Rosyjska armia "ćwiczy" na ukraińskim froncie [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 13 Czerwca 2017, 16:49
BM-21 Grad Rosja
T-72 Rosja
BMP-2 Rosja
BMP-2 Rosja
  • BM-21 Grad Rosja
  • T-72 Rosja
  • BMP-2 Rosja
  • BMP-2 Rosja

Duże rosyjskie ćwiczenia wojskowe w Południowym Okręgu Wojskowym zbiegają się w czasie z nasileniem ataków tzw. „separatystów” na siły ukraińskie. Dzieje się tak zwłaszcza, gdy służby prasowe ogłaszają „ćwiczenia ogniowe na nieznanym poligonie”. Dla wojsk z Kaukazu, obwodu rostowskiego i Krymu „poligony” znajdują się najwyraźniej w rejonie Doniecka i Ługańska. 

Nie jest wiadomością zaskakującą, że ćwiczenia i manewry wszelkiego rodzaju są doskonałą okazją do przemieszczania wojsk a nawet przygotowań do konfliktów zbrojnych. Ten wybieg był w historii stosowany niejednokrotnie i dlatego duże ćwiczenia, zwłaszcza sił zbrojnych kraju takiego jak Rosja, zwracają uwagę sąsiadów. Z tego powodu duże ożywienie wśród ekspertów, analityków, dziennikarzy i oczywiście wojskowych wzbudzają zaplanowane na jesień wielkie ćwiczenia białorusko-rosyjskie „Zapad-2017”.

Lecz o ile w tym wypadku będziemy mieli do czynienia z wielkim pokazem siły i być może zagrożeniem dla Aleksandra Łukaszenki i jego pozornej niezależności od Rosji, to na południe od Białorusi rosyjskie „ćwiczenia z amunicją bojową” zagrażają życiu żołnierzy ukraińskich. O ile bowiem wojska Zachodniego Okręgu Wojskowego ćwiczyć będą - według planów na poligonach w Kaliningradzie czy zachodniej Białorusi, dla Południowego Okręgu Wojskowego od dawna „poligonem” są kontrolowane przez tzw. „separatystów” tereny wschodniej Ukrainy. Trwający od początku czerwca test gotowości dla ponad 6 tys. żołnierzy również przekłada się na nasilenie incydentów i to pomimo ogłoszonego zawieszenia broni. 

BMP-2 Rosja

Fot. mil.ru

„Nieznane poligony” Południowego Okręgu Wojskowego

Kiedy w komunikatach prasowych Południowego Okręgu Wojskowego pojawia się sformułowanie iż jednostki przeprowadzą „ćwiczenia ogniowe na nieznanym poligonie” lub też „przemarsz w nieznanym terenie połączony z taktycznymi ćwiczeniami”, na wschodniej Ukrainie zaczynają dzwonić alarmowe dzwonki. Zwykle bowiem takie ćwiczenia zbiegają się w czasie z nasileniem aktywności tak zwanych „separatystów” a zwłaszcza ich artylerii i wojsk pancernych.

Oglądaj też: SKANER Defence24: Ukraina poligonem doświadczalnym. Rosja marzy o "koncercie mocarstw"

Całkiem niedawno, zaledwie w marcu 2017 roku rosyjska 58. Armia (stacjonująca główne w Osetii Południowej) prowadziła duże ćwiczenia  do „transportu na dystansie do 1000km i ćwiczeń ogniowych na nieznanych poligonach”, jak można było przeczytać w komunikatach służby prasowej POW (Południowego Okręgu Wojskowego). Ich główna cześć miała odbyć się w okresie 13-19 marca na poligonie Aszułuk w rejonie Astrachania. 

Rosjanie informowali o transporcie dużych mas sprzętu pancernego platformami kolejowymi i transportem kołowym w ramach tych ćwiczeń, rozwiązywaniu problemów organizacyjnych i komunikacyjnych przez personel jednostek już od początku marca. Równocześnie, 11 marca zaobserwowano platformy kolejowe wyładowane czołgami i innym sprzętem pancernym z Kaukazu pomiędzy Rostowem nad Donem i granicą terytorium kontrolowanego przez „separatystów”. Dla nieznających geografii z Osetii do Astrachania jedzie się dokładnie w przeciwnym kierunku. Około 13 marca, a więc w terminie rozpoczęcia „ćwiczeń na nieznanych poligonach” konwoje rosyjskich czołgów pojawiły się na granicy z obwodem donieckim.

16 marca rosyjskie czołgi, wyrzutnie rakiet i transportery w liczbie co najmniej kilkudziesięciu są zgrupowane w rozległej bazie około 40 km na północny-zachód od Ługańska i pozostają w tym rejonie do 19 marca. W tym czasie nasilają się gwałtowne ataki artylerii, pocisków rakietowych i czołgów na siły ukraińskie. Znacznie liczniejsze są w nich zwłaszcza czołgi T-72 w niespotykanej w ukraińskich siłach zbrojnych wersji T-72B3. W okresie 20 i 21 marca ilość ataków na siły ukraińskie gwałtownie spada. Rosjanie oficjalnie kończą ćwiczenia 58. Armii na poligonie Aszułuk. Duże kolumny rosyjskich pojazdów wojskowych, w tym czołgów, przemieszczają się od granicy z Ukrainą w stronę Rostowa 22 marca.

T-72 Rosja

Fot. mil.ru

Test gotowości od Kaukazu po Krym

Obecnie Południowy Okręg Wojskowy jako całość przechodzi „test gotowości bojowej w ramach którego rozpoczęto ćwiczenia taktyczne ze strzelaniami bojowymi” który rozpoczął się 1 czerwca 2017 roku. Obejmuje on około 6,5 tys żołnierzy, łącznie z Flotą Czarnomorską i Flotą Kaspijską. „Ćwiczenia skupiają się na interoperacyjności piechoty zmotoryzowanej, czołgów i artylerii” – jak czytamy w oficjalnym komunikacie.

