Drony atakują obronę przeciwlotniczą Arabii Saudyjskiej

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:41

Systemy obrony przeciwlotniczej krajów Bliskiego Wschodu, w tym zestawy Patriot, są narażone na ataki, wykonywane z użyciem dronów dostarczanych przez Iran.

Jak donosi Washington Post, z danych przekazywanych przez analityków wynika, że produkowane w Iranie bezzałogowce mogą być używane do atakowania systemów obrony przeciwlotniczej w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Drony różnych typów są nielegalnie przekazywane bojownikom Huti w Jemenie, a następnie używane przez nich przeciwko siłom ZEA i Arabii Saudyjskiej.

Wykorzystywaniem dronów chwalą się również bojownicy Huti, którzy chcą w ten sposób podkreślić, że są liczącą się siłą, wykorzystującą najnowsze systemy uzbrojenia. Z tego „zapotrzebowania” korzysta Iran, który ma w ten sposób możliwość przetestowania swoich systemów bezzałogowych – w tym stosując je bezkarnie przeciwko swoim sąsiadom.

Drony te planuje się wykorzystywać nie tylko do rozpoznania, ale również do misji jednorazowych. Jako potencjalne cele wskazuje się przede wszystkim radary systemów Patriot, rozmieszczonych w rejonie działań i używanych bojowo do przechwytywania rakiet balistycznych. Według informacji przytaczanych przez Defense News, systemy Patriot zestrzeliły "w warunkach bojowych" ponad 100 rakiet balistycznych od stycznia 2015 roku. Wiadomo, że znajdują się wśród nich pociski konstrukcji radzieckiej/rosyjskiej typu Toczka, starsze Scud, jak i lokalne odmiany Scudów. 

Washington Post zauważa, że eliminując radary kierowania uzbrojeniem, Huti wyłączyliby z działania system Patriot, a tym samym mogliby bezkarnie terroryzować sąsiednie tereny swoimi wyrzutniami rakietowymi „ziemia-ziemia” (zresztą również dostarczanym głównie przez Iran). Ta sytuacja pokazuje zresztą, w jaki sposób generacyjnie nowe i relatywnie tanie systemy bezzałogowe mogą być używane w celu zagrożenia bardziej skomplikowanym środkom walki. Oczywiście, do obrony przed takim zagrożeniem pożądane byłoby osłanianie baterii Patriot zestawami krótkiego/bardzo krótkiego zasięgu, a być może także elektronicznymi środkami przeciwdziałania dronom. 

Bezzałogowce to tylko jeden z elementów zaawansowanego uzbrojenia, przekazywanych przez Iran bojownikom Huti. Jak wskazywano wcześniej, dostarczano im także zestawy rakiet balistycznych, przeciwokrętowych, a prawdopodobnie nawet bezzałogowe systemy nawodne, które zostały użyte przeciwko jednej z fregat marynarki Arabii Saudyjskiej, co doprowadziło do jej uszkodzenia. Zagrożenie jest tym większe, że Iran już nie kryje się z chęcią udzielenia większej pomocy bojownikom Huti. Chodzi tu nie tylko o przekazywanie niezbędnego uzbrojenia i wyposażenia, ale również o pomoc specjalistyczną w ich użyciu. Dzięki temu Iran nie tylko może destabilizować w sposób ciągły sytuację w regionie, ale również testować nowe sposoby walki z systemami – w tym amerykańskimi.

