Wypadek kolumny BOR. Premier Beata Szydło w szpitalu

OPUBLIKOWANO: Piątek, 10 Lutego 2017, 20:04
Szydło
W Oświęcimiu doszło do zdarzenia drogowego z udziałem samochodu przewożącego premier Beatę Szydło. Rzecznik rządu poinformował, że premier nie odniosła poważnych obrażeń.
Po wypadku premier Beata Szydło przechodzi rutynowe badania w jednym z małopolskich szpitali; na szczęście nic poważnego pani premier się nie stało - poinformował PAP rzecznik rządu Rafał Bochenek. Rzecznik potwierdził, że doszło do kolizji na terenie Oświęcimia. Zaznaczył, że okoliczności całego zdarzenia wyjaśnia obecnie małopolska policja.
 

Pani premier przechodzi rutynowe badania w jednym z małopolskich szpitali, Na szczęście nic poważnego pani premier się nie stało

rzecznik rządu Rafał Bochenek

Rzecznik Komendanta Głównego Policji mł. insp. Dariusz Ciarka powiedział TVP Info, że "zdarzenie miało miejsce w samym Oświęcimiu".

"Jeżeli ktoś zna Oświęcim, wie gdzie jest m.in. dworzec PKP, to właśnie w tych okolicach, kiedy pojazdy kolumny rządowej poruszały się tą drogą, nagle kierujący seicento, nie upewniając się, zaczął wykonywać manewr skrętu w lewo, tym doprowadził do zderzenia z pojazdem akurat którym poruszała się pani premier" - powiedział Ciarka. 

Płk Tomasz Kędzierski pełniący obowiązki szefa BOR wyjaśnił w czasie narady z szefem MSWiA Mariuszem Błaszczakiem, którą zwołano po wypadku w Oświęciumiu, że kierowcą rządowej limuzyny, którą jechała premier Szydło był doświadczony funkcjonariusz BOR. 

Według Kędzierskiego funkcjonariusz jest w służbie od 2002 roku i był kierowcą w grupach ochronnych byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Od początku rządu PiS jest kierowcą premier Beaty Szydło. Posiada prawo jazdy kategorii B,C,D a także uprawnienia do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi.

Pełniący obowiązki szefa BOR poinformował, że kolumna trzech pojazdów Biura Ochrony Rządu była prawidłowo oznakowana i poruszała się z prędkością około 50 km/h. Zapewnił, że kierowcy samochodów zachowali się prawidłowo. Uniknęli zderzenia z seicento - w przeciwnym razie mogło dojść od zmiażdżenia fiata.

Samochód, którym podróżowała premier Szydło, to pancerne audi A8 z 2016 roku.

Aktualizacja: Rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń poinformował w sobotę, że mężczyzna, który kierował fiatem seicento, który zderzył się z samochodem, w którym jechała premier Beata Szydło, usłyszał zarzut spowodowania wypadku.

„21-letni mężczyzna został jeszcze wczoraj przesłuchany. Usłyszał zarzut uszkodzenia ciała w związku ze spowodowaniem wypadku drogowego. Spowodowanie takiego wykroczenia zagrożone jest karą do 3 lat więzienia” – powiedział rzecznik.

W wypadku obrażenia odniosła premier Szydło i dwóch funkcjonariuszy BOR. Szefowa rządu została przetransportowana do WIM w Warszawie.

21-latek został zwolniony do domu. Gleń powiedział, że sprawę przejęła już Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

Rzecznik dodał, ze przesłuchano także kierowcę premier Szydło, który zeznał, że kolumna rządowa jechała zarówno na sygnałach świetlnych, jak i na dźwiękowym.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

