Okręty NATO przygotowują się na atak wielorakietowy

OPUBLIKOWANO: Środa, 18 Października 2017, 16:25

Podczas ćwiczeń Formidable Shield 2017 okręty ośmiu państw NATO ćwiczyły po raz pierwszy faktyczną obronę przed atakiem wielorakietowym, symulowanym przez prawie jednocześnie wystrzelone cztery cele powietrzne Mirach i Firejet.

O rzadkim użyciu kilku latających celów powietrznych jednocześnie poinformowała firma QinetiQ, która w czasie manewrów morskich Formidable Shield 2017 zabezpieczała serwisowo start dwóch celów typu Mirach i dwóch typu Firejet.

Testy przeprowadzono 13 października br. na poligonie MOD Hebrides w szkockim archipelagu Hebrydy Zewnętrzne. Cztery cele powietrzne zostały tak wystrzelone, by w trakcie lotu tworzyły spójną formację, angażującą systemy obrony przeciwrakietowej ćwiczących okrętów NATO.

Start celu powietrznego Mirach. Fot. QinetiQ

Był to również ważny sprawdzian dla QinetiQ. W trakcie manewrów firma wykazała, że może realizować bardzo skomplikowane scenariusze ataku prowadzonego z kilku kierunków i na różnych wysokościach. Zadanie dla systemów obronnych było o tyle trudne, że cele Mirach i Firejet poruszając się z dużymi prędkościami, mogą lecieć na bardzo małej wysokości (sea skimmer) oraz wykonywać manewry. Mają ponadto małą skuteczną powierzchnię odbicia radiolokacyjnego.

Manewry Formidable Shield stały się w ten sposób jednym z najtrudniejszych morskich przedsięwzięć szkoleniowych, jakie NATO zrealizowało w tym roku w Europie, w czasie którego sprawdzano skuteczność zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. W ćwiczeniu wzięły udział okręty z Francji, Hiszpanii, Holandii, Kanady, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Start celu powietrznego Firejet. Fot. QinetiQ

