„Zapewnić swobodę operacji lotniczych”. AARGM przeciwko systemom obrony powietrznej [WYWIAD]

OPUBLIKOWANO: Środa, 06 Września 2017, 10:51
Mike Stuart, Weapons and Advanced Programs Business Development Director, Orbital ATK
Pocisk AARGM
Pocisk AARGM
  • Mike Stuart, Weapons and Advanced Programs Business Development Director, Orbital ATK
  • Pocisk AARGM
  • Pocisk AARGM

„AARGM został specjalnie zaprojektowany, aby zwalczać elementy zintegrowanych systemów obrony powietrznej, zapewniając sojusznikom swobodę manewru w powietrzu – mówi w rozmowie z Defence24.pl Mike Stuart, Weapons and Advanced Programs Business Development Director w firmie Orbital ATK.

Jakub Palowski: Pocisk AARGM jest przedstawiany Polskim Siłom Zbrojnym jako system uzbrojenia przeznaczony do prowadzenia działań w środowisku antydostępowym (Anti-Access/Area Denial - A2/AD), proponowany przede wszystkim dla myśliwców F-16. Jakie są najważniejsze cechy AARGM, biorąc pod uwagę środowisko zagrożeń w Europie Środkowej, włącznie z wykorzystaniem rozwiniętej strategii A2/AD i zintegrowanych systemów obrony powietrznej przez Federację Rosyjską?

Mike Stuart, Weapons and Advanced Programs Business Development Director, Orbital ATK: Najważniejszą cechą AARGM jest zdolność do skutecznego działania przeciwko rozbudowanym, zintegrowanym nieprzyjacielskim systemom obrony powietrznej (Integrated Air Defense Systems, IADS). Te systemy przeciwlotnicze są bazą dla zdolności antydostępowej (A2/AD) potencjalnych przeciwników. To niebezpieczeństwo ma na celu wyeliminowanie bądź ograniczenie swobody manewru, potrzebnej do użycia sił powietrznych z powodzeniem. Własne lotnictwo może z kolei być niezbędne do obrony własnej przestrzeni, ale też do operacji w głębi terytorium przeciwnika. Zdolność manewru jest kluczowa w celu możliwości skutecznego użycia siły i tym samym przeciwstawienia się przeciwnikowi oraz pokonania go.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Systemy IADS są wykorzystywane właśnie po to, aby zapobiec swobodnemu prowadzeniu operacji przez wszystkie statki powietrzne, w tym samoloty, pociski manewrujące oraz inne systemy. AARGM został specjalnie zaprojektowany, aby zwalczać zagrożenie ze strony zintegrowanych systemów obrony powietrznej, zapewniając sojusznikom swobodę manewru w powietrzu.

Pocisk posiada kilka rozwiązań technologicznych, pozwalających na przełamanie zintegrowanej obrony powietrznej. Po pierwsze, cyfrowa pasywna radiolokacyjna głowica samonaprowadzająca (digital Anti-Radiation Homing Seeker) pozwala na zlokalizowanie i zidentyfikowanie zagrożeń ze strony elementów obrony przeciwlotniczej przeciwnika. System naprowadzania wykorzystuje ją we współpracy z cyfrową bazą danych terenu, co pozwala na przekazanie do układu nawigacji koordynatów radaru lub zestawu rakietowego nawet, jeżeli nieprzyjacielska stacja radiolokacyjna zostanie wyłączona.

Również aktywny radar milimetrowy (Mili-Meter Wave - MMW) został wdrożony po to, aby przeciwdziałać taktyce przeciwnika, polegającej na przerwaniu pracy stacji radiolokacyjnych (ang. “shut down”/radar off). W ostatniej fazie lotu aktywny radar przeszukuje obszar celu wyznaczony przez pozycję źródła emisji elektromagnetycznych sklasyfikowanego jako zagrożenie, zapisaną wcześniej w systemie nawigacji, wykorzystującym między innymi GPS. Aktywny sensor poszukuje radarów obrony przeciwlotniczej, ale też wyrzutni rakiet i wyposażenia dodatkowego zintegrowanych systemów obrony powietrznej.

