Soboń: Zaliczki impulsem rozwojowym dla zbrojeniówki [SKANER Defence24]

OPUBLIKOWANO: Piątek, 04 Sierpnia 2017, 9:41
sobon-skaner

Gościem odcinka programu "SKANER Defence24" był Artur Soboń, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Podczas rozmowy poruszono kwestie zaliczek wypłacanych przez Inspektorat Uzbrojenia przy zamówieniach wojskowych, wykonania budżetu MON i udziału wydatków majątkowych oraz procesu formowania Wojsk Obrony Terytorialnej na Lubelszczyźnie.

Zaliczki należy traktować jako element, który jest wsparciem i szansą na skok technologiczny na bardziej zaawansowane, wieloletnie projekty dla przemysłu obronnego w Polsce. (...) Te blisko 36 mld złotych, wraz z tymi środkami rzeczywiście na te samoloty, środkami niewygasającymi (...), to te środki poszły w blisko 10 mld złotych właśnie na wydatki majątkowe, to jest ponad 27 procent budżetu resortu obrony narodowej. I to jest ta dobra informacja. (...) Nasza armia ćwiczy (…) blisko 600 ćwiczeń w roku 2016.

Artur Soboń, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej

W dalszej części programu poruszona została kwestia formowania Wojsk Obrony Terytorialnej na Lubelszczyźnie, która zdaniem posła pozwoli na zwiększenie bezpieczeństwa w regionie i odbudowę infrastruktury wojskowej.

Lubelszczyzna to miejsce z punktu widzenia obronności państwa, które wydaje się być narażone na niebezpieczeństwo, ale najmniej wyposażone w infrastrukturę wojskową. (...) Minister Dworczyk planuje programy, które dawałyby szanse np. na budowę strzelnic, także na potrzeby Wojsk Obrony Terytorialnej. Jest też zainteresowanie wśród samorządowców

Artur Soboń, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

29 komentarzy

grogreg Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 6:15
Jak łatwo, jak przyjemnie trwonić cudze pieniądze.
Orcio Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 22:42
Za kasę na uzbrojenie ma być uzbrojenie. Pieniędze podatników dla MON mają iść na konkretne zamówienia obronne a nie jakieś zaliczki! Skandal do którego dorabia się jakąś dziwną terię.
Ggg Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 22:15
Super. PGZ rozwinie sie w narodowego czempiona, ktory rozwija nowe technologie i wygrywa w swiatowych przetargach.

A teraz sie budzimy i widzimy: ostatni na swiecie zestaw 23mm, korweta budowana od 2004r i terenówka za milion (!) złotych.

Cały czas patologia. Wyważanie otwartych drzwi. Zamiast skupiać się na paru nowoczesnych dziedzinach gdzie jeszcze nie ma konkurencji to Panowie z PGZ wszędzie odkrywają Amerykę. Skończy sie jak zawsze: Irydą, LM 98, Berylem, czy Jodkiem Sodkiem.
say69mat Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 20:49
def24.pl:
Soboń: Zaliczki impulsem rozwojowym dla zbrojeniówki

say69mat:
W pierwszym skojarzeniu przypomniał mi się tytuł kultowej czeskiej komedii z czasów głębokiego demoludu ... Trup w każdej szafie. Ponieważ patenty ze sfery zarządzania - do których się odwołują nasze elity polityczne - przypominają wyciąganie rzeczonego trupa z szafy. Czyżby przemysł zbrojeniowy w peerelu zasługiwał jakąkolwiek miarą na miano oazy innowacyjności??? Przecież innowacyjność, to efekt kultury zarządzania przemysłem a nie efekt takiej lub innej stymulacji finansowej.
robertpk Sobota, 05 Sierpnia 2017, 15:35
z pewnością państwowe firmy zbrojeniowe dzięki ogromnym zaliczkom, rozwiną nowe technologie i i przeskoczą do wyższej ligi ..

