„Kieszonkowa artyleria” 40 mm w ofercie PGZ

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 28 Lutego 2017, 12:50
RGP-40
granatnik
granatnik
RGP-40
  • RGP-40
  • granatnik
  • granatnik
  • RGP-40

Polska Grupa Zbrojeniowa i należące do niej spółki oferują system granatników 40 mm, dostosowanych do wykorzystania przez siły zbrojne, ale również Policję, Straż Graniczną czy Służbę Więzienną. Jest to kilka wzorów broni oraz amunicja przeznaczona do różnorakich zastosowań.

Lekkie granatniki kalibru 40 mm to obecnie popularny rodzaj broni, zapewniający żołnierzom siłę rażenia na dystansie od kilku do kilkuset metrów. Niewielka masa ułatwia ich używanie, a ponadto umożliwia przenoszenie znacznego zapasu amunicji podczas działań żołnierzy w trudnym terenie. Granatniki okazują się przydatne między innymi w terenie zurbanizowanym.

W takich warunkach kluczowa jest nie tylko siła ognia, ale także jego precyzja, różnorodność dostępnych środków oraz mobilność. Żołnierz z granatnikiem może odeprzeć atak, jak również osłonić (np. granatami dymnymi) odwrót lub wesprzeć działania zaczepne. Istotna jest też możliwość rażenia stanowisk ogniowych oddalonych nawet o kilkaset metrów, a więc znacznie dalej niż zasięg rzutu granatem ręcznym.

Polska Grupa Zbrojeniowa dysponuje dziś w zakresie granatników i granatów 40 mm spójnym potencjałem, a to za sprawą koordynacji prac pomiędzy spółkami Dezamet i ZM Tarnów. Zbudowany system jest zgodny ze standardami NATO.

Dezamet posiada w ofercie zarówno amunicję wysoko- i niskociśnieniową, łącznie z granatami programowalnymi, jak i używane w Wojsku Polskim granatniki jednostrzałowe. ZM Tarnów jest natomiast producentem rewolwerowego granatnika powtarzalnego, który został zamówiony w 2016 przez Siły Zbrojne RP.

Kieszonkowa artyleria modułowa

Zakłady Metalowe Dezamet z Nowej Dęby od ponad dekady rozwijają ofertę granatników i granatów kalibru 40 mm na potrzeby krajowych sił zbrojnych i odbiorców zagranicznych. W 2005 roku Dezamet wraz z Wojskową Akademią Techniczną rozpoczął prace nad rodziną broni pod wspólną nazwą SBAO-40 (System Broni i Amunicji Obezwładniającej kalibru 40 mm) w ramach projektu celowego nr 255/BO/B, dofinansowanego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Do rodziny SBAO-40, zasilanej amunicją 40 mm x 46 mm, należą: granatnik samodzielny GSBO-40 i granatnik podwieszany GPBO-40. Ten ostatni może zostać zainstalowany zarówno na standardowym karabinku WP wz.96 Beryl kalibru 5,56 mm, jak i na posowieckich AKM/AKMS 7,62 mm.

Oba warianty zbudowane są w układzie modułowym, co ułatwia eksploatację, ewentualne naprawy czy też rekonfigurację z wersji samodzielnej (wyposażonej w uchwyty i kolbę) do wariantu podwieszanego pod karabinkiem. Możliwe jest też dostosowanie do użycia przez strzelców leworęcznych.

granatnik

Fot. J. Sabak/Defence24.pl.

Broń z rodziny SBAO-40 składa się z modułów: lufy, spustu, kolby (w wersji samodzielnej) i celownika mechanicznego. W wersji GPBO-40 jest to moduł lufowy zamocowany do łoża przejściowego, instalowanego na karabinku zamiast standardowego, oraz moduł spustowy i celownik.

W odmianie GSBO-40 moduł lufowy wyposażony jest w umieszczone na grzbiecie mechaniczne przyrządy celownicze oraz szynę uniwersalną, moduł spustowy z chwytem pistoletowym, chwyt przedni i kolbę składaną. Broń posiada lufę długości 250 mm, a dzięki odchylaniu jej na bok podczas ładowania może korzystać z amunicji o niestandardowej długości. Szybkostrzelność teoretyczna to 5-7 strzałów na minutę, skuteczny zasięg ognia przekracza 300 metrów. Masa wersji podwieszanej wynosi 1,9 kg, w wariancie samodzielnym – 2,35 kg.

Granatniki GSBO-40 i GPBO-40 znajdują się na uzbrojeniu Wojska Polskiego i były wykorzystywane bojowo, na przykład w Afganistanie. Granatniki w odmianie podwieszanej mogą być również integrowane z bronią systemu MSBS.

Rozwój koncepcji – broń powtarzalna 

Na podstawie doświadczeń z misji zagranicznych, szczególnie działań bojowych w Iraku i Afganistanie, żołnierze polscy mogli potwierdzić w warunkach operacyjnych, że granatnik jednostrzałowy jest przydatną bronią, szczególnie w terenie zurbanizowanym. Wadą uzbrojenia tej klasy jest jednak niska szybkostrzelność.

