Amerykanie wzmacniają działka laserowe

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 19 Marca 2017, 10:52

W wielu krajach rozwijane są taktyczne systemy laserowe, których przeznaczeniem będą zadania typu C-RAMM (Counter Rocket, Artillery, Mortar, Missile) oraz zwalczanie wolno poruszających się statków powietrznych (śmigłowce czy BSP).

Budowany przez koncerny Boeing i Northrop Grumman, w ramach programu High Energy Laser Technology Demonstrator (HEL TD), laser dużej mocy zabudowany został na ciężkim nośniku kołowym. Jego przeznaczeniem, oprócz wyżej wymienionych zadań, będzie też niszczenie min (UXO/C-IED – niszczenie niewybuchów i improwizowanych urządzeń wybuchowych), systemów rozpoznania i przekazywania danych, taktycznych pocisków manewrujących, czy systemów artyleryjskich na większych odległościach. Zatem w zamierzeniach ma to być system bardzo uniwersalny, ofensywno-defensywny środek walki o niskich kosztach eksploatacji.

Jak na razie koszty rozwoju technologii są jednak bardzo wysokie i nie wiadomo, czy uzyskane rezultaty je docelowo zrekompensują. US Army w 2017 roku zacznie testy nowego typu mobilnego lasera bojowego, zamontowanego na standardowej ciężarówce Heavy Expanded Mobility Tactical Truck (HEMTT) masowo używanej w wojskach lądowych lub na mniejszej - w układzie 6x6 Family of Medium Tactical Vehicles (FMTV). Obecny typ zainstalowanego lasera o mocy 60 kW ma docelowo osiągnąć moc ponad 150 kW. US Army's Space and Missile Defense Command/Army Forces Strategic Command nadzoruje testy, a samymi pracami badawczo-rozwojowymi kieruje koncern Lockheed Martin, który zakłada, że mogą one potrwać nawet kilkanaście miesięcy. W ich ramach sprawdzeniu podlegać będą głównie zainstalowane systemy chłodzenia oraz generowania mocy.

Laser powstał w ramach finansowanego przez Departament Obrony programu - Robust Electric Laser Initiative Program. Koncepcja lasera bazuje na powszechnie wykorzystywanych włóknowych źródłach promieniowania laserowego i najprawdopodobniej technologii nakładania wiązek BST (Beam Superimposing Technology) w celu uzyskania wyższych mocy. Łączą one wysoką moc, doskonałą jakość wiązki i wysoką sprawność. Lasery włóknowe są urządzeniami z najjaśniejszym półprzewodnikowym laserem na fali bieżącej na świecie.

Wytworzona przez nie energia jest przenoszona do rezonatora optycznego i układu śledzenia celu za pomocą światłowodu. Widmowa wiązka laserowa jest formowana za pomocą specjalnego procesu nazwanego Spectral Beam Combining (SBC), który polega na łączeniu kilku wiązek emitujących promieniowanie o różnych długościach fali. Tak sformowana wiązka ma mniejszą wrażliwość na niekorzystne wpływy środowiska i atmosfery, wymaga mniejszej mocy zasilającej oraz ma większy zasięg.

