Textron kupił 63 francuskie myśliwce do „walki” z F-22 i F-35

OPUBLIKOWANO: Środa, 20 Września 2017, 16:32
Mirage F1
F-35 Draken Hunter
  • Mirage F1
  • F-35 Draken Hunter

Należąca do koncernu Textron spółka Textron Airborne Solutions nabyła 63 myśliwce Dassault Mirage F1, części zamienne i 150 silników. Maszyny otrzymają radary AESA i systemy aktywnego zakłócania, które posłużą im do "walki" z samolotami typu F-22 i F-35 należącymi do USAF.

Textron planuje kolejne zakupy, aby utworzyć flotę co najmniej 150 maszyn wymaganą przez USAF. Amerykanie panują bowiem zatrudnić prywatnego wykonawcę do pełnienia funkcji „lotnictwa przeciwnika” (tzw. „red air” service) podczas szkolenia pilotów myśliwskich. 

Textron Airborne Solutions jest marką młodą, bowiem utworzoną zaledwie w zeszłym roku przez koncern. Jest to jednak rebranding dobrze znanej marki ATAC (Airborne Tactical Advantage Company), która dysponowała niemal 30 samolotami bojowymi i była jedyną cywilną firmą dopuszczoną do treningów z pilotami słynnej szkoły pilotów US Navy Top Gun oraz z załogami F-22 Raptor należącymi do USAF.

Firma dysponowała niemal 30 sprowadzonymi zza granicy samolotami bojowymi, które pełniły rolę przeciwnika podczas szkolnych walk powietrznych. W jej arsenale znajdowały się izraelskie F-21 Kfir, brytyjskie MK-58 Hawker Hunter oraz czeskie L-39 Albatros.

F-35 Draken Hunter

F-35 podczas wspólnych ćwiczeń z należącymi do Textron Airborne Solution samolotami Kfir (na dole) i Hawker Huner (po lewej) - fot. ATACS

Jak podaje portal Flight Global, do tej floty 5 września 2017 roku dołączyły aż 63 naddźwiękowe myśliwce Dassault Mirage F1, należące wcześniej do francuskich sił powietrznych. Maszyny tego typy, opracowane w połowie lat 60. ubiegłego wieku, osiągają prędkość 2 Machów.

Samoloty mają być „unowocześnione” poprzez instalację nowoczesnych radarów AESA i systemów aktywnego zakłócania, co jest odpowiedzią na wymagania US Air Force w zakresie samolotów „agresorów” przeznaczonych do konkurowania z najnowszymi samolotami F-35 oraz F-22. Z oczywistych przyczyn wszystkie zakupione Mirage F1, które będą przeznaczone do lotów, otrzymają amerykańskie, cywilne rejestracje.

Czytaj też: Polskie MiGi "agresorami" w USA?

Łącznie w najbliższym czasie Textron Airborne Solutions planuje zwiększyć swoją flotę do ponad 150 samolotów, aby móc skutecznie starać się o kontrakt amerykańskiego lotnictwa dotyczący usług „Red Air”, czyli symulowanego przeciwnika (nazwa nawiązuje do tego, że w systemie NATO czerwone symbole na mapie oznaczają przeciwnika, a niebieskie własne jednostki). 

Po zawieszeniu funkcjonowania co najmniej części jednostek „agresorów” USAF w związku z cięciami budżetowymi siły powietrzne zmuszone zostały do outsourcingu tych działań, korzystając z usług takich firm jak ATAC (dziś Textron Airborn Solutions) czy Draken International. O ile jednak ta ostatnia firma zdecydowała się na zakup samolotów posowieckich z demobilu krajów takich jak Polska (skąd pozyskano MiGi-21), czy produkowanych przez Czechy L-159 ALCA, to TAS zdecydował się na inną taktykę.

Koncepcja Textron Airborne Solution, to zakup maszyn z krajów zachodnich, które będą mogły być eksploatowane przez co najmniej dekadę z gwarancją dostaw części zamiennych, dokumentacji i wsparcia technicznego. Stąd wybór francuskich maszyn o dość wysokich osiągach i wykorzystujących wiele stosowanych nadal komponentów. Mimo to, pewne wybrane elementy można pozyskać tylko z maszyn już wyprodukowanych, dlatego spośród 63 zakupionych Mirage F1 różnych wersji zaledwie około 40 będzie latać. Pozostałe maszyny będą sukcesywnie kanibalizowane. Dlatego w najbliższych miesiącach można spodziewać się kolejnych zakupów.

W styczniu przyszłego roku spodziewane jest rozpisanie przez USAF postępowania na usługi ADAIR (Adversary Air) w wymiarze około 37 tys. godzin lotu o wartości szacowanej na 15 mld dolarów. Rozstrzygnięcie tego postępowania i podpisanie kontraktu zaplanowano na rok 2018. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

98 komentarzy

KOSA Czwartek, 21 Września 2017, 19:31
Można, można sprzedać stare samoloty Proponuje by nasz MON Rozważył opcje sprzedaży naszych MIG 29.
Tak za rok Dwa jak zaczną kończyć się resursy naszych maszyn. I w końcu dokupić Eskadrę, Dwie; F16 w Najnowocześniejszej wersji. 16 SZT 32 SZT . i to pilnie bo piloci stygną.
hg Piątek, 22 Września 2017, 15:26
Na Flight Global piszą, że TAS zrezygnował z zakupów sprzętu z byłego bloku wschodniego bo za duże zawracanie gitary ze sprawami prawnymi i zapewnieniem gotowości, a oni chcą mieć eksploatację zagwarantowaną na 10 lat
Aber Czwartek, 21 Września 2017, 22:05
Oni nie kupują wyeksploatowanych maszyn. A F16 jest produkowany jedynie do końca tego roku.
wqq Czwartek, 21 Września 2017, 13:16
Prywatna firma dysponuje potencjałem większym niż całe SP 36 mln jak to mawia klasyk państwa frontowego . Wnioski płynące z tego faktu polecam uwadze panu AM oby kolejne obiecane statki powietrzne nie zabłądziły we mgle dezinformacji. Nie mniej jednak gdyby trzeba było zrobić jakiś przewrót w jakimś egzotycznym kraju to nie trzeba wysyłać SP USA tylko zakontraktować kilkaset godzin nalotu samolotów na cywilnych numerach. Przyznam że wygodny mechanizm i to bez politycznego balastu.
Aber Czwartek, 21 Września 2017, 22:09
Odpada. Cywilne maszyny są rozbrojone. Wystarczy popatrzyć ile statków powietrznych ma największa prywatna armia Academi zaledwie kilkanaście. Textron za to będzie tylko ośrodkiem szkoleniowym a nieuzbrojonymi samolotami.
Autor komentarza Czwartek, 21 Września 2017, 11:11
D24: "w systemie NATO czerwone symbole na mapie oznaczają przeciwnika, a niebieskie własne jednostki"
- nie w systemie NATO, lecz na całym świecie i od bardzo dawna. Tylko sowieci i ich kolonie mieli odwrotnie.
aser Czwartek, 21 Września 2017, 9:38
Zadecydowały warunki dostępności samolotów i części zamiennych do nich, ale to chyba nie o to chodzi. No równie dobrze mogli rozkonserwować 63 F-16, zmodernizować je i gotowe. Czemu akurat Mirage F1?
polak mały Czwartek, 21 Września 2017, 13:22
Do końca się tego nie dowiemy. Na pewno jest taniej, ale mogły być jakieś inne czynniki, np. sygnatura radarowa podobna do któregoś z sowieckich samolotów.
Marek L. Piątek, 22 Września 2017, 2:51
Kiedyś, wiele lat temu, na początku swojej roli izraelskich Kfir'ów jako "agresorów", to US Air Force kupiła of IAF'u te stare maszyny IAI Kfir C2 (amerykańskie oznaczenie: F-21), ponieważ ich sygnatura radarowa, oraz ich manewrowość, podobno była dość zbliżona do bardzo wtedy popularnych w Pakcie Warszawskim MIG'ów-23 (tych o zmiennej geometrii skrzydeł) ....
Marek L. Piątek, 22 Września 2017, 16:54
PS. Oczywiście te Kfiry C2 (F-21) były, są, i będą dla Amerykanów znacznie tańsze w obsłudze, i w serwisie technicznym, bo są one wyposażone w silniki odrzutowe GE J79 (wyprodukowane kiedyś na licencji w Izraelu, ale to nie ma znaczenia, bo są one w sumie takie same, jak te amerykańskie). Silniki o znacznie większej mocy, niż te francuskie Snecma ATAR w Mirażach F1, ale przede wszystkim to Amerykanie posiadają tu masę ekspertyzy, i masę części zamiennych, no a ATAR'ów to będą się musieli "nauczyć od zera".
Marek L. Czwartek, 21 Września 2017, 20:36
Kiedyś, już dawno temu, to US Air Force wziął IAI Kfiry C2 (ich oznaczenie w USA, to F-21), ponieważ ich sygnatura radarowa przypominała popularne kiedyś w Sowietach maszyny (o zmiennej geometrii skrzydeł) MIG-23 ....
śmieCH Środa, 20 Września 2017, 23:13
Haha ....jako przeciwagę dla F-22 i F-35 ....niech wystawią rosyjski sprzęt MIG-29 ,Su-27 lub inne zdobycze czy zakupione samoloty rosyjskie ..i tu by wyszedł ból.....że niewidzialność jest teorią ..że samoloty są nie widzialne jak przeciwnik nie ma radarów ...a poza tym w działaniach to muszą mieć wsparcie co najmniej kilku satelit i ochronę samolotów 4 generacji bo inaczej nie potrafią
W Czwartek, 21 Września 2017, 9:25
Po pierwsze:zarówno su 27 jak i migi 29 są na wyposażeniu USAF od dawna (kilka sztuk odkupionych od krajów byłego ZSRR).
Po drugie:do ćwiczenia walk powietrznych dla Raptorów przeciwnikiem są inne Raptory
Po trzecie:czy Rosja ma odpowiednik Raptora do symulowania walk powietrznych z PAK FA?Nie musisz odpowiadać,to pytanie retoryczne.
Davien Czwartek, 21 Września 2017, 7:36
Używać mają maszyn z AESA czyli to będzie poziom jakiego Rosja jeszcze długo nie osiągnie.
Move Czwartek, 21 Września 2017, 22:11
Przecież migi i su już mają AESA umknął ci taki "szczegół"?
Davien Piątek, 22 Września 2017, 7:23
A niby w jakiej alternatywnej rzeczywistości. Żaden myśliwiec Rosji nie ma AESA .Su57 jest jedynie prototypem i jeszcze długo do służby nie wejdzie a ma cały jeden prototyp radaru N036 na jednym z 9 prototypów.
2zdk Piątek, 22 Września 2017, 12:48
A MIG 35 nie ma przypadku radaru AESA ?
Davien Sobota, 23 Września 2017, 0:17
Nie ma maszyny MiG-35S dla lotnictwa FR otrzymały stary radar Żuk-M gorszy od tego na naszych F-16
JW Piątek, 22 Września 2017, 14:35
Nie ma i prędko mieć nie będzie. Cyt:" Docelowym radiolokatorem samolotu powinna być stacja FGA-35 Żuk-AME z anteną aktywną ze skanowaniem elektronicznym nowej generacji, ale MiG-35S dla WKS miałby otrzymać stację radiolokacyjną N041 Żuk-M, a samoloty egipskie i ewentualnie syryjskie mają otrzymać radar FGA-29S Żuk-M1SE – w obu przypadkach z pasywną anteną szczelinową."
tak_tak Czwartek, 21 Września 2017, 13:35
wobec tego Mirage ma być ekwiwalentem czego? no bo Su i MiG już mają...
prawieanonim Czwartek, 21 Września 2017, 22:51
Może chodzi o to że francuskie samoloty dają mniejsze echo radarowe niż rosyjskie.
jr Czwartek, 21 Września 2017, 21:39
Będą ekwiwalentem najbardziej prawdopodobnego w realu przeciwnika, czyli Chengdu J-10
no-nie Czwartek, 21 Września 2017, 16:53
będą ćwiczyć wojnę z niemcami i z francją, tak ciężko na to wpaść?
racjus Środa, 20 Września 2017, 22:31
Ciekawe czy za jakiś czas nie będziemy mieli do czynienia już z samolotami uzbrojonymi. Taki Black Water tylko w zakresie usług będzie też komponent lotniczy.
Move Czwartek, 21 Września 2017, 22:11
Academi już dysponuje lotnictwem co prawda bardzo skromnym ale jednak.
magazynier Środa, 20 Września 2017, 22:27
Maszyny tego typy, opracowane w połowie lat 60. ubiegłego wieku? Serio?
Pol Czwartek, 21 Września 2017, 22:13
To maszyny do ćwiczeń czyli można założyć scenariusz, że podlatują niewykryte na bliską odległość a później już maszyny z lat 60 mogą mieć spore szanse bo na pewno lepiej manewrują.
zubr Czwartek, 21 Września 2017, 12:20
jeśli chodzi o płatowiec, to mniej więcej tak, jak i F-16
☺☺☺ Czwartek, 21 Września 2017, 10:42
Ale z radarem AESA. My dziś takich nie mamy... Poza tym nie muszą zabierać uzbrojenia więc spadnie im echo radiolokacyjne i polepsza się osiągi. Na dużą odległość będą znacznie lepsze niż nasze MIG 29 ze słabym radarem. Na małą... kto wie czy bez uzbrojenia nie będą manewrowac podobnie jak MIG 29 z podczepionym uzbrojeniem.
Marek L. Środa, 20 Września 2017, 20:59
Te stare samoloty to niekoniecznie muszą być aż takie "słabe". W USA funkcjonują IAI Kfir'y F-21, wywodzące się ze starej wersji IAF, Kfir C2. Jednakże Kolumbia dysponuje znacznie nowocześniejszymi maszynami, Kfir C10, oraz Kfir C12, bardzo zbliżonymi, jeśli chodzi o ich wysoki stopień modernizacji do tego ostatniego modelu IAI Kfir "Blok 60". Kfiry C10 posiadają np. nowoczesne radary IAI ELTA EL/M-2032, typu "Puls-Doppler", a w Kfirach "Blok 60" można je (gdyby potencjalny klient tego sobie życzył) wymienić na jeszcze znacznie bardziej zaawansowane radary IAI ELTA EL/M-2052 AESA. W każdym razie, w USA, kilka lat temu odbywały się wspólne ćwiczenia, gdzie zaproszone były przez US Air Force siły lotnicze kilku innych, zaprzyjaźnionych z USA państw. M.in. przybyli tam też i Kolumbijczycy, z tymi swoimi Kfirami C10. Oczywiście nie "występowały" tam wtedy F-22, no a F-35 to jeszcze wtedy "bojowo" nie było (było wtedy tylko kilka ich latających prototypów). Ku zdumieniu wszystkich (być może była to zasługa tego, iż piloci kolumbijscy byli trenowani w Izraelu, w "szkole pilotów" IAF'u), ale w każdym razie, w symulowanych walkach powietrznych, to Kolumbijczycy znacznie częściej odnosili zwycięstwa, niż straty, w pojedynkach z pilotami US Air Force, latającymi na F-16, jak również, co zdumiewało tym bardziej, i na F-15 !!! Taka ciekawostka.... Oznacza to jedynie tyle, że "stare", ale bardzo dobrze zmodernizowane, nie musi być aż tak znowu dramatycznie gorsze od "nowego"....... ;-))
Zefir Środa, 20 Września 2017, 18:52
I pomyśleć że nasze pierwszoliniowe F16 nie mają nawet radarów AESA a Migi 29 dozbrajamy przedpotopowymi R27.
Arek102 Piątek, 22 Września 2017, 3:07
Radarów AESA nie mają bo mieć nie mogą. Wersja F-16 z radarem AESA ma owiewkę dziobu w innym kształcie.
Poza tym nasze F-16 przechodziły ostatnio jakąś moderkę elektroniki pokładowej i jak mnie pamięć nie myli to chodziło o komputer misji tak by dostosować pociski JASSM i właśnie radar oraz łączność/szynę LINK16.
Marek L. Sobota, 23 Września 2017, 13:42
W sumie to mogłyby mieć. Owiewkę dziobu można wymienić w związku z wymianą radaru na taki znacznie nowocześniejszy ---- jest to koszt o wiele mniejszy niż sam radar AESA i koszt jego integracji z pozostałymi systemami samolotu. Np. zakłady IAI na zamówienie lotnictwa izraelskiego (IAF) zmodyfikowały kiedyś jeden egzemplarz F-16A IAF'u, montując tam i całkowicie integrując swój świetny radar IAI ELTA EL/M-2052 AESA. Funkcjonowało to znakomicie, jednakże IAF zdecydował się później nie zrealizować tego projektu, z powodu podjęcia decyzji o stopniowym wycofywaniu maszyn F-16A/B, z powodu ich starości (te najstarsze F-16 w IAF zbliżają się już do 40 lat!), w połączeniu z dość istotnym kosztem wymiany radarów na te IAI ELTA EL/M-2052 AESA, oraz ich integracji z tym samolotem.
Precel Środa, 20 Września 2017, 18:01
"Samoloty mają być „unowocześnione” poprzez instalację nowoczesnych radarów AESA i systemów aktywnego zakłócania". Czyli ich maszynki do treningu (patrz chłopcy do bicia dla maszyn V generacji) będą nowocześniejsze niż nasze, służące w pierwszej linii, migi.... ;P
sojer Środa, 20 Września 2017, 22:28
Idąc tym rokiem rozumowania, jeżeli w MiG-21 zamontujemy radar AESA i nowy zestaw walki elektronicznej to staje się samolotem V generacji?! Te samoloty mają symulować Su-35.
chateaux Czwartek, 21 Września 2017, 6:18
W MiGu-21 nie da się zainstalowac AESA. Poza tym w Miragach znajduje się o wiele nowoczesnijesza awionika niż w naszych "21", z fly-by-wire na czele.
BUBA Środa, 20 Września 2017, 19:37
Zapomniałeś o dumie Polaków - F-16 Block-52 ...których system uzbrojenia zaprojektowano równie dawno temu co MiGa-29 9.12
Arek102 Piątek, 22 Września 2017, 3:16
No stety niedawno w polskich F16 block52+ ostatnio modernizowano komputer misji, który właśnie zarządza uzbrojeniem w samolocie. Poza tym te maszyny zostały zakupione ponad 10 lat temu więc czego oczekujesz że co 3-4 lata MON będzie wydawał setki mln zł by ci poprawić samopoczucie. Wymiana głównych systemów elektronicznych na zachodzie robiona jest co 10-15 lat tak jak stażeje się ta bardzo droga elektronika, a pojawia się na rynku nowsza nie tylko ładniejsza ale dająca konkretne zyski dla użytkownika nie tylko estetyczne tak by wydatek kilku mld złoty miał swoje uzasadnienie. :-))
BUBA Piątek, 22 Września 2017, 18:47
Nie zmienia to faktu że ten system uzbrojenia zaprojektowano w latach 80:

