Polskie systemy naprowadzania Gromów i Piorunów [Defence24.pl TV]

OPUBLIKOWANO: Środa, 13 Września 2017, 11:33
Telesystem-Mesko Janusz Noga MSPO

Ten system jest wielopoziomowy i stanowi pełne zabezpieczenie przed przeciwdziałaniem aktualnie stosowanym w samolotach - mówił w rozmowie z Defence24.pl TV o rozwiązaniach systemów naprowadzania pocisków przeciwlotniczych Grom i Piorun Janusz Noga, prezes zarządu CWR Telesystem-Mesko Sp. z o.o. 

I Grom, i Piorun charakteryzują się tym, że są odporne na zakłócenia, które są stosowane przez nosiciele - przez samoloty, przez śmigłowce. Ten system pozwala na rozróżnienie w kilku aspektach - spektralnym, energetycznym, czasowym.

Janusz Noga, prezes zarządu CWR Telesystem-Mesko Sp. z o.o.

Jak podkreślił prezes Janusz Noga, celem CWR Telesystem-Mesko jest "panowanie" nad podstawowymi technologiami związanymi z systemami naprowadzania w Polsce. W spółce produkowane są m.in. "od podstaw" detektory promieniowania podczerwonego dla przenośnych zestawów przeciwlotniczych Grom i Piorun.

Rakiety te, obok wyrzutni przenośnych czy np. zestawów Poprad i Pilica, mogą stanowić uzbrojenie MSR „Kusza”, opracowanego z własnej inicjatywy przez Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko Sp. z o.o. we współpracy z Mesko S.A. oraz Instytutem Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej. 

Cechami całego zestawu są jego modułowość i kompaktowość pozwalające na zamontowanie „Kuszy” na lekkich pojazdach, w tym o masie do 3,5 tony, i platformach. Dzięki temu istnieje możliwość jej wykorzystania także w Wojskach Obrony Terytorialnej, na niewielkich jednostkach pływających oraz innych, doraźnie przygotowywanych punktach obrony. „Kusze” zapewniają bowiem osłonę przeciwlotniczą do pułapu 3500 m i do odległości 5-5,5 km (z rakietami „Grom”) lub do ponad 6 km (z rakietami „Piorun”).

Czytaj więcej: MSPO 2017: Lekki mobilny system przeciwlotniczy „Kusza”

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

22 komentarze

Tomek72 Czwartek, 14 Września 2017, 8:32
ja uważam, że to powinien być nasz HIT EXPORTOWY ...

Trzeba zadbać i dobry stosunek ceny / jakości i promocję.

Promocję WE WSZYSTKICH KONFLIKTACH, w których można je wypromować (niekoniecznie sprzedając z zyskiem w komercyjnej cenie)...

Ten przykład pokazuje też jak SKUTECZNIE nie tylko SKOPIOWALIŚMY cudzy produkt, ale ulepszyliśmy go tak, że jakością PRZEWYŻSZA pierwowzór ...

Wszyscy SZPIEGUJĄ I KOPIUJĄ ... nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej.

A POLACY (niestety często POZA POLSKA) - pokazują, że POTRAFIĄ !!!

Więc jeśli to odpowiednio nie wybrzmiało - napiszę jeszcze raz.

Polski NIE STAĆ, aby była WYŁĄCZNIE klientem w dziedzinie ZBROJEŃ ...