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

24 komentarze

obalaczmitow Czwartek, 19 Października 2017, 8:29
Czyli jedna salwa Rosyjskim rakietami - bo tak założenia mają działać Granity i Onyksy / czyli nie pojedynczo/ a w grupie w tym jedna wysoko - a pozostałe nisko i szybko / bardzo szybko/ i dopiero teraz trenuje się taki scenariusz - ale tutaj funboye od dawna twierdzili i nadal twierdza że bez problemu sobie poradzą wszelakie systemy - chociaż do tej chwili ćwiczono tylko na 1 pocisku - więc ciekawa ta wiara i twierdzenia. A Rosjanie bez problemu mogą przeprowadzić atak wielokrakietowy z kilku kierunków - i wtedy pozostaje po prostu modlitwa - znowu naj, naj, naj.... okazują się niezłym PR a nie faktami.
Boczek Czwartek, 19 Października 2017, 14:36
Proponuje zapoznać się jak funkcjonuje RAM albo/i SeaRAM i CAMM/CAMM-ER odpalany jako "rój", bo; "chociaż do tej chwili ćwiczono tylko na 1 pocisku" oznacza brak znajomości rzeczy - nie po raz pierwszy!
Przemyślenie dlaczego z reguły stosuje się 2 RAM 'a 21 pocisków i dlaczego CAMMy można odpalić przed przyporządkowaniem celu, po czym czynić to w dowolny sposób, będzie bardzo pomocne - obawiam się jednak, że nie w Twoim przypadku.
Równie pomocne mogłoby być zastanowienie się nad tym, czy naprawdę nikt nie wpadł na konieczność takiej obrony, wymyślając samemu ataki symultaniczne i to zsynchronizowane - np. nasze RBS-15 czy NSM.
nikt ważny Czwartek, 19 Października 2017, 8:28
Cztery?
Cztery to się strzela dziś do jednego okrętu i na pewno nie w spójnej formacji. Chyba że mają prędkość naddźwiękową to można dwoma. Też nie w formacji.
Zdaje się że na wypadek poważniejszego konfliktu jesteśmy bezbronni. Z braku edukacji i wiedzy.
Dinozaur Czwartek, 19 Października 2017, 13:46
Nie tylko wiedza, ale i rzeczywiste możliwości obrony okrętu. Niedługo wejdzie do służby Kormoran II. Jakie on ma środki do zwalczania ataku rakietowego ? Jedyne co przewidziano to ręczne wyrzutnie Grom - do czego to ? Do zwalczania śmigłowców ?! To jest nasz najnowszy okręt. Istny Śmiech, albo płacz na sali.
bender Czwartek, 19 Października 2017, 17:46
Kormoran docelowo ma miec armate Tryton, ktora daje mozliwosc zwalczania celow powietrznych. To powinno wystarczyc. Wiecej tu:
http://www.defence24.pl/292995,fbm-armata-35-mm-tryton-dla-kormorana
Nie kazda motorowka musi miec wypasiony system OPL. Kormoran jest niszczycielem min, takim lepszym tralowcem, nie niszczycielem przeciwlotniczym. Ma jakas tam zdolnosc samoobrony, ale dzialac ma w ugrupowaniu okretow, gdzie moga sie znalezc rowniez wyspecjalizowane okrety OPL.
nikt ważny Piątek, 20 Października 2017, 8:33
Dziękuję za komentarz. Tryton oczywiście nie eliminuje problemu ale go w dużej mierze rozwiązuje. "Tryton" jest doskonała konstrukcją dla okrętów wielkości Kormorana.
W zakresie wspomnianych przez przedmówce rakiet Grom(Piorun?), optowałbym za zainstalowaniem na Kormoranach stanowiska wyposażonego w głowicę i cztery gotowe do odpalenia rakiety (wzorując się na małych okrętach rosyjskich) bo minimalizuje takie rozwiązanie czas reakcji. Spekuluję że odpowiednie rozwiązanie jest w opracowaniu i w ramach modernizacji zaistnieje. Pozdrawiam
Naiwny Czwartek, 19 Października 2017, 2:22
To raczej przerażająca wiadomoęć. To do tej pory nie ćwiczono obrony okrętu przed atakiem kilku rakiet jednocześnie? A teraz wielkie zadęcie bo przećwiczono obronę przed 4-em rakietami zespołu 8-miu okrętów. Czyli 0,5takiety na jeden okręt. Imponujące. A jak wyniki tych ćwiczeń? Jakoś nie doczytałem. Ile rakiet strącono i czym? A może ile stracono okrętów? Ciekawe dlaczego nie cwiczy się ataku 6-8 rakiet jednocześnie na jeden okręt. Czyżby nie trzeba bo i tak wiadomo, że zatonie? Czyli może jednak ruscy i mamy rację, że nie inwestujemy w marynarkę bo w wypadku poważnego konfliktu nie ma ona szans.
