„Ważniejsze, niż dodatkowe brygady”. Priorytety US Army w Europie [5 PUNKTÓW]

OPUBLIKOWANO: Środa, 11 Października 2017, 14:31
Patriot Polska
AH-64E Apachy Guardian
MLRS
HET
  • Patriot Polska
  • AH-64E Apachy Guardian
  • MLRS
  • HET

Dowódca amerykańskich wojsk lądowych w Europie gen. Ben Hodges poinformował w trakcie konferencji AUSA o priorytetach, jakie powinna wdrażać ta formacja. Zaznaczył, że ich realizacja z jego punktu widzenia jest ważniejsza, niż na przykład rozmieszczenie dodatkowych brygad jednostek lądowych.

Wśród priorytetów generał Hodges wymienił:

  • Lotnictwo wojsk lądowych. Dowódca US Army w Europie zaznaczył, że jego pierwszym priorytetem jest posiadanie zdolności, jeżeli chodzi o lotnictwo wojsk lądowych. Obecnie są one zapewniane przez brygadę operującą między innymi z Powidza, wyposażoną w śmigłowce Apache, Black Hawk czy Chinook. Wydzielone do tego zgrupowania jednostki bazują na stałe w Stanach Zjednoczonych. Utrzymanie tego potencjału, zapewnianego przez jednostki rotacyjne, bądź stacjonujące w Europie ma kluczowe znaczenie dla operacji US Army Europe. „Bez lotnictwa nie będziemy wiarygodną siłą odstraszającą” – zaznaczył generał.
    AH-64E Apachy Guardian

    Fot. US Army via Wikipedia

  • Artylerię dalekiego zasięgu. Drugim priorytetem dowódcy wojsk amerykańskich jest wzmacnianie potencjału, jeżeli chodzi o artylerię dalekiego zasięgu. Niedawno rozpoczęto rozmieszczenie wyrzutni MLRS i HIMARS w Niemczech w ramach baz materiałowych Army Prepositioned Stock, a w przyszłości przewiduje się sformowanie w Europie dodatkowej brygady artylerii. Generał Hodges zaznaczył, że istnieje „wyzwanie”, związane z modernizacją (również jakościową) swoich systemów artylerii przez Rosję.
    MLRS

    Fot. Staff Sgt. Carlos R. Davis/US Army.

  • Obronę przeciwrakietową. Obecnie potencjał obrony powietrznej US Army Europe opiera się o jeden batalion Patriot. Jest on wykorzystywany podczas ćwiczeń w różnych częściach kontynentu, na przykład w Szwecji, a poszczególne baterie są przerzucane na duże odległości. Wzmocnienie obrony powietrznej musi być traktowane priorytetowo. Jak na razie planuje się rozmieszczenie zestawów bardzo krótkiego zasięgu Avenger, a być może także sformowanie dodatkowego batalionu z tymi jednostkami. Wypowiedź generała Hodgesa pokazuje, jak bardzo istotne są zdolności naziemnej OPL na europejskim teatrze działań wojennych.
    Patriot Polska

    System Patriot w Polsce - fot. mjr Robert Siemaszko/DKS MON

  • Zdolności logistyczne. Generał Hodges zaznaczył, że bardzo istotne znaczenie ma rozbudowa zdolności logistycznych – na przykład transportu czy nawet remontów sprzętu. „Bez logistyki, nic innego nie ma znaczenia” – podkreślił. Amerykanie cały czas zwiększają swój potencjał, korzystając nie tylko z jednostek czynnych, ale też Gwardii Narodowej, czy rezerwy.
    HET

    Fot. Capt. Alex Brubaker, 51st Transportation Company

  • Strukturę dowodzenia. Pomimo wzmocnienia o dowództwo szczebla dywizyjnego, rozmieszczone w Poznaniu struktura dowodzenia sił amerykańskich jest nadal niewystarczająca. Generał Hodges zaznaczył, że chciałby mieć do dyspozycji pełne, stacjonujące na stałe na kontynencie dowództwa dywizji i korpusu. Podobne jednostki zostały rozformowane jeszcze przed wojną na Ukrainie i na razie nie podjęto decyzji o ich odtworzeniu.

Generał Hodges zaznaczył, że wszystkie wymienione zdolności są dla niego ważniejsze, niż rozmieszczenie w Europie dodatkowej brygady (na przykład pancernej). Pokazuje to znaczenie, jakie w realnych działaniach mogą mieć omawiane wyżej zdolności.