39 komentarzy

jarek Niedziela, 12 Lutego 2017, 23:11
Winę ponosi BOR a nie ten nieszczęsny małolat. Jechali w kolumnie bez sygnałów dźwiękowych i wyprzedzali na skrzyżowaniu. Prędkość z pewnością była wyższa niż 50km/h. Tekst, że facet się nie upewnił, że może skręcić w lewo jest śmieszny. On nie musiał się upewniać, bo był na skrzyżowaniu i miał pełne prawo skręcać bez upewniania się. Jedyne co mogłoby mu to prawo odebrać to pojazd uprzywilejowany, który chciałby go wyprzedzać z lewej strony.
ghtrx Niedziela, 12 Lutego 2017, 15:49
Nie wierzę, że wypadek zdarzył się przy prędkości 50 km / h. BOR nigdy nie jeździ tak wolno.
rozczochrany Niedziela, 12 Lutego 2017, 14:40
Za dużo coś ostatnio tych wypadków limuzyn BOR. Chyba powinno się więcej szkolić tych ludzi. Do tego drobiazgowo przestrzegać procedur i przepisów. Jeśli jest w przepisach ze samochody kolumny uprzywilejowanej maja mieć włączoną sygnalizację zarówno świetlną jak i dźwiękową to tak powinno być, bo w końcu ktoś zginie.
pmoto Niedziela, 12 Lutego 2017, 2:20
Szkoda pani Premier i rannych a przypatrzcie się jak konkretnie skasowane jest to podobno ogromnie prestiżowe, bezpieczne i opancerzone Audi! Widać po prostu, że to przereklamowany niemiecki szmelc!
Krajan Niedziela, 12 Lutego 2017, 0:30
Nie można wykluczyć, że był to coś innego niż (po-prostu) wypadek. Kierowca fiat-a seicento uderzył akurat w auto pani premier Beaty Szydło. Nie jest to "dziwne"? Sprawdzono czy był odurzony narkotykami? W sieci (jak na-razie) nie ma żadnych nagrań z wypadku. Nasza policja, (jak to ma zazwyczaj w „zwyczaju”), „dezinformuje” zamiast klarownie i jasno wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Bezpieczeństwo państwa w głównej mierze zależy od służb specjalnych. Brytyjczycy wiedząc (od pewnego czasu) co się "świeci", w 2016 roku zwiększyli o ok. tysiąc etatów zasoby kadrowe MI6 (SIS ). Wiedzą o tym wszyscy zainteresowani tym tematem na świecie. Tymczasem (pewnie) w naszym bardzo dziwnym kraju, (teoretycznym państwie) jest jak jest, (czyli tak jak zawsze). Trwa wojna hybrydowa miedzy Zachodem a FR. Putin wojny konwencjonalnej Zachodowi nie "zaserwuje" (bynajmniej jeszcze nie teraz), z powodu niedostatecznego potencjału militarnego FR, dlatego wszystkie "zasoby" skierował na front wojny hybrydowej, w której kadrowe tajne służby odgrywają główną role (obok dezinformacji, propagandy, szumu medialnego, ataków hackerskich, itp.). Potęgę kraju buduje się na służbach specjalnych. ZSRR był mocarstwem przecież nie dzięki gospodarce, czy SZ ale dzięki (przede wszystkim) tajnym służbom, wie o tym Putin dlatego wraca do starych wypróbowanych metod „polityki zagranicznej”. Innymi słowy w dobie "wojen informacyjnych" (hybrydowych) posiadanie rozbudowanych agentur to obligatoryjny wymóg jeżeli chce się brać udział w grze na arenie międzynarodowej i efektywnie budować bezpieczeństwo kraju. Aby skutecznie chronić RP niezbędne są sprawne, profesjonale i wielkie służby specjalne. Czyli obecnie ważniejsza od czołgów jest (m.in.) armia dobrze wyszkolonych, (profesjonalnych, z wysokim morale) agentów oraz mass-media rządowe (gazety, telewizje, portale publiczne i niepubliczne, z umieszczoną w nich siecią agentów wpływu, nie tylko w Polsce ale u potencjalnych agresorów). Eksperci od ok. 26 lat domagają się, nawołują (wręcz w „akcie rozpaczy krzyczą”) aby unowocześnić, rozbudować, usprawnić, udoskonalić, służby