MSPO 2017: Nowa generacja robotów PIAP

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 07 Września 2017, 16:12

Po raz kolejny na MSPO Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów (PIAP) prezentuje całą rodzinę swoich robotów, które poprzez poszczególne rozwiązania konstrukcyjne posiadają zdolności i możliwości, by przede wszystkim działać wszędzie tam, gdzie istnieje zagrożenie dla człowieka lub tam, gdzie on sam nie może funkcjonować bezpośrednio.

Roboty wykorzystywane w Siłach Zbrojnych wielu państw przeznaczone są do wykonywania różnych zadań, których gama z roku na rok jest sukcesywnie rozszerzana. Powszechnie obecnie stosują je saperzy, gdzie wspierają ich w realizacji stawianych zdań pełniąc rolę systemów inspekcyjno-rozpoznawczych, minersko-pirotechnicznych czy patrolowych. Zastosowane w ich budowie manipulatory czy chwytaki, pozwalają na rozbrajanie ładunków wybuchowych, przesuwanie lub przenoszenie przedmiotów niebezpiecznych lub ich prześwietlenie.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Przede wszystkim jednak roboty wspierają żołnierzy wszędzie tam, gdzie istnieje duże zagrożenie dla ich zdrowia lub życia. Robot może też rozpoznać/sprawdzić zadany obszar (np. pod kątem obecności min czy innego niebezpieczeństwa), wspierać formacje mundurowe podczas zajmowania/przeszukiwania budynków, nielegalnych wytwórni papierosów czy narkotyków itp. Pierwotnie taki był główny cel wprowadzania tych systemów - zwiększenie bezpieczeństwa ludzi oraz umożliwienie działania w trudno dostępnych i nieznanych miejscach. Obecnie coraz szerzej myśli się o wykorzystaniu tych maszyn w roli systemów wsparcia działań (transportu zaopatrzenia i sprzętu, poszukiwania rannych, ewakuacji medycznej itp.) czy wręcz bojowych (zwalczanie celów za pomocą zamontowanego na nich uzbrojenia).

Ważną rolę te lądowe bezzałogowce odgrywają też w tworzonych systemach wspomagających działania antykryzysowe (zwalczania efektów gwałtownych zjawisk pogodowych, katastrof, powodzi, pożarów) i antyterrorystyczne. Uważa się, że Bezzałogowe Platformy Lądowe (BPL) będą stanowić jeden z zasadniczych elementów systemów uzbrojenia w przyszłości, wydatnie zwiększając ich potencjał i możliwości ponad te obecnie dostępne.

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Ważne korzyści przyniesie też, dzięki ich masowemu wprowadzeniu do eksploatacji, zmniejszenie kosztów utrzymania części odpowiedniego potencjału militarnego (oszczędności wynikające z mniejszych potrzeb dotyczących przechowywania, szkolenia, zabezpieczenia funkcjonowania, płac itp.), a przede wszystkim ochrona zdrowia i życia żołnierzy, których część dotychczas realizowanych zadań przejmą maszyny. Poza tym roboty w większym stopniu będą przystosowane do współdziałania/wyposażenia w nowe rodzaje broni czy systemy wsparcia działań, łatwiej można je będzie dostosować do szybko zmieniających się warunków pola walki czy uodpornić na różnego rodzaju ataki.

Warszawski PIAP jest wiodącą w kraju placówką naukowo-produkcyjną zajmującą się konstruowaniem i wykonywaniem robotów przeznaczonych do pełnienia specyficznych ról w służbach mundurowych. Opracowano w nim już szereg konstrukcji, które z biegiem czasu ewoluowały uzyskując nowe możliwości m.in. dzięki ich „otwartej architekturze” sprzyjającej kolejnym modernizacjom. Współpraca PIAP z szerokim gronem odbiorców powoduje, że kolejne produkty są bardziej dojrzałe technicznie oraz łatwiejsze w codziennej eksploatacji. Spełniają też one często rygorystyczne wymagania zamawiającego, a ich bazowa konstrukcja jest łatwo adaptowalna do pełnienia nowych ról.

