Strategiczne samoloty rozpoznawcze i patrolowe ze Szwecji

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 07 Września 2017, 10:31
SAAB GLOBALEYE MSPO
SAAB GLOBALEYE MSPO
SAAB GLOBALEYE MSPO
Swordfish
  • SAAB GLOBALEYE MSPO
  • SAAB GLOBALEYE MSPO
  • SAAB GLOBALEYE MSPO
  • Swordfish

W odpowiedzi na program samolotu rozpoznawczego „Płomykówka” i planowany zakup morskiego samolotu patrolowego koncern Saab proponuje rodzinę samolotów Swordfish/GlobalEye bazujących na płatowcach Bombardier Global 6000. Należy do niej maszyna rozpoznawcza Swordfish ISR, morski samolot patrolowy z funkcją zwalczania okrętów podwodnych Swordfish MPA oraz system wczesnego ostrzegania i dowodzenia GlobalEye.

Rozwiązanie proponowane przez Saab opiera się na budowie trzech specjalistycznych samolotów rozpoznawczych – morskiego patrolowego, dalekiego rozpoznania oraz wczesnego ostrzegania i kontroli powietrznej w oparciu o jedną platformę i te same podstawowe systemy elektroniczne. Liczba wspólnych elementów, zależnie od definicji, oscyluje w zakresie 70-80 proc. Dla samolotów Swordfish MPA (morski) i Swordfish ISR (rozpoznawczy) jest to 80-85 proc. 

Samolot dyspozycyjny do rozpoznania

Wszystkie trzy wymienione samoloty wykorzystują samolot dyspozycyjny Global 6000 firmy Bombardier. Pod względem osiągów i rozmiarów jest zbliżony do pozyskanych przez Polskę do przewozu VIP samolotów Gulfstream G550, z wnętrzem nawet bardziej przestronnym niż G550. Według producenta w wersji cywilnej samolot VIP zabiera do 17 osób i ma zasięg ponad 11 tys. km. Wariant wojskowy, taki jak Swordfish MPA, zabiera pięciu operatorów systemów pokładowych i pozostają jeszcze cztery miejsca dla dodatkowego personelu (dwa w przedziale obserwacyjnym oraz dwa w przedziale planowania misji), jak również znaczny ładunek środków rozpoznawczych i bojowych. Samolot może pozostawać w powietrzu ponad 14 godzin i osiąga maksymalną prędkość ponad 950 km/h.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Prędkość i duży zasięg lotu mają wpływ na zdolności operacyjne samolotu, zarówno w wersji morskiej, jak i rozpoznawczej. Osiągając wysoką prędkość, samolot Saab Swordfish MPA jest w stanie w krótkim czasie dotrzeć do strefy działania i rozpocząć misję poszukiwania okrętów podwodnych. W strefie patrolowania można zredukować prędkość do 340 km/h i wykonać lot na małej wysokości dla zwiększenia precyzji, lub też na dużej wysokości w celu poszerzenia obszaru obserwacji i zasięgu.

SAAB GLOBALEYE MSPO

Samolot Saab Swordfish MPA - fot. Saab.

Zarówno G550, jak i Global 6000 wykorzystują silniki odrzutowe typu Rolls-Royce BR710, co w razie wyboru tej oferty obniżyłoby koszty eksploatacji. Szkolenie załóg obu typów jest zbliżone, choć oczywiście wymaga certyfikacji na określony typ.

Integracja systemu Swordfish na innym typie płatowca, już używanym przez polskie Siły Zbrojne, jak Gulfstream G550 czy Airbus C295M, nie jest wykluczona. Saab jest doświadczonym integratorem systemów ISR na różnych płatowcach, zarówno z napędem turbo-śmigłowym, jak i odrzutowym. W rozmowie z Defence24.pl Örjan Andersson, Dyrektor ds. Sprzedaży, Saab AB wskazuje jednak, że z racji zmieniających się wymagań operacyjnych ostatnio obserwuje się globalny trend w kierunku wykorzystania do integracji systemów ISR odrzutowych samolotów dyspozycyjnych o wysokich parametrach taktyczno-technicznych, stąd również decyzja Saab o wyborze G6000 jako wspólnej platformy dla systemów patrolowania, obserwacji i rozpoznania.

