Rusza proces terrorysty z Wrocławia. ,,Grozi mu dożywocie"

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 19 Marca 2017, 15:39

W poniedziałek przed wrocławskim sądem rozpocznie się proces mężczyzny oskarżonego o akt terrorystyczny. Oskarżonym jest 22-letni student chemii, który w maju ubiegłego roku podłożył ładunek wybuchowy w autobusie w centrum stolicy Dolnego Śląska. Mężczyźnie grozi dożywocie.

 

Paweł R. jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych oraz wymuszenie rozbójnicze. Oba te czyny, zdaniem prokuratury, miały charakter terrorystyczny.

Do zdarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło 19 maja. Niewielki ładunek eksplodował na przystanku przy ul. Kościuszki we Wrocławiu. Wcześniej ładunek wyniósł z autobusu linii 145 jego kierowca. Lekko ranna została kobieta stojąca na przystanku. Substancja, która spowodowała wybuch, znajdowała się w metalowym pojemniku o pojemności około trzech litrów. W pojemniku były także metalowe śruby.

Według prokuratury R. wcześniej powiadomił służby, że podłożył we Wrocławiu cztery bomby, a za ich rozbrojenie żądał 120 kg złota. "Zagroził, że zrobi we Wrocławiu +drugą Brukselę+, nawiązując do zamachów, które miały miejsce w Belgii w marcu ubiegłego roku" - relacjonował wcześniej prok. Robert Tomankiewicz, naczelnik Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

W ramach śledztwa prokuratura przeprowadziła dwa eksperymenty procesowe, w których badano skutki detonacji ładunku podobnego do tego, który eksplodował w autobusie. Opinie biegłych po tych eksperymentach - zdaniem prokuratury - potwierdziły zasadność postawionych R. zarzutów.

Paweł R. w pierwszych przesłuchaniach przyznał się do zarzutu usiłowania zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych i jednocześnie odmówił składania wyjaśnień. Podczas kolejnych przesłuchań nie przyznawał się już do winny i nadal nie składał wyjaśnień.

W toku śledztwa R. został poddany obserwacji psychiatrycznej, która trwała kilka tygodni. Biegli orzekli, że mężczyzna w chwili popełnienia czynu, o który został oskarżony, miał ograniczoną poczytalność. Oznacza to, iż sąd, wydając wyrok w tej sprawie, może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. "Biegli stwierdzili, że podejrzany miał ograniczoną poczytalność, nie zaś, że był niepoczytalny. To oznacza, że R. może brać udział w procesie karnym" - mówił wcześniej prokurator Tomankiewicz.

R. został zatrzymany 24 maja w Szprotawie (woj. lubuskie), gdzie mieszka jego rodzina. Jest 22-letnim studentem chemii Politechniki Wrocławskiej; wcześniej nie był notowany przez policję.

Przez sześć dni do poszukiwania sprawcy zamachu zostało skierowanych ponad 400 dodatkowych policjantów. Policja opublikowała m.in. portret pamięciowy podejrzanego oraz zapisy z monitoringu, na których widać, jak pozostawia ładunek wybuchowy w autobusie.

Jakub Wiech/PAP

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

gran Wtorek, 21 Marca 2017, 10:06
Facet działa z premedytacją. Korzystając z własnej wiedzy (student chemii) przygotowuje materiał wybuchowy. Dodaje śruby mające pełnić rolę pocisków, odłamków (cel - zabicie i rany ludzi). Ładuje to do pojemnika, dodaje zapalnik, opakowuje. Wybiera linię autobusową, wsiada, odpala i wysiada. Informuje media z żądaniem okupu.
Miesiąc? dwa miesiące? działań w afekcie?
Planowe, wielokierunkowe działania przez długi czas i zarazem ograniczona poczytalność?
Jaja sobie robicie?

Przypominam, że były ofiary a tylko dzięki kierowcy nie było ich więcej.
teoria spiskowa Poniedziałek, 20 Marca 2017, 17:17
Sprawa wygląda na inside job. Tak jak w przypadku Brunona i jego 4 osobowej bandy z agentami.
GUMIŚ Poniedziałek, 20 Marca 2017, 12:05
Zarówno "Brunobomber" jak i student z Wrocławia są przypadkami psychiatrycznymi i nie powinni być skazywani na karę więzienia zamiast poddania ich leczeniu psychiatrycznemu. Obydwaj mogą stwarzać zagrożenie dla innych obywateli naszego kraju , nawet po wyjściu z więzienia, i dlatego powinni być potraktowani jak Hannibal Lecter.
Po kilkuletnim pobycie w zamkniętym zakładzie i stwierdzeniu przez lekarzy poprawy zdrowia psychicznego mogliby być wypuszczeni i nie zagrażać już innym ludziom.
narodowiec Poniedziałek, 20 Marca 2017, 9:03
jakże to? dr inż.Brunon K. dostał tylko 13 lat a chciał zabić posłów+senatorów+prezydenta a nawet MonikęOlejnik! A studentowi grozi tylko dożywocie? czy zatem uprawniony byłby wniosek następujący: im wyższy masz status w społeczeństwie polskim, tym niższego możesz spodziewać się wyroku (nawet w przypadku przestępstw o charakterze terrorystycznym).Kolejny wniosek: jeśli profilować, to tylko chemików.
Paranoik Niedziela, 19 Marca 2017, 22:49
Ograniczona poczytalność znaczy ze miał ograniczona zdolność do rozpoznania czynu lub pokierowania swoim postępowaniem w chwili jego popełnienia, odnośnie możliwości uczestniczenia w postępowaniu sądowym biegli wypowiadają się oddzielnie