F-35 wychodzi na prostą. Przełom, czy kompromis? [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 9:52
F-35A Lightning II
Zdj F-35
F-35B
F-35
F-35 F-22
F-35 vintage
F-35B
F-35C
F-35 F-16
F-35C
F-35
F-35 USAF GBU-12
F-35 Australia
F-35I Izrael
F-35B RAF
Boeing X-32
Sukhoi_T-50
  • F-35A Lightning II
  • Zdj F-35
  • F-35B
  • F-35
  • F-35 F-22
  • F-35 vintage
  • F-35B
  • F-35C
  • F-35 F-16
  • F-35C
  • F-35
  • F-35 USAF GBU-12
  • F-35 Australia
  • F-35I Izrael
  • F-35B RAF
  • Boeing X-32
  • Sukhoi_T-50

Samolot F-35 Lightning II powstał nie tylko w celu zastąpienia kilku dziś eksploatowanych maszyn w Siłach Zbrojnych USA, ale przede wszystkim dla zachowania przewagi technologicznej, a co za tym idzie potencjału militarnego w obszarze bojowego zastosowania lotnictwa nad potencjalnymi przeciwnikami. Olbrzymie koszta związane z rozwojem, produkcją, a następnie eksploatacją takich maszyn jak F-117 czy B-2A, jak również F-22 Raptor skłoniły Amerykanów do pójścia w kompromisowe rozwiązanie – czyli stworzenie na bazie jednej maszyny kilku różnych konstrukcji dla poszczególnych rodzajów Sił Zbrojnych USA. 

F-35 jest wciąż próbą stworzenia uniwersalnego samolotu bojowego, która w dotychczasowej historii lotnictwa zawsze kończyła się porażką. Obecnie już wiadomo, że nie wszystkie założenia pierwotnego planu udało się pogodzić, a jak na razie koszt rozwoju konstrukcji znacznie przekroczył wstępne oczekiwania, nie mówiąc już o planowanych kosztach eksploatacji.

Zdj F-35

Pentagon rozpatruje przerwanie programu F-35 – fot. Lockheed Martin

Oprócz bazowania na wspólnej platformie i związanej z tym dużej unifikacji poszczególnych wariantów maszyny założenia programu opierały się na przyjętej nowej koncepcji prowadzenia walki powietrznej. Według niej współczesny samolot ma w pełni nadzorować środowisko walki sam nie będąc wykrytym, przetwarzać uzyskane dane w celu wypracowania koncepcji wykonania zadania oraz wykonać je w sposób jak najbardziej efektywny. Jest to tzw. koncepcja pętli OODA (Observe, Orient, Decide and Act).

F-35 powstał w wyniku realizacji programu Joint Strike Fighter (JSF), który wystartował w kwietniu 1995 roku z połączenia programów Joint Advanced Strike Technology (JAST) i Common Aftordable Lightweight Fighter (CALF). W ostatecznej rywalizacji maszyna koncernu Lockheed Martin pokonała konsorcjum Boeinga i McDonell Douglasa (wcześniej z rywalizacji wycofał się Northrop Grumman).

F-35 vintage

Samolot F-35 Lightning II we wspólnym locie z historycznymi myśliwcami z okresu II Wojny Światowej P-51 Mustang i P-38 Lightning (pol. błyskawica) Fot. Staff Sgt. Staci Miller, U.S. Air Force

Na bazie jednego płatowca stworzono więc trzy wersje, różniące się przede wszystkim przyjętymi rozwiązaniami układu napędowego i dostosowaniem do specjalnych założeń poszczególnych odbiorców czyli US Air Force (USAF), US Navy (USN) i US Marine Corps (USMC). Zakładana współzmienność konstrukcji i podzespołów na poziomie 80% jest obecnie nie osiągnięta i w zasadzie możemy powiedzieć, że mamy trzy odmienne maszyny (czasami zwane F-35/36 i 37 z porównywalną awioniką i głównymi sensorami na poziomie 20-30%).

Czytaj też: F-35A w Europie. Celem szkolenia z NATO

Powstały zatem trzy warianty:

– F-35A o konwencjonalnym starcie i lądowaniu (CTOL – Conventional Take Off and Landing) z  przeznaczeniem dla USAF i szeregu odbiorców zagranicznych;

– F-35B o możliwości krótkiego startu i pionowego lądowania (STOVL – Short Take Off Vertical Landing) przeznaczony dla USMC, lotnictwa i marynarki Wielkiej Brytanii oraz marynarki Włoch;

– F-35C zdolny do operowania z pokładu lotniskowca z wykorzystaniem katapult (CATOBAR - Catapult Assisted Take-Off But Arrested Recovery) dla US Navy (USN) i USMC.

F-35C

Pokładowy myśliwiec F-35C, fot. Mass Communication Specialist 3rd Class Wyatt L. Anthony, US Air Force

Na razie poza USA do grona odbiorców samolotów F-35 różnych wersji możemy zaliczyć Australię, Danię, Izrael, Włochy, Japonię, Holandię, Turcję, Wielką Brytanię, Norwegię, a liczba potencjalnych nabywców na pewno jeszcze się powiększy.

Uwarunkowania towarzyszące projektowi, zagrożenia i szczególne rozwiązania

Już we wstępnym etapie rozwoju zrezygnowano z kilku wymaganych wcześniej w lotnictwie rozwiązań. M.in. z dwóch silników (co od wielu lat było wymogiem np. US Navy), nowoczesnych rozwiązań działka pokładowego czy systemu wektorowania ciągu silnika. Także wbrew panującej od dłuższego czasu w lotnictwie USA opinii, że w misjach związanych z atakowaniem celów naziemnych dwuosobowa załoga jest bardziej efektywna (pilot prowadzi maszynę i przeciwdziała zagrożeniom, operator zajmuje się naprowadzaniem uzbrojenia) zdecydowano się wyłącznie na wersję jednomiejscową. Same wysokie właściwości stealth tego samolotu są głownie w jego przedniej sferze, natomiast z innych kierunków już nie tak bardzo.

Boeing X-32

W programie JSF konkurentem prototypowego samolotu myśliwskiego Lockheed Martin X-35, z którego wywodzi się F-35 był widoczny na zdjęciu Boeing X-32, fot. Edwards Air Force Base, USAF, wikimedia

Było to podyktowane nie tylko koniecznością uzyskania kompromisów w obszarze związanym z konstrukcją maszyny, ale również rosnącymi kosztami projektu. Zresztą od samego początku program trapiły permanentne niedoszacowanie kosztów i ich systematyczny wzrost co adekwatnie przekładało się na cenę pozyskania, a w konsekwencji i przyszłej eksploatacji.

Ciągłej zmianie ulegało również planowane do pozyskania ilości maszyn, które początkowo zakładały nabycie 1800 samolotów przez USAF, 800 przez USMC, 300 przez USN i 50-100 przez Wielka Brytanię. W 1998 roku planowano pozyskanie co najmniej 3 tys. samolotów dla USA i Wielkiej Brytanii oraz produkcję w ciągu kolejnych 40 lat  5-6 tys. tych maszyn. W kolejnych latach przyjęto, że USAF odbierze 1763 samoloty, USN 480, USMC 609 a Wielka Brytania 150. Przy czym zamówienia zagraniczne szacowano na ponad 700 maszyn.

Obecnie 2443 samoloty przeznaczone będą dla USA, 138 dla Wielkiej Brytanii, 100 dla Turcji, 72 dla Australii, 37 dla Holandii, 42 dla Japonii, 52 dla Norwegii, 40 dla Korei Południowej i 90 dla Włoch. Jednak wydaje się, że w kolejnych latach ilość zamówień wzrośnie, wraz z dojrzewaniem konstrukcji oraz koniecznością wymiany starzejących się maszyn obecnie będących w eksploatacji – dotyczy to zarówno USA, jak i innych krajów.

F-35A podczas lotu treningowego nad Arizoną, Fot. Tech. Sgt. Brandon Shapiro/US Air Force

F-35 miał się początkowo charakteryzować ośmiokrotną przewagą nad F-16 w zakresie niszczenia celów naziemnych czy trzykrotną, jeśli chodzi o zdolność do zbierania i przetwarzania informacji z pola walki.

Początkowo zakładano zwrotność maszyny na wyższą od F-16 (nawet czterokrotnie), by potem ją obniżyć do wartości porównywalnej, przy czym stwierdzono, że i tak 70 do 80% operacji z użyciem nowego samolotu będą stanowiły zadania związane z atakowaniem celów naziemnych a nasycenie nowoczesnymi rozwiązaniami konstrukcji i współpraca z innymi systemami bojowymi, pozwoli na prowadzenie przez nią walki powietrznej z dystansu. Pojawiało się też wiele opinii i opracowań według których F-35 nie byłby zdolny do uzyskania przewagi w manewrowej walce powietrznej nad najnowszymi myśliwcami rosyjskimi takimi jak Su-35 a co dopiero nowym PAK FA. Jednak są to tylko spekulacje nie poparte żadnymi konkretnymi argumentami.

Prawdopodobnie największym po USA użytkownikiem F-35 będzie Wielka Brytania, która deklaruje chęć nabycia 138 samolotów w wersji F-35B, Fot. Sgt. Natasha Stannard/US Air Force

Natomiast o wiele ciekawsze są wypowiedzi brytyjskich i włoskich pilotów latających wcześniej na Eurofighterach,a obecnie na F-35A. Mianowicie twierdzą oni, że w zadaniach wywalczania przewagi powietrznej ten pierwszy jest lepszą maszyną. Ma korzystniejszy współczynnik ciągu do ciężaru a przez to większą manewrowość. F-35A lepiej nadaje się do wykonywania precyzyjnych uderzeń na różne cele, szczególnie gdy wymagane jest podczas wykonywania takich zadań utrzymywanie prędkości ponaddźwiękowych. W przypadku prędkości poddźwiękowych Eurofighter wydaje się lepszą maszyną, szczególnie, że może przenosić więcej uzbrojenia (F-35, przenosząc uzbrojenie na pylonach podskrzydłowych, traci jeden ze swoich największy atutów – właściwości stealth). Również na średnim i wysokim pułapie dwusilnikowy myśliwiec ma lepsze charakterystyki niż jednosilnikowy. F-35 ma również ograniczony kąt ataku w zakresie prędkości ponaddźwiękowych.

Francuski Rafale z kolei wykazuje doskonałą zwrotność w niskim zakresie prędkości lotu i przy krytycznych kątach natarcia (jest w stanie lecieć do przodu przy kącie natarcia 1100) i podobnie jak Eurofighter ma bardzo korzystny współczynnik ciągu do ciężaru na poziomie 8.5. Jest również w stanie zachowywać manewrowość przy prędkościach rzędu 75-100 km/h co jest często wykorzystywane w manewrowej walce powietrznej.

Jednak trzeba przyznać, że obecnie wobec takiej maszyny jak F-35 zakłada się zwalczanie przeciwnika w powietrzu spoza granicy kontaktu wzrokowego, a więc wykorzystuje się przewagę, jaką daje niska wykrywalność, większy zasięg przenoszonego uzbrojenia i systemów wykrywania, a także przekazywania danych oraz pośrednio wysoki pułap i czy prędkość lotu.

F-35

Myśliwiec F-35A, Fot. Master Sgt. Jeremy T. Lock/U.S. Air Force

Co do samych własności stealth to też nie są one porównywalne do tych, jakie ma chociażby F-22A, aczkolwiek dają tej maszynie wyraźną przewagę nad konkurencją. Natomiast samo pojęcie niewykrywalności w obecnych czasach znacznie ewaluowało i nie jest obecnie możliwe uzyskanie za jej pomocą takich rezultatów jak dawniej. Związane jest to z dynamicznym rozwojem systemów wykrywania takich jak radiolokatory z inteligentnym kodowaniem sygnałów, technologie wielokrotnego wejścia i wyjścia (MIMO), cyfrowe kształtowanie wiązki czy RadCom (technika radiolokacyjno-komunikacyjna) oraz pasywnych metod wykorzystujących kolejne generacje systemów/stacji optoelektronicznych typu Infrared Search-and-Track (IRST), które już obecnie osiągają zasięgi wykrycia przekraczające 100 km.

Najnowsze, potężne radiolokatory zdolne do wykrycia samolotów o własnościach stealth są mało mobilne i bardzo kosztowne (nie stosowane w dużych ilościach), więc możliwe do wyeliminowania w walce. Co ciekawe możliwość wykrycia przez nie samolotu nie oznacza, że otrzymujące je np. stacja baterii plot będzie zdolna go wykryć czy przekazać niezbędne dane wyrzutni/rakiecie do jego strącenia.

Sama maszyna jest zdolna przekroczyć prędkość dźwięku bez użycia dopalacza, ale np. prędkość Mach 1.2 może być utrzymywana jedynie - według dostępnych informacji przez około 200-250 km. Samolot ma stosunkowo duży zasięg i promień bojowy (F-35A – 2220 km i 1135 km), które to parametry znacznie rosną gdy zastosujemy zbiorniki podwieszane.

F-35

Fot. Samuel King Jr./U.S. Air Force photo

O możliwościach samolotu decydują przede wszystkim jego sensory i zastosowana elektronika. A więc radar AN/APG-81 z aktywną anteną typu AESA, system optoelektroniczny AN/AAQ-40 EOTS, system walki elektronicznej AN/ASQ-239 Barracuda, system ochrony dookólnej AN/AAQ-37 DAS, układ integracji z sieciocentrycznym otoczeniem AN/ASQ-242 CNI, centralny komputer CNI oraz hełm pilota HMDS (obecnie Gen2 a z czasem Gen3).

Są to przełomowe technologie, które w połączeniu z silnikiem F135, systemy pozbywania się ciepła z elektroniki samolotu wykorzystującym paliwo czy materiałami absorbującymi fale radiowe dają dużą przewagę maszynie na polu walki oraz mogą być wykorzystane w innych nowych czy modernizowanych konstrukcjach. W czasie symulowanych walk to właśnie, głównie one decydowały o przetrwaniu F-35, a dużych stratach maszyn poprzednich generacji jak F-16 czy A-10 w starciu z przeciwnikiem o porównywalnym z USA potencjale.

F-35 USAF GBU-12

F-35A może przenosić szeroki wachlarz uzbrojenia do rażenia celów powierzchniowych, w tym pociski manewrujące dalekiego zasięgu i bomby jądrowe B61 Mod 12. Na zdjęciu z naprowadzaną laserowo bombą GBU-12 Fot. U.S. Air Force/Jim Haseltine

90% systemów zainstalowanych na pokładzie F-35 działa w systemie sieci informatycznej tego samolotu nadzorowanej przez zespolony system informatyczny (w F-22 jest to ok. 70% systemów pokładowych, B-2 ok. 60% a w F-15 już tylko 20%). Z kolei radiolokator AESA z reguły działa w systemie automatycznego przeszukiwania i wychwytywania sygnałów bez analizy ich pochodzenia czy własności. Te właściwości mogą z kolei zostać wykorzystane do zainfekowania systemów elektronicznych obsługujących zarówno radar, jak i nadzorujących cały system uzbrojenia, jakim jest samolot (element walki radioelektronicznej czy cyberataku).

W czasie realizacji programu napotkano wiele problemów technicznych i usterek stwierdzonych podczas testów F-35. Między innymi usterki systemu sterowania, silnika, chłodzenia elektroniki, flatteru usterzenia, kłopotów ze strukturalną wytrzymałością kadłuba, wadami instalacji paliwowej czy hełmu pilota oraz kłopoty z naziemnym systemem logistycznym (ALIS). Ogólnie przyznano także, iż wiele elementów maszyn okazało się mniej niezawodnych i wytrzymałych niż wcześniej zakładano.

Co ciekawe, liczbę zmian jakie m.in. wprowadzono do projektu ocenia się na 300 rocznie (najwięcej w latach 2007-2009 kiedy to liczba zmian oscylowała w okolicach 800 rocznie).

Obecny status programu

W sierpniu zeszłego roku pierwszy dywizjon US Air Force  (34 dywizjon myśliwski, 388 Skrzydła) uzbrojony w F-35 Lighting II osiągnął wstępną gotowość bojową (Initial Operational Capability – IOC). Stało się to pięć lat później niż planowane uprzednio terminy i po wydaniu na cały program nowego samolotu wielozadaniowego piątej generacji 110 mld USD. Pomimo tego wymagane możliwości samolotu są nadal nie osiągnięte. Związane jest to zarówno z problemami technicznymi dotyczącymi płatowca, jak i oprogramowania maszyny. Na razie zainstalowano na nich oprogramowanie Block 3I pozwalające na loty z przeciążeniem do 7g, na osiągniecie 9g trzeba będzie jeszcze poczekać (planuje się to osiągnąć w 2018 roku wraz z instalacją oprogramowania Block 3F), ale i tak, jak twierdzą piloci, samolot charakteryzuje się doskonałymi charakterystykami manewrowymi. Już dziś myśli się o nowej wersji oprogramowania Block 4. Problem jest z fotelami katapultowymi Martin-Baker US16E, jak na razie mogą ich używać piloci o wadze co najmniej 61,7 kg.

F-35B

Myśliwiec STOVL F-35B w barwach US Marines odpalający rakietę powietrze-powietrze AIM-120 AMRAAM, fot. Darrin Russel/Lockheed Martin, af.mil

Zgodnie z opublikowaną opinią Departamentu Obrony osiągnięcie przez F-35 pełnej gotowości operacyjnej w 2019 roku jest raczej mało prawdopodobne. Związane jest to nie tylko z kłopotami dotyczącymi właśnie oprogramowania, ale też układem sterowania działka  GAU-22A (w przypadku wersji F-35B/C z zasobnikiem strzelecki sam rozwój jest jeszcze bardziej opóźniony).

Jak na razie USAF planuje wykorzystywać swoje F-35A tam, gdzie ryzyko wystąpienia zagrożenia jest niewielkie, chociaż nieoficjalnie mówi się o możliwości wysłania tych maszyn na Bliski Wschód.

Obecnie intensywnie testuje się samolot (a w zasadzie całą rodzinę tych maszyn) zintegrowany z przeznaczonym dla niego uzbrojeniem w postaci kierowanych bomb rodziny JDAM, GBU-39 Small Diameter Bomb II czy GBU-12 Paveway II. Dochodzą do tego pociski rakietowe AIM-9X Sidewinder i AIM-120C AMRAAM. Równolegle prowadzone są inne testy np. poddawane ocenie są procedury związane z odkażaniem płatowca. Poza trwającymi równolegle w USA pracami nad nową generacją uzbrojenia przeznaczoną właśnie dla tych nowych maszyn (np. pociski powietrze-powietrze CUDA czy uniwersalny LRASM opracowywany przez Lockheeda) trwają również intensywne działania ze strony innych nowych użytkowników. Norweski Kongsberg dostosowuje swój Joint Strike Missile  (JSM), turecki Rokestan SOM-J, a Wielka Brytania z MBDA pocisk Spear. Wszystkie te typy będą przenoszone w wewnętrznych komorach uzbrojenia. Sam wachlarz przenoszonego przez samolot uzbrojenia i planowanych nowych systemów walki jest tak szeroki, że jest to kolejny atut tej maszyny.