specjalne w RP. Aktualnie polskie służby specjalne to "zbieranina" naszpikowana ludźmi z tzw. "przypadku", lub z nadania politycznego, (nierzadko z naleciałościami z czasów PRL-u, powiązanymi bezpośrednio lub pośrednio z „starymi strukturami”). Służby specjalne (w tym również BOR) wymagają „armagedonu kadrowego”,( totalnej „czystki”), i wprowadzenia profesjonalnych, bardzo dobrze wyszkolonych kadr, w grę wchodzi polska racja stanu, podstawowy interes państwa polskiego. Powinien być podniesiony alarm, to już druga kolizja kolumny aut pani premier. Pani Beata Szydło to najcenniejszy nabytek PiS, to głównie ona tak spektakularnie winduje notowania tej partii, sprawia, że słupki poparcia są na tak (bezprecedensowym) wysokim poziomie. To gigantyczny atut stronnictwa Kaczyńskiego, Powszechnie szanowana i lubiana. Od 1945 do 2015 roku w RP nie było premiera (tak wysoko) cenionego przesz lwią cześć społeczeństwa. Zdrajcy i wrogowie RP również o tym wiedzą!
Bunio Środa, 22 Lutego 2017, 9:29
Poparcie PO rok po wyborach przekraczało momentami 50%, więc nie wiem skąd informacje o bezprecedensowych słupkach. Z kilku ostatnich koalicji rządowych (nie zapominajmy że rządzi przecież koalicja) obecna uzyskała sumarycznie najmniejszą liczbę głosów wyborców, zarówno %, jak i bezwzględną. To że żądzi, zawdzięcza głównie niespotykanej wcześniej liczbie głosów oddanych na partie które nie zmieściły się w progu (spora część społeczeństwa pozostała bez parlamentarnej reprezentacji).
BB Sobota, 11 Lutego 2017, 23:31
Kierowca samochodu głównego mógł teoretycznie uderzyć we fiata ale zabiłby kierowcę, albo ciężko okaleczył. Został by zawieszony, a sprawa trwała by tyle co "nanghar khal" czy "magdalenka". Jest to kolejny przykład sytuacji w której funkcjonariusz ma wyjście jedynie złe i złe/ Albo zabije niewinną osobę we fiacie albo nawet kilka i wtedy przesadził z interwencją,była niewspółmierna albo narazi osobę ochranianą bo przecież to mógłby być zamach. Dokonał mądrzejszego wyboru, pech że tam było drzewo
KrzysiekS Niedziela, 12 Lutego 2017, 11:51
BB
W takich sytuacjach kierowca BOR nie może się oglądać na innych to ma być wyuczony odruch.
To nie jest prawo wyboru tylko konkretne odruch po wielu szkoleniach.
BB Niedziela, 12 Lutego 2017, 20:52
KrzysiekS Źle mówisz nad odruchami trzeba panować, i właśnie w ten sposób się szkoli najlepsze jednostki na świecie czy to w jeździe defensywnej czy to w strzelaniu. Np. po sygnale otwarcia tarcz funkcjonariusz ma się odwrócić, wyjąć broń i strzelić np. tylko do cyfr parzystych. Chodzi o to żeby nie działać w 100 procentach behawioralnie/instynktownie. I jeszcze raz powtórzę z poprzedniego postu zabić kogoś łatwo, ale chodzić później 10 lat po sądach i dostawać 50 % to...
k Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 7:10
BB
w tym że funkcjonariusze BOR ale nie tylko żołnierze czy policjanci powinni mieć pewność że sądy i prawo będzie stało za nimi niestety w naszym kraju nawet zwykły obywatel musi udowadniać że nie jest winny a powinno być odwrotnie udowodnienie winy powinno być podstawą dopiero do obrony.
KrzysiekS Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 7:06
BB
ok źle się wyraziłem bardziej mi chodzi że najważniejsze jest życie osoby ochranianej nie innych tak to powinno działać,
Urko Niedziela, 12 Lutego 2017, 23:25