Czytaj też: Eskalacja napięcia w Donbasie. Zginęło czterech żołnierzy ukraińskich

Nauczeni doświadczeniem Ukraińcy ogłosili zwiększenie środków ostrożności, gotowości jednostek wojskowych i innych formacji na wschodzie kraju. Szczególną uwagę zwrócono na stacjonującą w Nowoczerkaskach, zaledwie 100km od granicy z Ukrainą, 150 Dywizję Piechoty Zmotoryzowanej, sformowaną w 2016 roku całkowicie z żołnierzy kontraktowych. Jednostka wyposażona jest w czołgi T-72 i T-90, bojowe wozy piechoty BMP-3 oraz transportery BTR-82. Posiada też własne jednostki artyleryjskie i przeciwlotnicze. Zdaniem ukraińskiego wywiadu stanowi ona obecnie rezerwę operacyjną sił 1. i 2. Korpusu sił zbrojnych tak zwanej „Donieckiej Republiki Ludowej”. Jednostka ta rozpoczęła ćwiczenia 2 czerwca, co zbiegło się z zamknięciem dla ruchu cywilnego stacji kolejowej w Iłowajsku, ważnym węźle kolejowym w obwodzie donieckim na trasie z Rostowa nad Donem (i Nowoczerkaska) w głąb Ukrainy. Przez Iłowajsk przez trzy dni kursowały platformy ze sprzętem i amunicją z Rosji, po czym wzrosła znacznie aktywność czołgów w rejonie np. słynnej Awdijewki.

BMP-2 Rosja

Fot. mil.ru

Ale znaczne ożywienie na froncie, podobno od 1 czerwca objętym kolejnym zawieszeniem broni, zbiegło się z rosyjskimi ćwiczeniami nie tylko w tym rejonie. Ostatniego dnia maja miało miejsce 35 ataków tzw. „separatystów” na pozycje ukraińskie ale obyło się bez ofiar. Dwa dni później ataków było już 53 i dwie ofiary śmiertelne a po kolejnych dwóch dniach liczba ataków przekracza 60 dziennie i stale rośnie. Zwiększyła się liczba incydentów z udziałem artylerii rakietowej, dronów i czołgów. 6 Czerwca miało miejsce 85 ataków sił „separatystów”, po czym sytuacja „ustabilizowała się” na poziomie około 70 incydentów dziennie.

Kwestią otwartą pozostaje to, jak długo potrwają jeszcze „ćwiczenia na nieznanym terenie” z udziałem rosyjskich jednostek Południowego Okręgu Wojskowego, jednak zdaje się nie podlegać wątpliwości ich związek z nasileniem się aktywności sił „separatystów”. Zwłaszcza tych uzbrojonych i wyposażonych w najnowszy sprzęt z arsenału Federacji Rosyjskiej.

Udokumentowana obecność np. czołgów T-90 mogłaby być dowodem na obecność w jednostek z rosyjskiej 150. Dywizji na tym „poligonie” nie tylko dla Wschodniego Okręgu Wojskowego, ale również jednostek z graniczącego z Polską Zachodniego Okręgu Wojskowego. „Ćwiczyły” tu choćby oddziały elitarnej jednostki powietrznodesantowej z Pskowa, która w walkach z Ukraińcami utraciła m. in. kilka wozów bojowych BMD-2. Niemniej doświadczenia jakie zdobywają żołnierze są dla rosyjskiej armii bezcenne. Jest to kolejny powód, dla którego nie należy się w najbliższym czasie spodziewać zakończenia konfliktu we wschodniej Ukrainie. Rosja czerpie z niego nie tylko znaczne korzyści polityczne i strategiczne ale również ogromne doświadczenie militarne w walce na obszarze Europy Wschodniej z przeciwnikiem uzbrojonym w dość nowoczesny sprzęt. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

