Dyżury śmigłowców SAR w Darłowie i Oksywiu

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 16:17
foto P. Leoniak
Mapa SAR
  • foto P. Leoniak
  • Mapa SAR

Siły zbrojne planują utrzymanie po 1 września dwóch punktów dyżurowania śmigłowców SAR nad Bałtykiem – w Darłowie i Oksywiu – poinformowało we wtorek Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Oznacza to, że utrzymanie systemu dyżurów, który - wówczas tymczasowo - wprowadzono od 19 lipca. Wcześniej, od października 2015 r. dyżury były tylko w Darłowie.

Od 1 października 2015 r. w całodobowej gotowości do działań poszukiwawczo-ratowniczych (SAR) nad obszarami morskimi i lądowym pasie nadmorskim utrzymywany był jeden śmigłowiec Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, stacjonujący w 44 Bazie Lotnictwa Morskiego w Darłowie. W połowie lipca 2017 r. nastąpiła zmiana – od tego czasu całodobowy dyżur pełnią załogi śmigłowców W-3WARM w 43 Bazie Lotnictwa Morskiego w Gdyni Babich Dołach (w sąsiedztwie Oksywia), a jednocześnie w Darłowie w godzinach od 11.00 do 19.00 w gotowości do prowadzenia działań ratowniczych utrzymywany jest drugi śmigłowiec – Mi-14PŁ/R lub W-3WARM.

Gdyńska brygada zapowiadała, że dyżury w takiej formule będą utrzymywane czasowo, do końca sierpnia. We wtorek – w odpowiedzi na publikacje, że po wakacjach skończą się całodobowe dyżury – Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało jednak, że nieprawdą jest, że zawieszone zostaną dotychczasowe punkty, w których obecnie śmigłowce Marynarki Wojennej pełnią dyżury.

Siły Zbrojne RP nadal planują utrzymywanie dwóch punktów dyżurowania na lotniskach w Darłowie i Oksywiu.

Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych

Jak wyjaśnił w rozmowie z Defence24.pl oficer prasowy Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej kpt. Marcin Braszak, oznacza to, że dyżury śmigłowców SAR w dyżury w Gdyni i Darłowie po 31 sierpnia będą się odbywać w tym samym systemie, jak od połowy lipca. Dodał, że nie został określony termin, do kiedy taki stan rzeczy ma zostać utrzymany.

Śmigłowce wspiera samolot patrolowy Bryza, dyżurujący na lotnisku w Siemirowicach koło Lęborka.

Czytaj więcej: Marynarka Wojenna będzie „reanimować” śmigłowce

Polska strefa odpowiedzialności SAR na Bałtyku ma ponad 30 tys. kilometrów kwadratowych. Z bazy w Darłowie do najdalszych punktów strefy odpowiedzi na granicy z obwodem kaliningradzkim jest ponad 200 km, a w rejon Świnoujścia jest przeszło 150 km.

Mapa SAR

Mapa: Defence24.pl

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje zakup nowych śmigłowców dla Marynarki Wojennej, w wersji zwalczania okrętów podwodnych z możliwością wykonywania misji ratowniczych, aby zastąpić starzejące się Mi-14. Jako jeden z wariantów dopuszcza się zakup wiropłatów w dwóch partiach po cztery maszyny każda. MON deklaruje, że stosowna umowa powinna zostać podpisana jeszcze w tym roku.

Czytaj więcej: Śmigłowce morskie dla Polski „do wszystkiego”. Efektywna unifikacja, czy ślepa uliczka? [ANALIZA]

W połowie lipca 2017 r. Brygada Lotnictwa MW zapowiadała, że od 1 września w całodobowej gotowości do działań SAR będzie utrzymywany jeden śmigłowiec – na przemian W-3WARM Anakonda i Mi-14PŁ/R – na lotnisku w Darłowie. Uzasadniano to ograniczoną liczbą maszyn w wersji ratowniczej oraz koniecznością ciągłego szkolenia ich załóg.

Jeszcze do niedawna polskiej strefy odpowiedzialności strzegły cztery śmigłowce SAR.

