Rosja chce ukryć wielkie manewry przed NATO. Wstęp do agresji? [KOMENTARZ]

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 14 Marca 2017, 12:33
Rosja czołg

Rosja nie zamierza notyfikować NATO o prowadzonych manewrach, co pozwala jej na ukrycie przygotowań do potencjalnej agresji. W tym roku przewidywane są między innymi duże ćwiczenia Zapad-2017, w bezpośrednim sąsiedztwie Polski i krajów bałtyckich.

Rosyjski MSZ stwierdził, że Moskwa nie będzie informować NATO o planowanych manewrach wojskowych. Oznacza to, że Federacja będzie mogła wykorzystać prowadzone na dużą skalę ćwiczenia wojskowe do ukrycia przygotowań do agresji.

Obecność międzynarodowych obserwatorów na ćwiczeniach wojskowych i system notyfikacji o planach manewrów należą do podstawowych środków budowania zaufania pomiędzy państwami. W ten sposób bowiem zmniejsza się ryzyko błędnego odczytania intencji prowadzonych ćwiczeń przez drugą stronę (np. jako przygotowań do agresji). Jednocześnie takie rozwiązania utrudniają podejmowanie działań „pod przykryciem” ćwiczeń – na przykład przegrupowania wojsk do wykonania realnego ataku na państwo trzecie.

Przedstawiciele NATO od dłuższego czasu zwracają uwagę, że Rosja nie informuje o prowadzonych manewrach z wyprzedzeniem. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg stwierdził, że Sojusz doceniłby, gdyby obserwatorów zaproszono na ćwiczenia Zapad 2017, odbywające się w tym roku m.in. na Białorusi, z udziałem nawet 90 tys. żołnierzy.

Czytaj więcej: Raport: Bataliony NATO „na celowniku” rosyjskich ćwiczeń Zapad. Z udziałem 90 tys. żołnierzy 

Należy zaznaczyć, że państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego spełniają zobowiązania dotyczące notyfikacji prowadzonych ćwiczeń. Przykładem były choćby manewry Anakonda 2016, na które zaproszeni zostali między innymi rosyjscy inspektorzy. Łącznie w ubiegłym roku notyfikowano dziesięć ćwiczeń, w których brało udział powyżej 9000 żołnierzy (zgodnie z wymogami Dokumentu Wiedeńskiego).

Trzeba też pamiętać, że pomimo stopniowego rozszerzania zakresu ćwiczeń prowadzonych przez NATO, również na wschodniej flance, manewry rosyjskie są nadal przeprowadzane na znacznie większą skalę. Przykładem są m.in. ćwiczenia Zapad, w których według różnych szacunków może wziąć udział nawet 90 tys. żołnierzy (w największych manewrach NATO w Europie, realizowanych z wyprzedzeniem, bierze udział 30-40 tys. żołnierzy). Zakres i sama liczba rosyjskich szkoleń czyni odróżnienie przygotowań do agresji od ćwiczeń szczególnie trudnym, na co zwracał uwagę były dowódca sił NATO w Europie gen. Phillip Breedlove.

Przedstawiciel rosyjskiego MSZ Andriej Kielin w wypowiedzi cytowanej przez Kommiersant stwierdził, że na razie proces odnawiania stosunków między Rosją a NATO nie jest na tyle zaawansowany, aby stosować notyfikacje. Moskwa więc wprost deklaruje, że nie będzie dochowywać swoich zobowiązań międzynarodowych, choć są one wykonywane przez NATO.

Czytaj więcej: Ekspert: Rosjanie chcą zwiększyć skalę ćwiczeń Zapad. Jaka polityka wobec Białorusi? [WYWIAD]

Prawdopodobnie jednym z warunków „poprawy stosunków” byłoby ograniczenie obecności wojskowej NATO na wschodniej flance, i tylko w takiej sytuacji Rosja jest „gotowa” notyfikować o swoich manewrach. A to z kolei byłoby równoznaczne z osłabieniem bezpieczeństwa krajów w Europie Środkowo-Wschodniej.

Warto też pamiętać, że Rosja wykorzystuje prowadzone przez NATO ćwiczenia propagandowo, przedstawiając je jako rzekome „zagrożenie” dla własnego terytorium, czy nawet wyolbrzymiając ich zakres (vide przerzut brygady pancernej do Drawska Pomorskiego). Jednocześnie sama nie wypełnia zobowiązań związanych z prowadzonymi przez siebie ćwiczeniami. Ewentualne zaproszenie obserwatorów w późniejszym terminie może być pokazywane jako ustępstwo, za które - według Rosjan - Moskwa powinna być nagrodzona, a tak naprawdę będzie tylko wykonaniem normalnego zobowiązania międzynarodowego.

Rosyjskie manewry często mają formę „sprawdzeń gotowości bojowej”, realizowanych bez wyprzedzenia. Według Rosjan jest to jeden z powodów braku notyfikacji, jednak obecnie MSZ otwarcie przyznaje, że obserwatorzy nie będą zapraszani, gdyż nie jest to po myśli Kremla w obecnej sytuacji.

W ten sposób Moskwa buduje zarówno zdolność bojową, jak i narzędzia wywierania nacisku – w tym polityczno-propagandowego – na kraje NATO. Już sam sposób prowadzenia ćwiczeń, nawet jeśli ich celem nie jest klasyczna agresja, może być podstawą do presji na wschodnią flankę. Ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego wymaga to dalszego wzmacniania środków wzmocnienia, a także prowadzenia działań z zakresu rozpoznania, nadzoru i wywiadu, aby móc otrzymać wystarczająco wczesne ostrzeżenie o zagrożeniu.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

