NATO interweniuje nad Bałtykiem. "Osiem startów alarmowych w tydzień"

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 08 Sierpnia 2017, 13:39
F-16 Polska

Pełniące dyżur w ramach Baltic Air Policing myśliwce NATO zostały osiem razy poderwane z ziemi na sygnał alarmowy w pierwszych dniach sierpnia. Wszystkie interwencje związane były z aktywnością rosyjskich maszyn nad Morzem Bałtyckim, łącznie zidentyfikowano 18 samolotów, w tym 10 myśliwców Su-27, Su-33 i MiG-31. 

"Od 31 lipca do 6 sierpnia myśliwce NATO pełniące misje Air Policing w krajach bałtyckich wykonały 8 startów alarmowych w celu przechwycenia wojskowych samolotów Rosji w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Morzem Bałtyckim" - informuje litewski resort obrony.

Największa liczba startów alarmowych przypadła na pierwszy dzień sierpnia. Wtedy też sojusznicze myśliwce poderwały się cztery razy, by - jak podkreślają Litwini - zidentyfikować oraz eskortować należące do Rosjan samoloty wojskowe. Pierwsza z maszyn, czyli transportowy An-26, leciała z terytorium Rosji do Kaliningradu. Załoga kierowała jednak samolot zgodnie z planem lotu oraz utrzymywała stały kontakt radiowy. Co więcej, jej transponder był włączony. W tym samym czasie nad Bałtykiem pojawiły się jednak dwa MiGi-31, których transpondery były wyłączone. Nie utrzymywały również łączności radiowej, nie miały planów lotu. 

Czytaj więcej: Polskie F-16 i propagandowe manewry Rosjan nad Bałtykiem [KOMENTARZ]

Tego samego dnia myśliwce NATO zareagowały również w związku z pojawieniem się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej dwóch maszyn Su-27, dwóch Su-33, a następnie czterech samolotów Su-27. Łącznie dziesięć ciężkich myśliwców wykonywało loty nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami, bez kontaktu radiowego i udostępnienia kontrolerom planów lotu. 

Kolejnych interwencji wymagało pojawienie się nad Morzem Bałtyckim 2 sierpnia dwóch maszyn Tu-142, a następnie dwóch maszyn patrolowych Ił-38. Dwa Iły-38 pojawiły się również nad Bałtykiem dzień później, co wymagało kolejnego poderwania pełniących służbę w ramach Baltic Air Policing myśliwców. Wszystkie wymienione rosyjskie maszyny nie posiadały planu lotu, nie utrzymywały kontaktu radiowego oraz miały wyłączone transpondery. 

Czytaj więcej: Bliski koniec misji BAP polskich F-16. Na ich miejsce przylecą Amerykanie

Do ostatniego przechwycenia o którym informują Litwini doszło 5 sierpnia, gdy nad Bałtykiem pojawił się transportowy An-26. W tym przypadku maszyna posiadała plan lotu oraz utrzymywała kontakt radiowy, jej transponder nie był jednak aktywny. 

Dane przekazywane przez Litwinów wskazują na wzrost aktywności rosyjskiego lotnictwa nad Bałtykiem. W ciągu każdego z poprzednich dwóch tygodni maszyny NATO startowały jedynie jeden raz i to w celu przechwycenia samolotów transportowych. Teraz odnotowano znacznie większą liczbę lotów, włącznie z maszynami bojowymi klasy MiG-31.

Specjaliści obawiają się, że natężenie lotów nad Bałtykiem będzie większe w trakcie wrześniowych ćwiczeń Zapad. W czerwcu MON zadeklarował, że misja polskich F-16 może być przedłużona na czas tych manewrów, z kolei według prezydent Litwy Amerykanie zadeklarowali przysłanie do bazy w Szawlach większej liczby samolotów, niż w wypadku standardowej rotacji.

Misja NATO Baltic Air Policing ma za zadanie zapewnienie nienaruszalności przestrzeni powietrznej państw NATO w rejonie państw bałtyckich w dyżurze bojowym QRA (Quick Reaction Alert) oraz udzielanie pomocy samolotom wojskowym i cywilnym w sytuacjach awaryjnych występujących podczas lotu. Obecnie, od maja do września br., pełnią ją polskie maszyny F-16, operujące z Litwy, oraz hiszpańskie F-18, operujące z Estonii. 

Działania kontyngentu Orlik 7 to 44 zmiana pośród wszystkich państw NATO wykonujących zadania ochrony przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii. Kontyngent składa się z ponad 100 osób personelu o różnych specjalnościach potrzebnych do wykonywania zadań oraz 4 samolotów wielozadaniowych F-16.

Po raz pierwszy w historii misję Air Policing pełnią polskie myśliwce F-16 C/D Block 52+. W litewskiej bazie zastąpiły maszyny F-16AM/BM holenderskich sił powietrznych. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

lk5 Środa, 09 Sierpnia 2017, 10:25
Szkoda naszych efek. Marnują się i na tacy podają sygnaturę EM.
łowca_gimbazy Piątek, 11 Sierpnia 2017, 21:50
Jasne powinny stać w hangarze, takie piękne, amerykańskie....
JKK Środa, 09 Sierpnia 2017, 7:51
A czy Litwini, którzy nas nienawidzą jak psów płacą nam dobrze bo ja na to daję podatki i chciałbym wiedzieć. Nie. są biedniejsi od nas.
sojer Środa, 09 Sierpnia 2017, 19:42
Państwa Bałtyckie utrzymują bazy, pokrywają koszty zakwaterowania personelu i paliwo. Nie ponoszą natomiast największych kosztów związanych z utrzymaniem sprawności samolotów, czy uzbrojenia do nich. To kwestia solidarności, bo tak małych krajów nie stać na własne samoloty myśliwskie.
piotr Wtorek, 08 Sierpnia 2017, 21:28
skoro lecieli w miedzynarodowej przestrzeni powietrznej to mogi to robic ,nie rozumiem o co tyle zamieszania .?
Pamiętliwy Patriota Środa, 09 Sierpnia 2017, 5:37
Udajesz czy pytasz serio ? Jeśli udajesz to już wszyscy wiemy dlaczego. Jeśli pytasz serio to chodzi o TRANSPONDER....