Spadek „lotniczego” eksportu zbrojeniówki. Konieczne długofalowe podejście [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Piątek, 22 Września 2017, 12:48
Rosomak ZEA
tabela eksport
Grom Litwa
  • Rosomak ZEA
  • tabela eksport
  • Grom Litwa

W 2016 roku polski eksport sprzętu wojskowego i uzbrojenia pozostał na niskim poziomie i wyniósł nieco ponad 382 mln euro. Ogólna wartość spadła w porównaniu z 2015 rokiem o 39 mln euro, co jednak było spowodowane głównie przez zmniejszenie sprzedaży spółek lotniczych będących kooperantami zachodnich koncernów. Nie zmienia to faktu, że od lat notowane są niskie wyniki sprzedaży zagranicznej polskiej zbrojeniówki.

Na podstawie informacji pojawiających się w mediach i danych, do których dotarła redakcja Defence24.pl można ocenić wyniki polskiego eksportu sprzętu wojskowego i uzbrojenia za 2016 rok. Ogólna wartość sprzedaży za granicę wyniosła 382,9 mln euro, to jest o 38 mln euro mniej niż w 2015 roku, i o ponad 12 mln euro mniej niż w roku 2014.

Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest spadek sprzedaży w kategorii ML 10, obejmującej między innymi statki powietrzne, bezzałogowe statki powietrzne, silniki lotnicze oraz komponenty statków powietrznych. W 2016 roku w tej kategorii sprzedano za granicę sprzęt za kwotę 200,6 mln euro (52,4 proc. całości eksportu). Dla porównania, w 2015 roku, zgodnie z danymi MSZ, było to 239,7 mln euro (56,9 proc. całości eksportu), w 2014 roku – 294,7 mln euro (74,6 proc. całości eksportu – kwoty 395,1 mln euro), w 2013 roku – 267 mln euro (79,6 proc. całości eksportu – kwoty 336,4 mln euro).

Kategoria ta stanowi od lat największą część polskiego eksportu, a większość sprzedaży generują spółki należące do globalnych koncernów lotniczych (np. PZL-Świdnik - Leonardo, Pratt & Whitney Rzeszów czy PZL-Mielec - Sikorsky/Lockheed Martin), realizujące zamówienia na rzecz tych koncernów i ulokowane w większości w Dolinie Lotniczej na wschodzie kraju. 

tabela eksport

Eksport polskiego uzbrojenia, dane w mln euro. Tabela: Defence24.pl.

Jak widać, z przytoczonych wyżej danych, w 2016 roku, jak i wcześniej w 2015 roku odnotowano wyraźny spadek zarówno kwoty eksportu przemysłu lotniczego, jak i zmniejszenie udziału tego sektora w wartości eksportu ogółem. Można postawić tezę, że spadek eksportu w tej kategorii o ponad 39 mln euro w stosunku do 2015 roku (jak i o ponad 94 mln euro w stosunku do roku 2014) był kluczowym czynnikiem, który wpłynął na ogólny wynik zbrojeniówki w roku ubiegłym.

Taka sytuacja jest spowodowana co najmniej dwoma czynnikami, związanymi z rynkiem śmigłowców (na którym aktywne są PZL Mielec, PZL Świdnik, jak i ich poddostawcy). Po pierwsze, w ubiegłym roku wystąpiło spowolnienie na światowym rynku śmigłowcowym (także cywilnym, m.in. w związku z sytuacją sektora wydobywczego, będącego jednym z głównych użytkowników wiropłatów), co ma swoje odzwierciedlenie choćby w wynikach światowych koncernów.

Przykładowo, Leonardo odnotował spadek przychodów w sektorze śmigłowcowym (z 4,479 do 3,639 mld euro, czyli o ponad 18 proc.), wartość nowych zamówień zmniejszyła się z 3,910 mld do 3,737 mld euro – o ponad 4,4 proc. Airbus Helicopters odnotował w 2016 roku zmniejszenie przychodów o 2 proc. (z 6,786 mld na 6,652 mld euro), a kwota nowych zamówień obniżyła się o 1,8 proc. (z 6,168 do 6,057 mld euro).

Drugim czynnikiem jest niechęć koncernów do dokonywania nowych, dużych inwestycji w ulokowanych w Polsce zakładach, w oczekiwaniu na wyniki postępowań związanych z zakupem śmigłowców dla Sił Zbrojnych RP, co automatycznie przekłada się na zmniejszenie eksportu. Decyzje będą podejmowane po rozstrzygnięciu kwestii zakupu śmigłowców, jako że pozyskanie – bądź nie – maszyn danego producenta przez Wojsko Polskie może mieć istotny wpływ na opłacalność inwestowania w naszym kraju, z punktu widzenia właścicieli zakładów.

Z informacji, do których dotarł Defence24.pl wynika, że w 2016 roku z kwoty 200,6 mln euro w kategorii ML 10 aż trzy czwarte (151,7 mln) przypadało na eksport do USA i Kanady spółek wchodzących w skład tamtejszych koncernów. Jest to kolejne potwierdzenie, że eksport w przemyśle lotniczym determinowany był przez wyniki spółek-córek.

Nie zmienia to faktu, że eksport uzbrojenia z Polski pozostaje na niskim poziomie. Po wyłączeniu w całości „lotniczej” sprzedaży wyniósł on 182,3 mln euro, czyli o 1,1 mln euro więcej niż w 2015 roku, o ponad 80 mln euro więcej, niż w 2014 roku i o 113,6 mln więcej niż w roku 2013. Zarówno w 2015 jak i w 2016 roku odnotowano jednak znacznie wyższe wyniki poza sektorem lotniczym, niż w latach 2013 czy 2014.

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz jeszcze w październiku 2016 roku podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej powiedział: „eksport Polskiej Grupy Zbrojeniowej w ubiegłym roku nie przekroczył 78 mln euro. W pierwszym półroczu bieżącego roku eksport Polskiej Grupy Zbrojeniowej przekroczył 100 mln euro.”.

