Korona dla królowej. Polska amunicja do Kraba i Kryla

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 10:17
Krab strzelanie
Dezamet
Dezamet
Krab strzelanie
Krab strzelanie
Dezamet
Krab
Krab
HSW
Dezamet
  • Krab strzelanie
  • Dezamet
  • Dezamet
  • Krab strzelanie
  • Krab strzelanie
  • Dezamet
  • Krab
  • Krab
  • HSW
  • Dezamet

Siły Zbrojne RP są na dobrej drodze do tego, aby w tej części Europy stać się liderem pod względem liczby oraz jakości nowoczesnych klasycznych środków artyleryjskich kalibru 155 mm. Równocześnie Zakłady Metalowe Dezamet realizują program mający na celu uzyskanie przez polską zbrojeniówkę niezależności w produkcji amunicji do systemów tego typu - ocenia Jerzy Reszczyński.

Program „Regina”, opierający się na samobieżnej opancerzonej gąsienicowej haubicy „Krab”, zakłada pozyskanie pięciu 24-lufowych dywizjonów, i jest już w realizacji. W jego efekcie do 2024 r. do polskiej armii ma trafić 120 nowoczesnych, samobieżnych haubic 155 mm. W dalszej perspektywie, w ramach drugiego programu „Kryl” przewiduje się zakup nawet 168 haubic na podwoziu kołowym, na wyposażenie siedmiu Dywizjonowych Modułów Ogniowych. Polska potrzebuje więc suwerennych, stałych dostaw dużych ilości amunicji do nowoczesnych środków artyleryjskich, już wprowadzanych bądź też planowanych do wdrożenia w Siłach Zbrojnych RP.

Prace w tym zakresie prowadzone są przez należącą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółkę Dezamet, we współpracy z partnerem słowackim. Pierwsze pociski budowane w kooperacji dostarczono już dla Wojska Polskiego. Docelowo jednak Dezamet dąży do pełnej polonizacji amunicji. Podobnie jak w wypadku Huty Stalowa Wola, produkującej haubice „Krab” i „Kryl”, tradycje zakładów sięgają Centralnego Okręgu Przemysłowego.

W 2015 r. dostarczyliśmy MON pierwszą, zakontraktowaną w połowie 2014 r., partię 2 tys. szt. amunicji 155 mm, po tysiącu sztuk wariantu z gazogeneratorem i bez niego. W 2016 r. podpisaliśmy umowę na dostawę w latach 2016-2018 partii 6 tys. szt. amunicji do haubicy „Krab” w proporcjach: 4 tys. szt. bez gazogeneratora i 2 tys. szt. z gazogeneratorem. Pierwszy tysiąc sztuk z tego kontraktu dostarczyliśmy w 2016 r., w tym roku realizujemy dostawę 3 tys. sztuk, i w przyszłym kończymy kontrakt i zamykamy umowę. Realizacja tego kontraktu biegnie równolegle z polonizacją tego wyrobu.

Leszek Pabian, członek zarządu i dyrektor techniczny ZM DEZAMET

Nowodębska firma prowadziła rozpoznawanie możliwości współpracy z zagranicznym partnerem w opracowaniu i produkcji amunicji do haubicy 155 mm mniej więcej od lat 2004-2005. Formalnie została włączona w program amunicji w 2010 roku stając się stroną zawartej 9 grudnia umowy licencyjnej z ZVS Holding a.s. Dubnica, z udziałem BUMAR sp. z o.o. Jej przedmiotem jest konstrukcja i technologia produkcji nabojów odłamkowo-burzących OFd MKM w dwóch wariantach, klasycznym o zasięgu 32 km i o wydłużonym do co najmniej 40 km zasięgu, z gazogeneratorem dennym.

Dezamet

MSPO 2014: Dezamet oficjalnie prezentuje ostateczną wersję pocisku 155 mm, opartego na licencji. Warta blisko 50 mln. zł pierwsza umowa na pierwszą partię 2 tys. szt. tych pocisków w obydwu odmianach, HB i BB, zawarta została 18 lipca 2014 r., a zrealizowana - w 2015 r. Fot. Jerzy Reszczyński

Ustalono, że licencja wdrażana będzie etapami, a Dezamet stał się koordynatorem dużego i skomplikowanego programu, wymagającego od wielu podmiotów nie tylko branżowego profesjonalizmu, ale przede wszystkim – umiejętności współpracy z innymi podmiotami, pomiędzy które rozdzielone zostały poszczególne zadania.

Pierwszym etapem polonizacji naboju haubicznego 155 mm stało się wdrożenie w ZM DEZAMET licencyjnej produkcji zapalnika KZ984. Część specjalistów uważa to za krok niezrozumiały w kontekście przede wszystkim bogatych doświadczeń nowodębskiej spółki właśnie w opracowywaniu i produkcji zapalników artyleryjskich. Opracowanie zapalnika do nowego typu amunicji wydawałoby się prostym rozwinięciem doświadczeń z zapalnikiem do amunicji 152 mm.

Jednakże ustalono, iż rozwijanie własnej konstrukcji jest ryzykowne i czasochłonne, głównie z uwagi na konieczność pokonania wszystkich etapów prób i badań. A do nich konieczne byłoby posiadanie także znacznej ilości kosztownej amunicji, sprzętu do jej przestrzeliwania oraz postawionego do dyspozycji przez dłuższy okres ośrodka poligonowego o odpowiednich rozmiarach.

Licencja skracała tę fazę, oferując już na starcie wyrób spełniający oczekiwania. A wojsko wymagało zapalnika uderzeniowego podwójnego działania (natychmiastowego lub z krótką zwłoką), spełniającego wszystkie wymagania bezpieczeństwa określane przez standardy NATO zapisane w normie STANAG 4187. Zapalnik z powodzeniem wdrożono do produkcji już w 2012 r., i to nie czekając na uzyskanie pewności, że to Dezamet otrzyma zamówienia MON na kompletną amunicję 155 mm.

W procesie budowy zdolności do współprodukcji amunicji zakład, który w 2013 r. zgłosił MON gotowość do negocjowania warunków dostaw seryjnej amunicji do „Kraba” (będącego od końca 2012 r., w liczbie 8 egzemplarzy, w próbnej eksploatacji w CSAiU w Toruniu), musiał spełnić wymogi memorandum amunicyjnego, mającego standaryzować w obrębie państw NATO amunicję do określonych systemów uzbrojenia.

Dokument, podpisany w 1968 r. przez USA, RFN, Wielką Brytanię i Włochy (później rozszerzone także o Francję) opisuje do dziś zasadnicze elementy wspólnej balistyki systemu artylerii kalibru 155 mm. Polska formalnie nie jest sygnatariuszem Joint Ballistics Memorandum of Understanding (JBMoU), które teoretycznie gwarantuje zamienność amunicji, ale ma szereg pułapek, stawiających system zamienności daleko w tyle choćby za standardami dawnego Układu Warszawskiego.

Przykładowo, dokument opisuje, że poszczególne ładunki muszą zapewniać odpowiednie ciśnienia, oraz że pociski o określonej masie mają osiągać określone prędkości wylotowe. Ale nie określa np. geometrii korpusu pocisku, co sprawia, że w określonej sytuacji zamienność amunicji w obrębie tego samego systemu artylerii jest niepełna.

Krab strzelanie

Strzelanie maksymalnym, szóstym ładunkiem w warunkach dostępnych na polskich poligonach możliwe jest tylko albo ogniem bezpośrednim do kulochwytu, albo przy zagłębieniu w grunt tylnej części Kraba, aby uzyskać wyższy od przewidzianego konstrukcją haubicy (70 stopni) kąt podniesienia lufy. Tylko w ten sposób wystrzelony pocisk można „zmieścić” w ok. 20-kilometrowej osi najdłuższego z polskich poligonów. Konieczne jest jednak zamykanie przestrzeni powietrznej nad poligonem, jako że pocisk szybuje na blisko 20 tys. m ponad poziom, z którego go odpalono. Fot. Jerzy Reszczyński

Tak było i z pierwowzorem licencyjnym pocisku z ZVS Holding, konstrukcją dość nowoczesną, bo projektowanym z myślą o samobieżnej haubicy „Zuzana”. Kształt korpusu tego pocisku jednak, jak się okazało, nie do końca odpowiadał rozmieszczeniu niektórych elementów mechanizmu ładowania w istniejącym już przecież, zbudowanym według licencyjnej dokumentacji, „Krabie”.

Utrudniało to współpracę mechanizmów ładowania i dosyłania „Kraba” z amunicją, a także komplikowało magazynowanie amunicji w pojemnikach wewnątrz wieży haubicy. W sh Krab część zapasu amunicji (29 pocisków i 28 ładunków) znajduje się w wieży, a część (11 pocisków i 20 ładunków) – w korpusie podwozia. W konsekwencji geometryczne różnice prowadziły do poważnych komplikacji także w sferze logistyki, systemu magazynowania pocisków i ich przewożenia w kontenerach wozu amunicyjnego.

Trudno było w tej sytuacji przeprojektowywać, pod kątem dopasowania go do licencyjnego wzoru amunicji, „Kraba”. Wybrano drogę przeprojektowania pocisku. Najogólniej mówiąc: chodziło o taka zmianę kształtu korpusu, aby w jego przekroju podłużnym uzyskać zmianę ostrołukowego obrysu bryły na stożkowo-cylindryczny.

Specjaliści z Dezametu z uznaniem wypowiadają się o słowackich partnerach, którzy na tym etapie prac nad przekonstruowaniem korpusu pocisku uczynili wszystko, aby jak najszybciej i najdokładniej spełnić oczekiwania strony polskiej. Próbne strzelania wykonano już w parę miesięcy po rozpoczęciu prac nad przeprojektowaniem pocisku. Prace te, włącznie z weryfikacją tabel strzelniczych, zakończono pomyślnie, choć spowodowały one pewne opóźnienie w stosunku do pierwotnych planów.

W okres ten należy też wliczyć konieczny z punktu widzenia Inspektoratu Uzbrojenia dialog techniczny związany z doprecyzowaniem wymagań, jakie zamawiający stawia amunicji. Jednocześnie trzeba uwzględnić fakt, że samobieżna haubica „Krab”, dla której nowa amunicja była pozyskiwana, był w fazie badań, co komplikowało dojście do punktu, w którym amunicja zostanie zatwierdzona przez wojsko. Jedyne dostępne do niezbędnych badań haubice znajdowały się w badaniach eksploatacyjno-wojskowych w Toruniu.

Mimo to, procedury pokonano sprawnie. W trakcie MSPO w 2013 r. MON i Dezamet prowadziły rozmowy w kwestii dążenia do sfinalizowania zamówień, a do 18 lipca 2014 r. Inspektorat Uzbrojenia i producent zakończyli negocjacje i zawarli wspomnianą, już zrealizowaną, dwuletnią umowę na dostawę pierwszej partii 2 tys. szt. pocisków do „Kraba”. Zamówienie z 2014 r. objęło ponadto amunicję treningową, szkolną oraz przekroje i pakiet szkoleniowy dla użytkowników amunicji. IU postawił warunek, iż docelowo wszystkie komponenty amunicji będą produkowane przez polski przemysł zbrojeniowy.

