Na styku mocarstw. Obrona przeciwlotnicza Syrii [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Sobota, 15 Kwietnia 2017, 11:57

Szacuje się, że pogrążona w wojnie Syria dysponuje – nadal – silniejszą obroną przeciwlotniczą niż np. Libia czy nawet Serbia. Nie ma jednak wątpliwości, że bez nowoczesnych przeciwlotniczych systemów rosyjskich w Latakii, sama syryjska OPL nie jest w stanie zapewnić efektywnej obrony własnej przestrzeni powietrznej – pisze Marcin Gawęda.  

Większą uwagę syryjskiej obronie przeciwlotniczej poświęcono - zwłaszcza w Rosji - w 2013 r., kiedy realną wydawała się ewentualna powietrzna interwencja Zachodu. Już wówczas zastanawiano się w licznych analizach, czy znaczna liczba, chociaż przestarzałych, systemów może być jakimkolwiek problemem dla amerykańskiej interwencji. Po kilku latach wojny możemy stwierdzić, że dzisiaj syryjska obrona przeciwlotnicza zdolna jest najwyżej do punktowej obrony, bez większego znaczenia strategicznego czy nawet operacyjnego (pomijając, oczywiście, środki kontyngentu rosyjskiego). Przestarzałe są nie tylko środki uderzeniowe, czyli same systemy rakietowe, ale także system dowodzenia, przekazywania informacji czy nawet wykrywania zagrożenia.

Większość analiz ilościowych pochodzi z ok. 2012 r. Szacowano wówczas, że w arsenale syryjskim jest ok. 900 różnego rodzaju rakietowych środków przeciwlotniczych, niemal wyłącznie starych typów. Dzisiaj te liczby są jeszcze bardziej przybliżone, gdyż część arsenału przepadła w działaniach bojowych, a część personelu wojsk obrony przeciwlotniczej - co warto podkreślić – przeszła do wojsk lądowych.

Wśród 900 środków przeciwlotniczych znajdują się systemy dalekiego zasięgu S-200 Angara i S-200W Wega oraz S-75 Dwina i S-75 Wołga. Skuteczność tych systemów jest, mówiąc delikatnie wątpliwa. W styczniu 2016 r. wystrzelono rakiety systemu S-200 do odchodzących znad Syrii, po wykonaniu zadania, izraelskich samolotów (prawdopodobnie F-16I Sufa), ale zgłoszenie zestrzelenia maszyny izraelskiej należy włożyć między bajki. Incydent ten odsłonił jednak dwa aspekty: teoretyczną, bo już nie praktyczną, zdolność rażenia na duże dystanse oraz aktualne wciąż rozmieszczenie części systemów OPL dalekiego zasięgu na granicy z Izraelem, co jest od dekad standardem.

Najwięcej w syryjskim arsenale jest systemów średniego zasięgu, które zasadniczo używa się do obrony obiektów strategicznego znaczenia, w tym np. baz wojskowych i lotniczych.

Będą to więc względnie niebezpieczne, ale nieliczne, systemy Buk-1/2 (?) i Buk-M2E, które rozlokowane są głównie w rejonie Damaszku (np. na terenie bazy lotniczej Mezzeh) i na wybrzeżu, w Latakii. Reszta to starsze systemy S-125 Newa, S-125M Peczora i 2K12 Kub (Kwadrat). Te ostatnie są dość liczne (szacunkowo do 200 wyrzutni), stanowiły obronę m.in. bazy w Szarjat zaatakowanej przez amerykańskie Tomahawki. W wyniku ataku zniszczonych zostało kilka wyrzutni Kwadrat, chociaż nie wszystkie.

Fot. mil.ru

 

W 2008 r. podpisano kontrakt na dostawę dwóch dywizjonów zmodernizowanych S-125 Peczora-2M, które – wg źródeł rosyjskich – dostarczono w latach 2011-2012. Zmodernizowane Peczora-2M osadzone są na białoruskich podwoziach MZKT-8022 (podwójna wyrzutnia) i rozmieszczone w rejonie Damaszku i wybrzeża. Podobno baterie często zmieniają miejsca pobytu, żeby zachować zdolność „przeżycia” i ewentualnego uderzenia z zasadzki.

Warto wspomnieć także o systemach 9K33 Osa, chociażby z tego względu, że część przejęli rebelianci (inna sprawa, że nie jest pewne czy zestawy te są zdolne do działania operacyjnego, chociaż przypisuje się im zestrzelenie śmigłowców). Systemy te przewidziane są do osłony własnych sił zmechanizowanych, ale można też stosować je do obrony celów punktowych, tak jak robili to Rosjanie w 2008 r., gdy 9K33 stanowiły obronę przeciwlotniczą strategicznego tunelu rokijskiego w Osetii.

Fot. mil.ru

Najnowocześniejszy sprzęt OPL w arsenale Asada stanowią samobieżne artyleryjsko-rakietowe Pancyr-S1. Zapewniają one obronę kluczowych strategicznie miejsc (baz), a ich liczba szacowana jest od 36 do 50. W 2006 r. podpisano kontrakt na 50 systemów (36+14 opcjonalnie), ale nie wiadomo ile zdołano dostarczyć. Wydaje się, że liczba 36 sztuk jest bliższa prawdy, z drugiej jednak strony nie można całkiem zanegować dostawy Pancyrów – zgodnie z opcją - chociażby w ostatnim czasie.

Fot. mil.ru

Kiedy autor pisał analizę o ataku na bazę Szajrat szacując wstępne straty wspomniał, że dziennikarze rosyjscy sugerowali, iż zniszczeniu uległy tam systemy Pancyr. Od początku było to wątpliwe, a później znalazło potwierdzenie – żadnych Pancyrów w bazie nie było, stacjonowały tam jedynie 2K12 Kub/Kwadrat. Pomyłka mogła częściowo wynikać z tego faktu, że zniszczona i przewrócona ciężarówka (system M600 Fatah), brana była „na oko” za Pancyra.

OPL WL składa się z systemów samobieżnych Strieła-1 i Strieła-10, naramiennych Strieła-2/3M i Strieła-3 oraz samobieżnych ZSU-23-4 Szyłka. Te ostatnie używane są jednakże do walk, jako wozy wsparcia ogniowego, podobnie do operacji naziemnych masowo wykorzystuje się armaty przeciwlotnicze kal. 23 i 57 mm.

