Przeciwpancerna obrona w ramach UE? EDA bada doświadczenia z Ukrainy

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 14 Marca 2017, 16:26
Milan
A400M Atlas Airbus
Milan
  • Milan
  • A400M Atlas Airbus
  • Milan

"Wydarzenia 2016 r. powiększyły poczucie potrzeby i determinacji, aby Europa przeznaczała swój potencjał na obronę" - napisał w słowie wstępnym raportu szef Europejskiej Agencji Obrony (ang. European Defence Agency, EDA) Jorge Domecq. Jeden z projektów dotyczy broni przeciwpancernej, a w jego ramach mają zostać wykorzystane doświadczenia z konfliktu na Ukrainie.

Jak czytamy w raporcie rocznym EDA za 2016 rok, wśród dokumentów wyznaczających oś rozwoju polityki bezpieczeństwa podstawę stanowią takie dokumenty jak "Implementation Plan on Security and Defence" zaprezentowany przez wysoką przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, European Defence Action Plan wystosowany przez Komisję Europejską oraz wspólna deklaracja EU-NATO ze Szczytu w Warszawie, która określała sposób kooperacji obu podmiotów.

W ramach EDAP przewidziano między innymi powołanie Europejskiego Funduszu Obronnego (European Defence Fund), który ma być instrumentem wsparcia finansowania prac badawczo-rozwojowych prowadzonych przez unijne przedsiębiorstwa zbrojeniowe. Program podzielony jest na dwa działania, w ramach których poszczególne projekty będą finansowane bezpośrednio przez UE, bądź też Unia będzie dofinansowywać programy realizowane przez przemysł i/lub z budżetów krajowych. Zakres finansowania ma stopniowo rosnąć, ale największe środki będą dostępne dopiero po 2020 roku.

Czytaj więcej: Plan KE nie poprawi sytuacji europejskiej zbrojeniówki. Offset zostanie utrzymany

W koncepcji polityki bezpieczeństwa przedstawionej przez Federicę Mogherini znalazło się zintegrowane wykorzystanie unijnych narzędzi zarówno w obszarze twardego bezpieczeństwa, jak i potencjału cywilnego w celu realizacji zadań zdefiniowanych przez "Implementation Plan on Security and Defence". Są nimi odpowiedź na zewnętrzne konflikty i kryzysy, budowa zdolności oraz obrona UE oraz jej obywateli w ramach działań zewnętrznych. Wzmocnieniu europejskiego bezpieczeństwa ma również służyć zacieśnienie kooperacji między UE a NATO zadeklarowane podczas szczytu Sojuszu w Warszawie. Wśród zdefiniowanych obszarów współpracy Donald Tusk, Jean-Claude Juncker oraz Jens Stoltenberg wymienili, m.in. walkę z zagrożeniami hybrydowymi oraz przyczynianie się do silniejszej kooperacji w dziedzinie przemysłu obronnego oraz rozwoju badań w tym obszarze. 

W 2013 r. KE zaaprobowała rozwój czterech programów dotyczących rozwoju europejskich zdolności obronnych. Pierwszym z nich było tankowanie w powietrzu (AAR). W 2016 roku, jak czytamy w raporcie, podpisano pierwszy kontrakt na dostawę samolotów tankowania powietrznego. Program jest realizowany pod kierownictwem Holandii, a budowana flota maszyn A330 MRTT ma osiągnąć wstępną gotowość w 2020 roku. W tym roku do projektu dołączyły Niemcy, Belgia i Norwegia.

A400M Atlas Airbus

Fot. J.Sabak

Celem EDA jest też zachęcenie państw Unii do wzięcia udziału w projekcie oraz wsparcie kooperacji i treningu istniejących flot powietrznych tankowców. Prowadzone działania mają także na celu wyeliminowanie duplikacji działań oraz udostępnienie stworzonych możliwości wszystkim członkom Wspólnoty, czemu służyć ma wykorzystanie samolotu A400M jako platformy do tankowania. 

Kolejnym obszarem działań jest cyberobronność. Główną osią tego programu jest szkolenie i edukacja, a także rozwijanie wspólnych inicjatyw dotyczących badań i rozwoju technologii w tym zakresie.