Krab

Nie tylko konstrukcja mechanizmu ładowania, ale również konstrukcja i rozmieszczenie magazynów amunicji w wieży sh Krab zmusiły Dezamet i ZVS Holding do przeprojektowania bryły korpusu pocisku, na który w grudniu 2010 r. kupiono licencję. Zajęło to obydwu parterom kilka miesięcy. Fot. Jerzy Reszczyński

W Zakładach Dezamet, które są stroną umowy z MON i za całość programu przed resortem odpowiadają, powołano Pełnomocnika Zarządu do spraw polonizacji amunicji artyleryjskiej 155 mm, co miało stworzyć mechanizm gwarantujący priorytet wszystkim działaniom prowadzącym do spełnienia wymogu ulokowania produkcji wszystkich komponentów amunicji w polskim przemyśle. Konieczne stało się koordynowanie prac wdrożeniowych nie tylko z licencjodawcą, ale też krajowymi partnerami przemysłowymi oraz wojskiem.

Niezbędne jest wyjaśnienie, że w proces produkcyjny związany z amunicją haubiczną 155 mm są włączone, oprócz spółki z Nowej Dęby (produkcja zapalnika oraz integracja pocisku), także Zakłady Chemiczne Nitro-Chem SA w Bydgoszczy (elaboracja) oraz oddziały Mesko SA w Pionkach (ładunki miotające) oraz Kraśniku (korpusy i dna pocisków). Firmy powiązane są ze sobą umową, której częścią jest harmonogram działań mających doprowadzić do stuprocentowej polonizacji wyrobu. Dodatkowe zabezpieczenia prawne wmontowano w ten system powiązań na życzenie MON.

Transfer technologii z Dezametu (bo to ta spółka jest licencjobiorcą) do partnerskich spółek odbywa się na podstawie umów sublicencyjnych. W niektórych przypadkach, tak jak w odniesieniu do procesu elaboracji, którego wykonawcą będzie Nitro-Chem, wymagało to połączenia licencyjnej technologii z już istniejącym wyposażeniem produkcyjnym. W tym przypadku – z wymagającą tylko nieznacznych modyfikacji słowackiej produkcji linią do elaboracji amunicji 152 mm, praktycznie identyczną jak ta, której używa ZVS w Dubnicy.

Do bydgoskiej spółki przesłano już korpusy pocisków do wykonania prób elaboracji i ostatecznego dostrojenia urządzeń przed wykonaniem partii próbnej. Kropką nad „i”, oznaczającą gotowość do produkcji seryjnej na pełną skalę, powinny być pomyślne wyniki prób poligonowych z amunicją elaborowaną przez Nitro-Chem. Strzelania pociskami z partii próbnej odbędą się najpóźniej w kwietniu.

Relatywnie najmniej zaawansowane są przygotowania, jakie do wdrożenia produkcji seryjnej podejmuje oddział Mesko SA w Kraśniku. Tyle, że ta fabryka posiada znaczną liczbę zamówień eksportowych. Kontrakty te pozyskała w „chudych latach”, aby zagwarantować sobie ciągłość produkcji w okresie spadku krajowych zamówień i uniknąć osłabienia swego potencjału produkcyjnego, na przykład zwolnień pracowników. Teraz kierownictwo zakładu musi znaleźć rozwiązanie nietypowego do niedawna problemu, jakim jest konieczność podołania zwiększonej skali zamówień.

Zgodnie z umowami, zakład w Kraśniku zobowiązał się proces polonizacji swej części programu amunicyjnego 155 mm przeprowadzić do końca 2018 roku. Można zatem przyjąć, iż to jest graniczna data polonizacji produkcji pocisku do „Kraba” i „Kryla”, aby dostawy realizowane od 2019 r. były dostawami całkowicie spolonizowanych pocisków. Na razie trwa przekazywanie do fabryki w Kraśniku kolejnych partii dokumentacji pozwalającej przygotować produkcję korpusów.

Dezamet

Docelowo amunicja 155 mm z Dezametu ma „obsłużyć” zarówno produkowaną już seryjnie sh Krab, jak i będącą jeszcze w badaniach sh Kryl. Docelowo, według obecnych planów, Siły Zbrojne RP mają mieć 12 DMO obydwu systemów, liczących łącznie 288 dział (120 gąsienicowych i 168 kołowych). Dla obydwu systemów potrzebna też będzie APR oraz, być może, specjalna. Fot. Jerzy Reszczyński

W skład kompletnego naboju wchodzą oprócz samego pocisku samospalające się ładunki modularne. Ich producentem będzie oddział Mesko SA w Pionkach. Przechodzi on obecnie fazę wdrażania ważnych inwestycji w nowe technologie. M.in. w styczniu otwarto nową linię produkcji prochów jednobazowych, zakupioną głównie z myślą o amunicji odłamkowo-burzącej 120 mm dla „Leoparda 2”, ale też dla naboju 152 mm dla samobieżnej haubicy „Dana”.

Stopniowo wprowadzane są kolejne urządzenia wartej 18 milionów złotych linii do produkcji prochów wielobazowych i prowadzone są przygotowania do wdrożenia produkcji prochów modyfikowanych oraz konkretyzowane są plany rozbudowy instalacji wytwarzających nitroglicerynę o możliwość produkcji innych nitroestrów.

Te procesy inwestycyjne w perspektywie kilkunastu miesięcy wzmocnią radykalnie potencjał produkcyjny zakładu. Z drugiej jednak strony słyszy się też obawy, że istnieje ryzyko pewnego konfliktu pomiędzy intensywną modernizacją i rozbudową fabryki, a wdrażaniem nowego jakościowo wyrobu, jakim są modularne ładunki miotające do haubic 155 mm rozdzielnego ładowania.

Dezamet nie sprawuje kontroli nad tą częścią programu. Docelowo producent ładunków miotających może bazować między innymi na rozwiązaniach czeskiego zakładu „Explosia” Pardubice lub Rheinmetall, z którym Pionki współpracują w programie amunicji czołgowej 120 mm nowej generacji. Według uzgodnień z Dezametem, fabryka w Pionkach powinna uporać się z polonizacją ładunków do amunicji haubicznej 155 mm także do końca 2018 r. Wówczas można będzie powiedzieć, że praktycznie cały nabój 155 mm będzie wytwarzany w polskim przemyśle zbrojeniowym.

Zrezygnowano natomiast z próby uruchomienia w Polsce produkcji zapłonników. Są one dostępne na rynku bez przeszkód i mogą zostać pozyskane w dowolnym momencie. W podobny sposób postępuje większość producentów amunicji tej klasy.

Sprawą odrębną, z którą będzie musiało zmierzyć się wojsko, będzie rozwiązanie zagadnienia wykorzystywania ładunków modularnych. Ich konfekcjonowanie przez producenta polegać ma na przygotowywaniu pełnych zestawów, zawierających 6 ładunków. Taki zestaw wykorzystywany jest przy strzelaniach na maksymalną donośność. W warunkach polskich, o ile nie zmieni się prawo w tym zakresie, w procesie szkolenia takich strzelań nie będzie się wykonywać bądź też będą realizowane tylko w rzadkich przypadkach.

Najczęściej w warunkach największych polskich poligonów wykorzystywać się będzie zestawy na poziomie 3-4 ładunku, a w CSAiU w Toruniu – nawet tylko 1-2 ładunku. Zatem po każdym wystrzelonym pocisku pozostawać będzie część niewykorzystanych modułów ładunków. Muszą zostać wypracowane procedury regulujące to, jak one mogą być wykorzystywane – bez niepotrzebnego ryzyka i w sposób racjonalny z ekonomicznego punktu widzenia. Możliwe, że już w 2017 lub 2018 r., przy negocjowaniu warunków kolejnych dostaw amunicji 155 mm, kwestia innej kompletacji będzie przedmiotem umowy. Powinna ona uwzględniać okresy eksploatacji pocisków (25 lat) i ładunków. Dezamet udziela na pociski 15-letniej gwarancji, na ładunki – 10-letniej.

HSW

Kiedy dopracowywano licencyjny pocisk, w HSW SA już biegła produkcja seryjna sh Krab, toteż trudno było wyobrazić sobie przeprojektowanie tych systemów działa, które należałoby dostosować do geometrii korpusu pocisku, w tym np. magazynów pocisków oraz ich zabudowy w wieży i podwoziu Kraba. Fot. Jerzy Reszczyński

Oferowane przez większość producentów ładunki miotające są nawet droższe od samych pocisków. Za pierwszą partię MON zapłaciło ZM DEZAMET blisko 50 milionów złotych. Przy wydłużeniu serii produkcyjnych oraz po pełnej polonizacji amunicji ta cena jednostkowa, wynosząca w tym przypadku średnio ok. 25 tys. zł za pocisk, powinna ulec znacznemu obniżeniu. Jednakże cena ładunków miotających, nawet po ich polonizacji, może pozostawać wyższa od ceny samych pocisków. Dlatego sposób gospodarowania ładunkami może być istotny z punktu widzenia MON.

Dyrektor Leszek Pabian przyznaje, że w realizacji programu polonizacji amunicji haubicznej 155 mm występuje niewielkie opóźnienie. Tłumaczy to zmianami właścicielskimi, jakie zaszły niedawno u słowackiego partnera i owocem których jest zmiana stylu zarządzania przedsiębiorstwa. Wymaga to od obu stron zmodyfikowania zasad współpracy i ułożenia jej w oparciu o nieco inną podstawę personalną i zmienione mechanizmy decyzyjne. Ta sytuacja nie powinna jednak wpłynąć na rytmiczność dostaw już zakontraktowanych partii amunicji.

Dezamet

MSPO 2014: Dezamet oficjalnie prezentuje ostateczną wersję pocisku 155 mm, opartego na licencji. Warta blisko 50 mln. zł pierwsza umowa na pierwszą partię 2 tys. szt. tych pocisków w obydwu odmianach, HB i BB, zawarta została 18 lipca 2014 r., a zrealizowana - w 2015 r. Fot. Jerzy Reszczyński

W razie kumulowania się opóźnień na porządku dziennym stanie przedłużenie czasu wspomagania się importem komponentów. Skutkiem takiej sytuacji byłby większy niż pierwotnie zakładano transfer środków finansowych do słowackiego partnera polskich wykonawców programu amunicyjnego dla potrzeb programów „Regina”, a w przyszłości – „Kryl”. Licencyjna amunicja produkowana przez Dezamet będzie mogła bowiem zostać zaimplementowana do haubicy „Kryl”. Zwłaszcza, że ta ostatnia nie jest wyposażona w automat ładowania, toteż obszar kontaktu mechanicznego korpusu pocisku z zespołem mechanizmów ładowania i dosyłania amunicji jest znacząco mniejszy niż w przypadku „Kraba”. Nadto w przypadku samobieżnej haubicy „Kryl” konstrukcja samego pocisku nie ma większego znaczenia dla konstrukcji zabudowanych na pojeździe magazynów amunicji.

Na razie HSW SA, która realizuje program „Kryl”, do badań tej haubicy wykorzystuje amunicję firmowaną przez Rheinmetall, a pochodzącą od południowoafrykańskiego dostawcy (Denel). Taką zasadę przyjęto od początku ostatniej fazy badań nad „Krabem”, kiedy jeszcze nie znajdowała się w zasięgu ręki spełniająca wszystkie oczekiwania wojska amunicja z Nowej Dęby, która stosowne certyfikaty uzyskiwała aż do końca lata roku 2015, kiedy testami poligonowymi potwierdzono uzyskania zasięgu ognia skutecznego 40 300 metrów. Użycie do badań haubicy amunicji bez certyfikatów było wykluczone.

