Rusza Legia Akademicka. Dworczyk: "Wojsko wraca na uczelnie"

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 15:28
Michał Dworczyk i Aleksander Bobko

Resorty obrony narodowej oraz nauki i szkolnictwa wyższego uruchamiają program szkolenia wojskowego studentów w ramach Legii Akademickiej. Każdy ochotnik po odbyciu odpowiedniego szkolenia teoretycznego i praktycznego będzie mógł zostać szeregowym, podoficerem lub oficerem rezerwy. "Wojsko Polskie wraca na wyższe uczelnie" – skomentował wiceszef MON Michał Dworczyk.

Dworczyk i wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Aleksander Bobko podpisali w poniedziałek, z upoważnienia szefów obu resortów, porozumienie w sprawie realizacji programu pilotażowego "Koncepcji edukacji wojskowej studentów w ramach Legii Akademickiej".

Przed polskimi siłami zbrojnymi stoi bardzo poważne zadanie odbudowy rezerw osobowych. Od czasu zawieszenia zasadniczej służby wojskowej każdego roku dramatycznie spadała liczba osób, które były szkolone jako rezerwiści, które przechodziły szkolenie wojskowe a następnie trafiały do rezerwy. (...) Za kilka lat mogłoby dojść do sytuacji, w której w razie mobilizacji nie byłoby rezerwistów, których można byłoby powołać do wojska do wzmocnienia sił operacyjnych, armii zawodowej

Sekretarz Stanu w MON Michał Dworczyk

Jednym z przedsięwzięć, które mają temu zapobiec, jest – jak powiedział wiceszef MON – stworzenie możliwości ochotniczego szkolenia studentów.

Program jest przewidziany dla ochotników. Również udział szkół wyższych będzie się odbywał na zasadzie dobrowolności. Robimy to z pełnym poszanowaniem zasady autonomii uczelni, więc uczelnie będą do tego programu przystępować na zasadzie dobrowolności, ale mamy informacje czy pewne sygnały, że uczelnie będą tym zainteresowane. Także sami studenci będą zgłaszali do programu także dobrowolnie – podkreślił Bobko.

Jak tłumaczył Dworczyk, szkolenie będzie się dzieliło na część teoretyczną, realizowaną na uczelni w trakcie roku akademickiego, i część praktyczną, w jednostkach, centrach i ośrodkach wojskowych. Część teoretyczna ma obejmować ok. 30 godzin lekcyjnych w formie wykładów w ciągu jednego semestru (MON przewiduje także możliwość uzupełnienia szkolenia teoretycznego przy pomocy e-learningu).

Program ma obejmować zasadnicze zadania Sił Zbrojnych RP, otoczenie międzynarodowe w aspekcie militarnym, cywilny i demokratyczny nadzór nad siłami zbrojnymi, w tym zwierzchnictw, oraz umocowanie prawne zależności w ramach wojska.

Część teoretyczna ma się kończyć egzaminem. Ci, którzy go zdadzą, będą mogli poprzez administrację uczelni złożyć wniosek o powołanie na ćwiczenia wojskowe, będące częścią praktyczną programu.

Ćwiczenia będą odbywać się w wakacje, w wytypowanych jednostkach wojskowych, jednostkach szkolnictwa wojskowego oraz ośrodkach szkoleniowych.

Dzięki temu szkoleniu każdy student, niezależnie od roku i kierunku, na którym studiuje będzie mógł przejść 30-godzinne szkolenie teoretyczne, a następnie 22-dniowe szkolenie poligonowe, potem złożyć przysięgę i zostać szeregowym rezerwy

Sekretarz Stanu w MON Michał Dworczyk

Każdy, kto będzie chciał zostać podoficerem rezerwy, będzie musiał odbyć 60 godzin szkolenia teoretycznego i sześć tygodni szkolenia na poligonie. Od 2018 r. MON przewiduje także wprowadzenie modułu szkolenia oficerów rezerwy. Żeby z niego skorzystać trzeba będzie być już podoficerem rezerwy. Kurs będzie obejmował kolejne 60 godzin szkolenia teoretycznego oraz kolejne 6 tygodni ćwiczeń na poligonie.

Jak powiedział Dworczyk, na przyszły rok akademicki MON przewiduje 10 tys. miejsc na przeszkolenie szeregowych i podoficerów. Powołując się na wyniki zleconych przez resort badań, wiceminister powiedział, że blisko 45 proc. studentek i studentów gotowa jest podjąć ochotnicze szkolenie.

W odpowiedzi na pytanie Defence24.pl Bobko poinformował, że autorzy projektu chcieliby, aby w pilotażu wzięły udział przynajmniej jedna lub dwie uczelnie z każdego województwa. Mamy nadzieję, że to się uda zrealizować. Plan jest ambitny. Program powinien startować już w tym roku akademickim – powiedział wiceszef MNiSW.