Oznacza to, że tylko eksport PGZ w pierwszej połowie 2016 roku był istotnie wyższy, niż cała sprzedaż zagraniczna poza przemysłem lotniczym jeszcze w 2013 roku. Widać też wyraźnie, że wykazuje on tendencję wzrostową, o czym świadczą również informacje o zawieranych w ubiegłym roku kontraktach eksportowych ze spółek PGZ (choćby ZM Tarnów czy PCO).

W rozmowie z Defence24.pl TV wiceminister obrony Bartosz Kownacki powiedział, że eksport PGZ rośnie w tempie „kilkudziesięciu procent rocznie”. „Jak popatrzymy na dynamikę eksportu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, to ona jest rzędu kilkudziesięciu procent rocznie. To wynika z dwóch powodów oczywiście. Z bardzo niskiej bazy, bo niestety ale (…) polski przemysł zbrojeniowy był praktycznie nieobecny na rynkach trzecich. (…) Po drugie niestety sytuacja na świecie nie jest zbyt bezpieczna.” - podkreślił sekretarz stanu w MON.

Wiceminister zaznaczył, że dynamika wynika po części z niskiej bazy, jak i z sytuacji na świecie. Nawet więc kilkudziesięcioprocentowy wzrost może daje w liczbach bezwzględnych relatywnie niewielkie kwoty w stosunku do państw obecnych na rynkach eksportowych od lat.

Warto też pamiętać, że dane z raportu za 2016 rok dotyczą faktycznego (zrealizowanego) eksportu, a nie zawartych kontraktów. Jeżeli tendencja wzrostowa będzie się utrzymywać, w kolejnych latach powinny zostać wykazane jeszcze wyższe wyniki.

Istotny wpływ na ubiegłoroczny wynik eksportu miała sprzedaż transporterów AMV do spółki Patria przez Rosomak S.A., za kwotę nieco ponad 40 mln euro. Dzięki temu sprzedaż za granicę w kategorii pojazdów lądowych wyniosła 57,6 mln euro, wzrastając o 629 proc.

Z drugiej jednak strony, odnotowano spadek sprzedaży amunicji 50,1 mln euro w stosunku do 58,2 mln euro w roku 2015, i to pomimo wliczenia do tej pierwszej wartości dostawy Agencji Mienia Wojskowego do Jordanii za 30 mln euro, która odbyła się w sposób nieodpłatny). Zmniejszył się też eksport sprzętu kierowania ogniem – z 14,7 do 10,1 mln euro, nieco wzrosła za to sprzedaż bomb, torped i rakiet – z 5,9 do 8,3 mln euro, na co wpływ miała zwiększona sprzedaż przeciwlotniczych systemów Grom, także do USA.

Grom Litwa

W 2016 roku eksportowano m.in. zestawy przeciwlotnicze Grom. Fot. Ievos Budzeikaitės/MON Litwy.

Wyniki eksportowe polskiego sektora obronnego – poza przemysłem lotniczym – rzędu nieco ponad 180 mln euro, choć zdecydowanie wyższe niż w latach 2013 czy 2014 nadal nie mogą być uznawane za satysfakcjonujące, ale zmiany trendów wymagają wieloletnich i długofalowych działań. Zwiększenie sprzedaży zagranicznej wymaga spójnej strategii, wsparcia władz (zarówno MON, jak i np. Ministerstwa Spraw Zagranicznych), wyznaczenia priorytetowych grup produktów, z największymi szansami na eksport i stałego zaangażowania na najważniejszych rynkach.

Nie bez znaczenia jest też konieczność uregulowania kwestii związanych ze sprzedażą wozów WZT-3 do Indii i czołgów PT-91 do Malezji. Z drugiej strony, wprowadzanie do seryjnej produkcji nowych typów sprzętu dla Sił Zbrojnych RP (optoelektronicznego, łączności, oporządzenia, broni strzeleckiej, ale też i systemów artyleryjskich, a w przyszłości np. wozów bojowych) jest szansą, jakiej polska zbrojeniówka nie miała od dawna, trzeba jednak ją właściwie wykorzystać.

Ponadto, jednym z istotnych obszarów, w których polski przemysł dysponuje znaczącym potencjałem są sprzedaż, remonty i modernizacja sprzętu pochodzenia posowieckiego. Pomimo upływu lat jest on nadal używany na Ukrainie, na Bliskim Wschodzie czy w Afryce.

Kraje takie jak choćby Czechy osiągają znaczne przychody z tego tytułu. Paradoksalnie to w Polsce posowiecki sprzęt był często – we własnych siłach zbrojnych – modernizowany w większym zakresie, a nade wszystko w większej liczbie. Warto w tym miejscu wspomnieć o umowie, zawartej w czerwcu br. na dostawę polskiego sprzętu optoelektronicznego należącej do PGZ spółki PCO, przeznaczonego do ukraińskich wozów bojowych. Kraje afrykańskie czy na Bliskim Wschodzie często nie mają możliwości samodzielnego wsparcia eksploatacji sprzętu, a Ukraina – jak wskazano wyżej – potrzebuje specjalistycznych kompetencji, na przykład optoelektroniki. Dlatego konieczne są intensywne działania w tym zakresie.

Nową szansą dla przemysłu może okazać się wsparcie w przywracaniu do eksploatacji sprzętu irackiej armii, w tym czołgów T-55 i T-72, jak i wozów BWP. Jeszcze we wrześniu ma rozpocząć się pilotaż szkolenia irackich specjalistów pod kierownictwem Wojska Polskiego. Do Iraku udaje się też delegacja polskiego przemysłu, z wiceprezesem PGZ Maciejem Lwem-Mirskim na czele.

Gen. Sławomir Wojciechowski, Dowódca Operacyjny RSZ stwierdził: - Będziemy chcieli, by elementy polskiego przemysłu były w to zaangażowane. Mówię o specjalistach i zdolnościach remontowych – powiedział gen. Wojciechowski. Podkreślił, że strona iracka wyraziła zainteresowanie współpracą nie tylko z polskim wojskiem, ale także z przemysłem.