Czytaj więcej: US Army Europe cofa wcześniejsze deklaracje ws. lokalizacji brygady artylerii

Należy też pamiętać, że to konkretne zestawienie zostało przygotowane przez dowódcę US Army Europe – formacji złożonej z dość nielicznych jednostek o dużej gotowości, przeznaczonych do działania na całym kontynencie. Nie oznacza to więc stawiania dokładnie takich samych priorytetów dla innych państw NATO, na przykład dla Polski.

Czytaj więcej: Amerykanie odpowiadają Rosji. Szybkie zakupy sprzętu dla Europy [ANALIZA] 

Nie zmienia to faktu, że to kolejny z wielu głosów zwracających uwagę na potrzebę wzmacniania obrony powietrznej, zdolności logistycznych czy artylerii dalekiego zasięgu w Europie. W krajach zachodnich oznacza to prowadzenie prac w obszarach, w których jeszcze kilka lat temu wdrażano szeroko zakrojone redukcje i cięcia budżetowe, nie spodziewając się niebezpieczeństwa konfrontacji z Rosją.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

29 komentarzy

Drzewica Wtorek, 12 Grudnia 2017, 22:19
Tyle o Amerykanach, ale pomyślmy o Europie złożonej z państw tak różnych jak Hiszpania i Szwecja, Polska czy Belgia. Nas tak wiele dzieli że naiwnością byłoby liczenie na ich narażanie się w naszej obronie. Jest też RFN tak blisko Rosji ćwiczącej atak na Warszawę.
januszek 94 Czwartek, 12 Października 2017, 6:47
Generał swoje - a gospodarka usa swoje ! Temat dyslokacji i wykładania kasy na sprzęt z lat 70-80 z zasobów po pustynnej akcji w iraku wciąż zaskakuje i co lepsze zachwyt iż wojsko odkupi sprzęt po remoncie od tak bliskiego sojusznika jakim są podobno nasi nowi okupanci na życzenie władz , nie poprawia mi humoru. Propaganda sukcesu zawsze budziła moje zdziwienie iż można kogoś tak rolować - Tramp chce sprzedać nam badziewie stojące u nich na pustyni w newadzie i tyle i aż tyle ? Na zachodzie w państwach gdzie problemem jest najazd (
uchodżców ) emigranci nie wiadomo czy zarobkowi czy kolonialni by zasiedlić i rozmnożyć się ( jak stonka czy szarańcza ) EUROPĘ ? Usa dalej napieraja by dalej mącić gdyż jako kraj stacza się na NR. 3-4 . Wojny a te prowadzi od kilkunastu lat na różnych polach świata - finansując dodrukowując swój sławetny Dolar $ ! Kiedyś te wojny zrujnują ich całkowicie - każda wystrzelona rakieta pocisk kosztuje i to nie mało , każde utrzymanie w pełnej gotowości wojska w różnych bazach lądowych czy same lotniskowce - to przeogromny koszt . Gospodarka tak wyeksploatowana nie wytrzymie , a park maszynowy produkujący na rzecz wojska nie produkuje na zaś ?
Marek Środa, 11 Października 2017, 21:45
Wniosek jest taki, że picuś Obama i podobni mu Europejscy koledzy doprowadzili do nieciekawej sytuacji, która stworzyła klimat, w którym Rosjanie mogli zacząć bezkarnie rozrabiać.
Na szczęście to nie beznadziejna a tylko nieciekawa sytuacja.
I czas najwyższy żeby wahadełko ruszyło się w drugą stronę.
JKK Środa, 11 Października 2017, 16:44
Priorytetet jeden jedyny, Europa ma siedzieć cicho i płacić.
dim Czwartek, 12 Października 2017, 3:51
Bzdura. Kto broni Europie tworzenia własnych zdolności ?
Marek Środa, 11 Października 2017, 21:52
Jak zamiast wojska woli się tak zwanych uchodźców i socjal dla nich, kosztem bezpieczeństwa swoich obywateli, faktycznie obecnie najlepiej Europa by zrobiła siedząc cicho.
Bo jak do tej pory robi głupotę za głupotą.
ktos Czwartek, 12 Października 2017, 8:28
Europa nie woli imigrantow bo taka jest milosierna. Europa widzi ze nie ma kto na nich robic.
Obywatele zachodu przyzwyczaili sie do lekkiej pracy za biurkiem na dodatek dobrze platnej. Problem w tym ze ktos musi wywozic smieci, zamiatac i wykonywac inne nieciekawe prace. I tu potrzebna jest tania sila robocza.
Cala cywilizacja zachodu jest na tym modelu oparta. Juz za czasow kolonialnych dobrobyt zachodu oparto o wyzysk niewolnikow i ludnosci podbitej w koloniach. Potem liczono na europe srodkowa. Dlatego pozowolono nam wejsc do UE. Okazalo sie ze my tez cos tam umiemy i na dodatek stanowimy konkurencje .
I tu pojawila sie opcja imigantow... tyle ze nie przewidzano ze oni nie chca pracowac, tylko chca socjal.
matylda Poniedziałek, 16 Października 2017, 13:53
Tacy mądrzy a nie przewidzieli?
tak tylko... Środa, 11 Października 2017, 15:11