131 komentarzy

Bartek Czwartek, 16 Marca 2017, 12:42
Patrząc na chlodno to to że Rosja i Nato przez ostatnie delady spijalo sobie z dziubkow zrodzilo wszystkie obecne klopoty. Byl okres gdy mowilo sie że nawet moga zostac czlonkiem Nato. To spowodowalo że w Nato zaczęto miec iluzoryczne przeświadczenie że wojny nigdy nie bedzie i nastąpiło rozbrojenie. Z tego punktu widzenia Rosja robi wręcz uklon w strone Nato ktory może prowadzić do aktualizacji planow ewentualnosciowych i utrzymania gotowosci na poziomie rownorzednym koniecznej odpowiedzi. Z tego powodu uważam że lepiej żeby nie informowali o tym co zamierzaja i vice versa. Choc w obecnych warunkach to oczywiście jest powód do obaw.
dimitris Czwartek, 16 Marca 2017, 19:47
A kupa śmiechu z tym informowaniem. Powiedzą np. że oto robią w Grodnie jedne manewry, w Brześciu drugie. Plus rutynowe ćwiczenia desantowe floty w Bałtijsku. Albo nie powiedzą, ale wielkie wojska do Grodna ściągną tak czy owak - i jakaź tu różnica ? Ważne czy mamy czym Polski bronić. I że nie mamy, mamy buńczuczne zapowiedzi i akademie plus tematy zastępcze, jak właśnie to, że potencjalni agresorzy nie powiadomili napaść to ? czy tylko ćwiczenia napaści ?
szturm 22 Czwartek, 16 Marca 2017, 11:58
Dostrzegam wielkie larum w postach wypisanych pod tym artykułem ? Mamy podobno do czynienia z jednym państwem zwanym Rosja . Na przeciwko aż 28 państw zwanych NATO . W czym tu problem - biedna zacofana przeciw potędze rozwiniętej ? Chyba że jest ukrywane przed nami - iż te 28 państw jest globalnie nie przygotowane do działań wojennych . A armia Rosyjska ma to coś z którą się muszą liczyć nawet USA ? Ja jednak przypuszczam iż wojny nie będzie jak ROSJA za bardzo nie będzie się zbliżała granicami do NATO ? ///
Patcolo Czwartek, 16 Marca 2017, 10:43
Szanowni Państwo naprawdę chciałbym się mylić, ale wielkimi krokami zbliżają się mistrzostwa świata w piłce nożnej i jeżeli miałbym wskazywać kiedy nastąpi atak Rosji celem obrony pokoju to właśnie wtedy, podczas mundialu lub tuż po. Pytanie tylko kogo Pokojowo nastawiona federacja zaatakuje. Logicznym się wydaje że postanowi ostatecznie rozwiązać kwestie Ukrainy. Mam nadzieję, że nie ruszy krajów bałtyckich. Co przemawia za tym. Koszty modernizacji armii, koszty sankcji jakie poniosła federacja, historia (wojna z Gruzją, aneksja Krymu wszystko podczas wielkich imprez sportowych), wiek Władimira, jego osobowość, pragnienia o których sam mówił i to że on już wszystko ma. To czego mu brakuje, no czego?. I teraz pytam gdzie jest Polska armia, na dialogach, a czas tyka tyk tyk tyk tyk.
Domyślny Czwartek, 16 Marca 2017, 15:34
Myślę że logicznym byłoby włączenie do Rosji od "zawsze" rosyjskiej Białorusi wówczas przesmy suwalski mógłby być bez problemowo zaatakowany z 2 kierunków a kraje bałtycki nawet bez ataku na przesmyk można by bezproblemowo zaanaktować.... stawiam na Białoruś.....
Patcolo Czwartek, 16 Marca 2017, 21:57
Ja myślę, że Białoruś już jest rosyjska. Chociaż muszę przyznać, że to też jest dobry tok rozumowania i po Białorusi nikt by specjalnie nie płakał.
dk. Środa, 15 Marca 2017, 17:21
Mnie zastanawia coś zupełnie innego, mianowicie, uwaga na słowa, ROSJA nie zamierza notyfikować... - dotyczy także manewrów Zapad, tak ? Ale przecież te odbywać się będę na Białorusi, nie w Rosji więc czy nie naturalnym byłoby, gdyby to MON Białorusi ogłszał taki tekst, nie MON Rosji ?
A jakież reakcje polityków i głównych strategów Zachodu ? - Normalne. Nikt ani przez chwilę nie rozważa tej niewłaściwości terytorialnej.
Czyli nikt na Zachodzi nie traktuje Białorusi inaczej, jak tylk zwyczajną część Rosji.
Bulek Środa, 15 Marca 2017, 11:55
Szczerze wątpię w agresję na Polskę. Ukraina, Białoruś, Bałtowie może i owszem ale Polska raczej nie. Leżymy w niemieckiej strefie wpływów, jesteśmy dla nich producentem wszystkiego i sądzę że Merkel nie pozwoli by stracili tylko włożonego kapitału. Rosja zawsze się dogadywała z Niemcami odnośnie nas. Niestety jedyną rzeczą która martwi to nasza "polityka zagraniczna" Jesteśmy skłóceni wszędzie ze wszystkimi
Marco Środa, 15 Marca 2017, 12:58
Skłóceni,to chyba zła diagnoza. Po prostu, pokazujemy w końcu choć trochę,że nie jesteśmy półkolonią Niemiec i chcemy mieć własny głos w sprawach, które nas dotyczą. Inną kwestią jest sposób w jaki o to zabiegamy i tu rzeczywiście ,jest co poprawiać. Co do dogadywania się Niemiec z Rosją ,ponad naszymi głowami, to pełna zgoda...ale jest to normą ,od czasów schyłku I Rzeczypospolitej. Znalezienie panaceum na to zagrożenie, jest być albo nie być dla Polski...i przydałoby się znależć je szybko, bo choćby Unia Europejska (która, co by o niej nie mówić, dała Europie dekady względnego pokoju) coraz bardziej zmierza ku końcowi, z winy stricte samobójczych pomysłów eurokratów.
rumtumtum Czwartek, 16 Marca 2017, 8:05
W Twoim poście jedyna rozsądna teza to ta, że Unia dała Europie dekady pokoju. Półkolonia Niemiec? Masz chociaż jakiś argument na poparcie hasła wiecowego pewnej partii? Co do problemów Unii, to ma je niewątpliwie. Trudno się dziwić to skomplikowany projekt. Ich źródła doszukiwałbym się min. w nowej generacji populistycznych partyjek często finansowanych przez FR, które realizują rosyjską politykę grając na osłabienie Unii.
Marco Czwartek, 16 Marca 2017, 12:16
Co do półkolonii, możesz to nazywać jak chcesz...może być strefa wpływów,jak to wyżej ujął Bulek. Jesteśmy montownią firm globalnych (swojej wielkiej marki nie mamy żadnej), które transferują swoje zyski z Polski do central. Jedynym dobrem, jakie z tego mamy , to miejsca pracy (rzecz jasna na stawkach bardzo "konkurencyjnych" wobec płac w Starej Unii) ,a o podatkach "płaconych" przez te firmy ,wiele już powiedziano.Jeśli idzie o trudności Unii,to partyjki finansowane przez Kreml są wyłącznie skutkiem błędów działań eurokratów, którzy już dawno oderwali się od rzeczywistości, a dobro własnych narodów pomylili z dobrem korporacji i własnym.
Cca Czwartek, 16 Marca 2017, 10:00
60% eksportu polski jest to eksport firm zagranicznych.
Marco Środa, 15 Marca 2017, 10:39
I gdzie są teraz ci wszyscy piewcy teorii,że rozbrojenie niemal całej wschodniej Polski w POprzednich latach, nie było groźne,że wojna nie wybuchnie nagle i że zawsze możemy podciągnąć jednostki znad Odry w razie W...?Dodając do tego coraz większe możliwości Rosji względem znacznych i szybkich przerzutów wojsk(o czym z uznaniem mówią już sami Amerykanie), jasnym jest,że bez zmiany (poprawy) dyslokacji polskich wojsk , wschodnia część kraju, może okazać się bardzo łatwym łupem dla agresora. Przez lata , wielu wojskowych, wskazywało ten problem i naciskało, by wartosciowe jednostki przenieść co najmniej do centrum...jednak wtedy (mimo choćby ataku Rosji na Gruzję czy manewrów "Zapad", w czasie których symulowano ataki atomowe na Warszawę )przewidywano dekady pokoju w centralno-wschodniej Europie...
box Środa, 15 Marca 2017, 10:25
Kupmy wreszcie używane abramsy od usa w liczbie 400-600sztuk które pozwolą nam na kilkanaście lat (do czasu wyprodukowania własnych ciężkich czołgów) zatkac lukę w wojskach pancernych bo na chwile obecna jesteśmy bezbronni, nie mówiąc już o możliwości reagowania w regionie...

+ 3tys spikow i 500wyrzutni do nich (połowa dla OT i połowa dla wojsk operacyjnych)
+ 3-4eskadry używanych f16
+zamówienie na dwa dodatkowe dywizjony krabow i x2 raków żeby nie były po dwa na jeden wóz dowodzenia