Jak na razie podczas demonstracji w marcu tego roku udowodniono możliwość generacji pojedynczej wiązki o mocy 58 kW. Podobne lasery już od kilku lat buduje niemiecki koncern Rheinmetall, który wykorzystuje włókna iterbowe jednomodowe jako źródło promieniowania laserowego, pracujące w bliskiej podczerwieni na fali o długości 1060 – 1080 nm i formowanie wiązki laserowej za pomocą bloków BFU.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

31 komentarzy

Futurysta Poniedziałek, 20 Marca 2017, 11:07
Jeśli już dzisiaj nie będziemy intensywnie rozwijać broni laserowej to zostaniemy w tyle bardziej nawet niż teraz. Laser to odpowiedź na skrajnie śmiertelne środowisko współczesnego pola walki, gdzie od wykrycia wroga do jego zniszczenia nie trzeba więcej niż 5 minut, w zależności od odległości. Nie ma skutecznej obrony przed środkami niszczącymi i laser to obok railguna jedyna "tarcza" mogąca spowodować rewolucję na polu bitwy. Dodatkowo takie lasery światłowodowe niedługo będą zastępowane laserami opartymi o zjawisko synchrotronowe posiadającymi o wiele większe możliwości i doskonałą elastyczność. Polecam poczytać o nich wszelkim malkontentom piszącym bzdury o jakichś "lustrach" lub "powierzchniach odbijających". Jak wiązka lasera będzie miała przestrzał częstotliwości synchrotronowych to życzę powodzenia ze zrobieniem lustra np. na promieniowanie X. Przy wejściu w moce rzędu 300kW jedynym problemem będzie system naprowadzania i odpowiedni kąt obserwacji, żeby zapewnić pozycję bez przeszkód terenowych(najlepiej środki przenoszenia lotnicze). Generalnie radzę przygotować się na "Star Wars" a przestać marzyć o Obronie Terytorialnej i podobnych pomysłach, które w przyszłej wojnie nie będą robiły nic poza statystyką po stronie "straty w ludziach".
prawdziwy futurysta Poniedziałek, 20 Marca 2017, 16:46
totalnie bredzisz. Największym wrogiem lasera jest ziemska atmosfera. Nie można używać dowolnych częstotliwości a jedynie "okien atmosferycznych" a i w tych oknach moc lasera jest limitowana (i to, a nie niemożność zbudowania silniejszego lasera) bo nagrzane powietrze zaczyna zakrzywiać lub rozpraszać wiązkę a przy jeszcze większej mocy ulega jonizacji i zamienia się w płomień, który dla lasera jest nieprzeźroczysty. By zatrzymać wiązkę laserową wystarczy zasłona dymna. Gdy laser zjonizuje powietrze i zrobi kulę ognia to sam sobie szkodzi podtrzymując ją, bo jest ona dla lasera nieprzeźroczysta. Co więcej, powietrze jest dobrym izolatorem i może chronić cel przed nagrzewaniem, a zjonizowane powietrze można świetnie kształtować za pomocą pól elektromagnetycznych (Rosjanie w technologiach plazmy są świetni) - w skrajnym przypadku można nawet taką plazmę wykorzystać do zmniejszenia oporów ruchu, do ukrycia się przed radarem a nawet... do beznapędowego lotu w stronę lasera, który tą plazmę na powierzchni celu generuje... Laser ma świetlaną przyszłość ale w przestrzeni kosmicznej. W ziemskiej atmosferze przyszłości szerszej nie ma (najwyżej jako broń krótkiego zasięgu przeciw słabo chronionym celom) a w złych warunkach atmosferycznych (opady, kurz, dym) przyszłości nie ma żadnej.
Futurysta Wtorek, 21 Marca 2017, 7:14
To, że lasery się rozpraszają w atmosferze toś Ameryki nie odkrył. Problem w tym, że niektórzy żyją w latach 50 ubiegłego wieku a inni rozwijają technologię i pokonują problemy. Powstawanie plazmy w powietrzu rozwiązuje się dzisiaj poprzez superpozycję, pulsowaną wiązkę i przede wszystkim elastyczność częstotliwości, które po napotkaniu na nieprzeźroczystą materię same zwracają Ci przepis na odpowiednie parametry. Sama jonizacja, jak słusznie zauważyłeś, występuje tylko dla najwyższych energii co nie przeszkadza w użyciu tego zakresu dla zmniejszających się dystansów. Laser ma być bronią defensywną - ze względu na zwiększającą się skuteczność wraz z malejącym zasięgiem i niemożność parabolicznego dostarczenia energii do celu jest to jego główne zadanie. I to właśnie broni defensywnej brakuje teraz na polu walki - nie ma dzisiaj pancerza, są same miecze, co raz bardziej śmiertelne. Laser obok railguna to jedyna odpowiedź na te problemy.
