Kongsberg: Długoterminowe zaangażowanie przemysłowe w programie Narew [WYWIAD]

OPUBLIKOWANO: Sobota, 02 Września 2017, 10:20
Narew NASAMS MSPO
NDR
NASAMS HML
Kongsberg 212
Kongsberg NASAMS
  • Narew NASAMS MSPO
  • NDR
  • NASAMS HML
  • Kongsberg 212
  • Kongsberg NASAMS

KONGSBERG oferuje nowe technologie, a także umożliwia zaangażowanie w prace nad programem Narew od pierwszego dnia jego realizacji, z kontynuacją procesu wdrażania programów związanych z systemem obrony wybrzeża NSM, w szczególności w obszarach dowodzenia i kontroli (C2) i w domenie kluczowych technologii rakietowych – mówi w rozmowie z Defence24.pl Eirik Lie, Prezes Kongsberg Defence Systems.

Jakub Palowski: Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zadeklarowało, że chce powiązać budowę systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew z realizacją programu Wisła. Ten ostatni ma być oparty o zestawy Patriot z systemem IBCS, a także nowy pocisk SkyCeptor, którego technologia ma być transferowana do polskiego przemysłu. W jaki sposób w te założenia wpisuje się oferta systemu krótkiego zasięgu NASAMS?

Eirik Lie, Prezes Kongsberg Defence Systems: Rozumiemy, że polski MON jest obecnie skupiony na realizacji programu Wisła. Bierzemy również pod uwagę to, że Narew to program, który nadal planuje się uruchomić zaraz po Wiśle. Wierzymy, że istnieją silne przesłanki skłaniające Polskę ku nabyciu równoległych, lecz zintegrowanych infrastruktur systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. KONGSBERG przygotował i posiada kompleksowy i długoterminowy pakiet zakładający zaangażowanie przemysłowe, jeżeli Polska zdecyduje się na wybór systemu NASAMS w programie Narew.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Współpraca firmy KONGSBERG, w szerszym tego słowa rozumieniu, z polskim przemysłem, zaczęła się w 2008 roku, od dostawy Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego dla Polskiej MW, opartego o pociski NSM. Pierwszy kontrakt zakładał, że ponad 40% wartości umowy ma być realizowane z bezpośrednim zaangażowaniem polskich partnerów. Obecnie zakres ten rozszerzono, angażując więcej firm i obszarów technologicznych, zgodnie z tempem dostaw.

Jeżeli Polska zdecyduje się na wybór systemu NASAMS jako podstawowego rozwiązania dla programu NAREW, plan zakłada, że skorzystamy ze sprawdzonego sojuszu przemysłowego i istniejącej sieci firm, rozszerzając go, zarówno o dodatkowe przedsiębiorstwa, jak i nowe działania.

Kongsberg NASAMS

Elementy systemu Kongsberg NASAMS, fot. A.Hładij/Defence24.pl

Transfer technologii ma zgodnie z założeniami być podstawowym elementem programu Narew, a Polska ma w jego efekcie zyskać własne kompetencje w zakresie zestawów obrony powietrznej. Jakie są najważniejsze elementy oferty przemysłowej KONGSBERG? 

Kluczowym elementem programów zakładających transfer technologii jest umożliwienie odbiorcy takiego poziomu, który pozwoli mu utrzymać nabyte polskie zdolności operacyjne oraz konkurowanie i tworzenie nowych biznesów, przede wszystkim na rynku międzynarodowym. KONGSBERG oferuje nowe technologie, a także umożliwia zaangażowanie w prace nad programem Narew od pierwszego dnia jego realizacji, z kontynuacją procesu wdrażania programów związanych z systemem obrony wybrzeża NSM, w szczególności w obszarach dowodzenia i kontroli (C2) i w domenie kluczowych technologii rakietowych.

KONGSBERG planuje transfer technologii i kompetencji w domenie systemów dowodzenia OPL, co wyniesie odbiorców na najwyższy poziom rozwoju. Polska otrzyma wiedzę i doświadczenia zbierane przez ponad 30 lat w polu dowodzenia i sterowania takimi systemami, co stworzy dla polskiego przemysłu podstawę do ekspansji. Co więcej, KONGSBERG planuje przekazać kluczowe technologie rakietowe polskiemu przemysłowi, nie tylko umożliwiając mu produkcję pocisków w Polsce, ale także mając na celu dalszy rozwój jego zdolności i promowania na rynku międzynarodowym.

W jaki sposób Norwegia podchodzi do wzmacniania obrony powietrznej i możliwości wykorzystania w tym zakresie modernizacji NASAMS?

NASAMS stanowi kręgosłup norweskiego systemu OPL. Kluczową dla NASAMS technologią jest otwarta architektura oprogramowania, pozwalająca na integrację systemu z dowolnym pakietem sensorów i efektorów, i jego adaptację do współdziałania z różnymi platformami.

Norwegia niedawno ujawniła długoterminowy plan, który zakłada dynamiczną i ciągłą ewolucję zdolności OPL zgodną z trzema bazowymi kierunkami: więcej NASAMS, NASAMS o większym zasięgu, NASAMS oferujący nowe zdolności. Jest nadal zbyt wcześnie, by mówić o planach w szczegółach, jasne jest jednak, że system NASAMS będzie nadal ewoluował. 

