Marines testują ciężkie śmigłowce

OPUBLIKOWANO: Środa, 12 Lipca 2017, 11:25

Pierwszy zmodernizowany śmigłowiec CH-53K King Stallion przeleciał z zakładów koncernu Sikorsky należącego do Lockheed Martin na Florydzie do bazy lotnictwa morskiego Patuxent River w Maryland, gdzie ma przejść testy kwalifikacyjne. Po wprowadzeniu do służby będzie to największy i najcięższy helikopter w amerykańskich siłach zbrojnych.

Przelot na trasie większej niż 1300 km (810 mil) z zakładów Sikorsky’ego West Palm Beach na Florydzie do bazy lotnictwa morskiego Patuxent River w Maryland był tak naprawdę pierwszym elementem testów kwalifikacyjnych dla zmodernizowanych śmigłowców CH-53K King Stallion. Wcześniejsze loty odbywały się na o wiele krótszych dystansach i opierały się jedynie o lotnisko testowe Sikorsky’ego (Development Flight Center) w West Palm Beach.

Pierwszy tak długi lot trwał około 6 godzin i śmigłowiec został w tym czasie dwukrotnie dotankowany (w bazie lotnictwa morskiego Mayport na Florydzie i w bazie lotnictwa Piechoty Morskiej New River w Północnej Karolinie). Według koncernu Sikorsky ten pierwszy przelot długodystansowy oznacza, że śmigłowce CH-53K osiągnęły wystarczającą gotowość, aby rozpocząć przejście do fazy testów kwalifikacyjnych i jest „kolejnym ważnym krokiem w kierunku przekazania tych (...) statków powietrznych w ręce US Marine Corps”.

Cztery przygotowane do badań modele zmodernizowanych helikopterów CH-53K EDM (Engineering Development Model) przeszły już ponad 450 godzin prób w locie na lotnisku testowym zakładów Sikorsky’ego w West Palm Beach i są nadal sprawdzane z różnymi wariantami ładunku znajdującego się zarówno wewnątrz, jaki i na zewnątrz kadłuba. Teraz badania będą prowadzone równolegle również w bazie lotnictwa morskiego Patuxent River. Są one nadzorowane przez połączony zespół testowy ITT (Integrated Test Team), w skład którego wchodzą przedstawiciele dowództwa systemów lotnictwa morskiego NAVAIR (Navy Naval Air Systems Command), amerykańskiej Piechoty Morskiej oraz koncernu Sikorsky.

Pozyskane w ten sposób śmigłowce CH-53K znacznie zwiększą możliwości transportowe amerykańskich sił zbrojnych. Nowe helikoptery mają bowiem możliwość zabierania ładunku o trzykrotnie większym ciężarze niż śmigłowce starszej wersji - CH-53E, które mają zostać nimi zastąpione. Uzyskano to zarówno przez wzmocnienie zaczepów zewnętrznych, jak i zwiększenie przestrzeni ładunkowej w kabinie, którą poszerzono o 30 cm/12 cali.

Zmiany te pozwalają śmigłowcom CH-53E zabierać m.in. standardowe palety 463L z załadowanym na nich np. pojazdem wielozadaniowym HMMWV (High Mobility Multipurpose Wheeled Vehicle) lub lekkim transporterem opancerzonym Fennek. W nowej wersji Super Stalliony mogą dodatkowo jednocześnie przenosić maksymalnie trzy niezależne ładunki zewnętrzne.

Wszystko to jest połączone ze zmianami wprowadzonymi do awioniki, które wspomagają załogę, pozwalając jej skupić się na wykonywaniu zadania, oraz zwiększają bezpieczeństwo lotu. Uzyskano to m.in. poprawiając stabilność, dodając specjalne tryby sterowania lotem (np. automatyczny tryb utrzymywania prędkości), podejścia do stabilizowanego zawisu, utrzymywania pozycji oraz wykonywanie lotów przy bardzo ograniczonej widoczności. Zmiany te mają zwiększyć o około 90 proc. niezawodność (w porównaniu do wersji CH-53E) przy zmniejszonych potrzebach logistycznych.

