Rosjanie desantują wozy bojowe BMD-4M

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 18 Maja 2017, 12:19
BMD-4M

Jak podaje rosyjskie ministerstwo obrony na poligonie zlokalizowany w okolicach Riazania przeprowadzono testy desantowania z samolotów Ił-76M najnowszych wozów bojowych BMD-4M Sadownica rosyjskich wojsk powietrznodesantowych (WDW).

Zrzucano je z maszyn Ił-76M lecących na wysokości 800 metrów za pomocą najnowszego systemu desantowania pojazdów w skład którego wchodzi zespół spadochronów o łącznej powierzchni prawie 4 tys. m2.

Po desantowaniu obsługa oraz przedstawiciele producenta dokonywali testów ich zespołów i mechanizmów oraz stanu uzbrojenia. Zgodnie z przyjętym harmonogramem odbędzie się 20 takich testowych rzutów.

BMD-4M (Obiekt 960M) jest zmodernizowaną wersją wozu BMD-4 (w eksploatacji od 2008 roku, zmodyfikowany BMD-3 Bachcza z wieżą Bachcza-U) z nowym kadłubem, nowym układem napędowym, jezdnym oraz innymi zmianami. Jego uzbrojenie to 100 mm armata gwintowana 2A70, 30 mm armata automatyczna 2A70 montowana po prawej stronie działa i sprzężony 7.62 mm km PKTM po jego lewej stronie. Z 2A70 można też wystrzeliwać przeciwpancerne pociski kierowane 9M117 Bastion.

W 2016 roku „desantnicy” otrzymali ponad 60 BMD-4M (w eksploatacji było już wcześniej ok. 32 wozów tego typu). Do 2025 roku WDW mają otrzymać do 700 takich maszyn. Na jego bazie ma powstać także rakietowy niszczyciel czołgów Korniet-D czy bezzałogowy wóz bojowy Kungas. Rozpoczęto też prace nad nowym BMD-5.

Rosyjskie WDW to dwie dywizje powietrznodesantowe, dwie desantowo-szturmowe, cztery samodzielne brygady desantowo-szturmowe, samodzielna brygada specjalnego przeznaczenia oraz specjalne oddziały łączności, dowodzenia, wsparcia logistycznego i szkolne. Całościowo daje to obecnie ponad 45 tys. żołnierzy, a docelowo ma być ich nawet 72 tys.

Obecnie realizowany etap ich modernizacji ma na celu wprowadzenia nowych typów uzbrojenia oraz odbudowę zdolności do przerzutu drogą powietrzną cięższego sprzętu. Odsetek nowoczesnego sprzętu w WDW w 2015 roku wynosił ok. 40 proc., a w 2020 roku planuje się uzyskać poziom 75 proc.

Oprócz BMD-4M intensywnie wprowadza się do eksploatacji gąsienicowe transportery opancerzone BTR-MDM Rakuszka-M oraz planuje pozyskać zmodernizowane niszczyciele czołgów 2S24M Sprut-SDM-1. Odebrano kilkadziesiąt zestawów BSP Eleron-3W i Zala-421-08 Striekoza, systemy dowodzenia szczebla związku taktycznego Andromeda-D czy walki radioelektronicznej RB-531B Infauna, MKTK-1A Dżjudoist, MKTK REI PP Liejer-2.

Zakłada się stopniowe pozyskiwanie nowych samolotów transportowych Ił-76MD-90A (izd.476) napędzanych silnikami PS-90A czy modernizację starszych maszyn do wersji Ił-76MD-M. Powstać mają nowe samoloty transportowe An-124M oraz modernizacji podlegać będą starsze maszyny tego typu.

Dużym problemem są braki w systemach desantowani pojazdów, których liczba powinna umożliwić desantowanie do 50 proc. sprzętu będącego na stanie WDW. W 2013 roku brakowało np. systemów desantowania PBS-950U Szelf-2U dla BMD-4M.

Rola wojsk aeromobilnych i desantowych z morza w ostatnich latach wzrasta. Takie formacje oprócz Rosji i USA rozbudowują i unowocześniają m.in. Chiny, Indie, Australia czy Japonia.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

53 komentarze

AWU Poniedziałek, 22 Maja 2017, 8:28
Nie bardzo rozumiem gdzie ewentualnie Rosjanie chcieliby wysłać te 40 czy nawet 70tys wojsk pow des? Akcja policyjna wewnątrz kraju czy na Białorusi lub w którymś z ex-sowieckich "Stanów"? Raczej na pewno nie przeciw któremuś z krajów NATO? Jak można myśleć o operacji pow des bez zapewnienia przynajmniej lokalnego panowania w powietrzu na co Rosja w starciu z NATO nie ma szans? Zrzut z 800m w zasięgu MANPADS a nawet RPG czy z 4000m który zapewniłby rozrzut prawdopodobnie podobny jak w czasie "słynnego" desantu nad Dnieprem? Również kwestia floty transportowej której ponad połowa to AN-26 i AN-12. Ironią jest że n.p. taki Meksyk ma niemal identyczne PKB oraz liczbę ludności jak Rosja i też mógłby sobie zafundować 70 tys wojsk PD (o Brazylii już nie wspominając) Tylko po co? W rezultacie Meksyk notuje rok w rok solidny wzrost 3-4% a gospodarka nie zwolniła nawet na wskutek "nieporozumień" z Trumpem, nie wspominając że w zakresie elektroniki czy technologii głębinowych odwiertów węglowodorów wyprzedzają Rosję o dekady?
lolopindolo Poniedziałek, 22 Maja 2017, 21:05
Wzrost pkb to nie to samo co pnb. Meksyk może mieć i 10% rocznie wzrostu, ale co z tego, jeśli 9% wraca do USA, Kanady, a Meksykowi rośnie dług zagraniczny. Rosja długi zagraniczne spłaca i nie zaciąga nowych chce być niezależna. Rosyjskie koncerny mają z tym jeszcze problem.
Slavko Poniedziałek, 22 Maja 2017, 9:12
To, że nie ma szans, To jest tylko Twoje myślenie. W rzeczywistości w ewentualnym starciu, Rosja nie będzie się bawić w przewagę w powietrzu. Kilkanaście Iskanderów i pół Europy nima. O przewagę w powietrzu To się bawili Amerykanie jak lądowali w Normandii w 44. Czemu teraz Korei Pólnocnej nie dotkną?
maniuś Piątek, 19 Maja 2017, 15:00
przeprowadzono testy desantowania z samolotów Ił-76M najnowszych wozów bojowych BMD-4M Sadownica rosyjskich wojsk powietrznodesantowych (WDW). CCCP obecnie kontynuator Rosja ale LWP - również brały udział w desantowaniu na poligonach w Rzeczpospolitej . Po 89r . zlikwidowaniu UKŁADU Warszawskiego zaprzestano tej praktyki - widać ze powrócono za wschodnią granicą Polski do tych że praktyk . Desant na tyły wroga czy w wyłomach na linii frontowej to jedna z najznamienitych praktyk każdego liczącego się wojska . A do takich trzeba zaliczyć Rosyjskie wojsko z tak mozołem odbudowywane oraz modernizowane , przykład BMD-4M , to nie jeden model modernizowany a tych można mnożyć w każdym rodzaju wojsk . My oczywiście modernizujemy już praktycznie same sympozja - jak i ? Jaki kraj takie i ( wojsko ) OBRONNOŚĆ ?
sssssssss Piątek, 19 Maja 2017, 9:33
Większość nie zauważa że podstawową metodą działania rosyjskich WDW NIE JEST DESANT POWIETRZNY a rajdy naziemne. Poszukajcie sobie o ich działaniach w Gruzji gdzie np jeden batalion WDW przez lukę weszedł gruzinom na tyły i zaczął szaleć niszcząc jednostki w trakcie przemarszów. Po to im są potrzebne wozy o bardzo dużej sile ognia i manewrowości kosztem opancerzenia.
szwej Piątek, 19 Maja 2017, 23:23
Pod Iłowajskiem spora cześć batalionowych grup bojowych wystawiło WDW
i poniosło największe straty.
Rozwiązana pózniej-jako kozioł ofiarny 51 Zmech SZU rozbiła dwie kolumny
24 Sierpnia z 98 Dywziji Powietrzno-Desantowej birąc 10 jeńców pokazywanych w TV
25 sierpnia zamaskowana MT-12 Rapira (według części źródeł także zdobyczny T-72B3) rostrzelała/ły 3 MT-LB z 31 Brygady Desantowo-Szturmowej