oskarm Czwartek, 19 Października 2017, 8:34
@Naiwny,
Ataki dla większej ilości celów ćwiczy się symulacyjnie ze względu na olbrzymie koszty jakie musiałoby pochłonąć ćwiczenie w realu. Przykładowo przed kilkoma dniami poinformowano o pozytywnych testach IBCS, w których symulowany był atak kilkuset obiektów na raz.
Pozdrawiam Środa, 18 Października 2017, 19:29
Chińskie analizy przewidują wystrzelenie 18 rakiet przeciwokrętowych aby mieć 100% trafienia tylko jedną z nich w amerykański okręt.
Polanski Środa, 18 Października 2017, 23:52
Czy mi się wydaje czy też trzeba mieć 18 razy więcej rakiet? Gdzieś na D24.pl pisało że nie zdołano zatopić AB nawet po kilkunastu trafieniach. Ciekawe ile trzeba by mieć tych rakiet żeby unieszkodliwić prawdziwą flotę. Na koniec pytanko - jak przeciwnik chce zgromadzić te 18 wyrzutni bez zwracania na siebie uwagi. No i co zrobić z tymi pozostałymi okrętami które współpracują? Następne pytanko - jak podpłynąć tak blisko, żeby wystrzelić te swoje cacka? Okręty w które się celuje nie będą przeciwdziałać?
gmo Czwartek, 19 Października 2017, 10:33
Od tego własnie są analizy. Chińczycy obliczyli, że tyle potrzeba chińskich rakiet, żeby zatopić 1 amerykański okręt. Natomiast nie wiadomo, jakiej klasy są to rakiety oraz czy "atakowały" pojedynczy niszczyciel, czy np. okręt w grupie lotniskowcowej.
Analiza nie mówi o tym skąd te rakiety mają startować: z wyrzutni lądowych, okrętowych, czy samolotów? Teoretycznie mogą wchodzić w grę również okręty podwodne, bo te, które Chiny własnie budują będą miały taką możliwość.
A co do ilości, to akurat można sobie wyobrazić, że jest wykonalne przeprowadzenie takiego ataku. Nawet wystrzelenie tylu przeciwokrętowych pocisków NSM, które ma nasza armia, nie jest takim problemem, skoro na jednym samochodzie są umieszczone cztery pojemniki startowe (tzn. że starczy 5 samochodów wyrzutni, żeby odpalić taką salwę). Samolot klasy myśliwca wielozadaniowego może przenosić również 2-4 pociski przeciwokrętowe.
Polanski Czwartek, 19 Października 2017, 13:47
Jak trafnie zauważyłeś "żeby zatopić" a Pozdrawiam pisze "trafić". Prawie to samo a czyni różnicę.
nikt ważny Czwartek, 19 Października 2017, 8:47
Kwestia matematyki. Zakładając zgodność z faktami poprzedniego komentarza to dla 100% naprawdę potrzeba sporo rakiet, ale na 90% wystarczy już tylko połowa.
Inna sprawa że jak okręt ważny wystarczą dwie i cztery pozoratory. Te dwie oczywiście z głowicą atomową. Zdaje sobie sprawę że większość komentatorów tutaj jest likami, miłośnikami i fascynatami ale nie powinno to przeszkadzać w zapoznaniu się z podstawami taktyki. Użycie rakiet z taktycznym ładunkiem bynajmniej nie jest nierealne w przypadku znacznej skali konfliktu i kiedy celem jest np grupa lotniskowca (albo sam lotniskowiec) tudzież inna grupa okrętów, np. ośmiu :-).
Ciekawe jak wyglądałaby obrona przed atakiem kombinowanym: rakiety skrzydlate z okrętu nawodnego i samolotów, rakiety ze śmigłowca oraz torpedy z okrętu podwodnego. A to tylko prosta formacja bo już nie proponuję rakiet z trzech grup samolotów z różnych kierunków wspartych pozoratorami i z innych kierunków, rakiet o różnych prędkościach z dwóch czy trzech okrętów oraz ich smigłowców pokładowych oraz rakiet i torped z powiedzmy dwóch okrętów podwodnych rozmieszonych w różnych miejscach na brzegu formacji przeciwnika. Oczywiście nie mówimy o stacjonarnym ustawieniu ale o samym momencie obrony kiedy na formację leci z różnych kierunków kilkadziesiąt różnych rakiet. Oczywiście należy przyjąć założenie że takie starcia pojawią się dopiero kiedy przeciwnicy powybijają sobie oczy na orbicie bo z tymi oczami wystarczą dwa okręty w pobliżu i okręty rakietowe i samoloty gdzieś bardzo daleko, a pociski jakby nie patrzeć są manewrujące.
