Pro Defense 2017: Szwedzkie symulatory dla żołnierzy

OPUBLIKOWANO: Piątek, 23 Czerwca 2017, 9:10

Szwedzka grupa Saab zaprezentowała na targach proobronnych Pro Defense 2017 w Ostródzie nowej generacji, laserowy system symulacji pola walki, przydatny do bezpiecznego trenowania żołnierzy. Rozwiązanie może więc być zastosowane do właśnie rozpoczętego szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej.

System treningowy Saab jest już wykorzystywany w Polsce. Pod koniec 2016 r. jego wybrane elementy zostały przekazane do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych (WSOWL) we Wrocławiu. Szwedzi stworzyli tam za 3,19 mln zł laserowy system broni strzeleckiej (LSS GAMER). Zestaw zakupiony przez Polskę obejmuje: oprzyrządowanie dla sześćdziesięciu żołnierzy uzbrojonych w karabinki Beryl i sześć karabinów maszynowych UKM-2000P, oprzyrządowanie dla dwóch pojazdów, jeden symulator granatnika RPG-7, dwanaście symulatorów granatów ręcznych, dwadzieścia czujników do montowania w budynkach i dwa nadajniki wzmacniające ich sygnał.

Saab przygotował system, który pozwala swobodnie kreować zestawy szkoleniowe zależnie od potrzeb różnych rodzajów sił zbrojnych, różnego rodzaju i wielkości pododdziałów uzbrojonych w różnorodną broń, mających często odmienne zadania i działające według swojej własnej taktyki. Został on zaprezentowany na Pro Defense.

Z czego składa się system szkoleniowy Saab?

System szkoleniowy oferowany przez Szwedów składa się zasadniczo trzech rodzajów elementów: z modułu zarzadzania, łączności i podsumowania ćwiczeń, z laserowych efektorów symulujących środki rażenia (np. broń osobistą, granatniki, broń pokładowa pojazdów), radiowo (np. granaty, miny-pułapki) wirtualnych wprowadzanych przez moduł zarządzania (np. artyleria, miny, lotnictwo itd.) oraz detektorów rozmieszczonych na żołnierzach, pojazdach czy nawet budynkach (sygnalizujących trafienie przez laserowy lub „wirtualny” efektor).

Stara (zielona) i nowa (czarna) uprząż treningowa. Fot. M.Dura

W przypadku żołnierzy detektory „trafienia” są umieszczane na specjalnych uprzężach i pasach nahełmowych (komplet waży od 2 do 3 kg). Jest to w pełni zintegrowany system, w którym elementy montowane na hełmie są połączone bezprzewodowo z resztą wyposażenia na korpusie żołnierzy (w tym z systemem nawigacji satelitarnej GPS i antenami urządzeń łączności). Zestaw jest obsługiwany przez żołnierza poprzez jeden, kompaktowy, bardzo prosty w obsłudze moduł - zawieszony najczęściej na lewej szelce uprzęży, w którym umieszczono komputer, baterię, mikrofon oraz trzy główne przyciski sterujące.

Moduł sterujący zamontowany na uprzęży treningowej nowej generacji PPD NG. Fot. M.Dura

W Ostródzie zaprezentowano dwie generacje takich kamizelek: starszą – oznaczaną jako PPD (Personal Detection Device) oraz najnowszą - oznaczaną jako PPD NG (Personnel Detection Device – Next Generation). Główną zmianą w tej nowej generacji wyposażenia było zastosowanie na szelkach zmodernizowanych detektorów DFD (Dual Field Detector). 

Stare detektory laserowe PPD (z lewej) i nowe PPD NG na uprzęży treningowej. Fot. M.Dura

Zapewniają one ćwiczącym odbiór sygnałów laserowych w kącie 360° i pozwalają na skuteczne stosowanie zestawu w zamkniętych pomieszczeniach, Wyposażenie nowej generacji jest też lżejsze, łatwiejsze do zakładania na standardowym ekwipunku żołnierza i mniej energochłonne (obie wersje uprzęży są zasilane takim samym akumulatorem).