Podczas działań w Iraku po raz pierwszy Polacy mogli spotkać się z granatnikami rewolwerowymi typu Milkor MGM-140, noszącymi w amerykańskich siłach zbrojnych oznaczenie kodowe M32. Przy podobnej różnorodności środków bojowych zapewniają one znacznie większą niż broń jednostrzałowa siłę ognia i jego natężenie.

W czasie potrzebnym do opróżnienia sześciostrzałowego bębna granatnika, który jest w stanie pokryć ogniem nawet 600 metrów kwadratowych terenu, strzelec systemu jednostrzałowego zdąży oddać jeden, najwyżej dwa strzały. W przypadku broni bębnowej nie ma też problemu ze stosowaniem amunicji o różnej długości, o ile nie przekracza ona parametrów komory nabojowej broni.

W Polsce prace nad wielostrzałowym granatnikiem ręcznym rozpoczęto jeszcze w latach 80. XX wieku, jednak w tym czasie siły zbrojne nie były zainteresowane zakupem broni tego typu. Jedynie na wyposażeniu jednostek prewencji Policji znalazła się pewna ilość granatników rewolwerowych kalibru 26 mm (nazywanych czasem strzelbami rewolwerowymi) typu RGA-89 Lazuryt, opracowanych przez warszawską WAT.

Dopiero udział na szeroką skalę polskich wojsk w misjach zagranicznych wykazał potrzebę wyposażenia żołnierzy na poziomie pododdziału w tego typu sprzęt. Dlatego w 2007 roku Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Sprzętu Mechanicznego Sp. z o.o. z Tarnowa (który w 2012 r. połączył się z ZM Tarnów) we współpracy z Instytutem Techniki Uzbrojenia Wydziału Mechatroniki Wojskowej Akademii Technicznej z Warszawy rozpoczęły pracę nad odpowiednią bronią w ramach projektu celowego nr 317/BO/B pt. „Ręczny granatnik powtarzalny na nabój 40x46 mm (RGP-40)”.

W 2010 roku powstała próbna partia granatników wraz z wyposażeniem, przygotowano też dokumentację do produkcji seryjnej. Granatnik RGP-40 przeszedł pomyślnie niezbędne próby oraz badania i w lutym 2016 roku ZM Tarnów zawarły z Inspektoratem Uzbrojenia kontrakt na dostawę pierwszych 200 egzemplarzy dla Wojska Polskiego.

RGP-40

Fot. ZM Tarnów.

Ręczny granatnik powtarzalny RGP-40 jest bronią półautomatyczną, zasilaną z obrotowego bębna o pojemności 6 nabojów. Sprężynę napędzającą mechanizm obrotowy bębna napina się podczas ładowania broni. Do ładowania tylna część broni, wraz z kolbą i chwytem pistoletowym, jest odchylana na prawy bok. Umożliwia to użycie dowolnych pocisków zgodnych ze standardem NATO 40 mm x 46SR, o długości ograniczonej jedynie 140-mm długością komór bębna.

Granatnik jest zdolny do oddania do 2 tys. strzałów bez pogorszenia parametrów, a jego szybkostrzelność praktyczna sięga 12 strzałów na minutę. Przy użyciu amunicji o prędkości wylotowej do 82 m/s możliwe jest prowadzenie skutecznego ognia na dystansie do 400 metrów. Jednak konstrukcja broni umożliwia również wykorzystanie nabojów o znacznie większej energii wylotowej i dwukrotnie większym zasięgu (tzw. amunicja o średniej prędkości).

Granatnik RGP-40 jest wyposażony w cztery szyny Picatinny, służące do mocowania dodatkowego osprzętu. Górna szyna główna przeznaczona jest dla przyrządów celowniczych, przede wszystkim celownika kolimatorowego GLS-203, który na obecnym etapie wybrano jako podstawowy dla tej broni. Pozostałe trzy znajdują się na osłonie lufy.

Dolna szyna dedykowana jest dla chwytu przedniego. W tej roli najczęściej wykorzystywany jest GripPod – połączenie chwytu pionowego i wysuwanego dwójnogu. Dwójnóg poprawia celność ognia przy oparciu o ziemię lub osłonę, taką jak mur czy worki z piaskiem. Granatnik posiada też kolbę umieszczoną w osi lufy, co dobrze wpływa na jego celność.

Amunicja – wszechstronność w opakowaniu 40 mm

Do skutecznego wykorzystania granatników niezbędne jest posiadanie odpowiedniej amunicji. Zakłady Dezamet oferują różne typy nabojów kalibru 40 mm zgodnych ze standardem NATO, opracowanych w ramach systemu broni SBAO-40 oraz w późniejszym okresie. Są one dostosowane nie tylko do polskich granatników, ale również do innych typów broni zasilanych amunicją 40 x 46 mm SR, takich jak M203 czy AG46.

W kategorii amunicji bojowej Dezamet proponuje przede wszystkim granaty odłamkowe z samolikwidacją NGO-N1 (starszy model NGO-N nie posiadał takiej opcji, co zagrażało pozostawieniem niewybuchów). Rażą one prefragmentowanymi odłamkami cele znajdujące się w promieniu 5 m od miejsca detonacji. W opracowaniu są obecnie zarówno naboje kumulacyjno-odłamkowe HEDP-40, jak i amunicja termobaryczna, rażąca siłą podmuchu detonacji typu NGTB.

granatnik

Granatniki GPBO-40 wraz z amunicją były używane np. w Afganistanie. Fot. st. chor. sztab. A.Roik/zoom.gov.pl

Dostępne są również pociski specjalne. Są to taktyczne naboje: zapalające NGZ-N, dymne w dwóch rodzajach (standardowym NGD-N i rozcalanym NGDR-N) oraz oświetlający NGOS-N.