Dodatkowe środki można pozyskać wprowadzając chociażby 20gr opłatę do litra paliwa która trafiała by na specjalny fundusz modernizacyjny (niezależny od 2% pkb np do czasu podniesienia tego udziału do 2,5%) przeznaczany w całości na ten cel. Dało by to ok 6mld rocznie przy minimalnych obciążeniach społecznych (łącznie ok 35mld zł do końca 2022 roku, wystarczyło by nie tylko na wyżej wymienione zakupy: abramsy ok 8mld, f16 ok 8-10mld, spiki ok 2,5mld, kraby ok 2mld i raki ok 1mld ale dodatkowo jeszcze np na jedną eskadre f35 czy licencje na czołg np od Korei Południowej i przerobienie go z ich inżynierami doczesnych potrzeb, na podobnej zasadzie co podwozie do kraba)
maruda Czwartek, 16 Marca 2017, 14:08
Mam lepszy pomysl, dodatkowe srodki mozna pozyskac rezygnujac z 13ych pensji w budzetowce, poza tym zamiast kupowac wegiel albo budujac drogi za srodki mon mogli za to kupic uzbrojenie.
Piotr I Środa, 15 Marca 2017, 20:57
Świetna myśl. Ja wzbogaciłbym ją następującą: niechajże każdy zbawia się na swój koszt. To są kolejne miliardy na obronność !!!
OT Piątek, 17 Marca 2017, 9:48
Ja wydałem na wyposażenie wojskowe dla siebie prawie 6 tys. zł. Mam umundurowanie na każdą porę roku, oporządzenie taktyczne, hełm kevlarowy, gogle balistyczne, plecak, buty, sprzęt noclegowy, magazynki, zapasy racji żywnościowych... Tylko broni nie mam, ale zbieram już kasę na uzyskanie pozwolenia i zakup ak47.
box Czwartek, 16 Marca 2017, 1:50
Wolisz je wydać na obronnośc Rosji? Czy naprawdę nie potrafisz wyciągnąć żadnych wniosków z historii? Jak myślisz? Jaki poziom życia byłby dziś w Polsce gdybyśmy nadal sięgali do morza Czarnego, mieli 990tys km2 i byli największym krajem w Europie ( poza wystajaca poza kontynent rosja, ewentualnie Turcja) będąc jednym z najbardziej wolnosciowych, chrześcijańskich i demokratycznych krajow na świecie, gdyby nie było I i II wojny światowej, komunizmu w całej Europie wschodniej i 45 lat PRLu u nas? Opłacało się oszczędzać na armii jak to robiła szlachta albo odkładać zakupy jak to zrobiono w II RP bo wojna będzie dopiero za kilka lat
MK Czwartek, 16 Marca 2017, 7:49
Żeby tak było Polacy musieliby pogodzić się raz na zawsze z odrębnością narodową i kulturową Rusinów (Ukraińców i Bialorusinów) oraz Litwinów. Czyli porzucić bzdury o "Wielkiej Polsce" czy innej TurboLechii i zaakceptować fakt, że tylko wielokulturowa (w znaczeniu środkowo-wschodnio europejskim) RP ma szansę rozwijać się i przetrwać.
Raptorek Środa, 15 Marca 2017, 14:10
Do tego komplet narzędzi calowych, zasilaczy 110 V i przejściówek z ich gniazdek na nasze, zapasy ich śrub i części, ich narzedzia, bo europejskie nijak nie pasują, a samochody do przewozu Abramsów to tylko HET-y z Wielkiej Brytani, Trochę wysokie i nie wszędzie u nas wjadą, ale co tam, będziemy mieć Abramsy.
Abrams -sprzęt dobry ale logistyka dla niego u nas, to koszmar.
rohalla Czwartek, 16 Marca 2017, 15:53
Abrams sluzy w Europie od 30 lat, jak nie wszedzie wjada? Mamy kupic trabanty bo lekkie i male?
Raptorek Piątek, 17 Marca 2017, 7:52
W Polsce, zwłaszcza we wschodniej nie wjadą wszędzie, zatrzyma je pierwszy wiadukt albo pierwszy most. Chyba że zrobią setki przepraw, a nad nasypami kolejowymi i wiaduktami będą przekazywać. To tylko na początek. Nie mówię jeszcze o wąskich krętych dróżkach.
Teraz w czasie pokoju już nie mogą się zmieścić, 12 wypadków w ciągu 3 miesięcy.
prepper Środa, 15 Marca 2017, 12:20
Może 20 złotych do litra paliwa, co tam się będziemy rozdrabniać...
box Środa, 15 Marca 2017, 13:05
Jak nie widzisz różnicy między 20gr a 20zl to możesz tyle dopłacać, indywidualnie, dla mnie nie mq problemu, ale ja pisałem o 20gr przez kilka lat w zamian za bezpieczeństwo i być może życie milionów ludzi. Niektórzy ludzie mam wrażenie mają bardzo krótka pamięć. Przypominam że Polska na ostatnie 250 lat nie miała niepodległości przez 173 lata i przez brak armii musiała się mniej więcej co 20-30lat wykrwawiac... A przez nasze terytorium przechodziły wojska ze wschodu na zachód i odwrotnie, a trochę wcześniej jeszcze z północy na południe niszcząc i rabujac co się tylko dało... A w tym czasie podatki na armie i tak trzeba było płacić, a nawet posylac rekrutow tylko ze nie na swoją i nie do swojej, dzięki czemu mieliśmy takie bonusy jak w I wojnie światowej gdzie mogliśmy się nawzajem mordować za Prusy i Rosję.
bnt Piątek, 17 Marca 2017, 14:00
nie trzeba było się bić, tylko przepuszczać jednych i drugich, niech się biją na swoim :D
ccc Środa, 15 Marca 2017, 8:21
Zastosować zasadę retorsji.
Kusza Środa, 15 Marca 2017, 10:05
No toż Ruscy robią to w ramach retorsji.
Mikołaj Rej Środa, 15 Marca 2017, 8:15
Najwyższy czas odsunąć 100 km na południe nadgraniczne jednostki 16.DZ by nam ich nie zdmuchnęli nawet Gradami...
Piach Środa, 15 Marca 2017, 7:56
Za bursztynowej ekipy powstawała szpica zdolna do obrony PL w dwa miesiące. Dzięki obecnym mamy w PL USA zdolne do obrony natychmiast
Fanuel Środa, 15 Marca 2017, 10:30
Decyzję o stacjonowaniu tych jednostek zapadły za poprzedniej ekipy.Obecna pracowała nad logistyka tego przedsięwzięcia.
al Czwartek, 16 Marca 2017, 14:52
Poprzednia ekipa to wymusiła rotacyjną bytność na manewrach i kombinowała przy szpicy. Teraz jest coś innego. Obecność ciągła i cele są jasno postawione.
Piach Środa, 15 Marca 2017, 11:52
Decyzja o stacjonowaniu tych jednostek zapadła za obecnej ekipy. Poprzednia pracowała nad szpicą.
kris Środa, 15 Marca 2017, 8:46
Faktycznie4 tys zolnierzy nas obroni....
Piach Środa, 15 Marca 2017, 10:21
Rosjanie strzelający do Amerykanów ?
Czarny bez Środa, 15 Marca 2017, 11:40
Rosjanie nie,Tylko zielone ludziki z t72bm3 dostępnych w każdym sklepie
Raptorek Środa, 15 Marca 2017, 11:25
A czemu nie ?
Davien Piątek, 17 Marca 2017, 10:42
Bo odpowiedż USA raczej by sie Rosji nie spodobała, te wszystkie bazy zrównane z ziemia pociskami manewrującymi itd:)
hbr Środa, 15 Marca 2017, 14:25
bo strona przegrywająca użyje broni masowego zniszczenia co jest jednoznaczne z gwałtowną eskalacją, być może niemożliwą do powstrzymania
Gall Anonim Środa, 15 Marca 2017, 7:36
"Rosja nie zamierza notyfikować NATO o prowadzonych manewrach, co pozwala jej na ukrycie przygotowań do potencjalnej agresji."
Skoro NATO może odkryć przygotowania do potencjalnej agresji tylko w sytuacji, gdy ten potencjalny agresor umożliwi jego obserwatorom odkrycie tych przygotowań, to pojawia się pytanie: po co państwa NATO wydają kupę forsy na wywiad, rozpoznanie radioelektroniczne i zwiad satelitarny?
kim1 Czwartek, 16 Marca 2017, 1:00
Bardzo dobre pytanie. Dawno już pisałem, że Rosja pod przykrywką manewrów wojskowych, może bardzo szybko dokonać agresji na dowolny kraj Europy Środkowo-Wschodniej.
deMONter Środa, 15 Marca 2017, 7:29
Na obecna chwile Putler bez większych problemów zdobywa Ukrainę. Zdobywa kraje bałtyckie i nikt poważnie nie zareaguje. Jednostki NATO zostaną pokojowo i kulturalnie wyizolowane, nietknięte i ochraniane - nawet kawę czy herbatę Rosjanie dostarczą jednostkom NATO, a wokół będzie jatka. Atak na Polskę jeszcze nie teraz ale...do lini Wisły spokojnie dojdą bez większych problemów.
xawer Czwartek, 16 Marca 2017, 14:59
Zdobywają "bez większych problemów" biedną, rozkładającą się Ukrainę już parę lat:-) Zdobyć "bez większych problemów" a utrzymać(koszty ekonomiczne, polityczne i militarne) to już inna bajka. Rosji na to nie stać(nawet w tak sprzyjającym ruSSkim społeczeństwie jak Ukraina)!
Afgan Wtorek, 14 Marca 2017, 20:30
Rosja przerzuca na Białoruś 90 tyś żołnierzy i kilka tysięcy czołgów i wozów bojowych w ramach Zapad 2017.

I teraz wyobraźmy sobie 2 możliwe scenariusze.

1. Od granicy białorusko-ukraińskiej do Kijowa jest 80-90km w linii prostej. Z uwagi iż praktycznie wszystkie ukraińskie jednostki wojskowe są związane walkami w Donbasie i rozlokowane wzdłuż granicy z okupowanym Krymem, droga do Kijowa stoi otworem. Powiedzmy wieczorem po zapadnięciu zmroku kilka dywizji zmechanizowanych przekracza granice i wykonuje szybki rajd na Kijów wsparty desantem WDW wyrzuconym na przedmieściach ukraińskiej stolicy. Całą noc trwają walki z oddziałami ukraińskiego MSW, jednak do rana następnego dnia Kijów już jest w rosyjskich rękach, na fotelu prezydenta siedzi Janukowycz, a prozachodni przywódcy nie żyją albo są w areszcie. NATO i UE są całkowicie bezradne i muszą zaakceptować nowy stan rzeczy..........................

2. Siłami zaangażowanymi w Zapad 2017 można by w identyczny sposób dokonać aneksji Litwy, Łotwy i Estonii, wystarczy na to dosłownie 1 noc i rano budzimy się w nowej rzeczywistości. W takiej sytuacji NATO i UE są również postawione przed faktem dokonanym. Jedyną możliwością jest kilkumiesięczna mobilizacja sojuszu i podjęcie kontrofensywy w celu odbicia państw bałtyckich. Takie coś jednak nieuchronnie doprowadzi do III wojny światowej i żaden zachodni polityk nie zgodzi się na takie rozegranie sprawy. We wrześniu 2017 w przeciągu nocy może się radykalnie zmienić mapa polityczna Europy, a zachód to po prostu "przełknie".

Aby zapobiec temu, NATO powinno na czas Zapad 2017 zorganizować kontr-manewry i również zbliżone siły, czyli około 100tys żołnierzy i kilka tysięcy czołgów i wozów bojowych rozmieścić na terenie Polski i krajów bałtyckich, a nawet na zachodniej Ukrainie w ramach "wspólnych ćwiczeń", dodatkowo na Morze Norweskie USA powinno podciągnąć 2 morskie zespoły uderzeniowe z lotniskowcem w każdym z nich.
Zdaję sobie sprawę, z olbrzymich kosztów takiej operacji, jednak taka demonstracja siły skutecznie zniechęciłaby Rosję od jakiejkolwiek awantury i koszty postawienia NATO w stan bezprecedensowego alarmu byłyby i tak wielokrotnie niższe od kosztów ewentualnego późniejszego wyrwania krajów bałtyckich lub Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów, nie wspominając o wizerunku i prestiżu międzynarodowym sojuszu, który bardzo by ucierpiał.
c77 Czwartek, 16 Marca 2017, 15:53
@Afgan

Tak się zastanawiam nad tym pkt.2 bo w sumie ciekawa jest tu geografia.
Można zapytać co się bardziej Putinowi opłaci: atak na Bałtów czy atak na Polskę? Hipotetycznie jeżeli te 90 tyś wbiegnie nagle z Białorusi najpierw do nas to:

A) Teoretycznie ryzyko dla Putina jest takie lub prawie takie same.
B) Z automatu odcina Bałtów od kontynentu i struktur NATO i dostaje ich w gratisie, być może nawet bez walki.
C) Nie musi się obawiać o jakąś odsiecz z terenów Polski bo to my tu mamy bajzel i sytuację do ogarnięcia - całkiem spory obszar do obrony z kierunków ataku Kaliningrad i Białoruś.
D) Świat dostaje szoku i trudno powiedzieć czy sojusznicy z Europy będą zdolni do podjęcia jakiejś decyzji.
... a może najpierw uderzy na zaplecze sojuszu w np. Niemczech?