NASAMS HML

Norwegia zamierza zbudować system obrony przeciwlotniczej wojsk lądowych w oparciu o odpowiednio zmodyfikowaną architekturę NASAMS. Fot. Torbjørn Kjosvold / Forsvaret

Norwegia zdecydowała się także na ponowne wprowadzenie systemów OPL w wojskach lądowych, gdyż zrezygnowały one z nich 15 lat temu. Siły Lądowe bazują na doświadczeniach i kompetencjach dotyczących użycia systemu NASAMS w Siłach Powietrznych, pewne jego elementy są transferowane, jednocześnie tworzone są nowe, w celu stworzenia lżejszej i bardziej mobilnej konfiguracji. Ministerstwo Obrony zdecydowało się na zakup bezpośrednio od firmy KONGSBERG, a umowa jest negocjowana z norweską agencją zamówień obronnych NDMA (Norwegian Defence Materiel Agency). System obrony wojsk lądowych to NASAMS, jednak oparty na innych pojazdach i w nowym „opakowaniu”.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Silnym przykładem i punktem odniesienia dla wiodących zdolności obrony przeciwlotniczej firmy KONGSBERG są Siły Zbrojne USA, które pozyskały system NASAMS w celu zapewnienia obrony przeciwlotniczej Waszyngtonu. NASAMS jest nadal rozmieszczony w cyklu 24/7 od stycznia 2005 roku, a łącznie system działa już ponad 100 000 godzin w sposób ciągły. 

Podstawowym uzbrojeniem NASAMS są rakiety AMRAAM, jednak oprócz nich prowadzona jest integracja pocisków AMRAAM-ER czy IRIS-T. Jakie inne pociski, oprócz wymienionych, mogłyby zostać użyte w tym zestawie?

NASAMS jest znany nade wszystko ze współdziałania z pociskami AIM-120 AMRAAM i wszystkimi ich wariantami. Jednakże, za pośrednictwem wielu programów realizowanych w różnych krajach, zintegrowano z naszym rozwiązaniem szeroką gamę efektorów i sensorów, takich jak naprowadzane komendowo w systemie CLOS (Command to Line of Sight), naprowadzane na podczerwień, naprowadzane półaktywnie, armaty, systemy energii skierowanej DEWS (Direct Energy Weapon Systems), a także radary 2D i 3D i czujniki optoelektroniczne.

Wyrzutnia NASAMS wykorzystuje wspólną belkę dla pocisku, identyczną z belkami używanymi na samolotach F-16. System ten więc był jak dotąd używany do odpalania rakiet takich jak AMRAAM-ER, IRIS-T, ESSM i AIM-9X, natomiast inne efektory/wyrzutnie integrowano bezpośrednio z jednostką NASAMS. 

W ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego polskie MON zadeklarowało dążenie do wzmocnienia potencjału nadbrzeżnych jednostek rakietowych, wiadomo że mają one zyskać znacznie efektywniejszy system rozpoznania. W jakim stopniu inne państwa są zainteresowane rozwojem i zakupami brzegowych systemów rakietowych? W jaki sposób budują zdolności rozpoznania celów na dalekich dystansach?

Tak, istnieje spore zainteresowanie nadbrzeżnymi systemami rakietowymi na całym świecie, co więcej, jego poziom rośnie w sposób ciągły. Każdy kraj i użytkownik wdraża zdolności różne, w odniesieniu dostępnego sprzętu. Niektóre państwa uzupełniają radary naziemne czujnikami na platformach bezzałogowych (BSP/Drony), załogowych (morskie samoloty patrolowe, myśliwce, inne), satelitach i innych. 

NDR

Nadbrzeżny System Rakietowy firmy KONGSBERG został zbudowany w oparciu o to samo podstawowe oprogramowanie dowodzenia i kontroli, co system NASAMS. Fot. M. Dura.

Kluczową kwestią jest tu fakt, że element dowodzenia Nadbrzeżnym Systemem Rakietowym (używanym w polskim systemie NDR, z pociskami NSM – red.) jest zdolny zarówno do otrzymywania, jak i wymiany danych w czasie rzeczywistym, a także do późniejszego wykorzystania tych danych do przeprowadzania uderzeń na cele na morzu i na lądzie. Warto zauważyć, że Nadbrzeżny System Rakietowy firmy KONGSBERG został zbudowany w oparciu o to samo podstawowe oprogramowanie dowodzenia i kontroli, co system NASAMS.

Czy Norwegia lub Niemcy w ramach porozumienia o wspólnym zakupie okrętów podwodnych biorą pod uwagę stworzenie wersji NSM odpalanej spod wody? Jakimi zdolnościami mogłyby się charakteryzować te pociski, czy mogą zostać zaoferowane innym państwom, w tym Polsce?

W przypadku norwesko-niemieckiego okrętu podwodnego nie zdefiniowano wymogu odpalania pocisków NSM, jednakże okręty powinny być dostosowane do potencjalnego wprowadzenia takich zdolności w przyszłości. Firma KONGSBERG wykonała studia wykonalności, potwierdzające, że da się to zrobić, można NSM dostosować do odpalenia z okrętu podwodnego. TKMS i KONGSBERG pracują obecnie nad zdefiniowaniem wymogów interfejsu NSM SL (Submarine Launch), w celu zaproponowania rozwiązania spełniającego wymóg „dostosowania”.  NSM SL mógłby zapewnić Polsce, Niemcom, czy Norwegii silną zdolność do wykonywania precyzyjnych uderzeń na cele morskie i lądowe. Zdolność ta byłaby również dostępna dla innych sojuszników. 

Eirik Lie, Prezes Kongsberg Defence Systems. Fot. Kongsberg.

W jakim zakresie KONGSBERG będzie uczestniczył w programie budowy okrętów podwodnych opartych na typie 212A dla marynarek Niemiec i Norwegii?

KONGSBERG podpisał umowę o współpracy z firmami ThyssenKrupp i Atlas, celem której będzie stworzenie spółki joint venture w Norwegii. Ta nowa spółka będzie działać jako wyłączny dostawca Systemów Walki dla wszystkich OP ThyssenKrupp budowanych w przyszłości. KONGSBERG posiada pakiet udziałów 50%. 

Strategia zakłada stworzenie długoterminowej relacji przemysłowej, nie tylko w Norwegii czy w Niemczech, ale także na rynku globalnym. W odniesieniu do polskiego programu Okrętów Podwodnych nowej generacji Orka, przyjmujemy takie samo podejście wobec PGZ.