Zorganizowanie części teoretycznej będzie zadaniem uczelni oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Część praktyczna, poligonowa, będzie organizowana przez MON.

Jak powiedział Dworczyk, MON zamierza wydać w przyszłym roku na projekt Legii Akademickiej nieco ponad 200 mln zł, co będzie obejmowało koszty m.in. ćwiczeń umundurowania, ekwipunku i szkolenia strzeleckiego. Ochotnicy mają otrzymywać ponad 90 zł diety za dzień ćwiczenia na poligonie. MNiSW szacuje z kolei, że koszty szkolenia teoretycznego w programie pilotażowym będą wynosiły ok. 1,5 mln zł, a z czasem wzrosną do kilku milionów złotych, w zależności od zainteresowania studentów i uczelni oraz rozwoju modułu oficerskiego.

Dla studentek i studentów udział w szkoleniu będzie bezpłatny. MON zakłada, że program będzie otwarty dla wszystkich studiujących, nie tylko studentów uczelni, na której będzie prowadzone szkolenie.

Bobko zaznaczył, że dla młodych ludzi szkolenie wojskowe jest zarówno wychowawcze, jak i atrakcyjne. Zakładamy, że to nie będą nudne zajęcia, że to będą zajęcia atrakcyjne, które w pewnym sensie wzbogacą także życie studenckie młodych ludzi – powiedział wiceminister nauki.

Legia Akademicka to kolejna tego typu inicjatywa MON. Wiosną ministerstwo uruchomiło program wspierania szkół prowadzących klasy mundurowe.

Czytaj więcej: Szkolenia wojskowe dla klas mundurowych. Rusza pilotażowy program

Wiceszef MON był także pytany o zbliżające się rosyjsko-białoruskie ćwiczenia Zapad-2017. Jest to przedsięwzięcie bardzo bacznie monitorowane nie tylko przez wszystkie polskie służby, ale również przez służby krajów zachodnich. Jest wiele wątpliwości i obaw ze względu na dotychczasowe działania Federacji Rosyjskiej, że może okazać się, iż nie wszystkie siły i środki zostaną wycofane po ćwiczeniach. Nie mamy też stuprocentowej pewności, jakie siły będą użyte, bo już w tej chwili jest wiele przesłanek, aby sądzić, aby sądzić, iż nie takie siły, jakie deklarują Rosjanie i Białorusini, tylko większe – powiedział Dworczyk.

Czytaj także: Gen. Hodges wzywa Rosję do transparentności ćwiczeń Zapad

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

43 komentarze

zmobilizowany Środa, 23 Sierpnia 2017, 15:39
"Dobrą zmianę" w wojsku poczułem na własnej skórze - nie odbyły się zaplanowane na styczeń 2017 ćwiczenia jednostki, do której - jako rezerwista - jestem przydzielony w drodze przydziału mobilizacyjnego.

O ćwiczeniach prawie rok wcześniej byłem informowany, podobnie jak kilkudziesięciu (?) innych rezerwistów. Dostaliśmy wezwanie na WKU, gdzie miła pani tłumaczyła, że w zimie przyjdzie iść na tydzień do woja. Tymczasem ćwiczeń nie było, a masa ludzi zamiast iść do roboty kwitła przed biureczkiem w WKU.

To się nazywa utrzymywanie wyszkolonej rezerwy!