Jeżeli wszystkie testy zakończą się powodzeniem, to Departament Obrony USA planuje wprowadzić w sumie 200 śmigłowców CH-53K za około 25 miliardów dolarów, z których pierwszych sześć ma być dostarczonych już w przyszłym roku do lotnictwa Piechoty Morskiej.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

23 komentarze

samsam Niedziela, 16 Lipca 2017, 14:43
nie wiem gdzie ten ciężar 3x ?! ... udźwig CH-53E = 13,600 kg (wewn) 14,500 kg (zewn), natomiast udźwig CH-53K szacowany jest na ~= 15,900 kg, więc nie jest to jakieś spektakularne osiągnięcie (przyrost o ca. 10-17% w zależności od tego czy to wewn/zewn), zwłaszcza że łączna moc silników wzrosła z 3 x 3,27MW = 9,81 MW do 3 x 5,60 MW = 16,80 MW (a więc ponad 70%) ?!
gts Środa, 12 Lipca 2017, 15:41
Po doswiqdczeniach z ekploatowania Valora zdecydowanie lepszym rozwiazaniem chyba bylby quad tiltrotor. Marines najbardziej cenia sobie w Valorze predkosc i zasieg, co moze byc tez decydujace w wyborze FVL. Oatstnio nawet porownywano zeny osignac cele misji Ch-53E trxeba by nylo dotsnkowsv 2x a Valor osignal to bez dodatkowania dodatkowo w znacznie kroszym czasie. Co prawda powierzchnia skrzydel jest duza wada w przypadku wielkosci tskiego tiltrotora luba quadtiltrotora widocznego z ziemi i tu znacznie lepiej wypadalby Defiant no ale zobaczyny co wybiora Amerykanie. Wg mnie zarowno Valor jak i Defiant spokojnie znalazly by swoja nisze w roznych silach USA. Oni potrzebuja taka ilosc maszyn ze jedno i drugie produkowano by w tysiacach. Quad tiltrotor o ladowni Herculesa bylby pewnie lepsza grupa docelowa dla tiltrotora od mniejszych maszyn. Czekajmy z tymi smiglowcami to za 10 lat zamowimy Defianta i nienazwanego jeszcze nastepcy Apache od Sikorskyego :P

