S-500 ma wejść do służby za dwa lata. Nowy rosyjski system obrony powietrznej

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 16 Lipca 2017, 18:02

Rosyjski koncern zbrojeniowy Ałmaz-Antej rozpocznie za dwa lata dostawy systemu obrony przeciwlotniczej S-500.

Rosyjska agencja TASS cytuje wiceprezesa ds. produkcji i technologii koncernu Ałmaz-Antej, Aleksandra Wedrowa, który poinformował, że w 2019 r. jego przedsiębiorstwo rozpocznie dostawy systemu obrony przeciwlotniczej S-500 na rzecz armii Federacji Rosyjskiej.

S-500 ma być zaawansowaną wersją systemu S-400, z dedykowanymi efektorami przeznaczonymi do przechwytywania pocisków balistycznych na wysokości od kilku metrów do 200 km.

Czytaj też: Rosja wprowadza nowe systemy przeciwlotnicze S-350E i S-500.

Produkcja nowego systemu ma mieć miejsce w zakładach koncernu w Niżnym Nowogrodzie, otwartych na początku 2016 r., a powstałych specjalnie z myślą o budowie systemów S-400 i S-500.

Czytaj też: Rosyjski S-500 wykorzysta doświadczenia z Syrii.

S-500 ma mieć możliwość korzystania z kilku różnych efektorów, odmiennych do przechwytywania celów powietrznych i balistycznych. Producent podaje, że system składa się z dwóch niezależnych podsystemów, dysponujących własnymi radarami AESA. Nowy system obrony będzie wykorzystywał pociski używane obecnie w systemie S-400, jak też trzy dodatkowe pociski zaprojektowane specjalnie dla niego - w tym 40N6M o zasięgu - wg. producenta - 600 km. Dwa pozostałe pociski mają być wykorzystywane przeciwko pociskom balistycznym średniego zasięgu i pociskom ICBM w środkowej i ostatniej fazie lotu. Ałmaz-Antej podaje też, że oba typy tych rakiet będą zdolne do efektywnego zwalczania oddzielonych głowic o skutecznej powierzchni odbicia radarowego rzędu 0,1 metra kwadratowego.

Założenia mówią o jednoczesnym zwalczaniu do 10 celów powietrznych, lecących z prędkością do nawet 7 km/s. Czas reakcji systemu ma wynosić od około trzech do czterech sekund.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

115 komentarzy

JerzyPe Niedziela, 23 Lipca 2017, 20:26
A pamiętacie jak USA straciła F-117 w Jugosławii. Co się stało?
UWA Wtorek, 18 Lipca 2017, 21:13
gdyby ktoś chciał poszukać to na u2 jest materiał pokazujący, że te ponad dwadzieścia rakiet tomahawk które nie doleciały do lotniska zostało zakłóconych przez rosyjskie systemy wre i upadło 40 km od celu ....
"Russia has disabled U.S. Tomahawks in Syria!"
JW Środa, 19 Lipca 2017, 12:50
Zdjęcia satelitarne to dowód w sprawie jak w sądzie który jednoznacznie wskazuje, że w bazę trafiło 58 z 59 wystrzelonych rakiet Tomahawk. Tylko jeden uległ awarii i rozbił się w pobliżu miejscowości Karto. Pozostałe 58 rakiet trafiło w wyznaczone cele.
Nagrodę Nobla temu kto wyjaśni w jaki sposób Rosjanie mieliby zakłócić pasywne systemy naprowadzania pocisku Tomahawk jak INS i DSMAC.
Pilot. Środa, 19 Lipca 2017, 11:04
Prawda była. Rosja wcale nie próbowała robić bo nic nie mogła zrobić. Poza tym jak zaklucisz 20 rakiet lecących na 10m wysokości?
obalaczmitow Wtorek, 18 Lipca 2017, 9:22
Jak ktoś umie czytać ze zrozumieniem to niech czyta i wyciąga wnioski

The specialists of the holding company Ruselectronics of state Corporation rostec, is developing transmit-receive modules of active phased antenna lattices (AFAR) X-band, capable of repeating the shape of the object carrier.

Development carried out by Tomsk JSC "research Institute of semiconductor devices", based on technology jointly low-temperature fired ceramics (LTCC, Low Temperature Co-Fired Ceramic) and provides high durability of the product to external influencing factors at a record low thickness – 30 mm. the modules can be combined without violating the radiator step in the canvas AFAR unlimited space, including a repetition of the shape of the object carrier.
This solution of the planar, multi-channel AESA modules provides application of small radar, in particular, unmanned aerial vehicles, and the need for development of advanced aerospace systems, for example, of the sixth generation fighter.
Modules under development include all of the elements of AESA - active elements, the antenna radiators, the distribution of microwave signals and control a secondary power source, the control digital controller with an interface circuit, a liquid cooling system. Have high properties of mutual integration, that reduces requirements for the supporting structure. This circumstance in aggregate with a minimum mass modules much easier for consumers the task of creating a AFAR to meet specific needs.
The modules have a significantly low cost.
Products will be presented at the VIII International military-sea salon which will pass in St.-Petersburg from 28 June to 2 July. The combined exhibition Roselektronika – pavilion 7, stand 701.


JSC "research Institute of semiconductor devices" develops and produces planar receiving, transmitter and transceiver modules AFAR ranges S, C, X, Ku, Ka for specific tasks of customers.


In accordance with the international classification under the X-band refers to the part of the electromagnetic spectrum with wavelengths from 3.75 to 2.5 cm and a frequency of 8 to 12 GHz. S-range – 15-7. 5 cm, 2-4 GHz; C-band and 7.5-3.75 cm, 4-8 GHz; Ku-band – 2,5-1,67 cm, 12-18 GHz; Ka-the range of 1.13-0.75 cm, 26,5-40 GHz.
- no i to tyle w temacie zapóźnienia w produkcji radarów AESA.
Ale żeby coś wiedzieć trzeba rozumieć słowo czytane. Można wam powtórzyć ze 100 x - Rosjanie nie używali w swoich samolotach AESA gdyż poziom technologii prezentowany przez amerykańskie radary AESA / ich generowana moc/ był niewystarczający a problemy związane z chłodzeniem i zawodność powodowały że przy takich mocach zwykłe radary / czyli dotychczas stosowane przez Rosjan - mieszane rozwiązane/ były równie dobre i mniej podatne na zakłócenia oraz awarię. Dopiero jak wyprodukowali pojedyncze moduły o mocy ok 10 x większej niż amerykańskie to chcą je umieszczać w samolotach - ale jak widać idą krok dalej.
z netu Wtorek, 18 Lipca 2017, 14:10
No to przyjrzyjmy się faktom, a nie mitom odnośnie tego jak bardzo Rosjanom nie opłacało się instalować w swoich samolotach radarów AESA.
Przyjrzyjmy się deklarowanym zakresom wykrywania podanym przez producentów:
Radar PESA N035 samolotu Su-35S.
Zasięg wykrywania w sektorze 100 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 350 - 400 km,
Zasięg wykrywania w sektorze 300 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 200 km
Radar AESA AN/APG-77 Raptora:
Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - 210km
Zakres wykrywania celów o sygnaturze 3m2 - 440km
Radar AESA AN/APG-81 F-35:
Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - >150km

Jak widać w przypadku radaru Raptora przy porównaniu zakresów wykrywania celu o RCS=3m2 przewyższa zasięg radaru Irbis o co najmniej 40 km. W przypadku AN/APG-81 samolotu F-35 zasięgi wykrywania trudno porównać ponieważ podawane są dla innych RCS. Ja widać w przypadku radaru N035 Irbis zakres wykrywania dodatkowo podaje dla jakiego obszaru przeszukiwania w danym sektorze dotyczy. Dane dla radarów amerykańskich takich informacji nie zawierają. Dlaczego? 
Antena radaru PESA składa się z grupy kilkunastu cienkich anten o własnych elektronicznych układach sterujących, ustawionych w poziomie i pionie i w zależności od mocy sygnału można operować kilkoma wiązkami. Cechą charakterystyczną anten PESA jest jeden centralny emiter znajdujący się z tyłu panelu który rozdziela energię na poszczególne moduły ferrytowe - im więcej tej energii rozdzieli na większą ilość modułów aby zwiększyć obszar obserwacji to moc anteny spada, a tym samym i zasięg. 
To podstawowa wada radarów PESA. 

