają coś super, ale f-35 to gigantyczny skok na kasę podatników - na szczęście nie polskich :)
Davien Poniedziałek, 30 Października 2017, 19:06
Kubuskow, produkcje F-22 zamkneli głównie z powodu upadku ZSRR, bo uznano ze tak zaawansowany samolot i do tego dosyc drogi jeszcze długie lata zachowa swoja przewage, co się w pełni potwierdziło, a także że nie ma przeciwnika który by był w stanie dorównac chocn=by nowym wersjom F-16/F-15/SH co tez sie potwierdziło. Linii ni skasowali i ciagle moga wznowic produkcje
Pierwsze 108 F-35 może byc w kazdej chwili zmodernizowanych , to problem jedynie finansowy a nie techniczny wiec w razie potrzeby...
F-35 jest maszyna o innym przeznaczeniu niz Raptor i miał byc następca F-16 a F-22 miął zastąpić F-15.
kubuskow Czwartek, 02 Listopada 2017, 12:28
Davien, nie do końca się zgadzam z Twoją wypowiedzią. Oczywiście, że f-22 i f-35 to różne samoloty do różnych zadań.
F-22 miał być przede wszystkim do przewagi powietrznej, a f-35 do wszystkiego innego, ale porównanie do f-15 i f-16 jest nadużyciem, ponieważ nie da się bezpośrednio przypisać im na wzajem wykonywanych zadań. Po pierwsze samoloty 5 generacji miały cały czas operować ze starszymi, po drugie dla samolotów 5 generacji na nowo zdefiniowano zadania i cele, a więc nie są kalką podziału jaki był w lotnictwie 4 generacji.

Natomiast co do f-22 to nie zezłomowano (oficjalnie) jego linii montażowej, ale i za Obamy i teraz dokonywano analizy i jej powtórne uruchomienie, aby wytworzyć 100-200 sztuk, było skrajnie nieopłacalne, dlatego zadania myśliwca "prawie przewagi powietrznej" będą przejmowały f-35, f-15 po remontach i w raporcie wpisano samolot 6 generacji.

Produkcja f-22 została zakończona (w 2011) przez krótkowzroczność w zakresie stabilności na świecie (Rosja i Chiny) oraz cięcia budżetowe, a w kongresie zaprezentowano, że lepiej przeznaczyć kasę na f-35 który był już produkowany w tym czasie (jako testowe egzemplarze). Liczbę f-22 zmniejszono i ma się ona nijak do liczby f-15 (200 do 1200) ze względów politycznych, a nie wojskowych.

