Pilot Super Horneta katapultował się podczas lądowania w Bahrajnie

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 10:31
F/A-18E Super Hornet US Navy

Awaryjne lądowanie samolotu US Navy typu F/A-18E Super Hornet z lotniskowca USS Nimitz w Bahrajnie skończyło się katapultowaniem pilota z maszyny znajdującej się na ziemi. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia była awaria silnika myśliwca. Uszkodzony samolot zablokował jeden z pasów startowych w Bahrain International Airport powodując zakłócenia cywilnych lotów. 

Pilot F/A-18E Super Hornet należącego do eskadry VFA-146 „Blue Diamonds” z lotniskowca USS Nimitz (CVN 68) zgłosił problemy z silnikiem podczas lotu nad Zatoką Perską w dniu 12 sierpnia 2017 roku. Samolot został skierowany do bazy lotniczej Sheik Isa w Bahrajnie, jednak z przyczyn technicznych nie był w stanie dotrzeć do niej. Maszyna awaryjnie lądowała na jednym z pasów Portu Lotniczego Bahrajn.

Czytaj też: Przyszłe myśliwce dla US Navy. "Kluczowe zasięg i prędkość"

Maszyna zdołała bezpiecznie dotknąć pasa, ale w wyniku awarii silników pilot nie był w stanie zatrzymać samolotu ani utrzymać nad nim kontroli i katapultował się, gdy Super Hornet zjechał z pasa startowego i prawdopodobnie złamał goleń prawego koła.

Pilot bezpiecznie znalazł się na ziemi, nie ucierpiały również osoby postronne, ale uszkodzona maszyna zablokowała na kilka godzin jeden z pasów startowych portu lotniczego w Bahrajnie, zakłócając komunikacje powietrzną w regionie.

Amerykańska Marynarka Wojenna poinformowała, że bada przyczyny awarii. Brak jest natomiast informacji czy maszyna brała udział w locie bojowym czy ćwiczebnym oraz na temat obecności uzbrojenia na pokładzie samolotu.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

15 komentarzy

Syl Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 8:39
Wypadki sie zdarzaja..najwazniejsze jest zdrowie ludzkie (bo mozna go jeszcze wyszkolic) niz. Maszyna.. tylko gdzie sa komentatorzy. Ktozy sie nabijali gdy rusccy rozbijaja samoloty....bo latac nieumieja. Albo winna maszynny a juz mozna na nich najechac...

Uprzedzam wszystkim maja takie nienormalne cechy. Wypadki to normalnosc. Najwazniejsze ze pilotom nic sie niestalo..i to w kazdym kraju
DSA Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 11:48
słuszne słowa. Niestety w przypadku Hornetów mamy niepokojący trend - coraz większą liczbę wypadków. Wynika to między innymi z faktu wydłużania resursów (vide nasze Mi-14). Opóźnienie w przypadku F-35C jest największe więc jest to poważny problem.