Tak czy siak ten człowiek zaczął odwracać światowe sojusze, straszy bronią zakazaną traktatami i kalkuluje kilka ruchów do przodu. Pytanie co jest dla niego ciekawszym rozwiązaniem? Hipotetycznie oczywiście.
jarek Środa, 15 Marca 2017, 14:41
Oj trochę cię poniosło. Po pierwsze scenariusz białoruski Ukraińcy przewidują od dawna, dlatego znaczna część ich armii obsadza północną flankę. A przytoczone przez ciebie możliwości ofensywne ruskiej armii są prawdopodobne, ale musieliby zaangażować praktycznie cały swój potencjał. Mówimy o wielkiej operacji z udziałem wszystkich rodzajów wojsk. To by była pełnoskalowa wojna. Wątpię aby Putin był na tyle szalony.
kim1 Czwartek, 16 Marca 2017, 1:04
Może i go poniosło. Jednak historia lubi się powtarzać. W agresję III Rzeszy też na początku na zachodzie nikt nie wierzył. Później zrobiła się z tego II W.Ś.
Geoffrey Środa, 15 Marca 2017, 11:12
Afgan, 100% zgody.
art Środa, 15 Marca 2017, 8:53
Skoro są tak mocni to dlaczego nie potrafili zając całej republiki donieckiej i ługańskiej?? I nie mów, że się krępowali skoro brały tam udział regularne rosyjskie jednostki... Marna armia ukraińska w rozsypce, kadrowo, sprzętowo, organizacyjnej w zasadzie ich zatrzymała...
Okazało się to nie takie proste... I oczywiście, że Rosja ma sporo dobrego i groźnego uzbrojenia, ale wprowadzenie do walki 40 tysiecy ludzi czy 100 to na prawde nie jest takie proste, nawet dla USA..
Tu się często powtarza, że państwa bałtyckie to dwa dni i po temacie.... USA Irak pokonało w 100 godzin w 1 wojnie irackiej i co z tego??? Putin popełił błąd z Donieckiem i Ługańskiem - Krym rozegrał prima sort... Ale teraz nie ma za bardzo jak sięz tego wycofac....
xawer Czwartek, 16 Marca 2017, 15:12
"Krym rozegrał prima sort..." W sensie militarnym, zgoda! Ale politycznie spartolił to koncertowo(dopuścić zagranicznych obserwatorów do referendum na Krymie[i tak była by większość], podpisać umowę z Krymem jako państwem, miałby to samo bez pretekstu do sankcji i ostracyzmu).
Geoffrey Środa, 15 Marca 2017, 11:04
Dlatego, że za wszelka cenę starają się, aby oficjalnie nie uznano ich za agresorów. Wersja oficjalna jest taka, że w Doniecku walczą traktorzyści i chłopi, a Rosja tylko się życzliwie przygląda. Kto chce udawać, że w to wierzy, może spokojnie z Rosja robić interesy. Oficjalna agresja państwa rosyjskiego na Ukrainę spotkałaby się ze znacznie silniejszymi sankcjami i być może pełnym embargiem, co dla budżetu Rosji byłoby bardzo trudne. Pytanie nie w możliwościach militarnych Rosji - bo tu wątpliwości nie ma, Rosja jest w stanie i 200 tys żołnierzy postawić w linii. To jest kraj zarządzany autorytarnie, nie trzeba czekać na żadne zgody. Pytanie jest, czy taka agresja by się Rosji opłacała. A to wie tylko Putin.
Kiks Środa, 15 Marca 2017, 12:45
Czy by opłacała się? Putin nie wie nic. Od decyzji do decyzji. Ja wiem, że przy bardzo dotkliwych sankcjach i pełnym embargu wytrzymają raptem kilka miesięcy. Dlatego ruscy tak rozpychają się w Europie w temacie węglowodorów. Przy takim stanie trudno z dnia na dzień przestawić się na inne źródła.
Thorsten Wtorek, 14 Marca 2017, 23:41
Ależ USA będzie w tym czasie zajęte na Pacyfiku, jakie lotniskowce...;-)
PL Wtorek, 14 Marca 2017, 19:57
Prawie 80 lat minęło od 1939, mnóstwo czasu aby być militarną potęga i oby sytuacja nie powtórzyła się. Niestety wszystkie rządy przez te lata się żrą bo takich mamy włodarzy a armia to porażka. Boli mnie to bo też w woju byłem , Góra Kalwaria JW4829
happy Wtorek, 14 Marca 2017, 18:28
Wystarczy porownac jaki jest czas wyjazdu naszych sil z jednostek i porownac je z czasem dolotu rosyjskich rakiet i bedziemy miec obraz naszej gotowosci bojowej. Sposob zorganizowania WP zaowocuje tym ze w razie konfliktu 80% naszych sil zostanie zniszczona w ciagu pierwszej godziny.
Toffik Wtorek, 14 Marca 2017, 18:23
Wojna to jest poważna rzecz, a nie kwestia obudzenia się Putina rano i stwierdzenia sobie " a zaatakujmy sobie dzisiaj taką Polskę bo mam na to ochotę". Aby móc rozpętać wojnę (nie mówię tutaj o ograniczonym konflikcie) potrzeba do tego bezgranicznego poparcia całego społeczeństwa, a przede wszystkim czegoś takiego co z łaciny nazywa się Casus belli. A dzisiaj coś takiego z perspektywy rosyjskiej trudno znalezć. Nie są to na pewno kwestie religijne czy światopoglądowe. Wywodzące się z lat 30-tych ubiegłego wieku slogany o eksporcie rewolucji ... no cóż już za czasów ZSRR nie były traktowane poważnie, a przecież dzisiaj nie ma już żadnego ZSRR. Kwestie narodowościowe czy terytorialne w zasadzie nie istnieją - ani Rosja nie kieruje żadnych pretensji terytorialnych względem kraju należącego do UE czy NATO (o Polsce już nie wspominając), ani Rosjanie nie są nigdzie dyskryminowani. Dla celów gospodarczych Rosja nie wywoła konfliktu, bo jej gospodarkę by to zniszczyło. Można by pomyśleć jedynie o jakiejś ograniczonej akcji militarnej wobec słabszego sąsiada czy innego kraju w celu wywarcia nacisku politycznego, ale od tego mamy przecież sojusze aby wspólnie się takim naciskom opierać i które skutecznie w tej kwestii Rosję blokują (dlatego apel do polityków rządzących - dbajcie o sojusze). Biorąc pod uwagę, że czasy atakowania dla łupów już bezpowrotnie minęły, to faktycznie trudno jest wyobrazić sobie pretekst do wybuchu wojny. Do tego nie wiem ilu z Was na codziennie rozmawia czy chociażby spotyka się z Rosjanami - to są naprawdę normalni ludzie dla których nasza paranoja jest kompletną abstrakcją. Coś tak jakby Czesi zaczęli dziś wszem i wobec rozpowiadać jak to boją się Polski. Społeczeństwo rosyjskie już nie jest ciemnogrodem jak w takiej Korei Płn. - mają dostęp do internetu i myśli zachodniej, a że znajdą się tam jakieś nacjonalistyczne oszołomy - no cóż wszędzie tacy się znajdą. Dlatego i owszem dbajmy o swoje bezpieczeństwo, ale nie dajmy się przy tym zwariować.
andrzej.wesoly Środa, 15 Marca 2017, 11:11
Idąc tokiem rozumowania Toffika, Rosja nie powinna była zaatakować Krymu czy Donbasu, wcześniej Gruzji, a kiedyś Finlandii...
Na Ukrainę powód jest: wyzwolić tzw. "Małorossiję" , odzyskać ziemie zamieszkałe przez Rosjan nad Bałtykiem, tak jak w 1940 roku.
Kiks Wtorek, 14 Marca 2017, 23:12
Im nie chodzi o terytoria, a strefy wpływu, o których zresztą mogą już zapomnieć, a gospodarkę i tak mają już zniszczoną.
Thorsten Wtorek, 14 Marca 2017, 22:26
Oj naiwne myślenie, naiwne... Żyjemy w czasach gdzie zmienia się porządek świata i Rosja nie chce tego przegapić. Rośnie nowy hegemon w postaci Chin, a stary mistrz USA próbują temu zapobiec, a Rosja gdzieś w tym musi się odnaleźć mimo wielu swoich kłopotów też planuje swój udział. Po czyjej stronie się opowie tego jeszcze nie wiemy, a Polska może stać przypadkiem na drodze... Więc musimy być przygotowani na wszystko!
Toffik Środa, 15 Marca 2017, 7:24