W mojej pierwszej wypowiedzi chodzi mi właśnie o to, że w USA w raportach kongresu to analiza polityczna (w tym lobbing) przeważa nad wojskową i dlatego trzeba do nich podchodzić z ostrożnością.
Davien Niedziela, 05 Listopada 2017, 0:51
Akurat co do porównań do f-15/16 to podałem jakie były plany USA, w których Raptory miały zastapić w USAF F-15 a F-35 miał zastapić F-16 a nie obecna sytuacje czy zadania wykonywane przez te maszyny. Poczatkowo przeciez F-22 miał byc czystym mysliwcem przewagi powietrznej dopiero potem zaczeło sie to zmieniac. Raptorów miało byc ponad 700, dopiero potem zaczeli to zmieniac i skończyło sie na 187 z czego 183 lata do dzis. USA ma całe 235 F-15C, a to te maszyny miał Raptor zastapić.
Obecnie cena F-35A jest mniejsza od ceny SH o F-15 czy EF-2000 nawet nie wspominajac wiec jaki skok na kasę?
JMW Niedziela, 29 Października 2017, 17:53
Tylko czy na pewno? Wprowadzenie standardu Block 3F w 2018r. ma być równoznaczne z zakończeniem fazy SDD (rozwojowo-demonstracyjnej) F-35 i zainicjowaniem etapu testów zdolności operacyjnej i doskonalenia myśliwca IOT&E. Pozytywne zakończenie IOT&E ma umoźliwić LM na przejściu z etapu produkcji małoseryjnej LRIP do fazy produkcji pełnoskalowej FRP co pozwoli uzyskać pełną gotowość operacyjną FOC wszystkich wersji wraz z wykorzystaniem przez samolot w pełni sieciocentrycznego pola walki. Decyzja o rozpoczęciu fazy FRP ma zapaść w kwietniu 2019r. W 2021 roku zgłoszona ma być całkowita zdolność bojowa FOC wszystkich amerykańskich F-35A. W tym samym roku wdrożone zostanie oprogramowanie Block 4, w ramach którego F-35A mają otrzymać kolejne zdolności bojowe i zostaną zintegrowane z 17 kolejnymi typami uzbrojenia (ASRAAM, Meteor). Wtedy F-35 stanie się w pełni gotowym samolotem w liczbie ok. 800 wyprodukowanych sztuk do wykonania wszelkich misji p-p i p-z by w 2022 osiągnąć poziom 1000 egzemplarzy.
Gdzie w tym czasie będzie rosyjski Su-57? Dalej będzie latał w postaci dwóch prototypów nr 10 i 11 testując docelowy radar i silniki tzw. drugiego etapu eliminując wszelkie usterki i niezgodności z założeniami. Już oficjalnie wiadomo, że zakończenie prób państwowych docelowego Su-57 planuje się w 2025r. kiedy F-35 będzie już w pełni dojrzałą konstrukcją.
Te 12 sztuk które mają być dostarczone w 2019r z silnikami 117S i awioniką z Su-35 to śmiech na sali a nie samolot 5 generacji.
jwm Poniedziałek, 30 Października 2017, 9:06
Zrozum wreszcie - nie ma żadnej V generacji - to pijar dla takich jak Ty "zainteresowanych'. Co będzie to będzie - to zwykły samolot nie różniący się od Su-35 no może gorze lata. Te wszystkie czary mary z "niewidzialnością" to nic innego jak czary mary. Teraz taki sam "fikuśny" samolot pokazali irańczycy, koreańczycy, chińczycy - to nie jest jakieś magiczne know-how. Ten samolot V generacji ma działko z lat 70,używa broni z lat 80, ma radar z lat 90, i silnik z lat 90 który jest wyżyłowanym silnikiem z lat 70 - jaka to V generacja - to śmiech na sali. Ma magic sensor fusion i to wszystko co jest nowego w tym samolocie - reszta to zwykła ściema i magiczny pijar gości od public relations - nic więcej.
Dodam że su-57 też nie będzie żadnym samolotem V generacji. - tylko bardzo dobracowanym samolotem "IV" generacji. Ale Rosjanie to po prostu POLICZYLI i wbrew symulacjom DARPA / na modelach/ czy ustawkach na Red Flag z 40 letnimi ślepymi eFami - oni wiedzą że żadne magiczne RCS nie dadzą "złudnej" przewagi w powietrzu.
