MSPO 2017: Polska modernizacja Mi-24

OPUBLIKOWANO: Środa, 06 Września 2017, 11:45
Mi-24 polski
Mi-24 wieżyczka
  • Mi-24 polski
  • Mi-24 wieżyczka

Rekomendacje Strategicznego Przeglądu Obronnego kładą nacisk na pozyskanie śmigłowców uderzeniowych, jako niezbędnego elementu systemu rażenia w sytuacji zagrożenia terytorium państwa. W Planie Modernizacji Technicznej są one objęte programem „Kruk”. W praktyce jednak nowe śmigłowce mogą osiągnąć pełną gotowość najwcześniej w pierwszej połowie przyszłej dekady, biorąc pod uwagę nie tylko czas dostaw, ale też szkolenia czy certyfikację. W tej sytuacji jednym z rozwiązań jest modernizacja istniejących śmigłowców Mi-24.

Jak wykazały prace Strategicznego Przeglądu Obronnego, śmigłowce szturmowe obok artylerii dalekiego zasięgu są jednym ze środków, pozwalających na rażenie przeciwnika w głębi jego ugrupowania i na manewr ogniowy. Są ruchomym odwodem, pozwalającym atakować cele daleko za linią frontu bądź też szybko przemieszczać się i niszczyć elementy ugrupowania nieprzyjaciela, które szczególnie zagrażają własnym wojskom.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

W ramach SPO założono, że podstawowym zadaniem Sił Zbrojnych RP jest obrona terytorium własnego kraju, w odróżnieniu od misji ekspedycyjnych. Potencjalny przeciwnik Polski dysponuje przewagą liczebną, przez co Siły Zbrojne RP muszą być w stanie w sposób elastyczny reagować na zagrożenia, choćby związane z działaniami broni pancernej potencjalnego przeciwnika. Uzbrojone w przeciwpancerne pociski kierowane o zasięgu 6-8 i więcej km śmigłowce uderzeniowe, operujące poza linią frontu są jednym z podstawowych środków, pozwalających na przeciwdziałanie takim zagrożeniom. W efekcie „środek ciężkości” w programach śmigłowcowych przesunięty został z pozyskania śmigłowców wielozadaniowych na maszyny szturmowe.

Wcześniej, priorytet stanowiły te pierwsze. Ze względu na aktywność Polski w międzynarodowych misjach oraz niedostrzeganie zagrożeń z kierunku rosyjskiego, Wojsko Polskie oraz decydenci polityczni zaczęli postrzegać śmigłowce wielozadaniowe jako priorytetowe. Były one ważne dla zapewnienia odpowiednich warunków dla ewakuacji medycznej, osłony wojsk i transportu. Potrzeba zapewnienia takiego wsparcia nie podlega dyskusji. Te zadania mogą jednak w różnym stopniu być realizowane przez istniejące śmigłowce, takie jak Głuszec czy Mi-17.

Natomiast posiadane przez Wojsko Polskie śmigłowce szturmowe Mi-24 de facto utraciły swoje podstawowe zdolności bojowe już kilka lat temu, po wyczerpaniu resursów przeciwpancernych pocisków kierowanych. Co prawda mogą one wykorzystywać rakiety niekierowane czy broń strzelecką, ale w starciu z przeciwnikiem dysponującym obroną przeciwlotniczą oznacza to narażenie na straty w stopniu uniemożliwiającym prowadzenie działań.

Mi-24 wieżyczka

Modernizacja wieżyczki Mi-24 z karabinem produkcji ZM Tarnów - fot. J.Sabak

Śmigłowce szturmowe stanowią jedynie nieco ponad 10 % floty wszystkich wiropłatów, znajdujących się w dyspozycji Wojska Polskiego. Dowodem znaczenia śmigłowców szturmowych jest też fakt, że znalazły się w grupie pięciu rodzajów uzbrojenia konwencjonalnego (obok czołgów, wozów bojowych, ciężkiej artylerii i myśliwców bojowych) objętego ograniczeniami i kontrolami w ramach Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie[1].

Konferencje przygotowujące traktat rozbrojeniowy, bazując na doświadczeniach I Wojny Światowej posiadającej charakter działań pozycyjnych i II Wojny Światowej o charakterze manewrowym, podzieliły bowiem Europę na cztery obszary, dla których przydzielono bezpieczne limity uzbrojenia. Pozwoliły one na zapewnienie państwom stabilnej równowagi militarnej, pod warunkiem jednak nie tylko nieprzekraczania przyznanych limitów ale także ich wypełnienia, aby państwa objęte traktatem dysponowały możliwościami efektywnej samoobrony (bez budowy nadmiernych zdolności ofensywnych). W grupie śmigłowców szturmowych Polska otrzymała limit na poziomie 130 szt., który wykorzystywany jest w zaledwie w 20%.

Analizy SPO wykazały natomiast, że docelowo Polska powinna posiadać nawet około 100 śmigłowców szturmowych, choć pierwotnie w ramach PMT planowano pozyskanie maksymalnie 32 sztuk. Około trzykrotny wzrost potrzeb, jeżeli chodzi o śmigłowce uderzeniowe, w połączeniu ze zmniejszeniem priorytetu zakupu maszyn transportowych i decyzją o braku skokowego zwiększenia ich liczby w stosunku do istniejącego stanu (wiropłaty specjalistyczne dla Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych kupowane są w ramach odrębnych postępowań) musiał prowadzić do przewartościowań, jeżeli chodzi plany modernizacji floty śmigłowców.

Możliwe warianty

Pozyskanie nowego śmigłowca szturmowego w ramach programu „Kruk” zajmie od 4 do 6 lat, jednak aby w pełni wdrożyć nowe śmigłowce do działań operacyjnych potrzeba kolejnych kilku lat na szkolenie, zgrywanie i certyfikację. Nawet jeżeli realizacja programu Kruk rozpoczęłaby się w krótkim horyzoncie czasowym, na przykład w przyszłym roku luka pomiędzy własnymi potrzebami obronnymi w tym zakresie i posiadanymi możliwościami istnieć będzie jeszcze co najmniej kilka lat.

Aby już dzisiaj wyjść naprzeciw pilnym potrzebom obronności kraju, należałoby rozważyć  modernizację krajowej floty śmigłowców Mi-24. . Tym bardziej, że liczebność jednostek śmigłowców szturmowych ma się – zgodnie z planami MON – skokowo zwiększać, a to będzie wymagało wykwalifikowanego personelu po długotrwałych szkoleniach, w tym instruktorów. Zaniechania, jeżeli chodzi o flotę śmigłowców szturmowych mogą znacząco utrudnić jej generacyjną wymianę.

Mi-24

Śmigłowiec Mi-24 ma duże możliwości aerodynamiczne, ale nie dysponuje dziś uzbrojeniem kierowanym, przez co byłby przydatny na polu walki jedynie w ograniczonym stopniu. Jest niezawodnym. masywnym i stabilnym konstrukcyjnie śmigłowcem, który dowiódł wielokrotnie swoich możliwości w górach Afganistanu. Brakuje mu jednak nowoczesnego uzbrojenia i niektórych systemów elektronicznych. Utrzymanie i późniejsza rozbudowa zdolności śmigłowców szturmowych, także ilościowa, może pozwolić na eksploatację maszyn Mi-24  przez co najmniej 10 lat. Rozwiązanie takie umożliwi  zachowanie możliwości obronnych terytorium kraju i realizację zobowiązań sojuszniczych, a także zapewnienie ciągłości szkolenia lotniczego i zachowania kompetencji personelu latającego.

Wiadomo, że ewentualna modernizacja śmigłowców Mi-24 powinna obejmować przede wszystkim właśnie integrację uzbrojenia kierowanego, w tym przeciwpancernych pocisków kierowanych o zasięgu 6-8 km, a także elektrooptycznych systemów obserwacyjnych czy środków samoobrony. Te trzy elementy – obok samego płatowca i rozwiązań konstrukcyjnych, które w wypadku Mi-24 zdecydowanie kwalifikują się do dalszej eksploatacji – przesądzają o przydatności śmigłowca na polu walki.