Pocisk AARGM

Fot. Defence24.pl

AARGM może zwalczać nie tylko zestawy przeciwlotnicze i stacje radiolokacyjne, ale też inne obiekty, w tym w szczególności cele, które muszą zostać porażone w krótkim czasie.

Cele „wrażliwe czasowo” (ang. time sensitive targets) mogą obejmować na przykład znane lokalizacje nieprzyjacielskich systemów lub obiektów o dużej wartości (ang. high value asset). Wysoka prędkość AARGM daje siłom sojuszniczym możliwość uderzenia na nie szybciej, z dalszej odległości i z użyciem większego ładunku bojowego, niż za pomocą jakiegokolwiek innego istniejącego systemu.

Polska zakupiła niedawno pociski manewrujące powietrze-ziemia AGM-158A/B JASSM-ER. W jaki sposób AARGM mógłby uzupełnić zestaw uzbrojenia polskich F-16, w skład którego wchodzą także inne systemy, takie jak JASSM?

Użycie AARGM pozwala na wzmocnienie i zwielokrotnienie skutków wykorzystania systemu JASSM w sytuacji penetrowania przestrzeni powietrznej przeciwnika chronionej przez zintegrowane systemy obrony. Możliwość ich pokonania „otwiera drogę” do prowadzenia swobodnych operacji za pomocą wszystkich platform powietrznych, w tym pocisków.

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej kładzie duży nacisk na udział własnego przemysłu w programach zakupu uzbrojenia. W jakim stopniu krajowe przedsiębiorstwa mogłyby wziąć udział w projekcie AARGM, w trakcie produkcji bądź późniejszego wsparcia w cyklu życia?

Te możliwości będą musiały zostać wypracowane pomiędzy polskim Ministerstwem Obrony Narodowej a rządem Stanów Zjednoczonych i Marynarką Wojenną USA. Obecnie AARGM jest w produkcji pełnoskalowej. Co za tym idzie, dołączenie nowych podmiotów do łańcucha dostaw mogłoby spowodować wzrost jednostkowego kosztu pocisku. Jak wspomniano, inne opcje to kooperacja w zakresie utrzymania AARGM w eksploatacji. Wypracowane rozwiązanie, jeżeli chodzi o udział przemysłowy, będzie zależało od zdefiniowanych wymogów strony polskiej oraz zgody rządu Stanów Zjednoczonych i Marynarki Wojennej USA.

Pocisk AARGM

Fot. Defence24.pl

AARGM został niedawno wdrożony do czynnej służby w US Navy i US Marine Corps. Trwają prace nad zintegrowaniem tego pocisku z włoskimi samolotami Tornado, jak i nad wdrożeniem zmodernizowanych wersji. Jak Pan ocenia obecny stan programu AARGM? W jakich kierunkach system będzie rozwijany w najbliższej przyszłości?

AARGM to bardzo dojrzały program, dysponujący potencjałem wzrostu. Kontrakt na szóstą partię produkcji pełnoskalowej AARGM (Full Rate Production 6) zbliża się do sfinalizowania. W krótkim okresie najważniejsze plany Orbital ATK obejmują wykonanie zobowiązań kontraktowych, jeżeli chodzi o dostawy AARGM.

Jednocześnie jednak rozpoczynamy bardzo istotne prace, w kooperacji z Marynarką Wojenną Stanów Zjednoczonych, aby zbudować system, który będzie zdolny do przeciwdziałania rozwijanym obecnie zagrożeniom, z którymi siły własne i sojusznicze będą się mierzyć w przyszłości. Te prace, zdefiniowane przez Marynarkę Wojenną Stanów Zjednoczonych jako projekt rozwojowy AARGM-ER (Extended Range), bo o nim mowa, zostaną zrealizowane do 2023 lub 2024 roku.

Mike Stuart, Weapons and Advanced Programs Business Development Director, Orbital ATK

Fot. Defence24.pl

W ubiegłym roku ministerstwo obrony Niemiec poinformowało oficjalnie o planie zakupu pocisków AARGM, wcześniej stosowną umowę w trybie FMS podpisała także Australia. Co można powiedzieć o innych potencjalnych rynkach eksportowych? Czy ma on szansę stania się standardowym uzbrojeniem, używanym przez grupę krajów NATO?