Strach myśleć, że tacy decydenci będą nami kierować w razie "W".
januszek 94 Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 10:50
Pies pogrzebany - wojsko kadra ma być szkolona w szkołach wojskowych na zasadzie najlepsi profesorowie ( pułkownicy i itd. ) z dośwadczeniem bojowym a najlepiej szkolonych na amerykańskich uczelniach - choć jak się człowiek przygląda to wzorców nawet tam nie ma ( każda wojenka przegrana politycznie amerykanów po 45r. ) nawet ta ostatnia - AFGANISTAN , 16 lat trwająca ? Wyszkolony żołnierz to zaledwie jakieś 20-30% zdolności do działań reszta to sprzęt - a z tym krucho u nas ! Jeśli żołnierz ma być mobilny co oczywistym się wydaje musi być szkolony na danym sprzęcie . Ćwiczenia kosztują - a to kwota o której możemy tylko marzyć ? I tak nam się kół ko zamyka z pytajnikiem - Dlaczego tak się dzieje ? Odpowiedz - wydaje się prosta ! Brak wizji i ciągłości w kadrach które były po sowieckie ( CCCP ) ? Przebudowa w młodych - potrzebuje czasu a ten ucieka ! Putin mimo sankcji nakładanych na całą Rosję - radzi sobie o wiele lepiej jak nasi decydenci ? Chodżby tylko analizować te dwie armie i ich ewolucja - pokaże jak nie powinno się podchodzić do wojska i jego problemu - a jak powinno wojsko być podporządkowane jednemu dowództwu na długie lata ? PUTIN już 16 lat dowodzi Rosją i efekt jest - dla nas opłakany ? Szamotanie się po 89r. - widać gołym okiem ? Próbowano się przylizywać do ameryki ( udział w wojnie Afganistan , Irak , oraz liczne inne wojny podjazdowe przy udziale Polskich wojsk specjalnych i nie tylko , niewiele nam daje ? My wciąż jesteśmy w rozkroku - 3 dni obrony jakiegoś kawałka terytorium POLSKI i oczekiwanie na POMOC ! By armia - wojsko mogło być operatywne będziemy potrzebować następnych 20-30 lat, przy założeniu że bronimy się przez 3-4 tygodnie i to jeszcze nie cały kraj . Tak mnie się wydaje - kierunki może i słuszne ale na to potrzeba czasu - nie docenienie przeciwnika to największy nasz ból ?
Lubicz Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 1:36
Powiem tak... W chwili obecnej dzieją się w Polsce rzeczy, które przez prawie 30 lat były zupełnie nierealne. Odbudowywany jest potencjał obronny w oparciu o najlepsze przedwojenne wzorce i doświadczenia wojenne. Tylko teraz mam dylemat, czy iść do Legii Akademickiej, czy wstępować do WOT... W przyszłym roku może już nie być miejsca w Brygadzie... Zobaczę jeszcze.
kapralek Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 22:46
wiesz do czego doprowadziły przedwojenne wzorce? a budowanie potencjału obronnego w oparciu o założenia sprzed 80 lat powoduje jedynie spożycie szampanów na Kremlu, proponuję byś się od razu zapisał do grupy rekonstrukcyjnej, podobno kirasjerzy werbują...
Lubicz Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 18:44
Tak, do tego, że Wojsko Polskie najskuteczniej stawiało opór III Rzeczy spośród państw zaatakowanych w latach 1939-41. I że mieliśmy na tyle skuteczne kadry osobowe, że mimo Katynia i Września potrafiliśmy zbudować najsilniejszą podziemną armię w historii ludzkości. A przedwojenni kaprale np. Kuraś "Ogień" potrafili potem dowodzić całymi zgrupowaniami, a nie wypłakiwali się ze swojej niemocy jak niektóre współczesne kapralki...
st.mat Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 13:58
Przejżyj na oczy dzieciaku.
Przedwojenne wzorce? Chyba z Armii Czerwonej.
Tylko tam zrobiono taką czystkę w korpusie oficerskim.
hmm Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 11:03
Te najlepsze przedwojenne wzorce skonczyly sie smiercia 6 mln obywateli IIRP
Lubicz Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:43
Bez nich skończyłoby się zupełną likwidacją Państwa i Narodu... Fizyczną, bądź kulturową.
Realista Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 14:35
No jakoś nie skończyło się likwidacją bo przecież Polska istnieje. Choć nasi przedwojenni decydenci zadbali głównie o szybki manewr drogą na Zaleszczyki. Nie napawa mnie optymizmem rozwalanie polskiej armii bo ... przedwojenne wzorce.
db Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 7:38
Wszyscy nasi sojusznicy i potencjalni przeciwnicy budują armie opierając się na realiach XXI wieku. A my budujemy, "opierając się o najlepsze przedwojenne wzorce". Dla mnie to powód do rozpaczy nie do dumy. Jak tak dalej pójdzie, to za rok bedziesz miał dylemat, czy pójść do ułanów czy do szwoleżerów. No bo jednak strzelcy konni to nie to... Wszak jedzą mięso bez widelców wszystkie pułki konnych strzelców.
Lubicz Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:50
Możesz drwić z kontynuacji tradycji, ale w takim wypadku w zasadzie nie jest Ci potrzebne żadne wojsko, bo bez tradycji nie ma kultury, bez kultury odrębności, a jeśli nie ma odrębności to po co Ci w ogóle własne państwo, zostań anarchistą, lub kimkolwiek...
Generał Kukuła wspominał, że na szkoleniach w Stanach był zaskoczony, że mają wykłady na temat Armii Krajowej... Że musieli pojechać za ocean żeby czerpać z doświadczeń własnego kraju... Ale co tam, Armia Stanów Zjednoczonych pewnie też odstaje od norm XXI wieku, no nie?
db Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 19:57
Kontynuacja tradycji nie polega na bezmyślnym kopiowaniu wzorców, które sprawdzały się 80 lat temu. Świat idzie do przodu i trzeba to uwzględniać. Kult kawalerii jako broni wiodącej na polu walki spowodował, że we wrześniu 1939 roku nasza broń pancerna była w powijakach. A Niemcy i Rosjanie wprowadzili do walki wielkie jednostki pancerne. Efekt wszyscy znamy - mimo bohaterstwa naszych żołnierzy. O AK uczą nie tylko na szkoleniach w USA - jest to bowiem wzorcowy przykład organizacji podziemnego wojska. Co nie znaczy, że armia USA opiera się na sposobach walki Armii Krajowej. Propozycja oparcia obrony Polski o masy pobieżnie wyszkolonych ochotników (o niewątpliwie wysokim morale) mogła sie sprawdzić w roku 1920 przeciwko słabo uzbrojonym i kiepsko wyszkolonym oddziałom Sowieckim. Wystawienie ich przeciw wspartym artylerią i lotnictwem współczesnym wojskom zmechanizowanym skończy sie hekatombą. I nie pomogą tutaj żadne wzniosłe hasła i górnolotne opowieści ministra Macierewicza.
Lubicz Środa, 23 Sierpnia 2017, 14:44
Ej, ale dzisiaj nikt nie przesiada się na konie... Co innego tradycja i poczucie, że robi się coś mając za plecami tysiąc lat tradycji, a co innego taktyka i wyposażenie. Chociaż doświadczenia do czarnej z Powstania Warszawskiego, czy zielonej z partyzantki 1939-63 w sumie to też nieprzebrane zasoby wiedzy.

