Macierewicz: Satelity i Orka tematem rozmów w Paryżu

OPUBLIKOWANO: Środa, 13 Września 2017, 11:22
Macierewicz Suchy

W środę szef resortu obrony Antoni Macierewicz udaje się do Paryża. Wśród tematów spotkania z francuską minister obrony znajdą się NATO, europejska polityka obronna i współpraca przemysłów obronnych Polski i Francji.

Francja wyraża zainteresowanie polskimi programami modernizacji technicznej, w tym – obrony powietrznej i wprowadzenia do Marynarki Wojennej nowych okrętów podwodnych. "To jest pierwszorzędny obszar zainteresowania Francuzów. Są gotowi rozmawiać o okrętach podwodnych w tym kształcie, który dla nas jest najbardziej istotny; chodzi o integrację pocisków manewrujących" – podkreślił minister.

– "Na zaproszenie pani minister obrony Francji złożę w Paryżu oficjalną wizytę, która będzie kontynuacją rozmów na temat NATO, obrony europejskiej, a także współpracy naszych przemysłów obronnych." – poinformował Antoni Macierewicz.

Dodał, że obszarem potencjalnej współpracy może być także wojskowe zastosowanie satelitów. "Spektrum jest bardzo szerokie i zapewne na tym jednym spotkaniu się nie skończy. Jestem przekonany, że rozmowy będą bardzo korzystne dla obu naszych państw" - powiedział szef MON. Do złożenia wizyty we Francji Macierewicza zaprosiła minister ds. sił zbrojnych Francji Florence Parly.

Francuski koncern Naval Group (dawniej DCNS) oferuje w programie Orka okręty podwodne typu Scorpene wraz z pociskami manewrującymi NCM. Propozycji tej towarzyszy oferta współpracy przemysłowej, prezentowana między innymi podczas MSPO 2017.

Czytaj więcej: Naval Group na MSPO 2017: Orka, Miecznik i technologie cywilne

JP/PAP

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

49 komentarzy

Marco Czwartek, 14 Września 2017, 12:58
Albo Scorpene, albo "nowy Szwed".Niemiecka zabawka, najmniej pasuje do naszych oczekiwań.
MiP Czwartek, 14 Września 2017, 10:04
Mam nadzieję że to będą Francuskie okręty podwodne(ewentualnie Szwedzkie) ale na pewno nie niemieckie badziewie bez rakiet manewrujących.
Boczek Czwartek, 14 Września 2017, 13:09
"(ewentualnie Szwedzkie)"
i na tym samym wdechu i w tym samym zdaniu;
"nie niemieckie badziewie bez rakiet manewrujących." Quo vadis polskie szkolnictwo?

Jakież to CM posiadają A17, A19 i A26?
Może głębiej - jakież to SSM przenoszą A17, A19 i A26? Pytanie o tyle ważne, bowiem na poziomie integracji nie ma różnicy pomiędzy SSM i CM.
I dlaczego jest mądrze kupować niemieckie kluczowe technologie OP u pośrednika w Szwecji - bowiem takowych nie posiadają.
... i na koniec, który ze wszystkich, ale to absolutnie wszystkich francuskich OP przenosi CM? Jakiekolwiek?

Czas start.

"nie niemieckie badziewie"

Francuskie cudo bez jakiegokolwiek!!! AIP są w służbie takich gigantów technologicznych jak
- Chile
- Brazylia
- Indie
- Malezja

Na niemieckie badziewie zdecydowały się takie zacofane państwa - gotowe płacić 30% więcej niż za Scorpène:
- Korea Pd.
- Singapur
- Włochy
- Norwegia
- Izrael
no i
- Turcja
- Grecja
- Portugalia
- Południowa Afryka

i tak jeszcze z historii i z używanymi czy starszymi jak 40 letnie (design) 209; Argentyna, Egipt (aktualnie), Brazylia, Chile, Kolumbia, Ekwador, Indie, Indonezja, Wenezuela.
Nie będę sprawdzał, ale z biodra 160 do dziś +30 w pipeline to 2 razy więcej niż cała zachodnia Europa razem.
Scorpène nie został zamówiony od 10 lat, w hali gdzie są budowane, wiatr zamiata liście. Jacyś debile zamawiają regularnie co 1-2-3 lata w Kilonii te badziewie - ciekawe dlaczego?

