Pancerne przygotowania do defilady. Próba generalna w nocy [Defence24.pl TV]

OPUBLIKOWANO: Piątek, 11 Sierpnia 2017, 11:19
Leopard 2A4
Krab
Bergepanzer
PT-91
  • Leopard 2A4
  • Krab
  • Bergepanzer
  • PT-91

Około 1,5 żołnierzy oraz ok. 200 pojazdów weźmie udział w defiladzie, która odbędzie się w Al. Ujazdowskich w Warszawie we wtorek, 15 sierpnia, w Święto Wojska Polskiego obchodzone w 97. rocznicę bitwy warszawskiej 1920 r. Piechurzy ćwiczą na lotnisku Warszawa-Babice, żołnierze z pojazdami – w garnizonie Warszawa-Wesoła. Próba generalna do defilady odbędzie się w nocy z piątku na sobotę.

Jak już informował Defence24.pl, po raz pierwszy w defiladzie wezmą udział samobieżne moździerze Rak na podwoziu kołowego transportera opancerzonego Rosomak, przyjęte na uzbrojenie Wojska Polskiego zaledwie pod koniec czerwca.

Czytaj więcej: "Artyleryjska" defilada w Warszawie. Premiera Raków [News Defence24.pl]

Scenariusz defilady będzie bardzo podobny do tych z ostatnich lat. Uroczystość rozpocznie się o godz. 12 – wówczas na Placu Trzech Krzyży szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Leszek Surawski złoży prezydentowi Andrzejowi Dudzie meldunek, następnie obaj w odkrytym pojeździe przejadą przed pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego obok Belwederu. Tam prezydent wygłosi przemówienie. Po jego zakończeniu nad Warszawą rozpocznie się parada lotnicza, następnie przemarsz pododdziałów i pocztów sztandarowych a w końcu - defilada pojazdów, które są obecnie na zgrupowaniu w garnizonie Warszawa-Wesoła.

Dowódca 1 Warszawskiej Brygady Pancernej płk Jan Rydz powiedział Defence24.pl, że przygotowania do defilady trwają od kilku tygodni, na początku obejmowały przede wszystkim logistykę, a w ostatnim tygodniu – treningi pododdziałów. "Jest to specyficzne zadanie. Na co dzień nie jeździmy na defiladach w dużym mieście, więc żołnierze muszą nabrać określonych nawyków, a przede wszystkim utrzymywać zadany szyk. Najtrudniejszy element to sam przejazd i utrzymanie szyku i właściwych odległości i odstępów pomiędzy wozami" – powiedział Rydz.

Zastępca dowódcy zgrupowania Wesoła ppłk Waldemar Pawelec powiedział z kolei, że żołnierze, którzy mają uczestniczyć w defiladzie przyjechali do garnizonu w Warszawie-Wesołej osiem dni przed Świętem Wojska Polskiego, czyli nieco później niż w poprzednich latach, ale płynnie weszli w treningi. "To również proces dość żmudny, wymagający przygotowania żołnierzy pod względem teoretycznym, w którym trzeba jasno określić, jak wygląda szyk, jakie będą odległości między pojazdami, jak pojazdy się będą poruszać" – powiedział Pawelec w rozmowie z Defence24.pl.

PT-91

Fot. R. Surdacki/Defence24.pl.

Jak dodał, do treningów praktycznych pojazdy są podzielone na osiem grup szkoleniowych – trzy obejmujące pojazdy gąsienicowe i pięć z pojazdami kołowymi. Każda z grup w czasie zgrupowania przed defiladą odbędzie od 15 do 20 przejazdów.

W około 200 pojazdach, które we wtorek przejadą Al. Ujazdowskimi, będzie prawie 500 żołnierzy, nie tylko z Polski, ale także z państw należących do batalionowej grupy bojowej NATO w Polsce. Kolumnę będą otwierać pojazdy najlżejsze, a zamykać – najcięższe. W tym roku liczna będzie reprezentacja wojsk pancernych, łącznie 40 czołgów. Po 10 maszyn wystawią 1 Brygada Pancerna w Warszawie-Wesołej i 34 Brygada Kawalerii Pancernej w Żaganiu (obie na Leopardach 2A5), 10 Brygada Kawalerii Pancernej w Świętoszowie (Leopard 2A4) oraz 9 Brygada Kawalerii Pancernej w Braniewie (PT-91 Twardy).

