IMDS 2017: Zachodnie drony na licencji w Rosji

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 06 Lipca 2017, 15:47
C-100
C-100
C-100
  • C-100
  • C-100
  • C-100

Podczas Międzynarodowego Salonu Techniki Morskiej – IMDS 2017 w Sankt Petersburgu rosyjska firma Gorizont z Rostowa nad Donem zaprezentowała nowe wersje produkowanych przez siebie na licencji austriackiej firmy Schiebel bezpilotowych śmigłowców typu Camcopter S-100. 

Na targach można było zobaczyć bezzałogowe śmigłowce Camcopter C-100 wyposażone w optoelektroniczną głowicę obserwacyjną, lidar oraz w kamuflażu przeznaczonym do operowania na Dalekiej Północy.

C-100

Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Te aparaty lotnicze noszące lokalne oznaczenie Gorizont Air S-100 mają wymiary 3,2x1,24x1,16 m, masę 110 kg (startową 200 kg) oraz zdolne są do przenoszenia ładunków o ciężarze do 50 kg. Ich zasięg wynosi 180-200 km, prędkość robocza to 102 km/h a maksymalna 220 km/h. W powietrzu mogą się one utrzymywać przez co najmniej 6 godzin z ładunkiem o masie 35 kg.  

C-100

Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Bezpilotowce C-100 mogą być używane w różnych wariantach ukompletowania np. z głowicą optroniczną, radarem, lidarem, urządzeniami rozpoznania radioelektronicznego, systemami retranslacji itd. Dotychczas największe zainteresowanie tymi maszynami przejawia rosyjska Służba Pograniczna podlegająca FSB.

Są one intensywnie testowane przez tą formację w różnorodnych warunkach klimatycznych, z przeznaczeniem dla jej jednostek pływających wyposażonych w lądowisko. Producent również liczy na zamówienia innych resortów siłowych jak i rosyjskiej armii.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

17 komentarzy

Drones.aero Piątek, 07 Lipca 2017, 7:18
Rosja ma lepsze drony i takich zachodnich schiebli nie potrzebuje...kto zna kilku producentow ten wie...
Davien Piątek, 07 Lipca 2017, 9:12
A niby jakie?? do tej pory jedyne co im sie udało to tipczak i Pczeła , żadnych w stylu C-100, nawet od Izraela kupowali licencję na 20st0-letnie Searchery.
Rico Czwartek, 06 Lipca 2017, 20:05
Chodzi o to, że dzisiejsi Zachodni Europejczycy są ignorantami w zakresie szeroko pojętej wiedzy o świecie, historii, ludziach, geografii itp. Dla nich liczy się wyłącznie własne podwórko i interesy. Nie było tak w erze Mazowieckiego i Helmuta Kohla. W erze internetu nie potrafią pokazać innego kraju niż swój.
Moshe Schwantz Piątek, 07 Lipca 2017, 7:10
...z tym Mazowieckim, to żeś pojechał chłopaku!!!! Dlaczego? Proponuję przejrzeć archiwalia dotyczące tamtego okresu, a dla przypomnienia ten "bezinteresowny" człowiek bardzo się starał, by wszystko zostało po staremu - jednym słowem PRL bis. I tyle.
Azza Czwartek, 06 Lipca 2017, 19:35
Rosja musi kupować licencje na tak relatywnie proste drony?
yaro Piątek, 07 Lipca 2017, 4:32
A może nie warto na nie tracić czasu i zasobów biur konstrukcyjnych. Lepiej kupić cos gotowego potem dopasować do swoich potrzeb. Zauważ co piszą, tym sprzętem są zainteresowani pogranicznicy, będzie im służył do obserwacji granicy, nie mówi się o zastosowaniu w armii.
Ad_summam Czwartek, 06 Lipca 2017, 18:10
Czy przypadkiem takie coś nie powinno być objęte embargiem? No chyba że Austriaków ono nie dotyczy.
Davien Piątek, 07 Lipca 2017, 9:18
Licencje kupili w 2011r więc sporo przed sankcjami.
cynik realista Czwartek, 06 Lipca 2017, 19:47
Nie powinno - unijne sankcje dotyczą eksportu i importu broni do/z Rosji. Nie dotyczy to licencji na taką broń... Dlaczego zaś Austria miałaby przejmować się amerykańskimi sankcjami? Ponadto USA wprowadziło sobie "furtkę" w sankcjach, zezwalającą na wyjątki gdyby ich brak "szkodził amerykańskiej gospodarce i miejscom pracy". Dlatego handel USA z Rosją rośnie 8% rocznie! To doprowadziła do furii UE, której handel z Rosją spadł o ponad 1/3 i teraz również UE zaczyna wprowadzać furtkę "o szkodzeniu gospodarce i miejscom pracy" - Merkel już to Trumpowi zapowiedziała.
Davien Piątek, 07 Lipca 2017, 9:18
Rosjanie kupili licencje na S-100 w 2011r zanim sankcje zaczęły obowiązywać więc Austria sprzedając ją niczego nie złamała
prawda Piątek, 07 Lipca 2017, 2:29
Bredzisz, a sam dron bez wyposażenia nie jest po prostu żadna bronia
cynik realista Piątek, 07 Lipca 2017, 10:37
Sam bredzisz. Rosja ma podpisane z UE mnóstwo umów licencyjnych z zakresu sprzętu "podwójnego przeznaczenia" lub nawet stricte wojskowego i gdyby sankcjami objąć licencje to np. Thales nie oglądałby wpływów za np. celowniki termowizyjne, Safran Aircraft Engines za silniki a Iveco za samochody terenowe itp. Z drugiej strony Zachód też wykorzystuje rosyjskie licencje (np. M-346) i dlatego celowo licencji w te sankcje nie wpisano. To zresztą też pogodzenie się z realiami - import/eksport rzeczy materialnych jakoś jeszcze można dopilnować - łamania licencji przez wroga w praktyce nie da się dopilnować. Wczytaj się dokładnie w treść unijnych sankcji to sam zobaczysz.
Ad_summam Piątek, 07 Lipca 2017, 8:50
To jest dron zwiadowczy i jako taki może być uznany za broń. Sednem mojego pytania było prowadzenie dwulicowej polityki. Już się do tego tak przyzwyczailiśmy, że przestajemy zwracać na to uwagę. Towarzyszu -prawda-, nie za bardzo w tej kwestii interesuje mnie rosyjski punkt widzenia.
P Czwartek, 06 Lipca 2017, 17:20
To tyle w temacie tego czemu to z USA się trzymamy a nie z Europą
Ramon Sobota, 08 Lipca 2017, 7:43
Tyle że Trump trzyma z Putinem :)
Marek Wtorek, 11 Lipca 2017, 9:21
I dlatego przyniósł mu nowe sankcje w podarku.
Marek Piątek, 07 Lipca 2017, 7:21
Dokładnie