G6000 jest platformą zapewniającą duży zasięg, ale również wysoki poziom komfortu załogi. Kiedy przez wiele godzin wypatrujesz na ekranie drobnych zmian które mogą być okrętem podwodnym przeciwnika, potrzebna jest koncentracja. Dlatego kładziemy nacisk na komfort załogi. Jest to jeden z istotnych powodów, dla których wybraliśmy dyspozycyjny samolot odrzutowy. Kolejny powód, to czas. Jeśli wykryjesz zagrożenie, na przykład tysiąc mil morskich od bazy, to trzeba się tam dostać jak najszybciej.

Örjan Andersson, Dyrektor ds. Sprzedaży, Saab AB

Ujednolicony system – szwedzka ergonomia i ekonomia 

Podstawą możliwości operacyjnych samolotu jest jego specjalistyczne wyposażenie. Jak podkreśla przedstawiciel firmy Saab, trzon systemu operacyjnego, system zarządzania polem walki oraz część komponentów są identyczne dla obu wersji samolotu Swordfish, oraz maszyny wczesnego ostrzegania i dowodzenia GlobalEye.

SAAB GLOBALEYE MSPO

Układ kabiny morskiego samolotu patrolowego Swordfish MPA - fot. Saab

Są to rozwiązania dostosowane do zarządzania systemami typowymi dla danej wersji maszyny, takimi jak boje sonarowe i uzbrojenie wersji MPA. Posiadają one specjalistyczne oprogramowanie służące obróbce, konsolidacji i zobrazowaniu danych z różnych sensorów i źródeł informacji opracowane przez Saab.

Ujednolicenie obejmuje również systemy łączności satelitarnej i transmisji danych zgodnych ze standardem Link-16, Link-11 lub Link 22, IFF, układy antykolizyjne, ostrzegawcze i samoobrony, ESM oraz system wykrywania i identyfikacji źródeł promieniowania radiowego (ELINT). Samoloty mogą również korzystać z jednego radaru AESA firmy Leonardo umieszczonego pod kadłubem i głowicy optoelektronicznej firmy FLIR Systems o średnicy 15”. Dostępne są różne konfiguracje głowicy elektrooptycznej. Oprócz kanałów wizyjnych HD i podczerwieni z wysokim zoomem mogą obejmować również dalmierz oraz wskaźnik celów dla pocisków kierowanych na odbite światło lasera.

Battle Management System jest w stanie jednocześnie śledzić wiele celów, a operatorzy siedząc obok siebie mogą z łatwością przekazywać między sobą zadania oraz komunikować się. Typowa konfiguracja to pięciu operatorów, z których jeden jest dowódcą załogi. W misjach ZOP jest to zwykle dwóch specjalistów akustyków, operator radaru, łącznościowiec i dowódca, który najczęściej obsługuje też głowice optoelektroniczną. Konsole są uniwersalne i skład załogi lub jej rozlokowanie może być bardzo elastyczne, zależne od zadań i czasu trwania misji.

Örjan Andersson, Dyrektor ds. Sprzedaży, Saab AB
  

Trzy warianty maszyny

Morski samolot patrolowy Swordfish MPA wyposażony jest w środki służące wykrywaniu okrętów podwodnych w zanurzeniu. Na wydłużonej belce na końcu kadłuba Saab zintegrował wykrywacz anomalii magnetycznych MAD nowego, lżejszego typu. Oprócz MAD, samolot wyposażony jest również w najnowszej generacji system akustyczny wykorzystujący dane z aktywnych i pasywnych boi sonarowych zgodnych ze standardem NATO. Standardowy ładunek to 112 sztuk, ale maksymalnie można wziąć na pokład do 300 boi (w rozmiarze F).

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach 

Mogą być one wystrzeliwane z dwóch, dziesięciostrzałowych programowalnych wyrzutni rewolwerowych stosowanych podczas lotów na niskim pułapie. Podczas patroli na dużej wysokości stosowana jest podwójna, ciśnieniowa wyrzutnia, umożliwiająca odpalenie boi bez dehermetyzacji kabiny. Ładowanie, zarządzanie zapasami i sterowanie odczytami z boi jest sterowane komputerowo.

Magazyn boi wraz z wyrzutniami znajduje się w tylnej części kabiny. Przed nim jest główna kabina z 5 miejscami dla operatorów systemów pokładowych, wyposażone w 30” ekrany wielofunkcyjne i ergonomiczny system zarządzania i kontroli. Przed operatorami znajdują się dwa stanowiska dla obserwatorów wyposażone w specjalne, powiększone okna, ułatwiające np. odnajdywanie rozbitków. W przedniej części, bezpośrednio za kokpitem znajduje się kuchnia, toaleta oraz przestrzeń wypoczynkowa wyposażona w stół konferencyjny. 

