Nowa broń Kałasznikowa dla rosyjskich służb specjalnych [WIDEO]

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 24 Września 2017, 8:49
Kałasznikow AM-17 AMB-17
Kałasznikow AM-17 AMB-17
Kałasznikow AM-17 AMB-17
Kałasznikow AM-17 AMB-17
  • Kałasznikow AM-17 AMB-17
  • Kałasznikow AM-17 AMB-17
  • Kałasznikow AM-17 AMB-17
  • Kałasznikow AM-17 AMB-17

W 2018 roku ruszą państwowe testy najnowszej broni Kalashnikov Corporation. Subkarabinek AM-17 i karabinek specjalny AMB-17 mają w przyszłości zastąpić subkarabinki AKS-74U i przeznaczone dla wojsk specjalnych karabinki szturmowe z wbudowanym tłumikiem AS WAL oraz wyborowe WSS „Wintorez”. Zainteresowanie nową bronią wyraziły m. in. jednostki FSB, OMON i Gwardii Narodowej. 

Nowe typy broni ręcznej koncernu Kałasznikowa zaprezentowano po raz pierwszy podczas wystawy Russian Army 2017, w sierpniu bieżącego roku w Moskwie. Oba modele reprezentują nowy, jak na ofertę rosyjskiego producenta, standard techniczny, którego sygnałem był dostępnym na amerykańskim rynku cywilnym karabinek AK ALFA.

Czytaj też: „Nowoczesny” Kałasznikow tylko w USA? [Wideo]

Broń jest lżejsza od swych poprzedników, dzięki szerokiemu zastosowaniu polimerów w jej budowie. Standardem stały się też wreszcie uniwersalne szyny montażowe, oraz przełączniki i dźwignia napinania dostępne dla lewo i praworęcznych strzelców. Dźwignia zwalniająca magazynek znajduje się w tym samym miejscu co w klasycznej broni systemu Kałasznikowa, co z pewnością ułatwia szkolenie strzelców obeznanych z obsługą AKS-74U. Natomiast kolba w obu modelach jest nie tylko składana, ale ma również regulowaną długość, co umożliwia jej dopasowanie np. przez osoby w kamizelkach balistycznych.

Kałasznikow AM-17 AMB-17

Subkarabinek AM-17. Fot. Kalashnikov Corporation

Zapowiedzią tej nowej generacji broni był prezentowany w ubiegłym roku prototyp subkarabinka Kałasznikow MA (od rosyjskich słów Малогабаритный автомат, które można przetłumaczyć dość swobodnie jako karabinek małogabarytowy). Zaprezentowany w sierpniu 2017 roku AM-17 kalibru 5,45x39mm to dalsze udoskonalenie rozwiązań znanych już z MA. Broń posiada dolną część obudowy z polimerów wzmacnianych elementami stalowymi oraz lekką, niską obudowę zamka z metalu. Przez całą jej długość przebiega szynka montażowa. Dzięki temu konstrukcja jest bardzo zwarta a sama broń lżejsza niż AKS-74U o dobre 200 g, na bowiem masę 2,5kg. Co ważne, broń zasilana jest standardowymi magazynkami systemu Kałasznikowa, nie tylko nowymi polimerowymi modelami ze wskaźnikiem amunicji, ale też klasycznym, „pomarańczowym plastikiem”. AM-17 prezentuje się nowocześnie i funkcjonalnie.

Znacznie ciekawszy zdaje się karabinek specjalny AMB-17, który strzela ciężką, poddźwiękową amunicją 9x39mm. Jest to nabój opracowany specjalnie dla broni z tłumikami dźwięku, gdyż zachowuje wysoką energię i zdolność penetracji kamizelek kuloodpornych na odległość do 400 metrów. Amunicja tego typu jest stosowana w szerokiej gamie broni specjalnych, takich jak karabinki WSS, SR-3 Wichr i OC-14 Groza orz najnowszy AK-9, ale też w karabinkach snajperskich WSK-94 czy WSS Wintorez. Wszystkie te rodzaje broni łączy wykorzystywanie przez liczne formacje specjalne i antyterrorystyczne w Federacji Rosyjskiej. Większość z tych broni wyposażona jest w zintegrowane bądź odłączane tłumiki.

Kałasznikow AM-17 AMB-17

Karabinek AMB-17 ze zintegrowanym tłumikiem. Fot. Kalashnikov Corporation

Karabinek AMB-17 wykorzystuje wiele komponentów wspólnych z AM-17, ale wyposażony jest w integralny tłumik dźwięku, częściowo osłonięty przez osłonę lufy wyposażoną w dolną szynę uniwersalną. Górna szyna, podobnie jak w AM-17, biegnie przez całą długość korpusu broni. Broń może skutecznie zastąpić w formacjach specjalnych większość stosowanych obecnie rodzajów broni na amunicję 9x39mm.

Jak poinformowały służby prasowe Kalashnikov Corporation, oba typy broni mają w przyszły roku trafić do testów państwowych. Ich zakończenie umożliwi rozpoczęcie produkcji seryjnej AM-17 i AMB-17, którymi podczas targów Russian Army 2017 zainteresowały się formacje licznych w Rosji służb specjalnych. Agencja TASS wymienia wśród nich m. in. Federalną Służbę Bezpieczeństwa, Federalną Służbę Ochrony, OMON (jednostki specjalne MSW) oraz sformowaną niedawno Gwardię Narodową. 