Istotne znaczenie w ofercie eksportowej mają też działania prywatnych spółek, jak WB Electronics, dostarczającej od lat systemy bezzałogowe, łączności, a od niedawna także uderzeniowe (w tym roku zawarto co najmniej dwie umowy na systemy Warmate, dla Ukrainy oraz dla jednego z państw NATO). Grupa WB w zeszłym roku wyeksportowała sprzęt wojskowy za kilkanaście milionów euro. 

Innym przykładem jest dostarczająca oporządzenie, jak i np. systemy kamuflażu mobilnego (m.in. dla Finlandii) Lubawa. Grupa Lubawa powołała też spółkę-córkę w Armenii, w celu dostarczania kamuflaży mobilnych siłom zbrojnym tego państwa. W ubiegłym roku Armenii przekazano siatki maskujące za kwotę około 1,2 mln zł, a dostawy do Finlandii (kamuflaż mobilny i opancerzenie do BMP-2) realizowano na kwotę około 0,5 mln zł. Oprócz tego realizowano bazy dekontaminacyjne, wraz z dostawami ubrań ochronnych dla Iraku, Jordanii i Libanu za kwotę 0,6 mln zł, sprzęt ochrony przed bronią masowego rażenia przekazano też Gruzji - za ok. 0,15 mln zł, łącznie eksport sprzętu koncesjonowanego wynosił ok. 2,5 mln zł. Grupa Lubawa eksportowała też namioty (wojskowe i cywilne) za ok. 4 mln zł. Konieczne jest uwzględnienie firm prywatnych w szerokim systemie wsparcia eksportu, co może zwiększyć szanse przemysłu jako całości.

Polskie władze, jak i przemysł powinny podjąć szeroko zakrojone działania w celu wzmocnienia obecności na rynkach eksportowych. Sprzedaż pozostaje bowiem na niskim poziomie, nawet jeżeli – poza sektorem lotniczym, w którym obecne są spółki-córki zagranicznych koncernów – notowany jest znaczny wzrost w stosunku do lat 2013 czy 2014.

Wartość polskiego eksportu jest niska, choćby jeżeli odnieść ją do kwot, przeznaczanych corocznie na zamówienia krajowe, czy wyników osiąganych przez inne państwa regionu (Czechy, czy np. Białoruś). Jednocześnie wprowadzanie nowych produktów, w związku z modernizacją Sił Zbrojnych RP może być dużą szansą dla krajowej zbrojeniówki. Bez długofalowych i skoordynowanych działań może ona jednak zostać zaprzepaszczona.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

72 komentarze

anyany Czwartek, 28 Września 2017, 9:22
dziennikarze podnoszą krzyk, że spada wartość polskiego eksportu, a jak sprzedajemy broń to ci sami dziennikarze podnoszą krzyk, że sprzedajemy broń któremuś tam państwu niepodobającemu się dziennikarzom. Gdzie tu sens?
rob ercik Poniedziałek, 25 Września 2017, 0:36
i jeszcze jedno, w analizie nie uwzgledniono broni dla syryjskiej opzycji i isis ... a jest tego nie malo ...
Max Mad Poniedziałek, 25 Września 2017, 9:39
Mówisz, no to podaj przykłady skoro ich jest tak wiele.
KoziołekMatołek Poniedziałek, 25 Września 2017, 15:40
Na YouTubie OT-64 SKOTy walczyły po stronie terrorystów.
Tomo Wtorek, 26 Września 2017, 22:43
Skoty to Czechosłowacja sprzedała do Syrii w latach 70 ubiegłego wieku.
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 16:54
To ile broni ISIS kupiła od Ruskich? Toz tam pełno Kałachów a i ppk maja od Rosjan:)) A tak w ogóle OT-64 to zdaje sie czeska wersja Skota.
Błysnąłeś jak zawsze Środa, 27 Września 2017, 12:59
Kałachy i ppk od Rosjan. Popłynąłeś znowu. Sprzęt kupiony w Bułgarii przez zachod który trafił do "umiarkowanych" i dziwnym trafem znalazł się w ISIS. Dziwnym dla Ciebie, reszta wie gdzie lądowała broń dla "umiarkowanej" opozycji.
dim Niedziela, 24 Września 2017, 21:05
Podstawą dla zrozumienia sprzedaży eksportowej do prawie każdego sektora publicznego jest PROWIZJA. Przy czym "prawie" piszę z wahaniem.

Grecki minister obrony, owszem, z kumplami i nawet żoną, poszli wieloletnio siedzieć, ale to ponieważ zaczęli prowizji w wysokości aż 10% wartości kontraktu. Zamiast zwyczajowych kilku procent. Prowizje płaci się nie tylko do partii rządzącej, także do głównych partii opozycji. Przytaczam wnioski formalnych, legalnych śledztw i przesłuchań, nie "teorie spiskowe".

A jak eksportowano z Polski dawniej ?
Nawet nie ma co zastanawiać się, za co król Grecji Jerzy II dostał od II R.P. order Orła Białego, bo za zakup polskich samolotów myśliwskich PZL P.24. Jasne, że zakup okazał się bardzo korzystny dla jego kraju ! Jasne, że samoloty były dobre i sprawdziły się ! Niestety o niebo lepsze od przestarzałych P-11c, które nad Polską wtedy pozostawały. Więc pomimo, pomimo, pomimo... tego eksportu i tak nie byłoby, bez "Orła Białego". Zdecydowała skuteczna łapówka, choć niematerialna.

Na przesłuchaniu wysokiego menedżera niemieckiego, światowego koncernu, świetnie sprzedającego także w Polsce i także Wojsku Polskiemu, niemiecki sąd uznał za usprawiedliwiającą tę argumentację, ze bez prowizji "w wielu krajach" nie da się nic sprzedać. Ale do rzeczy !

Tak Polska na eksport sprzedaje, jakie prowizje daje. Sektory publiczne odbiorców mam na myśli.
I to jest JESZCZE JEDEN (ale absolutnie nie jedyny) punkt stanowiący o głębokiej słabości eksportowej polskiego przemysłu - państwowego. Ci ludzie, jeśli już "wygospodarują" coś ponad oficjalną rachunkowość, przecież wolą zabrać to sobie sami. Zakład nie jest ich. Stołkami obdzielił ich MON czy MF... więc ewentualnie podzielą się tam.