Gdyby tak było to amerykanie NIGDY nie pozbyliby się linii F22 i zamiast F15 latałoby teraz 400 F22 /niezależnie od ceny/. Tylko sami to wiedzą że ta przewaga "niewidzialności" jest złudna i nie warta takiej ceny i kosztów - tylko oni tego nie mogą powiedzieć.
USA jest pod ścianą - nie ma nic innego niż F35 - który będzie miał te same możliwości co F16 tylko za 3x taką cenę.
Więc pisz dalej nie ustawaj w swoje walce co będzie i kiedy będzie - to latająca cegła. Już teraz Rosja, Chiny i USA pracują nad "bombą" elektromagnetyczną - która niszczy wszelakie obwody i układy scalone - więc jak ten cudak osiągnie zdolności operacyjne to może okazać się że wojnę będziemy prowadzić przy pomocy "analogowych" broni.
A F35 choćby nie wiem jakim był bublem to osiągnie tą zdolność do niszczenia namiotów na pustyni - bo co mają zrobić? A powiedz mi DLACZEGO TERAZ jest rok 2017 skoro to takie cudo i jest tak niesamowity po 10 latach od produkcji 1 samolotu - TERAZ NIE MOŻE ZABRAĆ BOMB I ZRZUCIĆ ICH NA NAMIOT NA PUSTYNI - to nie jest jakaś ultra skomplikowana misja , przeciwnik ma OPL pod postacią kamieni - WIEC CZEMU NA DZIEŃ DZISIEJSZY NIE MOŻE TEGO ZROBIĆ? co programu mu brakuje? aby trafić w namiot? - no bez jaj.
Te bajki o kolejnych programach są dla "zainteresowanych" - oni mają jakiś POWAŻNY problem konstrukcyjny - tylko tego nie napiszą oficjalnie - przecież nie napiszą - wiecie wyprodukowaliśmy samolot z wadą konstrukcyjną który do niczego się nie nadaje, może się rozlecieć w locie albo trzeba wprowadzić kosmiczne ograniczenia aby go użytkować - wiesz co by się wtedy wydarzyło? potrafisz to sobie wyobrazić? - nie sądzę
Więc jest mydlenie oczu - "mamy drobne problemy" ale za rok czy 2 je rozwiążemy, wgramy nowe oprogramowanie i będzie cacy / a czemu tego oprogramowania nie mogą wgrać teraz - to jakieś algorytmy które pisze się 3 lata?/ - nie będzie.
Myślę że całe towarzystwo robi dobrą minę do złej gry i są naprawdę w głebokiej....
Bo do prawdziwych operacji zostają im F16 /40 letnie/ , F15 / równie stare / i w miarę nowe F18 - I KONIEC - a cudaki f22 i f35 będą zapewniać "świadomość sytuacyjną"
I tak będzie Panie Ares , z netu czy shercann
Jedynym samolotem V gen
top secret Poniedziałek, 30 Października 2017, 12:22
Złącza optyczne i impuls elektromagnetyczny? Za pomocą METAMATERIAŁÓW(double negative materials) można manipulować falami elektromagnetycznymi, czyli F-35 niewidzialny nie tylko dla radarów. Niech JWM mi powie jak F-16 będzie mógł zrobić CAS(close air support) grupie Grom, która w obwodzie kaliningradzkim będzie niszczyła radar Woroneż(Rosjanie monitorują nim rakiety lecące od strony Atlantyku), dla Rosji jest to jak wymazanie z mapy, nie zdążą odpalić swoich ICBM. F-16 przy S-400 nic nie może, chyba, że pociskami JASSM. Polsce wystarczy 4-5 sztuk F-35. Czapka niewidka, czy to bajki o F-35?
shercann Poniedziałek, 30 Października 2017, 11:47
Samoloty 5 generacji według pana obalaczamitów nie istnieją. Skoro nie istnieją w Rosji z czym trzeba się wreszcie pogodzić to nie istnieją nigdzie. Taką wersję przedstawia teraz pan obalaczmitów przy pomocy dość pokrętnej logiki. Warto tylko zaznaczyć, że całkiem bzdurnej.
Poniżej przedstawiam fragment pracy gen. bryg. pil. dr hab. Jana Rajchela i Płk. dypl. (rez.) pil. dr Adama Bondaruka.