Odrębną grupę stanowi amunicja obezwładniająca, przeznaczona dla Policji, Żandarmerii Wojskowej, Służby Więziennej i innych formacji mundurowych. Do tej rodziny należą np. naboje obezwładniające z pojedynczym pociskiem gumowym NGPG-N oraz wypełnione 25 gumowymi kulkami NGK-N. Opracowano także naboje hukowo-błyskowe NGHB-N, natomiast amunicja z gazem CS typu NGG-N jest obecnie w fazie badawczo-rozwojowej.

Kolejną grupą jest rodzina amunicji ćwiczebnej. Zaliczają się do niej: naboje treningowe NGT-N1, naboje wyposażone w pocisk balistyczny NGB-N1, naboje ćwiczebne hukowe NGC-N oraz naboje ćwiczebne NGC1-40 i ćwiczebne z markerem barwnym w kolorze pomarańczowym NGM1-40, a także ich warianty ze smugaczem NGC2-40 i NGM2-40.

Systemy amunicji do granatników 40 mm, oferowane przez Dezamet, są ciągle rozwijane, czego przykładem są będące w fazie badań pociski termobaryczne czy łzawiące. Dzięki pozyskiwanej z zagranicy technologii możliwa jest też realizacja bardziej zaawansowanych projektów, takich jak np. amunicja „airburst”, czyli o programowanym dystansie detonacji.

Dezamet pozyskał od firmy Nammo technologię produkcji odłamkowej amunicji „airburst” programowalnej radiowo typu NGKO-RF w wersji 40 x 53 mm, używanej w granatnikach automatycznych, lecz niewykluczone jest zastosowanie podobnych rozwiązań w broni ręcznej.

Dzięki kooperacji ZM Tarnów i Dezametu oraz współpracy z zagranicznymi kontrahentami Polska Grupa Zbrojeniowa dysponuje potencjałem w zakresie lekkich granatników i amunicji 40 mm. Granatniki jednostrzałowe SBAO-40 oraz sześciostrzałowe RGP-40 przeznaczone są dla oddziałów wojskowych (w tym również żandarmerii), ale też policji i oddziałów antyterrorystycznych, straży granicznej, służby więziennej. Obok amunicji bojowej dostępne są bowiem pociski umożliwiające czasowe obezwładnianie agresywnie zachowujących się osób czy zwierząt. Pozwalają one na wyeliminowanie zagrożenia, nie powodując trwałego uszczerbku na zdrowiu. Granaty mogą być również wykorzystywane do usuwania przeszkód, rozbijania drzwi i okien czy stawiania zasłon dymnych.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

