Samoloty VIP - Rozpatrzenie skarg dot. orzeczenia KIO w czerwcu

OPUBLIKOWANO: Piątek, 19 Maja 2017, 15:26
Umowa Średnie VIP

Sąd Okręgowy w Warszawie na 23 czerwca wyznaczył termin rozpatrzenia skarg na orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej, która uznała, że negocjując umowę na samoloty dla VIP-ów tylko z Boeingiem, Inspektorat Uzbrojenia MON naruszył przepisy o uczciwej konkurencji. 

O terminie rozpatrzenia skargi poinformowała sekcja prasowa sądu. Skargi złożyły Inspektorat oraz jedna z firm, które odwołały się do KIO - The Jet Business International Corp.

Jak wynika z opublikowanego w czwartek uzasadnienia wyroku, KIO m.in. nie dała wówczas wiary stanowisku MON, że 540 mln zł przeznaczone na zakup samolotów przepadnie, jeśli nie zostanie wydane do końca marca. Według Izby jedne dowody wskazują na taki fakt, drugie mu przeczą.

Zdaniem polskich mediów KIO uznała, że przedstawiciele resortu wprowadzili ją w błąd, argumentując, że pieniądze na zakup samolotów dla VIP przepadną, jeśli nie zostaną wydane do końca marca 2017 rok. Zaprzeczył temu wiceszef MON Bartosz Kownacki.

31 marca br. Inspektorat Uzbrojenia i Boeing podpisały w Warszawie umowę na dostawę trzech samolotów B737 (dwóch nowych i jednego używanego) do przewozu VIP-ów. Żeby mogło się to stać, dzień wcześniej KIO uchyliła zakaz zawarcia umowy. Obowiązywał on, bo przed Izbą toczyło się postępowanie z odwołania trzech firm, które pośredniczą na rynku lotniczym. Wydanie orzeczenia było wyznaczone na 3 kwietnia, tymczasem środki, które Ministerstwo Obrony Narodowej miało na zakup samolotów średniej wielkości do transportu najważniejszych osób w państwie, wygasały z końcem marca, bo pochodziły jeszcze z budżetu na 2016 r.

3 kwietnia Izba orzekła, że Inspektorat Uzbrojenia, stosując tryb zamówienia z wolnej ręki, postąpił niezgodnie z Prawem zamówień publicznych i naruszył uczciwą konkurencję. Zgodnie z przepisami Pzp, mimo orzeczenia KIO zawarta 31 marca umowa z Boeingiem jest ważna.

KIO częściowo uwzględniła odwołania złożone przez The Jet Business International z Wielkiej Brytanii oraz Altenrhein Aviation AG ze Szwajcarii. Te firmy nie ubiegały się w przeszłości o zamówienie na samoloty, co nie przeszkadza w złożeniu odwołania. Izba oddaliła natomiast odwołanie trzeciej spółki - Aerospace International Group ze Słowacji, ponieważ została ona negatywnie oceniona przez SKW, gdy ubiegała się o zamówienie.

Jak wynika z ustnego uzasadnienia wyroku KIO, podstawą zastosowania trybu z wolnej ręki nie mogło być zakończenie przez Inspektorat Uzbrojenia poprzedniego postępowania na średnie samoloty dla VIP-ów. Zostało ono unieważnione na początku marca, ponieważ obie złożone oferty - Boeinga i czeskiej firmy Glomex - były za drogie i zawierały błędy formalnoprawne. Oba podmioty oferowały samoloty produkowane przez Boeinga. Inspektorat argumentował, że błędy w ofertach to okoliczność, której nie dało się przewidzieć. KIO zwracała uwagę, że przy zamówienia publicznych oferty podlegające odrzuceniu to ok. 20 proc., wiec nie jest to okoliczność wyjątkowa.

Zgodnie z prawem, stosując tryb zamówienia z wolnej ręki, Inspektorat Uzbrojenia powinien wykazać, że dostawy mogą być świadczone tylko przez jednego wykonawcę z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze albo z przyczyn związanych z ochroną praw wyłącznych. Według KIO, Inspektorat żadnej z tych przesłanek nie wykazał. MON powoływało się na to, że tylko Boeing dysponuje wolnymi miejscami na linii produkcyjnej samolotów B737-800. KIO zauważyła jednak, że z żadnego dokumentu nie wynika, że wolnych miejsc na liniach produkcyjnych nie ma nikt inny, łącznie z innymi producentami. Dodatkowo, zdaniem KIO, Inspektorat Uzbrojenia w ogóle nie odniósł się do kwestii, czy istnieje rozsądne rozwiązanie alternatywne lub zastępcze.