Od kilku lat obserwujemy wzrost napięcia międzynarodowego, szczególnie po wybuchu wojny na Ukrainie. Wiąże się z tym zwiększenie popytu na technologie obronne. Jakie są główne obszary prac badawczo-rozwojowych, realizowanych przez KONGSBERG, z myślą o dostarczeniu rozwiązań przydatnych w przyszłych konfliktach, szczególnie o dużej intensywności? 

KONGSBERG to firma średniej wielkości, oferująca światowej klasy rozwiązania w zakresie cyfryzacji, systemów sterowanych zdalnie i autonomicznych. W sektorze cywilnym pozostajemy największym dostawcą czujników podwodnych, systemów analizy danych i bezzałogowych pojazdów podwodnych. Będąc również największą skandynawską firmą w sektorze kosmicznym, wiedziemy prym w obszarze kosmicznych systemów zbierania danych i eksploracji kosmosu. Od 1. stycznia 2017 roku istnieje także nowa organizacja, KONGSBERG Digital, której zadaniem jest tworzenie korzyści związanych z technologiami posiadanymi przez całą spółkę, powiązanymi kompetencjami, w celu inwestycji w proces cyfryzacji.

W obszarze obronności KONGSBERG współpracuje ściśle z użytkownikami, a także z Defence Research Establishment (agencja Ministerstwa Obrony Norwegii, zajmująca się projektowaniem prac B+R). Ta współpraca nazywana jest także „Trójkątem”, i ma służyć badaniu trendów w zakresie innych rozwiązań sieciocentrycznych, sterowanych zdalnie i autonomicznych. Pewnym przykładem może być to, jak wyżej wymieniona struktura dowodzenia systemu NASAMS oparta o otwartą architekturę rozwinęła się, stając się także podstawowym oprogramowaniem dla rozwiązań pojazdowych (Vetronics), artylerii, systemów obrony wybrzeża, czy też integracji platform/pojazdów lądowych.

Kongsberg 212

KONGSBERG uczestniczy w joint venture, mającym na celu budowę Systemów Walki dla nowych okrętów podwodnych niemieckiego koncernu TKMS. Na zdjęciu istniejąca jednostka typu 212A.

Nowoczesna, wspólna infrastruktura pozwala na współdzielenie dużej ilości danych w czasie rzeczywistym, z dużą liczbą subskrybentów i odbiorców - systemami OPL, artylerią, węzłami dowodzenia, platformami powietrznymi, w tym samolotami myśliwskimi, okrętami nawodnymi, jak i podwodnymi. Norwesko-niemiecki OP opisany wyżej będzie oparty o strukturę oprogramowania NASAMS.

Technologie firmy KONGSBERG pozwalają na bezpieczną wymianę dużych ilości danych, na dużych odległościach w czasie rzeczywistym, umożliwiając organizacjom zmniejszenie liczby poziomów/uczestników wymiany, co z kolei skraca czasy reakcji.

W ciągu ostatnich lat kilka państw naszego regionu zdecydowało się na zakup produktów KONGSBERG. Polska zakontraktowała drugi NDR, Litwa chce zamówić przeciwlotnicze systemy NASAMS a Niemcy - nową wersję przeciwokrętowych pocisków NSM. W jakim stopniu te zamówienia mogą wpłynąć na wzmocnienie współpracy przemysłowej z krajami regionu, w tym z Polską? W jaki sposób środkowa Europa jest uwzględniana w długoterminowej strategii KONGSBERG?

Kluczem do sukcesu jest konkurencyjny handel i współpraca. KONGSBERG nie może rozwijać się, bez oferowania konkurencyjnych rozwiązań. Wierzymy, że nasi partnerzy znajdują się w tym samym położeniu. Jest to rdzeń naszej strategii biznesowej, ustalanie długoterminowego partnerstwa, transfer kompetencji i technologii, na rzecz kreatywnych, konkurencyjnych partnerów międzynarodowych. 

Na przykład w przypadku systemu NASAMS, każde nowe państwo-użytkownik będzie czerpać korzyści z faktu, iż istnieje duża społeczność użytkowników, co da potencjalnym użytkownikom przewagę w zakresie tworzenia własnej organizacji, zestawu kompetencji i infrastruktury. Równie istotny jest fakt, że każde nowe państwo-użytkownik uczestniczy w ewolucji grupy użytkowników, będąc najnowszym i „najważniejszym” z nich. 

W tym kontekście, dla polskiego przemysłu kluczowe będzie zachowanie odpowiedniego poziomu konkurencyjności, zarówno w wymiarze czysto regionalnym, jak i globalnym. Po pierwsze, ważne jest by być atrakcyjnym partnerem, po drugie, ponieważ liczba systemów, które możemy sprzedać danemu klientowi jest ograniczona, wymagane jest poleganie na klienteli międzynarodowej, w celu kontynuowania ewolucji i zachowania konkurencyjności. 

KONGSBERG poszukuje sprzymierzeńców wśród przemysłów, w szerokim rozumieniu tego słowa, współpracuje z podmiotami rządowymi w zakresie wsparcia w kontekście bilateralnych i wielostronnych umów między państwami. Skala programu Narew umożliwia firmie KONGSBERG, jeżeli na nią padnie wybór polskiego MON, zaoferowanie polskiemu przemysłowi, od pierwszego dnia programu, udziału w międzynarodowym przemysłowym aliansie partnerskim, w szerokim zakresie obszarów technologicznych, od obróbki metali, po technologie rakietowe, co z kolei da polskim firmom możliwość na poszerzenie obszaru swoich działań i dosięgnięcie nowych rynków.