Rakiety kierowane pozwalają na precyzyjne rażenie celów ruchomych, w tym czołgów i wozów bojowych z odległości ponad 5 km, a więc przynajmniej w części spoza zasięgu systemów obrony przeciwlotniczej przeciwnika (choćby przenośnych MANPADS). Głowica elektrooptyczna pozwala na wykrywanie i śledzenie celów na odpowiednich odległościach, samo użycie uzbrojenia kierowanego jak i prowadzenie działań w dzień i w nocy.

Wreszcie, systemy samoobrony są niezbędne biorąc pod uwagę nasycenie pola walki środkami przeciwlotniczymi, czy możliwość ataku rakietami powietrze-powietrze przez inne śmigłowce. Brak odpowiednich rozwiązań w tym zakresie spowodował, że lotnictwo śmigłowcowe Ukrainy, oparte w dużej mierze właśnie o Mi-24, poniosło straty i musiało ograniczyć działania nad Donbasem w 2014 roku.

Polski przemysł ma wiedzę i zdolności do pełnej obsługi i remontu tych maszyn. Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 Spółka Akcyjna jest jedynym w kraju podmiotem realizującym remont śmigłowców Mi-24. Posiada ponad 25 letnie doświadczenie w zakresie remontu, obsługi, napraw i modernizacji śmigłowców Mi-24. W WZL-1 S.A. zrealizowano prace związane z naprawami i przywracaniem do służby śmigłowców uszkodzonych, w tym również poważanie uszkodzonych w wyniku użycia bojowego w ramach PKW. WZL-1 S.A. posiada pełne zabezpieczenie techniczne i technologiczne do realizacji ww. prac.

WZL-1 S.A. realizuje (we współpracy z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych ITWL) od ok. 10 lat program przedłużenia resursu śmigłowców Mi-24 oraz ich komponentów.

Nowoczesna rakieta indukcyjna 68mm firmy Thales i jej wyrzutnie pod skrzydłem Mi-24 - fot. Defence24.pl

Niedawno zakłady uzyskały status centrum kompetencyjnego w zakresie śmigłowców i odgrywają wiodąca rolę w kwestii remontów i obsługi śmigłowców w Polsce. Pewne prace w zakresie modernizacji Mi-24 trwały w WZL- 1 S.A. już na początku lat dwutysięcznych w oparciu o integrację pocisku Hellfire, jednak zostały wstrzymane.

W okresie ostatnich 12 lat w WZL-1 S.A. zrealizowano szereg programów modernizacyjnych na śmigłowcach Mi-24 eksploatowanych w SZRP, z czego 2 należy uznać za kompleksowe w zakresie środków łączności, awioniki, obrony własnej i dostosowania oświetlenia zewnętrznego i wewnętrznego oraz wyposażenia śmigłowców do lotów z użyciem gogli noktowizyjnych gen. III. Kl. B, zgodnie z normą MIL-STD-3009.

Wszystkie modernizacje zostały zrealizowane w oparciu o potencjał WZL-1 S.A. począwszy od fazy projektowej, poprzez fizyczne wykonawstwo i pełną certyfikację we współpracy z ITWL. WZL-1 S.A. jest w posiadaniu pełnej dokumentacji konstrukcyjnej zrealizowanych modernizacji, przy czym należy zaznaczyć, że każda następna modernizacja śmigłowców powinna być uzupełnieniem już zrealizowanych prac przy jednoczesnej integracji z systemami wcześniej zabudowanymi.

Na kieleckim MSPO Spółka ta prezentuje propozycję kolejne koncepcję modernizacji śmigłowców Mi-24, w obszarze integracji nowych typów uzbrojenia. Jest to przede wszystkim wieżyczka śmigłowca Mi-24 (USPU), która może zostać zintegrowana z wielkokalibrowym karabinem maszynowym WKM-Bm, produkcji ZM Tarnów. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na wykorzystanie w stałym uzbrojeniu polskich śmigłowców Mi-24 amunicji zgodnej ze standardami NATO.

Ponadto, Spółka prezentuje system rakietowy z pociskami indukcyjnymi IRS firmy Thales. Są oferowane także w formie pocisków kierowanych, naprowadzanych laserowo o dokładności poniżej jednego metra.

Rakiety indukcyjne wykorzystują technologie cyfrowe i bezprzewodowe, co zwiększa bezpieczeństwo eksploatacji, a przyjęte rozwiązania konstrukcyjne przekładają się na zwiększenie celności. Pociski mogą być odpalane do celów odległych o 500 do 5000 m, znajdują się w służbie od 2009 roku i były wielokrotnie wykorzystywane w warunkach bojowych przez wojska lądowe i specjalne. Od 2019 roku mają wejść na uzbrojenie śmigłowców Tiger.

W ubiegłym roku firma TDA (należąca do koncernu Thales), Thales Polska, PGZ oraz zakłady Mesko podpisały porozumienie w sprawie produkcji rakiet indukcyjnych w Polsce, w zakładach Mesko.

Pociski systemu IRS są wystrzeliwane z wyrzutni rodziny Telson, mogących w zależności od wariantu przenosić od 2 do 22 rakiet. Na MSPO prezentowany jest śmigłowiec z wyrzutnią TELSON 22, z dwudziestoma dwoma pociskami, w wariancie kierowanym. W ten sposób Mi-24 mógłby otrzymać uzbrojenie, pozwalające na precyzyjne rażenie celów na odległościach do 5 km. Użycie rakiet odpalanych z zasobników z systemem naprowadzania zwiększa ich skuteczność, a także daje możliwość zaoszczędzenia kosztowniejszych przeciwpancernych pocisków kierowanych.

Przedstawiciele WZL-1 S.A. deklarują pełną gotowość do integracji wskazanego przez zamawiającego systemu przeciwpancernych pocisków kierowanych, jak i głowicy elektrooptycznej.  Czas integracji poszczególnych systemów uzbrojenia może się jednak różnić, w zależności od wybranego rozwiązania.

Polska posiada w pełni wykwalifikowany personel latający i techniczny, kompletną bazę obsługową oraz techniczne możliwości dalszej eksploatacji śmigłowców Mi-24 co najmniej do roku 2030. Jednocześnie proces pozyskiwania i wdrożenia nowego śmigłowca będzie rozciągnięty w czasie. Dlatego uzasadnione wydaje się przedłużenie służby maszyn Mi-24. Dodatkowo należy zaznaczyć, że proces modernizacji zastałby zrealizowany przez podmioty krajowe znajdujące się w grupie PGZ.

Proponowana koncepcja modernizacji wpisuje się i uzupełnia już zrealizowane prace na polskich śmigłowcach Mi-24 stanowiąc kolejny element procesu modernizacji  śmigłowców szturmowych eksploatowanych w Siłach Zbrojnych RP.

Artykuł opracowano z wykorzystaniem materiałów Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A.


[1]Traktat o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (Treaty on ConventionalArmedForces in Europe, CFE) – porozumienie ramowe zawarte w Paryżu 19 listopada 1990 roku.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

89 komentarzy

przeciwpancerne pociski Piątek, 22 Września 2017, 17:59
Śmigłowce MI-24 należy PONOWNIE wyposażyć w przeciwpancerne pociski kierowane ! ! ! ! !.
To śmieszne by tej klasy śmigłowiec miał do dyspozycji tylko broń strzelecką !
polak mały Piątek, 22 Września 2017, 9:08
Mi 24 to wielka latająca krowa, niezdolna do nagłej zmiany kierunku lotu. Nie nadaje się do taktyki ataku z nalotu. Będzie stanowił łatwy cel. Natomiast jeśli użyć go do ataku z zawisu (czyli wyskakuje nad horyzont na kilkanaście, kilkadziesiąt s., namierza cel, odpala rakiety i chowa się), to może być śmiertelnym zagrożeniem dla każdych sił pancernych. Na pewno byłby większym zagrożeniem niż zespoły Spike poruszające się na Rosomakach. W dodatku idealnie nadawałby się do likwidowania włamań przeciwnika, dzięki możliwości szybkiej projekcji siły na całej szerokości frontu. Tylko że.... jeśli to ma się udać potrzebujemy: systemu identyfikacji celów (radar, dobra głowica optoelektr. z termowizją), dobrego systemu celowniczego, oczywiście uzbrojenia (Spike, Brimstone, Hellfire - o dużym zasięgu są ok.), zdolności do lotów przy każdej pogodzie na niskim pułapie. Z tym ostatnim może być duży problem, bo zwrotność Mi24 ma na poziomie kamienicy, co wymusza wysoki profil lotu, ale może nie na tyle wysoki, żeby nie był w stanie zbliżyć się na te 10km do nieprzyjaciela. Montaż km 12,7mm wydaje się być kompletnie bez sensu. Lepiej w to miejsce wsadzić dobrą elektronikę, albo granatnik 40mm.

