USA największym zagrożeniem dla rosyjskich interesów morskich [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 8:53

Prezydent Władimir Putin zatwierdził podstawy polityki Federacji Rosyjskiej w zakresie działań morskich do 2030 roku. Za główne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Rosji uważa się w nich dążenie Stanów Zjednoczonych do dominacji na morzach i oceanach na całym świecie.

Dokument „Podstawy państwowej polityki Federacji Rosyjskiej w dziedzinie działań wojennomorskich na okres do 2030 roku” wszedł w życie z dniem podpisania przez prezydenta Putina, a więc 20 lipca 2017 r. Miał być on o tyle ważny, że zapowiadano umieszczenie w nim „celów, zadań i sposobów realizacji polityki państwowej Federacji Rosyjskiej w dziedzinie działań wojenno-morskich w okresie do roku 2030, a także roli i miejsca Wojennomorskowa Fłota, sił i środków Federalnej Służby Bezpieczeństwa w militarnej części morskiego potencjału Federacji Rosyjskiej”.

W dokumencie miał się również znaleźć ogólny planu działań mających zapewnić realizację interesów państwowych Rosji na Światowym Oceanie. W rzeczywistości Rosjanie nie umieścili w nim ani szczegółowego harmonogramu rozwoju sił morskich, ani deklaracji w jaki konkretnie sposób będą rozwijane ich siły okrętowe, wojska nadbrzeżne oraz lotnictwo morskie.

Fot. mil.ru

Główny cel morskiej polityki Rosji – bogactwa naturalne oceanów

Już na początku dokumentu „Podstawy państwowej polityki Federacji…” Rosjanie przyznają się, że Światowy Ocean jest dla nich coraz ważniejszy przede wszystkim ze względu na wyczerpywanie się zasobów naturalnych na lądzie. Dlatego walka o dostęp do bogactw znajdujących się na dnie mórz i oceanów staje się dla nich priorytetem, a reszta problemów: migracja, przemyt, piractwo, terroryzm jest przez nich zawsze wymieniana na kolejnych miejscach.

Rosjanie uważają więc, że na świecie trwa obecnie walka przede wszystkim o dostęp do światowych zasobów naturalnych oceanów i to dlatego „niektóre kraje chcą przejąć kontrolę nad strategicznie ważnymi szlakami morskimi”. W innym miejscu wskazują dodatkowo, że widoczne jest „dążenie niektórych państw do ograniczenia dostępu Federacji Rosyjskiej do zasobów mórz i szlaków komunikacyjnych ważnych dla transportu morskiego”.

Władze rosyjskie ze względu na położenie Rosji swoją szansę widzą przede wszystkim w Oceanie Arktycznym i dlatego to właśnie na ten akwen zwracają szczególną uwagę. Co więcej, cały czas twierdzą, że są na tym obszarze zagrożeni i wskazują nawet np., że ktoś próbuje przejąć kontrolę nad Północnym Morskim Szlakiem Komunikacyjnym.

Fot. mil.ru

Dlatego spośród niewielu konkretnych zadań, jakie wymieniono w podstawach rosyjskiej polityki morskiej wyróżniono: „stworzenie w peryferyjnych regionach arktycznych i dalekowschodnich Federacji Rosyjskiej infrastruktury podwójnego zastosowania w celu zabezpieczenia bazowania państwowych statków, okrętów i jednostek pływających Wojennomorskowa Fłota i Federalnej Służby Bezpieczeństwa”.

Co według Kremla zagraża Rosji?

W dokumencie „Podstawy państwowej polityki Federacji Rosyjskiej w dziedzinie działań wojennomorskich na okres do 2030 roku” Rosjanie uznali, że największe czynniki ryzyka i zagrożenia dla bezpieczeństwa morskiego Federacji Rosyjskiej wynikają: z prób uzyskania dominacji przez szereg państw - w tym przede wszystkim Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników na światowym oceanie ze szczególnym zaznaczeniem rejonu Arktyki, a także z dążenia przez siły morskie tych państw do zdobycia zdecydowanej przewagi. Zapobiec temu ma „zrównoważony rozwój rosyjskiej marynarki wojennej”.

Czytaj też: Rosja przygotowuje się do arktycznej wojny [FOTO]

W nowej strategii morskiej oceniono dodatkowo, że potencjalne niebezpieczeństwa dla Rosji wynikają z „roszczeń terytorialnych państw innych niż Federacja Rosyjska w odniesieniu do obszarów przybrzeżnych oraz akwenów z nimi sąsiadujących; zwiększania się liczby państw posiadających zdolne do działań bojowych, potężne siły morskie; rozprzestrzeniania się broni masowego rażenia i technologii rakietowych; … ekonomicznych, politycznych, międzynarodowo-prawnych i wojskowych nacisków na Federację Rosyjską, w celu zmniejszenia efektywności jej działań morskich w Oceanie Światowym, osłabiania rosyjskiej kontroli nad Północną Drogą Morską – historycznie będącą narodową linią komunikacji transportowej Federacji Rosyjskiej”.

Czytaj też: Rosjanie wprowadzają śmigłowce arktyczne

Władze na Kremlu uznały dodatkowo za powód do niepokoju: „wzrost międzynarodowego terroryzmu; nielegalne rybołówstwo i przewóz broni morskimi liniami komunikacyjnymi; przemyt narkotyków, chemikaliów i materiałów radioaktywnych; pojawianie się ognisk zapalnych i konfliktów zbrojnych na terytoriach o strategicznym znaczeniu dla Federacji Rosyjskiej i ich sojuszników, a także na terytoriach państw mających dostęp do Światowego Oceanu”.

Fot. mil.ru

W podstawach rosyjskiej polityki morskiej wymienia się trzy „bezpośrednie zagrożenie militarne dla bezpieczeństwa narodowego Rosji”, które mogą się pojawić w momencie zaistnienia „niekorzystnych zmian w sytuacji międzynarodowej na Światowym Oceanie”:

  • znaczące pogorszenie się sytuacji wojskowo-politycznej (stosunków międzynarodowych) oraz powstanie warunków do użycia siły militarnej na tych akwenach Światowego Oceanu, które mają strategiczne znaczenie dla interesów narodowych Federacji Rosyjskiej”;
  • rozmieszczanie (zwiększanie liczebności) przez obce państwa na akwenach mórz i oceanów znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie Federacji Rosyjskiej strategicznych, innych niż jądrowe systemów broni precyzyjnej morskiego bazowania, a także systemów obrony przeciwrakietowej morskiego bazowania”;
  • użycie przez sąsiednie państwa siły militarnej z naruszeniem Karty Narodów Zjednoczonych oraz innych norm prawa międzynarodowego, grożących interesom narodowym Federacji Rosyjskiej”.