SAAB GLOBALEYE MSPO

Samolot Saab Globaleye - fot. Saab

W wersji samolotu rozpoznania radioelektronicznego Swordfish ISR układ kabiny jest bardzo podobny, ale w miejscu wyrzutni boi znajduje się przestrzeń z miejscami dla dodatkowych 6 osób, natomiast w przedniej części, zamiast okien i miejsc dla obserwatorów, powiększona przestrzeń konferencyjno-wypoczynkowa ze stołem dla czterech osób. Dzięki temu maszyna może służyć jako powietrzne stanowisko dowodzenia, lub też zabrać drugą zmianę operatorów podczas realizacji szczególnie wymagających zadań.

Swordfish

Wnętrze kabiny samolotu Swordfish. Fot. Saab.

Jeśli chodzi o uzbrojenie i systemy ochrony, to samoloty Swordfish we wszystkich wersjach posiadają rozbudowany system samoobrony i ostrzegania, złożony z sensorów, systemów zakłócania oraz wyrzutni flar i dipoli. Przeznaczony do zwalczania okrętów podwodnych i nawodnych. Swordfish MPA posiada również cztery węzły podskrzydłowe do podwieszania uzbrojenia. 

Na zewnętrznych mogą być podwieszone pojedyncze torpedy lotnicze MU90 lub pociski rakietowe, takie jak szwedzkie RBS15. Na wewnętrznych pylonach o zwiększonym udźwigu mogą być przenoszone po dwie torpedy MU90 lub rakiety kierowane. Zamiast uzbrojenia samolot może również przenosić zasobniki ze sprzętem ratowniczym, które zrzuca się w rejonie katastrofy morskiej. Saab szacuje, że dostawy nowych samolotów mogłyby rozpocząć się około 4 lata po podpisaniu umowy dla pierwszej maszyny.

Saab ma w swoim portfolio również samoloty wczesnego ostrzegania i dowodzenia AEW&C – Global Eye. Obecnie nie ma informacji o planach zakupu przez polskie Siły Zbrojne tego typu, jednak Saab jest gotowy dostarczyć takie maszyny. Niedawno firma ogłosiła sprzedaż trzeciego egzemplarza właśnie takiego systemu w oparciu o platformę Global 6000. Maszyna wyposażona jest w radar Erieye ER o zwiększonym zasięgu (Extended Range) z charakterystyczną, „belkową” anteną umieszczoną nad kadłubem samolotu–nosiciela. 

W najbardziej rozbudowanym wariancie system składa się z radaru Erieye ER, pracującego w paśmie X, radaru obserwacji powierzchni Selex ES Seaspray 7500E dysponującego trybem SAR oraz o maksymalnym zasięgu do 590 km, głowicy elektrooptycznej FLIR Systems Star Safire 380HD oraz systemu śledzenia i wykrywania źródeł promieniowania radiowego ESM/ELINT oraz systemu samoobrony. Maszyna wyposażona jest w zajmujący tylną cześć samolotu kabinę dla systemów elektronicznych, przedział operacyjny z 5 stanowiskami operatorów i sześcioosobową salę konferencyjno-wypoczynkową oraz przedział z kuchnią i toaletą.

Czytaj więcej: Saab: rośnie zainteresowanie systemem dozoru powietrznego GlobalEye

Polska modernizacja i rozwój systemu

Jak zapewnia Örjan Andersson, oferta koncernu Saab nie dotyczy tylko sprzedaży samolotów Swordfish MPA/ISR, ale również udziału polskiego przemysłu w ich adaptacji do wymagań polskiego użytkownika, wsparciu eksploatacji i rozwoju. Firma posiada już doświadczenia w zakresie tego typu współpracy, na przykład z Brazylią w programie samolotów Gripen E/F. 

Współpraca przemysłowa jest bardzo ważna dla Saaba. Robiliśmy to już przy wielu innych projektach. Bardzo intensywnie rozwija się obecnie projekt samolotów Gripen dla Brazylii. Mamy obecnie w Szwecji wielu Brazylijczyków, którzy uczą się o różnych kluczowych systemach, aby byli zdolni rozwijać je dalej lokalnie, w Brazylii. W programie Swordfish chcielibyśmy działać w podobny sposób. Współpracować z polskimi firmami aby transferować wiedzę, aby mogły samodzielnie rozwijać systemy po dostawie samolotów. Jest wiele kompetencji, które mogą trafić do Polski.