Podsumowując - koncepcja modernizacji opisana w artykule jest niestety idiotyczna. Zakłada, że będziemy mieli coś jak AH64, tylko "trochę" gorsze. Druga kwestia to koszty. Nie wiem ile by kosztowała modernizacja do standardu, który opisałem, ale jest prawdopodobne, że dość dużo. Może prościej i taniej byłoby po prostu sprzedać Mi24 do Afryki, a w ich miejsce wypożyczyć AH64 nawet w najstarszej wersji - jako dodatek do kontraktu na zakup tych maszyn (okres pomostowy). USA mają AH64, z czego część zmagazynowana i nie byłoby dla nich żadnym problemem udostępnić np. 30 szt. Do czasu zakupu docelowych armia udoskonaliłaby taktykę, serwis itp.
Zbrojnik Środa, 20 Września 2017, 20:56
Wojsko Polskie ma kilka poważnych problemów które nie chce ( choć ono i gospodarka Polski ma możliwość ) rozwiązać :
1. Zbyt długi , upolityczniony proces wyboru nowego uzbrojenia i wyposażenia ( Jak się to powinno robić pokazuje przykład Iranu ,Rosji , Chin gdzie nowy sprzęt wchodzi do uzbrojenia kilka miesięcy od zatwierdzenia )

2. Nie potrafi zadbać o swoje interesy ( poddaje się decyzjom polityków oraz pozwala na polityczne dyskusje o potrzebach wojska osobom które w wojsku były tylko dlatego że musiały )
3. Niedoinwestowanie , zbyt mały budżet ( skandalem i kpiną jest sytuacja w której z jednej strony w Polsce mieszkają ludzie ludzie których majątek sięga kilku mld USD a z 2 strony armia ma problem z wydaniem 1 -2 mld USD - nie ma w budżecie - na zakup uzbrojenia i wyposażenia )
4. Niedocenianie polskiej nauki , za małe pieniądze na polski przemysł zbrojeniowy
5. Uzależnienie od kilku dostawców z kilku krajów (USA , Izrael , Niemcy ) a pomijanie innych krajów ( Rosja , Chiny , RPA , Indie ) .
Lotnik Poniedziałek, 18 Września 2017, 9:47
To jakieś brednie oparte o wizje sponsorowane. Mi 24 to muzealny zabytek, który nie sprawdził się w Afganistanie i nie sprawdzi się na żadnym współczesnym polu walki. Ma przestarzałą awionikę i systemy kierowania uzbrojeniem, którego zresztą nie ma i nie będzie.
To ciężka i nieefektywna rosyjska platforma bojowa i szkoda pieniędzy na jej modernizację Najwyższy czas pomyśleć o następcy a nie topić pieniądze w modernizację tego zabytku !
anda Poniedziałek, 18 Września 2017, 21:51
Człowieku bredzisz akurat w Afganistanie jak i na innych polach walki - Bliski Wschód Mi 24 i jego pochodne sprawdzają się doskonale.
PRS Piątek, 15 Września 2017, 17:20
A w międzyczasie...
,,6 lipca Inspektorat Uzbrojenia poin­for­mo­wał o pod­pi­sa­niu umowy z czar­no­gór­ską firmą Tara Aerospace and Defence Products AD doty­czącą dostaw nabo­jów ter­micz­nych NT-26 prze­zna­czo­nych dla samo­lo­tów i śmi­głow­ców woj­sko­wych pro­duk­cji rosyj­skiej.


Kontrakt na dostawę 42 tys. sztuk nabo­jów ter­micz­nych NT-26 lub rów­no­waż­nych został zawarty 9 czerwca i ma war­tość 5,9 mln zło­tych. Oferta powyż­szej firmy była jedyną w pro­wa­dzo­nym postę­po­wa­niu, a co ważne zmie­ściła się także w zakła­da­nym budże­cie. W ramach umowy, pro­du­cent będzie dostar­czać naboje w latach 2017 – 20 (po 10 tys. sztuk, w 2018 roku 12 tys.), a dodat­kowo ist­nieje roz­sze­rze­nia umowy o kolejne 20 tys. sztuk prze­zna­czo­nych do dostawy w latach 2021 – 22."
źródło internet
Polska nauka (dojąca z budżetu krocie) i polski przemysł nie sa w stanie opracować i wyprodukować nowoczesnych pułapek termicznych...
Tylko spytam Piątek, 15 Września 2017, 10:39
Pytanie : Lepiej być bezbronnym w ogóle przez 5-8 lat NIC NIE MIEĆ i czekać na "Kruka" czy MIEĆ w ogóle jakieś smiglowce z ppk np. ze 20 "upudrowanych" Mi24 z ppk i kolejne 20 Głuszcow z ppk?
Piotr Sobota, 16 Września 2017, 20:28
Lepiej zakupic nowe smiglowce. Okres modernizacje tego sowieckiego trupa nie bedzie krotszy, niz okres przetarkow.
AS Czwartek, 14 Września 2017, 19:12
Dziwne, że ministerstwo MON jeszcze nie dokonało weryfikacji i dezubekizacji tego śmigłowca.
robertpk Czwartek, 14 Września 2017, 7:58
"śmigłowce uderzeniowe, operujące poza linią frontu...."

poza linią ewentualnego frontu polsko-rosyjskiego nie przetrwa żaden śmigłowiec ..

nasycenie obroną przeciwlotniczą, jej różnorodność i masowe użycie .....