Sposób realizowania przez Rosję swojej polityki morskiej

Zakwalifikowanie Stanów Zjednoczonych jako największego zagrożenie dla morskich interesów Rosji ma mieć bezpośrednie przełożenie na sposób prowadzenia działań przez rosyjską marynarkę wojenną. Władze na Kremlu wyraźnie zaznaczają, że „dla zapewnienia wpływu na sytuację wojskowo-polityczną na świecie i chronienia swoich interesów, Federacja Rosyjska ma niekwestionowane prawo do utrzymywania swoich sił morskich na Światowym Oceanie, kierując się zasadami i normami prawa międzynarodowego”.

Czytaj też: Marynarka wojenna USA z nowym lotniskowcem

W celu zabezpieczenia narodowych interesów i zgodnie z międzynarodowymi zobowiązaniami Rosjanie zakładają istnienie „strategicznych i innych obszarów Oceanu Światowego”, gdzie obecność rosyjskiej marynarki będzie stała lub okresowa. Wskazują również na potrzebę wysyłania swoich sił morskich na inne akweny, gdzie wystąpią zagrożenia wynikające przede wszystkim „z rosnących pragnień niektórych państw do posiadania źródeł gazu i ropy naftowej na Bliskim Wschodzie, w Arktyce i na Morzu Kaspijskim”.

Fot. mil.ru

Założono dodatkowo, że intensywność działań rosyjskiej marynarki wojennej może się zwiększyć również w przypadku: pogorszenia się sytuacji w „Syrii, Iraku, Afganistanie, konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz w kilku krajach Azji Południowej i Afryki”, przy „pogłębienia się istniejących i tworzenia nowych międzypaństwowych konfliktów w dowolnej części oceanów”, przy wzroście aktywności piratów w Zatoce Gwinejskiej, na wodach Oceanu Indyjskiego i Oceanu Spokojnego oraz przy utrudnianiu Federacji Rosyjskiej prowadzenia morskiej „działalności gospodarczej i badań naukowych w oceanach”.

Czytaj też: Rosyjska flota na stałe w Syrii

Jaki będzie rozwój rosyjskiej marynarki wojennej do 2013 r.

Rosjanie nie przedstawili w nowym dokumencie praktycznie żadnych szczegółów dotyczących rozwoju swoich sił morskich. Jeżeli więc zaznaczyli konieczność zabezpieczenia długotrwałego przebywania rosyjskich okrętów na Oceanie Światowym, to nie wskazali przy tym, w jaki sposób zamierzają to zrealizować (np. budując bazy morskie lub nowe okręty zaopatrzeniowe).

W zatwierdzonym przez Putina dokumencie zaznacza się np. że konieczne jest dalsze utrzymywanie na wysokim poziomie sił strategicznych, ale nie ustalono, co się zmieni w tym względzie przez najbliższe kilkanaście lat. Nieznane są nadal sposoby, jakim Rosjanie chcą zrealizować kolejne zadanie, jakim jest zwiększenie ilości i jakości broni precyzyjnej.

Czytaj też: Rosjanie chcą zbudować lotniskowiec. Rzeczywisty plan czy propaganda? [ANALIZA]

Do konkretnych zadań dla marynarki wojennej Rosji można zaliczyć jedynie:

  • wykonanie manewru między teatrami działań i regularnych rejsów subglacjalnych przez atomowe okręty podwodne (zapowiedź częstszych rejsów na Atlantyku i Pacyfiku);

Fot. mil.ru

  • zwiększenie zdolności operacyjnych i bojowych Floty Czarnomorskiej dzięki rozwinięciu na terytorium Półwyspu Krymskiego połączonego zgrupowania wojsk;
  • zapewnienie stałej obecności okrętów Federacji Rosyjskiej w basenie Morza Śródziemnego i innych strategicznie ważnych akwenach oceanicznych, w tym na liniach transportu morskiego;
  • stworzenie i utrzymanie jednolitego państwowego systemu obserwacji sytuacji podwodnej i nadwodnej;
  • utrzymanie się na drugiej pozycji na świecie, jeżeli chodzi o możliwości bojowe.

Założono dodatkowo, że:

  • do 2025 roku podstawowym uzbrojeniem podwodnych i nawodnych sił oraz wojsk nabrzeżnych marynarki wojennej będą precyzyjne rakiet manewrujące dalekiego zasięgu (zwiększenie liczby nosicieli rakiet manewrujących systemu Kalibr?);
  • Po 2025 roku na uzbrojeniu podwodnych i nawodnych sił oraz wojsk nabrzeżnych marynarki wojennej wejdą hipersoniczne pociski i roboty różnego przeznaczenia w tym bezzałogowe, autonomiczne pojazdy podwodne”;

Czytaj też: Kolejny nosiciel pocisków Kalibr-NK w budowie

Jak widać w „Podstawach państwowej polityki Federacji Rosyjskiej w dziedzinie działań wojennomorskich na okres do 2030 roku” nie ma nawet słowa na temat sposobu rozwiązania problemów, jakie ma obecnie rosyjska marynarka wojenna. Nie wspomina się więc np. czy Wojennomorskoj Fłot będzie miał nowe lotniskowce, okręty desantowo-śmigłowcowe czy niszczyciele przeciwlotnicze. Ten problem Rosjanie pozostawili na później.

Na Kremlu powstał więc zupełnie niepotrzebny dokument, który dostrzeżono tylko dlatego, że podpisał go prezydent Putin.