Dziękuję za rozmowę. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

65 komentarzy

KrzysiekS Wtorek, 12 Września 2017, 20:53
R-27R1 stara rakieta ale zasięg wart zastanowienia.
jupi Wtorek, 12 Września 2017, 10:51
Nie żeby się czepiał po system jest i może nawet byłby fajny tylko czy efektory i radary też są czy też to jest rozwiązanie typu "jakoś wam pospinamy to co tam macie ew co będziecie mieli a jak nie macie to i tak sobie kupcie bo może się nie przyda ale fajne jest". Tyle fajnie że pośród podstawowych efektorów jest to co tam eFy przenoszą więc ew można robić zakupy bo i tak się przyda i tak.
KrzysiekS Niedziela, 03 Września 2017, 8:12
Zakup NASAMS to faktycznie zakup integratora, efektory i tak będziemy musieli kupować oddzielnie i raczej można zapomnieć o ich produkcji w Polsce.
Dlatego osobiście wolałbym CAMM-ER (MBDA Włochy) sądzę że istnieje mozliwośc transferu technologi rakiet dodatkowo uczymy się technologi tzw. zimnego startu bardzo przydatnej na jednostkach nawodnych, system otwarty w który można też wpinać nasze stacje np. SOŁA.
bęcki Wtorek, 12 Września 2017, 10:45
Prawda. Zakup "Wisły" to praktycznie zakup efektora bo integrator i radary nie istnieją.
Davien Niedziela, 03 Września 2017, 18:52
Zimny start na okrętach jest kiepskim pomysłem bo jak nawali silnik startowy to szkody mogą być olbrzymie
Boczek Środa, 06 Września 2017, 19:55
A jakiego powodu? Chyba nie sądzisz że w tym momencie zapalnik jest aktywny?
Zaletą natomiast jest:
- zawsze trudny do wykrycia start, w dodatku kiedy CAMM obraca się przed odpaleniem silnika w kierunku celu i zasłania swym korpusem spaliny.
- zimny start daje ponadto większy zasięg i tu CAMM jest lepszy od standardowo stosowanego AMRAAM'a - wg. Jane's do 60 km
- zimny start nie wymaga kanałów odprowadzania spalin
- abstrahując od tego, że koncepcja CAMM jest szczególna i umożliwia obronę przy typowych dla Rosjan atakach symultanicznych SSM
- interesująco niska cena, jako że modułowy rozwój na bazie ASRAAM
- możliwość korzystania z lekkiego i taniego systemu SYLVER (również ASTER i SCALP - przy 70-dziesiątce), ale i MK41
- i MBDA oferuje duży transfer know-how i ToT do Polski.
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 3:13
To tak od początku:
Zasieg CAMM wynosi do 25km, a zasięg CAMM-ER do 45km więc z tymi 60km to chyba wpadka (dane z MBDA), Nie jest to niczym dziwnym biorąc pod uwagę rozmiary pocisku i jego masę, te 60km jest fizycznie niemozliwe. AMRAAM-y nie są stosowane na okrętach, tam sa ESSM o zasięgu do 45km, czyli tak jak CAMM-ER i byc może będą AMRAAM-ER o tym samym zasiegu
CAMM-y nie bedą odpalane z wyrzutni Sylver ani Mk-41, nie jest to nawet rozważane, jako że te wyrzutnie są przystosowane do startu gorącego. Maja byc odpalane z wyrzutni Sea Wolfów, które zastępuja na 23-kach
Cena niekoniecznie będzie niska, bazowanie na ASRAAM-ie ma plusy dla brytyjczyków ale nie dla nas, my tych rakiet w ogóle nie uzywamy
Czy CAMM-y sie sprawdża w tym co piszesz nie wiadomo, ale jak na to patrzysz to MicaVL daje te same mozliwosci, a juz testy pod tym względem przeszła, ma tylko o 5km miejszy zasięg-20km
Boczek Poniedziałek, 11 Września 2017, 20:26
Na Jane's była analiza w oparciu o stosowane komponenty, ich masy i istniejące systemy i doszli do konkluzji, że to "+" (45 km +) to 15 km.
Nie ma zresztą wielkiego znaczenia bowiem 45 km jest bardzo miłym wynikiem.
Z AMRAAM chodziło o porównanie utraty zasięgu w przypadku NASAMS.

"CAMM-y nie bedą odpalane z wyrzutni Sylver ani Mk-41, nie jest to nawet rozważane,"
Sorry Davienie, CAMM jest w pierwszym rzędzie!!! oferowany z tanimi SYLVER!!! i jak najbardziej również z Mk41 ("Sea Ceptor will operate from the SYLVER and Mk41 launchers using a quad-pack configuration") - to ze strony producenta.

Przy tej okazji mam prośbę - jestem człowiekiem i nie jestem nieomylny, ale zanim zaczniesz ze mną polemizować, proszę sprawdź stan Twojej wiedzy z aktualnymi danymi dostępnymi powszechnie.
Trudno dostępne przejmę jako moją działkę. Niedostępne pozostaną tajemnicą moją i producenta.

"jako że te wyrzutnie są przystosowane do startu gorącego" - i co z tego?
CAMM ma swoje własne kanistry z których zimno staruje. Sexy jest waśnie ta historia z Mk41, bo umożliwia obydwa zamiennie.
Oczywiście, że cena będzie niska. ASRAAM to ca 200.000 - 250.000 €. RF seeker + cold launching to max. 300.000-350.000 € + ekstremalnie tanie wyrzutnie.
Ale żaden system do tej pory nie ma funkcji startu bez celu (coś tam trzeba zadać), co jest rewelacyjne w przypadku ataków symultanicznych - niejako rosyjskiej doktryny, "bo jak nie kijem, to pałką". Po to m.in CAMM został stworzony.
W uproszczeniu najpierw odpalenie, a potem przyporządkowanie celu.