gts Poniedziałek, 20 Marca 2017, 19:33
Moze i racja, szkoda tylko ze zupelnie nie zgodna z testami ktore przeprowadzali amerykanie na 747-200... lasery dzialaly co wiecej udalo sie zestrzliwac pociski balistyczne minuteman... wiec gdzie jest ta prawda? Badania nad YAL-1 zostaly zarzucone ze wzgledu na koszt, ale Boeing z NG i laserem COIL osiagneli bardzo obiecujace rezultaty. Program zostal odwolany bo jego koszty byly olbrzymie a i opoznienie 8 letnie. Demonstrator dzialal ale zeby sprawnie to funkcjonowalo potrzeba bylo 7 samolotow. Co wiecej jakis z nich musialby by ciagle zakreslac osemki w poblizu np Chin. Same koszty utrzymania samolotu w powietrzu zjadly ten program. Powiedz mi dlaczego w takim razie amerykanom udawalo sie trafiac pociski z odleglosci prawie 500 km w dodatku w takie od ktorych oddzielaly sie kolejne stopnie? Co wiecej udalo sie zniszczyc pocisk balistyczny krotkiego zasiegu i bez problemu trafiac wiazka z ww odleglosci np w minutemana III? Gdyby nie awaria lustra COIL i obviecie funduszy program moglby byc dalej rozwijany. No ale 5 mld przeznaczone tylko na testy mocno bolaly ciagle redukowany budzet. Dane programu YAL-1 sa spokojnie do znalezienia w necie i nie bede ich przytaczal. Nastepny obiecujacy program to LM ATHENA. Gdzie wiec jest ta prawda, ze nie sa przydatne? Jeszcze sie zdziwisz. Moze nie teraz ale za 5-10 lat bedzie to standard tak jak i prawdopodobnie dziala elektromagnetyczne. Naklady w koncu sie zwroca, technika pojdzie naprzod i bedzie tak samo jak np z Tesla czy SpaceX... wszyscy mowili ze sie nie da, po co ile to kosztuje, az znalazl sie jeden, ktory nie zadawal tych glupich pytan tylko zakasal rekawy i wzial sie do roboty. Mamy szczescie zyc w czasach kiedy rzeczy niemozliwe dla naszych rodzicow staja sie rzeczywistosia dla nas... Lasery, bezzalogowe samoloty, loty na ksiezyc a byc moze i w przyszlej dekadzie na Marsa sprawiaja ze slowo niemozliwe ma nieustannie przesuwane granice obowiazywania.