Zasięg wykrycia radaru Irbis wynoszący 350-400 km dla RCS=3m2 jest więc czysto iluzoryczny bo charakterystyka anteny PESA nie pozwala na szybkie i precyzyjne przeszukiwanie sektorów. Dlatego dotyczy pracy w tzw. "zakresie dalekiego wykrywania" (w ograniczonym sektorze 100 stopni kwadratowych). Wtedy wiązka jest skoncentrowana i ma niewielki kąt obserwacji (emiter koncentruje maksymalną energię na małej grupie modułów ferrytowych zwiększając tym zasięg)- radar przeszukuje jednak niewielką część sektora. Przy normalnej obserwacji (w sektorze 300 stopni kwadratowych) widzi taki cel na kursie spotkaniowym już tylko w odległości do 200 km (do 170 km na tle ziemi)- większa grupa modułów to spadek energii i zasięgu spowodowanej jednym centralnym emiterem obsługującym wszystkie moduły anteny PESA. 
AESA dzięki antenie w której każdy moduł T/R (który sam w sobie jest emiterem i nie musi dzielić energii) pozwala osiągać maksymalną moc bez względu na skoncentrowanie wiązki której pole widzenia wynosi do 120 stopni w azymucie i elewacji (moduły anten zbudowane z azotku galu nawet 150 stopni) przy dużej szybkości w kierowaniu samą wiązką oraz trybowi LPI dzięki któremu radary są trudno wykrywalne przez wrogie RWR w przeciwieństwie do PESA.. Nawet przy największych możliwych praktycznie prędkościach obserwowanych obiektów nie powoduje to żadnych ograniczeń. Przy normalnej obserwacji w sektorze 300 stopni kwadratowych zasięg radaru AESA nie odbiega od maksymalnego zasięgu jak w przypadku PESA. Pisząc bardziej obrazowo można porównać to do światła latarki. Jeśli ma się wąski strumień światła, to straci się dużo czasu aby przeszukać z dużej odległości całe zarośla. Irbis ma deklarowany zasięg 400 km dla właśnie takiej latarki o wąkim strumieniu światła oświatlającej duże zarośla. Amerykanie dla swoich radarów AESA podają parametry dla inaczej ukształtowanej emisji strumienia wiązki, na tyle szerokiej, że zdolnej od razu oświetlić całe zarośla przez co szybciej wykryć cel.

Tak więc radar AESA F-35 wykryje cel o danym RCS szybciej niż PESA Su-35 pomimo, że ten ostatni ma folderowo większy zasięg od radaru F-35. 
Zważywszy jednak, że zasięg 400 km radaru Irbis-E odnosi się do celu o sygnaturze równej 3m2, a zasięg radaru AN/APG-81 podawany jest dla celu o RCS=1 m2 to wychodzi na to, że radar AN/APG-81 ma jednak większy zasięg roboczy niż radar Irbis-E. Zasięg w czasie normalnej pracy w sektorze 300 stopni kwadratowych AN/APG-81 wynosi nadal 150 km, a radaru Su-35 dla celu o RCS=1 m2 w takim samym sektorze 300 stopni może być mniejszy niż radaru F-35. Wiemy tylko, że dla RCS=3m2 zasięg ten wynosi 200 km przy normalnej pracy w zakresie 300 stopni. Zaczym nie ulega wątpliwości, że dla RCS=1m2 zasięg ten musi być mniejszy niż te 150 km radaru F-35.
Radaru AN/APG-77 nie będę porównywał bo ma większy zasięg niż AN/APG-81. 
Na tym polega w skrócie wyższość radarów AESA nad PESA. Dlatego różnice w pracy radarów PESA i AESA wprowadzają w błąd odnośnie deklarowanego przez producentów maksymalnego zasięgu wykrywania. Radary AESA przewyższają jeszcze radary z antenami PESA w kilku innych kluczowych funkcjach jak większa odporność na wykrycie i zakłócenie wiązki dzięki trybom LPI/LPD, gdzie radar skanuje na różnych częstotliwościach (zmienia częstotliwość ponad 1000 razy/s) wysyłając impulsy energii w szerokim paśmie za pomocą techniki transmisji widma rozproszonego (zawansowana technologia "random PRF") aby uniknąć wykrycia lub może użyć technologii "closed-loop tracking" (śledzenie w pętli zamkniętej) w którym radar stale dostosowuje moc i liczbę impulsów aby zablokować RWR korzystając z możliwie najmniejszej ilości energii takiej na poziomie szumów naturalnych w eterze.
Radary AESA to obecnie bardzo daleko idące technologicznie urządzenia do precyzyjnego wykrywania celów w powietrzu, lądzie i na morzu, wychodzące daleko poza funkcje zasadnicze (wykrywanie i śledzenie celów powietrznych i naziemnych). Szczególnie zaawansowanym urządzeniem jest radar AN/APG-81 samolotu F-35.
W sumie radar AESA to emisja wieloczęstotliwościowa, o zróżnicowanej amplitudzie, o nieregularnej i przypadkowej sekwencji, przez co redukuje niebezpieczeństwo wykrycia stacji samolotu-nosiciela, nieporównywalnie większa szybkość i precyzja skanowania, większa niezawodność, większe kąty obserwacji dochodzące do 120 stopni, większa odporność na zakłócenia, większy efektywny zasięg oraz większy zakres funkcji np. może pracować jako RWR, WRE i w tym samym czasie skanować przestrzeń powietrzną i naziemną. Dlatego pisanie, że radar PESA jest prawie taki sam jak AESA i Rosji nie opłaca się rozwijać technologii AESA to bzdura. To różnica całej generacji i nawet zaawansowany radar PESA nigdy nie dorówna AESA.
Rosjanie na razie nie mogą uporać się z anteną wykonaną z arsenku galu GaAs (podczas gdy radary amerykańskie implementują już technologię z GaN) z inteligentnym kodowaniem sygnałów, technologią MIMO, cyfrowym kształtowaniem wiązki czy technologią RadCom (technologie już zaimplementowane w radarze AN/APG-81).
To prawda, że minusem anten AESA GaAs jest trwonienie mocy przez wzmacniacz emitera wiązki w każdym elemencie T/R. Jego wydajność wynosi poniżej 50%, co powoduje iż w rezultacie wytwarzana jest w tych układach ogromna ilość nadmiarowego ciepła spowodowaną niską przewodnością cieplną, przez co mimo iż można zaoszczędzić na masie gdyż nie trzeba zasadniczo mechanicznych układów sterujących anteną, to jednak z powodu złożonych układów chłodzenia ze skomplikowanym systemem elektrycznych pomp, tłoczących rodzaj płynnego chłodziwa, systemy z antenami AESA uchodzą niekiedy za tak samo ciężkie jak ESA. Jednak w radarach z GaN większa przewodność powoduje większe odprowadzenie ciepła z układów MMIC do otoczenia, a tym samym nie wymaga dodatkowych tak skomplikowanych układów chłodzących. Dzięki temu w odróżnieniu od takich samych podzespołów zbudowanych na bazie arsenku galu są one przy tych samych parametrach mocy mniejsze, lżejsze i tym samym tańsze. Mają także większą gęstość mocy 5-7 W/m2 w porównaniu do 0,5-1,5 W/m2 do tych z arsenku galu co przedkłada się m.in. na zwiększenie zasięgu wykrywania, także w stosunku do celów o niskim RCS. Sama technologia AESA nie jest technologią na tyle skomplikowaną aby Rosjanie nie potrafili zrobić użytku w swoich antenach systemów naziemnych. PIT-RADWAR S.A. produkuje przecież radary Bystra w technologii AESA i jak widać nie jest to niemożliwe do wykonania nawet w polskich warunkach. Problemem staje się miniaturyzacja układów i ich niezawodność w antenach stacji pokładowych oraz umiejętność wykorzystania możliwości jakie dają układy półprzewodnikowe oparte na MMIC. Przez co radary AESA co coraz bardziej "inteligentne", a nie tylko mają większy zasięg wykrywania. Pomimo licencji amerykańskich i francuskich na produkcję mikrofalowych układów scalonych Rosjanie nadal mają problemy z jakością wytwarzanych podzespołów przez rodzimy przemysł elektroniczny, a to powoduje niedostateczne osiągi i opóźnienia w produkcji czego przykładem są dedykowane radary AESA dla MiG-35 i T-50.
Generalnie zalety radarów AESA nad PESA są tak znaczące, że absurdem jest twierdzenie aby ktoś celowo nie chciał przestawić się na nowocześniejszą technologię. Już technologię w pełni XXI wieku. Ale cóż w tym dziwnego skoro na skutek sankcji zachodnich na eksport nowoczesnych technologii, w Rosji nie potrafią nawet złożyć zwykłego mechanicznego radaru N-010 Żuk ME dla MiG-29K co ujawnił IHS Jane's 360. 
Fun funów z USA Środa, 19 Lipca 2017, 16:26
Zapomniałeś dodać drogi "z netu" rzeczy która mnie osobiście najbardziej "wzrusza" w Twoich elaboratach dot. kosmicznej amerykańskiej technologii radarowej a mianowicie jak to "gigantom technologicznym z Korei Południowej ... opracowanie od podstaw radiolokatora z anteną fazowaną na takim etapie zaawansowanych technologii jakie posiada radar AN/APG-81 może im zająć 20-30 lat”. Przecież taka informacja to "wstrząs" i jej pominiecie wydaje się błędem. Świat powinien o tym wiedzieć. Ba wiedzieć to mało, powinien także mocno współczuć tym biednym Koreańczykom.
z netu Środa, 19 Lipca 2017, 22:34
Skoro kolega podjął już temat transferu amerykańskiej technologii do Korei Płd to po zastanowieniu pociągnę ten temat:).
Najpierw posłużę się artykułem na defence24.pl:
http://www.defence24.pl/296240,ruszaja-prace-nad-nowym-mysliwcem-szesc-prototypow-za-5-lat
Jeden interesujący fragment:
"Korea Południowa ma skorzystać przy budowie samolotu KF-X z 21 technologii pochodzących z myśliwca F-35A otrzymanych w ramach offsetu z wartej 7 mld USD transakcji na zakup przez Seul 40 maszyn tego typu. Pomimo tego w ramach programu rozwoju własnego myśliwca konieczne będzie opracowanie w Korei Południowej, aż 90 kluczowych komponentów maszyny w tym radaru AESA, zasobnika elektrooptycznego, systemów wykrywania i śledzenia celów w podczerwieni (IRST) oraz zakłócania radiowego. Eksportu tych technologii przez koncern Lockheed Martin zabroniły w kwietniu 2015 roku władze amerykańskie."