"W wyniku zrealizowanego w 1984 r. etapu MSIP II powstał F-16C/D Block 25. Główną różnicą w stosunku do wersji poprzednich było zastosowanie nowego, impulsowo-dopplerowskiego radaru AN/APG-68, o maksymalnym zasięgu wykrywania zwiększonym do 160 km (samolot bombowy) i 80 – 100 km (samolot taktyczny średniej wielkości). Niemal wszystkie wartości charakteryzujące zasięg APG-68 zostały w stosunku do APG-66 zwiększone dwukrotnie. Pole widzenia stacji również zostało znacznie powiększone. Z nowych rodzajów pracy w relacji powietrze – powietrze godny uwagi jest TWS - Track Wile Scan, z możliwością jednoczesnego śledzenia do 10 celów, bez konieczności przechodzenia do trybu STT, czyli śledzenia pojedynczego celu. Wprowadzono też Raid Assessment Mode, umożliwiający rozdzielenie ech od pojedynczych samolotów lecących w zwartej grupie. Było to bardzo istotne, bowiem po przejściu radaru w tryb śledzenia celu (jednego lub kilku), mogło się okazać, że śledzony cel to w istocie grupa, która przez rozdzielenie się doprowadza do zerwania śledzenia, a co najmniej umożliwia skryte podejście „zgubionego” celu, który w wyniku nagłego zaskoczenia zamienia atakującego w obiekt własnego ataku."

A potem umiejętnie modernizowano aż uzyskał końcową postać AN/APG-68(V)9. Czyli jest to konstrukcja z lat 80 zainstalowana w samolocie z 1991 roku dobrze zmodernizowana i sprzedana najmądrzejszym w okolicy - Polakom jako zupełnie nowy samolot "Block 52 Advanced +"

F-16 był od początku najgorszym możliwym wyborem, najstarszą konstrukcją w przetargu i płacimy za to do dziś byle jakim i zacofanym Lotnictwem Wojskowym. I jeszcze długo będzie on kulą u nogi.

Więc humoru sobie nie poprawię w szczególności bezcelową modernizacją drogiego złomu którego miejsce jest w drugiej linii.

W dniu lądowania na Krzesinach pierwszego samolotu F-16 Block 52 wiadomo było że ląduje muzeum co najmniej 10 lat w tyle za najnowszymi rozwiązaniami.
gregor Sobota, 23 Września 2017, 9:37
Radary APG-68 v9 po raz pierwszy zamontowano na greckich F-16 block 52+ w 2002. Od poprzednich wersji różni się tak bardzo że Amerykanie modernizując swoje maszyny (block 40/42 i 50/52) w ramach programu CCIP miast zmodernizować starsze radary (APG-68 v5), po prostu je wymienili na nowszy model. Wariant block 52+ jest jedną z większych modernizacji F-16 jakią wprowadzono do służby. Obok nowego radaru i komputerów misji (MMC), znacząco wzmocniono płatowiec wydłużając fabryczny resurs o 2000 h i zwiększając dopuszczalną masę startową o 2,5 tony. Zintegrowano zbiorniki konforemne, nowe większe zbiorniki podskrzydłowe (600 gal), celowniki nahełmowe (JHMCS) oraz nowy system WRE i samoobrony - ALQ 214.
F-16 od początku był zdecydowanie najlepszym i najbardziej perspektywicznym samolotem spośród oferowanych co potwierdza choćby fakt że jest najdłużej produkowanym. Produkcję Mirage 2000 zakończono w 2007, Gripena C/D na przełomie 2012/13. Powtarzasz własne, błędne przemyślenia jak mantrę. Doczytaj o różnicach między poszczególnymi wariantami zamiast tokować.
BUBA Niedziela, 24 Września 2017, 12:55
Sprzęt wojskowy ma być sprawny a F-16 a czy nadawał się do walki powietrznej w 2006/2010/2013? Nie, nie nadawał się więc wybrano samolot niesprawny bez możliwości prowadzenia walki. I gdzie on był najlepszy? Chyba jako łatwy cel powietrzny bez możliwości samoobrony.

Gregorze, jak coś może być lepsze skoro jest niesprawne technicznie do 2013 roku według MON.

Procedury NATO uniemożliwiają wykorzystywanie niesprawnego sprzętu w misjach NATO z słabo wyszkolonymi pilotami. Pilot musi uzyskać status "Combat Redy", a tego statusu Polsacy długo nie posiadali. Przeczytaj to:

"Radary pokładowe samolotu F-16". To pisał człowiek który zajmuje się radiolokacją. Radiolokator jest ten sam ale jego modernizacja jest dogłębna i bardzo zaawansowana.

"W wyniku zrealizowanego w 1984 r. etapu MSIP II powstał F-16C/D Block 25. Główną różnicą w stosunku do wersji poprzednich było zastosowanie nowego, impulsowo-dopplerowskiego radaru AN/APG-68, o maksymalnym zasięgu wykrywania zwiększonym do 160 km (samolot bombowy) i 80 – 100 km (samolot taktyczny średniej wielkości). Niemal wszystkie wartości charakteryzujące zasięg APG-68 zostały w stosunku do APG-66 zwiększone dwukrotnie. "

"Od 1987 r., samoloty F-16C/D Block 30 otrzymały możliwość odpalania do czterech pocisków AIM-120 AMRAAM do czterech różnych celów, dwa odpalane jednocześnie, a dwa kolejne – po krótkiej przerwie, po zrealizowaniu procedury MCU czyli Mid Course Update dla poprzedniej pary. Umożliwiała to zmodernizowana stacja radiolokacyjna AN/APG-68(V)."

