USA zamknie ambasadę na Kubie? "Zagrożenie dla dyplomatów"

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 18 Września 2017, 11:04
Rex Tillerson

Stany Zjednoczone rozważają zamknięcie swojej ambasady w Hawanie. Jak powiedział sekretarz stanu, powodem takiej decyzji miałaby być "seria niewytłumaczonych incydentów szkodzących zdrowiu amerykańskich dyplomatów na Kubie". Zamknięcie placówki może wiązać się z pogorszeniem niedawno odnowionych kontaktów dyplomatycznych. 

O wzięciu pod uwagę takiego kroku Rex Tillerson powiedział podczas niedzielnego wywiadu w programie "Face the Nation". Jak informuje agencja Associated Press, 21 dyplomatów i członków ich rodzin cierpi na utratę słuchu, wstrząs mózgu, nudności oraz bóle głowy. Powodem objawów ma być "atak soniczny". 

W wyniku śledztwa prowadzonego przez stronę amerykańską udało się ustalić, że powodem uszkodzenia słuchu jest urządzenie zainstalowane na terenie budynków mieszkalnych zajmowanych przez Amerykanów. Urządzenie miało wydawać fale dźwiękowe, niesłyszalne, ale szkodliwe dla ludzkich aparatów słuchowych.

Do tej pory władze amerykańskie nie stwierdziły, kto stoi za rzekomymi atakami. Wśród kilku scenariuszy śledczy biorą pod uwagę wykorzystanie fal sonicznych i broni elektromagnetycznej. Niewykluczone, że "incydenty", jak określa je departament stanu, są efektem działalności państwa trzeciego lub jednego ze stronnictw działających w ramach kubańskich służb. Tymczasem Hawana zaprzecza oskarżeniom o autorstwo ataków i deklaruje pomoc w odnalezieniu sprawców.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku kanadyjskich dyplomatów na Kubie. Według CBS osoby przebywające w rezydencji jednego z wysoko postawionych urzędników kanadyjskiej ambasady zostały umieszczone w rządowym szpitalu w związku z dolegliwościami podobnymi do tych, na które skarżyli się amerykańscy dyplomaci. Według Associated Press także Francja miała badać swoich pracowników pod kątem możliwego uszczerbku na zdrowiu wywołanego przez fale soniczne lub broń elektormagnetyczną.

W tym roku mijają dwa lata od czasu otwarcia amerykańskiej ambasady na Kubie zamkniętej w 1961 r., gdy oba państwa zerwały stosunki dyplomatyczne. Było to możliwe dzięki decyzji o normalizacji relacji między oboma państwami, podjętej przez Baracka Obamę i prezydenta Raula Castro w grudniu 2014 r. Zamknięcie amerykańskiej placówki na Kubie oznaczałoby cofnięcie się o krok procesie poprawy relacji między oboma państwami. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

Marek1 Środa, 20 Września 2017, 10:26
Ultra, albo bardziej prawdopodobnie infradźwięki. Od dawna np. wiadomo, ze istnieją systemy(niestety zakazane w UE) generujące ultradźwięki słyszane wyłącznie do ok 20-22 roku zycia i służące do zniechęcania dzieci i młodzieży do przebywania na terenie objętym generowaną falą dźwiękową. Dorośli jej nie słyszą, a młodsi oddalają się gdyż niefajnie się czują, choć bez żadnych skutków zdrowotnych. Wadą systemu jest to, że uciekają stamtąd również wszystkie zwierzęta ...;).
Niniu Poniedziałek, 18 Września 2017, 12:51
A może to tylko wadliwy wentylator lub klimatyzator? W końcu wszystko na tej pięknej wyspie jest wiekowe i mocna się sypie:)
Kiks Poniedziałek, 18 Września 2017, 14:08
Co ma wentylator do utraty słuchu? Ani nie generuje on dźwięków o bardzo wysokiej częstotliwości, ani bardzo niskiej poza spektrum ludzkiej słyszalności. Niewykluczone, że faktycznie to nie Kuba.
MAt Czwartek, 21 Września 2017, 20:06
Żebyś się nie zdziwił. Kilkanaście lat temu oglądałem jakiś program na Discovery, pewien naukowiec zaczął doznawać omamów wzrokowych i słuchowych pracując w swoim laboratorium na jakiejś uczelni. Skarżył się też na złe samopoczucie. Myślał nawet, że budynek stał się nawiedzony. Gość uprawiał także hobbistycznie szermierkę i pewnego razu wracając z treningu przyniósł ze sobą floret i położył go na blacie tak, że jego koniec wystawał po za krawędź na kilkadziesiąt centymetrów. Jakie było jego zdziwienie jak zauważył, że końcówka floretu samoczynnie wpadła w rezonans przybierając wizualnie kształt okręgu. Bardzo go to zaintrygowało i zaczął szukać. I znalazł zródło infradzwięków pod postacią wadliwego systemu wentylacji i klimatyzacji. A co do Kuby to gdzieś czytałem, że te incydenty (czyt. skarżyły się osoby) miały miejsce w konkretnych pomieszczeniach WEWNĘTRZNYCH budynków dyplomatycznych. Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby jakieś służby pokroju NSA i innych CIA po cichu testowały swoje nowe zabawki na swoich pracownikach. Oni są zdolni do takich numerów na swoich obywatelach i wielokrotnie już na jaw wychodziły takie sprawy gdzieś w dokumentach wypływających na światło dzienne kilkadziesiąt lat po fakcie.
Po za tym zawsze można zwalić winę na Kubę...
Ernest Treywasz Piątek, 22 Września 2017, 12:25
"Katar" Stanisława Lema z 1975. Najlepiej sprzedawany kryminał we Francji po wydaniu tam tej książki.
"Jak się dziś czuje nasz biedny Proque?"
bender Wtorek, 19 Września 2017, 10:33
Zostaje Kim, Chinczycy lub Putin. Jesli to ten ostatni, to udowodnienie takiego numeru moglo by nieco ochlodzic tradycyjnie cieple stosunki kubansko-rosyjskie.