Korea Płd. liczyła na pomoc Amerykanów w ramach offsetu przy zakupie 40 samolotów F-35 na transfer technologii i pomocy przy projekcie KFX. Jednocześnie DAPA (koreański instytut zajmujący się zamówieniami wojskowymi) nawet nie ukrywała, że nowy samolot KFX będzie czymś pomiędzy nowym F-16, a F-35. Korea jednak nie otrzymała oczekiwanych technologii, przede wszystkim w zakresie 4 obszarów obejmujących najbardziej zaawansowane technologie. Są to technologie radiolokatora z anteną AESA, czujnika IRST, zasobnika elektrooptycznego z technologią EOTS i układu zakłócającego ECM.

Teraz przedstawię fragment z innego portalu nawiązujący do tego tematu który kolega poruszył tak w ironicznym tonie:
"Południowokoreańska agencja ds. zamówień wojskowych (DAPA) nie uzyskała od Stanów Zjednoczonych Ameryki zgody na pozyskanie 4 kluczowych technologii, zastosowanych w konstrukcji samolotu wielozadaniowego Lockheed Martin F-35 Lightning II. Są to radiolokator z anteną fazowaną, czujnik termolokacyjny (IRST) umożliwiający przeszukiwanie przestrzeni i śledzenie celów, zasobnik celowniczy z wyposażeniem optoelektronicznym i układ zakłócający, działający w paśmie fal radiowych.
Wspomniane urządzenia miały stanowić wyposażenie nowego wielozadaniowego samolotu bojowego KF-X. Ogółem, na mocy umowy w sprawie zakupu F-35 dlaDaehanminguk Gong-gun (wojsk lotniczych Republiki Korei), Amerykanie mieli przekazać Azjatom w ramach offsetu 25 technologii wykorzystanych w konstrukcji Lightninga II (Koreańskie F-35 bez uzbrojenia, 2014-10-18).

W tej sytuacji, twierdzi DAPA, rząd w Seulu spróbuje zawrzeć analogiczne porozumienie z innymi producentami. Innym rozwiązaniem jest opracowanie wyposażenia dla KF-X siłami rodzimego przemysłu. Nie będzie to jednak łatwe. Zdaniem jednego z południowokoreańskich wojskowych opracowanie od podstaw radiolokatora z anteną fazowaną może zająć 20-30 lat (sic!)."

Jak widać na wyżej załączonych obrazkach pewne technologie made in USA są trudno dostępne nawet dla Korei Płd.
Fun funów z USA Czwartek, 20 Lipca 2017, 9:18
Informacja o która mi chodziło (tj. to 20-30 lat) "jest" no i gitara jak mówi pan Ferdek. Każdy może przeczytać a nawet zapłakać nad losem koreańskich uczonych.
Obalaczmitow Wtorek, 18 Lipca 2017, 15:56
Porównujesz dane z Wikipedii czy gazetek popularnonaukowych od red butowskiego który opiera sie na danych z internetu? Bądź poważny. I ile razy mozna to powtarzać dyletantom technicznym - większa moc większa antena to większa odległość wykrycia - zwykła fizyka propagacji fali. Dlatego awacsy maja takie duże anteny i potrzebują dużej mocy. O pozostałych banialukach lepiej nie wspominać. Bystra wykorzystuje układy wyprodukowane za granica. A radar f35 musi być chłodzony paliwem tak rozwiązano problem grzania sie radaru. Super pomysł chłodzić radar paliwem i przy najdrobniejszej awarii systemu chłodzenia samolot zostaje ślepy. A jak f35 widzi do tylu? Ano ni jak bo umieszczenie radaru AESA z przodu i z tylu i chłodzenie obu paliwem to zbyt skomplikowane nawet dla Amerykanów. Ale wy jak zwykle wiecie wszystko lepiej od inżynierów sukhoja bo czytaliście wiki lub lotnictwo
z netu Środa, 19 Lipca 2017, 8:53
Rosyjskie źródła podają dla Irbisa zasięg wykrycia celu 3m2 "using long range detection mode within limited sector" na 350-400km dla wąskiego sektora 100 stopni kwadratowych. Jest to teoretycznie maksymalny jego zasięg, ale ten tryb przyda się tylko wtedy, kiedy wiesz panie Obalaczumitów gdzie jest cel. Chyba że normalnie na co dzień lata się z włączonym wąskim (10x10 stopni) trybem dalekiego zasięgu, który jak dobrze przeskanuje z dużą mocą to coś może wykryć z dużej odległości.
Metoda zastosowana w radarch PESA polega na użyciu w każdym promienniku przesuwnika fazy o dużej mocy oraz jednego nadajnika o dużej generowanej mocy i jednego odbiornika. Dlatego taka konstrukcja nosi nazwę anteny z pasywną aperturą dla odróżnienia od anteny z aperturą aktywną (lub aktywnego szyku antenowego), która posiada nadajniki małej lub średniej mocy w każdym indywidualnym elemencie, każdy taki element wyposażony jest również w indywidualny odbiornik, przesuwnik fazy, przełącznik nadawanie-odbiór i układ sterowania. Można powiedzieć, że każdy element, będąc urządzeniem nadawczo-odbiorczym, jest miniaturowym "mini radarkiem" (angielska nazwa: module T/R albo transceiver). W antenie takiego APG-77 jest ponad 2000 takich "mini radarków" mogących działać zupełnie niezależnie od siebie lub najczęściej tworząc zespoły do wykonywania różnych zadań, mogących pracować na różnych częstotliwościach. "Mini radarki" anteny AESA nie potrzebują do emisji fal elektromagnetycznych mocy szczytowej 20KW jak radar PESA Irbis-E. Dla "mini radarków" anteny AESA APG-77 moc 8 wat w zupełności wystarczy aby nadać sygnał energii fal elektromagnetycznych na duże odległości - PESA zaś musi dzielić moc szczytową 20 KW na wszystkie promienniki przesuwnika fazy. A im więcej tej mocy 20 KW dzieli tym coraz bardziej traci moc na poszczególnych układach ferrytowych anteny, a tym samym coraz bardziej kurczy się zasięg. Im więc szersza wiązka (apertura) lub większa liczba tych wiązek zostaje wygenerowana tym bardziej antena traci zasięg bo pośredniczące w emisji moduły ferrytowe anteny PESA nie posiadają indywidualnych wzmacniaczy sygnału.
Panel antenowy w antenie ze skanowaniem fazowym posiada wbudowanych do kilkuset, czy też niekiedy do kilku tysięcy mikrofalowych modułów fazowych o rdzeniu ferrytowym. Moduły zgrupowane w zespoły, rozmieszczone w pionie i w poziomie tylko POŚREDNICZĄ w emisji wiązki. Zaś emiter mikrofalowy, a także sprzężony z nim moduł synchronizujący oraz zasilający znajdują się z tyłu panelu. Według wszelkich praw fizyki i matematyki nie ma takiej możliwości aby sygnał o mocy 20 KW z samego emitera nie tracił energii wraz z liczbą dzielonych jego mocą modułów ferrytowych. Inna moc (większa) anteny będzie jak emitować energię będzie wąska grupa 100 modułów, a inna moc (mniejsza) jak emiter 20 KW "obsłuży" aż 4000 modułów. To wydaje się chyba oczywiste. Z powodu zastosowania w antenie elementów wyłącznie o pasywnym trybie pracy, urządzenia te nazywane są pasywnymi PESA, czy też po prostu określa się je jako radiolokatory o skanowaniu pasywnym.
"In the passive phased array, the only active elements are the phase shifters"...
Jedynie przesuwnik fazowy jest elementem aktywnym.
Do ukierunkowania wiązki w określonym kierunku wykorzystuje się takie zjawisko jak interferencja. Jeszcze raz trochę o PESA i AESA, żeby było wszystko jasne... Radar PESA składa się z nadajnika i odbiornika, który wytwarza fale elektromagnetyczne o określonej częstotliwości, przesuwników fazy oraz (taka sama ilość co przesuwników) elementów wypromieniowujących. Przesuwniki otrzymują sygnał od nadajnika, a następnie przesuwają go w fazie. Potem taki przesunięty w fazie sygnał elektryczny trafią na element "promieniujący", generujący fale radiową. Wspólne działanie tych kilku elementów promieniujących (promienników) powoduje, że w wyniku interferencji fal o różnych fazach wiązka zostaje wzmocniona w jednym konkretnym kierunku. Dlatego mówi się "pasywny" bo sama antena posiada tylko elementy o pasywnym trybie pracy (bo zajmują się one tylko wypromieniowywaniem fali elektromagnetycznej, a nie mogą same jej generować).