polski śmigłowiec na zapleczu sił rosyjskich to brednie

zasadniczym zadaniem śmigłowców szturmowych będzie projekcja siły na zagrożonych obszarach
b Środa, 13 Września 2017, 1:56
Pisalem dokladnie to samo kilka tygodni temu, MI 24 na szturmowy sie nie nadaje ale moze spelniac role odwodu ppanc jesli zostanie zintegrowany z ppk 8-10 km. Przy dobrej taktyce, niski pulap, wykorzystanie budynkow czy oslon terenowych bedzie groznym przeciwnikiem.
gonzo Poniedziałek, 11 Września 2017, 22:08
Reanimacja trupa. Co wart jest Mi 24 pokazał Afganistan. Ostrzelano tam celnie jeden z polskich śmigłowców. W kadłub trafiło kilka pocisków z DSzK. Strzelec pokładowy stracił nogę a sami Mi ledwo dowlókł się do pobliskiej bazy. W podobnej sytuacji ostrzelany Eurocopter Tiger wykrył automatycznie miejsce ostrzału i błyskawicznie wskazał załodze.Ta rozniosła talibów z działka 30 mm. Helikopter nie odniósł poważniejszych uszkodzeń mimo trafienia kilkoma pociskami kal. 12,7. Mówimy o wojnie asymetrycznej z niewykształconym przeciwnikiem uzbrojonym w broń z końca lat 30 tych. Mi 24 nie nadaje się do modernizacji ponieważ: Nie mamy dostępu do dokumentacji producenta. Jest bardzo słabo opancerzony jak na dzisiejsze standardy. Ma ogromną sygnaturę radarową i cieplną. Koncepcja helikoptera szturmowego z przedziałem załogowym jest bez sensu w konflikcie pełnoskalowym. Użycie Mi 24 w warunkach wojny z Rosją to lekceważenie życia własnych żołnierzy. Dużo własnych trupów i żadnego efektu na przeciwniku. Obawiam się z resztą, że przy jakości rosyjskiej OPL żaden śmigłowiec sobie nie pofika.
gnago Piątek, 15 Września 2017, 20:41
mamy co ważniejsze dostep do sprzętu. Polska miała na przykład dostęp do pełnej dokumentacji patriotów zajumanej przez Zacharskiego. I co widać gdzieś efekty tej analizy. sprzedano sowietom. Drugie porównywanie sprzętu różnych klas to tez nadużycie to tak jakbyś miał pretensje że BWP został przestrzelony na wylot z działka 40mm a jako kontrast przedstawiał przykład czołgu i jego niewrażliwość. A to również inne generacje sprzętu Tiger powstał trzy dekady później. Natomiast jako desantowy jest bezpieczniejszy niż promowane na zachodzie adaptacje śmigłowców uniwersalnych Bardziej logiczne byłoby porównywanie Tigera z Mi 35 . Mamy opracowane śmigłowce roboty na bazie SW4 czy ILS-a wsadzić ich operatorów do komory desantowej w Mi24 . I mamy zespół maszyn zdolnych do rażenia przeciwnika ,przy znikomym narażeniu żywych ludzi. I to niewielkim w sumie koszcie adaptacji Mi 24
cooky Wtorek, 12 Września 2017, 16:02
jesli juz tak bardzo chcemy dbać o dobro i zycie naszych żołnierzy, to w wypadku wojny Mi24 na tę chwilę i tak bedą wysłane do walki z archaicznym uzbrojeniem, które teraz maja, a program Kruk bedzie w takim tempie zrealizowany za 10 lat przy dobrych wiatrach...... więc w obecnej sytuacji integracja ze Spike i cokolwiek można w nich jeszcze zrobić aby zwiększyc ich skuteczność i mozliwość przetrwania jest niezbędne, oczywiście w sposób zdroworozsądkowy
B777 Środa, 13 Września 2017, 16:26
z całym szacunkiem polskie Mi-24 w chwili obecnej nadają się jedynie do wysłania na złomowisko a nie na W, i to niezależnie czy upudrowane czy nie...
cooky Czwartek, 14 Września 2017, 9:56
nie mam zamiaru nikogo przekonywać ,że się nie nadają, ale niestety w obecnej sytuacji piloci musza na czymś latać a w razie W najprawdopodobniej będą wysłani do walki i jak napisałem powyżej: jeśli koszt "upudrowania" byłby rozsądny to to zróbmy :)
bajka Poniedziałek, 11 Września 2017, 20:30
Jak czytam o świetlanych perspektywach zakupu, modernizacji czy wdrożenia czegokolwiek pusty śmiech ogarnia. Brakuje jak widzę pomysłu by zrobić coś w miarę sprawnie, albo udaję się że cokolwiek robi się
Dramat. Niemoc, naiwność że wojna poczeka, że przyjdą z pomocą...., że żołnierz bił się będzie bohatersko a droga na Zaleszczyki wyasfaltowana i poszerzona.
Aro Niedziela, 10 Września 2017, 9:48
jesteśmy jednak w czarnej dopie, bez natychmiastowej wymiany starych złogów ludzkich nie ma o czym gadać, oni się zastanawiają jaka modernizacja nam potrzebna, odpowiedź jest prosta, JAKAKOLWIEK, jeśli da się unowocześnić jakiś system w sprzęcie który podniesie jego walory to się to robi, raz radiostacja, raz termowizja, innym razem łopaty, stare elementy sprzedawać jak znajdzie się kupiec a wstawiać nowe, małe kroczki i do przodu, suma tych małych kroczków po wielu latach dała by dobry efekt w postaci sprzętu który "trzyma standardy", tak robił IZRAEL, a tak mamy kupę starego złomu którego zmodernizować się już nie da bo modernizacja musiała by być całkowita, sprzęt jest stary i zużyty. Dodatkowo rozwija się własną wiedzę, a u nas zastanawiają się nad jakąś super hiper koncepcją która przeniesie naszą armie w 24wiek.
Alamo Sobota, 09 Września 2017, 20:18
Przydałyby się jakieś systemy obronne Mi24 to właściwie taki S70Battlehawk powinien trafić do sil specjalnych natomiast szturmowce powinny być nowe.
KOSA Sobota, 09 Września 2017, 19:55
ja nie wierze w to co czytam. ZAchwyt nad modernizacja Mi 24. Ludzie opanujcie sie. MON tez niech sie pukniecw glowe. Jaka modernizacja? MI 24 to sprzet oki ale teraz czas na Apache dla Naszych CHlopakow w armi a nie na modernizacje . Jak najssybciej powinni wybrac Apache zakupic 32 szt i szkolic sxkolic szkolic, A MI 24 sprzedac o ile ktokolwiek zechce kupic. Podobno sporo tego sprzetu jest w afryce wiec mozna znalezc kupcow na nie ,. Ale priorytetem powinien byc zakup !!! I to pilnie. W mojej opini Apache . 32szt. i z 8 szt OH - 58 D Kiowa Warior jako maszyn rozpoznawczych dla Naszych Apachi. Podobna awionika i uzbrojenie jak Apache,. Serwis w polce i obsuga eksploatacyjna i tyle . a gdzie wyprodukowane to nie wazne. Liczy sie czas i koszty na te 30 kilka lat exploatacji.
krajan Sobota, 09 Września 2017, 19:54
Przyznam ze jest całkiem niezrozumiale czemu obecny MON powiela błędy poprzedników, czyżby tylko naczalstwo ulęgło wymianie
W każdej dziedzinie uzbrojenia potrzebny jest czas na wszystkie fazy, tj. określenie tego co potrzebujemy, przeprowadzenia przetargu, produkcji, wdrożenia i ostatecznego skwitowania ze system jest w pełnej gotowości bojowej
Taki czas to od 5 lat w prostych zadaniach do 15 lat w złożonych, szczególnie z nowoczesnością i złożonością procedur i doświadczeń
W przypadku polonizacji sprzętu zagranicznego dochodzi co najmniej 5 lat wdrożenia do produkcji nie licząc badań
Nadal jest nie zrozumiale, czemu wiele ekip rządzących w tym obecna, odpuszcza głęboką modernizacje, naiwnie zakładając ze przeciwnik poczeka az się unowocześnimy w sprzęcie obronnym
Widocznie zbyt dużo mamy tzw. specjalistów, analityków czy strategów, którzy tworzą przeróżne frakcje, skupiając się głównie na wzajemnym zwalczaniu, a nie na meritum ważnym dla obronności
Rząd z Premierem z Prezydentem wini określić cele, a ministrowie pokierować podwładnymi tak by jak najszybciej przyjęte założenia wdrożyć do realizacji
Patrzmy jak sprawnie to robią Rosjanie i ich Car, mimo naszych negatywnych odczuć do nich
Czego należy oczekiwać i na co wojsko czeka
Lotnictwo
Czekając na 6 eskadr, ca 100 śmigłowców szturmowych, należy pozyskać od sąsiadów wycofywane Mi24 i w WZL je zmodernizować w liczbie co najmniej 3 eskadr, w dwóch etapach,
I etapu, skutecznego uzbrojenia rakietowego o zasięgu większym niż obrona przeciwnika,
II etapu, z partnerem ukraińskim, modernizacja całego segmentu napędu zwiększającego możliwości trakcyjne maszyny
Zmodernizować dwie eskadry Sokołów do wersji Głuszec w pełni uzbrojonego w system rakietowy powietrze -ziemia
Zmodernizować dwie eskadry M8 jako transportowce z uzbrojeniem obronnym, a jedna dla celów medycznych, poprzez wymianę systemów całkowitego napędu
Pilnie pozyskać śmigłowce dla MW i wojsk specjalnego uderzenia
Pozyskać od USA 2 - 3 eskadry niszczycieli czołgów A10
Nabyć do USA po cenach dla sojusznika 2 - 3 eskadry F16V i zmodernizować posiadane 3 eskadry do tego systemu
za 5 - 8 lat nabyć eskadrę - dwie F35
Pozyskać od Węgrów wycofane Mig29 i przeprowadzić znaczącą modernizacje z posiadanymi naszymi włącznie, w zakresie zwiększenia skuteczności siły ognia i wykrywalności celów, w ten sposób tworząc większe dwie eskadry z możliwością stałego bazowania skrzydła w krajach bałtyckich
Pozwoli to amerykanom na rekompensatę w postaci bazowania np w Powidzu eskadry czy choćby skrzydła ich F35
Wzmocnić ilościowo do eskadry transportowej, w C-130 w wersji nowszej niż obecnie posiadanej
Siły pancerne
Pozyskać od Hiszpanów i Szwajcarów co najmniej dwa bataliony Leopardów niestety tylko A4 oraz wszystkie posiadane, zmodernizować do 2pl, tak by utworzyć trzon nowoczesnych czołgów w liczbie 7 batalionów
Szkoda ze poprzednicy zabagnili sprawę i nie ubiegli Finów w przejęciu Leopardów A6 od Holendrów w liczbie 2 batalionów
Ostatecznie można było podzielić sie A6 i niemieckimi A5
Równocześnie należy zmodernizować co najmniej 7 batalionów T72/T91 do poziomu T16 /3 bataliony/ i T17 /4 bataliony/, tak by większym spokoju oczekiwać pojawienia się nowszego sprzętu
Czekając na nowy BWP, modernizować posiadany sprzęt, szczególnie w zakresie wykrywania i namierzania oraz obrony, poprzez instalacje np. wyrzutni skutecznych rakiet przeciwpancernych
Znacznie szybciej realizować wprowadzenie różnorakich systemów artyleryjskich, podnosząc jego skuteczność bojową
Obrona przeciw lotnicza
Czekając na nowe systemy z tak mocną luką zaniedbania posiadanej obrony, należy szybko podnieść skuteczność siły ognia, stopnia podstawowego na nośnikach mobilnych oraz znacznie wzmocnić w skuteczności wykrywania i samoobrony mobilnych systemów radarowych, wczesnego i ostatecznego wykrywania, tak by razić cele lotnicze na odległość 8-10 km i w pułapie 4,5 km
Marynarka Wojenna
Tu sa tak duże zaniedbania ze naprawdę nie ma co modernizować
Należy poszerzyć przyjętą koncepcje systemu obrony wybrzeża w mobilnych naziemnych nośnikach rakietowych /MW naziemna/
W sprzęcie pływającym w pierwszej kolejności pozyskać używane 2 -3 OP większej klasy ogniowej niż obecne, do czasu nabycia nowych
Nabyć skuteczne okręty minowania
Wprowadzić 25 letni, jako minimalny okres pracy do pozyskania emerytury dla żołnierza bojowego, w zachęcie podnosząc znacząco wynagrodzenie, z możliwością dalszej pracy w WP
Nie możemy sie pozbywać dobrze wyszkolonego żołnierza przy poniesionych ogromnych nakładach w tym finansowych, by w wieku 45 - 50 lat szedł na zieloną trawkę, sprzedając nabyte umiejętności często w szemranych działaniach
Jeśli stan zdrowia nie pozwala na wykonywanie trudnych zadań, to niech w WP przekazuje swoją wiedzę i doświadczenie młodym następcą
Janek23 Dzisiaj, 23 Września, 2:10
Znalazłeś gdzieś ostatnio w Polsce ropę albo diamenty, że tak kupujesz i modernizujesz wszystko?
gnago Piątek, 15 Września 2017, 20:52
To możliwe gdybyśmy byli Egiptem oni za darmo taki dostają. My dostajemy za dolca sprawny złom bo koszty utylizacji Jankesów przerażają albo przepłacamy potwornie jak za jaszczembie. A tak możemy liczyć max na montownie gripenów i to za łaskawym jankeskim pozwoleniem . Nawet systemy rakietowe żydów dla nas są niedostępne i beee.