Ukraińskie dowództwo nie wykorzystało tych taktycznych sukcesów i czasu jaki dało na wycofanie z ilowajskiej pułapki
ale pokazuje że WDW są siłami wrażliwymi jeśli tylko npl dysponuje odrobina ,,sił i środków".

Szklanka jest do połowy pełna albo do połowy pusta
i sukces lub porażka tych formacji w ,,przyszłej wojnie" otwarta.

W Gruzji działał w Abchazji gdzie nie było liczącego się oporu
Wielbiciel twórczości A. A. Milne'a Sobota, 20 Maja 2017, 23:49
"A świstak siedzi i zawija w te sreberka..." - to odnośnie wątku ukraińskiego. O Gruzji nie pisze bo nie mam "danych":.
Marek1 Piątek, 19 Maja 2017, 0:24
Nieśmiało przypomnę, że gdy bodaj w roku 2011 ruski MON ogłosił, że zamierza intensywnie rozbudowywać siły WDW, to liczyły one niecałe 30 tys ludzi ze starym, postsowieckim sprzętem i kiepską strategia działania. Dziś maja juz ponad 42 tys. ludzi nieustannie ćwiczonych w dalekich przerzutach, doposażanych w najnowszy sprzęt i dowodzonych przez młodych oficerów. Do roku 2022 WDW FR ma liczyć ok 72-75 tys dobrze wyszkolonych, zmotywowanych i nowocześnie wyposażonych żołnierzy. Dla przypomnienia - CAŁOŚĆ sił operacyjnych WP to ok 35 tys. żołnierzy wyposażonych w większości w sprzęt raczej muzealnej wartości.
KTOŚ jeszcze ma zamiar bredzić o fatalnej kondycji armii FR ?
Tomo Piątek, 19 Maja 2017, 11:47
Do 2022 to Polska ma mieć 200 tyś wojska. Doskonale wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt i świetnie zmotywowanego. Albo mówimy o tym co jest albo o szumnych zapowiedziach tego co ma być w 2022. Bo zapewniam cie ze szanse na realizacje tego co zapowiada MON Rosyjski są tak samo niewielkie jak tego co zapowiada nasz.
Jack Bauer Niedziela, 21 Maja 2017, 18:46
Wczoraj w "Naszej armii" można było zobaczyć tych świetnie zmotywowanych i wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt. Terytorialsi na dwutygodniowej zabawie w wojsko, ale ze sprzętem lepszym niż w wojskach operacyjnych. Już widzę jak zatrzymują WDW.
Marek1 Sobota, 20 Maja 2017, 1:24
Tomo - w odróżnieniu od polskiego MON, rosyjski z żelazna konsekwencja realizuje starannie wybrane programy zbrojeniowe i dotyczące powstawania nowych jednostek w wybranych rodzajach broni. Ślepota i lekceważenie potencjalnego przeciwnika ZAWSZE prowadziło Polskę do klęski ...
Tomo Niedziela, 21 Maja 2017, 20:50
Z rzelazną konsekwencją przypomne ze Rosyjski MON zapowiadał zakup 52 szt Pak Fa w latach 2016-2020 albo 100 szt T-14 w 2016 roku. O programach morskich opóźnionych ze wzgledu na podzespoły pozyskiwane na Ukrainie nie wspomne. Slepota jest nie zauwazanie ze deklaracje ministrów czy ministerstw (nie tylko obrony narodowej) to tylko deklaracje i nie zawsze staja sie rzeczywistością zarówno w Polsce jak i w Rosji czy w dowolnym innym panstwie na swiecie.
yaro Piątek, 19 Maja 2017, 14:10
O którym świecie równoległym Ty piszesz ?
apeluję o umiar Piątek, 19 Maja 2017, 12:22
@Tomo
Do końca zeszłego roku miały być zakupione helikoptery dla Wojsk Specjalnych
"Świetnie zmotywowanych" a co ? piszesz o "mięsie armatnim" ? japońscy lotnicy tzw "kamikadze" też byli świetnie zmotywowani, a czym się to dla nich skończyło ....
Z całym szacunkiem, ale Twoje zapewnienia są nic ale to nic nie warte ...
Tomo Niedziela, 21 Maja 2017, 20:55
To nie sa moje zapewnienia tylko zapewnienia polskiego MON. A warte są mniej wiecej tyle co zapewnienia MON rosyjskiego czy jakiegokolwiek innego
opserfer Piątek, 19 Maja 2017, 9:40
wiem ze to nieznaczna cześć militariów i nie załatwi wszystkiego ale my nawet śmiejemy się z ochotników w WOT i raczej nie widać tam chętnych. Poważnym błędem jest lekceważenie przeciwników i totalny brak zainteresowania militariami w społeczeństwie
Teodor Czwartek, 18 Maja 2017, 15:46
Przed II WS Sovieci posiadali najwieksze wojska powietrznodesantowe. W zasadzie nalezaloby przeanalizowac jak te wojska skonczyly i kiedy?!... Oczywiscie smialo mozna zalozyc, ze wielu z tych zolnierzy trafilo jako instruktorzy dla partyzantow lub wrecz jako grupy dywersyjne. Niewiele byc moze o nich wiadomo, poniewaz mieli oni nikle szanse przezycia (nie pamietam procentow...) W zasadzie jesli chodzi o jakies wieksze akcje w tej dziedzinie to zapoczatkowali Niemcy na Belgie (slawne zdobycie fortu nie do zdobycia przez garstke spadochroniarzy uzbrojonych w miny przeciwpancerne do niszczenia kopul w bunkrach), pozniej Kreta (tutaj bodajze nie bylo juz tak rozowo, chcociaz Niemcy de facto zajeli ostatecznie Krete). Byl jakis epizod mnogi we wrzesniu 1939r, ale raczej nie byla to wielka grupa spadochronowa tylko dywersanci. Mniejsza akcje mieli Niemcy w Ardenach... Naprawde pokaz sily zapoczatkowali Anglosasi w Holandii w 1944r. - korzysci militarne niech ocenia eksperci. Oczywiscie w ten sposob mozna latwo zajmowac mniejsze panstwa, ale na poczatku trzeba zniszczyc doszczetnie na trasie przelotu wszystkie punkty rakietowej obrony przeciwlotniczej. Wydaje sie, ze nie ma bardzo w dyspozycji skutecznej obrony przeciwrakietowej takiej wielkiej armady. Ukraincy stracili chyba w 2014r. samolot z transportem wojskowym. Nie bardzo wiem jakim sposobem moglyby walczyc w ten sposob dwa wielkie bloki przy zastosowaniu broni rakietowej. Ogromna ilosc ofiar w locie! Nie wiem juz jaki faktycznie pancerz ma ten BMD4, ale bodajze takie wozy mialy kadlub aluminiowy. W tym kontekscie PT91 czy T72 przy uzyciu pocisku burzacego powinien dac rade z tymi puszkami zywych konserw.
Longinus Podpipieta herbu Zerwikaptur Piątek, 19 Maja 2017, 11:53
We wrześniu 1939 przerzucono kompanię niemieckich spadochroniarzy Junkersami do Radomia ( jest niemiecki film na necie o lądowaniu tej eskadry w Radomiu) a potem rzutem kołowym (dla zabezpieczenia) na lotnisko w Nowym Mieście nad Pilicą.Tam po bitwie nad Bzurą napatoczył im się niepełny szwadron polskiej kawalerii i wybił ich do nogi.Hitler podjął wówczas decyzję iż nie wolno kierować kosztownie szkolonych spadochroniarzy do działań,,polowych"Decyzje zmienił dopiero w 1944r.
Teodor Piątek, 19 Maja 2017, 17:19
Ciekawy komentarz, nigdy o tym nie czytalem i bardzo doceniam te informacje. Zawsze uwazalem, ze mozna wiele nauczyc sie z ludzkich komentarzy pod artykulem, niekiedy wiecej niz z samego artykulu. Tak czy inaczej Niemcy jako jedyni przeprowadzili najwieksza ilosc operacji desantowych na wieksza skale w kwestii akcji militarnych. W sumie gdyby zaliczyc ich powietrzne mosty pod Stalingrad i do Afryki to spokojnie mozna powiedziec o ogromie kosztow tych wszystkich operacji. Pewnie w sensie ekonomicznym to byla klapa, jednak mieli jak widac taka potrzebe.
szwej Piątek, 19 Maja 2017, 23:08
Warto czytać książki
wydana w 2015 książka płk rez Tomasza Nowakowskiego i Mariusz Skotnickiego kustosza Muzeum WP
,,Spadochroniarze Hitlera"
mówi że na lotnisko w Radomiu przewieziono IIIbatalion FJR 1.