Innym ważnym projektem jest system samolotów bezzałogowych MALE RPAS, który ma zostać zrealizowany do 2025 r. W 2016 r. rozpoczęła się dwuletnia faza definicyjna zainicjowana przez Francję, Niemcy, Hiszpanię oraz Włochy w ramach Organizacji do spraw Współpracy w Zakresie Uzbrojenia (ang. Organisation for Joint Armament Cooperation, OCCAR). Celem jest m.in. harmonizacja narodowych systemów oraz rozwój wspólnego demonstratora. Programem rozwijanym w ramach UE jest również Governmental Satellite Communications (GovSatCom) dotyczący rozwoju komunikacji satelitarnej.

Czytaj więcej: Militarne przebudzenie Europy

Wśród swoich osiągnięć EDA wymieniła m.in. wspólne szkolenia śmigłowców i samolotów, szkolenia ewakuacji medycznej MEDEVAC, wykorzystanie mobilnego laboratorium badawczo-analitycznego (ang. Joint Deployable Exploitation and Analysis Laboratory, JDEAL) wspomagającego zwalczanie improwizowanych ładunków wybuchowych wykorzystanego w czasie ćwiczeń Bison Counter w Szwecji w ubiegłym roku.

Co ciekawe, jako jeden z obszarów rozwoju wspólnych zdolności wymieniono też perspektywiczną broń przeciwpancerną, co może jest skutkiem ujawnienia przez Rosję czołgu T-14 Armata czy rozwoju aktywnych systemów obrony. Należy pamiętać, że istniejące systemy tego typu - np. ppk Milan - były często rozwijane w ramach współpracy międzynarodowej. Na razie jednak program jest na wstępnym etapie definiowania wymagań, a nowe opracowane w jego ramach zdolności mają być wykorzystywane jeszcze po 2030 roku. W raporcie wspomina się wprost o uwzględnieniu doświadczeń z konfliktów we "wschodniej Europie" (w praktyce na Ukrainie).

Milan

Czy w ramach współpracy zostanie opracowany perspektywiczny następca ppk Milan? Fot. SIRPA Terre/ADC JC Thorel.

Agencja kontynuuje rozwój elementów pozwalających na rozwój wspólnych zdolności europejskich w zakresie wsparcia (ang. Defence Cooperation Enablers). Jednym z nich są prace mające na celu rozwój zdolności szkoleniowych i ewaluacyjnych. EDA kontynuuje także działania związane z zabezpieczeniem dostaw i wzmacnianiem łańcuchów na poziomie europejskim.

EDA pracuje także nad opracowaniem mechanizmów standaryzacji wraz z Komisją, EASA, EUROCAE, NATO i innymi ciałami zajmującymi się tą tematyką. W ramach EDA państwa członkowskie opracowały wymagania dotyczące zdolności do lotu (ang. European Military Airworthiness Requirements, EMARs). Trwają również prace nad utworzeniem Europejskiej Agencji bEzpieczeństwa Lotów (ang. European Aviation Safety Agency) oraz mechanizmami certyfikacji w innych dziedzinach np. bezpieczeństwa amunicji.

Czytaj więcej: Przeciwpancerny węzeł gordyjski 

Z danych przedstawionych w raporcie wynika, że w 2016 r. budżet EDA włączając w to budżety ad hoc oraz dodatkowe przychody wyniósł 52,2 mln euro czyli o około 3,9 mln euro mniej niż w 2015 r., natomiast sam budżet wynosi 30,3 mln euro. Łączna wartość projektów ad hoc, którymi zarządzała EDA od momentu założenia została określona na 1 mld euro. Agencja pod koniec grudnia 2016 roku zatrudniała 133 osoby. 

Tegoroczny raport podsumowuje działania Europejskiej Agencji Obrony w obszarach zainteresowania EDA. Jednocześnie zwraca się uwagę na instrumenty wsparcia przemysłu obronnego Starego Kontynentu, w tym ustanowione w ubiegłym roku. Należy zauważyć, że dołączenie broni przeciwpancernej do obszarów zainteresowania EDA stanowi sygnał, że oprócz zdolności przydatnych w operacjach ekspedycyjnych, Agencja będzie się też zajmować wzmacnianiem "twardych" potencjałów sił zbrojnych krajów UE.

Należy jednak pamiętać, że programy rozwojowe są z definicji długotrwałe, a instrumenty wsparcia przemysłu obronnego UE borykają się z przeszkodami natury legislacyjnej, ale też z nadal niewystarczającym poziomem finansowania. Pomimo tego, należy odnotować zmianę świadomości europejskich decydentów co do "twardego" bezpieczeństwa, wyrażaną również w niedawnej rezolucji Parlamentu Europejskiego wzywającej do zwiększenia wydatków obronnych do 2% PKB.

