Przetarg na system minowania unieważniony

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 12 Października 2017, 15:38
Baobab

Inspektorat Uzbrojenia zdecydował się na unieważnienie postępowania, dotyczącego realizacji pracy rozwojowej na system minowania narzutowego Baobab-K. Powodem jest przekroczenie przez jedyną złożoną ofertę budżetu, zaplanowanego na ten zakup.

Jak czytamy w wydanym przez IU komunikacie, przedstawiona w ofercie cena realizacji etapu PiR (Projektowanie i Rozwój) pracy rozwojowej przewyższa kwotę, planowaną do wydania na ten cel przez zamawiającego. W postępowaniu wpłynęła jedna propozycja, konsorcjum HSW (lider), Jelcza, Belmy i Wojskowego Instytutu Techniki Inżynieryjnej WITI.

Według IU cena oferty brutto wynosiła 28,36 mln zł, podczas gdy na realizację prac przeznaczono 8,95 mln zł brutto. Z kolei zaproponowany termin wykonania zamówienia, okres gwarancji i warunki płatności były zgodne ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia.

Przedmiotem zamówienia było m.in. wykonanie prototypu i dokumentacji technicznej pojazdu minowania narzutowego. PMN miał służyć do stawiania narzutowych pól minowych o głębokości minimum 180 metrów i gęstości 0,15-1,2 miny na metr bieżący oraz być posadowiony na podwoziu o napędzie 8x8 (z kabiną opancerzoną spełniającą 1 poziom ochrony balistycznej wg STANAG 4569).

Czytaj więcej: Nowoczesne minowanie dla Wojska Polskiego

W wymaganiach założono umieszczenie na nim platformy ze sterowanymi elektrycznie zainstalowanymi sześcioma miotaczami (stawianie pól w trybie automatycznym lub półautomatycznym oraz o 1 poziomie ochrony balistycznej) wraz z układem hydraulicznym rozsuwu platform, umożliwiającym automatyczne „przejście” z trybu transportowego w bojowe (i odwrotnie).

Zgodnie z wymaganiami pojazd powinien też dysponować systemem teleinformatycznym umożliwiającym sterowanie procesem minowania w tzw. trybie automatycznym jak i „ręcznym” z wizualizacją pola minowego na mapie cyfrowej z możliwością automatycznego przesłania meldunku (poprzez radiostację UKF) o ustawionym polu minowym (wraz z jego parametrami). Założono też wyposażenie PMN w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z wielkokalibrowym karabinem maszynowym 12,7 mm WKM-B.

Jest to już kolejne postępowanie na realizację etapu Projektowanie i Rozwój systemu minowania narzutowego Baobab-K. W pierwszym, rozpoczętym w sierpniu 2015 roku nie wpłynął żaden wniosek niepodlegający wykluczeniu. Drugą procedurę rozpoczęto w listopadzie tego samego roku. Trzecie postępowanie, omawiane w tekście, prowadzone było od marca br., jednak ostatecznie zakończyło się niepowodzeniem.

Pozyskanie systemu minowania narzutowego ma na celu umożliwienie Siłom Zbrojnym RP szybkiego stawiania zapór minowych, w celu powstrzymania/utrudnienia przemieszczania się nieprzyjacielskich formacji pancernych i zmechanizowanych. Obecnie WP dysponuje tylko niewielką liczbą systemów minowania Kroton na podwoziu gąsienicowym. Z kolei Baobab-K, oparty na samochodzie ciężarowym mógłby potencjalnie być wykorzystywany zarówno przez jednostki operacyjne, jak i Wojska Obrony Terytorialnej.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