politycy powinni rozumieć że ceni się tych co się szanują. Tych co wciskają się bez mydła się zwyczajnie gardzi i olewa
KrzysiekS Piątek, 08 Września 2017, 20:15
M-24 przede wszystkim powinien dostać systemy namierzające i Spike NLOS.
szajswaffe Piątek, 08 Września 2017, 11:55
Mi-24 to bardzo dobry śmigłowiec, sprawdza się w Syrii perfekcyjnie. Typowy "latający czołg" nie wymaga wiele, solidny, niezawodny, radzi sobie w każdych warunkach w przeciwieństwie do przereklamowanego jankeskiego złomu.
Davien Sobota, 09 Września 2017, 22:20
Co dobitnie wykazał Afganistan i rzeż tych "latajacych czołgów" z rak cywilów z kałaszami:))
anda Czwartek, 14 Września 2017, 12:01
jak na 10 lat walk strata 333 szt. wszystkich typów smigłowców to faktycznie rzeź
f-71 Sobota, 09 Września 2017, 9:58
Nie ma co też zachłystywać się elektroniką, bo poważny przeciwnik może naszą broń przeciwko nam skierować... Systemy dublować - analog.
zeus89 Piątek, 08 Września 2017, 9:51
Nie będzie niczego jak to mawiał Kononowicz ;) Bądźmy szczerzy. Nie odbieram dobrej woli MON ale oni tak nie wiedzą czego chcą, że i 3 kadencje im nie starczą by coś kupić./zmodernizować/. Modernizacja tylko pozornie jest prostsza ale też można dekadę debatować nad tym co i jak ulepszyć. Na samym kolorze rakiet pewnie można debatować rok :)
Drzewica Czwartek, 07 Września 2017, 23:48
Argumenty od autora wskazują słusznie na zasadność modernizacji śmigłowców, dziwi tylko brak omówienia silnika. Pamiętamy zapowiedzi min. Macierewicza dotyczące przyszłej współpracy z Ukrainą i wymieniania silników na nowsze z Motor Sicz. Lepszy silnik to większa prędkość, szybsze wznoszenie, dłuższy zasięg, to same zyski!
hindzik Piątek, 08 Września 2017, 14:32
to może być kompensata skokowego wzrostu wagi zmodernizowanych maszyn
root Piątek, 08 Września 2017, 10:20
A Motor Sicz jeszcze istnieje? Bo czytając zagraniczne portale mam wrażenie, że całe tamtejsze kadry są już w Rosji i Chinach...
Semtex Czwartek, 07 Września 2017, 22:11
Proponuję tez uzbroić mi 2 w torpedy jednorazowe , oraz kupić kilka dc 3 jako bombowce , dalej będą zachwyty ze w końcu coś się ruszyło , beznadzieja ale co niektórzy napiszą ze raj :)
De Retour Czwartek, 07 Września 2017, 20:18
Jak widać modernizacje do standartu Mi 35 uznano za zbyt kosztowną.
b Środa, 13 Września 2017, 2:10
I bardzo dobrze, bo ten smiglak na szturmowy sie nie nadaje jedynym rozsadnym kierunkiem jest przerobienie na niszczyciel czolgow z odleglosci wykluczajacej MANPADS czyli ppk 8km+.
ja Czwartek, 07 Września 2017, 19:39
No to mamy przegrane. Dużo gadania propozycji sympozjum porównań prototypów modeli ich wersji analiz wizji strategicznych obietnic i chęci obietnic zapytań stwierdzeń. Później jeszcze raz to samo a ponadto dużo bankietów i rautów, wyjazdów w różne odległe regiony USA, Izraela Korei PŁd i innych, a na koniec wszystko od nowa.
WARS Czwartek, 07 Września 2017, 16:51
NLOS oraz SPIKE LR2...i przynajmnie te MI oraz Gluszce nie bylyby "miesem armatnim"...tylko czy to da sie zintegrowac ?
Peace Wtorek, 12 Września 2017, 13:54
Spike NLOS ma swe zalety szczególnie w walkach w Trzecim Swiecie i przydaje się w specyficznych sytuacjach. Dwie wady eliminują go jednak jako broń podstawową helikopterów szturmowych i innych: jest bardzo wolny i nie ma funkcji fire and forget.