Fot. mil.ru

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

66 komentarzy

polak mały Czwartek, 17 Sierpnia 2017, 10:29
Oni tam w Rosji rzeczywiście stracili kontakt z rzeczywistością. Jedynym naprawdę liczącym się komponentem ich floty są op. Flota nawodna to żart. Na północy potencjał zwiększają ich kompetencje działania w warunkach polarnych - mają doświadczenie, trochę wysuniętych baz, lodołamacze i przeszklonych ludzi. Czy to wystarczy do panowania na północy? W długiej perspektywie nie. kręty podwodne są mało przydatne, a siły nawodne musiałyby zostać znacznie rozbudowane o duże okręty na co się na razie nie zanosi. Lotnictwo jest znacznie słabsze niż NATO, zwłaszcza jeśli chodzi o samoloty wielozadaniowe. Su34 jest w służbie kilkadziesiąt (nie wiadomo ile sprawnych) i muszą być rzmieszczone w kilku miejscach, w tym na południu Rosji. Zdolności Mig31 do osiągnięcia panowania w powietrzu są mocno wątpliwe, bo w końcu maszyna była projektowana do obrony, nie do walk powietrznych. Reszta czyli Su27 i jego modernizacje oraz Mig29 mają za mały zasięg a tankowanie w powietrzu w Rosji jest owszem stosowane, ale flota cystern jest bardzo uboga (ok. 10 szt. obecnie. sprawnych). A problem jest poważny, bo z najbardziej wysuniętych baz do bieguna jest ok. 1000-1200km. Przy zasięgu max Su30 (ok. 3 tys.) daje to ok. 0,5h patrolowania w odl. 800-1200 km od bazy. Przy liczbie samolotów, które są do dyspozycji, widać, że WWS nie są w stanie zapewnić ciągłej osłony z powietrza dla operacji morskich. Przydałby się lotniskowiec...
Z drugiej strony - NATO wysyłając na północ jeden-dwa lotniskowce, zyskuje właściwie nieograniczone panowanie w powietrzu. Flota cystern powietrznych USA to...ok. 200 szt. (!!!) aktywnych samolotów! Wszystko to oczywiście traci sens gdy zaczyna się zima polarna. W ostatnich latach z powodu ocieplenia klimatu coraz mniej polarna, ale jednak. Użycie lotnictwa z baz polarnych albo lotniskowców może być w ogóle niemożliwe albo bardzo utrudnione, pozostaje flota. I tu Rosja może mieć pewną szansę, bo USA nie mają praktycznie lodołamaczy (jakieś stare wraki tylko), a współczesne okręty wojenne, nawet krążowniki Ticonderoga, to jednak nie pancerniki. Dlatego w tym okresie USA musiałyby bazować na lotnictwie lądowym operującym z USA, WB, Norwegii, Islandii. Teoretycznie wystarczy to do zdmuchnięcia każdego rosyjskiego okrętu, ale... jeśli Rosjanie nie będą się liczyć ze stratami, to może być różnie.
AWU Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 5:37
Ciekawe stwierdzenie: "utrzymanie się na drugiej pozycji na świecie, jeżeli chodzi o możliwości bojowe". Chyba przejaw nadmiaru optymizmu? Rosyjska flota jest na drugim miejscu jedynie jeśli chodzi o ilość SSBN. Flota jako całość wartościowo daleko za Japonią, RN, Francją i ChRL.
W Arktyce globalne ocieplenie spowodowało iż staje się coraz bardziej żeglowna. Dotyczy to zarówno kanadyjskiego Przejścia Płn Zach jak i rosyjskiej części. W przypadku Rosji jak podał niedawno raport US NOAA od ponad 25 lat mamy do czynienia ze zjawiskiem gdy skruszony stary twardy lód który budował się w twarde jak skała masywy i wymagał potężnych lodołamaczy kruszeje i jest wypychany na Atlantyk. Obecnie na większości szlaku arktycznego nowy miękki lód o grubości do 2m tak że żegluga możliwa jest nawet do 7 miesięcy w roku a dla jednostek ze wzmocnionym kadłubem do klasy lodowej 15 nawet w zimie. Jak wspomniano w komentarzach poniżej cała rosyjska Arktyka jest w zasięgu lotnictwa NATO mającego bazy od Norwegii po Alaskę i mowa tu nawet o maszynach jak F/A-18 czy F-35, nie wspominając o B-1 który może przenosić do 24 LRASM/JSM, tak że jeśli Rosja chce rozbudowywać arktyczną flotę nawodną to należy temu kibicować gdyż wydadzą na to fortunę a efekt jak zawsze.
Odnośnie komentarzy sławiącą rosyjską rzekomo WunderOPL mogę jedynie nadmienić że w pazdzierniku 2016 agencja TASS ogłosiła "Rosyjskie S-300 S-400 zamknęły niebo nad Syrią dla amerykańskich skrzydlatych rakiet". W przeciągu następnych 3 mies IAF dwukrotnie zbombardowało Damaszek niszcząc m.in baterię S-300 w pobliżu pałacu Assada (wg wywiadu francuskiego debiut bojowy izraelskich F-35). W kwietniu amerykańskie "skrzydlate rakiety" bez problemu zniszczyły cele w bazie Sharyat odległej 70km od Tartus i 120km od Latakii gdzie stacjonują rosyjskie S-400? W rosyjskich mediach społecznościowych pojawiły się komentarze "czy Moskwę również chronią S-400?" Trudno określić kiedy w historii "osławiona" sowiecka/rosyjska OPL w ogóle spełniła swe zadanie? Podczas 2wś Sowieci zbudowali wokół Moskwy potężniejszą OPL niż Londyn i Berlin razem wzięte. W lipcu 1941 1100 armat dużego kalibru i 380 mniejszego, w 1942r niemal 3 razy więcej. Do tego 580 myśliwców i brytyjski radar (od 1942r). Efekt? Na ponad 7100 misji Luftwaffe straciła nad Moskwą 57 samolotów. Rozpoznawcze Ju-86P latały nad Moskwą jeszcze w 1944r. Wietnam? Okazja przetestowania najnowszych sowieckich systemów, największe nasycenie środkami OPL w historii. Sprzęt obsługiwany przez 16tys sowieckich "doradców" w mundurach północnego Wietnamu. Straty amerykańskie 0.4 na 1000 misji. Bliski Wschód? Irak? Serbia? Pod koniec lat 90-tych Rosjanie zmodernizowali Saddamowi OPL wokół Bagdadu za $1mld, tworząc wielowarstwowy system potężniejszy niż ten wokół Moskwy u szczytu zimnej wojny. System zneutralizowany w kilka godzin przy stracie jednego A-10. Zresztą system wokół Moskwy w latach 80-tych był również "nie do spenetrowania" o czym jednak nie wiedział pewien 18 letni Niemiec pilotujący Cessnę-172.
anda Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 14:07
ładne bajki piszesz ale konkretnie :
- jakie statki klasy lodowej samodzielnie przepływają PDM oprócz innych krajów oprócz Rosji? no i jakie kraje
posiadają tego typu statki,
- zanim globalne ocieplenie jeżeli takowe w ogóle jest to doświadczą tego twoje prapawnuki a problemem jest właśnie "miękki" lód, jak widziałeś kry na rzece / choć ostatnio to trudno to zobaczyć / to zderzające się kry tworzą na krawędziach zwały lodu, tak samo tworzą się zwały na morzu ale na większą skalę, łatwiej jest pokruszyć twardy lód niż miękki który tworzy plastyczną masę z wodą
- jakie lotniska posiadają Amerykanie na Alasce i Kanadyjczycy ile ich jest , o Norwegii to nie piszę bo praktycznie wszystkie lotniska są w zasięgu rakiet z Koli a półwysep ma najsilniejszą obronę opl
- zanim zaczniesz wypisywać głupoty o tym jak to amerykanie latają nad Arktyką to popatrz na mapę popatrz gdzie są lotniska wojskowe i zmierz odległości do ewentualnych celów bez tankowania to z biedą dolecą do północnych granic ale swoich terytorium a nie 4,5 tys. kilometrów dalej, z bazy na Alasce do granicy Rosji jest ok 1 400 km a ile km do celów
- żaden samolot izraelski nie wleciał w przestrzeń Syrii od kiedy są tam Rosjanie, odpalają rakiety ale z własnego terytorium a jak spróbowali to nie wylecieli z powrotem, jak poszukasz to znajdziesz zdjęcia zestrzelonego F-35 z flaga syryjską - prawda nie prawda / cytat z Znachora / ale coś jest bo w pewnym momencie dowództwo lotnictwa Izraela dostało "wścieklizny"
- nie ośmieszaj się pisząc, że nie zestrzelili Tomahawków a pozo mieli jest zestrzeliwać? wiedzieli o przelocie, wiedzieli gdzie uderzą więc jak dyby je zestrzelili to byłoby wypowiedzenie wojny, jakby ich amerykanie nie powiadomili no to co innego
- co do cessny to system przygotowany był na zestrzelenie samolotów a raczej ich nawały a nie jednego i to sportowego w tym samym czasie na Białym Domem też różni przelatywali - dzisiaj jest to do niepomyślenia
- co do II WS to przestań pisać głupoty Moskwa nigdy nie została zbombardowana tak jak miało to miejsce np w Londynie a szczególnie w 1944 roku to latali nad Moskwą
arona Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 21:20
"Moskwa nigdy nie została zbombardowana" ?? Pisanie głupot zarzucasz innym a sam je wypisujesz !
Pierwszy nalot na Moskwę przeprowadzono równo w miesiąc po rozpoczęciu kampanii - 22 lipca 41 roku i do 24 listopada 41 roku przeprowadzono 90 nalotów. Niemcy zrzucili na miasto łącznie ponad 1500 bomb burzących i ponad 56 tysięcy bomb zapalających. W wyniku tych nalotów zginęło około 1300 osób, a ponad 5000 zostało rannych. Doszło do ponad 1500 pożarów, zniszczeniu uległo 400 domów, a 850 zostało uszkodzonych. 22 zakłady przemysłowe uległy zniszczeniu, a kolejne 102 uszkodzeniu. Straty były większe,bo prawdopodobnie Rosjanie je zaniżyli. Powyższe dane obejmują okres do końca listopada 41 roku, łącznie Luftwaffe przeprowadziła 122 naloty na Moskwę, ostatni na wiosnę 43 roku.
anda Piątek, 18 Sierpnia 2017, 23:42
czy piszę głupoty?
co rozumiesz przez Moskwę? centrum miasta z przyległymi dzielnicami? Wielka Moskwa? czy obwód moskiewski? Centrum miasta nigdy nie zostało zbombardowane, możliwe że zbombardowano obrzeża Wielkiej Moskwy a najprawdopodobniej to obwód moskiewski. Wszystkie dane operaja się na jednej publikacji ale czy są prawdziwe? mamy :