"Piąta generacja samolotów bojowych łączy w sobie wszystkie główne cechy wyznaczające rozwój i określenie generacji: zdolność wykonywania lotu z prędkością przekraczającą prędkość dźwięku, wielozadaniowość, wysoką manewrowość oraz zintegrowanie awioniki i systemów bojowych.

Koncepcja samolotu piątej generacji opiera się na zdolności operowania w strefie działań bojowych nasyconej nowoczesnymi środkami zwalczania obiektów latających przy zmniejszonym prawdopodobieństwie wykrycia i jednocześnie przy zwiększonym prawdopodobieństwie zniszczenia przeciwnika w porównaniu do samolotów poprzedniej generacji.
Zmniejszenie prawdopodobieństwa wykrycia osiąga się poprzez zmniejszenie skutecznej powierzchni odbicia oraz maskowanie termiczne i elektromagnetyczne.

Zastosowanie materiałów kompozytowych absorbujących energię elektromagnetyczną, odpowiedni układ aerodynamiczny płatowca, konstrukcja wlotów powietrza, dyszy wylotowej i ewentualnego wyposażenia podwieszanego zmniejsza odległość wykrycia samolotu przez co poprawia sytuację taktyczną. Kompozyty stanowią do kilkudziesięciu procent stosowanych materiałów.

Silniki odrzutowe o dużej sprawności w zestawieniu z niskim współczynnikiem oporu płatowca pozwalają na lot z prędkością ponaddźwiękową bez użycia dopalania. Ta cecha z kolei poprawia wskaźniki czasowo-przestrzenne tj. promień taktyczny, zasięg, czas przebywania w powietrzu oraz zmniejsza ślad termiczny samolotu.
Wysoka manewrowość samolotu bojowego piątej generacji osiągana jest poprzez kompilację układu aerodynamicznego, mechanizację skrzydła i elementów sterujących, automatyzację sterowania oraz sterowanie wektorem ciągu. W odróżnieniu od poprzedniej generacji samolotów, lot na pozakrytycznych kątach natarcia jest możliwy w sposób kontrolowany. Ma to zasadnicze znaczenie w przypadku prowadzenia walki na małej i bardzo małej odległości podczas której prędkość kątowa i zarządzanie energią samolotu są elementami kluczowymi dla utrzymania przeciwnika w strefie możliwych ataków kierowanego uzbrojenia rakietowego w warunkach zastosowania celowników nahełmowych oraz pasywnych zakłóceń radioelektronicznych i pułapek termicznych.

W warunkach walki powietrznej prowadzonej poza widzialnością wzrokową samolot piątej generacji dysponuje przewagą dzięki zintegrowanemu zaawansowanemu systemowi walki radioelektronicznej. System rozpoznaje i przeciwdziała zagrożeniu stosując zakłócenia pasywne i aktywne. Wielofunkcyjny radar pokładowy zintegrowany z systemami wymiany informacji taktycznej oraz uzbrojenie kierowane powietrze-powietrze i powietrze-ziemia klasy stand-off to czynniki pozwalające na uzyskanie przewagi taktycznej nad przeciwnikiem.
Koncepcja samolotu piątej generacji nie jest oparta jedynie na zastosowaniu najnowszych technologii, ale dotyczy zdolności do operowania w jednolitym środowisku informacyjnym. Pozwala na uzyskanie przewagi informacyjnej niezbędnej dla powodzenia operacji powietrznych. Świadomość sytuacyjna pilota w obszarze taktycznym zapewniona jest dzięki informacji ze wszystkich dostępnych źródeł, w tym naziemnych i kosmicznych, dystrybuowanej w czasie rzeczywistym przez system wymiany informacji taktycznej.

Nieliczne kraje dysonują technologią pozwalającą na zbudowanie samolotu piątej generacji. Wiodącą rolę odgrywa USA, jedyny kraj który wprowadził do służby samolot nowej generacji- F-22. Pomimo cech wielozadaniowości jest to jednak wyspecjalizowany samolot myśliwski służący do wywalczenia przewagi w powietrzu.

