„Trzecia odsłona Kryla” w Kielcach

OPUBLIKOWANO: Środa, 06 Września 2017, 11:19
Kryl MSPO
Kryl MSPO
Kryl
Kryl
Kryl HSW
  • Kryl MSPO
  • Kryl MSPO
  • Kryl
  • Kryl
  • Kryl HSW

W trakcie kieleckiego MSPO Huta Stalowa Wola prezentuje prototyp haubicy samobieżnej 155 mm Kryl. Po przeprowadzeniu serii badań pojazd został nieco zmodyfikowany i już na początku 2019 roku może zostać przedstawiony armii do produkcji seryjnej.

Umowę na pracę rozwojową lekkiej kołowej haubicy samobieżnej 155 mm zawarto w ostatnich dniach grudnia 2011 r., zapewniając jej finansowanie na poziomie 28,2 miliona zł. Realizatorem programu została Huta Stalowa Wola SA, wówczas z determinacją zmierzająca do sfinalizowania pierwszej fazy reaktywowanego w 2008 r. programu samobieżnej haubicy Krab na podwoziu gąsienicowym.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Jak wiadomo, pomimo znanych już wówczas problemów z podwoziem dostarczonym przez gliwicki ośrodek pancerny, pod koniec listopada 2012 r. wojsko odebrało, w celu podjęcia badań eksploatacyjno-wojskowych, pierwszy moduł ogniowy złożony z ośmiu Krabów. Ostatecznie Kraby osadzono na nowym podwoziu K9, a niedawno armia odebrała pierwszy zestaw dla dywizjonowego modułu ogniowego.
Obecnie, program Regina jest skutecznie realizowany (w 2016 roku podpisaną umowę na sprzęt dla kolejnych czterech dywizjonów), a MON jest zainteresowane pozyskaniem również kołowych lekkich, przez co mobilniejszych i w konsekwencji tańszych, systemów Kryl. Artyleria dalekiego zasięgu jest też jednym z priorytetów Strategicznego Przeglądu Obronnego.

W pierwszej fazie prac nad programem sh Kryl rozważano współpracę z firmą Nexter i oparcie polskiego rozwiązania o część artyleryjską sh Caesar. Po analizie technicznej wybrano konkurencyjne rozwiązanie izraelskie, a konkretnie – zaoferowaną przez ELBIT artyleryjską część samobieżnej haubicy ATMOS 2000. Obydwa rozwiązania, zbliżone do siebie pod względem technicznym, zakładały ręczny system ładowania działa i obsługę pracującą w trakcie operacji ogniowej w przestrzeni otwartej.

Izraelska oferta przekonała polskich partnerów zasadniczymi argumentami: w ich opinii oferta biznesowa była bardziej elastyczna, oceniono też że ATMOS zapewnia szerszy zakres kątów ostrzału w azymucie. Nadto jego dostawca był według HSW bardziej otwarty na transfer technologii bez przejęcia przez stronę polską, wraz z częścią artyleryjską, także swojego rozwiązania w zakresie podwozia.

To bowiem, pomimo negatywnych doświadczeń z podwoziem gąsienicowym do Kraba , postanowiono od podstaw opracować w kraju.

Dla HSW SA było to istotne także z tego powodu, że spółka ta w kwietniu 2012 r. przejęła na własność zakład w Jelczu-Laskowicach, miała tak kapitał, jak i koncepcję wzmocnienia spółki Jelcz-Komponenty i jej zaplecza konstrukcyjno-technologicznego. Gwarantowała, że opracuje dla Kryla podwozie, które pozwoli spełnić postawiony przez wojsko warunek transportowalności wskazanym typem samolotu. Miał być nim C-130 Hercules (w 2012 r. kończono, nie bez problemów, dostawy do 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu 5 zakontraktowanych używanych maszyn tego typu).

Kryl MSPO

Fot. M. Rachwalska/Defence24.pl.

Stwarzało to już na starcie istotne ograniczenia dotyczące zarówno parametrów masowych (udźwig transportowca) jak i geometrycznych (rozmiary ładowni oraz sposób dostępu do niej). Wojsko, zaangażowane wówczas w misje zagraniczne, warunek związany ze zdolnością do lotniczego przerzutu Kryla stawiało jako jednoznaczny i kategoryczny.

Czytaj też: Renesans "Kryla"?

Polska konstrukcja miała pod tym względem stać na tym samym poziomie co francuski Caesar. W praktyce jednak okazało się, że przewóz środka artyleryjskiego tej klasy samolotem C-130 wiąże się z wieloma ograniczeniami.

 Co nie znaczy, że trudno zrozumieć fakt, iż pracujący nad Krylem konstruktorzy, mniej lub bardziej świadomie, nie inspirowali się rozwiązaniami, na jakie w konkurencyjnym Caesarze zwracali uwagę głównie wojskowi. Niektóre rozwiązania narzucała logika konstrukcyjna. Ponadto, prototypowym nośniku znalazła się wykonana z tworzyw sztucznych pokrywa komory silnikowej, lusterka określonego typu oraz tylko jedna para drzwi wyjściowych z kabiny załogi.

To ostatnie rozwiązanie sprawdza się jednak, jako że miejsca wewnątrz kabiny nie zajmuje tunel osłaniający blok silnika. Szybkie przejście wszystkich członków załogi z miejsc transportowych na pozycje bojowe nie stanowi żadnego problemu opóźniającego uzyskanie gotowości bojowej po otrzymaniu rozkazu o rozpoczęciu zadania ogniowego.

Dla konstruktorów z HSW, Jelcza oraz ELBIT-u, a także współpracujących z nimi naukowców z kilku uczelni, wymóg postawiony przez wojsko był bardzo poważnym wyzwaniem. Najtrudniejszym wyzwaniem było zapewnienie masy poniżej 19 ton do transportu lotniczego (przy masie bojowej, z załogą, amunicją i paliwem wynoszącej 21 ton).

Konieczne stało się nie tylko opracowanie zupełnie nowego układu konstrukcyjnego nośnika kołowego, z kabiną typu nosowego, z silnikiem wysuniętym przed przednią oś i obniżoną linią stropu, ale także zastosowanie szeregu prekursorskich w polskim przemyśle rozwiązań w zakresie materiałów, konstrukcji zawieszenia itp.

Fot. Huta Stalowa Wola

Także izraelski partner polskiego programu zmuszony był zmodyfikować część artyleryjską ATMOS 2000, łącznie z ramą pośrednią, w celu zmniejszenia masy o około pół tony. Mimo to prace biegły w satysfakcjonującym tempie: w lipcu 2014 r. oficjalnie zaprezentowano prototyp podwozia oznaczonego jako typ 663, przeznaczonego dla Kryla, w połowie sierpnia do HSW dotarła z Izraela zabudowa artyleryjska i zintegrowany z tych podsystemów Kryl wystąpił na wrześniowym MSPO, budząc zrozumiałe zainteresowanie.

Według planu z 2012 r. prowadzona od podstaw praca rozwojowa Kryl miała zostać zakończona w ostatnich dniach grudnia 2015 r. Później założenia te skorygowano, przesuwając termin na ostatni kwartał 2018 r., co miało pozwolić w 2019 rozpocząć dostawy 7 kompletnych DMO z 24 haubicami w każdym z nich. Ostatecznie jednak, przy „aktualizacji PMT” w kwietniu 2017 r., ustalono datę zakończenia tej fazy prac na 27 sierpnia… 2020 roku. Przebieg programu był opisywany na Defence24.pl.

Mimo braku formalnych podstaw w postaci programu badań uzgodnionego ze stroną wojskową, HSW SA we własnym zakresie prowadziła badania wstępne. Uznano, że w sytuacji gdy istnieje już „jeżdżący i strzelający” wyrób artyleryjski należy go doskonalić, tak aby skrócić czas wprowadzenia do produkcji już po ostatecznym wyrażeniu zainteresowania tym systemem przez wojsko.

Badania wstępne, prowadzone przez HSW we własnym zakresie i na własny koszt, ale we współpracy z wyspecjalizowanymi instytucjami, obejmowały nie tylko próby trakcyjne, służące testowaniu różnych rozwiązań konstrukcyjnych podwozia, ale też testy artyleryjskie, łącznie z przeprowadzonym w lutym 2017 r. na słowackim poligonie Zagorje strzelaniem maksymalnym ładunkiem miotającym.

Czytaj też: "Kryl" nie pęka i strzela pełnym ładunkiem

Celem tych wszystkich badań było dopracowywanie konstrukcji tak, aby wszelkie ewentualne „choroby wieku dziecięcego” zostały nie tylko właściwie zdiagnozowane, ale i skutecznie wyeliminowane. Nie powinny one wystąpić już na etapie formalnych badań kwalifikacyjnych.

Pierwszym krokiem doskonalącym układ konstrukcyjny nośnika stało się przeprojektowanie pokrywy silnika oraz przedniego zderzaka. Wymagała tego ujawniona w trakcie badań poligonowych konieczność dociążenia przedniej, kierowalnej osi pojazdu w celu poprawienia charakterystyk jezdnych. Niejako przy okazji część silnikowa, która otrzymała osłonę ze stali pancernej, zyskała lepszą ochronę balistyczną i zwiększoną odporność np. na oddziaływanie odłamków pocisków artyleryjskich.

W połowie sierpnia Kryl powrócił do HSW SA po kolejnym „liftingu”, będącym efektem doświadczeń następnej sesji testów poligonowych, ale również analiz dotychczasowych ocen, opinii i komentarzy funkcjonujących w przestrzeni publicznej. W takim wydaniu, będącym niejako „trzecią odsłoną Kryla” haubica pojawia się na MSPO 2017.

Obserwatorom rzuci się w oczy przede wszystkim przekonstruowana po raz kolejny część przednia Jelcza. Zderzak został tak przekonstruowany, że wzrósł kąt natarcia pojazdu, zwiększający jego zdolność pokonywania przeszkód. W nowym zderzaku zabudowana została wciągarka. Jej parametrów, czyli mocy oraz masy, producent nie ujawnia, ale opisuje je stwierdzeniem, iż pozwala ona na „wyciąganie w trudnego terenu pojazdu o masie nie mniejszej niż Kryl z pełnym obciążeniem”.

Można to interpretować tak, że sh Kryl – choć wojsko tego w swoich wymaganiach nie zawarło – zdolny jest teraz do wyciągania z trudnego terenu nie tylko siebie lub innej sh tego typu, ale też np. wozu amunicyjnego, technicznego czy wozu dowodzenia, wchodzącego w skład DMO Kryl, albo innego pojazdu o masie ok. 20 ton.

Ta zmiana poprawiła nieco – na korzyść dociążenia osi kierowalnej – rozkład mas całego zestawu. Dodatkowym czynnikiem poprawiającym ten parametr stała się rezygnacja z dodatkowej tzw. czwartej osi. Została ona, warto przypomnieć, skonstruowana specjalnie po to tylko, aby ułatwić operację załadunku Kryla do ładowni C-130.

Kiedy MON oficjalnie i ostatecznie zrezygnowało z warunku wiązania zdolności Kryla do przerzutu drogą lotniczą z określonym typem samolotu, którym był wskazany przez wojsko Hercules, to rozwiązanie stało się zbędne. Eliminacja dodatkowego obciążenia z obszaru za trzecią osią dodatkowo poprawiło rozkład mas. Dzięki temu zmniejszeniu uległy różnice w prowadzeniu w trudnym terenie haubicy z pełnym obciążeniem amunicją, i po jej wystrzeleniu.