W latach 2008–2010, z powodu wyczerpania resursu, z eksploatacji w lotnictwie morskim wycofano trzy śmigłowce ratownicze Mi-14PS. W związku z tym do wersji SAR przebudowano dwa śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych Mi-14 PŁ. Pod koniec przebudowy i podczas wdrażania do służby maszyn, które zostały oznaczone jako Mi-14PŁ/R, Marynarka Wojenna wprowadziła naprzemienne dyżury – od 1. do 20. dnia każdego miesiąca na lotnisku w Gdyni Babich Dołach a następnie, do końca każdego miesiąca – na lotnisku w Darłowie. Utrzymanie w całodobowej gotowości do działań dwóch śmigłowców, na lotniskach w Gdyni i Darłowie przywrócono od 1 lipca 2011 r., po zakończeniu szkolenia załóg Mi-14 PŁ/R.

W 2014 r. Inspektorat Uzbrojenia MON podpisał z WSK "PZL-Świdnik" umowę na modyfikację pięciu najstarszych śmigłowców z rodziny W-3 – dwóch transportowych W-3T i trzech W-3RM Anakonda – do jednolitej wersji wyposażenia W-3WA i W-3WARM. W związku z ograniczoną liczba maszyn ratowniczych oraz koniecznością szkolenia załóg od 1 października 2015 r. w całodobowym dyżurze SAR utrzymywany był jeden śmigłowiec SAR. Do tej pory prace modernizacyjne zakończono na czterech z pięciu wyżej wymienionych maszyn a dwa śmigłowce transportowe przystosowano do wykonywania zadań ratowniczych.

Pod koniec 2016 r. rozpoczął się drugi etap procesu modernizacji, obejmujący trzy kolejne maszyny W-3. W grudniu 2016 r. do Świdnika przekazano pierwszą z nich, w lipcu 2017 r. – drugą. Trzeci śmigłowiec poleciał do Świdnika we wtorek.

Według lipcowych zapowiedzi Brygady Lotnictwa MW jeszcze w tym roku ma zostać wdrożona procedura wydłużenia resursu dwóch śmigłowców ratowniczych Mi-14 PŁ/R. Ma ona wydłużyć ich eksploatację o kolejne cztery lata.