Nzywajmy sprawy po imieniu, zamiast kluczyć, kluczyć, kluczyć ! Zakłady prywatne zawsze, także i z tej przyczyny, eksportują lepiej, niż państwowe.

Szczególny przypadek Ukrainy
Znany mi bliżej, niegdyś relacjonowany mi nawet przez świadka naocznego, toteż ten przykład podaję).
Państwo jest tam stale okradane przez eksporterów, fakturowane ceny są zaniżane. Różnicą dzielą się nabywca i urzędnik eksportera czy właściciel eksportującego zakładu. Plus łapówki oczywiście. A jeszcze przy płacach dla FACHOWCA rzędu aktualnie już tylko 100 Euro Ukraina faktycznie może eksportować tanio.
Ale kto z fachowców, ale po 50-tce ma duże szanse wyjazdu do pracy za granicę ? Circa 10 milionów wyjechało, ale to głównie młodzi. Co nie jest zgłaszane, formalnie wciąż "pozostają na Ukrainie", gdyż przy postkomunistym prawie mieszkaniowym straciliby tzw. udziały (ukr: uczastki) w mieszkaniu rodziców czy własnym.
kpr.rez. Wtorek, 26 Września 2017, 17:16
Dim - niestety masz rację, też pracuję w biznesie od wielu lat, a od 4 lat na Ukrainie i Rosji. Wszystko to prawda co piszesz. Od siebie dodam, że z opowieści wiarygodnej osoby niestety ale do Indii to długo nic nie sprzedamy bo niestety ale oszukaliśmy ludzi którzy "" pomagali" w zawarciu poprzednich kontraktów chyba na WZT. I nie daliśmy umówionej, zwyczajowej prowizji.
jeniec Środa, 27 Września 2017, 15:03
Jak Miedwiediew zaczął latać do pracy AW139, to helikoptery AW-Leonardo polubił też Rosnieft, który rocznie na loty śmigłowcami wydaje 350.000.000 dolarów. Kadłuby do AW139 i do AW189 i do AW149(przetarg MON) są wykonywane, a nawet projektowane w Świdniku. Nasza wierchuszka lata SW-3 Sokołami, co to wróży? Naszej armii nie boją się już nawet poborowi.
happy Niedziela, 24 Września 2017, 13:57
przyczyna tego spadku jest prosta: po co sie wysilac na usprawnienia procesow produkcyjnych, po co podwyzszac wydajnosc, unowoczesniac oferte i obnizac ceny skoro Wojsko Polskie oferuje popyt wystarczajacy do przetrwania bez wzgledu na cene towaru. Wystarczy przyklad tak podstawowej rzeczy jak karabinek szturmowy. porownajcie sobie ceny to sie przekonacie ze srednie produkty z radomia i tarnowa cenowo sa na poziomie swiatowej czolowki.
ZZ Niedziela, 24 Września 2017, 18:10
>"Wystarczy przyklad tak podstawowej rzeczy jak karabinek szturmowy."
Karabinek automatyczny. Kupujemy go w takiej cenie, jak Czesi i Słowacy kupowali Breny w 2014.
rob ercik Niedziela, 24 Września 2017, 13:47
oj tam oj tam, zamaiast martwic sie o export zawsze mozemy portosic naszego wielkiego sojusznika o sprzet (prawie za darmo haha),
ps: ani slowem o montowni helikopterow sikorskiego ... czyzby bano sie "czarnego rp" dla jedynnego z niby wielu kandydatow na helikoptery dla WP?
Robo Niedziela, 24 Września 2017, 12:26
aby sprzedawać broń trzeba mieć mocny wywiad wojskowy a my mamy ... co mamy
kasjer Niedziela, 24 Września 2017, 11:13
EKSPORT to:
MARKA - co to za marka PGZ?
Fachowa KADRA - jakie osiągnięcia zawodowe w branży ma zarząd PGZ, zarządy np Radomia, Meska, czy inni
"przyjaciele królika"?
KONKURENCYJNOŚĆ -jaką przewagę konkurencyjną posiada PGZ?
CENA - patrz Radom z nowym produktem w cenie o ponad 50% wyższej niż konkurencja (markowa)
ZARZĄDZANIE - patrz wydajność pracy, kilka razy mniejsza niż na świecie, co przekłada się na taki przerost
zatrudnienia, PGZ zatrudniając 17,5 tys pracowników powinna mieć sprzedaż minimum 14 mld
zł. aby być konkurencyjna.
Zoomer Sobota, 23 Września 2017, 21:45
Podsumowując, w 2016 roku 4 mln Chorwacja przegoniła 40 mln Polskę w eksporcie uzbrojenia.
Gratulacje dla PGZ!!!
Grzegorz Brychczyński Sobota, 23 Września 2017, 19:46
Nawiązując do .....Jak widać, z przytoczonych wyżej danych, w 2016 roku, jak i wcześniej w 2015 roku odnotowano wyraźny spadek zarówno kwoty eksportu przemysłu lotniczego....... warto aby kompetentni decydenci roważyli powody stagnacji POLSKIEGO PRZEMYSŁU LOTNICZEGO który też ma ofertę dla służb porządku publicznego,komponentu lotniczego
formacji proobronnych czy też z ofertę z Przemyslu Lotniczego w Polsce .
Swiat już wie że dronami nie wszystko się załatwi. Samoloty patrolowe i małe śmigłowce do dzialań rozpoznawczych z kategori nawet UL są w kręgu zainteresowania tzw zagranicy. Nawet nasz ORLIK jest przedmiotem zainteresowania. Eksportu nie będzie w sytacji kiedy potencjalny kupiec pyta ile u WAS ''tej oferty lata'' Odpowiedź - w porywach trzy do pięć góra osiem sztuk, a dwdzieścia kilka stoi w przysłowiowych krzakach zakonserwowane ze zdjętymi silnikami. Prawda jest taka że żaden Producent pochodzacy z POLSKIEGO PRZEMYSŁU LOTNICZEGO czy też PRZEMYSŁU LOTNICZEGO W POLSCE - opatrego na kapiale i w zarządzie zagranicznym , bez Polskich zamóweń Rządowych lokowanych u Polskich Procucentów nie spowoduje zainteresowania potencjalnych KLIENTÓW atym samym odpowiedż wprost - NIE MAMY OFERTY EKSPORTOWEJ
wizjoner Sobota, 23 Września 2017, 17:21
BO trzeba wyprzedzac oczekiwania ja mam taki projekt ale mimo ze ich powiadomilem niema odpowiedzi mysla ze jesli nie oni to nikt nic bardziej mylnego
AS Sobota, 23 Września 2017, 13:15
Mamy dobrej jakości namioty, pontony, siatki maskujące, drabiny abordażowe i nic. Czyżby to był sprzęt w dzisiejszych czasach niepotrzebny nikomu innemu poza naszą armią ?
JKK Sobota, 23 Września 2017, 10:43
No i co autor chce nam powiedzieć. To my mamy wymyślić rozwiązania, to taka demokratyczna burza mózgów?
kpr.rez. Sobota, 23 Września 2017, 1:20
Przedewszystkim to nie mamy produktów które byłyby konkurencyjne na światowych rynkach zarówno jeśli chodzi o nowoczesne technologie, jakość i ceny. Dokładając do tego menadżerów/handlowców z nadania polityczno-związkowego i efekt jest jaki jest.A że można to wystarczy popatrzeć na Czechy i Ukrainę przy naszym PGZ to są potęgami eksportowymi.
dimitris Sobota, 23 Września 2017, 17:54
"Nie ma konkurencyjnych produktów" to eufemenizm, a w najlepszym razie opis skutku.
Po pierwsze nie ma wielu konkurencyjnych, dużych firm. Są muzea osobliwości ekonomicznej, sponsorowane przez podatnika, nietykalne, nieefektywne, firmy państwowe. Starać się nie muszą, a skoro nie muszą, to po co mieliby ?
kpr.rez. Niedziela, 24 Września 2017, 12:11
Dim oczywiście masz rację ująłeś to bardziej bezpośredni niż ja.
dimitris Niedziela, 24 Września 2017, 19:24
Zupełna zgoda co do Czech, polskich związkowców i politycznych nadań.