W pisemnym uzasadnieniu wyroku KIO napisała, że potwierdził się zarzut nieuzasadnionego faworyzowania Boeinga przez IU MON. "Skoro zamawiający zastosował tryb zamówienia z wolnej ręki nie wykazując obligatoryjnych przesłanek jego zastosowania, to dopuścił się naruszenia zasady uczciwej konkurencji i nierówno potraktował wykonawców zdolnych to zamówienie wykonać" - stwierdziła Izba.

KIO, jak napisano w pisemnym uzasadnieniu, nie dała wiary stanowisku IU MON, że 540 mln zł przeznaczone na zakup samolotów przepadnie, jeśli nie zostanie wydane do końca marca. "Z jednej strony z przedstawionych dowodów wynika, że środki te mają być ostatecznie wydatkowane w tej dacie, a z drugiej z Programu wieloletniego wynika, że niewydatkowane w zakreślonym terminie środki zwiększą nakłady na program w latach następnych. W ocenie Izby z zestawienia tych dowodów nie wynika, że środki niewykorzystane w ramach środków niewygasających za rok 2016 r. wracają do budżetu państwa i nie są już przeznaczone na wydatek, jakim jest zakup samolotów średnich. Przeciwnie zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że środki te są alokowane w ramach programu przechodząc na kolejne lata finansowania" - napisała KIO.

Zdaniem komentatorów w polskich mediach, KIO uznała, że przedstawiciele resortu wprowadzili ją w błąd, argumentując, że pieniądze na zakup samolotów dla VIP przepadną, jeśli nie zostaną wydane do końca marca 2017 rok. Zaprzeczył temu w piątek wiceszef MON Bartosz Kownacki, który napisał na Twitterze, że jednym z kilku argumentów uzasadniających wybór trybu zamówienia było zaburzenie finansowania całego programu.

Kownacki napisał także, że drugi z największych producentów samolotów pasażerskich na świecie - koncern Airbus - w postępowaniu konkurencyjnym, które poprzedzało zamówienie z wolnej ręki, zwrócił się do MON z wnioskiem o przesunięcie terminu składania wniosków o udział w postępowaniu. "Z niewiadomych przyczyn firma Airbus nie wzięła udziału w postępowaniu ani żaden podmiot oferujący samoloty Airbus" - napisał Kownacki.

9 maja poselską kontrolę umowy z Boeingiem zapowiedzieli parlamentarzyści PO. Jak mówili, chcą się dowiedzieć, czy wpływ na wybór samolotu miał były przewodniczący podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej a kiedyś wieloletni pracownik Boeinga dr Wacław Berczyński. PO zaproponowała też, by pozyskanie samolotów zbadała Najwyższa Izba Kontroli. Wniosek w tym zakresie uzyskał pozytywną opinią sejmowej komisji obrony i czeka jeszcze na zatwierdzenie przez komisję ds. kontroli państwowej.

MON podkreśla, że zarzuty związane z Berczyńskim są bezpodstawne. Ministerstwo zwróciło się o zwołanie posiedzenia sejmowej komisji obrony w sprawie zakupu samolotów do przewozu VIP-ów. Odpowiedzialny za zakupy wiceminister Bartosz Kownacki podkreślił, że przetargi na samoloty dla VIP-ów to sukces, i zapowiedział, że chce przedstawić pełną informację o tych zakupach i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Były szef MON Tomasz Siemoniak (PO) oświadczył w piątek w Sejmie, że Platforma będzie domagać się unieważnienia przetargu MON na samoloty dla VIP-ów i rozliczenia osób odpowiedzialnych w tej sprawie. Jego zdaniem jest to "jedna z największych afer ostatnich lat". 