Czytaj także: Śmigłowce SAR dla Polski: To nie wymiana, a skok generacyjny

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

44 komentarze

Zenek Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 21:58
Anakondy mimo upływu lat dają radę, maszyny z PZL-Świdnik to świetne konstrukcje.
Obywatel RP Środa, 23 Sierpnia 2017, 20:03
Piloci bardzo dobrze wypowiadają się o modernizowanych Anakondach dobrze że PZL-Świdnik je remontuje.
Koral Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 23:17
Ciekawe którzy się wypowiadają bardzo dobrze.
CB Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 0:34
Czyli kolega nie ma kontaktu z pilotami. Piloci morscy, jakoś szczególnie dobrze, to się o Anakondach nigdy nie wypowiadali, bo są trochę za słabe i mają za mały zasięg, choć oczywiście też nikt jakoś mocno nie narzekał, dopóki były w miarę nowe. Teraz niestety już się starzeją i pod względem samego wieku jak i wyposażenia oraz awioniki. Po ostatnich remontach/modernizacjach powodów do narzekań mają więcej, bo najpierw wszystko się przedłużało, a gdy niby już wszystko było gotowe, to śmigłowce nie nadawały się do służby i MW odmówiła ich odbioru (i to kilkukrotnie). Kłopotów z ich odbiorem była przecież cała masa. Całkowicie zawiodły chociażby słynne "nowe i nowoczesne" kompozytowe łopaty i trzeba było wracać do starych.
Obywatel RP Środa, 23 Sierpnia 2017, 20:00
Piloci bardzo dobrze wypowiadają się o modernizowanych Anakondach dobrze że PZL-Świdnik je remontuje.
Rzymianin Środa, 23 Sierpnia 2017, 18:19
Piewcy Caracali jakoś do dnia dzisiejszego Airbus nie ma śmigłowca do zwalczania okrętów podwodnych to jakim sposobem wygrali przetarg.
Davien Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 11:34
AS 532 SC jak widze dla ciebie nie istnieje:) Może podaj jakie wersje ZOP maja S-70i czy AW-149:))
Kola Środa, 23 Sierpnia 2017, 21:57
Podobnie jak S70i i AW149.
Gdynianin Środa, 23 Sierpnia 2017, 18:09
Najwyższy czas doposażyć MW w AW101 Merlin jak pokazują Anglicy jest to teraz najlepszy śmigłowiec.
Miranth Środa, 23 Sierpnia 2017, 20:40
I tego należy się trzymać Potrzebne nam są śmigłowce które są gotowe na kolejne 20 lat pracy
megina Środa, 23 Sierpnia 2017, 15:10
Brygada Lotnictwa posiada dziesięć śmigłowców ratowniczych. W tej chwili do dyspozycji ma 2 maszyny Mi-14PŁ/R oraz cztery zmodernizowane już Anakondy
Glinnik Środa, 23 Sierpnia 2017, 12:21
WOW: Dowodztwo Generalne sobie zaszalalo, 2 punkty i 2 smiglowce. "Zawodowcy"
Byle do pierwszych sztormow i 3 alarmow wylotu w teren.
Miranth Środa, 23 Sierpnia 2017, 12:14
8 śmigłowców AW101 na 100% nie może być droższe niż te złomy caracale czy cougary
WERA Środa, 23 Sierpnia 2017, 14:57
8 w cenie 40 pasi? BRAWO TY!
1.8G Środa, 23 Sierpnia 2017, 14:44
Całkiem możliwe, że są droższe. Już sam koszt wersji podstawowej 8 AW101 to 12 Caracali. Wersja ZOP jest najdroższą i jej koszt może dochodzić nawet do 6-8 razy ceny śmigłowca transportowego. Dodatkowo jeśli podliczyli koszt otworzenia linii produkcyjnej i serwisowej dla 8 śmigłowców to koszt mógł wyjść absurdalny. Dlaczego według ciebie Caracale to złom? Całkiem przyzwoite śmigłowce, w końcu to wół roboczy NATO.
Sztaksel Środa, 23 Sierpnia 2017, 0:42
Jestem emerytowanym kpt.z.w. z 50 letnim pływaniem.Powiem jedno : hańba. Jesteśmy jedynym państwem w Europie bez sprawnych helikopterów SAR. W 2005 roku dowodziłem nocną akcją ratunkową i poszukiwawczą koło Kołobrzegu ( wypadł za burtę szyper). Do akcji włączył śię helikopter z Darłowa. Od razu zgłosił mi, że nie ma kamery termowizyjnej (noc!). Polatał, poświecił reflektorem po wodzie i nad ranem zgłosił, że musi wracać, bo mu się kończy paliwo. Niestety szypra nie uratowaliśmy. To było 12 lat temu i tenże helikopter lata po dzis dzień. Nie daj Bóg następnego "Heweliusza".
CB Środa, 23 Sierpnia 2017, 6:31
Ten śmigłowiec nie może latać po dziś, bo nasze trzy ostatnie prawdziwe śmigłowce SAR (Mi-14PS) wycofano już parę lat temu, ze względu na zużycie skorup i niemożność dalszych remontów. Teraz latają dwa przerobione doraźnie śmigłowce ZOP (PŁ -> PŁ/R). Niestety są już w stanie podobnym jak poprzednio PS i tak naprawdę do żadnych remontów się już nie nadają...
Obserwator Środa, 23 Sierpnia 2017, 9:51
Mi-14PS nie miały głowicy termowizyjnej...
CB Środa, 23 Sierpnia 2017, 12:52
Ja nigdzie nie napisałem, że miał."Sztaksel" wyżej również nie pisał, więc nie wiem do czego to się odnosi.
Kowal Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 20:23
To prawda, że 2 zapowiadane na tamten rok śmigłowce zostały zakupione i to w najnowszej wersji AH6460M/STEATH z dodatkowym systemem niewidzalnym dla oka ludzkiego ale zapomnieli gdzie nimi wylądowali?
CB Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 19:28
Coś mi się wydaje, że na szybko się wycofali rakiem, bo ten plan zawieszenia jednego punktu od 1 września istniał, ale zaczął się robić szum.