Batalin przewioziono do wsi Suycha gdzie przeczesywał pobliskie lasy tam 10 kompania por Wernersa Dunza natknoł się na pododział kawalerii mogły to być 4 pulk Ulanów Zaniemeńskich ze skałdu WBK lub też szwadrony dywizyjne 3 i/lub 12 DP ze skałdu Armii Prusy.

W walce zraniony został dowódca kompani i kilu żołnierzy z 10/3/FJR1

II bat FJR1 wylądował samolotami w Dęblinie gdzie 24 września stracił 8 zabitych w walce z maszerując kolumna polskiej artlerii.

Na lądzie Hitler użył spaodchroniarzy już w 1941 pod Leningradem i nad rzeką Mius.

Pod El-Almejn walczyła Brygada Ramcke
FJR5 w Tunezji
FJR 3 desantowało się na lotniskow Katani na Sycyli w 1943 dalej na wyspe przerzucono cała 1 DS cały czas jest to rok 1943

Tak jest jakoś komentarzy mniej więcej
Teodor Niedziela, 21 Maja 2017, 7:18
FAktycznie nie czytalem jeszcze tej ksiazki, a moje stwierdzenia opieraly sie na starszych zrodlach. Jak widac ogrom dzialan militarnych nie pozwala poznac wiekszosci epizodow, bo by zabraklo zycia na jego poznanie. Parafrazujac, oddzialy spadochronowe maja swoje powazne ograniczenia i po uzyskaniu zaskoczenia powinny byc szybko zmienione przez regularna armie. Pewnie to samo tyczy sie wszelkich sil lekkich w tym OT, tak znienawidzonej przez zawodowych zolnierzy. W moim pierwotnym komentarzu chcialem zaznaczyc wiele niewiadomych ciazacych na tych jednostkach wspolczesnie i duze pole razenia wspolczesnej broni. Byc moze pod tym katem nalezaloby podejsc do wszelkich newsow. Dla tych spadochroniarzy niemieckich spotkanie z kawaleria musialo byc podobne jak dla polskiej piechoty pozbawionej artylerii spotkanie z PzKpfw I chociazby... Zreszta kawaleria w tamtym czasie musiala jeszcze paralizowac strachem piechote, nawet najlepiej wyszkolona w walce wrecz.
szwej Niedziela, 21 Maja 2017, 15:53
Te walki były tak epizodyczne że cięzko z nich coś więcej wywnioskowac.