Wyróżniać się będzie także artyleryjska część defilady. Prócz wspomnianych na wstępie debiutujących Raków, publicznie zaprezentuje się pełna bateria, czyli osiem 155-mm haubic Krab. Nie zabraknie wyrzutni rakietowych WR-40 Langusta, 152-mm haubic Dana, ani wozów dowodzenia różnych typów.

Jak co roku będzie można zobaczyć kołowe transportery opancerzone Rosomak (także w wersji ewakuacji medycznej), wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych NSM należące do Morskiej Jednostki Rakietowej, przeciwlotnicze zestawy rakietowe Osa, wozy zabezpieczenia technicznego WZT-3 i Bergepanzer 2 oraz transportery minowania narzutowego Kroton. Zaprezentuje się także szereg mniejszych pojazdów, m.in. należące do Wojsk Specjalnych MATV, Mercedes Gelendwagen, czy Ford Ranger, a także pojazdy saperskie i inżynieryjne Topola i WŁWD, samochody HMMWV oraz pojazdy należące do Żandarmerii Wojskowej.

Według DGRSZ istnieje szansa, że pojawią się kołowe transportery opancerzone Stryker z USA, wielozadaniowy samochód terenowy Panther i pojazd rozpoznawczy Jackal z Wielkiej Brytanii oraz samochód ciężarowy DAC 665T z armatą przeciwlotniczą kalibru 35 mm GDF 103 z Rumunii.

Bergepanzer

Fot. R. Surdacki/Defence24.pl.

Zanim Al. Ujazdowskimi ruszą pojazdy, odbędzie się parada lotnicza i przemarsz pododdziałów pieszych. Samoloty i śmigłowce mają przelecieć nad Warszawą z północy na południe, warunkiem jest odpowiednia pogoda, prognozy są jednak optymistyczne.

Jak co roku rozpocznie zespół akrobacyjny "Biało-Czerwone Iskry" na sześciu samolotach TS-11 w formacji grota; przelatując nad Al. Ujazdowskimi samoloty wypuszczą biały i czerwony dym. Następnie przyjdzie kolei na śmigłowce – począwszy od SW-4, przez W-3 i Mi-8/Mi-17 po Mi-24. Po nich pojawi się ugrupowanie trzech śmigłowców US Army: AH-64 Apache, CH-47 Chinook i UH-60 Black Hawk.

Po wiropłatach przyjdzie kolej na samoloty. Najpierw turbośmigłowe – M-28 Bryza, C-295M, C-130 Hercules oraz PZL-130 Z zespołu akrobacyjnego "Orlik". Następnie odrzutowe – Su-22, MiG-29 oraz F-16. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w czwartek, że liczy na pojawienie się na koniec defilady lotniczej także F-16 należących do US Air Force.

Po lotnictwie przyjedzie czas na część lądową. Rozpocznie ją przemarsz około tysiąca żołnierzy. Na czele defilować będzie Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego oraz kompanie reprezentacyjne Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Żandarmerii Wojskowej.

Pododdziały reprezentacyjne wystawią też Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, 6 Brygada Powietrznodesantowa, 10 Brygada Logistyczna, 25 Brygada Kawalerii Powietrznej i 21 Brygada Strzelców Podhalańskich oraz uczelnie: Wojskowa Akademia Techniczna, Akademia Marynarki Wojennej oraz wyższe szkoły oficerskie – Wojsk Lądowych i Sił Powietrznych. DGRSZ zapowiada udział pododdziałów z państw, które tworzą batalionową grupę bojową NATO w Polsce, czyli USA, Wielkiej Brytanii i Rumunii. Oprócz tego przedefilują także poczty sztandarowe, reprezentujące kilkadziesiąt jednostek wojskowych.