Pilot helikoptera nie może wisieć na Spike NLOS przez 3 minuty jego lotu do celu! Radar artyleryjski wroga wykryje Spike NLOS i ma ponad minutę na reakcję, np. zasłoną dymną.

Helikoptery potrzebują szybkie rakiety fire and forget, aby po ich wystrzeleniu móc zmienić pozycję. Dla walki helikopterowej każda zaoszczędzona sekunda decyduje o skueczności i bezpieczeństwie pilotów, a szybkości od 2000 km/godz. pozwaqlają na zwalczanie innych helikopterów i samolotów transportowych. Szybkości pocisków helikopterowych:

PARS-3 - 555,6 m/sek = 2000 km/godz., czyli 8km w 14,4 sekundy (cecha fire&forget)
SPIKE-ER - 200 m/sek = 720 km/godz, czyli 8km w 40 sekund (cecha fire&forget)
SPIKE-LR Dual - 180 m/sek, czyli 648 km/godz. (cecha fire&forget ???)
SPIKE NLOS jest jeszcze wolniejszy.
Brimstone - ok. 450 m/sek = ok. 1620 km/godz, a 8km w 17,7 sekund (cecha fire&forget)
Hellfire - ok. 450 m/sek = ok. 1620 km/godz, a 8km w 17,7 sekund (cecha fire&forget)

Z przeliczenia wynika, że np. Brimstone i Hellfire potrzebują na pokonanie odległości 8 km o ok. 3,3 sekundy więcej niż PARS-3, a Spike-ER ok. 25,6 sekund więcej. Spike NLOS jest o ile wiem dużo wolniejszy. niż Spike-ER.To gigantyczne różnice na polu walki bo w 3 sekundy "Tiger UHT" przeleci ok. 80 m, czyli wyjdzie zupełnie z pola rażenia przeciwnika, którego pociski potrzebują od momentu uderzenia PARS-3 dodatkowych sekund na dotarcie w miejce po "Tigrze UHT" (jako jedyny używa PARS-3).
gnago Piątek, 15 Września 2017, 21:11
platforma latająca może być na ziemi nawet w głębokim rowie jeśli zdoła wylądować a spike jest sterowany światłowodem dlatego musi być wolny coby kabelek się nie urwał. Ale operator może patrzeć przez głowice rakiety
realizm Piątek, 08 Września 2017, 15:56
Shimon Naiman z Rafael Advanced Defence Systems Ltd. : "Możemy zrobić integrację z każdą firmą, każdym śmigłowcem. To nie jest problem. Możemy przekazać dwa typy rakiet Spike dla helikopterów. Spike ER o zasięgu do 8 km, a także Spike NLOS o zasięgu do 30 km".

Jeśli Izraelczycy "mogą z każdym", to również z Mi-24 :))

http://www.defence24.pl/318624,spike-dla-kazdego-smiglowca-defence24pl-tv
KrzysiekS Piątek, 08 Września 2017, 20:17
KrzysiekS->realizm
I to jest najlepsze rozwiązanie.
GI Czwartek, 07 Września 2017, 14:11
Na targach można już było podpisać z WZL-1 umowę na modernizację Mi-24. Rozumiem, że pomimo opracowanego przez WZL-1, jeszcze w ramach propozycji dla krajów Grupy Wyszehradzkiej, całościowego pakietu modernizacyjnego Mi-24, Zamawiający w dalszym ciągu nie wie, jaki zakres modernizacji jest pożądany, ani nie ma świadomości, jaka firma może te prace przeprowadzić. Decydenci zostali zaskoczeni sytuacją, że poczciwe Hindy trzeba zmodernizować nie czekając na następcę wyłonionego w ramach programu Kruk. Do końca roku i w przyszłym odbędą się liczne konferencje, przeglądy, analizy w celu zdefiniowania potrzeb i przesądzenia w jakiej formie będzie to przetarg, czy występuje podstawowy interes dla obronności państwa. Jak się w końcu sprężą w IU MON to w roku następnym po ogłoszeniu przetargu na Kruka, zostanie uruchomiony kolejny przetarg na modernizację Mi-24.
wkurzony_termit Czwartek, 07 Września 2017, 13:18
Co to ma być? Śmigłowiec na parady w warszawie? Kolejny raz MON proponuje wrzucić kasę w coś z czego Rosjanie pękną ze śmiechu! Rakietki 68mm o zasięgu 5 km... na polowanie na Talibów w Toyotach?
m.h. Czwartek, 07 Września 2017, 12:40
Modernizacja wieżyczki z karabinem, a tam nadal dysza wylotowa jak z diektiarewa i drewniany uchwyt... Żal na to patrzeć.
Dropik Czwartek, 07 Września 2017, 11:36
Wkm 12.7 mm kiedy chcemy zwalczać cele z 5 km jest psu na budę. Szkoda kasy na takie ekstrawagancje . System tych rakiet 68 mm jest ok ale nie zastąpi on pocisków ppanc gdyż służą one tylko do zwalczania lekkich pojazdów i sił piechoty. Te 5 km to i tak mało bo realnie trzeba zwalczać przeciwnika z odległości 6- 8 km
Wolf Czwartek, 07 Września 2017, 12:50
Mi 24 i ta cala 'modernizacja' to temat zastepczy. Moim skromnym zdaniem to przed niczym and nie obroni.
nko Czwartek, 07 Września 2017, 10:31
Modernizacja Mi-24 to dobry interes ale dla Rosji nie dla Polski. Jedynie ruscy na tym zyskają gdyż eksploatacja będzie trwać nadal, a i PR-owo to się dobrze sprzeda (kraje natowskie dalej uzywaja Mi-24).
olek Czwartek, 07 Września 2017, 10:02
Zastanawiam się poważnie dlaczego w naszym kraju każda modernizacja sprzętu wiąże się z obniżeniem możliwości bojowych. Dlaczego zamiast normalnych, ciężkich rakiet ppanc o dużym zasięgu proponuje się "rakietki" w kalibrze 68mm o zasięgu 5km? dlaczego proponuje się stosowanie wkm 12,7mm zamiast wielolufowego działka 20mm? o co chodzi? robicie z MI24 jakąś zabawkę a nie skuteczne narzędzie prowadzenia wojny....no z czym do ludzi.....
say69mat Czwartek, 07 Września 2017, 8:52
@def24.pl:
Na kieleckim MSPO Spółka ta prezentuje propozycję kolejne koncepcję modernizacji śmigłowców Mi-24, w obszarze integracji nowych typów uzbrojenia. Jest to przede wszystkim wieżyczka śmigłowca Mi-24 (USPU), która może zostać zintegrowana z wielkokalibrowym karabinem maszynowym WKM-Bm, produkcji ZM Tarnów. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na wykorzystanie w stałym uzbrojeniu polskich śmigłowców Mi-24 amunicji zgodnej ze standardami NATO.