Dlaczego oni wszyscy się nie radzą w Polsce np. u MiP?
Rex Absolutum Czwartek, 14 Września 2017, 11:41
A Francuskie mają takie możliwości? Nazwa jednostki i w jakiej marynarce służy jeśli łaska.
michał Czwartek, 14 Września 2017, 10:30
A po co chcesz marnować jakieś 2 mld na rakiety manewrujące?
Marco Czwartek, 14 Września 2017, 12:55
To "marnowanie", jak piszesz ma sens.Zapytaj Rosjan i ewentualnie przypomnij sobie ich reakcje po ujawnieniu planów zakupu przez Polskę okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi.Czynnik psychologiczny i odstraszający, to nie "marnowanie" środków.
prawieanonim Czwartek, 14 Września 2017, 12:21
Należy wziąć pod uwagę że jedynie Tomahawk ma sens. Z resztą czy Morze Bałtyckie nie jest za płytkie na strzelanie pociskami tego typu z VLS?
As Czwartek, 14 Września 2017, 7:59
Spoko. Minister ze swoich zagranicznych zakupów nic nie zrealizował, zatem nie ma co rozpatrywać pod kątem kupi, czy nie.
Extern Czwartek, 14 Września 2017, 9:25
Kupili za granicą precyzyjną amunicję lotniczą do F-16, reszta zakupów, rzeczywiście tylko w krajowym przemyśle.
prawieanonim Środa, 13 Września 2017, 20:45
Powiało grozą. Tylko nie Orka z Paryża. Samoloty tak ale nie Scorpene.
rydwan Czwartek, 14 Września 2017, 7:40
ale jakie samoloty?
prawieanonim Czwartek, 14 Września 2017, 9:42
Rafale.
Max Mad Czwartek, 14 Września 2017, 11:39
Dobre ale kosztowne.
prawieanonim Czwartek, 14 Września 2017, 12:11
Najbardziej kosztowna jest wojna na słabym sprzęcie.
Max Mad Czwartek, 14 Września 2017, 15:19
A jeszcze kosztowniejsza jak cię nie stać na jego zakup, utrzymanie ani wyposażenie. Bo zazwyczaj krótka i przegrana.
prawieanonim Sobota, 16 Września 2017, 16:28
To jakiś Egipt stać a nas nie stać?
K Środa, 13 Września 2017, 19:58
W pierwszej kolejności satelity , to są "oczy i uszy" armii i nie tylko, bez nich nic nam po rakietach manewrujących i rozpoznaniu itd.
BB Środa, 13 Września 2017, 18:50
Francuzi maja duże tradycje w zaopatrywaniu Polski w broń. Prawdziwym przebojem przed woja była sprzedaż do Polski około 1000 samolotów, które do niczego się nie przydały, bo nie mogły. Dlaczego nikt do dzisiaj nie rozliczył Francji za tamtą transakcję?
historion Czwartek, 14 Września 2017, 1:06
Francja sprzedała nam te samoloty, ponieważ Polska chciała je kupić. Między innymi bombowce tak wielkie, że nie mieściły się w żadnym polskim hangarze. Nie czepiaj się więc Francuzów.
lolek54 Czwartek, 14 Września 2017, 8:21
Zakupy we Francji 1918-1939:
PL-Chcemy kupić sprzęt, ale nie mamy za co.
FR-Nie ma problemu. Pożyczymy wam na zaledwie 30%.
-Szału nie ma...
-Nikt inny wam nie pożyczy.
-Ehhh...No trudno potrzebujemy tych angielskich samolotów.
-Angielskich? Nie rozumiemy się. Możecie za naszą pożyczkę kupić tylko francuskie.
-No trudno firma X robi porządny sprzęt.