Uprząż treningowa jest zasilana z jednego, łatwo wymienialnego akumulatora. Fot. M.Dura

Dodatkowym elementem kompletu jest ważący 75 g tzw. „symulator skutków ostrzału” EFD (Engagement Feedback Device), który nałożony na nadgarstku sygnalizuje (np. wibracjami) trafienie lub znalezienie się w strefie rażenia np. pocisku, miny czy granatu. Pozwala on w pewnym zakresie na odczuwanie przez żołnierza symulowanych obrażeń, jak również tych czynników w pobliżu, które mogą wpłynąć na jego stan psychiczny wywołując stres (np. poprzez hałas). Przy czym EFD jest podłączony bezprzewodowo do systemu, sygnalizując „zaangażowanie” poprzez podrażnienie skóry oraz ostry sygnał dźwiękowy.

Zakładany na nadgarstku „symulator skutków ostrzału” EFD. Fot. Saab

Takie symulowane skutki eksplozji jakiegoś środka bojowego mogą być przekazywane żołnierzowi również przez głośnik manipulatora, zawieszony na szelkach. „Trafiony” żołnierz jest za jego pośrednictwem informowany o kierunku i odległości od miejsca eksplozji, jak również o kierunku skąd pociski zostały wystrzelone.

Stara (zielona) i nowa (czarna) nakładka treningowa na hełm. Fot. M.Dura

Podobnie działające czujniki mogą być rozwieszone nie tylko na porządzeniu indywidualnym, ale również na pojazdach, domach i elementach infrastruktury znajdującej się na terenie ćwiczebnym. Przykładowo szkody wyrządzane w budynkach lub na innych przeszkodach, wynikające z ostrzału, można uwidaczniać dzięki symulatorowi SES (Structure Effects Simulator). Przy wykorzystaniu detektorów zamontowanych na przykład na murach, obrzeżach drzwi i okien, oraz odpowiedniego oprogramowania modułu kierowania można odróżnić rodzaj symulowanej amunicji i tym samym określić zakres wyrządzanych szkód. 

Głównym elementem symulującym działanie uzbrojenia w czasie ćwiczeń jest promieniowanie laserowe zastępujące pociski, a jednocześnie dające możliwość sprawdzenia celności oraz skuteczności prowadzenia ognia. Źródłami tego promieniowania są niewielkie nadajniki wykorzystujący kod laserowy OSAG 2.0, rozmieszczone na broni. Kod ten został w 2016 r. zaakceptowany przez organizację standaryzującą NATO SISO jako podstawa intereoperacyjności laserowych symulatorów strzelań – SISO-00-016-2016.

Laserowy nadajnik SAT zamontowany na makiecie treningowej karabinka szturmowego. Fot. M.Dura

W przypadku karabinów Saab zastosował niewielki nadajnik laserowy SAT (Small Arms Transmitter) ważący wraz z baterią 0,2 kg, umieszczony na lufie, zgrany z punktem celowania broni i uruchamiany za pomocą spustu. Nadajnik ten jest łatwy do zainstalowania na standardowych szynach montażowych Picatinny - najczęściej w sposób identyczny jak przy wykorzystaniu oświetlaczy taktycznych, a ponadto uwzględnia specyfikę broni (w tym błysk, hałas i odrzut).

Dzięki SAT promień lasera nakierowany na cel może uruchomić jeden z detektorów rozwieszonych na żołnierzu lub np. pojazdach „powiadamiając” system nie tylko o trafieniu, ale również o rodzaju użytego uzbrojenia i szkodzie jaka została wyrządzona (zranienie, rana śmiertelna, uszkodzenie lub zniszczenie).

Każdy strzał i trafienie jest rejestrowane. Taki sposób prowadzenia ewidencji zdarzeń zmusza ćwiczących do liczenia i oszczędzania amunicji oraz bardziej precyzyjnego strzelania. Jednocześnie żołnierze po przejęciu znalezionej lub zdobytej broni (np. od osoby uznanej za „zabitą”) mogą ją dalej używać do czasu zużycia jednostki ognia.

Według podobnej zasady jak moduły SAT na karabinkach działa symulator granatnika przeciwpancernego RPG, z tym że źródło promieniowania laserowego jest umieszczone bezpośrednio w głowicy „pocisku rakietowego”. Układ sterujący w samym uzbrojeniu jest w stanie uwzględnić czas potrzebny na przeładowanie broni, natomiast system kierowania strzelaniem oblicza skutki trafienia informując o eksplozji znajdujące się w promieniu rażenia detektory laserowe (np. na żołnierzach, budynkach, czy pojazdach). Saab posiada obecnie w swoim katalogu m.in. symulatory granatnika typu RPG, typu AT4 i bezodrzutowej wyrzutni Carl-Gustaf, jest jednak w stanie zrealizować również symulatory innych wymaganych przez klienta granatników, czy przeciwpancernych pocisków kierowanych jak np. SPIKE, czy NLAW.