Natomiast F-35 będzie również zdolny do odpalania pocisków manewrujących o znacznie większych możliwościach takich jak Storm Shadow czy AGM-158 A/B JASSM, ale z podskrzydłowych belek uzbrojenia.

USAF planuje pozyskać 1763 egzemplarze F-35A w celu zastąpienia większość używanych obecnie maszyn typów F-16 i A-10 Thunderbolt II. W tym ostatnim przypadku jak na razie może dojść do zmiany i w efekcie pozyskania zupełnie nowej generacji, dedykowanej maszyny wsparcia bezpośredniego. Pierwsze maszyny odebrał już Izrael (33 sztuki F-35I Adir pierwszej partii oraz 17 z kolejnej) oraz Włochy (docelowo 60 F-35A i 30 F-35B).

F-35 Australia

Prezentacja pierwszych dwóch australijskich F-35A spotkała się z dużym aplauzem wśród uczestników 2017 Australian International Airshow na lotnisku Avalon pod Melbourne, fot. RAAF via Facebook

Wyłomem w sukcesach eksportowych F-35A jest jak na razie Kanada i Singapur. Ten pierwszy kraj potrzebuje następcy C/F-18A/B od ok. 2025 roku. Lockheed, wywierając presję na udziałowca poziomu III, grozi zerwaniem kontraktu na produkcję komponentów do tej maszyny, która pozwala na utrzymanie ok. 10 tys. miejsc pracy i uzyskiwanie przychodu w wysokości 300 mln USD rocznie.

Singapur po analizie możliwości własnej floty (F-16 C/D Block 52+ i F-15S) doszedł do wniosku o odłożeniu w czasie pozyskania nowych maszyn pomimo zgody Amerykanów na montaż w nich wybranych przez to państwo środków łączności i transmisji danych.

Należące do US Marines F-35B jako pierwsze osiągnęły IOC w końcu lipca 2015 roku. Ogółem planuje się pozyskanie 353 egzemplarzy tych maszyn dla tej formacji. Zastąpią one obecnie już bardzo wyeksploatowane AV-8B Harrier II i część Hornetów. Jak na razie USMC kontynuuje żmudny proces wypracowania procedur ich eksploatacji na okrętach desantowych (typu LHA i LHD), co poprawiłoby wskaźniki osiągania przez nie gotowości bojowej i technicznej.

Rozpoczęto już testy F-35B z pociskami AIM-132 ASRAAM w nowej wersji i bombami kierowanymi Paveway IV zgodnie z zleceniem Brytyjskiego Ministerstwa Obrony. Ich pełne, formalne zakończenie ma być osiągnięte wraz z wdrożeniem oprogramowania Block 4.

F-35B RAF

Oprócz US Marines na zakup samolotów skróconego startu i pionowego lądowania F-35B zdecydowały się także Wielka Brytania (na zdjęciu) i Włochy. Eksport wersji F-35C zbudowanej dla US Navy jest natomiast mało prawdopodobny, fot. A.Hładij/Defence24.pl

Koncern Lockheed Martin cały czas liczy na zainteresowanie tą wersją maszyny nowych odbiorców (po wycofaniu się Australii z planów pozyskania 28 maszyn). Obecnie na F-35B zdecydowała się Wielka Brytania i Włochy, potencjalni nowi klienci to Korea Południowa, Singapur, Hiszpania, Turcja czy Indie.

US Navy testuje swoje F-35C w ramach prowadzenia operacji z lotniskowców (procedur eksploatacji na tych okrętach). Zmodyfikowano już hak do lądowania z użyciem lin hamujących i uporano się z wytrzymałością struktury. Powstał jednak kolejny problem związany z pionową oscylacją przedniego podwozia maszyny podczas startów. W trakcie takiej operacji piloci tracili na moment możliwość pełnego przyswajania danych prezentowanych na HMDS, mogą być uderzeni przez przewód doprowadzający powietrze oraz nie w pełni kontrolują awionikę maszyny. Poza tym skarżyli się na silny ból w okolicach głowy i szyi. Problem z prawidłową percepcją u części z nich utrzymywał się również przez jakiś czas po starcie z lotniskowca. Problem częściowo zanika podczas startu samolotu w pełni obciążonego. Planuje się go usunąć poprzez doraźne i długofalowe rozwiązania, które w efekcie mogą nawet doprowadzić do całkowitego przekonstruowania podwozia przedniego.

F-35C

Pokładowy myśliwiec F-35C podczas prób na pokładzie atomowego lotniskowca USS George Washington (CVN 73), fot. Mass Communication Specialist 3rd Class Clemente A. Lynch/U.S. Navy

Trochę w odmienny sposób podeszli do tego zagadnienia konstruktorzy wielozadaniowego Rafale M,  który samodzielnie wykonuje pierwsze kilkanaście sekund lotu po stracie z katapulty, bez potrzeby angażowania pilota. W ogóle jedną z zasad projektowania tej maszyny było uzyskanie dużej automatyzacji zmniejszającej skupienie uwagi pilota na prowadzeniu samolotu, co ma pozwolić mu na nadzorowanie przebiegu przez niego całości lotu (m.in. system VTAS – Voice, Throttle And Stick).

Osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej przez pierwszy dywizjon F-35C US Navy ma nastąpić na przełomie 2018-2019 roku. Maszyny te w ilości łącznie 340 egzemplarzy zastąpią F/A-18C/D marynarki i USMC na pokładach lotniskowców.

Czytaj też: Super Hornety zamiast F-35? Decyzja w rękach Trumpa

F-35 dla Polski

Od pewnego czasu słyszy się o konieczności pozyskania nowych maszyn wielozadaniowych dla naszego lotnictwa w miejsce przestarzałych Su-22 i Migów-29. W tym kontekście mówi się też o F-35A. Jednak trzeba przyznać, że na razie możliwość ich pozyskania jest realna grubo poza rokiem 2020-2022. Wynika to poniekąd z obowiązującego obecnie harmonogramu badań, testów i samej produkcji maszyn już zamówionych przez inne państwa oraz realnych, ekonomicznych możliwości Polski mającej już obecnie trudności w realizacji PMT.

Trzeba jednak pamiętać, że posiadanie tak nowoczesnego samolotu jakim jest F-35, to jednak nie wszystko. Należy mieć doskonale wypracowaną koncepcję jego użycia oraz wprowadzić efektywny system eksploatacji. Przejęcie tego ostatniego wprost z sił powietrznych USA nie jest w przypadku Polski rozwiązaniem optymalnym, bo sprawia, że nowoczesna maszyna bojowa jakim jest F-35 jest dobra gdy jest w powietrzu (tu trzeba przypomnieć, że nasza doktryna militarna przewiduje prowadzenie działań obronnych, a nie ofensywnych, jesteśmy krajem granicznym NATO i nie mamy jeszcze dostatecznie zbudowanego systemu do prowadzenia samodzielnych operacji powietrznych).

F-35I Izrael

Pierwszy F-35I lotnictwa Izraela. Izraelskie maszyny to głęboko zmodernizowana siłami lokalnego przemysłu wersja F-35A. Kraj ten nie wyklucza także budowy maszyny dwumiejscowej. Fot. Mjr Ofer/IAF

Dobrze wie o tym Izrael, który wypracował adekwatny do własnych potrzeb system eksploatacji swoich statków powietrznych. Sam samolot z kolei musi współpracować z innymi systemami bojowymi, a nie być pozostawiony samemu sobie. O wartości maszyny decydować też będzie poziom wyszkolenia pilotów oraz zastosowana przez nich taktyka walki w powiązaniu z właściwościami, jaki ona daje i z uwzględnieniem zarówno możliwości, jak i słabości potencjalnego przeciwnika.

Analizy zachodnie mówią, że w starciu z najnowszymi rosyjskim samolotami bojowymi F-35 wychodził będzie zwycięsko w stosunku 2:1 (czasami podaje się 3:1), ale są to tylko analizy i nawet najlepsze symulacje nie odzwierciedlą tego co może się wydarzyć w rzeczywistości a już na pewno w tylko przewidywanej przyszłości.

Z drugiej strony nie stać nas na razie na pozyskanie (a co już mówić eksploatację) często deklarowanych 64 takich maszyn. A Polsce potrzeba ponad 100-120 maszyn bojowych by przynajmniej zrównoważyć potencjał Rosji do czasu wsparcia ze strony NATO. Ale jak na razie ważne jest też zapewnienie osłony dla tego co już posiadamy oraz w końcu wypracowanie taktyki użycia lotnictwa.

Szczupłość naszego lotnictwa bojowego wymaga dążenia do koncentracji wysiłku w  celu uzyskaniu przewagi nad przeciwnikiem w danym miejscu i czasie dla osiągnięcia założonych celów walki. Można to osiągnąć poprzez odpowiednie planowanie, współdziałanie rodzajów sił zbrojnych oraz techniczne i szkoleniowe przygotowanie lotnictwa bojowego do wykonywania samodzielnych działań zarówno defensywnych, jak i ofensywnych. Dobrze zaplanowane i skoordynowane operacje sił połączonych (wykorzystujące element zaskoczenia i lokalnej przewagi) stanowią podstawę do uzyskania lokalnych powodzeń, a te z kolei mogą wpływać na ostateczny wynik walki.

Jednym z europejskich użytkowników nowych myśliwców są Królewskie Holenderskie Siły Powietrzne, fot. Ministerstwo Obrony Holandii

Sama budowa i rozwój możliwości lotnictwa bojowego oraz wspierających go systemów przeciwlotniczych i walki radioelektronicznej jest procesem długotrwałym, wymagającym szeregu ważnych i wypracowanych decyzji, a przede wszystkim bardzo kosztownym.

Przy ewentualnym wyborze F-35 dla Polski nie należy również zapominać o tzw. czynniku ekonomiczno-gospodarczym. Każde z państw decydujących się na ten samolot otrzymało w zamian jakieś zobowiązanie ze strony USA (np. Norwegia i Turcja lokalizację centrum serwisowego silników Patt&Whitney F135 na Europę czy produkcję podzespołów i elementów płatowca).

Co prawda już teraz w Polsce powstają pewne jego zespoły, a strona amerykańska oficjalnie mówi o wzroście zaangażowania naszych firm w budowę i przyszły rozwój tej maszyny (nieoficjalnie proponuje się również montaż końcowy w naszym kraju) w wypadku jej wyboru. Te deklaracje trzeba skutecznie wykorzystać w przyszłości.

Podsumowanie

Obecnie po latach problemów i ciągłych kłopotów technicznych oraz opóźnień programu F- -35 Lighting II powoli wychodzi na prostą, uzyskując w międzyczasie nowe zdolności wprowadzane wraz z rozwojem oprogramowania maszyny i jej dalszą modernizacją. Jest to jak na razie jedyna alternatywa dla państw zachodnich lub z nimi w obszarze militarnym współpracujących na pozyskanie nowoczesnej maszyny V generacji będącej konkurentem dla maszyn generacji IV+ lub dopiero powstających generacji V z Chin lub Rosji.

Zgodnie z aktualnymi ocenami Lockheed Martina osiągnięcie pełnych możliwości produkcyjnych F-35 nastąpi w 2019 roku i do tego czasu ma znacznie spaść jej cena (w przypadku F-35A nawet poniżej 80 mln USD za sztukę).Obecnie zakłada się, że w 2020 roku latać będzie już 600 maszyn rodziny F-35, by w 2022 osiągnąć poziom 1000 egzemplarzy.

F-35 F-16

Myśliwce F-35A będą zastępować w siłach powietrznych USA i kilku innych krajów F-16 (na drugim planie), Fot. Master Sgt. Jeremy T. Lock/U.S. Air Force

Program JSF jest najbardziej skomplikowanym programem w historii lotnictwa, co automatycznie związane jest z generowaniem dużej ilości problemów natury technicznej czy ekonomicznej.

Sam wzrost kosztów nie wynikał tylko z problemów z konstrukcją, ale też z powodu opóźnień projektu, wzrostu kosztów pracy, materiałów, usług  czy surowców w tym właśnie czasie.

Ale sam program stymuluje już rozwój nowych technologii – chociażby nowego silnika GE który, pozwala na zwiększenie zasięgu F-35 o 30% bez wprowadzania żadnych istotnych zmian, daje o 10% większy ciąg co poprawia osiągi i przy tym powinien być znacznie tańszy.

Lockheed Martin, dążąc do zmniejszenia kosztów produkcji, ciągle ją udoskonala, np. dokonał zmiany systemu chłodzenia frezów, które do tej pory były chłodzone olejem a obecnie ciekłym azotem lub sposobu produkowania mocowania sterów kierunku z obróbki skrawaniem na wytłaczanie. Zmniejsza się też ilość wymaganych roboczogodzin przy produkcji egzemplarza maszyny.

Ani USA, ani ich sojusznicy nie mają obecnie żadnej innej alternatywy sprzętowej pomimo tego ,że już dziś wiadomo iż koszty eksploatacji tej maszyny będą znacznie wyższe niż poprzednich generacji (chociaż przeprowadzone symulacje opierają się na danych z eksploatacji floty dużo mniejszej i o mniejszym nalocie niż w wypadku starszych maszyn).

F-35B

F-35B będzie mógł operować m.in. z pokładów brytyjskich i włoskich lotniskowców oraz amerykańskich okrętów desantowych, Fot. Crown Copyright

Z drugiej strony Lockheed Martin promuje konkurenta w postaci demonstratora wielozadaniowego F-16V (Viper). Jest to poniekąd świadomy zabieg związany m.in. z użytkowaną obecnie flotą ok. 4000 tych maszyn w 27 krajach świata. Już kilka krajów (Grecja, Korea Południowa, Tajwan) zdecydowało się na modernizację swoich maszyn w oparciu o oferowane w demonstratorze F-16V komponenty. Kilka jest poważnie zainteresowanych takim rozwiązaniem (Singapur, Bahrajn). Dodatkowym powodem jest nieformalny ban na eksport F-35 do krajów Bliskiego Wschodu, co związane jest z protestami Izraela, który chce utrzymać przewagę technologiczną w regionie. 

F-16 obecnie traci już wyraźną przewagę nad najnowszymi maszynami oferowanymi przez Rosję czy Chiny (ten ostatni kraj najprawdopodobniej wprowadził już do eksploatacji samolot przewagi powietrznej V generacji J-20 i oferuje na eksport wielozadaniowy FJ-35/J-35) oraz zdolność do penetracji warstwowych systemów obrony powietrznej czy wspierających je elementów walki radioelektronicznej.

F-35 który miał go zastąpić (w założeniu u wszystkich dotychczasowych użytkowników a nie tylko USA) jest de facto maszyną zupełnie innej klasy i przeznaczeniu bojowym. Główną rolę (oprócz możliwości) odgrywa też obecnie jego faktyczna cena oraz pewne uwarunkowania techniczno-taktyczne konstrukcji (np. niewielka skuteczna powierzchnia odbicia w zamian za małą ilość zabieranego uzbrojenia w komorach wewnętrznych).

Czy starszy, zmodyfikowany (poprzez instalacje sensorów i wyposażenia z nowszej maszyny) samolot jest w stanie skutecznie się przeciwstawić najnowszym rozwiązaniom ze wschodu? Tak do końca nie wiadomo i tylko realne starcia bojowe dadzą na to pytanie właściwą odpowiedź?

Co do samej oceny to należy zdawać sobie sprawę, że pozyskujemy samolot na kilka kolejnych lat, stale rozwijany nie tylko przez indywidualnych użytkowników, ale również globalnie.

Sukhoi_T-50

Czy F-35 sprosta takim myśliwcom 5.generacji jak rosyjski PAK-FA? – fot. Wikimedia

Trzeba też przyznać, że w chwili rozpoczęcia projektu F-35 budowano jeszcze F-22A, a więc koncern Lockheed Martin nie starał się na siłę wprowadzać w nim nowatorskiej filozofii wykorzystania czy  nowoczesnych, ale i w konsekwencji drogich rozwiązań konstrukcyjnych. Trochę prawdy jest również w tym, że amerykanie nie chcą udostępniać (nawet największym sojusznikom) technologii dotyczących budowy najnowszej generacji płatowca czy niektórych jego systemów.

Niewątpliwie ma to sowie odzwierciedlenie w ilości zamawianych samolotów przez niektóre kraje (Japonia, Korea Południowa, Turcja), które to postanowiły stworzyć własne maszyny kolejnej generacji (odpowiednio programy X-2, KFX i TFX). Możliwe, że chcą one w pewien sposób uniezależnić się od dostaw i wpływów amerykańskich, ale też widzą rosnące zagrożenie ze strony, w przypadku krajów azjatyckich - Chin.

Zresztą sami Amerykanie otwarcie mówią o rozpoczęciu nowych programów maszyn kolejnych generacji jak chociażby samolotu szóstej generacji dla US Navy realizowanego w ramach programu F/A-XX oraz projektu następcy F-22 dla US Air Force. 

F-35 F-22

F-35 wspierać będą F-22A, Fot. Master Sgt. Jeremy T. Lock/U.S. Air Force

W USA działania F-35 wspierać będą F-22A, wywalczające przewagę w powietrzu, a nie dostępne dla reszty świata. Według przewidywań analityków zachodnich w wypadku konfliktu z Chinami czy Rosją należy z ich strony spodziewać się prowadzenia operacji lotniczych za pomocą dużych formacji w obszarze kilkunastu różnych zadań wykonywanych jednocześnie lub w niewielkich odstępach czasowych (przynajmniej w pierwszym etapie działań) na wielu kierunkach. To w połączeniu ze strefową obroną przeciwlotniczą, elementami walki radioelektronicznej czy wsparciem ze strony innych rodzajów wojsk zmusza państwa takie jak USA, ale też Polska do utrzymywania stosunkowo licznej floty samolotów bojowych. Jednak dotychczasowi odbiorcy maszyn F-35 (zastępujący nimi starsze maszyny) zamawiają ich znacznie mniej. Może to spowodować sytuację, że nie będą oni w stanie wypełnić zadań NATO w ramach sojuszniczego wsparcia i kolektywnej obrony, bo to, co będą posiadać, wystarczy jedynie do obrony własnej przestrzeni powietrznej. Co zrobi wówczas Polska, ze swoim niewielkim i niesamodzielnym w działaniu lotnictwem?