Na defiladzie zadebiutuje pododdział reprezentujący nowo sformowane Wojska Obrony Terytorialnej. W jego składzie maszerować będą żołnierze terytorialnej służby wojskowej z trzech obecnie powstających brygad – podkarpackiej, lubelskiej i podlaskiej. Żołnierze WOT po raz pierwszy zaprezentują się w beretach nowego wzoru w kolorze oliwkowym, które będą ich docelowym nakryciem obok czapki rogatywki. Jak powiedziała Defence24.pl rzeczniczka Dowództwa Garnizonu Warszawa ppłk Joanna Klejszmit, maszerować będą także reprezentanci klas mundurowych i organizacji proobronnych.

Zobacz, jak było w ubiegłym roku: Święto Wojska Polskiego razem z sojusznikami. Warszawska defilada [RELACJA] [FOTO]

Po zakończeniu defilady wojsko zaprasza na piknik na Agrykoli, który potrwa do godz. 18. Uczestnicy będą mogli obejrzeć uzbrojenie i sprzęt wojskowy, nie tylko pojazdy tych samych typów, które pojawią się na defiladzie, ale także np. indywidualne wyposażenie żołnierzy. Według DGRSZ na pokazie statycznym mają pojawić się także czołg Abrams i bojowy wóz Bradley z USA. Jak co roku piknikowi będą towarzyszyły także pokazy wyszkolenia żołnierzy, tor saperski i punktu promocyjne. Będzie też można honorowo oddać krew czy spróbować produktów kuchni polowej.