76 komentarzy

Jacek Czwartek, 15 Czerwca 2017, 19:15
Według spisu powszechnego z 2001 roku etniczni Rosjanie stanowią ponad 17 % ludności Ukrainy. Natomiast język rosyjski określiło mianem swojego ojczystego prawie 30 % mieszkańców Ukrainy.
Z badania przeprowadzonych przez Międzynarodowy Instytut Socjologii w Kijowie wynika, że w obwodzie donieckim ludność rosyjskojęzyczna stanowi - 93 % , a w obwodzie ługańskim - 89% ogółu mieszkańców.
LNG second (d.Nabucco first) Sobota, 17 Czerwca 2017, 17:12
W Państwach Bałtyckich też są regiony, gdzie Rosjanie dominują, a mimo to, nie ma chętnych tęskniących za Rosją.
ttt Sobota, 17 Czerwca 2017, 9:07
No i co z tego. Według traktatów Rosja miała zapewnić nienaruszalność Ukr. granic. To, że w niektórych miejscach mniejszość stanowi większość nic nie znaczy. To tak jak gdybyś miasta francuskie nazwał arabskimi.
JASIO co wie Środa, 14 Czerwca 2017, 22:40
sprawa jest oczywista ..Rosja chce mieć dostęp lądowy do swych enklaw .. jeśli chodzi o Krym ma o tyle uproszczoną sytuacje bo ma regiony zainteresowane przyłączeniem do Rosji i sprzyjających mieszkańców utożsamiającymi się z Rosjanami i Rosją ................ a Ukraina może w walkach pozycyjnych coś tam zablokuje ...ale "wielkiego przemarszu " zwanego "Zapad" nigdy.. poza tym rozbieżności polityczne na Ukrainie są zbyt duże by można byłoby scalić naród do walki przeciw najeźdzcy .NATO nie pomoże bo jest zbyt "ułomne" poprawnością swych rządów bo lepiej mieć .." rosyjską ropę niż rosyjską "odpowiedź u siebie". .a pomoc scdeuje do wysłania sprzętu i środków finansowych .Ukraina zostanie okrojona o tereny interesujące Rosję ...
Rg Środa, 14 Czerwca 2017, 21:36
Ukraińcy wiosną mieli testować Warmata. Ciekawe jak się spisują?
W Środa, 14 Czerwca 2017, 10:18
Należy w trybie przyspieszonym zakupić znaczną liczbę Langust oraz nowej amunicji o większym zasięgu jak i innego niezbędnego sprzętu.
Sanok Środa, 14 Czerwca 2017, 10:17
Ukraina powinna dostać nowoczesny sprzęt od zachodu aby Rosja zaczęła krwawić. Im więcej rosjan zginie tym szybciej ta agresja Rosji paradoksalnie może się skończyć. Coraz trudniej będzie Putinowi ściemniać rodzinom poległych żołnierzy i w końcu zacznie niezadowolenie społeczne rosnąć. Pozwalanie Rosji na podgrzewanie agresji przeciw Ukrainie to w dalszej perspektywie oznacza zagładę zachodniej europy, ale Europa woli udawać , że nic się nie dzieje i dalej finansować armię Putina np poprzez NS 2 i tym podobne. Dla nas jedynym właściwym kierunkiem jest silny sojusz z USA, bo w razie wojny z Rosją , Niemcy mogą się okazać również naszym wrogiem.
Ważne jest również wspieranie Ukrainy tam gdzie tylko się da. Świat nie chce widzieć , że Putin szykuje się do wojny z zachodem a sprzymierzeńców ma już wewnątrz unii w postaci milionowej armii islamistów. Nie wiele trzeba aby unię od środka rozwalić za pomocą haosu a resztę zrobią ruskie czołgi.
tetu Środa, 14 Czerwca 2017, 22:46
Człowieku jacy islamiści mają walczyć dla Putina? On jest dla nich wrogiem i to wielkim wrogiem Czeczenia Syria on tam wybija ich jak mrówki nie patrzy czy to sunnici czy szyici.
Urko Czwartek, 15 Czerwca 2017, 12:12
Islamiści to może nie , ale muzułmanów walczy dla Putina całkiem sporo. 10% Rosjan to muzułmanie, a podobno w wojsku odsetek jest nawet większy. Muzułmanie mają lepsze zdrowie i nie uchylają się od służby wojskowej więc. Poza tym, to prawie sami Sunnici.
LNG second (d.Nabucco first) Środa, 14 Czerwca 2017, 18:29
LNG to jest główny osłabiacz pozycji Rosji na Świecie. Kwestia 5-7 lat i będą chodzili po prośbie, żeby kupować ich gaz rurociągowy. Osobiście wątpię, żeby Zachód stał się asertywny wobec Rosji do momentu zbudowania realnych alternatyw na rynku gazowym i ropy naftowej, a to zajmie jeszcze 5-7 lat. Dlatego nie liczyłbym na pryncypialną postawę wobec Rosji przez najbliższe kilka lat. To będzie taki popis harcowników, wzajemne stąpanie po odciskach, podkręcanie propagandy, emigracji i wielu innych aspektów. Ale tak naprawdę to Europa nie jest gotowa na odcięcie się od rosyjskich surowców energetycznych. To musi trwać wiele lat i nie będzie bezbolesne także dla Europy.
Hajnel Środa, 14 Czerwca 2017, 11:23
Nawet Trump wie gdzie jest czerwona linia i dlatego Ukraina nie dostanie sprzętu z zachodu. Bo wtedy separatyści dostaliby sprzęt ze wschodu taki jak iskandery, Su-30 i wojnę mamy na całego. Potrzebne ci to? Chcesz żeby Polska też krwawiła?
Davien Środa, 14 Czerwca 2017, 23:43
Rozumiem ze Rosja wg ciebie odda separatystom kilka ze swoich 112 Iskanderów i kilka z niecałej setki Su-30? Zwłaszcza ze jak może wypiera się udziału w tej wojnie? Pomysl troche.
Junger Środa, 14 Czerwca 2017, 15:16
Rosji zwyczajnie nie stać na otwartą wojnę na Ukrainie, a następnie jej okupację. Ustanowienie marionetkowego prezydenta musiałoby zostać poparte stacjonowaniem wojsk rosyjskich na Ukrainie. Rosja z milionową Czeczenią nie mogła sobie poradzić, a poradzi sobie z okupacją 45 milionowej Ukrainy...
Hajnel Czwartek, 15 Czerwca 2017, 0:36
Rosji nie stać na wojnę z Ukrainą, ale stać za to na wojnę z NATO, bo ciągle się słyszy że trzeba wzmacniać flanki wschodnie przed możliwą agresją z Rosji, to jak to jest? Coś tu jest nie tak...
Zbulwersowany podatnik Środa, 14 Czerwca 2017, 16:58
Na taką właśnie wojnę jaką toczą na Ukrainie to ich stać, bo prowadzą ją po kosztach. Starszej generacji sprzęt nie jest aż tak drogi w użytkowaniu, a życie żołnierzy? Jest bezcenne, ale tylko dla rodzin zmarłych. Poza tym Rosja ma Sołdatów pod dostatkiem. Tu nie chodzi o zmiany granic... A o wpływy i odciągnięcie Ukrainy od NATO i UE.
LNG second (d.Nabucco first) Środa, 14 Czerwca 2017, 19:47
Frontów na których Rosjanie prowadzą konkurencję z Zachodem jest wiele. Nie jestem przekonany czy Donbas jest najkosztowniejszym z nich. Dużo więcej kosztuje ich konsekwentna polityka gospodarcza dotycząca węglowodorów w EŚW i amerykańskie łupki.
Kiks Środa, 14 Czerwca 2017, 14:57
I tak dostają. Odpowiedz sobie, dlaczego ruscy otwarcie nie chcą przyznać, że są tam ich wojska. Z kurtuazji? Ze strachu. I nie chodzi im nawet o otwartą wojnę, ale właśnie o dozbrojenie Ukrainy i kolejny pakiet sankcji, ale tym razem już bardziej dotkliwych.
Fred Środa, 14 Czerwca 2017, 9:20
prawdziwe "ćwiczenia" to będzie ZAPAD-2017
realista Środa, 14 Czerwca 2017, 9:17
I o takiej właśnie Rosji nasi politycy nie powinni nigdy zapominać.
ppp Środa, 14 Czerwca 2017, 8:33
Mam nadzieję, że Polska nie pozbędzie się Gradów.
taka prawda Środa, 14 Czerwca 2017, 17:25
Dlaczego? Przecież to sowiecka technika. Wstyd jej używać.
BBB Środa, 14 Czerwca 2017, 10:09
Odpowiedź może być tylko jedna - WR-40 Langusta.
ppp Środa, 14 Czerwca 2017, 12:36
To teraz przelicz ile mamy Langust (planowo 75), a ile pozostaje Gradów....? Oczywiście super byłoby mieć 200 Langust
ppw Czwartek, 15 Czerwca 2017, 2:52
Nie, nie byłoby.