Magazyny amunicji umieszczone na burtach pojazdu pomiędzy pierwszą a drugą osią, mieszczą 18 kompletów pocisków i ładunków miotających (istnieje konstrukcyjna rezerwa na powiększenie zapasu) o masie blisko ok. 1,5 tony. Dotychczas przeprowadzone testy poligonowe potwierdzają, że Kryl z pełną załogą jeżdżąc po tych samych terenowych torach prób, na jakich testowane są SMK Rak i wozy dowodzenia AWD na podwoziach Rosomaka, wykonywał zadania bez konieczności stosowania przełożeń terenowych. Jedynym zabiegiem, którego w tej sytuacji wymagał Kryl w konfiguracji do jazdy szosowej, było lekkie obniżenie ciśnienia w ogumieniu.

Kryl

Fot. Jerzy Reszczyński.

Najważniejszą, rzucającą się w oczy już przy pierwszym spotkaniu zmianą jest wymiana krytykowanego wcześniej zespołu oświetlenia przedniego. Kryl w prezentowanym wariancie otrzymał zespół nowoczesnych, wydajnych reflektorów typu soczewkowego. Zapewniają one nie tylko wyższą intensywność strumienia świetlnego, ale przede wszystkim nadają przedniej części Kryla inny, znacznie nowocześniejszy wizerunek.

Specjaliści z HSW SA odpowiadają też na postulaty dotyczące procesu ładowania amunicji: „W kilka dni jesteśmy w stanie, i MON zna nasze możliwości w tym zakresie, wprowadzić takie zmiany w funkcjonowaniu SKO, że proces załadunku amunicji zostanie uproszony i skróci się jego czas, a tym samym – wzrośnie szybkostrzelność”.  Ale nie obiecują zabudowy na Krylu pełnowartościowego automatu ładowania, bo byłoby to bardzo trudne technicznie i wymagało poważnych, wręcz fundamentalnych zmian w konstrukcji. Wskazują, że nie można zastosować rozwiązań takich jak np. w przypadku sh Archer czy Nora albo, wciąż znana w niewielkim zakresie, Eva, czyli dział od podstaw projektowanych z uwzględnieniem automatyzacji ładowania.

Pojawiają się też informacje dotyczące nowych typów amunicji dla sh Kryl. HSW SA potwierdza, że otrzymała poważną ofertę od producentów amunicji, gotowych dostarczyć dla potrzeb systemu Kryl, w stosunku do którego deklarowany zasięg ognia wynosi ok. 40 km, amunicję o zasięgu dochodzącym do 56 km.

Chodzi tutaj o amunicję z gazogenaratorem i wspomaganiem rakietowym. O ile uzyskanie porozumienia w zakresie dostaw amunicji nie jest postrzegane w HSW jako problem, to przeszkodą może okazać się brak odpowiedniej wielkości poligonu do przeprowadzenia testów. W Europie nikt nie prowadził do tej pory testów artyleryjskich tego rodzaju.

Rheinmetall swoje testy z amunicją o wydłużonym zasięgu prowadził na poligonach w RPA. Na razie strony intensywnie pracują nad porozumieniem w tej sprawie. HSW SA jest o tyle mocno nim zainteresowana, że jej ofertą, a konkretnie właśnie sh Kryl, zainteresowanych jest kilku zagranicznych nabywców. Jeden z nich, pozaeuropejski, oczekuje jak najszybszej demonstracji możliwości prowadzenia skutecznych operacji artyleryjskich na odległość „50+”.

Inni potencjalni klienci z terenu Europy w Krylu widzą drogę ku najszybszemu i relatywnie najtańszemu pozyskaniu dostępu do systemu artylerii samobieżnej wysokiej mobilności odpowiadającej standardom NATO. Stosunek kosztu pozyskania systemów artyleryjskich Kryl i Krab w polskim MON szacowany jest jak nawet 1:3. To ma pewne znaczenie dla krajów niezbyt zasobnych finansowo, a jednocześnie – dysponujących siecią dróg o niezbyt wysokiej jakości i skomplikowanym ukształtowaniem terenu. Można do nich zaliczyć np. Słowenię, Czarnogórę czy Macedonię.

Potencjał Kryla jest ważny również dla polskiej armii. Brygady ciężkie, wiadomo już, otrzymają systemy Regina z gąsienicowymi Krabami. Czas Goździków nieodwołanie przemija, i nie są w stanie zmienić tego faktu modernizacje dokonane w ostatnich latach.

Modernizacja sh wz. 77 Dana, zapowiedziana w ramach SPO, też nie oznacza skokowego podwyższenia standardów polskich wojsk artyleryjskich. Może pozwolić na utrzymanie ich w służbie czy pewne zwiększenie możliwości bojowych, ale trudno oczekiwać na przykład tak znacznego zwiększenia zasięgu, jak wiadomo Dany są też środkami artyleryjskimi w „sowieckim” kalibrze 152 mm, a nie w standardowym dla NATO 155 mm.  

Krab dysponuje zasięgiem ognia skutecznego 40 km, Kryl – także 40 km, ale – jak wynika z przytoczonych wcześniej informacji – może zyskać możliwość rażenia celów amunicją ze wspomaganiem rakietowym o zasięgu 56 km lub większym. Na razie nie wiadomo, czy amunicję o zwiększonym zasięgu można będzie stosować w sh Krab.

W tej części rozważań o możliwościach technicznych środka ogniowego zostawiamy na boku kwestię skutecznego wykorzystania operacyjnego potencjału tworzonego za sprawą takiej amunicji, związaną z systemem rozpoznania i wyznaczania celów, zdolnym operować na głębokości operacyjnej odpowiadającej co najmniej zasięgowi ognia skutecznego obydwu wspomnianych środków ogniowych. Można zakładać, że problem ten da się rozwiązać poprzez rozwijanie obecnie stosowanych systemów rozpoznania, bazujących na bezzałogowcach (włącznie z nowo planowanymi do pozyskania BSP).

Kryl

Fot. Jerzy Reszczyński.

Oficjalna premiera środka ogniowego odbyła się trzy lata temu, jednak na realizację programu wpłynęły procedury formalno-prawne. Choć działo istnieje od 2014 roku, dopiero w roku 2017 planuje się formalne zamknięcie etapu OZP (Opracowanie Założeń do Projektowania). Teraz są dopracowywane we współpracy z NCBiR formalne uzgodnienia dotyczące konfiguracji DMO Kryl, co ma przybrać formę aneksu do umowy łączącej HSW SA z NCBiR z 28 grudnia 2011 r.

Przedstawiciele HSW SA zapewniają, że Kryl z gotową dokumentacją do produkcji seryjnej może zostać postawiony do dyspozycji armii w 2019 r., o ile MON wyrazi zainteresowanie projektem i nie będzie potrzeby ewentualnych większych zmian w konstrukcji systemu.

Na razie sytuacja wygląda tak, że do  IU przekazano pakiet dokumentów dotyczących Kryla, z których najważniejszy jest projekt koncepcyjny. Teoretycznie powinno to umożliwić zatwierdzenie przed końcem 2017 r. OZP wraz z zatwierdzeniem programu badań wstępnych i badań kwalifikacyjnych.

Jesteśmy w stanie do końca września 2018 r. całkowicie zamknąć temat przygotowania do produkcji seryjnej sh Kryl, i przed końcem stycznia 2019 r. postawić do dyspozycji MON dokumentację do produkcji seryjnej sh Kryl.

prezes HSW SA Bernard Cichocki

Przedłużanie, głównie z powodów formalnych, prac nad sh Kryl może mieć przełożenie na inny ważny dla SZ RP program. Chodzi o program rakietowy WR-300 Homar, umowa na który ma zostać zawarta w najbliższym czasie. Według założeń, jakie przyjęto rozpoczynając prace nad podwoziem Jelcz 663, pierwszym od podstaw projektowanym w tej fabryce pod kątem zastosowań wojskowych, nośnik tego typu miał posłużyć zarówno programowi sh Kryl, jak i programowi WR-300 Homar.

Teraz, kiedy formalne badania Kryla dopiero się rozpoczynają, z horyzontem czasowym ich finiszu za rok, dyskusyjnym jest, czy można będzie podwozie 663 wziąć pod uwagę w programie Homar. Na razie obowiązujący harmonogram zapisany w zmodyfikowanym w kwietniu PMT i potwierdzony w SPO, zakłada rozpoczęcie dostaw trzech DMO Homar w 2019 r., Możliwe, że nie będą one mogły bazować na nie mającym jeszcze formalnie zaliczonych badań podwoziu typu Kryl.

Zarówno HSW SA i PGZ, jak i Lockheed Martin, z którym polski przemysł wiąże się w programie Homar, muszą mieć przygotowane alternatywne rozwiązanie. Będzie nim, wszystko na to wskazuje, jeden z modeli Jelcza już będących na wyposażeniu SZ RP.

Jerzy Reszczyński

Serwis Specjalny Defence24: MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