prawdziwy futurysta Wtorek, 21 Marca 2017, 20:04
Niestety opowiadasz głupoty. YAL-1 zarzucono z tych samych przyczyn co jego poprzedników - nie rokował nadziei na sukces. Przecież przyczyny zamknięcia programu są jawne i ogólnie dostępne, więc czemu twoje brednie? Jak stwierdzono, zasięg jego rażenia nie miał szans przekroczyć zasięgu rosyjskich rakiet przeciwlotniczych a trudno sobie wyobrazić by Rosjanie przed odpaleniem rakiet nie zestrzelili takiego YAL-1 u swoich granic lub tym bardziej wpuścili go wgłąb swojego terytorium. YAL-1 nie był zdolny zniszczyć głowicy ICBM a co najwyżej wypalić małą dziurę w kadłubie rakiety w trakcie aktywnego wznoszenia. A "wredne" ruskie wyrzutnie umieszczają z dala od granic. Oczywiście, że z 500km da się trafić - małą mocą, która mało szkodzi. Gdy moc rośnie, z trafieniem gorzej bo zaczynają się jaja z ogrzanym powietrzem. YAL-1 w próbach niszczył rakiety z silnikiem na paliwo ciekłe Z KIKUDZIESIĘCIU (a nie 500km) km ale już te z silnikiem na paliwo stałe (jak np. Topol) miał problemy i nie zawsze się to udawało. Koszty utrzymania maszyny w powietrzu dla wojska są żadne, bajkopisarzu - przez Zimną Wojnę bombowce strategiczne non stop pełniły dyżury w powietrzu a codziennie tysiące Boeingów przemierzają świat. Rosjanie owszem, też mają coś zbliżonego, ale stawiają sobie mniej ambitne cele niż niszczenie ICBM: chcą "tylko" niszczyć optyczne sensory satelitów i samolotów. "Gdyby nie awaria lustra COIL" - no co za drobiazg. Równie dobrze można powiedzieć, że "gdyby nie problemy z zapewnieniem odporności metalu na ciekły tlen o temp. 400C to Amerykanie od dawna produkowaliby własny odpowiednik RD-180" - przecież mają dokumentację RD-180 i kupioną licencję - "tylko" nie potrafią na powierzchni komory wstępnego spalania wytworzyć warstwy pasywującej metal na działanie ciekłego tlenu o wysokiej temperaturze... Niestety "znafco" ale często nie da się przeskoczyć z małej skali na dużą - można produkować cienkie taśmy stali amorficznej (do 12 mm) ale z większymi wymiarami nikomu nie udało się przeskoczyć praw fizyki: przewodnictwa cieplnego i po prostu dla większych wymiarów nie udaje się tak szybko schłodzić stali, by nie zdążyła wewnątrz wykrystalizować. Podobnie jest z laserami w atmosferze: słabe tak, ale gdy moc rośnie, to ujawniają się problemy z nagrzewaniem a potem jonizacją powietrza i praw fizyki się nie przeskoczy.
TowariszczJacho Poniedziałek, 20 Marca 2017, 8:29
Szanowni forumowicze a kto ma się zdecydować na te technologie ? Chyba nikt nie ma wątpliwości, że ze znajomością technologii wśród historyków, prawników i innych socjologów a o wyobraźnie nie wspomnę, żeby chociaż w dzieciństwie z wyobraźnią czy też czytaniem literatury SF było lepiej to może ale tak to ...
Forest Niedziela, 19 Marca 2017, 20:22
I tak mamy olbrzymią dziurę technologiczną w wielu dziedzinach. Jak ktoś by był mądry, to teraz poszedłby w te technologie, a realnie byśmy je mieli za tyle lat co śmigła, podwodne czy, HE HE opancerzone pojazdy dla piechoty. Że już nie wspomnę o przeciwpancernej, amunicją dla Kraba albo Leo. Nawet nie wykorzystujemy tego co mamy.
nikt ważny Poniedziałek, 20 Marca 2017, 9:26
Dziura to łagodne określenie. Przepaść technologiczna lepiej pasuje. W zakresie technologii, robotyki, nawet w zakresie internetu rzeczy jesteśmy dokładnie "nigdzie". Wciąż jedyne co to używamy produktów kogoś włącznie z kolonialnym kierunkiem którego najbardziej oczywistymi dowodami jest użytkowanie produktów z informatycznej ślepej uliczki typu microsoft czy intel. Nie mamy nawet przemysłu elektronicznego a nauczanie w tej materii ma jakieś 25 lat zapóźnień jeśli chodzi o wiedzę. Najpoważniejsze rakiety u nas to te które pamiętają czasy Polski w minionym systemie a wszystkie rzeczy nowe specjalnie nie grzeszą pomysłowością. To nadal większe fajerwerki tyle że za dużo większe pieniądze. Mamy XXI wiek ale technologicznie tkwimy w XX, a myślimy jego pierwszymi dekadami. Przynajmniej jeśli chodzi o obronność.