I jak to już w życiu jest, resztę doczytasz tu na portalu - i również ToT.
http://www.defence24.pl/660217,mspo-2017-emads-europejska-propozycja-w-programie-narew
Davien Wtorek, 12 Września 2017, 2:50
Co do odpalania z Sylver i Mk-41 masz racje, pomyliłem się ale obecnie to sa jedynie wyrzutnie Sea Wolfów a w przyszłości pewnie je wprowadzą w tej konfiguracji na 26-kach
Co do artykułu o EMADS, jak pisałem post to jeszcze go nie było
Co do funkcji LOAL, to juz posiadała to MicaVL, nawet były takie testy przeprowadzane w wersji radiolokacyjnej, maja ja tez AIM-120C-7 jak się zdaje oraz AIM-9X/X 2
Nie neguje przydatności CAMM, tylko zwróciłem uwage na niebezpieczeństwo związane z zimnym startem i fakt że my nie uzywamy ASRAAM-ów w lotnictwie a to jest jeden z plusów wybranej konfiguracji dla WB.
Mógłbys podac gdzie znalazłes info że CAMM nie wymaga wskazania celu bo jak na razie to znalazłem że nie wymaga radaru naprowadzania ale cel musi byc wskazany
Cena ASRAAM-a to moze i jest 200 tys funtów ale cena CAMM, może byc wyzsza, jest sporo róznic miedzy pociskami a np cena ESSM to ponad 1,4mln $ a cena Sea Sparrowa to 165 tys więc z tym bym poczekał.
KrzysiekS Niedziela, 10 Września 2017, 9:10
KrzysiekS->Davien
Małe pytanie czy dadzą nam technologię produkcji (przynajmniej rakiet i paliwa) dla AMRAAM-ER jeżeli tak jestem za.
KrzysiekS Poniedziałek, 04 Września 2017, 8:37
KrzysiekS->Davien
Zarówno Rosja (Sztil-1) jak i zachód zaczyna iść w stronę rakiet z zimnym startem na okrętach, można umieścić ich więcej i np. bliżej mostka powodem jest po prostu lepsze wykorzystanie powierzchni okrętu.
KrzysiekS Poniedziałek, 04 Września 2017, 17:12
KrzysiekS->Davien
"Metoda "zimna" wymaga dodatkowego systemu wyrzucającego, ale jest bezpieczniejsza - minimalizuje wpływ gazów wylotowych i skutki ewentualnych problemów z pociskiem (np. eksplozja silnika rakietowego) na wyrzutnię i strukturę okrętu. "
Davien Poniedziałek, 04 Września 2017, 23:42
Jak silnik nie zadziała to będziesz miał ładną eksplozję rakiety która właśnie spadła na wyrzutnię, Jakos wszystkie systemy Zachodnie od SM-1 do SM-6 i PAAMS stosuja wyłącznie start gorący, bo jak ci silnik nie zadziała to rakieta po prostu zostanie w wyrzutni. Sztil nie dysponuje startem zimnym, to miał kopleks S-300/Fort i Kinżał, ale było to podyktowane także konstrukcja rosyjskich VLS. Nowe rosyjskie systemy plot juz tego nie stosują
KrzysiekS Środa, 06 Września 2017, 6:48
KrzysiekS->Davien
Jakoś Brytyjczycy dla których Marynarka Wojenna zawsze była najważniejsza idą w CAMM więc chyba nie do końca masz rację z tym straszeniem.
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 3:05
Krzysiek, nie idą w CAMM-y tylko zastapili nimi Sea Wolfy na 23-kach bo były juz dosyc przestarzałe , jakos na typ 45 nie sa w ogóle nawet rozważane , podobnie jak na żadnych z istniejących okrętach WB, mają byc opcją dla typ 26
Boczek Wtorek, 12 Września 2017, 14:18
Już Ci raz zwróciłem uwagę, abyś sprawdzał Twoje info zanim je zapostujesz.