161 komentarzy

mar Środa, 13 Września 2017, 8:02
czyli zrezygnowano z latania herculesem to znaczy ze można zamontować dodatkowe drzwi. zawsze wiadomo ze sprzedaż samochodów czterodrzwiowych jest większa od dwudrzwiowych poza tym ze można zamontować drzwi suwane
KrzysiekS Niedziela, 10 Września 2017, 15:13
Byłem zwolennikiem automatu ładującego ale po zastanowieniu niech go nie montują przynajmniej nie będzie problemu z amunicją ze wspomaganiem rakietowym jak w KRABIE.
Myślę że czas zamknąć ten projekt i wdrożyć jego produkcję dla wojska.
jurgen Sobota, 09 Września 2017, 20:18
widziałem dziś Kryla - na żywo wygląda dużo lepiej niż na zdjęciach, nawet ta maska na żywo nie jest aż tak brzydka jak się wydawało (co nie znaczy, że nie należy jej przeprojektować na ładniejszą)
MadMax Sobota, 09 Września 2017, 19:07
Co do automatu ładowania z Krylu.
Pamiętajmy że poza bardzo zaawansowanymi systemami, każda armia ma też znaczną liczbę prostszego technicznie sprzętu. Armie niemal całego świata posiadają artylerię holowaną 155 mm. My takowej NIE POSIADAMY, ta wersja, czyli Kryl 155 mm, byłaby samobieżnym odpowiednikiem haubic holowanych.
To musi być zatem dość prosta broń, a nie działo skomplikowane na poziomie Kraba (i w jego cenie).
Czym jest Archer? Jest on kołowym odpowiednikiem Kraba. Szwecja nie ma pojazdu podobnego do Kraba, poza Archerem właśnie. Tylko czy nas stać na Kraba gąsienicowego i kołowego, równie zaawansowane i równie drogie?
Patrząc na budżet chyba nas nie stać. Kryl musi być lekki i musi być uzupełnieniem Kraba na tyle powszechnym, by stał się zamiennikiem dla artylerii holowanej.
matylda Wtorek, 12 Września 2017, 7:45
Automat ładowania to przynajmniej dwa etaty mniej. Przynajmniej 6 tys na miesiąc. Nie mówiąc już o tym, że te 2 etaty potrzebne są gdzie indziej.
MadMax Poniedziałek, 18 Września 2017, 11:07
Zyski z ewentualnej redukcji tych dwóch etatów zrównoważy wydatek na automat i to niestety z nawiązką. To po pierwsze, po drugie wzrost kosztów Kryla, po trzecie - wszystko musimy kupować z bajerami, przepłacając kilkukrotnie? Jesteśmy aż tak bogaci, że krzywimy się na zwykłą i prostą artylerię holowaną bez bajerów w stylu automatu? Liczymy na powtórkę 1939? Bo na razie tak wychodzi, jesteśmy na dobrej drodze...
Gość Piątek, 08 Września 2017, 20:09
Ten Kryl który wystawiono ma taka zaletę ,że nadaje się do transportu lotniczego, Natomiast dla wojsk lądowych powinien mieć automat do ładowania jaki ma Archer i kabinę jaką ma Langusta.
MadMax Sobota, 09 Września 2017, 19:10
Archer nie jest czasem szwedzkim odpowiednikiem Kraba, a nie Kryla? Bo chyba jest. To że trakcja kołowa, a nie gąsienicowa niewiele zmienia. Archer jest najbardziej zaawansowaną haubicą w Szwecji, czyli ichniejszym Krabem.
Guiness Piątek, 08 Września 2017, 18:18
Czy ktos moze orintuje sie dlaczego on ma byc przystosowany do transportu lotniczego ?
xyz Sobota, 09 Września 2017, 21:56
@Guiness Bo wymagania wojska były formułowane w czasie gdy naiwnie sądzono, że nasze wojsko będzie latać tylko na misje zagraniczne, bo nie ma wrogów, Rosja jest niemal sojusznikiem itp brednie. Ale po drugie czytaj ze zrozumieniem, wymog transportu lotniczego już odwołano!
ito Piątek, 08 Września 2017, 12:37
Do brygad ciężkich Krab jest wyborem oczywistym (choć to artyleria dalekiego zasięgu, z wrogiem bezpośredniej styczności mieć nie powinna), natomiast do artylerii wsparcia wyższego szczebla Kryle wydają się idealne- w końcu strzelać będą z odległości co najmniej kilkunastu kilometrów od frontu. Jak dla mnie należałoby opuścić lufę w położeniu transportowym- czyli wyprofilować dach kabiny. Pomoże w transporcie powietrznym czy morskim i na pewno w sprawnym pokonywaniu przejazdów pod wiaduktami, które w Polsce niekoniecznie miewają normatywną wysokość. Symetrycznie drugie drzwi. Zespół wspomagania ładowania na tyle, na ile to się da bez głębokiego przekonstruowywania (bo to zabije program). I tyle. Do stworzenia wozu amunicyjnego czy dowodzenia podwozie też się nada chyba, że MON będzie wolał 8*8. Przy ograniczeniach budżetowych i wykruszaniu się bardzo już wiekowych 152-jek jest to sprzęt, który pozwoli na budowę silnej ciężkiej artylerii.
Ig Piątek, 08 Września 2017, 18:36
Oj tam oj tam z tą wiekowością DAN - są one nowsze od naszych super lepardów a artyleria się aż tak szybko nie starzeje jak czołgi. DANY raczej pozostaną na długie lata bo to całkiem niezła bron chyba że ktoś ma klienta na boku jak na BWP-2 :-)

Mamy ich sporo i jest to kołowa, całkiem dzielna terenowo a do tego opancerzona jednostka i w Afganistanie pokazała klasę. Słowacy mają modernizację działo 155 mm i długość 52 kalibry ale tu okazało by się że wersja kołowa jest lepsza od gąsienicowej więc tak być nie może.
ewas Sobota, 09 Września 2017, 9:18
Pewnie że Dany są jeszcze dobre. Bez przesady z tą wiekowością. Należy sobie zdawać tylko sprawę z tego że po tylu latach użytkowania po prostu wymagają modernizacji. Tak się robi na całym świecie: sprzet się modernizuje a nie ciągle wymienia na nowe. Producent Dan oferuje różne pakiety modernizacyjne. Można wybierać. No ale jak się nie ma kasy tylko jakieś dziwaczne pomysły to z czym do ludzi....
Willgraf Czwartek, 07 Września 2017, 21:28
KRYL to nonsens .... nie ma 4 osi , odpowiedniej kabiny i automatu ładowania...dlatego bo by wtedy kosztował jak KRAB ..zatem jet totalnie nieopłacalny i jako taki nie ma racji bytu..a zwolenników tego czegoś proponuje wcielić do jednostek z tym czymś i wysłać na front jako obsługę tego czegoś czym się podniecają
MadMax Sobota, 09 Września 2017, 19:16
A słyszał kiedyś o artylerii holowanej? Też jej w armiach nie ma? Są tylko najdroższe armato-haubice samobieżne?
Kryl jest właśnie artylerią holowaną na wozie. Czyli najprostszym systemem artyleryjskim dużego kalibru. Dlatego nie potrzebuje automatu ładowania. Co do podwozia i innej kabiny - można dyskutować temat, koszt zmiany podwozia nie byłby szczególny.

KRYL jednak musi być TANI, bo musi zastępować artylerię holowaną, czyli musi występować w stosunkowo dużej liczbie. A to ogranicza kosztowne bajery.
Extern Piątek, 08 Września 2017, 11:07
Za jednego Kraba masz trzy Kryle a Kryl ma tylko troszkę mniejszą siłę ognia niż Krab i jako trakcja kołowa ma swoje oczywiste zalety uzupełniające zalety gąsienicowego Kraba.

Twierdzenie że takie działa są nonsensem jest nonsensem, co najwyżej można mówić o tym że Kryl potrzebuje jeszcze jakiegoś dopracowania.
Ale może wreszcie zacznijmy wdrażać dopracowane wersje po wersjach nie dopracowanych bo nigdy nie dojdziemy do tego drugiego etapu.
Ignacy Piątek, 08 Września 2017, 14:25
Kryl to krok w tył w stosunku do DANY. Jedyny plus to poprawność polityczna oraz może jakiś lobbysta bank rozbije. Krab podrożał bo komuś się zachciało z powoziem mieszać. Ps. Krab ma się tak jak BWP do czołgu - nie ma co porównywać cen. Różnica w cenie żeby się opłacało musiała by być 10 krotna.
Harry Czwartek, 14 Września 2017, 19:49
Pociski z Dany: zasięg max 19km
Pociski z Kryla: zasięg max 40KM (56km)
Lord Godar Piątek, 08 Września 2017, 19:39
Powiedział bym inaczej :
Krab do Kryla to jak ciężki czołg na gąsienicach np Leo 2 do czołgu kołowego np. włoski Centauro . Niby czołg , niby podobne uzbrojenie , a jednak różnica diametralna ...
Moim zdaniem nie ma co porównywać Kryla do Dany , bo Kryla powinno stawiać się do porównania z działami holowanymi z dodatkowym napędem do manewrowania .
Dana to rasowe działo samobieżne tyle , że na kołach , a Kryl to działo holowane , przewożone na stałe na ciężarówce , które to rozwiązanie kasuje w tym układzie wady artylerii holowanej.
A 2-3 krotna różnica w cenie i dużo mniejsze koszty eksploatacji to bardzo dużo przy zachowaniu podobnych osiągów bojowych . To artyleria , a nie czołg walczący na 1-szej linii .
I tyle w temacie ...
maj Czwartek, 07 Września 2017, 18:22
Cześć z was nie czyta ze zrozumieniem
1. wg artykułu 1 para drzwi nie ma wpływu na czas gotowości do strzelania
2. 4 oś był do wersji przeznaczonej do transportu lotniczego - żeby było łatwiej wjechać na rampę
kmq Piątek, 08 Września 2017, 9:05
Na zdjęciach w artykule widać drzwi z obu stron
mc Piątek, 08 Września 2017, 12:06
Dla słabo widzących: Kryl ma drzwi kierowcy - normalnej szerokości i drzwi dowódcy ("pasażera") dużo szersze, które umożliwiają szybkie opuszczenie pojazdu nawet trzem osobom siedzącym z tyłu.
tankcom Czwartek, 07 Września 2017, 18:03
czemu jeden z drugim nie Czyta co pisz jak byk o kabine-nos z przodu=szybki wyskok ludzi do pchania amunicji. PriOrytety inne mieli widocznie w tym grudniu 2011 skoro Taniej chcieli i Bez automatu. To chyba czasy tego samego na stolcu MON: od "uruchamiania" Kraba (strzelania bojowe ub.roku), nie-uruchamiania Raka (w automacie) na pdwoziu 2s1, nie straszenia kryzysem na "zielonej wyspie"
Daro Czwartek, 07 Września 2017, 15:04
Kraby powinny być na wyposażeniu wszystkich brygad dysponujących czołgami (jest ich 8)- czyli 8 dywizjonów. Natomiast Kryle powinny być na wyposażeniu wszystkich pułków artylerii (3... choć docelowo 4 pułki przy odtworzeniu czwartej Dywizji) co daje również 8 dywizjonów.
ddd Czwartek, 07 Września 2017, 13:13
Jakiś komiczny ten pojazd... czemu nie zrobią normalnej kabiny takiej jak ma każdy inny kraj.. nie dość, że ładniej by wyglądało to jeszcze by mieli miejsce na dodatkowe systemy automatycznej obsługi działa...
Willgraf Czwartek, 07 Września 2017, 12:02
bez automatu ładowania bez zabudowanej opancerzonej kabiny z 4 drzwiami , bez 8 kołowego podwozia ZAKUP tego będzie iracjonalny ... tego czegoś nam nie potrzeba , niech sobie to wystawiają na targach w Kongo
MadMax Sobota, 09 Września 2017, 19:21
A artylerię holowaną też kupisz? Czy może M777 używane w US Army też byś wysłał do Kongo? One nie mają automatu ładowania, ba... nie mają nawet podwozia jak Kryl. A używa ich najpoważniejsza armia świata.
fgdggfsfg Czwartek, 07 Września 2017, 10:37
Do wielkich znawców estetyki: to nie ma wyglądać, tylko celnie niszczyć wroga. Może zamiast portalu militarnego poczytajcie jakieś strony o modzie?
Robert Czwartek, 07 Września 2017, 22:27
Nikt, powtarzam nikt na wschodzie i na zachodzie, na północy i na południu nie twierdzi, że sprzęt nie ma wyglądać. Wręcz przeciwnie zatrudniane do tego są całe zespoły ludzi, inwestowane niemałe pieniądze. Ciekawe dlaczego ?
lopez Czwartek, 07 Września 2017, 19:30
kolego nie ma żadnego powodu dla którego nowoczesny sprzęt ma wyglądać jak złom z demobilu
abc Czwartek, 07 Września 2017, 18:24
Myślę, że dobrze by było, żeby Kryl naszył celnie wroga ale przy okazji mógłby też wyglądać dobrze, normalnie i adekwatnie do jego militarnego charakteru. Właśnie w tym problem, że Kryl zaczął być "stylizowany". Taki sprzęt nie powinien być modny czy stylizowany, tylko tak jak napisałeś niszczyć wroga.
Oczywiście ten problem nie jest wielki, jest marginalny, ale wielu z nas chciało by żeby Kryl był pod każdym względem sukcesem.
Podatnik Czwartek, 07 Września 2017, 14:37
Do wroga estetyki. To nie jest broń jednorazowego użytku. To ma również jeździć i zapewnić bezpieczeństwo załodze. Dobre działo, dobry silnik i przekładnia włożyli do podwozia które jest bublem. Miało być lekkie żeby latać a trzeba było dociążać żeby jeździło. Lepiej popatrzeć jak to robią profesjonaliści. Tak się składa, że od razu widać dobrze zaprojektowaną maszynę. Ta taką nie jest. Jeśli ktoś szanuje swoją armię to nie wciska jej bubla z którym potem wojsko będzie się bujać przez następne 40 lat. A co do "dizajnu i wizażu" to czołowi producenci coraz częściej zatrudniają speców od wzornictwa przemysłowego bo tak robią profesjonaliści którzy wiedzą jak się zarabia pieniądze również na sprzęcie wojskowym. Oczywiście my tak nie musimy robić.
Sibi Czwartek, 07 Września 2017, 19:28
A ja do tego bym jeszcze dodał, wygląd łatwy do rozpoznania, poprostu rzuca się w oczy. Zwiadowca musiałby być ślepy, by nie wiedzieć do czego jest przeznaczony taki pojazd, żadnej możliwości ucharakteryzowania na zwykłą ciężarówkę. Trzy osie czy cztery zależą tylko od tego co na nim ma być zamontowane, działo 52 kalibry, zdecydowanie cztery osie, działo 45, raczej też cztery, działo 39 to już trzy osie, choć i tu nasi inzynierowie mieli problemy. Wybór działa, wciąż nie wiadomo jakie. Przeznaczenie dla Brygad zmotoryzowanych wskazuje na kaliber conajmniej 45 lżejszy od 52, ale dający większy zasięg od 39, bo jesli, a na to wskazują zdjęcia ma być kaliber 39 to modernizacja Dany do Zuzanny jest efektywniejsza.
Ignacy Czwartek, 07 Września 2017, 10:13
Wdrożenie kolejnego, archaicznego rozwiązania. Ciekawe kto lobbuje? Kołowe haubice mamy, całkiem udane - DANY - trochę stare ale Kryl to krok do tyłu. Obecnie standardem obsługa z poziomu kabiny i system ładowania - inaczej nie ma taka haubica sensu i jest praktycznie na poziomi systemu holowanego. Można było wejść we współpracę ze Słowakami którzy mają całkiem fajny i o wiele nowocześniejszy system.

