4000. Tomahawk przekazany US Navy

OPUBLIKOWANO: Piątek, 18 Sierpnia 2017, 11:40
Tomahawk
Tomahawk
  • Tomahawk
  • Tomahawk

Amerykańskie siły zbrojne odebrały 4000. pocisk manewrujący Tomahawk Block IV. Trafił on do magazynów US Navy. Jak podaje producent rakiet firma Raytheon pociski z rodziny Tomahawk, których debiut operacyjny miał miejsce w czasie operacji Pustynna Burza, zostały wykorzystane bojowo już ponad 2300 razy. 

Tomahawk Block IV to pocisk o zasięgu około 1600 km (w wersji z głowicą odłamkowo-burząca), dysponujący też dwukierunkowym łączem danych i możliwością wykonywania lotu w rejonie celu oraz przekazywania danych obrazowych (co pozwala na lepszą ocenę skutków ataku).

Wykorzystanie operacyjne pocisków Tomahawk Block IV ma się rozpocząć w 2019 r. Najważniejsze zmiany dotyczą systemu łączności z pociskiem (pozwalającym na korygowanie trasy oraz celów już w trakcie lotu) oraz głowicy naprowadzającej (dającej również możliwość atakowania celów ruchomych – np. okrętów). Koncern Raytheon ma nadzieję, że pozwoli to na wykorzystywanie rakiet Tomahawk jeszcze długo po 2040 r. W lipcu br. informowano także o pierwszym w historii udanym odpaleniu dwóch rakiet manewrujących Tomahawk z modułowych silosów VPT atomowego okrętu podwodnego USS „North Dakota” typu Virginia Block III.

Tomahawki były wykorzystywane w kolejnych konfliktach zbrojnych z udziałem USA. Ich debiut bojowy miał miejsce podczas Operacji Pustynna Burza w 1991 roku. W XXI wieku US Navy użyła rakiet w operacjach Enduring Freedom w Afganistanie (50 pocisków), Iraqi Freedom, w której wykorzystano aż 802 pociski, w atakach przeciw Al-Kaidzie w Somalii w 2008 roku i Jemenie rok później (po 2 rakiety), operacji Odyssei Dawn w Libii (124 rakiety), przeciwko Daesh (47 pocisków), a także do uderzenia na instalacje radarowe w Jemenie, które miały zostać wykorzystane do koordynowania ognia pocisków przeciwokrętowych w celu ostrzelania amerykańskich okrętów w cieśninie Bab el-Mandeb. Na ten ostatni cel wykorzystano 5 Tomahawków. 

Czytaj też: Atak prewencyjny na Koreę Północną [3 SCENARIUSZE]

Co więcej, w kwietniu br., USA dokonały ataku na bazę lotnictwa syryjskiego z użyciem 59 pocisków samosterujących Tomahawk. Była to odpowiedź na atak bronią chemiczną na opanowane przez rebeliantów miasto, o który Waszyngton oskarżył prezydenta Syrii Asada.

Jak podaje Raytheon, pociski Tomahawk zostały do tej pory wykorzystane podczas działań bojowych ponad 2300 razy - zarówno przez amerykańskie, jak i brytyjskie siły. Broń jest bowiem dostarczana także Brytyjczykom, w ramach programu Foreign Military Sales. Londyn po raz pierwszy użył posiadanych przez siebie rakiet do ataku na Jugosławię w 1999 roku, a następnie wykorzystywał tą broń podczas konfliktów w Afganistanie, Iraku i Libii. 

Czytaj też: Trzy dekady Tomahawków [ANALIZA]

Tomahawk

Start rakiety Tomahawk z pokładu niszczyciela klasy Arleigh Burke - USS Lassen, fot. Mass Communication Specialist 1st Class Martin Wright/US Navy

Rakiety Tomahawk stanowią obecnie uzbrojenie jednostek nawodnych US Navy: krążowników klasy Ticonderoga i Zumwalt, niszczycieli klasy Arleigh Burke oraz brytyjskich i amerykańskich atomowych okrętów podwodnych, w tym czterech przebudowanych nosicieli rakiet balistycznych klasy Ohio, które dostosowano do przenoszenia, aż 154 pocisków manewrujących.

O pozyskanie Tomahawków starały się też marynarki wojenne Holandii i Hiszpanii, ale ostatecznie zrezygnowały z zakupu. Obecnie rakiety manewrujące są rozważane jako uzbrojenie polskich okrętów podwodnych, które mają być pozyskane przez Ministerstwo Obrony Narodowej w ramach programu Orka. 