Owszem, wszystko może się zmienić ale na dzisiaj takiego zagrożenia jeszcze nie widzę. Dlatego napisałem, że musimy się przygotowywać, a przede wszystkim jak ważne są dla nas sojusze, przecież sami nie jesteśmy w stanie sprostać Rosji.
Adrian Środa, 15 Marca 2017, 11:53
To zobacz dobrze co się dzieje na świecie z pewnością zauważysz zmiany.. wzrost Chin i walka na pacyfiku z USA to się już dzieje od kilku lat i będzie trwało.
Piszesz o tym jak ważne są dla nas sojusze a zapominasz jak w XX wieku potraktowali nas sojusznicy. Liczyć trzeba przede wszystkim na siebie a pomoc od innych traktować jako dodatkowy element. Rosjanie odrobili lekcje z historii i się zbroją; mają niezależne systemy, własny sprzęt i to oni decydują co, gdzie, jak i kiedy uderzają lub się wycofują a my? Zastanówmy się jak to u nas wygląda od kogo jesteśmy zależni :)
nonsequitur Środa, 15 Marca 2017, 9:18
Z tego, ze nie widzisz nie wynika, ze nie istniejeK. Chyba, ze masz adekwatna wiedze o planach Rosji. Masz? Casus belli? A Krym to samoobrona rosyjska zajéĺá?
muzungu Wtorek, 14 Marca 2017, 21:04
Zasadniczo się zgadzam, aż do momentu kiedy zaczynasz pisać o Rosjanach.
Otóż ja rozmawiam z Rosjanami od czasu do czasu i kilkukrotnie bywałem w Rosji, w różnych miejscach, także na prowincji. I to nie jest tak, że nasz strach przed Rosją jest dla nich abstrakcją, bo oni też opowiadają sobie o zagrożeniu ze strony NATO. Dodatkowo media w Rosji wyolbrzymiają znacząco obecność wojsk NATO w Polsce i krajach bałtyckich i przedstawiają to w kategoriach osaczania. Dla nich to nie są ruchy wynikające ze strachu przed nimi i chęci zabezpieczenia, ale przygotowywanie agresji. Oni nawet dowcipy sobie opowiadają o agresywnym NATO, jak za ZSRR.
Toffik Środa, 15 Marca 2017, 7:21
No fakt, masz rację. O ile Rosjanie nie widzą się w roli agresorów, to już myślenie o sobie jako potencjalnej ofierze NATO jest powszechne. Najśmieszniejsze jest to, że my tak samo myślimy o nich.
Geoffrey Środa, 15 Marca 2017, 11:24
To wcale nie jest śmieszne. Fakty są takie, ze to Rosja zajęła Krym i zaatakowała Ukrainę. Rosyjskie media robią swoim obywatelom wodę z mózgu, bo tylko tak można nakręcić ich do wojny. W pewnym sensie rosyjskie społeczeństwo jest także ofiarą Putina. na terenie postsowieckim mówi się o takich "zazombowani". Zombie.
Thorsten Wtorek, 14 Marca 2017, 17:52
Ja obawiam się czegoś innego, że Rosja w razie konfliktu na wschodniej flance może użyć taktycznej broni jądrowej (takiej bardzo małej mocy). Naprawdę mają w czym wybierać, w przeciwieństwie do NATO, które symertycznie nie bardzo ma czym odpowiedzieć... Rosja gra na osłabienie jedności Sojuszu, który nie odpowie z całą mocą, gwarantuje - zostawią nas samych sobie i będą słać noty oburzenia do Moskwy!
Kogut Wtorek, 14 Marca 2017, 22:36
Nie sadze by Rosja uzyla pierwsza broni jadrowej w sytuacji jaka przedstawiasz, a to dlatego, ze ludnosc ziemi wrecz wybuchlaby oburzeniem wobec Rosji, koszta bylyby wrecz kolosalne, wine by nosil nawet zwykly obywatel. Nie sadze rowniez by Rosja zaatakowala NATO pierwsza. Jak dotad to widac ze Rosji zalezy by nie byc agresorem w swiatowej opini.
Nie zapomnijmy, ze wojna moze wybuchnac przez omylke, a co do broni jadrowej to moze byc uzyta w sytuacjach jak napisalem poprzednio - gdy jedna ze stron jest na granicy przegrania wojny, lub tez przed obrona zmasowanego ataku.
Thorsten Środa, 15 Marca 2017, 9:07
Nie był bym taki pewny, Rosjanie ciągle ćwiczą użycie takiej broni. Problem polega na tym, że NATO nie ma za bardzo takich odpowiedników, aby jak pisałem SYMETRYCZNIE odpowiedzieć. Rosja doskonale to wie i może to wykorzystać, by np. wyizolować przeciwnika takiego jak Polska.
Podam przykład:
Rosja zaczyna przegrywać w konwencjonalnym starciu na flance wschodniej i co robi, używa małych taktycznych ładunków jądrowych o sile np. 1 kilotony. I co robi NATO, żeby nie eskalować konfliktu należałoby użyć podobnych, ale takich nie ma, są natomiast w arsenale taktycznym 15 kilotonowe bomby, ale użycie takowych spowoduje że Rosja może odpowiedzieć w taki sam sposób, więc konflikt się eskaluje i sprawa zrobi się bardzo poważna. Więc w takim przypadku, najprawdopodobniej NATO nie zdecyduje się odpowiedzieć silniejszym uderzeniem i Polska jest załatwiona... Śmiem twierdzić że wystarczy odpalenie jednego takiego mikro ładunku jądrowego na zasadzie pokazu siły i nasi sojusznicy podziękują za współpracę. Niestety, wydaje mi się taki scenariusz możliwy. Rosja ma zdecydowaną przewagę ilościową w taktycznej broni jądrowej nad NATO i to jest problem.
Davien Środa, 15 Marca 2017, 12:14
Thorsten ty naprawde myslisz ze jakby Rosja uzyła broni jądrowej to ktokolwiek czekałby co będzie pózniej To by oznaczało przekroczenie pewnej linii wiec najprawdopodobniej reakcja NATO byłoby uderzenie w rosyjskie systemy strategiczne by nie ryzykowac że poleci cos więcej, a w broni startegicznej samo USA ma sporą przewagę nad Rosją. Weż tez pod uwage że zginęliby tez obywatele państw Zachodu a to już inna sprawa. Zapoznaj się moze z doktryną NATO na taki wypadek.
Trump Piątek, 17 Marca 2017, 10:31
Porownujac bron jadrowa czy bierzesz pod uwage fakt, ze Rosyjska bron strategiczna jest niemal nowa, a Topole-M sa z 1990-2000, natomiast Tridents sa 20+ lat stare, a Minutemen III z 1980. Ostatnie amerykanskie przerobki w "Arming, Fuzing and Firing System" z pewnoscia daly im nowe zycie, niemniej trudno powiedziec by bili Rosjan o glowe. Ja osobiscie widze sytuacjie odwrotnie, poza scenariuszem ze Amerykanie zaatakowaliby Ruskich pierwsi i bez uprzedzenia ( z okr podwodnych) . Obecnie Ruscy maja mniej glowic jadrowych niemniej ich moc jest niemal 3 razy wieksza od Amerykanskich.
Davien Sobota, 18 Marca 2017, 9:03
Niezłe ale ma mało wspólnego z prawdą:)) Minutemany , tak jak i Tridenty są stale modernizowane, co najlepiej pokazuje stosunek awarii do udanych prób: 2 awarie na 160 udanych startów Tridentów. Rosja ma obecnie ok 350 ICBM z czego tylko 140 nowoczesnych w miare Topolo i Jarsów reszta to pociski czekające na wycofanie i wymianę, kontra 450 ICBM -same Minutemany III po modernizacjach. Na morzu jest jeszcze gorzej, Rosji zostało kilka Delt bo nowe 955 maja poważne kłopoty z Buławami-na 26 startów 14 nieudanych, przeciwko 14 Ohio każdy z 24 Tridentami więc racji nie masz. Dodatkowo wszystkie pociski USA są w wersji MIRV, a z rosyjskich tylko Topole-M moga miec tylko pojedyńcze głowice. Na morzu jeszcze gorzej Tridenty mogą mieć po 14 głowic a z rosyjskich jedynie zawodne Buławy i Siniewy mają po 6 głowic, layniery dopiero wchodza na uzbrojenie a i tez będą gorsze od Tridentów jerzeli chodzi o osiągi.
Obrona ABM w Rosji praktycznie nie istnieje, natomiast w USA jest bardzo rozbudowana z pociskami zdolnymi niszczyc ICBM-y przed oddzieleniem głowic więc racji raczej nie masz.
Thorsten Środa, 15 Marca 2017, 21:13