A co do "problemów" z podwoziem do kraba. Jak już dawno ustalono przyczyną pęknięć była wada materiałowa płyt pancernych dostarczonych przez HSW które leżały na składzie kilkanaście lat bo kiedyś nie przeszły kontroli technicznej. Co to ma wspólnego z samą konstrukcją? Wystarczy zastosować jakościowy materiał a nie odpad.
Marick Czwartek, 07 Września 2017, 20:24
"Ignacy" skąd masz takie informacje że blach są od HSW które latami leżały na składzie ? pytam skąd ? Płyty pancerne były akurat z Huty Ostrowiec Św. Mało tego czy uważasz że Bumar mając takie informacje nie podałby ich publicznie kiedy trwał konflikt na linii Bumar -HSW Na przyszłość weryfikuj info za nim coś palniesz ! Poza tym problem był również z odprowadzaniem spalin, ale szkoda się rozpisywać bo temat był wielokrotnie wałkowany
Kwestie z wadą podwozi "Kalina" zostały zamknięte i leżą po stronie producenta tj. Bumar
Igancy Piątek, 08 Września 2017, 14:07
Jest sporo na ten temat. Nawet u wujka googla. Wada materiałowa blach to nie wada projektu i można ją wyeliminować. Poza tym zakładanie że prototyp od razu będzie miał docelowe parametry jest błędne i na całym świecie nie praktykuje się że prototyp jest od razu egzemplarzem liniowym . Wadę blach wskazał po raz pierwszy prezes Bumaru, potwierdziły to liczne ekspertyzy. Blachy pochodziły ze składów magazynowych. Bumar się uciszył w zamian za obietnicę produkcji licencyjnych podwozi i obietnicę kontraktu przy leosiach. Taka polityka zaorywania gospodaraki.
dwa Piątek, 08 Września 2017, 19:28
stare podowzie mialo tez stary nie produkowany juz silnik, ktory nie dawal rady. Kulutre pracy tej jednostki bylo widac chocby na defiladzie z okzaji swieta niepodlegllosci
Ignac Piątek, 08 Września 2017, 21:30
Taki wojsko chciało to dostało mogło chcieć S-1000 i też by dostało tyle że nie chciało. KRAB nie był produktem który ktoś sobie wymyślił i próbował sprzedać a czymś wyprodukowanym pod konkretne, wielokrotnie specyfikowane i zmieniane zamówienie. A że silnik nie produkowany? No jak nikt nie kupuje to na zapas nie robią. W różnych miejscach to widać to co chce się pokazać żeby decyzje uzasadnić. Ps. Jakoś to podwozie ze słowacką wieżą jest oferowane przez Słowaków na rynkach zewnętrznych.
QDark Niedziela, 10 Września 2017, 22:06
Tego totalnego badziewia z Bumaru już tylko chyba związkowy bronią...
NN Czwartek, 07 Września 2017, 11:31
"Kołowe haubice mamy, całkiem udane - DANY - trochę stare ale Kryl to krok do tyłu. Obecnie standardem obsługa z poziomu kabiny i system ładowania - inaczej nie ma taka haubica sensu i jest praktycznie na poziomi systemu holowanego."
Dana a Kryl to zupełnie inna klasa. Zacznijmy od zupełnie innego, wyraźnie słabszego działa w Danie - pod tym względem Kryl bije ją kompletnie.
Dwa: to Kraby wejdą w zadania wypełniane dotychczas przez Dany. Kryl to Kryl, nie wiem dokładnie jakie zadania są dla niego przewidziane, ale skutkiem jego wprowadzenia będzie to, że będziemy mieli więcej luf 152-155 mm niż mieliśmy za czasów Dany.
Ignacy Czwartek, 07 Września 2017, 14:21
Trudno żeby działo kryla było gorsze od starowinki dany - ale skoku nie ma. Poza tym parametry trzeba by porównać na porównywalnej amunicji bo np archaiczny Goździk na nowoczesnej amunicji może mieć lepsze "parametry" niż Kryl na klasycznej :-)

Słowacy też poszli do przodu i mają w ofercie zarówno modernizacje (pewnie za grosze) jak i nowy system który chcieli z nami robić w kalibrze 155 (czy to NATO nie wiem bo kiedyś nam wmawiano że 120 mm to natowski a 125 to już nie póki się nie okazało że 125 mm dział w Nato jest więcej a dominuje 105 mm..
tomuciwitt Piątek, 08 Września 2017, 13:41
Czesi będą modernizować DANY - koszt 7,3 mln zł za sztukę. Jeżeli Kryl ma być 3 razy tańszy od KRABA to KRYL 1 szt ( z dodanymim proporcjonalnie WDA , WA i WRAiU) będzie kosztował około 15 mln zł . Dwa razy tyle co modernizacja DANY ale możliwości też dwa razy większe . Dana z amunicją DN1CZ osiąga maksymalny zasięg 25,5 km . W porównaniu z Krylem wypada słabiutko.
Co do Goździka do amunicja wspomagana ma chyba zasięg maksymalny 22 km.
Nie wspomnę już , że 155 mm ma dużą większą siłę rażenia niż 122 mm.
Ig Piątek, 08 Września 2017, 18:38
Dana (Zuzana) czyli dana z lufą 155 mm długści 52 kalibry ma zasięg ponad 42 kilometry. Obecnie Dany mają lufy 39 kalibrów.
tomuciwitt Piątek, 08 Września 2017, 23:28
Zuzana to chyba 45 kalibrów. 52 to zuzana 2. Ale mniejsza z tym. Chodziło mi o uchwycenie kosztów i opłacalności modernizacji ( bez wymiany działa czyli istoty haubicy ) , która w naszym przypadku nie jest konkurencyjna w stosunku do Kryla. Wymiana w naszych Danach armat na 155 mm to praktycznie budowa nowej haubicy. Co nie znaczy , że nie należy na poważnie rozważyć ich częściowej modernizacji . To bardzo udana konstrukcja .
Ignac Sobota, 09 Września 2017, 9:07
Przy 45 kalibrach zasięg bodaj 40 km więc całkiem fajny jak u Kraba.
Olaf Piątek, 08 Września 2017, 7:40
Z pewnością za grosze, zwłaszcza że mają euro.
jurgen Czwartek, 07 Września 2017, 10:11
Jak jest potrzeba dociążenia przodu, to przecież można przełożyć na przód koło zapasowe (lub nawet 2 koła zapasowe) i wkomponować je sprytnie z boku w koszmarną maskę Kryla.
Zyska i wygląd i funkcjonalność. Koło wówczas do zdjęcia z mniejszej wysokości, a więc łatwiej dla załogi.
jurgen Czwartek, 07 Września 2017, 10:02
niech pysk Kryla zaprojektuje choćby firma Concept z Bielska od Żmiji - i będzie OK.
Zamówić 24 takie Kryle na misje, a resztę już na 8 kołowym podwoziu z półautomatem (lub automatem)
Alamo Niedziela, 10 Września 2017, 10:21
Taka na 8 kołowym podwoziu z półautomatem (lub automatem) będzie pewnie niewiele tańsza od Kraba i czar wielkiej opłacalności zakupu Kryli pryśnie, lepiej zmodernizować Dany do standardu Zuzana 2. HSW może robić armaty do tej moderki.
obs Czwartek, 07 Września 2017, 9:16
3 odsłona i jest nie tylko coraz brzydszy ale ciągle nie ma 2 pary drzwi dla załogi.
Dziwne że nie zastosują podwozia albo chociaż samej kabiny Jelcza P662 D.43 na którym osadzono NSM
Edmund Czwartek, 07 Września 2017, 8:59
Moja propozycja dla Huty Stalowa Wola. Macie teraz dużo zamówień od państwa a więc zapewnione przychody na lata. Zatrudnijcie w końcu specjalistę z prawdziwego zdarzenia od wzornictwa przemysłowego, albo wyspecjalizowaną firmę. Tak zrobił producent pojazdów "Wirus" orz robi każda poważna firma. Nawet zdolni inżynierowie nie są od wzornictwa przemysłowego. Zatrudnienie specjalisty od wzornictwa przemysłowego to nie są wyrzucone pieniądze.
Lord Godar Środa, 06 Września 2017, 23:45
Trochę wizualnie poprawili , ale ta maska to koszmar nadal .
Co do samego Kryla i rozważania sensu jego istnienia ...
1. Kwestia braku automatu :
Prawie we wszystkich armiach nadal w linii są działa holowane i będą nadal ( nawet 155 mm) , gdzie automatu nie ma , załoga pracuje na zewnątrz i ma więcej roboty na głowie jak to przy obsłudze takich dział .
Więc to nie jest dyskwalifikacja od razu. Działo na pojeździe w dużej mierze ułatwia życie i przeżycie obsłudze.
2. Podwozie 3-osiowe i potrzeba transportu lotniczego.
Jeśli faktycznie potrzebujemy działa tego kalibru jako wsparcie na "wyjazdach" , no to ok i rozumiem , bo taki pojazd jest mniejszy , mniej waży i łatwiej go transportować. Tylko czy my całą armię wyślemy na ekspedycję do czego potrzebny będzie transport lotniczy? Możemy zbudować takich dział 24-32 sztuki i koniec . Po co nam więcej ?
3. Resztę jeśli już zabudować dla naszej artylerii na podwoziu 4-osiowym , nawet bez automatu i też będzie ok. Co najwyżej zrobić takie rozwiązanie , które umożliwi na zmagazynowanie "pod ręką" na jakimś podajniku ( zwał jak zwał) kilku sztuk pocisków , no powiedzmy 3-4 , które to rozwiązanie pozwoli na szybkie oddanie serii kilku strzałów i potem zaraz szybko zrywamy się ze stanowiska ...
4. Plusy minusy 3 i 4 osiowego podwozia :

3-osiowe "latające" :
plusy : potencjalnie mniejszy koszt , gabaryty do transportu - innych nie widzę ...
minusy : ergonomia kabiny i wynikające z tego powodu problemy , sprawność w terenie trudnym , oraz "przekombinowana" konstrukcja ( rama i dociążenie przodu) co może skutkować problemami technicznymi z czasem np. z szybszym zużywaniem się zawieszenia , układu kierowniczego i hamulcowego przedniej osi.