Myślę, że 30 h wykładów plus trzy tygodnie prawdziwego szkolenia na poligonie, (a nie układania łóżek i mycia schodów) zrobią z każdego normalnego żołnierza rezerwy. W końcu rozkładanie i strzelanie z AKM, czy Beryla i nauka jak założyć sobie, czy koledze opaskę uciskową, albo, że jak kapral podnosi rękę tak czy tak, to się trzeba położyć albo wstać to nie są jakieś mega skomplikowane sprawy i to jeszcze dla ludzi zdobywającyh wyższe wykształcenie... W WOT wywalają więcej ammo w 16 dni, niż ludzie przez całą "zetkę" na oczy widzieli. Nie ma co panikować..
b Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 23:46
To nie kult kawalerii, tylko brak pieniedzy. Gdyby zadal pan sobie pytanie czy te jednostki, brygady kawerii ktore posiadaly bron ppanc wsparcie chocby TKS ow walczyly zle? Nasza armia powstawala od "zera" kadre stanowili oficerowie ksztaltowanii w 4 armiach, nie posiadalismy zadnego przemyslu obronnego, uzbrojenie bylo przypadkowe, brak nowoczesnych srodkow walki i rozpoznania, brak MW w batalionie byly mosiny lebele, manlichery czy mausery. W 1918 walczylismy o stworzenie panstwa w 20 o jego ocalenie przeplatajac to konfliktami o integralnosc, przez wiele lat bylismy na celowniku Czechow. Mimo to stworzylismy armie, doskonaly wywiad kontrwywiad i musielismy strzec sie agresji ze wschodu zachodu pln i pld. Przeznaczajac co rok Olbrzymie naklady na modernizacje.
Lubicz Środa, 23 Sierpnia 2017, 23:47
Wiem tyle, że pod Mokrą tankietki i samochody wz. 34 wjechały na pole po to, żeby się zapalić w ogniu niemieckich działek 20mm, a potem zacząć odwrót. Skuteczność miały jedynie te TKSy z nkm-20mm, a były to promile... Uważam, że zamiast inwestować miliony w ORP Orzeł, który sobie przez Tallin uciekał do Anglii warto było wyposażyć piechotę w URy i Boforsy 36 mm i 40mm plot, tak jak teraz zamiast Caracali (na kij nam śmigłowce szturmowe w liczbie 60?), inwestuje się w POPRADy, Pioruny, Piraty i prawdopodobnie jednorazowe granatniki ppanc... M72 lub RPG75.
Saracen Piątek, 25 Sierpnia 2017, 20:31
"tak jak teraz zamiast Caracali (na kij nam śmigłowce szturmowe w liczbie 60?)"

Caracal NIE JEST śmigłowcem szturmowym.
Szturmowe śmigła to np. AH64 Apache, AH1Z Viper czy Eurocopter Tiger.