Dywizje Spadochronowe siła ognia nie wiele się różniły od reszty niemieckich dywizji piechoty-jeśli nie były desantowane a przewożone.

Normalne DPiechoty nie miały praktycznie broni pancernej i poruszały się piechotą
a tabory były konne. Jednostki szybkie i opancerzone stanowił niewielki procent armii niemieckiej od 1939 az do 1945.

Co do psadochronowych tylko dwie 1(pierwsza nazwa 7 ) i 2 został w całości przeszeszkolone do operacji desantowych.
3 i 4 częsciowo reszta były de facto jednostkami tworzonymi ze słuzb tyłowych Luwtwaffe.

Na terenie Polski walczyła jeszcze czerwcu 1944 FJR16

Została ona przerzucona na lotnisko pod Wilnem w momencie podchodzenia pod miasto
RKKA i rozpoczecia przez AK operacji Ostra Brama(samoego lotniska AK nie atakowała).

Gdy kilka dni pózniej niemieccy obrońcy pod dwództwem Stahela korzystając z nieuwagi RKKA
przedarli sie z okrazenia (po uzusjkaniu zgody Hitlera) zostali zatakowani przez zgrupowanie AK i zagrożeni zniszczeniem (pamiętajmy że byli to ,,podwójni rozbitkowie" z operacji Bagration raz, z prawie tygodniowej obrony miasta dwa)
wtedy właśnie wyratował ich 16FJR który dla ratowania towarzyszy wpław i na podręcznych pontonach pokonał Wile.
Doszło w tedy do walki wręcz między AKowcami a Falschmjager - rzadki przypadek gdy Niemcy na kolby i bagnety nie ustąpili Polakom


Sowieci którzy prowadzili w IIWŚ kilka fatalnych operacji pow-desantowych min nad Dnieprem
w połowie 1944 sformowali 37,38,39 Korpusy Desnatowe Gwardii.

Ich powstanie związane jest najpewniej-oficjalnie tego nie potwierdzono z przewidywaniem
rozprzężenia w IIIRzeszy i wyścigu o Niemcy-podobny pan-Eclipse mieli alianci zachodni 3 dywizje pow-des miały lądowac w Berlinie.


Postawa Niemców twarda do końca na to nie pozwoliła.

W grudniu 1944 wydano rozkaz przeformowani ich w ciągu dwóch miesiec w armie ogólnowjkowe
przydzielajac artylerie ciezka, dział samo Su-76,katiusze,konie samoch cały szpej nalezny normalnej piechocie.
Korpsusy walczył Budapeszt i Wiedeń-i top bardzo dobrze-ze względu na wyjątkowy materiał żołnierski-białoruski historyk opisuje żołnierzy jako ludzi według sowieckich standardów cytuje
,,zuchwałych, a mówiąc dzisiejszym językiem porypanych"

Mniej więcej potwierdza to twoje słowa.
Teodor Niedziela, 21 Maja 2017, 21:16
Dziekuje za to info. Widze, ze sporo nowych informacji jest obecnie dostepna w literaturze historycznej. Tak sie zastanawiam nad koncepcja przerzucania calych wielkich jednostek brygady, dywizje ... Piechota jest potrzebna i skuteczna w pewnych warunkach, nawet ta lekko uzbrojona z pewnoscia opozni przeciwnika. Jako szturmowcy potrzebuja jednak ciezkie uzbrojenie i tutaj cale ich szkolenie jest bardzo kosztowne a zastosowanie jak zwykla piechota. Desant w swiezej okolicy daje im bowiem duza przewage. Z pewnoscia silnie umocnione linie obrony niemieckiej nie bardzo dawaly mozliwosc szybkiego kontrataku ze strony Sowietow, a na Wegrzech podobno z ludnoscia cywilna dzialy sie rzeczy nie do opowiedzenia podczas przejscia Sovietow. Za duzo pancerza i zelbetu nie sprzyja spadochroniarzom i desantowi smiglowcowemu.
szwej Poniedziałek, 22 Maja 2017, 23:45
Służę.

Informacje o sowietach z prac Władimira Bieszanowa gdyby ktoś był zainteresowany
świeżym spojrzeniem z obszaru post-radzieckiego.

Beton i pancerz im nie slużą
a szkolenie jest drogie -ale na obrone powiem że nie wszytko da się przeliczyć
specyficzne espirt de corps w jakiś sposób pewnie wynikając z magii spadochronu jest nieprzeliczalne(mimo wszytko zgadzam sie z głosami się że nasze 2 brygady to luksus na jki nas nie stać)

Piechota z reguły ponosi duże strata, dla załatania ich sięga się po służby tyłowe
więc dla tej elity znajdzie się zajęcie-chociazby tworząc grupy bojowe z odziałamai panc-zmech

tak robili Niemcy w Bagrationie po klęsce na Białorusi załatano dziury jednostkami szybkimi/pancernymi a braki w grenedierach mix bataliony czołgów ciezkich z bat spadoch

czy Żydzi w 1973
Nierównomierny rozwój wojks przed wojną na podstawie błednych przesłanek wojny 1967 -duże nakłady na broń pancerną i lotnictwo małe na artyl i piechote- nadrabiono improwizując przydzielanie do czołgów spadochroniarzy(na Synaj dowożono ich autobusami a tam obsadzali stare Half-Trucki)

A Polskie 6 BPD i 25BKP przecież w Afganistanie tylko niewielki procent przydzielano do SGPSZ PKW miał raptem kilka sprawnych śmigieł
wieksząść tworzyła tak jak inne brygady zgrupowania lądowe na Rorsmakach/MRAP/HUMvv

W Polsce do tych brygad przydzielono nawet Rosoamki do szkolenia

Pozdro
Arek Piątek, 19 Maja 2017, 13:09
@Longinus
Kreta, 1941....?
dimitris Poniedziałek, 22 Maja 2017, 17:56
Na Krecie zawinili Brytyjczycy. Rozumowali jak wcześniej, w Grecji kontynentalnej. Czyli cofali się, gdy szanse wygrania starcia przestały być - według ich ocen - lepsze niż 50:50. Wiemy, że w przypadku Krety, te ich oceny okazały się potem niesłuszne.