Tak więc polecam artykuły pisane przez ludzi zajmujących się radiolokacją na co dzień.
gregor Poniedziałek, 25 Września 2017, 13:06
F-16 pełnią dyżury w polskiej przestrzeni powietrznej od początku 2010 roku, jesienią 2011 certyfikowano je podczas TACEVAL. Tym samym potwierdzono zdolność wystawienia komponentu lotniczego do operacji NATO. Kiedy i gdzie MON stwierdziło że są niesprawne czy niezdolne? Po co odwołujesz się do opisu starszych wersji radaru APG-68? Już pisałem powyżej, mają one niewiele wspólnego z wariantem radaru jaki posiadają polskie F-16.
BUBA Poniedziałek, 25 Września 2017, 16:28
Ale skądś się wzięła obecna wersja, a wielu twierdzi że to nowy radiolokator co jest nieprawdą. Jest to dobrze zmodernizowana stara konstrukcja a modernizacji było chyba z 8.

Z poziomem podstawowym BAISIC piloci mogą to robić nad własnym krajem, liczba instruktorów F-16 w PSP też pozwala na wystawienie od biedy pary dyżurnej, ale niesprawne urządzenia na samolocie nie pozwalają wysłać go na wojnę. I pod tym się nikt nie podłoży.

Zresztą chyba z tego co pamiętam to właśnie po 2010 zaczęto rozwiązywać problemy gdy zmienił się dowódca PSP. Tak czy owak "nowy i wypróbowany F-16" samolot miał duże problemy z uzyskaniem gotowości bojowej.

Tak jak pisałem Davenowi nie mam w tej chwili dostępu do swoich materiałów więc nie mogę podać konkretów, ale jak się to zmieni to wrzucę na Defence24.
gregor Poniedziałek, 25 Września 2017, 20:59
Uparłeś się przy tezie że radar zamontowany w polskich F-16 to konstrukcja z lat 80. Radar jak i płatowiec podlegały ciągłemu rozwojowi. Po zakończeniu zimnej wojny środki na zakup nowych maszyn i modernizacje starych były ograniczone więc kolejne propozycje modyfikacji radarów nie doczekały się wdrożenia aż do modelu v9, w którym skumulowały się zmiany wprowadzane przez cale lata 90. Nowy wariant radaru zaczęto montować na maszynach block 52+ w 2002 roku. Dokładnie w tym samym roku w którym wybraliśmy F-16.


Jakież znowu "duże problemy" z osiągnięciem gotowości bojowej? Dostawy samolotów zakończono pod koniec 2008, mieliśmy wtedy mniej pilotów niż samolotów. To był główny (wtedy i teraz) problem ograniczający wykorzystanie potencjału nowych maszyn. Mimo to rok później rozpoczęto dyżury w polskiej przestrzeni powietrznej, a po upływie dwóch kolejnych osiągnięto zdolność do wykonywania misji w ramach NATO, także poza granicami Polski.

Problemy z wystawieniem pary dyżurnej? Przeszło 20 pilotów osiągnęło nalot powyżej 1000 h na F-16. Dla porównania, ilu masz pilotów z takim nalotem na MIGach-29? Ile MiGów ma system WRE?

F-16 od roku latają na wojnie. Nad Irakiem, nie zauważyłeś? Cztery samoloty tworzące kontyngent robią 2000 h nalotu w ciągu roku, w warunkach bojowych a Ty piszesz o wielkich problemach trapiących te samoloty?
BUBA Wtorek, 26 Września 2017, 20:04
Dziś mamy 2017. Cztery lata później i 11 lat od dostarczenia pierwszego egzemplarza F-16.

Poszukaj sobie oficjalnej wymiany pism między MON a posłem Dornem. Są to oficjalne dokumenty rządowe gdzie MON stwierdza ze F-16 nie osiągnął planowanej sprawności. Osiągnie w 2013.
gregor Środa, 27 Września 2017, 15:20
To jakim cudem samoloty z Łaska zaliczyły procedurę TACEVAL pod koniec 2011? To nie MON je oceniał ani poseł Dorn tylko NATOwscy inspektorzy. Nigdy nie było wymogu pełnej gotowości w 2006. Samoloty miały ją osiągnąć po zakończeniu odbioru ostatnich maszyn czyli na przełomie 2008/9 roku. Opóźnienie było z powodu zasobnika rozpoznawczego Raptor i finalnej wersji oprogramowania systemu ALQ-214 pozwalającej na pełne wykorzystanie jego możliwości. Oprogramowanie było gotowe na koniec 2010 lub początku 2011. To że potem wprowadzano kolejne modyfikacje nie jest równoznaczne z jego niesprawnością, czy niegotowością bo do systemu WRE stale wnosi się poprawki związane chociażby z aktualizacją bibliotek zagrożeń. Podejrzewam że albo poseł Dorn nie widział o co pyta albo MON nie potrafił jasno posłowi odpowiedzieć.
Marek L. Środa, 27 Września 2017, 13:08
"Osiągnie w 2013." .... Dziś mamy 2017. Czyli, cztery lata później.
Marek L. Czwartek, 28 Września 2017, 2:50
PS. A więc, w czym jest problem ?? Albo osiągnęły te F-16 (52+) pełną sprawność bojową już pod koniec 2011, albo (według tej odpowiedzi MON'u dla Dorna), w 2013. Teraz zbliża się już koniec 2017, i ta pełna sprawność bojowa egzystuje już od całych, pełnych, bitych czterech lat, albo nawet i od większej ilości lat.... Więc, w czym jest problem ??
BUBA Czwartek, 28 Września 2017, 18:33
Problem Marku jest w rzetelnej ocenie całego programu zakupu, wdrożenia i eksploatacji samolotów F-16 w Polsce ze strony MON.

Chyba w historii Polskiego Lotnictwa Wojskowego nigdy nie wdrażano tak długo tak prostego samolotu w tak niewielkiej liczbie. Jest to rekord czasowy wskazujący na nieudolność i brak kompetencji w tym zakresie.

Jeżeli porównamy asortyment rzeczywistego uzbrojenia jakim dysponowały samoloty Su-22 i asortyment rzeczywistego uzbrojenia jakim dysponował samolot F-16 PSP do roku 2016, to się okazuje że jego system uzbrojenia nie jest wcale rozbudowany.

Poza tym testy AIDEWS ALQ-211 (V) 4 odbywały się w 2012 roku co wskazuje na to że kupiliśmy samolot bez nowoczesnego systemu aktywnej walki elektronicznej.

Może dlatego MON chciał F-16 bo nie ma kadry do budowy nowoczesnego lotnictwa.
Marek L. Piątek, 29 Września 2017, 21:25
Rozumiem tę Twoją argumentację, "BUBA". I to fakt, że kiedy F-16 były kupowane dla polskiego lotnictwa, to kupiono ich wtedy za mało (bo tylko 48!), a więc powinno się teraz absolutnie dokupić jeszcze pewną ich ilość, i to wtedy wyłącznie w najnowszej dostępnej teraz ich wersji, i oczywiście z radarami AESA, jak również, asortyment ich uzbrojenia był wtedy bardzo ograniczony, wtedy, czyli tuż po ich kupnie. Teraz staje się on coraz lepszy, bardziej zaawansowany, i bogaty. Jednakże, nazywanie maszyn myśliwsko-bombowych F-16 ("Blok 52+") samolotami "prostymi" jest chyba jednak lekką przesadą ---- no bo jeżeli tak, to jak Ty wtedy nazwałbyś te niegdysiejsze, a wciąż jeszcze teraz na polskim niebie obecne, stare sowieckie Su-22 ???
Marek L. Piątek, 29 Września 2017, 16:10
Rozumiem, "BUBA", ten Twój punkt widzenia. Faktycznie, kupione były one na samym początku z bardzo jeszcze wtedy "niekompletnym" asortymentem uzbrojenia.... Choć nazywanie w tym kontekście myśliwców bombardujących F-16 ("Blok 52+") maszynami "prostymi" jest tu być może jednak co nieco niesprawiedliwe, no bo jak mielibyśmy w takim razie nazywać te "poprzednie" sowieckie maszyny Su-22 ??? Faktycznie, przydało by się nam tych maszyn więcej, niż te obecne (tylko!!) 48, a te następne to powinny być już w tej absolutnie najnowszej teraz wersji, i z radarami AESA. A później to powinno się móc to skompletować maszynami już znacznie nowszymi, niż F-16, np. SAAB JAS-39 Gripen NG (E/F), z radarem AESA, np. 36 sztuk, tak, jak Brazylia.... (Kiedyś Szwedzi zaproponowali Polsce J-39 Gripen'y, może teraz byłby to dobry czas na drugie podejście??....). Ja sam nie mam w tej sprawie NIC więcej do dodania, choć przypuszczam, iż kolega "Gregor" miałby trudności ze zgodzeniem się z tą Twoją oceną.......
Marek L. Sobota, 30 Września 2017, 19:49
PS-2. Gdyby lotnictwo polskie zdecydowało się na te znacznie nowsze i nowocześniejsze od F-16 maszyny SAAB JAS-39 Gripen NG (E/F), np. na ich 36 sztuk, to Szwedzi z dużym prawdopodobieństwem zdecydowaliby się na bardzo znacząco dużą "współprodukcję" tych bardzo zaawansowanych maszyn bojowych w Polsce, przez polski przemysł zbrojeniowy. Zaproponowali nam to oni i poprzednim razem, i wtedy to my wybraliśmy zamiast tego offset amerykański za te 48 F-16, który poniewczasie okazał się w sumie bardzo nędzny.... Tym razem Brazylia (ich EMRAER), to otrzymała za te ich przyszłe 36 Gripen'ów NG, od SAABa pełną współprodukcję, oraz dalszy wspólny rozwój tych maszyn bojowych. A my, jako członek NATO, z możliwością "dozbrojenia" np. m.in. Grupy Wyszehradzkiej, Rumunii, Bułgarii (gdyby ta miała kiedyś pieniądze!!), oraz trzech krajów bałtyckich (gdyby te zdecydowały się w przyszłości mieć własne lotnictwo bojowe!), to powinniśmy w tym kontekście być dla Szwedów jeszcze znacznie bardziej atrakcyjni niż Brazylia, i w konsekwencji to otrzymać w offsecie przynajmniej, i conajmniej to samo, co otrzymała ta Brazylia.......
JW Poniedziałek, 25 Września 2017, 17:50
Polskie F-16 posiadają wszelkie możliwe certyfikaty NATO upoważniające do działań poza granicami Polski w ramach operacji powietrznych NATO.
Sprawność techniczna jest bardzo wysoka i wynosi ponad 80% .
Posłużę się cytatem z D24.pl.
"Na szczęście Polska zdecydowała się na relatywnie nowoczesny wariant Block 52+ posiadający nowszą jednostkę napędową i modułową strukturę systemów opartą o nowoczesne standardy transmisji. Jak podkreślił gen. Śliwka, daje to znaczące możliwości modernizacyjne. Na przykład trwają działania związane z uprawomocnieniem możliwości wydłużenia okresów międzyremontowych silników z 200 do 400 godzin, co obniży koszty i zwiększy liczbę maszyn gotowych do akcji. Dziś, jak poinformował generał, 7-8 spośród posiadanych przez Polskę 48 samolotów F-16 nie jest gotowych do akcji, gdyż przechodzi różnego typu remonty i przeglądy."
BUBA Poniedziałek, 25 Września 2017, 20:18
Ale mamy dziś mamy 2017. 10 lat po dostarczeniu samolotów.
Davien Sobota, 23 Września 2017, 0:24
Tia tak jakby przeniesiony na MiG-29 9.12 system uzbrojenia z MiG-23 ML był nowszy:)) No ale jak dla ciebie system z lat 60-tych jest równy wiekomo temu o 20 lat nowszemu to jestes dziwny. Zobacz sobie skad na Fulcrumy trafił system RLPK-29.
PS Oczywiscie dla ciebie MiG-35 czy Su-35 to tez tylko modernizowana stara technika z lat 70-tych.
BUBA Niedziela, 24 Września 2017, 13:47
Podstawowymi stacjami radiolokacyjnymi MiGa-29 były N019 "Rubin" i N019M "Topaz". I są to nowe stacje radiolokacyjne nie wymienne z Szafirem-23M/ML/MLD. Próbowano to robić ale się to nie powiodło.