Oferowane nowoczesne rozwiązania, oprócz zamontowania na nich uniwersalnych manipulatorów i chwytaków, systemów pozycjonowania (GPS i inercyjnych) lub nawigacji i sterowania wizyjnego, mogą być wyposażone w hybrydowe napędy, lokalizatory ultradźwiękowe, skanery rentgenowskie, różne czujniki, nożyce czy wyrzutniki pirotechniczne. Baza dostępnych akcesoriów jest stale rozwijana i modyfikowana.

PIAP współpracuje też z szeregiem innych placówek naukowo-badawczych czy zakładami przemysłowymi w celu dostosowania oferowanych robotów do wykonywania przez nie specyficznych zadań, jak np. autonomicznego wykrywania i niszczenia różnego rodzaju min. Jest organizatorem lub współorganizatorem seminariów i konferencji, podczas których omawiane są aktualne stany i perspektywy rozwoju robotyki mobilnej oraz pojazdów bezzałogowych różnego przeznaczenia. Analiza obecnych i przyszłych zagrożeń oraz metod ich zwalczania z użyciem robotów jest elementem zapewniającym rozwój Instytutu, a przede wszystkim pozwala na stałe zwiększanie możliwości taktyczno-technicznych oferowanych przez niego wyrobów.

Wszystkim odbiorcom swoich produktów PIAP zapewnia różne pakiety szkoleń w zakresie ich obsługi jak i taktyki użycia. PIAP prace nad robotami rozpoczął od SR-10/11 INSPECTOR , który przeznaczony był do rozbrajania i neutralizacji niebezpiecznych ładunków. SMR-100 EXPERT to niejako mniejszy odpowiednik tego pierwszego rozwiązania, przy czym stworzono go do działania w specyficznych/trudnych warunkach. Mały robot przeznaczony do prowadzenia rozpoznania SCOUT cechuje się wysoką manewrowością i mobilnością w różnym terenie, niewielką masą i gabarytami czy opcjonalnym sterowaniem za pomocą światłowodu (co zapobiega przeciwdziałaniu w środowisku o wysokim poziomie zakłóceń elektromagnetycznych). EXPLORER jest rodzajem zestawu obserwacyjnego przeznaczonego do kontroli miejsc trudno dostępnych.

W służbach odpowiedzialnych za utrzymanie porządku czy kontroli może być użyty do rozpoznania podwozi samochodów, szybów wentylacyjnych, studzienek kanalizacyjnych, korytarzy technicznych itp. Składa się ze zdalnie sterowanej kamery (w tym endoskopowej), modułu wyświetlacza, wyposażenia dodatkowego i wysięgnika teleskopowego o długości operacyjnej od 1 do 1.85 metra. Są też możliwe do użycia wysięgniki proste o długości do 4.8 metra i o regulowanym kącie nachylenia (długość do 2.8 metra).

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

IBIS to z kolei kołowy robot pirotechniczno-bojowy. Może on zostać wyposażony w zakończony chwytakiem manipulator o zasięgu trzech metrów i charakteryzujący się dużą szybkością ruchów. Płynne sterowanie napędami umożliwia przy tym dużą precyzję wykonywanych operacji. Złożony manipulator pozwala na podniesienie ładunku o masie do 50 kg, a rozłożony do 30 kg. Ważący ponad 320 kg robot jest w stanie jechać z maksymalną prędkością 10 km/h. Zdalne sterowanie odbywa się za pomocą fal radiowych (w terenie otwartym zasięg transmisji dochodzi do 1000 metrów), a sama transmisja jest zabezpieczona specjalnym kodowaniem.

Zasięg ten zwiększa użycie specjalnych anten zewnętrznych. Na pojeździe można obok manipulatorów z zestawem różnych szczęk, zamontować urządzenia RTG, czujniki oparów materiałów wybuchowych, czujniki skażeń chemicznych i radiacyjnych czy wyrzutniki pirotechniczne. Specjalny uchwyt służy do zamontowania strzelby z celownikiem kolimatorowym i kamerą.