Gdy przy Ukrainie "tajemny kluczyk" leży w surowcach, załatwianych na lewo ; w lewym obrocie wyrobami gotowymi lub po drastycznie zaniżonych cenach faktur, dla omijania podatków ; w upłynnianiu przez firmy prywatne także państwowych magazynów i w płacach dla specjalistów, po 100 euro miesięcznie. A ukraiński pracownik, także inżynier, także profesor, jeśli po 50-tce, szansę ma wyjechać co najwyżej do Izraela. A i to nie każdy, zresztą na płacę najniższą krajową. Lub nigdzie. Gdy dawniej ludzie z dyplomami i stażem otrzymywali jednak po 300 Euro, czyli po 600-900 na gospodarstwo domowe.
kpr.rez. Wtorek, 26 Września 2017, 17:28
Dimitrii- no nie jest tak żle. płace 100 $ = 2600 hr to mają kasjerki w marketach. Spawacze, mechanicy itd. to już 5000 - 8000 hr. = 200-300 $. Na Ukrainie już nie ma bezrobocia wszędzie jest pełno ogłoszeń o zatrudnieniu pracowników, w każdym sklepie, salonie, stacji benzynowej, fabryce. Na Ukrainie jest już tragedia o brak rąk do pracy. Najgorzej w budownictwie, całe brygady wyjezdżają z dnia na dzień. Oczywiście jest to efektem wyjazdu milionów Ukrainców do Polski i Europy. Ale efektem tego jest wzrost płac. I tutaj budżetówka zostaje w tyle. Znam temat bo jestem tutaj stale.
dim Środa, 27 Września 2017, 13:11
Tam, gdzie mamy bliskich znajomych (Zakarpacie), wykładowca, z bardzo długim stażem, zarabia około 100 Euro, albo emerytury dostaje 50. A może i to i to razem. Podobnie inżynier elektryk ze stażem całe życie w lokalnej elektrowni i podobnie kierowca dostawczego - po 100 euro, emerytury po 50. Więc kto może dorabia "na lewo", by jednak przeżyć. Miasto stutysięczne, przemysłu już prawie żadnego, tylko te granice państwowe blisko... Bardzo przypomina to prowincjonalny PRL.
xedi Piątek, 22 Września 2017, 22:05
to wszystko prawda. przemysl slaby, menadzerowie slabi, najwieksze zaklady rozgrzebane lub oddane kapitalowi zagranicznemu. Ale takie sredniaki jak Polska przegrywa jeszcze z Czechami i Bialorusia z innego powodu. u nas jest niska korupcja i mniej przesiakniete wywiadem wojskowym srodowisko. Podkreslam slowo "mniej" . poczytajcie sobie o korupcji w Czechach. o Bialorusi pomyslcie logicznie. u nas po akcji bylych funkc. wsi z kalasznikowami w latach 90-tych i pogrozeniu paluszkiem przez USA wszyscy maja pietra.
mi6 Sobota, 23 Września 2017, 12:40
Bez tych "oddanych kapitałowi zachodniemu" to naszego eksportu nie warto by było w ogóle odnotowywać-to tak na marginesie aluzji ze te zachodnie są be
niki Piątek, 22 Września 2017, 20:02
Potrzeby modernizacyjne polskiej armii są tak ogromne że ta nasza zbrojeniówka przez 10 lat mogłaby pracować na 3 zmiany i tak by ich nie zaspokoiła. Weźmy taki HSW. Produkują Kraby, Kryle, mają modernizować Goździki, planuje się Homara. Gdzie oni to wyprodukują? A do tego dochodzi produkcja bwp Borsuk który już zapowiedziali ze bedą dostarczać tylko ok 50 sztuk rocznie. A gdzie Kryl?
kryty Sobota, 23 Września 2017, 12:36
Zgoda. Do tego Radom który musi postawić nową linię produkcyjną, żeby sprostać przyszłym zamówieniom na Groty. Malkontenci chcieli by sprzętu dla SZ RP na teraz, plus jednocześnie sprzętu za setki milionów zł na eksport, a zapominają, że on nie rośnie na drzewach, tylko trzeba go wyprodukować. HSW przy tylu zamówieniach dla wojska to pierwszy kontrakt eksportowy będzie mogło podpisać pewnie nie wcześniej niż 2020r, jak nie później...
Max Mad Niedziela, 24 Września 2017, 10:09
W Radomiu powstała już linia montażowa dla Radonów w ramach przygotowania do produkcji. Jest w pełni gotowa na zamówienia tego systemu i nie ma potrzeby jej rozbudowy. Zamówień zagranicznych raczej nie będzie a jak się pojawią to marginalne więc nie ma potrzeby budowy ani kolejnej ani rozbudowy istniejącej.
obserwator Sobota, 23 Września 2017, 14:17
Dobra strategia rozwoju HSW powinna uwzględniać budowanie eksportu już teraz. Co będzie, gdy skończą się zamówienia dla SZ RP. Zakład padnie, lub będzie na siłę (patrz b.kosztownie) utrzymywany przez MON (patrz nas wszystkich).
Lepiej jest już eksportować, MON kupi taniej i będzie miał płynność realizacji zamówień.
Lord Godar Sobota, 23 Września 2017, 19:39
Jednym z filarów możliwości eksportowych danego produktu jest jego użytkowanie przez armię kraju producenta. Zazwyczaj dosyć szybko przy rozmowach pada pytanie : Ile sztuk tego produktu zakupiła i eksploatuje Wasza armia ? To czasem najlepsza rekomendacja i promocja , plus jego widok np. na poligonie w akcji.
A HSW już kuje żelazo póki gorące , więc linie produkcyjne nie powinny stygnąć.
Harry Piątek, 22 Września 2017, 19:51
PGZ ma kiepskich menadżerów/handlowców. A może nie mamy ich wcale?
Ramon Piątek, 22 Września 2017, 17:26
"większość sprzedaży generują spółki należące do globalnych koncernów lotniczych (np. PZL-Świdnik - Leonardo, Pratt & Whitney Rzeszów czy PZL-Mielec - Sikorsky/Lockheed Martin), realizujące zamówienia na rzecz tych koncernów i ulokowane w większości w Dolinie Lotniczej na wschodzie kraju" ---- Ale jak to?!? Sam słyszałem jak Pan Minister Antoni Macierewicz mówił że Mielec i Świdnik to polskie fabryki i że to właśnie w tych polskich fabrykach będą produkowane śmigłowce dla polskiego lotnictwa. Kłamał?
dimitris Piątek, 22 Września 2017, 17:03
No przecież takie niekończące się pasmo samych wielkich sukcesów, także eksportowo, odnosić miała PGZ ???
A taka śmieszna, drobna kwota łączna eksportu ? I tylko topimy w te NIEKONKURENCYJNE państwowe zakłady pieniądze podatnika i topimy ? A tu ani istotnego operacyjnie wzrostu obronności, ani eksportu ?