Zastanawiam się jaką wartość mają pozostałe Twoje "wywody" skoro mylisz heli wielozadaniowe ze szturmowymi...
Wojo Czwartek, 07 Września 2017, 11:37
Z Caracali dla WP mniej niż połowa miała być przeznaczona na transportowe i medyczne. Reszta de facto pełniłaby rolę szturmowych.
X Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 10:58
Chyba muszę się z Tobą zgodzić. A do tego u nas robi się to w głównej mierze z powodów politycznych.
Niezalezna Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 9:04
Taaaaa szczegolnie w Rosji maja nowy standart szkolenia Russian Standart bo od bimbru za wielu sleplo. Kazdy student np po medycynie czy informatyce i innych kirunkach to wartosc dodana. Ale tak jak sowa orla nie urodzi tak i jak ktos malobystry to niezrozumie.
db Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 19:37
Jest tak jak napisał Rezerwista. Dodatkowo zwróciłbym również uwage na zmianę sposobu prowadzenia walki przez Rosjan podczas kolejnych szturmów Groznego. A lekceważenie przeciwnika i postrzeganie go przez pryzmat stereotypów kończy sie zazwyczaj zaskakującą i bolesną porażką.
b Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 23:50
Jak dostali lanie od lekkiej piechoty nie posiadajacej poza rpg7 innych srodkow walki niz ak47 to chyba zaden sukces ta zmiana taktyki, normalnie funkcjonujaca armia zdobylaby Grozny bez zadnych problemow.
Rezerwista Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 14:41
Akurat Rosjanie cały czas udoskonalają taktykę działania swoich wojsk, patrz Krym czy Donbas.
Anakin Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 21:44
Jak to historia kołem się toczy. W 1988 r. strajkowałem za wyprowadzeniem wojska z uczelni ...
botswan Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 21:35
To teoria. W praktyce 99% studentów nie chce mieć nic wspólnego z wojskiem. Dowiedziawszy się o czymś takim będą mieli skojarzenia ze Studium Wojskowym, czyli kpinie w żywe oczy: użeraniem się z najgłupszymi oficerami (bardziej przydatnych zatrzymywano w jednostkach), setkami godzin spędzonymi w salach wykładowych, nie widząc przez ten cały czas karabinu na oczy i ucząc się dowodzenia metodami aplikacyjnymi.
;-) Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 8:22
Są młodzi, już tego nie znali.
To nie jest już pokolenie dowcipów o wysyłaniu żołnierzy po asymptoty do hiperboli

- Ale to aż tylu was ?
- Bo to ciężkie, obywatelu pułkowniku !
Ja Polak Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 21:32
Już nie wymyślajcie tylko ułatwcie dostęp polakom do broni palnej. Jako mężczyźni niczym nie ustępujemy Czechom!!
krzysiek84 Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 10:32
Wystarczy Ci Winchester 1873 na który trzeba mieć tylko badania psychologiczne. Można nim chronić mir domowy na dość długie dystanse. Nie dla broni krótkiej i automatów.
tak tylko ... piszę Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:36
Sugeruję łuk, do tego nie trzeba mieć żadnych badań a na dodatek samemu można go wykonać
krzysiek84 Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 14:01
Wam to od razu M4, MSBS, MP7 w głowie. Do ochrony domu wystarczy broń myśliwska czy historyczna, a tą drugą można mieć po kosztach. Broń palna w półświatku jest zarezerwowana dla szych i stosunkowo trudno ją dzisiaj zdobyć. Gdyby mógł ją kupić każdy to młode wilki byłyby szczęśliwe, w przeciwieństwie do wielu cwaniaków z tego forum, które myślą, że broń palna kosztuje 100 złotych, każdy Polak będzie miał cały arsenał i żaden wróg nas nie zaatakuje. Rzadko kto może sobie pozwolić na zakup dobrej broni krótkiej, która wbrew pozorom jest droższa od długiej. Problemem jest prawo, bo choćbyś miał wyrzutnię rakiet i użył jej przeciwko bandycie na swojej własnej posesji to idziesz siedzieć. Jest tyle broni myśliwskiej, historycznej jak i jej nowych replik, sportowej, że możnaby się czuć bezpiecznie, gdyby prawo pozwalało skasować z niej napastnika. Jak kogoś nie stać to jego problem; są łuki, noże i śrubokręty...
T Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 18:59
Ahaaaaa, historyczna do obrony miru domowego. Nie ma to jak łatwość i przyjemność obsługi colta z amunicją niescaloną. Proch, przybitka, kula, ubić, nałożyć kapiszon... po proch na Słowację i potem się martw kilkoma kilogramami materiału wybuchowego w domu.

Broń myśliwska? Wiesz ile czasu i pieniędzy zajmuje załatwienie sobie pozwolenia.

Polsce potrzeba dwóch rzeczy:
1. Łatwiejszego, tańszego pozwolenia na broń.
2. Zmian w przepisach o obronie koniecznej.

I tak. BROŃ JEST TANIA. Dziadowskiego Makarova kupisz za 600zł, Mosina za 1200zł (tyle samo kosztuje wiatrówka udająca Mosina M1944!!!).