56 komentarzy

wg Czwartek, 02 Marca 2017, 21:14
Do kogo miała by strzelać policja z 40 mm granatnika???
krzysztof Wtorek, 04 Kwietnia 2017, 17:14
policja granatami z gazem łzawiącym raczej - do rozganiania w czasie zamieszek na przykład po meczu
Azza Piątek, 03 Marca 2017, 9:12
Do tych samych ludzi do których obecnie strzela z UGŁ2000.
kolega Czwartek, 02 Marca 2017, 10:14
A zdolnosci produkcyjne polskiego przemyslu zbrojeniowego jak na razie znikome a i produktow brak
BRZDĄC Środa, 01 Marca 2017, 13:42
apropro granatnika GA-40 tak jak wspominali koledzy przedmówcy ...Tarnów ma w swych produktach wspomniany granatnik jednakże jeśli będzie "pogoda" .. będzie to produkt zaaferowany i wdrażany w drugiej kolejności ....priorytetem zakładu są teraz granatniki indywidualne dla pojedynczego żołnierza z uwzględnieniem na OT ...wracając do granatnika automatycznego GA-40 jego niuansikiem jest waga jeśli na pojazd jest zasadny i ok to już do przemieszczania przez zespól żołnierzy niekoniecznie wskazane byłoby opracowanie wersji na kołach coś jak ckm Maxim lub kompilacji ZSU 23 /2 wróbel ..gdzie taki efektor mógłby być ciągniony prze żołnierzy bez zbytniego wysiłku lub podczepiany do Quada czy innego łazika
X Środa, 01 Marca 2017, 10:49
GA-40... to jest dla mnie ciekawostka
Podbipięta Środa, 01 Marca 2017, 7:18
Pytanie dla znafców...Czy z RPG 40 celujemy przymykając jedno oko czy też nie i dlaczego?
jasio co WIE Środa, 01 Marca 2017, 15:17
strzelasz biodra ..bo ma pociski inteligentne typu odpal i zapomnij same szukają celu ..a jak nie znajdą wracają do właściciela ... apropo oka jest to sprawa indywidualna bo celuje się z nich jak z dubeltówki ot tak po lufie przyrządy celownicze typu muszka i szczerbinka służą do celowania na mniej więcej ..
tak pytam Środa, 01 Marca 2017, 16:01
A wiesz przynajmniej, co to jest tzw. oo wiodące? Czy miałeś w ogóle jakikolwiek kontakt z bronią strzelecką?
Maho Środa, 01 Marca 2017, 11:45
Generalnie z celowników mechanicznych celuje się jednym okiem a z kolimatorowych z dwóch.
Podbipięta Czwartek, 02 Marca 2017, 11:32
Do pana Maho.Odpowiedż jest błędna.
Maho Sobota, 04 Marca 2017, 1:45
Twierdzisz ze z kolimatora celujemy jednoocznie?!
Extern Czwartek, 02 Marca 2017, 9:21
Przy strzelaniu dynamicznym używa się obu oczu, jedno i tak jest zawsze dominujące, rodzaj celownika nie ma znaczenia.
Podbipięta Czwartek, 02 Marca 2017, 12:33
Ma.Czy zauważył pan że przy strzelaniu na większe odległości uniesiona lufa rewolwerowca przesłania kolimator( więc jednoocznie celu nie widać).Przeto celujemy bez przymykania oka. ( trza załapać ten nawyk)Obraz z celownika i drugiego oka zespala się nam w jeden cel.Taki myk?!Przy karabinie celujemy zawsze jednoocznie czy jak pan to ujął dominującym okiem.P.
znaffca Środa, 01 Marca 2017, 8:53
chyba RGP..
Podbipięta Czwartek, 02 Marca 2017, 12:34
..chyba tak.
BRZDĄC Wtorek, 28 Lutego 2017, 21:02
biorąc pod uwagę że ilość wykonanych "pukawek" będzie symboliczna a wykonanie ich w automacie oraz wykonanie tego rodzaju broni na pojazdy graniczy z cudem...proponuje niewielkim kosztem finansowym i intelektualnym wykonanie w oparciu o granatnik pojedynczy GSBO-40 .. stworzenie granatnika dla strzelca wyborowego wzmocnić elementy granatnika , wydłużyć lufę w/w granatnika na zasadzie suwanej tuby ( wysuwana do akcji snajperskiej chowana podczas transportu lub klasycznego strzału) następnie stworzyć amunicje o większej mocy nośnej tak aby taki granatnik miał 2/3 razy większy zasięg niż standardowy ubrać go w szynę ,optykę: luneta, kolimator i dwójnóg.. myślę że taki efektor niszczenia może wykonać Tarnów ..zwiększony zasięg 2/3 razy a więc oscylujący na pograniczu 1200-1500 metrów plus optyka i można takim granatnikiem celować czy to w szybę pojazdu ( a jak wiadomo szyba jest czułym elementem w pojeździe opancerzonym ) czy w bak pojazdu , we wszystko na co będzie zapotrzebowanie kwestia inwencji i wyszkolenia do tego typu efektora operatora .(. jeśli Tarnów nie potrafi służę radą i opracowaniami technicznymi ) I w ten sposób zwiększymy zasięg naszej mini artylerii ale i zwiększymy jej efektywność niszczenia
Saweożyc Środa, 15 Marca 2017, 1:25
Co do mnie to i ja myślałem o granatniku para wyborowym, precyzyjniejszym na dłuższe dystansy !
Maho Wtorek, 28 Lutego 2017, 20:43