Feniks ma 40 podpocisków.
Hesyt (do 2S1 goździk) ma 20 podpocisków.
Rad-2 (98mm) ma 12 podpocisków.

Dla porównania:
Stary M26 ma 644 podpociski
Nowszy M26A1 ma 518 podpocisków
Najnowszy M30 ma 404 podpociski i jeszcze do tego zasięg dwukrotnie większy...

Prosta matematyka.
Żeby zrównoważyć jedną salwę z HIMARSa, potrzeba dwóch salw Langusty, a i tak zasięg jest o połowę mniejszy.
Żeby zrównoważyć salwę z M270, potrzeba 4 pełnych salw Langusty, a i tak zasięg jest o połowę mniejszy.

I już wiesz, czemu wojsko powtarza jak mantrę, że chcą trzy bataliony MLRS (pardon, trzy bataliony w programie HOMAR) i krzywi się na "więcej Langust"...
BBB Środa, 14 Czerwca 2017, 16:50
Pytanie z czego ten fakt wynika, tak samo jak to, czy obecnie WP nie planuje (a co za tym idzie: widzi potrzebę) posiadania większej ilości takich systemów, bo wydaje się, że nie.

Zgodnie z obecną strukturą funkcjonuje po jednym dywizjonie Langust w ramach dywizyjnych pułków artylerii, pozostałe dywizjony artylerii rakietowej mają być zastępowane przez Homary (zwiększanie na tym szczeblu ilości środków ogniowych o zasięgu 40-70 km mija się z celem, to przede wszystkim pole działania brygadowych dywizjonów artylerii i AHS, których przynajmniej dywizjon jest w każdym pułku). Tak więc wydaje się, że na tę chwilę nie ma strukturalnej potrzeby zwiększenia ilości WR-40, chyba, że planuje się sformować nową dywizję zmech. lub panc., lub zmienić strukturę dywizji w WP.