Przecież poprzednio nie byli w stanie obsłużyć pięcioma śmigłowcami dwóch punktów (3 Anakondy + 2 Mi-14, a 5 Anakond w remoncie), a teraz będzie dokładnie ta sama sytuacja, że pięć śmigłowców w służbie (5 Anakond, a 2 Mi-14 i 3 Anakondy w remoncie). Dlatego miał być właśnie powrót do poprzedniej sytuacji z jednym dyżurem.
O tym, że dwie Anakondy nie są w stanie zastąpić dwóch Mi-14 już pisał nie będę...

Niestety, ale uwalenie Caracali będzie nam się jeszcze bardzo długo odbijać bolesną czkawką...
małe be Środa, 23 Sierpnia 2017, 1:24
dobrze, że się wycofali. remont mi-14 w obecnej sytuacji musi być. tylko jak to zrobić jak się obraża Ukrainę to nie wiem.
olo Środa, 23 Sierpnia 2017, 8:23
Ukraina nas też obraża - czy mamy nie reagować?
CB Środa, 23 Sierpnia 2017, 6:22
Tych śmigłowców nie da się wiecznie remontować, bo chodzi o skorupy w których już dawno temu stwierdzono mikropęknięcia i wżery spowodowane solą morską. Takie śmigłowce pracują w naprawdę ekstremalnych warunkach. Tak naprawdę, to nie będzie żaden remont czy modernizacja, tylko reanimacja, żeby sztucznie przedłużyć im resursy (i to mówi się nawet o czterech dodatkowych latach). Naprawdę strach się bać...
Pierwsze nowe Caracale SAR by były już w tym roku...
MarKosa Środa, 23 Sierpnia 2017, 15:15
po co nam tylko SAR, jeżeli możemy mieć lepsze śmigła, większe i z dodatkowym wyposażeniem, po za tym cena, którą zaproponowali przerastała wartość produktu, ładnie to ujmując
CB Środa, 23 Sierpnia 2017, 21:00
Ano właśnie, ciągle tylko "możemy mieć lepsze", "będziemy mieli tańsze", a nadal nie mamy nic. I długo długo jeszcze nie będziemy mieli.