Örjan Andersson, Dyrektor ds. Sprzedaży, Saab AB
 

Jak podkreślił przedstawiciel firmy Saab, współpraca pogłębiałaby się w miarę rozwoju programu i dostaw samolotów. Byłaby w głównej mierze oparta na współdziałaniu Saab ze spółkami Grupy PGZ, w tym między innymi w zakresie adaptacji i późniejszego serwisowania płatowca, czy rozwoju oraz przyszłej modernizacji kluczowych systemów pokładowych.

Czytaj też: Brazylijczycy pracują nad modernizacją Gripena. "Kontrakt zakłada partnerstwo przemysłowe"

Örjan Andersson zaznacza też, że prowadziłoby to do uzyskania przez Polskę autonomii w zakresie eksploatacji maszyn dzięki przekazanym kompetencjom umożliwiającym przeprowadzanie dalszej modernizacji, czy też dostosowania maszyn do zmieniających się potrzeb sił zbrojnych. Możliwa jest też współpraca z innymi krajami, które zdecydują się na pozyskanie samolotów Swordfish lub GlobalEye. Saab prowadzi rozmowy dotyczące morskiej maszyny Swordfish MPA z kilkoma krajami basenu Morza Bałtyckiego, ale też z innymi odbiorcami zagranicznymi.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

44 komentarze

analityk Piątek, 15 Września 2017, 19:40
Na 100% wezmą C-295 i być może osprzęt Saaba.
Bo po co innego kupili nowy symulator C-295. Tyle lat nie potrzebowali i było OK.
lk5 Piątek, 08 Września 2017, 11:45
Wszystko dobrze, ale my już mamy CASA'y. Z tego względu wypada kupić C-295MPA Persuader. Z Saabem możemy rozmawiać o jego wyposażeniu. Kolejna maszyna w ilości 1 najwyżej 3 sztukach to logistyczny koszmar. Zresztą samolot turbośmigłowy jest lepszy do np. ZOP bo może lecieć wolniej ;)
Willgraf Poniedziałek, 11 Września 2017, 13:37
100% ...samoloty turbośmigłowe lepiej sprawdzają się nad morzem...kwestia korozji turbin odrzutowych po zassaniu mokrego słonego powietrza
NAVY Piątek, 08 Września 2017, 11:23
...ciekawa konstrukcja ,ale wątpię abysmy coś kupili.