Pytanie jest inne: gdzie w tej strukturze i w jakiej ilości MON widzi Kraby i Kryle, wydawało mi się logiczne, że posiadające lepsze właściwości trakcyjne Kraby będą trafiać do dywizjonów brygadowych, a Kryle będą kierowane do dywizyjnych pułków artylerii, czemu przeczą obecne przydziały tego sprzętu. Pytaniem też jest też jak wiele jednostek i dywizjonów Homarów przewiduje się obecnie do wprowadzenia (czy będą to dwa dywizjony na pułk, więc sześć dywizjonów, czy po jednym i cztery, a w takim razie, co z pozostałymi dywizjonami na Gradach i RM-70?).
qaz Środa, 14 Czerwca 2017, 7:38
Szkoda że nasi nie zrobią ćwiczeń w tym samym czasie razem z Ukraińcami przy użyciu Liwca, Krabów, Raków itp. przynajmniej wiedzielibyśmy ile nasz nowy sprzęt jest warty.
Hans Środa, 14 Czerwca 2017, 14:04
Mógłby ten sprzęt nie wrócić a za dużo go nie mamy
lk5 Środa, 14 Czerwca 2017, 10:58
Wtedy Rosjanie też by wiedzieli....
dropik Środa, 14 Czerwca 2017, 8:47
jednych drugich i trzecich jest tyle co kot napłakał
analizator Środa, 14 Czerwca 2017, 7:13
Ciężko jest złodziejowi oddać profity drugiemu złodziejowi - zwykły obywatel jego życie w ich oczach nie wiele jest warte , a ci muszą walczyć o przetrwanie ? Jak dodamy jeszcze podjudzanie i fanaberie typu - jesteś gorszy bo ..... ? Bo jesteś ruskiem ? To lawina napięć jest ogromna - plus naginanie iż narodowość ta jest lepsza od waszej , efekt WOJNA ? Nasza ślepota wręcz euforia ze ci ze wschodu będą się asymilować - to jednak złudne , tak ci co byli przed 45r. Polakami i pozostali tam a teraz wykorzystują aby tu zarobić - jeszcze wydaje się że mogą się z naszym życiem zrównać ( nie wyciągają ręki po jałmużne ) ? Ale duch Bandery czy rusofobia - gdzie duża część mówi po rosyjsku , miesza się . Czy wytrzyma ten trudny czas - zobaczymy , jeszcze nie jedna rzecz zostanie ujawniona . Polityka ale i tak zwany biznes , cały czas kolidują ze sobą - nikt nie chce oddać to co już nabył ( czy legalnie czy nie legalnie ) ? Rosja ot tak - nie odda wpływu na osoby mówiące lub ciągnące w stronę Moskwy .
Afgan Środa, 14 Czerwca 2017, 1:30
Scenariusz dla manewrów w Obwodzie Rostowskim- Szybkie uderzenie sił rosyjsko-terrorystycznych na kierunku na północ od Mariupola i zamknięcie miasta w okrążeniu, mało tego otwarcie korytarza lądowego na Krym.
Scenariusz dla Zapad-2017- Uderzenie z terenu Białorusi na Kijów i szybki marsz na stolicę Ukrainy (kilkadziesiąt kilometrów). Efekt- Faktyczne obalenie prozachodniego rządu w Kijowie i osadzenie na fotelu prezydenta z powrotem Janukowycza.
Pożyjemy..............zobaczymy............
Jedno jest pewne .......... NATO/UE nie zrobi NIC...........
Lokalny dziennikarz Środa, 14 Czerwca 2017, 9:42
HA,HA,HA, Powiadasz Waszmosc ,, uderzenie sil rosyjsko - terrorystycznych na kierunku polnoc od Mariupola i zamkniecie miasta w okrazeniu , malo tego otwarcie korytarza ladowego na KRYM,, powiem tak , albo jestes zupelnym dyletantem i nie masz pojecia o czym piszesz , lub wrecz przeciwnie , masz pojecie , i siejesz dezinformacje i propagande , bowiem bylem calkiem nie dawno w Mariupolu i miasto wyglada jak twierdza , jak kazda twierdza jest do zdobycia , ale pytanie , za jaka cene , polegnie tam dziesiatyki tys, soldatow rosyjskich
dropik Środa, 14 Czerwca 2017, 8:51
nic nie pójdzie od strony Białorusi (tu tylko straszenie inwazją). Jedynie akcja siłami przebierańców może być wykonana.
Wojny z NATO z tego powodu nie będzie ale Rosja spali sobie mosty na na 20 lat.
Dog Środa, 14 Czerwca 2017, 8:51
UE nie jest od tego aby cokolwiek zrobić w tej sprawie. Podobnie NATO.
Jeśli już to USA i Wielka Brytania, ale powiedzą pewnie, że owszem gwarantowały integralność terytorialną Ukrainy, a tu przecież chodzi o obalenie rządu, a nie zmiany granic.
Swoją drogą co Ukraina robi w tej sprawie?
b Środa, 14 Czerwca 2017, 8:29
Zbyt duze pieniadze poszly na Ukraine z Niemiec, USA, Izraela i od Sorosa. ....... teraz rozwiazanie militarne przy uzyciu regularnej armii to calkowita izolacja Rosji na arenie miedzynarodowej, gospodarczo i polityczne. Chyba, ze tylko przebierancami i to na ograniczona skale - Mariupol i droga ladowa na Krym, ale to tez raczej nieprawdopodobne. Rosja musi pogodzic sie z utrata wplywow na Ukrainie w pewnej perspektywie czasu, pozostawia sobie Donbas tak jak Naddniestrze, zeby uniemozliwic procesy integracyjne z UE czy NATO.
Afgan Środa, 14 Czerwca 2017, 10:47
Naiwny jesteś jak dziecko. Zobacz co się dzieje z Nord Stream-2, zobacz na ostatnią wizytę Putina w Paryżu i sposób w jaki Macron go przyjmował, zobacz na kolejne umowy niemiecko-rosyjskie. Zachodni politycy to hipokryci najwyższych lotów, jedno mówią a robią coś dokładnie odwrotnego. Rosja jest stacją benzynową Europy i gigantycznym rynkiem zbytu dla firm francuskich, niemieckich i włoskich, a wymiana handlowa z Rosją wielokrotnie przewyższa tą z Ukrainą. Z ekonomicznego punktu widzenia Europie Zachodniej bardziej się opłaca poświęcić Ukrainę, niż izolować Rosję i tak właśnie się stanie. Wspomnisz moje słowa.
b Środa, 14 Czerwca 2017, 20:28
Co sie dzieje z NS? Antyamerykanska polityka Niemiec to chyba zadna nowosc? Pomysl co sie stanie z francuskimi koncernami paliwowymi na bliskim wschodzie i afryce bez poparcia USA? Kto blagal na " kolanach" o wsparcie w Libii czy Syrii? Czasy Obamy sie skonczyly, wierzysz, ze Libie i Syrie (wojny sprowokowane przez FR) ogarna sami? Bez pomocy USA? Pomysl co wybierze Macron? Dobrobyt Francji czy Niemiec bo innej drogi teraz nie ma.
Smuteczek Środa, 14 Czerwca 2017, 9:55
Jezeli chodzi o izolacje gospodarcza to po sankcjach niewiele wiecej mozna juz zrobic. Politycznie z obozu zachodniego niewiele jest juz panstw ktore moga tez wywierac istotny nacisk polityczny. Biorac pod uwage taki rodzaj konsekwencji powiedziałbym ze niej est to aktualnie duzy problem dla Rosji. Bardziej chodzi o to ze jakby faktycznie dokonali otwartego przewrotu to wzieliby na plecy kompletnego bankruta Ukraine, nikt by wtedy juz przeciez Ukrainie kredytow nie udzielał. To oznacza wywalenie duzo kasy teraz ij eszczze wiecej przez najblizsze lata a własnie w taka sytuacje Rosja ładowac sie nie chce