Z drugiej strony już obecnie wiadomo, że F-35, wykorzystując swoje największe atuty, nie współpracuje ze starszymi maszynami. Przekazywanie danych za pomocą Link 16 równoważne jest ujawnieniu się dla przeciwnika, a wykorzystanie zamontowanych nowych systemów jest niemożliwe, bo starsze maszyny takich nie mają.

To wszystko pokazuje, że sam samolot (pomimo jego wysokich kosztów pozyskania) to dopiero mały etap w całkowitym procesie właściwej jego eksploatacji, dostosowania i wypracowania pożądanych metod użycia.

Czytaj też: F-35 nowym "koniem roboczym" NATO?

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

119 komentarzy

KOSA Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:51
Uważam, że w obecnej sytuacji nie powinniśmy w żaden sposób modernizować Naszych F16 - tek do wersji V.
Nie czas teraz na to. Dopiero jesteśmy w trakcie jednej modernizacji naszych Samolotów F16 -cie . Priorytetem powinno być pozyskanie Nowych samolotów ( 2 do 3 eskadr po 16 szt. każda). A F16 w najnowszej wersji nie wydaje się najgorszym rozwiązaniem. Pamiętajmy, że mamy 18 szt. zmodernizowanych SU 22 z zapasem uzbrojenia. 31 szt. MIG 29 z czego 16 szt. zmodernizowanych. A pozostałej 15 - stce resursy kończą się w 2020. Nawet gdy podejmą decyzje o zakupie to i tak szkolenie, przygotowanie, baz, infrastruktury, osprzętu to co najmniej 2 nawet 3 lata ciężkiej pracy. Więc ...
po 1 z decyzjami nie należy czekać,
po 2 F 35 bardzo drogo i operacyjnie nie jesteśmy przygotowani na te samoloty (patrzeć na decyzje Brytyjczyków o zakupie tylko wersji F 25 B ich uzasadnienia przemyślenia),
po 3 starać się o bezzwrotną pożyczkę na zakup nowych samolotów w USA,
po 4 serwis i wszystko co się z tym wiąże w Polsce ( przykłady Grecja Turcja Izrael)
po 5 stać nas na maxymalnie 8 eskadr po 16 samolotów; więc nie należy kombinować z używanymi F 16.
Osobiście uważam zakup 48 nowych F 16 V i negocjacje max 32 szt F 35 po 2025 r w wersji jaką wybrali Brytyjczycy. Do tego czasu na bazie doświadczeń innych Państw opracować strategię ich użycia szkoleń zabezpieczenia baz. I odbudować DOL -e w Polsce. POZDRAWIAM
Kamień Sobota, 22 Kwietnia 2017, 19:39
Zgadzam się, z jednym wyjątkiem, punktem nr 3: nie prosić, nie żebrać, nie dziadować - tak się nie robi. Normalnie kupować. Przyzwoitość nakazuje mieć 150-200 samolotów. I czy nie warto byłoby mieć montowni tych samolotów?
lukas123 Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 20:34
"Pojawiało się też wiele opinii i opracowań według których F-35 nie byłby zdolny do uzyskania przewagi w manewrowej walce powietrznej nad najnowszymi myśliwcami rosyjskimi takimi jak Su-35 a co dopiero nowym PAK FA. Jednak są to tylko spekulacje nie poparte żadnymi konkretnymi argumentami"

No tu się z redaktorem nie zgodzę. T-50 jeszcze nie jest znany ale z SU-35 można porównać pod względem "walki manewrowej" bo do tego dane są dostępne i w sumie F-35 przegrywa(oczywiście wg. mnie). Napewno można porównać obie maszyny tylko trzeba troszkę dłużej nad tym posiedzieć a nie tłumaczyć z CNN.
Davien Piątek, 21 Kwietnia 2017, 12:24
Biorąc pod uwagę że juz obecnie F-35 może wykonywac manewry na większych kątach natarcia niz Su-35 to raczej walka manewrowa nie poszłaby po twojej mysli, oczywiście o ile F-35 w ogóle by do niej dopuscił. Jak na razie F-35 dorównuje przynajmniej zwrotnością F-16 ,a co do starcia z Su-35 to musimy jeszcze poczekać
obalaczmitow Piątek, 21 Kwietnia 2017, 15:10
A jakież to manewry mistrzu aerodynamiki? Davien tłumacz jakie manewry chcesz wykonywać na większych kątach natarcia - kolejny miszcz aerodynamiki. Jeden pisał o lataniu do tyłu, zawisaniu w powietrzu i wskazywaniu celów "nosem" samolotu przy "zakręcie orczykowym" na granicznych kątach natarcia. Teraz czekam na kolejne pomysły manewrów w walce manewrowej. Czy wy chociaż wiecie na jakich prędkościach taka walka się odbywa? i jakie to manewry się wykonuje? Żaden samolot bez sterowania wektorem ciągu nigdy nie będzie tak manewrowy jak ten ze sterowaniem - to jest oczywista oczywistość dla ludzi którzy wiedzą cokolwiek o aerodynamice i żadne kąty natarcia tutaj nic nie zmieniają. Ale jak to już jeden ze "znafcóff" tematu pisał że TYLKO F35 potrafi płynnie zmieniać kąt natarcia i prędkość samolotu, a ciekawe w jaki inny sposób zmienia kąt natarcia i prędkość każdy odrzutowiec pasażerski - skokowo? czy w jakiś inny sposób. Sami amerykanie przyznają że zrezygnowali z wektorowania ciągiem z uwagi na koszty i złożoność konstrukcji, której jak dotąd nie opanowali w wystarczającym stopniu.
Dla zrozumienia podstaw moment skręcający samolotu daje ster kierunku , który działa podobnie jak skrzydło tylko wychylając lotki w obie strony raz generuje siłę w jedną raz druga. Siła ta jest zależna tak jak w skrzydle od powierzchni steru kierunku i prędkości opływającego go powietrza. Tak więc przy spadku prędkości siła ta maleje /co wynika z mniejszej prędkości opływającego ster kierunku powietrza/. Sterowanie ciągiem daje w takim wypadku dodatkową siłę skręcającą - tak jakby przy skręcie kopnąć samolot w ogon i pogłębić zakręt / obrazowo/. Jak samochód chce skręcić na lodzie i skręcił koła jednak mają one małą przyczepność i skręt jest o dużym promieniu a wektorowanie ciągiem to takie kopnięcie w tył które zacieśni zakręt / już prościej tego nie można wyjaśnić/ , to samo dotyczy pętli czy immelmana - wektor ciągu daje dodatkowa siłę skręcającą.
Więc pisanie banialuk o AoA bez zrozumienia pojęć dlaczego samolot leci i skręca, przyspiesza, hamuje itp pokazuje po protu braki wiedzy i nic więcej. - co jest zresztą rzeczą normalną w dzisiejszym świecie.
Ares Piątek, 21 Kwietnia 2017, 17:57
Su-35 to modernizacja Su-27 i pomimo wielu zmian to nadal zaawansowana wiekowo koncepcja aerodynamiczna z kilkoma udoskonaleniami. F-35 to konstrukcja znacznie nowsza i znacznie doskonalsza pod względem aerodynamicznym. Testy potwierdziły, że F-35 jest w stanie wykonać loty na wysokich kątach natarcia bez silnika ze zmianą wektora ciągu. Dla przykładu „Duck” Sprey obwiniał F-35 o małą powierzchnię skrzydeł i ich duże obciążenie. Co jest bzdurą, a dla Twojej ciekawości podam, że w F-35 ponad 40% siły nośnej jest wytwarzane przez kadłub.  F-35 jest maszyną jednosilnikową w dodatku dużo lżejszą od Su-35 oraz F-35 jest samolotem znacznie doskonalszym aerodynamicznie choćby jeśli idzie o kwestię oporów aerodynamicznych (co było podkreślone w pracy gen Rajcehla i płk. Bondaruka) i co ma znaczne przełożenie na zasięg samolotu i promień działania.
Pełną wesję blogu pilota majora Mortena “Dolby” Hanche'a z Królewskich Sił Powietrznych Norwegii można znaleźć w necie. Tytuł "The F-35 in a dogfight – what have I learned so far?" 
Mocno streszczając wiemy już, że kąt natarcia ma znaczenie jeśli idzie choćby o przeciągnięcie (pomijam kwestię stabilnej pracy silnika/silników). Dodatkowo norweski pilot napisał to, co ja sugerowałem Ci już wcześniej czyli, że F-35 pozwala mu na znacznie swobodniejsze i prostsze skierowanie nosa samolotu w kierunku, który odpowiada pilotowi. Co wiąże się także z tym, że kierunek, gdzie „patrzy” nos samolotu a wektor w jakim się samolot porusza mogą być inne. Autor wyjaśnia, że pozwala mu to użycie broni wcześniej niż byłoby to możliwe choćby w F-16, zmusza przeciwnika do znacznie bardziej defensywnego manewrowania oraz w razie potrzeby pozwala na znacznie szybsze wytracenie prędkości. W razie konieczności F-35 może wytracić prędkość efektywniej niż możemy to osiągnąć w samochodzie w trakcie ostrego hamowania! Czyli jak to ujął autor, zastrzegając, że to nie jest pod żadnym względem film dokumentalny, tak jak w „Top Gun” w scenie z gwałtownym wytraceniem prędkości przez F-14 na dużym kącie natarcia. W sytuacjach, kiedy musi się bronić autor często znajduje się położeniach z bardzo wysoką „alfą” (czyli kątem natarcia) i z małą prędkością. To, co byłoby zabójcze lub ryzykowne w samolotach poprzedniej generacji. Przy wysokich kątach natarcia (wysokich jak na F-16) F-16 bardzo leniwie reaguje na ruchy drążka aby obrócić samolot. W F-35 używając orczyka może kierować nos samolotu w prawo lub lewo w dodatku znacznie szybciej niż F-16 reaguje przy swoim maksymalnym kącie natarcia (który nota bene jest znacznie mniejszy niż w F-35 i przy takich kątach F-16 dużo wcześniej przeciągnelibyśmy samolot). Prędkość wykonywania „skrętu orczykowego” jest bardzo imponująca nawet przy niskich prędkościach co pozwala na szybką neutralizację zagrożenia lub grozi odwróceniem ról agresorowi.
W artykułach majora Hanche'a można znaleźć świetne odniesienie do tego jak skomplikowanym elementem jest walka manewrowa, jak wiele czynników ma tu znaczenie i jak duże znaczenie ma „gładka” konfiguracja F-35 (uzbrojenie wewnątrz kadłuba). Czy jako ciekawostka, że w konfiguracji bojowej, w porónaniu do gładkiej, F-16 traci ok 40% możliwości jeśli idzie o dopuszczalne kąty natarcia. Dotyczy to każdej maszyny 4 generacji w tym Su-35, które uzbrojenie muszą mieć podwieszone pod kadłubem.
To streszczenie z tego co napisał pilot w swoim artykule. Nic ponad to, nic nie napisałem od siebie. Jednoznacznie z opisu pilota wynika, że F-35 nawet w BFM (Basic Fighter Maneuvers) doskonale skręca na wysokich kątach natarcia. 
Kto zatem wypisuje banialuki w tym o czym pisze o AoA? Pilot F-35 czy troll wypisujący całkowite absurdy zupełnie oderwane od tego co pisze norweski pilot i dwaj eksperci płk dypl pil. dr Adam Bondaruk oraz gen. bryg. pil. dr hab. Jan Rajchel. Chłopie przyłóż sobie na czoło coś zimnego bo wyraźnie odleciałeś i straciłeś poczucie rzeczywistości. No chyba że Ci panowie to przy Tobie mało znaczące postacie, ale w takim razie może zdradzisz nam swoje tytuły naukowe i liczbę godzin spędzonych w powietrzu za sterami odrzutowca.
Wtedy dopiero możesz komuś takiemu jak major Hanche zarzucać banialuki i brak zrozumienia pojęć z tematu aerodynamiki. Bo to jemu zarzucasz pisanie bzdur i nikomu innemu. Na razie to jesteś "cienki Bolek" który tylko usiłuje udawać wielkiego eksperta.
obalaczmitow Piątek, 21 Kwietnia 2017, 22:39
Czyli już nie piszesz o lataniu do tyłu i zawisaniu w powietrzu i wskazywaniu celu nosem? Do tego to co opisałeś jako nadzwyczajna sztuka czyli lot do przodu ze skierowanym "nosem" samolotu w innym kierunku to nic innego jak zwykły TRAWERS - czyli coś co potrafi każdy samolot przy lądowaniu z bocznym wiatrem i polega na przeciwstawnym wychyleniu wolanta czy drążka i orczyka - i jak nie wierzysz to wybierz się pod płot dowolnego lotniska przy silnym bocznym wietrze w stosunku do osi pasa - a to się zdziwisz jak zwykły "pasażer" leci z "nosem" bocznie do kierunku lotu.
O zakręcie orczykowym już ci tutaj tłumaczyłem - ale jak widać nie dociera. Samolot może skręcić tylko przy pomocy steru kierunku ale będzie to trwało bardzo długo. Ster kierunku nie ma profilu skrzydła bo musi być zdolny do wytworzenia wektora siły w obu kierunkach więc zmiana prędkości opływ strumienia powietrza po obu stronach/ co generuje wektor siły/ jest realizowana tylko wyłącznie przez wychylenie części steru kierunku "lotki". Więc siła ta jest niewielka i moment skręcający niewielki i dlatego przy pomocy samego orczyka trwa to wieki. Gdybyś czytał uważnie i starał się cokolwiek zrozumieć to wiedziałbyś że zależy to od wielkości steru i prędkości powietrza. I Horten czy inny bloger - nie odkrył ameryki i niczego nowego - bo jak popatrzysz to F35 ma 2 a F16 1 ster kierunku - czyli F35 ma większą powierzchnię sterową i przy takiej samej prędkości 2 stery kierunku wygenerują siłę większą niż 1 co przy takiej samej prędkości da większą siłę. Ale nie ma to się nijak do samolotu ze sterowaniem ciągu czy tak jak PAK FA - w którym to wychylają sie CAŁE STERY KIERUNKU więc generują siłę całą powierzchnią steru.
Ja zapytam po raz n-ty - z jakimi prędkościami odbywa się walka manewrowa i jakie to manewry - wiesz czy nie - proste pytanie prosta odpowiedź.
I jakie manewry chcesz wykonywać na granicznych kątach natarcia? - trawers?
A ten twój Horten czy Hanchen to jaka to postać - internetowy bloger? jaką masz pewność że to rzeczywista postać ? bo co wkleił jakieś zdjęcie i pisze bloga .
Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o wojsku i pilotach wiedziałbyś że ŻADEN bez zgody przełożonych i akceptacji przez nich nie może NIC pisać w necie na żadnych blogach. Nie wiem czy wiesz że nie mogą mieć nawet kont na portalach społecznościowych i nic publikować. Więc to co czytasz to albo fantazję albo oficjalna wersja zatwierdzona przez dowódców więc to jakby oficjalna ulotka.
Co do Bondaruka i Rajchela to piszą o tym czym POWINIEN się charakteryzować taki samolot - słowo POWINIEN JEST KLUCZEM - żaden z nich nie latał na F16 i na F35 i nawet na Su- 30 o Su-35 nie mówiąc.
O doskonałości aerodynamicznej też pojęcia nie masz - bo piszesz doskonałości rozumianej potocznie.
Doskonałość / sprawność / konstrukcji lotniczej - to długość lotu bez silnika przy określonym spadku wysokości - czyli np ile km przeleci samolot z wyłączonym silnikiem przy spadku wysokości o 1 km - wiec skoro tak definitywnie wypowiadasz się o doskonałości to podaj ten parametr dla f16 i F35.
Liczba godzin w powietrzu za sterami samolotu jest na pewno większa niż twoja - więc to ty odleciałeś i to mocno ze swoimi banialukami. O stwierdzeniach o cienkim bolku już nie wspomnę - bo to ty pisałeś o tym że samolot potrafi kręcić się w kółko lecąc do przodu i zawisać w powietrzu
Ares Sobota, 22 Kwietnia 2017, 9:49
Podałem Ci informacje autorstwa osób, których autorytetu nie można podważyć, a które to jednoznacznie wskazywały ile warte są Twoje wywody i nic. Dalej z uporem maniaka brniesz w swoje wyimaginowane teorie mając za nic ludzi którzy mają tytuły naukowe i doświadczonego pilota myśliwca. Cyt: "Co do Bondaruka i Rajchela to piszą o tym czym POWINIEN się charakteryzować taki samolot - słowo POWINIEN JEST KLUCZEM - żaden z nich nie latał na F16 i na F35 i nawet na Su- 30 o Su-35 nie mówiąc." 
Teraz zacytuję coś ze źródła z którego już cytowałem ale nawet nie pokusiłeś się chyba o przeczytanie pełnego tekstu lub nie zrozumiałeś co czytasz i dalej brniesz w jak to sam określasz „banialuki”. Cytat z Bondaruka i Rajchela: "Koncepcja samolotu piątej generacji nie jest oparta jedynie na zastosowaniu najnowszych technologii, ale dotyczy zdolności do operowania w jednolitym środowisku informacyjnym. Pozwala na uzyskanie przewagi informacyjnej niezbędnej dla powodzenia operacji powietrznych. Świadomość sytuacyjna pilota w obszarze taktycznym zapewniona jest dzięki informacji ze wszystkich dostępnych źródeł, w tym naziemnych i kosmicznych, dystrybuowanej w czasie rzeczywistym przez system wymiany informacji taktycznej.
Nieliczne kraje dysponują technologią pozwalającą na zbudowanie samolotu piątej generacji. Wiodącą rolę odgrywa USA, jedyny kraj który wprowadził do służby samolot nowej generacji- F-22. Pomimo cech wielozadaniowości jest to jednak wyspecjalizowany samolot myśliwski służący do wywalczenia przewagi w powietrzu.
Kolejny samolot, który wkrótce osiągnie zdolność operacyjną to F-35. Konstrukcja ta dostępna będzie w kilku wersjach. Wielozadaniowość w tym przypadku będzie bardziej zbilansowana, jednakże w zależności od potrzeb wybrany wariant będzie dostosowany do wykonywania konkretnego rodzaju zadań."
Jak widać dwaj naukowcy konkretnie wymieniają dwie konstrukcje 5 generacji - F-22 i F-35. Żeby nie było wątpliwości autorzy podsumowują: "Powyższe uwarunkowania powodują zawężenie możliwych do pozyskania typów do praktycznie dwóch: F-22 i F-35." Fagment pracy gen. bryg. pil. dr hab. Jana Rajchela i płk dypl. (rez.) pil. dr Adama Bondaruka charakteryzujące F-22 i F-35 o których mowa:
„Silniki odrzutowe o dużej sprawności w zestawieniu z niskim współczynnikiem oporu płatowca pozwalają na lot z prędkością ponaddźwiękową bez użycia dopalania. Ta cecha z kolei poprawia wskaźniki czasowo-przestrzenne tj. promień taktyczny, zasięg, czas przebywania w powietrzu oraz zmniejsza ślad termiczny samolotu.
Wysoka manewrowość samolotu bojowego piątej generacji osiągana jest poprzez kompilację układu aerodynamicznego, mechanizację skrzydła i elementów sterujących, automatyzację sterowania oraz sterowanie wektorem ciągu. W odróżnieniu od poprzedniej generacji samolotów, lot na pozakrytycznych kątach natarcia jest możliwy w sposób kontrolowany. Ma to zasadnicze znaczenie w przypadku prowadzenia walki na małej i bardzo małej odległości podczas której prędkość kątowa i zarządzanie energią samolotu są elementami kluczowymi dla utrzymania przeciwnika w strefie możliwych ataków kierowanego uzbrojenia rakietowego w warunkach zastosowania celowników nahełmowych oraz pasywnych zakłóceń radioelektronicznych i pułapek termicznych."
Obaj panowie mają doświadczenie jako piloci i wiedzę, której raczej Ty nie posiadasz. Opisują charakterystyki samolotu 5 generacji i wskazują na dwie konstrukcje które te warunki spełniają: F-22 i F-35. Z tym tylko, że F-22 został wprowadzony do służby kilka lat temu, a F-35 dopiero wchodzi do dywizjonów lotniczych.
Nie rozumiem panie kolego dlaczego upierasz się przy tej prędkości w czasie walki manewrowej, która jest procesem złożonym.
Kolejną Twoją wpadką jest lekceważący stosunek do majora Mortena"Dolby" Hanche'a. Po raz kolejny tłumaczę Ci, że nie ma nigdzie takiej instrukcji aby pilot nie mógł dzielić się wrażeniami z lotu i starać się o zgodę przełożonych, aby opisywać szczegóły zdolności manewrowych i porównywać je z innymi samolotami. Tych opisów jest bardzo dużo, tak dużo że nawet w tym artykule autor o tym pisze. Dlatego wypisywanie nonsensów to Twoja kolego domena. Co do zdolności manewrowych F-35 to opisałem to już wystarczająco obszernie i nie zamierzam po raz kolejny się powtarzać. Opisując zasady walki na wysokich AoA opierałem się wyłącznie na artykule majora Hanche'a, doświadczonego pilota który przelatał 2200 godzin na F-16 a teraz lata na F-35. To profesjonalista, który swoje doświadczenia opisuje z autopsji siedząc za sterami myśliwca. Jego blogi są przedrukowywane przez najbardziej prestiżowe portale zajmujące się tematyką lotniczą. Dlatego wciskanie mi że "o doskonałości aerodynamicznej też pojęcia nie masz - bo piszesz doskonałości rozumianej potocznie" kompromituje Cię totalnie. Jesteś tylko "cienkim Bolkiem" który zarzuca innym rzeczy o których sam nie ma pojęcia. Ja podpieram się tekstem majora Hanche'a, a kolega na czym się opiera? Na wiedzy z własnych doświadczeń czy na podręczniku młodego lotnika?
Major Morten "Dolby" Hanche nie odkrywa Ameryki tylko przedstawia zasady walki manewrowej na wysokich kątach natarcia na skrajnie niskich prędkościach z uwzględnieniem podstaw aerodynamiki i zachowania się samolotów F-16 i F-35 przy ruchach pedałem. Pilot Jon Beesley który latał F-22, a teraz lata na F-35 twierdzi, że pod względem osiągów aerodynamicznych F-35 to doskonała maszyna. Na prędkościach poddźwiękowych F-35 niemal dorównuje wydajnością F-22 Raptor.
Jak widać dla kolegi to zbyt trudne do zrozumienia.
Fighter Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 9:16
"Poland a anti-ballistic missile base. The document was signed in Warsaw by U.S. Secretary of State Condoleezza Rice and Polish Foreign Minister Radoslaw Sikorski. The United States will help modernize the Polish army, Washington has committed itself to defend the Polish in the event of an attack, Poland will take over a dozen (probably 19) Patriot PAC-3 missiles from the U.S. Army and part of the agreement is that the Polish Air Force will start contracting about the purchase of “several additional multi-purpose aircraft (about 50) F-16”. The replacement of the MiG-29 cannot be suspended any longer, and the F-35 is not an option by several reasons (not available in time, affordability). After the purchase of 50 more F16s Poland will not have a fighter requirement until the late 30s.So, the facts show Poland is no longer a JSF candidate, certainly not in near term."
Stefan Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 13:24
Koszmarny angielski. Małe szanse, że tekst jest oryginalny i ma jakąś wartość.
*.* Środa, 19 Kwietnia 2017, 13:47
Sytuacja może być dziwna. Technologie ukrywane przed sojusznikami mogą być szeroko dostępne dla nieprzyjaznych hakerów.
snorkel Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 23:21
JSF. Rozwiniecie tego skrotu wszystko mowi. Samolot moze jest dobry, ale do bombardowania. Mysliwcem przewagi nigdy nie bedzie.
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 7:41
F-35 nigdy nie miał byc mysliwcem przewagi powietrznej, tylko mysliwcem wielozadaniowym i ta role spełna b. dobrze.
Troll i to wredny Środa, 19 Kwietnia 2017, 15:17
Na dzisiaj to on spełnia rolę demonstratora technologii ,lub niedopracowanego prototypu ,,czegoś", co miało nie tyle nadawać się do walki, ile gwarantować (cena) radykalną przewagę nad n-plem (najnowsze konstrukcje Rosji i Chin). ...a jest skrajnie wadliwa kpina za setki miliardów.
Ares Środa, 19 Kwietnia 2017, 18:10
Program samolotu F-35 znaduje się w fazie rozwojowo-demonstracyjnej SDD (System Devolopment and Demonstration) rozpoczętej jeszcze w 2001r. i obejmującej obecne próby w locie, integrację systemów awioniki i uzbrojenia oraz doskonalenie taktyki działania. Zakończenie prac rozwojowo-demonstracyjnej planowane jest obecnie na koniec 2018r i wówczas będzie można mówić o finalizacji etapu SDD maszyny oraz przejściu fazy ograniczonej produkcji LRIP do etapu pełnoskalowego montażu seryjnego FRP. Decyzja o rozpoczęciu fazy FRP ma zapaść w kwietniu 2019r. Maszyny F-35B w odmianie Block 2B należące do USMC osiągneły wstępną gotowość operacyjną IOC w lipcu 2015r. Kolejny wariant czyli Block 3i jest "wstępną" wersją docelowej konfiguracji i ma umożliwić wykorzystanie w pełni możliwości bojowych maszyny z podstawowym zestawem uzbrojenia. Block 3i zaimplementowany w samolotach szóstej i siódmej serii LRIP był testowany częściowo równolegle z poprzedzającą wersją w okresie od maja 2014r do pażdziernika 2015 roku. Ostatecznie standard Block 3i został wdrożony na samolotach transzy LRIP Lot 6 (36 samolotów) i LRIP Lot 7 (35 samolotów) oraz LRIP 8 (43 samoloty). Pierwsze F-35A sił powietrznych które uzyskały IOC w sierpniu br. są wyposażone w oprogramowanie w standardzie Block 3i. Według stanu na poczatek 2016r. zakończono wszystkie testy tego wariantu. Obecnie wszystkie wersje samolotów F-35 mają zaimplementowany wariant Block 3I. Docelową operacyjną wersję systemu awionicznego jest Block 3F, którego implementacja ma być zakończeniem projektu JSF. Samoloty w tym standardzie bądą zintegrowane dodatkowo z nowymi systemami uzbrojenia - bombami kierowanymi GBU-39 SDB, AGM-159C JSOW (tylko F-35C) i pociskami p-p AIM-9X. Wprowadzenie standardu Block 3F ma być równoznaczne z zakończeniem fazy SDD i zainicjowaniem etapu IOT&E (Initial Operational Test & Evaluation), czyli testów zdolności operacyjnej i doskonalenia myśliwca. Pozytywne zakończenie IOT&E ma pozwolić na przejście Lockheedowi z etapu LRIP do fazy produkcji pełnoskalowej FRP. Ze standardem Block 3F ma być w pełni zintegrowany hełm Gen III z nowym systemem wyświetlania danych. Testy docelowego systemu Block 3F rozpoczęto w marcu 2015r. a prace projektowe i wykonawcze zostały ukończone dwa miesiące później. Gotowość tego oprogramowania planowano osiagnąć w listopadzie 2017r. a wstepna gotowość operacyjna IOC pierwszych wyposażonych w ten wariant awioniki wersji F-35C była planowana na 2018r. Biuro projektu szacowało w grudniu 2015r. że Block 3F nie zostanie wdrożony przed 2018r. Według planów system wszystkich samolotów transz LRIP 2 do 8 będzie zmodyfikowany do standardu Block 3F. Kolejną wersją systemu awionicznego ma być Block 4 (2020-2021), który pozwoli uzyskać 80 nowych zdolności i przystosować samolot do przenoszenia 17 kolejnych typów uzbrojenia różnego przeznaczenia. Na dzień dzisiejszy wersje F-35A/B posiadają status IOC - wstepnej gotowości operacyjnej.
Faza rozwojowo-demonstracyjna to coś zupełnie innego panie trollu niż demonstrator technologii lub prototyp.
W tej chwili T-50 to kilka prototypów które przechodzą testy państwowe czy w ogóle nadają się do produkcji. PAK-Fa nie ma do tej pory docelowych silników ani awioniki a to oznacza że nawet jak wejdzie do linii tych 12 sztuk w 2017r. to ruszy dopiero program rozwojowo-demonstracyjny w trakcie którego nowy rosyjski samolot będzie testowany w warunkach zbliżonych do normalnej eksploatacji. Będzie testowana nowa awionika i nowe silniki co pozwoli wychwycić błędy, usterki i niezgodności z oczekiwaniami zanim wreszcie samolot spełni wymagania rosyjskich wojskowych. T-50 wejdzie dopiero na drogę na której F-35 jest od 2001r. z tym że samolot amerykański jest na końcu tej drogi, a rosyjski jeszcze na nią nawet nie wszedł. O chińskich samolotach nowej generacji szkoda w ogóle się wypowiadać bo żeby spełnić podstawowe zadania czeka je sporo zmian. Myśliwiec J-21 wprowadzono do służby w Siłach Powietrznych Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej w marcu 2017r. – mimo nierozwiązanych problemów z awaryjnością silników i innymi wadami konstrukcji. Oprócz propagandowego wydźwięku ten niedopracowany samolot nie nadaje się do wykonywania jakichkolwiek zadań bojowych.
Willgraf Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 22:37
Kolejna sciema lockheeda przed planowanym zakreceniem kurka z dolarami przez Pentagon
dkdkdkddiddi Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:11
F-16 pierwsze wersje tez nie były żadną rewelacją- ale dzięki modułowej konstrukcji i stałemu ulepszeniu średniak stał się koniem roboczym NATO. W zupełności wystarczający do osiągnięcia celów większości misji :)
magazynier Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 16:01
Ratunku!!! Nie kumam!!! "Francuski Rafale z kolei wykazuje doskonałą zwrotność w niskim zakresie prędkości lotu i przy krytycznych kątach natarcia (jest w stanie lecieć do przodu przy kącie natarcia 1100) i podobnie jak Eurofighter ma bardzo korzystny współczynnik ciągu do ciężaru na poziomie 8.5. Jest również w stanie zachowywać manewrowość przy prędkościach rzędu 75-100 km/h co jest często wykorzystywane w manewrowej walce powietrznej".
F-35 ma być niewidzialny, a F-104 miał być super szybki- reszta była nieważna. Koniec będzie ten sam.
P.S. Satelity rozpoznania radarowego wykrywają ruchome cele wielkości samochodu( Rosja), lub peryskopu lodzi podwodnej (USA) i przekazują dane w czasie rzeczywistym. To niewidzialne staje się widzialne. Amen.
Maciej Środa, 19 Kwietnia 2017, 10:53
Walki manewrowe przy prędkościach 75-100 km/h? to chyba podczas I wojny światowej. Wg. naszego pilota MIG-29 z którym miałem przyjemność rozmawiać ten zakres wynosił od ok. 400 do 800 km/h, mówił również o tym że gdyby udało się doprowadzić do bezpośredniego starcia to szczególnie w górnych zakresach prędkości przede wszystkim liczy się kondycja pilota i jego przygotowanie tu pilot jest ograniczeniem nie maszyna.
Ten stosunek masy do ciągu 8.5 skąd masz te dane?
magazynier Środa, 19 Kwietnia 2017, 15:57
Macieju czytaj artykuł i komentarze- w tej kolejności. Ten znak "..." oznacza cytat z artykułu powyżej.
Ghost Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:40
Rewelacyjny artykuł.
Musimy czym prędzej kupić kilkadziesiąt takich samolotów.
dimitris Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 18:04
New sprzed kilku godzin, z zazwyczaj na bieżąco poinofrmowanej gazety "Ethnos", często cytowanej przez pozostałe strony info.