Zawsze zastanawia mnie faktyczna użyteczność podwieszanych granatników, IMO zdecydowanie lepiej posiadać samodzielny granatnik jednostrzałowy. Broń nie ciąży, łatwiej operować jedynie minimalnie dłuższy czas otwarcie ognia.
nikt ważny Środa, 01 Marca 2017, 10:02
Zdefiniuj "broń nie ciąży" proszę. Autonomiczny granatnik ma swoją wagę i możesz mi wierzyć że chodzenie z dodatkowym sprzętem robi swoje. RPG-40 ma trochę ponad 6 kg. Gwarantuję że po 5 km marszu zaczyna uwierać. Odrębną sprawą jest wygląd podwieszanego granatnika ale ten waży niecałe 2 kg. Dobór wyposażenia zależy właściwie od misji nie od wyglądu. Jak się ma transport. można wziąć i dwa granatniki na drużynę (ktoś jeszcze dźwiga amunicję). Jak misja jest bez transportu to kilka podwieszanych jest praktyczniejsze. O ile z bronią osobistą nie ma dyskusji o tyle granatnik trudno do broni osobistej zakwalifikować. Żołnierz to nie samotny bohater jakiejś gry który na plecach z lekkością dźwiga dwa kontenery z broniami różnego typu i dwa z amunicją do nich. W drużynie każdy dźwiga co osobiste a reszta do podziału. I lekko nie jest.
Maho Środa, 01 Marca 2017, 11:50
Broń nie ciąży to chyba oczywiste, nie wiem czego tu nie rozumieć. Dlaczego porównujesz granatniki automatyczne i rewolwerowe do jednostrzałowych? Ja piszę o samodzielnym granatniku jednostrzałowym zamiast podwieszanego który mocno ogranicza możliwości manewrowe i utrudnia korzystanie z broni.
nikt ważny Środa, 01 Marca 2017, 12:24
A gdzie widzisz porównanie? Może tak przeczytaj ze zrozumieniem albo ja spróbuje w jednym prostym zdaniu i to pomoże: WYPOSAŻENIE I UZBROJENIE DOBIERA SIĘ DO MISJI.
Maho Środa, 01 Marca 2017, 16:33
Czym zasadniczo różni się profil misji w których bierze się JEDNOSTRZAŁOWE granatniki podwieszane lub samodzielne. Napiszę jeszcze raz JEDNOSTRZAŁOWE, nie automatyczne czy rewolwerowe.
Maho Środa, 01 Marca 2017, 16:32
Jakbyś zastosował się do swojej rady i przeczytał ze zrozumieniem mój komentarz wiele byś zrozumiał i przestał bredzić o granatnikach automatycznych i rewolwerowych.
Podbipięta Środa, 01 Marca 2017, 7:29
Ten nasz podwieszany to akurat tragedia.Zamiast skrócić rękojeść ( by magazynek wyszedł) nasi geniusze ,,wypchneli" go do przodu przez co ciąży na słąbszą rękę jak cholera.A już że ta rączka taka ohydna to szczegół.Przy rewolwerowym taż sama tragedia.Obciach po prostu! Trzeci świat!
szuwarek Wtorek, 28 Lutego 2017, 19:48
Co do granatnika automatycznego, to opracowano takowy w naszym kraju parę lat temu. To GA-40.
Podbipięta Środa, 01 Marca 2017, 7:12
I pierwsza i druga wersja były nieudane.Nie wyszło nam!
Swarożyc Wtorek, 21 Marca 2017, 0:37
Taki granatnik automatyczny to przecież nie rakieta! A zresztą ten rewolwerowy granatnik wygląda jak by ktoś go w pośpiechu na kolanie robił. Czemu on jest tak wielki za bębnem, i czemu tak ta szyna nad bębnem jest tak wysoko zamontowana. Nic z mompaktowości w teh broni. Te granatniki co maja Marines jakieś takie mniejsze poręczniejsze, nie pisze tu o lufie.
ZMT Środa, 01 Marca 2017, 15:05
Prekursorami granatników automatycznych byli radzieccy konstruktorzy opracowujący
w drugiej połowie lat 30-tych eksperymentalne egzemplarze, które jednak nie weszły
na uzbrojenie. Podobnie jak to było w przypadku granatników jednostrzałowych Amerykanów
należy docenić za duży wkład w rozwój tego rodzaju broni, którzy w latach 60-tych testowali
szereg granatników automatycznych i napędowych. Że nie było to zadanie łatwe świadczy
historia granatnika MK19.
I tak w połowie lat 60-tych wdrożono MK19 Mod 0, który wymagał popraw
ze względu na zawodność i niebezpieczeństwo obsługi. W latach 80-tych dopracowano się
względnie bezpiecznej i niezawodnej wersji tego granatnika, rozpoczęto jej produkcję licencyjną
w Izraelu i przez koncern Daewoo.
W latach 1971-72 równolegle z pracami nad granatnikiem podwieszanym w warszawskim
Instytucie Mechaniki Precyzyjnej pod kryptonimem Tytan prowadzono prace nad
40-mm granatnikiem maszynowym. Po etapie projektu koncepcyjnego i wstępnego – po przeprowadzeniu
wstępnych badań układu balistycznego lufa-nabój prace przerwano. Związane
było to z zamiarem zakupu radzieckich 30-mm granatników automatycznych AGS-17,
do którego jednak nigdy nie doszło. W latach 1982-1985 prowadzono prace nad projektem
Hel, w wyniku którego miał powstać granatnik samopowtarzalny z 5-nabojowym magazynkiem
rurowym o donośności 430m. Natomiast w latach 1985-1988 rozwijanego granatnik
maszynowy zasilany z 7-nabojowego magazynka pudełkowego oznaczanego Pallad-M