PS.czy nie lepiej oprzeć się o konstrukcje samolotów które już są w naszym kraju C-295 ?
Krzysztof Piątek, 08 Września 2017, 16:23
Mamy również B737 oraz D550...
wqa Niedziela, 10 Września 2017, 14:24
Ile mamy d550? dwie sztuki....czy mamy do nich zaplecze serwisowe? nie, czy mamy wyszkolonych techników? nie....ile mamy C295? 16 SZTUK? czy mamy zaplecze serwisowe działające i istniejące i wykwalifikowanych techników w wojsku? tak....mamy to po kiego kolejny samolot? pomyśl trochę.
wer Piątek, 08 Września 2017, 9:35
Jak dobrze pamiętam mieliśmy ostatnio aferę w Szwecji z wtargnięciem tajemniczych oketów podwodnych których nie można było dokładnie namierzyć. To powinno uświadomić zwolennikom technologii ze Szwecji że to złom bez wartości bojowej. Po co nam takie coś co tylko lata ale żadnego oketu nie wykryje? macie za dużo kasy do wydania że szastacie nią na prawo i lewo?. Jeżeli kiedykolwiek coś zrobią to pewnie przerobią jakieś CASY bo jest ich po prostu zbyt dużo a przy postulowanej likwidacji 25BKP I 6BPD są one zbyteczne tak jak śmigłowce. 13 CAS należy sprzedać do Etiopii a 3 przerobić na Bryzy i tyle.
pietro Niedziela, 10 Września 2017, 9:36
szukanie na głośnym Bałtyku miniaturowych OP pośród setek malutkich wysepek, to koszmar dla każdej technologii
rtew Niedziela, 10 Września 2017, 14:25
tak, szczególnie szwedzkiej...
plot Piątek, 08 Września 2017, 11:40
Cas za dużo? Pracują na bieżąco jak woły. Raczej trzeba dokupić C295 i dobrać ten sprzęt z oferty Saaba jako ZOP + dodatkowo ze 2-3 szt. G550 do wczesnego ostrzegania i wpięcia w NDR.
GEW Niedziela, 10 Września 2017, 14:28
tak tak, pracują jak woły wożąc ministrów....bez przesady z tą pracowitością, jest ich za dużo i serwis pochłania majątek. G550 nie kupią bo za dwie sztuki zapłacili już miliardy, do tego nie ma jeszcze centrum serwisowego ani wyszkolonych pilotów. Chcesz kolejne samoloty jak F16 wysyłać na remonty do USA? NO TO BOGATY JESTES.
kot Czwartek, 14 Września 2017, 19:09
jakie miliardy za g550? jakie jest sens tak przeinaczać fakty?
2zdk Czwartek, 07 Września 2017, 14:33
Ciekawym morskim samolotem patrolowym jest japoński Kawasaki P 1. Ciekawe jak wypada w porównaniu ze szwedzkim Swordfish i czy Polska byłaby kiedyś zainteresowana jego kupnem.
polak mały Piątek, 08 Września 2017, 8:49
Wypada na pewno lepiej, ale cena zabija. Powodem jest płatowiec opracowany specjalnie. Szwedzi biorą półprodukt z seryjnej produkcji cywilnej i odpowiednio przebudowują. Jak dla nas wystarczy. Dla wielbicieli okrętów podwodnych: zamiast tych marnych 3 szt. z programu Orka lepiej kupić 10-12 takich samolotów. A do tego wyrzutnie lądowe dla pocisków manewrujących. Cena podobna, a możliwości bojowe i zdolności przetrwania na polu walki bez porównania wyższe.
wddds Niedziela, 10 Września 2017, 14:30
No faktycznie, G550 ma niesamowite wręcz wartości bojowe i zdolności przetrwania. W warunkach całkowitej dominacji Rosji w powietrzu i wszechobecności ich systemów przeciwlotniczycty te samoloty to latające cele. Wiesz ile kosztowałby zakup 10 G550? miliardy. Wypisujesz takie bzdury że głowa mała.
polak mały Wtorek, 12 Września 2017, 10:43
Kolego, bzdurą jest jest twoja postawa w dyskusji. Zdecydowana większość potencjału bojowego współczesnych samolotów wynika z ich wyposażenia. Reszta - tzn płatowiec, to tylko latająca platforma do przenoszenia tego wyposażenia. Nie rozumiem jaki masz problem z G550. Że wygląda "cywilnie". A nowy P8 Poseidon oparty na B737 też nie ma dla ciebie wartości bojowej? A jego poprzednik P3 Orion - też na bazie samolotu pasażerskiego, też? No sam widzisz, że nie wiesz o czym piszesz. G550 wyposażony w odpowiedni system walki, ostrzegania przed pociskami opl, wyrzutnie flar i dipoli + oczywiście uzbrojenie, będzie bardzo groźnym samolotem dla każdej marynarki wojennej.

Rosja dominuje w powietrzu tylko nad Syberią. A dzieje się tak po prostu dlatego, że nikt tam nie doleci. Nie za bardzo wiem o co ci chodzi z systemami przeciwlotniczymi. Pewnie myślisz o słynnych 400km zasięgu systemu S400. Nawet nie chce mi się tego komentować. Zapoznaj się na początek z możliwościami systemu AEGIS i pojęciem horyzontu radarowego, a także z TVM, SARH. Może to ci pozwoli wyjść z błędu.
Kowalskiadam154 Czwartek, 07 Września 2017, 14:20
Jeżeli chodzi o obronę kraju to należy trzymać się z daleka od wszystkiego co europejskie a zacieśniać współpracę tylko z takimi państwami które poważnie traktują obronę czyli Izrael i USA
e Piątek, 08 Września 2017, 10:38
Też tak sądzę :)
Gość Czwartek, 07 Września 2017, 12:46
Myślę że to bardzo dobra propozycja i trzeba ją wnikliwie rozważyć.
PiS woli USA Czwartek, 07 Września 2017, 15:45
A co takiego Szwecja może nam zaoferować, czego nie da nam USA ??