- Nie, nie. Firma X nie ma wolnych mocy produkcyjnych. Robi mnóstwo sprzętu dla rządu Francji, ale mamy firmę Y, która nie ma zamówień. Kupcie od nich.
PRS Środa, 13 Września 2017, 17:14
Z francuskiego podwórka to powinny nas zainteresować małe (celowo nie piszę miniaturowe) okręty podwodne (Scorpene 1000/Andrasta o wyporności podwodnej 950 ton). Od czasu przedstawienia projektu (w 2008 r.) nastąpił postęp jeżeli chodzi o akumulatory=zwiększył się zasięg/możliwości.
Tyle i aż tyle. No może jeszcze współpraca przy planowanym nowym czołgu.
A tak dla przypomnienia http://www.defence24.pl/126041,jak-probowano-kupic-okrety-podwodne-w-polsce
cargo Środa, 13 Września 2017, 15:43
Francuzi wywierają na nas presję to nie jest dobry sposób na negocjacje, szukanie czarnego luda i oskarżanie 50 tyś pracowników delegowanych z Polski (Portugalczyków jest 47 tyś) o chwianie francuskim rynkiem pracy jest niedorzeczne. Potem francuski odpowiednik zaprasza polskiego ministra i przedstawia ofertę. Scorpene jest gorszy od oferty TKMS. MBDA i rakiety przeciwlotnicze Aster, CAMM to jest temat wart negocjacji. Poza tym bardziej niż okrętów podwodnych potrzebujemy obrony przeciwrakietowej i średniego oraz krótkiego zasięgu oraz artylerii rakietowej o zasięgu ponad 100 km !
prawieanonim Środa, 13 Września 2017, 21:06
Jedyny temat wart negocjacji we Francji to samoloty Rafale. Od reszty należy trzymać się z daleka.
anons Środa, 13 Września 2017, 15:09
po tym co mówił Macron nt polski jedziemy do Paryża by kupić francuską Orkę ?
Extern Środa, 13 Września 2017, 22:02
Może właśnie dlatego jedziemy aby przestał mówić.
Z podobnych powodów prawdopodobnie przypomnieliśmy sobie nagle o reparacjach wojennych.
Urszula Środa, 13 Września 2017, 21:08
A co takiego mówił?
Extern Czwartek, 14 Września 2017, 9:58
Co wystąpienie to coś tam chlapnie o łamaniu w Polsce praworządności czy o dumpingu socjalnym jaki podobno uprawiamy łamiąc według niego prawa pracownicze.
Macron to czystej wody lewicowy populista mówi to co wyborcy chcą usłyszeć i przygotowuje na coś akceptację społeczną. Może chce zmienić prawo w UE aby "wspólny"rynek służył tylko niektórym krajom w UE. Na co przy obecnych nastrojach zgody by nie było.
Nie załadałbym Czwartek, 14 Września 2017, 12:21
@Extern
I będzie mówił a Maciorewicz będzie i tak jeździł i z nimi rozmawiał. Bo jak zmniejszy ministrowi się konkurencja w przetargu to i ceny wzrosną i sukcesu nie będzie. I tak naprawdę jeżeli chodzi o pociski manewrujące do łodzi podwodnych to znowuż też wielkiego wyboru nie ma.