Obecnie, dla powtarzalności wyników, nadal używa się amunicji od dostawcy zewnętrznego. Nie jest jednak wykluczone, że na przykład do strzelań w ramach badań zdawczo-odbiorczych seryjnych haubic „Krab” i „Kryl” używana będzie już amunicja z Nowej Dęby – taka sama, jaką będą mieć na stanie jednostki mające użytkować te systemy artylerii, o ile HSW SA i Dezamet uznają stosowne porozumienie za opłacalne.

Kwestią otwartą jest praca związana z opracowaniem dla stalowowolskich haubic 155 mm amunicji precyzyjnego rażenia, choć prace prowadzone są poza Dezametem. Realizatorem tego projektu jest zespół zakładów ze Skarżyska Kamiennej, z Zakładami Metalowymi MESKO SA, WAT i CRW Telesystem-MESKO sp. z oo na czele. Prace te zmierzają do pomyślnego finału, którego zapowiedzią były wyniki testów, jakie na strzelnicy Ośrodka Badań Dynamicznych WITU w Stalowej Woli przeprowadzono 18 listopada ubiegłego roku. Wykorzystano do nich zaawansowane prototypy pocisków naprowadzanych na odbite światło z laserowego podświetlacza celów.

Przy niezbyt sprzyjających warunkach (głównie za sprawą wiatru o sile przekraczającej normy dla tego rodzaju prób) uzyskano na dystansie ponad 15 km odchylenie wynoszące 60 cm i 30 cm od punktu celowania. Kwestia APR, zarówno w standardzie haubicznym 155 mm, jak i moździerzowym 120 mm, to temat na odrębne opracowanie.

Czy oprócz amunicji odłamkowo-burzącej oraz APR przewiduje się opracowywanie dla systemów polskiej artylerii 155 amunicji specjalnej, np. oświetlającej, zadymiającej, kasetowej czy termobarycznej? Dla rozpoczęcia prac w tym kierunku konieczne jest jednoznaczne zajęcie stanowiska w tej sprawie przez zamawiającego. Przemysł sam nie „wejdzie” w tak skomplikowane i kosztowne programy, jeśli nie będzie mieć pewności, że istnieje realne zapotrzebowanie przyszłego nabywcy.

W przypadku amunicji kasetowej (a taką opracowano przecież zarówno dla haubicy 2S1 122 mm „Goździk” oraz dla WR-40 „Langusta”, jak i dla moździerza M98) problemem są nie tylko zagadnienia techniczne i pieniądze, ale również ograniczenia prawno-traktatowe odnoszące się do prac nad amunicją kasetową oraz jej stosowaniem, pomimo że Polska nie podpisała konwencji z Oslo o zakazie używania tych pocisków. Od 2008 r., kiedy miały miejsce ostatnie dostawy, i kiedy potwierdzono stosowanie takiej amunicji do M98 przez PKW w Afganistanie, nie ma oficjalnych informacji o zainteresowaniu tego typu amunicją.

Z drugiej jednak strony ewentualne zastosowanie pocisków kasetowych mogłoby być korzystne z punktu widzenia zdolności Sił Zbrojnych, gdyż pozwalają one na skuteczne zwalczanie pododdziałów zmechanizowanych. Decyzję w tym zakresie musi jednak podjąć zamawiający. Natomiast ewentualne zaangażowanie się w produkcję pocisków oświetlających i dymnych, o ile MON wykaże zainteresowanie nimi, wymagać będzie starannej analizy „efekt-koszt”, uwzględniającej przede wszystkim ewentualną skalę takiej produkcji.

Krab strzelanie

Strzelanie maksymalnym, szóstym ładunkiem w warunkach dostępnych na polskich poligonach możliwe jest tylko albo ogniem bezpośrednim do kulochwytu, albo przy zagłębieniu w grunt tylnej części Kraba, aby uzyskać wyższy od przewidzianego konstrukcją haubicy (70 stopni) kąt podniesienia lufy. Tylko w ten sposób wystrzelony pocisk można „zmieścić” w ok. 20-kilometrowej osi najdłuższego z polskich poligonów. Konieczne jest jednak zamykanie przestrzeni powietrznej nad poligonem, jako że pocisk szybuje na blisko 20 tys. m ponad poziom, z którego go odpalono. Fot. Jerzy Reszczyński

Podobnie jak w przypadku APR, amunicja tej klasy i o takich charakterystykach ma zaledwie co najwyżej kilkuprocentowy udział w całości amunicji używanej do określonego systemu artyleryjskiego. Te typy amunicji do haubic 155 mm posiada w swoim programie np. Nammo, z którym ZM DEZAMET współpracuje w innych programach produkcyjnych, więc można sobie wyobrazić współpracę także i na tym polu.

Na razie nie są znane, nawet w przybliżeniu, rozmiary seryjnej produkcji amunicji 155 mm po jej pełnym spolonizowaniu. Pewne jest jedno, że programy „Regina”/„Krab” oraz „Kryl” staną się dla pionu amunicyjnego polskiego przemysłu zbrojeniowego kołem zamachowym nie mniej ważnym jak wdrożenie produkcji amunicji czołgowej 120 mm. W przypadku Dezametu konieczne będzie poniesienie znacznych wydatków inwestycyjnych w celu rozwiązania nie tylko problemu powierzchni dla linii montażowych, ale też pomieszczeń do magazynowania znacznie większej ilości materiałów pirotechnicznych.

Zakład, zatrudniający obecnie ponad 520 pracowników, już planuje przyjęcie do pracy kolejnych kilkudziesięciu osób. Będzie to kolejny rok wzrostu zatrudnienia, po drugiej połowie 2016 r., kiedy zatrudnienie zwiększono o ok. 15 proc. Dla tego niezbyt zamożnego regionu jest to wartością trudną do przecenienia. Ma dla spółki nie mniejsze znaczenie niż impuls rozwojowy, jakim stało się „wejście” w cały zespół zagadnień technicznych, technologicznych i organizacyjnych towarzyszących wspólnej z krajowymi i zagranicznymi podmiotami produkcji nowoczesnego systemu amunicyjnego.