Szafir-23 jest odpowiednikiem AN/APG-66 i nie był rozwijany poza wersją Szafir-23 MLD:

"W systemie uzbrojenia samolotu wykorzystano doświadczenia z kończącego wtedy próby MiG-29. Pilot otrzymał nahełmo-wy układ wskazywania celu Szczel-3U, w radarze wprowadzo­no nowy zakres pracy z szybko poruszającą się w pionie anteną, specjalnie do prowadzenia mane­wrowej walki powietrznej na nie­wielkiej odległości. Po kilku latach zestaw zabieranego uzbrojenia rozszerzono o nowe rakiety R-73."

I tyle ma to wspólnego z N001 "Rubin" z pierwszych MiGów-29.
BUBA Niedziela, 24 Września 2017, 17:22
N019, przepraszam za błąd.
Davien Niedziela, 24 Września 2017, 17:19
A to ciekawe, bo prawda jest zupełnie inna: "The baseline MiG-29B has a Phazotron RLPK-29 radar fire control system which includes the N019 Sapfir 29 look-down/shoot-down coherent pulse-Doppler radar and the Ts100.02-02 digital computer. Tracking range against a fighter-sized target was only about 70 km (38 nmi) in the frontal aspect and 35 km (19 nmi) in the rear aspect.


The N019 radar was not a new design, but rather a development of the Sapfir-23ML architecture used on the MiG-23ML. During the initial design specification period in the mid-1970s, Phazotron NIIR was tasked with producing a modern radar for the MiG-29. To speed development, Phazotron based its new design on work undertaken by NPO Istok on the experimental "Soyuz" radar program. Accordingly, the N019 was originally intended to have a flat planar array antenna and full digital signal processing, for a detection and tracking range of at least 100 km against a fighter-sized target. Prototype testing revealed this could not be attained in the required timeframe and still fit within the MiG-29's nose. Rather than design a new radar, Phazotron reverted to a version of the Sapfir-23ML's twisted-polarization cassegrain antenna and traditional analog signal processors, coupled with a new NII Argon-designed Ts100 digital computer to save time and cost. " Wystarczy czy dalej się bawimy?
BUBA Niedziela, 24 Września 2017, 22:03
Firma Fazotron prowadziła prace nad samolotem MiG-29 9.12(Eexport) wczesnej wersji prototypowej wyposażonym w Szafir-23ML (Czasami nazywany Szafir-23ML-2). Radiolokator nie mieścił się fizycznie w nosie samolotu MiGi-29 i należało go przekonstruować(samolot - przekonstruować, bo radiolokator zmniejszono gabarytowo i dalej się nie mieścił). Projekt zarzucono w 1976 bo miał to być samolot wersji eksportowej do państw arabskich. Taki zubożały MiG-29MS/ML? z systemem uzbrojenia MiGa-23ML.

Wejdź sobie na stronę muzeum Fazotronu. Jest zdjęcie Szafira-23 i N019. Zobacz jak są skonstruowane anteny, jak jest zbudowany mechanizm poruszania anteną, bloki elektroniki itp. To dwa różne urządzenia.

A że komponenty czy architektura jest zbieżna to kwestia płynności ewolucji. N019M Topaz z Miga-29S i MiGa-29M z 1986 roku był docelową wersją radiolokatora dla Sił Powietrznych ZSRR który opracowywano od 1982 roku. To co my dostaliśmy - N019 Rubin było tak naprawdę wersją przejściową która opisałeś powyżej, a stał się później prymitywną wersją eksportową z dodatkowo wyłączonymi niektórymi trybami pracy a czasami nawet wyciętym datalinkiem i jeszcze mocniej obniżonymi niektórymi parametrami. Taka jest historia N019 Rubina.

Często oba radiolokatory są w monografiach mylone i to w polskim internecie. Topaz naprowadza pociski na dwa cele, Rubin na jeden. Rubin ma stare bloki elektroniki, Topaz nowe. Tak naprawdę Topaz trafił do służby wraz z MiGami-29S, czyli jeszcze długo przejściówka "Rubin" był montowany w MiGach.

Dla laika oba radiolokatory to to samo.

Nie mam dostępu do swoich "archiwów", by sprawdzić dokładnie więc to taka przybliżona historia rodowodu z "MLa"
niki Środa, 20 Września 2017, 17:50
Równy rywal dla F-22 i F-35?
chateaux Czwartek, 21 Września 2017, 6:20
A co mają kupić? Rosyjskie T-50? Skąd je wziąć?
vvv Środa, 20 Września 2017, 17:49
coz moglibysmy im odprzedac su-22 lub mig-29 :)
Dropik Środa, 20 Września 2017, 17:41
mogli nasze migi odkupić.
zenek Środa, 20 Września 2017, 17:09
Motyla noga. Flota "przeciwników" do szkoleń silniejsza od całych naszych Sił Powietrznych. To się nazywa sprowadzić kogoś na ziemię.
Diabeł Czwartek, 21 Września 2017, 3:19
Najlepsze w tym wszystkim jest , że to prywatna firma ...lol
Obalaczmitow Środa, 20 Września 2017, 17:02
No to zaiste godny przeciwnik, może jeszcze niech zakupią i przerobią lim-2 albo su-22. W takich walkach to spokojnie wygrają 50:1 i bedą opisywać w ulotkach a funboye bedą grzać klawiatury do czerwoności o "niebywałych" sukcesach niewidzialnych maszyn.
Su-27 nie kupią bo nie potrafią ich pilotować o su 35 czy 57 nie wspominając . To dopiero marketing haha
Davien Czwartek, 21 Września 2017, 7:48
A po co maja za Rosje rozwiązywać problem zamontowania AESA w Su-27/35 , jak Rosji do tej pory się to nie udało. A co do pilotazu Su-35/57 to masz rację cieżko pilotować coś co albo istnieje w 60 egzemlarzach we wrogim państwie albo nie może się ze stadium prototypu wygrzebać.
Pawlowita Środa, 20 Września 2017, 22:42
No to patrząc z drugiej strony pomyśl czy Rosję byłoby stać aby potrenować z f16 czy f18. O wyższej półce to nawet nie wspomnę...
lot Środa, 20 Września 2017, 22:24
Troszkę toporna i przestarzała ta technologia SU-27 więc może mają trochę problemów ale nie przesadzaj sprzęt Rosyjski nie jest zły.
Polanski Środa, 20 Września 2017, 22:15
Kupują coś co jest porównywalne do tych Su-27 i nic więcej. Tego Su-57 nie ma to nie ma co ćwiczyć. A jak go nigdy nie będzie to co wtedy? Pieniądze w błoto.
odys Środa, 20 Września 2017, 21:44
Och, rzeczywiście. Ciekawe dlaczego Amerykanie nie kupują Su-27, albo Su-35, o 57 nie wspominając? Słyszałem, że sam Putin dzwonił do Trumpa z ofertą:
- Izwinitie, kupcie, damy wam zniżkę i rabat na serwis. Poćwiczycie strzelanie, wypracujecie taktykę. W gratisie dorzucimy kompletną dokumentację ze wskazaniem słabych punktów.
A Trump na to:
- Sorry Wołodia, moi chłopcy nie potrafią tej waszej wysokiej technologii pilotować i obsłużyć, a co dopiero dogonić i trafić, więc rozumiesz, weźmiemy francuski demobil. Ale może tu jesteś zainteresowany naszymi celami ćwiczebnymi?
- Nu, kanieczna. Biorę po dywizjonie F-35 każdej z wersji, bo nam się te F-16 i F-15 ćwiczebne już trochę znudziły.
T. Czwartek, 21 Września 2017, 13:27
Mistrz!:)
Takie fakty Środa, 20 Września 2017, 21:39
Zaawansowany eurofighter dostał baty od F-22 a co dopiero Su-27/35 phi.

Ps. Nie ma obecnie myśliwca, który dorównuje F-22/35, zresztą nawet wizualnie widać że te mysliwce wyprzedzają o epokę maszyny takie jak np właśnie SU-35.
Irek.i Środa, 20 Września 2017, 20:19
Su 27 mieli dwa . Ale jeden się rozbił jak to z ruskimi maszynami bywa .
Marek L. Środa, 20 Września 2017, 20:03
Bardzo wątpię, aby Federacja Rosyjska sprzedałaby lotnictwu USA Suchoje-35, czyli te ich obecnie bojowo najbardziej współczesne. A SU-57 to by nawet nie mogli, bo sami ich jeszcze na uzbrojeniu nie mają....... Ha ha ....
prawieanonim Środa, 20 Września 2017, 19:53
Człowieku nie bredź. W USA lata co najmniej kilka Su-27. Niektóre są nawet w prywatnych rękach. O Su-35 wypowiedzieli się ich użytkownicy - Chińczycy że to złom który odstaje o lata świetlne od zachodniego sprzętu.
polak mały Środa, 20 Września 2017, 19:32
Te Mirage z nowymi rafarami i systemem zakłóceń będą lepsze niż Su27 a mają tylko jeden silnik więc będzie taniej.
Marco Środa, 20 Września 2017, 18:47
...Dla przypomnienia, Amerykanie kupili swego czasu trochę Su-27 od Ukrainy, własnie do zweryfikowania ich możliwości względem swoich maszyn.Teraz je odsprzedają prywatnym fanom lotnictwa, oczywiście po zdemontowaniu systemów uzbrojenia.
obalaczmitow Czwartek, 21 Września 2017, 8:51
No właśnie ostatnio ich pilot próbował wykonywać wyższe figury pilotażu na Su-27. Dzwonił nawet o rady do pilotów rosyjskich / jest info na defence/ i Rosjanin tłumaczył my aby nie próbował robić tego co oni robią - a ten spróbował i jak wyszło tak wyszło.
Więc piszcie sobie ile chcecie waszych bajek - prawda jest taka jaka jest. Su-35 jak na razie na te cudowne zabawki USA wystarczy z "przytupem". I jakoś dziwnie jak Rosjanie wysłali do Syrii Su-35 i S-400 - / gdzie operują te niewidzialne F22 co to ich nikt nie widział/ to jakoś spokojniej podeszli do tematu su-57 i przestało im się aż tak śpieszyć - ciekawe dlaczego. Ta jasne sprzedają fanom lotnictwa samolot z wektorowaniem ciągu na którym sami latać nie potrafią, i którego sami nie potrafią wyprodukować do chwili obecnej bo mają kłopot z materiałami dla kierowanych dysz które moga wytrzymać takie temperatury /w F22 osłona dyszy ma grubość chyba 100 x większą niż w wektorowanie ciągu w Su / - zaiste skąd takie głupoty się biorą.
Marek L. Piątek, 22 Września 2017, 2:35
Do Syrii to Rosjanie wysłali S-400, Su-35S, a ostatnio to również maszyny MiG-29SMT jedynie dlatego, bo to jest absolutnie to najlepsze, co oni obecnie mają. Samoloty rosyjskie w Syrii sprawdzają się głównie w uganianiu się za pastuchami z ISIS, oraz za tymi z Al Nusra Front (głównie te badziewiejskie Suchoje-25, ale nie tylko!), bardzo masywnie bombardując, ale też i bardzo niecelnie, tak, że ofiary wsród nieszczęsnej syryjskiej ludności cywilnej są wprost horrendalne, straszne !!! Natomiast, w konfrontacji z jakimkolwiek nowoczesnym lotnictwem któregoś z państw zachodnich, to te wszystkie Su-35S (z wektorowym ciągiem, czy też bez wektorowego ciągu!), oraz te wszystkie maszyny MiG-29SMT, to by spadały z nieba, tak jak te dojrzałe gruszki z drzewa, czyli z "przytupem"....... ;-))
bender Czwartek, 21 Września 2017, 14:23
Kolega znacznie lepiej by sie realizowal na portalu maniakow fantastyki niekoniecznie naukowej zamiast na militarnym. Naprawde.
1. Pamietamy niedawna walke F-18 z Su-22 w Syrii? Rosjanie twierdza, ze para Su-35 obserwowala te walke. Za to nie wiedzieli, ze ze sami sa obserwowani przez pare F-22. W ogole sie nie zorientowali! Wot technika. Tak wlasnie mogliby walczyc z F-22, ze pilot zorientowalby sie, ze byl celem juz po tym jak zostalby zestrzelony.
2. T-50/Su-57 raczej nigdy nie bedzie stealth z powodu zacofania technologicznego jego wykonawcy, o czym sily powietrzne wiedza, stad minimalne zamowienie na partie probna. Przestalo im sie spieszyc, bo coz moga zrobic bez radaru AESA i docelowych silnikow. Plus ciecia nakladow zbrojeniowych. Zamiast tego wyremontuja sobie najlepszego w galaktyce Miga-31, bo to potrafia.
3. Kolega swietnie orientuje sie w rosyjskiej technice wosjkowej korzystajac ze zrodel rosyjskich, ale technike amerykanska rowniez zna korzystajac ze zrodel rosyjskich. Moze warto byloby od czasu do czasu skorzystac ze zrodel amerykanskich dla odmiany? Propagandowy belkot z Rosji robi sie po prostu nieco nudny.
Ares Czwartek, 21 Września 2017, 10:40
Ta stara koncepcyjnie maszyna Su-35 pochodząca z lat 80 -tych XX wieku ma sobie poradzić z maszynami 5 generacji? Na tym rzęchu nie pozostawiły suchej nitki Chiny, a dokładnie prorządowy chiński dziennik Global Times. Ten samolot nie ma żadnych szans nawet z zaawansowanym samolotem zachodnim generacji 4+ a co dopiero generacji 5. Na łamach Global Times padło nawet stwierdzenie, że z Su-35 nic się już nie da zrobić aby poprawić jego możliwości bojowe i się zbliżyć do maszyn F-22 i F-35. To chińska odpowiedź na rosyjską propozycję modernizacji tego złomu do poziomu samolotu 5 generacji Nic w tym dziwnego jeżeli porównamy skuteczne powierzchnie odbicia radarowego (samoloty F-22 i F-35 to przecież konstrukcje stealth, a Su-35 ma przy nich RCS jak stodoła), ponadto systemy awioniczne nadające maszynom 5 generacji nieporównywalnie lepszą świadomość sytuacyjną.
Rosyjska maszyna ma wszelkie cechy aby świecić z daleka jak latarnia morska ciemną nocą. Duże RCS, znacznie większe niż zachodnich odpowiedników 4 generacji, większy ślad termiczny IR, gorszy WRE i radar PESA Irbis-E który skanuje przestrzeń z taką mocą, że zostanie szybko wykryty i zagłuszony to tylko niektóre przywary tego samolotu przedstawione przez Chiny. Naprzeciwko nowoczesne radary AESA samolotów 5 generacji pracujące w trybie LPI (low probabilities of intercept) i innych starszych generacyjnie maszyn zachodnich, nowoczesne sensory elektrooptyczne skanujące duży obszar w powietrzu i na ziemi, niskie lub bardzo niskie RCS, zaawansowane systemy EW, sieciocentryczność i inne cechy nadające samolotom zachodnim unikalne właściwości skazują Su-35 na dość przeciętny samolot dla krajów III świata. 