Coś ta propaganda sukcesu ma w MON bardzo krótkie nogi. Właściwie to talkie maleńkie wyrostki, nie nogi.
Ja Sobota, 23 Września 2017, 8:35
I Grek mówi nam co mamy robić? Może szanowny Greku napiszesz o potędze przemysłowej Grecji?
Polskie niekonkurencyjne państwowe zakłady są polskie i takie będą.
A Grecji zostało coś jeszcze greckiego czy już wszystko jest niemieckie i chińskie ?
kpr.rez. Niedziela, 24 Września 2017, 12:17
Niestety Grek ma rację, mają kilka razy lepszą armię i potężny przemysł turystyczny. A przy tym dobrze im się żyło przez wiele lat i bezstresowo :) z punktu widzenia czysto ludzkiego, rozumiem ich....
dim Niedziela, 24 Września 2017, 6:53
Polska ma silne związki zawodowe w państwowych zakładach zbrojeniowych, a Grecka kilkakrotnie liczniej i lepiej uzbrojone od polskich siły zbrojne. Jest tak, czy nie jest ?
Polska ma narodowy główny przemysł motoryzacyjny, nr. 1 polskiego eksportu, a Grecja tyle samo ze skutkiem jak eskport uzyskuje z turystyki i jeszcz tyle samo lub więcej z morskich usług przewozowych. Przy 3,5 krotnie niższej liczbie ludności. Jest tak ? czy nie jest ? Proponuję sprawdzić w źródłach.

A Pana zdaniem jeszcze nam tu brak przemysłu ciężkiego ?
gregor Sobota, 23 Września 2017, 15:42
Dumny jestem niepomiernie z niekonkurencyjnych państwowych zakładów a już szczególnie z polskich kopalń. Szczególnie silnie odczuwam tę dumę płacąc podatki. Jakże słodko mi na sercu gdy myślę ile z nich pójdzie na utrzymanie w naszych rękach wprawdzie nierentownego, ale polskiego, narodowego przemysłu. I prawdziwych patriotów - polskich związkowców.
PolExit Piątek, 22 Września 2017, 16:44
Do tego prowadzi wyprzedawanie własnego przemysłu i współpraca z UE. A bodaj 3 dni temu boczoberserki i inne dropikoderuterobendery wypisywaly peaany na temat UE i tego ile jej zawdzieczamy.. i tak propaganda wyglada w zderzeniu z rzeczywistoscią.
ExitPol Piątek, 22 Września 2017, 21:20
to dlaczego Czechom sie udaje? a tez sa w UE?
chyba brak logiki w mysleniu
Boczek Piątek, 22 Września 2017, 20:23
...a co wyprzedaliśmy ze zbrojeniówki? Czym zalewaliśmy i zalewalibyśmy nadal rynki?
Czas start.