Symulator granatu ręcznego HGS. Fot. M.Dura

W podobny wirtualny sposób obliczane są skutki eksplozji innych symulatorów środków bojowych. Przykładowo trzy sekundy po rzuceniu granatu ćwiczebnego HGS (Hand Grenade Simulator) następuje emisja promieniowania laserowego oraz wysyłany jest sygnał pozycji (z wykorzystaniem GPS). Dzięki temu system nadzoru ćwiczenia może obliczyć, kto został trafiony odłamkami i w jakim stopniu wyeliminowało go to z walki. Jest to możliwe, ponieważ bierze się pod uwagę stopień zabezpieczenia żołnierza żołnierz (np. czy ma kamizelkę kuloodporną), jaką pozycję on zajmuje i czy jest w ukryciu (np. w okopie lub za jakąś osłoną). Dla zwiększenia realizmu ćwiczeń każdy granat HGS może być też wyposażony w ładunek pirotechniczny oraz pod względem kształtu, rozmiarów, ciężaru i sposobu użycia jest praktycznie taki sam, jak granaty bojowe wykorzystywane w prawdziwej walce przez żołnierzy.

Detektory laserowego trafienia WTS mogą być zmontowane na pojazdach. Fot. Saab

System jest przystosowany do prowadzenia treningu w różnym terenie – w tym w warunkach miejskich i zamkniętych pomieszczeniach. By zabezpieczyć ciągłą łączność pomiędzy ćwiczącymi a modułem zarządzania i szkolenia stosuje się wtedy specjalne czujniki RAD (Room Association Device) rozmieszczone na ścianach, które wykrywają obecność osób ćwiczących w danym miejscu i dzięki dokładnym planom budynków (wprowadzonych wcześniej do systemu) pozwalają na ich dokładniejszą lokalizację. W przypadku terenu otwartego plan budynku zastępuje się mapą cyfrową uaktualnioną elementami sztucznie wprowadzonymi dla „urealnienia” treningu.

Detektory laserowego trafienia WTS mogą być również montowane na budynkach. Fot. Saab

Podsystem kierowania i analizy ćwiczeń

Wszystkie elementy wykorzystywane przez żołnierzy i symulujące pole walki są połączone poprzez zintegrowany podsystemem łączności z modułem zarządzania i podsumowania ćwiczenia (mobilnym lub stacjonarnym). Zapewnia on kierownikowi ćwiczenia dostęp do danych od uczestników szkolenia w terenie oraz daje możliwość tworzenie raportu już w trakcie treningu, a nie dopiero po odprawie końcowej.

Dzięki temu można reagować na sytuację, zmieniać warunki szkolenia i symulować naloty lotnicze, użycie broni masowego rażenia czy ogień artylerii. Można też za pomocą systemu lub sygnału wysłanego ze specjalnego pistoletu („Control Gun”) do czujników na uprzęży, „reaktywować” wyeliminowanych żołnierzy resetując wcześniejsze ustalenia.

Widoczna od tyłu uprząż treningowa nowej generacji PPD NG z nowymi detektorami i nakładka na hełm o starszej wersji detektorach. Fot. M.Dura

W czasie trwania ćwiczeń system cały czas tworzy statystykę zdarzeń rejestrując liczbę zużytej amunicji, ilości trafień oraz ich efekt (np. rodzaj zranienia żołnierza czy uszkodzenia pojazdu). W ten sposób można przeanalizować przebieg treningu, wyszukiwać błędy w działaniach żołnierzy lub w dowodzeniu oraz wypracowywać bardziej skuteczne sposoby prowadzenia walki. Do dyspozycji w czasie analizy są na przykład informacje dotyczące sposobu ochrony poszczególnych osób (szkody zależą np. od rodzaju symulowanej amunicji i miejsca trafienia oraz założonego ubioru ochronnego - np. kamizelki kuloodpornej, hełmu lub maski przeciwgazowej), ich pozycji. Pod uwagę brane jest na przykład, czy żołnierze byli okopani lub czy znajdowali się w ukryciu albo budynku, jak długo przebywali w jednym miejscu i nie zmieniali stanowiska itd.