Poza tym trudno jest to prognozować jak potoczyłaby się II w.ś. w sytuacji, gdyby Niemcom udało się zająć Moskwę jeszcze przed późną jesienią 1941, czyż nie tak ? A to właśnie kampania grecka wywołała niemieckie spóźnienie, czyli następnie gigantyczne niemieckie straty w Rosji. Czyli warto było ją jeszcze przedłużać.
M Czwartek, 18 Maja 2017, 17:57
Spora cześć komentatorów na serio bierze bajania Suworowa i jego milion spadochroniarzy.
Przecież RKKA na pewno dałaby radę w ataku, bo przecież byłą armią ofensywną, ofensywnie ustawioną. z ofensywnymi czołgami i ofensywnymi spadochroniarzami.
Dobitnie pokazała to Finlandia
Teodor Piątek, 19 Maja 2017, 10:10
Chodzilo mi jedynie o przekaz ogromnej niegospodarnosci w sowieckich wojskach powietrznodesantowych przed II WS. Oczywiscie mieli najwieksza taka armie powietrzna i w tamtych czasach te lekkie puszki przenoszone samolotami i desantowane na spadochronach mogly z pewnoscia zmienic sytuacje strategiczna przeciwnika. Nie znam osobiscie zadnej wielkiej akcji Sovietow z okresu II WS prowadzonej na wielka skale, a zolnierze? Coz, mogli zostac przeciez uzyci jako zwykla piechota, czytalem gdzies bowiem ze do spadochronowych partyzantow wcielano np. sportowcow Kraju Rad, czyli nie byli to de facto ci oslawieni spadochroniarze z lat 30tych XXw. tylko mlody rekrut - potrzeba chwili. Obecnie caly ten desant jest najprawdopodobniej mozliwy jako szybka alternatywa transportu na rozpietosc terytorialna obecnej Rosji, poniewaz wg mnie nie istnieje 100% ochrona przed rakieta, a formacja bojowa spadochroniarzy zostalaby wystrzelana w locie, jak ukrainski transport wojskowy w aktualnym konflikcie!
dfgdgdfgfdgfd Czwartek, 18 Maja 2017, 14:58
wszystkie te pudełka BMD to konserwy,oddziały dysponujące nimi - bez dodatkowego wyposażenia pojazdów poniosą wysokie straty w walce, np brak dodatkowego opancerzenia. Ich jedyna silna strona- to EWENTULNE zaskoczenie armii jakiejś małej bananowej republiki
opserfer Piątek, 19 Maja 2017, 9:43
zobaczymy czy tak łatwo trafisz w szybko poruszający się w terenie manewrujący pojazd z armata powyżej 80mm
Tomek Piątek, 19 Maja 2017, 5:22
Konserwy z armatami.
Teodor Piątek, 19 Maja 2017, 17:41
Te konserwy maja, oprocz masy pojazdu do transportu powietrznego, jedna zalete: sa w 100% odporne na pociski przeciwpancerne!
Oczywiscie nie w sensie wlasciwosci deflektora, ale przepuszczanosci tych pociskow i koniecznosci stosowania innych pociskow do niszczenia tych pojazdow. Swoja droga ciekawy jestem czy sa one odporne na kule karabinowe czy to z broni podrecznej, czy roznej masci broni maszynowej...
Marek1 Piątek, 19 Maja 2017, 0:14
Taaa - kolejny optymista, który uważa, że jakaś kompania/batalion WOT pilnujący lotniska, węzła komunikacyjnego, czy innego pkt. wartego zrzutu 2-3 bat desantników z BMD-4M zatrzyma kilkadziesiąt szarżujących BMD rozwalających pkt. oporu z 100 mm armat i ppk. Przyczyną większości klęsk w historii wojen było idiotyczne lekceważenie przeciwnika ...
dkddjdjdj Piątek, 19 Maja 2017, 8:06
BMD to konserwy jak BRDM- 2, ciężkie Challengery dostały dodatkowe opancerzenie w Iraku, a tu widzę niektórzy myślą ze konserwa jest niezniszczalna, śmiechu warte
Maxiu Piątek, 19 Maja 2017, 6:39
Zadania OT czasu wojny na dzien dzisiejszy to rozpoznanie specjalne i zapobieganie czemus takiemu jak wolyn
M Czwartek, 18 Maja 2017, 14:47
Przed DWŚ desantowali nawet czołgi - A-40 KT.
Poźniej USA musiało im wysyłać nawet guziki od płaszczy.
morgul Czwartek, 18 Maja 2017, 14:42
skąd kasa na takie inwestycje ?
milionowa armia zdrowych ludzi którzy nic nie produkują a jedynie przejadają kasę
ogromne nakłady na sprzęt wojskowy i jego utrzymanie .... Czy Rosja jest aż tak głupia że wywala pieniądze na
wojaków a tymczasem pokona ich bieda własnego kraju ?
orca Czwartek, 18 Maja 2017, 18:06
Napewno traca na tym inne programy socjalne, ekonomiczne czy naukowe. Problem jest w tym, ze kazda inwestycja musi sie zwrocic, wiec kto, lub co, zaplaci za te nowe wojskowe zabawki i kiedy?
rekin Czwartek, 18 Maja 2017, 20:24
jak to? kto zwróci export
Drzewica Czwartek, 18 Maja 2017, 14:09
Rosjanie po wprowadzeniu do praktyki wojennej działań hybrydowych, za pomocą tzw.; zielonych ludzików, ćwiczą inną specjalność - otwieranie nowych frontów z wykorzystaniem wojsk desantowych, w takich sytuacjach pierwszą linią obrony mogą stać się lokalne oddziały WOT! Nie tylko przesmyk suwalski jest potencjalnym teatrem walk!
Tonio Czwartek, 18 Maja 2017, 14:01
Tak się czasem zastanawiam jak to jest, że w Rosji co chwilę wprowadzają jakieś nowe wzory uzbrojenia a u nas trzeba w kooperacji nawet bombę lotniczą składać, nic do przodu nie idzie. Fundusze rosjanie też mają ograniczone a mają prawie wszystko swoje: czołgi, samoloty, marynarkę i broń jądrową. Brakuje nam czegoś, że nic nowego prawie nie mamy?
laesir Czwartek, 18 Maja 2017, 16:30
Nam brakuje wszystkiego. I kasy i technologii. Poza tym rosyjskie społeczeństwo jest bardzo "wytrzymałe". Przeciętne wynagrodzenie w Polsce to około 850$, a w Rosji 650$. W Rosji może nie być kasy na słuzbę zdrowia, szkolnictwo, usługi publiczne, a na armię musi być!
odkłamiacz Czwartek, 18 Maja 2017, 18:58
Tylko że to wynagrodzenie średnie w Rosji jest naprawdę średnie gdy tymczasem w Polsce GUS tak "liczy" tą średnią pensję (np. obliczenia nie obejmują pracujących na śmieciówkach itp. przewały), że 2/3 Polaków może tylko o niej śnić.
Legionisci Czwartek, 18 Maja 2017, 22:38
Pojedz gdzies w Rosji (bez Moskwy i Piotrogrodu ) i zobacz te srednie 650 $ . Nawet w tych 2 miastach brak klasy sredniej (wielu Polakow, Niemcow, it'd. ) poziom zycia nabijany przez oligarchow. Obecna Rosja przypomina Kube Batisty przed upadkiem.
yaro Czwartek, 18 Maja 2017, 16:16
Tak brakuje nam tych zmarnowanych lat dla rozwoju techniki wojskowej po 1989 roku… a ostatnie 10 lat rządów było wprost masakryczne pod tym względem bo praktycznie zdemontowano siłę militarną kraju.
Teodor Czwartek, 18 Maja 2017, 16:06
Najprawdopodobniej maja wynalazki na kilkadziesiat lat w przod, no moze nie jakies SF, ale sporo jest w archiwach dosc nietypowych wynalazkow. Oczywiscie nie wszystkie znajda zastosowanie. Sovieci po II WS przejeli jakas czesc niemieckich naukowcow (moze tych slabszych i gorzej wyksztalconych) i ci ludzie pracowali jako umyslowi niewolnicy. Ne wiem niestety czy dostawali jakies wynagrodzenie i czy kiedykolwiek powrocili do Niemiec. Mieli szczescie jesli nie trafili do lagrow jak armia Paulusa i nie trafili na rozstrzelanie jak pewnie niejeden mial ten niefart... Spece od technologii byc moze zdaja sobie sprawe jakie wynalazki ukrywaja przed swiatem zarowno USA jak i Rosja (spadkobierca tajemnic ZSRR). Czasami gdzies w prasie ktos uchyli rabka tajemnicy, iz jedni czy drudzy posiadaja to czy owo, ale bez szczegolow. Skad maja pieniadze? Amerykanie posiadaja calkiem spory budzet operacji niejawnych, natomiast Rosjanie byc moze nie potrzebuja az tak duzo pieniedzy, zeby zbudowac kilka prototypow. Naprawde duzo kosztuje lotniskowiec, ktorych na swiecie jest niewiele. Rosjanie z wiekszych okretow posiadaja okrety podwodne oraz duza ilosc glowic atomowych, ponadto maja wiele kopalni w tym rozleglym kraju: zloto, diamenty paliwa kopalne, nie potrafia tylko tym gospodarowac, poniewaz ich elita zostala zmasakrowana w rewolucji pazdziernikowej, potem wojnie domowej, przez lata terroru glodowego i politycznego, czystki w armii i przemysle etc. Na to bogactwo zrzucaly sie przez wieki kraje podbite: I Rzeczpospolita, PRL i blok RWPG, kraje zwiazkowe CCCP. Z tamtego okresu jest przeciez arsenal atomowy, czolgi T72 stojace po lasach i przebudowane na T72B3, wiele samolotow, rakiet, okretow, fabryk, lotnisk, ciezarowek, sprzetu budowlanego etc. Nie bardzo da sie porownac do tego potencjal Polski, ktora przez wiele stuleci byla drenowana z zasobow ludzkich, finansowych i surowcow! Rosjanie ponadto maja wiele tajnych miast wybudowanych gdzies na terenie Rosji, ktore sa jedynie centrami badawczymi. W Polsce nic takiego raczej nie istnieje, a osrodkami badawczymi sa osrodki akademickie. Ponadto za czasow Ukladu Warszawskiego Polska nie mogla rozwijac niektorych technologii i to jest przepasc! MOze z tego powodu i rowniez braku funduszy w Polsce trudno jest zbudowac bombe, ktora ma procesor i steruje lotkami. Prywatna firma jest w stanie to zrobic przy wykorzystani ogolnodostepnej technologii, sam jednak doswiadczylem niszczenia polskich firm, ktore posiadaly wlasne patenty. A komu na tym zalezy, musicie sobie odpowiedziec sami.
Podpułkownik Wareda Piątek, 19 Maja 2017, 8:31
Teodor!