mają bowiem długą tradycje innowacyjności i jak ogólnie wiadomo doskonale radzą sobie na rynku/rynkach, jeśli tylko pozwoli się ich znakomitym kadrom rozwinąć skrzydła.
X Sobota, 05 Sierpnia 2017, 22:37
Gdyby to był okres międzywojenny, to może miało by to sens.
Ale wtedy była kadra, etyka, wizja i konieczność.
say69mat Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 7:58
Wizja, etyka i ... konieczność??? Niemcy rekonstrukcję przemysłu zbrojeniowego zainicjowali już we czasach Republiki Weimarskiej, otwierając granice na inwestycje kapitałowe i intelektualne. Pozwalając w efekcie na budowę infrastruktury przemysłowej umożliwiającej napływ i wykorzystanie nowoczesnych technologii również przez przemysł zbrojeniowy.
Z kolei nasz kraj, poza upaństwawianiem czego się da, tym samym skutecznie odstraszając potencjalnych inwestorów. Pozwolił sobie na skopiowanie - bez zgody gestora praw patentowych - karabinu maszynowego Browning M1917. Tym samym dyskredytując się, jako partner dla amerykańskiego przemysłu i inwestorów. Konsekwencje wyboru okazały się nad wyraz .... bolesne.
X Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 10:33
Jeśli chodzi o Niemcy, to w pierwszym akapicie opisałeś właśnie wizję - zamysł, ideę. Ich kadra, była naturalnà konsekwencją. Konieczności to może nie mieli, bardziej wybór "podlany" protestancką etyką pracy (co chyba głównie legło u podstaw sukcesu świata zachodniego).
My zaś, mieliśmy dobrze ukształtowanà przez zaborców kadrę, która była w stanie np. co kilka lat wypuszczać nowy , nieraz innowacyjny model samolotu. Etyka, to choćby "porządność" poaustriackiej kadry urzędniczej i oficerskiej. Wizja być musi, bo bez niej jesteśmy rzemieślnikami, a nie artystami. Bez tego ówcześni nie dźwignęliby kraju na tyle (na ile też mieli czas i pieniądze).
Konieczność zaś, to niestety jeden z głównych warunków do działania. Z powodów powszechnie znanych byliśmy, w okresie m.wojennym zmuszeni do samodzielnej odbudowy armii, przemysłu, uczelni, wszystkiego. Bedąc otoczeni wrogami. Elity zdawały sobie sprawę, że "przerwa" potrwa ok 20 lat.
Po 1989 efekt konieczności był jakby widoczny w postaci PZL-230, Goryla, Loary, Groma, Sopla itp. Ale nie było kasy. A potem "roztopiliśmy się" w NATO. I elity, które później kolejno obejmowały władzę chyba przestały odczuwać na karku zimny powiew ze wschodu, nawet po wojnie na Ukrainie.
Pim Wtorek, 08 Sierpnia 2017, 14:50
Co do kadry projektującej innowacyjne samoloty. Tu się nie do końca zgodzę. Zbudowaliśmy Łosia, na ówczesne standardy bombowiec taktyczny/strategiczny, który wykorzystywaliśmy odo taktycznego bombardowania kolumn pancernych. Dodatkowo nie mieliśmy nowoczesnego myśliwca by mu zapewnić osłonę w działaniach o wymiarze bardziej strategicznym. Wreszcie jakby był taki dobry, to przecież niemcy by go produkowali dalej. I tu zawsze mam wątpliwości dotyczące tej konstrukcji:
1. Potencjał modernizacyjny czyli mocniejsze silniki i opancerzenie,
2. Linia produkcyjna.
Myślę, że potencjału nie było, linii też. Czyli pomysł był, ale wszystko rozbijało się o wdrożenie - linie produkcyjną, pieniądze, licencyjne silniki itp.... Teraz jest podobne. Brzmi to pesymistycznie ale...
say69mat Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 20:21
Na zaraniu III/IV RP koniecznością był podział zadań, R/D - rząd. W oparciu o zaplecze techniczne sił zbrojnych. Bumary, HSW, Łuczniki, PeZetEle ... prywatyzacja.
Pelos Sobota, 05 Sierpnia 2017, 14:08
Jak moi pracownicy biorą zaliczki to przeważnie je przetracają a potem dąsają się przy wypłacie i udają durni przed żonami. Nikomu to nie służy. Taka analogia myślę że ri zadziała tak samo.
skeptyk Sobota, 05 Sierpnia 2017, 10:07