Mam inne zdanie. Jako kierowca wolę zawierzyć swoim odruchom i spędzić 10 lat w sądach albo nawet gdzie indziej niż od razu skończyć życie przez zbyt długie zastanawianie się w co lepiej uderzyć. Mam taki odruch by sytuacjach, gdy nie ma sposobu by w coś nie przywalić, zawsze wybierać miększą przeszkodę. Bo jak powiedział ktoś mądry: "Lepiej siedzieć niż leżeć". A gdy na reakcję jest mniej niż sekunda, gdy czasami nawet niczego się nie zdąży zauważyć tylko się czuje uderzenie z boku i to że ruch pojazdu jest zaburzony, nie da się już niczego przemyśleć i przeanalizować...
patriota Sobota, 11 Lutego 2017, 19:31
Seicento jedynie z urwanym zderzakiem i pogiętą blachą z przodu. Obejrzyjcie sobie w internecie crash testy tego Fiata, praktycznie cale nadwozie ulega zgnieceniu i odkształceniu. Niemiecki samochód (opancerzony?) z najnowocześniejszą technologią i systemami bezpieczeństwa na pokładzie nadaje się tylko do kasacji. Zycie jest przewrotne...
KrzysiekS Niedziela, 12 Lutego 2017, 8:35
patriota
Bo tak naprawdę nie uderzyli w Seicento tylko w drzewo zastanawia jednak zachowanie BOR najważniejsza powinna być osoba ochraniana.
Urko Sobota, 11 Lutego 2017, 23:02
Nie ma tu żadnej przewrotności. Uszkodzenia Fiacika są adekwatne do minimalnego kontaktu między samochodami. Fiat dopiero co ruszał ze skrzyżowania po przepuszczeniu pierwszego samochodu z kolumny, który miał włączone sygnały. (Drugiego samochodu nie zauważył!) Natomiast zniszczenie Audi wynikają przede wszystkim z jego szybkości w momencie uderzenia w drzewo. Oczywiście są trochę zaskakujące, jak na szybkość 50 km/h. Ale nie wiem, po co w tej kwestii ktoś miałby kłamać...
deMONter Niedziela, 12 Lutego 2017, 9:37
Uszkodzenia Audi wynikają również z jego dużej masy (opancerzenie) - prawa fizyki - prędkość nie musiała być ogromna ale przypuszczam ze wyższa niż 50km/h
Urko Niedziela, 12 Lutego 2017, 14:12
Wydaje mi się, że wzmocnienia takiego samochodu nie powinno ograniczać się tylko do opancerzenia, ale też odpowiedniego usztywnienia nadwozia, by pojazd był w stanie taranować przeszkody. Więc wyjaśnienia, że samochód jest ciężki a opancerzenie jest głównie po bokach i przód pozostaje "delikatny" jest trochę dziwne. Poza tym samochód ma też hamulce. Za pewne odpowiednie do zwiększonej masy. Z 50 km/h na czystej nawierzchni powinien potrafić na tyle skutecznie wyhamować by skutki zderzenia były minimalne. Nie czepiam się tej niejasności w sprawie szybkości. Moim zdaniem takie konwoje nawet nie powinny jeździć tak wolno. Tak samo jak, "wyprzedzanie" na skrzyżowaniu też nie jest naganne dla uprzywilejowanego pojazdu z włączonymi sygnałami. Wygląda tylko na to, że owa "kolumna" nie była właściwie sformowana. Między pierwszym i drugim samochodem była chyba za duża luka i przypadkowy kierowca zrobił niechcący coś o czym każdy zamachowiec mógłby tylko pomarzyć. Wbił się w środek trafiając główny "cel". Podejrzewam, że pierwszy samochód z kolumny mógł jechać wolniej, by samochód z panią premier go dogonił. Tak więc możemy mówić, że kolumna jechała 50, zgodnie z prędkością pierwszego pojazdu. Drugi, próbujący zniwelować lukę w szyku mógł jechać sporo szybciej i nawet kierowca może nie wiedzieć ile miał na liczniku, bo powinien przede wszystkim patrzeć przed siebie. Myślę też, że drugi nie miał włączonych sygnałów. I nie musiałby, gdyby kolumna trzymała właściwy szyk. Tej sytuacji, na pustej drodze wozy się rozjechały i ten biedny kierowca Fiata, który przesłuchiwany od razu wziął całą winę na siebie, nie zauważył że mija go kolumna i nie zauważył drugiego samochodu...