A Macron będzie parł do tego aby nasi pracownicy ( chodzi o tych niby "delegowanych", co tak naprawdę siedzą tam cały czas) zarabiali na terenie Francji tyle ile Francuz. W krajach starej Unii żaden polityk nie narazi się pracownikom i związkom i powie, że nic nie zrobi w sprawie bądź co bądź dumpingu socjalnego. Część krajów nowej Unii ma to w nosie (w zamian dostaną pewnie dodatkowe profity) i same Węgry nie wystarczą do wstrzymania tego. Nie ma to nic wspólnego z wolnym rynkiem, to kwestia prawa pracy. Więc nie pocieszaj się, że przy obecnych nastrojach niby na to nie ma szans. Właśnie przy obecnych nastrojach to każdy obcokrajowiec, zabierający miejsce pracy "lokalsom" jest wrogiem i to dla lewicy i ( a może zwłaszcza) prawicy. I nie łudź się, że dla nich to tylko np Marokańczyk czy Tunezyjczyk wyzwala takie reakcje a nie Polak.
Maciej Czwartek, 14 Września 2017, 11:42
Populista który mówi co wyborcy chcą usłyszeć i przygotowuje na coś akceptację społeczeństwa. No to przecież powinien się dogadać z naszymi u władzy bez problemu. Identyczni są.
Krak Środa, 13 Września 2017, 14:10
Najlepiej nam wychodzą "dialogi techniczne" i w tym duchu mozemy z nimi dialogować na wszystkie tematy, również w sprawie dyrektywy o pracownikach delegowanych do pracy za granicą, a prawdziwą współpracę militarną opierajmy o USA jedyną armie która może nam pomóc w razie konfliktu z Rosją.
De Retour Środa, 13 Września 2017, 14:06
Tylko rozmawiać? Rosja kupiła za dolara dwa Mistrale, a my ? Bez 2 FREMM, 4 Gowind i 4 OP za 10 $ to wstyd będzie do Polski wrócić. Trzymam kciuki !!!
Mike Środa, 13 Września 2017, 13:27
Zakup czterech okrętów Scorpene z pociskami manewrującymi powinien (jako efekt uboczny) uspokoić Francuzów po Caracalach.
say69mat Czwartek, 14 Września 2017, 10:23
Skoro Scorpene, to dlaczego nie ... Barracudy z napędem diesel - elektrycznym???
prawieanonim Środa, 13 Września 2017, 21:02
Mam nadzieję że Pan Macierewicz nie podziela tego poglądu i nie kupi tego szrota tylko dlatego żeby popieścić obrażalskiego wnusia. Francuzi mają inne lepsze rzeczy do zaoferowania. Okręty podwodne do nich nie należą.
bobo Środa, 13 Września 2017, 20:59
Ale to zdenerwuje Niemców. A lepiej uspokoić Niemców niż Francuzów.
Extern Czwartek, 14 Września 2017, 10:17
Niby tak, ale Niemcom ze względów historycznych dosyć niezręcznie jest robić jawne działania przeciwko Polsce. A Francuzi nie mając tego hamulca zaczynają obecnie forsować prawa unijne które ewidentnie są skierowane przeciwko nam.
sojer Środa, 13 Września 2017, 20:41
Brak wzmianki o Caracalach oznaczać może tylko, że już zdecydowano, że SP dostaną Black Hawki, a MW Merliny. Antoni chce im to zakomunikować, aby się się nie buntowali i nie szli do sądu bo wtedy mają szanse na pieniądze z OP.
Mia Środa, 13 Września 2017, 12:54
Zamówi a potem odwoła zamówienie.........ech Antoni
Willgraf Środa, 13 Września 2017, 11:27
MBDA panie Macierewicz czyli Wisła to najpierw ..a nie mrzonki czyli Patriot
Kurzciel Środa, 13 Września 2017, 15:11
Zgadzam się. Patriot śmierdzi coraz bardziej, przeciąga się kolejny rok (źródło Defence24), a tak mamy o wiele lepszą oferte i szybciej.
Boczek Czwartek, 14 Września 2017, 13:16
W tej formie w jakiej AM z BK skonstruowali zakup Patriotów, nie dojdzie on nigdy do skutku.