1500 bomb burzących tylko tyle podczas wszystkich bombardowań?
56 000 zapalających - kto te bomby przeniósł skoro największy nalot liczył 100 samolotów nawet przyjmując bomby 100 kg 560 szt . a potem coraz mniej bombowców aż do pojedynczych sztuk.
ilość samolotów podczas bombardowań podawana maksymalna liczba 100 szt. choć spotkałem się też że było ich 250 szt. i co zniszczono 22 fabryki? chyba zakłady rzemieślnicze ale takich tam nie było - ciężkie dywanowe naloty amerykańskie i angielskie po kilkaset szt. bombowców i udźwigiem bomb o wiele większym niż największe bombowce hitlerowskie nie potrafiły zniszczyć niemieckich fabryk a tu aż 22 - totalna bzdura i jeszcze uszkodzono 102 - w jakim zakresie te uszkodzenia - z uwagi na ilość zużytych bomb jest to totalna bzdura. Brak jest jakichkolwiek fotografii pokazujących zniszczenia, jedyne znane mi zdjęcie pokazuje ludzi w moskiewskim metrze z opisem, że chronią się przed bombardowaniem.
jak masz jakieś dane to je przedstaw chętnie poczytam.
kiedyś natrafiłem na forum na którym była "ostra" dyskusja na temat książki z której cytujesz dane, w wielu wypowiedziach zarzucano autorowi nierzetelne dane/ podobnież nie ma żadnych danych o nalotach od strony niemieckiej ????? - może znasz jakieś opracowania o nalotach Luftwaffe na Moskwę ? / wypowiadało się prawdopodobnie dużo ludzi z Moskwy którzy kwestionowali fakt bombardowania Moskwy na podstawie wspomnień swoich rodziców czy też dziadków. Niektórzy wskazywali konkretne obiekty które były bombardowane ale było to w otoczeniu Moskwy. Niemcy stojąc pod Moskwą nie zaatakowali defilady z okazji Rewolucji Październikowej, czego nie dałoby się ukryć bo byli dyplomaci i dziennikarze zachodni. Zresztą brak jest jakichkolwiek relacji z ambasad o bombardowaniach Moskwy - no może na takie nie natrafiłem.
fAn andy Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 16:30
ale dałeś do pieca, cyt: "globalne ocieplenie jeżeli takowe w ogóle jest" reszta komentarza w tym samym zawiasie !! " jak poszukasz to znajdziesz zdjęcia zestrzelonego F-35 z flaga syryjską"
anda Piątek, 18 Sierpnia 2017, 22:29
poczytaj kto wymyślił tzw. globalne ocieplenie / maile dostępne i cała dyskusja o tym jak towarzystwo oszukiwało / - jak już udowodniono była to banda cwaniaczków chcących zarobić wielkie pieniądze co się udało. Klimat ma to do siebie że się zmieniał, zmienia i będzie zmieniał. Za Piastów w Polsce był klimat o parę stopni cieplejszy niż teraz / uprawa winorośli okolice Sandomierza, Koprzywnicy, Wzgórza Trzebnickie - wszędzie tam gdzie były klasztory cysterskie / oziębienie XV, XVI wiek / potop szwedzki / nawet żyto i owies nie bardzo się udaje, Bałtyk zamarznięty daleko w morze - to są fakty historyczne udokumentowane. Lodowce w jednym miejscu zanikają w innym zwiększają swoją masę i zasięg. Naukowcy dzielą się na dwa typy - jedni twierdzą, że idzie ocieplenie i przytaczają konkretne dane inni twierdzą, że idzie oziębienie i też przytaczają konkretne dane, pożyjemy / oby / zobaczymy. Natomiast zgadzam się z tobą co do tego,że należy atmosferę chronić przed zanieczyszczeniem / pyłami, gazami itp/. Co do F-35 poszukaj stron dotyczących wojny w Syrii to się dowiesz wielu ciekawych rzeczy miedzy innymi o tym co napisałem przytoczyłem też cytat z filmu "Znachor" - jak nie oglądałeś radzę obejrzeć będziesz wiedział o czym piszę - film wart obejrzenia nie tylko dla cytatu.
underdog Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 22:54
Rosja (a raczej Putin) gra Va Banque. Obecna Rosja jest najsłabszą Rosją od 250 lat. Za chwilę przyjdzie wielka smuta (nawet Rosjanie mają pewien instynkt samozachowawczy), ruchawki muzułmańskich mniejszości, separatyzm i parę innych czynników.
Co wkurzyło USA ? - Rosja w ucieczce przed agonią próbuje stworzyć blok Niemcy-Rosja-Chiny. Co ciekawe może to się udać, ale dla Polski to niewesoła wiadomość.
Zastanówcie się dlaczego jest taka nagonka obecnie na RFN w polskiej i brytyjskiej prasie ?
Pytanie brzmi: Czy dostatecznie jasno postawiliśmy swoje warunki w tej wojnie, czy jak zwykle odejdziemy z czapką świlek
Ciekawski Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 13:42
Dla tych co gloryfikują rosyjskie lodołamacze. Fakt, że obecnie są potęgą, ale jak tutaj niektórzy twierdzą, ze US jest daleko technologicznie za Rosjanami jest chyba nadużyciem. Śmiem wątpić, że złożoność lodołamacza jest wyższa od lotniskowca, czy korwet, a w tym przypadku to chyba Rosja mocno odstaje. Świadomość przewagi Rosji w tym obszarze jest w US jest duża, wystarczy decyzja Trumpa i w ciągu paru lat będą mieli statki jak zechcą. Polecam poszukać i poczytać opracowanie z czerwca 2017, Coast Guard Polar Icebreaker Modernization. Nie wspomina się tu amerykańskich łodziach podwodnych, które regularnie wykonują misje w Arktyce - wydaje mi się, że taki lodołamacz nie musi być zbyt skomplikowanym celem.