Grecy negocjucją upgrade tylko 95 sztuk F-16, do wersji V. Wcześniej mówiono o "wszystkich". Będzie to w amerykańskim kredycie, spłacanym przez 10 lat, co - uwaga - kosztować ma łącznie 1,5 mld USD.

Najstarszych swych 35 sztuk F-16 Grecy zamierzają gdzieś opchnąć. Obliczono, że ich modernizajca nie ma sensu - samoloty, w patrolach na greckim niebie, zużywają się bardzo szybko - ostrzegam Was o tym - z uwagi na ciągłe szaleństwa z pozorowanymi, często z prawdziwym skutkiem śmiertelnym, walkami z lotnictwem tureckim.
Tu dygresja, że Państwo narzekacie na lotniczą "prowokacyjność" Rosjan, jednak według kryteriów bałkańskich, Rosja byłby to dość grzeczny, miły i spokojny i tylko odrobinę za mało przyjazny sąsiad.

REKAPITULUJĄC: Grecy obliczyli, że NIE WARTO upgradować samolotów zbyt zużytych. Ocenili też, że lepiej mieć mniej maszyn, ale koniecznie, koniecznie najlepszych. I te same oceny polecałbym Polsce. Gdyż polskie położenie geostrategiczne to nie jakieś państewka afrykańskie, a Wasz przeciwnik to nie arabscy buntownicy na terenowych autach rolniczych.

Podobnie, z Francuzami, w kilkunastoletnim kredycie, Grecy negocjują upgrade swych Mirage do maksimum aktualnych francuskich możliwości technicznych. Które to negocjacje wydają się mniej zaawansowane, niż te z USA.

Jeszcze jeden news:
Grecy zastanawiali się, jak wykorzystać stare BMP-1, którym oczywiście nie przypisują już dużej wartości bojowej (innej niż ta samobójcza) w starciu z Turcją. Zakończyli właśnie serię testów i uznali, że najlepsze, w ogóle bardzo fajnie przydatne okazują się BMP-1, jako podwozia do działek 23 mm. Na razie użytkowanych w Grecji "luzem", jako holowane. Wojsko zgodziło się, będą przerabiać - łączyć.

I jak już wspomniałem (inny news), Putin widzi możliwość dostawy do Grecji łącznie, w pakiecie, pocisków hipersonicznych "Brahmos II", samolotów Su do ich przenoszenia i kilku baterii S-400. Podczas gdy USA wyjawiły chęć użyczenia Helleńskiej Marynarce Wojennej dwóch fregat, od roku 2019. Rosjanie tanio, więc Amerykanie za darmo. Jakoby.
efektywność bojowa Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 15:23
Jak te fregaty to OHP to nawet za dopłatą nie warto...
dim Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:13
pisałem, ale nie widzę - przepraszałem już, przepraszam jeszcze raz - był to z bardzo porządnego źródła, ale primaaprilis (1 kwietnia), natomiast inni po nim przedrukowywali, potem nie anulując. Dwóch fregat, czy też niszczycieli nie ma.
pierdziuch Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 17:07
Kogo tu na forum nie posłucham ( poczytam) , to prawie każdy bardzo mądrze prawi,Tylko ,że nikt nie mówi o najważniejszym, skąd wziąć pieniądze na programy zbrojeniowe ? Na wszystko moim zdaniem nie starczy.A jak nie starczy ,to trzeba mieć spójną koncepcję tego,co powinno być priorytetem .Co kupować jako używki,co warto modernizować ,co może jeszcze poczekać ,a jaki sprzęt musi być kupiony już ,obowiązkowo jako nowy.Tej koncepcji na razie nie dostrzegam.Być może żle to odczytuję, ale z tego co wycieka do mediów ,nawet MON nie ma dopracowanej koncepcji co należy zrobić.Plany ciągle się zmieniają ,pewne rzeczy z planów modernizacyjnych wypadają ,pewne się pojawiają.Mam wrażenie chaosu i tego ,że sama armia nie wie czego potrzebuje.Moim zdaniem resort obrony jest niewłaściwie zarządzany.Na tym stanowisku jest potrzebny człowiek znający potrzeby armii i znający się na kwestiach obronności, a nie polityk z partyjnego nadania.To za poważna sprawa. Na gry partyjne pozwalajmy sobie w spokojniejszych czasach.
cooky Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 13:09
przestać w końcu więcej wpłacać na fundusz rezerw to mamy ok 2mld USD extra, to co jest (100mld USD) niech sobie leży a odstetki na sprzet i to co roku
12th Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 11:47
Wystarczy opodatkowac zachodnie supermarkety i banki...
Ekon Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 21:11
Ta. Czyli w praktyce opodatkować klientów supermarketów i banków. Świetny pomysł.
Radek79 Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 14:05
Ciężkie dywagacje co do ewentualnego konfliktu z Rosją bo gdyby Rosjanie poszli na pełną skalę i chcieli szybko załatwić sprawę to pewnie zrównali by z ziemią większość punktów strategicznych i baz wojskowych z lotniskami.Bardziej prawdopodobne jest to że resztki naszej armii i sojusznicy operowali by z za odry albo dalej.Nam nie pomoże ani 144 samolotów ani 1000 czołów leopart/abrams.Skończyło by się to co najwyżej partyzantką albo i nie.
Bunio Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 12:35
Gdyby się skoncentrowali na naszym kierunku, to może i tak. Ataku saturacyjnego nie przetrwamy. Ale co mieliby zrobić z pozostałymi dziesiątkami tysięcy kilometrów swych granic? Poza tym, można wyprztykać się ze znacznej części środków bojowych, nawet niszcząc doszczętnie nasze SZ i zajmując Polskę... i co dalej? Oni tez mają ograniczone zasoby i muszą brać pod uwagę siłę całego NATO.