...a jest to bardzo dobry przykład.. No wykaż się.
rene Niedziela, 24 Września 2017, 12:04
Młody człowieku odpowiem Ci tak, w latach minionego ustroju PRL był jedną wielką fabryką zbrojeniową.PRL był jednym z największych producentów i eksporterów broni na globalnym rynku.Broń sprzedawaliśmy na wszystkich kontynentach ,no może z wyłączeniem Australii i Ameryki Północnej. Praktycznie każda fabryka ,zakład poza produkcją cywilną ,nastawiony był na produkcję uzbrojenia.Od przemysłu lekkiego po huty.Ale skąd ty to możesz wiedzieć.
dim Środa, 27 Września 2017, 13:18
W PLO woziliśmy do Wietnamu - a tylko my woziliśmy - ładownie pełne obrabiarek, stali, traktorów, narzędzi precyzyjnych, leków. Zabieraliśmy spowrotem wyłącznie maty słomiane itp. Kompoty i koszule to już było dla CSRS i Węgier, nie dla Polski. Woziliśmy gotowe bele tkaniny chusteczek do nosa, jako "cloth". W Wietnamie były tylko cięte i obrębiane i znów wracały do Polski jako "wietnamskie chustki do nosa". Wozilismy stal narzędziową, w akruszach blachy, a wracały do Polski pocięte w najniższej możliwej jakości klucze (narzędzia) Made in Wietnam. I przy tym wszystkim, według NBP, Polska miała ujemny bilans handlowy z Wietnamem.
Ale gdy na rynku było 1 USD = 240 dongów, w wietnamskim banku wymieniano 1:20, to polski NBP przeliczał to jako 1:5. Jeden dolar za 5 dongów... i w ten sposób bilans handlowy musiał wychodzić ujemny.

Tak to wychodziliśmy na tej zachwalanej przez Pana produkcji i eksporcie PRL. Zresztą eksport broni był wtedy na poziomie 300 mln USD rocznie, czyli bardzo mało. Jak i teraz bardzo mało. Gdy CSRS eksportowała (wtedy) na poziomie 900 mln USD. Nie pamiętam z którego roku te dane, ale pewnie około 1977, bo do wtedy miałem takie pytania na lekcjach geografii i chętnie wkuwałem temat przemysłu i statystyki. .
Max Mad Niedziela, 24 Września 2017, 23:31
Takie były wymogi i zadania Polski w Pakcie Warszawskim. Wszystkie państwa zmilitaryzowanego Paktu miały takie zadania i produkcję. Czy to się przenosiło na rozwój gospodarczy i wzrost PKB? Nie.
ggg Piątek, 22 Września 2017, 18:43
Proszę Pana, Czechy też są częścią UE, a mimo tego sprzedają więcej broni. Na razie proponuję winnych tego stanu rzeczy szukać w państwowym właścicielu, który jest nadzorowany (o zgrozo!) przez polskie MON.

Państwowy nadzór nad fabrykami znamy z PRL, kiedy Polska gospodarka była kulawa, a rozkwit przyszedł z prywatną własnością. W tym Polacy są ze best. Przykład w zbrojeniówce: WB group.
PolExit Sobota, 23 Września 2017, 7:47
Świdnik, PZL Okęcie czyli Aiurbus są "państwowe" i kontrolowane przez MON??? Odważne teorie..
Heheszek Sobota, 23 Września 2017, 10:58
Świdnik to polska fabryka, Mielec też. Pan Minister Antoni już w kliku wywiadach ustalał co będziemy w tych fabrykach produkować. Gdyby to nie były polskie fabryki to jaki wpływ na nie miałby Pan Minister Antoni?
Lord Godar Sobota, 23 Września 2017, 22:03
Wpływ to mają związki zawodowe w tych zakładach na nasz rząd i tym samych na AM , a nie odwrotnie . Pan AM to sobie może , albo i nie może , bo już był na zakupach w tych zakładach , a śmigłowców jak nie było tak nie ma ...
gts Sobota, 23 Września 2017, 10:20
Gdyby byly panstwowe dalej to juz dawno by upadly (wystarczy przypomniec sytaucje swidnika przed sprzedaza -ruina) sam wiec sie zaorales podajac tw firmy. Tylko takie firmy i sektor prywatny cos przynosi temu panstwu. Panstwowe zaklady biora dzis jedynie dotacje i nic wiecej spod ich reki nie wychodzi nikt nie chce ich produktow i na sile wciskane sa naszemu wojsku. Moze HSW jest jakims odstepstwem od reguly, ale eksport to tez nie ich dzialka.
Iryda Piątek, 22 Września 2017, 15:31
Mh, pani mając warzywniak płaci procentowo większe podatki niż te zakłady które nie mają prawa użytkowania skrótu PZL, a przejęli obsługę sprzętu latającego w całych Sz naszego kraju, a teraz szantaż na całego. Niektóre zakłady nie są nasze ani państwowe ani prywatne więc export powinno się podzielić na nasz i obcy tak jak z pt91 bumar kwiczy a pod wykonawcy zagraniczni mają się dobrze.
Propolonia Piątek, 22 Września 2017, 18:21
10/10!
Ramzes Piątek, 22 Września 2017, 17:40
"Niektóre zakłady nie są nasze ani państwowe ani prywatne więc export powinno się podzielić na nasz i obcy"
Pełna zgoda.

"tak jak z pt91 bumar kwiczy a pod wykonawcy zagraniczni mają się dobrze"
Skoro Bumar kwiczy to JEGO zagraniczni podwykonawcy ze współpracy z NIM też nic nie mają.
Willgraf Piątek, 22 Września 2017, 14:58
Mielec i Świdnik nie generują zysku Polskiej Zbrojeniówki bo nie są Polskim Spółkami jeśli nadal zagraniczne spółki będą wliczane do zysku tzw. Polskiej Zbrojeniówki to dane będą tak rzetelne ..jak....czysta propaganda
Lord Godar Piątek, 22 Września 2017, 21:12
Zysk to nie obrót , a tu generalnie chodzi o pokazanie wartości obrotu czyli sprzedaży produktów zbrojeniówki , który z każdym rokiem leci praktycznie na łeb , na szyję ... Ale generalnie masz rację , bo doliczanie obrotów spółek , które nie są pod nasza pełną kontrolą to delikatnie mówiąc nadużycie ...
Boczek Piątek, 22 Września 2017, 14:41
A jeszcze nie tak dawno grzmiano, o ile to wzrósł eksport polskiej zbrojeniówki...