wola Poniedziałek, 20 Marca 2017, 11:02
Czego my wymagamy? oprócz ciągle powtarzanego sloganu o tym że mamy "super zdolnych inżynierów" jakoś w realnym świecie ich nie widać, a tym bardziej ich "tworów". To co tworzymy w naszych fabrykach woła o pomstę do nieba, tworzymy produkty które są niezbywalne na rynku uzbrojenia. Niezbywalne przez swoje walory techniczne i wizualne. Niestety mamy XXI w i te dwa składniki są nierozłączne. Cały normalny świat tak sprzedaje uzbrojenie a zyski przeznacza na kolejne badania. Tylko u nas ciągle się bajdurzy o tym że sprzęt służy do walki a wygląd jest nieistotny. Z takim podejściem ten sprzęt kupuje tylko i wyłącznie nasza armia po cenach z kosmosu a i tak nie ma kasy na innowacje. Co chwila słyszymy że nasze radary są na najwyższym światowym poziomie...i co z tego? ilu zagranicznych kupców? zerrrrrooooooo...taki światowy poziom? bez jaj....ale co się dziwić, w szkole na lekcjach informatyki uczą historii powstania Windowsa! czujecie te absurdy? z czym do ludzi. Kupując licencję na Rosomaka od 10 lat bazując na niej nie potrafimy nic sensownego zrobić, pojazd 6x6 to niewypał, integracja ze Spikami trwa wieki. KDA 35MM tez leży i kwiczy. U nas nawet zakup licencji nic nie daje. Może w ramach "rozwoju" powinniśmy zakupić licencję wraz z "opieką" bardziej rozwinięteych technologicznie krajów aby pokazali nam krok po kroku jak modernizować dany produkt i stworzyć coś sensownego i sprzedawalnego. U nas nie ma przepaści...to już panowie wielka czarna dziura....
Polanski Wtorek, 21 Marca 2017, 0:37
Powiem Ci co robią młodzi ludzie zamiast projektować wynalazki. Przez miesiąc zdają na prawo jazdy. Toż to paranoja. Paru głupków wymyśliło system który jest horrendalnym oszustwem. Skąd takie stanowcze zdanie? W Stanach prawo jazdy kosztuje 70$ (NY). Egzamin teoretyczny, praktyczny (2x) i wydanie blankietu. Do egzaminu można przystąpić bez kursu jeżeli się umie jeździć. Przyjeżdżasz własnym samochodem, egzaminator wsiada i jazda! Bez kamerek, bez korupcji i bez łaski. Normalna sprawa. W Polsce to cała machina. Z korupcją z horrendalnymi kosztami i z łaską egzaminatora. I jaki efekt? Po 2 tyg. od egzaminu można zginąć na skrzyżowaniu obok mnie. Ciekawe że nie dają gwarancji. Tam szukaj młodych ludzi którzy powinni zajmować sie użytecznymi rzeczami.
Arek102 Poniedziałek, 20 Marca 2017, 21:03
Te zaniedbania mają jeden wspólny mianownik-ZŁA POLITYKA PAŃSTWA. W PRLu mówiło się o tak zwanych "półkownikach" czyli projektach za które rozdawano nagrody od państwa ale i tak lądowały na półce. Niestety póki ludzie, którzy decydują oprzyszłości tego kraju bendą mieli mentalność rodem z PRLu to pomimo dużych nakładów finansowych, zdolnych inżynierów i naukowców "półkownicy" nadal bendą się mieli dobrze, a gospodarka, wojsko, oraz inne ważne dziedziny życia bendą tkwić w owych słusznie minionych czasach.
ps
Polscy naukowcy opracowali technologię produkcji grafenu i sprzedali ją w 2014/2015 za 20mln $ czyli za grosze. Pan Komorowski niemógł sie nachwalić tego "sukcesu" Polaków.
W 2010r. powstała chińska firma Xiaomi, która projektuje oraz produkuje smartfony, tablety, kamerki, elektronikę użytkową.