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Taktyczny Robot Miotany (TRM) o małej masie (wykonany ze stopów aluminium) przeznaczony jest do obserwacji i rejestracji obrazu oraz dźwięku, przenoszenia ładunków ogłuszających, oślepiających czy wybuchowych lub różnych środków oświetlających teren działania. Dzięki mikrozłączu z magistralą CANBUS, jest on również w stanie przenosić czujniki ruchu lub skażeń. Zmodyfikowany (a właściwie zupełnie nowy) TRM ma nowy korpus, stabilizator (ze specjalnym gumowym kółkiem) oraz procesor sterujący elektroniką. Nowe są silniki i ich sterowniki oraz łatwe w obsłudze stanowisko operatorskie.

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Kołowo-gąsienicowy GRYF stanowi niejako rozwinięcie koncepcji wcześniejszego, szybkiego robota rozpoznawczego SCOUT. W porównaniu z nim ma większy udźwig (od 5 do 15 kg) i zasięg działania manipulatora (ten z kolei ma sześć stopni swobody przejawiający się większym zakresem ruchomości oraz funkcją zacisku szczęki chwytaka). Zasadniczo robot składa się z platformy mobilnej, hybrydowego układu jezdnego, gąsienic przednich, manipulatora i chwytaka, a jego modułowa konstrukcja umożliwia szybką i łatwą wymianę przystosowanego do pracy na nim wyposażenia. Tą ostatnią cechę wykorzystano dostosowując ten model do wymagań armii Korei Południowej.

Wysuw ręczny górnego ramienia zastąpiono elektrycznym, dodano na platformie bank narzędzi (wybijak do szyb, wkrętak i nożyce do przecinania przewodów elektrycznych). Wyposażono go w podwójny uchwyt wyrzutnika pirotechnicznego, a zupełnie nowe silniki pozwoliły na osiągnięcie szybkości maksymalne 10 km/h. Sam sposób przenoszenia napędu uległ modyfikacji poprzez zastosowanie przekładniowego układu mechanicznego.

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

FENIX to robot rozpoznawczy, charakteryzujący się małymi wymiarami, wydłużonym czasem pracy operacyjnej (do 6 godz.) i większymi prędkościami działania. Przeznaczony jest do prowadzenia obserwacji, nasłuchu, podejmowania i neutralizacji niebezpiecznych ładunków czy transportowania środków dywersyjnych. RMI wspomaga lub zastępuje człowieka w wykonywaniu niebezpiecznych czynności. Zastosowane w nim akcesoria pozwalają na detekcję zagrożeń CBRNE czy usuwanie i neutralizację IED/UXO. Specjalnie zaprojektowane Wielofunkcyjne Urządzenie Pirotechniczne wspomaga działanie zespołów pirotechnicznych/zadaniowych wszędzie tam gdzie istnieje potrzeba posiadania dużej energii do wykonania zadania w krótkim czasie. Urządzenie działa na zasadzie wykorzystania siły uderzeniowej przesuwnego tłoka roboczego napędzanego energią gazów prochowych. Służy do wybijania dziur, rozbijania zawiasów, przecinania metalowych prętów itp.

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Wśród oferowanych przez PIAP akcesoriów CBRNE możemy wyróżnić próbnik podłoża, R-Sensor (EKO-C), C-Sensor (LCD), modułowy próbnik cieczy, wymazówkę środowiska, stację pogodową, adsorber SPME czy Bio-Vortex. Służą one do pobierania różnych próbek, wykonywania określonych ich przeznaczeniem pomiarów czy pozyskiwania materiału do dalszych analiz.

Oprócz samych specjalistycznych robotów PIAP oferuje również ambulans pirotechniczny, który pozwala na przewożenia zarówno robota jak i wyposażenia niezbędnego do przeciwdziałania rożnym zagrożeniom wynikającym z charakteru realizowanego zadania. Sam pojazd zapewnia energetyczną samowystarczalność, miejsce wypoczynku dla operatorów robota jak i możliwość sporządzenia dokumentacji z przeprowadzonych akcji. Z kolei Mobilne Centrum Operatorów Robotów posiada już rozszerzone możliwości umożliwiające wsparcie procesu dowodzenia działaniami jak i samą ich realizację. Trzy niezależne stanowiska operatorskie, stanowisko dowódcze/radiooperatora oraz bogaty zestaw systemów do komunikacji i obserwacji sprawiają, że jest to np. efektywne narzędzie pracy dla zespołu minersko-pirotechnicznego.