say69mat:
Po pierwsze, od kiedy to zasadniczym celem integracji uzbrojenia strzeleckiego w śmigłowcu szturmowym jest możliwość wykorzystania amunicji zgodnej ze standardem NATO??? Po drugie, kłania się koncepcja nisko kosztowej modernizacji sprzętu bojowego do standardu ... 'dobrebopolskie'.
mordor Czwartek, 07 Września 2017, 8:52
ludzie nie ma kasy na nowe helikoptery i to jest najrozsądniejsze wyjście a te fantazje o nowych apachach to między bajki włożyć trzeba wykorzystać to co mamy
wkurzony_termit Czwartek, 07 Września 2017, 13:19
To nie jest żadne wyjście bo polski żołnierz jest zbyt cenny by go wsadzać do latającej trumny jednorazowego użytku!
gnago Piątek, 15 Września 2017, 21:04
Sprzęt wojskowy to raczej w czasie pełnoskalowej wojny jest jednorazowy. Po 2 tygodniach będziemy siedzieć w t34 ściąganych z postumentów a o lotnictwie poza cesnami i wilgami możemy zapomnieć no chyba że sojusznicy.....
Cynik Środa, 06 Września 2017, 23:03
Płytka modernizacja nie ma sensu, głęboka modernizacja za droga. Natomiast doświadczenia ukraińskie w Donbasie pokazały czym się kończy latanie takimi śmigłowcami bez modernizacji.
maj. Niedziela, 17 Września 2017, 19:19
Ukraińscy lotnicy stracili tam wszystkie instynkty lotnicze. Strzelanie z zawisu to samobójstwo. Niektóre śmigłowce były zestrzelone przez ppk a inne przy pomocy RPG7.
gnago Środa, 06 Września 2017, 21:39
A tam kupić w Rosji 12 Mi 35 z duużym zapasem Wichrów do pozostałych w kraju Mi 24 i rozmawiać o K 50/52 czy Mi 28 a producenci z zachodu spuszczą z tonu i ceny i licencji. no rozmowy z Kitajem io ich klonach tez mogą być owocne w przypadku poprzednich negocjatorów
laesir Czwartek, 07 Września 2017, 8:42
Wrogom broni się nie sprzedaje.
gnago Piątek, 15 Września 2017, 21:08
Doprawdy historia pełna jest takich zdarzeń Wroga Turcja z armią kilkakrotnie silniejszą od nasze dumy kupuje ostatnio S 400 . Coś rzeczywistośc niedopasowana do twych teorii
Marcin Kleinowski Środa, 06 Września 2017, 18:16
Dla Polski to raczej średnie rozwiązanie. Nasze maszyny wysłużone, nie opłaca się robić drogich modernizacji. Te rakiety to się nadają do gonienia terrorystów po pustyni, a nie na ewentualny europejski teatr działań wojennych - patrz doświadczenia z Ukrainy. Problem jest też z częściami, gdyż pozostaje się w dość dużej zależności od Rosji (np. wirnik nośny) - w przpadku Mi-8, Mi-17 sytuacja pod tym względem jest o wiele lepsza, gdyż to śmigłowce bardzo popularne i o części nie jest trudno.
Racjonalista Środa, 06 Września 2017, 23:27
Wirnik nośny i ogonowy, jak i silniki możemy sprowadzać z Ukrainy. Nic nie przeszkadza aby Mi-24 służyły u nas kolejne 20 lat, oczywiście zmodernizowane i dozbrojone, a nie bezzębne jak teraz.
Marcin Kleinowski Czwartek, 07 Września 2017, 14:39
Czytałem wywiad z prezesem Motor Sicz w ktyórym przyznał, że wirnika nie są w stanie wykonać sami i muszą elementy kupować gdzie się da, np. łopaty śmigieł. Nasze płatowce są wysłużone, moim zdaniem za duża inwestycje do potencjalnej dalszej służby. Oczywiście Mi-24 to świety śmigłowiec do pełnienia misji combat sar, a przynajmniej mógłby nim być.
Tomas Piątek, 08 Września 2017, 21:42
Skoro będziemy kupować szturmowe, morskie to w offsecie można uzyskać technologię produkcji wirników. I sprawa załatwiona.
Realista Niedziela, 10 Września 2017, 7:19
Skoro "można uzyskać" to znaczy że również "można nie uzyskać". Czyli "załatwienie" sprawy jest na poziomie 50%.
Rejtan Środa, 06 Września 2017, 22:13
N aUkrainie Mi-24 i Mi-17 były strącane z odl. 3,5-4 km. Po pierwsze "rebelianci" ( nawet ci szkoleni w Krasiwoj Armii ) nie dysponowali rozpoznaniem przeciwlotniczym, po drugie nie spodziewali sie tak głupiego "kozackiego" ataku, po trzecie warunki terenowe nie umożliwiały rozpoznania ani ataku, ale to działa w obie strony ( choć teoretycznie systemy smigłowca powinny umożliwić atak z 5-7 km. )
Nauka jest taka : lekkie i tanie precyzyjne npr70 mm są dobre , ale muszą mieć wsparcie poprzez rozpoznanie oraz broń o zasięgu 7-10 km. : czyli 2x22 70mm, + 4x Spike LR2 10 km.
trw Czwartek, 07 Września 2017, 10:22
Nie wiem czy ona "krasiwaja", ale miałeś pewnie na myśli "Krasną Armię" (w Krasnoj Armii)
anakonda Czwartek, 07 Września 2017, 8:24
i tu sie zgodze w pełni ,dodam jeszcze od siebie że armata z podwieszana głowica jest w tym wypadku zbedna i można z niej zrezygnować na kożysc np podwieszonej głowicy optoelektronicznej czy innego systemu identyfikacji czy samoobrony (ślepego łatwo trafic a jeszcze łatwiej kiedy rece ma zajete )
Wojciech Środa, 06 Września 2017, 17:12
Zasięg 5km to takie minimum. Większość choćby MANPADS ma taki sam zasięg, nie mówiąc o bardziej zaawansowanych systemach. Nawet Piorun ma 6 km.
luka Czwartek, 07 Września 2017, 8:38
Ale nigdy nie strzela się na granice zasięgu pocisku.
Dropik Czwartek, 07 Września 2017, 11:37
To działa w obie strony ;)
dimitris Czwartek, 07 Września 2017, 9:07
Przecież nim tę modernizację zrealizujecie, rosyjskie zasięgi też wzrosną. Dodaj do tego jeszcze 10-20 lat eksploatacji. Czyli w zupełności i jeszcze z plusami zgadzam się z @Wojciechem.

Przy tym te same rakiety, jeśli pozostają bardzo dobre, zawsze możesz integrować potem także z nowocześniejszym śmigłowcem (gdy już Polskie Siły Zbrojne go pozyskają). Nie ma co wybierać "rozwiązań pośrednich". Przecież maszyna to tylko nośnik, od którego bardziej liczyć się będzie przenoszona pozahoryzontalna elektronika i efektor.
m Środa, 06 Września 2017, 14:58
Wszystko spoko, utrzymanie Mi-24 w lini poprzez modernizację wydaje się oczywiste. Zastanawia mnie jedno, czy aby śmigłowce nie powinny strzelać z odległości 6-8 km? Rakiety Thalesa mają jedynie 5 km zasięgu, czyli śmigłowiec musiałby podlecieć na tyle blisko, że ryzyko rażenia z MANPADS przeciwnika jest znaczne. Pozatym ciekawi mnie ile kosztowałaby taka modernizaja?
mobile4you Środa, 06 Września 2017, 18:28
Problemem jest odległość wykrycia celu (nawet nie maskowanego) w warunkach europejskich.
Sailor Środa, 06 Września 2017, 14:39
Tylko radośni optymiści mogą marzyć, że program Kruk ruszy w przyszłym roku. Moim zdaniem nie ruszy za kadencji tego rządu. Dlatego modernizacja Mi-24 jest jak najbardziej sensowna tym bardziej, że częściowo są już one zmodernizowane (awionika, łączność). Trzeba tylko ,i aż wymienić w nich silniki (np. na ukraińskie), dołożyć głowicę optoelektroniczną, i nowe uzbrojenie tak jak podano powyżej. Wszystko to jest w naszym zasięgu. Tylko, że według mnie jest nierealne z tych samych powodów, z których program Kruk nie zostanie zrealizowany w najbliższych latach.
cooky Środa, 06 Września 2017, 17:36
nawet jeśli Kruk zostanie juz zrealizowany to Mi 24 może zabierać desant więc jeszcze może spokojnie u nas posłużyć jako śmigłowiec wielozadaniowy, zgadzam się ze moderka jest sensowna
jurgen Środa, 06 Września 2017, 22:22
oczywiście - Mi24 można przesunąć do wojsk powietrzno desantowych
kicek Środa, 06 Września 2017, 13:30
Trzeba jeszcze dokupić Mi-24 na ryku wtórnym i zmodernizować. Chyba Czechy rezygnują z nich.
Znawca tematu Środa, 06 Września 2017, 13:29
Słuszne podejście. Osiągnięcie podstawowej gotowości bojowej przez "Kruki" to rok 2025 albo i bardziej prawdopodobny rok 2030. Modernizacja Mi-24 jest NIEZBĘDNA. Mamy obecnie około 30 Mi-24 i możemy pozyskać kolejne 10-12 sztuk z Czech, gdyż czeska armia chce je sprzedać, a te czeskie są fabrycznie nowsze od naszych.
Modernizacja Mi-24 powinna obejmować-
1. Integrację nowoczesnego ppk jak Spike albo Hellfire.
2. Montaż nowoczesnej głowicy optoelektronicznej.
3. Remotoryzację- silniki Motor Sicz.
4. Wymianę wirników zarówno głównego jak i ogonowego na kompozytowe, gdyż wirniki właśnie ulegają najszybszemu "zmęczeniu".
Co do obaw niektórych o żywotność kadłubów, to zapewniam, że konstrukcja jest tak mocna i wytrzymała, że kadłuby wytrzymają i do roku 2050 albo i dłużej. Mamy na wyposażeniu o wiele starsze statki powietrzne, jak na przykład Mi-2 albo C-130, które również mają się dobrze.