Na niektórych obszarach kraju obrona przeciwlotnicza w ogóle nie istnieje lub została całowicie zdezorganizowana. Rebelianci zdobyli wiele macierzystych baz jednostek przeciwlotniczych, w tym także duże bazy lotnicze. Przykładowo, w 2012 r. rebelianci z Jaish al-Islam zajęli jednostkę przeciwlotniczą z 9K33 Osa pod Damaszkiem (Wschodnia Ghouta) i nie była to jedyna jednostka przeciwlotnicza zneutralizowana w tym rejonie.

Można przypuszczać, że część sprzętu została wycofana do większych baz, aby nie została łatwo zdobyta przez rebeliantów, jednakże można mieć wątpliwości, czy wciąż baterie takie są jeszcze w gotowości bojowej. Przykładem może być bateria S-125 rozlokowana w rejonie bazy Kuweires/Kweres, która została wycofana do samej bazy, jak wiadomo osaczonej przez rebeliantów i po długim oblężeniu uwolnionej (doczekała się odsieczy jednostki uderzeniowej tzw. Tiger Force). Bateria przypuszczalnie po zmianie miejsca rozwinięcia była jeszcze jakiś czas operacyjna, ale trudno przypuszczać, że zachowała zdolność bojową, kiedy jej obsługa (personel) potrzebna była do bezpośredniej obrony bazy.

Czytaj też: Jak odblokowano syryjską bazę Kuweires? "Przerwanie trzyletniego oblężęnia".

Rajdy samolotów izraelskich i ataki na cele naziemne w Syrii (celem jest Hezbollah), zwłaszcza ten z marca 2017 r., pokazują, że syryjską obronę przeciwlotniczą łatwo można ominąć (nie wspominając o zdolnościach penetracyjnych pocisków manewrujących). Cztery izraelskie samoloty bojowe F-16 wleciały w syryjską przestrzeń powietrzną znad terytorium Libanu i bez przeszkód wykonały atak bronią precyzyjną w rejonie Palmyry (prawdopodobnie lotnisko T-4), po czym wróciły na własne terytorium. Ostrzał rakietami dalekiego zasięgu S-200 miał charakter symboliczny i wskazywał na bezradność systemów średniego zasięgu, a zgłoszenie zestrzelenia jednej z maszyn niemal na pewno nie jest prawdą.

Warto odnotować także kilkukrotne ataki pociskami stand-off na terytorium Syrii, w tym na bazę lotniczą Mezzeh, która jak się wydaje jest jedną z najlepiej bronionych baz syryjskich. Ataki wykonywały, jak do tej pory, F-16 Barak (F-16C/D) lub Sufa (F-16I), a należy pamiętać, że Izrael odebrał już pierwsze F-35 Adir.