Te "zaliczki" zapewne są w pierwszej kolejności "zagospodarowane" przez rady nadzorcze i zarządy spółek - "manus manum lavat" ...
KrzysiekS Piątek, 04 Sierpnia 2017, 22:25
Rozdawnictwo bez wymagań nigdzie się nie sprawdza pytani czego wymagamy w zamian za te zaliczki?
Czytelnik Piątek, 04 Sierpnia 2017, 21:14
Ja też chcę w mojej pracy zaliczki a potem może coś zrobię ze swojej dziedziny.
Niestety jestem prywatnym drobnym przedsiębiorcom wykonującą usługi państwowemu funduszowi. Pracę muszę wykonać, skrupulatnie rozliczyć wykonując bzdurną tytaniczną biurokratyczną pracę, wypełniając ponad trzydzieści ! dla każdej usługi !. Po czym państwowy fundusz płaci mi ale nie za wszystko. Tak ze 2 tygodnie w roku mi nie płacą bo nie i już. Za każdy błąd kara! Kary za jeden błąd wynoszą do 4 tyś. zł. ! I wielu już takie płaciło. Mogę iść do sądu ale wtedy nie zawrą więcej ze mną umowy zawieranej co pół roku. I tak od ponad 10 lat. Dlaczego gromada producentów bubli - jak do tej pory - ma dostać pieniądze za nic, z moich podatków? Jednak pewne rzeczy rozumiem i zgadzam się ale tylko na konkretne projekty, ścisłe częste rozliczanie i KONIECZNIE OSOBISTA KARNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ WYKONAWCÓW.
sojer Sobota, 05 Sierpnia 2017, 7:08
Państwowe przedsiębiorstwa też płacą podatki... skoro utrzymujesz się z państwowych pieniędzy to jesteś takim samym bublem. Ja też utrzymuje się, bo minister finansów zmusza uczciwych przedsiębiorców pod groźbą kary do zostawiania pośrednio pieniędzy w mojej firmie. Jest to absurdalne, ale prawdziwe.
kronan Sobota, 05 Sierpnia 2017, 9:02
Poprę każdą jedną taką zaliczkę o ile będą widoki na dobry sprzęt dla armii.Za puste obietnice bez pokrycia to ja dziękuję.To już mieliśmy wcześniej.Historia z ORP Ślązak niczego pana nie nauczyła?No gratuluję :-)
dimitris Sobota, 05 Sierpnia 2017, 8:51
Kolega chyba źle tę piramidkę pojął. Jeśli "wielka państwowa firma" żeruje na pracy prywatnych przedsiębiorców, to jest po prostu pośrednik, zwykle przymusowy i zupełnie zbędny.
A jeszcze zagwarantuj im ścieżki awansów finansowych, stałość zatrudnienia, wysokie emerytury itd. Plus hamujące gospodarkę kraju wymuszanie wysokich prowizji na podwykonawcach.
Mietek Piątek, 04 Sierpnia 2017, 12:06
Oprócz zaliczek powinny być mechanizmy nadzoru, dyscypliny i kontroli. Same zaliczki to na 80% przepalone środki.
edi Piątek, 04 Sierpnia 2017, 20:20
100% powinien być kij i marchewka. Dostajesz zaliczkę ale na rozwój a nie na przepicie.
X Piątek, 04 Sierpnia 2017, 11:59
Pieniądze nie zsłatwią sprawy jeśli nie zmieni się sposób myślenia
jurgen Piątek, 04 Sierpnia 2017, 11:35
można nie dawać zaliczek i prowadzić projekt tak jak korwetę Gawron przez kilkanaście lat. Skumulowanie sił i środków w krótkim czasie daje zawsze dużo lepszy efekt niż przewlekanie projektu, licząc, że wykonawca wszystko pokryje z własnych środków. Oczywiście wykonywanie prac w ramach zaliczek należy bardzo ściśle kontrolować i w razie czego ostro reagować.
dimitris Piątek, 04 Sierpnia 2017, 17:41
Pan myli dwie zupełnie różne sprawy.
Co innego zaliczka na rozpoczęcie prac, następnie systematyczna kontrola i odbiór wykonanych już prac i tylko, tylko na tej podstawie wypłacanie kolejnych rat pomocy finansowej czy zapłaty - w szczególności to tak sączone są fundusze, przez unijne instytucje finansowe mimo dawno już uzgodnionych i podpisanych umów o astystę finansową, wobec rządu Grecji,
a co innego maskowanie niewykonania budżetu, metodą rozdawnictwa zaliczek wśród znajomych zakładów. Co winno podlegać natychmiastowej kontroli, z podejrzeniem rażącej niegospodarności. I to tak właśnie działo się w Grecji, za ostatniego rządu, właśnie tego który doprowadził do katastrofy finansowej, gdy sytuacja jeszcze o kilka lat wcześniej była zdecydowanie dobra.