fan_club_Daviena Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 18:17
A łódź będzie skomplikowanym celem dla innych łodzi i dla ostatków ZOP?
bmc3i Piątek, 18 Sierpnia 2017, 5:48
Okręty podwodne, bo o nie chyba Ci chodzi, są akurat najtrudniejszymi do zwalczania celami na świecie, a najbardziej skomplikowanymi i złożonymi maszynami zbudowanymi przez człowieka.
Davien Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 7:19
Biorąc pod uwage poziom rosyjskich OP w porównaniu do jednostek USA to kiepsko tu Rosja wygląda, a co do statków ZOP to przebudujesz na nie lodołamacze? Torpeda może byc spokojnie wystrzelona spod lodu, fregata raczej tam nie wpłynie więc...
gumis Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 11:35
A za co wybudują okręty skro rocznie an zbrojenia przeznaczają 30mld.$ podczas gdy budowa lotniskowca kosztuje kilkanaście mld.$?
falala Środa, 16 Sierpnia 2017, 16:21
Budżet FR na wojsko w 2017 jest na poziomie 90-100mld $ Wyjątkowo wysoki w porównaniu do poprzednich lat.
Polanski Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 13:45
Bo budują przez 20 lat i u nich wszystko 10 razy tańsze.
Smutny Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 9:06
Ten dokument jest ważniejszy niż się wydaje, bo moim zdaniem jest to deklaracja cichego sojuszu z Chinami przeciwko USA. Wprost jako akweny będące w strefie interesów Rosji zostały wskazane morza Śródziemne i Arktyczne. Oznacza to, że dano Chinom wolną rękę na Pacyfiku. Wskazanie wprost USA jako najważniejszego zagrożenia też jest jednoznaczną deklaracją.
bmc3i Piątek, 18 Sierpnia 2017, 5:50
Nie jest żadną istotną deklaracją Znacznie ważniejszy od tego dokument - oficjalna doktryna obronna federacji, wprost wskazuje NATO i USA jako głównego wroga
wolfgang Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 11:13
Naprawdę uważasz, że Chiny potrzebowały jakiejś zgody Rosji? Rosja w zasadzie już ćwierć wieku temu porzuciła ten akwen, skupiając swoje siły na nim na SSBN (co ma wymiar światowy). Ostatnio nieco modernizują tamte siły nawodne i pozostałe podwodne, ale poza obroną wybrzeża i bardzo mocno ograniczonymi działaniami ofensywnymi (poza SSBN) niewiele one mogą. Rosja nigdy nie była aktywna na Morzy Południowochińskim, które stanowi (obecnie) główny przedmiot zainteresowania Chin. Na pozostałej części Pacyfiku Rosja może sobie co najwyżej prezentować banderę. Chiny zresztą dosyć wyraźnie artykułują konieczność naprawienia "krzywdy dziejowej" w postaci zagrabienia części terytorium chińskiego przez carską Rosją + przegrana wojna graniczna z ZSRR. Zwróć uwagę, że to jest w zasadzie oficjalne stanowisko Chin (tj. prezentowane w państwowych mediach). Poza akwenami morskimi (M. Południowochiński) jest to kolejny po Tajwanie cel Chin. Zwróć uwagę, że artykułują to bardziej niż spór graniczny z Wietnamem.
underdog Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 22:07
ja bym tego nie lekceważył. USA ma mimo wszystko najlepszy wywiad na świecie. Służby USA zwąchały i połączyły informacje: Rosja dąży do sojuszu z Niemcami, Przemysł niemiecki dązy do sojuszu z Rosją (wierchuszka niemiecka trochę mniej, ale to wszystko lewaki). Rosja dąży do sojuszu z Chinami, NIemcy dążą do sojuszu z Chinami. Co robią USA ? ABC i pompowanie kasy w bufor pomiędzy Niemcami i Rosją . Wzmacnianie baz w NIEMCZECH ! Ostateczna rozgrywka z Chinami rozegra się jak ogarną flanki (wschodnia Europa) i odetną sojusznika (Rosja). dodatkowo ruchawki w samej Rosji i wzmocnienie Indii.
Szachy i GO przy tym wymiękają
Ramon Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 16:07
Przecież Niemcy i USA należą do NATO. To że Trump obraził się na Niemcy wynika tylko i wyłącznie z powodów gospodarczych - Niemcy mają dodatni bilans w handlu z USA a Trump szanuje tylko takich co zostawiają w USA dużo pieniędzy.
porąbane Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 21:25
Putina niepokoi rozprzestrzenianie broni jądrowej? Kogo on ma na myśli? Pewnie rosnące w siłę Chiny, którym sowieci dali plany bomby atomowej, Koreę Północną, którą od lat pięćdziesiątych do dziś zbroją i której to po cichu dostarczają potrzebne drobiazgi do rakiet i atomowej bombki, Iran któremu sprzedali reaktory i pewnie wirówki do wzbogacania Uranu.
nikt Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 18:11
A co putin miałby transportować po światowym oceanie? kiedy tylko czołgi produkuje.
maj. Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 10:54
Całe 100 sztuk rocznie.
Carl Von Clausewitz Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 15:51
MRÓWKA WLAZŁA NA SŁONIA I KRZYCZY: WIO!