Marcin Gawęda

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

75 komentarzy

Obserwator Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:06
W dniu 22.06.2012 roku turecki samolot rozpoznawczy RF-4E Phantom II został zestrzelony przez syryjską obronę przeciwlotniczą w rejonie miejscowości Om al-Tuyour w prowincji Latakia.
W dniu 17.03.2015 roku amerykański dron MQ-1 Predator został zestrzelony przez syryjską obronę przeciwlotniczą w pobliżu miasta portowego Latakia.
realista Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 17:13
Syryjska OPL praktycznie nie istnieje, a rosyjska w Syrii jest zwyczajnie słaba, co pokazały ostatnie amerykańskie ataki rakietowe. Mimo wcześniejszego ostrzeżenia strony rosyjsko - syryjskiej, Amerykanie zrobili co i kiedy chcieli.
Pan Realista Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:21
Jeżeli w praktyce "nie istnieje", to OPL w pewnym europejskim kraju, który jak się przypadkowo składa jest członkiem NATO...
Natomiast rosyjska OPL w Syrii jest na tyle silna, że lotnictwo amerykańskie i izraelskie, o tureckimi nie wspominając nie zapuszcza się nad Latakię i Tartus...
Ostatni nalot przeprowadzony przez USA z punktu widzenia wojskowego zakończył się niepowodzeniem i posiada co najwyżej wydźwięk propagandowy...
Tomek Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 2:29
Ma się wrażenie że lotnisko wcale się nie broniło. Tak jak by żołnierze opuścili pojazdy obrony przeciwlotniczej ze strachu przed atakiem.
vvv Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 11:02
a jak planujesz sie obronic przez rakietami typu tomahawk? :D strzelajac na oslep z zu-23-2? :)
Extern Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 16:23
Nie idealizujmy aż tak tego pocisku, można się próbować bronić przed tą rakietą, to w końcu dosyć wolny poddźwiękowy samolot, nie wykonujący żadnych manewrów obronnych.
Ale trzeba być przygotowanym na możliwość takiego ataku a Syryjczycy zostali tym atakiem kompletnie zaskoczeni, pewno nawet nie mieli tej swojej OPL w gotowości.
Jaca Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:17
Dwie godziny wcześniej zgodnie z umową Rosjanie zostali powiadomieni o ataku. O jakim kompletnym zaskoczeniu więc piszesz?
Extern Środa, 19 Kwietnia 2017, 0:34
A skąd pewność że przekazali tę informację Syryjczykom. To że to zrobili bo tacy z nich dobrzy koledzy, to tylko niczym nie potwierdzone domysły. Jeśli nie było rozkazu z Kremla że mogą im coś powiedzieć to nie powiedzieli. Zresztą może nawet sami nie wiedzieli dlaczego nagle mają się gdzieś udać.
Jaca Środa, 19 Kwietnia 2017, 6:24
Na pewno wiedzieli bo część samolotów i sprzętu zdążyli przebazować.
fun_bajkopisarzy Środa, 19 Kwietnia 2017, 10:46
Te twoje bajania są nawet zabawne. Polecam wycieczkę do najbliższego muzeum techniki wojskowej - tam znajdziesz jakiś zestaw przeciwlotniczy - i teraz najważniejsza rzecz - przyjżyj sie mu dokładnie - i ku swojemu zdziwieniu odkryjesz że do obsługi takiego zestawu są potrzebni żołnierze - tak właśnie powtórzę żołnierze. Więc wyobraź sobie jak wygląda taki dyżur - według ciebie i innych znafcóff wojskowości - w takiej baterii non-stop 24h przez 365 dni musiałaby siedzieć obsługa i w pełnym skupieniu oczekiwać ataku. A to że miejsce ataku znane nie jest - więc w KAŻDYM takim zestawie musiałaby dyżurować pełna załoga. Szczególnie w przypadku gdy przeciwnik nie dysponuję ŻADNĄ obroną przeciwlotniczą - jest dość rozsądnym wg waszej ogromnej wiedzy strategicznej rozwiązaniem. To że stały jakiekolwiek system przeciwlotnicze przy zamkniętej bazie - bo nie wykonywano z niej lotów nocnych - w jakim celu miałaby czuwać w nich obrona p. lotnicza 24 h.
Ah po co tłumaczyć ludziom takie podstawy - wy i tak wiecie najlepiej. Wojownicy giercownicy. W grze zawsze wszystko jest takie łatwe.
Extern Środa, 19 Kwietnia 2017, 10:22
Tego nie wiem, ale jeśli to prawda to też może to oznaczać że zajęli się i słusznie ucieczką niż próbą powstrzymania takiego zmasowanego ataku.
OPL jeszcze nigdy w historii nie powstrzymała ataku lotniczego w całości, co najwyżej trochę go wyszczerbiała.
Syryjczycy nawet gdyby maksymalnie się spięli też co najwyżej mogli by zestrzelić ze dwa trzy Tomki, a to przecież i tak by wiele w ich sytuacji nie zmieniło.
Aldi Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 18:43
Ktoś kto pisze że polska OPL jest gorsza od syryjskiej nie rozumie modernizacji polskich zestawów Wega i Newa oraz Kubów i Os. W większości zmieniono całkowicie algorytmy i częstotliwości naprowadzania ograniczono półaktywny tryb pracy oraz wprowadzono zaawansowaną termowizję. W czasie polsko-amerykańskich ćwiczeń symulujących warunki irackie i walkę z rosyjskimi systemami OPL amerykańskie Apache zostały ponad 30 razy zestrzelone przez polskie niezmodernizowane Osy nie zostając trafione rakietami powietrze ziemia. Nowa OSA AKM Żądło z rakietami 3M to wciąż groźne uzbrojenie a w rękach znakomicie wyszkolonych polskich żołnierzy śmiertelna broń. Systemy walki radioelektronicznej są w stanie zakłócic półakrywne naprowadzanie rakiet poprzez symulowanie dodatkowego wzmocnionego odbicia o innej charakterystyce. Nie są jednak w stanie zakłócić radio linku i naprowadzania komendowego. Włączenie trybu półaktywnego tuż przed doprowadzeniem rakiety w pobliże celu ogranicza możliwość zakłócenia choć w przypadku bardzo aktywnych zakłóceń doprowadza się efektor komendowo do granicy zadziałania radiozapalnika. Peczora Dzwina to muzeum ! natomiast zestawy Buk-M2E to poważny oręż o wiele lepszy niż pierwsze wersje S300. Wyszkolenie żołnierzy jest również postawą.
misiek z lasu Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 16:20
Nie za dużo tych szczegółów? : )
strzelec Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 23:01
taki komentarz mnie się podoba, odrobina zrodzą wiedzy zawsze się przyda
vvv Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 11:05
naprowadzanie komendowe powoduje to ze radar/optyka osy musi caly czas widziec cel i naprowadzac go co powoduje ze swieci ona jak pochodnia. naprowadzanie komendowe jest juz przestazale a rakiety maja maly zasieg <8km
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 8:02
Nasze Osy akurat moga naprowadzać pociski korzystając wyłącznie z kanału optycznego, a naprowadzanie komendami jest realizowane przy pomocy wąskiej wiązki fal wycelowanej w rakietę i przy głowicy optronicznej praktycznie niemozliwe do zakłócenia. Zasieg rakiet Osy AKM wynosi do 10,5km
Aldi Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 14:39
od 2007 roku w Osach nie uzywa sie "oryginalnych" rosyjskich rakiet. Jakich obecnie się używa ? Nie wiem ale napewno mają większy zasięg niż 8 km. Może ktoś zorientowany napisze ? Prawdopodobnie zmieniono paliwo. Białorusini w swojej modyfikacji Osy poszli dalej. Co do naprowadzania komendowego to jest ono używane w Torach, Pancyrach. Na krotki dystans jest w sam raz. Nadajnik podający komendy oczywiście "świeci" ale jest małej mocy, może zmieniać częstotliwości i modulacje zatem jest trudniejszy do namierzenia przez pocisk radiolokacyjny zwłaszcza że Osa chyba może zwalczać cele w czasie ruchu ??? to pytanie do forumowych ekspertow
Extern Środa, 19 Kwietnia 2017, 10:42
W naszych Osach chyba tylko przeprowadzono I etap modernizacji gdzie dodano kamerę termowizyjną IFF, APU i ucyfrowiono elektronikę.
Modernizacja rakiet miała nastąpić w II etapie w przyszłości. Chyba nawet Błyskawica miała być tam wsadzona, ale raczej zrezygnowano już z tych planów i Osy będą wycofane.