Antena AESA składa się z kilkuset i więcej modułów transmitter-receiver posiadających już wzmacniacz, przesuwnik fazy, nadajnik, odbiornik i całe oprzyrządowanie potrzebne do generowania i odbierania fal radarowych tworząc jakby "autonomiczną" całość przez co nie musi tracić energii rozdzielając ją na poszczególne moduły jak jeden nadajnik w PESA.
Nie da się ukryć iż technologia AESA uchodzi dziś za jedną z najbardziej perspektywicznych technologii stosowanych w radiolokacji, tym bardziej jeśli dostępne staną się na skalę przemysłową programowalne układy cyfrowe bazujące na jeszcze nowocześniejszych technologiach półprzewodnikowych w oparciu o GaN.
Dlatego nad radarmi AESA pracują Amerykanie, Europejczycy i Rosjanie, Chińczycy... A radary PESA odchodzą do lamusa. Rosjanie pracują nad radarami AESA od około 17 lat. Wszystko zaczęło się gdy Indie zażądały samolotu z radarem AESA dla MiGa-29 w ofercie przetargowej na średni samolot wielozadaniowy.
Fazotron-NIIR przystapił jako pierwszy do pracy nad radarem aktywnym około 2000r. Żuk-AE AESA został stworzony dla MiG-35 i został po raz pierwszy zaprezentowany już w 2009 roku, ale w 2017 roku nadal jest na etapie testowania. Według najnowszych informacji radar ma osiągnąć gotowość operacyjna w 2018r i ma stanowić wyposażenie samolotu MiG-35. 
Innym producentem radaru AESA w Rosji jest NIIP im. Tichomirowa który opracowuje poszczególne elementy składowe radaru Sz121 (N036) dla myśliwca PAK FA/T-50. W 2005 roku został zatwierdzony projekt techniczny tego systemu radiolokacyjnego.
Stacje tego typu AESA budowane w Rosji nadal są na etapie badań i rozwoju. Ich elektronika oparta jest na GaAs. Tymczasem na  zachodzie rozwija się i wdraża coraz nowsze technologie w oparciu o GaN (np. technologie wielokrotnego wejścia i wyjścia, inteligentne kodowanie sygnałów, RadCom itp.) mające na celu zwiększenie możliwości stacji radiolokacyjnych oraz zapewnienie ich odporności na zakłócenia i różne formy ataków z "zewnątrz". Jest mało prawdopodobne by rosyjskie firmy równolegle opanowały te technologie i w następstwie, szybko opracowały stacje radiolokacyjne o podobnych możliwościach.
Kiks Wtorek, 18 Lipca 2017, 14:04
Ja słyszałem, że mają moc nawet 100 razy większą.
laik Wtorek, 18 Lipca 2017, 0:28
A ja słyszałem że mogą przechwytywać jednocześnie 20 celów lecących z prędkością nawet do 12 km/s na wysokości od 1 metra do 600 km! I po drodze będą wykrywać czy to atrapa czy prawdziwy pocisk, no i jaką głowicę ma ten cel! A jak wykryją że to tylko atrapa to wrócą z powrotem na stanowisko startowe i będą w ciągu 1 minuty gotowe do ponownego użycia!
Strach się bać!
Prosty Sołdatmen Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 16:08
Co się tyczy S-500, to wiadomo że są szkoleni operatorzy tych zestawów, nie jest tajemnicą że jak pokazuje historia, Rosjanie zawsze zaniżali parametry swoich broni, nie wiadomo jak jest w tym wypadku, moim zdaniem podobnie, no ale ja nie wiem, nie mam że tak powiem - kolegi pracującego w Ałmaz-Antey jak ma np. użytkownik Davien :) No i nie jestem w stanie potwierdzić co ten system będzie warty, natomiast w Ałmaz-Antey proszę Państwa, nie zbija się paletek, nie montuje volkswagenów, tylko tam pracują naprawdę świetni inżynierowie, mają duże doświadczenie i odpowiednie finansowanie.
Kiks Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 18:52
Tacy pracują specjaliści, że jak startują ich Kalibry to widać je na drugiej półkuli. Aż strach się bać, skoro mają mieć zaniżone parametry. Wszyscy wiedzą, że ruscy lubią rozmach. No, ale tam pracują specjaliści. Musi być ich widać, bo tylko wtedy będą wszyscy bali się. Łącznie z Eskimosami. A pieniędzy w Rosji w bród. Szkoda tylko, że tego nie widać robiąc sobie wycieczkę krajoznawczą z Zachodu na Wschód i Północy na Południe tego rozległego kraju. Ale tak to właśnie jest, jak coś łatwo przyszło to nie dba się.
Kiks II Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 22:48
Bredzisz tak samo widać Tomahawki czy inne rakiety startujące ze statków ...
Kiks Wtorek, 18 Lipca 2017, 14:03
Jasne. Konieczność wzniesienia się na 20 m, a na kilkaset to żadna różnica.
Prosty Sołdatmen Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 20:54
kalibry to dobry przykład, miały mieć zasięg 300 km a wyszło 2,5 tys. Szczerze nie wiem za dużo o tej broni, jest sporo wersji, bo ja podkreślam - nie mam kolegów którzy pracują w rosyjskich firmach zbrojeniowych opowiadających Davienowi i polskim anty-rusom, że produkują bezużyteczny złom - ale Pentagon chyba tego nie wie, gdyby wiedział że kalibry, S-400, buławy, topole itd. są złomem który o ile wystartuje to i tak łatwo zostanie zestrzelony, no to już dawno mielibyśmy skończoną operację "Rosyjska wolność" ale nic takiego się nie dzieje.
Zupełnie też nie rozumiem co ma zbrojeniówka do chodników i przystanków autobusowych postawionych za unijną kasę? Rosja nie jest w UE, to nikt jej z worka złotem nie sypie tak bezinteresownie jak Polsce :)
Davien Czwartek, 20 Lipca 2017, 17:53
I dalej maja 290km zasiegu ale jak nie rozrózniasz wersji eksportowych od tych produkowanych dla FR to jaki sens ma dalsza dyskusja z toba:?
Polanski Wtorek, 18 Lipca 2017, 12:30
Patrzysz z punktu widzenia swojej nacji i dlatego wszystko widzisz odwrotnie jak my. Według Nas nikt nie nastaje na Rosję, bo nie ma takiej potrzeby. To Rosja wszystko postrzega jak zagrożenie. I w tym jest problem. Jest przez to niebezpieczna, bo w imię chorych ambicji może wywołać wojnę. A ponadto dziwę się że ta twoja Rosja jest taka wspaniała, Rosjanie to najlepsi inżynierowie na Świecie, a pozostałe nacje nie potrafią nic szczególnego chociaż usilnie się starają. Czy to nie dziwne?
zibi Wtorek, 18 Lipca 2017, 8:21
Ta. I zapewne nie odbyła się akcja "Wolnośc Burundi" tylko dlatego ze uzbrojenie Burundi to szczyt techniki. Nikomu nie zaleczy na destabilizowaniu Rosji. Dopóki zmian nie będą chcieli sami Rosjanie nikt nie będzie robił im zmian na siłę.A jak przyjdzie Rosjanom chęć pogonić swoje władze to żadne Kalibry, S-400 , Buławy czy Topole ich nie powstrzymają.
ktos Wtorek, 18 Lipca 2017, 7:54
nawet gdyby rosja wogole sie rozbroila to i tak nie byloby akcji rosyjska wolnosc z jednego powodu. Stanom Zjednoczonym potrzebna jest Rosja... jak inaczej wytlumaczyliby podatnikom zakupy uzbrojenia... przeciw komu?
zibi Wtorek, 18 Lipca 2017, 10:16
Ekstremizm muzułmański, Chiny, Korea Północna, Iran. USA moze sobie znależć wrogów (czy to rzeczywistych czy kompletnie wyimaginowanych ale na rynku wewnętrznym skutecznych) w dowolnej ilości. Zresztą Rosja nie jest zagrożeniem dla USA, ZSRR było a słaba Rosja nie jest i raczej nie będzie. Rosja jest bardziej potrzebna Europie niż USA. Jako dostawca surowców i partner gospodarczy. Tylko ze musi to być pokojowy i stabilny partner.
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 18:16
Rosjanie zaniżają parametry swojej broni? Ciekawa teoria. Bazując na tym czym okazał się nieukończony (wciąż brak docelowych pocisków) system S-400 na tle rosyjskich przechwałek jestem skłonny stwierdzić że zawyżyli jego parametry - co najmniej dwukrotnie.
anda Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 22:44
a znasz przypadek przypadkowego zestrzelenia przez S-200 / ukraiński / izraelskiego samolotu nad morzem Czarnym? poczytaj to się dowiesz jaki faktyczny zasięg mają rosyjskie systemy. Wynika to z metodyki określania zasięgu, bierze się możliwość zniszczenia celu a nie faktyczny zasięg. Miałem możliwość obserwowania strzelań ppanc w 1983 roku przez żołmierzy radzieckich i tak efektywny zasięg strzału wynosił powiedzmy 2 km / szczegółowych danych nie pamiętam / czyli do tej odległości istniało największe prawdopodobieństwo trafienia ale pocisk mógł lecieć przez następne 2 km ale prawdopodobieństwo trafienia w cel radykalnie malało. Starsi inżynierowie pewnie pamiętają normy radzieckie gdzie współczynnik bezpieczeństwa dla budowli konstrukcji itp. wynosił x 2 do 3 gdy dzisiaj jest minimalny niewiele przekraczający założenia.
Anonim Wtorek, 18 Lipca 2017, 8:42
A wiesz z czego te zawyżone normy bezp. wynikały? Inż zakładał (słusznie!) że materiał budowlany jest lichej jakości, kultura techniczna brygady budowlanej stoi na niskim poziomie... stąd takie normy. W Rosji do tej pory nie udało się cywilizacyjnie podnieść poziomu kultury technicznej ogółu społeczeństwa tak, aby te wszystkie wspaniałości (zakładane) faktycznie zafunkcjonowały w rzeczywistości. To jest problem cywilizacyjny tego kraju, bo infrastruktura całościowo to obraz nędzy i rozpaczy. A jest tak nie tylko dlatego, że zapóźnienia, że brak środków, ale także (i przede wszystkim) dlatego, że nie ma komu.