dk. Środa, 14 Czerwca 2017, 7:24
Poza sankcjami, znacznie cięższymi niż dotychczas i prawdopodobnie aktualnymi już wtedy przez kilka dziesięcioleci. Przy czym Europa Zachodnia nie jest (jeszcze) uzależniona od rosyjskich ropy i gazu, Europa centralna szybko w ogóle wykreśli ten import na dłuższy czas z planów, Amerykanie jeszcze podziękują Putinowi za taki obrót spraw, Rosjanie cały czas to kalkulują.
Obserwator Środa, 14 Czerwca 2017, 0:53
Obecne nacjonalistyczno-oligarchiczne władze Ukrainy prowadzą w Donbasie tzw. operację antyterrorystyczną (ATO), którą w rzeczywistości można zakwalifikować, jako akcję pacyfikacyjną. Siły rządowe prowadzą regularny ostrzał artyleryjski oraz rakietowy miast i wsi w obwodach donieckim i ługańskim.
Z wielu relacji z rejonu walk wynika, że ludność cywilna Donbasu traktuje wojska ukraińskie (rządowe) za napastników, a separatystów (powstańców) uważa za swoich obrońców.
Jednak antyrosyjska propaganda próbuje przedstawiać diametralnie różny obraz wydarzeń, pomijając fakty dotyczące śmierci tysięcy ludzi i ogromnych zniszczeń materialnych w tym regionie…
b Środa, 14 Czerwca 2017, 8:43
Pan wierzy w to co pisze? Prosze sobie poczytac raporty obserwatorow miedzynarodowych. To separatysci /terrorysci wielokrotnie sytuowali stanowiska ogniowe w terenie zamieszkanym przez ludnosc cywilna (chwalac sie zdjeciami i filmami na portalu VK ) i ostrzeliwali pozycje armii rzadowej. O wyczynach ochotnikow Kadyrowa ludnosc Doniecka i Luganska bedzie pamietac przez pokolenia, tu ma pan racje ........... Wojna, niesie ze soba zawsze zwyrodnienia, tu tez obie strony maja cos na garbie ale nie mozna zapominac, ze ze strony Ukrainy to byly incydentalne wydarzenia a ze strony terrorystow / najemnikow to codziennosc.
Obserwator Czwartek, 15 Czerwca 2017, 19:21
"Od początku listopada na froncie w Donbasie pozostają jedynie żołnierze kontraktowi i ochotnicy" - podało w jednym ze swoich komunikatów ukraińskie dowództwo tzw. operacji antyterrorystycznej (ATO).
Jedną z tych jednostek zapewne będzie obecny pułk "Azow", który wcześniej działał jako tzw. ochotniczy batalion. Jest to jednostka specjalna podległa MSW Ukrainy i związana ze skrajnie nacjonalistycznym ukraińskim ugrupowaniem Prawy Sektor. Wyróżnia się szczególnie silnym odwoływaniem się do ideologii nazistowskiej, której wyrazem jest Wolfsangel (Wilczy Hak) w symbolu jednostki. Wraz z innymi tzw. ochotniczymi batalionami oskarżany był wielokrotnie o dokonywanie zbrodni wojennych na cywilnej ludności i jeńcach w Donbasie. Wyróżnia się ponadto wyposażeniem w nowoczesne uzbrojenie i sprzęt wojskowy produkcji zachodniej, w tym niestety także polskiej...
Lach Piątek, 16 Czerwca 2017, 21:08
Natomiast najnowsze uzbrojenie separatystów jest niestety rosyjskie....
Davien Środa, 14 Czerwca 2017, 23:47
Uwierz że on akurat w to co wypisuje święcie wierzy, albo po prostu przepisuje co mu podetkna pod nos, ale ten typ tak ma.
Obserwator Czwartek, 15 Czerwca 2017, 19:13
Jak zwykle wiadomemu użytkownikowi zabrakło jakichkolwiek argumentów merytorycznych, a pozostały jedynie niewybredne insynuacje.
Ponownie zwracam uwagę, że należy uważać na swoje wypowiedzi zamieszczane w Internecie, gdyż można ponieść konsekwencje prawne za bezpodstawne pomawianie...
Wawiak Czwartek, 15 Czerwca 2017, 23:29
Bo tu zamiast argumentów każdemu myślącemu wystarczy odrobina logiki i własne doświadczenie.
Ehe Środa, 14 Czerwca 2017, 16:00
Oficjalnie jest to akcja pacyfikacyjny pod nazwa ATO sad ukrainski odrzucil uznanie republik za organizacje terrorrystyczne. Faktem jest sa na to setki filmow ze uraincy bombarduja nan stop blokowiska i domy i doskonale wiedza ze na wschodzie ukrainy nich ich nie chce i nie zechce. Tam ludzie nie ccha byc czescia uraina i nie wiem czy widziales wiece poparcai czy ludzi na referendum w sprawie DRL przeciez to setki tysiecy.. a na poparcie uraina na stadionie achmetowa zeszlo sie 50 ludzi... w mariupolu masz po 50 ludzi na demnstracjach poparcia dla urkrainy tam to juz ewidentnie widac ze gdyby nie batalionu AZOWU miasto nie bylo by ukrainskie i nie oszukujmy sie nie bedzie jak 70% ludzi popiera separatystów.
dk. Środa, 14 Czerwca 2017, 7:18
Widzisz, problem w tym, że na ile czytuję relacje, obie te interpretacje, oba podejścia, oba zestawy oskarżeń są całkowicie prawdziwe. A wobec tego odłóżmy naszą etykę na bok, skoro u stron konfliktu i tak nie ma jej żadnej. I zastanówmy się po której stronie interes naszej obronności ? Czy z Rosją ? Czy stanie z boku, czy może przeciw Rosji ? Wydaje się, że przytłaczająca większość uważa to drugie, z wyraźnymi akcentami także na trzecie. I nie jest to kwestia antyrosyjskiej pustej propagandy, a narodowej pamięci historycznej.
obserwator 2 Środa, 14 Czerwca 2017, 7:01
Rosja tyle cywilom z Ługańska obiecała, ale zamiast prądu i jedzenia dla kobiet i dzieci dowozi amunicję i żołnierzy do "obrony" w konflikcie, który Rosja sama wywołała. Do tego kontraktowi Rosyjscy żołnierze strzelają pod osłoną szkół i bloków cywilnych... Perfidia Rosji nie ma granic... Cywile z Ługańska jej kiedyś podziękują...
Wawiak Środa, 14 Czerwca 2017, 6:55
Daruj sobie. Nikt nie wierzy krokodylowi, że został wegetarjaninem...
lol Środa, 14 Czerwca 2017, 0:22
No i gdzie są te mityczne amerykańskie satelity, potrafiące przeczytać gazetę leżącą na ziemi?
Nie potrafią zauważyć ruskich czołgów jadących z Rosji na Ukrainę?
dropik Środa, 14 Czerwca 2017, 9:04
widzą , ale Amerykanie nie muszą nic publikować.
dk. Środa, 14 Czerwca 2017, 7:35
A może potrafią ? i właśnie cieszą się, że będzie zbyt dla amerykańskiego gazu ?
leming Środa, 14 Czerwca 2017, 13:11
W ciągu najbliższych 20 lat liczba ludności na swiecie wzrośnie o 1,2 mld. zapotrzebowanie na energię wzrosnie o 50 %, myślisz że amerykańskie łupki wystarczą ? niemcy myślą inaczej.
Elektro-Energo SA Środa, 14 Czerwca 2017, 20:52
@leming
Cytat: "W ciągu najbliższych 20 lat liczba ludności na swiecie wzrośnie o 1,2 mld. zapotrzebowanie na energię wzrosnie o 50 %"