Rafał Lesiecki, Rafał Surdacki

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

47 komentarzy

Anty C-cal przed 500+ Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 16:32
..."od SW-4, przez W-3".. pisze przecie. taki Puszczyk testowany w flocie atomowego mocarstwa. Gdy WZremontownia fakt prezentuje ale tylko prototypy bsl. Taki W-3 PL ma ten ckm z Tarnowa? bo jak odrzucili 20mm dla SalamandroHuzara...Stacja - promiennik podczerwieni fakt z Ukrainy-jakich podobno nie mieli nad Donbasem, jak i termowizor z Izraela. Ale na tych Abramsach rok temu to nie ma armaty licencyjnej? Z Niemiec
ZEZEM.....patriota. Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 13:22
A GDZIE AKCENT POLSKI..bo widzę tylko sprzęt z Hiszpanii, Włoch,Francji, Finlandii,Rosji,USA, Niemiec, Czech/Słowacji ,Korei Południowej...poproszę o jakiś mały malutki akcencik z Polski ...bo jakoś tako multikulti a nie narodowo....proszę pokazać chociaż nasze 60 letnie "ISKRY" jak nie mogą latać to na lawetach ciągnionych przez chyba polskie Jelcze..dobrze że chociaż żołnierze to Polacy
Lord Godar Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 17:05
Niech no kolega przeczyta jeszcze raz artykuł , tylko wolniej i dokładnie ...
Bo ja tam wyłapałem taki fragment :
"Jak co roku rozpocznie zespół akrobacyjny "Biało-Czerwone Iskry" na sześciu samolotach TS-11 w formacji grota; przelatując nad Al. Ujazdowskimi samoloty wypuszczą biały i czerwony dym. "
arek Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 11:54
to przypomina lata trzydzieste: silni, zwarci, gotowi a potem flucht
roland Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 11:20
To zupełnie niepotrzebne przedsięwzięcie: po pierwsze nie ma się czym chwalić, po drugie koszty, po trzecie lepiej kupić amunicję dla żołnierzy, bo nie mają czym strzelać i się szkolić.
Łukasz Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 12:59
Defilady i pokazy są ważne ponieważ dobrze wpływają na morale żołnierzy i społeczeństwa. Natomiast należy się zastanowić czy w aktualnej sytuacji takie działanie przyniesie jakikolwiek skutek.
weteran Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 20:09
A ja tak z strony. Defilada ważna sprawa ale dlaczego w trakcie akcji ratunkowej harcerzy na pomorzu zabrakło naszego wojska. Strażacy nie mogli się przebić przez powalone drzewa do dzieci. A przecież wystarczył BWP lub któryś z WZT i pomoc zamiast 6 godzin był by w godzinę lub nawet szybciej. Co znaczy powalony pień dla BWP-a lub ciężkiego sprzętu. A przecież ten był niedaleko w Drawsku. Wstyd mi za dowódców bez jaj. Za moich czasów (rocznik 1989-1991) w przypadku jakichkolwiek katastrof byliśmy podrywani w trybie alarmowym.
Beserk Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 22:32
Bo taki BWP mógłby przejechać po harcerzach żeby pomóc harcerzom. Katastrofa, kogo to trzeba objaśniać.
weteran Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 9:34
Czy kolega kiedykolwiek siedział w BWP? W jaki sposób miałby "przejechać po harcerzach". Kierowca nie ma oczu. Chodziło tylko o czas dotarcia w okolice obozu i ewentualna ewakuacja poszkodowanych. BWP do tego nadje się doskonale.
Block Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 12:08
Wojsko pracuje w godzinach 8-15
weteran Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 21:51
I tu trafiłeś kolego. Ale nadal mi wstyd. Dziś oglądałem relacje ze zniszczonych miejscowości - wolontariusze, mieszkańcy, strażacy ochotnicy. Wszyscy stanęli do pracy aby pomóc tylko nie nasi żołnierze. Rozumiem, że w nocy w trakcie nawałnic zabrakło chęci czy możliwości ale dziś, dwa dni po nawałnicy? To już powinna być decyzja na najwyższym szczeblu. Ale taka armia jak jej dowódcy.
jkk Sobota, 12 Sierpnia 2017, 21:26
Wszystko super al. ujazdowskie tylko ciężko znaleźć opis z trasą. Czy początek będzie na al. róż ?
roland Sobota, 12 Sierpnia 2017, 15:45
To wywalanie pieniędzy w błoto. Niepotrzebne są te defilady. Żołnierze nie mają czym strzelać.