Użycie broni jądrowej nie oznacza od razu zagłady nuklearnej. Częste myślenie jest takie, że jak mówimy o broni atomowej to zakładamy wymianę ciosów aż do zniszczenia obu stron - nie. Może to być użycie na szczeblu lokalnym i ja taka opcję dopuszczam. Oby taka sytuacja nigdy nie dotyczyła Polski, ale taką ewentualność biorę pod uwagę.Kilka lat temu w wojnę na Ukrainie też nikt nie wierzył, a się stało...
Davien Piątek, 17 Marca 2017, 10:48
Thorsten uzycie broni jadrowej przeciwko wojskom NATO oznacza rozpoczęcie wojny jądrowej, bo nikt w USA czy Francji nie będzie czekał czy Rosja jeszcze czegos nie odpali, skoro właśnie przekroczyli granicę, tylko uderzą wszystkim co maja w rosyjska broń strategiczna, by do tego nie dopuścic. Putin to doskonale wie i dlatego jest to tylko straszenie.
xawer Czwartek, 16 Marca 2017, 15:26
Użycie broni jądrowej bez odpowiedzi stworzyło by precedens, z którego Rosja mogła by bezkarnie korzystać dalej by osiągać swoje cele. Nikt do tego nie dopuści! Równie dobrze USA mogło by wywiesić białą flagę!
andrzej.wesoly Środa, 15 Marca 2017, 11:27
Będzie inaczej: Rosja zajmuje jakiś obszar, np kraje nadbałtyckie - w celu ochrony ludności narodowości rosyjskiej, której tam mnogo - następnie ogłasza, ze to ich terytorium, zamieszkałe przecież przez Rosjan.
Ostatni krok; Rosja przypomina, że ma traktatowo zagwarantowaną możliwość użycia broni jądrowej w przypadku ataku na ich terytorium...
Kiks Środa, 15 Marca 2017, 16:35
Retorsje w postaci wyłączenia SWIFT i ruscy kasę chyba ciężarówkami będą wozić. A z kim, komu nie można zapłacić i od kogo nie mozna dostać pieniędzy, nie robi się interesów, bo nie ma jak. A to tylko początek. Ruscy oczywiście ogłoszą, że stworzą swój system, ale nie rozumieją, że coś co nie będzie uznawane przez światowe podmioty finansowe, nie istnieje.
Geoffrey Środa, 15 Marca 2017, 13:46
Dokładnie tak było z Krymem.
Kogut Wtorek, 14 Marca 2017, 17:20
Ciekaw jestem czy ktokolwiek na tym forum zdaje sobie sprawe, ze przy ewentualnej wojnie strona przegrywajaca moglaby uzyc broni jadrowej; USA by uratowac swoja twarz ( pamietajcie, ze jesli by przegrali wojne to utracili by status na zawsze), czy tez Rosja by zapobiec upadku istnienia ?
Wojna miedzy USA a Rosjia to szalenstwo moi drodzy.
qqqq Wtorek, 14 Marca 2017, 21:25
Dlatego właśnie te państwa nigdy nie walczą bezpośrednio a poprzez pachołków (proxy war).
lo Środa, 15 Marca 2017, 11:17
Dlatego mam nadzieję, że nie jesteśmy już tak głupi a po Ukrainie widać, że nie i na taka wojnę nie pójdziemy. Choć jak sądzę to się może zdarzyć, ale wtedy WOT nam nie pomoże, USA pewnie też nie, ale może Nas pchnąć do tego. Takie miejsce to Białoruś za X lat jak Polska będzie się rozwijać a bezrobocie spadnie do 6% i będziemy mieć u siebie w pracy 0,5 mln Białorusinów. Jak uniezależnimy się od surowców z Rosji i osiągniemy taki potencjał by zaoferować to Białorusi. Rosja silna jak dziś (bo na tle tego co jest od 1991 to jest silna Rosja) na to nie pozwoli a My też nic nie zrobimy. Jednak jest szansa na słabą Rosję jak się rynek węglowodorów posypie a wtedy kto wie co się stanie. Z granicy Białorusi do Moskwy mamy już blisko, tzn. czy Rosja by pokojowo zaakceptowała zwrot Białorusi na zachód? Dla Nas Białoruś to bufor idealny!
ehe Wtorek, 14 Marca 2017, 16:57
Dopóki robią coś na swoim terytorium lub swoich sojuszników za ich zgodą to nic nam do tego.....
Obserwować i nie siać niepotrzebnej paniki...
MONdrala Środa, 15 Marca 2017, 10:41
Atomowa zima w razie czego dotrze i do pokojowo nastawionej Polski.
Sailor Wtorek, 14 Marca 2017, 16:19
Postawę Rosji można bardzo kreatywnie wykorzystać i każdej takiej okazji sprawdzać stan gotowości sił NATO, a w szczególności sił szybkiego reagowania.
cjk Wtorek, 14 Marca 2017, 14:52
może czas na Able Archer II ?
PRS Wtorek, 14 Marca 2017, 14:52
Być może nie będą to ,,państwa bałtyckie" a docelowo Białoruś.
Łukaszence pali się grunt pod nogami... kolejna fala demonstracji pomimo represji wobec własnych obywateli i w pewnym stopniu ,,utrata zaufania" na Kremlu. Czy to będzie aneksja?
Nie. Demokratyczne przyłączenie się Białorusi do FR umocowane w ,,legalnym" referendum.
Dana Wtorek, 14 Marca 2017, 14:35
Wstęp do agresji? Wątpię, zwykłe strachy na Lachy... Na Kremlu wiedzą że zachód aż przebiera nogami aby załatwić kwestie budżetowe, zutylizować nadwyżki zbrojeniowe a koncerny mają coraz większą konkurencję i mniejsze rynki zbytu na nowe produkty. Otwarcie konfliktu z NATO to byłby prezent gwiazdkowy przed Wielkanocą dla USA. Załatwiłoby to kwestie finansowe czy dialogu z Moskwą i pozwoliło na rozwiązania siłowe w każdej kwestii polityki światowej -od Polski i tarczy, Ukrainy i Krymu aż po Syrię i Daleki Wschód. Do tego byłby to szach dla Pekinu i całego bloku środkowo-azjatyckiego. To tylko potrząsanie szaszką na potrzeby polityki wewnętrznej w Rosji, czyli pic na wodę tyle że z rozmachem jak na cara przystało.
Kiks Wtorek, 14 Marca 2017, 14:21
Robić to samo. Nie informować, nie zapraszać. Zbroić się i nie słuchać ruskiego bełkotu.
Geoffrey Wtorek, 14 Marca 2017, 13:53
Właściwą reakcją NATO w takim przypadku powinno być pełne przygotowanie do odparcia rosyjskiej agresji. Jeśli Rosja nie informuje, że to manewry, domyślnie trzeba założyć, że to agresja. I odpowiednio się do niej przygotować .Świetna okazja do sprawdzenia gotowości własnych wojsk i służb cywilnych. Tak jak zjawienie się obcych samolotów w pobliżu przestrzeni powietrznej powoduje automatyczne wysłanie myśliwców przechwytujących, tak samo koncentracja sił rosyjskich przy granicy powinna automatycznie wywoływać koncentrację środków obrony. Nie pozwolić sobie na obniżenie czujności, bo rosyjska aneksja Krymu miała miejsce naprawdę.
Mirek Wtorek, 14 Marca 2017, 18:20
A co na to Timmermans, Schultz, Hollande ? To oni faktycznie rządzą Europą i są zdania, ze Rosji "nie wolno drażnić".
Franek Wtorek, 14 Marca 2017, 16:31
Rzeczowy, rozsądny komentarz.
Niestety w razie agresji Rosji przewiduję odpowiedź zachodu taką jak w 1939.
A 1 batalion na przesmyku suwalskim to nawet szkoda komentować, będzie walczył jak Holendrzy w Srebrenicy.
olo Wtorek, 14 Marca 2017, 14:59
100%. NATO powinno na czas tych "ćwiczeń" przerzucić do Polski i Krajów Bałtyckich większą ilość samolotów i systemów OPL, PPK i wyrzutni rakiet dalekiego zasięgu. Na każda akcję Rosji powinna być reakcja w innym przypadku którymś razem obudzimy się z ręką w nocniku jak to mówią.
nikt2 Wtorek, 14 Marca 2017, 14:17
W tej . . . . . . . . . zabrakło kluczowej informacji, którą cytują:
"..Rosja na razie nie jest gotowa do informowania NATO o planowanych manewrach, bowiem proces odnawiania stosunków nie jest dość zaawansowany - oświadczył przedstawiciel MSZ Rosji Andriej Kielin. Jak dodał, strony powinny współpracować w ramach Rady NATO-Rosja. ..."

