Rosja: 45 tysięcy żołnierzy w pełnej gotowości bojowej

OPUBLIKOWANO: Piątek, 10 Lutego 2017, 11:51

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w niezapowiedzianym sprawdzeniu gotowości bojowej wojsk powietrzno-kosmicznych wzięło udział około 45 tysięcy żołnierzy i że o takich działaniach Rosjanie nie muszą nikogo wcześniej informować.

Niezapowiedziane sprawdzenie gotowości bojowej rosyjskich sił powietrzno-kosmicznych rozpoczęło się 7 lutego 2017 r. i zakończyło 9 lutego 2017 r. Decyzję o uruchomieniu tych ćwiczeń podjął osobiście naczelny dowódca rosyjskich sił zbrojnych Władimir Putin.

Rosjanie zadziałali na bardzo dużą skalę. W sprawdzeniu gotowości bojowej wzięło udział w sumie około 45 tysięcy żołnierzy, 150 statków powietrznych, 200 systemów przeciwlotniczych oraz 1,7 tysiąca sztuk broni i techniki wojskowej. Procent wojsk podniesionych do gotowości bojowej jest tym większy, że ćwiczenia dotyczą tylko wojsk powietrzno-kosmicznych.

Sprawa jest o tyle niebezpieczna, że Rosjanie specjalnie nie ujawnili od razu jak duże manewry zostały nagle zorganizowane. Specjaliści wskazują, że w ten sposób można uśpić czujność sąsiednich krajów, które nigdy nie mogą mieć już pewności, czy mają rzeczywiście do czynienia z próbą gotowości bojowej, czy z rzeczywistą mobilizacją sił.

Ostatecznie szczegóły na temat zakresu działań podjętych podczas sprawdzenia gotowości bojowej ujawnił dopiero 8 lutego br. wiceminister obrony Alieksandr Fomin. Zrobiono to w Moskwie, w czasie specjalnego spotkania z zagranicznymi attaché obrony. Fomin od razu zastrzegł, że sprawdzanie gotowości bojowej nie musi zostać ujęte w planach i nie może „być przedmiotem kontroli zgodnie z dokumentem wiedeńskim, a także zgodnie z dokumentami OBWE. Formalnego zgłoszenia nikt od nas nie może wymagać. My was informujemy w geście dobrej woli”.

Fomin wyjaśnił, że celem sprawdzenia była: „ocena gotowości wojskowych organów dowodzenia i praktycznego przygotowania wojsk do realizacji zadań szkoleniowo-bojowych”. Gotowość bojową podniesiono dla części 1. armii obrony przeciwlotniczej, 15. armii specjalnego przeznaczenia wojsk powietrzno-kosmicznych (które stacjonują w moskiewskiej strefie obrony powietrznej) oraz dowództwa wojskowego lotnictwa transportowego i lotnictwa dalekiego zasięgu.

Szczególną uwagę zwrócono na działanie systemu wykrywania środków napadu powietrznego oraz na gotowość grup lotniczych do odparcia niespodziewanej agresji. Jednym z efektów takiej operacji było przerzucenie w rejony alarmowe baterii przeciwlotniczych i stacji radiolokacyjnych, rozlokowanych na stałe w rejonie Obwodu Moskiewskiego.

Według Fomina sprawdzono przede wszystkim możliwość wykrywania celów powietrznych lecących na bardzo małych wysokościach. Można więc przypuszczać, że Rosjanie przygotowują się na niespodziewany atak z wykorzystaniem rakiet manewrujących. Do sprawdzenia gotowości systemów wykrywania i reagowania wykorzystano alarmowe loty na różnych wysokościach statków powietrznych wojskowego lotnictwa transportowego.