Panie Teodor!
Nawet żyjąc w świecie fobii i uprzedzeń antyrosyjskich, nie może Pan przekraczać określonych granic absurdu i złej woli!

1/ (...). "Sovieci po II WS przejęli jakąś część niemieckich naukowców (może tych słabszych i gorzej wykształconych) (...)".

W tym przypadku, nie było pojęcia: "naukowców niemieckich słabszych i gorzej wykształconych"!
Otóż wszyscy naukowcy niemieccy, konstruktorzy, inżynierowie, technicy i inni specjaliści od techniki rakietowej, byli tak samo dobrze wykształceni, jak najbardziej znany z nich, tj. Wernher von Braun - uczony, jeden z czołowych konstruktorów rakiet, współtwórca pocisków balistycznych V-2 i pionier podboju kosmosu.
Pozostali specjaliści w dziedzinie techniki rakietowej byli - co najwyżej - mniej doświadczeni w tych zagadnieniach.

2/ (...). " ... ci ludzie [tj. niemieccy naukowcy i konstruktorzy schwytani pod koniec wojny i następnie przewiezieni do b. ZSRR] pracowali jak umysłowi niewolnicy. Nie wiem niestety, czy dostawali jakieś wynagrodzenie i czy kiedykolwiek powrócili do Niemiec". (...).

Ja również tego nie wiem, ponieważ nie posiadam na ten temat jednoznacznych informacji.
Przy okazji chciałbym Panu przypomnieć, że podczas wojny w Niemczech, przy produkcji rakiet V-2 - na szeroką skalę - wykorzystywano pracę więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych oraz robotników przymusowych, których sprowadzano ze wszystkich okupowanych krajów Europy. Bardzo wielu z nich nie przeżyło tego okresu!
Sam W. von Braun był członkiem NSDAP oraz oficerem SS.

3/ (...). "Mieli szczęście [tj. naukowcy niemieccy w b. ZSRR] jeśli nie trafili do łagrów, jak armia Paulusa i nie trafili na rozstrzelanie ... ". (...).