Żadna opcja. Przede wszystkim na Type 26. Type 23 idą na żyletki.
Ponadto bardzo sprytnie rozwiązano problem zimnego startu - co Cię martwiło. VLS'y są lekko pochylone, tak że w przypadku nieodpalenia silnika spadną za burtę do wody.
box Niedziela, 03 Września 2017, 0:49
Ale czy Narew nie miała nic opracowywana dzieki technologiom pozyskanym przy zakupie Wisły? Planujemy wydać na te projekty tyle kasy ze Wisła powinna dać nam technologie na Narew a homary na następcę pioruna czyli jakaś rakietę o zasięgu 10-12km. Dlatego w przypadku tego drugiego nie należy dzielić zakupów na części po 50sztuk tylko od razu zamówić całe 160 wyrzutni i nie popełniać błędu jak w przypadku zakupu NDRow gdzie zamiast kupić od razu trzy (bo wiadomo było ze jeden to będzie za mało) kupujemy po jednym i przez to utracilismy możliwości polonizacji i pozyskania nowych technologii.
LOL Niedziela, 03 Września 2017, 12:52
Wisła to 10-15 lat. Na jej podstawie mamy opracować NAREW, czyli kolejne 5 lat na B+R i 5 lat na wdrożenie systemu. Jednym słowem- mamy czekać do 2040 roku na Narew- system na którym faktycznie ma się opierać obrona Plot dla zgrupowań wojsk i infrastruktury. Powodzenia.
box Niedziela, 03 Września 2017, 14:53
Wisła ma być dostarczona w okolicach 2025 czyli nie 15 a 8 a pozatym nic nie stoi na przeszkodzie żeby przekazanie technologi odbyło się wcześniej czyli po podpisaniu umowy. W tedy opracowywanie Narwi może trwać rownolegle z dostawami Wisły i produkcja mogła by ruszyc np za 3-4 lata czyli jeszcze zanim dobiegła końca dostawy patriotow
LOL Poniedziałek, 04 Września 2017, 19:48
Nie żartuj sobie. W 2025 to MOŻE będzie docelowy amerykański radar, którego technologi mamy ponoć użyć do budowy własnego radaru, najpierw dla Wisly, później dla Narwi. Jeśli faktycznie będzie jakiś transfer technologii (co nie jest pewne, ani nawet nie jest wysoce prawdopodobne) i przedsiębiorstwom z PGZ uda się owe technologie wchłonąć (co również nie jest pewne- proszę spojrzeć na casus Spajków z udziałem Mesko i Rafaela), to samo ich wdrożenie zajmie kilka lat, nie mówiąc o pracach B+R nad docelowymi urządzeniami. Za 3-4 lata to może jeszcze nie być SkyCeptora, którego geniusze z MON uwidzieli sobie jako efektor Narwi.
Cannon Rock Poniedziałek, 04 Września 2017, 8:45
Dostawa pierwszej partii na być po 2027 i tak przez 8 lat
KrzysiekS Niedziela, 03 Września 2017, 11:13
KrzysiekS->box
Masz rację niby dalej są takie plany tylko WISŁA opóźni się i być może znacznie do tego zanim opanujemy technologię i spróbujemy ja wdrażać do NARWI następne lat juz teraz wszyscy zaczynają mówić coraz głosniej że trzeba będzie i tak coś kupić wcześniej. Homara "Jak poinformował redakcję Inspektorat Uzbrojenia, w dniu 26 lipca br. w ramach procedury FMS (Foreign Military Sales) zostało przekazane stronie amerykańskiej zapytanie ofertowe LoR" 56 wyrzutni rakietowych.
box Niedziela, 03 Września 2017, 15:07
I właśnie do tego był mój komentarz żeby nie brać homarow na raty tylko od razu wziąć te o których była mowa bo zakładam ze docelowo obowiązuje liczba 160, a biorąc po kawałku tracimy szanse na pozyskanie nowych technologi które można by do czegoś wykorzystac. Gdybyśmy sami produkowali rakiety b.bliskiego ( gromy/pioruny i jakaś rakietę 10-12km czyli defacto dwa najniższe piętra) oraz bliskiego (Narew) zasięgu i tylko średniego we współpracy z zewnętrznym podmiotem to już by było cos
prawieanonim Sobota, 02 Września 2017, 14:53
Ciekawe jakby taki NASAMS się sprawował z pociskiem ESSM lub AMRAAM-ER zbudowanym w oparciu o AMRAAM D.
Davien Niedziela, 03 Września 2017, 7:23
AMRAAM-ER powstaje włąśnie w oparciu o głowicę naprowadzającą z AIM-120D natomiast cała reszta to ESSM więc na pewno dobrze.
prawieanonim Niedziela, 03 Września 2017, 17:30
Który pocisk oferuje lepszy układ naprowadzania? Aim-120D czy ESSM? Z tego co wiem głowica w ESSM to 39 kg. AMRAAM ma pewnie o połowę mniejszą.
Davien Poniedziałek, 04 Września 2017, 23:46
AMRAAM-ER to jest po prostu ESSM z wymieniona głowica samonaprowadzającą na aktywna z AIM-120D, cała reszta pozostała bez zmian. W tej wersji ma lepszy zasięg od standardowego AMRAAM-a
Masa głowicy AMRAAM-a to 22,7 kg, ale w AMRAAM-ER pozostała głowica bojowa z ESSM
Co do układu naprowadzania, to obydwa są dobre .
RR Sobota, 02 Września 2017, 13:37
"Co więcej, KONGSBERG planuje przekazać kluczowe technologie rakietowe polskiemu przemysłowi, nie tylko umożliwiając mu produkcję pocisków w Polsce, ale także mając na celu dalszy rozwój jego zdolności i promowania na rynku międzynarodowym."