Rosja panuje nad 13% lądów a Ameryka panuje nad 74% powierzchni planety (oceany+USA). ;)
PKB Rosji 1,175.994 mld USD a Ameryki 18,124.731 mld USD
Wydatki na badania i rozwój Rosji 27,58 mld USD Ameryki 450 mld USD
Wydatki na zbrojenia Rosja 66 mld USD Ameryka 596 mld USD

(wszystkie dane za rok 2015)
akas Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 15:12
Amerykańska triada nuklearna jest mocno przestarzała, nie ma czasu ani środków na jej modernizację. ( Triada atomowa USA najstarsza w historii )
RAKIETY. Jej podstawa, amerykańskie pociski strategiczne Minuteman III, stacjonują w silosach od półwieku i każde położenie silosu jest znane Rosjanom. Pociski te lecą po stałej trajektorii chyba tylko po to by je zestrzelić. Budowana tarcza antyrakietowa ma osiągnąć gotowość bojową po 2022, i wcale nie wiadomo czy będzie skuteczna wobec rosyjskich pocisków balistycznych. Natomiast rosyjskie systemy obrony antybalistycznej S-400 (triumf) i S-500 na razie zabezpieczające Moskwę, są wstanie przechwycić KAŻDY amerykański pocisk Balistyczny.
Od czasu gdy USA instalowało pociski Minuteman III, Rosja kilkakrotnie wprowadzała nowe kategorie rakiet balistycznych. Większość z nich porusza się na mobilnych samochodowych wyrzutniach, a w przypadku rakiet ciężkich na platformie kolejowej Były to kolejno RS -36 Wojewoda, RS-26 Sarmat. Wojewoda i Sarmat to rakiety odwetowe najpotężniejsze na świecie. Sarmat jest wstanie przenieść głowice bojowa o mocy 20 MTon. Dalej Rosjanie jako podstawowy pocisk strategiczny wprowadzili RS-27 Topole M, w kilku wersjach i modyfikacjach. Topole zaczęto zastępować nowocześniejszymi pociskami mobilnymi RS-24 Jars. Od 2015 wszystkie topole są zastępowane przez pociski RS-26 Rubież.
Są to nowe pociski, przeznaczone specjalnie do niszczenia tarczy rakietowej. Wcześniejsze pociski miały możliwość manewrowania, poruszania się na niskich pułapach i zdolność obrony przed rakietami przechwytującymi np. za pomocą foli i wabi termicznych czy systemu walki elektronicznej.
Pocisk Rubież , przechodzi najśmielsze oczekiwania, jest tak szybki że nie da się go wykryć i zestrzelić, jest uzbrojony w 35 rakiet do niszczenia lecących ku niemu pocisków i zlokalizowanych systemów radarowych. Jest zdolny to manewrowania podczas całego czasu trwania lotu. Jest wstanie nie tylko zmieniać kierunek, ale i prędkość. No i oczywiście startuje z wyrzutni mobilnych.
(Zabójca tarczy antyrakietowej - pocisk strategiczny Rubież).
Podobnie ma się sprawa odnośnie atomowych okrętów podwodnych. Amerykańskie okręty atomowe są przestarzałe. Są głośnie, mogą operować na znacznie mniejszej głębokości, niż nowe tytanowe okręty Rosyjskie. Gdy do tego doda się fakt, że są uzbrojone w superkawiacyjne torpedy rakietowe VA-111 szkwał, poruszające się w poduszce gazowej z prędkością do 370 km/h (ponad 100m/s), a niebawem mają otrzymać nową torpedę samonaprowadzająca tego typu - Fizik o prędkości przekraczającej 500km/h i zdolną operować na głębokościach do 800m. To tylko naiwny łudził by się że lotniskowiec jest bezpieczną ostoją lotnictwa amerykańskiego.
Tak pisza znawcy, a swoje "wydatki" i pkb to możesz sobie powiesic nad łóżkiem.
bmc3i Piątek, 18 Sierpnia 2017, 6:10
Szkwały 100 m/s? To musza się jeszcze Rosjanie poduczyć, a raczej popytac u Ukraińców z Kijowa, ktorzy szkwała w czasach ZSRR skonstruowali, a dzisiaj przeprowadzają udane laboratoryjne próby superkawitacyjne z obiektem poruszającym sie w cieczy z prędkością nie 100 jak Szkwał, lecz 1000 m/s. Dla porównania niemiecka torpeda superkawitacyjna Superkavitierender Unterwasserlaufkörper aka Baracuda rozwija prędkość 500 m/s zaś amerykańska HSUW osiągnęła 300 m/s. Żaden tez Szkwał nie porusza się na żadnej "poduszce gazowej". Sprawdź co to jest i jak działa zjawisko superkawitacji.

To redaktorzy Sputnika sa tak infantylni, czy tłumacze jego polskiej edycji?
chateaux Piątek, 18 Sierpnia 2017, 5:58
"S-400 (triumf) i S-500 na razie zabezpieczające Moskwę, są wstanie przechwycić KAŻDY amerykański pocisk Balistyczny"