I nie chodzi o to, że Rosjanie są dyletantami, że nie mają zdolnych obyw. Mają. Ale jest ich za mało, za dużo natomiast patologii (z pijaństwem na czele), marnotrawstwa, kombinatorstwa etc. Każdy system uzb. jaki sobie zaprojektują zderza się z tym, co powyżej. I albo jest niesprawny, albo ciągle wymaga "udoskonalenia" (czytaj zachowania jakiejkolwiek sprawności) i tak w kółko. To zawsze obraz niemocy, nieudolności, finalnie porażki. Zawsze. Każdy element działa na pół gwizdka, źle i nic tu się (nadal) nie zmieniło. Stąd takie informacje należy traktować jako ciekawostkę. Ok, opracowali. Wdrożą? Oczywiście, że nie. Oczywiście, że będzie co 2-3-4 niesprawny, oczywiście że najbardziej awangardowe rzeczy nie będą działać, albo nie spełnią założeń, oczywiście, że zabraknie normalnego serwisowania, oczywiście że nie uda się osiągnąć zakładanych parametrów....
hmhmm Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:52
Po lekturze części postów jestem spokojny.
Rosyjski system to niemal zwykła makieta a Rosjanie nie potrafią
niczego stworzyć i zaprojektować.
Jesteśmy bezpieczni.
Prosty Sołdatmen Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 21:07
Tym bardziej że S-500 to nawet gdyby "nie był makietą" to przecież system defensywny, więc też nie rozumiem tutaj takiego ataku na niego i dyskredytowania, przecież NATO to pakt obronny i na nikogo nigdy nie napadł, a już na pewno nie napadnie na Rosję, więc nie ma potrzeby podbudowywać morale i pisać że wyrzutnie "S" to złom.

