Estonia: "Wojskowe Schengen" priorytetem dla UE

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 11 Września 2017, 16:06
Jens Stoltenberg podczas wizyty w Estonii

Jak informuje "Financial Times", przedstawiciele ministerstw obrony państw bałtyckich wzywają NATO do jedności wobec rosnących napięć przed rozpoczynającymi się rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami wojskowymi Zapad-2017. Zabierając głos w tej sprawie, minister obrony Estonii dodał, że priorytetem dla państw UE, powinno być tzw. wojskowe Schengen.

Brytyjski dziennik przytacza słowa m.in. uczestników nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych i obrony państw UE, które miało miejsce w ubiegłym tygodniu w Tallinie.

Cytowany przez gazetę szef resortu obrony Estonii Juri Luik mówił, że dla państw UE priorytetem powinno być tzw. wojskowe Schengen, które pozwoliłoby na bardziej swobodne przemieszczanie oddziałów. Miałoby to być odpowiedzią na kryzysy w regionie po aneksji ukraińskiego Krymu przez Rosję w 2014 roku. Luik ocenił, że wymogi dotyczące pozwoleń i przeszkody logistyczne sprawiły, że przerzucanie oddziałów i sprzętu wojskowego między państwami członkowskimi UE jest "zaskakująco trudne".

W rozmowie z "Financial Times" minister podkreślił również, że przed ćwiczeniami Zapad-2017 w krajach bałtyckich zmobilizowano dodatkowych żołnierzy, okręty i samoloty. Dodał jednak, że "liczne ostrzeżenia" ze strony NATO prawdopodobnie zostaną przyćmione przez rosyjsko-białoruskie manewry, w których według niektórych zachodnich stolic może wziąć udział osiem razy więcej żołnierzy niż oficjalne 12,7 tys.

W porównaniu z tym, co ma Rosja, to nie są wielkie siły. Oczywiście dzieje się to po inwazji na Krym, co stwarza zupełnie inny nastrój.

Juri Luik, szef resortu obrony Estonii

Z kolei litewski wiceminister obrony Vytautas Umbrasas oświadczył, że NATO musi być czujne wobec prowokacji oraz pewnych błędów, do których może dojść w czasie rosyjskich ćwiczeń. Dodał, że choć Sojusz przeszedł od odstraszania do obrony, nadal jest wiele do zrobienia. Jego zdaniem, potrzebne jest wzmocnienie planowania obronnego w NATO oraz lepsze zarządzanie i kontrola.

Dziennik pisze, że w czasie piątkowego spotkania pojawiały się także postulaty większego wspólnego zaangażowania UE w zapobieganie konfliktom w Europie, co można już zaobserwować w innych krajach, m.in. w Iraku. "Financial Times" podkreśla, że niektóre państwa bałtyckie i nordyckie wzmocniły swoje własne siły zbrojne i wzajemną współpracę; chodzi m.in. o wspólne finansowanie drogiej broni, której nie mogłyby kupić w pojedynkę.

Czytaj też: Stoltenberg: Ćwiczenia Zapad-17 nie są przygotowywane transparentnie

Zaplanowane na 14-20 września rosyjsko-białoruskie manewry Zapad-2017 odbędą się na Białorusi, Morzu Bałtyckim, na zachodzie Rosji, a także w obwodzie kaliningradzkim. Wywołują one niepokój w NATO mimo zapewnień Moskwy, że scenariusz ćwiczeń jest czysto obronny.

PAP - mini

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Tp Poniedziałek, 11 Września 2017, 23:32
Czy aby zapas nie jest przygrywka do ataku na Ukrainę? Natomiast kolejny raz będzie nieatakowany a wojsko do obrony Rosji już w pozycjach wyjściowych