Co do King Staliona, jestem ciekawy jak oni to robia ze projekt kadluba trzyma sie tyle czasu. Moze to wymogi "modernizacji" zeby "opakowanie" pozostalo w podobnyn ksztalcie. To samo zreszta tyczy sie moderek F-18 czy F-15.
chłodna analiza Środa, 12 Lipca 2017, 17:15
Przestań pitolić. US Marines właśnie po doświadczeniach z V-22 Osprey zainwestowali w program CH-53K, bo za odrobinę niższą cenę i DUŻO niższe koszty eksploatacji mają 2x większe zdolności przewozowe i większe bezpieczeństwo lotu, zdolność operacyjną na wyższych pułapach (góry, gorący klimat) i dlatego tną Ospreye a inwestują w CH-53K. V-22 ma taką moc silników jak CH-53K a ponad 2x mniejszy udźwig - taki jest koszt masowy pokracznej konstrukcji - w lotnictwie nic nie jest za darmo. To się dla nich liczy bardziej niż zaoszczędzone 20 min na przelocie dzięki prędkości tiltrotora na typowych dystansach użycia. Gdyby tiltrotory były dobre, to przyjęłyby się na rynku cywilnym a nie przyjęły się, w przeciwieństwie do helikopterów i tradycyjnych samolotów. Z tiltrotorami jest jak z Ferrari czy Mclarenami - są szybsze, ale dla prawie każdego użytkownika ta prędkość nie jest warta ceny, kosztów eksploatacji i mniejszej ładowności.
say69mat Środa, 12 Lipca 2017, 21:11
W USMC 200 CH53K mają zastąpić CH53E. Stąd wydaje się, że pozycja tilt-rotorów CV22/MV22 jest w USMC raczej niezachwiana. Docelowo na wyposażeniu ma się znajdować około 350 maszyn rodziny V22.
chłodna analiza Czwartek, 13 Lipca 2017, 11:46
Bzdury. To że V-22 w ogóle jest w USMC wynika z nieprawdopodobnego lobbingu ich producenta. Wojsko woli CH53K (poczytaj skąd ten program się wziął - właśnie z oceny V-22). I będzie zamawiać CH53K a nie V-22. Dodatkową wadą V-22 o której nie wspominałem, jest wzbijanie nieprawdopodobnej chmury piasku przy starcie i lądowaniu (tzw. brownout condition), wielokrotnie większej niż robią to helikoptery i ogromnie utrudniającej operację desantowe, lądowiskowe i bezpieczeństwo lotu. Do tego helikoptery można załadować do transportowca a V22 tam się nie mieści. Sprawdź sobie typowe dystanse na jakie przerzuca się ludzi/sprzęt pionowzlotami i pamiętaj, że nie cały dystans można lecieć z maksymalną prędkością, bo jest jeszcze nabieranie pułapu, rozpędzanie a przede wszystkim zwalnianie (przecież nie ma hamulców) i przechodzenie do zawisu, co sprawia, że na takich dystansach przewaga prędkości tiltrotorów daje dużo mniej oszczędności czasowych niż się laikom wydaje. Z kolei na większe dystanse są one i tak wolniejsze od transportowców i mają wysoki koszt transportu, więc opłaca się ładunek przerzucać transportowcami i na końcu przeładować do helikopterów. Dlatego pomysł z tiltrotorami, znany od dziesiątek lat, się nie przyjął. To taka sama pokraka jak zmienna geometria skrzydeł w myśliwcach - ślepa odnoga ewolucji lotniczej - na małych maszynach (na dużych jak B-1 czy Tu-160 to co innego) koszt takiego dziwactwa w postaci dodatkowej masy i komplikacji w konstrukcji oraz serwisowaniu sprawia, że to olano, choć aerodynamicznie jest to lepsze rozwiązanie niż skrzydła pasmowe. Dlatego na wspomnianych dużych bombowcach, gdzie masa zmiennej geometrii stanowi mniejszy procent całkowitej masy niż na myśliwcach, ten pomysł się przyjął. Tiltrotory pozostaną niszowymi konstrukcjami jak Ferrari czy Mclareny i szerzej się nie przyjmą, bo mało gdzie cenią wyżej prędkość niż użyteczność. Tym bardziej, że helikoptery nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i po dopracowaniu nowoczesnych wirników będą latać kilkadziesiąt km/h szybciej i mieć jeszcze większy udźwig niż teraz.