1 Wiązanie wzrostu zapotrzebowania na energię wprost z przyrostem zaludnienia - jest słabo uzasadnione. Jeśli bowiem największe przyrosty demograficzne odnotowuje się w państwach, które dzisiaj konsumują tej energii niewiele, zaś większość ludności dysponuje bardzo niską siłą nabywczą, to nie zaowocuje to jakimś potężnym wzrostem popytu na ropę i gaz.
2 W państwach bogatych energochłonność gospodarek raczej nie rośnie. Co więcej, podaż energii odnawialnej rośnie może powoli, ale za to systematycznie i od wielu lat. Efekt? Oto np. w Niemczech odnawialne źródła energii (wiatr, biomasa, solary, hydroenergia) dostarczają łącznie 29,5% energii. Ktoś powie "tylko 29,5"? Lecz to niemieckie 29,5% w liczbach bezwzględnych oznaczało w 2016 r. aż 191 mld TWh, czyli więcej, niż całe polskie zużycie energii lub cała polska generacja energii (164 mld TWh / 162 mld TWh).
leming Czwartek, 15 Czerwca 2017, 12:28
Hmmm.... "przyrosty demograficzne obserwuje sie w państwach, które dzisiaj konsumuja tej energi niewiele" Po pierwsze, to wlaśnie w tych krajach , np. Indie, Chiny, Meksyk itd. znacząco przyrasta zużycie energii. po drugie, ten "przyrost demograficzny" jest mobilny i przenosi się tam gdzie jest duże zużycie energi.wystarczy sobie wyobrazić że np. somalijczyk w Niemczech zużyje dużo więcej energi niż tam na miejscu.A skala migracji do Europy jest katastrofalna, Europa na pewno znacząco zwiększy zużycie energii. Natomiast jeżeli chodzi o wiatraki to jestem ciekawy jaki naprawdę jest ich bilans energi, tzn. ile energi potrzebują by zostały zbudowane, zainstalowane i konserwowane.
Elektro-Energo SA Piątek, 16 Czerwca 2017, 7:25
1 "np. Indie, Chiny, Meksyk"
No, akurat w Chinach od czterech dekad prowadzi się brutalną politykę jednego dziecka w rodzinie. Ostatnio wprawdzie nieco złagodzoną.
Poza tym, państwa z najwyższą dzietnością to akurat nie te trzy wymienione, lecz: Niger, Mali, Burundi, Somalia, Uganda, Burkina Faso, Zambia, Malawi, Angola, Sudan Południowy.