Co do proponowanej powyżej modernizacji, rakiety systemu IRS mają kaliber 68mm i mają zbyt mały ładunek aby spenetrować pancerz czołowy T-90, T-72B czy nawet zmodernizowanych T-64BM Bułat. Pocisk taki jest skuteczny w niszczeniu celów lekko opancerzonych rodziny BMP/BMD/BTR ale na czołgi podstawowe (tzw. MBT) jest za słaby, może on stanowić uzbrojenie uzupełniające w zwalczaniu celów "mniej wymagających", ale na broń główną jest za słaby. Zatem konieczna jest integracja z ciężkim ppk takim właśnie jak Spike, Hellfire czy nawet TOW-2, choć optymalne byłyby Spike, które są już na uzbrojeniu WP.
Kolejne zastrzeżenie mam do karabinu WKM-Bm. Kaliber 12,7mm to trochę mało. Taki AH-64 albo Ka-52 mają działka 30mm. Optymalna byłaby wieżyczka z 3 lufowym działkiem rotacyjnym M-197 kalibru 20mm, z możliwością wymiany w warunkach polowych na automatyczny granatnik 40mm, w zależności od charakteru misji- takie rozwiązania zastosowano w jednej z modernizacji Super Hind z RPA.

Co do dodatkowych bajerów, można na kilku egzemplarzach dedykowanych do misji CSAR i działań typowo ekspedycyjnych zamontować wysięgniki pozwalające na tankowanie podczas lotu.

Mi-24 ma wielki potencjał modernizacyjny i niezbędne kroki powinny być podejmowane już 10-15 lat temu i takie kroki czyniono, jednak rząd PO-PSL przekreślił wszystkie te wysiłki i wszystkie koncepcje "wywalił na śmietnik", uznając że nasz potencjalny przeciwnik (islamscy rebelianci w Iraku i Afganistanie) nie dysponuje ciężkim sprzętem. Obecnie jednak na modernizacje Mi-24 nie jest za późno i jest ona konieczna, jeżeli chcemy utrzymać ciągłą zdolność prowadzenia skutecznej walki przez lotnictwo wojsk lądowych. Obecnie sytuacja wygląda dramatycznie, gorzej niż w armiach wielu tzw "republik bananowych" i najwyższy czas coś z tym zrobić.
realizm Czwartek, 07 Września 2017, 15:23
@Znawca tematu - bardzo sensowna analiza. Remotoryzacja, wymiana wirników, montaż nowoczesnej awioniki i oprogramowania do obsługi nowego uzbrojenia - to wszystko jest w zasięgu polskiej zbrojeniówki, ewentualnie we współpracy z Ukraińcami czy innym państwem.

Co do uzbrojenia, to działko rotacyjne 20mm - jak najbardziej. Taki heli musi mieć skuteczną broń balistyczną do walki na krótkich dystansach, 12,7mm to rzeczywiście za mało. Natomiast nie przekreślałbym tych rakiet 68 mm o zasięgu 5 km. Są mniejsze, a więc i tańsze od Spike, zatem przydatne do zwalczania piechoty czy lżej opancerzonych pojazdów.

A na grubego zwierza, T-90, T-72B - jak najbardziej, Spike!

Zatem na czterech podskrzydłowych zawieszeniach byłoby miejsce dla dwóch zasobników z mniejszymi rakietami oraz, powiedzmy, czterech (2x2) Spike`ów dalekiego zasięgu, 10 km. Gdy dodamy do tego działko 20mm, lepszą jednostkę napędową i zawodową elektronikę - otrzymujemy nowego Mi-24; groźnego, wszechstronnie uzdolnionego skurczybyka, który nie tylko może bardzo skutecznie zwalczać ruskie zagony pancerne, ale i przenieść na pole walki uzbrojoną po zęby drużynę.

Te śmigłowce mają jeszcze naprawdę duży potencjał.
jurgen Środa, 06 Września 2017, 22:21
zgadza się - modernizacja Mi24 i dokupienie z Czech jak najbardziej. Przy czym najpierw należy wybrać docelowy poważny ppk do śmigłowców (Spike czy może Hellfire) i to zastosować od razu w Mi24, bo te francuskie rakietki to słabizna. Problem będzie już choćby z tego wzgledu, że maja kaliber 68, co nie jest kalibrem stan­dar­do­wym dla NATO, które wyko­rzy­stuje sys­tem poci­sków rakie­to­wych kali­bru 70 mm. Będziemy znowu musieli kupować amunicje tylko u jednego dostawcy (francuskiego) i w razie czego będzie kłopot.
Kos Środa, 06 Września 2017, 13:03
Wg mnie robią wszystko aby dotrwać do tego nowego śmigłowca, co to się teraz projektuje w Italii. Myślę, że to się będzie wiązało nawet z kapitałowym zaangażowaniem Polski w ten projekt. Zresztą pewne sygnały w tym kierunku już były. Gadanie, od pewnego czasu nawet o 100 śmigłowcach uderzeniowych, to ewidentne przygotowanie do takiego pomysłu.
zxzc Środa, 06 Września 2017, 12:43
Skoro Niemcy mogą modernizować Mardery w ramach rozwiązania pomostowego, to czemu my nie moglibyśmy również w ramach rozwiązania pomostowego zmodernizować naszych Mi24?
luka Czwartek, 07 Września 2017, 8:42
Bo taka modernizacja byłaby zbyt droga? Nam jedynie co potrzebne to naprędce uzbroić je w PPK (jakiekolwiek) i pilnować żeby za szybko się nie rozpadły, a w międzyczasie jak najszybciej pozyskać nowe śmigłowce uderzeniowe.
Eryk Środa, 06 Września 2017, 12:35
No dobra a rakiety 70 mmm opracowywane w ramach offsetu z Norwegami, maiły być kierowane i o zasięgu 8 -10 km ? Przekręcili nas ?
koil23 Środa, 06 Września 2017, 18:24
Nie Oni Nas, tylko my Sami. Jakoś nasz cudny, odpustowy przemysł nie potrafi zintegrować offsetu na kierowane hydry :D ps. zbrojeniówka kołem zamachowym gospodarki XD XD XD
X Środa, 06 Września 2017, 20:39
Święte słowa!
Michal Czwartek, 07 Września 2017, 8:59
Szlag mnie w koncu trafi.Kiedy w koncu zdejma drewniana raczke z tego wkm!?
ZZZ Czwartek, 07 Września 2017, 16:20
Ta drewniana rączka to wymóg wojska, ZM proponowały wojsku rączki i kolby kompozytowe, ale generałowie wolą drewno.
Fun Poniedziałek, 11 Września 2017, 10:12
A to generałowie siedzą i strzelają z tej drewnianej rączki?
p Czwartek, 07 Września 2017, 10:58
A jak pan odkręcisz lufę?
wera Czwartek, 07 Września 2017, 14:30
rety....w innych armiach jakoś potrafią odkręcać lufy bez drewnianych bajerów prawda? to tylko dla naszego przemysłu czarna magia i nierozwiązywalny problem. Ile razy tą lufę odkręcasz? po każdym wylocie? może trzeba popracować nad jakością materiału z którego wykonano lufę?