Najwyżej jakiś 50-letni minuteman zostanie zestrzelony przez S-500 i tyle.
b Wtorek, 18 Lipca 2017, 3:33
Tu nie chodzi o dyskredytowanie Rosjan ile o kulture techniczna, prosze sobie popatrzec na artykul o Kuzniecowie, ktory byl modernizowany do naj standartow. Prosze sobie popatrzec na mostek tego okretu i lotniskowcow USA. Wtedy moze pan zrozumie.
Piotrek Wtorek, 18 Lipca 2017, 7:59
Kuzniecow nigdy nie był modernizowany, remontowany tak. Całe to wyposażenie pochodzi z lat budowy, czyli z lat 80-tych.
rafix Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:33
Rosjanie zrobili nowe hipersoniczne Cirkony, to mają doświadczenie w nowej generacji silników strumieniowych. Teraz pewnie ta technologia wchodzi do S500. Stąd lepsze zasięgi itd. Ciekawe kiedy wreszcie polskie rakiety dostaną porządny napęd z XXI wieku. 50 lat temu robiliśmy rakiety o zasięgu 100km.. a teraz? jakas dywersja chyba
inż. Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 19:38
Dlatego powinniśmy współpracować ze swoimi, Slowianami a nie Anglosasami bo Ci drudzy blokują nas na każdej płaszczyźnie rozwoju.
Davien Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 22:27
Przez 45 lat współpracowalismy i do tej pory się po tej współpracy pozbierac nie możemy, więc raczej nie.
Davien Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 19:11
Rafix, działające silniki typu scramjet mają tylko Indie i USA a ten sławny 3M22 Cirkon to jak na razie na wszystkich zdjęciach i prospektach albo przerobiony amerykański X-51 albo BrahMos II, a ostatnio jako dowód istnienia Cirkona pokazali Oniksa, więc cos chyba nie tak.
Nojatotamnwm Wtorek, 18 Lipca 2017, 0:52
X-51 to dron, a przy BrahMos II pracują Rosjanie i Hindusi. Ba tam głównie jest rosyjska technologia. Więc jeśli BrahMos jest to Cirkon tym bardziej.
Davien Wtorek, 18 Lipca 2017, 8:37
Po pierwsze Cirkon ma byc rozojówka programu HELA wyposażoną w silnik scramjet, którego pierwsze testy maja byc za dwa lata, a BrahMos 2 jest oddzielnym pociskiem opracowywanym wspólnie przez NPO Maszinostrojenia i DRDO i wyposażonym w hinduski silnik scramjet . Pojazd z programu HELA i BrahMos II wygladają zupełnie inaczej
Co do tej głównie rosyjskiej technologii to Rosja do tej pory nie ma działającego silnika scramjet więc juz na początku chyba do Cirkonów kupią od Indii Nie ma tez żadnych wizerunków Cirkona a właśnie jako 3M22 Rosjanie pokazuja retuszowane zdjęcia X-51 lub właśnie BrahMosa II albo przy okazji ostatniego testu pokazali Oniksa
Nojatotamnwm Wtorek, 18 Lipca 2017, 12:42
Tak nie mają Scramjeta, że już go testowali z pociskiem.