A Polska ze swoim rynkiem wewnętrznym - może stać się jednym z liderów.
Tomek72 Czwartek, 14 Września 2017, 8:51
P.S.
Waga zestawu to ok 16,5 kg.
Chciałbym widzieć takie zestawy odpalane z "dronów" i innych "nośników latających"
rydwan Czwartek, 14 Września 2017, 7:37
a czemu my np nie możemy sobie kupic takiego np aim 120 ( jak to zrobili norwegowie ) i na jego bazie nie opracujemy sobie systemu krótkiego zasiegu ? już dawno powinniśmy cos takiego spróbowac np razem ze slowakami czechami węgrami jeśli sami nie damy rady.Nie można mieć wszystkiego naraz ale małymi kroczkami byle intensywnymi i ukierunkowanymina sukces wypracujemy sobie zdolnosci do konstruowania takich rzeczy
Jink Czwartek, 14 Września 2017, 6:37
Zdaje się, że nikt nie przewidział zimy. Takie zabawki to do ciepłych krajów.
Jak widzę "pomysly"naszch to jakieś przedszkole. A to wyrzutnia na żubrze- po co na takim dużym, ciężkim wozie? A to na zabudowanym kładzie. Niebawem pokażą wersję na wielbłądzie. Jaja jakieś.
Damian1 Wtorek, 19 Września 2017, 22:02
Wiesz, jak nie chcesz na quadzie to możesz popylać "z buta". Twój wybór. To rozwiązanie ma tą przewagę nad np. Popradem, że obsługujący wyrzutnię ma pełne pole widzenia a w Popradzie już nie.
sorbi Środa, 13 Września 2017, 22:32
'Co z tego, że naprowadzanie jest nowoczesne, skoro zasięg i pułap średni.'
Raczej krótki ,czy też bliski zasięg.
"Te rzekome sukcesy Gromów w Gruzji i tak nic nie zmieniły"
Gromy dużo zmieniły ,bo sowieckie SU-25 musiały podnieść pułap ataku, co miało duży wpływ na precyzję ich ataków i ograniczenie strat wśród Gruzinów.
"Dla każdego MANPADa samolot lecący na wysokości 5-6 km jest nieosiągalny"
Oczywiście, ale jest osiągalny dla rakiet krótkiego zasięgu i żeby ich uniknąć musi śmigać "tuż nad ziemią" narażając się na ostrzał z broni małokalibrowej i m.in. wyrzutni MANPADS.
qaze Środa, 13 Września 2017, 20:56
Co z tego, że naprowadzanie jest nowoczesne, skoro zasięg i pułap średni. System MANPAD na nowoczesnym polu walki to odpowiednik takiego pistoletu dla współczesnego żołnierza. Dobrze, żeby był na wypadek sytuacji absolutnie awaryjnych, ale wpływu na sytuację na polu walki nie ma prawie żadnego. Wystarczy spojrzeć na wszystkie ostatnie wojny. Te rzekome sukcesy Gromów w Gruzji i tak nic nie zmieniły, zresztą siły powietrzne FR teraz i 10 lat temu to dwa różne światy. W Syrii udane użycie MANPADsów nawet przeciwko atakującym z niskiego pułapu samolotom Asada były co najwyżej incydentalne. Igły-S w Libii przeciwko samolotom państw NATO niczego nie zdziałały. Oczywiście wszystkiemu winne rosnące zdolności współczesnego rolnictwa. Dla każdego MANPADa samolot lecący na wysokości 5-6 km jest nieosiągalny, a w zasadzie każdy współczesny samolot bojowy jest zdolny do użycia precyzyjnego uzbrojenia z dużego pułapu i często znacznej odległości. Podobnie ma się sprawa ze śmigłowcami, których systemy uzbrojenia i obserwacji mają coraz większy zasięg. Wraz z postępującą modernizacją sił powietrznych ilość celi osiągalnych przez systemy tego typu będzie ciągle spadać, a powinniśmy przede wszystkim myśleć 15 lat do przodu. Dlatego konieczne jest opracowanie krajowego systemu przeciwlotniczego o znacznie lepszych parametrach przestrzennych. Natomiast lekkie pociski w rodzaju Grom/Piorun powinny ewoluować w kierunku broni zwalczającej efektory (pociski manewrujące, pociski kierowane itd.) i drony różnych klas oczywiście montowane na nośnikach samobieżnych i nie po 4 tak jak na Popradzie, tylko przynajmniej po 8. MANPADy pewnie zostaną jako takie przeciwlotnicze pistolety, użyteczne głównie w działaniach nieregularnych.