Jerzy Reszczyński

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

151 komentarzy

rober Środa, 31 Maja 2017, 7:18
????? to jak kupowano KRABA od Brytyjczyków - to nie zakupiono amunicji wraz z kasetam ładowania I AMUNICJĄ ,nie pomyślano o unifikacji amunicji z standardami NATO? Wiec MON ma kupić to co Dozamet na sprzeda a sprzeda co mu sie udało tanim kosztem sklecić ??? bo to za drogo to za długo .... płaci i tak MON
artur Czwartek, 04 Maja 2017, 17:40
Mam wątpliwości. Amunicja powinna być zamienna, tzn. Kraby powinny wykorzystywać np. amunicje niemiecką, amerykańską czy włoską. Przy braku amunicji polskiej jak będzie wyglądać strzelanie? To chyba nie był dobry pomysł ale go zrobiono chyba nie myśląc. To będzie słabą stroną ah Krab. Jak ją sprzedawać, skoro pasuje w zasadzie tylko do amunicji polskiej? Przeprojektować ewentualne wersje eksportowe?
Willgraf Piątek, 28 Kwietnia 2017, 22:52
obsługa KRYLA zima to musi być bardzo przyjemna robota a jeszcze na realnym polu walki ...no po prostu super ..to się nazywa postęp w obsłudze .... to jakiś mega żart a nie haubica
mast Piątek, 12 Maja 2017, 18:11
jeszcze piękniej wygląda obsługa moździerzy 120 mmm z 1941r (są ciągle w WP) lub haubic 122 też z tych lat. Więc nie przejmuj się Krylem.
X Niedziela, 21 Maja 2017, 23:35
a to dlaczego "W..." ma się nie przejmować Krylem?, który będzie naszą przyszłością na następne 20-30 lat...
dtr Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 10:06
Pięknie wygląda ten "Krab" super zdjęcia.
X Niedziela, 21 Maja 2017, 23:36
też tak myślę,....ale Kryl..
konrad Czwartek, 04 Maja 2017, 19:17
wolę pzH 2000
123 Środa, 26 Kwietnia 2017, 7:07
Nic polskiego! NIC! Ani KRAB, ani KRYL, ani amunicja, ani zapalniki. Mit licencji, jak za komuny.
artur Czwartek, 04 Maja 2017, 17:40
trzeba umieć, a mu nie umiemy!
Emir Wtorek, 02 Maja 2017, 20:51
Czegój kraczesz?
Czy wiesz jak powstał najlepszy polski a później (od 40' ) "niemiecki pistolet" VIS ?
Właśnie zrobiono kompilację kilku innych udanych produkcji - w Polsce !
I to wcale nie za komuny !
konrad Czwartek, 04 Maja 2017, 22:06
proponuję nie wypowiadać się na temat VISa, bo tam polskiej myśli technicznej prawie nie ma, zresztą przereklamowana broń. Kto ma i strzelał ten wie o co chodzi. Niemcy go tylko dlatego produkowali, bo mieli maszyny nie obciążające ich wojennej produkcji.
JK. Wtorek, 25 Kwietnia 2017, 19:34
"Kiedy dopracowywano licencyjny pocisk, w HSW SA już biegła produkcja seryjna sh Krab, toteż trudno było wyobrazić sobie przeprojektowanie tych systemów działa, które należałoby dostosować do geometrii korpusu pocisku, w tym np. magazynów pocisków oraz ich zabudowy w wieży i podwoziu Kraba.", w listopadzie 2001r. zostały przeprowadzone pierwsze fabryczne próby ogniowe Kraba (wieża systemu AS-90 - Brytyjski), to chyba znali wymagania i wymiary dla amunicji w standardzie NATO jak dokonali zakupu licencji na pocisk?
120 Krabów i zakontraktowanych 8 tyś sztuk amunicji 155 mm w latach 2015-18 (40 pocisków na działo 960 na Dywizion), i wozy amunicyjne (6 jelczy z 576 pociskami + przyczepa z kontenerem ?) coś mało tej amunicji.
Marek1 Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 11:54
Kolejnym, wręcz klasycznym dla Polski dramatem jest permanentny BRAK zainteresowania MON(starego i nowego) zamówieniem amunicji kasetowej, termobarycznej dla odradzającej się w bólach polskiej artylerii. Po prostu jak zwykle MON zgadzając się w końcu po długich "męczarniach" na wdrożenie i produkcję w miarę nowoczesnego systemu uzbrojenia, jednocześnie bardzo dba o to, by NIE było możliwe wykorzystanie w pełni jego możliwości. Generalnie służą w tym celu 2 elementy -
1. Znikoma lub czasami wręcz marginalna ilość zamawianych syst. broni/amunicji.
2. Doprowadzanie do sytuacji, kiedy brak jakiegoś elementu w systemie uzbrojenia uniemożliwia wykorzystanie w pełni jego możliwości(brak nośnika dla radiolokacji pozahoryzontalnej-np. NSM, brak specjalistycznej amunicji/efektorów-np. Krab/Rak/MBT,KTO).
Bywa, że w przypadku niektórych systemów zachodzą jednocześnie OBA elementy(np. kwestia przenośnych ppk Spike-SR/MR).
Niestety, NIKT nie jest w stanie jednoznacznie wskazać przyczyn w/w zjawisk, ale ewidentnym FAKTEM jest ich nagminne wręcz występowanie w kwestii modernizacji/zakupów dla polskich SZ.
Marek Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 8:56
Mnie także niepokoi brak zainteresowania wymienioną przez ciebie amunicją. A przecież co jak co, ale z kasetową Dezamet nie powinien mieć problemów.
Radek79 Sobota, 22 Kwietnia 2017, 15:36
Wisienką na torcie tego wszystkiego byłby HOMAR z zasięgiem 300km.Langusta,Kryl,Krab i Homar i mamy niezłą artylerię której trzeba by było się obawiac.
cotozaroznica Sobota, 22 Kwietnia 2017, 15:06
Automat do produkcji kulek Air Soft Gun gdzieś na świecie na licencji trafili, ot co !
KrzysiekS Piątek, 21 Kwietnia 2017, 19:55
Powiem jedno przynajmniej ktoś kto prowadzi programy artyleryjskie wie czego chce BRAWO.
BRZDĄC Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 23:47
REAKTYWOWAĆ JESZCZE ..."Mini Kryla" kompilacje BWP1 z działkiem plot S-60 zbudowany w układzie jak "Kryl"...będzie uniwersalny efektor do wsparcia wojsk lądowych , do obrony wybrzeża i obrony plot ....potrzebna amunicja programowalna i zwiększyć długość lufy ...zasięg się zwiększy i niszczenie ..ale nawet w dzisiejszych parametrach działko S-60 ma zasięg w poziomie rzędu 14-18 km i pionie 8-12 km dorzucić do nich "oczy i uszy" w polskim wykonaniu czyli "Blendę" i będzie efektor na miarę współczesnych konfliktów ...a mamy BWP1 i S-60 dużo
PRS Sobota, 22 Kwietnia 2017, 17:25
Faktycznie BWP-1 mamy sporo.
Ale S-60 w linii całe 32 sztuki :) :) :)
DoktorCebula Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:27
Poprzedni minister duzo gadal ile to on wymieni sprzétu podczas gdy tak naprawde pieniadze zwracal do budzetu. Gdyby nie Macierewicz to by teraz Siemoniak kupil smiglowce a artyleri bysmy nie mieli. A smiglowce poptrzebne jak swini siodlo, podczas gdy artylerioa to krolowa pola walki.
sdf Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 22:37
potrzebujemy AWACS-ow wlasnych
dropik Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 9:02
Gdyby był Siemoniak mielibyśmy i artylerię i śmigłowce. nie byłoby za to samolotów vip które wg aktualnego mon są najpilniejszą potrzebą . Hahaha.
Doktor Czosnek Sobota, 22 Kwietnia 2017, 12:30
Rozwalenie wywiadu, ujawnienie agentów, rozwalenie natowskiego centrum kontrwywiadowczego, spowodowanie odejścia ponad 300 najwyższych rangą oficerów, rozwalenie 34 Brygady de facto wyłączając 3 brygady pancerne na wiele lat, wywalenie w kosmos korzystnego przetargu na dobre i potrzebne śmigłowce, opóźnienia w przetargach, pakowanie gigantycznej kasy w partyzantów i bojowników. Rzeczywiście Anton to prawdziwy człowiek czynu.
Lucek Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 19:18
Dlaczego powielasz kłamstwa. Czy oczyszczenie z rosyjskich agentów kontrwywiadu to strata czy zysk. Oficerowie odchodzą tak samo jak za PO a generałów dalej mamy najwięcej w NATO 78 przy 50 w armii USA. 34 brygada nie była ukompletowana i te wozy i tak stały bez załóg.Nie było NATOwskiego centrum bo nie miało CERTYFIKATU NATO. Człowieku jak coś piszesz najpierw sprawdź. Jedyne z czym się zgadzam to śmigłowce choć trzeba przyznać że zamiast Caracali powinny być NH90 i BH UH60 z opuszczaną rampą która była w zamówieniu a żaden śmigłowiec tego punktu nie spełniał. Można narzekać na Antona że się miota ale jedno jest pewne po zakupach naszym żołnierzom tego sprzętu nikt nie zabierze i nie będą jak za PO latać w blaszanych hełmach ze starymi kałachami jak te biedaki. Za PO do budżetu wróciło kilkadziesiąt MILIARDÓW zł a które wystarczyłyby na Wisłę,Narew i Homara. A tak ta kasa gdzieś przepadła na lewych umowach o najdroższe autostrady w Europie czy tak samo stadiony na Euro.
Davien Wtorek, 25 Kwietnia 2017, 12:52
Dobra troche sprostowań;
Co do rozwalenia WSI to jakoś mimo szumnych zapowiedzi Macierewicza praktycznie nikogo nie skazano, za to masowo oskarżeni przez niego wygrywaja sprawy sadowe przeciwko Polsce.
Z wojska przez jego praktyki odeszli najlepsi , najbardziej doswiadczeni oficerowie, mający doskonałe kontakty w NATO a kto przyszedł na ich miejsce... O rozwaleniu CEK nie ma sensu sie wypowiadać zapoznaj się choćby z opiniami Słowaków na ten temat i z faktem ze jakos teraz takie centrum powstaje ale w Finlandii:)
Co do smigłowców: NH-90 nie spełniał wymogów przetargu dotyczacych czasu dostaw i posiadanych wersji:brak wersji CSAR/SOF i małe szanse na jej powstanie kiedykolwiek
UH-60 nie ma rampy i nigdy nie miał, zreszta rampa była wymogiem opcjonalnym
Na temat zakupów sprzętu nie ma sensu nawet pisać bo jakoś jak na razie to AM nie załatwił nic nowego, tylko kończy stare umowy, o ile ich nie rozwali jak to ma w zwyczaju. jakieś jeszcze bajki opowiesz:))
Emir Wtorek, 02 Maja 2017, 20:48
Jedno banalnie proste pytanie:
- ile Caracali posiada Armia Francuska i ....dlaczego tak mało?