Panie Teodor!
Stalin byłby kompletnym głupcem, gdyby schwytanych i przewiezionych do b. ZSRR naukowców niemieckich, kierować na rozstrzelanie! Powszechnie wiadomo, że Stalin był zbrodniarzem i wszystkie swoje cele polityczno-wojskowe oraz inne realizował jak zbrodniarz. Ale to nie znaczy, że był głupcem. Chyba o to, Pan nie posądza Stalina? W ostatecznym rachunku okazało się jednoznacznie, że to Hitler - na tle Stalina - był głupcem!
Rzeczywiście, żołnierzy armii Paulusa, którzy dostali się do niewoli radzieckiej, w zdecydowanej większości, Rosjanie kierowali do pracy niewolniczej w łagrach. Za wyjątkiem samego Paulusa i 24 generałów niemieckich z jego armii. Co prawda, wyżej wymienieni, także trafili do łagru (Krasnogorodskij Nr 27), ale nie musieli pracować i przebywali tam we względnie dobrych warunkach.
W 1943 roku, do niewoli radzieckiej dostało się ok. 90 tysięcy żołnierzy armii Paulusa. Do 1955 roku, do NRF i NRD powróciło zaledwie ok. 5 tysięcy żołnierzy. Paulus został zwolniony z niewoli w 1953 roku, bezpośrednio po śmierci Stalina i zamieszkał w NRD. Zmarł w Dreźnie w 1957 roku. Jego zwłoki zostały przewiezione do NRF i pochowane w Baden-Baden.
Panie Teodor!
Wspomina Pan, że żołnierzy z armii Paulusa, którzy dostali się do niewoli na froncie wschodnim, Rosjanie kierowali do łagrów. Tak, ale to jest tylko część prawdy.
Nie wiem: czy Pan wie, czy nie wie, ale podczas II wojny światowej - żołnierzy Armii Czerwonej, którzy dostali się do niewoli niemieckiej, jak np. syn Stalina, Jakow - Niemcy kierowali nie do obozów jenieckich lecz bezpośrednio do niemieckich obozów zagłady i obozów koncentracyjnych. Teoretycznie, szansę na przeżycie mieli jedynie ci jeńcy radzieccy, którzy zdecydowali się na współpracę z Niemcami. Było takich wielu.

4/ (...). "Na to bogactwo [tj. b. ZSRR] zrzucały się przez wieki I Rzeczpospolita, PRL i blok RWPG ... ". (...).

Tak, to prawda.
Przy okazji, proszę zasięgnąć informacji i dowiedzieć się: co składało się na ogólne bogactwo europejskich krajów kolonialnych - Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Niemiec - do wybuchu I wojny światowej, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Holandii?
Patcolo Sobota, 20 Maja 2017, 7:42
Panie podpułkowniku zgadzam się z 3 i na pewno z 4 ale przy 1, a na pewno 2 odpuszczam sobie komentarz
Longinus Podpipięta herbu Zerwikaptur Piątek, 19 Maja 2017, 12:01
Syn Stalina przebywał w polskim oflagu (BYŁ PRZEZ NASZYCH I NIEMCÓW BARDZO DOBRZE TRAKTOWANY) i pod koniec wojny popełnił samobójstwo z obawy iż ojciec mu nie wybaczy wzięcia do niewoli.
Podpułkownik Wareda Piątek, 19 Maja 2017, 13:46
Longinus ... !

Drogi Panie!
Proszę przyjąć do wiadomości moje uzupełnienie Pańskiego komentarza dot. Jakowa - syna Józefa Stalina. Dziękuję.

JAKOW JOSIFOWICZ DŻUGASZWILI (1907-1943) - już w pierwszym okresie wojny niemiecko-radzieckiej, tj. w dniu 16 lipca 1941 roku, dostał się do niewoli niemieckiej podczas walk frontowych w okolicach Witebska - będąc oficerem artylerii Armii Czerwonej w stopniu starszego lejtnanta (porucznika).
Pierwotnie był przetrzymywany w oflagu XIII D w Hammelbergu, a następnie od 1942 roku w oflagu X Z w okolicach Lubeki.
Rzeczywiście, w obu obozach jenieckich, miał okazję spotkać się m.in. z oficerami polskimi. Podczas pobytu w oflagach, Niemcy względnie dobrze traktowali Jakowa, ponieważ mieli świadomość, kim jest Jakow Dżugaszwili i wielokrotnie, ale zupełnie bezskutecznie, próbowali nakłonić go do współpracy z III Rzeszą.
W 1943 roku, Jakow został przewieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Podczas pobytu w tym obozie, Niemcy zaproponowali Stalinowi, wymianę Jakowa na wziętego do niewoli radzieckiej pod Stalingradem, b. dowódcę niemieckiej VI Armii, feldmarszałka F. von Paulusa. Stalin kategorycznie odmówił wymiany. Podobno miał wówczas stwierdzić, że: "nie wymienia porucznika na feldmarszałka". Podobno?
Do chwili obecnej, nie wiadomo dokładnie, w jakich okolicznościach zginął syn Stalina, Jakow?
Wiemy jedynie, że zakończył życie w dniu 14 kwietnia 1943 roku, w w/wym. niemieckim obozie koncentracyjnym.
Otóż, tego dnia odmówił powrotu do obozowego baraku mieszkalnego i zaczął biec w kierunku ogrodzenia z drutów pod napięciem. Nie ma pewności, czy został zastrzelony przez strażników obozowych, czy porażony prądem?
I na koniec,
moim zdaniem, jest bardzo mało prawdopodobne, że Jakow popełnił samobójstwo z - jak Pan twierdzi - "obawy, iż ojciec mu nie wybaczy wzięcia do niewoli". Prawdopodobnie, bezpośrednio przed śmiercią, Jakow znajdował się już w tak fatalnym stanie psychicznym i fizycznym, że po prostu postanowił zakończyć swe życie. I stało się to, nie pod koniec wojny, lecz - przypominam - w dniu 14 kwietnia 1943 roku.
Teodor Piątek, 19 Maja 2017, 10:47
W odpowiedzi na post:
"Nawet żyjąc w świecie fobii i uprzedzeń antyrosyjskich, nie może Pan przekraczać określonych granic absurdu i złej woli!"
1. pracowalem z ludzmi ze wschodu i jako pracownikow nigdy ich nie traktowalem gorzej niz Polakow!
2. Wydawalo mi sie, ze moj komentarz jest obiektywny, ale jak widac to kwestia bardzo subiektywna.

"1/ (...). "Sovieci po II WS przejęli jakąś część niemieckich naukowców (może tych słabszych i gorzej wykształconych) (...)".