To jest kolejny kamyczek do tego jak wygląda amerykańska armia po 8 latach Obamy.
niedowieżam Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 7:11
Przypomina mi to Kuzniecowa - ale to zabytek a tu super armia ??????
wania Piątek, 18 Sierpnia 2017, 15:18
Tak? Przypominam, że Kuzniecow stracił dwa samoloty na kilkanaście. Natomiast tutaj mamy uszkodzoną goleń jednego na kilkadziesiąt (bliżej setki). nie mówiąc o długości trwania misji i ilości startów bo tu już jest przepaść. Nie mówiąc o awarii liny hamującej w czasie pierwszego rejsu od iluśtam lat (ruskim nie chciało się sprawdzić lin). Czyli teza o zabytku tj. ruskim złomie jest jak najbardziej dobra.
Pod wrażeniem Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 14:23
Amerykańskie samoloty we wszystkim są lepsze od ruskich, nawet częściej spadają.
CB Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 20:20
Gdyby policzyć liczbę wypadków na godziny lotów, to niestety Rosyjskie spadają kilka razy częściej.
Aber Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 20:00
W samych indiach spada więcej rosyjskich samolotów niż amerykańskich na świecie.
Boguś Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 18:43
Z tym częściej ,że spadają to bym polemizował . Jedno jest pewne USA ma znaczniej więcej samolotów od Rosji i są częściej używane .
różnica między faktami a fikcją Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 19:44
"i są częściej używane." - kolejny mit amerykańskich fanbojów. Z przyczyn finansowych obecny nalot amerykańskich pilotów jest żałosny, znacznie niższy od pilotów rosyjskich, a nawet tak niski, że były przypadki utraty uprawnień do lotów całych jednostek. Jak zimą stwierdził dowódca lotnictwa US Navy obecni piloci marynarki umieją z tego powodu tylko 1/3 tego co ich koledzy 17 lat temu. Jeszcze gorsza sytuacja jest w Izraelu gdzie średni nalot pilotów myśliwców obecnie to 60 godzin rocznie a przecież 90 godzin uważa się za minimum do podtrzymania nawyków. 70 godzin rocznie to w Rosji latano za jelcynowskiej smuty. Tu na tym portalu krytykowano rzekomo niski stan gotowości indyjskich MiG-29K, z których "aż" 1/3 nie jest zdolna do lotu. Tymczasem 2/3 F-18 US Navy nie jest zdolne do lotu.
gts Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 12:42
Ciekawe ile jeszcze maszyn musi utracic amerykanskie lotnictwo zeny w koncu ktos zrozumial ze na gwalt potrzeba nowych konstrukcji, a bezmyslne wygaszenie produkcji F-22 i jego wersji pokladowej skazala sily powietrzne na wieczne modernizacje i latanie brakow "czym popadnie". Dzis do zastapienia jest cala pula maszyn Boeinga, a niestety decyzji nie widac. Ja wiem, ze kazdy moze uwazac inaczej, bo w koncu przyczyny moga byc rozne, ale jest taka niepisana zasada ze jak ci sprzet zaczyna co raz czesciej nawalac to cos jest nie tak i warto zajac sie tym na powaznie, zanim urwie ci reke, albo wysle do piachu. Owszem sa zdarzenia nagle, ale w wiekoszosci mamy do czynienia z "sugestia" przegiecia okresu eksploatacyjnego. Zwlaszcza keidy nakladajaca sie modernizacje zaczynaja "gryzc sie" ze soba i powodowac nieprzeiwdziane i wlasnie zaskakujace zdarzenia. Amerykanie przegieli z brakiem nastepcow i teraz sa w ciemnej dziurze. Projetkowanie nowej maszyny /nowych maszyn moze zajac im dzisiaj 10 lat i tyle samo wdrozenie do produkcji i osiagniecie zdolnosci bojowej, w tym czasie bedziemy swiadkami wiekszej ilosci "zdarzen" z Hornetami i pewnie nie tylko.
Aber Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 19:58
Mam wrażenie, że pominąłeś powstanie takich samolotów jak F35 czy Super Hornet. F22 to maszyna przewagi powietrznej i w tej roli spisuje się znakomicie ale nic poza tym jako maszyna pokładowa to raczej słaby pomysł.
taki jeden Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 16:29
Zastanów się co piszesz.
1. F22 nigdy nie miał być samolotem pokładowym. Jest zbyt duży i zbyt ciężki. Były pojedyncze próby lądowania na lotniskowcu i skończyły się średnio albo słabo
2. Koszt F22 to ca 300-350 mln $, podczas gdy F15/F18 to ca 90-100 mln. Pomimjam ich znacznie niże koszty eksploatacji.
3. F22 to sprzęt 2o letni, wymagający już znacznej i kosztownej modernizacji. Totalnie nieopłacalnej.
4. Nie ma żadnej "dziury" i nic nie muszą nowego opracowywać. Mają F35 jako następcę F15/F16/F18, bo takie było założenie i zostało zrealizowane. Koszt F35 to 120-130 mln $ zależnie od wersji. Produkcja i dostawy F35 idą pełną parą i za jakieś 10-15 lat cały ten "złom" IV generacji F15/F16/F18 po prostu zniknie.
Pomyśl zanim coś napiszesz. Komu jak komu, ale Amerykanom trudno jest zarzucić brak rozsądku czy głupotę, w przeciwieństwie do naszego MON.
laesir Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 19:54
Z tą nieomylnością amerykanów to bym polemizował. Popatrz choćby na MV-22 Osprey.
Ten drugi Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 19:21
Można podać sporo przykładów amerykańskiej głupoty i braku rozsądku. Np działka pokładowe są przestarzałe wystarczą nam same rakiety bo prędkość odrzutowców jest za duża do walki kołowej po czym na szybko przerabiali samoloty. Olali opl bo byli pewni swojej dominacji w powietrzu, pewnie ja mają w przypadku Afganistanu czy Iraku teraz nagle się ocknęli. Pancerze reaktywne to też miał być ślepy zaułek bo byli pewni swoich pancerzy teraz szukają takich rozwiązań do Abramsów. Silniki z wektorowym ciągiem były tylko zabawką na pokazy lotnicze do czasu aż sami zbudowali F-22. Można tak wymieniać.
Robert Środa, 16 Sierpnia 2017, 10:54
..akurat silniki z wektorowanym ciagiem wprowadzili pierwsi - przed Rosjanami. Patrz rownierz program X-31