"Prezes PGZ we "wSieci": "Przemysł zbrojeniowy to konieczność. Zamykamy rok 2016 ze 100-procentowym wzrostem eksportu""

W co tu jeszcze można aktualnie wierzyć?
sprostowanie Piątek, 22 Września 2017, 22:38
Widzisz, kontrakty zbrojeniowe to nie handel pietruszką na straganie, często są to wieloletnie kontrakty. To co osiągnięto w 2016 roku to nie zasługa nowych władz MON-u tylko jeszcze tych starych. Rok 2017 to będzie już zależny od nowych władz. Pożyjemy, zobaczymy.
ZZ Piątek, 22 Września 2017, 21:14
Przecież nic w artykule nie przeczy tezie o ponad 100% wzroście eksportu PGZ w 2016 w porównaniu do 2015. W 2015 wartość eksportu PGZ wyniosła 78 mln euro, a za pierwsze 6 miesięcy 2016 100 mln euro.
podatnik Piątek, 22 Września 2017, 14:30
słabe dochody - słabi menadżerowie albo towar słaby - w normalnych firmach coś należało by zmienić a tak w państwowym molochu czy się stoi czy się leży...
montormel Piątek, 22 Września 2017, 14:21
Tylko skuteczna współpraca (sztuka dyplomaci i negocjacji) z międzynarodowym przemysłem zbrojeniowemu nami da "business leverage" i rozwój naszego przemyśle zbrojeniowego.
Propolski Piątek, 22 Września 2017, 16:35
Totalne bzdury. Zagraniczne koncerny nalezy przepedzic. Sprzedaz im naszej zbrojeniowki byla zdada stanu! Czesi po ponad 1 mld$ strat na " wspolpracy" z Boeingiem przepedzili go i dlatego, jak za kominy, wrocili na 10 miejsce eksporterow broni. Wspolpraca tak ale NASZYCH firm jako partnerow w projektach a nie przez zagraniczny kapital w naszych firmach!
Boczek Piątek, 22 Września 2017, 20:25
...a co takiego sprzedano z tej polskiej zbrojeniówki, no co takiego?
antykolonializm Sobota, 23 Września 2017, 10:17
Za "sprzedaż" PZL Mielec za... 58 mln zł (poniżej ceny złomu, nie mówiąc o nieruchomościach i maszynach) i 3 miesiące potem... złożenie zamówienia za... 650 mln zł z... 200 mln zł przedpłatą (!) na niepotrzebne Bryzy po cenie... 3x wyższej niż 3 miesiące wcześniej gdy zakłady były Polskie Sikorski i Klich powinni siedzieć do końca życia w więzieniu. Podobnie z superrentownym PZL Rzeszów itp. To był RABUNEK I KOLONIALNY WYZYSK, na którym Polska straciła MILIARDY (np. na natychmiastowych kilkuset procentowych podwyżkach kosztów serwisowania silników w naszym wojsku).
tak tylko dodam że Sobota, 23 Września 2017, 17:24
Fabryka w Mielcu została sprywatyzowana w 2007 roku, rządził wtedy PiS a premierem był Jarosław Kaczyński.
gregor Sobota, 23 Września 2017, 15:28
Sprawdź jakie miał długi Mielec w momencie sprzedaży i zastanów się jakie były perspektywy ich spłaty. Bryzy były i są potrzebne. Nie porównuj cen z różnych kontraktów jeśli nie wiesz co zawierają - ostatnie Bryzy zamówiono w bardzo bogatej konfiguracji z szerokim pakietem szkoleniowym i serwisowym, a cały kontrakt był obciążony VATem. Wcześniej zamawiano same samoloty w bieda-wersji, a zakupy były zwolnione z VATu. Nie zapominaj że zakłady były utrzymywane przez państwo, cena jaką płacił MONu była niższa ale koszt zakupu tych samolotów był wyższy o koszt utrzymania nierentownych zakładów (Mielec przez lata nie płacił zobowiązań wobec ZUSu), koniec końców różnicę i tak pokrywał podatnik.
Te super rentowne zakłady albo były w sytuacji agonalnej (jak Mielec), albo ledwie wychodziły na swoje bez środków na modernizację. Skończyłyby jak polskie kopalnie, one też są "superrentowne", co prawda głównie dla pracujących w nich górników, niekoniecznie dla dopłacającego do nich krocie podatnika...
zdziowiony Sobota, 23 Września 2017, 13:27
Tylko Mielca sprzedał rząd PIS i to włodarzom MON-u wtedy Bryzy bardzo się nie podobały, jak i kontrakt w Indonezji na Bryzy.
Cezar Piątek, 22 Września 2017, 14:12
A w celu poprawienia wyników eksportu, FB Radom wycofała się z amerykańskiego rynku.
Hfb Piątek, 22 Września 2017, 19:43
Podobno mieli proplemy prawne. Może trzeba było zapłacić skutecznej kancelarii a nie najtańszej. Wejście na rynek to nie wjazd na targowisko z furą jabłek i ziemniaków. nie ma placowego nie ma handlu.
ito Piątek, 22 Września 2017, 17:57
Poprawiła. Przestała dokładać. Oferowała dobrej jakości, absurdalne drogiego dla Amerykanów kałacha- i nic poza tym (nieco egzotyczny, archaiczny za to znacznie droższy od nowoczesnych klon 11-tki, czyli ViS też jakoś furory nie zrobił).
Cezar Poniedziałek, 25 Września 2017, 10:24
Może lepiej było obniżyć cenę i sprzedawać zamiast likwidować spółkę?
Wafel Piątek, 22 Września 2017, 13:56
To dobrze, że eksportujemy inne rzeczy niż tylko podzespoły lotnicze z jednej zagranicznej spółki do drugiej. W ostatnich 10 latach wiele przedsiębiorstw z sektora obronnego zaczęłą inwestować w badania i rozwój a i wieczne roszady i restrukturyzacje dobiegają końca. Daje to jakieś perspektywy na przyszłość, choć trzeba podkreślić, że obecnie rządzący równie dużo psuli i psują co i ich następcy/poprzednicy. Oby przeważył zdrowy rozsądek i przestano blokować prywatne firmy polskie na rzecz zagranicznych kooperantów PGZ w przetargach.