Zysk w 2015r. wyniósł ponad 20mld $. Na najnowsze smartfony tej firmy zapisało się już ponad 8mln ludzi.
Te dwa przykłady pokazują podejście ludzi z PRLu i światowe. Czyli gadanie-nic nie robienie kontra działanie przynoszące konkretne efekty w krótkim czasie.
Jak ci ludzie nie odejdą z kluczowych stanowisk i urzędów III RP to nic się nie zmieni...
smiechuwarte Poniedziałek, 20 Marca 2017, 20:26
obrona terytorialna tą przepaść wypełni, tzn obrona terytorialna i dialogi techniczne i strategie,
ryszard56 Niedziela, 19 Marca 2017, 16:20
a My musimy proce wzmocnić ,wielokrotnego użytku ,tanie i proste i zainstalować gdzie sie da ,szczególnie na GAWRONIE
Polanski Niedziela, 19 Marca 2017, 14:49
Jak zrobią 150kW to może z 5 km coś zestrzelą.
maruda Poniedziałek, 20 Marca 2017, 8:19
Cos tam juz by zestrzelil, takie obiekty jak elektrownie, rafinerie i lotniska powinny byc chronione przez takie systemy juz teraz a nie jakies Pilice.
"In 2000 and 2001 THEL shot down 28 Katyusha artillery rockets and five artillery shells. On November 4, 2002, THEL shot down an incoming artillery shell. The prototype weapon was roughly the size of six city buses, made up of modules that held a command center, radar and a telescope for tracking targets, the chemical laser itself, fuel and reagent tanks, and a rotating mirror to reflect its beam toward speeding targets"
Łepski Niedziela, 19 Marca 2017, 18:54
Na początek wystarczy, że zestrzeli z bliższej odległości każdą rakietę czy pocisk z głowica wybuchową.
może zestrzelą a może nie Poniedziałek, 20 Marca 2017, 9:39
Nie zestrzeli. Laser z natury rzeczy ma zasięg horyzontalny. Jak widać z prezentacji, nawet zabawkowego drona musi to podświetlać kilka-kilkanaście sekund by zniszczyć. A teraz taki poddźwiękowy pocisk samosterujący leci nisko jakieś 300m/s a Rosjanie mają też naddźwiękowe. Z kolei hipersoniczne Iskandery lecą 2,1 km/s - pomijając czas na reakcję, przy takich prędkościach musi mieć takie osłony termiczne, że taki laser to dla niego łaskotki. No i laser nie działa przy złej widoczności (śnieg, mgła itp.) a rakiety naprowadzane nieoptycznie owszem.
Futurysta Poniedziałek, 20 Marca 2017, 11:19
"Zabawakowy dron" zestrzeliwany jest tak długo bo... wolno leci. Jak odkształcisz nos Iskandera przy 2,1km/s to się sam rozpadnie na kawałki. Laser poza samym ciepłem powoduje gwałtowne odparowywanie z powierzchni, które objawia się przekazywaniem silnych wstrząsów do całego obiektu. Silne wstrząsy w rakiecie manewrującej z dużą prędkością kończą jej lot bardzo szybko.
Iskander Poniedziałek, 20 Marca 2017, 16:48
Zapewniam cię, że "nosa Iskandera" laserem nie odkształcisz.