... Sobota, 12 Sierpnia 2017, 9:05
zanim jest czołg to trzeba najpierw mieć ludzi chętnych i przeszkolonych oraz amunicję poco modernizacja czołgu bez tego tylko by zarobiły zwiazki zawodowe państwowych spółek
Buba Piątek, 11 Sierpnia 2017, 22:09
Teardy to coś jak t-72 b-3
Piotr Sobota, 12 Sierpnia 2017, 9:33
Bliżej T-72A po założeniu pancerza reaktywnego czyli T-72AW. T-72B3 ma dużo mocniejszy silnik, nowszą armatę, wieżę o grubszym pancerzu oraz co najważniejsze skuteczniejszą stabilizację armaty.
Extern Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 9:23
To są szczegóły konstrukcyjne, pamiętajmy ile lat dzieli te dwie modernizacje, ale koncepcyjnie jako płytka modernizacja starych t-72jek obie modernizacje kierują się podobnymi założeniami.
Mam nawet wrażenie patrząc na to co Rosjanie robią w B3 że inspirowali się naszą moderką jako tą która w postsowieckim bloku okazała się może nie najbardziej ambitna (bo tu nas np. Czesi przegonili) ale za to najbardziej udana technicznie i ekonomicznie.
Lord Godar Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 17:26
Czesi przegięli ze swoją moderką T-72 ... Nie była racjonalna ekonomicznie , efekt końcowy niestety przygaszony został mimo wszystko problemami technicznymi w eksploatacji , bo za dużo tam się "zadziało". Moim zdaniem nasz "Malaj" to szczyt wszystkiego co warto zrobić z T-72.
August Piątek, 11 Sierpnia 2017, 19:04
Pojazdami pojadą tylko kierowca + 1,5 żołnierza. Dowódców (oficerów) minister przygotował do zwolnienia, więc nie pojadą.
realista Piątek, 11 Sierpnia 2017, 14:38
Te czołgi pt 91 twardy powinny już jechać na złom szkoda modernizować tego przestarzałego trupa ten czołg wzbudza tylko śmiech i politowanie kogo ma on przestraszyć
Extern Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 9:27
Jak najbardziej się jeszcze przyda np. jako pojazd wsparcia.
Ale rzeczywiście wystawianie go do równorzędnej walki z czołgami nowszymi byłby nie za bardzo fair wobec załóg pt-91.
Orm Bywały Sobota, 12 Sierpnia 2017, 3:02
Jeżeli Twardy jest trupem-to co powiesz o niemodernizowanych t-72 których mamy 250
ewa Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 12:52
no chyba to samo co nie? chyba nie ma się nad czym zastanawiać prawda? szkoda że nie mamy jeszcze T34 i TP7 też byś się zastanawiał?
Bicu Piątek, 11 Sierpnia 2017, 17:33
Ukrainskie t64 byly w stanie niszczyc separackie t72b. Twardy tez moze zatem niszczyc t72b3. Nowa amunicja, nowy stabilizator, termowizja i lacznosc i pewna wartosc wniesie.
nod Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 12:31
Ty pewnie z tych co to statystykę 6 Szermanów za 1 Panterę rozumiesz jako wyższość przestarzałych Szermanów nad nowoczesną Pantera.
Dbaj o nogi kolego...
PL1 Piątek, 11 Sierpnia 2017, 17:25
Żeby je zmodernizowali do standardu PT-16 to by mogły jeszcze posłużyć bo według producenta,PT-16 ma pancerz odporny na równi z Leo 2a5.Nasze 2a4 też będą modernizowane tylko do standardu 2a5 tylko z innym kształtem pancerza.
Block Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 12:19
Gdyby przerobić T72M1/PT91 na wzór izraelskich czołgów rakietowych i uzbroić w pociski Spike albo TOW? Nowych czolgow nie bedzie znowu trzeba improwizowac taka przerobka rozwiazala by problemy ze slabosciami naszej amunicji, celnoscia oraz przebijalnoscia na dalszych dystansach.
Piotr Sobota, 12 Sierpnia 2017, 9:36
PT-16 to tylko demonstrator. Nie ma sensu modernizować starych czołgów do standardu i tak słabszego od T-14 Armata. Lepiej jak dokupimy nowoczesną amunicję do armat 125 mm, wymienimy radiostacje w T-72 i PT-91 (co MON planuje) a gdyby jeszcze dorzucić poprawioną stabilizację armaty i SKO w PT-91 byłoby super.
Modernizować głęboko warto wyłącznie Leopardy ponieważ w nich można wymienić armatę (chodzi o długość lufy).
somy Sobota, 12 Sierpnia 2017, 8:02
tak chyba z balsy ma ten pancerz w pt16
Extern Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 9:32
Podobno byli tacy co popukali w wieżę pojazdu wystawionego na targach i jednak była z metalu.