Chyba że rozpatrujesz scenariusz: błyskawiczne, klasyczne uderzenie na bliską okolicę (Polska, Ukraina, Pribałtika) i ogłoszenie, że to finito, jesteśmy zaspokojeni, dziejowa sprawiedliwość się dokonała, gdnębiona rosyjska ludność wróciła do macierzy itd., a teraz wara, bo na każdą ripostę odpowiemy atomem. Prawdę mówiąc taki scenariusz wydaje mi się dość prawdopodobny tylko w odniesieniu do Ukrainy, znacznie mniej: krajów bałtyckich, a dla Polski niemal wykluczony.
Tban Środa, 19 Kwietnia 2017, 2:53
Nie zgodzę się że taki scenariusz dla Polski niemal wykluczony wszystko zależy od wielu czynników . Wyobraźmy sobie taką sytuacje gwałtowny wzrost napięcia w relacjach USA - CHINY plus awantura Korea Północna -USA W Europie Turcja (w nowym ustroju !!) zaczyna starcie z Grecją a w Niemczech Francji itd dochodzi do zbrojnych wystąpień " mniejszości " Islamskiej (wykryty nielegalny magazyn z uzbrojeniem w Hiszpanii z ponoć 10 000 sztuk broni + moździerze) Wielka Brytania zajęta kłótnia o BREXIT A w Polsce masowe wystąpienia przeciw rządowi PIS
w stylu Majdanu Plus pragnienia Putina aby odbudować "Związek Radziecki " który jest coraz starszy a trzeba się zapisać na kartach Historii ZŁOTYMI ZGŁOSKAMI
I mamy scenariusz do wykorzystania bratniej i błyskawicznego marszu zielonych ludzików po krajach układu warszawskiego i byłych republikach ZSRR
Europa i USA jak się pozbierają a własnych problemów to będzie po ptokach bo ruscy będą szachować atomem
Potwierdzają to sytuacje na Ukrainie i w Gruzji
Taka chora sytuacja może wyniknąć nie w perspektywie lat lub miesięcy a w perspektywie nawet tygodni
prawieanonim Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 12:56
Porównanie z Eurofighterami będzie miarodajne dopiero ok 2020 roku po wgraniu softu który umożliwi walkę manewrową z pełnym wykorzystaniem możliwości samolotu.
Antex Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 1:21
Dopiero po 2025 czyli po wgraniu 15 wersji poprawek do tego softu ...
Ares Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:01
Czy kolega używa smartfona? Jest pewna analogia pomiędzy wypasionym smartfonem a samolotem. Na pewno dla użytkownika takiego urządzenia stało się powszechne częste aktualizowanie oprogramowania. Nawet wypasiony telefon z 1000 funkcji nie będziemy w stanie w pełni wykorzystać bez oprogramowania, które te funkcje nam udostępni. Zaś stworzenie od razu takiego oprogramowania jest niemożliwe stąd liczne aktualizacje i nowe wersje które raz, że eliminują powstałe błędy, a dwa umożliwiają wykorzystać więcej funkcji smartfona. Tak samo jest w przypadku samolotu nowej generacji... Stąd kolejne oprogramowania w postaci kolejnych blocków aż do wersji block 3F i 4 które wyeliminują wszelkie poważniejsze usterki i pozwolą osiągnąć zakontraktowane możliwości F-35.
Antex Środa, 19 Kwietnia 2017, 0:50
A możesz napisać czemu po kolejnych aktualizacjach Windowsy działają coraz wolniej ....?
Linuxy zresztą też ...
PS
Smartfona nie używam (nie lubię ekranów dotykowych - za grube paluchy) ... stara dobra Nokia mi wystarcza;)
Ares Środa, 19 Kwietnia 2017, 6:46
Szkoda, bo może wtedy zrozumałbyś jakie znaczenie ma aktualizacja w smartfonie. Nie porównuj Windowsa do oprogramowania F-35 które pracuje na bardzo wydajnym układzie. CPU F-35 składa się z dwóch (z możliwością rozbudowy do trzech) niezwykle wydajnych procesorów ICP (powyżej 2900 DMIPS każdy - ponad bilion op./s) który ma zarządzać nie tylko systemem ALIS ale całą rozbudowaną awioniką niespotykaną nigdzie dotąd. Jest rzeczą oczywistą, że został przystosowany do dalszej rozbudowy i aktualizacji. Pewien pilot porównał F-35 do iPhone. Zanim pojawił się iPhone telefony służyły do dzwonienia. Umiały od biedy wykonywać inne czynności ale nigdy nie było to priorytetem. Kiedy Steve Jobs pokazał iPhone, powiedział on że to urządzenie może trzy rzeczy – pracować jako telefon, odtwarzacz muzyki i służyć do przeglądania internetu. Jednak rewolucja nastąpiła kiedy otworzono możliwość pisania aplikacji. I dzięki temu obecnie iPhone jest rzeczami o których nawet Jobs nie wyobrażał sobie. Podobnie jest z F-35. O ile dawniej samoloty służyły przede wszystkim do jednego celu o tyle F-35 może jednocześnie spełniać wiele celów a wojsko się dopiero uczy co jeszcze można by za jego pomocą zrobić. 
Fun "Daviena" Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 21:19
Aż strach pomyśleć co "zapewnią" wersje oprogramowania 3G i 4, które zapewne spowodują, iż F-35A będzie latał do "tyłu" z prędkością min.150 mph, w "bok" 90 mph i to z kątami natarcia powyżej 140 stopni!
Gość Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:32
Jeżeli NATO ma być skuteczne w Europie w starciu z Rosją to musi stworzyć globalny zintegrowany system operacyjnego użycia swojego lotnictwa oraz zbudować wspólną wielowarstwową obronę przeciwlotnicza i antyrakietową. A do tego droga bardzo daleka. Europejskie elity roją o "różnorodności" demograficznej kontynentu i już wręcz otwarcie do tego dażą, zapowiadając presję na te kraje, które na multi-kulti patrzą z obawą ale nie potrafią myśleć transatlantycko czy choćby tylko kontynentalnie o zagrożeniu III wojną światową.
ABS Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 19:15
Tylko po co? Rosjanie nie są w stanie przejść przez obecną obronę NATO.
SBA Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 13:33
obronę nato ? mówisz o tych zużytych bateriach Patriot które Niemcy chcieli opchnąc Polsce ?
Givi Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 21:16
Raczej o ponad 5500 samolotów bojowych w większości sporo nowocześniejszych od 2800 samolotów posiadanych przez Rosję.
wunderwaffe Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:29
Zakładając najczarniejszy scenariusz polegający na ataku Rosji na Polskę to jedyne czym wesprze nas NATO w początkowej fazie konfliktu, będzie ich lotnictwo. Być może wsparcie lotnicze będzie jedyną formą pomocy Polsce jaką zdąży udzielić NATO, zanim wróg zajmie nasz kraj.
Jaki z tego wypływa wniosek? Nie potrzebujemy wielkiego lotnictwa na które i tak nas nie stać, ale powinniśmy skupiać się na wybudowaniu i osłonie wielu lotnisk dla samolotów NATO i na utrzymaniu kraju tak długo, aż nadejdzie odsiecz (o ile nadejdzie...).

Jednak aby wybić z głowy agresorowi bandycki atak nuklearny na Polskę musimy mieć skuteczną, odwetową broń jądrowa, której nie zastąpi żadna armia, żadne lotnictwo, żadną marynarka ani żaden sojusz.
vcxxv Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 18:06
kolego co do atomu pelna zgoda. z 2-3 oceaniczne OP do tego jako nosiciele. ale nie wyobrazam sobie zajecia Polski bez zapewnienia sobie panowania w powietrzu
ax Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 12:25
dobrym straszakiem na Rosjan w sprawie uzycia taktycznej broni A są Jasmmy. Doleca do naprawdę wielu reaktorów atomowych w elektrowniach gdyby Putin chciał wykonać deeskalacyjne uderzenie taktyczną bronią jądrową. Dlatego na gwałt potrzebujemy opl dla obrony lotnisk (i to nie powinny być dwa lotniska z bomboskładami ale 10). Na gwałt znaczy w ciągu roku albo dwóch... a nie 5 czy 8. Następny punkt priorytetowy to warstwowa obrona przeciwpancerna dla wojsk operacyjnych i OT.
Polanski Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 20:41
Wiesz jak trudno walczyć bez własnego lotnictwa? Myślę, że jest to jedna z zasadniczych rzeczy która nie pozwala Putinowi myśleć o agresji.
Zbulwersowany podatnik Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 0:08
Już przed zakupem naszych F-16 wojsko określiło swoje zapotrzebowanie na dokładnie 144 maszyny. Na dobrą sprawę mamy ich obecnie 48 ponieważ starych Su-22 i Mig-29 nie liczę z wiadomych powodów. Popełniono karygodny błąd nie inwestując w drugie tyle samolotów pozbywając się przy tym Su. Teraz z kolei moglibyśmy zamieniać Migi na F-35 (lub ewentualnie F-15 Silent Eagle 2040c) i modernizować F-16 do wersji V. W dłuższej perspektywie wyszłoby to nam na dobre ponieważ ograniczalibyśmy się do 2, a nie 3 zupełnie odmiennych typów samolotów bojowych. Nie ma też co ukrywać że to kwestia bezpieczeństwa. Identyczny błąd popełniono z Leopardami - było brać ile wlezie zastępując T-72 i PT-91 jednocześnie naciskając na pozyskanie do nich dokumentacji w celu uzyskania możliwości samodzielnych remontów. Było to wtedy w zasadzie realne bardziej niż teraz bo w chwili obecnej mamy nóż na gardle. Zamiast tego mamy teraz bajki o zakupie 50-100 F-16 i analizie rynku kogo by tu podpuścić do sprzedaży Leopardów... Jesteśmy w szambie i tyle! Używek Leo nie dostaniemy bo każdy obawia się wybuchu wojny więc albo wyprosimy od Amerykanów Abramsy albo kupimy licencję na jakiś sensowny czołg i ogarniemy Bumar Łabędy i Obrum wraz z tamtym kolesioatwem przy pomocy kija. To samo tyczy się samolotów - albo kupujemy używki z od Izraela/USA i płacimy za modernizację albo czekamy w kolejce na F-35. Jest też opcja Rafale/Eurofightera ale to rozwiązanie problemu tylko na krótką metę bo nie wieżę żeby było nas stać na 96 sztuk takiego sprzętu na full wypasie.
gazek Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 22:53
Po pierwsze, to trzymać MiGi i Su, jak najdłużej, przedłużać resursy itd. Z prostego powodu, są i mamy wyszkolonych ludzi, mamy do nich uzbrojenie oraz zaplecze techniczne i są one tanie w utrzymaniu.
Po drugie, powinniśmy uniknąć błędu z zakupu F-16 i powinniśmy kupić więcej F-35 i zaproponować je krajom regionu w leasing lub w jakiejś innej formie. Powinniśmy być centrum szkoleniowym i serwisowym na region (wliczając w to Bułgarię i Rumunię). Kupujemy powiedzmy 150 maszyn i w takiej, czy innej formie "rozprowadzamy" je po regionie, podnosząc w ten sposób bezpieczeństwo całego regionu. Chcemy przecież być liderem regionu, prawda? No to nie ograniczajmy się do pustosłowia, tylko coś zróbmy na większą skalę i stwórzmy nową jakość w regionie!
plato Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 15:01
Elity rządzące ( przeszłe, obecne i przyszłe ) nie mają predyspozycji intelektualnych do takich działań. Międzymorze, V4, Wielka Polska - gadanie nic nie kosztuje. Im prędzej się z tym pogodzimy tym lepiej dla naszego zdrowia psychicznego.
BRZDĄC Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 22:46
POLSKĘ RATUJE... przy marazmie finansowym państwa ...zakup 2 eskadr samolotów w wersji F16 block60/62 Viper z opcją de lux oraz modernizacja posiadanych F-16 block50/52 do wersji Viper i za lat 15 złożyć zapotrzebowanie na zakup F35 w wersji B....ale za lat 30 przyszłością będą maszyny bezzałogowe oraz systemy rozpoznania kierowania zobrazowania i prowadzenia pola walki ..
13579-24680 Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 3:10
F-35B to bezsensowny pomysł. Pionowe lądowanie, i krótki start nie są potrzebne, a są okupione większym skomplikowaniem konstrukcji co za tym idzie wyższym kosztem utrzymania. Nie wspominając o zdecydowanie mniejszym zasięgu na zbiornikach wewnętrznych. To już F-35C był by lepszym rozwiązaniem, największy zasięg z produkowanych wersji tego samolotu, oraz możliwość stosowania lin hamujących, co pozwoliło by używać drogowych odcinków lotniskowych. Ale ze względu na wyższą cenę jeżeli starczy na F-35A będzie dobrze.
armithrone Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 22:27
A nie lepiej dokupic 48-96 f16v a z samolotem v generacji zaczekac na nowy produkt saaba czasowo wyjdzie to samo co czekanie w kolejce na nowe f35 i mysle ze moze tez byc taniej
wera Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 19:50
Na szczęście zakupt tego modelu nam nie grozi. W ogóle nie grozi nam zakup ani Rafale ani Eurofightera. Za 10-15 lat jak wycofamy (o ile wycofamy) SU22 i MIG29 będziemy się nadal zastanawiać czy dokupić nowe (o ile będą jeszcze produkowane) albo używane F16. My zawsze jesteśmy 1-2 generacje do tyłu zatem ten artykuł można poczytać w sensie ciekawostki " co tam się dzieje w świecie państw zaawansowanych technologicznie". My na f35 porwiemy się wtedy, kiedy ten model będzie schodził już do lamusa.
Olaf Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 19:29
Brakuje mi w tym artykule porównania kosztów zakupu i utrzymania nowych F-16V i F-35.
Kloa Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:19
Bo to artykuł o F35 a nie F16.
Hejka Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 17:09
A może odpowiedni byłby zakup francuskiego Rafale? Indie kupiły tylko 36 sztuk Rafale (po 95 mln Euro za sztukę) zamiast 126 planowanych a więc Francja ma wolne moce produkcyjne. Na F-16 w zmodernizowanej wersji nie mamy szans na rynku wtórnym, poza tym za kilka lat będzie samolotem mocno niepełnowartościowym na polu walki. Na F-35 także, zgodnie z artykułem, nie ma co liczyć w najbliższej jak i dalszej przyszłości.
sojer Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 16:08
1994: Su-22 są przestarzałe i trzeba je zastąpić.
2017: Su-22 będą wykorzystywane (do podtrzymania zdolności) do 2025.
2040: F-16 są przestarzałe i trzeba je zastąpić...

Program jest skażony grzechem pierworodnym jakim jest rozpoczęcie produkcji przed zakończeniem fazy rozwojowej oraz zaangażowanie do kooperacji wielu krajów i przedsiębiorstw z wielu stanów. Cel udało się osiągnąć: pomimo 6 lat opóźnień opóźnień i przekroczenia kosztów, programu nie da się skasować, bo bronią go kongresmeni, którzy mają część produkcji lub bazy lotnicze w swoim stanie, a nawet gdyby samolot okazał się bezwartościowy to nie ma dla niego alternatywy.

LM obiecał samolot tańszy w zakupie i eksploatacji od F-16, co miało być osiągnięte przez masową produkcję dla marynarki, piechoty morskiej i lotnictwa oraz wszystkich sojuszników. Powstał jednak monopolista tak drogi, że większość krajów zakupi 30-50% tego co zamierali, tj. Holandia 37, Belgia 34, Dania 27, Włochy 90, UK ?

Program będzie kontynuowany, a do 2040 zostanie zbudowanych 2000 samolotów dla USA i sojuszników. Swoją eskadrę 12 sztuk Polska kupi najpewniej po 2040 roku dla zastąpienia F-16
razor Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 9:16
ech... bo tylko SU22 sa zdolne przenosic w polsce bomby kaskadowe i termobaryczne pozostale samoloty nie maja takich mozliwosci, oczywiscie ze sa przestarzale produkcja zostala zamknieta w 1990roku ale wycofujac je ze sluzby odcinamy sobie pewne mozliwosci
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 8:44
Samoloty klasy F-18 E/F, Rafale czy Eurofightera są lepszym rozwiązaniem od F-35, ze względu na tańsze koszty zakupu , eksploatacji i zaawansowane systemy uzbrojenia. Nie wspominając o F-16V który jest rozwiązaniem dla biedoty i państw trzeciego świata lotniczego jak Polska.

Modernizacja Su-22 to doskonały przykład braku kompetencji w porównaniu do Prowlera czy Tornado, samolotów starszych lub w podobnym wieku, a o wiele bardziej zaawansowanych i lepiej modernizowanych.

Niestety niewiedza i brak kompetencji w MON powodują że Polskie Siły Powietrzne nie są w stanie wywalczyć dominacji w powietrzu nad Polską. Ciężkie maszyny przewagi powietrznej nie istnieją w umysłach generałów, ekspertów i polityków.
Kpa Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:23
Brawo porównałeś samoloty ciężkie dwu silnikowe maszyny do F35. Jak sobie wyobrażasz eksploatację myśliwców przewagi powietrznej w Polsce? Przecież na takie maszyny stać kilka krajów na świecie.
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 17:29
Nas też stać tylko lubimy dziadować, a w zasadzie specjalizujemy się w dziadowaniu.
MiG-29 też jest dwusilnikowy a koszt eksploatacji jest tańszy niż jednosilnikowego F-16 Block 52.

Cena utrzymania powłoki stelth F-35, remontów silnika czy zakupu nowego silnika do F-35 jest nie na naszą kieszeń. I mamy zerowe zaplecze techniczne do tej maszyny. Kraje bogatsze muszą ponieść koszty wdrożenia, opracowania procedur eksploatacyjnych i poprawek tej maszyny. Warto ją kupić po pierwszej głębokiej modernizacji - czyli za około 10 lat gdy zostaną usunięte wyłapane w czasie użytkowania usterki i niedociągnięcia. Wtedy do będzie dojrzała konstrukcja i być może warta swojej ceny.

Dla kraju takiego jak Polska jest tylko jeden sposób pozyskania ciężkiego myśliwca - z drugiej ręki i jego modernizacja do poziomu systemu uzbrojenia V generacji.
W latach 2000 można było pozyskać od Amerykanów wycofywane F-14, Grumman proponował US Navy ich głęboka modernizację, a zdaniem Amerykanów okazuje się że Super Hornety nie w pełni zastąpiły F-14.

Obecnie na rynku mamy Eurofiightery, F-15, F-18 z drugiej ręki i je zmodernizować do naszych potrzeb - zwalczania Su-30SM, Su-35 - czyli np. zabudowa najwyższej klasy systemów IRST i kompleksów radiolokacyjnych AESA, naprowadzanie F-16 Block 52 na cele powietrzne, kontrola przestrzeni powietrznej w roli mini AWACS.