- brawo. to nawet do wydrukowania na papierze toaletowym sie nie nadaje. S-400 przechwyca każdy Trident II D-5, mimo ze niegdy nie wykonały ani jednego testu strzelania do pocisku miedzykonynentalnego.
Davien Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 7:27
To tak na początek:)
S-400 jest w stanie zaatakować pocisk balistyczny o zasięgu do 3000km w odległość do 60km od wyrzutni, wiec nie zestrzeli ŻADNEGO ICBM-a bo nie jest w stanie.
S-500 pojawi sie dopiero najwcześniej w 2020r i bedzie systemem o parametrach THAAD-a więc marzenia:))
Rosja do tej pory nie ma rakiet o parametrach porównywalnych z Minutemanami III, jej najnowsze JArsy ledwo sie do tego zbliżają, pociski Sarmat i Rubież nie istnieja jeszcze nawet więc kolejna kosmiczna wpadka
Całej reszty twoich bredni nie ma nawet sensu komentować, ale tak żeby juz cię dobic to zasięg Szkwała wynosi całe 13km, a nowe rosyjskie OP klasy 885 juz zaraz po zwodowaniu okazały się tak przestarzałe że trzeba je było na gwałt modernizować więc pisz dalej, będzie się z czego śmiać:))) ech ci rosjanie:)
Polanski Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 20:50
Ten Rubież to tak 6 w 1 jak naliczyłem.
Davien Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 7:28
Jak na nieistniejący jeszcze nawet pocisk to nieżle, nie sądzisz:))
Wielbiciel Kubusia Puchatka - misia o bardzo małym rozumku. Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 10:14
Niesamowite informacje tylko czemu przy tym taka frustracja wyrażona za pomocą wielkich liter? Do pełnego "olopoziomu" brakuje jeszcze tylko tylko tekstu o 27 000 000 głodujących obywatelach Rosji którzy jedzą trawę oraz, że na wszystko brakuje im $$$$$.No może jeszcze, ze dług USA zbliża się do 20 bilionów USD i z tym "panowaniem" nad planetą coś nie halo a zapewne już niedługo będą musieli m. in. prosić o zgodę na wpłynięcie na Morze Południowochińskie..
yaro Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 11:57
A to niby czym USA może zagrozić rosyjskim interesom na oceanie arktycznym, kiedy nie posiada żadnego lodołamacza zdolnego tam operować. Same OP to za mało by tam zaistnieć.
inżynier Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 17:40
np. lotnictwem ;-) siłami podowdnymi i rozwijanymi lodołamaczami
yaro Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 10:21
Lotnictwem a skąd będziesz tam latał i dodatkowo trzeba wrócić , OP żeglugi nie udrożnisz a lodołamacze z prawdziwego zdarzenia potrafi budować tylko Rosja, Amerykanie mają taką samą przepaść technologiczną w tym zakresie jak Rosja do budowy lotniskowców.
zyg Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 13:18
"Lotnictwem a skąd będziesz tam latał i dodatkowo trzeba wrócić" ?? Przez rosyjską przestrzeń powietrzną Arktyki prowadzi 9 głównych korytarzy powietrznych łączących Amerykę Płn z Azją od Tokio poprzez HKG, Singapur Delhi po Dubaj. Setki rejsów każdego dnia. Całe północne wybrzeże Rosji w zasięgu lotnictwa z północnych baz od Grenlandii i Kanady po Alaskę bez potrzeby tankowania. Biorąc pod uwagę przewagę technologiczną lotnictwa alianckiego nie mówiąc o ilościowej nie jest pytaniem czy uzyskaliby przewagę czy nawet panowanie w powietrzu tylko jak szybko?
yaro Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 18:15
I w razie wojny o arktykę też będą czynne?
Davien Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 7:30
A czym rosja chce te bazy wyłaczyć?? Wysle swoje bombowce by zostały wystrzelane przez lotnictwo NATO? czy moze zacznie wojne jądrową? Powodzenia w fantazjach:)
Polanski Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 20:48
Właśnie wtedy.
yaro Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 22:02
Normalne chciałeś dobrze a wyszło jak zwykle, czyli jak o tej kwadratowej fali na morzu ....
Davien Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 17:24
Same OP na upartego by wystarczyły ale nie zapominaj o lotnictwie USA które spokojnie mogłoby namieszać. Dla Rosji gorzej ze prakktycznie nie bardzo maja czym tam bronić swoich interesów, bo lodołamacze za okręty ZOP/OPL raczej nie robia
maj. Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 10:56
Do czego OP wystarczą? A do zwalczania lotnictwa służą też samoloty.
Polanski Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 13:52
Tylko trzeba je mieć. Te kilkadziesiąt to na cały ZSRR, ups! Rosję to za mało. Poza tym spadną zanim zdążą się wznieść.
Davien Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 12:37
OP wystarczą do zablokowania żęglugi r5osyjskiej w tym rejonie bez problemu a co do lotnictwa to najpierw trzeba mieć cos porównywalnego do maszyn USA a ty w Rosji kiepsko i do tego ma tylko ułamek tego co moga Stany wysłać, z czego większość to mysliwce MiG-31 nie mające duzych szans w starciu z normalnymi mysliwcami wiec powodzenia:))
maj. Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 11:29
A te normalne myśliwce to skąd? A te OP mają jakąś przebijającą lód bron?
Davien Środa, 16 Sierpnia 2017, 8:05
Jest całkiem sporo lotnisk z których moga działać nad biegunem. Nie wiedziałem za to że żeby wystrzelic torpedy do statku czy innego OP to SSN musi się wynurzyć:)) Czego to się człowiek nie dowie:))
anda Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 1:07
a jakie to op amerykańskie zablokuje PDM / Północna Droga Morska /? amerykanie nie mają takich okrętów, a po drugie jak to zrobią PDM prowadzi po płytkich wodach do 100 m a w niektórych miejscach to kilkanaście metrów po prostu się tam nie zmieszczą a po drugie trzeba umieć pływać pod lodami na płytkich wodach a umiejętność amerykanów pod tym względem jest bliska zeru / po prostu nie mają takiej potrzeby w przeciwieństwie do Rosjan którzy regularnie przepływają z baz na Koli do baz na Kamczatce i to płyną po płytkich wodach pod lodem - relacje oficerów z takich rejsów / a co do lotnictwa to się nie ośmieszaj na północy Rosji to żaden amerykański samolot nie doleci bo nie ma z czego dolecieć.
Davien Środa, 16 Sierpnia 2017, 8:09
Anda i znowu bzdury wypisujesz. USA pływało pod lodami jeszcze zanim Rosja w ogóle o tym pomyslała i robia to cały czas.
USA ma tez całkiem sporo baz wokół terenów północnych i spokojnie może wysyłac swoje samoloty nawet z dalszych rejonów uzywając tankowania w powietrzu a Rosja nie ma nawet czym tego zakłócić więc powodzenia w bajkach:))
anda Sobota, 19 Sierpnia 2017, 0:54
oj Davien co miałeś z geografii ? Rosja to pewnie w tropikach leży? Od samego początku jeszcze za cara flota podwodna Rosji pływała w lodach i pod lodami - BO TAKIE SĄ WARUNKI GEOGRAFICZNE ROSJI i oni muszą tak pływać. Proszę wymień te bazy Amerykańskie za kołem podbiegunowym i w okolicach koła - nie ma żadnej. Jedyna baza to na Alasce i to jest wszystko. Była w południowej Grenlandii i na Islandii ale zostały zlikwidowane. A popatrz ile jest lotnisk po rosyjskiej stronie i żaden bombowiec nie ma najmniejszych szans zbliżyć się do granic Rosji. Zmierz odległości od baz amerykańskich do celów w Rosji i co 7 8 9 tys. km w jedną stronę z tego nawet 4 tys nad terytorium Rosji także zanim coś napiszesz to popatrz na mapę, poczytaj gdzie co jest itd.