Lord Godar Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 17:33
W przypadku PT-16 lepiej się postarali niż w przypadku PL-01 Concept ...
zxxc Piątek, 11 Sierpnia 2017, 14:07
mniej parad, a więcej szkoleń i kasy na sprzęt i żołnierzy. Za bardzo mi to przypomina sytuację z 1939 roku.
tagore Sobota, 12 Sierpnia 2017, 8:52
Gratuluję "wiedzy" na temat przedwojennej polskiej armii.Jej wartość najlepiej ilustruje porównanie kampanii wrześniowej i francuskiej.
Chow Piątek, 11 Sierpnia 2017, 17:30
Niestety historia lubi się powtarzać, a polak wcale nie mądry po szkodzie.
gosc Piątek, 11 Sierpnia 2017, 16:24
Bardzo trafna uwaga,
Extern Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 9:53
Jak w ogóle porównywać te dzisiejsze nie kończące się dialogi techniczne do tego co się działo w drugiej połowie lat 30tych.
Wtedy intensywnie się zbroiliśmy. Projekty militarne w dwa lata z desek kreślarskich wchodziły do testów w armii jak chociażby karabin samopowtarzalny Moroszka czy pistolet maszynowy Mors, a dziś w Polsce dziesięcioleciami się projektuje i testuje karabinki.
W 1935 do śmierci Piłsudskiego artyleria przeciwpancerna w WP nie istniała, a w przeciągu 3 lat nasi potrafili wybrać i zakupić licencję na 37mm Boforsa, wdrożyć ją do produkcji w rodzimych zakładach u Cegielskiego i do wojny natłuc około 1000 sztuk. itd. itd.
Lord Godar Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 17:53
No ale wtedy nasi oficerowie i inżynierzy potrafili wyciągnąć wnioski po szkoleniach i praktykach za granicą. Potrafili pomyśleć i ich pomysły i rozwiązania spotykały się z aprobatą decydentów . Teraz mamy presję lobbystów i związków zawodowych oraz chore układy .
Potrafiliśmy faktycznie przez ostatnie 5 lat przed 39-tym dokonać wprost niewyobrażalnego skoku jakościowego w sprzęcie i organizacyjnego w przemyśle.
37-ka i 40-ka Boforsa były ok , ale np 75 mm armata plot wz. 36 która była naszą konstrukcją , była na bardzo wysokim poziomie , tak samo jak 20 mm nkm wz. 38 , która powstała po zapoznaniu się z ofertami innych producentów i ocenie ich przydatności dla nas. Były i inne przykłady .
Jednak wtedy faktycznie coś się działo , a teraz to szkoda mówić skoro zwykłego granatnika jednorazowego nie potrafią wybrać czy samodzielnie opracować.
Bolec Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 13:18
37ka Boforsa ze wzgledu na malą szybkostrzelnosc byla srednio przydatna do niszczenia chmar szybkich i zwrotnych PZI, PZII tylko dlatego agentura pozwolila na bezproblemowa jej produkcje. NKM20mm juz tyle szczescia nie mial a to wlasnie TKSy przezbrojone w 20ki mogly byc remedium na hordy PZI/PZII.
Lord Godar Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 18:12
Pomyśl co piszesz ...
37-ka Boforsa była działkiem produkowanym na licencji , jej parametry były bardzo dobre jak na tamte czasy i w 39-tym spokojnie wystarczały na wszystkie typy "pancerów" , które służyły w niemieckich jednostkach. Jej problem polegał na tym , że było ich za mało ...
Co do 20-tki , to była to broń od podstaw konstruowana w Polsce , częściowo wzorowana na zachodnich konstrukcjach i stąd opóźnienie w jej pozyskaniu , bo wszystko wymagało czasu . Nikt nam nie przeszkadzał w jej opracowaniu i wprowadzeniu do uzbrojenia ( prawie wszystkie tankietki docelowo miały w nie zostać przezbrojone) , tylko czas i problemy techniczne oraz produkcyjne.
To teraz można by powiedzieć , że ktoś nam przeszkadza od kilku ładnych lat w modernizacji przemysłu zbrojeniowego i armii.
Bolec Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 10:47