Czytając ten artykuł przypominam sobie głosy naszych rosyjskich kolegów, którzy jeszcze kilkanaście miesięcy temu w trakcie odbywających się wyborów prezydenckich w USA ,malowali przed nam czarną wizję przyszłości Polski, jaka miała urzeczywistnić po wyborze Trumpa. USA miały się porozumieć z Rosją i wystawić nas do wiatru. Te strachy jak się okazało były tylko pobożnymi życzeniami Kremla. Rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania, nie dość że Waszyngton "nie wystawił nas do wiatru" to doczekaliśmy czasów, w których zaangażowanie USA w udzielane nam wsparcie militarne nigdy w naszej historii nie osiągnęło tak wysokiego poziomu....
tomuciwitt Czwartek, 12 Października 2017, 9:25
A no widzisz bo niektórzy ignorują fakty i wydarzenia . Mówili , że USA sprzeda nas Rosji , Niemcy sprzedadzą nas Rosji . A tu co ? Nic takiego się nie dzieje . Co więcej nie rozumieją , że zarówno Ameryce jak i Niemcom Polska niezależna od Rosji jest potrzebna . Oczywiście z różnych powodów i to od nas zależy jak do tego podejdziemy.
db Środa, 11 Października 2017, 21:55
Jak na razie to USA rozgrywaja swoje interesy gospodarcze. Na fali paniki przed rosyjska agresją wprowadzaja swoje wojska w pobliże granic Rosji. Cztery lata temu robili dokładnie odwrotnie i w ówczesnej sytuacji polityczno-militarnej w Europie nie mieli szans na inne działania . Teraz wita sie ich jak zbawców. Jednoczesnie bardzo silne proamerykańskie lobby "ustawia" w określony sposób zakupy uzbrojenia na "wschodniej flance" uzasadniając to jako konieczność, bo przecież Amerykanie przyjechali nas bronić i trzeba sie odwdzięczyć. Za moment, wykorzystując swoją mocna pozycję negocjacyjną (wojsko przy granicy) dogadają się w sprawach gospodarczych z Rosją tak, jak im to pasuje. I pójdą na ustepstwa, nie oglądając się na takie kraje jak Polska, Litwa, Ukraina czy Estonia. Historia II wojny światowej wyraźnie pokazuje (bardzo ciekawie opisano to w książce "Od własnej kuli"), że interes gospodarczy USA jest podstawowym wyznacznikiem amerykańskiej polityki. I trudno miec o to pretensje. Dziwi tylko naiwna wiara w amerykańską bezinteresowność i umiłowanie demokracji.
igo Czwartek, 12 Października 2017, 10:08
Sprzedaż uzbrojenia sojusznikom to jest właśnie m.in. ten interes gospodarczy USA
tomuciwitt Czwartek, 12 Października 2017, 8:52
“Za moment, wykorzystując swoją mocna pozycję negocjacyjną (wojsko przy granicy) dogadają się w sprawach gospodarczych z Rosją tak, jak im to pasuje. I pójdą na ustepstwa, nie oglądając się na takie kraje jak Polska, Litwa, Ukraina czy Estonia.”
A w jakich sprawach gospodarczych mają się dogadywać . Rosja nigdy nie była , nie jest i nie będzie ważnym partnerem gospodarczym USA. Będzie nadal rywalem politycznym i militarnym i tyle. W handlu zagranicznym USA Rosjanie są na 30 pozycji z obrotami 20 mld $ ( co stanowi 0,6 % !!!!! ogólnych obrotów ). Dla porównania obroty z Polską wynoszą 9,6 mld $ . Z tym , że wymiana z Rosją maleje a z Polską rośnie. Wymiana handlowa z Rosją spadła drastycznie po wprowadzeniu sankcji . Czyli na skutek działania władz USA, co już świadczy o absurdalności Twojej tezy i oderwaniu od faktów. Wniosek jest taki , że przeciwstawienie się Rosji w Europie jest dla Administracji USA ważniejsze niż interesy z Rosją. I jeszcze jedna sprawa poruszana zresztą w wątku o erozji dominacji USA. Handel zagraniczny USA ma stosunkowo mały wpływ na ich PKB ( poniżej 15 % ) . Poza tym najwięksi partnerzy handlowi USA to Chiny , Meksyk i Kanada .
tak tylko... Czwartek, 12 Października 2017, 7:55
Na dzień dzisiejszy Jedynym gwarantem naszej niepodległości są USA. Gdyby na Dalekim Wschodzie wybuchła wojna i Amerykanie musieli by odwołać swoje wojska z naszego kraju, to już następnego dnia rosyjskie czołgi stały by nad Bugiem. Naprawdę trzeba być dobrze motywowanym, by głosić w Polsce teoria, iż tylko Polska osamotniona i pozbawiona wsparcia sojuszniczego może czuć się bezpieczna...
kubuskow Czwartek, 12 Października 2017, 10:41
"to już następnego dnia rosyjskie czołgi stały by nad Bugiem"
Mogę się z tym zgodzić, choć jest to bardzo wątpliwe. Interesy geograficzne Rosji tęż są na wschodzie!!! W jakimkolwiek konflikcie Chińskim będą przeciwko Chinom - aby powiększyć swoje wschodnie tereny, a Europa potrzebna jest im za granicą - jako rynek eksportowy.