Zgodnie z polityką Orbital ATK nie możemy komentować działań na potencjalnych rynkach eksportowych. Widzimy jednak, że zakres zagrożeń ciągle się rozszerza, co powoduje zwiększone potrzeby dla wszystkich sojuszniczych sił powietrznych dążących do zachowania swobody operacji powietrznych.

Pocisk AARGM może odgrywać bardzo ważną rolę w środowisku zagrożeń, w którym obecne są naziemne rakietowe zestawy przeciwlotnicze, będące elementem IADS, w taki sam sposób jak rakiety powietrze-powietrze AMRAAM służyły i są nadal wykorzystywane do zapewnienia swobody manewru w wypadku zagrożenia ze strony lotnictwa potencjalnego przeciwnika.

Wróćmy do programu AARGM-ER. Niedawno ujawniono koncepcję tego pocisku. Wiadomo, że będzie on mieć większy zasięg, w porównaniu do istniejących rakiet AARGM, i będzie mógł być przenoszony w komorach wewnętrznych myśliwców F-35.

Obecna koncepcja projektowa AARGM-ER firmy Orbital ATK jest zgodny z wymogami US Navy, zawartymi w dokumentach budżetowych na rok fiskalny 2018. Obejmuje on między innymi zmodernizowany system napędowy i systemy kontrolne w tylnej części pocisku, w celu zwiększenia zasięgu, prędkości i pułapu lotu.

Jednocześnie jednak wykorzystane mają być istniejące, nowoczesne sensory AARGM, włącznie z częścią pocisku, w której zainstalowany jest system naprowadzania (radar) i pakietem awioniki. To pozwala na ograniczenie kosztów programu. Wykorzystana zostanie istniejąca głowica bojowa, pochodząca jeszcze z pocisku AGM-88B/C HARM.

Wreszcie, osłona termiczna, dodatkowe skrzydła pasmowe i inne zmiany w konstrukcji pocisku pozwalają na spełnienie wymogów dotyczących zwiększenia zasięgu oraz zdolności przetrwania. Pocisk ma być kompatybilny z myśliwcami F/A-18E/F, samolotami walki elektronicznej E/A-18G. Zostanie też dostosowany do przenoszenia w komorach wewnętrznych myśliwców F-35A i F-35C.

W jakim stopniu koncepcja AARGM-ER uwzględnia rozwój środowiska zagrożeń, w tym zwiększenie liczby zestawów przeciwlotniczych dalekiego zasięgu o dużych możliwościach bojowych, wdrażanych przez potencjalnych przeciwników?

Głównym założeniem koncepcji projektowej rozwoju pocisku koncernu Orbital ATK jest przeciwdziałanie zmieniającym się zagrożeniu. Podkreślam, że możliwość swobodnego manewrowania [operowania w powietrzu – red.] jest kluczem do powodzenia wszystkich działań lotnictwa taktycznego. Wzrost zasięgu zagrożeń [zestawów przeciwlotniczych – red.] wiąże się z wymogiem zwiększenia zasięgu środków, które mają zwalczać te zagrożenia.

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych niedawno rozpoczęły realizację projektu Stand-in-Attack Weapon, z myślą o uzyskaniu zdolności do precyzyjnych uderzeń na dobrze chronione obiekty. Czy AARGM-ER może zostać zaoferowany bądź wykorzystany w tym programie?

Na razie nie możemy udzielić odpowiedzi na tak postawione pytanie. Zapewniam jednak, że dokładnie monitorujemy program realizowany przez USAF.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Myśliwce F-35 będą stanowić uzbrojenie sił powietrznych co najmniej kilku państw europejskich, w tym Wielkiej Brytanii czy Włoch. W dalszej perspektywie te kraje mogą więc stać się potencjalnymi nabywcami AARGM w zmodernizowanej wersji?