PS. Najmocniejsza armia na świecie posiada ....Black Hawk-i
R2d2 Wtorek, 02 Maja 2017, 23:50
Wszystkich śmigłowców z rodziny Caracala Francuzi mają ponad 200. To nie jest mało. A teraz ja zadam pytanie ile ta najsilniejsza armia świata posiada S-70i ? I dlaczego mniej niż Francuzi mają Caracali.
chateaux Niedziela, 30 Kwietnia 2017, 15:49
Każe państwo może sobie zrobić wlasny CEK. Także Słowacja, jakby chciała. Tymczasem za poprzedniego MON, nie miał certyfikatu bezpieczeństwa, z powodu bałaganu w tajnych dokumentach panującego w pomieszczeniach CEK
Doktor Czosnek Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 19:27
Ilu rosyjskich szpiegów skazano wyrokami polskiego sadu? Np dzięki ujawnionemu aneksowi szpiegujący dla Polski trafili na terenie Rosji i Białorusi do więzień lub zaginęli bez wieści. Rosyjski kontrwywiad nie mógł tego lepiej rozegrać teraz nawet nikomu nie przyjdzie do głowy dla nas pracować. Polscy żołnierze zobaczą Wisłę, Narew i Homara jak świnka Wielkanoc i to dosłownie.
dropik Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 9:07
to ty powielasz kłamstwa. generałów mamy mało i nie jest prawdą to co napisałeś o ich liczbie.
Dalej ze śmigłowcami. uh60 nie ma żadnej rampy, a nh90 to zbyt drogi śmigłowiec i niedostępny w oczekiwanym terminie. Do tego bardzo zawodny i no najważniejsze: producenci go nam nie zaoferowali.
Anty C-cal przed 500+ Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 12:55
dalej swoje. a wiki swoje, o Szwecji np..." 19 grudnia pierwsze UH-60 dostarczono do FMV[3], a 17 stycznia 2012 przekazano wojsku[4]. Super Pumy wycofano między 2013 i 2015[5]. Śmigłowce dostarczono pilnie, z dostawą w 18 miesięcy, aby w marcu 2013 cztery Black Hawki skierować do Afganistanu do zadań ewakuacji medycznej w miejsce dwóch Super Pum[6]. W związku z zakupem UH-60M 4 z 13 NH90 przeznaczonych do zadań SAR, zostanie przebudowanych do wersji ZOP/SAR dając łącznie 9 śmigłowców ratowniczych i 9 morskich[7].
Davien Wtorek, 25 Kwietnia 2017, 12:55
A gdzie masz wersje CSAR/SOF dla NH-90 która była wymagana?? Nie ma i watpliwe by powstała kiedykolwiek z powodu wad maszyny. UH-60M w naszym przetargu NIE STARTOWAŁ więc juz naprawdę daruj sobie przykład Szwecji bo jej potrzeby były inne niz nasze.
dropik Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 13:57
co ma Szwecja do polskiego wiatraka? Kazdy kupuje jaki chce. my kupilismy smigło nie z gornej połki cenowej bo smigłowce nie są najwazniejsze, ale kupilismy w dobrej cenie i sensownej ilosci,ktora dawała juz jakis efekt skali umożliwiajacy stworzenie centrum szkoleniowego i serwisowego.
Teraz , kupią 16 wiec sensu na tworzenie tego nie bedzie . Do tego cena zanosi się na rekordowo wysoką.
Anty c-cal przed 500 + Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 17:00
Olali koty, Pilnie zamienili na uh60, a takiego "raka" to nie ma tam od dawna?
Anty C-cal przed 500+ Piątek, 21 Kwietnia 2017, 10:29
...ciekawe : licencyjny " Zapalnik z powodzeniem wdrożono do produkcji już w 2012 r., i to nie czekając na uzyskanie pewności, że to Dezamet otrzyma zamówienia MON". blisko 50 mln zeta za prochy to sporo ale to tak 20% sztuki super heli busa. Tanio pozyskanego . prawie hehehe.
tomaaaa Piątek, 21 Kwietnia 2017, 1:04
Ale wiesz że Antoni nigdy by się nie zdecydował na zakup licencyjnego podwozia gdy polskie zakłady oferują swoje? Nie ważne że pękało i miało znacznie gorsze parametry, ale on by się nigdy nie zgodził na coś takiego. Siemoniak popchnął cały program do przodu i gdyby nie on to by nie było co kupować.
Emir Wtorek, 02 Maja 2017, 20:58
Przyczyn pęknięć - prawdopodobnie po spawaniu - nie miał kto zbadać i im zapobiec?!
Jaja jakieś ?!
Gdzie technologia spawania, obróbka cieplna przed (nagrzewanie wstępne ), w trakcie ( temperatury międzyściegowe ) i po spawaniu ( wyżarzanie odprężające )
PRS Sobota, 22 Kwietnia 2017, 17:32
Zakup podwozi od Koreańczyków był inicjatywą (bo nie napiszę, że prywatna sprawą) HSW (w grę wchodzili jeszcze Turcy) na którą MON (Siemoniaka) miało nałożyć karę finansową za niewywiązanie się z umowy dostarczenia pierwszego DMO.
Poczytaj Kolego historię tego bardzo długiego projektu/programu i wtedy zrozumiesz kto ,,pchnął" a kto ,,mroził" ten program. Oraz jak BUMAR (PHO) zwalczał HSW, jak dzięki własnej inicjatywie i racjonalnej gospodarce przetrwali ,,chude lata".
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 11:50
Obyś się pan kiedyś nie zawiódł w swym toku rozumowania panie tomaaa.
Anty C-cal przed 500+ Piątek, 21 Kwietnia 2017, 10:36
..."Stopniowo wprowadzane są kolejne urządzenia wartej 18 milionów złotych linii do produkcji prochów wielobazowych i prowadzone są przygotowania do wdrożenia produkcji prochów modyfikowanych "...Ale skoczyli..."W 2015 r. dostarczyliśmy MON pierwszą, zakontraktowaną w połowie 2014 r., partię 2 tys. szt. amunicji 155 mm, po tysiącu sztuk wariantu z gazogeneratorem i bez niego"...Super spece obudzeni 2014
Jacek Piątek, 21 Kwietnia 2017, 10:20
dokładnie , bujalibyśmy się z kiepskim podwoziem " bo polskie " , z polskiego zakładu itd . Pan Macierewicz nic jeszcze nie kupił ...
HELOŁ !!! Piątek, 21 Kwietnia 2017, 12:29
No przecież kupił te kraby od których zakupu tak migał się poprzednik. Jest jaki jest ale krocza mu nic nie ściska.
Jacek Piątek, 21 Kwietnia 2017, 15:00
poprzednik dopiął wszystko a Pan Macierewicz praktycznie dostał "gotowca "
Wawiak Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 17:01
Zapominasz, że program Regina to robota Szeremietiewa zamrożona przez Komorowskiego.
bender Środa, 26 Kwietnia 2017, 12:04
Z czasow Szeremietiewa to wywodzi sie mrzonka o zakupie samej wiezy bo niby podwozie mamy. Rozwiazane dopiero przez Siemoniaka przez zakup platformy z Korei
Arek102 Niedziela, 07 Maja 2017, 16:44
A wcześniej za czasów misia Siemoniaka doprowadzono do rozwalenia BUMAR-u i biura konstrukcyjnego OBRUM, które realizował program Regina z zakładami PZL Wola produkujące silniki i przekładnie do tych wozów oraz czołgów T72 i PT91 Twardy (stąd dziś taki problem z tymi wozami). Zakłady sprzedano za grosze deweloperom pod nowe bloki. Więc jakie on problemy rozwiązał?! Stworzył nowe dla firm i ich kooperantów, które uczestniczyły w programie Regina. Najpierw zniszczył polskie firmy, a później zwalając na brak ich kompetencji zakupił za grube sto kilkadziesiąt milionów US$ sprzęt w Korei. To samo podwozie z programu Regina przez rok poprawione przez doświadczony słowacki zespół w 2015 roku było wystawiane na MSPO Kielce w AH155mm DIANA. Wszystkie informacje na temat Kraba i jego powstawania są w internecie tylko trzeba je chcieć poczytać, ale po co skoro można prościej i łatwiej opowiadać bzdury rozpowszechniane przez poprzednią ekipę, która teraz obawia się, że może za tzw. swoje "osiągnięcia" przez długie lata oglądać świat z za krat. Wystarczy iż zmowa milczenia tylko w jednym miejscu pęknie, a to całe g....no się na nią rozleje. Ci ludzie mają tego świadomość. Dlatego tak ważne jest pisanie sprawdzonych informacji, a nie klepanie słowo w słowo za politykami poprzedniej ekipy rządzącej!!!
Pan Siemoniak miał dobrych nauczycieli L. Balcerowicza i obecnego europosła J. Lewandowskiego. Ten ostatni wyłgał się przed więzieniem tylko dlatego, że przedawniły się jego zarzuty. Pan D. Tusk pomógł jemu podobnym wprowadzając ustawę, która skracała okres przedawnienia za przestępstwa urzędnicze.
Dzisiaj obecnie trwa nagonka na dzisiejszą ekipę za uwalenie przetargu na Caracal'e i rzekomym wpływaniu prof. Berczyńskiego w MON-ie. Problem polega na tym iż MON zakończył dopinanie umowy z francuzami podpisaniem umowy 14.09.2015r. czyli za władzy w tym resorcie Siemoniaka i na miesiąc przed wyborami do Sejmu.
Tylko właśnie z powodu upływu czasu wielu ludzi tego już nie kojarzy i przyjmuje te bzdury biorąc je za prawdziwe informacje. Za rok pewnie okaże się z newsów PO, że to PiS chciał podpisania tak "korzystnej" umowy, a ludzie oglądający teflonową telewizją "łykną" to nie zadając sobie grama trudu by ją sprawdzić!!!
Ps
Jest doktryna wojenna, która mówi: "Jak jest się za słabym by się bronić, to należy atakować" i to PO skrzętnie realizuje z pomocą swoich dezinformacyjnych ośrodków TVN (obecnie właścicielami jest 2 panów powiązanych z Kremlem), GW, Newsweek, Polska The Times czy Fakt.
Dlaczego te ośrodki informacyjne wspierają PO. Odpowiedź jest prosta chodzi o ogromne pieniądze, które zostały zakręcone przez obecną ekipę, a o które teraz muszą walczyć na wolnym rynku by przeżyć.
W przypadku Faktu chodzi o podkładanie nogi rządowi, który próbuje opodatkować wielki niemiecki, francuski kapitał, a który nie płaci żadnych podatków w tym kraju. Bo co to za podatek w okolicy 1% i mniej. Nawet w rajach podatkowych jest drożej.
Patryjota B-b Piątek, 21 Kwietnia 2017, 9:39
jestem byłym żołnierzem brałem udział przy testach pierwszego egzemplarz p.siemoniak nic nie zrobił dopiero niedawno ruszył program z buta proszę nie lać wody
mruk Sobota, 29 Kwietnia 2017, 1:01
Cenie sobie takie wypowiedzi. Dziekuje. Kolejny przyczynek do tego zeby nie glosowac na PO. Niewazne czy jutro, za rok, za 3 lata, czy za 50.
Extern Piątek, 21 Kwietnia 2017, 9:04
Krajowe podwozie również by dobiegło, gdy podpisywano umowę na podwozie K9 Bumar już miał gotowe poprawione podwozie. Fakt że K9 jest lepsze ale i droższe i ciągle nie jest u nas produkowane.

Teraz zbliża się wichura w Korei, co będzie z dostawami podwozi K9 gdy tam zacznie się kotłowanina?
Zbulwersowany podatnik Sobota, 22 Kwietnia 2017, 13:31
Ile mieli na to lat? 15? Przez 15 lat nie zdołali przerobić podwozia? Przez 15 lat nie zdołali przerobić silnika? Malezyjskie czołgi też wyjechały z problemami przez co musieli płacić kary. Nie wnikam czyja to wina - czy pracownicy spali podczas pracy czy zakład jest nierentowny poprzez złe zarządzanie. Ale ten zakład dopóki nie będzie miał przysłowiowego noża na gardle to będzie liczył na dotacje państwa i nic w zamian nie stworzy. Komuna się skończyła i trzeba dostosować się do panujących realiów.
Extern Sobota, 22 Kwietnia 2017, 21:52
Pierwsze dwa podwozia zrobione 15 lat temu były ok. Potem zakład został zabity przez 10 letni brak zamówień więc i kompetentni spawacze stamtąd odeszli. No tak to już jest jak się nie dba o firmę.
WERA Piątek, 21 Kwietnia 2017, 13:28
Poprawione podwozie z silnikiem z IIWS, kupowanym na złomowisku w Serbii....no faktycznie warto było czekać 20 lat....brawo TY!
Extern Sobota, 22 Kwietnia 2017, 22:02
Przesadzasz, silnik był jeszcze wtedy Polski. Nie zapominaj że program startował 15 lat temu i tylko przez polityków którzy postanowili zemścić się na Szeremietiewie trwał tak długo co doprowadziło do problemów z upadkiem technologicznym Bumaru, problemami z krajowym silnikiem itd.
Gdyby politycy byli konsekwentni; dzisiaj byśmy się nawet nie zastanawiali czy Kalina to był dobry wybór bo by po prostu w Polskim wojsku już służyło kilka setek tych dział.
QDark Piątek, 21 Kwietnia 2017, 12:18
Kontrakt to kontrakt. Dwa to o ile dobrze pamiętam, albo już zaczęło się przekazywanie dokumentacji, albo niebawem to nastąpi. Nie jest źle pod tym względem.
Extern Sobota, 22 Kwietnia 2017, 22:08
Oby tak było że te podwozia szybko zaczną być robione u nas bo niedługo Koreańczycy mogą mieć inne problemy na głowie niż dotrzymywanie kontraktów z Polakami.
Wawiak Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 17:04
To podwozie to także skok technologiczny. Dobrze, że jest - może się przydać też do innych projektów.
CB Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 20:43
Oby nie skończyło się jak z polską amunicją do Leopardów. Inna sprawa, że przy takich ilościach jakie planuje zamówić MON, produkcja jest całkowicie nieopłacalna i wszystkie koszty kilkukrotnie przekroczą koszt zakupu za granicą.
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 7:55
A może te zakupy są tak niewielkie bo MON czeka na polonizacje? A i ileż tych Krabów mamy na dziś (że nie wspomnę o gotowości bojowej!)
Hejka Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 19:14
Opis pod zdjęciem "...Tylko w ten sposób wystrzelony pocisk (z Kraba) można „zmieścić” w ok. 20-kilometrowej osi najdłuższego z polskich poligonów..."