Lidia Gibadło, Jakub Palowski

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

17 komentarzy

Victor Czwartek, 16 Marca 2017, 20:09
Kiedy ci wszyscy ciągle żądający tych mitycznych 2% na obronę zrozumieją, że nie tylko ważne ILE się wydaje, ale równie ważne JAK się wydaje. Biurokracja, płace biurowych generałów, nietrafione wydatki oraz zawyżone przez monopolistów ceny mogą pochłonąć każdą ilość pieniędzy. Pochodzących z naszych podatków. Dlatego wydatki wojska powinny być maksymalnie przejrzyste. Podobnie jak zakupy. Tu zawsze będzie konflikt pomiędzy jak najszerszym przetargiem z udziałem podmiotów zagranicznych a monopolem krajowych dostawców. Zartując przebijam innych komentujących żądając 5% na obronę.
gość Środa, 15 Marca 2017, 15:52
Każdy kraj europejski będący w NATO powinien obligatoryjnie przeznaczać 2% PKB na obronność.
gość Środa, 15 Marca 2017, 14:56
Wyasygnowanie 2% PKB na obronność powinno być obligatoryjne.
As Środa, 15 Marca 2017, 7:19
Ciężko dogadać się ze wszystkimi krajami w tematach wielkiej kasy jak zagrożenia nie są proporcjonalne dla wszystkich. Trzeba zaczynać od delikatnych tematów luźniej związanych z obronnością.
ZbychC Wtorek, 14 Marca 2017, 22:10
Cysterny powietrzne, szkolenia, cyberobrona, łańcuchy dostaw to ważne elementy logistyki ale nie podnoszą zasadniczo zdolności obronnych Unii. Obawiam się, że biurokracja rozdrobni i zagłuszy tą inicjatywę.
pit Wtorek, 14 Marca 2017, 20:17
T-14, jeszcze 20 i będzie T-34.
edi Wtorek, 14 Marca 2017, 17:27
T-14 okazał się mało przełomowym rozwiązaniem i sami Rosjanie opóźniaja i zmniejszają zamówienia a bardzie stawiają na T-90.
Tt Wtorek, 14 Marca 2017, 21:31
??? A skąd takie wieści? Raczej jak to u Ruskich mają problemy produkcyjne. Pokazali prototypy, ale produkcja seryjna pewnie jeszcze wymaga dopracowania
rozczochrany Wtorek, 14 Marca 2017, 20:40
Własnie dlatego, że T-14 jest przełomem jakościowym na polu walki i technologicznym dla przemysłu, Rosjanie nie są w stanie w krótkim czasie wyprodukować odpowiednią ich ilość. Dlatego nadal zamawiają T-90 i rozwijają go na eksport.
Junger Wtorek, 14 Marca 2017, 19:34
Koncepcja czołgu z bezzalogowa wieżą sprowadza się do silnie opancerzonego podwozia i niewielkiej wieży. O ile to pierwsze udało się zrealizować (szacowana grubość pancerza to 980 mm), to wieża stanowi dość łatwy cel. Jej rozmiary dobrze widać na fotografiach, na których znajdują się wystające z wlazow sylwetki czołgistów. Co z wartością bojową takiego wozu po trafieniu pociskiem choćby burzacym.
Marek1 Wtorek, 14 Marca 2017, 23:27
Warto pamiętać, że do unieszkodliwienia MBT nie jest konieczna penetracja pancerza i i fizyczne zniszczenie pojazdu. Już od II wś. wiadomo, ze ta strona, która po bitwie miała możliwość ewakuacji uszkodzonych wozów, potrafiła co najmniej 1/3 z nich po kilku-kilkunastu dniach remontu przywrócić do linii.
Junger Środa, 15 Marca 2017, 10:18
Jeśli przednia część wieży t-90 zainkasuje trafienie pociskiem ppanc. to ma niemałe szanse wyjść z tego i kontynuować walkę. Natomiast jeśli taki sam pocisk (ewentualnie burzący) trafi wieżę t-14 to mamy wyeliminowany wóz z walki. Wieża t-14 jest prawdopodobnie najbardziej zaawansowanym i co za tym idzie najdroższym elementem t-14 i nie sądzę by finansowo i technologicznie dało się ją szybko zastąpić poprzez posadowienie nowej. Myślę, że o wiele lepiej poradzili sobie konstruktorzy wieży Falcon.