i kolejne...
"..Stoltenberg powiedział w czwartek, że Sojusz "doceniłby" zaproszenie ze strony Rosji do obserwowania manewrów Zapad-2017, które planuje ona przeprowadzić we wrześniu na Białorusi. Dodał, że NATO chciałoby otrzymać o nich bliższe informacje. Podkreślił, że Rosja otrzymała zaproszenie na 10 ćwiczeń Sojuszu...."
Polanski Wtorek, 14 Marca 2017, 13:40
Niech ćwiczą, niech ćwiczą. W 1941 też tak ćwiczyli.
Wojtek Wtorek, 14 Marca 2017, 16:02
W 1941 Hitler wyprzedził Stalina o 2 tygodnie. Gdyby nie to to by Ruskie zatrzymali się gdzieś w Pirenejach. Oni nie mieli żadnych wojsk ani systemów obronnych za to kilkanaście w 100% gotowych dywizji powietrzno-desantowych i 8 tysięcy czołgów BT Быстроходный танк załadowanych na pociągi lub zgrupowanych na placach przed załadunkiem. Może wytłumaczysz po co komu w Rosji 8000 czołgów, które mogą zdjąć gąsienice i zaiwaniać na kołach 70 km/h. Przypominam, że w Operacji Barbarossa wszyscy koalicjanci razem z Niemcami w sumie mieli 3300 czołgów.
Aleksander Wtorek, 14 Marca 2017, 14:20
Tak tylko Hitler miał 270 dywizji na wschodzie i w momencie ataku na ZSRR na każdym odcinku miał przewagę liczebną. NATO ma 4 bataliony na defilady i święta narodowe w tych krajach.
Davien Środa, 15 Marca 2017, 12:18
Niemcy nie mieli nawet 200 dywizji a co do przewagi to była ale po stonie ZSRR zapoznaj się z faktami bo jak dla ciebie 3 tys czołgów vs 20tys to jest przewaga to jestes dziwny:) Podobnie było we wszystkich rodzajach wojsk
b Środa, 15 Marca 2017, 5:15
W 41 roku 270 dywizji? Gdzie to Pan wyczytal ?Niemcy mieli 3 grupy armijne Pomijam juz takie drobiazgi jak sojusznicy z Rumunii czy Wloch. Rosjanie mieli miazdzaca przewage w sprzecie np.czolgi 19800 do 3200 w artylerii przewaga byla jeszcze wieksza. Jedyna roznica na korzysc Niemcow byla w jakosci kadry oficerskiej ( zawsze tak bylo od Wazow przez Napoleona na Hitlerze skonczywszy ).
R Środa, 15 Marca 2017, 0:13
To ZSRR miał przewagę liczebną na każdym odcinku
Cytryn Wtorek, 14 Marca 2017, 13:34
Zapad-17 to będzie początek III Wojny Światowej.
Istan Wtorek, 14 Marca 2017, 15:10
Obyś był w błędzie..!! choć wiele wskazuje na to ze byłoby to mozliwe niestety.
Danisz Wtorek, 14 Marca 2017, 14:42
Nie są gotowi. Mimo corocznego chwalenia się ileż to procent ich sprzętu jest najnowocześniejsza na świecie, to prawda jest taka, że np. liczba zmodernizowanych czołgów jest liczona w setkach, a niezmodernizowanych (czyt. nie nadających się do walki) w tysiącach. Nie licząc regionalnych konfliktów nie byliby też w stanie wywalczyć panowania w powietrzu. Polskę by oczywiście zlali, ale z NATO nie mają szans. Dlatego podejmują działania takie jak ten komunikat, albo cyrk z wysłaniem pseudo-lotniskowca na Morze Śródziemne - bezzębny pies najgłośniej szczeka.
Polanski Czwartek, 16 Marca 2017, 16:28
W konflikcie symetrycznym nie maja żadnych szans. Dlaczego? Ponieważ od początku konfliktu wojska rosyjskie działają bez osłony własnego lotnictwa. Spróbuj tak wojować. Przecież cała potęga NATO opiera się tak naprawdę na lotnictwie. Może zostać użyte natychmiast. Jest elastyczne i ogromnie efektywne. Daje niesamowite możliwości zwalczania różnorodnych środków walki przeciwnika i co najważniejsze pozwala na niesamowite rozpoznanie. I zaznaczę tu od razu - nad własnym terytorium i teatrem działań zbrojnych. Prawdopodobnie w tej chwili lotnictwo USA osiąga zdolności działanie także nad terytorium przeciwnika.
zenek Wtorek, 14 Marca 2017, 14:39
po co? Rosja nie może jej wygrać, co oznacza straty zamiast zysków. Prawdziwym wygranym takiej wojny mogą być tylko USA i Chiny, zwłaszcza te drugie.
ryszard56 Wtorek, 14 Marca 2017, 14:01
trzecia wojna światowa już trwa kolego ,
Aleksander Wtorek, 14 Marca 2017, 13:31
Powiedzmy sobie szczerze. Flanka wschodnia NATO jest słaba i bez znaczenia w przypadku rosyjskiej agresji. Rosjanie zapakują te 4 natowskie bataliony i amerykańską brygadę do dwóch pociągów i wywiozą na Syberię, no Amerykanów to może nie wszystkich, zdążą uciec do Niemiec, z Żagania mają niedaleko, no ale reszta niestety tak właśnie skończy. Dzisiaj poważne wojny prowadzi się bezkontaktowo. Zmasowany atak rakietowy ze strony FR zniszczy polską infrastrukturę i lotniska, nie zdążymy się nawet zmobilizować. USA nie jest zdolne na dzień dzisiejszy przeciwstawić się militarnie Rosji w Europie. Panują na morzach ale co z tego...
Davien Środa, 15 Marca 2017, 12:21
A w druga stronę polecą roje Tomahawków i tyle z rosyjskiego zaplecza. Nie licząc ataków lotniczych wiec daruj sobie ..
Raptorek Środa, 15 Marca 2017, 14:17
Na roje tomahawków to oni mają lekarstwo, takimi starymi antykami to sobie można atakować Irak, Bułgarie, Polskę albo inną Libie. Tylko Gryphoon-y i Pershing 2 są w stanie pokonać obronę przeciwlotniczą Rosji.
I nieliczne drony ( Sentinel, Neuron ...) mogły by wlecieć na teren Rosji i z bliska odpalać Jasmm-y.
Davien Piątek, 17 Marca 2017, 10:56
Ty chyba naprawdę się nie znasz:) Tomahawk block IV to nie antyk, właśnie Griphon nim był, bo bazował na pierwszej wersji BGM-109. Ciekawe jak chcesz obronic cokolwiek przed powiedzmy 300 Tomahawkami, a to tylko ładunek dwóch SSGN, nie licząc pozostałych i setek na AB , Tico, 688 i Virginiach. OPL To akurat wiele by nie zdziałała pod atakami F-22 i F-35(tak moga juz działać bojowo) i setkami AARGM i HARM-ów Akurat 3M14 to antyk na poziomie pierwszych Tomahawków więc juz daruj sobie...
prawieanonim Środa, 15 Marca 2017, 17:11
Pociski JASSM można odpalać z 370 lub 1000 kilometrów w zależności od wersji. Można tym wykosić obronę przeciwlotniczą na tyle by stworzyć furtki dla uderzenia z powietrza. Rosjanie są całkowicie bezradni wobec broni stealth. Nie potrafią stworzyć samolotu tego typu a co dopiero broń. A jeszcze bronić się przed tym rodzajem broni to już w ogóle nie jest ich liga.
Raptorek Czwartek, 16 Marca 2017, 10:09
Powolnie lecący pocisk ( nawet o charakterystyce stealth, bo stealth to on nie jest) jest wykryty przez sieć czujników i aktywuje się najbliższy artyleryjski system przeciwlotniczy, uproszczona wersja Kashtana, działko 30 mm plus mocny radar, potem wykryw cel z 6 km, z 5 km otwiera ogień i tak strzela aż rakieta minie go i wyjdzie poza zasięg skutecznego strzału, teraz sobie policz ile tysięcy pocisków trafi Jassm'a.
Im dłużej Jassm leci nad terytorium wroga tym ma mniejsze szanse, dlatego tylko wlot na teren Rosji dobrego Drona Stealth i wystrzelenie pocisku Jassm najdalej jak 150-200 km od celu ma szanse powodzenia, lot 300 i więcej kilometrów na terenem Rosji to samobójstwo,
Tylko nie mówcie o tym samolociku co wylądował w Moskwie kilkadziesiąt lat temu, od tamtego czasu sporo się zmieniło, Jassmy też nie istnieją od wczoraj tylko od kilku dobrych lat, wiec opracować obronę o posiadane środki ( a te Rosja ma, NATO natomiast nie) to dla ich inżynierów i przeciwlotników pestka, Ja o tym wiem tym bardziej mądrzejsze głowy ode mnie o tym będą wiedzieć.
Davien Piątek, 17 Marca 2017, 11:06
Ani jeden bo radar takiego zestawu nawet go nie wykryje, więc czemu bajki wypisujesz. O wiele mocniejszy radar Pancira widzi zwykły pocisk z maks 12km a ty chcesz zabawką jak Kasztan,namierzac stealth??? Nie mówiąc że Kasztan/Kortik to system okrętowy a AK-630 jakos też na ląd nie przenieśli:)) Dodatkowo jak chcesz wykryc JASSM jak on nie emituje żadnego promieniowania radiowego.? OHT juz nie będą zapewne działały, są trochę za duzymi i łatwymi do zniszczenia celami by przetrwały pierwsze godziny walk