I żadnych wielozadaniowych bzdur typu atakowanie bomami miękkich celi - od tego są takie przestarzałe samoloty jak Su-22M4 czy A-10 którego nie mamy. Bo na barak, namiot czy ciężarówkę szkoda zarówno F-16, Miga-29 jak i ciężkiego myśliwca.

Posiadanie nawet dwóch eskadr takich maszyn przewagi powietrznej to by był gigantyczny skok jakościowy. Idealnie by było by trzecia eskadra tego samego typu maszyn była zmagazynowana w rezerwie sprzętowej. Obecnie nie mamy takich rezerw.
Jan Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 21:42
Jako laik mam pytanie, czy potencjalny agresor nie zniszczy nam tych wszystkich samolotów na ziemi? Czy one w ogóle zdążą wystartować?
BUBA Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 9:46
Niekoniecznie, na pewno zniszczy główne bazy lotnicze czyli Łask, Krzesiny oraz samoloty F-16, znajdujące się tam akurat w stanie nielotnym. Będzie to cel pierwszego uderzenia rakietowego.

Jak widać po amerykańskim uderzeniu na słabo bronione syryjskie lotnisko nie zniszczono wszystkich stacjonujących tam samolotów, radiolokatorów, infrastruktury ani systemów OPL.

Nagromadzenie maszyn w bazach lotniczych zawsze kończy się dużymi stratami.

Rozśrodkowanie kluczy i eskadr na niewymagających lądowiskach pozwoli na ograniczenie strat. Niestety do takiej wojny F-16 się nie nadaje gdyż bardzo szybko niszczy się silnik tego samolotu przy starcie z nieoczyszczonych pasów.
Samoloty takie jak MiG-29 czy Su-22 nie wymagają takiej czystości pasa jak F-16 więc łatwiej je eksploatować z lotnisk klasy DOL.

Oczywiście możemy czyścić DOL specjalnymi maszynami by F-16 był zdolny z niego operować ale nie mamy tyle sprzętu by rozśrodkować wszystkie F-16. Jest to samolot niedostosowany do bardzo efektownej polskiej taktyki z 1939 roku.

To Polacy wykorzystywali najbardziej efektywną taktykę w wojnie lotniczej - węzeł podwarszawskich lotnisk polowych sprawdził się doskonale, a tam gdzie samoloty pozostawiono w bazach lotniczych odbył się ich pogrom - Małaszewicze. Tak będzie w Krzesinach, Łasku czy Powidzu. O Malborku i Mińsku Mazowieckim nie wspominam bo to lotniska przyfrontowe.

Celami pierwszoplanowymi będą też WZLe w Bydgoszczy i w Łodzi. PZL Mielec i PZL Świdnik w zasadzie nie maja żadnego znaczenia militarnego bo nie produkują sprzętu wysokiej jakości np. samolotów bojowych, a sprzęt bez żadnego znaczenia militarnego w konflikcie powietrznym.
gregor Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 21:33
Nikt nigdy nie obiecywał ze samolot będzie "tańszy w zakupie i eksploatacji od F-16". Założenia była takie że koszt zakupu i eksploatacji F-35 (sumaryczny dla wszystkich wariantów) nie będzie wyższy niż porównywalny koszt w odniesieniu do samolotów które miał zastąpić czyli A-10, F-16, AV-8 i F-18. W praktyce i tak nie da się tego porównać chociażby z tego powodu ze produkcja AV-8 i A-10 skończyła się dawno temu a wszelkie przeliczenia cen sprzed 20-30 lat na dzisiejsze większego sensu nie mają bo przy tak odległych czasowo porównaniach nawet uwzględnienie inflacji daje wątpliwy rezultaty.
Dziś F-16 z zasobnikiem nawigacyjno-celowniczym i kompletnym systemem WRE kosztuje ponad 60 mln $ (podstawowy wariant block 50/52 a nie 60 czy V) zaś najnowsze F-15 powyżej 90 mln $. Redukcje zamówień na które się powołujesz są przede wszystkim efektem redukcji budżetów obronnych. Dania od lat eksploatuje ok 30 F-16 mimo że zakupiła ich blisko 80. Holandia zakup 85 F-35 planowała w czasach gdy użytkowano ok setki zmodernizowanych F-16 (a kupiono ich 213). Problem nie tyle jest cena samolotu tylko wielkość budżetu MON. Jak się wydaje o połowę mniej (w ujęciu % PKB) na obronność niż 20 lat temu to trzeba szukać oszczędności. A wielkość budżetu MON zależy od priorytetów państwa. I skończcie płakać że nas nie stać, 15 lat temu dokładnie takie samo biadolenie towarzyszyło zakupowi F-16, że jesteśmy za biedni na nowe samoloty wielozadaniowe, że ich eksploatacja rozłoży budżet MON itd. Ktoś jeszcze pamięta ile łez nad kosztami tego zakupu wówczas wylano?
Arek Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 13:48
Polska powinna kupić 19 sztuk irańskich myśliwców stealth Ghaher-313. Warto się zawczasu zainteresować bo lada moment odbędzie się oblot. Po uzbrojeniu w polskie rakiety przeciwlotnicze nowej generacji Piorun zapewnią nam dominację powietrzna nad Europą za ułamek ceny F-35
Gall Anonim Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:42
To na pewno nie jest maszyna przeznaczona do sprzedawania jej najwierniejszemu sojusznikowi największego wroga.
m Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 9:10
Zaraz się zacznie wywód o PZL-230 :) Ja jednak wolałbym MIG-37 Ferrret E - ładnie wyglądał w katalogu modeli :)
gts Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 13:21
Swietny artykul pokazujacy jak to na przelomie wiekow myslano ze mozna stworzyc sprzet do wszystkiego i to taniej niz sprzet dedykowany. To co sie sprawdza w scyzorykach nie sprawdzi sie w tak roznorodnym srodowisku jak zadania wojsk powietrznych. Program JSF mial zbyt optymistyczne zalozenia. Po krotce znow wracamy do sensownego wniosku ze tak sie nie da i trzeba to wymyslic inaczej. Tu odpowoddzia jest program FVL ktory bazuje na podobnych zalozeniach ale realizowany jest w sposob odmienny. Tu decydwnci doszli do wniosku ze potrzeba unifikacji w tych miejscahc ktore stanwoia najwyzszy koszt zarowno zakupu jak i utrzymania/serwisu co za tym idzie skupaiaja sie na silnikach, przekladniach czy czescisch ruchomych... reszta dopasowujac do wymagan. Oczywiscie ze jesli mozna zastosowac te sama klapke rewizji w jednym kadlubie to dlaczego nie w innym, ale nic na sile... w JSF wszystko jest na sile bo ma byc wspolne. Tak jest z awionika gdzie miliardy linijek kodu zunifikowanego rozwiazania, sa trudniejsze do ogarniecia i drozsze do zaprojektowania niz miliony linijek w 3-4 osobnych rozwiazaniach... wspolna ma byc baza, reszta musi byc dostosowana do potrzeb, wszystko co jest ponadto rodzi komplikacje a co za tym idzie opoznienia.

Co do F-35 sytuacja jest jaka jest i nic tego nie zmieni. Mial byc to tani wol roboczy ale tani nie bedzie. Wolem natomiast zostac musi bo nie ma zadnej alternatywy dla krajow zachodnich. Srednio mi tu wypada prownanie do Rafale czy Eurofightera a zwlaszcza stawianie go w szranki z PAK FA. Sory ale chyba kazdy rozumie ze nawet gdyby F-35 spelnial wszystkie poczatkowe wymagania byloby mu daleko do dedykowanych maszyn przewagi powietrznej. Idea budowy f-35 byl tani stealth w sieciowym srodowisku oslaniany (to bardzo wazny punkt) przez F-22!!! Brak F-22 to de facto zawaleniw sie cslej doktryny. Nawet euopejksie kraje stawiajace na F-35, posiadaja i beda posiadsc maszyny przewagi powietrznej. Pokazalo to ostatnie Red Flag i to jest jednynie sluszna koncepcja. No coz nas biedakow moze nie byc stac na F-35 i samolot przewagi powietrznej. Problem w tym ze na razie nie mamy zadnej koncepcji a wielki niedobor jakichkolwiek samolotow. Autor pisze o 120 samolotach ja czytalem o pelnych 9 eskadrach czyli 144 maszynach, ktore potrzebuje nasze lotnictwo. Bol jest taki ze na samoloty przewagi powietrznej nas nie stac i musimy sie decydowac na F-16 / F-35 oraz liczyc na oslone sojusznicza. O ile zastapienie F-35 takim samolotem wydaje sie niemozliwe (w koncu to on ma przejac role starego F-16, a nie ma samolotu przewagi powietrznej o mozliwosciach stealth na rynku) zostaje nam na te dekade F-16, na przyszla prawdopodobnie duet F-16 i F-35. Po prostu z koncepcji prowadzenia dzialan potrzebny jest choc jeden typ stealth, dlatego kupowanie zamiast F-35 Eurofightera nie jest sluszne. Tandem F-35 Eurofighter juz jest ok. Jednak jak we wszystkim liczy sie czas i miejsce, a na te chwile jak w innych silach i krajach trzeba czyms zastepowac stare konstrukcje albo w ogole uzupelniac braki.

Co do sytuacji z F-35 w USA. Chlopcy maja nega problem po skasowaniu Raptora i wersji pokladowej. Hornet nawet w wersji E/F Block 3, jest zbyt okrojonym samolotem w stosunku do Tomcata i oczekiwan floty. F-22 juz nie jest produkowany, a F-15 to latajace muzeum. Dlatego jak bumerang wraca koncepcja nowego samolotu dla USAF I USANAVY, moze jednego w dwoch wersjach a moze 2 roznych. F-35 musi kooperowac z innym samolotem (nazwijmy go teraz mysliwcem przewagi powietrznej, ale czego beda oczekiwac amerykanie dopiero sie dowiemy) i dlatego taka madzyna musi powstac. Trzeba wypelbjc czyms luke po Eagle'ach, Tomcatach i Raptorach, poniekad tez po Hornetach/Growlerach... na szczescie chyba juz do maadrych glow dotarlo ze samolot bliskiego wsparcia musi byc odmienna konstrukcja. W koncu wszystko rozchodzi sie chocby o optymalna predkosc dzialania. Wiadomo ze nie da sie skonstruowac jednego samolotu idealnego w w tak szerokim zakresie predkosci. No mozna, np wyposazajac go w skrzydla o zmiennej geometrii, ale wszyscy wiemy jak kosztowne w obsludze jest to rozwiazanie, ktore zreszta przyczynilo sie do odeslania na emeryture Tomcata.

F-35 jest wielkim kompromisem, jak autor napisal powstal w momencie kiedy wszyscy wiedzieli ze bedzie latal w duecie z F-22. Teraz wiemy ze obnizane wielokrotnie wymagania i parametry sprawily ze nie jest tak kolorowo jak mialo byc. Do tego liczne opoznienia w programie sprawiaja ze ta maszyna jawi sie jak rozwiazanie, ktore nie jest zadawalajace, ale nic innego nie ma. Wszelkie starsze rozwiazania w dobie postepu elektroniki i wykrywania co raz bardziej traca na znaczeniu.
razor Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 9:14
jesli dla ciebie F15 to latajace muzeum to to samo powinienes napisac o F16. zreszta F15 i jego nastepca F22 to samolot przewagi taktycznej w powietrzu zas F16 i jego nastepca F35 to samoloty wielozadaniowe....
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 9:10
Gwarantuje Tobie że wielu forumowiczów i dygnitarzy MON nie zwraca uwagi na to że F-16 jak i F-35 w wypadku konfliktu z równorzędnym przeciwnikiem muszą działać w parach F-22 i F-25, a wcześniej F-16 i F-15.

W Polsce mamy tylko zachować pozory skuteczności od wielu lat w czym uczestniczy niestety dużo pism branżowych, a nie być rzeczywiście skuteczni.

Nikomu w MON nie chodzi o obronę polskiego nieba, co widać po sprzęcie jaki mamy i jak o niego dbamy.
Arado Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 13:08
Gdy cena faktycznie spadnie do 80mln$ to do tego trzeba doliczyc drugie to samo na uzbrojenie,service,dopasowanie baz,aktualizacje oprogramowania itd.Czyli jakies 650mln zl.Zakladajac nabycie 100 egzemplarzy 60-70mld zlotych.Olbrzymia,wrecz niewobrazalna suma ale koszt mozna rozlozyc na 10-20 lat.Ale podniesienie poziomu bepieczenstwa ma swoja cene...
Gall Anonim Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:39
"Olbrzymia,wrecz niewobrazalna suma"
Rząd kierowany przez Donalda Tuska wydał jednorazowo z budżetu naszego państwa 26 mld PLN na ratowanie strefy euro. Według twoich rachunków wychodzi, że za taką kupę forsy można by kupić spokojnie 32 sztuki F-35, czyli akurat tyle żeby zastąpić nimi obecnie będące na wyposażeniu Wojsk Lotniczych Su-22M4.
m Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 12:31
Pomimo wszelkich zachwytów nad F-35 widać wyraźnie, że będzie to maszyna wyspecjalizowana w atakowaniu celów naziemnych / ew. nawodnych, Polsce zaś bardziej są potrzebne maszyny myśliwskie. Biorąc pod uwagę szczupłość środków i co za tym idzie niewielką liczbę maszyn, na jakie nas stać, ciągle optymalny wydaje się wielozadaniowy samolot bojowy tj. F-16. Jeden samolot to mniejsze utrudnienia organizacyjne i szkoleniowe, koszty itd. choć i zagrożenia - w końcu jeden typ może wyłączyć z eksploatacji pojedyncza katastrofa wymagająca wyjaśnienia, nie będzie on także jednakowo skuteczny w każdym obszarze zastosowań.
Na naprawdę optymalne rozwiązanie w postaci rasowego myśliwca wielozadaniowego i oddzielnego samolotu do zadań uderzeniowych, obu w odpowiednio dużej liczbie, Polski zwyczajnie nie stać, a zakup F-35 zanim ten samolot zostanie sprawdzony (a są przykłady niezbyt udanych myśliwców amerykańskich tj. F-104) jest naprawdę ryzykowny.
pytanie do Daviena Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 19:31
Nie tylko F-104: był jeszcze "myśliwiec", który jak F-35 miał być "do wszystkiego" i dla każdych rodzajów wojsk - F-111 się nazywał. Czy przypadkowo był tego samego producenta co "udane" F-104 i F-35?
Macorr Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:20
To był Generał Dynamics. Ten od f-16
Odpowiedz Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 20:48
Zamiast zadawac głupie pytania sam sobie sprawdz. F-111 był produkowany przez General Dynamics a nie przez Lockheed'a
Odpowiedź na Odpowiedz Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:12
Zamiast dawać głupie odpowiedzi sam sobie sprawdź - General Dynamics to ta sama firma, która stworzyła F-16 i ZOSTAŁA WYKUPIONA I WCHŁONIĘTA PRZEZ LOCKHEED-MARTINA i tak jak F-16 jest LM tak F-111 jest tej samej firmy bo to następca prawny!
Odpowiedz Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 22:42
General Dynamics nie został w zadnym stopniu wchłoniety przez Lockheeda. Firma dalej istnieje i jest kompletnie niezalezna od LM.GD jest miedzyinnymi wlascicielem Gulfstream Aerospace. LM nie jest tez nastepcą prawnym GD, bzdury wypisujesz.
Davien Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 19:07
No widzisz jaka wpadka ale twoja. F-111 USA wycofało w latach 90-tych a LM kupił General Dynamics w 1999r więc Lockheed nie miał nic wspólnego z F-111.
Odpowiedz Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 22:55
LM nie kupił GD. GD sprzedało jedynie w 1993 dział produkujacy F-16 Lokheedowi (wtedy jeszcze bez martina).
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 7:46
Dzięki za sprostowanie, moja pomyłka.
Fapi Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 18:09
Nie. To bedzie maszyna do atakowania celow naziemnych, nawodnych lub powietrznych z odległosci uniemozliwiajacej przeciwnikowi wykrycie. I wogle w twojej wypowiedzi brak jest logiki.Czy Polska powinna posiadać jeden typ samolotu wielozadaniowego czy poza wielozadaniowym jeszcze samolot uderzeniowy ? Skoro to drugie rozwiazanie uznajesz za optymalne to dlaczego nie podoba ci sie pomysl kupienia 'uderzeniowych' twoim zdaniem F-35 ? I czy zdajesz sobie sprawe ze w zadaniach strikte myśliwskich f-35 bedzie lepszy od F16 ? Ze F-16 nie posiada tych zalet ktore posiadaja dwusilnikowe samoloty przewagi powietrznej ?
Jaca Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 13:29
Renomowana brytyjska Defence Evaluation and Research Agency ocenia szanse na zwycięstwo Su-35 z F-22 i F-35 oraz innymi przykładowymi konstrukcjami zachodnimi:
- F-22 (radar AESA APG-77 + AIM-120D) 10:1
- F-35 (radar AESA APG-81 + AIM-120D) 6:1
- Rafale (radarem AESA RBE2-AA + Meteor) 3,5:1
- Tajfun (radar AESA Captor-E + Meteor) 3,5:1
- Gripen NG (radar AESA Raven + Meteor) 1,6:1
- F-15C Golden Eagle (radar AESA APG-63V(3) + AIM-120D) 1,5:1
To znaczy, ze w walce na każdy F-35, średnio 6 Su-35 zostałoby wyeliminowane.
Według analityków Lockheed Martina i USAF stosunek strat w walce z rosyjskimi nowymi wersjami MiG-29 i Su-27 wynosiłby w wypadku F-22 aż 30:1. Dla F-35 ten współczynnik wynosi 3:1, a dla współcześnie używanych myśliwców F-16, F/A-18 i F-15 oscyluje w okolicach 1:1.

Jak widać w walce powietrznej F-35 jako maszyna myśliwska ustępuje tylko F-22.
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 9:27
To co napisałeś przypomina pojedynek Su-27 i MiGa-29 bez modernizacji z początku lat 90 kontra obecne samoloty.

Trzeba poczekać na działania operacyjne F-35 Izraelczyków nad Syrią. Wtedy ocenimy ten samolot i jego użyteczność. Osobiście chciałbym by nasi przeciwlotnicy "postrzelani" do F-35 czy F-22 w ramach międzynarodowych ćwiczeń np. walki elektronicznej...
Jaca Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:00
Analiza dotyczy najnowszych wersji rosyjskich Su-27 i MiG-29 będących na wyposażeniu WWS. Biorąc pod uwagę kilka aspektów jak choćby możliwości samolotu F-35 które decydują o jego skuteczności w walce poza zasięgiem wzroku jak technologia stealth, sensory i zastosowana elektronika które są unikalne to stosunek zestrzeleń 6:1 jest i tak wyjątkowo optymistyczna dla rosyjskiej maszyny.
Dodając do tego prestiż i pozycję brytyjskiej Defence Evaluation and Research Agency (DERA) nie ma żadnych wątpliwości kto będzie górą w BVR.
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 18:12
Pamiętam takie analizy sprzed badania MiGa-29GT Luftwaffe - najsłabsza wersja MiGa-29 w Układzie Warszawskim, gdzie zachodni eksperci zostali rozłożeni przez rzeczywistość. Od tej pory JHMCS i jego odmiany to standard wyposażenia każdej myśliwskiej maszyny - nawet F-22 zmodernizowano o ten system.