PREZENTACJA BRONI NA STRONIE KALASHNIKOV CORPORATION - WIDEO W WERSJI ANGLOJĘZYCZNEJ

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

63 komentarze

ZZ Poniedziałek, 25 Września 2017, 13:54
A teraz patrzymy, patrzymy na to cudo iiii...
Rok 2017 chyli się ku końcowi, a najnowszy rosyjski wariant AK wciąż nie zatrzymuje suwadła w tylnym położeniu po wystrzeleniu wszystkich nabojów. Cud techniki normalnie.
AA Poniedziałek, 25 Września 2017, 22:29
To drobiazg w porównaniu z "cudami techniki" z USA i Wielkiej Brytanii, gdzie żołnierze desantując się z helikoptera na piasku muszą wcześniej zapakować te cuda techniki w reklamówki by strzelały i które to cuda techniki po trzymaniu przez 3 dni w szoferce ciężarówki jadącej przez Irak w 80% przypadków nie są zdolne do strzelania bez czyszczenia i które to cuda techniki po 1-2 dniach walk w Faludży też przestawały strzelać z braku czyszczenia. Litościwie nie wspomnę o kanadyjskich próbach z wystrzeleniem magazynka i rzuceniem broni na godzinę w śnieg i sprawdzeniem czy po tym strzela... "Fotelowy wojowniku" - spytaj się prawdziwych żołnierzy co wolą - suwadło w tylnym położeniu czy niezawodność... Ale zapewniam: na pokazach dla senatorów na strzelnicach te "cuda techniki" wypadają lepiej od kałachów. No może za wyjątkiem AMB-17, bo tu Zachód NIE MA NIC porównywalnego, co byłoby wyciszone i miało choć zbliżoną balistykę, wymiary i niezawodność, więc nawet na strzelnicy nie zaszpanuje.
polak mały Wtorek, 26 Września 2017, 10:36
Weź się nie ośmieszaj. Legendarna odporność kałacha na zanieczyszczenie to... tylko legenda. W testach porównawczych nieodmiennie wychodzi, że wyszydzane M16, a raczej ich współczesna wersja - M4, są znacznie bardziej odporne na kurz, błoto itp. niż kałach. Nie musisz mi wierzyć na słowo. Zapuść sobie na tubie jakieś wyszukiwanie np. AR vs. AK mud test, albo sand test, albo coś podobnego. Będziesz bardzo zaskoczony.
A co z AK? Jakiś czas temu oglądałem dokument o partyzantce kurdyjskiej (Peszmergowie) - zajęcia na strzelnicy wyglądały tak, że ok połowa kałachów się po prostu zacięła. I nie musiały być wytarzane w pyle. Zwyczajnie zanieśli je na strzelnicę. Brutalna prawda o ruskiej technice. Bądź mężczyzną i spójrz prawdzie w oczy.
ZZ Wtorek, 26 Września 2017, 7:43
Szanowny Pan ma jakiekolwiek doświadczenie z bronią? Bo u mnie na kompanii połowa AK potrafiła być niesprawna z powodu niewłaściwego czyszczenia.
kpr.rez. Wtorek, 26 Września 2017, 11:40
No nie !! to przesada nie lubię Putina i jestem za tym żeby wymienić całą broń postsowiecką ale na Boga nie pisz pan, że połowa AK była nie sprawna z powodu niewłaściwego czyszczenia. Tam nie ma żadnej filozofi w czyszczeniu AK.!!!! Żadko się kałach zacinał. Z regóły przy wyrzucie łuski.
Naiwny Poniedziałek, 25 Września 2017, 13:08
Wart dodać, że rosjanie wyboru dokonają z dwóch w/w karabinów oraz karabinu AEK-971 produkcji zakładów Digitariewa. Wybór po dalszych próbach dokonany ma być w 2018r.
DZIKA GĘŚ Poniedziałek, 25 Września 2017, 10:11
Karabinek AMB-17 w porównaniu do karabinku MSBS „Grot” ....ma małą subtelną przewagę nie jest "urozmaicony" ..a jego koncepcja skierowana jest na układ monolitu ...a co zatem idzie .dająca strzelcowi "poczucie czucia" broni ... która chroni strzelca .a nie strzelec jej uważając by jej się nic nie stało a przede wszystkim delikatnym dodatkom ...podczas działań dynamicznych ...a jak wiadomo myśli skierowane nie na "cel "..tylko na ekwipunek" zazwyczaj jest zgubny ....idąc dalej mam nadzieje że twórcy karabinku MSBS „Grot” będą szli drogą tak "uproszczenia" karabinku by tworzył monolit .....a punktem odniesienia niech będzie np karabinek G-11....POZDRAWIAM
AA Poniedziałek, 25 Września 2017, 22:38
AMB-17 z MSBS nie da się porównywać, bo Zachód nie ma takiej amunicji, która po strzale z broni wyciszonej choćby zbliżała się parametrami do tej z AMB-17, są to zupełnie inne klasy broni, do różnych zastosowań i porównywanie MSBS do AMB-17 jest zwyczajnie głupie. Porównywanie osiągów strzelania z broni niewyciszonej do strzelania z tłumikiem jest głupie, a jak będziemy porównywać broń wyciszoną, to nie ma nic co do AMB-17 się zbliża parametrami.
ZZ Wtorek, 26 Września 2017, 7:49
Chyba ktoś tu nie słyszał o .300 Whisper i .458 SOCOM.
Nova Poniedziałek, 25 Września 2017, 11:19
Które delikatne dodatki masz na myśli? Grotem można spokojnie operować bez obaw, że się coś uszkodzi.
Piotr Poniedziałek, 25 Września 2017, 8:20
Najpierw Stg44 a teraz g36? Nigdy nic swojego nie wymyślą ...
maj. Wtorek, 26 Września 2017, 11:44
AK do StG-44 jest chyba podobny z tyłu i po ciemku. Konstrukcja AK wywodzi się koncepcyjnie od radzieckiego SWT i amerykańskiego M1 Carabine z którymi ma o wiele więcej cech wspólnych. Przyznawał to zresztą sam Kałasznikow. Z StG44 to chyba tylko chwyt pistoletowy ma wspólny.
antyPiotr Poniedziałek, 25 Września 2017, 22:10