Trochę szkoda bo można by je przenieść na niższy poziom organizacyjny, gdzieś tam w okolice Popradów i by się te dwa zestawy nieźle uzupełniały.
Może są tak wyeksploatowane że już nie warto. Tyle że Białorusinom się opłacało, dziwne.
Smuteczek Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 15:36
OSA spokojnie moze zwalczac cele w czasie ruchu, co do reszty to niestety nie wiem :)
X Sobota, 15 Kwietnia 2017, 20:25
Jak to Panie Marcinie: nie było "Pancyrów" w bazie Szajrat? Przecież kilka dni temu na Tym szacownym forum koledzy "Jaca", "shercann", niestrudzony "Davien" i inni (którzy jak "np. "olo" vel "edi" vel "fx" etc. etc. - myślę, że mi wybaczą pominiecie ich "nicków") autorytatywnie stwierdzili, że te systemy były w bazie Szajrat i zostały zniszczone w dokładnej ilości sztuk trzech.
JW Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 9:46
Jest zdjęcie 57E6 z zestawu Pancyr-S1 zrobione w bazie Szajrat.
Jaca Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 7:20
Mam przypomnieć co pisała rosyjska propaganda o "zamknięciu nieba nad Syrią" po wprowadzeniu systemów S-400 i Pancyr? Po ataku Tomahawków na bazę Shayrat okazało się jak bardzo to niebo jest dziurawe a co do systemu Pancyr-S1 o jego obecności w bazie pisały zagraniczne (także rosyjskie) media jak ANNA News. Dlatego absolutnie nie ma żadnych dowodów że ich tam nie było.
X Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 22:50
Ależ drogi "Jaca", po co te nerwy-a co za tym idzie przyznanie się do kompromitacji? Mam przypomnieć w szczegółach co pisałeś kilka dni temu? Może lepiej nie bo skoro informacja o "Pancyrach" (ponoć cytowana z super wiarygodnych "zachodnich" źródeł) okazała się brednią podobną okaże się reszta związanych z tym bajań tj. ilości i "jakości" zniszczonych celów?
PS.
Wtrąconych Tu w akcie desperacji bajań o "zamknięciu nieba nad Syrią" przez litość nie skomentuję bo ktoś kto wie gdzie i jakie systemy plot w Syrii są rozmieszczone w kontekście ataku na bazę Szajrat nawet nie poruszałby tego tematu.
Polanski Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 21:20
A ty wiesz gdzie są rozmieszczone? Skąd? Pracujesz w syryjskim Sztabie Generalnym?
Jaca Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 13:21
Panie X o jakiej mojej kompromitacji piszesz? Informację o Pancyrach w bazie Shayrat pisały rosyjskie media w tym agencja ANNA News. To właśnie ta agencja pisała o zniszczeniu 3 zestawów Pancyr po ataku Tomahawków. W necie można znaleźć zdjęcie z przestrzelonego pocisku 57E6 z Pancyra wykonane przez ANNA News. Dla mnie informacje przekazane przez abchaską agencję, która jest na miejscu w bazie bardziej przekonują niż info od Pana Marcina Gawędy. Tuba propagandowa Kremla czyli Sputnik News ta sama co pisała, że tylko 23 rakiety trafiły w bazę Shayrat wcześniej twierdziło, że rozmieszczone przez Rosję w Syrii systemy przeciwrakietowe S 400 Triumf oraz Pancyr S "całkowicie zamknęły" niebo nad Syrią.
Jak zamknęły wszyscy widzimy.
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 18:03
Po prostu masowe uderzenie przeciążyło system OPL. Bardzo dobra taktyka, tylko droga w tym wydaniu.
Polanski Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 21:22
I to przeciążenie spowodowało zerową skuteczność? ZEROWĄ? Litości!!
Jaca Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 20:57
W pięć stanowisk OPL uderzyło pięć rakiet to trudno mówić o przeciążeniu.
Nojatotamnwm Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 17:24
A jak na zdjęciu ta rakieta dokładniej wygląda, bo na żadnym nie mogę się dopatrzeć 57E6.
Jaca Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:10
Jest zdjęcie pocisku wbitego w ziemię z logo ANNA News .
Nojatotamnwm Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 15:47
Jest zdjęcie jakiejś rakiety- szara, o długości chyba z 3 metrów prosta rura, z jedną prostokątną lotką.
W ogóle nijak ma się do 57E6. Ten np. jest zbudowany z boostera i cienkiego pocisku, ma lotki w kształcie delta itd.
Jaca Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:22
Pocisk jest w znacznym stopniu uszkodzony. Trudno określić jaka to część pocisku. Reporterzy ANNA News twierdzą że to pocisk od Pancyra. Raczej sami tego nie wymyślili.
Nojatotamnwm Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 20:12
Reporterzy mówili, że to są Tomahawki, a to nie wygląda ani na jedno, ani na drugie.
Operator S-125 nie wie że niektóre samoloty są niewidzialne Sobota, 15 Kwietnia 2017, 20:24
Wymieniona tu środki obrony p-lot są o wiele liczniejsze i w wielu wypadkach nowocześniejsze od tego co ma Polska, przykładowo BUK czy pancyr. Polska w ogóle nie ma odpowiedników tego. Natomiast Syria jest zrujnowana sześcioletnią wojną z terroryzmem i zwyczajnie na coś lepszego w dużej ilości ich nie stać. Ja bym też nie twierdził, sojusze sojuszami, ale nawet niby bogata Ameryka chce żeby odpowiednio jej płacono za ochronę... to tym bardziej Rosja za darmo nie będzie niczego rozdawała, nawet nielicznym sojusznikom... Po za tym nie twierdziłbym, że zachód czy też Izrael może kompletnie olać tą obronę, to że dziś niczego nie zastrzeli, to nie znaczy że nie zastrzeli jutro.

Co do obecności Rosjan w Syrii, to gdyby USA się z nimi nie liczyło to:
a) już dawno obalili by Asada, podobnie jak Husajna
b) nie dzwoniliby do Rosjan i nie uważali żeby przypadkiem żadnego Rosjanina w Syrii nie skrzywdzić
c) nie dzwoniliby do Rosjan przed atakiem na jakieś słabo bronione (albo wcale nie bronione) lotnisko.
I pewnie jeszcze kilka podpunktów by się znalazło.
Ameryka pokazała fajerwerki, różnie oceniane i różnie oceniany jest ich skutek i na razie na tym się skończyło. Asad jak żyje tak żyje, Rosjanie umacniają się Syrii, a pisali nie którzy że będą uciekać... cóż mylili się.
Davien Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 12:57
Twoje rozumowanie ma jeden ale za to duży słaby punkt: USA nigdy w Syrii nie walczyło z Asadem i nie atakowali jego sił, atak na baze lotniczą był pierwszym zamierzonym. jakby chcieli usunąc Asada zbrojnie to by to dawno zrobili i Rosja by im w tym nie przeszkodziła, bo na początku konfliktu nie interesowała sie za bardzo sytuacją w Syrii. Rosjan o ostrzale Tomahawkami uprzedzili, bo mieli taka z nimi umowę, z której własnie Rosja się wycofała, więc następny atak , jeżeli do niego dojdzie będzie bez uprzedzeń.
Wac Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 7:48
USA zawsze chcieli usunąć Assada ale dlatego nie zrobili tego zbrojnie bo boją się wojny z Rosją, która mogłaby ich kosztować o wiele za dużo. A co do umowy o informowaniu to już z powrotem doszli do porozumienia.
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 7:59
W poczatkach wojny syryjskeij Rosji tam nie było, a jeżeli uważasz że Putin poszedłby na wojnę, której w żadnym razie wygrac nie mógł to uważasz go za idiote , a tym akurat prezydent FR na pewno nie jest.
BUBA Sobota, 15 Kwietnia 2017, 18:20
Problem widzę trochę inaczej.