Panowie podpowiadam. Polska dysponuje wybrzeżem Morza Bałtyckiego. Możecie postawić haubicę na plaży i strzelać w morze na maksymalny zasięg haubicy. Efekty wystrzału możliwe są do śledzenia przy pomocy nowo zakupionych dronów Obrony Terytorialnej.
Czesio Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 23:08
Poligon w Wicku Morskim wchodzi wgłąb morza na 22 km.
Jak chcesz strzelać na maksymalnym zasięgu Kraba?
Marek1 Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:53
Proszę BEZ bredni - Polska ma 6/12-milową strefę wód wewnętrznych. Potem jest strefa wyłączności ekonomicznej. Jak sobie człowieku wyobrażasz wyłączenie sporego akwenu w odległości ponad 40 km od wybrzeża ?? Pomysleć najpierw sugeruję ...
Wawiak Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 17:07
A strzał np. w bok pod kątem np. 45st. do linii brzegu? Dystans się wydłuży spokojnie do 30 km lub dalej...
Hejka Piątek, 21 Kwietnia 2017, 8:03
Panowie
Raptorek Piątek, 21 Kwietnia 2017, 6:58
Normalnie , ogłosić ostre strzelanie jak jakiś stateczek za blisko podpłynie to jego problem.
X Piątek, 21 Kwietnia 2017, 12:05
Mogli by też po prostu ostrzelać Kaliningrad... przyjemne z pożytecznym, chciało by się powiedzieć
Jacek Piątek, 21 Kwietnia 2017, 5:11
A strzelać wzdłuż czy po skosie wybrzeża z jakiegos cypla czy platformy molo nie można?
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 12:24
Wszystko można ale zanim wprowadzi się odpowiednią ustawę ,przepisy wykonawcze i instrukcje to będzie już po wojnie.
Hejka Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 7:46
Granica morska Polski ma 440 km więc strzelając wzdłuż brzegu nie naruszymy obszaru poza Polską.
Luc Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 18:28
Z punktu widzenia zwyklego zjadacza chleba kosmosem jest to, ze PL za jeden pocisk do halubicy placi 25.000 zl.
cpn Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 22:58
Nie mniejszym kosmosem jest jeden izraelski pocisk przeciwpancerny, godzina lotu F16 czy zwykłego helikoptera Mi2. Ale wojsko tak ma i zawsze w czasie wojen wyrastały największe fortuny tych, którzy produkowali oręż.
Polski chłopak Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:58
Rozumiem że nasi nie będą mogli strzelać amunicją z pzh 2000, gdyby zaszła taka potrzeba.
evo Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 22:37
"Na razie HSW SA, która realizuje program „Kryl”, do badań tej haubicy wykorzystuje amunicję firmowaną przez Rheinmetall, a pochodzącą od południowoafrykańskiego dostawcy (Denel)."
rozczochrany Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 22:20
W Krabie zastosowano francuskiej konstrukcji haubicoarmatę firmy "Nexter". Podzespoły tej armaty, łącznie z lufą produkowane są i składane w HSW. Francja, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania i USA należą do Ballistics Memorandum of Understanding (JBMoU), które teoretycznie gwarantuje zamienność amunicji. Oznacza to, że z Kraba na pewno można strzelać amunicja francuską, a być może pozostałych wymienionych krajów. Chodziło jednak o to by Polska produkowała własną amunicję co jest zrozumiałe i oczywiste.
mech Piątek, 05 Maja 2017, 7:56
ale tu jest wyraźny problem, że nie. Nie pasuje geometria pocisków innej produkcji do Kraba. A więc nie ma zamienności. To co, robiąc Kraba nie wiedzieli o zamienności amunicji? Kto zezwolił na kupienie licencji ze zmianą geometrii pocisku! A jak nie będzie polskiej amunicji to jak strzelać? Pojedynczo i powoli pewnie tak, ręcznie ładując.
Davien Wtorek, 25 Kwietnia 2017, 13:03
Działo Kraba to licencyjne brytyjskie działo z AS-90 więc jaki NEXTEr jak zarówno działo jak i cała wieżę opracował VSEL, chyba ci się działa pomyliły. co do JBMOU pełna zgoda ale Krab nie uzywa francuskiej amunicji i nigdy nie uzywał, skąd te bajki wytrzasnąłeś:)
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 7:01
Z Francji i Niemiec braliśmy pierwsze lufy do Kraba.Zamek od początku frezowany był u nas i jest konstrukcji brytyjskiej.
zefir Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:39
Czy to z tej superamunicji strzelały ostatnio Kraby, kiedy z ich wież po każdym wystrzale unosiły się kłęby dymu?
anty C-cal przed 500+ Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:37
czyli jednak i Kryl? Dania to sobie i pozwoli, albo i oferent pra-Kryla ale tacy Norwedzy blisko jednego "pokojowego" kraju to zerwali kontrakt na podobne. Wybrali PanzerHaubice.
Teodor Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:16
1) "Kiedy dopracowywano licencyjny pocisk, w HSW SA już biegła produkcja seryjna sh Krab, toteż trudno było wyobrazić sobie przeprojektowanie tych systemów działa, które należałoby dostosować do geometrii korpusu pocisku, w tym np. magazynów pocisków oraz ich zabudowy w wieży i podwoziu Kraba." - ale chyba ta haubica bedzię kompatybilna z amunicją NATO?! Taki jest bodajże sens sojuszu - dostawy amunicji i materiałów wojennych?!...
2) Kiedy ktoś stosuje strzelanie na wprost, to tylko przychodzi na myśl zwalczanie czołgów (choć to procentowe marnotrawstwo dla tego typu broni) wzorem 88mm działa niemieckiego i 40mm Boforsa (nieliczne przypadki).
3) Donośność 20km pułapu przy 70st. teoretycznie umożliwia zwalczanie celów powietrznych, a do tego potrzebna jest amunicja programowalna i wymiana danych ze stacją namierzania.
4) Wychodzi na to, że ta haubica będzie miała wiele zastosowań i pretenduje do jednego z nowszych środków zwalczania broni. Przy zastosowaniu inteligentnej broni kasetowej chyba jest w stanie siać spore spustoszenie po drugiej stronie barykady, zarówno w zagonach pancernych jak i spieszonych. Równie dobrze można sobie wykoncypować hybrydę rakiety z platformą wynoszonych przez tę haubicę, rakieta byłaby odpalana od członu balistycznego w ostatniej fazie lotu, kiedy prędkość pocisku spada.
5) Biorąc pod uwagę zasięg do 40km, a skuteczna i w miarę celna powinna być osiągalna na 20km, z powodzeniem może to być broń przeciwpancernego ognia pośredniego, nie wiem tylko czy potrzebne są do tego pociski szybujące... A już z pewnością w zasięgu horyzontalnym 5km.
Marek1 Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 16:52
1. Produkcja w dużej fabryce amunicji 2-3 tys sztuk konwencjonalnej amunicji artyleryjskiej ROCZNIE jest jakimś chyba żartem ?? Albo Dezamet to jest niewielka manufaktura bez mocy produkcyjnych(nie jest), albo MON składając zamówienia na absurdalnie małe, wręcz marginalne z pkt. widzenia zapotrzebowania ilości amunicji dla rosnącej liczby Krabów permanentnie wpisuje się w działania jedynie pozorujące wzmacnianie potencjału WP.
2. ..."Siły Zbrojne RP są na dobrej drodze do tego, aby w tej części Europy stać się liderem pod względem liczby oraz jakości nowoczesnych klasycznych środków artyleryjskich kalibru 155 mm" ...
Chyba w stosunku do Słowacji, Czech, Litwy itp. potęg militarnych. Póki co Polska jest prawie kompletnie rozbrojona, a wszelkie próby radykalnej zmiany takiej sytuacji skutecznie blokowane. Mamy za to cały szereg pozornych,często wręcz "kosmetycznych" zmian/dostaw, mocno nagłaśnianych medialnie w celach czysto politycznych.
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 7:50
Taaa.Posiadamy ok. 400 samobieżnych systemów artyleryjskich z całkiem nowoczesnym SKO ( Gożdzik ok. 200 ,Dana 111 .Langusta 75 szt.)To proszę to porównac z ,,potęgą" artyleryjską państw Zachodu.p.s. W/g ocen analityków NATO Polska posiada najlepszą artylerię w UE. P.P.S. Nie piszę o tych zmagazynowanych ,,złomach" zapewne pańskim zdaniem gorszych od ich zachodnioeuropejskich odpowiedników.I wcale 111 niemieckich Panzer haubic i ze 35 szt. Marsów mnie nie przeraża.A za kilka lat to już odlecimy od nich w kosmos.
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 11:48
Ach zapomniałem dodać że bodajże tylko 8 Marsów jest operacyjnych a blisko połowa haubic jest zmagazynowana.
Marek1 Piątek, 21 Kwietnia 2017, 10:42
1. Jak widzę Waszmość Panie zupełnie nie przeszkadza ci fakt, ze przy zamówieniach rzędu 2-3 tys konwencjonalnej amunicji ROCZNE jej cena jest/będzie BARDZO wysoka, a zapewnienie choćby dostatecznej jej ilości dla rosnącej powoli liczby dywizjonów, przy takich zamówieniach potrwa kilkanaście lat.
2. Zauważam również u Waćpana szczerą dumę z faktu, że jesteśmy, a raczej być może będziemy w przyszłości(kilka lat??), najsilniejszym łamagą wśród najsłabszych "w klasie" straszonej skutecznie przez najsilniejszego "łobuza" ze wschodu.
3. Zauważam również, u Waćpana nieustającą ekscytację i zadziwiającą wiarę w ulubione określenie poprzednich i obecnych władz MON ... "W PRZYSZŁOŚCI", które zwłaszcza dot. ich rzekomych, "intensywnych" działań dla skokowego wzrostu potencjału SZ RP. Zadziwiającą zwłaszcza w kontekście niebywałych "osiągnięć/rezultatów" trwającego już ponad 1.5 roku festiwalu medialnych zapowiedzi ministra wojny ...
4. Mając ok 400 syst. artyleryjskich ilościowo plasujemy się mniej więcej na poziomie 4-krotnie mniejszej i biedniejszej Białorusi. Ilościowo, bo JAKOŚCIOWO, zwłaszcza w artylerii rakietowej, to im do pięt nie dorastamy. Białoruś właśnie wymienia wg. nich "przestarzałe" syst BM-30 Smiercz o zasięgu do 70 km(brak odpowiednika w WP) na WŁASNE, u siebie produkowane w całości(wraz z efektorami) syst. art. Polonez o zasięgu do 200 km(brak odpowiednika w WP). Wiadomo również, że trwają b. zaawansowane już prace nad własnym efektorem o zasięgu 300+ km.
Nawet malutka Słowacja ma już od dawna swój odpowiednik polskiego "mitycznego" Homara - RM-70-85 MODULAR 227mm(własny nośnik + system M270 MLRS)
A w Polsce od lat trwa nieustająca farsa p/t CO wybrać do progr. HOMAR ??? HIMARS z USA za koszmarne pieniądze, do którego być może dodamy własną farbę, maskirowkę, opony i radiostację, czy sporo lepszego izraelskiego LYNX za mniejszą kasę i z naprawdę dużym potencjałem "polonizacji"?? CO tu wybrać, tak, by nie rozgniewać suwerena(USA) i jednocześnie pozyskać(kiedyś tam) system artyleryjski, którego permanentny BRAK stawia jednostki WP w roli bezkarnie masakrowanej z dużej odległości ofiary BEZ żadnej możliwości "oddania".
Tyle mam uwag do Waćpana wizji "odlotu w kosmos" w zakresie zachwytów nad potęgo WP ...
Podbipięta Sobota, 22 Kwietnia 2017, 8:48
A czy ja wspominałem coś o Białorusi? Nie odniósł się Pan do mego wpisu schodząc z linii którą wyznaczał Pański wpis.Taka akademicka sofistyka to a nie dyskusja.A wbrew pozorom cenię pański intelekt.P.S. A jaki budzet ma Białoruś? I ile ma sprawnego sprzętu i ile pocisków ( wyprodukowanych 30 lat temu) ? Ukraińska armia też na papierze wyglądała na potężną.
Bartek 1 Piątek, 21 Kwietnia 2017, 22:34
No popatrz... przez 25 lat tylko dzięki braku wspólnej granicy i łutowi szczęścia nie zostaliśmy zajęci przez Mołdawię albo Islandię - taką słabą mamy armię.
A prawda... zagraża nam Rosja. To co, oni też nie mają analityków czytających Defence24.pl? Nie wiedzą że jesteśmy tacy słabi?
Wolą atakować Gruzję lub Ukrainę niż nas.
Borusław Powolny Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 19:01
Właśnie. Jesteś chyba kolejną osobą, która dostrzega ten problem. Mam nadzieję, że tego typu informacje z MON, to jedynie dezinformacja, a nie realne ilości zamówień amunicji i sprzętu wojskowego. A co z zapasami magazynowymi, częściami wymiennymi, żywnością itd. Ktoś to w ogóle ogarnia, czy będziemy improwizować jak w 39-tym? Pytam, bo mam wrażenie ( może tylko ja), że rządy się zmieniły pozornie i równie pozorne są wszelkie ruchy w polskim wojsku - oprócz krytyki poprzedników i rozdawnictwa odznaczeń i stopni.
wunderwaffe Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 16:03
Czy Kraby nadają się do strzelania na wprost i do niszczenia czołgów (okazjonalnie), oraz schronów?
grabaz30 Piątek, 21 Kwietnia 2017, 4:41
tak
Kii Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 19:12
Tak. Masz to nawet pokazane.
artylerzysta Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 18:10
Tak
Marek1 Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 22:01
Dajcie spokój. Dla samobieżnej armatohaubicy zadanie niszczenia MBT wroga ogniem "na wprost" jest ostateczną ostatecznością i wręcz misją samobójczą. Tylko kompletny debil zlecałby takie zadania broni mogącej razić wroga oddalonego o ok 40 km.
Teodor Piątek, 21 Kwietnia 2017, 11:04
Spokojnie można sobie wyobrazić działanie haubicy przez 40 minut, tyle bowiem czasu potrzebuje pojazd jadący z prędkością 60km/h. W ostatniej próbie obrony, jeśli pojazd nie zdąży opuścić bronionej rubieży (taka jest bowiem taktyka) będzie możliwość oddania strzału już przy 5km odległości do celu. Nie wiem jak to z celnością, ale energia potrzebna do tego jest dostępna.
samsam Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:49
po prostu BOMBA ! ... czyli do naszej "nowoczesnej artylerii" mamy 2 wersje pocisku z jednym rodzajem głowicy/ładunku (w sumie to dobrze, że mamy chociaż to i mundurowi mają na czym ćwiczyć) ... jeszcze przydałby się przynajmniej jakiś przeciwczołgowy bezpośredni (robiący z kraba niszczyciela czołgów, którego obecnie poszukujemy - chyba najtańszy wariant i spora unifikacja) lub "top attack" (może coś na wzór boforsa 155 bonus?)
Gizmo Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 20:44
Najtańszy wariant ? Krab kosztuje tyle co kilka niszczycieli czołgów a jego skutecznosc byla by niewielka. Jest za wielki, za wolny, zbyt malo manewrowy. Kompletnie poroniony pomysł.
bbb Wtorek, 25 Kwietnia 2017, 19:54
Krab z koreańskim podwoziem jest szybszy niż Twardy.
Marek Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 9:25
Co nie zmienia postaci rzeczy, że wykorzystywanie go w roli niszczyciela czołgów byłoby czystym idiotyzmem.
PRS Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:40
Bydgoszcz - Kraśnik - Pionki - Nowa Dęba... logistycznie to prawie masakra...
Amunicja kasetowa - w pierwszej kolejności, przed APRami. Do 155 mm i 152 mm.
Produkcja oświetlającej i dymnej też jest zasadna - jakieś wnioski i doświadczenia po 120 mm do Kraba zostały w końcu uzyskane - nawet w ilości w której koszt/efekt wyszedłby na przysłowiowe ,,zero".
Kryl to melodia przyszłości. Ale jeżeli powstanie być może MW będzie chciała wprowadzić baterie na tym nośniku na swój stan posiadania. I dla niej amunicja oświetlająca/dymna jest jak najbardziej zasadna.
rózia Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:38
temat jest super - precyzyjne pociski + am. kasetowa lub termobaryczna , Chłopaki z OT z radiem i dronami obserwacyjnymi - dającymi namiary GPS - 30-40km dalej (albo wydzierżawiony AWACS). Taki ostrzał może skuteczniej walczyć z kolumnami transporterów i czołgów niż żołnierze OT pojedynczymi RPG.
Moim zdaniem rozszerzać asortyment z preferencją na zwalczanie sprzętu słabiej i mocniej opancerzonego -
pociski kasetowe i termobaryczne.
Może zamiast 3% pocisków precyzyjnych warto mieć wiele większy % - drożej ? niekoniecznie.
- zamiast serii kilkunastu pocisków o rozrzucie 150 czy 200 m - a może coś trafi? - cena tych kilkunastu nie jest już mała, a strzelającego namierzyć łatwiej - długi czas strzelania.
- oddać 3 - 4 (dla pewności) strzały i natychmiastowa zmiana miejsca . Czy te 4 strzały na pewno są droższe niż kilkanaście tańszych?
Produkcja własna i ruszamy już.
Marek Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:27
I wszystko to nie jest zasługą ciężkiej pracy obecnego MON :)
b Piątek, 21 Kwietnia 2017, 4:51
Oczywiscie ze jest ,gdyby nadal byla poprzednia ekipa to ten projekt zostalby kolejnym "polkownikiem" jak chocby czekajacy latami na zainteresowanie Piorun czy zawieszony Pirat, MSBS, UKM2000 i kilka innych.
Zielony Piątek, 21 Kwietnia 2017, 12:10
I zbroji OT w beryle w ogromnych ilościach -wróży to ogromny sukces dla MSBS
Marek Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:08
I Twojej też nie. Ale tylko nieżyczliwy baran zrobiłby z tego powód do radości.
pamietajacy Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 16:40
Jeśli dobrze pogrzebać, to dla nieobeznanych, może być zaskoczeniem sukces.
X Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:21
Z tego przydługiego artykułu nie wynika nic nowego.
Mamy w produkcji licencyjny najprostrzy pocisk. Amunicja kierowana dopiero rodzi się powoli, mimo istniejacych już ukraińskich protoplastów i może pojawi siè w magazynach za parę lat . Dobre posunięcie, czyli am. kasetowa jest w czarnej zuuupie. Pociski naprawdę nowoczesne (Bonus?) maaają być. I wszystko to po kilkunastu latach(od min. 2004 zgodnie z art.) od rozpoczęcia "kombinowania" z amunicją. Chyba jedyną naprawdę dobrą informacją jest ta o uruchamianiu produkcji nowoczesnych prochów - na czyjej licencji?. Ciekawe też jak wygląda sprawa ze wskazywaniem celów dla tych dział.
fx Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 13:35
Czyli mamy broń z dedykowaną amunicją 155 mm, pasuje tylko ta z Dezametu...
Tak samo jak do polskiego moździerza kalibru 60 mm.Głupota?!
tyr Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:22
Chyba też tak jest z ammo do Raka (nie jestem pewien).
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 7:12
Tak .Do automatu Raka NATO wska 120mm nie pasuje.Ale nie przesadzajmy z tą kompatybilnością.Inni też tak robią.To taka kompatybilna norma bez kompatybilności o czym w artykule jest mowa.
dropik Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:45
też tego nie rozumiem.. Czy słowacka amunicją nie jest taka jak standard na to czy też nasza ? a może jedna i druga ...
Wydawać by się mogło, że wszystkie natowskie pociski (niekierowane) powinny pasować bez problemu ,a tu takie dziwne rzeczy są opisywane
Dolas Piątek, 21 Kwietnia 2017, 3:01
Z art wynika że NATO nie ma odpowiednio doprecyzowanych standardów odnośnie geometrii pocisków dla amunicji tego kalibru i odpowiednio ustandaryzowanych automatów ładujących. Czytając uważnie, można też znaleźć informację że problemem z różną geometrią pocisku mają automaty ładujące, nie działa, czyli że działa mające możliwość ręcznego ładowania mogą strzeleć każdą amunicją 155mm.
Ponadto wieże od Kraba są na licencji bodajże brytyjskiej, można zatem przypuszczać że amunicja brytyjska również będzie to tego automatu pasowała, tak jak pasuje południowo afrykańska na niemieckiej licencji. Czyli niemiecka też chyba pasuje.
Coś kiepsko dedykowane są widać te działa.
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 18:55
Dokładnie tak.Standaryzacja dotyczy armaty (lufy i zamka .. a i zapłonników) ale już nie podajników ,automatów , magazynów i podajników.
QDark Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 18:03
Pisze w artykule wyraźnie, że gabaryty/kształt w NATO nie są standaryzowane. Więc problem jest szerszy nie tylko na naszym podwórku.
Rg Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 13:27
Kwitnik też nie jest zły. Przydałoby się ponad to kilkaset SMArt-ów, a przynajmniej sprawdziłbym kompatybilność
M.M Piątek, 21 Kwietnia 2017, 19:36
SMArt-ów nie będzie.