o zasięgu 1000m. Z różnych powodów projektów tych nie udało się wdrożyć.
36
Bazując na powyższych doświadczeniach w połowie lat 90-tych powstała koncepcja
stworzenia nowej broni oraz rodziny amunicji standardu NATO 40x53 mm.
Pierwszy egzemplarz granatnika automatycznego GA-40 zaprojektowany przez Instytut
Mechaniki Precyzyjnej z Warszawy wykonywany został w ZMT w 2000/2001r.
Granatnik IMP-u GA-40 działał na zasadzie zamka półswobodnego wykorzystując
bezwładność masy zamka, jak również posiadał on dodatkowe opory w postaci układu ryglującego.
Rozwiązanie to miało obniżyć masę broni. Jednak w ostatecznym rozrachunku masa
powiększyła się znacznie przez sam układ ryglujący oraz wzmocnienia niszczonych części:
łącznika i stolika. Egzemplarz ten nie spełnił oczekiwań twórców.
Kolejne opracowanie tego granatnika mimo pewnych wad, konieczności wykonania
wielu przeróbek i wymiany części pozwoliło wystrzelić z niego około 3000 strzałów.
Ze względu na dużą zawodność tej konstrukcji podjęto decyzje o przerwaniu badań.
Dotychczasowe prace dały jednak konstruktorom i wykonawcom duże doświadczenie.
Pozwoliły one na opracowanie nowych założeń projektowych
Nowo opracowywany granatnik, dla potrzeb roboczych nazywany wstępnie
GA-40 wz. 2008 będzie działał na zasadzie zamka swobodnego tzn. dzięki wykorzystaniu
bezwładności odpowiednio dobranej masy własnej.
Następną fundamentalną różnicą będzie system dosyłania amunicji sterowany wyłącznie
i jednoznacznie ruchem zamka, w odróżnieniu od poprzedniej konstrukcji, gdzie do pewnego
momentu ruch wymuszał zamek - następnie rolę przejmowały sprężyny (zbyt gwałtownie
dosyłając nabój) oraz dźwignie kontrolujące - trudne do synchronizacji.
Powiększona zostanie o 25% w stosunku do poprzednika niewielka droga zamka do tyłu,
przy zachowaniu zbliżonych gabarytów.
W prototypie GA-40, odpalenie następowało w „punkcie” po całkowitym wprowadzeniu
naboju, aż po taśmę nabojową i zaryglowaniu. W GA wz.2008 została od nowa
zaprojektowana lufa, gdzie długość komory nabojowej nie ma pierwszorzędnego znaczenia.
W obecnej konstrukcji odpalenie nastąpi w trakcie wprowadzania naboju do komory nabojowej.
W wyniku zrównoważenia części bezwładności zamka przez siły o przeciwnym zwrocie
pochodzące od ładunku miotającego, pochłaniając pewną część energii zamka. Przez wprowadzanie
łuski na mniejszą głębokość unikniemy jej zakleszczania, co często miewało miejsce
w poprzedniej konstrukcji.
W odróżnieniu od granatnika IMP-u z lufą azotowaną jonowo, w nowym opracowaniu
zastosowano lufę azotowaną metodą Tenifer.
Kolejną zasadniczą różnicą będzie zrezygnowanie w mechanizmie spustowym
z mechanizmu uderzeniowego typu kurkowego. W GA 2008 zaprojektowany został modułowy
37
mechanizm spustowy oraz mechanizm iglicy zapewniający precyzyjne odpalanie spłonki, częściowo
wbudowany w zespół zamka oraz składający się ze znacznie mniejszej ilości części.
Bezpieczeństwo: W GA 2008 pierwszym cyklem będzie ręczne odciągnięcie zamka
do tyłu. Mechanizm spustowy spowoduje zatrzymanie zamka w tej pozycji (w przypadku
poprzedniego projektu zamek powracał do przedniego położenia, stąd wymagana była
niezawodność sprężyny iglicy co rzutowało na bezpieczeństwo obsługi. Po przerwaniu
strzelania istniała możliwość pozostania w komorze nabojowej naboju
z tzw. bezwładnościowo nakłutą spłonką).
Bezpieczeństwo w GA 2008 gwarantuje zaprojektowany mechanizm iglicy uniemożliwiający
wcześniejsze odpalenia spłonki. Dzięki temu rozwiązaniu przezwyciężony zostanie
również wielki problem konstrukcyjny poprzedniego modelu. Mianowicie trwałość sprężyny
iglicy, gdzie zaprojektowanie jej z zastosowaniem linki trójżyłowej nie gwarantowało niezawodności
(rejestrowano bardzo wyraźny spadek jej własności po kolejnych strzałach).
Z poprawionych cech w stosunku do wcześniejszych wersji prototypu należy zaliczyć
również szybki demontaż i montaż - bez użycia narzędzi (szczególnie ważne przy konserwacji
na polu walki). Niewątpliwą zaletą granatnika wg nowej koncepcji będzie możliwość przeładowania
zabezpieczonej broni dzięki zaprojektowanemu odbezpieczaczowi. Masa poprzedniego
granatnika (39,6 kg) zostanie zmniejszona o ok.15%.
Również masa łoża podstawy zostanie pomniejszona o 25%. Dużą zaletą GA 2008
będzie szybki montaż granatnika na łożu podstawy, dzięki wyposażeniu granatnika
we własny mechanizm przeładowania. U poprzednika występowało trudne i czasochłonne