Broń z byłego bloku wschodniego jest tania i wystarczy przynajmniej aby ludzie się z nią oswoili zamiast patrzyć jak na jakieś UFO.
CB Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 18:35
My to byśmy chcieli mieć wszystko na raz, a w efekcie nie mamy nic skończonego. Trzeba się zdecydować: albo armia w pełni zawodowa, albo armia z poborem, tak jak kiedyś. Nie można ciągle przy tym grzebać i zmieniać koncepcji, bo to nas tylko osłabia. Regularna armia jest obecnie masakrycznie niedoinwestowana przez tworzenie WOTu, a teraz kolejne pieniądze pójdą na rezerwę. Czy Ci studenci, skoro tacy patrioci, to nie mogą wstąpić do WOT, skoro już istnieje i brakuje ludzi?
Nie stać nas na utrzymywanie wszystkiego...
box Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 5:42
A może jakieś fakty jak to masakryczne niedofinansowanie armii wynika z utworzenia ot, którego koszty to około 1mld rocznie (1/40 wydatków na armie i mniej niż zostaną zwiększone wydatki na nią tylko od przyszłego roku - dzięki zmianie sposobu naliczania pkb ) i bez ktorego praktycznie nie mamy żadnych szans na obronę (co w pewnym sensie kwestionuje w ogóle sens jakich kolwiek wydatków na armie skoro jej skuteczność była by praktycznie żadna - bo nie było żadnych szans żeby 96tys wojsko gdzie wojska ladowe to około 45tys było w stanie zorganizować jaka kolwiek skuteczna obronę terytorium wielkości Polski gdzie trzeba by zorganizować transport, logistykę, zabezpieczyć kluczowe obiekty itd). Jeśli armia jest masakryczne niedofinansowana to na skutek zdewastowania finansów publicznych przez poprzednia ekipę kiedy to straciliśmy min jakieś 250-300mld w 8lat i szliśmy na dno jak tytanik (w 2015 to już było jakieś 60mld zł a polska była najbardziej drenowanym z kapitału krajem UE)

Zastanawiać natomiast może czy to aby napewno najlepszy pomysł żeby głównym źródłem rezerw byli studenci czyli przynjanniej w teorii ta bardziej wykształcona cześć społeczeństwa. Może należy zastanowić się nad przywróceniem jakieś formy obowiązkowych szkoleń dla 30-40tys ludzi rocznie np w formie 6tyg ćwiczeń
Boczek Środa, 23 Sierpnia 2017, 11:47
"A może jakieś fakty jak to masakryczne niedofinansowanie armii wynika z utworzenia ot"
A proszę bardzo...
OT do 2022 to równowartość 4 Mieczników i prawie 2 OP - wszystko z najwyższej półki.
Bez regularnej armii OT jest niczym - ZEREM! To kandydaci na nowe pomniki w Katyniu.
obiektywnie Środa, 23 Sierpnia 2017, 12:45
w razie zagrożenia militarnego nasza armia nie wystarczy i powołają również tych z kategorią A. Oni nie mają żadnych szans bo nic nie umieją. Szkolenie to krótkie, bo krótkie ale jakieś już przygotowanie daje. Jak już pisałem: lepiej być przeszkolonym chociaż trochę "mięsem armatnim" niż nie mieć zupełnie pojęcia o niczym, bo nikt nas nie bedzie bronił tylko my sami.A co do wydatków to rząd musi się już tym martwić bo to jest w jego gestii. Na ilu studentów mają pieniądze tylu wyszkolą. Ważniejsza jest sprawa że to ochotnicy a nie zbierawina dresiarzy z blokowiska zabierających tlen jak to było w przypadku zasadniczej służby gdzie była patologia
Boczek Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 15:29
Drogi obiektywnie, kolega box zadał pytanie, na które mu udzieliłem zgodnej z prawdą (dane MON) jednoznacznej odpowiedzi - przeliczyłem sobie planowane sumy na samo uzbrojenie z najwyższej półki.

Wszyscy jesteśmy co do tego faktu zgodni, że OT bez regularnej dobrze uzbrojonej armii bez jakiegokolwiek znaczenia i zostanie starta w pył w pierwszych minutach konfliktu.
Jest to jednocześnie odpowiedź na naiwne - "priorytetem są; czołgi, BWP, artyleria i oczywiście OPL etc."
Niestety nie ma priorytetów w modernizowaniu armii! - a to jest na pewno zdecydowanym priorytetem przed tworzeniem OT. Przynajmniej w tym tempie i przy tych nakładach, które wyhamowały do zera modernizację.
Dlaczego?
Otóż:
- Wisły nie będzie przed 2030, ponieważ w tej formie w jakiej jest aktualnie postępowanie prowadzone, jest de facto niemożliwa do zrealizowania w ogóle.
"Patrioty dla Polski - pasmo komplikacji " i "Dokąd płynie Wisła, czyli o Memorandum Intencji " - więcej dyletantyzmu nie da się chyba zrobić.
- Narew mogłaby być szybciej, ale nie podejmowane są jakiekolwiek kroki - oprócz przemyślenia, że dobrze byłoby ją ujednolicić z MW na poziomie efektorów - stąd CAMM-ER. Abstrahując od innych zalet tych efektorów - nie tylko na pokładzie.
- brak obrony wybrzeża (w tym OPL, o czym za chwilę - rozwinie się w tekście samo) - NDR to znakomita sprawa, jednak z pewnymi ograniczeniami. Powinna być traktowana jako uzupełnienie MW, ale nie może jej zastąpić. Znakomicie jednak umożliwia ograniczenie wydatków, bo w pierwszym kroku 4 Mieczniki w formie lekkiej fregaty i 2-3 OP (Kobben'y służą dziś jedynie utrzymaniu zdolności OP). Tych minimalnych wydatków nie da się uniknąć. I tu żadne Adele etc. nie pomogą, bowiem Mieczniki mają zupełnie inny profil, przycięty na potrzeby obrony naszego wybrzeża na specyficznym akwenie jakim jest Bałtyk. Wszystkie Adele razem wraz z OHP (tym bardziej, że te są bezzębne) nie są w stanie spełnić tyle funkcji i zadań co jeden Miecznik.
- W obliczu powyższego, proszę skorzystać z wielu stron umożliwiających obliczenie i wizualizację horyzontu radarowego (przyjmując wysokość masztu Miecznika na którym stoi radar ca. 25 m.), co się dzieje kiedy OPL Miecznikow przesuniemy o 50 km od wybrzeża + informacje z ich heli ASW/ASuW czy dronów w odniesieniu do NDR.
- i na koniec, otwarte wybrzeże, to zaproszenie lotnictwa i desantu potencjalnego przeciwnika, aby kąsać, aby stworzyć 2 front etc. Wszystkie te "priorytetowe" czołgi i BWP staną się bezużyteczne i zostaną od tyłu i z powietrza zniszczone, a pierwszej kolejności OT. O przemyśle nie wspominając.