Wykonano też strzelanie ćwiczebne zestawami przeciwlotniczymi na poligonie Aszułuk wykorzystując do tego cele ćwiczebne.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

67 komentarzy

LM Sobota, 11 Lutego 2017, 19:47
U nas to tyle nawet cała armia w linii nie ma.
Niniu Piątek, 10 Lutego 2017, 21:13
Panie Janie:) Pańska teoria jest niewątpliwie interesująca tyle tylko, że pasuje jak ulał nie do Rosjia do Polski - to my w jestesmy obecnie praktycznie bankrutem a nie Rosja. W tym roku jeszcze przeżyjemy dzięki nacjonalizacji resztek OFE a za rok co znacjonalizujemy?
Ta teoria świetnie tłumaczy Naszą paranoje na temat zagrożenia ze Wschodu oraz świetnie mobilizuje i skupia społeczeństwo wokół ekipy sprawującej władzę. Zupełnie jak kiedyś....
Ekon Sobota, 11 Lutego 2017, 19:57
Polsce zbankrutowanie narazie nie grozi. Nie mamy najmniejszych problemow z obsługą naszego zadłuzenia. Gospodarka nam sie rozwija, chetnych by nam pozyczać rowniez nie brakuje.
anda Niedziela, 12 Lutego 2017, 15:30
tylko,że to kiedyś trzeba spłacić jest to niestety typowa pętla zadłużenia
arnold Piątek, 10 Lutego 2017, 15:49
Zapomnieli napisać ile ruszyli krąźowników międzygalaktycznych klasy enterprise.
ktos Piątek, 10 Lutego 2017, 14:42
Cóż dali narzędzie dla zachodu... Amerykanie nie mają baz w Polsce oni tu poprostu sprawdzają swoją gotowość bojową, tak jak inne kraje robią to w krajach bałtyckich. Nawet nie musimy tego zgłaszać...
Morgul Piątek, 10 Lutego 2017, 14:10
Putin kręci tymi swoimi baranami w każdą stronę i tworzy im jakieś wirtualne zagrożenia
bo albo reszta młodych zwieje na zachód albo się zapiją z nudów i biedy która się szerzy coraz bardziej.
Co im powie ja wytrzeźwieją i zobaczą że Władywostok i okolice bez wystrzału opanowali Chińczycy ?
obstawili teren rakietami z głowicami atomowymi i klepią Putina po plecach :) ha ha ha
co ma ten Putin zrobić ? - MANEWRY ! Alarm ! zapakować się na pociąg, rozładować - pozoracja !
A że ludzie czytają i oglądają to co Putin chce to i poparcie od 98 do 110 % :)
Rosja to stan umysłu !
jan Piątek, 10 Lutego 2017, 16:07
Przeczytałem dziś ciekawą teorię, w 39 III Rzesza była już praktycznie bankrutem, bo wszelkie rezerwy wydała na zdobycie wielkiego poparcia ludności. Ekspansja zbrojna była jedynym wyjściem z sytuacji, bo pociągała za sobą stan wojny i przejęcie wszelkich rezerw kraju we władanie. Podobieństwo do dzisiejszej Rosji uderzające, tylko pytanie, ile uda im się narozrabiać?
yaro Piątek, 10 Lutego 2017, 19:57
no ładna teoria tylko, że do Rosji nie przystaje:
" Wskaźnik PMI dla rosyjskiego przemysłu, mówiący sporo o jego aktualnej kondycji, wzrósł w listopadzie do 53,6 pkt. To najlepszy odczyt od 68 miesięcy.

Tak dobrze jak teraz jest za naszą wschodnią granicą, nie było od lat. To sugeruje najnowszy odczyt indeksu IHS Markit PMI dla rosyjskiego przemysłu, którego wyliczenia oparte są na ankietach wypełnionych przez menedżerów z ponad 300 firm przemysłowych z całej Rosji. Wskaźnik wzrósł z 52,4 pkt w październiku do 53,6 w listopadzie.
To już czwarty jego odczyt powyżej ważnej granicy 50 pkt – co sugeruje, że sektor przemysłowy rozwija się od czterech miesięcy – i najwyższy od marca 2011 roku."
dane podaje za money