moment gnący Niedziela, 12 Lutego 2017, 17:44
Szanowny Panie opancerzenie w tym samochodzie ma na celu ochronę przed ostrzałem z broni palnej - zgodnie z informacjami dostepnymi w internecie składa się ono ze stalowych płyt pancernych i tkanin aramidowych i chroni przed pociskami kaliber 7.62x39. Przód samochodu pozostaje "miękki" ponieważ znajduje się tam strefa zgniotu, której zadaniem jest pochłanianie energii uderzenia (energia kinetyczna jest zamieniana na odkształcenia plastyczne). Usztywnienie przodu pojazdu jest chyba najgorszym co możnaby zrobić - przy uderzeniu w przeszkodę każdy niezamocowany na sztywno element (w tym także pasażerowie i ich narządy wewnętrzne) będzie poruszał się w wyniku działania siły bezwładności, co spowodowało by rozległe, wielonarządowe obrażenia wewnętrzne.
Serdecznie pozdrawiam
Hmm Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 18:11
Czy strefa zgniotu w samochodzie jadącym 50 km/h kończy się na fotelu kierownicy i przednim fotelu pasażera? Pytam, ponieważ kierowca ma połamane nogi, a jadący obok "pilot" - pogruchotane nogi i miednicę.
obywatel Sobota, 11 Lutego 2017, 18:38
1-Zła organizacja przewozu VIP,przez miasto przynajmiej 4 dodatkowe pojazdy POLICJi oznakowane.
2-za mało informacji jak się zachowc na drodze gdy jedzie kolumna POLICJI.
3-wysokie kary za łamanie przepisów dotyczące pierwszeństwa pojazdu uprzywilejowanego (nawet dorzywotnia utrata prawajazdy)
4-Helikoptery dla VIPów
majcin Sobota, 11 Lutego 2017, 21:36
Proponuję alternatywnie, pojazdy VIP poruszają się zgodnie z przepisami ruchu drogowego, nie są traktowane jako pojazdy uprzywilejowane.
Prze ostatni rok mieliśmy 0 wypadków których konieczna byłaby ochrona VIPów i 3 wypadki spowodowane nieostrożną jazdą kierowców nadużywających statusu pojazdu uprzywilejowanego.
Skoczek Sobota, 11 Lutego 2017, 15:57
Przypadek, czy nie, niepokojąca jest łatwość stworzenia sytuacji zagrożenia życia osób kluczowych dla funkcjonowania państwa.
chorąży Niedziela, 12 Lutego 2017, 8:34
Osoby "kluczowe" dla państwa stwarzają zagrożenie dla zwykłych obywateli.
Błędna organizacja konwoju.
Nieprzestrzeganie przez kierowców konwoju przepisów o ruchu drogowym ( na czyje polecenie).
nod Sobota, 11 Lutego 2017, 14:20
Seiczento zepchnęło z drogi prosto pod drzewo 3 tonowe BMW...
Tim Sobota, 11 Lutego 2017, 12:42
Ciekawe kiedy odkryją, że BOR jeździ za szybko. Dlatego się rozbijają.
KrzysiekS Sobota, 11 Lutego 2017, 8:20
Coś ostatnio dużo tych wypadków.
Yyyyyyhaha Piątek, 10 Lutego 2017, 23:59
Ktory to juz taki przypadek?
b Piątek, 10 Lutego 2017, 22:09
Strasznie duzo tych wypadkow , jak nie 17 letnie opony to cos innego BOR caly do wymiany bo to juz kompromitacja.
Max Mad Sobota, 11 Lutego 2017, 10:34
BOR poszedł do wymiany i właśnie tego są efekty.
O Sobota, 11 Lutego 2017, 16:07
To nie są efekty zmiany bo jak widać było po przykładzie prezydenta zmiana kadry nic nie zmieni skoro kompletnie idotyczne wypadki były za starej i za nowej to znaczy że problem jest gdzieś indziej
Słowianin Sobota, 11 Lutego 2017, 14:17
Pełna zgoda
polowic Piątek, 10 Lutego 2017, 21:21
Tak się kończy wyprzedanie na skrzyżowaniu.
sev Sobota, 11 Lutego 2017, 10:37
... i niepatrzenie w lusterka.
duzoczytam Niedziela, 12 Lutego 2017, 0:19