Mowa o OPL. Jakie efektory przecilwotnicze i przeciwrakietowe produkuje Kongsberg? NASAMS integruje efektory obcego pochodzenia. Owszem, Konsberg posiada doświadczenia i efektory ale z kompletnie innej półki.
LOL Sobota, 02 Września 2017, 11:53
Wszystko fajnie, ale ta oferta nie ma najważniejszego- efektora.
Razparuk Sobota, 02 Września 2017, 15:02
TYLKO my MAMY podstawowy efektor nawet w magazynach....AMRAAM
prawieanonim Sobota, 02 Września 2017, 21:23
To jest zdecydowanie za mało biorąc pod uwagę fakt że nasze F-16 muszą mieć zapas.
Rejtan Poniedziałek, 04 Września 2017, 19:08
Ale zakup efektora który jest odmianą podstawowej rakiety dla naszych Jastrzębi po pierwsze będzie prostszy ( wprowadzone procedury, logistyka i system) po drugie tańszy ( bo mozna kupić u producenta np. 320 szt dla lotnictwa + 320 szt dla w. lądowych = cena nizsza o 5% . Wprowadzenie nowego typu efektorów dla armii to potrójny wydatek.
prawieanonim Wtorek, 05 Września 2017, 0:45
Problem w tym, że AMRAAM to typowy pocisk air-to-air, który swój zasięg zawdzięcza temu że startuje przy prędkości ok 1000km/h samolotu nosiciela. W praktyce oznacza to że nie marnuje paliwa na wstępne rozpędzanie się do tej prędkości. Zastosowanie tego pocisku w NASAMS oznacza ogromną stratę jego zasięgu. AMRAAM wystrzelony z NASAMS ma zasięg 25-30 kilometrów. I to jest powód dla którego nie unikniemy innego efektora. Tym innym i jednocześnie koniecznym efektorem będzie AMRAAM-ER czyli sklejka napędu z ESSM i systemu naprowadzania i głowicy bojowej z najnowszej wersji AMRAAM czyli D. Jest to pocisk zaprojektowany do startu z wyrzutni naziemnej przy czym zachowuje zasięg ok 50 kilometrów.
Razparuk Wtorek, 05 Września 2017, 7:38
Ciągle jednak zostaniemy z AAMRAMEM w łańcuchu jednego dostawcy" za jednym koniaczkiem i cygarkiem można zakupic i wynegocjowac rakiety dla Lotnictwa i WL...
Nowy efektor powinien zostać pozyskany w ramach pracy na naszą wersją Stunnera a NASAMS z AAMRAMEM teraz na szybko ale...o ile coś można powiedzieć o IU i MON to to że się NIE ŚPIESZĄ i pozyskują wielką ilość "tyłkochronów"...
LOL Wtorek, 05 Września 2017, 21:34
Kolego, AMRAAM w aplikacji lądowej to zaledwie trochę ponad 20km zasięgu. A co do Stunnera/Skyceptora- wg dzisiejszej konferencji Raytheona na MSPO, amerykanie wykluczają transfer algorytmów, kodów źródłowych, seekera i silnika. I to by było tyle na temat produkcji rakiet w oparciu o offset z Wisły.
prawieanonim Niedziela, 10 Września 2017, 15:07
Co wciąż nie wyklucza montażu w Polsce.
LOL Sobota, 02 Września 2017, 20:31
Narew to konieczność zakupu min ok tysiąca pocisków. W takim wypadku nie ma opcji byśmy w ramach programu nie pozyskali licencji i nie klepali ich sami. A pomijając już fakt, że AMRAM to koszt 4,5-5 mln za sztukę, amerykanie nigdy nie przekażą nam pełnej licencji- dostaniemy do produkcji silnik, a głowicę, cały układ naprowadzania będziemy kupowali w formule "black box".
Razparuk Niedziela, 03 Września 2017, 14:18
Na start mozna mieć nawet 100 AMRAAMów a rozpisać konkurs na przekazanie technologii efektora...mamy taką dziurę w OPL że nie ma co gadać o "offsecie" tylko robic coś szybko na teraz a rakietę KUPIĆ wraz z technologia...lub "zorganizować inaczej"
Mam pytanie do kogos co sie w niuansach technicznych orientuje czy do ASAMSA/Narwi można by użyć jako efektora rakiet z Ukrainy np. R-27/77? Moze to jest droga?
Davien Niedziela, 03 Września 2017, 18:56
R 27 jest totalnie przestarzałe a R 77 w wersji naziemnej ma całe 12km zasięgu co w porównaniu do 25km AIM 120 C7 jest raczej słabym wynikiem
Rejtan Poniedziałek, 04 Września 2017, 19:12
NASAMS ma belki kompatybilne z F16. Czyli możemy smiało wybrać taki typ efektora, który bedzie wspólny dla obu sytemów, a jezeli wprowadzimy fregatę z VLS to nawet dla 3 . Wtedy możemy rozmawiać z Niemcami( IRIS) , Koreańczykami czy Izraelem o 1000-1200 efektorach z licencją.
Davien Poniedziałek, 04 Września 2017, 23:49
Wiem, o tym, ale o wiele lepiej uzywać na NASAMS pocisków przystosowanych do odpalania z ziemi jak ESSM, AMRAAM-ER, czy IRIS-T SL, daja one znacznie większe mozliwości niz standardowe rakiety p-p.
Razparuk Sobota, 02 Września 2017, 11:31
Szkoda że nasi decydenci uparli się robić NAREW po swojemu....
Notorek Sobota, 02 Września 2017, 11:16
Póki co na współpracy militarnej że Skandynawami nie zawiedliśmy się. Trzeba bractten bardzo dobry system bez oglądania na programy Wisla. Nie rozumiem dlaczego nie dołączamy do wspólnego zakupu A212. Jest to uzasadnione ekonomicznie i militarnie. Tylko ta opcja zapewni marynarce dostawy zgodnie z harmonogramem. Szwedzka propozycja jest ciekawa, ale nie realna.
ppp Sobota, 02 Września 2017, 13:08
A212 jest nam niepotrzebny. Potrzebujemy nosiciela rakiet manewrujących dalekiego zasięgu. Lepszym rozwiązaniem jest A26.
prawieanonim Sobota, 02 Września 2017, 20:45
Niemcy nie widzą jakoś problemu by na nasze życzenie zbudować okręt z wyrzutniami takich pocisków.
Davien Niedziela, 03 Września 2017, 7:27
To akurat, tak jak w przypadku Szwedów niewiele da, bo nie mamy pocisków manewrujących, a tu wybór jest wybitnie ograniczony, włąściwie to jedynie Tomahawk, bo MdCN dostepny jedynie ze Scorpene.
Co do Niemców to akurat zdaje się nie deklarowali OP z VLS tylko z mozliwościa odpalania przez wyrzutnie torped
prawieanonim Niedziela, 03 Września 2017, 9:57
Zatem jedynym wyjściem jest najpierw zapytać Amerykanów o możliwość zakupu Tomahawków i uzależnić wymagania co do OP po uzyskaniu odpowiedzi. Skoro udało się z JASSM-ER to kto wie.
Davien Niedziela, 03 Września 2017, 18:58
To raczej mało prawdopodobne bo nawet Izrael nie dostał zgody.
Wiesiek Niedziela, 03 Września 2017, 16:31
Od 1.5 roku leży zapytanie u Amerykanów, oni sami każą nam wskazać najpierw okręt który wybierzemy aby móc wydać zgodę na integrację
prawieanonim Niedziela, 03 Września 2017, 19:56
Żebym cię dobrze zrozumiał. Chcesz powiedzieć że zgoda zostanie wydana po wybraniu okrętu?
Wiesiek Poniedziałek, 04 Września 2017, 17:28
Dobrze zrozumiałeś , tak na chłopski rozum , Tomahawki sprzedali Amerykanie tylko Angolom (Royal Navy, kraj NATO ) aby móc to zintegrować z okrętami Szwedzkiego (kraj nie NATO ) SAABA , Szwedzi muszą otrzymać pewne kluczowe systemy BGM - 109 , aby mogły być posadzone i później odpalane z okrętów, moim skromnym zdaniem , nie dostaniemy ich jeśli wybierzemy ofertę Szwedów
prawieanonim Poniedziałek, 04 Września 2017, 19:39
Czyli pozostaje 212CD. Może to i lepiej.
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 3:17
Albo Scorpene, akurat z nim Francuzi oferuja tez manewrujące-MdCN.
Boczek Poniedziałek, 11 Września 2017, 20:33
Niezupełnie Davienie, bowiem USA mają pewne zahamowania jeżeli chodzi o Francję - generalnie "niefrasobliwe obchodzenie się z danymi" (było na portalu), podczas kiedy z Niemcami od dziesiątek lat rozwijają wspólnie niektóre systemy.
Davien Wtorek, 12 Września 2017, 2:53
Panie Boczek, ale co wspólnego ma Francja z Tomahawkami czy ich zakupem przez Polske?? Oni nie potrzebuja ich kupowac maja własne manewrujące tej klasy i nawet zdaje się nie rozważają BGM-109 jako uzbrojenia Scorpene czy Barracud.
Boczek Środa, 13 Września 2017, 12:24
Ale my i w pierwszym rzędzie - gdybyśmy trwali przy Scorpène - nawet bez MdCN, będą nam musieli zintegrować Tomahawk.
uofca zombie Sobota, 02 Września 2017, 19:35
Ile tych rakiet manewrujących będzie "nosił"?
Co można tą ilością "nawyrabiać"?
Naszego spodziewanego przeciwnika można tylko ciężko rozśmieszyć tym "potencjałem"...
KAR Niedziela, 03 Września 2017, 0:40
Pełna zgoda! Rakiety manewrujące mają sens tylko z głowicami nukleranymi. Nawet o skromnej mocy 10 -20kt. OP z pociskami uzbrojonymi w głowice konwencjonalne to czyste nieporozumienie i forsa wywalona w błoto.
Kierunek na sukces Niedziela, 03 Września 2017, 11:34
ale zrobienie scenariusza "czarnobyl 2.0" juz takie śmieszne dla ruskich nie jest.
Jeden OP może zniszczyc wszystkie elektrownie atomowe na terenie europejskiej częsci rosji
A dwa to juz 100 procentowy sukces "polskiego planu dawida"
Neutralizujemy tym cały atomowy potencjał rosji.
Dobrze wiem czył był Czarnobyl dla ZSRR - tam ludzie to pamietaja do dziś.
A ten Czarnobyl to tylko 10 % możliwej odpowedzi Polski na straszenie nas bronią nuklearną