Davien Czwartek, 19 Października 2017, 11:31
Nikt wazny, uzycie głowic jadrowych do ataku na LGU oznacza atak odwetowy bo nikt nie będzie czekał co temu idiocie po drugiej stronie jeszcze strzeli do głowy
Co do obrony przed podawanym przez Pana atakiem, to zakłada Pan że przeciwnik nie ma lotniskowca, bo w innym przypadku przy zasięgu rakiet taki atak zostałby zatrzymany juz daleko od okrętów właśnie przez samoloty współpracujace z AWACS-em. Biorac pod uwage typowa LGU czyli lotniskowiec, 3-5 AB i 1-2 Tico to nawet kilkadziesiąt rakiet mogłoby nie wystarczyc by sie przebiło choc kilka
zxcvb Czwartek, 19 Października 2017, 8:40
Zatopić, a unieszkodliwić to dwie różne sprawy. W konflikcie chińskim jeśli uda się wyłączyć z walki okret na 2/3 tygodnie to prawdopodobnie dla Chin będzie operacyjny sukces.
Nie trzeba podpływać blisko, zasięgi rakiet manewrujących to tysiące kilometrów, ale trzeba mieć system radarów, które będą cele namierzać. Po za tym jeśli mówimy o Chinach to rakiety będą wystrzeliwane z lądu z mobilnych lub umocnionych wyrzutni.
Nie mniej to na pewno trudne zadanie technicznie i logistycznie, 18 pocisków to rzeczywiście dużo.
kubuskow Piątek, 20 Października 2017, 10:32
O jakich rakietach Pan myśli, które mają tysiące kilometrów zasięgu? Wydaje mi się, że dyskusja jest o rakietach przeciwokrętowych o zasięgu setek km?
Davien Piątek, 20 Października 2017, 14:18
Chiny mają przerobiony pocisk DF-21 na wersje konwencjonalna DF-21C/D przystosowany do zwalczania okretów o zasięgu 1700km ale jego szanse przeciwko nowoczesnej OPL sa raczej niewielkie. Poza tym zadne rakiety pokr nie przekraczaja zasiegu 600-800km poza Tomahawkami Block iV o zasięgu do 1700km i zdolnymi zwalczać cele morskie.
Bla bla bla Środa, 18 Października 2017, 18:11
A naszych jak zwykle nie było bo nie było czym popłynąć.
bg Środa, 18 Października 2017, 21:58
mozna było uzyc jednego z 16 yachtów kupionych 2-3 lata temu przez nasza MW. To sa jedyne nowoczesne jednostki naszej MW. Ale o tej porze płynąc tam??? Jak beda cwiczenia na Bahama to tak
halny Środa, 18 Października 2017, 16:56
Dobrze… ale przeciw p700 granit, p1000 vulcan czy cyrkonom to wiele ne pomoże… salwa rakiet każdej tej formacji przebije się przez obronę.
Davien Czwartek, 19 Października 2017, 7:59
Halny, dla nowoczesnych systemów OPL Granit to jedynie duzy dosyc szybko lecący cel, podobnie Wulkan, a co do Cyrkona to niech go najpierw ukończą bo lecacy na 20-40km pocisk jest widoczny na kilkaset kilometrów
oskarm Czwartek, 19 Października 2017, 0:37
@halny,
Spokojnie z P-700 i P-1000 nowoczesne okrety sobie poradza. Z duzym P wystarczy nawet sama WE. Cykron to bedzie wieksze wyzwanie.
Whiro Środa, 18 Października 2017, 21:28
Najpierw coś musi te rakiety wystrzelić i wejść w zasięg.
men Środa, 18 Października 2017, 16:44
4 cele- 8 państw (okrętów minimum 8) no faktycznie - największe i naj...naj..ćwiczenie, na tle poczynań Koreańskich północnych, gdzie w koło aż się roi od hiper, super i też naj...naj... systemów antyrakietowych, a rakiety balistyczne latają gdzie chcą - czy te naj..naj to nie wydmuszka koncernów zbrojeniowych czasami?