Rosjanie mogą straszyć, ale nie mają żadnych interesów w zajęciu Polski, Putin potrafi liczyć i wie, że taki konflikt spowodowałby bankructwo Rosji. Pokonali by nas szybko, ale zniszczyły by ich koszty okupacji, a najgorszą porażką propagandową jest wycofać się z podbitego kraju. Rosjanie mogą zajmować tereny gdzie jest silna mniejszość Rosyjska, ale nie tak jednorodne narodowo jak Polska. Putin na zdobyciu Polski przegra propagandowo w dłuższym okresie. Przegra ekonomicznie, ponieważ nasza siła ekonomiczna bierze się z integralności z rynkami UE - w trakcie okupacji to zniknie. Przegra międzynarodowo, ponieważ byłby to konflikt otwarty i nie do "ukrycia" politycznie.

Jeżeli uważasz inaczej to podaj argument za opłacalnością wojny dla Putina.
ZZ Czwartek, 12 Października 2017, 13:43
Nie jestem nawet pewny, czy Rosjanie daliby radę nas szybko pokonać. Albo - czy w ogóle byliby w stanie to zrobić.
db Czwartek, 12 Października 2017, 10:23
A ja naiwny myslałem, że gwarantem naszego bezpieczeństwa jest NATO. I to jest własnie sojusznicze wsparcie. Mamy z USA jakis specjalny układ o pomocy wojskowej? Jakos tak dziwnie wyszło, że "zagrożenie rosyjskie" pojawiło się wtedy, gdy administracja Obamy zaczęła wprowadzać cięcia budżetowe i kasować programy militarne. I nagle zupełnie niespodziewanie na Ukrainie wydażył się Majdan. Który zresztą niczego nie zmienił w życiu przeciętnego Ukraińca. CIA ma długie ręce a amerykańskie lobby zbrojeniowe spore potrzeby. I po co niby te rosyjskie czołgi miałyby stać nad Bugiem? W dzisiejszych czasach kraj można kupić (choćby przez lipne spółki z Luksemburga czy Kajmanów), nie trzeba go zdobywać militarnie.
Na Sybir Środa, 11 Października 2017, 21:34
Jakiego wsparcia militarnego udzieliły Polsce USA???
Nie potrzebujemy baz USA w Polsce Czwartek, 12 Października 2017, 1:09
Wystarczającego dla pozbawienia Polaków bilionów z hubu Jedwabnego Szlaku, a tylko i wyłącznie o podniesienie zagrożenia dla chińskich szlaków lądowych na poziom zagrożenia dla szlaków morskich chodziło i chodzi USA w pierwszym rzędzie (bez płacenia Polakom bilionów odszkodowania za utratę Jedwabnego Szlaku). Drugim celem USA nie jest obrona Polski żołnierzami NATO w Polsce, bo USA doskonale wiedzą, że to nie potrzebne, lecz wywołanie w przestrzeni od Międzymorza do zach. Chin wojennego chaosu podobnego do tego, jaki USA narzuciły Bliskiemu Wschodowi.
tyle Czwartek, 12 Października 2017, 9:00
A na czym to konkretnie mamy zarabiać te biliony z Jedwabnego Szlaku? Na opłatach z używania naszych torów czy na podatkach od nieruchomości kupionych i zarządzanych przez chińskie firmy?