Zatem jeszcze raz - nie ma priorytetów, abstrahując od OT, która jest ostatnim elementem budowy obronności i nikt przy zdrowych zmysłach nie postąpiłby w odwrotnej kolejności.

No cóż mleko zostało rozlane. Macierewicz doprowadził do rozkładu armii, zatrzymał kompletnie proces modernizacji i zniszczył MW - nie oszukujmy się de facto jest w stanie likwidacji.
Wystarczyły 2 lata i finanse państwa są w zapaści - eksplozja zadłużenia i np to; "Macierewicz: Offset oznacza droższe i dłuższe zakupy" jkao potwierdzenie. Kapitał inwestycyjny został przejedzony - klasyka.
Czyli tradycyjnie obudziliśmy się z ręką w nocniku - jakbyśmy nie wiedzieli, jak kończy się dopuszczanie do władzy populistów, a szczególnie z profilem nacjonalistyczno-socjalistycznym.

Osobiście nie widzę już wyjścia. Sama likwidacja OT nie wystarczy, a 500+ się już nie zabierze.
A nawet gdyby, to odbudowa rozwoju obronności zajmie już teraz nie mniej niż 10 lat.

Do kompletu jeszcze dochodzi nasza samoizolacja polityczna i tym samym utrata wagi politycznej i brak naszego głosu w ważnych gremiach i dialogach.
I stoimy tam gdzie już się wielokrotnie wymanewrowaliśmy jak w '39 - osamotnienie z opuszczonymi po kostki portkami.

Program "Polska w ruinie+" jest skutecznie realizowany - na własną prośbę.
były_trep Środa, 23 Sierpnia 2017, 13:32
następny, który przyszłą wojnę widzi jako kopię tej co się skończyła 72 lata temu... wybacz ale grupy rekonstrukcyjne AK nie zatrzymają żadnej armii XXI wieku
obiektywnie Środa, 23 Sierpnia 2017, 19:20
zgadzam się, że wojna będzie wyglądać inaczej bo czasy sie zmieniły i wiele krajów dysponuje bronią jądrową, która jest bezwzględna dla człowieka, ale to wcale nie oznacza że należy usiąść z założonymi rękami i czekać aż bomba spadnie na głowę... organizacja jest dla ochotników wiec Ci co nie chcą iść to niech nie idą. Faktem jest że można by wydać te pieniądze na sprzęt ale sprzęt bez ludzi jest nic nie warty niestety. Armia nasza starzeje się w oczach bo na wysokich stołkach siedzą Ci co już niewiele wspólnego mają ze sprawnością fizyczną a jedynie zajmują się wojskiem w teorii. Żal puścić dobrą posadkę. Przez co miejsca dla młodych brakuje bo armia ma mieć 100tys. Oczywiście nie wszyscy po tym szkoleniu polecą zaraz na zawodowców ale to może być dobry impuls do tego. Wydaje mi sie że to może być lepsze rozwiazanie niż 4 miesiące w koszarach na służbie przygotowawczej ze względu na to że wykłady można zaliczyć na uczelni a poligon trwa tylko 22 dni. Przy dobrej organizacji można w tym czasie wyszkolić rezerwiste moim zdaniem. A i pogłoski są ze armia ma się zwiększyć do 200tys to może więcej młodych znajdzie pracę.
Także nie tylko sprzęt jest do wymiany ale także i ludzie. Zapewne dużo obecnych żołnierzy może boleć fakt, że szkolenie trwa tak krótko podczas gdy ich trwało może nawet kilka lat i taki student może być od niego wyższy rangą.. no niestety czasy się zmieniają. Póki jest jeszcze w młodych duch patriotyzmu to trzeba go w nich pielęgnować bo jak następne pokolenie nie będzie miało wzorców w rodzicach to w armii zostaną sami dziadkowie.
db Środa, 23 Sierpnia 2017, 13:28
Na początku powołają tych, którzy odchodzili z wojska po odsłużeniu 12 lat w korpusie szeregowych - m.in. po t0, aby tworzyć przeszkolone rezerwy wprowadzono ten limit. Co roku było ich około 4 tysięcy, czyli w ciągu 10 lat daje to circa 40 tysięcy profesjonalistów, którzy są na tyle młodzi, że ich sprawność fizyczna jest jeszcze w miarę OK. Dalej będą ci, którzy otarli się o nieszczęsne NSR. Nikt nie bedzie powoływał milionów rekrutów bo nie ma dla nich ani broni ani nic do roboty. Współczesnej wojny nie wygrywa się "mięsem armatnim" jak to ładnie ująłeś. Swoją drogą bardzo mnie ciekawi ilu studentów i ile uczelni przystapi do programu. Pożyjemy, zobaczymy.
db Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 21:40
Sądzisz, że kilka tysięcy żołnierzy z brygad WOT na ścianie wschodniej wyposażonych wyłacznie w lekką broń jest w stanie stawić opór regularnej armii? Jeżeli doszło by do takiego starcia to bedziemy mieli kilka tysięcy poległych bohaterów, których śmierć w żaden sposób nie wpłynie na przebieg wojny. Może jednak lepiej wydać te pieniądze na nowoczesny sprzęt dla zawodowców? Bo wzrost budżetu, o którym wspominasz w 50% idzie na wynagrodzenia (w tym na nowoutworzone etaty w WOT). A tak dokładnie to na WOT przewidziano w tym roku 400 mln PLN. Dla porównania na Marynarkę Wojenną 580 mln a na Wojska Specjalne 280 mln. Oczywiście kwoty te nie obejmują zakupu sprzetu i uzbrojenia.
Kapitan Kirk Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 10:26
"Jeśli armia jest masakryczne niedofinansowana to na skutek zdewastowania finansów publicznych przez poprzednia ekipę kiedy to straciliśmy min jakieś 250-300mld w 8lat i szliśmy na dno jak tytanik (w 2015 to już było jakieś 60mld zł a polska była najbardziej drenowanym z kapitału krajem UE)"