Dzial ppanc wcale nie bylo za malo tylko srednio nadawaly sie do niszczenia tak zwinnych i szybkich czolgow jak PZI/PZII, tak 37ka byla bardzo dobra jak na tamte czasy tylko teraz porownaj sobie 7TP i naprzeciwko PZII oba czolgi dysponuja bronia penetrujaca pancerz przedni przeciwnika tylko szybkostrzelność Boforsa 37mm10 strz/min, 20mm działko z PZII szybkostrzelność praktyczną 120 strz/min. To wlasnie TKSy wyposazone w 20mm byly nasza najgrozniejsza bronia, male, trudne do trafienia do tego zwinne o duzej sile ognia. Ich wykrycie sprawialo niemieckim pancerniakom duzo wieksze problemy niz 7TP. Co do NKM to wersja A byla gotowa juz wczesniej jej szybkostrzelnosc byla az nadto wystarczajaca dla tankietek jednak zwlekano z zamowieniem i wlasnie o to mi chodzi do tego zamiast klepac NKMy na trzy zmiany jakies przenosiny zakladu na Podkarpacie na ktore stracono rok.
Lord Godar Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 14:22
Porównaj sobie ilość działek p-panc w polskiej i niemieckiej DP w 1939 r i zobacz ile tej dobrej broni mogli wystawić nasi żołnierze na drodze niemieckim czołgom z typowej Dpanc czy DL ( lekka tylko z nazwy) . Nie można postawić 37-ki i 20-tki obok siebie i wskazać że ta jest lepsza bo ... To są dwa różne działka , owszem 20-tka strzelała seriami , ale 37-ka miała dużo większy skuteczny zasięg i tym samym mogła powstrzymać atak już na większej odległości . Na pewno 20-tka miała przewagę w zasadzkach na bliższe odległości czego doskonałym przykładem są działania TKS-a dowodzonego przez plutonowego Romana Orlika . Ale tankietka z 20-ką mogła być traktowana jako uzupełnienie uzupełnienie kompleksowej obrony i np. manewrowy odwód , a nie remedium na wszystkie nasze problemy ppanc. Te 13 dodatkowych pojazdów w DP z 20mm działkiem szali zwycięstwa by nie przechyliły , pozwoliły by tylko interwencyjnie łatać luki w obronie czy interweniować na skrzydłach. Gdyby ich było min. z 40 sztuk w DP to zmienia postać rzeczy. Do tego 20-tki w oddziałach piechoty i p-lot jak planowano , ale niestety nie zdążyli.
Co jeszcze do działka 20 mm jako uzbrojenie czołgów i p-panc , to nasi wojskowi już na kilka lat przed wojną stwierdzili , że minimum kalibru do walki z czołgami przeciwnika to 37 mm i 20 mm działko dla tankietek , to była próba ich modernizacji ( bądź co bądź udana) aby znaleźć im na jakiś czas sensowne miejsce w armii i szanse na przetrwanie w konfrontacji z czołgami przeciwnika , bo były to czołgi rozpoznawcze i nie miały służyć do typowych walk czołg na czołg. Po prostu miały się mieć czym obronić i tyle.
Z tym opóźnieniem zgadza się , było ale sam pisałem że mieliśmy problemy techniczne i wiesz chyba ile wersji 20-tki było opracowywanych , bo chciano znaleźć "złoty środek" , a chciano jak najmniejszą ilością wersji zaspokoić potrzeby wszystkich , bo zarówno wojsk lądowych , pancernych , lotnictwa i MW. Trochę to była przesada aby pogodzić wynikające z tego różnice , ale chciano aby koszt produkcji i unifikacja była jak największa . A w ramach COP powstawały od podstaw kompletne fabryki czy wydziały specjalizujące się w produkcji danego typu broni czy amunicji . To też było duże wyzwanie i robiono to z dużym rozmachem. Niestety zabrakło czasu , bo nikt nie spodziewał się wojny przed 1940-41 rokiem . Podobnie jest obecnie , nikt nie spodziewa się wojny , a wszelkie programy są kasowane , przeciągane , a jak coś to potem będzie znowu rozpacz i pretensje ...
A naszą najgroźniejszą bronią p-panc w 1939 r ja bym mianował kbk. Ur . Szkoda tylko że jego potencjał był w większości zmarnowany .
Macorr Piątek, 11 Sierpnia 2017, 13:42
A Mastery? Mogli by pokazać te nasze treningowe Orły mieliby...
August Piątek, 11 Sierpnia 2017, 18:56
Przecież to nieloty. Tak w ogóle - wielki skandal!
Zawisz_Zielony Piątek, 11 Sierpnia 2017, 13:41
Chyba wszyskie sprawne czołgi sciągają na defilade.
WP1 Piątek, 11 Sierpnia 2017, 13:38
Parada zabytków a tego czego Polska najbardziej potrzebuje czyli OPL jak nie było tak i niema
PaN Piątek, 11 Sierpnia 2017, 11:59
1,5 żołnierza? to kto poprowadzi te 200 pojazdów? Może będą zdalnie sterowane, mamy przecież pulpity sterowania od 1000 dronów.
ktos Piątek, 11 Sierpnia 2017, 13:37
Polski zolnierze jest tak dobry ze sam poprowadzi wszystkie pojazdy na raz. Te dodatkowe pol zolnierza dodano dla zartu. Wlasciwie nie jest to konieczne, ale co tam...