Najpierw był Automat Fiodorowa wz. 1916 (poszukaj!) i to zmałpowali Niemcy.
ZZ Wtorek, 26 Września 2017, 7:51
Najpierw był włoski Cei, na 13 lat przed Fiodorowem.
tak to chyba wygląda Poniedziałek, 25 Września 2017, 19:29
A rozwiń proszę to Stg44.
polak mały Poniedziałek, 25 Września 2017, 8:15
Podoba mi się, że mają bardzo gładkie linie - mniejsze ryzyko zaczepienia jakąś częścią o gałęzie czy mundur. Przełącznik rodzaju ognia duży i wygodny do obsługi nawet w rękawiczce. Zastanawiam się tylko, czy wyrzucanie łusek rozwiązane jest tak samo beznadziejnie, jak w AK, czyli powoduje zacięcie często nawet przy lekkim zabrudzeniu (nie mówiąc o ubrudzeniu błotem), bo wygląda mi, że tak. Dust cover w M4 sprawdza się o wiele lepiej, dziwne, że sowieci nie skopiowali tego rozwiązania.
ZZ Poniedziałek, 25 Września 2017, 12:31
>"Podoba mi się, że mają bardzo gładkie linie - mniejsze ryzyko zaczepienia jakąś częścią o gałęzie czy mundur. "
Tia, zwłaszcza wielki pręt z lewej strony. Czekam, aż jakiś lokalny rusofil powie, że to doskonałe rozwiązanie umożliwiające automatyczne przeładowanie przy czołganiu.
polak mały Poniedziałek, 25 Września 2017, 14:28
Czołgałeś się kiedyś z bronią? Generalnie przy czołganiu niskim z bronią robi się to w dwojaki sposób: albo trzymasz giwerę w prawej ręce za pasek (giwera spoczywa na ręce, więc nie ma jak o coś zaczepić), albo w dwóch rękach przed sobą, a ręce lekko zgięte. Giwera jest wtedy lekko wyniesiona ponad grunt. Można ją też odwrócić wajchą do góry. Ta wajcha faktycznie ma pokaźne rozmiary, ale to szczegół, który bardzo łatwo poprawić. Bardziej ryzykownym pomysłem jest to wgłębienie na wyrzutnik łusek. Gdyby był zlicowany z obudową, to miałby tendencję do samooczyszczania, a ponieważ jest zagłębiony, będzie tam nałazić syfu. Biorąc pod uwagę, że kałach spisuje się w warunkach zabłocenia fatalnie (tam jest szczelina....), tu jest pewien postęp, ale i tak np. w MSBS czy M4 jest to lepiej rozwiązane.
ZZ Poniedziałek, 25 Września 2017, 17:33
Czołgałem się nie raz. Przy czołganiu z bronią za pas naprawdę, już czuję ruchy tego cuda po ręku i nie mam problemów z wyobrażeniem sobie, jak się zaczepia o kieszeń na rękawie.
KTM-1M Poniedziałek, 25 Września 2017, 8:13
Czy ten strzelec na pierwszym foto nie trzyma zbyt daleko ręki na lufie? Chyba trochę zbyt daleko ją trzyma...
werte Poniedziałek, 25 Września 2017, 7:27
Co tam jakiś kałasz z tłumikiem lub bez. ISIS zabiło ruskiego generała w Syrii. To jest news dnia. Takiego sukcesu islamistom nie udało się osiągnąć z żadnym innym przeciwnikiem.
Jasio Niedziela, 24 Września 2017, 16:50
Z wyglądu lepszy niż proamerykańskie podziurawione i oszynowione z każdej możliwej strony współczesne klony M16
X Niedziela, 24 Września 2017, 11:58
Na pewno przekażą je do ichniego WOT na testy, w ilości 530 000 egzemplarzy.
rozczochrany Niedziela, 24 Września 2017, 16:25
W Rosji są wojska obrony terytorialnej powstałe z wojsk wewnętrznych i cywilne uzbrojone milicje współpracujące z wojskiem - coś na kształt naszych organizacji "Strzelec".
Wrt Niedziela, 24 Września 2017, 19:45
Właściwie nasze organizacje Strzelec i ich struktury to jedno i to samo, w razie czego rosyjskie MSW na naszych "patryjotach" moźe polegać.
X Poniedziałek, 25 Września 2017, 9:31
Też o tym słyszałem.
AWU Niedziela, 24 Września 2017, 10:10
Ciekawa historia na CNBC .. We wtorek w Moskwie odsłonięto z wielką fanfarą pomnik Kałasznikowa. Minister Kultury w swym przemówieniu w obecności patriarchów cerkwi stwierdził iż "Kałasznikow symbolizuje wszystko co jest najlepsze w Rosji, jest symbolem rosyjskiej KULTURY" (osobiście w tym przypadku zgadzam się z panem ministrem w 100%). Telewizja państwowa podkreśla iż postać Kałasznikowa na pomniku dzierżąca w rękach AK-47 "nikomu nie grozi, w nikogo nie celuje, a jedynie trzyma w rękach swój wynalazek jak SKRZYPCE" :)))
W piątek koło pomnika pojawiła się ekipa zdzierająca płytę z cokołu. Okazało się iż umieszczone na niej były plany techniczne StG44 !!! Zbiegiem okoliczności podczas gdy przebywający w szpitalu Kałasznikow rysował ołówkiem w kajeciku plany swego wynalazku, w łagrze koło fabryki nr 74 w Iżewsku na "internowaniu" przebywała grupa 16 niemieckich konstruktorów broni strzeleckiej kierowana przez Hugo Schmeissera. Fabryka nr 74 wkrótce przemianowana została na "Izmasz".
Jak łatwo sprawdzić w sieci światowe media mają ubaw z tej sytuacji aczkolwiek w odróżnieniu od rosyjskich władz wspominają że AK-47 jest prawdopodobnie najbardziej śmiercionośnym produktem w historii, a NYT przypomina iż inicjator budowy pomnika Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne podległe Ministerstwu Kultury jest organizacją rewizjonistyczną ostatnio kwestionującą odpowiedzialność sowietów za zbrodnię katyńską i znów usiłującą obwiniać o nią Niemców.
Podpułkownik Wareda Niedziela, 24 Września 2017, 21:14
AWU!