więc może zanim coś napiszemy wypadało by wcześniej choć zasięgnąć trochę informacji
zaklinanie rzeczywistości nic nie pomoże, ona wygląda po prostu inaczej
007 Sobota, 11 Lutego 2017, 11:05
Warto tutaj dodać, ze Ruski przemysł przyspiesza tempo z samymi sukcesami, ludzie z fachem mają prace. Dobrym przykładem jest rekonstrukcja silnika statku NPO Saturn w Rybińsku opracowany od podstaw w zaledwie 3 lata, wcześniej to Ukraina dostarczała silniki tego typu.
Wigi Niedziela, 12 Lutego 2017, 15:14
Tak przyspiesza ze produkcja przemysłowa Rosji jest nizsza od tej z 2014 roku. Pogratulować sukcesów.
b Piątek, 10 Lutego 2017, 23:56
Skoro jest tak wspaniale i sankcje wplywaja tak korzystnie na FR, to czemu Rosja robi wszystko aby zinesc te sankcje? Gdyby dla Polski sankcje nalozone na nasz kraj byly "krokiem milowym wprzod " to nikt by o nich nie krzyczal.
Urko Sobota, 11 Lutego 2017, 13:34
To jest jak z kryzysem gospodarczym. Niektórzy ekonomiści twierdzą, że kryzysy w gospodarce nie są czymś złym. Pozwalają "odsiać ziarno od plew" i pozwalają w ten sposób dobrym firmom łatwiej się rozwijać na "oczyszczonym" rynku. Ale oczywiście tylko wtedy gdy to prawdziwy kryzys, czyli zjawisko krótkotrwałe, a nie totalna stagnacja i zapaść trwająca długie lata...
Wigi Niedziela, 12 Lutego 2017, 15:19
Pod warunkiem ze masz wolny rynek. Jak masz gospodarke państwowo-oligarchiczną to nic ci nie odsieje, wręcz przeciwnie, ziarno stracisz, plewy zostaną
tom Sobota, 11 Lutego 2017, 12:22
Odpowiedz jest banalnie prosta na Twoje pytanie: Jak masz dużo pieniędzy to chcesz ich mieć jeszcze więcej. A nie oszukujmy się embargo nie pozwala na pełny handel z USA i UE.
Polanski Sobota, 11 Lutego 2017, 11:39
Też to zauważyłem.
Marek1 Piątek, 10 Lutego 2017, 17:34
re-jan ....To nie teoria, ale fakt. Hitler rozkręcił gospodarczo Niemcy poprzez totalną militaryzację 90% przemysłu. Od ekonomistów wiedział, że nawet przy 90% poparciu społecznym jakie zdobyła NSDAP w II poł. lat 30-tych ekonomika III Rzeszy rozsypie się najpóźniej w 1942/3 roku nawet przy zachowaniu ogromnych dostaw surowców i towarów z ZSRR. Duża, zwycięska wojna była dla Niemiec niezbędna przy takiej militaryzacji gospodarki i społeczeństwa i Hitler to wiedział. Pytanie, czy wie o tym obecnie Kreml ...
Bush Sobota, 11 Lutego 2017, 0:52
Tyle, że w Niemczech przed i w czasie II WŚ inwestowali Amerykanie lub sprzedawali im patenty np. Chase bank (dziś jp morgan), Ford, Standard Oil, GE, GM, IBM, DOW Chemicals i wiele innych.
maciek Wtorek, 14 Lutego 2017, 13:36
Rosjanom tez, nawet podobne firmy. Doczytaj kto kiedy gdzie jak, np fabryki traktorow produkujace potem czolgi. Zaplanowana mielonka w regionie, de ja vu
halny Piątek, 10 Lutego 2017, 13:53
Jassm-Er zaczyna nie mieć racji bytu, i tak go zestrzelą.
jarek Niedziela, 12 Lutego 2017, 23:20
Zestrzelić to oni mogą co najwyżej cel wielkości Boeinga-777 i lecący na 11km. Ruskie systemy opl są bezradne wobec celów manewrujących na niskim pułapie. Pomóc mógłby tylko radar na samolocie typu AWACS. Ruscy mają A50 zmodernizowane, czyli do czegoś się nadają, są ich 3szt. (!!!) z czego nie wiadomo ile sprawnych. Jest bardzo prawdopodobne, że żaden, bo nawet do Syrii ich nie wysłali, a bardzo by się tam przydały.