Wiele z wymienionych dla poszczególnych robotów akcesoriów czy oprzyrządowania dedykowanego jest oczywiście możliwa do zastosowania na innych platformach rodziny robotów PIAP. W zależności od wymagań odbiorcy można je montować na dostępnych rozwiązaniach lub tworzyć zupełnie nowe.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

dim Piątek, 08 Września 2017, 22:21
No to wymyślcie jeszcze także roboty do niszczenia kolumn czy szyków bojowych pojazdów nieprzyjaciela. Atakujące wszystkie w jednym i tym samym ułamku sekundy, potem zwiewające w różnych kierunkach, do wcześniej zamaskowanych kryjówek, że nawet śledzący je dron raczej zwariuje niż wyśledzi co dalej.

A czemu nie ? A właśnie, że tak !

A poza tym !
... bo jeśli to nie będą masowo, tysiącami w skali kraju atakujące roboty, a zwykli żołnierze, jak żołnierz trafiać ma w ruski czołg, czy inną pancerkę, gdy tamci poprzywiązują/poprzypinają do pancerzy, "dla ochrony" po kilkoro dzieci, na każdy wóz ? Jasne, że agresorzy mogą ! A dlaczgo nie ? Przy tym broniący własnej skóry ? Znamy to już z obrony Głogowa !

A w przypadku masowych ataków, dokonywanych przez roboty, takie działanie żołnierzy najeźdźcy zwyczajnie nie będzie mieć dla nich celowości.

Masowa produkcja takich specjalizowanych systemów byłaby relatywnie tania. Potrzebny byłby oczywiście stały upgrade programów, stałe treningi w tych sprawach użytkowników, młode pokolenie WOT w akcji. W sumie nic nieznanego już i z dzisiejszego świata, a tylko użyte także w innych zastosowaniach.
joe Czwartek, 14 Września 2017, 3:45
Dim, mądrze gadasz. Obawiam się tylko, że tych na górze MON taki sposób myślenia może znacznie przerastać.
dimitris. Piątek, 22 Września 2017, 17:30
Poza tym, gdy ju przeciwnik przystosuje swą obronę kolumn wojska do jednego algorytmu działań takich robotów, te (i dopiero wtedy) przejdą na inny algorytm, potem jeszcze na inny... Coś jak z szachami, tyle, że rozgrywanymi w ciągu sekund ataku, nie kilku godzin gry.

Taka mała potencjałem Finlandia, a tak potrafiła wykańczać kolumny "potężnej" rosyjskiej armii ! Przy tym im do tego potrzebna była zima, w Polsce, chwała Bogu, śniegu mało, gdyż właśnie śnieg zbyt wiele zdradzałby, zwłaszcza wrogim dronom.

Zupełnie inna jeszcze sprawa, to roboty antydronowe. Z podobnie nieodgadnionym dla wroga algorytmem kiedy i gdzie zaatakują. Jeszcze raz powtórzę - niemal wszystkie elementy takich urządzeń są już daaaaawno produkowane. Trzeba tylko z tych klocków poskładać nową grę. A przy masowej produkcji - drogo nie będzie.
Instaluję trochę kamer przemysłowych. Otóż postęp techniczny i spadek cen hurtowych w tej branży jest zupełnie niesamowity ! Dziś tworzysz projekty i eksperymentujesz z systemami, za kilka lat składasz je bardzo tanio i jeśli jesteś gotów - bardzo masowo ! Jakiekolwiek drogie nie byłyby te podzespoły dziś.
kpr.rez. Sobota, 23 Września 2017, 10:32
Dim wszystko co piszesz to prawda i w zasadzie to już normalność w technologi. Ale dla naszych generałów to jeszcze sf.. Oni jeszcze są wychowani na starych wzorcach AR. Milionowe armie z pieśnią na ustach w ataku...Poza tym taki sprzęt jest mało "defiladowy" jak go pokazać i czym się pochwalić :(
Ad_summam Wtorek, 03 Października 2017, 16:24
Najgorsze jest w tym wszystkim to, że ruscy już robią takie roboty. A my mimo potencjału. Tak mamy taki. Nawet się do tego nie zabieramy.