Tak, uważamy że dzięki integracji AARGM-ER z wewnętrznymi komorami uzbrojenia F-35 inni użytkownicy myśliwców tego typu mogą zdecydować się na wykorzystanie tej zdolności, aby zapewnić swobodę manewru siłom sojuszniczym.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

43 komentarze

kwiatek Czwartek, 07 Września 2017, 11:03
Jaki to ma zasięg
Marek1 Czwartek, 07 Września 2017, 14:59
Obecna wersja Block1 do 70 Mm(ok 110km) przy odpaleniu ~ z poziomu celu. W razie lotu na wyższym pułapie odpowiednio więcej. Wersja ER ma być gotowa do 2023-24r - zasięg ok 220 km
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 23:08
Marek, 70Mm to ok 130km a nie 110. Mm to 1850m a nie 1650 jak ladowa.
Kermit Czwartek, 07 Września 2017, 9:44
Kupujcie kupujcie tylko już nie będzie na co te środki bojowe wsadzać, przydałoby się w końcu dokupić tych samolotów!
Ferf Czwartek, 07 Września 2017, 8:33
Czy rozmiar tej rakiety pozwa ok a ma integrację z małymi/średnimi dronami. Skoro celem jest oczyszczenie terenu z o.plot, to lepir, żeby przez kilkanaście godzin krążyły i wyszukiwaly celu. Odstrzelenie pancyra, czy tunguski raczej zatrzyma marsz kolumny pozbawionej osłony przed śmigłowcami i samolotami.
robocopx Środa, 06 Września 2017, 22:02
Widzę, że nasi przyjaciele amerykanie chcą nas doposażyć w broń ofensywną. Ja to rozumiem, naszymi rękoma w razie konfliktu poprowadzą atak na stanowiska przeciwlotnicze na terytorium Kaliningradu. Czyli my najpierw wyłożymy gotówkę na uzbrojenie a następnie wyłożymy swoich żołnierzy. Świetna amerykańska strategia, bravo!!!!
chateaux Sobota, 09 Września 2017, 14:17
Naprawdę chcą sprzedać Kremlowi? No proszę, a to przebiegli...
Levi Piątek, 08 Września 2017, 23:22
Witamy rosjan - i co jeszcze powiecie?
Bron antyradarowa to np. mozliwosc powstrzymania kolumn wroga przez pozbawienie oslony przeciwlotniczej.
Ofensywne jak 150.
robocopx Sobota, 09 Września 2017, 18:59
A tu akurat Levi przyznaję Ci rację. Ale dlaczego nazywasz mnie rosjaninem - nie rozumiem. Tak się składa że amerykanie prowadzą zawsze konflikty poza swoim terytorium. To my dostaniemy w czapę i ucierpimy najbardziej w razie konfliktu Nato - Rosja. Był taki jeden, który już wcześniej przewidywał największy rejon zniszczeń w rejonie Europy w razie konfliktu zachodu ze wschodem.
Cesar Środa, 06 Września 2017, 20:19
Wszystkie S 300, S 400 sa chronione przez pancyry. Niestety tonie doleci do radaru systemu S 400
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 20:05
Pancyr wykrywa HARM-a z całych 12km a naraz może zaatakowac 2 cele wiec nie ma szans odeprzec ataku na wyrzutnie bo nawet może nie zdąrzyc zareagować
M Czwartek, 07 Września 2017, 10:05
Pancyry pozostały ślepe i głuche kiedy F-16 "Sufa" izraelskich sił powietrznych bombardowały syryjski reaktor jądrowy w trakcie operacji "Orchard" przeprowadzonej równo 10 lat temu.
Skąd więc te pomysły, że tym razem będzie inaczej?
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 20:19
M, w 2007r to reaktora mogły bronic Tory lub Tunguski, ale na pewno nie Pancyry, bo ich wtedy jeszcze w wersji ladowej nie było, co prawda IDF całkowicie zakłóciło OPL Syrii, tak ze ci nawet nie wiedzieli co się dzieje, a reaktor został zniszczony zwykłymi bombami i Maverickami.
Nojatotamnwm Czwartek, 07 Września 2017, 18:29
Pierwszy kontakt z celem powietrznym Pancyra w Syrii to 2012, operacja Orchard to 2007. Trudno, żeby broń wprowadzona 5 lat później mogła coś zestrzelić.
NN Czwartek, 07 Września 2017, 7:46
Tomahawki też miały nie dolecieć.
OO Czwartek, 07 Września 2017, 9:46
I nie doleciały. Salwę z pierwszego niszczyciela Rosjanie rozwalili WRE. Po tej demonstracji siły wyłączyli WRE i pozwolili Trumpowi ostrzelać (małoskutecznie) to nieszczęsne syryjskie lotnisko z drugiego niszczyciela. Dodajmy, że USA wybrało trasę na niskim pułapie 70km od najbliższej rosyjskiej baterii S-300/400.
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 20:08