stach Piątek, 10 Lutego 2017, 20:49
Z pewnością nie należy lekceważyć ruskich zbrojeń i ruskiej techniki wojskowej, nawet jak się jest Ameryką, a tym bardziej Polską. Warto jednak nie zapominać, że Moskwa najskuteczniejsza jest w technice dezinformacji i propagandy oraz paraliżowania strachem przyszłych ofiar, który ma na celu pozbawienie ich chęci do oporu..
bender Piątek, 10 Lutego 2017, 15:54
a jak go wykryja?
halny Piątek, 10 Lutego 2017, 19:58
swoimi radarami które obecnie są najskuteczniejsze na świecie
chateaux Sobota, 11 Lutego 2017, 2:46
Rosyjska technika zawsze jest najlepsza na swiecie.
Pytanie na ile wczesnie wykryja obiekty lecacy z predkoscia 800-900 km/h 5 metrów nad ziemią, i ile sekund będa odtad mieli czasu na reakcje.
halny Sobota, 11 Lutego 2017, 19:49
Wystarczająco wcześnie.
prawieanonim Niedziela, 12 Lutego 2017, 14:50
S400 nie widzi niczego co by leciało niżej niż 250 metrów. Wszystko przez bardzo przeciętne radary no i horyzont radiolokacyjny, którego nie da się obejść. Radar wykrywania wykrywa cele o RCS 4m2 z odległości 390 km (tu powstaje pytanie na jakiej wysokości musi być cel o takim RCS żeby radar S400 go wykrył z 390 kilometrów). a radar kierowania ogniem na cel o RCS 4m2 może naprowadzać pociski z odległości ok 185 kilometrów. Tak więc te radary nie są niczym specjalnym. Są nawet mniej niż przeciętne.
Polanski Sobota, 11 Lutego 2017, 22:25
I tu bym polemizował.
anty bender Piątek, 10 Lutego 2017, 18:38
Normalnie, radarem. JASSM nie leci tak nisko jak Tomahawk, bo nie ma nawigacji wg rzeźby terenu, tylko prymitywne GPS + INS i leci na pułapie 150-400m. JASSM nie jest też stealth jak bajdurzą tu fanboje USA, tylko sam producent JASSM nazywa na swojej stronie internetowej ten pocisk "semi-stealth" i "prostą tanią alternatywą" dla Tomahawków. Ponadto Rosja od dziesiątków lat przygotowuje się na atak "niewidzialnymi" pociskami samosterującymi i ma odpowiednie, redundantne środki wykrywania. Np. ciągnące się wzdłuż granic czy na podejściach do ważnych celów zwielokrotnione łańcuchy sieci radarów bistatycznych Struna, przeciw którym "stealth" jest zupełnie nieskuteczny, bo ten system działa na zasadzie wykrywania obiektów przelatujących pomiędzy odbiornikiem i nadajnikiem i nie ma żadnego znaczenia, czy obiekt jest "stealth" czy nie.
Polanski Sobota, 11 Lutego 2017, 11:47
Przestań się wygłupiać z tymi Strunami.
Ares Sobota, 11 Lutego 2017, 11:26
JASSM to pocisk wykonany w technologii "stealth"(specjalny kształt i powłoki RAM), a nie żadne semi-stealth co uniemożliwia wykrycie go przez systemy radarowe z dużych odległości, dlatego nie musi lecieć na niskiej wysokości w początkowej fazie lotu. Jednak od strefy wyznaczającej horyzont radiolokacyjny autonomicznie obniża lot i leci do celu tuż nad ziemią wykorzystując kamerę na podczerwień IIR (Imaging Infra Red) . AGM-158 jest pociskiem całkowicie odpornym na zakłócania elektroniczne oraz zdolnym do w pełni autonomicznego działania w warunkach bojowych. To odporny na zakłócania sygnału system GPS, system naprowadzania inercyjnego INS, dwuzakresowe łącze przesyłu danych, termowizyjny czujnik podczerwieni IIR