Przede wszystkim Syryjczycy nie maja nowoczesnych stacji wykrywania i naprowadzania pocisków rakietowych. O ile pociski systemów OPL z lat 70 - Wegi, Newy, KUBa mogą atakować tego typu cele jak F-16, F-15, F-35 to ich systemy naprowadzania są przestarzałe. Pocisk ma pewne możliwości przestrzenne które umożliwiają mu rażenie każdego celu w odpowiednich warunkach ale trzeba go naprowadzić. I tu Syryjczycy polegli, bo w wypadku głowic aktywnych nie trzeba aż takiej precyzji u obsługi, natomiast w wypadku systemów pasywnych obsługa musi podświetlać cel do końca lotu rakiety a to stawia jej i stacji naprowadzania wysokie wymagania. Trzeba to ćwiczyć, ale czy w warunkach wojny domowej Syryjczycy z OPL są dobrze wyćwiczeni? Nie sądzę patrząc że do niedawna większość Syrii zniknęła z mapy i kraj ten miał bardziej pilne potrzeby niż OPL.

Przed 2014 Izraelczyków by zestrzelono jak tureckiego Phantoma. Teraz już nie.
Afgan Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 3:59
Rosyjskiej produkcji pociski przeciwlotnicze dalekiego i średniego zasięgu są naprowadzane PÓŁ-AKTYWNIE RADIOLOKACYJNIE. Działa to w ten sposób, że naziemna stacja cały czas podświetla cel i wydaje komendy dla pocisku gdzie on ma lecieć. Rakieta jest z założenia "głupia" i cała "inteligencja" jest na ziemi. Ma to zalety takie, że pociski są relatywnie tanie i mało skomplikowane i można nimi strzelać masowo. Jednak prawdopodobieństwo skutecznego porażenia celu przy przeciwdziałaniu elektronicznym jest niewielkie. Pocisk tak naprowadzany można też łatwiej zgubić gwałtownymi manewrami, zrywając "linię/kanał" prowadzenia >stacja kierowania-pocisk-cel<. Im jest więcej elementów biorących udział w procesie naprowadzania, tym łatwiej ten proces zakłócić. W przypadku pocisków naprowadzanych AKTYWNIE RADIOLOKACYJNIE jak na przykład AIM-120 AMRAAM "inteligencja" jest w pocisku i pocisk działa na zasadzie "fire and forget" i z procesu naprowadzania eliminuje się słaby punkt, czyli stację naziemną i łatwą do zerwania wspomnianą "linie/kanał prowadzenia". Z tym, że rosyjskie systemy przeciwlotnicze tak nie działają i ich pociski są "głupie" i wymagają pracy stacji naziemnej przez cały czas lotu do celu. To tak w skrócie.
BUBA Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 17:07
Nawet jak pocisk jest aktywny, to głowica włączy się na kilka/kilkanaście km przed celem. A wcześniej i tak trzeba go naprowadzać półaktywnie. Czy to będzie PAC-3MSE czy AIM-120 z NASMAS. Nie ma znaczenia na dalszym dystansie.

Poza tym ciągły tryb pracy radiolokatorów systemu OPL powoduje szybką śmierć załogi niezależnie co to będzie. Ciągły tryb pracy mogą prowadzić tylko w pełni pasywne urządzenia kontroli powietrznej.
Afgan Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 5:32
Stacja wstępnego wykrywania przekazuje do pocisku namiar na cel. Po odpaleniu pocisk kieruje sie bezwladnosciowo w rejon celu i uruchamia własny radar, który odnajduje cel. W trakcie lotu mozna podawac poprawki z sensorów naziemnych, ale nie trzeba. Równie dobrze jak cel jest blisko radar rakiety może go uchwycić nawet będąc na wyrzutni. Nic nie trzeba podświetlać z zewnątrz. Typowe odpal i zapomnij.
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:07
A do czego Afganie jest MCFR i to dwie sztuki na baterię w MEADS skoro PAC-3MSE to "wystrzel i zapomnij" tyle że bez MCFR ze 4 miliony dolarów poleci sobie w kosmos...zestrzelić księżyc.

Każdy ma swojego "konika" i nie wymaga się od zwolenników zabytkowych rozwiązań jak Patriot by rozumieli zasadę działania nowoczesnego systemu OPL. Wiec odpowiem w dużym skrócie:

SR kontroluje przestrzeń w trybie ciągłym, oczywiście włączając się na okres czasu w którym nie zostanie zlokalizowany, następnie przesyła dane do dwóch MCFR które podświetlają już konkretne cele grupowe o najwyższym priorytecie zidentyfikowane przez SR. Lub jeden MCFR podświetla a drugi oczekuje w pogotowiu by bateria nie została zaskoczona. Obydwa MCFR są okrężne - pełne 360 st. Podobnie SR - 360 st.
Oczywiście podświetlanie jest krótkotrwałe również z powodu możliwości lokalizacji MCFR. PAC-3MSE startują w kierunku celów, otrzymują dane z MCFR aż do przechwycenia celu przez głowicę która jest kierowana na cel właśnie dzięki danym MCFR a nie RS. W określonej odległości głowica przejmuje naprowadzanie i nawet wtedy nie możesz "zapomnieć" o pocisku za 4 miliony dolarów.

To wszystko dzieje się w przedziałach czasu pracy liczonych w sekundach.

A teraz konkurs dla miłośników Patriota PAC-3 - ile stacji wchodzi w skład tego zabytkowego systemu i dlaczego jego architektura jest przestarzała pomijając ICBS?
Davien Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 19:26
Panie Buba jakbys nie zauwaqżył twój MEADS tez wykorzystuje PAC-3 MSE, a co do MCFR to jest jeden na baterię, podobnie jak AN/MPQ-65 w Patriocie, drugim radarem w MEADS jest stacja SR, która rakiet naprowadzać nie może. Co do nowoczesności to wchodzący obecnie ICBM daje min porównywalne mozliwości jak system BMC4i z MEADS,
Pod względem mozliwości zwalczania celów MEADS obecnie jest sporo w tyle za Patriotem, a ta róznica będzie się tylko powiększać
PS MTCR podczas naprowadzania rakiet tez działa w trybie sektorowym
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 21:29
A jak się nazywa ten drugi radar w systemie Patriot? Ten co kontroluje przestrzeń powietrzną 360 stopni gdy AN/MPQ-65 naprowadza pociski?