Wow nie wiedziałem że AB przenosi 60 Tomahawków, bo skoro strzelano z dwóch a w baze trafiło 58 z 59 wystrzelonych rakiet to chyba cos z matemalyka u Pana nie tak. WRE nie działa na Tomahawki, które uzywają TERCOM, to nie prymitywne Kalibry:))
Co do skuteczności to nawet RIA Nowosti przyznało że baza jest prawie doszczętnie zniszczona więc niezła wpadka:))
tom Środa, 06 Września 2017, 17:10
błagam - jeśli kiedykolwiek to kupimy to RAZEM Z BAZĄ DANYCH o charakterystykach pracy radarów potencjalnego przeciwnika
Luke Środa, 06 Września 2017, 16:18
Bron ktura potrzebuje Polska do F16
polak mały Środa, 06 Września 2017, 10:58
To ile to cudo kosztuje i dlaczego tak drogo. Przecież my potrzebujemy tych pocisków ze 200-300 szt. żeby mówić o prawdziwym wyeliminowaniu sowieckich radarów. Stać nas?
chateaux Sobota, 09 Września 2017, 14:20
A stac nas na utratę samolotów i ich pilotów?
Wojciech Środa, 06 Września 2017, 18:42
A kto powiedział, że tylko sowieckich? Do 1938 roku też cały wysiłek szedł na wschodnią granicę. Dopiero na wiosnę 38-go okazało się gdzie jest prawdziwe zagrożenie.
polak mały Czwartek, 07 Września 2017, 8:38
Chyba uszło twojej uwadze, że w międzyczasie powstały NATO i UE, powstały właśnie po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo w Europie. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której Niemcy zechcą rozpętać kolejną wojnę, a myślę, że nawet obecna szalona władza w Polsce nie będzie na tyle szalona, żeby uderzać na Niemcy. Ten kierunek możemy więc uznać za zabezpieczony. Ukraina - no teoretycznie jest możliwe, że jakiś konflikt pomiędzy Polską a Ukrainą wybuchnie, ale będzie on naprawdę bardzo krótki, bo Rosja wykorzysta wtedy okazję, żeby chapnąć swoją część. Politycznie, gospodarczo, społecznie kompletnie nam się to nie opłaca - po co nam ta zachodnia Ukraina (nasze byłe Kresy)? Te ziemie są całkowicie wynarodowione, tj. zukrainizowane. Mieszka tam 9mln Ukraińców, z czego część to ukraińscy nacjonaliści. Przemysłu tam nie ma, biznesu żadnego też. Po co nam to? Myślę, że to wystarczające argumenty, żeby uznać, że kierunek Ukraiński jest mało prawdopodobny. Prawdopodobne są natomiast obszary: Białoruś, Okręg Kaliningradzki, zach. okręg wojskowy Rosji. Liczba radarów na tym obszarze - kilkanaście stałych, w tym kilka dużych - do zniszczenia za pomocą JASSM + kilkadziesiąt, w porywach do kilkuset mobilnych, obsługujących systemy przeciwlotnicze. Nie widzę możliwości, żeby Polska samodzielnie sobie z tym poradziła.
rozczochrany Środa, 06 Września 2017, 14:39
Albo "sowieckich" albo niemieckich lub ukraińskich.
ferdi Środa, 06 Września 2017, 14:36
Bazuje na GPS - więc można sobie odpuścić. Nic co bazuje na GPS nie zniszczy celu nad Rosją.
MPL Czwartek, 07 Września 2017, 1:11
Bazuje na GPS/INS
Wojciech Środa, 06 Września 2017, 18:45
Nie do końca. GPS-a używa kiedy stacja przestaje być aktywna.
chateaux Sobota, 09 Września 2017, 14:23
Ciekawe... Pocisk przeciwradiolokacyjny używa GPS do zwalczania przeciwnika.... Hm
Czy Wy w ogóle wiecie jak działa INS - system bezwładnościowy? I co oznacza jego resetowanie, jak się to robi i w jakim celu?
mobile4you Środa, 06 Września 2017, 18:13
Dlaczego?
Wojciech Środa, 06 Września 2017, 22:19
Dlacego, dlacego. Dlatego, że kiedy radar działa to kieruje się na źródło promieniowania. Bez potrzeby używania jakiejkolwiek nawigacji.
lk5 Czwartek, 07 Września 2017, 10:28
Nic podobnego. GPS'a używa cały czas podając systematycznie poprawki do INS (tak na prawdę to jest to synergia GPS'a i INS'u hasło "sensor fusion"). W momencie braku sygnału z GPS'a leci wg wskazań INS, a to traci na dokładności wraz z czasem. Na symetrycznym polu walki GPS z założenia będzie niedostępny. Fakt, że jak tylko namierzy radar, to leci na jego współrzędne (dość mocno przybliżone - kierunek względem rakiety dość dobrze się określa, ale odległość słabo). Współrzędne te cały czas są korygowane i zmniejsza się błąd określenia pozycji, w oparciu o nowe namiary, wykonywane z innych pozycji co raz bliższych położenia