Polecam: "Patrioty dla Polski - pasmo komplikacji " i "Dokąd płynie Wisła, czyli o Memorandum Intencji"
say69mat Środa, 13 Września 2017, 14:21
A możeee ... by tak od Turcji odkupić licencję na S400 i wykorzystując potencjał terytorialsów, w zaprzyjaźnionym warsztacie w Łomiankach, wyklepać coś swojskiego??? Bo, produkcja elementów sytemu Patriot, w warunkach naszego przemysłu zbrojeniowego to czyste ... mrzonki. Po pierwsze, biorąc pod uwagę li tylko kompletny brak doświadczenia w produkcji i integracji zaawansowanych systemów opl, w warunkach naszego przemysłu zbrojeniowego. Po drugie, biorąc pod uwagę liczne problemy, z jakimi zmagają się amerykanie przy konstrukcji nowego systemu operacyjnego integrującego kontrolę poszczególnych elementów sytemu dowodzenia i kontroli baterii Patriot.
Razparuk Środa, 13 Września 2017, 15:57
Do: say69mat
Nasz kompetencje wcale nie są takie małe tylko w trochę innych segmentach OPL. Zrobienie,montaż i utrzymanie w linii całego typu Grom/Piorun wbrew pozorom wcale nie było takie łatwe i dobrze świadczy o naszym potencjale ale REALNIE wykorzystywanym i postrzeganym.
Na teraz NAREW w oparciu o NASAMS 2 /albo EMADS. w połaczeniu z pomoca partnerów w dokończeniu rakiety Grot..potem kompetencje w Wiśle a nie na odwrót i tutaj moge zrozumieć gorzki ton przedmówców.
say69mat Czwartek, 14 Września 2017, 8:09
Po pierwsze, jakim to cudem zdolność do produkcji systemów plot typu MANPADS ma się - z automatu - przekładać na zdolność do produkcji pocisków, których cena rynkowa kształtuje się w przedziale 1-6 milionów USD za sztukę??? Gdzie cena produktu jest odzwierciedleniem skali problemów, z którymi się zmagano przy projektowaniu i produkcji tego typu uzbrojenia.
Po drugie, czy zdolność do produkcji pocisków rakietowych i odrzutowych rodziny V, przekładała się na zdolność do produkcji rakietowych systemów przeciwlotniczych. Zdolnych do obrony terytorium Rzeszy przed alianckimi nalotami???
Razparuk Czwartek, 14 Września 2017, 11:13
Do:say69mat
-jakim cudem CENA ma wykazywać jaką skalę problemów pokonano? Mozliwości sprzętu tutaj decyduja a problemy i ich skala wcale nie muszą odzwierciedlac skali różnic w cenach. Przykłąd z życia wzięty:
ceny zwykłych części od opla astry a bmw x6...tarcze hamulcowe takie same w sensie topologii technologicznej a ceny faktycznie kosmiczne....oczywiscie problemów sami nie pokonamy ale podejscie w stylu "my głupie polaczki" tez niczego nam nie da. Mamy właściwie gotowe radary,system łącznosci i dowodzenia,efektor w 50% ale tutaj brakuje 2 kluczowych technologii.
Argument ze ktoś ma kłopoty a my mamy za to zapłacić jakiś wirtualne koszty moze działać tylko na ekipę z IU.
Jakim argumentem jest "ad hitlerum" z rakietami V to nie kojarzę...
No tak Czwartek, 14 Września 2017, 12:48
No tak bo w sprzęcie wojskowym masz zamienniki :)
Porównanie z tylka strony, bo pomijam już możliwość surowszej kontroli jakości to tarcze hamulcowe opracowano już jakiś czas temu. To tak jakbyś powiedział, że armata z początku XIX wieku to praktycznie ta sam technologia co artyleria z XX. Niby zasada ta sama ale jak wejdziesz w szczegóły to nie za bardzo. Za pewien czas to może te systemy potanieją, bo koszty opracowania technologii się zwrócą podobnie jak koszt wytworzenia się zmniejszy ( ale tylko pod warunkiem odpowiedniej ilości sprzętu przewidzianego do budowy, bo nikt nie będzie dla kilkunastu sztuk coś robił) i inni producenci może będą mieli zbliżony możliwościami sprzęt. Ale jeśli teraz coś tyle kosztuje to albo jest to absolutny unikat, przełomowy, jedyny na świecie typ sprzętu albo w jego opracowanie czy budowę włożono mnóstwo kasy a nikt nie wkłada tyle kasy w biznes bez potrzeby. Owszem możesz powiedzieć, że takie ceny sobie po prostu wymyślili. Ponieważ nie funkcjonują jednak producenci w próżni i jeżeli w budowie takiego sprzętu nie byłoby żadnych problemów, to inni przebiliby by ich ceną. No bo skoro skala problemów nie jest znaczna dla sprzętu o takich możliwościach to przecież ktoś zaraz by opracował w rok, dwa swój produkt i wygryzłby z rynku. Tak ja przynajmniej podzielając argument say69mat to rozumuję.
"Jakim argumentem jest "ad hitlerum" z rakietami V to nie kojarzę..."
Niemcy będąc praktycznie hen daleko przed wszystkim,i w kwestii rakiet do niszczenia celów naziemnych już nic takiego przeciwko samolotom nie mieli. Ergo to że ja produkuje dobrą optykę do karabinów, to nie oznacza, ze mam doświadczenie i możliwości w budowie systemów naprowadzania dla rakiet. To też nie żaden argument na Adolfa raczej na Wehrmacht czy też Luftwaffe.
KrzysiekS Środa, 13 Września 2017, 13:20
KrzysiekS->Willgraf
Wystarczy że najpierw zajmą się programem NAREW od MBDA CAMM-ER to zmieni negocjacje WISŁY a tak powiedzieli już USA że kupią od nich WISŁĘ i NAREW (na dokładkę obiecali HOMARA) a dopiero negocjują trochę nie po kolei.
prawieanonim Środa, 13 Września 2017, 20:49
NAREW od MBDA nie zestrzeli żadnej rakiety.
KrzysiekS Środa, 13 Września 2017, 15:37
KrzysiekS->Willgraf
Co do jednego masz rację z WISŁA nie będzie transferu technologi na jaki liczył MON.
"Do technologii, których transferu nie może zaoferować, Raytheon zaliczył algorytmy, kody źródłowe, głowicę naprowadzającą i wieloimpulsowe silniki rakietowe zwiększające prędkość pocisku tuż przed uderzeniem w cel."
Dlatego najpierw powinni kupić NAREW z CAMM-ER a WISŁĘ odłożyć do dalszych negocjacji.