umożliwiający autonomiczne rozpoznanie terenu/celu oraz pasywne czujniki wsparcia elektronicznego ESM. System pozwala pociskowi na autonomiczne wyszukiwanie, rozpoznawanie i atakowanie celów. Jest to więc znaczny krok naprzód w stosunku do pocisków Tomahawk, które są starszą konstrukcją i których naprowadzenie jest wyłącznie oparte o sygnał radarowy. System naprowadzania pocisku JASSM łączy informacje napływające z zewnątrz poprzez data-link z tymi odbieranymi przez własne czujniki pokładowe. Czujnik IIR odpowiada nie tylko za ostateczną pozytywną identyfikację celu, ale również wybiera miejsce i sposób uderzenia w cel (nabiera wysokości i spada na cele umocnienie np. bunkry lub leci nisko na cele powierzchniowe).
Stopień jego zaawansowania stawia go obecnie poza wszelką konkurencją.
Nie kłam bo Ruscy nie mają środków na wykrycie pocisków tego typu i boją się ich panicznie.
Dlatego m.in. przenoszą bazę lotniczą na Białorusi dalej na wschód od polskich granic z Baranowicz do Bobrujska.
WYEDUKOWANE USA Niedziela, 12 Lutego 2017, 18:12
Drogi "Ares" jak miło znowu poczytać trochę kabaretowych tekstów typu "Nie kłam bo Ruscy nie mają środków na wykrycie pocisków tego typu i boją się ich panicznie". Trochę szkoda, że ten kabaret odbywa się na "militarnym" forum ale jak mówią "śmiech to zdrowie".
PS.
Ale aby nieco zaburzyć ci ten huraoptymizm i bezwolna wiarę w niezmierzoną we wszechświecie amerykańską "potęgę" we wszelkich dziedzinach sugeruję Ci zapoznanie się z artykułami o takim czymś jak np. "Niebo-M" oraz zacytuję niedawna wypowiedź gen. Jona M. Davisa – zastępcy dowódcy US Marine Corps ds. lotnictwa który stwierdził, że blisko 60% samolotów tej formacji jest obecnie niezdatnych do lotu. Z 1065 samolotów i śmigłowców tylko 439 (41%) było sprawnych a w przypadku posiadanych F/A-18 z 280 maszyn do użycia operacyjnego w grudniu 2016 nadawały się 72 sztuki.
yaro Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 21:03
Pójdźmy dalej:
Kilka dni temu informowano, że z 50 brygad US Army tylko 3 są w pełni gotowe do działań bojowych. Pozostałe wymagają uzupełnienia wyposażenia i intensywnego szkolenia.
Tonie tylko samoloty, armia amerykańska jest w kiepskim stanie, dobrze, że Ameryka ma nowego prezydenta, on ma szansę to zmienić, zresztą już to zapowiedział.
Ares Wtorek, 14 Lutego 2017, 8:58
Panie Yaro. 70- procentowa gotowość bojowa lotnictwa myśliwskiego USAF to w przekonaniu wielu amerykańskich wojskowych i być może samego prezydenta Trumpa to stan niedostateczny w stosunku do oczekiwań. Szczególnie jeśli porównania się to do okresu z I i II wojny w Zatoce Perskiej kiedy to sprawność lotnictwa wynosiła ok. 90% i była najwyższą na świecie. Jednak jeśli porównać to do stanu lotnictwa FR która wynosi 66 procent to jednak pisanie o kiepskim stanie lotnictwa i armii USA to gróba przesada i zwykłe przekłamanie.
Ares Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 5:06