Su-57 miały wejść do produkcji seryjnej już w 2015r. Kolejny termin to rok 2017 - nadal nic. Najnowszy termin to rok 2018. Zobaczymy i tym razem co z tego wyjdzie. Programu Su-57 który dzisiaj lata w postaci 9 prototypów z silnikami i awioniką z Su-35 to jedna wielka porażka. Projekt utknął w całkowitej niemocy i nie może wygrzebać się z fazy prototypu. O problemach z PAK-FA poza granicami Rosji było głośno i pisała o tym fachowa prasa choćby w Indiach i Chinach. Jedynie w Rosji oficjalna cenzura blokuje wszelkie złe informacje o przebiegu programu. Czasami coś przedostanie się do wiadomości opinii publicznej. Indyjskie i rosyjskie doniesienia mówią wręcz o marginalnych właściwościach stealth T-50. "Moskiewski Komsomolec" zauważył, że "dla wszystkich jego niewątpliwych zasług, PAK FA nie można jeszcze nazwać myśliwcem piątej generacji... W T-50 niska wykrywalność pozostaje kontrowersyjna." Według rosyjskiego dziennikarza Jurija Krupnowa, FA PAK "nie jest samolotem piątej generacji." Podobne stwierdzenie padło na konferencji w Singapurze odbytej z udziałem rosyjskich ekspertów i delegacji azjatyckich odbiorców uzbrojenia. W podobnym tonie pisał w "Izwiestia" znany rosyjski dziennikarz wojskowy Dmitriy Litowkin. 
Słowa wiceministra obrony Rosji Jurija Borysowa z marca 2015r., który zakwestionował celowość forsowania programu PAK FA i zapowiedział zamiast tego większe zakupy prostszych myśliwców Su-35 to oficjalne potwierdzenie tego, co dla obserwatorów zewnętrznych było jasne od dawna: program PAK FA nie będzie zrealizowany w zakładanym terminie. Jego opóźnienie jest spowodowane mieszanką problemów technicznych i finansowych. Dotąd na pierwszym planie są problemy techniczne. 
JW Czwartek, 21 Września 2017, 9:31
"Su-35 jak na razie na te cudowne zabawki USA wystarczy z "przytupem""

Chiny po obejrzeniu tego Su-35 stwierdziły że nie wystarczy, nawet bez przytupu.
Marek L. Sobota, 23 Września 2017, 18:15
Chińczycy co prawda stwierdzili, że to nie wystarczy, jednakże jednocześnie skopiowali (oczywiście jedynie z braku jakichkolwiek innych alternatyw!), trochę wcześniejszą wersję Su-33, i produkują ją, jako swój J-15, dla ichnich lotniskowców. Oczywiście, jednocześnie stwierdzili oni, iż jako maszyna "przyszłościowa" dla nich, to Su-35 absolutnie już nie wystarcza.... Jednocześnie Chińczycy walczą z tymi swoimi prototypami maszyn typu "stealth", czyli J-20, ale mają tam oczywiste i duże problemy, albowiem w silnikach adekwatnych do maszyn typu "stealth" to są oni jeszcze znacznie "słabsi", aniżeli Rosjanie, a co tu dopiero mówić o tej ekstremalnie zaawansowanej elektronice, której taki J-20 "stealth" będzie potrzebował.... A z kolei Hindusi, mający duże mocarstwowe ambicje, oraz bardzo szeroko "otwarte" kieszenie (dotyczy to ichnich w tym zakresie tzw. "decydentów"), bardzo chętnie przyjmą (albo już przyjeli!!) solidne putinowskie łapówki, aby później, ku bardzo dużej radości Federacji Rosyjskiej, zauczestniczyć w masywnie dużym dofinansowywaniu tego bardzo drogiego rosyjskiego projektu "stealth", czyli PAK-FA / T-50 / Su-57....... (tak, aby był to później tzw. "wspólny" rosyjsko/indyjski samolot)....
obalaczmitow Czwartek, 21 Września 2017, 17:11
Po pierwsze zanim znowu opiszecie stek bzdur i bajek to trochę się douczcie:
1. Radar Irbis -E w Su - MOC - 20kW szczytowa ; F22 - AESA MOS - UWAGA CAŁE 20kW szczytowa i tylko w trybie wąskiej obserwacji - wow - i co z tego wynika - ano tylko to że bardziej zawodny i skomplikowany radar osiąga taką samą moc - więc ma prawie takie same osiągi jeżeli chodzi o wykrycie CELU - odległość - bo to zależy od MOCY radaru. I dlatego radary na AWACS-ach mają wielkie anteny o dużych mocach - bo to wynika z prostych praw fizyki - im obiekt dalej tym trzeba wysłać falę o większej mocy aby w ogóle mogła powrócić do odbiornika. Na tubie sa łatwo do odnalezienia testy radaru Irbis-E z Su-35 na którym widać jak cel widoczny jest z ponad 200 km natomiast uchwycenie celu do naprowadzenia rakiety dochodzi na 100 km - i to jest fakt a nie wasze bajki. PESA też jak AESA mogą pracować w trybie LIPR więc zaleta AESA o takiej samej mocy jest niewielka - poza jego zawodnością. Rosjanie mieli AESA o parametrach takich jak w F22 już dawno - tylko z uwagi na skomplikowanie systemu, zawodność oraz osiągane moce i cenę uznali że nie ma sensu pchać tego w samoloty. W Su-57 pojedynczy moduł w AESA ma 2x więcej mocy niż odpowiednik amerykański.
Niewidzialność to wielki mit - nie ma nic niewidzialnego - jest tylko obniżona sygnatura radarowa. Rosjanie dokładnie przeanalizowali ten problem - I OD SAMEGO POCZĄTKU - CZYLI OD OPRACOWANIA KONCEPCJI SAMOLOTU uznali że nie poświęcą manewrowości kosztem osiągów - a to jest nieuniknione - położenie wlotów powietrza, krawędzie natarcia , wektorowanie ciągu - itp. Su-57 jest supermanewrowym ciężkim myśliwcem - o manewrowości NIEDOSTĘPNEJ ŻADNEJ MASZYNIE USA / podobnie jak Su-35/ o zasięgu w wersji bez zbiorników ponad 2x większej niż F22 o F35 nie wspominając. Su-57 to taka T14 Armata - coś co zmieni zasady walki i będzie lament całego NATO. To nie tylko płatowiec - to nowe systemy uzbrojenia - system samoobrony Himalaya - to coś czego USA nawet nie próbuje opracowywać bo nie ma pojęcia jak to zrobić, radar AESA dookólny - Su-57 może atakować samoloty przeciwnika w dowolnej półsferze nawet gdy te są z tyłu, nowe rakiety , nowe systemy wymiany danych, wbudowany IRTS / czego do dziś nie ma F22 i F35/.
Rosjanie podali dla Su-57 wartość RCS ŚREDNIĄ - Amerykanie podają tylko dla sfery przedniej i to nie są dane oficjalne tylko "przecieki". F35 ma magiczne sensor-fusion - czyli nie wiadomo-co?
Mikroskopijny udźwig, zasięg, żałosną prędkość maksymalną , i manewrowość - przy starciu z su-35 jest jak kaczka na polowaniu o su-57 nie wspominając. Obecny Su-57 ze starym silnikiem bije wszystko co lata w NATO na głowę - szybkość wznoszenia, manewrowość, zasięg. Z nowym silnikiem będzie kilka razy lepszy od najlepszego badziewia USA. Do tego nie będzie musiał stać w klimatyzowanym hangarze, i na każdy dzień lotu być serwisowanym 2 tygodnie.
A skąd macie inforamacje że Rosjanie nie widzieli F22 - co opowiadali o tym na forach? a może USA opracowało technologię czytania myśli - proszę wytłumaczyć w jaki sposób można wiedzieć czy jest się obserwowanym czy nie skoro nie ma podstaw do walki - Rosjanie mogli to dokładnie widzieć że F22 je obserwują i co miały robić - atakować? unikać ? nie wiem kręcić beczki z radości czy co robić? - wiadomo że F22 nie będą do nich strzelać. A ten mityczny F18 ledwie dał rade su-22 z lat 60 wow - sztuka nad sztuki. Rosjanie po prostu ze śmiechu nie mogli pilotować samolotu.
Pilotażu Su-27 nie mogą opanować ich najlepsi piloci - a co mówić o su-35 - więc muszą kupować prymitywne w pilotażu mirage żeby mogli w ogóle na nich latać. Widać jak Rosjanie lataja su-25 - nisko, szybko, skutecznie w Syrii. Bohaterscy amerykanie swoimi hiper A-10 raz uderzyli - tylko pomyliły im się strony i atakowali Syryjczyków z SAA , którzy nie mieli czym się bronić - a to super hiper rozpoznanie zapewniły im F22. Amerykanie boją się zejść poniżej 10 km i taka jest prawda
Ares Piątek, 22 Września 2017, 8:28
Problem w tym, że radar Irbis-E Su-35 jest radarem z pasywnym skanowaniem fazowym PESA, a radar F-22 AN/APG-77 to radar z aktywnym skanowaniem fazowym AESA.
W przeciwieństwie do radarów, które emitują impulsy o wysokiej energii tych 20 kW w wąskim paśmie częstotliwości, radar AESA emituje impulsy energii w szerokim paśmie częstotliwości za pomocą techniki transmisji widma rozproszonego, poprzez sterowanie modulacją przesyłanego impulsu. Kiedy do odbiornika wraca kilka sygnałów echa, procesor sygnału radaru łączy te poszczególne sygnały w jedną całość. Suma energii odbijana z powrotem od celu jest prawie taka sama jak od zwykłego radaru, ale dlatego, że każdy ten pojedynczy impuls LPI ma znacznie mniejszą ilość energii która może nie pasować do normalnych wzorców modulacji - RWR celu będzie miał trudności z wykryciem fal elektromagnetycznych. W radarze PESA przy wysyłaniu jednego pojedynczego impulsu nie ma możliwości zmiany jego częstotliwości i to jest problem. Radar AESA z jego zaawansowanym trybem LPIR którego emisję można skutecznie ukryć w promieniowaniu tła, kształtując częstotliwości emisji jego elementów aktywnych tak, aby miały charakter losowy, nierozpoznawalny przez algorytm sterujący RWR i to obojętne jakiego typu.
"The LPI radar transmit a low power intra pulse modulated waveform so that the range of detected target can be determined with a good range resolution. This modulation may be phase or frequency modulated, or pseudo-random, noise like modulation. A typical LPI radar has a switchable pulse-power output of up to 1 Watt. A conventional pulse radar needs at least 10 kW for a similar detection range of targets. This allows the LPI radar to achieve a processing gain, with respect to an Electronic Support receiver, that is equal to the time-bandwidth product of the radar waveform. This processing gain allows the LPI radar as a primary radar and fourth-root dependence of the two way travel of electromagnetic waves, to overcome the range-squared advantage of the Electronic Support receiver in conventional situations."