4-osiowe :
plusy : lepszy rozkład mas , nie przeciążone podwozie czyli większa trwałość , możliwość zamontowania większej kabiny , większy potencjał części transportowo-bojowej , lepsza sprawność w terenie.
minusy : gabaryty i koszt pozyskania .

Moim zdaniem to potencjalnie większa trwałość i mniejsza awaryjność oraz sprawność w terenie 4-osiowego podwozia powinny dać decydentom wiele do myślenia .
O ile oczywiście armia nadal jest "Krylem" zainteresowana .
Husar Czwartek, 07 Września 2017, 14:43
Zaletą podwozia 8x8 jest też zapas modernizacyjny którego w tym 6x6 już w ogóle nie ma.
anakonda Niedziela, 10 Września 2017, 10:14
a co ty niby chcesz tu jeszcze modernizować zwiekszajac przy tym mase pojazdu? pancerz chcesz mu dac czy co? z założenia kryl to tania ruchoma armata o dobrych parametrach majaca w przyszłosci zastapic ciezkie trudne do transportu dany które zanim sie wtocza na pozycje to juz sie dawno wojna skonczy ( do tego beda kraby) Kryl jak juz pisałem to lekka artyleria samojezdna bardzo ruchliwa przez co cieżka do wytropienia szybka do przerzutu a jej celny ostrał może skutecznie zdemolowac każde umocnienia potencjalnego przeciwnika.Artyleria to królowa wszystkich formacji wojskowych tak naziemna jak i lotnicza niszczaca cele naziemne i musimy jej posiadac naprawde spore ilosci i tu kryl bedzie idealnym uzupelnieniem dla ciezkiego dobrze radzacego sobie w terenie i odpornego Kraba i to własnie Kryla powinnismy posiadac kilka setek
stary Czwartek, 07 Września 2017, 10:48
Do LORD GODAR .to jest fachowy komentarz na tym forum w temacie KRYLA.
Ignac Czwartek, 07 Września 2017, 10:17
3 osiowe to wymóg polityczny żeby do Dany nie był podobny :D
worek Czwartek, 07 Września 2017, 9:13
Nie za bardzo rozumiem sens porównywania armatohaubicy na nośniku kołowym do dział holowanych? co ma piernik do wiatraka. Trzeba porównywać do podobnych dział istniejących i projektowanych na świecie. Niestety to porównanie jest fatalne dla Kryla. O przeżywalności załogi nie decyduje sam nośnik kołowy tylko szybkość prowadzenia ognia, przygotowanie do oddania strzału i szybkość zmiany stanowiska. Zanim załoga Kryla wytarabani się z tej koszmarnej budy z dwoma drzwiami i robiegnie się wokoło pojazdu rozpoczynając ogień miną wieki, kolejne lata upłyną na jej powrocie. Spróbuj sam tak parę razy zmieniać stanowisko, wsiadać i wysiadać z pojazdu stojąc w kolejce i biegać wokół niego z pociskami i ładunkami.. Automat ba nawet półautomat wiele zmienia. Kryl w takim kształcie jak obecne to lata 80 i wywalanie kasy na bardzo stary system. Sorry, ale istnieją dużo bardziej nowoczesne rozwiązania. Tu nawet nie mamy podajnika amunicji...z czym do ludzi....wydawało się że zniesienie wymogu transportu herculesem wiele zmieni....a tu nic.....ręce opadają.
SZeptuN Środa, 06 Września 2017, 23:21
CÓŻ RZEC....Kryl powinien mieć zmienioną kabinę i zamontowaną tą z Langusty z poprawkami takiego typu by kabina znajdująca się na osi lufy posiadała półokrągłą/kwadratową nieckę w której spoczywała by lufa w czasie transportu czy spoczynku .. lufa w tego typie kabinie obniżona była by w porównaniu do pierwowzoru podczas transportu o ponad 60/70 cm a co za tym idzie spełniałaby funkcjom do transportu lotniczego istota trudności wykonania tego typu poprawek nie zmienia ciągu technologiczno /produkcyjnego fabryki ..a wzmocnienie kabiny dodatkowymi płytami i o rurowaniem .. stabilizowało nośnik podczas "działoczynu" nie mówiąc o innych aspektach bezpieczeństwa i komfortu jak ciągi komunikacyjne i rozłożenie sprzętu do kierowania ogniem i łączności oraz koniecznie zamontować podajnik amunicji
abc Środa, 06 Września 2017, 22:24
Niestety, ale przód Kraba wygląda wg mnie jeszcze gorzej niż niż wersja druga. Pierwsza wersja była normalna przez co estetyczna jak na wyrób militarny.
Wystarczyłoby, żeby kształt maski pozostał bez zmian, zmiana materiały chyba w tym nie przeszkadza? Wystarczy, nawet, że będzie płaska. a nie z załamaniami. Zderzak i lampy też wyglądały wcześniejszej dobrze. Podobnie atrapa chłodnicy. Pojedynczy prostokąt wyglądał wg mnie lepiej niż dwa z przerwą.
jurgen Czwartek, 07 Września 2017, 21:50
po przejrzeniu zdjęć zgadzam się z tym - rzeczywiście 1 wersja najmniej brzydka (najmniej ingerencyjna), każda kolejna gorsza. A jak jest potrzeba dociążenia przodu, to przecież wystarczy przełożyć na przód koła zapasowe i wkomponować je z boku w maskę Kryla. Zyska się i lepszy wygląd i funkcjonalność. Koło wówczas do zdjęcia z mniejszej wysokości, a więc łatwiej dla załogi.
BadzinBadzin Środa, 06 Września 2017, 20:54
Pomijając aspekty techniczne wygląda groteskowo i żenująco, czy polskie pojazdy wojskowe mają z definicji wyglądać jak wiejskie samoróbki. Dlaczego analogiczne konstrukcje nawet czeska Tatra, prezentują się po prostu lepiej?
Michal Środa, 06 Września 2017, 20:01
A czy nie lepsza byla by modernizacja DANY do kalibru 155mm? Dana ma lepsza mobilnosc, ochrone zalogi i automat ladowania.
Directol Czwartek, 07 Września 2017, 8:38
Przy modernizacji dany jest za dużo kombinacji a po 2 one już Swoje lata mają.
sylwester Czwartek, 07 Września 2017, 9:17
co z tego ze mają swoje lata , dać nowy silnik układ przeniesienia mocy nową armatę i elektronikę jeśli wyszło by o połowę taniej to by się opłacało
Ignacy Czwartek, 07 Września 2017, 14:24
Układ przeniesienia mocy jest ok - typowa tatra. Słowacy mają gotowe rozwiązania modernizacyjne odnośnie systemu ogniowego. Konstrukcja DANY znacznie wyprzedziła swoje czasy.
De Retour Środa, 06 Września 2017, 19:19
" Polska konstrukcja miała pod tym względem stać na tym samym poziomie co francuski Caesar."

Czyżby była teraz gorsza ? Trzeba powołać komisję, która wskaże winnych zaistniałej sytuacji i ich przykładnie ukarze !!!