W tym przypadku, nie było pojęcia: "naukowców niemieckich słabszych i gorzej wykształconych"!
Otóż wszyscy naukowcy niemieccy, konstruktorzy, inżynierowie, technicy i inni specjaliści od techniki rakietowej, byli tak samo dobrze wykształceni, jak najbardziej znany z nich, tj. Wernher von Braun - uczony, jeden z czołowych konstruktorów rakiet, współtwórca pocisków balistycznych V-2 i pionier podboju kosmosu.
Pozostali specjaliści w dziedzinie techniki rakietowej byli - co najwyżej - mniej doświadczeni w tych zagadnieniach."
3. Kiedys jeden z profesorow z ktorymi wspolpracowalem okreslal ludzi nauki jako ARTYSTOW i RZEMIESLNIKOW i to jest wlasciwa odpowiedz na te czesc postu, nie kazdy musi to rozumiec, ale jesli ktos kiedykolwiek pracowal w jakiejs instytucji badawczo-rozwojowej, bedzie z pewnoscia wiedzial o co chodzi.
4. Nie neguje losu armii Paulusa, poniewaz sam mialem napisac o tych 5 tys. powracajacych, swego czasu byl chyba nawet jakis niemiecki (nomen omen) dokument filmowy.
5. Pewnie jest wiele dowodow na to, ze ludzi niepoprawnych politycznie najzwyczajniej mordowano niezaleznie od tego czy byli zdolnymi inzynierami, profesorami etc... Ja nie chce poruszac tego tematu, byc moze wielu z tych naukowcow niemieckich, ich potomkow dalej pracuje w tajnych miastach dawnego ZSRR.
6. Trudno oceniac los jencow niemieckich, czy sowieckich. Na pewno obaj mozemy stwierdzic, ze los inteligencji polskiej w obozach zaglady byl przesadzony i to po obu stronach!
7. Mozg Stalina, z tego co pamietam, mial jakies zwyrodnienia - z tego co slyszalem byc moze objaw jakiejs choroby wenerycznej, nie wiem czy sa na to dokumenty, czy to tylko domysly.
8. Jesli chodzi o koncepcje rozwoju Anglosasow to oczywiscie jak najbardziej byla oparta na sile niewolniczej zarowno osob negroidalnych jak tez Azjatow, Hindusow (jako inna nacja). Ich polityka wobec autochtonow krajow podbitych kolonialnie, byla bezwzgledna i scisle okreslona, nastawiona na wyniszczenie! Nie szukalbym idealow w swiecie, poniewaz ich nie ma. Nawet USA posiadalo i posiada swoje kolonie, czy to oficjalne, czy tez nieoficjalne uwarunkowanych ekonomicznie. Nie ma co tutaj polaryzowac czegokolwiek. Wszystkie potegi na swiecie (wymienione i nie wymienione " Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Niemiec - do wybuchu I wojny światowej, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Holandii?") opieraly sie na modelu wyzysku innych. Kazdy system polityczny to tylko kwestia marketingu, podstawy ucisku sa identyczne, a sadyzm tozsamy. W zasadzie nalezaloby jeszcze napisac o angielskich obozach koncentracyjnych i czy wyprzedzaly one carska koncepcje Sybiru, bo z pewnoscia wyprzedzily obozy koncentracyjne Hitlera, choc Stalin=Hitler i do tego worka nalezaloby wrzucic jeszcze wielu wladcow tego swiata.
Podpułkownik Wareda Piątek, 19 Maja 2017, 15:45
Teodor!

Jedynie kilka słów na marginesie Pańskiego komentarza.

1/ (...). "Wydawało mi się, że mój komentarz jest obiektywny, ale jak widać, to kwestia bardzo subiektywna". (...).

Panie Teodor!
Każdy Pana komentarz, na jakimkolwiek forum internetowym i nie tylko, nigdy nie będzie obiektywny lecz zawsze bardzo subiektywny. Dotyczy to także komentarzy, wszystkich innych autorów. Niestety!

2/ (...). "Kiedyś jeden z profesorów (...) określał ludzi nauki, jako ARTYSTÓW I RZEMIEŚLNIKÓW (...), nie każdy musi to rozumieć ... ". (...).

Ja rozumiem to określenie jednoznacznie i w sensie dosłownym.
Pomimo tego uważam, że nie tylko profesorowie, ale każdy z nas ma prawo do - takiego bądź innego - określania ludzi nauki.

3/ (...). "Trudno oceniać los jeńców niemieckich, czy sowieckich. (...) los inteligencji polskiej w obozach zagłady był przesądzony i to po obu stronach!". (...).

Zgadzam się!
Los jeńców niemieckich i radzieckich, a także los inteligencji polskiej i nie tylko inteligencji, był przesądzony po obu stronach barykady.

4/ (...). "Mózg Stalina (...) miał jakieś zwyrodnienia (...) być może [był to] objaw jakiejś choroby wenerycznej ... ". (...).

Nigdy wcześniej nie słyszałem, aby mózg Stalina, miał jakiekolwiek zwyrodnienia na skutek występujących objawów choroby wenerycznej, bądź innej choroby.
Co absolutnie nie znaczy, że w mózgu Stalina, tego rodzaju zwyrodnień nie było. Ale nie jestem lekarzem i nie mogę się wypowiadać na ten temat.
Natomiast kilkakrotnie słyszałem i czytałem, że Lenin pod koniec swego życia, bardzo cierpiał z powodu nasilających się objawów choroby wenerycznej.
Nie będę powtarzał szczegółów medycznych, ponieważ - podkreślam - nie jestem lekarzem ani nawet farmaceutą.
Nadmienię jedynie, że według oceny najbliższych współpracowników, historyków i biografów, Lenin zaraził się chorobą weneryczną w 1900 roku, podczas pobytu w Paryżu.
Teodor Niedziela, 21 Maja 2017, 7:35
"Ja rozumiem to określenie jednoznacznie i w sensie dosłownym.
Pomimo tego uważam, że nie tylko profesorowie, ale każdy z nas ma prawo do - takiego bądź innego - określania ludzi nauki." - profesor najzwyczaniej okreslal mozliwosci tych ludzi jako tworcze i nasladowcze. Nie bez powodu Braun kierowal pracami NASA, a Rosjanie mieli wlasnych kierownikow projektow. Moze z powodow politycznych, a moze mieli slabszych naukowcow. Panie Wareda ja nie wiem jak u was w wojsku, ale dwoch ludzi konczacych te sama uczelnie ma rozny potencjal i tak nalezy mierzyc ich mozliwosci. Ani ja, ani tez Pan nie jest w stanie tego zmienic. wystarczy stwierdzic, iz taki fakt ma miejsce. Biorac zwykly przyklad czlowieka o nazwisku Kalasznikow, to nagle okazuje sie, ze Kalasznikow jest raptem pasujacym marketingowo czlowiekiem TWARZA, nie zas faktycznym konstruktorem karabinu. Takie rzeczy maja miejsce do dzis, gdy wynalazca, konstruktor okradany jest z patentow przez cwaniakow zlodziei.