- bodajże w zeszłym roku miało miejsce to show pod nazwą "audyt rządów PO-PSL". Wtedy była mowa o 240 mld zł. Ciekawe jest to że do dzisiejszego dnia obecna ekipa nie postawiła przed sądem nikogo za te "ogromne straty" .Nikt z obecnej ekipy nie potrafi też przedstawić wyliczeń w jaki sposób doszli do kwoty 240 mld zł. Może Ty potrafisz swoje kwoty udowodnić?
- wzrost PKB w 2015 wyniósł 3,8 % (Polska w ruinie), wzrost PKB w 2016 wyniósł 2,7 % (Dobra Zmiana) :)
Na dodatek wpływy z podatku VAT w 2016 były o 2,8% wyższe od wpływów z VAT za 2015 rok. Czyli odpowiadają w przybliżeniu poziomowi wzrostu PKB za 2016 rok i to po władowaniu w rynek 17 mld zł z tytułu programu 500+. Skoro w 2015 było tak tragicznie to czemu w 2016, za Dobrej Zmiany, jest jeszcze gorzej?
dim Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 16:31
Dobre, dobre, ale tylko po 30 godzin w semestrze ? coś to niepoważnie bardzo mało !

Wojskowe szkolenie studentów mieliśmy przez 3 lata, po 7-8 godzin, jeden dzień w tygodniu. I tylko -poza pierwszym rokiem - stanowoczo za mało nam było ćwiczeń polowych, "poligonów" jak je zwaliśmy. Ćwiczenia w polu była to największa frajda i także ulga psychologiczna, po monotonii przedmiotów ścisłych, technicznych ! Choć nieraz takie ...skie źźźźzimno było tam w śniegach, za Oksywiem.
I te nie do zapomnienia ćwiczenia w "gaszeniu pożaru", w kombinezonach zamknięci w sekcjach statku. Nie zgasisz - nie wyjedziesz. To tylko na "wojsku" takie świetne rzeczy !
krzysiek84 Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 10:39
Zabrakłoby im dnia akademickiego gdyby szkolenie szeregowca trwało 7-8 godzin. Ciekawe ilu studenciaków ma takie ambicje iść na szeregowca? Obecny system był stosunkowo dobry, ale miejsca na studium było za mało. Poza tym jaki lekarz, weterynarz, psycholog, architekt po 5-6 latach studiów chce zostać podporucznikiem? Chyba bardzo zdesperowany, dlatego mechanizm drenażu rynku z tych profesji się nie sprawdził.
dim Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 22:16
Programy bywały oczywiście głupie. Ale wojsko i tak było dla nas frajdą, jako przerywnik w zajęciach ciężkich, intensywnych, męczących.