Szef BBN: jednym z elementów sporu z MON zakres kompetencji prezydenta

OPUBLIKOWANO: Piątek, 18 Sierpnia 2017, 18:04
Paweł Soloch

Jednym z elementów sporu z MON jest zakres fundamentalnych kompetencji prezydenta w systemie kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi - powiedział w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch.

Soloch w nawiązaniu do decyzji prezydenta o braku nominacji generalskich 15 sierpnia przypomniał, że w ocenie Andrzeja Dudy "w sytuacji trwających obecnie prac nad nowym systemem kierowania i dowodzenia nie ma warunków do merytorycznej oraz uwzględniającej potrzeby armii oceny przedstawionych kandydatur".

Według niego "jednym z elementów sporu jest zakres fundamentalnych kompetencji Prezydenta w systemie kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi". Jak powiedział Soloch, w koncepcji MON nie ma proponowanego przez BBN Dowództwa Sił Połączonych - struktury mającej zapewnić współdziałanie poszczególnych rodzajów sił: wojsk lądowych, sił powietrznych, marynarki wojennej, wojsk specjalnych, wojsk obrony terytorialnej.

Resort obrony proponuje z kolei - jak mówił szef BBN - utworzenie Inspektoratu Szkolenia i Dowodzenia, ze stojącym na jego czele i mianowanym przez ministra obrony inspektorem. "W strukturze dowodzenia usytuowany on będzie niejako ponad dowódcami Rodzajów Sił Zbrojnych, mianowanymi zgodnie z Konstytucją przez Prezydenta RP" - tłumaczył Soloch.

Jak dodał, BBN otrzymało od MON projekt ustawy dotyczącej systemu kierowania i dowodzenia; w końcu czerwca przedstawiło wobec niego nasze stanowisko i teraz czeka na odpowiedź.

Czytaj także: Nominacje generalskie. Spór prezydenta i MON stał się jawny [ANALIZA]

Według Solocha obecnie na relacje pomiędzy prezydentem a MON "w oczywisty sposób" wpływa także sprawa gen. Jarosława Kraszewskiego, który w BBN kieruje Departamentem Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi. "Niedobrze się stało, że Prezydent po formalnym zwróceniu się w lutym do ministra obrony narodowej do dziś nie otrzymał stosownych wyjaśnień w tej sprawie. Zamiast tego została wszczęta przez SKW procedura sprawdzająca wobec gen. Kraszewskiego" - podkreślił szef BBN.

Czytaj także: Premier wzywa MON i BBN do konsensusu ws. zmian w armii

"Jak najszybsze zakończenie procedury kontrolnej i wyjaśnienie w sposób jednoznaczny tej sprawy posłużyłoby przywróceniu właściwych relacji między naszymi instytucjami. Na dziś Prezydent nie ma jakichkolwiek informacji mogących podważać zaufanie do generała" - dodał Soloch.

wPolityce.pl/PAP

PAP - mini

Czytaj także: Gen. Różański: "Instytucjonalne niezrozumienie" między prezydentem a MON [WYWIAD]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