Daj spokój Daven, doczytaj sobie trochę o MEADS. ICBM nie jest jeszcze zintegrowany i ostrzelany. Nie działa na ta chwile. A jak coś nie działa to nie daje żadnych możliwości...

Kolejny raz potykasz się o własne nogi jak o konfigurację Patriot Next Generation/PL której jeszcze nikt nie widział i nikt nie zaprojektował.

PAC-3MSE opracowano z przeznaczeniem dla MEADS(Patriot PAC-4 nieoficjalnie) i zaadaptowano do systemu Patriot PAC-3 w ramach jego modernizacji.
Davien Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 8:45
Panie Buba, MEADS na dzisiej jeszcze nawet nie istnieje więc nie daje żadnych mozliwości w przeciwieństwie do Patriota.
PAC-3MSE został opracowany dla Patriota w wersji PAC-3 a nie dla MEADS, , Nie ma czegos takiego jak PAC-4, jest PAAC-4 opracowywany na podstawie pocisku Stunner jako modernizacja Patriota. Na MEADS USA dawno położyło krzyzyk, bo uznali że system nie oferuje żadnej przewagi nad PAC-3.
Może juz panie Buba zapoznaj się z tematem zamiast wpadac co chwila na ściany:)
Dla twojej informacji AN/MPQ-65 pracuja zazwyczaj w sieci kilku radarów tego typu, dodatkowo są w stanie śledzić ponad 100 celów ,jednocześnie naprowadzając pociski na 9 z nich. Radar jest strefowy ale ma mozliwość szybkiego obrotu jeżeli jest to wymagane
Afgan Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 21:30
Dokładnie tak. To chciałem napisać. Dzięki za wyręczenie ;)
Wszyscy entuzjaści i fani MEADS powinni mieć to na uwadze.
Davien Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 0:23
Akurat zasieg AIM-120C-7 odpalanych z ziemi jest równy zasiegowi ich głowicy samonaprowadzajacej(ok 20km), więc nie trzeba ich naprowadzać , moga korzystac z własnej. Dodatkowo te pociski wykorzystuja datalink i dane o celu mogą pochodzic z dowolnego żródła a dzieki funkcji LOAL nie musza namierzyć celu przed odpaleniem. To samo dotyczy AMRAAM-ER.
Smuteczek Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 20:38
Z ta smiercia bym nie przesadzał. Aktualnie konsola operatorów jest celowo umieszczana na długim kablu i osobnym pojezdzie niz stacja naprowadzania ( na nowoczesnych zestawach). Czasy kiedy pocisk przeciwradilokacyjny zabijał operatorów generalnie koncza sie juz w Wietnamie. Sa naturalnie wyjatki, sa nimi np sukcesy Izraelskiego lotnictwa przeciwko doskonale rozpoznanym statycznym stanowiskom OPL ich nielubianych sasiadów. Nie wynikaja one jednak wtedy ze skutecznosci samych rakiet przeciwradiolokacyjnych
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 17:44
To zależy na jakim systemie pracujesz.
Extern Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 16:28
Półaktywne naprowadzanie działa inaczej niż opisałeś, stacja naziemna podświetla cel wiązką radarową a głowica rakiety w której jest tylko odbiornik określa z jakiego kierunku odbijają się sygnały i na ten kierunek kieruje pocisk. Oczywiście bez zewnętrznego podświetlania to nie działa.