W pierwotnych planach zamierzano pozykać 3 typy amunicji precyzyjnej:
- naprowadzaną laserowo - tę planowano opracować samodzielnie przy współpracy z Ukrainą
- naprawadzaną na GPS do zwalczania infrastruktury
- naprowadzaną na GPS do zwalczania pojazdów pancernych za pomocą subamunicji ( SMArt-15 tu się łapie) - te dwie planowano pozyskać w oparciu o licencję.

O ile jednak pracę nad amunicją laserową przebiegą sprawnie, o tyle " pozyskanie pozostałych typów w oparciu o licencję okazało się zbyt drogie". ( cytat luźny za periodykiem, gdzie to wyczytałem).
Junger Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 12:46
"Rheinmetall, z którym Pionki współpracują w programie amunicji czołgowej 120 mm nowej generacji" - czyżby licencyjna produkcja DM-63A1? Swego czasu mówiono o egzotycznym kierunku kinetycznej amunicji przeciwpancernej (w domyśle Korea Płd.), ale najwyraźniej nic z tego nie wyszło.

Natomiast jeśli chodzi o haubiczną amunicję APR-155 to w tym roku mają odbyć się testy z wykorzystaniem polskiej głowicy naprowadzającej, a seryjna produkcja datowana jest na 2018 r.
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 7:16
Tu raczej mowa o tym naszym śmiesznym nieudanym Pz ecie.Choć....coś nasi muszą wykombinować więc miejmy cichą nadzieję.
Junger Piątek, 21 Kwietnia 2017, 9:56
Nieudanym totalnie była pierwsza seria Pz.531, której wojsko odmówiła przyjęcia. W przypadku drugiej serii, która trafiła do armii, wskazuje się wartość rzędu 530 mm. Zgodnie ze spotykanymi informacjami, przyjmuje się skuteczność tych pocisków przeciwko t-72b, t-72ba i t-72b3.
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 19:00
Pezet ma 520 mm na 2000 tyś m.A moskiewski Świniec 2 ponad 800 mm a Mochy mają już lepsze pociski.Innymi słowy Pz 531 to szajs i dlatego przerwano jego produkcję.
Wawiak Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:07
Możliwe.

Podobno Niemcy najpierw byli bardzo na "nein", ale jak zobaczyli próbne strzelania amunicją z rdzeniami z izraela, a także przygotowywanie linii spieków we współpracy z PW (obróbka spieków metali ciężkich to alfabet produkcji rdzeni) to stwierdzili, że może jednak lepiej NIE wypinać się na potencalnego konkurenta i dużego klienta, a raczej lepiej spuścić z tonu.

Co z kolei skrajnie wkurzyło Izraelczyków, w kwietniowych numerach miesięczników są informacje że Izraelczycy aktywnie promują w Polsce swoją czołgową amunicję programowalną, następców "Kalanit"ów, jako alternatywę dla DM11, i od początku mówią o wspólnej produkcji i dalszych badaniach...