Jak widać z tego fragmentu radar AESA w trybie LPI jest w stanie wysłać sygnał 10000 razy słabszy na tą samą odległość niż radar konwencjonalny lub PESA. Jednak podstawową zaletą takiego radaru jest niskie prwdopodobienstwo wykrycia a to jest sprawa nadrzędna.
Antena radaru AESA jest w stanie odbierać sygnał setki razy słabszy niż klasyczna antena lub antena PESA. Osiągnięto to poprzez bardzo dużą redukcję szumów własnych odbiornika zbudowanego z GaAs lub GaN oraz zaawansowanych cyfrowych układów przestrajania i Automatycznej Regulacji Częstotliwości (ARC) z algorytmami wykrywania sygnałów na bardzo niskim poziomie mocy. Radar AESA stosując tryb LPI skanuje na różnych częstotliwościach wysyłając impulsy energii w paśmie od 9,3 do 33,2 Ghz. Niezwykle istotnym elementem pracy w trybie LPI jest możliwość pracy o częstotliwości wynoszącej 22.235 GHz, ponieważ klasyczne radary nie stosują takiej częstotliwości ze względu na wilgoć i parę wodną w atmosferze która świetnie tłumi sygnał użyteczny na tej częstotliwości. Dzięki czemu radar AESA pracujący w paśmie K-band LPI może korzystać z pochłaniania atmosferycznego do znacznej redukcji energii, a tym samym zmniejszenia prawdopodobieństwa wykrycia przez RWR wroga. Tymczasem radar Irbis chcąc wysłać sygnał na dużą odległość musi użyć maksymalnej mocy 20kW ale wówczas zostanie szybko wykryty i zagłuszony. Charakterystyka anten PESA wyklucza możliwość pracy w trybie LPI. Piszesz kolego rzeczy o których nie masz pojęcia, a do których nie będę się już odnosił.

Walka powietrzna to w głównej mierze świadomość tego kto jest w jakim punkcie w przestrzeni, wiedza o jego przynależności, prędkości, kierunku lotu. Obecnie żaden samolot nie daje pilotowi takiej ilości łatwych do interpretacji danych jak w F-35 i F-22. Jednocześnie technologie zastosowane w F-35 są skuteczne w utrudnianiu przeciwnikowi dostępu do tej samej informacji. Od obniżonej wykrywalności (nie tylko jeśli idzie o fale elektromagnetyczne) do rozbudowanego WRE, zaawansowanego radiolokatora pracującego w tzw. trybie LPI które są niewykrywalne nawet przez zaawansowane systemy RWR czy rozbudowanych innych sensorów i całość jest ściśle zintegrowana a komputery w F-35 dysponują mocą nieosiągalną w jakimkolwiek innym samolocie. Dlatego "niewidzialność" i środki wykrywania to podstawa na współczesnym polu walki. Samolot bez tych cech nie ma czego nawet szukać w powietrzu wobec nowoczesnych systemów OPL. Najważniejsza na dzisiejszym polu walki nie jest manewrowość, uzbrojenie czy prędkość tylko informacja o tym gdzie jest przeciwnik, czy może nam zagrozić i czy my możemy mu zagrozić, a jednocześnie samemu być "niewidzialnym" dla przeciwnika czyli ogólnie "situational awareness".

Dlatego Su-35 w razie wojny nie będzie miał większych szans aby odpalić pierwszy rakietę R-77 i pokonać F-35 lub F-22. Przewaga informatyczna jaką dysponuje pilot F-35 stawia Su w bardzo niekorzystnej sytuacji i tylko sporo szczęścia musiałby mieć pilot Suchoja aby wygrać z F-35.

Zacytuję Justina Bronka z RUSI.
"The Su-35 has a significantly greater Radar Cross Section (RCS) than Typhoon due to its large intakes without effective fan-blade shielding, vertical dual stabilizers and thrust vectoring jet nozzles, as well as the latter’s greater use of radar absorbent materials and signature management for canards. The Su-35’s larger size and the canted position of the engines and greater thrust required also contribute to a heat signature that is significantly greater than Typhoon’s.
In terms of radars, the Su-35S’s Irbis-E PESA radar provides extremely high power levels allowing target detection beyond 300km (although without weapons which can engage at this range), as well as claimed advances in detecting low-observable threats such as stealth fighters at significantly beyond visual range. However, the downside to this is that the Irbis-E has to operate at extremely high power levels to achieve this performance and so is easily detectable and track-able at ranges beyond those at which it can track. All radars except AESAs with very low probabilities of intercept such as the F-22’s APG-77 suffer from this paradox but it is worse for the Su-35 because of the latter’s very large RCS and IR signature which means it must rely on out-ranging its opponents at BVR rather than trying to sneak up on them whilst relying on passive tracking."

Jak widać Justin Bronk nie ma najmniejszych wątpliwości jaka maszyna zostanie wcześniej wykryta - Eurofighter czy Su-35. Powtórzę jeszcze raz za Bronkiem, że Su-35 ma wszelkie cechy aby świecić z daleka na radarach myśliwców zachodnich. Wielki RCS i ślad termiczny, gorsze WRE i radar PESA Irbis-E który zostanie szybko wykryty i śledzony. Po drugiej stronie nowoczesne radary AESA pracujące w trybie LPI.
Justin Bronk jest naukowcem z dziedziny nauk wojskowych w Royal United Services Institute. To wybitny specjalista z dziedziny lotnictwa.
Pytanie dziennikarza do Justina Bronka: "Are there tactics which would enable a Su-35 force to take on a F-22 formation?"
"Simply put – no."
Czy istnieje taktyka dla Su-35 pozwalającą pokonać F-22?
Nie ma takiej - krótko odpowiada Justin Bronk.

O ile z nowymi samolotami zachodniej produkcji gen. 4+ jak Eurofighter, Rafale i Gripen E, Su-35 miałby jeszcze jakieś szanse w walce na bliską odległość WVR to BVR nie ma żadnych. Z F-22 nawet w WVR ma marne szanse ze względu na mniejszą energię od Raptora w walce manewrowej - mówi Justin Bronk..
Taka jest opinia brytyjskiego specjalisty z RUSI.

Cytat z pana panie obalaczumitów:
"Su-57 może atakować samoloty przeciwnika w dowolnej półsferze nawet gdy te są z tyłu, nowe rakiety , nowe systemy wymiany danych, wbudowany IRTS / czego do dziś nie ma F22 i F35/."

Proponuję jednak dobrze zapoznać się z wyposażeniem F-22 i F-35 bo się tylko kompromitujesz. F-22 od transzy produkcyjnej nr 5 w pokładowym systemie wykrywającym odpalenie wrogiej rakiety przeciwlotniczej AN/AAR-56 MLD został zainstalowany moduł wykrywania i śledzenia celów w podczerwieni. O czym informuje w swojej notatce producent LM:"Lockheed Martin continues to advance the modular design of MLD with the development of both high resolution and multi-spectral sensors and an expanded algorithm that incorporates situational awareness and defensive Infrared Search and Track (IRST)."
AN/AAR-56 MLD został w ramach modernizacji wyposażony w zaawansowane i multi-spektralne sensory i algorytmy do wykrywania i śledzenia celów w podczerwieni IRST w zakresie 360 stopni wokół samolotu. Teraz po integracji AN/AAR-56 MLD/IRST pełni dwojakie zadania: systemu ostrzegania przed odpaleniem wrogiej rakiety i wykrywania i śledzenia celu w podczerwieni.

F-35 dysponuje dwoma rodzajami urzadzeń wyposażonymi w markery na podczerwień: AN/AAQ-37 Distributed Aperture System (DAS) i AN/AAQ-40 EOTS.
System AAQ /37 Distributed Aperture System (DAS) to wielofunkcyjny system integrujący wszystkie systemy na podczerwień samolotów generacji 4 plus w tym IRST & cueing wraz ze zdolnością do wyznaczania danych celów dla systemów kierowania ogniem. Wraz z systemem aktywnej samoobrony i walki radioelektronicznej AN/ASQ-239 Barracuda ma być skutecznym antidotum na rakiety przeciwnika oraz całej gamy środków przeciwnika na lądzie, morzu i powietrzu w penym zakresie świadomości wokół samolotu (4 Pi Steradian).
Ze stron producenta firmy Northrop Grumman:
"The DAS provides:
-Missile detection and tracking
-Launch point detection
-Situational awareness IRST & cueing
-Weapons support
-Day/night navigation"

System elektrooptyczny EOTS także z IRST, powoduje jeszcze dodatkowe możliwości w pogłębianiu świadomości sytuacyjnej pilota. Pilot dzięki DAS/EOTS i HMDS ma doskonałą świadomość co się dzieje wokół niego w zakresie 360 stopni wokół całego samolotu w bardzo dalekim zakresie wykrywania i śledzenia ponad dwudziestu celów jednocześnie. Pilot wyposażony w celownik nahełmowy HMDS widzi na szybie hełmu wszystkie niezbędne dane jak na tradycyjnym HUD.

"F35 ma magiczne sensor-fusion - czyli nie wiadomo-co?"
F-35 dysponuje następującymi ogólnie dostępnymi systemami tworzacymi zintegrowany system MultiSensor:

1. Aperture System (DAS) AN / AAQ-37 jest to 6 elektro-optycznych czujników wysokiej rozdzielczości w podczerwieni, które zapewniają obszar obserwacji w zakresie 570 stopni wokół samolotu, nakładających się na siebie, umieszczone w taki sposób, żeby zapewnić pełną dookólną, kulistą obserwację non-stop w zakresie 360 stopni (4 Pi Steradian). Pełny obszar sfery skanowania przez EO DAS wynosi ok. 41.000 stopni kwadratowych. Najlepszy radar AESA może skanować obszar najwyżej do 10.000 stopni kwadratowych... 4x mniejszy! DAS zapewnia automatyczne wykrywanie pocisków i samolotów, śledzenie i ostrzeganie oraz integruje obrazy z HMD. Każdy sensor jest powiązany z MPD, czyli algorytmami oprogramowania, które generują raporty o zagrożeniach rejestrowanych w postaci obrazów, które są wyświetlane na HMD lub Cockpit Display. DAS wykrywa jednocześnie poruszające się cele i w czasie testów wykrył i śledził pociski balistyczne z odległości ponad 1300km, cel typu niewielki samolot myśliwski wykrywa w promieniu 100 -110 mil (160-180 km) od czoła celu, jednoczesnie wykrywa cele naziemne jak czołgi w ruchu lub strzelające, a system przetwarzania informacji ICP DAS pozwala śledzić jednocześnie tysiące obiektów w powietrzu, lądzie i na morzu.