Stara (zielona) i nowa (czarna) nakładka treningowa na hełm. Fot. M.Dura

Dzięki temu można określić wirtualnie szanse „przeżycia” ćwiczących żołnierzy dodając do tego parametry użytej przez przeciwnika broni i amunicji, jej siłę rażenia i np. odległość od miejsca eksplozji. Wskazuje się jak mocno zraniona jest dana osoba, a w przypadku symulowanej utraty życia blokowana jest jej broń. System może określić, jak pogarsza się stan „zranionego” żołnierza, który po zbyt długim czasie nieudzielenia pomocy jest również eliminowany z symulowanej walki. Skuteczna pomoc medyczna może przerwać ten proces i pozwolić mu na powrót do działań. Pomaga w tym tzw. zegar życia LTC (Life Time Clock). Startuje on w momencie trafienia żołnierza i w zależności od podjętych kroków (np. przez zespół medyczny), może wydłużyć „wirtualne życie” osoby, która odniosła obrażenia, jak i również je skrócić.

Uprząż treningowa nowej generacji PPD NG. Fot. M.Dura

Takie same możliwości istnieją także w przypadku pojazdów. Detektory „laserowego trafienia” WTS (Wireless Target System) rozwieszone w odpowiednich miejscach pozwalają oprogramowaniu określić rodzaj uszkodzeń i zniszczeń informując, czy dane wyposażenie może jeszcze działać lub czy jest już wyłączone z użytku. Podobnym rozwiązanie jest stosowane w odniesieniu do budynków, bunkrów lub umocnień. 

W WSOWL we Wrocławiu zastosowano Moduł Zarządzania Ćwiczeń typu Manpack 120 - do szczebla kompanii, który jest przenośną stacją roboczą dla kierownika ćwiczenia i który umożliwia podłączenie do 120 podmiotów rozmieszczonych w promieniu do 4 km.

Rozwieszany na ścianach czujnik RAD wykrywa obecność osób ćwiczących w danym pomieszczeniu. Fot. Saab

Manpack 120 może być szczególnie atrakcyjnym rozwiązaniem dla wcześniej wspomnianych Wojsk Obrony Terytorialnej, ponieważ pozwala zbudować poligon laserowy bez konieczności posiadania faktycznego poligonu. Przy założeniu działania pododdziałów WOT na własnym podwórku, Manpack 120 pozwala ćwiczyć na terenie własnych gmin lub powiatów w dowolnym terenie bez zbędnej infrastruktury.

Firma Saab proponuje rozwiązania, które pozwalają na prowadzenie szkolenia wszystkich rodzajów sił zbrojnych,na różnych poziomach taktycznych, dla znacznie większych grup żołnierzy jak również pododdziałów zmechanizowanych i czołgów.

Systemy szkoleniowe Saab są używane między innymi w Austrii, Bułgarii, Czechach, Danii, Estonii, Finlandii, Holandii, Norwegii, Polsce, Stanach Zjednoczonych, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Dokonywane są też nowe zamówienia, w tym kontrakty związane z:

  • dostawą nowych laserowych symulatorów strzelań dla szwedzkich sił zbrojnych (umowa z listopada 2016 r.);
  • modernizacją mobilnego kompleksowego systemu symulacji pola walki (DISE) U.S. Army w Europie do standardów interoperacyjności wykorzystywanych przez europejskich sojuszników (umowa z listopada 2016 r);
  • realizacją czwartej oraz piątej transzy umowy na dostawę laserowego Taktycznego Systemu Symulacji Pojazdów Bojowych (CVTESS) przeznaczonego dla pojazdów wykorzystywanych przez siły lądowe armii amerykańskiej - czołgów M1 Abrams i bojowych wozów piechoty M2 Bradley (umowa o wartości 32 mln USD ze stycznia 2016 r.);
  • kolejnymi zamówieniami systemu szkoleniowego i symulacyjnego przez norweskie siły zbrojne (np. kontrakt o wartości 16,8 miliona USD z października 2015 r.);
  • kupnem zaawansowanego systemu szkolenia indywidualnego żołnierza piechoty (w tym z wykorzystania uzbrojenia przeciwpancernego) przez austriackie ministerstwo obrony (kontrakt o wartości 23 milionów USD z końca września 2015 r.).