radaru. W trakcie zbliżania wzrasta siła odbieranego sygnału radaru i to pozwala określić jego odległość (siła wzrasta kwadratowo, gdy odległość maleje liniowo) i jeszcze lepiej kierunek. Jeśli jednak radar zmilknie, a zamilknie, to taka rakieta leci na jego wyznaczoną jak najlepiej pozycję. Błąd określenia pozycji oraz nawigacji INS, w trakcie lotu według obliczeń, decyduje o sukcesie rakiety. Dlatego radary w zasięgu środków rażenia nie mogą pracować non stop, a właściwie tylko chwilę - naście sekund i po kilkudziesięciu błyskach - chodu. Jeśli radar będzie pracować cały czas, błędy w nawigacji INS stają się nie ważne, bo system naprowadzania będzie się stale odnosić względem pozycji rakiety np 12 km na kierunku 10° od toru lotu, 0.1° w dół.
Maciej Czwartek, 07 Września 2017, 10:05
Jeśli to radar VHF/UHF to taki pocisk się na niego nie namierzy. INS jest mało dokładne (w najlepszym razie 1-1.5% dystansu). Radar milimetrowy używany przez toto nie radzi sobie z zasłonami dymnymi stawianymi przez rosyjskie granaty dymne wyprodukowane w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Antyradiacyjne pociski tego typu to podstawowy cel rosyjskich przeciwlotników i specjalnie do ich zestrzeliwania z dużą skutecznością były projektowane Pancyry i Tory. Dlatego w morskie opowieści producenta AARGM uwierzę, jak Amerykanie gdzieś to nimi zademonstrują takie przełamywanie A2/AD i to nie złożoną z S-75 i S-200 jak dotychczas. A na razie to Izrael znowu ostrzelał syryjską armię, ale bez wlatywania w syryjską przestrzeń, lecz rakietami znad Libanu. Pełne pampersy pilota F-15, który ostatnio leciał nad Syrią najwyraźniej nawet Żydów do lotów nad Syrią zniechęciły.
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 20:26
Maciej, jakos w Serbii HARM-y naprowadzały się na radary wczesnego ostrzegania, które ratowało jedynie szybkie wyłączenie, teraz to juz nie przejdzie bo pocisk zapamietuje położenie
TOR nie jest w stanie zaatakować AARGM, który jest poza jego mozliwościami zwalczania-cele do 2Ma jedynie, a Pancyr wolniejszego HARM-a wykrywa z 12km wiec pomarzyc o efektywnym zwalczaniu. Co do nalotów na Syrię, pełne pampersy to miała obsługa S-200 jak IDF potraktował ich pocisk jako cel cwiczebny, całkowicie ich potem olewajac, a nad Syria jak latali to latają, natomiast Syryjczycy nie chcąc tracić OPL siedzą cicho udając że nic się nie dzieje i tyle z twoich teorii.
Nojatotamnwm Piątek, 08 Września 2017, 17:06
Zdolności Pancyra w zwalczaniu rakiet są na poziomie obrony CIWS takich jak SeaRAM, więc powinien skutecznie zwalczać tego typu małe rakiety. Z resztą istnieje cała masa sposobów na zwalczanie tego typu rakiet, gdzie główną rolę odgrywa WRE.
Davien Piątek, 08 Września 2017, 23:25
Co do WRE, AARGM naprowadza się na żródło zakłóceń wiec masz problem, bo albo obrywa radar albo zestaw WRE, a biorąc pod uwage że USA pocisków przeciwradiolokacyjnych nie oszczędza...
Nojatotamnwm Sobota, 09 Września 2017, 17:20
Nie oberwie ani radar, ani WRE tylko dipol.
Davien Poniedziałek, 11 Września 2017, 2:31
A niby dlaczego AARGM miałby się przejmowac dipolami jak ma przynajmniej dwa żródła fal radiowych czyli radar i zagłuszarkę. Nawet swojego nie musiałby włączyc:))
Davien Piątek, 08 Września 2017, 23:23
Niestety nie masz racji, PAncyr ma pociski połaktywne i naraz może zaatakować 2 cele SEARAM mają naprowadzanie pasywne i znacznie większe mozliwości zwalczania rakiet, po to konkretnie powstały. Są też z reguły zintegrowane z systemami okrętowymi wskazującymi cele a Pancyr musi je podświetlic włąsnym radarem.
Wadą Pancyra jest mały zasięg wykrycia (12-13km) i jedynie możliwośc ataku na dwa cele więc może sie po prostu nie wyrobić zwłaszcza że AARGM jest szybszy od HARM-a
Nojatotamnwm Sobota, 09 Września 2017, 17:23
Cel typu AARGM zostanie wpierw wykryty przez radar dalekiego zasięgu. Informacja ta zostanie dostarczona do zestawu Pancyr, który przygotuje się na nadlatujący pocisk, który po osiągnięciu 12 km zostanie ostrzelany.