(...). " ... światowe media mają ubaw z tej sytuacji ... ". (...).

Panie AWU!
Światowe media mogą pocałować Rosjan w to miejsce, do którego słońce z reguły nie zagląda. Co najwyżej!
Z drugiej natomiast strony zgadzam się, że pomylenie AK-47 z Stg-44 - świadczy o dość dużym roztargnieniu - przynajmniej organizatorów całej imprezy związanej z odsłonięciem pomnika Kałasznikowa. Nie da się ukryć, że pozostał spory niesmak! Pomimo tego jestem daleki, aby robić z tego tragedię ogólnoświatową. No cóż, bywa.
We wrześniu br. przebywałem dwa tygodnie w Bonn oraz w Kolonii.
I muszę Pana poinformować, że Niemcy zupełnie nie zawracają sobie głowy sprawami, o których Pan wspomina w swoim komentarzu. Jak Pan uważa: to przypadek czy reguła?
AWU Poniedziałek, 25 Września 2017, 13:58
Panie pułkowniku,
napisałem: "jak łatwo sprawdzić w sieci". Wrzucenie w wyszukiwarkę kluczowych słów "Kalashnikov Denkmal Moskau" dostarczy linków do większości niemiecko języcznych mediów które o tym wspomniały, również w Szwajcarii i Austrii.
" Ein Relief am Sockel des Denkmals, das eigentlich die unterschiedlichen Modelle von Kalaschnikows Sturmgewehr AK-47 darstellen sollte, zeigt nämlich gar nicht ausschließlich AK-47-Modelle. Stattdessen ist darauf außerdem ausgerechnet das „Sturmgewehr 44“ (StG 44) des deutschen Waffenkonstrukteurs Hugo Schmeisser zu sehen, zumindest als Bauzeichnung. Das StG 44 haben die deutschen Truppen auch an der Ostfront eingesetzt." To z Welt'a.
Swiatowe media pisały o tym pomniku jeszcze przed "aferą Sturmgewehr". W cywilizowanych krajach budzi bowiem co najmniej zdziwienie jak propaganda rosyjska kreuje Kałasznikowa na "obrońcę pokoju" wręcz "humanistę" i twórcę "rosyjskiej kultury". Podkreśla się iż jego wynalazek zabił więcej ludzi niż "Zyklon-B" i dzięki hojności ZSSR stał się symbolem różnego rodzaju zbrodniczych bojówkarzy lewackich i terrorystów na całym świecie.
Die Welt wspomina również o niemal 10-letnim pobycie Schmeissera i innych inżynierów niemieckich w Iżewsku.
Pisze się również iż twórca pomnika który jest oficjalnym rzeźbiarzem Kremla popełnił podobną pomyłkę na pomniku przy dworcu Białoruskim gdzie wyruszający na front sowieccy żołnierze uzbrojeni są w Mausery wz 98. Z innych wpadek najciekawsze są oficjalne plakaty z ok Dnia Zwycięstwa. Mój ulubiony to (znane również w Polsce) zdjęcie załogi JU-88 Luftwaffe w kabinie z podpisem "Walczyli za naszą wolność!"
Inne plakaty przedstawiały żołnierzy Wehrmachtu w ataku, w tle spalone T-34 ze sloganem "Gratulacje z okazji Wielkiego Zwycięstwa".
Zgadzam się z Panem iż przeciętnego obywatela w cywilizowanym kraju nie obchodzi na co dzień co znów zrobił Iran, Rosja czy KRLD. Ważniejsze są stopy procentowe hipotek i ceny benzyny.
Jednak gdy któryś z "łajdackich krajów" grozi detonacją bomby wodorowej na Pacyfiku, grozi atakiem jądrowym Iskanderów na Warszawę czy Kopenhagę, notorycznie narusza granice powietrzne i morskie czy dokonuje ataku na demokratyczny proces wyborczy kraju ościennego to się zmienia co najmniej w krajach których to bezpośrednio dotyczy.
Odn. światowe media "mogą pocałować Rosję", rozumiem takie podejście Rosjan. Od kilku lat praktycznie w światowych mediach nie ma z Moskwy żadnych pozytywnych wiadomości. Wszystko oscyluje od zbrodni na Ukrainiec czy w Syrii, państwowego systemu dopingu sportowców (najnowsze to piłkarki ręczne na ME juniorów W WIEKU 17-19 LAT !!) po morderstwa dziennikarzy, politycznych przeciwników Putina czy seria zagadkowych śmierci dyplomatów rosyjskich. No i oczywiście cybernetyczna wojna przeciw państwom demokratycznym.
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 25 Września 2017, 18:17
AWU!

Panie AWU!
Dziękuję Panu za odpowiedź na mój wczorajszy komentarz. Bez jakiejkolwiek urazy, ale pozostajemy nadal przy swoich poglądach. Pomimo tego, Pański punkt widzenia przyjmuję do wiadomości.
Jeszcze słowo na temat AK-47:
z zażenowaniem stwierdzam, że na forum D24 oraz na innych forach internetowych, nadal bardzo wiele osób stwierdza, iż AK-47 (karabinek automatyczny Kałasznikowa) "został zaprojektowany, przynajmniej częściowo, przez niemieckiego konstruktora Hugo Schmeissera". Dowodem na to - ich zdaniem - jest bardzo duże podobieństwo zewnętrzne z StG44 (niem. Sturmgewehr 44). A skoro jest do niego tak podobny, to na pewno Rosjanie odwzorowali go od Niemców i wyprodukowali własny pod nazwą AK-47.
Już kilka lat temu opisałem na D24 dokładne różnice (w detalach) pomiędzy AK-47, a StG44. Niestety, jak przysłowiowym grochem o ścianę. Nadal pokutuje pogląd, że skoro AK-47 jest podobny zewnętrznie do StG44, to Rosjanie go skopiowali od Niemców. A tymczasem, szczegółowe rozwiązania techniczne obu karabinków, są zupełnie odmienne.
Obiegowe opinie, jakoby AK-47 miał być kopią lub modyfikacją StG44 i bazujące na dużym podobieństwie zewnętrznym obu broni, są całkowicie fałszywe, a konstrukcje te nie są ze sobą w ogóle związane. Powierzchowne podobieństwo, oprócz ogólnego układu elementów broni, jak umieszczenie komory gazowej nad lufą i magazynka przed kabłąkiem spustu, przejawia się w zasadzie jedynie w przyrządach celowniczych i posiadaniu łukowych magazynków. Natomiast - powtarzam - szczegółowe rozwiązania techniczne obu broni są odmienne. A przede wszystkim, różnią się zasadniczo konstrukcją i sposobem ryglowania zamka.
Myślę, że wystarczy. Nie mam zamiaru Pana zanudzać szczegółami technicznymi i różnicami pomiędzy StG44, a AK-47.

(...). "Podkreśla się, że jego [tj. Kałasznikowa] wynalazek zabił więcej ludzi niż <Zyklon-B> ... ". (...).