Pociski Tomahawk występują w wersjach: BGM-109D uzbrojonych w amunicję kasetową (166 subpocisków) oraz RGM/UGM-109E TLAM Block IV, który stanowi modyfikację pocisków BGM-109C TLAM-C wyposażonych w standardową głowice odłamkowo-burzącą o wadze ok. 450 kg. Pociski BGM-109A TLAM-N uzbrojone w głowice termojądrową W80 i dysponujące zasięgiem ok. 2500 km wycofano ze służby podczas drugiej kadencji prezydenta Obamy w ramach jednostronnego rozbrojenia nuklearnego USA. Wcześniej w latach 90. XX wieku służbę opuścił też wariant przeciwokrętowy RGM/UGM-109B TAS-M oraz rakiety jądrowe bazowania lądowego BGM-109G Gryphon, których wycofanie z Europy było konieczne dla spełnienia warunków traktatu rozbrojeniowego INF podpisanego pomiędzy USA i ZSRR. 

Czytaj też: Dyplomacja Tomahawków według Trumpa. Odpowiedź na doktrynę eskalacji? [OPINIA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

24 komentarze

halny Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 17:16
nooo muszą mieć ich dużo bo ostatni zmasowany atak skończył wykazał, że 45% nie dolatuje lub nie trafia w cel, to tak jakby z ych 4 tyś pocisków 1800 leciało nie wiadomo gdzie ...
Polanski Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:50
O Kalibrach mówisz?
Victor Sobota, 19 Sierpnia 2017, 8:26
Zapytam delikatnie: czy USA odpowiedziały na polski wniosek o zgodę na zakup Tomahawków?
Cf251 Sobota, 19 Sierpnia 2017, 15:38
a z czego Polska miała by je wystrzeliwać mądralo ?
szajswaffe Piątek, 18 Sierpnia 2017, 20:42
Biorąc pod uwagę skuteczność tej broni, a raczej jej brak skuteczności, 4000 rakiet nie wystarczy do obalenia Kima, co najwyżej do zniszczenia pięciu lotnisk... Syryjczycy śmieją się z tomahawków i z USA.
G Sobota, 19 Sierpnia 2017, 10:17
Jasne. Dlatego superhiper wspaniałe rosyjskie s300/400 były bezradne wobec ataku rakietowego Tomkami i gdyby nie amerykańskie ostrzeżenie dla Rosjan to putin miałby sporo gruzu-200 do wywiezienia a syryjczycy nie zdążyliby ewakuować swoich samolotów.
anda Sobota, 19 Sierpnia 2017, 19:20
a dlaczego mieli je zestrzeliwać? zostali oficjalnie powiadomieni o wystrzeleniu rakiet, usunęli co potrzeba i tyle. Gdyby zestrzelili to by było wypowiedzenie wojny. Owszem mogliby to zrobić gdyby oficjalnie ich nie powiadomiono a tak to mieli uwiązane ręce.
Davien Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 8:34
Poniewaz oficjalnie stwierdzili że ich wyrzutnie bronia zarówno ich wojsk jak i syryjskich przed atakami, tak wiec na kogo wyszli? Zreszta nawet jakby chcieli to nie byliby w stanie zestrzelić Tomahawków, bo S-400 nie byłby w stanie tego zrobic, a systemu OPL w bazie tez się nie popisały( zero zestrzeleń) za to kilka zostało zniszczonych więc niezła wpadka jak zwykle panie Anda;)
anda Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 17:13
człowieku czy ty nie rozumiesz? że, gdyby zestrzelili jakikolwiek pocisk USA po tym jak zostali oficjalnie powiadomieni o celu ataku i czasie to byłoby równoznaczne z wypowiedzeniem wojny USA. Dlatego amerykanie ich powiadomili aby nie doszło do żadnego incydentu grożącego eskalacją na nieobliczalną skalę.
Davien Środa, 23 Sierpnia 2017, 1:54
Anda, Rosjanie zostali uprzedzeni 2 godz przed atakiem, a syryjskie OPL w bazie czyli Pancyry i Kuby nic nie zrobiły, same ponosząc ciężkie straty więc juz może daruj sobie, bo oficjalne stanowisko FR było takie że bronia Syryjczyków przed kazdym atakiem, a że poza nimi jedynie Koalicja ma tam swoje lotnictwo, to po co w innym wypadku byłyby tam te systemy OPL, no chyba ze SAa sprzedała ISIS jakies samoloty:))
Fun funów z USA Środa, 23 Sierpnia 2017, 20:36
Jakie "Pancyry"? O czym ty piszesz, żadnych "Pancyrów tam nie było. Z litości pominę brednie o "ciężkich stratach" tylko nie wiadomo kogo? Pustynnego piasku czy pustynnych kamieni?
"tomek z "burka" albo może "burek" z "tomka" - w każdym razie jakoś tak Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 15:48