A było tak pięknie...na papierze.
Davien Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 7:36
To może się zapoznaj z tymi analizami dokładnie , bo Niemcy chwalili manewrowośc maszyny i jej zdolność do walki w dogfighcie ale byli załamani przestarzała awioniką i nikłymi możliwościami radaru oraz całkowita nieprzydatnością w starciach BVS
Wyswietlacze nahełmowe jako pierwsze wprowadziło SAAF a w latach 74-78 były juz na F-14 i F-15
Rosyjski Szczel-3 nie jest JHMCS tylko systemem HMD, o wiele prostszym, Pierwsze JHMCS pojawiły sie dopiero w 2003r na F-18C. Zarówno F-22 jak i F-35 uzywają innych jeszcze systemów więc spora wpadka panie Buba:)
Urko Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 18:20
Zabawne jest to, że właśnie taka wersja MiG-a jest nadal symulowana we wszystkich ćwiczeniach z udziałem "agresorów". Tylko stare wersje rakiet R-27 i R-60...
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 7:50
A jakie inne MiGi-29 ma Rosja? Poza 34 SMT ma wersje MiG-29S która właśnie tego może uzywać, także maszyny z krajów gdzie Fulcrumy były sprzedawane, uzywają przeważnie tego uzbrojenia, nawet jak jest dostepne dla nich nowsze.
Urko Środa, 19 Kwietnia 2017, 14:41
Prawda, że SMT jest mało, ale tego co wiem wersja MiG-29S (9.13S) może już np. używać rakiety R-77 i jest to najstarsza wersja (jeśli nie liczyć szkolnych), która pozostała w użyciu w rosyjskim lotnictwie. Wszystkie 9.12 i 9.13 zostały spisane ze stanu już na początku zeszłego roku.
Davien Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:45
MiG-29S nie może jeszcze uzywać R-77 może to dopiero wersja MiG-29SD a 9.13 to właśnie MiG-29S. O tym że je wycofano nie wiedziałem, dzieki za info
Rosja ma obecnie jedynie MiG-29SMT w słuzbie.
Urko Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:04
Rosyjskie dane są jednak inne i według tych które znam MiG-29S to nie wersja 9.13 z 1984 roku tylko 9.13S opracowana 5 lat później i przyjęta w 1994. Oprócz modernizacji systemu kierowania uzbrojeniem które umożliwiło użycie rakiet R-27T R-27RE R-27TE i R-77 zwiększono również ładunek bojowy do 4000 kg, To ostatnie nie wiadomo dokładnie w jaki sposób poza tym że masa czystego samolotu 9.13S względem wersji bez "S" wzrosła o 300 kg, ale nie ma żadnej informacji o zmianach w napędzie. W latach 1989-92 udało się wyprodukować 46 takich maszyn. Co do MiG-29SD to podobno była wersja eksportowa. Tak przynajmniej twierdzą na AviaRosNarod...
Davien Piątek, 21 Kwietnia 2017, 12:36
Co do oznaczeń Migów to jest spore zamieszanie niekiedy. MiG-29S lub wersja 9.13 miała sporo zmian w stosunku do 9.12 jak nową stację zakłóceń czy IRST. Natomiast został opracowany zestaw ulepszeń dla tej wersji z ulepszonym radarem do wersji N019M i obsługą do dwóch R-77, Oznaczenie fabryczne tej modernizacji to MiG-29SD nie przyjełasie powszechnie. Eksportowa wersja MiG-29S to MiG-29SE. W każdych razie zdaje się że pierwsze MiG-29S nie miały R-77, ale tu akurat moge sie mylić.
Urko Piątek, 21 Kwietnia 2017, 14:43
Wiem że jest problem z rosyjskimi oznaczeniami. Logicznie by było by wersja S po prostu oznaczała seryjną... Co do różnicy między eksportowymi SD i SE to jest podobno taka, że SD były od razu zaprojektowane jako eksportowe, a wersja SE powstała początkowo jako przeróbka wersji S których 30 sztuk gotowych samolotów zalegało w fabryce, gdy rosyjskie lotnictwo nie miało środków na wykupienie zamówionego sprzętu . To taka ciekawostka dotycząca kondycji rosyjskiej armii w początku lat 90-tych...
Davien Sobota, 22 Kwietnia 2017, 14:22
Ok co do 9.13 i S miałes rację, ale wynika to z tego ze wersja 9.13 nie miała odrębnego oznaczenia w siłach rosyjskich a otrzymała je w kodzie NATO-Fulcrum-C
Co do róznicy między SE a SD to jest ona spora : SE to po prostu licencyjny MiG-29S a wersja SD to modernizacja dla państw NATO używających MiG-29 i została wdrożona na maszynach słowackich. Co zabawniejsze zarówno MiG-29. 9.13, MiG-29S jak i MiG-29SM noszą te same oznaczenie w kodzie NATO czyli Fulcrum-C
razor Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 9:18
no tak tylko kto to robil ta sama osoba ktora szuka rynku zbytu dla tego samolotu...
Karol Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 20:13
No ba, papier wszystko przyjmie. Niestety życie boleśnie weryfikuje takie "analizy".
W Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 14:30
Dokładnie-życie boleśnie weryfikuje rosyjskie analizy odnośnie cudownych zestawów OPL S-300/400 czy Pancyr w Syrii które okazaly się kompletnie nieprzydatne do ochrony syryjskich baz przed amerykańskimi i izraelskimi atakami lotniczymi.
tadek Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 11:29
F35 w Europie na ćwiczeniach !!! ..nieprzypadkowo..pewne jest że sprawdzą możliwosci S400 i reszty zarówno w obwodzie kaliningradzkim jak i całe przedpole Piotrogradu gdzie jest ustawiona szczególnie silna OP Rosji..prawdopodobnie po doświadczeniach izraelskiego F35 w Syrii to będzie SZOK dla Rosjan..z ESTONII do PIOTROGRADU tylko 200 km...wszystko pomiędzy w zasięgu.F35..
Victor Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 17:49
Pojawienie się F-35 w zasięgu sensorów rosyjskiej OP daloby korzyści tylko rosjanom pozwalając na precyzyjne określenie charakterystyk radarowych i podczerwonych nowego samolotu. Nie tylko nie byłobyżadnym szokiem ale w przyszłości pozbawiłoby F-35elementu zaskoczenia. Rosjanompozwoliłoby na wypracowanie procedur wykrywania samolotu. To byłaby głupota. A co do odległości to rakety OPL będą zawsze szybsze od samolotu.
chateaux Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 0:20
Odwrotnie. Uruchomienie przez Rosjan radarów, spowoduje zapisanie charakterystyk ich EP
z matematyką chateaux nie wygrasz Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:40
Rosjanie już swoje radary uruchamiali (ale nie na tajnych wojennych trybach pracy) i RC-135 u rosyjskich wybrzeży ciągle lata. Natomiast F-35 sobie nie latało, wiec to Victor a nie ty czy tadek ma rację i to Rosja odniesie większą korzyść. Inna sprawa, ze jak cywile, na cywilnym oprogramowaniu, potrafili zadziwiająco dokładnie (do kilku procent) na Air Power Australia na wiele lat przed ujawnieniem F-35 wyliczyć parametry tej maszyny i to oni, a nie Davien i senkju z ulotkami od LM, mieli rację, to Rosjanie z pewnością wyliczyli to znacznie lepiej i teraz będą tylko mieć okazję do weryfikacji poprawności obliczeń.
Polanski Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 20:52
Na wiele lat przed ujawnieniem tej maszyny? Za dużo z rana dzisiaj było. Jeżeli była nie ujawniona to skąd mieli dane? Przecież matematyka opiera się na danych, czyż nie? To astrologia oparta jest na wymysłach.
anda Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 16:49
szok to będzie ale dla USA bo Rosjanie sprawdzą faktyczne możliwości F a szczególnie tą słynną niewykrywalność co tylko od przodu a nic od tyłu?, szok to przeżył Izrael jak mu zdjęli dwa samoloty w tym F-35.
MWK Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 8:11
Czyli "mamy" pierwsze zestrzelenie F-35? No toż to sensacja na miarę kosmiczną! No patrz "a my tu pod lasem nic nie wiemy"... . Wiesz to zapewne z tego samego, "pewnego" źródła, które donosiło już o zestrzeleniu F-22 a wcześniej B-2? No podziel się proszę "wiedzą".
Karol Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 15:58
To chyba operatorzy S400 sprawdzą jak widać F35... I wyniki tych testów pozostaną ich tajemnicą. A piloci co mają sprawdzić? Jak Rosjanie zaczną strzelać, to znaczy, że wykryli, a jak nie zaczną to że nie wykryli? Zejdź na ziemie.
Jaca Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 20:07
Powołując się na informacje z francuskiego wywiadu znany francuski dziennikarz Georges Malbrunot z Le Figaro napisał, że dwa F-35I dostarczone do tej pory do Izraela wraz z innymi samolotami zaatakowały znajdujące się na terenie bazy lotniczej al-Mazza magazyny, w których miały się znajdować systemy przeciwlotnicze Pancyr-S1, przeznaczone dla działającego w Libanie Hezbollahu. Dodatkowo w czasie tej samej misji zaatakowały wyrzutnie rakiet S-300 zlokalizowana na górze Kasiun koło syryjskiej stolicy. F-35I zanim powróciły do swojej bazy wykonały jeszcze demonstracyjny przelot nad pałacem prezydenckim w Damaszku i pod samym nosem S-400 Triumf. Rosyjskie systemy S-400 które według rosyjskiej propagandy miały "zamknąć niebo nad Syrią" okazały się zupełnie bezradne. Nie były w stanie ani rozpoznać, ani namierzyć ani odstraszyć izraelskiego myśliwca, a jego pilot doskonale o tym wiedział bo jego sensory pokazywały, że radar S-400 go "nie widzi", a więc nie jest w stanie go wykryć ani namierzyć.
AN/ASQ-239 nie tylko określa zakres i rodzaj zagrożenia, ale oblicza odległość, w której wrogi radar może wykryć F-35 wyświetlając informację na wyświetlaczu w kabinie pilota.
Acaj Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 13:41
Syria nie posiada zestawów S300 o czym Ty piszesz. Syria to zestawy S200 Newa z 1969 roku.
fx Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 11:26
Chiny nie potrafią zrobić silnika i kupują stare sowieckie konstrukcje od Rosji a my mówimy o V generacji którym J 20 i jemu pochodne nie są i nie będą bez technologii których Chiny nie posiadają i posiadać jeszcze przez długi czas nie będą.
capusta Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 21:02
Silnik do J20, WS-15 będzie do 2020 roku.
Obalaczmitow Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 16:12
Jak to tylko 2:1 przecież davien czy analityk sie nie podniosą po tej informacji. I nie jest niewidzialny z każdej strony? Przecież od kilku lat davien, analityk, Olo twierdza ze bedą latać dookoła Rosjan i je zestrzeliwać jak kaczki. A tutaj jeszcze piszą za nowe rakiety przeciwlotnicze bedą odpalać spod skrzydeł wiec utracą mityczna niewidzialność, i jeszcze piszą ze nie są tak manewrowe jak staruszek f16. A całe analizy dotyczące walki z Rosjanami nie uwzględniają ze parametry rosyjskich radarów podawane publicznie są zwykle mocno zaniżane i wbrew temu co piszą nasi wikipediowy eksperci Rosjanie technologie AESA i GaN mieli juz dużo wcześniej i do chwili kiedy nie osiągneli technologii uzyskania w pojedynczym module 2x większej mocy niż Amerykanie nie widzieli żadnej znaczącej przewagi w tym rozwiązaniu. O szepczących radarach przez litość nie będę pisał. Ale jak pare osób o tym od lat pisało to nasi znafcy pisali ze sie nie znają. Fizyka to fizyka ale dla wielu na tym forum to czarna magia, wiec liczba bzdur w jakie wierzą i je powielają jest wielka jak czarna dziura. Juz słyszałem tutaj o izolowaniu silników, pochłanianiu przez owiewki i płatowiec całego promieniowania fali radarowej, zakrętach orczykowych i niezwykłej zdolności manewrowych przypisywanych tylko magicznym zdolnościom. A teraz hełm pilota ma dawać niesamowita przewagę, a oprogramowanie ma zwiększać odpornośc płatowca na siły zaginające i rozciągające - istna magia. Mnie do tej pory uczono ze to wytrzymałość materiału i jego policzenie przestrzenne z innymi elementami tworzą wytrzymałość ale jak widać teraz wystarczy zbudować samolot z papieru i po napisaniu odpowiedniego kodu będzie miał wytrzymałość stali. Magia
Polanski Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 21:03
Czy przyszło Ci kiedyś do głowy że parametry amerykańskich radarów mogą być mocno zaniżane? Podobnie może być z innymi parametrami sprzętu. Co wtedy?
Ares Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 20:50
No to trochę osiągnięć samolotu F-35 w okresie testów dotyczących zdolności manewrowych: 29 października 2012r. pilot testowy wykonał lot F-35A z kątami natarcia 26 i 30 stopni. W ciągu następnych dni osiągnięto następujące kąty natarcia: -10, 23, 26, 30, 35, 40 oraz 45 stopni. 4 grudnia 2012r. pilot testowy David Nelson wykonał pierwsze zamierzone przeciągnięcie podczas lotu nad bazą Edwards w Kalifornii. Największy zanotowany kąt natarcia wyniósł 73 stopnie. W styczniu 2015 w czasie testów z F-16, piloci testowi wykonywali loty z kątami natarcia dochodzącymi do 110 stopni i z przeciążeniami do 9g+ i -3g. F-35 na wysokości 50 000 stóp wykonywał manewry do 9G przy prędkości 1,6 Macha. Maksymalne przeciążenie jakim został poddany wynosiło 9,88G. Dla porównania system kontroli lotu EF-2000 nie pozwala przekraczać kąta natarcia AoA wynoszącego 25 stopni. DFCS Rafale nie pozwala przekroczyć mu kąta natarcia 29 stopni przy przeciążeniu +9g w trybie powietrze-powietrze i 20 stopni w trybie powietrze-ziemia przy przeciążeniu +5,5g. Jaki z tego wniosek? F-35 dysponuje doskonałą manewrowością na poziomie zbliżonym do maszyn wyposażonych w napęd ze zmiennym wektorem ciągu.
Cyt z artykułu: "Początkowo zakładano zwrotność maszyny na wyższą od F-16 (nawet czterokrotnie), by potem ją obniżyć do wartości porównywalnej, przy czym stwierdzono, że i tak 70 do 80% operacji z użyciem nowego samolotu będą stanowiły zadania związane z atakowaniem celów naziemnych a nasycenie nowoczesnymi rozwiązaniami konstrukcji i współpraca z innymi systemami bojowymi, pozwoli na prowadzenie przez nią walki powietrznej z dystansu."

F-35 kłamco nie dysponuje słabszą manewrowością niż F-16 tylko lepszą. Jak twierdzą piloci F-35 samolot charakteryzuje się doskonałymi charakterystykami manewrowymi (pisze to w artykule). Tak twierdzi np. norweski major Morten Hanche z nalotem ponad 2200h na samolocie F-16 i mający setki godzin za sterami F-35. A to są dopiero początki. Wraz z udoskonaleniem DFCS, F-35 pełnymi możliwościami manewrowymi będzie dysponował od wersji block 3F.
Stosunek 2:1 świadczy, że F-35 bedzie strącał jak kaczki rosyjskie najnowsze klony Su-27 i MiG-29. Z tym, że stosunek 2:1 jest najbardziej optymistyczną analizą dla przeciwników z Rosji bo są analizy które mówią o stosunku 3:1, a nawet 6:1 dla F-35.
Znowu cytat z artkułu: "Co do samych własności stealth to też nie są one porównywalne do tych, jakie ma chociażby F-22A, aczkolwiek dają tej maszynie wyraźną przewagę nad konkurencją."
F-35 dysponuje od czoła RCS-em ok. 0,0015 m2 lub -30dB/m2, co odpowiada wielkości piłki golfowej. Z boku lub w rzucie z góry ten RCS jest oczywiście wiekszy, ale i tak dużo mniejszy niż konkurencyjnych samolotów zachodnich, a w szczególności rosyjskich gdzie RCS równy 10-15 m2 to norma.
Po raz kolejny nie bardzo wiesz o czym piszesz. Nawet artykuł który komentujesz przerabiasz bezczelnie na swoją modłe. Zespół sensorów F-35 w tym radaru AESA to szczyt technologii w elektronice.
Cyt:"O możliwościach samolotu decydują przede wszystkim jego sensory i zastosowana elektronika. A więc radar AN/APG-81 z aktywną anteną typu AESA, system optoelektroniczny AN/AAQ-40 EOTS, system walki elektronicznej AN/ASQ-239 Barracuda, system ochrony dookólnej AN/AAQ-37 DAS, układ integracji z sieciocentrycznym otoczeniem AN/ASQ-242 CNI, centralny komputer CNI oraz hełm pilota HMDS (obecnie Gen2 a z czasem Gen3).
Są to przełomowe technologie, które w połączeniu z silnikiem F135, systemy pozbywania się ciepła z elektroniki samolotu wykorzystującym paliwo czy materiałami absorbującymi fale radiowe dają dużą przewagę maszynie na polu walki...".
Dlatego daruj sobie wypisywanie bzdur bo staje się to już mało zabawne.
ekspert od propagandy Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 20:59
"Jak twierdzą piloci F-35 samolot charakteryzuje się doskonałymi charakterystykami manewrowymi" - a teraz pokaż mi pilota amerykańskiego (albo polskiego) w czynnej służbie, któremu a) wolno wypowiadać się publicznie na temat zalet/wad sprzętu na którym lata bez zgody przełożonego b) jak taką zgodę ma, to czy wolno mu mówić inaczej niż zostało to nakazane przez rzecznika prasowego lotnictwa c) Ile było przypadków w krajach NATO, że jakiś pilot w czynnej służbie ośmielił się skrytykować publicznie sprzęt wybrany przez wojsko? Ja znam jeden: as II WŚ późniejszy gen. Luftwaffe Erich Hartmann publicznie proroczo powiedział, że "Jak Niemcy zakupią F-104 Starfighter to w komplecie powinni wziąć trumny dla ich pilotów" - został za to wyrzucony z Luftwaffe. Dlatego daruj sobie bajki "Jak twierdzą piloci F-35" - bo im wolno twierdzić tylko to co im Pentagon nakazał i takie twierdzenia mają wiarygodność Daviena. P.S. Parametrów manewrowych z wymogów przetargu F-35 nie spełnił i po próbach w grudniu 2015, zamiast zerwać przetarg, wymogi obniżono. I są znane i jawne: takie jak lata temu wyliczyli na Air Power Australia, czyli gorsze nie tylko od F-16, F-18, ale gorsze od F-4 i porównywalne z F-105...
Davien Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 7:41
Ładne bajki ale zero prawdy:) Dr Kopp z którego czerpiesz wiedzę o F-35 ma ją nie większą od przeciętnego człowieka, bo nigdy nie był do niego dopuszczony, a co do zwrotności to miała byc 4x większa niż F-16 a po obniżeniu jest przynajmniej porównywalna o ile nie lepsza. A co do wiarygodności AIR Power Australia to zajrzyj sobie jak oceniali ZUk-AE a co z tego naprawdę wyszło:))
Ares Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 6:53
Nigdzie nie ma takiej instrukcji, która zabraniałaby pilotowi oceniać możliwości samolotu i porównywać go z innymi maszynami. To bzdura. Jeżeli nawet zakładając, że F-35 dysponuje słabszą manewrowością niż F-16 to skąd kolega czerpie takie informacje? O zdolnościach manewrowych F-35 napisano już tony artykułów i nakręcono masę filmów. Wystarczy choćby na YT wpisać "F-35 high AoA" i wszystko staje się jasne. Samolot który potrafi latać na stałych kątach natarcia 50 stopni, a nawet wznieść się na 110 stopni dysponuje wyjątkową manewrowością. W dodatku jeszcze wykonać manewr "helikopter" (lot z jednoczesnym obrotem wokół własnej osi) który jest w stanie zrobić tylko zaawansowana konstrukcja aerodynamiczna. To wszystko widać na filmach panie trollu. Pilot testowy F-35 zaprezentował możliwości samolotu w czasie walki manewrowej z F-16 lecąc w maszynie numer AF-2 w styczniu 2015r. Bez problemu na swoim samolocie wykonywał manewry z przeciążeniem 9G i -3G i loty na wyjątkowo wysokich kątach natarcia dochodzących do 110 stopni.
Testy nie ograniczyły się tylko do lotów na wysokich kątach natarcia. 
Cyt. "With the full flight envelope now opened to an altitude of 50,000 ft., speeds of Mach 1.6/700 KCAS and loads of 9g".
Źródło: AviationWeek.