A tak na serio, na konflikt pełnoskalowy, symetryczny "shoot and scoot" to za mało. Dlatego Naxter zrobił wersję 8x8 (brawo Tatra !)  która wygrała już przetarg w Danii z ATMOS Elbitu i K9. Teraz chyba Norwegia się zastanawia. Z programu Archer już dawno wszyscy, oprócz Szwecji, uciekli i eksportu zero.
artur Środa, 06 Września 2017, 18:42
w porównaniu do Archera jest to niedopracowany fajans, ciężko było od razu projektować z mechanizmem automatycznego ładowania? To nie są czasu II WŚ!
sylwester Czwartek, 07 Września 2017, 9:18
ręczne ładowanie to jeszcze nie tragedia ale systemy sterowania działem na zewnątrz mogą stwarzać poważne kłopoty przy mrozie
aaaa Środa, 06 Września 2017, 18:13
Dla nas może to i nowoczesne ale generalnie mało nowatorskie, raczej odtwórcze i w jakiejś części lepiej czy gorzej kopiowane koncepcyjnie. Świat już dawno idzie w stronę zmniejszania liczby żołnierzy na polu walki, automatyzacji czego się da w tym ładowania, topodowiązania i kierowania / prowadzenia ognia itd. A u nas obsługa ręczna i do tego "w polu", brak porządnego, z grubsza kompletnego opancerzenia itd. bo transport c130 - tylko po co? Znowu będziemy wojować gdzieś na końcu świata i to jeszcze tyloma dywizjonami ? A co donbas komuś nie pokazał co się dzieje na w miarę nowoczesnym polu walki z nie opancerzonym sprzętem ? To co dobre dla Izraela (żaden ich dzisiejszy przeciwnik nie wykona profesjonalnego uderzenia przeciwartyleryjskiego) i od biedy w Skandynawii niekoniecznie sprawdzi się w obronie przed taką potęgą pancerną i artyleryjską jaką tradycyjnie dysponuje nasz ulubiony wróg. Na takiego przeciwnika trzeba mieć odpowiedniejsze narzędzie niż armatę do strzelania po krzakach z partyzantami. Nasz krab (zdecydowanie lepszy od kryla choć faktycznie i droższy) też niestety (podobnie jak as90 z którego się wprost wywodzi część artyleryjska) raczej nie odniesie sukcesu eksportowego. Liczniejsza obsługa niż np. u Niemców czy Koreańczyków...
Wojciech Środa, 06 Września 2017, 18:12
Krab który jest bardziej mobilny i lepiej chroniony niech stawia na amunicję precyzyjną, przeciw źródłom elektromagnetycznym + p.panc na wsiaki słuczaj. Natomiast Kryl na większy zasięg strzelając klasycznie zza pleców.
cichy-1991 Środa, 06 Września 2017, 18:09
Skoro już nie musi latać to wywalić maskę i dać kabinę nad silnik, a w miejsce schodków do kabiny dać drugą skrętną oś i mamy 8*8 :)
evo Środa, 06 Września 2017, 21:51
Po prosu wziąć podwozie 8 x 8 z Langusty II a z tym dać sobie spokój.
cichy-1991 Czwartek, 07 Września 2017, 13:47
Dokładnie. To nawet lepsze bo jest już gotowe :)
Dlaczego nikt na to jeszcze nie wpadł?
Dzejson Niedziela, 10 Września 2017, 22:56
Bo wymóg był, że ma latać i dlatego ATMOS został zintegrowany z takim podwoziem. Wymóg wprawdzie zniesiono, ale działo było już zintegrowane z podwoziem. Kolejne zmiany w projekcie wiązały by się z kolejnymi (niemałymi) kosztami i wydłużeniem go o kolejne lata. Dlatego HSW zdecydowało się kontynuować projekt w tej postaci, wprowadzając poprawki.
Wojciech Środa, 06 Września 2017, 17:48
Jak udowodnili Czesi podwozie gąsienicowe do Kraba było całkiem dobre. Aktualnie je kupują i używają w armii.
Blako Środa, 06 Września 2017, 20:34
A możesz wskazać ile kupili czy tylko tak sobie piszesz?
men Środa, 06 Września 2017, 17:42
Zastanawia mnie usytuowanie dywizjonów Kryl w ugrupowaniu bojowym Brygada/Dywizja. ogólnie jest przyjete że im bliżej linii styczności wojsk tym środki ogniowe/pojazdy winny być bardziej opancerzone. Obecnie mamy sytuacje taką: Kraby wdrażane są na szczebel Dywizji/pułk artylerii ( 3xpułk + 2 dywizjony do 10/34BKPanc?-u AM nic pewnego), natomiast Kryle "maja zamienić"2S1 w pozostałych BZ? i wejść do dywizjonów BZmot (12/12/21)w których obecnie są dany (po 24szt w 12/17), które moim skromnym zdaniem lepiej wpisują sie w potrzeby BZmot(najlepiej po moderce).Czyli dokładnie odwrotnie, pancerz do środka ugrupowania Dywizji a lekkie na Brygady w styczności z nplem.
GoodNight795 Środa, 06 Września 2017, 17:19
Mam pytanie czemu ten pocisk ze wspomaganiem rakietowym może nie zadziałać w przypadku Kraba? Chodzi o rozmiar pocisku który się może nie zmieścić w ładownicy Kraba czy chodzi bardziej o moment w którym jest odpalany napęd rakietowy np. w lufie acz z tego co się orientuje to chyba dzieje się to już po wyjściu pocisku z lufy. Bardzo proszę o informacje i poprawienie mojego toku myślenia.
FDolas Czwartek, 07 Września 2017, 5:19
Krab ma automat ładowania i byle czego ładować do magazynu w nim nie można, jeśli ma możliwość ręcznego załadunku to wystrzelić taki pocisk raczej da radę o ile będzą jego parametry ustawione i komputerze. Wytykany na forach brak automatu w krylu ma swoje zalety, można dzięki temu załadować to działo praktycznie wszystkim byle kaliber się zgadzał. W przypadku kraba już tak fajnie nie jest. W NATO amunicja 155mm niejest zbyt dokładnie standaryzowana i pociski różnych producentów różnią się czasem dość znacznie i do określonych automatów pasują pociski tylko niektórych producentów.
kim1 Czwartek, 07 Września 2017, 10:05
Myślałem, że jak kaliber 155 mm ten sam to i pocisk jest ten sam i pasuje do każdego działa. To czym one się różnią, obudową?
Draken Piątek, 08 Września 2017, 18:14
155 definiuje tylko kaliber, pozostawiając resztę w gestii projektantów i inżynierów.
tomek Czwartek, 07 Września 2017, 9:23
Zamiast wypisywać głupoty to raczej poczytaj o Krabie. To system bez automatu ładowania. Co do Kryla - brak automatu to poważna niedorówbka godząca w bezpieczeństwo systemu i załogi. Ile będziesz miał tych super pocisków? 2 na działo? 3?......jeżeli w ogóle. MON będzie optował za zakupem najtańszej amunicji o standradowym zasięgu zatem nie wypisuj bredni.
cooky Środa, 06 Września 2017, 17:16
5 herkulesów a 150 Kryli ma latać....??? bolox
dim Czwartek, 07 Września 2017, 3:23
I ciesz się, że mają także pływać. Na razie.
fkffkfkfit Środa, 06 Września 2017, 16:14
2019,2020.....czuję ze Kryl nie wejdzie do wyposażenia SZRP, za długo to trwa
Cogito ergo sum Środa, 06 Września 2017, 16:13
Niech inżynierowie z HSW S.A. spojrzą jak wyglądał pierwsza wersja 155 mm Archera, a jak wygląda on teraz. Zbliżone rozwiązanie "z nosem", a jakby troch e ładniejsze ...
Tom Środa, 06 Września 2017, 15:58
Potrzeba była znacznego dociążenie przodu pojazdu i stąd ciężka stalowa maska, ciężki zderzak i wyciągarka bo bez tego stabilność przy strzelaniu była słaba! To nie chodzi o inne bajery tylko niestabilność pojazdu!
Swarożyc Czwartek, 07 Września 2017, 5:29
To po jaką cholere przesuneli kabine do tyłu ?! Zwykła pancerna kabina nas dilnikiem zrobiła by to samo. A awiększyło by to zapas amunicji, i obniżyło poziom lufy nad kabiną.
Ps. Dla samychnświateł trzeba brać z tysiąc szt, tego szmelcu.
as Środa, 06 Września 2017, 18:38
Wierz mi, że to nie maska, zderzak i wyciągarka dociążają auto a silnik i skrzynia biegów przed i nad przednią osią to robią. Ale można było to zrobić bardziej estetycznie.
stary Środa, 06 Września 2017, 15:13
Już dawno pisałem że nie Krab na początek a dużo tańszy i operatywny Kryl w dużej ilości jest pilnie potrzebny.
Ile te badania mogą trwać,to już powinno być sprawą zamkniętą. A o wizażystach na tym forum nie będę się rozpisywał.
bubu Środa, 06 Września 2017, 15:06
przerobili ten przód i jest do przyjęcia, już nie straszy.
ale jest jeszcze problem wizualny z końcówką lufy
ten rozpraszacz gazów wygląda jak z ruskiego czołgu z 2 w.św
prosze zmienić na taki jak w krabie i daję piątkę :o)
werdi Środa, 06 Września 2017, 14:32
To bardzo dobrze że producent czyta komentarze, stara się wsłuchać w głos opinii publicznej. Bardzo dobrze że część z uwag uwzględnia w swoim projekcie. Świadczy o jego poważnym podejściu, dojrzałości i pokorze. Wiadomo, nie wszystkie komentarze są racjonalne. Jednak cały czas wielu obserwatorów zarzuca HSW brak designera w ich zespole. Akurat poprzedni zderzak był z wyglądu dostateczny (oprócz świateł). To wygląd maski powoduje że Kryl odbierany jest jak amatorszczyzna czy wspomnienie PRL (wypina się ją jak obudowę sokowirówki Predom Eda z czasów PRL). Ludzie, dajcie jakąś perforację, kształty czy coś na tej masce! Wygląda ona jak produkt z małego zakładu zajmującego się odlewaniem wanienek dla dzieci z plastiku. Na tym etapie nie powinien wyglądać jak Kit car. Życzę Wam powodzenia. Może z tego wyjść dobry produkt.
Lewandos Środa, 06 Września 2017, 21:47
Zgadzam się, że design w ofercie dla wojska nie jest pierwszorzędny, chociaż nie przeszkadzałby i pewnie nie zaszkodził w sprzedaży ;) ale zwróćcie uwagę co się dzieje, kiedy wygasza się przemysł i nie ma ciągłości produkcji... Np. samochodów... Nie zbuduje się tego od zera, nawet przeznaczają znaczne środki na B&R
amator Środa, 06 Września 2017, 19:33
a jaka różnica czy dostaniesz z "ładnej" lufy czy "brzydkiej"?i tak trup i tak,ma strzelać a skoro to robi z takiej to niech kupią i skończą ten cyrk
Draken Piątek, 08 Września 2017, 18:19
Polityk kupuje oczami i ładny sprzęt ma większą szansę na eksport.
fikos Środa, 06 Września 2017, 14:30
Krab nie będzie mógł strzelać na odległość ponad 40km? Żenujące....
sorbi Środa, 06 Września 2017, 16:20
Krab już strzela na odległość ponad 40 km -nie dużo, ale jednak...-bez problemu może strzelać dalej - jednym z warunków programu było przystosowanie "działa" do strzelania amunicją specjalną. Wszystko zależy od amunicji i sposobu jej załadowania - może trzeba będzie np. ładować taki pocisk ręcznie jak w Krylu, bo automat nie jest przystosowany do innej amunicji.
patlydżan Środa, 06 Września 2017, 14:23
Kojarzy mi się z koreańskim Evo-105...
Krzysztof Środa, 06 Września 2017, 14:13
Pomijając kwestie techniczne, na pierwszy rzut oka ten wytwór mysli inzynierskiej prezentuje się absurdalnie szpetnie :-(
LOBO Środa, 06 Września 2017, 14:03
Nora, EVA, Archer - tak powinien wyglądać Kryl... Działa z automatem ładowania - to jest przyszłość artylerii.
Kryl w obecnej konfiguracji JUŻ jest niestety PRZESTARZAŁY.
Czy armia powinna go zaakceptować ??...
...to trudne pytanie.
Dziwi mnie, że przez 3 lata kiedy projekt był odłożony przez wojsko- a już były sygnały,że bez automatu nie spełni wymagań- HSW nie robił w zasadzie nic...
Może trzeba było kupić licencję od Serbii, a nie od Izraela jeśli w Polsce nie potrafimy niczego zaprojektować ?
zenek Środa, 06 Września 2017, 13:56
co patrzę na Kryla, to mam wrażenie że zaraz zaszczeka. Nie wiem czemu...