Panie AWU!
Jestem daleki od tego, aby licytować się z Panem, bądź z kimkolwiek innym: jaki rodzaj broni i kiedy zabił więcej ludzi? Oczywiście, można to robić, ale trzeba dysponować szczegółowymi danymi.
Przypomnę jedynie, że do chwili obecnej, w b. ZSRR, w obecnej Rosji oraz w innych krajach (na licencji) - wyprodukowano ok. kilkadziesiąt milionów egzemplarzy AK-47 wszystkich wersji. Ponadto, AK-47 trafił łącznie na uzbrojenie 55 armii oraz ugrupowań partyzanckich na świecie. Niestety, trafił także w ręce różnej maści morderców, psychopatów, zbrodniarzy, bojówkarzy lewackich i skrajnie prawicowych oraz wielu innych organizacji terrorystycznych na świecie. Niestety, o tym należy także pamiętać! I w tym sensie - tu zgodzę się z Panem - wynalazek Kałasznikowa zabił więcej ludzi niż "Zyklon-B". Z całą pewnością!
Tak czy inaczej, AK-47 jest nadal najpopularniejszą bronią strzelecką na świecie.
Podczas tzw. brudnej wojny w Wietnamie i w innych krajach Indochin - na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, wielu żołnierzy amerykańskich i nie tylko, bardzo chętnie korzystało ze zdobycznych egzemplarzy AK-47. Często, w warunkach frontowych w krajach Azji Południowo-wschodniej, karabinek Kałasznikowa sprawdzał się znacznie lepiej niż ówczesna amerykańska broń strzelecka.
ww Wtorek, 26 Września 2017, 2:33
Co robili w Rosji 3 niemieckie biura konstrukcjne razem ze znanymi konstruktorami broni palnej przez 7 lat? Te bzury o zewnetrznym podobienstwie to dla ruskich ST44 zostal unowoczesniony itp i nie mogl tego zrobic chlopak z 7 klasami szkoly podstawowej mimo ze bylby samorodkiem technicznym
Do tego trzeba znac Fizke Matematyke na wysokim poziomie
wania Poniedziałek, 25 Września 2017, 10:02
To już podczas pana pobytu odsłonili pomnik? Rosjanie też mogą światowe media tam pocałować. Poziom dyskusji podniósł pan niebotycznie tymi stwierdzeniami. To, że Niemcy nie zawracają sobie głowy Katyniem jest oczywiste, bo cały Świat poza ruskimi wie, kto mordował. A blamaż i przemówienia są w starym komunistycznym stylu. Rosja od lat walczy o pokój - krew przy tym tylko obficie się leje.
Historyk Niedziela, 24 Września 2017, 15:25
Oczywiście że "kałasz" został zaprojektowany, przynajmniej częściowo, przez Schmeissera. Wystarczy prześledzić historię konkursu w którym ten karabinek wygrał. Został całkowicie przekonstruowany przy okazji tej wizyty w Iżewsku : )
Maczer Niedziela, 24 Września 2017, 13:10
Żadna tajemnice, że skok jakościowy Rosyjskiego, Amerykańskiego i Brytyjskiego przemysłu zbrojeniowego po 2WW były wynikiem drenażu naukowców z Niemiec - AK47/StG44 to tylko jeden z przykładów. Bomba atomowa, rakiety i napęd odrzutowy... wszystko to powstało w Niemczech.
JKK Poniedziałek, 25 Września 2017, 5:49
Szanoni Panowie i Panie, trzeba się uczyć i analizować informacje z wielu źródeł. Niedawno rozmawialiśmy o polskim karabinku Grot, który już prawie jest, może ktoś jest w stanie technicznie porównaćje, np. z wynikiem to samo, albo wyrażna przewaga ..., ale parametry nie odczucia?
Piotr34 Niedziela, 24 Września 2017, 21:16
NIemcy nie mieli bombowcow strategicznyh.Ani lotniskowcow czy porzadnych samolotow szturmowych(tylko bombowce nurkujace).Czolgi mieli dobre ale drogie i trudne w produkcji(wiec produkowali ich malo).Taka sobie artyleria.Zapozniony program atomowy.Radary generacja do tylu za aliantami.
A Kalasz zewnetrznie podobny do stg wewnetrznie dziala zuplenie inaczej i nawet taktyka jego uzycia jest inna.
II Rzesza miala wiele udanych programow zbrojneiowych(mysliwce,okrety podwodne,ekwipunek,rakiety itp itd)ale nie robmy z nich jakis geniuszy-byly dziedziny w ktorych byli lepsi od aliantow i takie w ktorych odstawali.
ww Wtorek, 26 Września 2017, 2:42
Oczywiscie ze to nie kopia ST44 ale modernizacja ST44 7 3 niemieckie biura konstrukcjne pracowaly nad ta modernizacja w Rosji
Poczytaj o tych konstruktorach broni Hugo Schmeisser, Kurt Horn, Karl Barnitzke, and Otto Schink. Co oni zrobili w przeszlosci i ile lat nad tym pracowali a co zrobil Kalasznikow i ile lat pracowal nad konstrukcja broni i jakie mial osiagniecia i wyksztalcenie
Kalach to nastepna sciema sowieckiego sojuza a teraz Rosji
pozdro Poniedziałek, 25 Września 2017, 8:49
Gdyby im nie wybuch reaktor atomowy (w chyba w 1933 roku) to by atomówka spadłą na Warszawę na bank.
erer Poniedziałek, 25 Września 2017, 17:15
Nie było żadnego wybuchu reaktora, od 1933 do 1945 w Niemczech. Niemcy nie potrafili zbudować reaktora ani nawet zorientować się w możliwościach technologii jądrowej. Ich program jądrowy to kilka dosyć chaotycznych wysiłków kilku grup.
ZZ Poniedziałek, 25 Września 2017, 12:38
Taa. Gdyby nie kombinowanie z ciężką wodą, gdyby nie wyrzucenie części naukowców... I tak dużo tych "gdyby nie".
ZZ Poniedziałek, 25 Września 2017, 7:58
>"porzadnych samolotow szturmowych"
Tutaj się nie zgodzę. Hs 129, poza używaniem silników "z odzysku" był całkiem niezły. Gdyby wsadzić w niego coś mocniejszego byłby drugowojennym odpowiednikiem A-10.
Davien Środa, 27 Września 2017, 12:38
Niemcy na HS-129 instalowali nawet działka 50mm a i przymierzali sie do 7,5cm, ale to okazało sie za duże. Maszyna była bardzo dobra, choć co do silników to masz racje
ZZ Niedziela, 24 Września 2017, 18:05
>"skok jakościowy Rosyjskiego, Amerykańskiego i Brytyjskiego przemysłu zbrojeniowego po 2WW"
To chyba żart, co? USA do Abramsa jechało na rozwinięciu M26 z z 1943. W UK Centuriony z 1944 były podstawowymi czołgami przez 20 lat po wojnie. W ZSRS T-44 (znowu - rocznik 1943) i ich rozwinięcie T-54 i T-55 też służyły jako główny sprzęt przez ponad 20 lat. To gdzie tu wpływ tej niemieckiej myśli? Ciężko też uznać, żeby jakkolwiek Niemcy wpłynęli na Rolls-Royce Nene.