Nie potrzebujemy baz USA w Polsce Czwartek, 12 Października 2017, 13:54
Hub Jedwabnego Szlaku w Polsce oznaczałby:
1.
zarabianie na logistyce w Polsce i z Polski do zach. UE itd.: polskie firmy transportowe, polskie nowoczesne magazyny, stałe targi chińskich firm np. niedaleko nowego lotniska pod Warszawą, montowanie/serwisowanie w Polsce na eksport do zach. UE itp. itd.
2.
Aby zapewnić bezpieczeństwo polsko-chińskiemu hubowi Jedwabnego Szlaku w Polsce Chiny pomogłyby polskiem firmom w Chinach przekształcić się w olbrzymie koncerny światowe, aby móc je likwidować, gdyby Polska likwidowała chiński biznes w Polsce. Powstałe w Chinach polskie koncerny oznaczałyby gigantyczny przyrost wyposażenia Polski w kapiotał, który moglibyśmy w większości przenosić poza Chiny, gdyby się to opłacało.

Zobaczy pan, jak wystrzeli RFN lub Francja dzięki hubowi u nich.
ZZ Czwartek, 12 Października 2017, 18:19
Wszystko fajnie, ale:
ma Pan na to jakieś konkrety? Wyliczenia ile kontraktów przypadłoby polskim firmom, jakich kontraktów, jakim firmom lub chociaż branżom Chiny miałyby pozwolić na wejście na swój rynek?
Marek Niedziela, 15 Października 2017, 22:28
Koledzy Łubianki wykorzystają każdą metodę by choć trochę obrzydzić nam fakt, że stacjonują tu wojska z USA. Kłopot tylko taki, że wyliczeń, o które zapytałeś nie można wytrzepać z rękawa.
tak tylko... Czwartek, 12 Października 2017, 7:50
Nasi rosyjscy koledzy od lat nam powtarzają, że tylko Polska osamotniona i pozbawiona wsparcia sojuszników może czuć się bezpieczna...
Nie potrzebujemy baz USA w Polsce Czwartek, 12 Października 2017, 19:49
Polska w NATO i w UE oraz uzbrojona w najlepszą broń z zach. UE nie jest "osamotniona i pozbawiona wsparcia sojuszników", ale ma jednak i bezpieczeństwo i biliony z Jedwabnego Szlaku, które ułatawiają wydatki zbrojeniowe.
dim Środa, 11 Października 2017, 20:31
@ tak tylko...
"...tak wysokiego poziomu..." jednak wciąż bardzo niskiego, niewystarczającego do ewnetualnej obrony. Czyż nie tak ?
mlah Środa, 11 Października 2017, 19:30
nie miałem wątpliwości co do Trumpa. Bardzo spodobało mi się zbombardowanie bazy wojskowej w Syrii. To było zagranie na miarę republikańskiego prezydenta. Potem ruscy dostali jeszcze parę innych strzałów.
Zet Środa, 11 Października 2017, 17:14
Nie wiem czy zauważyłeś że to są życzenia generała a nie plan wzmocnienia
Wojciech Środa, 11 Października 2017, 21:31
Zet, pewnie nie zauważyłeś ale "tak tylko..." nie pisał o życzeniach generała tylko o obecnych relacjach Polska - administracja Prezydenta Trumpa w świetle rosyjskiej propagandy.
To takie trudne do pojęcia?