Pilot Środa, 12 Lipca 2017, 15:29
Mają rozmach...
Rafal Środa, 12 Lipca 2017, 14:09
CH-53K to nie zmodernizowany smiglowiec tylko calkiem nowa konstrukcja.
CB Środa, 12 Lipca 2017, 16:38
Całkiem nowa konstrukcja to też nie jest, tylko jedna z kolejnych wersji rozwojowych (a dokładniej zdaje się wersji E).
ppp Czwartek, 13 Lipca 2017, 0:28
To jest całkiem nowa konstrukcja, z poprzednikiem ma wspólny tylko wygląd. Dokładnie wszystko jest inne. Nowe silniki, nowa awionika, kadłub wykonany w większości z kompozytów, nowe wirnik itp.
CB Czwartek, 13 Lipca 2017, 7:29
Jeśli coś jest zbudowane na tych samych planach (choćby z innych materiałów), to nie jest nową konstrukcją. Jest którąś z kolejnych wersji.
ppp Czwartek, 13 Lipca 2017, 12:51
Nie można zrobić upgrade poprzedniej wersji czyli CH-53E do CH-53K bo to są inne konstrukcje.
CB Czwartek, 13 Lipca 2017, 13:48
Chyba się nie dogadamy :)
To jest wersja rozwojowa CH-53
Rafal Czwartek, 13 Lipca 2017, 9:49
Ale on nie jest zbudowany na zadnych tych samych planach, calkiem nowa maszyna.
kronikarz osiągnięć Daviena Czwartek, 13 Lipca 2017, 11:50
Jak tak robią Rosjanie to oczywiście nie jest to nowa maszyna, tylko jak w przypadku T-90 "stary złom T-72 po lekkim odpicowaniu". Jak to robią Amerykanie, jak w przypadku F-16 Block 52+ to "jest to całkowicie nowa maszyna, w środku w zasadzie samolot V generacji, tylko z zewnątrz przypominający dawne modele". :)
NSU Zaporożec Czwartek, 13 Lipca 2017, 14:44
Sęk w tym że to prawda.
Rafal Czwartek, 13 Lipca 2017, 13:28
Hmm, poczytaj najpierw a potem pisz, cos gdzies w ktorym kosciele dzwoni, ale nie wiesz gdzie :)
professional soldier Środa, 12 Lipca 2017, 15:47
Bardziej kolejna, poddana bardzo głębokiej modernizacji wersja.
Rafal Środa, 12 Lipca 2017, 17:26
CH-53K wyglada prawie jak wczesniejsze wersje, ale to jednak nowa konstrukcja.
Adam Środa, 12 Lipca 2017, 14:07
cena CH53K to ok 116 mln $ szt tak dla porownaia - F16V 90M$ - CH47F 70M$ Wiec o nich mozemy tylko mozyc. :(
karbowy Środa, 12 Lipca 2017, 19:43
No nie wiem czy 70 mln$ za F-16V - Lockheed Martin postanowił dotrzymać obietnicy, że F-35 będzie w cenie F-16 i Pakistanowi za 8 szt. F-16 Block 52 zaśpiewał 700 mln $. Pakistan się niechętnie zgodził, bo to miało być w ramach amerykańskiej pomocy i połowę mieli pokrywać Amerykanie. Ale senat to zablokował i zażądał by Pakistan płacił 100%, więc Pakistańczycy powiedzieli, że z tą ceną to się bujajcie i prawdopodobnie kupią coś od Chińczyków (z rosyjskimi silnikami) - może J-10B lub C.
Adam Środa, 12 Lipca 2017, 21:48
F16V 90M$ nie 70M$... F35A ma kosztowac ok 85M$ , a pakistan (panstwo muzulmanskie) za Trumpa oczywiscie ze bedzie placic "specjalna" cene ...
chłodna analiza Czwartek, 13 Lipca 2017, 11:58
Lepiej bezskutecznie żądać ceny z księżyca i patrzeć jak klient kupuje u Chińczyków i Rosjan (silniki) niż dać cenę racjonalną? No chyba, że jest to cena zaporowa w ramach kontraktu hinduskiego, gdzie obiecuje się Hindusom, że jak wybiorą F-16 to nie będą one więcej sprzedawane Pakistańczykom... To zaś świadczyłoby o "wiarygodności" USA jako dostawcy sprzętu...
P.S. W Pakistanie pojawiają się głosy, by zamiast F-16 kupić J-31 lub "oryginalne chińskie myśliwce" w postaci J-11B (tylko co na to Rosjanie? Tym bardziej, że Pakistańczycy nie chcą słyszeć o chińskich silnikach, tylko chcą rosyjskie).
J. Środa, 12 Lipca 2017, 16:04
ale my o nich nie marzymy (mozymy?). Nam nie są takie potrzebne.