Kool Czwartek, 14 Września 2017, 6:41
"rosnące zdolności współczesnego rolnictwa." bardzo ważne są.
Autor komentarza Środa, 13 Września 2017, 20:33
a właściwie to do czego służy ta Kusza? W Popradzie jest przede wszystkim centralny układ chłodzenia głowic naprowadzających, co wielokrotnie wydłuża czas pracy. Terminal Rega i IKZ-2 (swój-obcy) można dołączyć do zwykłego Groma. Po co więc Kusza?
Royal1 Wtorek, 19 Września 2017, 22:08
Po pierwsze cena, po drugie nieporównywalnie lepsza widoczność obsługującego wyrzutnię, po trzecie układ naprowadzania głowic włącza się dopiero tuż przed startem, więc nie jest taki układ niezbędny.
Jan Środa, 13 Września 2017, 16:30
Po pierwsze, skąd Prezes CRW zna cechy systemów stosowane aktualnie na samolotach bojowych i ważnych cywilnych. Z przypuszczeń, czy z domniemań?
Po drugie, badania Groma i Pioruna prowadzone przez wojsko wyglądają raczej skromnie. CRW ze swej strony nigdy nie pokusiło się o ambitniejsze scenariusze demonstracji możliwości Groma/Pioruna. Nie ma podstaw do wyciągania takich wniosków jak głosi Prezes Noga. Ograniczeniem jest stara technologia sensora Groma i Pioruna (pomimo iż jest tu jakościowa zmiana). Jak będzie przyzwoita matryca w głowicy, to można porozmawiać. Póki co to są czcze słowa.
Po trzecie, jak zakończono program APR - Amunicji Precyzyjnego Rażenia?. Czy tam pokazano technologie, które inni producenci rakiet dawno już posiadają? Raczej nie.
Danfoss Wtorek, 19 Września 2017, 22:23
1. Systemy tak zaawansowane jak flary to chyba zna każdy...
2. ??? Zadam to samo pytanie co kolega w punkcie pierwszym. Skąd kolega Jan zna badania prowadzone przez wojsko nad Gromem i Piorunem?...
Pokazy możliwości Groma mieli szansę doświadczyć Rosyjscy piloci w Gruzji. Stara technologia sensora... matryca w głowicy... naczytał się kolega Jan starych artykułów. Matrycę mają tylko Amerykanie, nawet Rosjanie nie mają, i co z tego....? Przecież celem efektora jest trafić w cel, a nie to aby się popisywać matrycą lub jej brakiem. To nie szkoła, gdzie każdy się popisuje jaki ma model iPhona. Liczy się skuteczność. Widocznie pocisk jest skuteczny BEZ tej matrycy. A jak Amerykanie chcą to mogą sobie tam i komara wsadzić (co też widzi w podczerwieni).
3. Podtrzymuję tezę z punktu drugiego, że kolega Jan zatrzymał się na starych artykułach. APR się nie zakończył. Poszuka sobie kolega Jan artykułu na ten temat w niniejszym serwisie.
KrzysiekS Środa, 13 Września 2017, 15:28
No to MON ma duży problem z WISŁĄ (przy okazji z programem NAREW) :
"Do technologii, których transferu nie może zaoferować, Raytheon zaliczył algorytmy, kody źródłowe, głowicę naprowadzającą i wieloimpulsowe silniki rakietowe zwiększające prędkość pocisku tuż przed uderzeniem w cel."
Czyli co najwyżej montownia.
Asklepion Czwartek, 14 Września 2017, 1:13
to bardzo ciekawe bo Raytheon nie ma nic wspólnego z izraelskim projektem głowicy SkyCeptora która została wprost przeniesiona ze Stunnera