Wzbudza to zaniepokojenie u Amerykanów, którzy wiedzą, że systemy używane przez Saudyjczyków są wykorzystywane do ochrony (w tym przeciwrakietowej) ich sił ekspedycyjnych oraz w systemie obronnym Izraela. Iran może więc skorzystać z okazji i wypracować tani sposób na osłabienie obrony swoich potencjalnych przeciwników. Pośrednim efektem takich działań może być więc zgoda administracji amerykańskiej na sprzedaż większej ilości uzbrojenia do Arabii Saudyjskiej, pomimo protestów w Kongresie USA z uwagi na łamanie praw człowieka w tym kraju.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

17 komentarzy

kot Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:51
dobre zdanie. "drony" są bezprawnie wykorzystywane przeciw sąsiadom Iranu. W jakim sensie bezprawnie?
Ghost Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:32
To też wygląda na sprawkę Putina!!!
beria Środa, 19 Kwietnia 2017, 0:14
Przeciez to jasne. Na jednym zdjeciu w rogu widac jak cos knuje, a na drugim steruje tym dronem.
samsam Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 22:42
Czyli inaczej: Amerykanie znaleźli sposób, aby usankcjonować sprzedaż uzbrojenia jednym islamskim radykałom, tylko po to, aby utrzeć nosa innym islamskim radykałom ... i to tym teoretycznie mniej zagrażającym reszcie świata (nie słyszałem o szyickich/irańskich terrorystach rozjeżdżających ludzi w europie, natomiast większość radykalnego islamu "na eksport" ma korzenie sunnicko-saudyjskie).
Al.S. Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 19:24
"Dzięki temu Iran nie tylko może destabilizować w sposób ciągły sytuację w regionie".
Stabilizacja a la saudyjscy wahabici ma swoją nazwę. Szariat.
I to na najbardziej fundalistyczną, sunnicką modłę - kobiety zamknięte w domach, a jeśli na ulicy, to zakute w burki i pod nadzorem mężczyzny. Biblia znaleziona w bagażu może być powodem odesłania z granicy, a za krzyżyk na szyi - deportacja, poprzedzona wymierzeniem 10-20 batów. Policja religijna może każdemu sprawdzić np. zawartość komputera. Alkoholu najbliżej można się napić w Bahrajnie, który obecnie przypomina wielki bar i agencję towarzyską dla Saudyjczyków.
Spędziłem w SA kilka miesięcy na delegacji jako HV AP przy uruchomianiu pewnego obiektu w Rijadzie i wiem jak tam jest. Z managerem- Saudyjczykiem nie ma dyskusji - wszelka próba perswazji kończy się odesłaniem do kraju.
Nie wiem jak jest w Jemenie, ale po zażartości, z jaką bojownicy Huti walczą przeciw saudyjskim najemnikom - większość "saudyjskich" żołnierzy to "psy wojny" z Płw. Indyjskiego - wnioskuję, że perspektywa "stabilizacji" pod butem Saudów niezbyt im się podoba, przy czym wątpię że jedynym powodem jest to, iż nie będzie ich stać ich na wyjazdy do Bahrajnu.
Jedna trzecia populacji Jemenu to szyici, których nastawienie do sunnitów - i vice versa, można jedynie przyrównać do konfliktu pomiędzy katolikami a protestantami w dobie Wojny Trzydziestoletniej.
Iran to państwo szyickie, co stawia ich automatycznie w roli alianta Huti. Obydwie strony mieszają się w cudzy konflikt i obydwie tam sytuację destabilizują.
Zalecałbym pewną wstrzemięźliwość w tak kategorycznym formułowaniu opinii wobec roli Iranu w tym konflikcie.
Fakt, to państwo ajatollahów i tym podobnych, ale Saudyjczycy nie są wcale na tyle lepsi, aby w wojnie z Huti tak wyraźnie obstawiać ich stronę.
Pewnie ta opinia nie pójdzie, ale ludzie dociekliwi i tak wiedzą swoje.
roman Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 9:08
wielostronność tych konfliktów jest przerażająca, pytanie czy w ogóle jest jakieś rozwiązanie czy tylko wyludnienie i masowa emigracja?
Energetyk Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 7:49