Ale jak wspomniałem są znacznie lepsze systemy zakłóceniowe, z których Rosja (ale te4ż inne państwa np. USA) korzysta.
Davien Poniedziałek, 11 Września 2017, 2:36
Żeby Pancyr mógł cokolwiek ostrzelac to musi namierzyc cel swoim własnym radarem więc dane o nadlatujacym pocisku pozwola mu jedynie wcześniej wybrac sektor skąd nadleci , dalej musi go sam wykryć i dopiero moze wystrzelić
Co do zagłuszania to AARGM naprowadza sie na zagłuszarki więc masz wybór, radar lub system zagłuszający, jak je wyłączysz to AARGM zapamiętuje pozycje i ma głowice samonaprowadzającą więc i tak jestes jeden zestaw w plecy
Nojatotamnwm Poniedziałek, 11 Września 2017, 14:54
Zakłócony AARGM będzie tak skuteczny jak HARM w Serbii. Czyli w ogóle. Pocisk z zakłóconym naprowadzaniem nie ma szans naprowadzić się na cokolwiek.
Dodatkowo w bardzo prosty sposób można zakłócać sygnał GPS, więc zapamięta pozycje, ale krzaka nie radaru.
Davien Wtorek, 12 Września 2017, 1:51
A niby jak chcesz zakłócic pasywne naprowadzanie się na cel?? Jak właczą system zagłuszający to pocisk po prostu naprowadzi się na żródło zagłuszen i tyle
Co do zakłócania GPS to po pierwsze musiałbyć umiescic żródło zakłócen pomiędzy pociskiem i satelita, a po drugie wojskowy GPS jest na to odporny więc pomarzyc dobra rzecz
Polanski Czwartek, 07 Września 2017, 13:37
A to Tory i Pancyry nieużywają radarów?