lk5 Poniedziałek, 20 Marca 2017, 14:56
Tyle co się znam, to "zestrzelenie" czegoś za pomocą promieniowanie E-M jest tak samo trudne jak przeczepienie do tego obiektu granatu. Da się? Jak stoi to może się da, ale jak zasuwa, to jest to b. trudne. Lasery świetnie nadają się na dalmierze i lidary (to nie to samo) do wykrywania obiektów w przestrzeni i czasie (4D), jednak "zestrzeliwanie" za ich pomocą obiektów, to raczej utrudnianie sobie zadania. Na prawdę duuużo łatwiej "rzucić" i trafić kamieniem, a jak kamieniem to i granatem. Do cywilnych zastosowań (ochrona lotnisk przed dronami, a może i ptakami?) można by tego spróbować, ale jak coś spada, to trzeba mieć pewność, gdzie spadnie. Drony i ptaki lepiej ganiać własnym dronem killerem (może łapać inne drony w sieć, a ptaki uciekną). Wojskowi za pomocą laserów mogą sobie jeszcze oczy wypalać - podobno jest to zakazane, lub niszczyć detektory optyczne. Bojowy laser - bajka dla dzieci. I to tyle w tym temacie.
krzysiek84 Niedziela, 19 Marca 2017, 13:21
Pytanie o to czy technologia się zwróci jest retoryczne; lasery bojowe to przyszłość, bo mimo kosztów to trwała konstrukcja wielorazowego użytku w przeciwieństwie do rakiet hit to kill za dziesiątki milionów dolarów sztuka.
happy Niedziela, 19 Marca 2017, 12:59
no a my nawet dzialek nie potrafimy zamienic z 23 na 35mm
Ehe Poniedziałek, 20 Marca 2017, 8:23
Laser??? Nie..... Pilica!!! :D
arnie Niedziela, 19 Marca 2017, 18:09
Dlaczego zamienić? Potrzebne są i jedne, i drugie.
el ninio Poniedziałek, 20 Marca 2017, 8:19
Fakt. 23mm przyda sie na kaczki i moze jeszcze na spadochroniarzy (moze) :)
podatnik Poniedziałek, 20 Marca 2017, 9:43
23mm to największe co da się wsadzić na niededykowany pojazd (pickupa, ciężarówkę). 23mm możesz używać nie tylko przeciw celom powietrznym, ale np. do wzmocnienia posterunku kontrolnego. Niby taką Loarę też możesz, ale co, wyślesz coś tak drogiego i nielicznego na posterunek w Afganistanie by jakiś turbaniarz z RPG-7 to rozp...? Dlatego 23mm też jest bardzo potrzebne, ważne, by było coś oprócz tego.
wera Poniedziałek, 20 Marca 2017, 11:09
Totalna bzdura. Ile potrzebujesz takich zestawów do "posterunku w Afganistanie"? 4 wystarczą?...tak argumentując chcesz koniecznie nafaszerować tymi bezwartościowymi zestawami cała armię, jakoś inni nie posiadają takich zestawów na posterunkach i sobie radzą. U nas wszystko robi się na opak. Ktoś wpadł na pomysł transportu 5 złomami Herculesami dział to dawaj wszystkie 160Kryli muszą być do tego zdolne ba nawet wszystkie Rosomaki też muszą nie dość że latać to i pływać....paranoja. Właśnie przez takie "imperialne" myślenie mamy słaboopancerzony sprzet, Kryla z wielkimi problemami i działka 23mm jako super skuteczną broń plot...
real Poniedziałek, 20 Marca 2017, 1:01
tak mnie naszlo,ze przed wojna polacy produkowali(w hsw) i uzywali w armii i dzialaniach wojennych dziala plot 75mm ktore strzelaly wyzej do samolotow ,ktore lataly nizej.dzisiaj polska uzywa dzial plot,ktore strzelaja nizej do samolotow ,ktore lataja wyzej.
Gall Anonim Poniedziałek, 20 Marca 2017, 7:33
Marynarka Wojenna RP nadal używa armat S-60 (w zmodernizowanej wersji S-60 MB), które mają podobne możliwości co dziala plot 75mm skonstruowane za czasów II RP.
mobile4you Niedziela, 19 Marca 2017, 16:07
Każdy kaliber jest potrzebny. Do czasu jak wejdzie Noteć trzeba podtrzymać nawyki.
vvv Niedziela, 19 Marca 2017, 18:03
23mm jest rozpylaczem a nie opl