Szwedzki system pozwala na systematyczną rozbudowę bazy szkoleniowej. Starsze wersje detektorów i symulatorów mogą współdziałać z nowej generacji wyposażeniem treningowym, pozwalając na budowę kompleksowego systemu. Przykładem efektów takiej polityki system DFWES (Direct Fire Weapon Effects Simulations) zbudowany przez Saab dla brytyjskich wojsk lądowych - rozwijany praktycznie bez przerwy od 1992 r.

Może zabezpieczać szkolenie:

  • załóg czołgów, i Challenger II oraz transporterów opancerzonych/BWP Warrior, Scorpion, Scimitar, Sabre, FW432 i Sturgeon;

Zestaw symulatora strzelania laserowego BT46 zamontowany na czołgu Leopard 2. Fot. Saab

  • załóg różnego rodzaju ciężarówek, pojazdów inżynieryjnych i samochodów terenowych;
  • załóg śmigłowców Lynx Mk-7 i WAH-64 D Apache;
  • operatorów systemów przeciwpancernych: MILAN, LAW80, Javelin, NLAW i ASM;

Symulator wyrzutni Carl-Gustaf M3 (na górze), lekkiego ppk typu NLAW oraz granatnika jednorazowego typu AT4. Fot. M.Dura

  • żołnierzy z wykorzystania indywidualnego wyposażenia (różnego rodzaju karabinków, karabinów snajperskich, karabinów maszynowych i granatników).

Grupa Saab proponuje też w szkolenie żołnierzy w działaniach antyterrorystycznych. Może to być chociażby trening w wykrywaniu improwizowanych ładunków wybuchowych IED, min pułapek lub nawet w eliminowaniu bojowników uzbrojonych w pasy samobójcze. W tym celu opracowano symulator pasu szahida, który po „wybuchu” informuje system, kto z ćwiczących znalazł się w strefie rażenia.

Symulator pasa szahida. Fot. Saab

Opracowano dodatkowo:

  • urządzenia symulujące improwizowane ładunki wybuchowe IED - generujące zarówno efekt dźwiękowy jak i wizualny (chmura proszkowego dymu). Mogą być one wyzwalane radiowo (np. za pomocą telefonu komórkowego) z odległości do 200 m lub bezpośrednio przez osobę ćwiczącą (np. przez nieuważne postępowanie);

Symulator przydrożnej bomby pułapki. Fot. Saab

  • symulator miny pułapki w czasie „eksplozji” generującej obłok dymu oraz sygnał akustyczny;

Symulator przeciwpiechotnej miny pułapki. Fot. Saab

  • podsystem szkolenia w warunkach użycia broni chemicznej. Wykorzystuje on np. specjalny filtr PMF (Protective Mask Filter), który wskazuje czy żołnierz założył maskę przeciwgazową w odpowiednim czasie oraz sygnalizuje, czy ją w odpowiedni sposób wykorzystuje;

Szwedzi uwzględnili też możliwość użycia ręcznych detektorów metalu i systemów zagłuszania zdalnie odpalanych min-pułapek.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

pk79 Piątek, 23 Czerwca 2017, 13:51
symulator to zawsze symulator, nie odwzoruje nawet w 25 % tego co się dzieje w boju...wiem wiem powiecie oszczędności ale ja powiem ,że ślepaki są tanie...
poligon poligon i jeszcze raz poligon
i dodam jeszcze ,że w USA ćwiczy się od dawna amunicją z małym ładunkiem farby-rewelacyjna sprawa
Morgul Piątek, 23 Czerwca 2017, 13:44
piękna sprawa :)
jakieś miejsce las , miasto , las-miasto grupa instruktorów i każdy piechur na 5 dni co 6 m-cy
wszystko jak na dłoni statystyki taktyka skuteczność ... 200 zestawów i trenować
na dodatek bezpiecznie i taniej niż jakieś manewry.
nawet zamiast służby wojskowej 2 m-ce dla każdego młodzika miesiąc unitarki i miesiąc ćwiczeń na takich symulatorach i do rezerwy a później nawet na weekend 1 w roku
badum tss! Piątek, 23 Czerwca 2017, 15:23
takie zestawy używaliśmy już w 2003. Nazywało się to bodajże CZANTORIA