polak mały Środa, 06 Września 2017, 13:54
No to jeszcze dodam, że nie wiem kto projektował ten kamuflaż, ale wygląda jak wz.39.
polak mały Środa, 06 Września 2017, 13:52
Może i potrzebny ten Kryl jako uzupełnienie dla Krabów, ale ja mam mieszane uczucia. Krab staje na pozycji ogniowej i jak otrzyma dane celu, może zacząć strzelać bardzo szybko (<minuty?). A potem zmienić pozycję i znowu strzelać. Ile taka operacja zajmuje Krylowi? Brak automatu ładowania, żołnierze niechronieni pancerzem, pojedyncze drzwi dla całej załogi (no bo rozumiem, że kierowca nie wychodzi?), płyta oporowa z tyłu. Trochę dużo tych cienkości.
O urodzie bym nie dyskutował. Wygląda pokracznie, ale jeśli będzie działał i będzie skuteczny, to bez znaczenia.
kronan Środa, 06 Września 2017, 16:18
Bezwzględnie Kryl potrzebuje automatu jak Archery.Inaczej Kryl to działo na jakieś misje tylko.Trochę kiepsko niestety
Extern Środa, 06 Września 2017, 21:31
Na całym świecie nowoczesne armie (w tym USA) używają ciągnionych haubic bez automatu i jest ok. po co nam ten drogi i ciężki automat skoro to ma z głębokiego zaplecza wystrzelić trzy pociski i uciekać z pozycji?
polak mały Czwartek, 07 Września 2017, 8:28
Nie, nie jest ok. Haubice M777 albo starsze, to wyposażenie wojsk aeromobilnych. Kryl się do tego nie nadaje. W jednostkach zmotoryzowanych używane są wyłącznie haubice samobieżne, w USA M109. Dlatego Kryl może być rozważany tylko jako tańsza alternatywa dla Kraba. A z tym uciekaniem z pozycji po wystrzeleniu trzech pocisków może być kłopot, bo zwinięcie stanowiska w przypadku Kryla trwa znacznie dłużej. Tak sobie myślę, że da się opracować dobrą taktykę użycia Kryla, w końcu po drodze jest znacznie szybszy od Kraba. Może właśnie tak ma być - będzie jeździł po drogach, zatrzymywał się co jakiś czas i oddawał kilka strzałów - będzie wtedy naprawdę trudny do zniszczenia, a nasz przeciwnik nie ma takich możliwości wykrycia, jak NATO - czyli AWACS, który robi dokładną mapę radarową danego obszaru i potrafi wyśledzić takie coś na drodze.
NN Czwartek, 07 Września 2017, 10:05
Tia... Tylko, że do tych "wojsk aeromobilnych" wliczają się SBCT.
Tymczasem, Rosja dalej utrzymuje w linii ciągnione Msta-B, Hiacynt-B, D-30 a nawet przeciwpancerne działa MT-12.
Ciekawe też, czy fińskie 155 K 98 są w jednostkach aeromobilnych.
kronan Czwartek, 07 Września 2017, 8:04
Trendy w wojskach na całym świcie mówią coś innego.O proszę pana.Ile wynosi czas gotowości do otwarcia działa ciągnionego,samobieżnego bez automatu ładowania i z automatem ładowania?A że to wszystko kosztuje?Nie ma sprawy.Wpakuj pan całą kasę w wojska WOT i baw się w wojnę partyzancką.Istotnie to tanie wojowanie jest :-)
Extern Czwartek, 07 Września 2017, 22:58
Wojna to nie pojedynek jeden na jeden gdzie rzeczywiście liczy się bardzo nawet drobna przewaga.
Tu się liczy statystyka masowego wykorzystania.
Jeśli wyposażymy te nasze Kryle w automat ładowania to z uwagi że mamy określone środki prawdopodobnie kupimy gdzieś o 30% mniej dział.
Czy ten automat na prawdę aż tyle daje że zamiast przykładowo 90 dział będziemy ich mieli 60 i to dodatkowe wyposażenie zrównoważy aż taki ubytek ilościowy?
Ecik Środa, 13 Września 2017, 12:39
Mając automat ładowania masz 2 osoby obsługi mniej. Dwa etaty w miesiącu to 8.000 złotych - to 100.000 PLN rocznie oszczędności. Przez 20 lat na pensjach żołnierzy od ładowania haubicy mamy 2 miliony złotych. Ile kosztuje drożej haubica z automatem ładowania?
ULTER Środa, 06 Września 2017, 19:48
Ja też rozumiem że to jest broń do walki. Rozumiem że przede wszystkim licza się walory techniczne pojazdu czyli jego skuteczność na polu walki. Niestety ale nasz przemysł powinien wreszcie sobie wbić do tej głowy że ten sprzet nie powinien być projektowany tylko i wyłącznie dla naszego MON. Musżą robić sprzet SPRZEDAWALNY za granicę. Z tej sprzedaży mielibuy kase na nowe projekty, na modernizację starych wzorów bez oglądania się na zastrzyk gotówki z MON. żeby tak się stało to CZY TO SIĘ NAM PODOBA CZY NIE to sprżet musi wygladac BOJOWO. Takie mamy czasy. Kupuje się też oczami. Z komentarzy tutaj nie wszyscy to rozumieją. Czy li jak kupujecie samochód to patrzycie tylko na silnik i wyposażenie? NAPRAWDĘ? bez jaj. Projektanci Kryla musza tez zrozumieć że takie niczym nieopancerzone działo musi dawać szansę przezycia załodze a tą szansą jest: szybkostrzelność ( AUTOMAT) i dodatkowe drzwi dla załogi. Chcecie aby wokół kabiny stała kolejka wsiadających? w trakice testów i badań proptypów nie można tylko strzelać z działa ale trzeba tez ćwiczyć z jego potencjalną obsługą. Kryl to nadal niedoróbka i sama maska niczego nie zmienia. Skoro upadł wymóg transportu Herculesem to po co się męczyć z tym podwoziem?. Wziąć gotowe od Langusty i po ptokach. Takie to trudne? naprawdę nie trzeba z uporem maniaka brnąć w rozwiązania złe. HSW ma zadań bieżących cała masę. Kryla można spokojnie dopracować, chyba nie jest to w tej chwili program ratujący byt firmy aby go takiego niedopracowanego wciskać na siłę MON?.
Gość Środa, 06 Września 2017, 13:38
Do transportu lotniczego to w tej formie się ta haubica nadaje. Do działań na lądzie powinna mieć kabinę na wzór Langusty , oraz automat do ładowania jaki ma Archer.
frodo Środa, 06 Września 2017, 13:29
Jest tak...brzydki, że aż...piękny.
Dariusz Środa, 06 Września 2017, 21:26
dokładnie..
jurgen Środa, 06 Września 2017, 13:22
1. MON powinien w końcu zamówić wreszcie choć jeden dywizjon - 24 szt. Kryla taki jak on teraz jest (6*6) - będzie ewentualnie na misje i na eksport - i nie ma co dalej rzeźbić w glinie. To jest Kryl w wersji odpowiadającej Ceaserowi 6*6, który działa, strzela i ma się dobrze.
2. HSW powinna ew. zlecic jakiemuś specowi od wzornictwa przemysłowego "udoskonalenie" wyglądu kabiny - ta wyciągarka już trochę dała , ale Kryl jest legandarnie brzydki nadal :). Przy okazji - naprawdę nie da się zrobić drzwi lub wyłazu w plecach kabiny ?
3. Jak MON chce mieć Kryla z automatem lub półautomatem 8*8 , to niech to w końcu jasno powie i zleci HSW zrobienie Kryla 2.0 na podwoziu powiedzmy Langusty II i pełnym automatem lub półautomatem jak w Ceasarach 8*8 (na Tatrach). To się z pewnością da zrobić, tylko musi być w końcu jasna decyzja.
Aligator Środa, 06 Września 2017, 13:09
Piekny design, za Saddama taki projektant by wisiał nie mozna np tak:
http://www.defence24.pl/58965,dzialo-samobiezne-atmos-6x6-krewniak-polskiego-kryla-video
SZARIK Środa, 06 Września 2017, 13:07
Firmy tureckie pokazują na innych targach zbrojeniowych 2 typy kołowych haubic 155 mm z automatem ładowania i wyglądem nie odbiegającym od CAESARA. Czy nasz KRYL z wyglądem ZIS-5 i bez automatu ładowania , może mieć jakieś szanse w konkurencji z nimi o rynki międzynarodowe?
Największą wadą KRYLA był źle skonstruowany ciężki przedni zderzak , przez który samochód "nurkował" , zakopując się w miękkim gruncie. Mam nadzieje ,że obecnie wyeliminowano tę wadę.
ajaks Czwartek, 07 Września 2017, 5:49
Nie wyeliminowano bo zderzak ma specjalnie przeszło 110 kg aby dociążyć przód żeby oś skrętna łapała przyczepność podczas jazdy. Skądinąd w terenie ciężki przód jest niekorzystny.
Asdf Czwartek, 07 Września 2017, 0:20
Przecież jeszcze go bardziej dociazyli, ciekawe czy to cos w ogóle może zjechać z utwardzonej drogi? Niech sobie go sprzedają za granice dla mnie w tej formie bez automatu to szkoda na to luf marnowac.
Mario Środa, 06 Września 2017, 12:59
nadzieja matką głupich ale miejmy nadzieję że to coś nie wejdzie do uzbrojenia SZ, przy czym wina nie leży po stronie HSW ale wyłącznie jakichś absurdalnych wymogów z czasów jeszcze poprzedniej ekipy bodajże, kto w ogóle wymyślił to działo ekspedycyjne standard połowa lat 80tych
KOSOGŁOS Środa, 06 Września 2017, 12:51
Armatohaubica AHS "Kryl" jest nadal systemem niedopracowanym począwszy od podwozia trzy osie..,żle rozmieszczony środek ciężkości powodujący gięcie ramy armaty nawet dorzucenie blach na maskę i dodanie cięższego przedniego zderzaka powoduje huśtanie armaty,poprzez kabinę zagrażającą bezpieczeństwu załogi braku ciągu komunikacyjnego (brak dodatkowe drzwi) źle rozmieszczonych w kabinie urządzeń i systemów kierowania ogniem i łącznością brak substytutu automatu podajnika amunicji .".bo automat to marzenie"....ale podajniki mogli by zamontować .. ....widząc jaka jest determinacja ich wykonawców by zlikwidować "usterki" ..za rok będzie świetną armatohaubicą
natotruper Środa, 06 Września 2017, 12:50
Zamiast użyć kabinę którą zrobiono dla WR-40 Langusta, z drugą parą drzwi, gotową. To stwierdzono, że lufa nad kabina wystaje za wysoko i do Herculesa się nie zmieści. Zmarnowano tyle szmalu na zaprojektowanie nowej (bez drzwi), kiedy tyle się gada o unifikacji.
A wystarczyło w tylnej części tejże kabiny, w osi lufy , zrobić wycięcie, tak aby lufa w nim się chowała do transportu (tak aby wycięcie kończyło się na wysokości przednich foteli). I do Herculesa wchodzi! Wow! Polska bezmyślność inżynierska.
zolka Środa, 06 Września 2017, 16:25
Lufa wystająca to nie wszystko Gdybyś wyciął kabinę ,musieliby w tym miejscu sadzać krasnoludka
Nie można było użyć kabiny z WR40 z drugą parą drzwi.
Potrzebna była kabina i podwozie z silnikiem wysuniętym bardziej do przodu, aby zrównoważyć masy i zapewnić więcej miejsca wewnątrz kabiny. Podobnie jak większy problem stanowiło podwozie czteroosiowe.
bbb Środa, 06 Września 2017, 12:38
Po co nam to? Nie lepiej zwiększyć zamówienie na Kraba, Raka i Langustę?
Wojciech Środa, 06 Września 2017, 18:18
A choćby na eksport.
sylwester Środa, 06 Września 2017, 16:28
zasięg raka 10 km
krab jest na gąsienicach i jest bardzo ciężki i na pewno droższy w eksploatacji
langusta no cóż pociski rakietowe są kilku krotnie droższe
bardzo dobrze mieć kilka rodzajów broni aby utrudnić przeciwnikowi zwalczanie własnych środków
Extern Środa, 06 Września 2017, 16:23
-Kryl jest trzy razy tańszy od Kraba w zakupie a zapewnia prawie tą samą siłę ognia,
-Jeździ szybciej, dalej, ciszej i taniej na oponach niż Krab na gąskach i nie trzeba go przewozić koleją.
-Ma znacznie dłuższe okresy pomiędzy występującymi usterkami (prostsza konstrukcja).
-Znacznie prostszy i tańszy serwis (prostsza konstrukcja).
-Da się go wpakować do samolotu i w pół godziny przerzucić na drugi koniec kraju albo i dalej.
-Z daleka przypomina nie wartą odstrzelenia ciężarówkę a nie kosztowny wart zniszczenia pojazd pancerny.