>"Bomba atomowa, rakiety i napęd odrzutowy... wszystko to powstało w Niemczech. "
Taaak... To ile tych bomb atomowych mieli Niemcy? Z silnikami odrzutowymi pozostaje tylko się śmiać, bo żaden niemiecki silnik odrzutowy nie zbliżył się jakościowo nawet do Wellanda. I dodajmy - Niemcy nie mieli zbyt wielkiego wkładu w rozwój koncepcji silników odrzutowych. Znacznie większy mieli Francuzi i Brytyjczycy. Rakiety... W zasadzie jedynym osiągnięciem Niemców w tym zakresie była V2. Nawet w myśliwcach rakietowych wyprzedzili ich Rosjanie.

Cały ten mit zaawansowania niemieckiego sprzętu bierze się z jednego prostego faktu - Niemcy stali pod ścianą i chwytali się każdego pomysłu, który mógł mieć szansę powodzenia. Dlatego wpadali na tak głupie pomysły, jak Me 163, Ba 349 czy Maus.
ww Wtorek, 26 Września 2017, 2:50
Ty sobie nie zdajesz sprawy ilu niemieckich naukowcow pracowalo po wojnie w USA i sowieckim zwiazku
i dowiedz sie w jakich dziedzinach to byli naukowcy
Paweł Niedziela, 24 Września 2017, 17:33
AK47 do StG44 podobny jest tylko z zewnątrz poza tym, to dwie różne konstrukcję.
zb Niedziela, 24 Września 2017, 17:30
Jasne .. Najlepszym przykładem Gloster Meteor i P-80 Shooting Star zaprojektowane przez niemieckich inżynierów po godzinach pracy u Messerschmidta i Heinkla jeszcze podczas wojny (plany przesłali Brytyjczykom i Amerykanom tajnym faksem) i bomby atomowe zrzucone na Japonię które to Amerykanie znalezli w garażu pod Monachium !
Junior Niedziela, 24 Września 2017, 16:56
Rakiety wymyślili Chińczycy z 1000 lat temu. Rosyjska Katiusza była wcześniej niż Np. Nebelwerfer. Atomowa powstawała równolegle w USA, a przy tym niemiecka koncepcja była błędna. Tyle nt rakiet i atomu! Czytanie nie boli!
Davien Niedziela, 24 Września 2017, 16:36
Maczer, akurat bomba jądrowa to USA, a odrzutowce to jednocześnie Niemcy i WB, Rakiety budował przed von Braunem Goddard, na którego pracach się sam von Braun wzorował . Uzbrojenie kierowane to pierwsi istotnie byli Niemcy jeżeli chodzi o broń przeciwlotniczą.
kartki z historii Niedziela, 24 Września 2017, 22:37
A Siergiej Korolew przed IIWŚ nie budował rakiet i nie założył instytutu GIRD? I zgadnij kto pierwszy na świecie zbudował rakietę wielostopniową, w którym roku i, nie był to ani Rosjanin, ani Niemiec ani nie Amerykanin! Co do bomby atomowej, to jest wiele przesłanek, że pierwsi byli Niemcy, a oficer SS tym kierujący sprzedał to Amerykanom w zamian za bezkarność i długo i szczęśliwie mieszkał po tym w Austrii. Taki znawca jak ty bez trudu wyszuka tą historię.
Davien Poniedziałek, 25 Września 2017, 9:57
Co do Korolowa, to przed wojną do 1938r pracował nad pociskami rakietowymi i nie on założył GIRD a od 1938r siedział w więzieniu gdzie pracował razem z Tupolewem i to na pewno nie nad rakietami. W konstrukcji pierwszej swojej poważnej rakiety czyli R-7 wykorzystał prace H . Grottrupa nad pociskami R-2/5.Wystarczy?
Daven Poniedziałek, 25 Września 2017, 9:52
Może już nie wciskaj kitu, bo kiedy powstawała amerykańska bomba atomowa to Niemcy nawet nie doszli do etapu uruchomienia na poważnie reaktora, a co dopiero do konstrukcji bomby jadrowej. Jeżeli wierzysz że w ciągu 3 miesięcy od upadku Niemiec USA skonstruowało kilka bomb i zrzuciło je na Japonie, to ja juz słów nie mam.
kok Poniedziałek, 25 Września 2017, 11:49
Niemcy pierwsi zbudowali zapalnik do bomby atomowej i ich pracę wykorzystali amerykanie więc nie zmyślaj.
Davien Poniedziałek, 25 Września 2017, 22:05
Ciekawe, bo były dwa typy bomb jądrowych i do której niemcy opracowały zapalnik i kiedy go dostarczyli amerykanom? Może podaj jakies dowody zamiast kit wciskać:)
ZZ Poniedziałek, 25 Września 2017, 14:11
Yyy... Nie. Pierwszy zapalnik implozyjny opracowano w ramach RaLa w 1944 roku. W USA.
ZZ Poniedziałek, 25 Września 2017, 7:56
Pardon, "wiele przesłanek"? Jedyną "przesłanką" jest tutaj jedna książka, w której autor, Rainer Karlsch, powołał się na osobę z którą rzekomo rozmawiał (na tę rozmowę nie ma żadnych dowodów), która podobno powiedziała, że widziała test. Cała reszta to powtórzenie tej bajki, z ewentualnie dodanymi indywidualnymi elementami.
anda Poniedziałek, 25 Września 2017, 11:57
Jest wiele poszlak wskazujących, że to Niemcy przeprowadzili pierwszy udany wybuch atomowy - zeznania świadków, ślady "dziwnego" promieniowania, zniszczenia itp. w wąwozie w Rudawach. Po wojnie teren ten był zamkniety do 90 r. - kopalnie uranu. Różni pasjonaci zajmują się tym tematem i co jakis czas ukazują się różne rewelacje. Raczej na pewno "coś" w odludnym wąwozie w Rudawach wybuchło - zeznania świadków kórzy opisują różne zjawiska towarzyszące wybuchowi a wskazujące, jak dziś wiemy na wybuch atomowy, ślady promieniowania wskazują, że był to wybuch atomowy ale czy bomby czy jakiegoś urządzenia. Był to marzec, kwiecień 45 więc nikt sobie głowy nie zawracał jakimiś dziwnymi zjawiskami. Korolow przed wojną zajmował się amatorsko techniką rakietową - można znaleść zdjęcia Korolewa i jesze paru innych pasjonatów z modelami rakiet i ich próbami. Oczywiście jak wszyscy wykorzystał zdobycze techniki Niemieckiej wliczając w to róznych specjalistów i pierwsze rosyjskie rakiety to była pochodna V-2. Mamy w tym także swój udział wszyscy korzystali z rozważań teoretycznych Ciołkowskiego i niejednego późniejszego konstruktora to właśnie Ciołkowski pobudził wyobraźnię.
ZZ Poniedziałek, 25 Września 2017, 14:55
>"zeznania świadków"
Jakich świadków?