"The first successful flight test of a Scramjet was performed by Russia in 1991. It was an axisymmetric hydrogen-fueled dual-mode scramjet developed by Central Institute of Aviation Motors (CIAM), Moscow in the late 1970s. The scramjet flight was flown captive-carry atop the SA-5 surface-to-air missile that included an experiment flight support unit known as the "Hypersonic Flying Laboratory" (HFL), "Kholod"."
Davien Środa, 19 Lipca 2017, 16:30
Takie kluczowe słowo 'Testowali" . Testy a działajacy silnik to dwie rózne rzeczy, a Rosja słynie z testowania, ale na gotowe produkty to się nie przekłada: Żuk-AE, N036 Biełka, Sarmat i Rubiez więc może już skończ:))
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 19:03
Od kiedy to silnik korzystający z powietrza atmosferycznego nadaje się do rakiet które przechwytują cele po za atmosferą?
ktos Wtorek, 18 Lipca 2017, 7:56
wot technika!
autosan Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:37
Jeśli chodzi o paliwa, radary PESA, systemy naprowadzania półaktywnego Rosjanie dadzą radę. Rosjanie nie produkują tranzystorów na azotku galu, nie mają doświadczenia z radarami AESA, do tego mają problemy z naprowadzaniem aktywnym (zminiaturyzowane radary centymetrowe), z modułami IRS (żyroskopy laserowe, bardzo wysoka precyzja). Średnio widzę rosyjski efektor naprowadzany za pomocą kilku seekerów aktywnie i FLIR jak SM-3.
Nojatotamnwm Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 17:20
SM-3 ma naprowadzanie półaktywne. Np. rosyjskie 9M96 mają aktywne naprowadzanie. Mają AESA, np. radary Żuk-A lub Biełka.
autosan Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 21:04
tak ale to radary pokładowe Fazotrona albo Ibrisa. nie przeczę że to sztuka zbudować stację IFF zakłóceń aktywnych ale to nie jest naziemny radar z obróbką sygnału i na tyle dokładny aby wskazać cel dla rakiety ziemia powietrze naprowadzanej aktywnie. Na palcach 1 ręki można policzyć rosyjskie rakiety naprowadzane aktywnie, generalnie Rosjanie obchodzą ograniczenia IRS stosując naprowadzanie komendowe a w ostatniej fazie lotu aktywne lub półaktywne. SM-3 nie ma radaru aktywnego - sorry, i jest naprowadzany inercyjnie, w środkowej fazie lotu półaktywnie a wabiki i głowice są wykrywane pasywnie w podczerwieni przez wielospektralną matrycę IIR. Różnicą jest zatem obecność 2go seekera oraz IRS zamiast komend.
Stary Wyga Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 19:08
SM-3 posiada pasywne i autonomiczne naprowadzenie na cel w końcowej fazie lotu dzięki detektorom na podczerwień pracujących w paśmie fal długich LRIP i wykonanych w postaci matryc FPA. Zasięg pocisku SM-3 Block IA/B ma zasięg 700 km a Block IIA 2500 km. Dlatego lot odbywa się najpierw poprzez naprowadzenie półaktywne do czasu przejęcia celu przez detektory na podczerwień. Pocisk 9M96 ma zasięg 40 km więc raczej nie ma problemu z naprowadzeniem aktywnym przez radar pocisku od samego startu. Radary AESA Żuk-AME dla MiG-35 i N036 dla T-50 znajdują sę nadal w fazie badań i rozwoju.
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 18:57
Porównanie z czapy wzięte bo ma sugerować że SM-3 jest rzekomo gorszy od 9M96. To są pociski zupełnie różnej klasy. Rosyjski ma zasięg 40 lub 120 km w zależności od wersji i naprowadzanie aktywne - przeznaczony do niszczenia celów w atmosferze, SM-3 ma zasięg 600 lub 2500 kilometrów i posiada głowicę kinetyczną czyli najlepszą możliwą do zestrzeliwania innych pocisków. Naprowadzany jest podwójnie bo półaktywnie i na podczerwień - niszczy cele po za atmosferą.
Kiks Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 12:42
Nowy? Przecież to mocno upudrowany S-200. Porównując zresztą już Tomki i te ich "legendarne" Kalibry więcej w tym gadania. Kalibry są widoczne jak na dłoni od samego momentu startu. Tak zaawansowana jest sowiecka technologia.
Prosty Sołdatmen Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:47
Patriot też nie jest nowy. To mocno upudrowane działo FLAK kal. 88 mm.
Davien Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 19:19
No jak Patriot jest tak skuteczny przeciwko samolotom i rakietom jak 88-ka przeciwko rosyjskim czołgom to kiepsko widzę Rosjan w tym starciu:))
Samogonir Onucow Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 17:59
Patriot PAC-2 wielokrotnie sprawdził się zestrzeliwując dziesiątki ruskich nielotów i nawet kilka swoich. Jakie są sukcesy radzieckiej myśli technologicznej powyżej S-200? Co zestrzelili? Pasażerskie się nie liczą.
Radek79 Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 10:56
To raczej bedzie jakiś Facelifting tych S-400 i nic po za tym że użyją innej farby.Przecież oni bronią sie propagandą nie od dzisiaj.
Prosty Sołdatmen Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 16:17
Tak na logikę, gdyby to było to samo co S-300/400, to nie byłoby potrzeby szkolić na nowo operatorów, szkoda kasy. Tylko przenieść załogi z likwidowanych niektórych baterii starych S-300 do S-500 i gotowe. No chyba że to też "celowa zagrywka Kremla, który nie liczy sie z wydatkami".
Logik007 Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 20:02
Muszą szkolić bo w końcu zastąpili stare rubiny i komputery lampowe ekranami lcd od Chińczyków i procesorami z kalkulatorów. Dla Rosjan przejście z zielonego ekranu lampowego na kolorowy to taki szok, że załoga ze dwa lata będzie się musiała do tego adaptować, ale pocisk, wyrzutnia i radar dalej ten sam co w S 200 (tylko teraz żeby lepiej wyglądało w broszurze to napisza że ten stary radar to niby AESA).
samowar Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 10:37
"....efektywnego zwalczania oddzielonych głowic o skutecznej powierzchni odbicia radarowego rzędu 0,1 metra kwadratowego." - baju baju...
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 11:52
Niedawno z ciekawości zajrzałem co piszą o tym systemie na stronie Sputnika. Wg nich radar z S-500 wykrywa obiekty 0,1 m2 z grubo ponad tysiąca kilometrów. To wg tej opowiastki taki F-22/35 zostanie wykryty z kilkuset kilometrów. Podejrzewam że skończy się tak jak z S400 który zamiast 400 kilometrów zasięgu ma 240 kilometrów a jego radar kierowania ogniem naprowadza na cel o rcs 4m2 ze 180 kilometrów czyli pociski mają większy zasięg niż radar naprowadzania. S-500 to pewnie lekko podrasowany S-400 który może w końcu doczekał się rakiet o zasięgu 400 kilometrów.
ciekawski Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 16:42
Zaciekawiłeś mnie tym sputnikiem i tez przeszukałem, jedyna informacja jaka jest z parametrami S 500 to ta poniżej. Może się pomyliłeś i przeczytałeś artykuł o radarze Woroneż-DM ?
------------------------
Promień rażenia S-500 wynosi 600 kilometrów. Może on wykrywać i jednocześnie razić do 10 balistycznych celów naddźwiękowych lecących z prędkością do 7 kilometrów na sekundę, jak również głowice bojowe pocisków hiperdźwiękowych. Pod względem specyfikacji S-500 będą znacznie przewyższać będące na uzbrojeniu systemy S-400 i jego amerykańskiego rywala Patriot Advanced Capability-3.
--------------
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 18:29
Rosja jeszcze nie opracowała żadnego systemu który udowodniłby cokolwiek w publikowanych testach. Mało tego Rosjanie nawet nie publikują testów. Zawsze trzeba im wierzyć na słowo. Zatem nie sądzę by taki system mógł być lepszy od PAC-3 który był budowany w oparciu o nabyte doświadczenie którego Rosja nie ma. Co potrafią amerykańskie systemy można oglądać do woli w internecie. Jakoś nie mogę się doszukać testów systemów rosyjskich które są rzekomo najlepsze bo Rosjanie tak powiedzieli.
Willgraf Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 11:48
dla Lockheeda to na pewno nie do osiągnięcia nie dla ruskich.....ważne cele zwalczane od 5-10 m do 200 km
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:18
Doprawdy? Przecież 5-10m to jest po za horyzontem radiolokacyjnym już przy pierwszym napotkanym drzewie. Powinieneś pisać baśnie.
Polanski Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 11:14
To F-35 ma chyba 0,001 m2. Nie szczególnie optymistycznie to widzę. Teraz rozumiem dlaczego s-400 nie ma szans na wykrycie F-35. Dlatego Izrael tak se lata nad Damaszkiem.
Polanski II Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 13:22
ma od nosa, a z boku to ile ma ?? myślisz czasami trochę ? System OPL będzie namierzał twojego nielota tylko z przodu ?
Davien Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:30
Dla twojej informacji : RCS F-117 -z przodu 0,01m2 z boku i góry 0,025m2 , a F-35 jest pod tym względem znacznie bardziej zaawansowany.
Teraz sobie wylicz dla F-35 z boku.
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:55
Z boku ma nie wiele więcej niż z przodu.
polak mały Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 9:26
Powiedzmy sobie szczerze - dla nich wystarczy. Nawet jeśli ten system będzie gorszy od zachodnich, a pewnie będzie, nawet jeśli będzie łatwiejszy do zakłócenie, a pewnie będzie, to i tak będzie groźną bronią. I NATO będzie musiało brać to pod uwagę w planowaniu działań. Nie będzie tak łatwo, jak w Iraku czy Jugosławii.
polak duży Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 12:04
a co będzie ? jak pewnie nie będzie ?
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:59
Znamy tą śpiewkę od dekad. Nikt nie pobije Rosjan w produkcji systemów strzelających propagandą.
oskarm Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:50
Nia da sie przechwytywac pociskow balistycznych na wysokosci kilku metrow!
krzysiek84 Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 12:26
W Rosji da się, do tego pędzących z prędkością 7km/s (hipersoniczne), mających 0,1m2 odbicia radarowego. Gwiezdne wojny po prostu i Science Fiction.
Polanski Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 11:16
Muszę Cię rozczarować. Nauka radziecka notuje takie przypadki.
Logik007 Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 20:05
Oczywiście że notuje: wystarczy na YT popatrzeć jak startuje s 300: czasem sam się "przechwytuje" na kilku metrach i wraca na ziemię do wyrzutni, tylko operatorów szkoda :).
ekspert od .... Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:36
Gdyby to był szmelc - amerykanie nie rozbieraliby na czynniki pierwsze starych - 200 i 300 , by spojrzeć jak im to działa ?
Grzesiek Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 10:57
Może rozbierają żeby się dowiedzieć czy jest się czego bać
bubu Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:33
S-500 ma mieść
N@t Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 7:46
Takie coś na samoloty pasażerskie???