kojarzenie granatnika z mechanizmem przeładowania umieszczonym na łożu podstawy,
zaś muszka zamocowana była na tłumiku płomieni, co pociągało za sobą konieczność wizowania
broni po każdym odkręceniu lufy np. do konserwacji. Przeniesienie muszki na pokrywę
rozwiąże problem.
GA-40 wyposażony był (jest) w celownik mechaniczny krzywkowy o zakresie do 700m.
GA 2008 posiada celownik mechaniczny ramkowy o zakresie do 1500m - z odpowiednią
krzywizną ramki. Reasumując nowo opracowywany granatnik będzie konstrukcją bardziej
bezpieczną, technologiczną (zwracano szczególną uwagę na ten aspekt już w fazie
cyfrowego prototypowania) , dostosowaną do możliwości technicznych zakładu, szybszą
i tańszą w wykonaniu.
Dzięki wcześniejszym osiągnięciom, po przedstawieniu powyższych założeń w kwietniu
2008 podjęto oficjalną decyzją o rozpoczęciu realizacji projektu wg przedstawionej koncepcji.
Twórcami nowego granatnika wraz z podstawą jest dwuosobowy zespół, w skład którego
wchodzi konstruktor - Damian Cichy oraz technolog Józef Maziarka.
Niezwykle szybkie tempo pracy nad projektem pozwoliły 25.02.2009 oddać z nowego
granatnika pierwsze strzały.
38
W marcu zbadano prędkość początkową w odległości 12 m od lufy osiągając pożądane
wyniki: 238 m/s dla amunicji produkcji Dezametu i 239 m/s dla amunicji produkcji amerykańskiej.
Oddano pierwsze strzały serią - pojawiły się problemy z ekstrakcją łuski - rozwiązano
je wprowadzając odpowiednie zmiany. Badania strzelaniem ujawniły problem amortyzacji.
W kwietniu i maju prowadzono testy różnych wariantów amortyzacji elastomerowej,
w listopadzie testowano amortyzatory hydrauliczne.
Wynikały również pewne problemy związane z używaniem do badań niedoskonałej
amunicji prototypowej z przed kilku lat. Były to głównie: przedmuchy spłonki
oraz wady taśmy amunicyjnej.
Prawidłową pracę zupełnie od nowa zaprojektowanego granatnik mogła zobaczyć
specjalna komisja powołana przez Bumar do jego oceny, która w dniu 15.01.2010 przekonała
się naocznie, iż polski granatnik automatyczny to nie mrzonka. Członkowie byli
pod wrażeniem celności i skupienia zarówno w strzelaniu ogniem pojedynczym,
jak i krótkimi i bardzo długimi seriami. Co prawda strzelaliśmy ze stanowiska sztywnego,
aby mieć możliwość rejestracji odrzutu i narzutu. Przy strzelaniach z podstawy na poligonie
doskonałe wyniki w ogniu pojedynczym powtórzyły się (bardzo ważne przy strzelaniu
amunicją kumulacyjną), natomiast przy strzelaniu seriami niewielki rozrzut bez problemu
spełnił wymagania ustalone dla poprzednika.
W nowej konstrukcji (w odróżnieniu do poprzedniej) mamy do czynienia z działającym,
trwałym sprzętem – oddano do tej pory 837 strzałów bez jakiegokolwiek zniszczenia
czy uszkodzenia jakiejkolwiek z części. Zaprojektowany w Tarnowie granatnik ma również
wiele zalet w stosunku do Mk19 Mod 3, który znalazł się na wyposażeniu Wojska Polskiego.
Po pierwsze należy wymienić tu szybką gotowość do otwarcia ognia zaraz po przeładowaniu.
W odróżnieniu do konstrukcji amerykańskiej, gdzie niezbędne jest po przeładowaniu zwolnienie
spustu oraz kolejne przeładowanie.
Kolejna zaleta to brak problemu z ekstrakcją ostatniej łuski – zbędne jest używanie
dodatkowego wyposażenie do usunięcia jej. Łatwy dostęp do niewypału w szczególności
w przypadku, gdyby był to ostatni granat z taśmy.
Po otwarciu pokrywy dźwignia pośrednia w naszym granatniku powraca na pozycję
umożliwiając jej szybkie zamknięcie – u konkurenta należy ją przestawić.
Uważamy, że w tak krótkim czasie i przy tak minimalnych nakładach zostało
wykonane nadzwyczaj wiele.
Podbipięta Czwartek, 02 Marca 2017, 9:12
Uuuch...Tarnów się odezwał.Z panem inżynierem rozmawiałem o GA.Ale wszak projekt wam nie wyszedł.Prawda?
Afgan Wtorek, 28 Lutego 2017, 19:27
No i wspaniale, to teraz BARDZO NIEWIELKA ilość trafi na wyposażenie armii za KOSMICZNĄ kwotę, po czym produkcja się zakończy. Ot taka nasza tradycja.
Podbipięta Środa, 01 Marca 2017, 7:36
Kazda sekcja lekkiej piechoty WOT ma mieć RPG-40 a więc sporo ponad 500 szt. zamówią.Co do WL to nadal nie wiadomo czy trafią do każdej drużyny czy tylko do wsparcia ( c.a. 1000+350 ).
Fello Wtorek, 28 Lutego 2017, 21:33
A niby dlaczego? Ostatnie zamowienia akurat sa na konkretne ilosci. Zreszta amunicja jest od dluzszego czasu zamawiana, a ostatni przetarg na granatniki moze sugerowac ze zamowienia beda rosly jak grzyby po deszczu.
Marek1 Wtorek, 28 Lutego 2017, 16:53