A o jakim jeszcze "dodatkowym wyposażeniu" piszesz, to naprawdę nie mam pojęcia...
J. Środa, 23 Sierpnia 2017, 9:39
Załóżmy, że w grudniu, bo jak wiadomo Francuzi są "bardzo przywiązani do terminów". Czy od razu rozpoczęłyby dyżury? Ile czasu potrzeba, żeby wdrożyć W-3 po modernizacji? Ile wdrażanoby Caracale?
Mały Joe Środa, 23 Sierpnia 2017, 15:38
Tak bardzo są przywiązani do terminów, że produkcję zaczynają przez podpisaniem umowy. Podpisanie umowy na dzień dobry wiązałoby się z opóźnieniami, gdyż zapowiedziana wersja ZOP nie jest jeszcze gotowa, a pierwsze terminy dostaw były przewidziane w 2017 roku
1,8G Środa, 23 Sierpnia 2017, 14:47
Szkolić załogi można przed rozpoczęciem produkcji więc pierwsze dyżury Caracali rozpoczęłyby się wcześniej niż zmodernizowanych W3.
Łukasz Środa, 23 Sierpnia 2017, 13:00
Na pewno były by szybciej niż śmigłowce, których jeszcze nawet nie ma w planach. Na chwilę obecną należałoby podpisać umowę ze Szwecją albo Niemcami o pomoc w działaniach SAR, albo wynająć zewnętrzna firmę.
CB Środa, 23 Sierpnia 2017, 12:56
A Mi-14 nie będzie przynajmniej rok, jeśli pójdą na ten "remont". Myślisz, że w ciągu tego kolejnego całego roku Caracale już by nie latały? Ich wdrożenie zajęłoby mniej czasu, niż obecne reanimacje starych śmigłowców.
c2po Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 23:26
Akurat do zadań morskiego SAR Caracal faktycznie nadaje się lepiej od oferowanych wówczas konkurentów. Ale to jedyna jego przewaga.
tres Środa, 23 Sierpnia 2017, 11:59
Doprawdy? wybacz, ale wypisując takie bzdury pokazujesz tylko że nie masz bladego pojęcia o możliwościach technicznych śmigłowców z przetargu....
Najper Środa, 23 Sierpnia 2017, 16:20
A ty podważając zdanie kogoś bez wskazywania gdzie się myli pokazujesz zupełnie to samo. S70i to śmigłowiec mniejszy wielkości W3 więc lepiej niż Caracal nie będzie się spisywał który jest wykorzystywany intensywnie na platformach wiertniczych. AW149 to prototyp i ciężko coś o nim powiedzieć. Chętnie wysłucham jakie to możliwości techniczne znacznie lepsze od Caracala posiadają jego kontr oferenci.
Miner Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 23:21
Co by złego nie mówić o caracalu to był znakomitym wyborem ekonomicznym jako śmigłowiec morski. Obojętnie co teraz kupią to będzie albo dużo droższe albo gorsze. Podobno włosi za 8 AW101 w konfiguracji MONu zaśpiewali sobie kwotę większą niż francuzi za 50 caracali z offsetem.
Miranth Środa, 23 Sierpnia 2017, 12:06
Masz jakieś źródła tych informacji ? Czy tak o sobie to wydumałeś... AW101 to jest dopiero śmigłowiec do naszych potrzeb w wersji sar ma miejsce na 6-7 poszkodowanych na noszach plus jeszcze zostaje trochę na lekko rannych
J. Środa, 23 Sierpnia 2017, 9:40
Podasz źródło tych rewelacji?
kronan Środa, 23 Sierpnia 2017, 16:08
Do Miranth i J.
Kliknijcie sobie kontrakt śmigłowców dla Norwegii.Z cennika kontraktu dla Norwegii wprost wychodzi 2 Merliny AW 101 wersji SAR równały by się 6 Caracali tożsamej wersji.Nie widzę jakim cudem te AW 101 miały by być tańsze dla nas.Norwegowie mają lepszą podstawę do negocjacji bo są przewidywalni i mają kasę.Zatem kto szuka ten znajdzie :-)
Łukasz Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 21:19
Trzeba wziąć dwa śmigłowce w leasing albo wynająć zewnętrzną podmiot do misji SAR bo inaczej będzie tragedia. Zakup to co najmniej kilka lat zwłoki.
Sierra papa? Środa, 23 Sierpnia 2017, 16:28
Ratownictwem morski powinno sie zajac WOPR (zawodowa obsada) lub LPR w ostateczności SG. Nie ma żadnego sensownego powodu by robilo to wojsko. Pozostawianie tych zadan w gestii MON rodzi wylacznie komplikacje. Analogicznym absurdem bylaby obsluga narciarzy po wypadkach przez WL , wtedy tzw eksperci dumaliby jaki wybrac wielozadaniowy śmigłowiec bo trzeba zabrac carvingi i tobogan.
CB Środa, 23 Sierpnia 2017, 21:18
Po pierwsze, o ile już, to nie żaden WOPR czy LPR tylko MSPiR, której jest najbliżej do tych zadań.

Po drugie, takie przenoszenie/dzielenie można zrobić gdy się już ma śmigłowce, bo taka reorganizacja przecież też trwa. Teraz już nie ma na to czasu. A poza tym, to i tak państwo musi za to zapłacić, więc z punktu widzenia podatnika, to niewiele zmienia.

Po trzecie, sensowny powód posiadania takich śmigłowców przez wojsko jest taki, że jak się ma okręty (w tym podwodne) i lotnictwo morskie (jakieś tam jednak jeszcze mamy), to po prostu marynarka MUSI mieć również zdolności ratownictwa. Oczywiście można mieć oddzielną służbę i wiele krajów tak ma, ale tak czy inaczej jest to trochę mnożenie bytów.

Po czwarte wreszcie, tu nie chodzi tylko o śmigłowce SAR, ale także ZOP, których już też praktycznie nie mamy. Zostało tylko 6 (?) Mi-14PŁ i 1 Kaman. Wszystkie ledwo zipią.
małe be Środa, 23 Sierpnia 2017, 1:25
a kto za to zapłaci? ci co zdecydowali o uwaleniu kontraktu na Caracale?
Łukasz Środa, 23 Sierpnia 2017, 8:17
Obawiam się że zapłacimy za to my - podatnicy. Politycy umywają ręce od odpowiedzialności. Pozdrawiam
Perykles Środa, 23 Sierpnia 2017, 13:40
W końcu to nasza wina takich sobie wybieramy jako podatnicy.