17 komentarzy

Bren Piątek, 13 Października 2017, 15:35
Kolejny sukces....
polak mały Piątek, 13 Października 2017, 10:09
Jakiś wydumany problem. Producent jest firmą państwową, więc nie ma znaczenia ile wojsko zapłaci, bo to tak jakby sobie przełożyć pieniądze z jednej kieszeni do drugiej.
Jest taki wątek w książce Suworowa (Akwarium), jak usiłował już po ucieczce na zachód odpowiedzieć na pytanie ile kosztuje w ZSRR przemieszczenie dywizji zmech. z Syberii, do Europy. Powiedział ekspertom z zachodu, że to kosztuje 1 rubla, a oni nie mogli pojąć o co mu chodzi.
Rumcajs2 Piątek, 13 Października 2017, 9:46
Napiszmy to szczerze - wojsko państwowe, producent też państwowy. Cena może być dowolna, bo pieniądze zostają u tego samego właściciela.
As Piątek, 13 Października 2017, 8:47
Jak się nie ma kasy na sprzęt to urządzanie przetargów z ceną z czapy wziętą przynajmniej sprawia wrażenie, że chcemy coś zmienić i coś robimy
Willgraf Czwartek, 12 Października 2017, 20:20
a czemu na JELCZE nie został unieważniony ta dopiero cena była zawyżona na maksa
Marek1 Czwartek, 12 Października 2017, 18:50
A zatem MON uwaliło skutecznie kolejne(3) podejście do pozyskania PILNIE potrzebnego dla WP systemu minowania narzutowego. Proceder jest stary i sprawdzony - wyznacza się w warunkach technicznych absurdalnie niska cenę maks w stosunku do wymagań, a potem już wszystko jest jasne. "Brawo" dla AM&Co - kolejny raz skutecznie opóźniają pozyskanie b. potrzebnego sprzętu.
inż Czwartek, 12 Października 2017, 23:07
Lepiej popatrz jaką cenę z księżyca zaproponowali sprzedający! Sprzęt jak najbardziej w porządku ale na litości nie za takie pieniądze. Przy takich cenach to nigdy nic nie kupimy a jak już to ilości symboliczne bo inaczej szans nie ma chyba że podniesiemy podatki 2 krotnie. To, że firma państwowa to nie znaczy, że mamy dawać się kroić.
MadMax Piątek, 13 Października 2017, 11:55
Ale rozumiesz że tu chodzi o pracę B+R czy nie bardzo? I koszt sprzętu to tylko procent w procesie jego badań.
Marek1 Piątek, 13 Października 2017, 10:40
inż - znam manierę PGZ do windowania cen sprzętu, ale akurat w tym wypadku chyba NIE mamy z tym do czynienia, bo przy cenie jaką dał MON, w przetargu nie wystartowała żadna z firm zagranicznych. Po prostu stwierdzili, ze NIE DA sie skonstruować spełniającego wymogi techniczne systemu minowania za tak małą kwotę.
Extern Piątek, 13 Października 2017, 9:36
No przecież MON sam się przyczynia do windowania tej ceny wysuwając coraz to dziwniejsze wymagania dla tego systemu. Ostatnio przecież chcieli aby na kabinie był zdalny moduł strzelecki a to tylko jeden z kilku bezsensownych wymogów.
Niestety ale na prawdę wygląda to tak jakby się starali aby nie wprowadzić tego sprzętu do armii.
gegroza Czwartek, 12 Października 2017, 17:22
O jaki prototyp chodzi ? Przecież on jest opracowany - jeździ a nawet minuje
ja Czwartek, 12 Października 2017, 23:04
Owszem, ale wersja 6x6 i z 4 kontenerami.
Zoomer Czwartek, 12 Października 2017, 16:26
Może to być pierwsza jaskółka, tego że w końcu ktoś w IU myśli na temat cen oferowanych przez firmy państwowe produktów.
Dotychczasowa sytuacja była dla PGZ demoralizująca - za bardzo średniej jakości produkty MON płacił zwykle dwu-trzykrotne przebicia cen światowych. Argumentacja - utrzymanie "narodowej" czy "polskiej" produkcji. Efekt - totalne załamanie eksportu państwowego przemysłu zbrojeniowego i równie głęboki kryzys R&D.
Niemir Czwartek, 12 Października 2017, 16:10
Czemu mnie to nie dziwi... sprzęt niezbędny, na który będziemy czekali latami jeżeli kiedykolwiek zostanie zakupiony. Najważniejsze jednak, że mamy nowe mundury dla OT wszak oni z saperkami i grotami rzucą się na specnaz...
Tomek F Czwartek, 12 Października 2017, 19:06
Taaaak, bo rosyjska armia to sami twardziele ze specnazu...rosyjska armia to wyłącznie jeden wielki specnaz... strach się bać.
gts Piątek, 13 Października 2017, 7:27
Nie, ale w pierwszym rzucie maja wiecej jednostek specnazu i dobrze wyszkolonych spadachroniarzy niz my wojska. Moze nie sa to sami specjalisci ale dla nich zagubiony jak na lotnisku w Szymanach WOT to nie rzadna przeszkoda a preteks do czyszczenia wszystkich cywili (i tak pewnie by to zrobili, ale moze nie w takiej skali)
man42 Piątek, 13 Października 2017, 9:12
powinienesz przeniesc sie do rodziny bo teraz takich jak ty trzeba wylapywac i uswiadamiac masz jeszcze wybor