Ciekawe spostrzeżenia, sam też pracuję w KSA, a mieszkam w rzeczonym barze, sorry,Bahrajnie :).Jednak może mam większe szczęście i w pracy nie narzekam na brak dyskusji - kontrowersje są nawet mile widziane, byle nie po podjęciu ostatecznej decyzji. Nie byłem też nigdy w żaden sposób dyskryminowany ze względu na religię i raczej widzę wiecej retoryki niż rzeczywistych represji. Natomiast co do kwestii destabilizacji, to Iran jest rzeczywiście bardzo nią zaintgeresowany, nie tylko w Jemenie, ale i np. w Bahrajnie i ewidentnie używa swoich służb specjalnych dla podburzania miejscowych społeczności szyickich. Zatem jednak Iran jest tu stroną agresywną, jakby nam się system KSA nie podobał.
gru Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 15:47
Zycze jak najwiecej sukcesow militarnych obu stronom :)
Paralityk Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:15
To co piszesz to punkt widzenia KSA , a szyici twierdzą , że w Bahrajnie i na wschodzie AS byli od zawsze" (VII/VIII w.), a przynajmniej, hehe... dłużej od dynastii al-Chalifa i Saudów wiec chyba mają prawo atakować tych, których uważają za wrogów (wahabitów, Saudów) i szukać sojuszy tam gdzie uważają za korzystne (Iran). Ew. mnie popraw.
Delikwent Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 2:05
Dziwne że ktokolwiek może trzymać stronę Saudów.
men Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 16:58
Do Drzewicy, szacun, niestety jedyne (jak się wydaje) w PGZ co jest badane to w jak największym stopniu wypłacić dla siebie sute apanaże z zawartych już kontraktów(jak wielu kolegów zauważyło dziwnie zawyżonych)
KrzysiekS Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 16:34
Dlatego OPL buduje się warstwowo a nie w oparciu o jeden system.
Pytanie o Narew, HYDRA Pit-Radwar itd.
Arek Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 14:49
Kłania się Saudyjczykom brak systemu typu Pilica (sic!).
OZO Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 14:12
Nie ma rzeczy nie możliwej ? Amerykańskie zestawy są również do ogrania ? Siła bezzałogowców polega na taniej produkcji jak i wykorzystaniu przez każdego żołnierza i nie tylko ? Nie potrzebna jest prędkość ale precyzja naprowadzania oraz ładunek umieszczony w nim ( kamikadze ) ? I tu jest przyszłość ?
Drzewica Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 12:42
Cały ten zestaw informacji dotyczących nowych aspektów działania sił zbrojnych powinien być wnikliwie badany w polskich siłach zbrojnych, na polskich uczelniach i w zakładach Polskiej Grupy Zbrojeniowej! To nam się przyda!
BUBA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 12:41
Po to stawia się przy systemie S-300 lub S-400 system CWIST, analogicznie system Patriot powinien być osłaniany przez lądowa wersję Phalanx CIWS.
To wiadomo od kilkunastu lat i to w Polsce. Po to powstawała też system o charakterze CIWS - Loara.

I tak Polacy po raz trzeci odkryli Amerykę po Wikingach i Kolumbie. Taka polska tradycja...
lol Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 23:25
Ameryki nie odkryłeś, USA ma od tego zestawy C-RAM, a to czego bronią to już od nich zależy. Nie każdy obiekt jest wart ochrony, poza tym mylisz Arabię Saudyjską z USA.
To, że Arabia pozwala atakować swoje zestawy Patriot, to jest ich wina, a nie producenta zestawu patriot. Rozumiesz to?
No i kolejna rzecz, gdzie wyczytałeś bajeczkę, że Loara jest jakimś odpowiednikiem zestawu C-Ram? To są brednie. Loara, podobnie do Szyłki jest zestawem przeciwlotniczym krótkiego, lub nawet bardzo krótkiego zasięgu. Nie ma ona żadnych właściwości przeciwrakietowych. ŻADNYCH.
A z trafieniem drona miałaby większe problemy niż szyłka, bo strzela większym kalibrem, ale mniejszą serią a to właśnie szybkostrzelność daje szansę trafić taką zabawkę, bo o amunicji programowalnej, można pomarzyć w tym zestawie...