14 komentarzy

jurgen Sobota, 19 Sierpnia 2017, 16:13
Potrzeba koniecznie więcej pośrednich struktur dowodzenia wciśniętych na siłę między szefa sztabu generalnego a jednostki liniowe, bo to zawsze więcej etatów generalskich, więcej powierzchni biurowych, więcej biurek, sekretarek, czajników do herbaty, więcej kawy do wypicia, więcej służbowych komórek itd.
Koszty wszelkich pośrednich tworów dowodzenia i tak przecież poniesie budżet MON, a nie BBN, więc co tam ...
Tak jakby szef sztabu generalnego (za pomocą sztabu gen.) sam nie mógł koordynować działań rodzajów sił zbrojnych - w końcu od tego chyba on tam jest !
Ale nie - hasło więcej biurek i czajników do herbaty wiecznie żywe.
Istniejące od wielu lat mnożenie bytów i struktur dowodzenia oraz absolutne rozwodnienie odpowiedzialności prowadzi do tego, że nie ma nawet komu podjąć prostej decyzji o zakupie (wcale niedrogich) granatników ppanc, ale za to koniecznie trzeba stworzyć kolejne dowództwo koordynujące inne dowództwa
MadMax Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 10:32
Czyli twierdzisz, że na szczeblu SG da się dowodzić operacjami połączonymi 5 Rodzajów Sił Zbrojnych, liczących 150, a ma być 200 tys. do poziomu współpracy połączonej pomiędzy batalionami Wojsk Lądowych, Wojsk Obrony Terytorialnej, ze współpracą eskadry Sił Powietrznych i wsparciem Wojsk Specjalnych, być może także wsparciem rakietowym Marynarki Wojennej.
I tak x10-20 takich grup typu Joint Force.
Wg mnie chyba nie bardzo orientujesz się w przepustowości SG... SG może dowodzić strategicznie, ale dowodzenie działaniami połączonymi wykonuje się już na szczeblu taktycznym i operacyjnym, a nie tylko strategicznym. Więc chyba nie do końca rozumiesz czym może dowodzić SG, a czym nie.
SG może dowodzić strategicznie kilkoma grupami połączonymi, ale te grupy połączone muszą mieć własne dowództwa połączone dla szczebli niższych.
Chyba że znasz się na dowodzeniu z I Wojny Światowej i model dowodzenia, gdzie Rodzaje Sił Zbrojnych nie współpracują ze sobą, czy wręcz ostrzeliwują się wzajemnie myśląc że to wróg, jest dla Ciebie do przyjęcia.
Chyba za bardzo w polityce siedzisz, bo kwestia dowództwa połączonego nie ma nic wspólnego z dążeniami do biurek, etatów itp. tylko z efektywnością współdziałania Rodzajów Sił Zbrojnych już od poziomu batalionu w górę. Czego SG chyba nie zrobi - wiesz ile batalionów ma WP, czy SG przejdzie z dowodzenia strategicznego także na taktyczne i operacyjne? No chyba nie...
Dowództwa Dywizji też nie pociągną tematu dowodzenia połączonego bo składają się tylko z Wojsk Lądowych.
Jeśli nie połączone dowództwo, czyli faktycznie Dowództwo Operacyjne, to trzeba byłoby wrócić do Korpusów, które przejęłyby na siebie dowodzenie połączone dla podległych dywizji, wraz z Siłami Powietrznymi, WOT, WS i ewentualnym wsparciem MW.
jurgen Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 11:43
do tego wystarczy zwiększyć - jak piszesz - "przepustowość SG" - a nie tworzyć kolejne twory
MadMax Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 8:36
I chyba zmienić całą koncepcję SG, skoro SG miałby zając się dowodzeniem taktycznym i operacyjnym dodatkowo. Po to on jest Generalny, by zajmować się strategią, a nie poziomami niżej.
Chris Z. Sobota, 19 Sierpnia 2017, 9:17
To nie zakres kompetencji pana Prezydenta jest przedmiotem sporu, lecz zakres kompetencji BBN, które chce być zwierzchnikiem (faktycznym) MON.
tan Sobota, 19 Sierpnia 2017, 8:18
W czasie pokoju, wojskiem kieruje minister obrony narodowej. Prezydent pełni funkcje reprezentacyjne. W czasie wojny na prezydencie spoczywa wszystko. Czemu więc wprowadza ferment w wojsku?
ito Sobota, 19 Sierpnia 2017, 7:31
Przepychanki, gierki, fochy dobre do piaskownicy- tylko że piaskownicą jest państwo. Możemy spokojnie nie kupować sprzętu- z rozwalonym systemem zarządzania i dowodzenia będzie tylko złomem.
PS. jak słabym nie byłby prezydentem Duda nie jego uważam za winnego zaistniałej sytuacji.
Ww Piątek, 18 Sierpnia 2017, 21:58
Szef BBN to właściwy facet na właściwym miejscu. Ta przenikliwość umysłu, zdecydowanie, konsekwencja i bezkompromisowość - sprawia, że czuję się bezpiecznie, a i wydaje się, że naszej biednej Ojczyźnie, nic nie grozi.
rózia Piątek, 18 Sierpnia 2017, 19:01
ciekawość niejaka ogarnia człowieka! że PAD prawnik to mogę zgodzić się, że zna tematy prawa. rodzi się pytanie - zna się też na wojsku? - nie współpracuje z WP a chce podejmować - od jakiegoś czasu - decyzje . słaba podatność na wiatr?
Olo Piątek, 18 Sierpnia 2017, 19:43
A Ty znasz się na wojsku? Wiesz co to dowództwo połączone, czy z harcerstwa wyciągnięto? BBN dobrze mówi, dowództwo połączone być musi. Bez tego nie ma w ogóle mowy o prowadzeniu wojny.
Obserwator Sobota, 19 Sierpnia 2017, 9:21
A po co oddzielne dowództwo połączone/operacyjne? Jego funkcję może realizować komórka w Sztabie Generalnym! Szef Sztabu Gen. może spokojnie być Naczelnym Dowódcą bez potrzeby kreowania specjalnego tworu "obok" Rodzajów Sił Zbrojnych. Nasze siły zbrojne są za małe, żeby dzielić je na Dowództwo Generalne i Operacyjne, obecny system poza chaosem kompetencyjnym i dramatycznym wydłużeniu procesu decyzyjnego nie wniósł nic dobrego. W obliczu przeciwnika takiego jakiego mamy na wschodzie system dowodzenia i kierowania armią musi być prosty, jasny i skuteczny. Nie ma czasu na bezsensowny obrót papierami, spory kompetencyjne i marnowanie czasu, trzeba zmaksymalozować skuteczność dowodzenia tym co mamy!
Olo Sobota, 19 Sierpnia 2017, 15:12
RSZ w ogóle nie mają wiedzy o całym polu walki bo widzą tylko swój RSZ na polu walki. Zaczynasz chwytać że RZS widzą na polu walki 1/5 potencjału WP - tylko własny RSZ? Zaczynasz chwytać, że jeden RSZ może nie być nawet świadomy obecności innego RSZ na tym samym terenie o współdziałaniu nie mówiąc? Spytaj amerykanów po co im od czasów Wietnamu dowództwo połączone i dlaczego każda operacja jest prowadzona w oparciu o Task Force będący połączonym dowództwem. Albo spytaj Niemców jak prowadzili Blietzkrieg i dlaczego dowódca drużyny Wermachtu miał kontakt z Luftwaffe i artylerią prowadząc nie walkę lądową ale powietrzno - lądową. Bo jak sądzę w harcerstwie tego nie uczą.
CB Piątek, 18 Sierpnia 2017, 19:30
Macierewicz jest z wykształcenia historykiem. Nie był nawet w służbie zasadniczej. Uważasz, że zna się lepiej na wojsku?
skipper Sobota, 19 Sierpnia 2017, 11:45
Ale Macierewicz był w harcerstwie i przy okazji zdobył sprawność najlepszego znawcy spraw wojskowych wśród historyków .Ciekawe co na ten temat mają do powodzenia historycy?