Ps. PiS dobrze robi stawiając na USA.
Max Mad Sobota, 09 Września 2017, 22:40
A choćby to że Szwedzi nie mają w zwyczaju dymania na każdym dealu jak Amerykańskie korporacje zbrojeniowe. One już poczuły krew w wodzie, że "stawiamy" na USA i można nas równo przedymać oferując mało a biorąc za to dużo. I to dokładnie teraz robią. Stawiając na kogoś nie masz pozycji negocjacyjnej bo co będziesz negocjował jak wiadomo że weźmiesz od nich.
Analityk Piątek, 08 Września 2017, 9:37
najważniejsze jest to co dostanie nasz przemysł i jaka jest cena tego uzbrojenia. Jak na razie na współpracy przemysłowej z USA wychodzimy jak najgorzej. Więc jeśli ktoś zaproponuje lepsze warunki niż USA to należy brać. Niekoniecznie musimy się trzymać sojuszu z Ameryką za wszelką cenę a trochę też liczyć na siebie
TOM Czwartek, 07 Września 2017, 19:59
ale za to płacimy my - podatnicy - ani PIS ani rząd nie ma własnych pieniędzy - to są pieniądze podatników - i po co kupować sprzęt z USA i dodatkowo płacić cło? (rozumiem, że jeśli coś będą sprzedawali czego nie ma reszta świata to można kupić ale w innym przypadku to marnotrawienie publicznych pieniędzy)
Babol16 Niedziela, 10 Września 2017, 11:25
Cło to może nie ale po co nam ogromny 'ałaks' (czy jak tam się to psze) z ileś razy wększym potecjałem, ceną, kosztami eksploatacji. O ile wogule amerykanie chcieli by sprzedać sprzęt z taką technologią. Chcemy utrzymywać takie zabawki to chyba nie jest zła opcja: potęcjał/cena,koszty eksploatacji.
Teraz Polska Piątek, 08 Września 2017, 10:43
Jestem polakiem, pracuje w polsce i płace podatki, i nie mam nic przeciwko temu aby obecny rząd kupował uzbrojenie od USA, jednocześnie zacieniajac z nim współpracę, bo to jedyny kraj, który może nam pomóc w przypadku rosyjskiej agresji...na np Szwecje bym akurat nie liczył.
Alcatur Piątek, 15 Września 2017, 11:09
Nie rozumiem tego podejscie ża na USA można liczyć. Skąd to się bierze? Niewiele panstw ma porównywalną historię pozostawiania sojuszników samym sobie i wykorzystywania ich słabości. Nawet wspólne interesy i wieloletni sojusz nie gwarantują tego ze USA będzie chciało pomóc bo jest szansa że akurat przewagę uzyska w nich opcja według której korzystne będzie jeżeli "sojusznik" słabnie I będzie jeszcze bardziej od stanów zależny a to może przeważyć nad wspólnymi interesami. USA są zbyt duże żeby na nie oddziaływać, zbyt oddalone byśmy mieli z nimi wspólne interesy, mają zbyt dużo rywalizujących grup interesów by można było liczyć na stałość ich polityki zagranicznej w dłuższej perspektywie.
Max Mad Sobota, 09 Września 2017, 22:38
Byle co, byle jak... byle z USA. Czemu taka sama mentalność jaka kiedyś, byle co, byle jak, byle z Rosji. A może by tak inaczej, brać to co jest najlepsze a nie to z jakiego kraju pochodzi?
Militarysta Niedziela, 10 Września 2017, 14:30
Akurat uzbrojenie z USA jest po prostu lepsze od tego ze Szwecji.

Szwecja większość technologii militarnej ma właśnie z USA:)
Taki sobie gość Wtorek, 19 Września 2017, 22:49
Tja.... i z tego właśnie powodu amerykanie wcale nie wzięli i od lat nie użytkują szwedzkich granatnikow...
Kiepska ta szwedzka broń. Fakt.
Kusza Piątek, 08 Września 2017, 13:10
Przeczytaj artykuł pt. "Karmienie nowotworu" z 2010 roku. Jest ciągle aktualny. Może oprzytomniejesz?
Zbulwersowany podatnik Czwartek, 07 Września 2017, 12:14
Dobra oferta, ale wszyscy wiemy że żadnych Płomykówek i MRTT - NIGDY NIE BĘDZIE.
ZSMW Czwartek, 07 Września 2017, 14:29
Niestety a to podstawa nowoczesnej i autonomicznej armii!
Willgraf Czwartek, 07 Września 2017, 11:59
zacieśniać współprace z Saabem to bardzo perspektywiczne dla nas i dla nich ..to Nasz Priorytet Obronny
Kaczor Czwartek, 07 Września 2017, 15:43
Zacieśniać to powinniśmy współpracę z koncernami zbrojeniowymi z USA, bo oni są nam wstanie zaoferować każdy rodzaj uzbrojenia, włącznie z bronią jądrową, czego Szwecja nam nie da.