Wszystko super. Tylko że nasz wspaniały przem. zbrojeniowy jednocześnie NIE jest w stanie wyprodukować pojazdowego lub przenośnego granatnika 40 mm zasilanego z taśmy, w który jest uzbrojone ok 1/3 pojazdów kołowych nowoczesnych armii świata. Nasz IU/MON oczywiście nie zauważył jak bardzo wzmacnia to sile ognia samochodów i KTO dając możliwość rażenia przeciwnika również ogniem pośrednim na odległościach 500-800m seryjnie wystrzeliwaną amunicją 40 mm. Wstyd, bo to konstrukcja dość prosta i znana od co najmniej 3 dekad ...
Maho Wtorek, 28 Lutego 2017, 20:38
Przecież już jest od co najmniej 10 lat...
Marek1 Wtorek, 28 Lutego 2017, 23:13
Gdzie jest ? Bo przecież NIE w WP. Pokaż mi choćby 1 pojazd w polskich brygadach zmech. wyposażony w zasilany z taśmy POLSKI granatnik 40 mm.
Marek Środa, 01 Marca 2017, 11:34
Czyli twoim zdaniem armaty przeciwlotniczej 35mm także nie ma?
Marek1 Czwartek, 02 Marca 2017, 13:00
re-Marek - po co zadajesz głupie pytania ? Co ma wspólnego licencyjne KDA 35mm z tym co napisałem o NIE pozyskaniu GA-40 jako broni pojazdowej w WP?
Maho Środa, 01 Marca 2017, 10:17
Przecież pytałeś wcześniej o przemysł a nie wdrożenie do WP.
Podbipięta Środa, 01 Marca 2017, 9:15
Te ponad 150 haaamerykańskich via Izrael to wożą na pokładzie ale specjalsi mają ok. 40 germańskich i te akurat montują na pojazdach ,co nie neguje pańskiego postu.
Helo305 Wtorek, 28 Lutego 2017, 16:36
Czy GSBO-40 i RGP-40 dorównują swoim odpowiednikom na świecie ,czy nie ? Może ktoś odpisać?
Maho Wtorek, 28 Lutego 2017, 20:39
Dorównują to praktycznie ich kopie. Kwestia tylko trwałości.
sorbi Wtorek, 28 Lutego 2017, 16:19
Myślę ,że powinni już podjąć prace nad opracowaniem własnego granatnika automatycznego, bo doliczając wojska OT będzie spore zapotrzebowanie na tego typu uzbrojenie.
X Środa, 01 Marca 2017, 9:28
Odszukaj sobie temat GA-40.
Raczej powinni te prace zakończyć...
Piotr Wtorek, 28 Lutego 2017, 14:26
wszystko fajnie ale zamówienie 200 sztuk to zabawa nie zaopatrywanie armii!!
chyba że to tylko do testów.... ale jak znam życie na tym się na długo skończy!
sorbi Wtorek, 28 Lutego 2017, 16:25
200 sztuk to i tak za dużo, bo jeszcze ich nie przetestowali. Ale zapewniam cię, że jeśli przejdą pozytywną weryfikację, to Macierewicz szybko zamówi kolejne - i to nie tylko dla OT - a zamówienie pierwszej partii będzie szło nawet nie w kilkaset sztuk ,ale że na dzień dobry grubo powyżej tysiąca, a stawiam na kilka tysięcy -s koro negocują zakup ponad 600sztuk LM-60D.
Podbipięta Środa, 01 Marca 2017, 7:40
Przetestowali.Z klejącymi się łuskami był tylko problem.Patykiem je trzeba było z bębna wypychać.
pk79 Wtorek, 28 Lutego 2017, 14:09
Każdy pododdział powinnien mieć po jednym...OT również
Morgul Wtorek, 28 Lutego 2017, 13:12
ten granatnik na berylu pokazuje tylko jaki to archaiczny klamot.
najwyższy czas na coś nowoczesnego MSBS albo SCAR
ergonomia nieporównywalna.
krzysiek Wtorek, 28 Lutego 2017, 14:42
miałeś kiedyś beryla w ręku
beryl to bardzo dobra broń i nie wiem czy są obecnie konstrukcje tak niezawodne i tak skuteczne jak współczesne udoskonalenia AK47 z berylem na czele
krytykować beryla mogą jedynie ci co nie mieli z ta bronią stytczności
msbs to nowa eksperymentalna konstrukcja i gdybym miał iść w bój i miał wybór - beryl czy msbs - wybrałbym beryla bezapelacyjnie
solo Środa, 01 Marca 2017, 12:27
skupienie beryla to okolo 15cmm/100m, jest to troche za duzo, odczepiana szyna picatiny to nieporozumienie, do kazdego powinien byc wydawany szafir (4x to za malo, optymalne 6x) z kolimatorem oczywiscie, jesli juz stosujemy 5,56 to powino sie wydluzyc lufe dla zwiekszenia energii pocisku, poniewz to jest za trudne, osobiscie wolalbym bron z 7.62 NATO.
pk79 Wtorek, 28 Lutego 2017, 18:39
Racja 100% beryl czy cokolwiek z rodziny AK w boju niezastąpione.
ps,beryl bardzo celny z otwartych. ostatnio na strzelnicy miałem skupienie wielkości pięści z 50 m.
pozdrawiam strzelców
Maho Wtorek, 28 Lutego 2017, 20:42
Z 50m? To chyba nie ma się czym chwalić wręcz można powiedzieć, że tragedia.
xx Wtorek, 28 Lutego 2017, 20:40
Trzeba być żołnierzem żeby zrozumieć, że broń nie ma być ładna i cool, ale niezawodna i skuteczna!!!!!!
cynik Środa, 01 Marca 2017, 16:22
W Berylu nie ma nic z niezawodności AK, pozostała tylko kulejąca ergonomia kałacha,
123 Wtorek, 28 Lutego 2017, 14:21
Proszę o wyjaśnienie. Co Pan rozumie pod słowem archaiczny: granatnik czy karabinek Beryl?