Więc parę zalet taka artyleria "ciągniona" ma.
kronan Środa, 06 Września 2017, 16:19
Dlatego że Krab sporo droższe na 1 sztuce?
BBB Środa, 06 Września 2017, 15:43
Langusta i Rak odpadają - inna koncepcja, inny rodzaj sprzętu, zrobiony pod inne zastosowanie. Co do Kraba, to Kryl ma być właśnie tańszym odpowiednikiem Kraba o innej trakcji.
szeregowiec-obywatel Środa, 06 Września 2017, 12:35
Borsuk musi pływać, no niech tam...Ale Kryl latać ???? Dobrze że nie samodzielnie!
No i jeszcze ten brak automatu...
Przecież to coś innego niż Krab, To powinno być mobilne na maksa w warunkach infrastruktury drogowej, mieć większy zasięg i nie wymagać takiej obsługi jak Krab żeby się czymś różnić w zakresie parametrów wykorzystania...
Dobrze że ci nasi wojskowi nie wymyślili jeszcze pancernego roweru podwodnego, bo dlaczego by nie?! Też można!!!!
Fakt Czwartek, 07 Września 2017, 7:37
Się nie śmiej, pancerny rower wymyślili Francuzi.
szeregowiec-obywatel Środa, 06 Września 2017, 12:29
Eeeech ... latający kryl...bez automatu...
kronan Środa, 06 Września 2017, 19:07
Ja nie widzę problemu.Wystarczyło by mieć tego Kryla w kilku różnych wersjach.Z automatem do ładowania,tego tutaj na misje i może coś na gąsienicach lekkiego
ok Środa, 06 Września 2017, 12:14
Czy w Krylu nie można zastosować kabiny z Langusty? Jest niższa, ładniejsza i prawdopodobnie pojemniejsza. Czy coś narzuca konieczność zastosowania kabiny w układzie "klasycznym"?
Russel Nash Środa, 06 Września 2017, 16:14
Pewnie im dalej z przodu jest silnik i skrzynia biegów tym bardziej równoważy ciężar działa.
Leon Środa, 06 Września 2017, 18:44
ATMOS 2000 widzial? Co stanelo na przeszkodzie zeby nasz Kryl tak wygladal? Zrezygnowano z "aeromobilnosci" niech opracuja kabine jeszcze raz, mi nie przeszkadza ze ona jest brzydka tylko chodzi mi o praktyczne rozwiazania, jak takie ciagle "dociazanie przodu" wplynelo na zdolnosci terenowe? Cos takiego jak komfort dla obslugi tez jest wazne.
Dd Środa, 06 Września 2017, 17:11
Tyle, ze zastosowanie kabiny z Łangusty nie skutkowałoby przesunięciem silnika. Kabina "naszłaby" na silnik. To dodatkowo dociazyloby przód pojazdu, poprawiony możliwość wsiadamy i wysiadam załogi. Nie rozumiem też dlaczego zrezygnowano z IV osi i opracowania automatu ładowania mimo rezygnacji z wymogu zdolności do transportu lotniczego.
MadMax Środa, 06 Września 2017, 12:13
Pikny ten Jelcz. Jaki to ma kąt natarcia? I czym robi to natarcie, kołami czy zderzakiem? W wozach z silnikiem z przodu kabina jest cofnięta jeszcze bardziej, przez co silnik nie wystaje metr przed kołem przednim. Jelcz wyraźnie nie radzi sobie z wozami z silnikiem z przodu, zawsze bowiem miał przednią kabinę.
patriota Środa, 06 Września 2017, 12:07
Masakrycznie piękny :) Co z wersją 8x8, którą sugeruje (jest zainteresowany) MON?
Ecco Środa, 06 Września 2017, 12:50
Ja uważam ze jest morderczo akceptowalny! I nie startuje w konkursie piękności. Wole miec 144 brzydkie i skuteczne działa zamiast wiecznie narzekać i czekać na piękne"NIC na stanie" !
Matematyk Czwartek, 07 Września 2017, 8:46
7x24=168
Asdf Czwartek, 07 Września 2017, 0:02
Jak skuteczne to nie Kryl, co z tego ze jest 3 razy tańczy od Kraba jak nie ma automatu ładowania, 144 misyjnych haubic jest nam do niczego niepotrzebnych.
Podbipięta Środa, 06 Września 2017, 12:41
..ano już raczej nie a szkoda bo moze by im jeszcze piękniejszy wózek wyszedł.
Betor Środa, 06 Września 2017, 12:06
Kiedy oczekiwany i szybki zakup Kryla przez MON dla Wojska!
man42 Środa, 06 Września 2017, 13:21
Czas eksploatacj tj dziesiec lat. Na maksie to jest znany pomysl na dojenie. MON moze tak podziekowac. pisarzom czy jest mozliwosc zmiany wykonawcy konkurs projekt nowa firma mozna grzecznie podziekowac
Podbipięta Środa, 06 Września 2017, 12:05
Przekonstruowali zderzak a jest brzydki jak był.Może by jeszcze maskę przerobić..hę!?
Macorr Środa, 06 Września 2017, 15:05
Z tą wyciągarką to troche jak Złomek wygląda...
Olo Środa, 06 Września 2017, 12:54
Tak, bo bez przerobionej i ślicznej maski lufa tej haubicy źle działa? Pociski dobrze lecą tylko z sh z "pięknie" wymodelowaną maską?
m.h. Środa, 06 Września 2017, 12:03
ach ten Kryl... pięknieje w oczach
Taaaaaaa Środa, 06 Września 2017, 13:13
Jasne bo "piękność" to ten najważniejszy parametr samobieżnej haubicy???
ewa Środa, 06 Września 2017, 11:49
W Polsce nic się nie da. Automatu łądowania, ba nawet półautomatu się nie da....bo nie i już. Dodatkowych drzwi dla obsługi się nie da.....będą stali w kolejce do wejścia pod ostrzałem....nawet rezygnacja z transportu Herculesem nic nie zmieniła....to pokazuje jak słąba jest ta kontrukcja. Do d...
Extern Środa, 06 Września 2017, 16:37
Automat znacznie zwiększy masę wielkość awaryjność i koszty a jakoś specjalnie nie zwiększa siły ognia. I tak takim sprzętem nie robi się teraz półgodzinnych nawał ogniowych, trzy pociski i uciekamy, załoga nie zdąży się zmęczyć ładowaniem. No chyba że przewiduje się używać tego działa na terenie skażonym gdzie załoga nie mogła by wysiąść.
Rah Warsz Środa, 06 Września 2017, 13:57
bzdury piszesz, nowa wersja 8x8 z półautomatem i 2 parami drzwi w kabinie jest brana pod uwagę do opracowania. Francuzi także zaczęli od lekkiej wersji, teraz powstała ciężka kiedy zaszła taka potrzeba. Wersja 6x6 trafiłaby do WP o ile w ogóle w ograniczonych ilościach. Ciężka wersja Kryla 8x8 w dalszej perspektywie po wycofaniu Dan była by jej uzupełnieniem lub zastąpiła całkowicie. Jakbyś nie wiedział/a zmieniły się wymagania na Kryla w między czasie i trzeba będzie lekką wersję przeprojektować pod nowe założenia. A że są potencjalni kupcy z zagranicy na wersję lekką 6x6 Kryla to świetnie, zwrócą się koszty opracowania. W Polsce da się i daje się zrobić całkiem sporo, pod warunkiem, że zamawiający wie czego chce i nie rzuca kłód pod nogi.
EWA Środa, 06 Września 2017, 19:56
Dobre. Naprawdę dobre. Jak na razie to od "brania pod uwagę" do prototypu w naszej Polsce to droga jak od Ziemi do Jowisza. Jak byś nie wiedział to potencjalni kupcy są również na Kormorana II z działem 155mm. Kupców nikt nie widział jak również takiego Kormorana. Jak moają się pojawić potencjalni KUPCY jak ten Kryl to według ciebie prototyp do zmiany?. Absurd. Czeka już kolejka chętnych na "kota w worku"?. Może trochę logiki? POLECAM.
Ufffff Środa, 06 Września 2017, 13:07
W Polsce trudno o profesjonalny komentarz! NIE potrzebny jest automat! Tak z góry ZAŁOŻONO w projekcie i ten projekt ZREALIZOWANO! BEZ automatu.
Willgraf Środa, 06 Września 2017, 11:35
a jak sobie radzi w temperaturach poniżej 0 stopni Celsjusza ? tak -5 , -10 ?
jak wtedy z obsługa tego czegoś ? totalnie idiotyczna koncepcja i nie rozumiem tych którzy się podniecają tym czymś
kpr.rez. Środa, 06 Września 2017, 13:46
W czasie II WŚ tysiące armat strzelało przy minus 20 i mniej a miliony żołnierzy walczyło. Oczywiście lepiej by było aby zamiast Kryla wprowadzono odpowiednik nowoczesnych Dan. Przy wspólpracy ze Słowakami i ich Zuzanną. Ale to niestety dużo drożej. Przykre ale prawdziwe.
T. Poniedziałek, 11 Września 2017, 0:15
Koszt modernizacji naszych Dan do standardów Zuzanny 2 jest taki jak nowego Kryla. Przy czym Zuzanna tak jak jej poprzedniczka Dana daje więcej możliwości, nie posiadając wad Kryla - nawet waży ledwie kilka ton więcej. Kryl to farsa opracowana na potrzeby misji zagranicznych, latania w herkulesie i łechtania polskiego przemysłu obronnego (związkowców, wyborców)... nie wojen pancernych tak jak cała mobilna artyleria Układu Warszawskiego. Skromne wychylenie działa, cała obsługa ręczna odbywająca się na zewnątrz pojazdu, marnowanie cennego czasu na wysiadanie i wsiadanie do kabiny... w realiach współczesnego ognia kontrartyleryjskiego jaki pokazała choćby konflikt w Donbasie jest to koszmar na kołach.
fxx Środa, 06 Września 2017, 13:14
@Willgraf - bo to sh ekspedycyjna, stworzona pod potrzeby kontyngentu w Afganistanie,Iraku, itp. Zbuduje się teraz ze 40 sztuk tego i na podstawie eksploatacji powstanie Kryl 2 : 8x8 + automat ładujący. Ale brzydki pewnie będzie nadal... ;) A Kryl 1 będzie sobie latał po świecie z naszymi...
Danisz Środa, 06 Września 2017, 20:14
NATO to sojusz obejmujący państwa położone na 1/4 planety Ziemia, a potencjalne zagrożenia ich dotyczące mogą mieć miejsce na praktycznie wszystkich jej lądach - jeśli chcemy by w razie potrzeby i nam ktoś pomógł, to sami też musimy być zdolni do pomocy poza granicami naszego kraju. To raz.
A dwa, to oprócz Krabów potrzebne są też ich tańsze odpowiedniki. Wariant o którym piszesz pod koniec posta na pewno będzie tak mobilny i tak tani jak ten na który upiera się wojsko, a co za tym idzie nie będzie też miał szans na sukces eksportowy. Oczywiście wielu wolałoby marzyć o tysiącach Krabów (itp. równie zaawansowanych systemów artyleryjskich) ale prawda jest taka, że będziemy ich mieć sto, w perspektywie dekady najwyżej dwieście, więc albo znajdziemy znacznie tańszy odpowiednik (jeśli chodzi o siłę ognia) albo dalej będziemy marzyć i obiecywać, a w realu opierać artylerię na działach ciągnionych. Pozdrawiam
NN Środa, 06 Września 2017, 13:07
>"a jak sobie radzi w temperaturach poniżej 0 stopni Celsjusza ? tak -5 , -10 ?
jak wtedy z obsługa tego czegoś ? "
Generalnie to tak: w zależności od planowanej ilości strzałów, zakłada się polar albo wychodzi się w samej bluzie. Niezmiennym zestawem są ocieplacze pod spodnie, rękawice i czapka. Po kilku przebieżkach z pociskiem/ładunkiem miotającym robi się całkiem ciepło, dlatego istotne, żeby się nie ubrać zbyt grubo. Po zakończonym strzelaniu albo w przerwach obydwaj ładowniczy mogą posiedzieć w ogrzewanej kabinie.

A tak serio. W składzie Wschodniego Okręgu Wojskowego w Rosji, obejmującego sobą tak ciepłe tereny jak np. Kamczatka, znajduje się np. 18 dywizja, wyposażona m. in. w:
36 ciągnionych haubic Hiacynt-B
12 ciągnionych haubic D-30
12 ciągnionych dział BS-3
Jeśli oni sobie jakoś radzą (a dochodzi im jeszcze robienie stanowisk ogniowych w zmarzniętej ziemi), to załoga Kryla też powinna.