świadkowie wypadku twierdzą że nie było sygnału dźwiękowego tylko świetlne, czyli w sumie to nie były uprzywilejowane pojazdy. auto które wytrzymuje wybuch bomby przy podobno 50 km/h i zderzeniem nadaje się do kasacji, więc wydaje mi się że prędkość była zdecydowanie większa.
sev Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 11:00
Są i tacy świadkowie co twierdzą, że słyszeli. Nieważne. Jeżeli gość jak sam mówi widział i przepuścił pierwszą >>dyskotekę<< to zanim ruszył powinien był się upewnić, że nie jedzie druga. Jeżeli jak mówi zjechał na prawo żeby ustąpić >>kogutom<< to po tym momencie nawet jakby walnął w cywilne auto które juz jechało nie zmienia to postaci rzeczy, że włączał się do ruchu i to on powinien uważać. Ale fakt, że władza jedzie i rozpędza zwykłych z drogi. Tak jest od zawsze i chęci do zmian nie widać.
ciemniak Niedziela, 12 Lutego 2017, 10:56
A pamięta ktoś przepisy o ruchu drogowym ? 20 lat temu uczono że jeśli pojazd uprzywilejowany ma włączone CZERWONE i niebieskie światła sygnalizacyjne oraz sygnał dźwiękowy to znaczy że prowadzi lub zamyka KOLUMNĘ pojazdów UPRZYWILEJOWANYCH. Czyli jedzie 6 pojazdów to pierwszy i ostatni musi mieć włączone czerwone koguty i syrenę żebym wiedział że to początek lub koniec kolumny, bo pojazdy w środku mogą nie posiadać sygnalizacji. I następny przepis - kolumnę pojazdów uprzywilejowanych nie można wyprzedzać. Przykład- jedzie drogą dwupasmową prawym pasem na sygnale karetka, radiowóz, straż pożarna, kolumna radiowozów z prewencją na meczyk, kolumna wozów strażackich na akcję- jeśli nie przekroczę dozwolonej prędkości i nie blokuje im ruchu to mogę wyprzedzać. A jeśli na autostradzie jedzie 60 km/h Vito z czerwoną szklanką to się muszę wlec za nim.... Czy coś się zmieniło w przepisach ? Bo jeśli tak to przepraszam. A jeśli nic się nie zmieniło to podejrzewam że 90% kierowców o tym nie pamięta.
Marsel Niedziela, 12 Lutego 2017, 14:39
Czyli jak jedzie kolumna do pożaru to pierwsze auto ma włączone sygnały a drugie i kolejne już nie? Zastanów się co piszesz. W kolumnie wszystkie pojazdy musza być oznakowane światłami i dźwiękowo jeżeli chcą używać statusu auta uprzywilejowanego.
Tom Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 8:51
Marsel mylisz się. W kolumnie auto otwierające kolumnę musi mieć włączone sygnały dźwiękowe oraz sygnały błyskowe w tym przypadku w kolorze niebieskim oraz czerwonym, auto następne nie muszą mieć żadnych sygnałów. Auto zamykające kolumnę patrz auto otwierające kolumnę.
ciemniak Niedziela, 12 Lutego 2017, 16:36
Ma znaczenie KOLOR sygnału świetlnego, bo pewnie zauważyłeś że z jakiegoś powodu na niektórych wozach są dwa kolory a i tak włączony jest niebieski. Straż na "akcjach" ma niebieskie sygnały świetlne. A jeśli np. sytuacja będzie wymagała pilnego użycia dodatkowych komercyjnych cystern ? Woli sprawiedliwości pewnie dziś też bym mógł na drodze o tym nie pamiętać gdyby nie to że parę lat temu byłem kierowcą cywilnego pojazdu w takiej kolumnie. I odnoszę się do przepisów z przed lat a nie do tego co się mi wydaje... Bo w praktyce na drodze widuje kolumny VIPowskie gzie pojazdy z przodu mają włączone czerwono niebieskie koguty i syrenę,a w środku kolumny mają włączone tylko koguty- pewnie żeby nie męczyć VIPa wyciem. i według tego co kiedyś tam na kursach tłumaczono jest to zgodne z przepisami. W sumie to sprawdź kodeks- jeśli się zmienił to może masz rację