Ps. Izrael współpracuje z USA i bije na głowę Szwecje pod względem uzbrojenia, więc powinniśmy brać przykład z tego kraju, a nie współpracować z jakimś Saabem, co nie potrafi zrobić nic lepszego od USA w kwestii uzbrojenia.
JaF Czwartek, 14 Września 2017, 14:28
Izrael nie współpracuje z USA. Tylko doi Stany w każdy możliwy sposób. Może bo w Ameryce funkcjonuje doskonale zorganizowane, i oddziałujace na każdy aspekt gospodarczy, społeczny i polityczny lobby prożydowskie. My takiej pozycji nie mamy.
kojiki Czwartek, 07 Września 2017, 20:53
A przypadkiem gwiazdy śmierci nam nie sprzedadzą? Nie ma żadnego uprzywilejowania Polski w stosunkach z USA. Nie jesteśmy Izraelem.
Anonim Piątek, 08 Września 2017, 10:58
Nie do końca jest to prawda, ponieważ nasze położenie geograficzne ma bardzo duże znaczenie dla USA, baza w Redzikowie to chyba najlepszy przykład ale nie jedyny, choć owszem, ma pan rację, że Polska nie jest traktowana tak jak Izrael, ale obecny rząd, właśnie chcę to zmienić, oby nam się udało, bo sojusz niemiecko-rosyjski, jest dla nas największym zagrożeniem, a do puki jest u nas USA, to jesteśmy bezpieczni.
Willgraf Czwartek, 07 Września 2017, 20:45
żadnej współpracy z koszernymi i
U.S.A ... BEZ PRZEKAZYWANIA TECHNOLOGI W PEŁNI !
Polexit Czwartek, 07 Września 2017, 11:42
Nam sa potrzebne satelity - własne! Nad którymi będziemy mieli 100% kontroli.
Max Mad Sobota, 09 Września 2017, 22:41
I stacja kosmiczna -własna!
Teraz Polska Czwartek, 07 Września 2017, 11:37
Przecież w Szwecji jak wiadomo w niedzielę piloci mają wolne:) i nie latają, więc rosyjskie samoloty mogą sobie dowoli latać nad terytorium Szwecji, i czuć się praktycznie bezkarni, co już jakiś czas temu pokazali przelatujac nad Szwecja w pełni uzbrojonymi gotowymi do ataku bombowcami i myśliwcami.

Rosja zachowała się agresywienie w swoim stylu, ale dla nas Polaków, ważne jest przesłanie, żeby nie brać nigdy przykładu z kraju takiego jak Szwecja, czyli państwa, które praktycznie nie istnieje jeśli chodzi o siły zbrojne gotowe do ataku czy chociaż obrony własnego narodu.

Polska powinna brać przykład z naszego sojusznika, czyli USA, które podobnie jak Rosja, nigdy nie pozwoli sobie na loty wojskowe nad swoim terytorium.

Ps. Rosyjscy piloci lecący w kierunku USA, wiedzą że jeśli przekroczą "czerwoną linie" to dostaną rakietą, to samo wiedzą amerykańscy piloci, gdy zbliżają się do terytorium Rosji...Polska powinna brać przykład właśnie z tych dwóch krajów, a współpracować oczywiście tylko z USA, a nie słabą i źle zorganizowaną militarnie Szwecją.
YN Niedziela, 10 Września 2017, 7:26
Tylko jesli obcy objekt latajacy wkroczy na polskie terytorium, to nikt nie zauwazy a jak by przypadkowo zauwazyl to i tak nie bedzie mial czym szczelac.
norm Czwartek, 07 Września 2017, 14:49
Racja. Ja bym dodał jeszcze Izrael. Gdybyśmy stworzyli społeczeństwo, armię, technologię na zasadach izraelskich to by nam nikt nie podskoczył....
Teraz Polska Czwartek, 07 Września 2017, 22:32
Dokładnie tak :)