2. Gen III Helmet Mounted system HMDS, hełm trzeciej generacji z ulepszoną kamerą noktowizyjną, nowym wyświetlaczem LCD, automatycznym wyrównaniem obrazu oraz nowym oprogramowaniem. Wyświetla wszystkie informacje potrzebne do wykonania misji - prędkość lotu, pozycję i współrzędne celów śledzonych przez zespół sensorów ASF (Advanced Sensor Fusion), wysokość, ukierunkowane informacje i ostrzeżenia - wszystko na wyświetlaczu, a nie na tradycyjnym Heads-up Display. Kask daje pilotowi wyjątkową świadomość sytuacyjną, która jest głównym motorem efektywnego zaangażowania w misji bojowej. HMDS tworzy obraz celu w podczerwieni za pomocą detektorów umieszczonych w hełmie pilota. Każdy pilot F-35 posiada indywidualnie dopasowany egzemplarz hełmu wykonanego z lekkiego kevlaru. System wyposażono w funkcje celowniczą i noktowizyjną przydatną podczas misji nocnej tworząc wysokiej jakości obraz telewizyjny dzięki FLIR najnowszej generacji. Pilot niezależnie od kierunku w którym patrzy widzi obraz, spoglądając w dół widzi to co dzieje się pod samolotem dzięki 6 zespołom sensorów EO DAS umieszczonych w różnych miejscach kadłuba. Integracja Gen III nastąpi wraz z wprowadzeniem oprogramowania Block 3F w 2018r.

3. Electro-Optical Targeting System (EOTS) AN / AAQ-40, połączony FLIR trzeciej generacji, system wykrywania i śledzenia w podczerwieni IRST, laser i kamery CCD-TV zapewniają wykrywanie i określenie współrzędnych celów powietrznych i naziemnych, zapewniając obraz wysokiej rozdzielczości przy automatycznym śledzeniu. EOTS ma duży zasięg, w jest w stanie zajrzeć w okna budynku z odległości 50 mil.

4. Radar AESA / APG-81 - ten radar którego antena została zbudowana z 1676 modułów w technologii GaN może zrobić znacznie więcej niż radar PESA, zwłaszcza po integracji z ICP (Integrated Core Processor - ponad bilion op./s). To niezwykle zaawansowane urządzenie będące na wyposażeniu F-35. Radar może śledzić 23 cele w powietrzu, na lądzie i morzu, a do 19 z nich odpalić rakiety w ciągu 2,4 sekundy... Zasięg wykrycia celu o SPO=1 m2 wynosi ponad 150 km... Radar może tworzyć wysokiej rozdzielczości SAR map, automatycznie identyfikuje cele powietrzne (ATR), odwrócona SAR (Inverse Synthetic Aperture Radar) służy do wykrywania i identyfikacji obiektów morskich będących w ruchu, może zablokować radary przeciwnika w bardzo szerokim paśmie w połączeniu z ASQ-239. Radar może stosować tryb LPI/LPD, gdzie skanuje na różnych częstotliwościach (zmienia częstotliwość ponad 1000 razy/s) wysyłając impulsy energii w szerokim paśmie za pomocą techniki transmisji widma rozproszonego, o nieregularnej, losowo przypadkowej sekwencji (zaawansowana technologia "random PRF") aby uniknąć wykrycia lub może użyć technologii “closed-loop tracking” (śledzenie w pętli zamkniętej) w którym radar stale dostosowuje moc i liczbę impulsów aby zablokować ESM receiver korzystając z możliwie najmniejszej ilości energii takiej na poziomie szumów w eterze (na poziomie mocy progowej). Radar posiada technologie wielokrotnego wejścia i wyjścia (MIMO), cyfrowe kształtowanie wiązki czy RadCom (technika radiolokacyjno-komunikacyjna). Są to bardzo zaawansowane technologie mające na celu zwiększenie możliwości stacji radiolokacyjnych oraz zapewnienie ich odporności na zakłócenia i różne formy ataków z "zewnątrz". Do identyfikacji i śledzenia samolotu, może korzystać z technologii NCTR (Non Cooperative Target Recognition), która polega na takiej metodzie analizy odbitego impulsu elektromagnetycznego, że pozwala "zliczać" łopatki tarczy sprężarki i turbiny silnika do określenia typu samolotu. APG-81 został uznany za najbardziej odporne na zakłócenia urządzenie zdobywając nagrodę Davida Packarda.

5. AN/ASQ-239 "Barracuda".
F-35 został zaprojektowany do integracji z innymi samolotami F-35, będąc w ​​stanie działać nie tylko z innymi czujnikami MultiSensor Fusion wewnątrz samolotu, takich jak APG-81, EO DAS i EOTS ale może działać z innymi F-35 dzięki systemowi wymiany informacji nowej generacji Madl do wykonywania wspólnych operacji EW. AN/ASQ-239 jest ewolucją AN /ALR-94 w F-22, który jest określany jako najbardziej skomplikowane urzadzenie awioniki na F-22. Barracuda ma dwukrotnie większą niezawodność i jest w stanie zmniejszyć liczbę anten z 30 na F-22 do 10 czujników na F-35. System wykrywania zagrożeń i identyfikacji celów jest analogiczny do tego jakim dysponuje samolot zwiadu elektronicznego SIGINT RC-135 Rivent Joint. Jest w stanie precyzyjnie zlokalizować emisję fal radiowych z odległości setek kilometrów, tworząc dokładną mapę źródeł emisji, a integracja z APG-81 pozwala podporządkowanie tej ścieżki danych, do wykrywania i śledzenia obiektu przy pomocy wąskiej wiązki elektromagnetycznej, zwiększając moc i kierując ją od razu w określony sektor. Barracuda może dostarczyć wszystkie informacje niezbędne do rozpoczęcia ataku powietrze-powietrze przez pocisk AIM-120 AMRAAM. Radar w tym czasie można ustawić w trybie pracy "search and track" (NBILST) do wyznaczania tylko precyzyjnego zasięgu i prędkości aby skonfigurować dane do ataku rakietowego. ASQ-239 podobnie zresztą jak ALR-94 nie tylko określa zakres i rodzaj zagrożenia, ale oblicza odległość, w której wrogi radar (pokładowy lub naziemny) może wykryć F-35 wyświetlając informację na jednym z wyświetlaczy w kabinie lub HMD. Zaawansowany ECM jest w stanie zakłócić systemy radarowe i łączności przeciwnika w szerokim zakresie częstotliwości. Barracuda będzie także posiadać możliwości do przeprowadzania cyberataków na systemy informatyczne przeciwnika. Kolejną zaawansowaną technologią składającą się na system WRE jest tzw. "aktywny stealth", DRFM "kopiuje" sygnał radaru przeciwnika po czym odsyła zmodyfikowaną kopię sygnału który nic nie wskazuje. Dodatkowo jeszcze system AN/ASQ-239 może tworzyć obrazy celów pozornych podobnie jak systemy MALD, samym pozostając ukrytym. Ma to z samego założenia zmusić przeciwnika do uaktywnienia elementów systemu OPL, a tym samym ujawnienia pozycji stacji radiolokacyjnych co jest niezwykle przydatne w misjach SEAD. System może działać na systemy naziemne i powietrzne.

6. Komunikacja nawigacja i informacja (CNI).
F-35 wykorzystuje radiową technologię Software-Defined (SDR), SDR używa rekonfigurowalnego sprzętu radiowego i procesorów komputerowych, aby uruchomić oprogramowanie, które wywołuje pożądany kształt fali, CNI może zarządzać ponad 27 różnymi falami radiowymi. Jednym z nowych jest wielofunkcyjny Advanced Data Link (Madl) opracowany dla F-35, który ma bardzo wysoką szybkość transmisji strumienia video (streaming video), szybkość transferu danych i jest bardzo trudne do przechwycenia przez przeciwnika. Madl umożliwia w pełni cyfrową transmisję danych nowej generacji w tym obrazów pomiędzy F-35 z możliwością łączenia nawet do stacji naziemnych i innych statków powietrznych w przyszłości. MADL w odróżnieniu od LINK 16 nie emituje transmisji w eter co jest najważniejsze tylko stosuje technikę transmisji kierunkowej tzw. "narrowbeam" polegający na łańcuchowym przesyłaniu sygnału do kolejnego samolotu w szyku. Pierwszy F-35 przesyła sygnał do drugiego, drugi do trzeciego i tak dalej. Za każdym razem sygnał jest wzmacniany przez pokładowy terminal MADL każdego ogniwa łańcucha i dlatego zasięg jest nieograniczony. Przed każdym startem samoloty będą tworzyć automatycznie sieć na wzór komputerowej sieci lokalnej LAN. W dalszym etapie planuje się rozszerzyć możliwości MADL o inne samoloty i łączność satelitarną. Dzięki tej technologii poszczególne samoloty F-35 lecące w szyku tzw. "wilczych stad" oddalonych od siebie nawet o setki kilometrów będą miały dokładnie ten sam obraz sytuacji taktycznej, a tym samym będą dysponować dokładnie taką samą świadomością sytuacyjną.

W zależności od sytuacji komputer w F-35 może zdecydować że więcej informacji niesie obraz w podczerwieni niż radarowy czy też odwrotnie. Do tego F-35 tworzą ze sobą sieć co pozwala każdemu pilotowi F-35 widzieć wszystko co jednocześnie widzą wszystkie F-35 – wszystkie informacje o wrogich samolotach, radarach, obronie przeciwlotniczej itp.
Tego nie posiada żaden rosyjski samolot, a jaki zestaw awioniki bedzie posiadał Su-57 to się dopiero okaże. To samo panie kolego dotyczy silników i stacji WRE. Nie da się ze starych silników 4 generacji stworzyć super-hiper napędu dla samolotu kolejnej generacji. Nie bądź śmieszny. Sami Hindusi już się wypowiedzieli co myślą o silnikach w Su-57. T-50 nadal boryka się z wieloma problemami natury technicznej i dlatego nie wszedł jeszcze do produkcji małoseryjnej LRIP. Przez wielu ekspertów jest określany jako samolot tylko z nazwy piątej generacji. Brak silników docelowych drugiego etapu, samolot ma tak naprawdę beznadziejnie słabe i bardzo zawodne silniki, kiepski jak na 5 generację radar, a do tego jego zabezpieczenia antyradarowe są na tyle kiepskiej jakości, że jego "niewidzialność" dla radaru jest raczej tylko teoretyczna (żenująco odkryte silniki bo brak technologii na odpowiednio odporne na temperaturę materiały). Niewidzialność dla radaru wymaga dużej dokładności w budowie samolotu, a niestety dotychczasowe egzemplarze T-50 robione są raczej byle jak i byle do przodu bo Putin czeka.
Prawda jest taka jak mówią w Rosji niezależni eksperci. Rosja w dziedzinie lotnictwa obecnie leży i kwiczy tylko oficjalnie mówić o tym nie wolno. Na szczęście Hindusom i Chińczykom nie da się zamknąć gęby i nadają jaki to "udany projekt". Król jest nagi panie obalaczu - od prototypu do produkcji seryjnej daleka droga a osiągnięcie zaawansowanego samolotu 5 generacji wymaga kultury technicznej, której rosyjskie fabryki po prostu nie mają.
obalaczmitow Niedziela, 24 Września 2017, 20:21
W zasadzie poza całkowitym niezozumeniem tego co przeczstałeś to stek bzdur. IRBIS jest typem radaru mieszanego - odbiornik składa się z pojedynczych modułów jak w AESA więc ma dokładnie te same możliwości odbioru co AESA. Inaczej działa nadajnik - bo tam wiązka jest generowana centralnie a nie przez każdy moduł. I skoro ten AESA wysyła falę o 1000 x mniejszej mocy to po co mu moc szczytowa 20kW tyle co w Irbisie - DOKŁADNIE TYLE SAMO. A ta 1000 x mniejsza fala to nie ulega osłabienia w środowisku w którym się rozprzestrzenia - a jakim to magicznym sposobem - ciekawe jak mówisz szeptem i krzyczysz co usłyszysz wyraźniej z takiej samej odległości?
Ale to normalne - poplątanie z pomieszaniem, brak zrozumienia tego co się czyta.
A już wypowiedzi jakiś "naukowców" którzy samolot widzieli na pokazach to naprawdę dobre dla małolatów - a najlepiej jak tacy fachofcy nie spędzając godziny za sterami samolotu wypowiadają się o walce.
Doczytałeś już o zasięgach - to jaka jest prawdopodobna skuteczność rakiety na odległości 120 km przy manewrującym celu?
Jaki jest kąt obserwacji radaru i do jakiej odległości podejścia rakiety cel musi być podświetlony radarem / podświetlenie oznacza opromienowanie i utrzymywanie celu w wiązce radaru czyli w tej chwili staje sie widoczny dla każdego/. Komunikacja miedzy samolotami to po prostu pokazanie gdzie się znajdują no chyba że będą połączone kablem.
I jak wklejasz ulotki to najpierw przeczytaj je ze zrozumieniem.
Skoro F22 i F35 mają IRTS - to rozumiem że mogą dzięki niemu naprowadzać rakiety? - no i gdzie mają ten czujnik skoro widzą dookoła to musi wystawać poza płatowiec - no bo jednocześnie nie może widzieć do przodu/do tyłu/ i na boki bo to fizycznie niemożliwe. A najlepsze jest widzenie w tył przez gorące silniki ? dobre, zaiste - kolejna bzdura do top-ten tego forum. Oblicza odległość a w jaki sposób - magicznie czy jakoś inaczej? jak określa dokładnie odległość bo to ciekawe - oświeć na jak na podstawie jednego radaru określić odległość poruszającego się celu - nieruchomego to rozumiem - prędkość rozumiem ale odległość poruszającego się celu?
Ares Poniedziałek, 25 Września 2017, 7:40
Panie tworzący mit:). Radar PESA jest radarem z pasywnym skanowaniem fazowym, a to oznacza zasadniczą różnicę w pracy radaru od tego z anteną aktywną AESA. Niektórzy miłośnicy rosyjskiego sprzętu twierdzą, że Irbis jest hybrydowy czyli sugerujący coś z technologii AESA co jest terminem mylącym i nie dotyczy modułów nadawczo-odbiorczych tylko architektury rozmieszczenia półprzewodników na tablicy i przepływu informacji za pomocą podobnych magistrali jak w AESA. Do radarów z antenami aktywnymi to kosmos. Cytat z uznanego miłośnika rosyjskiego sprzętu czyli dr Koppa na Air Power Australia:
"The BARS is the most advanced radar developed by Russian industry during the 1990s. It is unusual in being designed with a hybrid array arrangement, the receive path using very similar technology to US and EU AESAs, with similar sensitivity and sidelobe performance, but using a Travelling Wave Tube and backplane waveguide feed for the transmit direction, a technology closest to the B-1B and early Rafale EA radars. As such the BARS is a transitional design sitting in between Passive ESAs (PESA) and contemporary AESAs. There is no doubt this design strategy reflected the unavailability to Russian designers of the Gallium Arsenide power transistors used in Western AESAs.