Rosjanie nie strzelali ponieważ doszli do wniosku, ze nie ma sensu marnować rakiet do stracenia czegoś co nie jest w stanie spowodować żadnych poważniejszych strat a jedynie co najwyżej syryjscy "złomiarze" będą mieli zajęcie przy zbieraniu ich resztek z pustyni. I jak się okazało prawidłowo przewidzieli efekty tych "fajerwerków":; ostrzelana baza działała na drugi dzień całkiem normalnie, 2"burki" wypstrykawszy się całkowicie ze swoich "tomków" musiały zostać wycofane z rejonu konfliktu do bazy po nowe rakiety a pól świata miało uciechę rechocząc jak to 60 amerykanskich super, hiper i w ogóle najwspanialszych rakiet nie potrafiło nawet uszkodzić lotniska w kraju trzeciego świata na tyle aby było niezdatne do użytku przez choćby trzy dni..
Polanski Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 22:01
Ufff!! To mnie uspokoiłeś. Już się bałem tych ruskich Kalibrów. Te Iskandery też tak mają? Na co nam ta Wisła? Marnowanie kasy.
Polanski II Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 17:19
no właśnie nasz planowany zakup potwierdza, że Kalibr i Iskander to bardzo groźna broń jeśli chcemy Amerykanom zapłacić za wersje system którego jeszcze nie ma i tylko teoretycznie na folderze reklamowym wiadomo co będzie potrafił i jaka miał skuteczność!
Polanski Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:59
Byłbym bardzo wdzięczny gdybyście z kolega ustalili jak to jest z tymi rakietami manewrującymi. Która jest groźna, a która nie i dlaczego? Już się w tym wszystkim gubię. Toma-hołk jest niegroźny, nie trafia i ma małą celność , a Kalibr jest groźny i musimy kupować Wisłę, bo marny nasz los. To jak to jest? Kto ma rację? Ty czy kolega o skomplikowanym nicku?
gh Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 19:38
Propagandowe międzylądowania z nieatakowanych pasów startowych nazywasz pełną funkcjonalnością lotniska? Masz wogóle pojęcie, jak skomplikowaną instalacją wojskową są lotniska wojskowe. Co oznacza zbombardowanie magazynów, instalacji paliwowych, linii energetycznych? Jak żałosne są te rosyjskie próby odwrócenia sytuacji, gdy zostali tak bardzo upokorzeni i baza w której stacjonowali, została ostrzelana bezkarnie rakietami.
Polanski Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 13:51
Przecież nasze "ruskie" piszą że Mig-31 może zestrzelić takiego Toma-hołka na kursie spotkaniowym, tylko go jeszcze do Syrii nie dowieźli. Ale jak dowiozą to ho,ho.
Maniek Piątek, 18 Sierpnia 2017, 16:37
Tyle to by USA nie pozwoliły sprzedać takiemu krajowi jak Polska. Nie wiem czy nawet 500 sztuk by pozwolili sprzedać. Tak samo i większej ilości jassm-er.
Troll i to wredny Piątek, 18 Sierpnia 2017, 14:53
Gdyby Polska miała 4000 pocisków o tej klasy, to stacjonowanie u nas ,,bratnich armii" byłoby niecelowe. Dlatego nigdy ich mieć nie będziemy...Republika bananowa nie może być suwerenna (z definicji).
Dropik Piątek, 18 Sierpnia 2017, 20:45
niby jak mielibyśmy wejść w posiadanie takiej ilości ? spadłyby nam z nieba ? :P
Whiro Piątek, 18 Sierpnia 2017, 18:29
4 tys Tomahawk to możemy mieć w snach bo nas nie stać. To ogromna kasa.
d. Piątek, 18 Sierpnia 2017, 17:24
Hmm.. czyli 4 miliardy USD za same pociski. Ale dolicz ochronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową tych wyrzutni i magazynów, następnie zauważ także, że trzeba te pociski mieć z czego odpalać, czym zbierać dane itd.
Podejrzewam, że łączny wydatek na utrzymanie tego systemu byłby rzędu całkowitego, obecnego budżet MON. Polskie siły zbrojne są małe i biedne.
kim1 Sobota, 19 Sierpnia 2017, 15:30
Dlaczego tak się stało? Kiedyś Rzeczpospolita była potęgo w tej części Europy. Nie warto do tego dążyć? Gdzie nasze ambicje narodowe?
Być jak kim Wtorek, 03 Października 2017, 20:45
Jak pokazuje przykład Korei Płn nawet zacofany biedak może rozwinąć samodzielnie możliwości odstraszania, wystarczy że faktycznie dąży do tego celu z determinacją (i nie kradnie)