...co na mur skrajnie wkurzy Rheinmetalla który uważał, że zamówienia na niekoniecznie "aptekarskie" ilości DM11 ma "w kieszeni".
wera Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 16:05
Jakbyś się bardziej zainteresował tematem tobyś wiedział że MON kompletnie nie jest zainteresowany ani zakupem DM11 ani współpracą z Izraelem. To co mamy jest wystarczające. Tekst o tym że Niemcy zmienili zdanie jak zobaczyli linię spieków pominę bo mnie totalnie rozśmieszyłeś.....faktycznie posikali się ze śmiechu. Powiem ci że próbne strzelania a finalny sprzedawalny produkt w dodatku konkurencyjny to czysta fantazja no ale fantazjuj dalej.
Zbulwersowany podatnik Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 12:29
Czyli z artykułu można jednoznacznie wywnioskować, że amunicja kasetowa czy termobaryczna to tylko dobra wola MONu - będą chcieli to im opracują. Jednak pytanie czy takie typy pocisków też będą miały zasięg 32km bez gazogeneratora i 40 z gazogenerstorem czy mniejszy ze względu na skomplikowanie pocisku? I tak mamy o tyle z górki, że mamy ten typ pocisków w Goździkach co za tym idzie opracowanie wersji 155mm będzie trwało krócej przy współpracy ze Słowakami (tak jak w wypadku amunicji 152->>155mm).
Drugie pytanie: Co z amunicją nakierowywaną laserowo którą opracowywywujemy we współpracy z Ukrainą? Ani słowa na ten temat w artykule. Czy to amunicja z czy bez gazogeneratora? Co z zasięgiem (32km? 40km? 70km?). Czy to zwykle odłamkowo-burzące pociski czy inne?
No i ostatnie pytanie: Co z amunicją o zasięgu ok. 70km? Czy mamy zamiar produkować lub chociaż zakupić takie pociski? Czy w razie ewentualnego zakupu (np. Excalibur) nie będą występowały problemy z magazynowaniem ich tak jak w wypadku oryginalnych 155mm pocisków ze Słowacji? No i standardowo: Czy ładunki termobaryczne/kasetowe wchodzą w grę przy pociskach o takim zasięgu?
Junger Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:14
70 km do dystans jaki stawiają sobie konstruktorzy nowych rakiet do Langusty, jednak efekty ich starań nie są zbyt obiecujące...
prawnik Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 12:04
Pytanie czy Kryl powinien mieć/ nie mieć automat ładowania? za /przeciw
wanio Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 23:11
moglby miec. ale jak spojrzeec na francuski nowy cesar, to widac ze jedak i tak musza byc tam 4 osoby....do obslugi, a nawet o tylu nie pisza jesli chodzi o sprzedaz. mysle ze tu wchodzi w gre profesionalizm instruktorow a nie ograniczenia finansowe. i z tym w olsce jest bardzo zle, dlatego kryl bedzie w wersji ktora jest teraz bez auto loadera.
b Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 11:54
Trzeba dodac, ze Krab byl gotowy w 2001 roku ( system wiezowy ) w latach 2005 do 2007 rozpoczeto ponownie prace, na pozostale lata spuscmy zaslone wstydu i milczenia.
Podbipięta Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 11:41
Piszę to od lat.Przede wszystkim amunicja kasetowa.Rozwiązanie podpocisków jest wdrożone więc aplikacja szybsza i tańsza niż zabawa z Kwitnikami.
dropik Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:48
kierowana nie służy do zwlaczania tanków tylko celów punktowych których pojedyncze podpociski z kasety nie zniszczą bo są za małe. Opracowanie kasety nie jest aż taką filozofią dla naszego przemysłu
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 7:28
Mnie idzie o priorytety i koszty.Volcano na Królewiec też warto by kupić( o ile gabarytowo się zmieści) ale od małego zacznijmy.Czyli...powoli krowo ,będzie ci zdrowo...P.S. a to ciekawe czy by Volcano spasowało.Może autor artykułu by się do tego odniósł ?
dropik Piątek, 21 Kwietnia 2017, 10:54
priorytety to zrobić dobrze krajowemu przemysłowi kosztem wojska. Tak więc z tego powodu vulcano jak i tanie PGK odpadają choć te ostanie powinno być kupione i testowane -ciekawe czy z naszą amunicją by dało rade - pewnie nie- smuteczek
Wawiak Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 20:05
A zastanowiłeś się kiedyś po co dba się o krajowy przemysł zbrojeniowy?
dropik Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 8:56
przemysł krajowy powinien być prywatny tak jak w Niemczech czy nawet w Czechach. inaczej jest niewydajny niezdolny do konkurencji a państwo musi kupować po zawyżonych cenach.
akaprim Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 11:23
Wszystko ma być,mamy mieć,ma nastąpić,mamy zrobić,mamy dostać,mamy kupić ,mamy produkować,,mamy wymyślić,mamy spowodować,mamy stać się liderem,.....Tylko,że tak naprawdę to mało mamy a mamy za to rok 2017!
c Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 11:16
Ciekawy artykuł. Potrzebne nam są działa elektromagnetyczne rail gun. Na zdjęciu Kryla z ładowaniem rzęcznym widać jak dość wysoki człowiek ma problem z załadowaniem pocisku...
AA Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 11:16
Teraz przeczytajcie uważnie, ze zrozumieniem artykuł, najlepiej 3x. Potem zanim ktoś napisze:
"powinniśmy, to tamto, z Koreańczykami, z Turkami, z kimś tam jeszcze"
niech zobaczy jak wygląda proces implementacji licencji na prosty w sumie i nieskomplikowany produkt od partnera z którym współpracowało się jeszcze za czasów UW
grundy Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 13:06
Dokładnie, ludzie to mają wyobrażenia że produkcja uzbrojenia to jest jak za IIWŚ, wpływa zamówienie od rządu, w kilka miesięcy jest prototyp, a po roku produkcja seryjna i pierwsze dostawy dla wojska.
wera Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:39
Nie no jasne, najlepiej jak według was wszystko trwa latami. Jakoś Słowacy w kilka miesięcy potrafili skutecznie zmodyfikować swój produkt a u nas ile to by trwało? 10 lat? bo co? argument że to nie IIWS jest od czapy, mówimy tu o zwykłych pociskach burzących nie o jakimś cudzie techniki na który MON i tak nie ma ochoty. Dorabianie jakiejś dzwiacznej ideologii do partactwa, nieróbstwa i braku wiedzy jest żałosne. To jaki jest stosunek do każdej pracy pokazuje postawa MESKO. Wszyskie programy rozgrzebane nic nie zamknięte do końca. Może zdąża na 2018 może nie, bo zawsze coś. żenada.
Gall Anonim Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:16
No tak teraz jest DUŻO trudniej. Brak wrogich setek bombowców, które atakują dniem i nocą. Brak problemów z dostępem do surowców. Nikt nie zabiera wykwalifikowanego personelu i nie wysyła go na front. Nie trzeba dokonywać ręcznie skomplikowanych obliczeń (mamy komputery i programy wspomagające projektowanie).
grundy Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:48
Komentarze utwierdzają mnie w przekonaniu, że się nie pomyliłem. Ludziska mają blade pojęcie o produkcji (czegokolwiek) i wrażaniu. Można się czepiać o zwłoki czasowe itp. mniej lub bardziej słusznie tam gdzie zawiniła biurokracja, złe zarządzanie, zmiany decyzji z czapy etc. Ale niech nikt nie pisze bzdur o wdrażaniu od podstaw uzbrojenia w bardzo krótkim czasie, uzyskaniu wszystkich certyfikatów choćby miał ktoś i 10 licencji wykupione oraz podpisanych stos listów intencyjnych etc. Chyba, że piszemy o produkcji replik mieczy z płaskowników dla grup rekonstrukcyjnych.
X Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 13:59
A tu popatrz, minęło raptem kilkanaście(albo więcej, jak kto woli) lat, iiiiii.... mamy w produkcji najprostrzy pocisk
tak tylko... Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 11:11
Artyleria precyzyjnego rażenia staje się taką siłą na polu bitwy jaką miał czołg podczas II wojny. W przyszłej walce rolą czołgu nie będzie przełamanie, a służenie jedynie za cel. Podejście czołgiem na odległość walki bezpośredniej będzie graniczyło z cudem, no bo jak pokonać dystans 20-40 km i nie zostać wykrytym, a co za tym idzie trafionym? To tylko kwestia rozpoznania oraz ilości będącej w gotowości artylerii precyzyjnej. Przyszła wojna, to będzie zabawa w chowanego, a natarcie czołgami będzie tym, czym był podczas I wojny szturm na bagnety na stanowisko ckm, czyli jatka...
Gall Anonim Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:22
Doświadczenia z walk na Ukrainie pokazują, że pomimo masowego użycia artylerii wszelkiego rodzaju współpracującej z rozpoznawczymi bezpilotowcami jakoś doszło do starć pancernych. Więc chyba twoje przewidywania są tak samo trafne jak tych specjalistów, którzy wróżyli zmierzch wojsk pancernych w momencie pojawienia się przeciwpancernych pocisków kierowanych.
fffft4 Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:49
Około 80% strat w wojnie na Ukrainie to od artylerii. Coś jak w bitwie o Verdun.
Podbipięta Piątek, 21 Kwietnia 2017, 7:32
Artyleria to Bóg wojny. Napoleon.
Ponda Baba Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 10:30
Przynajmniej już wiem dlaczego wkopuje się tył pojazdu aby uzyskać kąt > 70st - po to aby ograniczyć zasięg i zmieścić się w poligonie! Śmiech mnie ogarnia jak sobie przypomnę jak na tym forum różnej maści "znawcy" wymądrzali się udowadniają że maksymalny zasięg strzału osiąga się przy kątach > 70st.
ecik Piątek, 21 Kwietnia 2017, 8:14
Krzywa balistyczna nie musi być parabolą. Nie jest przy dużych prędkościach wylotowych w atmosferze ziemskiej, jest za to parabolą w próżni. Strzelając z katapulty w średniowieczu przy małych prędkościach wylotowych opór powietrza można prawie zaniedbać i kąt maksymalnego zasięgo jest zbliżony do 45 stopni. W przypadku współczesnej artyleri kąt maksymalnego zacięgu wynosi zazwyczaj od 50 do 70 stopni i zależy od prędkości wylotowej, gęstości powietrza, kształtu pocisku i innych czynników.
prim Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:02
Ja jestem laikiem, ale czy zasady balistyki- prawa fizyki się zmieniły? Cały czas pamiętam rycinę jeszcze z czasów późnego średniowiecza- renesansu, że maksymalny zasięg jest przy 45 stopniach
Ponda Baba Piątek, 21 Kwietnia 2017, 9:29
Tak jest jeśli strzelamy w próżni gdzie nie ma oporów powietrza.
Trefniś Piątek, 21 Kwietnia 2017, 8:52
Tak zmieniły się zasady fizyki od średniowiecza. Doszedł opór powietrza.
Kola Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 13:04
Maksymalny zasięg uzyskuje się przy kątach w okolicach 55 stopni przy "zwykłej" amunicji.
Wiesiek Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 12:04
Sam sobie zaprzeczasz
Ponda Baba Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:40
Niby w jaki sposób?