Slowa slowa slowa Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 7:22
Zapowiadali tez - sam Putin- nienaruszalność granic Ukrainy. A na Kuzniecowie wdrozyli w międzyczasie usprawnione Toi-Toi'e aby w czasie osławionego"zadymiania" Morza Śródziemnego zadbać o jego ...ekologię. Uff, maja fantazję!!! Taaaki postęp!!!
Polski cud techniki wojskowej - szydera Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 9:58
Wciąż lepszy niż u nas. Jak samemu nie ma się co pokazać to pozostaje tylko śmiech przez łzy.
FeliksD Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 13:27
No właśnie na szczęście nie mamy takiego Kuznitsowa, bo tez byśmy chodzili w walonkach, kufajkach i onucach . A tak np Polacy maja lepszy czy gorszy program 500+, masz pomysł kiedy Putin wdroży swój program obywatelski np." 500 kartofli plus"???
AntyRus Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 13:21
A po co Polsce "stawiacz zasłon dymnych" Kuznicov? Czy Polska chce napadać na kogoś jak Rosja na Krym, Czeczenie, Gruzję? Czy to Polska łamie gwarancje i słowo prezydenta? To wszak Putin najpierw kłamał ze zielone ludziki to nie Rosyjska Armia by potem przyznać samemu publicznie że posłał żołnierzy na Krym! Putin nie płacze przez łzy ze w Donbasie giną rosyjscy poborowi, płaczą ich matki. Putinowi tak lepiej!
kass Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 13:07
Jedni budują autostrady i szpitale, a inni systemy rakietowe i czołgi. Osobiście wolę żyć w kraju, gdzie marudzimy na zakupy uzbrojenia, ale zwykli ludzie jeżdżą VW czy Toyotami, niż w takim, gdzie Łada jest marzeniem dla 98% społeczeństwa, a 1 na 50 osób ma HIV a liczba ta dramatycznie rośnie z roku na rok.
kass II Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:48
zgadza się, a jeszcze inni wydadzą 30 mld na system opl którego jeszcze nie ma
kass III Wtorek, 18 Lipca 2017, 8:51
a ile Ruscy wydadzą (już wydali) na S-500 którego jeszcze nie ma? co to w ogóle za absurdalny argument?
Iwan Onucow Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 6:51
TAAA S-500 a później będzie S-2000 a w Syrii mają S-400 i do ani jednej amerykańskiej rakiety nie strzelili które leciały na bazę terrorystów Asada.Tylko propaganda że nie doleciały,że mało szkód narobiły a przecież mówili że będą bronić wojsk sojusznika i co ????? Wstyd było pokazać co ich S-400 potrafi tylko siać propagandę z myślą że ktoś się nabierze
Patcolo Niedziela, 16 Lipca 2017, 21:55
A w następnej wersji zmienią kolor przycisków w konsoli i dadzą nazwę S-1000 x 3 x 800. Wtedy wszyscy z wrażenia się poddadzą.
halny Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 2:55
Spokojnie, akurat tęgi to się jeszcze Rosjanie od USA nie nauczyli. Jeszcze w tej dziedzinie są mocno zapóźnieni.
Davien Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:33
Doprawdy? Tu masz przykłady: T-90 -oryginalna nazwa T-72BU, S-400 czyli S-300PMU3
SMUTNE USA Niedziela, 16 Lipca 2017, 20:14
i znów Rosjanie pokazują klasę w rozwoju systemów OPL ....
Aspołeczny Typ Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:14
Hm Rosjanie co robią? Pokazują? Gdzie zatem wg Ciebie pokazali " S-500" aaaaa tylko na papierze obiecali ze "za dwa lata wejdziea"???? Ha ha ha. Fakt najwyzsza "klasa" ale w obietnicach!! A OBIECALI może wiecej chleba i podwyżki dla obywateli??? Czemu nie słychać o tym?
efe Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:03
Nic nie pokazują... Papier przyjmie wszystko. Mogą mieć i 1500km zasięgu na papierze.
Polanski Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:43
A czym taką rakietę na 600km naprowadzają? Mają już sieciocentryczność? Zwalczają cele o prędkości 7km/h to chyba lecą ocipinkę szybciej?
Raptorek Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:16
System unicum, jest sieciocentrycznego, roboty pola walki wymieniają między sobą informacje więc co stoi na przeszkodzie żeby rozpoznawczy dron dalekiego zasięgu przekazał dane celu do "budy" S-500 ?
Davien Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:36
Po pierwsze Rosja nie ma dronów rozpoznawczych dalekiego zasięgu, kombinował cos Suchoj z systemem ZOND ale jak zwykle... Po drugie w rosji ciagle podstawowy system naprowadzania to półaktywne, a tu juz radar naprowadzania musi oswietlic cel więc dane z innych żródeł niewiele dadzą.
Raptorek Wtorek, 18 Lipca 2017, 12:24
Dadzą, unicum wykrywa obiekt lecący na wysokości 15 km, podaje współrzędne i prędkość obiektu/obiektów, przekazuje dane do komputera systemu S-500, ten oblicza gdzie znajdzie sié ten obiekt po spotkaniu z efektorem S-500 , wyrzutnia wystrzeliwuje rakietę z 5 które głowicą atomową z odległości od 100 do 600 km, głowicą wybucha w zadanych współrzędnych i wysokości i z 80 % pewnością niszczy obiekt/obiekty, opad radioaktywny jest rozsiewany przez wiejące powyżej 10 km silne wiatry stratosferyczne, nic nie spada na ziemię, no cóż może spada, ale w Afryce, Europie nad Oceanią czy też nad kontynentalnymi Amerykami.
Do tego nie trzeba high technologi, a zapewniam cię że mają głowice do przeciwlotniczych i przeciwbalistyczną efektorów, uderzenie kinetyczne amerykańskich sm-3 i sm-6 to raz że wymaga precyzji i wysokich technologi za to skuteczność jest dyskusyjna, atomowe głowice ( 5-15 kt) mają 100 % skuteczność i nie potrzeba do tego precyzyjnych systemów namierzania, sterowania, supergłowic wypchanych nie wiadomo jaką elektroniką.
Polanski Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 9:35
Musi najpierw sam wznieść się w powietrze i rozwinąć swoje kompetencje w zakresie rozpoznania na duże odległości? Jak to zrobi? AWACS-y to potrafią. Rosja ma coś takiego na dronach? Ooo!!! to szacun.
olo Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:30
A kiedy S-1000 które może będzie miało choć trochę podobne parametry jak stara wersja Patriota.
Olo Niedziela, 16 Lipca 2017, 22:54
Miała 100 lat temu, teraz to go deklasuje.
Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:28
Do naszych Piorunów i tak nie mają szans...
keraj Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 2:57
Zgadza się, piorunów będzie dwa tysiące zestawów, gdyby Rosjanie mieli dwa tysiące pułków S500 to nawet samolocika z papieru byś im przez granicę nie podrzucił...
prawieanonim Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:16
Skoro system posiada radary AESA i naprowadza tylko na 10 celów jednocześnie to kiepsko żeby nie powiedzieć tragicznie. To radar PESA ze starego Patriot jest w stanie naprowadzać na 9 celów jednocześnie.
oskarm Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:53
@prawieanonim,
10 celow z 7 km/s oznacza zwalczanie sporo wiecej celow np: poddzwiekowych. Patriot nie jest w stanie zwalczac tak szybkich celow a ilosc 9 nie dotyczy pociskow balistycznych.
JW Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 12:24
Patriot PAC-3 MSE dysponuje prędkością 1,6 mil/s (ok. 2,6 km/s, 7,6 Mach). Jest w stanie zwalczać szybkie rakiety balistyczne krótkiego i średniego zasięgu (SRBM I MRBM) do 3000 km. Patriot PAC-3 MSE testowany był z powodzeniem na szybkich, manewrujących pociskach balistycznych HERA. Patriot PDB-8 może zwalczać do 9 rakiet tego typu jednocześnie.
SMUTNE_USA Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 3:00
Taaaa pod warunkiem, ze je wykryje i po warunkiem… że komputer patriota przy namierzaniu pierwszego celu nie dostanie 100% utylizacji co jest normą w tym systemie.
Morgul Niedziela, 16 Lipca 2017, 18:47
jedyne co zestrzelą to pewnie znów jakiś samolot pasażerski ...
no jeszcze dużego drona tym trafili ... i to tyle w tej podatnej na zakłucenia rodzinie S300/400
HEJ Niedziela, 16 Lipca 2017, 18:47
Jeśli to prawda o systemie S-400 , to jego unowocześniona wersja S- 500 może ale nie koniecznie musi okazać się skuteczna na każdy typ broni balistycznej ? Przede wszystkim zasięg będzie kluczowy - a wtedy skuteczność można ocenić na 75% ? Oczywiście testy a rzeczywistość powinna to zweryfikować , oby nie ?
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:11
Jeszcze nie widziałem ani jednego opublikowanego rosyjskiego testu który by dowodził skuteczności rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej. Zawsze są to oświadczenia rosyjskiego MONU jub jakiegoś generała na poligonie w których sprzęt jest wychwalany do granic absurdu. Oczywiście zręczna rosyjska propaganda powie że nie zdradza się tego co się posiada jednak brzmi to co najmniej komicznie gdy jak sami twierdzą posiadają rzekomo najlepsze systemy. Jeśli ktoś posiada dobry system i jest w stanie to udowodnić publikując jakieś nagrania gdzie przedstawione jest jak on działa to nie ma lepszej reklamy. Taki pokaz działa też odstraszająco na potencjalnego przeciwnika w przeciwieństwie do przechwałek bez żadnego poparcia dowodowego.
Smuteczek Niedziela, 16 Lipca 2017, 18:34
Czy to znaczy ze jedyny aspekt jaki uległ poprawie to zdolnosc przechwytywania celow balistycznych? To troche lipa
Bash Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:40
S400 teoretycznie ma możliwość przechwytywania celów balistycznych
Viktor Niedziela, 16 Lipca 2017, 18:34
Kolejny numerek w serii, a dedykowanych rakiet brak.
Kowal Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:41
Co to znaczy, że brak dedykowanych rakiet? Przecież każda seria ma swoje rakiety.
Viktor Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 3:28
S400 bez rakiet o zasięgu 400km. Używane są rakiety z systemu S300. Tak w skrócie.
Logik007 Niedziela, 16 Lipca 2017, 18:17
Chociaż dla niepoznaki zmienili by te kontenery startowe żeby kogoś nabrać że jest jakaś różnica w stosunku do 40 letniego s 300...
Taka tam strategia Niedziela, 16 Lipca 2017, 21:23
A po co? Ni3ch wrog mysli ze to stary 40letni sprzet...nie wazne z czego sie odpala a co.
prawieanonim Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 12:25
Proszę cię. Przecież widać że to podrasowany S-400. Prawdziwą siłą tego systemu (jak każdego zresztą) są rosyjskie brygady internetowe.
Maciej Niedziela, 16 Lipca 2017, 21:12
Nie jestem za ruskimi, ale po co zmieniać coś dla oka.
Można się z nich śmiać, ale coś próbują własnymi siłami zrobić, zmodernizować i wdrożyć do produkcji.
U nas zastój lekki, a jak już coś mamy na poziomie, to niema kasy bądź jest tak blokowane, że już się później do tego nie da wrócić bądź nie opłaca.
kaktus Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:21
40 letni S-300 też miał radar AESA....?
Polanski Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 9:40
Uuuu!! To już w latach 70-tych robili takie radary? To dlaczego nadal nie mają takich do samolotów?
efe Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:04
Pytanie czy ten nowy faktycznie taki radar ma...