Jedyne systemy artyleryjsko rakietowe czyli Tunguska i Pancir służą do ochrony kolumn wojsk a w te nikt JASSM-ami strzelac nie będzie , od tego mają SDB , JSOW i JDAM na F-22 i F-35. Naprawdę zapoznaj się chocby z rosyjskim sprzętem zamiast takie bzdury wypisywać:))
PS Radar naprowadzający pociski dla S-400 czyli 92N2 wykrywa cele o RCS 4m2 na 185km więc powodzenia w strzelaniu choćby w Tomahawki: RCS 0,1m2, nie mówiąc juz o JASSm i F-22/35:)
Jaca Czwartek, 16 Marca 2017, 15:06
Pewnie dlatego Rosjanie przenoszą bazę lotniczą na Białorusi dalej na wschód od polskich granic z Baranowicz do Bobrujska.
Raptorek Wtorek, 14 Marca 2017, 16:26
Oby ten atak rakietowy nie był na skalę masową bo jak wystrzelą kilkaset Kalibrów na ważne cele w głębi Polski: (Rafinerie, lotniska, węzły drogowe i kolejowe, firmy produkcyjne związane z przemysłem wojskowym i wysokimi technologiami) to cofniemy się w czasie o 50 lat.
Davien Środa, 15 Marca 2017, 12:23
najpierw muszą miec te kilkaset 3M14 by je wystrzelić, w dziedzinie pocisków manewrujących to akurat Rosja jest sporo za Zachodem. Odpowiedż NATO to nie byłoby te kilkaset ale kilka tysięcy pocisków
Raptorek Środa, 15 Marca 2017, 13:03
Odpowiedź NATO to by były noty protestacyjnej i ewentualnie ultimatum .
Davien Piątek, 17 Marca 2017, 11:09
Jak zwykle marzenia panie raptorek, ale naprawdę zapoznaj się z doktryna NATO i tym co posiadają, bo jak na razie to Rosja na zestrzelenie jej Su-24 podkuliła ogon pod siebie:)) Te ultimatum co piszesz to byłoby kilkaset BGM-109 uderzających w bazy rosyjskie i drugie tyle mysliwców czyszczących jej OPL i siły powietrzne. Miałbyś powtórkę z Serbii:)
Maciek Wtorek, 14 Marca 2017, 15:53
Jeżeli mają wywozić na Syberię to w jaki sposób zrobią to "bezkontaktowo". Towarzysz słabo wyszkolony w dedukcji i dialektyce dziejów, trzeba więcej przebywać na Kremlu, przesycenie świeżym moskiewskim powietrzem pomoże wyostrzyć zmysły.
edi Wtorek, 14 Marca 2017, 15:04
Przestań czytać SF. NATO ma miażdżącą przewagę w samolotach i OPL a to jest podstawa każdej wojny. Wystarczy że NATO czytaj USA wyśle F-22 jedyne na świecie myśliwce przewagi powietrznej V generacji a lotnictwo i OPL FR przestanie istnieć w kilka godzin. Bez lotnictwa to te tysiące Rosjan z 2 000 czołgów bo tylko tyle mają w miarę nowoczesnych T-90 i T-72 B3 będą mięsem armatnim.
Od razu czuje się bezpieczniej Wtorek, 14 Marca 2017, 22:02
Ile tych F-22 wyślą? Mają 188 sztuk, przynajmniej kilkanaście jest w serwisie, drugie tyle musi zostać do szkolenia pilotów, min połowa do obrony USA, to ile ich przyleci do Europy? 30? 40? Poleca na jedną misje a później dwa dni stania w hangarze i szykowania do kolejnego lotu, część z nich trzeba zostawić w odwodzie. To ile ich będzie w powietrzu na raz? 10 sztuk? To ma być ta miażdżąca przewaga?
Davien Środa, 15 Marca 2017, 12:29
Rosja ma wszystkiego ok 300 nowoczesnych samolotów z czego moze połowa jest gorowa do słuzby, sami Rosjanie oceniają to na 55% Usa ma 183 Raptory, wg Rosjan ponad 120 w gotowości bojowej, i na pewno do obrony USA ich nie zostawi bo to nie jest ich przeznaczenie, mają też ponad 200F-35 z czego większość ma juz IOC, wiec można ich uzywac do walki, kilkaset F-15 i F-18 SH wiec sam sobie policz jakie szanse ma Rosja w tym starciu, zwłaszcza że jej OPL nie jest przystosowana do zwalczania stealth. Naprawdę mniej Sputnika a więcej realnego świata polecam:)
canal Środa, 15 Marca 2017, 15:46
USA ma, tylko czy tego użyje.
Davien Piątek, 17 Marca 2017, 11:11
A wyobrażasz sobie Trumpa któremu właśnie Putin zagrał na nosie że nic nie robi i daje się osmieszyć??
lukas123 Wtorek, 14 Marca 2017, 18:23
Wydaje mi się, że rosjanie już dawno F-22 i B-2 rozpracowali, więc raczej to samoloty usa stały by się mięsem armatnim. Faktem natomiast jest, że samo usa ma dwa razy więcej żołnierzy od rosji i samą liczebnością ich biją.
Davien Środa, 15 Marca 2017, 12:25
jak na razie Rosja nie ma nic choćby zblizonego do F-22 a co do rozpracowywania to dopóki nie wcisną głowic zasiegu metrowego do rakiet to moga pomarzyc o ich zwalczaniu:)
Raptorek Środa, 15 Marca 2017, 14:29
A czasem takim 1K17 nie da się podświetlić dalekich celów ? ( wiem do czego był oficjalnie projektowany i jakie miał mieć zadanie). Taki sam pojemnik z laserami można zaimplementować w każdym samolocie rozpoznawczym i wtedy Raptor świeci, albo wykorzystać koncept dawnej czeskiej Tamary i zbudować pasywny radar dalekiego zasięgu ( lub już taki jest). Tyle możliwości, wątpie żeby sowieci od 20 lat siedzieli i nic nie robili w tym zakresie, skoro mają tak rozbudowaną obronę pl. i pr.
Davien Piątek, 17 Marca 2017, 11:37
Czy ty w ogóle czytasz co wypisujesz???? Jak ty sobie wyobraższ podwieszenie pod Tu-142( bo inny ci tego nie uniesie) pojemnika wraz z zasilaniem ważącego kilkanaście ton i o zasięgu kilkunastu kilometrów??? Jedyne co twój zwiadowca wykryje to AIM-120 lecący wprost na niego i tyle ci z tego przyjdzie. Wykrycie F-22 jest mozliwe bez takich dziwolągów jak wymyslasz, ale namierzenie i zestrzelenie to juz zupełnie co innego. Radar naprowadzający S-400 czyli najnowszego systemu OPL w Rosji wykryje Raptora jak mu ten przeleci nad głową, Te systemy nie powstały do walki ze stealth bo kiedy je projektowano to stealth jeszcze nie było, poza prymitywnym F-117.
Tamara niewiele ci da, bo radar F-22/35 działa w trybie LPI i jest go bardzo ciężko wykryć ,zreszta nawet bez radary F-35 jest w stanie wykrywac i zwalczac cele na ponad 100km za pomoca EOTS/DAS więc ...
dropik Wtorek, 14 Marca 2017, 13:19
moze za kilka lat dojrzejemy do wprowadzenia nowy , prawdziwych sankcji.
dimitris Wtorek, 14 Marca 2017, 13:15
A poi cóż Rosja miałaby ustępować w tej sprawie ? Rosjanie nie są tak głupi - przecież Unia i tak idzie im na rękę w sprawie rurociągów czy wykupu unijnych firm.
ppp Wtorek, 14 Marca 2017, 13:03
Zaczął się kolejny wyścig zbrojeń i chyba wielu politykom o to chodziło. Teraz tylko musi się okazać czyja gospodarka wytrzyma to lepiej. Poza tym być może (oby nie) Rosja wzięła naukę z błędów popełnionych przez ZSRR.
Varan Czwartek, 16 Marca 2017, 16:02
W przewidywalnym czasie Rosja czyli Putin nie wyciągnie żadnych wniosków. Co najwyżej powtórzony zostanie scenairiusz z lat minionych czyli będzie nadal zaszczepiany sen o potędze Rosji o jej mocarstwowości i o niepokrności jej sąsiadów. Doświadczenie historyczne uczy że wielkie kolosy imerialne kończyły paskudnie, często pogrążając sąsiadów przy okazji. Rosja będzie przechodziła długą i bardzo bolesną agonię, która oby nie zakończyła się próbą użycia broni atmowej. W desperacji, znikające na zawsze imperium może chcieć pociągnąć za sobą najbliższe a może i dalsze okolice. Tu trudno nawet przypuszczać co się wydarzy. Jedno jest pewnei bardzo zaskakujące. Wszyscy jaoś tak gładko przeszli od rozwiązań pokojowych do oczekiwania na wojnę. Dlaczego?
Polanski Wtorek, 14 Marca 2017, 15:23
Moim zdaniem wtedy żadnych błędów nie było. Zwykły determinizm. Tak już jest że Rosja nie ma innego wyjścia. Gdyby było to juz by je znaleźli. Zbroić się i może uda się usiąść do stołu jak równy z równymi. Ale równi nie są.
edi Wtorek, 14 Marca 2017, 15:12
Rosja już klęknęła co widać po wynikach i słabości rubla. Ceny ropy i gazu uderzyły w Rosję bardziej niż tysiące czołgów czy samolotów. Rosja straciła < 50% wpływów z tych kopalin. Przed atakiem na Ukrainę cena ropy 118 $ a teraz max 52-55 $ to samo z gazem Polska płaciła 400 $ za 1000 metrów sześciennych a teraz 270 $ i cały czas płacimy za dużo. Rosja jest już tak zdesperowana że zaczyna Niemcom czy Austriakom wyprzedawać akcje koncernów gazowo-naftowych czy pola wydobywcze. Ale to tylko dobrze dla EUROPY.