Z okoliczności nader skąpych publikacji medialnych na ten temat - bo to też tak, jak w przypadku kumoterskiego rozdawnictwa działo się w Grecji - podejrzewam, że w Polsce ma miejsce ten drugi przypadek.

Gdy pierwszy oceniałbym bardzo pozytywnie, z wielką aprobatą. I jest mi obojętnie "czy kot jest biały czy czarny, ma dobrze łapać myszy".
jurgen Sobota, 05 Sierpnia 2017, 12:28
z cała sympatią - a w którym dokładnie miejscu mojej 4-wersowej wypowiedzi mylę owe "dwie zupełnie różne sprawy" ?
dim Sobota, 05 Sierpnia 2017, 16:12
Faktycznie, napisał Pan "Oczywiście wykonywanie prac w ramach zaliczek należy bardzo ściśle kontrolować i w razie czego ostro reagować".
Gość Piątek, 04 Sierpnia 2017, 10:52
Generalnie zgadzam się z opiniami wyrażonymi w artykule.
dimitris Piątek, 04 Sierpnia 2017, 10:08
CZy te zaliczki to dla polskich firm zbrojeniowych, międzynarodowo uznawanych z dobre, czyli faktycznymi zamówieniami na swą produkcję ? Czy raczej znów nasze pieniądze w błoto ? Jak było przez całą komunę ?
Art Piątek, 04 Sierpnia 2017, 13:01
Sądzę, że to tylko kroplówka mająca przedłużyć agonię trupa jakim niestety została polska zbrojeniówka. Brak atrakcyjnych wyrobów, brak eksportu, brak fachowców, brak technologii. Za to sami prezesi i przewodniczący związków miast wykwalifikowanej kadry na stanowiskach pracy. Smutny obraz.
podatnik Piątek, 04 Sierpnia 2017, 9:49
to wg mnie pomoc państwa dla firm - i aby ominąć przepisy unijne powstał twór zaliczkowy - za kilka lat wyjdzie, że firmy znowu potrzebują kasy, bo obecna została przejedzona a np ciężarówek nie będzie ani za co ani z czego produkować
dim Piątek, 04 Sierpnia 2017, 11:26
A wyobraź sobie - identycznie było w Grecji ze stocznią budującą okręty podwodne. Nie znam szczegółów (unikałem czytywania o tym, miałem komuny dość !), ale pamiętam, ze zaliczek poszło już było od lat ponad 2 miliardy Euro, a okrętów jeszcze ani śladu. I okazywało się tak właśnie, powoli, powoli, że rzeczywiste koszty budowy będą znacznie wyższe od tych głoszonych wcześniej.
Niemiecka firma, wtedy już chyba nawet właściciel stoczni oczywiście, że umyła ręce, "Ależ my nie odpowiadamy za waszą wewnętrzną politykę informacyjną".