tabelka Środa, 15 Marca 2017, 10:45
Bzdury - trafienie w wieżę czołgu, nawet gdy nie doszło do penetracji, przeważnie oznacza np. co najmniej rozkalibrowanie optyki, albo poważniejsze uszkodzenia np. układów stabilizacji armaty, napędów wieży i armaty itp. i czołg jest i tak pozbawiony możliwości walki. Przy czym np. nasze, po uszkodzeniu lufy, wymagają np. zdjęcia wieży. Rosjanie twierdzą, co wydaje się pewne, że wymiana armaty i serwisowanie SKO na T-14 jest znacznie szybsze niż w czołgach z wieżą załogową. Czołg jest wbrew pozorom delikatną konstrukcją, np. eksplozja pocisku 152mm w sektorze innym niż frontowy, w odległości mniejszej niż 15m prawie zawsze oznacza wyeliminowanie czołgu z walki. Bezpośrednie trafienie w pancerz czołowy, nawet bez jego penetracji, bronią przeciwpancerną zwykle przyniesie podobne skutki.
Kiks Środa, 15 Marca 2017, 14:42
Ta optyka jest chyba pancerna. A soczewy ze stali.
Marek1 Środa, 15 Marca 2017, 14:32
re-tabelka ... dokładnie tak. Nowoczesny MBT to naprawdę delikatne narzędzie walki. Załogi jak ognia unikają np. wjeżdżania w nawet niewielkie budynki, czy w las. Wbrew pozorom dość łatwo "zdjąć" sobie z wieży istotne elementy optoelektroniki, SKO, anteny, czy części syst. ochrony biernej, czy ASOP. A bez sprawnych w/w elementów MBT staje się tylko mocno opancerzonym, mobilnym pkt. ogniowym niezdolnym do wypełniania większości dedykowanych mu zadań.
Junger Środa, 15 Marca 2017, 12:39
Trafienie w wieżę t-14 będzie niosło ze sobą o wiele dalej idące konsekwencje niż wymiana armaty i serwisowanie SKO. Podawane dane o grubości metalowej maskownicy na wieży szacuje się na maksymalnie 2 cm. Jedynym rozwiązaniem mogłyby być niewielkie rozmiary wieży, a nie spora, słabo chroniona kopuła.
Junger 2 Środa, 15 Marca 2017, 19:31
Zapewne jest tak jak piszesz, ale... wieża jest najdroższym elementem czołgu a wieża bezzałogowa jest dużo tańsza od załogowej. Z rosyjskich analiz wynikło, jeszcze sprzed T-14, że przekrój wieży bezzałogowej jest porównywalny z przekrojem elementów wieży załogowej podatnych na łatwe zniszczenie (maskownica armaty, optyka itp.). Nie wiesz co jest pod maskownicą T-14 - przekrój istotnych elementów może być i najprawdopodobniej jest mały, a reszta to np. granaty dymne, elementy systemów czynnej obrony (radary) i zakłóceń itp. czego zniszczenie niekoniecznie wyłącza czołg całkiem z walki a na czołgach z wieżą załogową i tak jest na a nie pod pancerzem i też jest podatne na zniszczenie. Nie tylko Rosjanom wyszło, że przez ostatnie kilkadziesiąt lat 75% trafień w czołgi było w wieże. Ponieważ jak wyżej ktoś przekonuje, po trafieniu, nawet jak nie doszło do penetracji całkowitej, to wieża i tak najprawdopodobniej jest do remontu, to zapewne szybciej można i taniej naprawić wieżę bezzałogową, bo znając smykałkę Rosjan do polowego serwisowania, zapewne jest to jakiś system modułowy. I nie do przecenienia jest fakt, że załoga T-14 będzie mieć świadomość, że nawet przy tym samym opancerzeniu (a zapewne T-14 ma dużo lepsze), ma 3x mniejsze szanse, że zostanie trafiona niż załoga w wieży klasycznego czołgu, co z pewnością zmniejsza stres pola walki i przekłada się na lepszą efektywność załogi w boju. I będąc na ich miejscu też byś sobie chwalił, że konstruktorzy postanowili limity masy przeznaczyć na opancerzenie przedziału załogi a nie na opancerzenie wieży, prawda?