>"zniszczenia itp. w wąwozie w Rudawach"
Ciekawe gdzie.

>"ślady "dziwnego" promieniowania"
Promieniowanie nie jest "dziwne". Albo jest, albo go nie ma. A jeśli jest, to można okreslić Swoją drogą, czy ślady promieniowania nie wiążą się przypadkiem z tym fragmentem: "Po wojnie teren ten był zamkniety do 90 r. - kopalnie uranu."? Jak są kopalnie rud pierwiastków promieniotwórczych, to jest i promieniowanie.

>"Różni pasjonaci zajmują się tym tematem i co jakis czas ukazują się różne rewelacje. "
Wg tych "różnych pasjonatów" to Niemcy opracowali napęd antygrawitacyjny.

>"Raczej na pewno "coś" w odludnym wąwozie w Rudawach wybuchło - zeznania świadków kórzy opisują różne zjawiska towarzyszące wybuchowi a wskazujące, jak dziś wiemy na wybuch atomowy, "
Taa... Bardzo ciekawe. Ciekawe skąd mieli materiały do bomb jądrowych. Wirówek mieli żałośnie mało, a reaktora - wcale. Ponadto ślady wybuchu jądrowego są wyraźnie widoczne, wybuch jądrowy jest wyraźnie widoczny (nie, nie, nie ma "nikt sobie nie zawracał głowy". Po wybuchu 455 ton amonalu w Messines sejmografy w Londynie i Dublinie odnotowały wstrząs. Rozumiem po wybuchu bomby jądrowej w Niemczech nikt nic nie zauważył?
Bez żartów, to teorie niepoparte niczym. Zupełnie niczym. Takie wesołe bajania jednego Niemca - Karlscha - które zostały podchwycone przez fanów niemieckiej myśli technicznej. Nie ma na to żadnych dowodów, żadnych poszlak, nawet Pan nie raczył przedstawić niczego co mogłoby wskazywać na wybuch bomby jądrowej - teksty o "dziwnym promieniowaniu" są dobre dla ludzi którzy o fizyce mają pojęcie na poziomie szkoły średniej, a dozymetru nie trzymały w ręce. Zatem krótko. Proszę karty na stół i konkrety, albo kończmy bajki o "niemieckiej bombie jądrowej", której nigdy nie było.
ośmieszacz niemądrych wywodów Poniedziałek, 25 Września 2017, 22:54
RPA też nie miała broni atomowej, bo "sejsmografy nie zarejestrowały" a "świadkowie są niewiarygodni"? A jak się tak wymądrzasz i "lubisz konkrety" to udowodnij, że Izrael ma (albo udowodnij że nie ma...) broń atomową - "Zatem krótko. Proszę karty na stół i konkrety, albo kończmy bajki o "izraelskiej bombie jądrowej", której nigdy nie było."! :-D
ZZ Wtorek, 26 Września 2017, 8:06
A czy ja twierdzę, że Izrael ma lub nie ma broń jądrową?
anda Poniedziałek, 25 Września 2017, 22:06
nawet na Wikipedii piszą, że Niemcy przeprowadzili wybuch atomowy w Rudawach i na Rugii.
świadkowie - wojskowi niemieccy, ludność cywilna, robotnicy przymusowi, ACZ jest bardzo dużo zeznań, np o dziwnej chorobie przy której wypadały włosy, ludzie mieli nudności - czy aby to nie choroba popromienna? Co robili i czego szukali wysłannicy Kurczatowa w Rudawach w 1945 roku?
dziwne promieniowanie od izotopów które nie występują w przyrodzie - jedyny znany naturalny reaktor działał w Kongu ok 2 mld lat temu.
Rudawy to pasmo górskie na granicy Niemiec i Czech na terenie których w latach 60 -80 działały największe kopalnie uranu na świecie. A większość złóż odkryli Niemcy w czasie wojny. Tak że uranu to mieli w bród. Rudawy mimo że niewysokie są górami trudnymi. Uran na terenie Czech Pribram Jachimowice i parę innych. Tak że o uran nie było trudno.
Pisali o tym w różnych książkach i czasopismach np "Odkrywca" . Oczywiście najlepiej sięgać po artykuły czy książki z lat 90 gdy jeszcze nie było internetu.
Nie pisałem o bombie jądrowej ale o wybuchu noszącym znamiona jądrowego mógł np. wybuchnąć jakiś typ reaktora albo inne urządzenie .
Obserwacje sejsmiczne - dobre sobie trwała wojna i dziennie eksplodowało dziesiątki jak nie tysiące ton, to jak sejsmografy miały wykryć ten wybuch? A kto wtedy słyszał o jakiś dozymetrach? Miliony osób się przemieszczało i raczej nikt nie zwracał uwagi na to co się dzieje dziwnego..
Jak na razie z czasów Hitlera jest bardzo dużo zagadek np. kompleks Riesen co to i do czego to miało służyć, pogłoski że w zatopionej kopalni w Głuchołazach znajdował się niemiecki reaktor, ale mimo że kopalnia istniała co z niej wydobywano - nikt jakoś urobku nie widział. Co jakiś czas odkrywane są różne sztolnie, szyby ale brak informacji do czego służyły.
ZZ Wtorek, 26 Września 2017, 8:37
>" nawet na Wikipedii piszą, że Niemcy przeprowadzili wybuch atomowy w Rudawach i na Rugii. "
Błąd! Wikipedia to nie źródło. To raz. Dwa - wiki powołuje się na fantastę Karlscha.

>"świadkowie - wojskowi niemieccy, ludność cywilna, robotnicy przymusowi, ACZ jest bardzo dużo zeznań, "
No fajnie. A jakieś konkrety? Kto, kiedy, gdzie? I do tego weryfikacja czy dana osoba rzeczywiście tam była.

>" o dziwnej chorobie przy której wypadały włosy, ludzie mieli nudności - czy aby to nie choroba popromienna?"
Podobne objawy były widoczne u praktycznie całej populacji Leningradu w 1942 roku. Czy to oznacza, że ktoś tam miał chorobę popromienną? Nie, to było zwykłe niedożywienie, dosyć powszechne w czasie wojny.