Norweski pilot F-35 mjr Morten"Dolby" Hanche opisał kiedyś na swoim blogu zdolności manewrowe samolotu z którego to opisu wyraźnie widać, że samolot przewyższa w tej kwestii F-16 który i tak dysponuje znakomitą manewrowością. F-35 reaguje na ruchy pedałów przy zmianie kierunku nosa samolotu z boku na bok szybciej niż F-16 na zmianę położenia drążka dzięki większemu AoA. Pilot pisze nawet wprost, że naciśnięcie pedału zmiany kierunku lotu powoduje imponującą szybkość skrętu, nawet na małych prędkościach.
Cyt: "Defensive situations often result in high AOA and low airspeeds. At high AOA the F-16 reacts slowly when I move the stick sideways to roll the airplane. The best comparison I can think of is being at the helm of ship (without me really knowing what I am talking about – I’m not a sailor). Yet another quality of the F-35 becomes evident in this flight regime; using the rudder pedals I can command the nose of the airplane from side to side. The F-35 reacts quicker to my pedal inputs than the F-16 would at its maximum AOA (the F-16 would actually be out of control at this AOA). This gives me an alternate way of pointing the airplane where I need it to, in order to threaten an opponent. This «pedal turn» yields an impressive turn rate, even at low airspeeds. In a defensive situation, the «pedal turn» provides me the ability to rapidly neutralize a situation, or perhaps even reverse the roles entirely.".

Pilot opisuje z dużą precyzją różnice w manewrowaniu pomiędzy F-16 którym latał, a F-35 którym obecnie lata.Uważasz. że pilot z takim doświadczeniem nie wie o czym pisze? Albo ktoś mu zabronił dzielić się wrażeniami z lotu F-35? Bzdury jakie tutaj wypisujesz zasadniczo nie nadają się nawet do skomentowania.
obalaczmitow Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 12:39
Zdecydujcie się na jakąś wersję - bo raz dr Klopp jest autorytetem w sprawach radarów a raz ma wiedzę taką samą jak przeciętny człowiek.
Co do lotów z kątem natarcia po prostej - człowieku przeczytaj w wikpedii / bo w twoich wklejanych od 2 lat tych samych ulotkach z tym samy Mortenem "Dolby" jakimśtam/ nie napisali ci co to jest kąt natarcia i jakie ma znaczenie w locie po prostej i jak ma się to do manewrowości. A już pisanie o "pedal turn" jest śmiechem na sali - bo kompletnie nie wiesz o co chodzi i nieudolnie tłumaczysz to jako zakręt orczykowy. Manewr "helikopter" -co ty za brednie wypisujesz - a jaki to magiczny sposób samolot lecący do przodu po obrocie o 180 stopni w stosunku do kierunku lotu - czyli poruszając się nadal do przodu jednak będąc odwróconym - z ustawieniem kąta natarcia skrzydła w kierunku przeciwnym do jego ruchu wygeneruje siłę potrzebną do lotu - proszę tłumacz, jakimż to magicznym sposobem powietrze opływające skrzydło "od strony lotek" wygeneruje siłę nośną. - już dużo bzdur słyszałem na tym forum ale ta plasuje się w ścisłej trójce - czyli lot samolotu tyłem. Może F35 C może się obrócić przy niewielkiej prędkości w zawisie - ale to nie ma nic wspólnego z aerodynamiką a jedynie z koncepcją tego samolotu - czyli z wychyleniem ciągu i wentylatorem z przodu. Ale ty nie mając bladego pojęcia o czym piszesz. - piszesz głupoty
Dla twojej wiedzy - szybkość ruchu i zmiany kierunku "nosa" samolotu na ruchy orczyka zależy wyłącznie od prędkości i powierzchni steru kierunku - co wynika z aerodynamiki - jak wychylasz ster kierunku to moment obrotowy który powoduje wychylenie "nosa" zależy od prędkości powietrza opływającego ten ster - im samolot leci szybciej tym siła większa i tym moment większy - więc i reakcja szybsza.
Więcej podstaw tłumaczyć nie będę - bo i po co - i tak nie dotrze.
Ares Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 16:01
Dr Kopp swoją wiedzę interpretuje dowolnie w zależności od tego jakie zadnie ma do wykonania. Ten specjalista od radarów kompromituje się całkowicie przy porównaniu radaru PESA Irbis-E do radaru AESA AN/APG-77. Skoro nie potrafi odróżnić zasięgu wykrycia od zasięgu śledzenia to cóż pozostaje innego jak pominąć osiągnięcia pana Koppa milczeniem. Ładnych kilka lat temu (2008r.) panowie Kopp i Goon zrobili analizę dotyczącą porównania T-50 do F-35. Problem w tej analizie polegał na tym że T-50 fizycznie istniał tylko w postaci jednego prototypu w którym docelowym wyposażeniem był tylko pilot. Otóż pan Kopp aby obliczyć chociażby wartość tak podstawową jak stosunek ciągu do masy musiał znać dwie podstawowe wartości-wartość tegoż ciągu i masę. Na jakiej podstawie to opracował? Jeżeli realnie coś takiego jak PAK-FA nie istnieje, do dziś nie ma docelowego silnika... nie ma elektroniki z docelowym radarem.... nie ma docelowej powłoki RAM.... Z fusów wróżyli?
I powiedz mi jak uczciwy naukowiec dysponując jedynie spekulacjami może dokonywać rzekomo "obiektywnych" analiz? Czyżby producent F-35 podał im wszystkie dane do przeprowadzenia takich analiz? Niektóre tajemnice F-35 zaczynają dopiero teraz wychodzić na światło dzienne. Jak to się ma do analiz pana Koppa?
Dane o systemie AN/ASQ-239 dla F-35 są ściśle tajne... Wiadomo tylko że jest w nim zaimplementowane rozwinięcie doskonałego systemu AN/ALR-94 samolotu F-22. AN/ALR-94(RWR) to system opracowany przez BAE Systems służący do wykrywania sygnałów radiowych. Składa się z 30 anten w archtekturze rozproszonej zabudowanych na kadłubie F-22, które mogą wykrywać wrogie radary z odległości 463 km i z zadziwiającą dokładnością. System Barracuda ma posiadać coś podobnego, a nawet jeszcze bardziej zaawansowanego.
Tego panowie Krop i Goon nie uwzględnili...
Pisali jeszcze coś o zmierzchu stealth żeby było śmieszniej. W ogóle pełny odjazd... Jaki samolot produkowany seryjnie czy będący w ostatnim stadium rozwoju ma lepsze stealth niż F-22 i F-35? Skuteczna powierzchnia odbicia samolotu PAK-FA ma wynosić średnio od 0,5 m2. Dla konstrukcji stealth przyjmuje się wartość poniżej 0,5 m2.
Carlo Kopp z organizacji Air Power Australia zrzeszającej przeciwników zakupu F-35 mówi o bardzo niskiej wartości skutecznej powierzchni odbicia dla F-35 z przodu i niskiej z tyłu, a jedynie zmniejszonej z boku. Jednak należy to traktować tylko jako przypuszczenia autora, które biorą się z analizowania kształtu F-35, a nie jakichś twardych danych empirycznych. Tylko widocznie już sama Australia przestała oglądać się na Koppa i zamawia 72 samoloty tego typu.

Specjalisto od szybowców tylko udowadniasz, że masz takie same pojęcie z zakresu aerodynamiki lotniczej jak z tematu radarów i elektrooptyki. Współczynniki sił i momentów aerodynamicznych są uzależnione od współczynnika proporcji, kąta natarcia i prędkości. Kąt natarcia samolotu to kluczowy parametr nadający konstrukcji lotniczej siłę nośną. Zmieniając kąt natarcia możemy płynnie zmieniać prędkość samolotu co jest istotne przy zmianie charakteru walki z defensywnej na ofensywną, szybko skierować nos samolotu w pożądanym kierunku zaskakując przeciwnika. Piloci w czasie manewrów oceniają warunki i zmieniają kąt natarcia dostosowując go do potrzeb. Wraz ze wzrostem kąta natarcia, wzrasta współczynnik siły nośnej dzięki czemu samolot pozwala się łatwiej wykorzystać w roli ofensywnej. W przypadku konstrukcji takich jak F-35 wraz ze wzrostem kąta natarcia powierzchnia nośna powiększać się będzie o część płaskiego kadłuba, a nie tylko samych skrzydeł. Zdolność lotu na wysokich AoA jest obok prędkości manewrowej (corner velocity) wyznacznikiem oceny zdolności manewrowej samolotu. Dlatego testy AoA były takie ważne w przypadku F-35.
Płynne zmniejszenie prędkości przy zwiększeniu kąta natarcia i zwiększenie szybkości przy zmniejszeniu kąta natarcia jest manewrem niezwykle ważnym przy defensywnym i ofensywnym dogfighcie na małych prędkościach. Komputerowy system kontroli lotu DFCS pozwala przy ruchach drążka w pełni panować nad sterownością samolotu przy wzroście kąta natarcia w granicach dopuszczalnych i swobodną zmianę kierunku lotu w stronę przeciwnika. Jeżeli dopuszczalny zakres użycia AoA będzie wynosić przykładowo 50 stopni, samolot będzie całkowicie posłuszny na ruchy drążka w przedziale do tych 50 stopni i tyle. Norweski pilot F-35 w swoim obszernym blogu "The F-35 in a dogfight – what have I learned so far?" opisuje dokładnie zachowanie samolotu przy dużych kątach natarcia i jego reagowanie na ruchy pedałów w F-35.
Samolot dysponujący większym dopuszczalnym kątem natarcia może w kontrolowany sposób zmniejszać lub zwiększać prędkość w zależności od charakteru manewru np. przy zmianie ról z ofensywnej na defensywną. Wtedy samolot musi być zdolny do szybkiego wytrącenia prędkości lub w przypadku odwrotnym do jej zwiększenia. Zmniejszenie prędkości umożliwia skierowanie i przytrzymanie nosa samolotu w kierunku przeciwnika i użycia broni.
W roli defensywnej sytuacja wymusza zastosowanie wysokiego AoA przy niskich prędkościach. Pilot Morten"Dolby" Hanche pisze wyraźnie, że F-35 reaguje na ruchy pedałów przy zmianie kierunku nosa samolotu z boku na bok szybciej niż F-16 na zmianę położenia drążka dzięki większemu AoA. Pisze nawet wprost, że naciśnięcie pedału zmiany kierunku lotu powoduje imponującą szybkość skrętu, nawet na małych prędkościach. Tutaj dochodzimy do manewru "helikopter".
We wszystkich samolotach myśliwskich 4 generacji układ aerodynamiczny płatowca pozwala samolotom osiągać kąty natarcia do 30 stopni. Kiedy pojawiła się koncepcja samolotu supermanewrowego 5 generacji wprowadzono obowiązek zachować sterowność przy kątach natarcia 60-70 stopni (tzw supermanewrowość) oraz być zdolnym do krótkotrwałego wyjścia na kąty natarcia 100-120 stopni z zachowaniem stateczności, choć bez sterowności (tzw hipermanewrowość). Różnica pomiędzy samolotami obecnie eksploatowanymi 4 generacji a supermanewrowymi polega na tym, iż te ostatnie są zdolne do zachowania kontrolowanego lotu przy dużych kątach natarcia i prędkościach lotu mniejszych od prędkości przepadania. Osiągnięcie supermanewrowości jest niemożliwe bez użycia sterowania wektorem ciągu, wobec czego dla samolotów myśliwskich, zarówno MFI, jak i ostatecznych wersji Su-27 i MiG-29, przewidywane było użycie silników z ruchomymi dyszami. Dlatego aby poprawić manewrowość stosuje sie silniki ze zmiennym wektorem ciągu. Sterowanie wektorem ciągu pozwala uzyskać dużą zwrotność przy skrajnie małych prędkościach lotu, gdy stery aerodynamiczne tracą skuteczność. Amerykanie podobnie jak Rosjanie pracowali nad aerodynamiką płatowca. Do tego celu służył im samolot doświadczalny X-31. Jednak wkrótce prace zarzucili. Doszli do wniosku, że lepiej jest uzyskać supermanewrowość stosując w aktualnie istniejących konstrukcjach silniki ze zmiennym wektorem ciągu, niż projektować od początku nowy płatowiec. Testy przeprowadzone w USA pod koniec lat 80-tych na odpowiednio przystosowanych egzemplarzach samolotów F-15 STOL/MTD, F-16 MATV i F/A-18 HARV z silnikami ze zmiennym wektorem ciągu, pokazały, że możliwe jest dopiero wykonanie manewrów, takich jak: kobra, manewr J, dzielone S (split S), "helikopter" czy Herbsta (RTO).
Manewr "helikopter" był niemożliwy do wykonania bez silników ze zmianą wektora ciagu. Dlatego wykonanie tego manewru przez F-35 jest takie niezwykłe i świadczy o wyjątkowym dopracowaniu aerodnamiki płatowca.

Obecnie samolotami zdolnymi uzyskiwać krótkotrwałe wyjścia na kąty natarcia 100-120 stopni są tylko samoloty dysponujące silnikami ze zmianą wektora ciągu jak przede wszystkim F-22 i rosyjskie Su-30 oraz francuski Rafale i F-35. Choć te dwa ostatnie nie mają TVC. Jednak jak pisze norweski pilot szybka zmiana kierunku lotu przy wysokich katach natarcia i przytrzymaniu pedału zmiany kierunku lotu powoduje obrót samolotu wokół własnej osi bez utraty siły nośnej i sterowoności. Mówi o tym pilot w tym krótkim filmiku na YT. Takie manewry nie jest w stanie wykonać żaden samolot bez silnika ze zmianą wektora ciągu bo wpadnięcie w korkociąg jest pewne.
Opis majora Hanche pasuje natomiast doskonale do tego co napisali o samolocie 5 generacji płk dypl (rez.) pil. dr Adam Bondaruk oraz gen. bryg. pil. dr hab. Jan Rajchel.
Cyt: "W odróżnieniu od poprzedniej generacji samolotów, lot na pozakrytycznych kątach natarcia jest możliwy w sposób kontrolowany. Ma to zasadnicze znaczenie w przypadku prowadzenia walki na małej i bardzo małej odległości podczas której prędkość kątowa i zarządzanie energią samolotu są elementami kluczowymi dla utrzymania przeciwnika w strefie możliwych ataków kierowanego uzbrojenia rakietowego w warunkach zastosowania celowników nahełmowych oraz pasywnych zakłóceń radioelektronicznych i pułapek termicznych."

To tyle z podstaw aerodynamiki. Dalej będziesz wypisywać bzdury o elementarnych wręcz zasadach prowadzenia walki z użyciem wysokich AoA?
obalaczmitow Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 19:18
Powiem ci w tajemnicy - płynne regulowanie kata natarcia i zwiększanie i zmniejszanie prędkości samolotu potrafi KAŻDY samolot. Przeczytaj jak zwiększanie kata natarcia wpływa na opór - to też powiem ci w tajemnicy. I ostatnia tajemnica - siła nośna = kąt natarcia krawędzi skrzydła x prędkość względna / opływająca skrzydło/ . A teraz siła oporu płatowca rośnie wraz ze wzrostem kąta natarcia - co powoduje spadek prędkości płatowca.
Połącz tą wiedzę i zobaczysz jakie himalaye głupoty wypisujesz.
A i wytłumacz mi jak chcesz prowadzić walkę manewrową na małych prędkościach i granicznych katach natarcia - wiem wiem pisałeś już o tym że f35 zawisa na chwilę w powietrzu a pilot "nosem" obraca i wskazuje cele , tak samo jak lata tyłem - te dwa jak na razie to top głupoty tego forum, zaraz za tym są szepczące radary, mooving target indicator.
Orka na ugorze - tłumaczenie tych głupot.
Wpadnięcie w korkociąg - a powiedz jak to zrobić? jestem ciekaw czy robiłem to do tej pory dobrze czy mi znowu jakąś mądrość sprzedasz - i dlaczego samoloty wpadają w korkociąg? podpowiem w tajemnicy - zbyt mała prędkość - ale ja tam się nie znam.
Trollhunter Niedziela, 16 Kwietnia 2017, 20:33
Co 2:1 ? Gdzie masz napisane ze nie sa tak manewrowe jak F-16 ? Bzdury wypisujesz ze az szkoda czytac.