The baseline N011M radar uses a vertically polarised 0.9 metre diameter aperture hybrid phased array, with individual per element receive path low noise amplifiers delivering a noise figure cited at 3 dB, similar to an AESA. The antenna is constructed using phase shifter and receiver 'stick' modules, a similar technology to early US AESAs."

Jak widać z tego fragmentu w radarach PESA nie ma mowy o najnowszych technologiach półprzewodnikowych w oparciu o arsenek galu (o GaN już nie wspominając) tylko o technologii stosowanej wieki temu przez USA w radarze AN/APQ-164 bombowca B-1B lub w antenie radaru PESA RBE2 myśliwca Rafale. 
Różnice w technologiach F-35 i F-22 do rosyjskch maszyn koncepcyjnie sięgających 30 lat wstecz to kosmos. F-22 i F-35 posiadają najwyższej jakości środki wykrywania i przeciwdziałania zagrożeniom. Klasyfikując te samoloty jako maszyny wczesnego ostrzegania, walki radioelektronicznej i rozpoznania pola walki nowej klasy. Nowe możliwości jakie oferują w stosunku do maszyn generacji 4+ klasyfikuje je właśnie do generacji PIĄTEJ. 

Czym różni moc szczytowa radarów AESA od PESA?
Dla przykładu radar z anteną posiadającą przykładowo 1500 modułów nadawczo-odbiorczych każdy o mocy 8W, będzie dysponował mocą szczytową 12kW (1500 x 8).
Dlatego producent anteny AESA podaje maksymalny zasięg dla szerokiej wiązki sondującej (najbardziej efektywnej w poszukiwaniu celów), a producent radaru PESA dla najbardziej wąskiej, skoncentrowanej wiązki przydatnej tylko do szybkiego przeszukiwania jednego sektora gdzie moc szczytową określa tylko jeden centralny emiter.
Zasadniczo nie chce mi się już dalej tłumaczyć laikowi zawiłości tematu z dziedziny radarów. Udowadnianie, że radar PESA Irbis jest lepszy od radarów AESA APG-77 i APG-81 lub taki sam to nie nic z tego: nie jest lepszy, jest znacznie gorszy. To różnica całej generacji i nawet zaawansowany radar PESA nigdy nie dorówna AESA. 

W antenie AESA takiego APG-77 lub APG-81 są setki takich "mini radarków" zbudowanych z pojedynczych układów mikrofalowych MMIC  (ang. Monolithic Microwave Integrated Circuit) mogących działać zupełnie niezależnie od siebie lub najczęściej tworząc zespoły do wykonywania różnych zadań sterowanych oddzielnie przez program, mogących pracować na różnych częstotliwościach. "Mini radarki" anteny AESA nie potrzebują do emisji fal elektromagnetycznych mocy szczytowej 20KW jak radar PESA Irbis-E. Dla "mini radarków" anteny AESA moc 8 wat w zupełności wystarczy aby nadać sygnał energii fal elektromagnetycznych na duże odległości - PESA zaś musi dzielić moc szczytową 20 KW na wszystkie promienniki przesuwnika fazy. A im więcej tej mocy 20 KW dzieli aby zwiększyć szerokość wiązki, a tym samym obszar przeszukiwań tym coraz bardziej traci moc na poszczególnych układach ferrytowych anteny, a tym samym coraz bardziej kurczy się zasięg. Im więc szersza wiązka (apertura) lub większa liczba tych wiązek zostaje wygenerowana tym bardziej antena traci zasięg bo pośredniczące w emisji moduły ferrytowe anteny PESA nie posiadają indywidualnych wzmacniaczy sygnału. Z kolei nawet jeżeli radar Irbis wyśle wiązkę o mocy 20kW to taka wiązką bez trudu zostanie wykryta i zagłuszona o czym pisze Justin Bronk. To bardzo poważna wada radarów PESA do AESA. Czy teraz wiadomo dlaczego świat przechodzi na radary AESA a PESA odchodzą do lamusa? Są oczywiście jeszcze inne zalety anten AESA nad PESA ale nie będę ich wszystkich przecież przedstawiał.

Żeby było wszystko jasne... Rozmieszczenie sensorów DAS w F-35:
1 sensor w części dziobowej przed kabiną pilota.
1 sensor w górnej częsci kadłuba za kabiną pilota 
Te dwa sensory pozwalaja obserwować całą górną półsfere.
Cztery sensory znajdują się po obu bokach dolnej części kadłuba, 2 z przodu pod dziobem, a ostanie 2 w środkowej jego części co pozwala obserwować całą dolną półsfere.
Rozmieszczenie detektorów AAR-56 w F-22 jest na pewno bardzo podobne. 

Jakież to zakłócenia w obserwacji może powodować silnik lub statecznik pionowy w obszarze detektorów wykonanych w technologii termowizorów III i IV generacji i elektronicznemu zoomowi opartemu o zaawansowane algorytmy cyfrowego przetwarzania obrazu?
Naprawdę szukaniem dziury w całym nie licuje na tym forum panie obalaczumitów.
Marek L. Wtorek, 26 Września 2017, 18:15
Pamiętać TEŻ tu trzeba, o całkowicie niespotykanej w żadnym innym samolocie bojowym świata, i całkowicie bezprecedensowej "świadomości sytuacyjnej" pilotów F-35, osiągniętej dzięki prezentacji rezultatów tych wszystkich bardzo zaawansowanych czujników, w hełmach pilotów F-35, rozwiniętych przez "spółkę córkę" ELBIT'u, EL-OP, dla wszystkich użytkowników F-35. Do tej pory jednym z najbardziej zaawansowanych hełmów tego typu, był (i nadal jest!!!), hełm pilotów F-22. Hełm maszyn F-35 bije go jednak o kilka klas, i czegoś takiego to nie posiadają nie tylko Rosjanie, ale też i producenci jakichkolwiek maszyn klasy 4+ w Europie Zachodniej. Jest to bardzo kosztowne "cacko", kosztuje ten hełm mianowicie m.w. 1,5 miliona USD (dla porównania, w połowie lat sześćdziesiątych to świetny wtedy myśliwiec, Dassault Mirage IIIC kosztował wtedy 1 milion USD ---- no, ale inny był dolar, inne były czasy.... ;-)) ), ale są to i tak bardzo dobrze wydane pieniądze, jako że hełm ten znacząco "potęguje" i wzmacnia i tak bardzo wielką przewagę pilotów F-35 nad jakimkolwiek innym samolotem bojowym przeciwnika....
JW Poniedziałek, 25 Września 2017, 17:02
Teraz rozumiem dlaczego na radar AESA mówi się szepczący. Bo nadaje sygnał na dużą odległość przy niskiej mocy nadajnika a odbiornik zbudowany z GaAs lub GaN ma tak doskonały słuch że jest w stanie odebrać taki cichy szept.:)
Gratuluję znajomości tematu:)
kpr.rez. Sobota, 23 Września 2017, 21:50
Ares - dziękuję, dopiero teraz zrozumiałem jak różnica jest pomiędzy F-35 a wszystkimi innymi samolotami 4 generacji a w szczególności rosyjskimi. Tak na prawdę to jest podobne do Gwiezdnych Wojen które widziałem chyba pierwszy raz ze 30 lat temu. Dzięki za profesionalne info
autor Piątek, 22 Września 2017, 12:25
Potwierdzam, warto przeczytać całość.

Tylko nie rozumiem dlaczego tak zacofana rosja podskakuje i straszy każdego dookoła?

I jak się mają te systemy do walki nad lądem, gdzie przeciwnik/rosja może użyć silniejszych radarów i rakiet jako obrony przeciw lotniczej, a nie musi obawiać się utraty samolotu?
ZZ Piątek, 22 Września 2017, 15:29
>" Tylko nie rozumiem dlaczego tak zacofana rosja podskakuje i straszy każdego dookoła?"
No to teraz spójrzmy na Koreę Północną. Zacofana, biedna, ale co chwila straszy - i to od kilkudziesięciu już lat. To jest ich strategia na przetrwanie.

>" I jak się mają te systemy do walki nad lądem, gdzie przeciwnik/rosja może użyć silniejszych radarów i rakiet jako obrony przeciw lotniczej, a nie musi obawiać się utraty samolotu? "
Odpowiedź brzmi: HARM/AARGM
MWK Piątek, 22 Września 2017, 14:46
Właśnie dlatego, że Putin wie o tym, że Rosja jest słabsza niż on by chciał, warczy aby odstraszyć a ma czym, bo jaka by nie była rosyjska armia to nadal ma broń atomową.
ZZ Piątek, 22 Września 2017, 10:28
Ściana tekstu, ale warto było przeczytać.

Swoją drogą, nie spodziewałem się, że Rosjanie są aż tak bardzo do tyłu. Byłem raczej przekonany, że po prostu nie mają zdolności masowej produkcji nowoczesnych rozwiązań - a tutaj okazuje się, że w ogóle ich nie posiadają.
kim1 Sobota, 23 Września 2017, 1:23
Zgadzam się. Dopiero po przeczytaniu postu na temat samolotu F35 i radaru AESA, dowiedziałem się zasady działania i co to za potężne narzędzie do walki. Gratulacje dla "Ares"za bardzo szczegółowy opis.
jr Piątek, 22 Września 2017, 21:15
Dla tego lotnictwo USA nie potrzebuje już w zasadzie do treningów samolotów symulujących MIG-i i Suchoje. potrzebuje natomiast samolotów, które będą symulowały Chengdu J-10, a z czasem, jego następców.
Marek L. Niedziela, 24 Września 2017, 14:06
To w takim razie mogliby (USA) sfinansować ponowne uruchomienie produkcji w koncernie zbrojeniowym IAI, maszyn IAI Lavie, projektu przerwanego w 1987 r., to by mieli maszyny bardzo podobne ("siostrzane" wręcz!!!) do Chengdu J-10, tylko znacznie lepsze.... ;-))