wg Raytheona "Offset ma objąć także wiedzę, jak zarządzać dużymi programami zbrojeniowymi, która, jak powiedział, będzie przydatna Polskiej Grupie Zbrojeniowej w innych przedsięwzięciach."

słowem wielka żenada bo Raytheon ogranicza dostęp do technologii której sam nie stworzył. Może negocjować bezpośrednio z Izraelem albo jednak MEADS lub MBDA i CAMM+Aster
Davien Czwartek, 14 Września 2017, 11:34
System został opracowany przy wspóludziale USA i akurat tu nie masz racji, bo USA ma prawo nawet zabronic eksportu Stunnera, co juz raz zrobiło. MEADS, to tez USA wiec...
czarny bez Czwartek, 14 Września 2017, 8:34
A to nie jest tak, że Izrael opracował te pociski za kasę USA i w związku z tym Ci drudzy zabronili Izraelczykom sprzedaży samodzielnej?
sorbi Środa, 13 Września 2017, 15:11
Może należałoby rozważyć również zamontowanie takiej jednej - dwóch Kusz na Kormoranach II, a nie tylko wyrzutni ręcznych. Jak oni wykorzystają wyrzutnie naramienne np. przy większej fali?? Chciałbym to zobaczyć.
Marek1 Środa, 13 Września 2017, 14:50
Tak czy siak raczej NIE należy się spodziewać, że użycie 1 Groma/Pioruna zlikwiduje np. mocno opancerzony helikopter uderzeniowy. Niezbędne będzie wystrzelenie co najmniej 2 jednocześnie rakiet, co spowoduje, ze "Kusza" będzie do przeładowania, a nie został podany czas do tego potrzebny.
sorbi Środa, 13 Września 2017, 22:39
A ile się nastrzelasz z wyrzutni naramiennych - w porównaniu do Kuszy - jeśli Kormoran II ma ich mieć na stanie chyba max. 3?
I jednym Gromem możesz posłać opancerzony heli -zależy w co rakieta trafi.
Davienoznawca Środa, 13 Września 2017, 13:19
To samo Davien opowiadał o AIM-9X "z matrycowym sensorem" "odpornym na flary", "pozwalającym na ponawianie ataku" (co za bzdura, patrząc na czas pracy silnika!) i "wybór miejsca trafienia" a w praktyce AIM-9X w Syrii połakomił się na 20 letnią flarę z Su-22. Co prawda Davien próbował bajdurzyć w swoim stylu, że "to był AIM-9L" ale USA zrobiło mu świństwo publikując news, że rozpoczęto śledztwo dlaczego AIM-9X połakomił się na flarę, więc bajdurzenie Daviena skompromitowano. Niestety, to USA przyznało się do ataku na Su-22, więc nie może też twierdzić, że "to była eksportowa wersja".
polak mały Środa, 13 Września 2017, 16:08
Weź przestań. Jak się strzela pocisk wartości kilkudziesięciu tys. usd z odl. 500m zamiast po prostu użyć działka, takie są efekty. To przypomina sytuację z Wietnamu. Myślano, że rakiety naprowadzane na podczerwień załatwią temat i zaprzestano szkolenia w użyciu broni pokładowej, F4 nie miały początkowo działek, a okazało się, że z powodu powolności wietnamskich samolotów (często były to Mig17) stracono wiele okazji do zestrzeleń, bo ówczesne kpr nie radziły sobie z małą odległością. W USN na pewno wyciągną wnioski z tego incydentu. A co do AIM9X - popatrz sobie na jutubie, jest sporo filmów z testów, na których widać jak działa pocisk, czyli np. jak zawraca w kierunku celu. To nie są żarty. Mając coś takiego na pokładzie każdy pilot będzie asem w dog fight.
dimitris Środa, 13 Września 2017, 13:17
Za katastrofą wrześniową '39 nie stał ani barzo nowoczesnych konstrukcji polskiej broni, ani obrońców nie było zbyt niewielu. A bardzo mało zamawiano tej broni.

Teraz jest relatywnie jeszcze znacznie gorzej, a ministerstwo jeszcze, dodatkowo, opóźnia te zamówienia jak tylko może. Ot, choćby wypłaceniem wyższych zaliczek na koniec roku. Zamiast pozamawiać za te pieniądze więcej broni, a kredytów udzielać winien firmom bank, pod zdobywane przez firmy zamówienia. Rząd może ewentualnie takie pożyczki gtwarantować.
Tak jest na całym świecie, MON o tym wie, toteż działanie przeciwne tłumaczę jako sabotaż obronności !