W zasadzie zastanawiamsie dlaczego rakiety NSM nie mogły bymiec wydl€żonych zasiegów i silnieksej głowicy bojowej zdolnej do penetracji struktur żelbetonowych, czy ststemu naprowadzania po rzeźbie terenu
Są stealth... zwiększyc długość ozbiorniki paliwa i mocnij=ejsza glowicę to max 1,5 metra.
Dało by sie to zrobic z Norewgami.
Raiety poubychac na samochodach w kontenerach z maskowaniem cywilnym - nie do wykrycia prz tej ilosci kontenerów jeżdzących pokraju i stojących na depo.
Kontener może byc maskowanyna chłodniczy by zakamuflować agregaty prądotwórcze samowystarczalnej wyzutni.
Koordynaty celu wbijane przed wyszczeleniem automatycznie kodowo lub po wystrzeleniu na azymut (ale przed opuszczeniem terytorim RP)
I mamy "sprawę rosji" załatwioną na dziesięciolecia.
Stajemy sie w tani sposób "jeżem nie do dotknięcia" przekuwając nasze ODWIECZNE przekleństwo połóżenia geograficznego w atut tegoż polóżenia.

Ale tego niezrobia urzędnicy ministerialni(byle kaska i byle by do emerytki) a prawdziwi patrioci
Rejtan Wtorek, 05 Września 2017, 20:02
Już jest NSM-ER. Norwegiowe testują wersję do przetargu dla US Navy , podobno zasięg ma być ponad 250 km, ma też nowy silnik i głowicę po atakowania celów naziemnych. Zreszta to logiczne : udała im się ta rakieta więc stworzą wersje lotniczą, śmigłowcową, a za kilka lat szybszą i bardziej stealth o zasięgu <250 km. Problem jest w naprowadzaniu , Polska nie dysponuje odpowiednim systemem.
Extern Poniedziałek, 04 Września 2017, 22:51
Chcesz straszyć taką dziecinadą państwo posiadające 8 tyś. głowic termojądrowych? Gdybyśmy wykonali taki odwet na Rosyjski atak deskalacyjny, nie zostało by po Polsce nic więcej niż radioaktywna strefa skażona. Chcesz zaryzykować życiem wszystkich Polskich dzieci? Jedyne co możemy sami nie mając bron masowego rażenia w miarę bezpiecznie zrobić Rosji to to co zrobili Ukraińcy, czyli wyczerpująca obronna wojna graniczna.
prawieanonim Niedziela, 03 Września 2017, 9:45
Pocisk manewrujący z głowicą konwencjonalną w przypadku takiego przeciwnika jak Rosja to nie jest żadne nieporozumienie a strzał w dziesiątkę. Zadaniem tych pocisków będzie sparaliżowanie rosyjskiego systemu dowodzenia oraz łączności jak i niszczenie infrastruktury odpowiadającej za dostarczanie paliw, energii jak też magazynów amunicji i broni. W rosyjskich realiach taki atak byłby bardzo dotkliwy. Mógłby nawet sparaliżować działania rosyjskiej armii.
Razparuk Niedziela, 03 Września 2017, 14:20
Wystarczy aby porazic Wyborg,przepompownie Jamału oraz kilka "miękkich" celów np mosty,elektrownie ale dla samego przebiegu działań to moze być ZA MAŁO...
jurgen Sobota, 02 Września 2017, 10:59
najwyższy czas na decyzję w sprawie Orki
ehaaa Sobota, 02 Września 2017, 20:31
bzdura, najwyższy czas na decyzję w sprawie następcy BWP czołgów z Hiszpanii i mnóstwa innych rzeczy