2 "przyrost demograficzny" jest mobilny.
To znaczy ile procent Somalijczyków przeniosło się do Niemiec? Jedna czwarta czy połowa?

3 "jeżeli chodzi o wiatraki to jestem ciekawy jaki naprawdę jest ich bilans energi(i)"
Znaczy, "Helmuty" w ogóle nie umieją liczyć. W odróżnieniu od "Januszów"! Oraz czynią głupio kiedy do kosztów energii doliczają leczenie chorób związanych z oddychaniem zanieczyszczonym powietrzem. Za to nasi ekonomiści węglowi - jacy mądrzy!
ogórek Wtorek, 13 Czerwca 2017, 22:52
Myślę że ćwiczenia Zapad we wrześniu wiele zmienią....niestety na gorsze. Opcja minimum /optymistyczna/ że zajmą Białoruś, co jest moim zdaniem raczej pewne, ponieważ to daje im fantastyczną sytuację strategiczną na każdym kierunku.
Zachodnim - mają 150 km do Warszawy i ustawiają się na granicy NATO. Północnym - szachują przesmyk suwalski i bałtyki. Południowym - mają w okrążeniu całą Ukrainę. Po takim ustawieniu mogą dowolnie, wg fanaberii wodza uderzyć w dowolnym kierunku który im pasuje, a od tego już tylko krok do tragedii. To była wersja optymistyczna, która raczej nastąpi. Wersja bardziej pesymistyczna to uderzenie z marszu z 3 kierunków na Ukrainę, mniej prawdopodobne ale nie całkowicie wykluczone. Jest jeszcze wersja krytyczna, na szczęście mało prawdopodobna - zajęcie z okrążenia Bałtów, zanim na dobre rozgoszczą się w nich wojska NATO. Wersja czwarta, najgorsza...no cóż, raczej na ten moment nie prawdopodobna, ale za parę lat....kto wie.....
Kurzciel Środa, 14 Czerwca 2017, 10:10
Po co Rosji zajmować Białoruś? Nie ma takich napięć pomiędzy Moskwą a Mińskiem, które w jakikolwiek sposób ograniczają władzę Rosji nad Białorusią. Napięcia są pozorne. Rosjanie mogą tam wszystko, w armii, administracji i władzy państwowej. Nie muszą jej okupować ani anektować. Jeśli chcieliby uderzyć na Ukrainę z Białorusi, to po prostu przejadą i nikt w Białorusi ich nie powstrzyma. I na pewno nie potrzebują do tego aneksji.
Pim Środa, 14 Czerwca 2017, 9:02
Jak rozumiem mieszkańcy Białorusi przyjmą te zdarzenia z radością?
Z całym szacunkiem, ale Białoruś jako państwo niepodległe istnieje już od jakiegoś czasu, mamy do czynienia z rosnącą świadomością społeczną. Inną sprawą jest akceptacja większa lub mniejsza dla Baćki, a inną sprawą okupacja.
Zajęcie państwa liczącego ca 9,5 mln mieszkańców i prowadzenie regularnej okupacji to coś innego niż "podległość" w mniejszym lub większym zakresie. Ile potrzebujesz wojsk by zająć i skutecznie okupować kraj wielkości 2/3 polski?
acar Piątek, 16 Czerwca 2017, 18:06
Polskę okupują amerykanie w sile 3, 5 tys. żołnierzy, więc jakaś baza rosyjska na Białorusi tez możne być.
dimitris Czwartek, 15 Czerwca 2017, 5:36
Mamy tu (w Grecji) amerykańskie bazy lotnicze i morskie, na Egejskim nieraz ćwiczy z Grekami lotniskowiec, właśnie instalują się jeszcze także, oddzielną, bazę śmiercionośnych dronów do "misji pokojowych" na Bliski Wschód i... jakoś wcale nie odczuwam negatywnie amerykańskiej "okupacji" Grecji.
Kurzciel Piątek, 16 Czerwca 2017, 10:20
Co ma piernik do wiatraka? Postawienie amerykańskiej bazy w Polsce czy innym kraju, a wojenna okupacja, administracjila wojskowa i likwidacja władzy państwowej. To dwie różne rzeczy. Rosjanie na Białorusi, gdyby chcieli ją okupować pod inwazję, to albo zrobią ta w sposób wojenny albo, jak Ty opisujesz okupacje, budując bazy, będą gotowi za 10 lat. @PIM ma rację.
LNG second (d.Nabucco first) Wtorek, 13 Czerwca 2017, 22:16
Ciekawe czy podczas wizyty Trumpa w Warszawie pojawią się jakieś deklaracje / nowe fakty dotyczące Ukrainy.
glop Środa, 14 Czerwca 2017, 8:53
Niedobrze mi się robi jak słyszę pojęcia typu: ..."Deklaracje",.... "Gwarancje".... etc
Polanski Wtorek, 13 Czerwca 2017, 21:59
Ukraińcy i inni też zdobywają doświadczenie militarne. To działa w dwie strony.
Drzewica Wtorek, 13 Czerwca 2017, 20:48
Państwo Ukraina miałoby jeszcze większe i jednoznaczne poparcie w swoim narodzie gdyby przeprowadzono reformę oligarchicznego systemu politycznego zgodnie z postulatami Majdanu. Przemieszanie ról biznesowych na granicach z Rosją tylko wspomaga silną działalność agentury rosyjskiej celowo osłabiającej morale społeczeństwa.
Auslander Wtorek, 13 Czerwca 2017, 20:02
Czlowieki do tego trzeba ludzi , a tam napalency z majdau i normalni zolnierze dawno zostali przetrzebieni.Nikt juz nie walczy za ukraine wlczy zeby walczyc i niedac sie zabic.Bo jak wiadomo ci co gina w 60 % sa rejestowani jako osoba zaginiona a wtedy niema odszkodowania dla rodziny wiec nikt nie walczy tak naprawde tylko sie ostrzeliwoja.
Marek1 Wtorek, 13 Czerwca 2017, 17:28
OK możliwe, a nawet mocno prawdopodobne jest wszystko to o czym pisze Autor artykułu, ale wobec tego zastanawia mnie prawie całkowita bierność sił ATO w w/w rejonach aktywności jednostek FR. Wszak to nie jest 214-15 rok, gdy Ukraińcy uczyli się dopiero walczyć, a ze sprzętem artyleryjskim, rozpoznania i łączności było dramatycznie źle. Obecnie mają już sporo w miarę nowoczesnych radarów p.artyleryjskich(np. z USA), różnorodne BSL do lokalizacji i rozpoznania stanowisk artylerii, czy miejsc ześrodkowania mieszanych, kompanijnych /batalionowych grup bojowych separo-rosyjskich. Dlaczego wiec ukraińskie jednostki samobieżnej, ciężkiej artylerii(122/152 mm) NIE wykonują kontruderzeń na takie lokalizacje ?? Nie chcą, czy nie mogą, bo ciągle coś szwankuje w ich syst. dowodzenia/łączności/rozpoznania ?
dropik Środa, 14 Czerwca 2017, 9:01
tych radarów jest kilka i służą tylko do ognia kontrbateryjnego więc nie mają aż takiego znaczenia. nie pomogą w zwalczaniu zmechu i pancerki.
Przewaga ogniowa i informacyjna jest nadal po stronie ruskich. mogą wystrzelić 10 pocisków na jeden ukraiński. Ukraina ma tylko przewagę w piechocie. Separy mają niedobory, a ruskie nie będą pchały swojej piechoty na pewne straty - to jest najwieksza szansa Ukrainy , że zwyczajnie zabraknie chętnych do wojaczki po stronie separów.
Ogólnie Ukraina nie prowadzi przecież większych operacji bo to groziłoby zerwaniem "pokoju". Oficjalnie odbijają tylko te tereny które wg minska 2 im się należą.
Bartek 1 Wtorek, 13 Czerwca 2017, 23:08
Ukraińcy mają więcej do stracenia.
Odłączyli się od Rosji i aspirują do krajów cywilizowanych co łączy się z kontrolą niezależnych mediów i muszą liczyć się z opinią społeczną państw zachodnich. Rosjanie o tym wiedzą i ich prowokują. I temu głównie służą te manewry, a że przy okazji poćwiczą to tym lepiej.
Łapanie kolejnych jeńców czy dokumentowanie obecność Rosjan też nie ma już sensu. Wszystko już wcześniej było opisane i udowodnione. A jak ktoś ogląda RT i Sputnika, to i tak nie uwierzy.
Armia ukraińska też nie może się wyprztykać z wszystkiego co ma. Trzeba mieć coś w zanadrzu w razie W.
nash13 Wtorek, 13 Czerwca 2017, 20:42
nie wykonuja bo sie boja i nie chca dac argumentu drugiej stronie
[sic!] Wtorek, 13 Czerwca 2017, 20:18
Ofiary śmiertelne podają tylko po stronie Ukraińskiej - separatyści nie giną?
Zmobilizowali by się i złapali kogoś 'kto się z FR zagubił' albo przynajmniej zarejestrowali moment przekraczania granicy.
Nie bardzo coś się wykazują inicjatywą.
Davien Wtorek, 13 Czerwca 2017, 22:50
Jak kilku złapali i to do tego w mundurach i z wyposażeniem to i tak Rosja się wszystkiegop wyparła, twierdząc że to nie jej żołnierze, a jednocześnie żądajac ich natychmiastowego zwolnienia.
Proste Środa, 14 Czerwca 2017, 7:13
Jak się ich wyparli, że to nie ich żołnierze, to znaczy że bandyci. Osądzić ich za bandytyzm i do pierdla na dożywocie.
PRS Wtorek, 13 Czerwca 2017, 18:40
Po ,,tajemniczym" utraceniu amunicji może po prostu ,,oszczędzają"???