arona Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 21:30
"a co do lotnictwa to się nie ośmieszaj na północy Rosji to żaden amerykański samolot nie doleci bo nie ma z czego dolecieć."
Sam się ośmieszasz kolego. Zasięgi: B-52H - 16300 km, B-1B - 11900, B-2 - 11100. Gdyby było ci mało to nie wiem czy wiesz ale istnieje coś takiego jak uzupełnianie paliwa w locie, USAF posiada flotę latających tankowców liczącą kilkaset samolotów.
anda Sobota, 19 Sierpnia 2017, 0:36
no i co z tego, że ma flotę tankowców? popatrz na mapę skąd startują i samoloty i tankowce, gdzie są najbliższe cele jakie są odległości , najbliżej bazy na Alasce sensowny cel to Pietropawłowsk ok 3500 km o tyle bezpiecznie że lecą nad morzem, Następny to Władywostok ok 5000 km w jedną stronę o celach w głębi Rosji nawet nie ma co pisać bo są to następne tysiące km. Bazy lotnictwa strategicznego są położone w południowych i środkowych stanach oprócz jednej na Alasce więc zanim dolecą do Arktyki już muszą się tankować. Najdalej wysunięta baza na północ na terytorium USA to i tak ok 9500 km do celu z tego ok 4000 km nad terytorium Rosji. A co tankowce będą latać nad terytorium Rosji? to poszukaj ile lotnisk jest w północnej części Rosji _ Amderma, Dudinka, Norylsk, Tiksi, Anadyr nie wiem czy wszystkie wymieniłem - wszystkie zmodernizowane, przystosowane do przyjęcia samolotów w zależności od potrzeb.
yaro Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 10:26
Wystarczyły do czego to łamania lodu! Namieszać by mogło tylko by było narażone na atak w dwie strony najpierw jakby leciał do celu a potem w drodze powrotnej, zszedł duże straty. Po kilku takich wylotach odechciało by się im latania poza tym w tych warunkach każdy zestrzelony samolot traci załogę tu chelikopterkiem nie podlecisz po pilota bo skąd?
Polanski Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 13:50
Pilot pójdzie sobie po lodzie hen, daleko.
Davien Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 12:34
Yaro a niby co chcesz wysłac przeciwko mysliwcom USA, te 60 Su-35 czy antyczne Su-27??Może się juz nie ośmieszaj, bo w powietrzu to Rosja ma ułamek sił USA i żadnych szans na cos takiego o czym piszesz, byłoby to po prostu strzelanie do kaczek.
yaro Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 18:14
A Ty czym chcesz się przebić przez przestrzeń chroniona przez OPL Rosji i do tego jeszcze przez nią wracać. Su do tego nie są potrzebne chyba… ze do wykończenia resztek niedobitków przepuszczonych przez OPL.
Davien Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 7:34
Jaka OPL??? żasieg S-400 przeciwko mysliwcom jest mniejszy niż zasięg AARGM lub nowych wersji HARM-a więc jak sądzisz co z niej zostanie?Samoloty USA spokojnie omina nieliczne na północy radary i baterie OPL albo je zniszczą w pierwszych godzinach walki. Włąśnie dlatego w Rosji opracowano MiG-31 tylko ze z nowoczesnymi myśliwcami jego szanse są minimalne więc powodzenia:)
Polanski Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 20:54
Nawet gdyby wystawili na północy wszystko co mają to by nie wystarczyło. Lotnicza armada wchodzi jak w masło. Dla nas to lepiej. Na europejskim, kaukaskim i chińskich kierunku działań, puchy.
anda Wtorek, 15 Sierpnia 2017, 0:58
a jaką to lotniczą armadą dysponują USA na północy? czy mają tam jakiekolwiek lotniska? nie mają tam nic coby mogło zagrozić Rosjanom o przepraszam bombowce B-52 mogą przelecieć nad biegunem , już nie mówiąc że do latania nad biegunem trzeba mieć przystosowany sprzęt. Jakoś nie słyszałem, żeby amerykańskie samoloty podlatywały pod północne granice Rosji / oprócz półwyspu kolskiego ale to lecą z Anglii i latali z Islandii? / natomiast Rosjanie latają regularnie pod granice USA i Kanady.
olo Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 11:35
Putin dalej siedzi w MATRIXIE ? To USA i Chiny rywalizują a Rosja to może się tylko przyglądać i marzyć że kiedyś ZSRR było potężny ale upadł przez głupotę i komunizm.
Iwan Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 11:04
W rosyjskim interesie jest aby państwo rosyjskie istniało. A głównym zagrożeniem dla jego istnienia nie są USA tylko alkoholizm wśród mężczyzn, ujemny przyrost naturalny wśród etnicznych Rosjan oraz dodatni wśród islamskiej mniejszości religijnej.
Wawiak Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 16:27
Ćśśś.... nic im nie mów. Niech tak dalej się "rozwijają".
Radek79 Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 10:13
Putin udaje durnia jak by nie wiedział że ma do czynienia z największa potęgą morska jaką jest USA.Te ich problemy i rozterki są wieczne jak stara jest Rosja.
Troll i to wredny Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 10:06
Putin nie czyta defence24.pl Poniedziałek 8 maja 2017r. ,,Chiny w posiadaniu bojowego ekranopłatu". Niedziela 14 września 2014r. ,,Chiny chcą produkować naddźwiękowe okręty podwodne". Ktoś kiedyś miał powiedzieć, że skoro Bóg nie dał człowiekowi skrzydeł, to człowiek latał nie będzie.. Zobaczymy co wyjdzie z połączenia potencjału półtora miliarda ludzi i efektu superkawitacji... Może Rosjan i Amerykanów ktoś wkrótce pogodzi...
gru Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 14:11
Półtora miliarda superkawitujacych Chińczyków... No, no.
gts Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 13:30
Chiny, na razie jeszcze kopiuja innych, ale prpdukuja juz na masowa skale. Zarowno Japonia jak i Korea po II wojnie swiatowej i Wojnie Koreanskiej "zaczynaly" tak samo... kopiowanie i produkcja tandety. Gdzie sa teraz? Jesli Chinczycy sa choc w polowie tak pracowici i pomyslowi (choc w rzeczywistosci pewnie wiele im nie ustepuja) to efekt skali moze byc jak Tsunami zmiatajace inne gospodarki w regionie, a moze i w swiecie. Efekt ten moze ale nie musi byc potezny, bo tanio wiecznie produkowac nie beda.
Unitra SA Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 7:28
Oczywiście, że Chińczycy są i pracowici i kreatywni. Reprezentują przecież ten sam (konfucjański) krąg cywilizacyjny, co Japonia i Korea Płd., przeto bez cienia wątpliwości potrafią się uczyć równie szybko, co tamte nacje.
Zresztą, na Tajwanie i w Hongkongu też żyją Chińczycy (narodowość Han). A w Singapurze są największą grupą etniczną. W tamtych państwach-niepaństwach już dawno osiągnięto prawdziwy dobrobyt dla znakomitej większości ludności. Toteż Chińczykom w Chinach Ludowych (inaczej, niż Polakom w dekadzie gierkowskiej) nigdy nie trzeba było wieszać bannerów mówiących, że "Chińczyk potrafi". Chińczyk to po prostu zawsze wiedział.
QDark Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 19:54
"Efekt ten moze ale nie musi byc potezny, bo tanio wiecznie produkowac nie beda. " i to jest właściwe stwierdzenie. Jeszcze kilka/kilkanaście lat temu produkcja w Chinach była za przysłowiowe grosze. Wystarczy porównać. Tak już jest, że ktoś jak jest na dorobku robi za grosze, ale jak zacznie zarabiać prawdziwe pieniądza to i cena wzrasta, tego nawet CHRL nie zmieni.