To co opisałeś jako "półaktywne" i to co ma Pancyr to naprowadzanie radiokomendowe, i rzeczywiście jest to najtańszy sposób naprowadzania, dobry dla systemów bardzo bliskiego zasięgu.
Afgan Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 5:22
Zgoda, nie do końca sie zrozumieliśmy. Systemy S-300, Buk itp sa naprowadzane półaktywnie radarowo z uzupełnieniem komendowym. Chodzi o to że stacja naziemna cały czas podświetla cel dla pocisku, który nie ma własnego promiennika a tylko odbiornik (lokalizator odbitego sygnału). Jednak równocześnie naziemny przelicznik wypracowuje poprawki i w formie komend wysyla do pocisku. Z angielskiego nazywa sie to TVM od Track Via Missle. Typowe naprowadzanie radiokomendowe nie wymaga nawet podświetlania, bo cel moze być śledzony optycznie i prowadzony we wiązce radiowej bez opromieniowywania celu radarem i kierować sie wyłącznie na podstawie komend z ziemi w ogóle nic "widząc" celu. Coś jak prowadzenie ślepca za rękę. W naprowadzaniu półaktywnym rakieta w jakiś sposób "widzi" swój cel, jednak i tak dostaje korekty z ziemi aby naprowadzenie było dokładniejsze.
Extern Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 20:15
Naprowadzanie komendowe nie jest dokładniejsze niż własny odbiornik mikrofal na pokładzie. Nie może być dokładniejsze bo po prostu przelicznik wtedy jest w dalszej odległości od celu niż przelicznik w rakiecie, błędy namiaru w tym wypadku są po prostu większe.
Naprowadzanie komendowe stosuje się w niektórych zestawach np. w naszej modernizacji Kubów głównie po to aby "po cichu" podprowadzić rakietę w pobliże celu. I podświetlić go radarem dopiero w ostatnim momencie w celu precyzyjnego naprowadzenia przez półaktywną głowicę. Cel nie zdąży wtedy przeciwdziałać zestrzeleniu. Innymi słowy albo to albo to a nie na raz oba te sposoby działają.
Afgan Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 21:27
Proszę Pana, nasza dyskusja zaczyna przypominać jakieś dziwne "podchody". Gdzie ja napisałem, że naprowadzanie komendami jest dokładniejsze niż własny odbiornik na pokładzie rakiety? Napisałem, że stosuje się kombinacje komend i pokładowego lokalizatora rakiety, aby zwiększyć dokładność i prawdopodobieństwo porażenia celu, a nie która metoda jest dokładniejsza i proszę nie przeinaczać moich wypowiedzi! Ponadto przeliczniki są w rosyjskich systemach zazwyczaj na ziemi, aby zmniejszyć koszt pocisku i nie umieszczać w nim kosztownej elektroniki. Oczywiście że stosuje się takiego rodzaju "sztuczki", jak prowadzenie komendowe i podświetlenie w ostatnim momencie i znali to już przeciwlotnicy serbscy i iraccy. Jednak przejdźmy do istoty rzeczy, mianowicie pocisk półaktywny wymaga cały czas ingerencji naziemnego systemu prowadzącego do samego końca i w procesie biorą udział 3 czynniki, czyli stacja kierowania, pocisk i cel. Doświadczenie ostatnich konfliktów zbrojnych (Jugosławia, Irak, Libia, Jemen, a teraz Syria) wyraźnie pokazuje, że rosyjskie metody i systemy są mało skuteczne i podatne na zakłócania. Co prawda dokonano jakichś zestrzeleń, jednak były to przypadki pojedyncze, dosłownie kilka strąceń na kilka tysięcy lotów bojowych przeciwnika. Nie można w takiej sytuacji mówić o skuteczności. Na przykład Serbowie zdołali zestrzelić tylko 1 F-117, 1 F-16 i kilka Predatorów podczas całej kampanii, co z całą pewnością nie jest sukcesem. Możliwości serbskiej obrony p-lotn były zbliżone do tego co my aktualnie posiadamy. O sukcesie można mówić, wówczas kiedy się odeprze atak, a nie zada jakieś tam straty. Ostatni sukces rosyjskich systemów p-lotn. miał miejsce w 1973 roku podczas wojny YomKippur, kiedy to syryjskie i egipskie Newy i Kuby dosłownie znokautowały izraelskie lotnictwo, zaliczając po kilkadziesiąt zestrzeleń dziennie w pierwszej fazie wojny i na pewien czas wyłączając izraelskie lotnictwo z walki w strefie stuku walczących wojsk. Później to było tylko pasmo porażek, a przykład operacji izraelskiej w dolinie Bekaa przeciw syryjskiej OPL był chyba najbardziej jaskrawy. Dowodzi to, iż OPL oparta o systemy konstrukcji radzieckiej/rosyjskiej nie jest skuteczna. Dotyczy to niestety również polskiego systemu OPL opartego o zestawy Newa, Wega, Kub i Osa (co prawda zmodernizowane, jednak przestarzałe), czyli dokładnie o to samo co mieli Serbowie, Husajn i Kaddafi.
Davien Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 0:32
Jako półaktywne określa sie zarówno sterowanie radiokomendowe, TVM, jak i klasyczne SARH więc tu akurat Afgan błędu nie popełnił, choc wymienił jedynie jeden sposób takiego naprowadzania
Extern Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 20:29
No może i racja z tą semantyką. Jednak co do zasady działania są to w sumie na tyle różne systemy naprowadzania że warto by je nazewniczo rozróżniać od siebie.
Nojatotamnwm Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 15:15
AMRAAMa też trzeba naprowadzać półaktywni. Zasięg jego własnego radaru dla myśliwców to 40 km.
A np. taki 9M96 jest ładnym przykładem pocisku o naprowadzaniu aktywnym na poziomie zachodnich pocisków.
Bez stacji naziemnej nawet zachodni system nie zadziała.
Davien Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 0:30
AMRAAM-a przy odpaleniu z ziemi nie trzeba naprowadzać półaktywnie, podobnie jak przy odpaleniu z samolotu. Pocisk odpalony z samolotu leci na INS, odbierając tylko w trakcie lotu korekte przez datalink, która wcale nie musi pochodzić z wystrzeliwującego go samolotu, spokojnie może byc to inna maszyna, radar naziemny lub AWACS, albo nawet system optroniczny. Warunkiem jest Link-16.
9M96 jest bardzo dobrym pociskiem, na poziomie Aster-30 ale nie jest to pocisk tej klasy co AMRAAM, AIM-120 możesz porównywac do R-77 Niestety 9M96 ustepuje pociskom zachodnim, takim jak np SM-6
Nojatotamnwm Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 13:14
Raczej wszystkie z aktywnym działają na INS, choć taki R-37 i SM-6 korzystają też z półaktywnego naprowadzania.
SM-6 to pocisk na poziomie 40N6E tylko z innym przeznaczeniem.
Davien Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 19:33
SM-6 nie korzysta z półaktywnego naprowadzania, tylko odbiera koordynaty celu przez datalink. Obiekt może byc obserwowany choćby przez systemy optroniczne.
SM-6 jest o wiele lepszym pociskiem niz 40N6. Rozumiem że rosyjski pocisk może zwalczać cele powietrzne i morskie, zestrzeliwać seaskimmery, przyjmowac dane o celu z dowolnych żródeł, skoro jest na poziomie SM-6:)) NIezła wpadkę zaliczyłeś:)
Jak na razie Rosja nie ma i długo nie będzie miała nic na poziomie SM-6
Nojatotamnwm Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 22:40
To ciekawe, bo w internetach można pełno znaleźć o półaktywnym np:
"The SM-6 offers [...] It can discriminate targets using its dual-mode seeker, with the semi-active seeker relying on a ship-based illuminator to highlight the target,"