Kolejny samolot, który wkrótce osiągnie zdolność operacyjną to F-35. Konstrukcja ta dostępna będzie w kilku wersjach. Wielozadaniowość w tym przypadku będzie bardziej zbilansowana, jednakże w zależności od potrzeb wybrany wariant będzie dostosowany do wykonywania konkretnego rodzaju zadań.
Na świecie prowadzone są prace nad kilkoma konstrukcjami spełniającymi założenia samolotu bojowego piątej generacji.
Samolot wielozadaniowy piątej generacji musi być rozpatrywany jako element systemu. Jest konstrukcją bardzo drogą, kosztuje do kilkuset milionów dolarów za pojedynczy egzemplarz. Koniecznym jest, aby stosowane podsystemy uzbrojenia, zabezpieczenia eksploatacji i logistyki były kompatybilne z obecnie stosowanymi. Nowa technika lotnicza musi byś kontynuacją systemu poprzedniej generacji. Pozwoli to na uniknięcie dublowania kosztów związanych z eksploatacją różnych typów samolotów bojowych , których producentami są kraje stosujące różne standardy.

Powyższe uwarunkowania powodują zawężenie możliwych do pozyskania typów do praktycznie dwóch: F-22 i F-35."

To proste antidotum na Twoje bzdury panie kolego.

Wszyscy dowódcy z Pentagonu są zgodni co do tego, że F-35 już można wykorzystać bojowo w Syrii i Iraku tylko sprawy formalne odkładają to na przyszły 2018 r. O programie JSF nie masz "zielonego pojęcia" tylko się produkujesz wg własnego widzimisię serwując masę insynuacji i pobożnych życzeń. Program samolotu F-35 znajduje się w fazie SDD (rozwojowo-demonstracyjnej) obejmującej obecne próby w locie, integrację systemów awioniki i uzbrojenia oraz doskonalenie taktyki działania. Jest to normalny i zaplanowany program rozwoju samolotu od przynajmniej 10 lat. F-35A czeka obecnie na nowe wersje oprogramowania: Block 3F i Block 4. Niewykluczone, że data wejścia tych myśliwców do służby bojowej uzależniona będzie właśnie od wymiany software’u w wersji 3i. Oprogramowanie Block 3F powinno być gotowe w roku 2018, Block 4 zaś – trzy lata później.
Generał Carlisle z Pentagonu w wywiadzie dla Aviation Week mówił wyraźnie, że samoloty które posiadają IOC są gotowe do walki i on sam osobiście jest przekonany, że wersja Block 3i zapewnia wszelkie niezbędne możliwości i czyni z F-35 maszynę w pełni zdolną do działań bojowych. Cały problem polega na tym, że niektórzy politycy w Waszyngtonie czekają na wersję 3F i blokują udział F-35 w misjach bojowych argumentując to brakiem konieczności wysyłania maszyny na wojnę z gośćmi w sandałach siedzących w Pick up'ach albo właśnie w namiotach na pustyni.
"Te bajki o kolejnych programach są dla "zainteresowanych" -(...)"

Czy kolega używa smartfona? Jest pewna analogia pomiędzy wypasionym smartfonem, a samolotem. Na pewno dla użytkownika takiego urządzenia stało się powszechne częste aktualizowanie oprogramowania. Nawet wypasiony telefon z 1000 funkcji nie będziemy w stanie w pełni wykorzystać bez oprogramowania, które te funkcje nam udostępni. Zaś stworzenie od razu takiego oprogramowania jest niemożliwe stąd liczne aktualizacje i nowe wersje które raz, że eliminują powstałe błędy, a dwa umożliwiają wykorzystać więcej funkcji smartfona. Tak samo jest w przypadku samolotu nowej generacji... Stąd kolejne oprogramowania w postaci kolejnych blocków aż do wersji block 3F i 4 które wyeliminują wszelkie poważniejsze usterki i pozwolą osiągnąć zakontraktowane możliwości F-35.
Jeszcze jedno panie oba!acz. Ja w odróżnieniu od pana pomimo pewnego podobieństwa stylów i informacji z innymi użytkownikami forum używam tylko jednego nicku.