PAP - mini

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

8 komentarzy

Roshedo Poniedziałek, 22 Maja 2017, 11:04
reaktywować PZL-44 Wicher tylko tym razem z silnikami PZL K-15 Kaszub. Ewentualnie od Rumuni licencje na Romaero 1-11 (BAC One Eleven) i ustatwowo zobligować polskich przewoźników do kupowania tej konstrukcji. Przy okazji można kupić kilka wersji AWACS dla OT (nie wiem tylko skąd wziąc poski radar dookólny) :-)
~ronin Sobota, 20 Maja 2017, 11:43
I tutaj są główne hamulce modernizacji armii świetnie uwidocznione! Protestować może firma, która nawet nie brała udziału w przetargu. Czyli innymi słowy nie chciało im się nawet fatygować do przetargu a po pieniądze z odszkodowania chętnie ręce wyciągają. Chora sytuacja jest również przy zastosowywaniu przetargu jak w zamówieniach publicznych! To nie tusz do drukarki czy inne bzdety tylko sprzęt dla armii. Odgapcie wreszcie jak to jest w innych krajach najlepiej sobie z tym problemem radzące i skopiujcie rozwiązania. Chcieli zunifikować samoloty z LOTem, aby zapewne obniżyć koszty eksploatacji i serwisu to jak na złość niby polskie sądy kładą kłody pod nogi. Airbus olał ten przetarg to mieli czekać nie wiadomo na co? Nie kupisz źle, kupisz jeszcze gorzej i tak jest ze wszystkim.
CB Sobota, 20 Maja 2017, 13:26
Ale zapewne jeszcze wczoraj narzekałeś na wybór caracali, że przetarg ustawiony, że na niejasnych warunkach, że nie wszyscy mieli równe warunki itp.
~ronin Niedziela, 21 Maja 2017, 16:07
Co do Caracali to nie mam zamiaru się powtarzać i opinię już na ten temat wyraziłem. A co to ma do tego komentarza to nie mam pojęcia. Czy w przetargu na Caracale protestowała inna firma niż biorące udział w przetargu? Czy może miała być unifikacja z innymi już posiadanymi helikopterami Caracal? A odnośnie trybów zakupu zawsze uważałem, że te przepisy są chore i zagmatwane. Co nie znaczy, że nie jestem zwolennikiem uczciwych i przejrzystych przetargów, w których wszyscy mają równe szanse. LOT ma już takie skrzydła więc unifikacja jest jak najbardziej wskazana z już posiadanymi więc serwis tańszy w wypadku Boinga. A mieli prosić Airbusa na kolanach aby im sprzedał? I ile musieliby na niego czekać? A odnośnie Caracala to jak nazwać wybór do przetargu Black Hawka bez uzbrojenia bo z uzbrojeniem musiałby iść przez FMS a następnie odrzucić go bo jest bez uzbrojenia? A Merlina wykosić przez fikcyjne obniżenie masy lądowiska na okręcie, którego jeszcze nawet nie mamy tylko jakieś szkice na papierze? Wcale nie była to ustawka. Super przejrzystość. Nie protestował bym jakby to podniosło w jakimś sposób obronność Polski i odstraszało przeciwnika. Jednak możemy zakupić i 1000 helikopterów i nie będzie to żadne zagrożenie dla przeciwnika posiadającego dobrą ochronę OPL jaką ma Rosja. A funduszy mamy określoną ilość i wydawać 10 % całości środków przeznaczonych na modernizację jest idiotyzmem i sabotażem bo są znacznie ważniejsze priorytety na które musi starczyć pieniędzy.
olaf Sobota, 20 Maja 2017, 11:27
Jaki wpływ na PMT ma ten zakup?
luis Sobota, 20 Maja 2017, 8:58
a czemu nie mozna wybierac towaru z wolnej reki tymbardziej ze to wybor dobry
AK Sobota, 20 Maja 2017, 11:51
bo to nie pieniądze ministra AM, tylko publiczne czyli nasze. powinny być zatem wydatkowane gospodarnie, celowo i rzetelnie.
Marcos Piątek, 19 Maja 2017, 17:15
Kiedyś Skrzypczak poleciał za sugerowanie zakupu konkretnych dronów. Teraz wybrano dostawce z wolnej reki za 2 mld zł. i .... nic sie nie dzieje. Cos tu nie gra.