40N6 nie musi zwalczać celów morskich, do tego służą lepsze rakiety. Nie musi walczyć ze seaskimmerami, bo takich na lądzie nie ma. Cele powietrzne zwalcza, bo to jest pocisk przeciwlotniczy. A odbierać dane może np z MiGów-31BM, czy z nowych A-100.
Davien Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 9:01
40N6 nie może odbierac danych z MiG-a czy nieistniejącego jeszcze A-100 bo jest to pocisk o systemie naprowadzania SAHR/aktywnym czyli wymagane jest podświetlenie celu przez radar naprowadzania wyrzutni a w końcowej fazie lotu jest uzywana pokładowa głowica aktywna. Dane z MiG-a czy AWACS-a może odebrać centrum kontroli wyrzutni i na tej podstawie skierować w ten rejon własny radar.
Co do seaskimmerów na lądzie-istotnie tam ich nie ma ale porównywałes go z SM-6 który ma takie mozliwości co przekłada się np. na mozliwość zwalczania nisko lecących pocisków manewrujących czego 40N6 nie zrobi za Chiny:) 40N6 jest pociskiem który ma tylko jedno zadanie-zwalczanie wysoko lecacych celów i do niczego innego się nie nadaje, tak więc żadna miarą nie jest na poziomie SM-6 to taki ulepszony PAC-2 GEM-T.Co do lepszych rakiet do zwalczania celów morskich, to jakie pociski pokładowe lepsze od SM-6 ERAM ma Rosja, bo Oniksy są porównywalne: nieco większa głowica Oniksa jest kompensowana wyższą szybkościa i o wiele lepszą celnością SM-6, Granity Rosja właśnie wycofuje 3M54 jest 3,5 raza wolniejszy o nieco większej głowicy i znacznie gorszej celności, Urany to juz w ogóle nie ta liga.
Co do Naprowadzania SM-6 częściowo miałeś rację ale ten tryb jest uzywany przy zwalczaniu balistycznych a przy innych celach to tylko jeden z mozliwych trybów działania, sa lepsze jak CEC lub INS/aktywny.
Smuteczek Sobota, 15 Kwietnia 2017, 23:14
Wez pod uwage ze wojna jaka maja Syryjczycy raczej nie stawia wyzwania siłom OPL i stad niestety powoduje ze takie braki jak opisałes sa tolerowane. Ani rebelianci ali Al Nusra nie maja lotnictwa stad mozna poczytac tuczy tam ze czesc kadry OPL wcielono zwyczajnie do sił ladowych. Izrael owszem bombarduje cele w Syrii jednak zwykle sa one mniej lub bardziej zwiazane z Hezbollahem i nalezy zalozyc ze nawet gdyby sie bardziej prtzyłozyc to naloty te byłyby kontynuowane.
BUBA Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 16:39
Zgodzę się w pełni, sytuacja na froncie i brak kadry zmusza do sięgnięcia po ludzi w jednostkach które nie odgrywają w danym momencie większego znaczenia. Zwarta struktura syryjskiej OPL w zasadzie zniknęła po silnym uderzeniu Islamistów, którzy zepchnęli Assada prawie do morza.
22 Sobota, 15 Kwietnia 2017, 17:23
Z tego artykułu niezbicie wynika, iż ze względu na lotnicze ataki bardzo wojowniczego sąsiada Syria musi rozbudować swój system OPL. :)
maxx Sobota, 15 Kwietnia 2017, 17:15
Co dały Syrri próby pseudodemokracji z zewnątrz... Za czasów Assada seniora czyli Haffizulaha Syria była małym mocarstwem regionalnym. Dziś Syria jest jak Rzczypospolita w czasach saskich kiedy to byliśmy jak karczma do której można było przyjechać , narozrabiać i sobodnie wyjechać... Król pruski porywał polskich chłopów do wojska pruskiego , Austiacy zabrali nam przed I rozbiorem Spiż i Podhale, a w samej Warszawie królowały wpływy Piotra I Wielkiego cara wszechrosji...
Smuteczek Sobota, 15 Kwietnia 2017, 15:31
Mimo opłakanego stanu Syryjskiej OPL nalezy zauwazyc ze prezentuje sie ona i tak lepiej niz nasza. Co do opisanego tutaj braku systemow Pancyr w bazie Szajrat zamyka to dla mnie wszelkie rozwazania nt czy mozna było probowac bronic sie przed atakiem rakietowym na wieksza skale. Nie mozna było i tyle.
Piotr34 Sobota, 15 Kwietnia 2017, 22:26
Czyli mimo przechwalek Rosja jest BEZBRONNA?No bo przeciez nie ma Pancyrow wszedzie.
Smuteczek Sobota, 15 Kwietnia 2017, 23:39
Aktualnie systemy obronne bazuja bardziej na odstraszaniu niz na mozliwosci odparcia podobnego ataku. Bardziej na zasadzie "moge zrobic ci takie samo albo i wieksze kuku niz ty mi". Nie sadze by zachodnie odpowiedniki były w stanie całkowicie odeprzec podobnie zmasowany atak nisko lecacych celów
Raptorek Sobota, 15 Kwietnia 2017, 20:05
Zgadza się, trochę szkoda że nie mają Tungusek, ciekawy byłbym ich roli w formie wozu wsparcia ogniowego, Rosjanie wykorzystywali je w ten sposób w Gruzji, jedną z wiosek trzeba było skreślić z map po tym jak z odległości 4 km ostrzelało ją 12 Tungusek. Straty w śród ludności cywilnej podobno sięgły 100 %
Ale to tylko w formie przypuszczenia. W każdym razie dwa hamery i 1 BWP zostały zniszczone ogniem rakiet z Tungusek, trafiły w cel! Co ważne BMP 2 ma jakiś tam pancerz i tak poległ. Ostrzał trwał 3 minuty potem przerwa na uzupełnienie amunicji i kolejne 3 minuty.
Ciekaw jestem jak wytrzymało by taką nawałe ognia jakieś zorganizowane środki oporu w Syrii.
Polanski Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 9:20
W razie konfliktu z równoważnym technicznie przeciwnikiem z tych Twoich 12 Tungusek, ześrodkowanych w jednym miejscu nie pozostał by kamień na kamieniu. 3 minuty to dłuuugi szmat czasu.
Raptorek Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 13:43
Takie pojazdy stoją jeden za drugim, 30 metrów jeden za drugim, gęsiego to masz pojazdy na odcinku 500 metrów więc nie są w kupie.
Davien Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 0:37
500m to jest pole rażenia jednego pocisku artyleryjskiego z DPICM, podobnie na 4km razi większość zestawów p-panc. Dodatkowo te Tunguski żadko strzelały albo jedna po drugiej, bo zapas pocisków do działek wystarcza na 15 sekund ognia( 500pocisków na działko przy 1950 strzałów na minutę min z jednego działka. Akurat w Syrii jest pod dostatkiem broni przeciw pojazdom by te Tunguski pożyły dłużej niż chwilę:)
Raptorek Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 22:54
Przerywały ogień na strzelanie rakietami
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 8:17
Raptorek, minimalny pułap rakiet Tunguski to 15m więc co , w tej wiosce stały wieżowce?. Zaliczyłeś potężną wpadkę na nieznajomości sprzetu:)
rob ercik Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 3:16
Raptorek, zanim ja wikreslili z map to ta wioska maila jakas nazwe? czy po prostu nazywala sie "jakas wioska w Gruzji"...