>"Co robili i czego szukali wysłannicy Kurczatowa w Rudawach w 1945 roku? "
Hm... Może szukali to samo, co w Kowarach - szukali rud uranu?

>" dziwne promieniowanie od izotopów które nie występują w przyrodzie - jedyny znany naturalny reaktor działał w Kongu ok 2 mld lat temu."
Konkrety, konkrety! Kto stwierdził obecność izotopów nie występujących naturalnie, kiedy to stwierdził, w jakich ilościach.

>" Rudawy to pasmo górskie na granicy Niemiec i Czech na terenie których w latach 60 -80 działały największe kopalnie uranu na świecie. A większość złóż odkryli Niemcy w czasie wojny. Tak że uranu to mieli w bród. Rudawy mimo że niewysokie są górami trudnymi. Uran na terenie Czech Pribram Jachimowice i parę innych. Tak że o uran nie było trudno. "
Tylko, że uran pozyskany z rudy nijak nie nadaje się do stworzenia bomby jądrowej. Trzeba go przetworzyć, albo w reaktorze uzyskując pluton, albo wzbogacając uran w wirówkach. Reaktora Niemcy nie mieli, a wirówki mieli - całe dwie. Dla porównania Iran ma ich 12 000.

>" Pisali o tym w różnych książkach i czasopismach np "Odkrywca" . Oczywiście najlepiej sięgać po artykuły czy książki z lat 90 gdy jeszcze nie było internetu. "
Tak, pisano artykuły i książki, które z pracą naukową nie miały nic wspólnego.

>"Nie pisałem o bombie jądrowej ale o wybuchu noszącym znamiona jądrowego mógł np. wybuchnąć jakiś typ reaktora albo inne urządzenie ."
Tylko że nic takiego Niemcy nie mieli. Jedyne, co mogliby zrobić, to wysadzić bombę w stercie U238 i tyle - nic innego nie mieli.

>"Obserwacje sejsmiczne - dobre sobie trwała wojna i dziennie eksplodowało dziesiątki jak nie tysiące ton, to jak sejsmografy miały wykryć ten wybuch? "
W 1918 też codziennie eksplodowały dziesiątki jak nie tysiące ton, a jednorazowy wybuch 455 ton udało się odnotować.

>"A kto wtedy słyszał o jakiś dozymetrach? Miliony osób się przemieszczało i raczej nikt nie zwracał uwagi na to co się dzieje dziwnego.."
Spekulacja, bez wartości dowodowej.

>" Jak na razie z czasów Hitlera jest bardzo dużo zagadek np. kompleks Riesen co to i do czego to miało służyć, pogłoski że w zatopionej kopalni w Głuchołazach znajdował się niemiecki reaktor, ale mimo że kopalnia istniała co z niej wydobywano - nikt jakoś urobku nie widział. Co jakiś czas odkrywane są różne sztolnie, szyby ale brak informacji do czego służyły. "
To, że ktoś plecie piąte przez dziesiąte nie stanowi żadnego dowodu na nic.

Wciąż nie przedstawił Pan konkretów, cały czas pisze Pan tylko o wikipedii, "dziwnym promieniowaniu" i tym, że jest "bardzo dużo zeznań" - bez ani jednego konkretnego wskazania kto dokonał pomiarów promieniowania, kto zebrał zeznania, od kogo zebrał zeznania itd.
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 25 Września 2017, 19:01
ZZ!

Przyznaję, bardzo słusznie Pan zwrócił uwagę na wiele niedomówień, dziwacznych stwierdzeń i wręcz niedorzeczności zawartych w komentarzu internauty o nicku "anda".
Nie mam zamiaru ironizować, ale rzeczywiście - w tym komentarzu szczególnym smaczkiem jest chociażby owe "dziwne" promieniowanie.
Jednocześnie Pan przypomniał słuszną zasadę: karty na stół i konkrety, albo kończymy bajki. Zgadzam się!
Ale ... Niezależnie od tego, byłbym raczej ostrożny w potępianiu w czambuł osiągnięć technicznych i militarnych Niemców podczas wojny, a nawet jeszcze w okresie międzywojennym.
Przypomnę jedynie, że atomistyka narodziła się w Niemczech i Niemcy dysponowali kadrą światowej sławy naukowców w dziedzinie fizyki i chemii.
I gdyby nie rasistowska, kompletnie idiotyczna polityka rasowa hitlerowców oraz wyjazdy bądź ucieczki z Niemiec naukowców narodowości żydowskiej i nie tylko, to zapewne ich osiągnięcia byłyby jeszcze większe! Mnie, podobnie jak Pana, nie interesują "różni pasjonaci, którzy co jakiś czas publikują określone rewelacje". Podkreślam, w tym jesteśmy zgodni!
Pomimo tego, chciałbym Pana poinformować, że pod koniec lat 80-tych XX wieku, rozmawiałem osobiście z nieżyjącym już człowiekiem, który podczas II wojny światowej służył w Wehrmachcie w stopniu podoficerskim.
Otóż ten człowiek wspominał mi, że wczesną wiosną 1945 roku, był naocznym świadkiem zdetonowania przez Niemców na poligonie na terenie Pomorza Zachodniego, bliżej nieokreślonego "urządzenia jądrowego" (bo trudno to było nazwać bombą jądrową) o mocy - jego zdaniem - 3-5 kiloton.
Nie wiem, na ile można poważnie traktować wspomnienia tego człowieka, ponieważ nie przedstawił na to jakichkolwiek dowodów. A zresztą, jakimi mógłby dysponować dowodami, poza swoją pamięcią, która - jak wiadomo - jest zawodna i własnymi wspomnieniami.
Od samego początku, bardzo sceptycznie traktowałem opowiadanie starszego już wówczas człowieka. Tak jest również obecnie.
ZZ Wtorek, 26 Września 2017, 8:53
Mam wrażenie, że historie o Wunderwaffe znalazły "odbicie" w szerokich masach. Podobnie jak historia aniołów z Mons - najpierw Arthur Machen opublikował swoje wymyślone opowiadanie, a potem zaczęli się pojawiać ludzie, którzy twierdzili że widzieli to na własne oczy. Nie twierdzę, że ten człowiek kłamał - po prostu z biegiem czasu wspomnienia się zacierają i często mogą zupełnie nie przypominać rzeczywistości - za to przypomina zasłyszane historie.