Panie WYEDUKOWANY. Rosja ma problem z wykrywaniem celów niskolecących nawet w najlepiej wyposażonym w radary zachodnim okręgu wojskowym. Jedynym wprowadzonym tam radarem zdolnym do wykrywania celów niskolecących jest przestarzała stacja "Kasta-2E2". Jednak te radary to przestarzałe urządzenia wyposażone w anteny paraboliczne. Wady tego rozwiązania spowodowały, że na Zachodzie już dawno zrezygnowano z takich konstrukcji na rzecz radarów "ścianowych"- z elektronicznie kształtowaną i sterowaną wiązką antenową. Polskim odpowiednikiem tego radaru jest nie produkowany już od lat dziewięćdziesiątych radar Nur-22 „Izabella”. Jego miejsce zajął radar trójwspółrzędny TRS-15 (Nur-15 „Odra”) z anteną ścianową.
W Obwodzie Moskiewskim zainstalowali nową stację radiolokacyjną „Podljot”, która jest specjalnie przystosowana do wykrywania obiektów niskolecących i wykonanych w technologii stealth - to zabezpieczenie przed rakietami JASSM i innymi PGM wykonanymi w technologii utrudnionego wykrycia. Tak twierdzą przynajmniej Ruscy. Problem w tym, że ten radar też nie wnosi żadnego postępu w wykrywaniu pocisków manewrujących.
Opisując parametry taktyczno-techniczne stacji Rosjanie wskazują, że może ona śledzić ponad 200 celów powietrznych, na odległości ponad 200 km … ale powyżej pułapu 10 000 m . Antena radaru „Podljot” jest podnoszona na wysokość około 14 m. W porównaniu do typowych radarów z anteną wynoszoną na wysokość 9 m oznacza to zysk zasięgowy w odniesieniu do celów lecących na wysokości 50 m nie większy niż 3 km (44,2 km do 41,2 km). Trudno jest więc w tym przypadku mówić, że znaleziono sposób na rakiety manewrujące. Dodatkowo ze względu na tylko czterdziestokilometrowy zasięg w odniesieniu do celów niskolecących, przy osłonie tak dużych obiektów powierzchniowych jak Moskwa, nie można mówić o dookólnym przeszukiwaniu przestrzeni, a jedynie o zabezpieczeniu wskazanego sektora.
Krzywizna ziemi robi swoje i Ruscy nie mogą znaleźć sposobu na wczesne wykrycie rakiet manewrujących. Rosja ma sieć radarów dalekiego zasięgu, ale ze względu na krzywiznę ziemi ich możliwości w tej dziedzinie są ograniczone. Pomóc w tym mogłyby rosyjskie, powietrzne systemy kontroli i naprowadzania (klasy AWACS), ale one są w opłakanym stanie. Dlatego zamiast radarów wczesnego wykrywania to śmiało można je nazwać radarami późnego ostrzegania przed atakiem rakiet manewrujących.
Ta cała sieć rosyjskich stacji radarowych jest łatwa do zniszczenia jak nie salwą rakiet antyradarowych to po prostu wyłączenie poprzez działania w cyberprzestrzeni.
Dla większej edukacji proponuję zapoznać się choćby z artykułem na defence24.pl pt." Rosyjskie nowości radarowe. Obrona nadal dziurawa." to może przestaniesz wypisać głupoty.
Natomiast jeśli chodzi o radary Nebo kolejny ciekawy fragment z innego artykułu na Defence24.pl.
Cyt:"Według oficjalnych danych radar „Niebo-UM” jest w staniewykrywać obiekty o skutecznej powierzchni odbicia 2,5 m2 na odległości 65 km (na pułapie 500 m), 310 km (na pułapie 10000 m) i 400 km (na pułapie 20000 m). W przypadku ponaddźwiękowych pocisków o skutecznej powierzchni odbicia 0,9 m2 wykrycie jest zapewnione do odległości 250 km (na pułapie 10000 m) i 300 km (na pułapie 20000 m)."
Natomiast co do gen. Jona M. Davisa nie brałbym jego wypowiedzi zbyt poważnie bo pan geneał z powodów politycznych znacznie przesadził. Gotowość lotnictwa USAF do wykonania misji MCR przekracza 70%. Współczynnik gotowości F-22 wynosi 69% , F-15C/D/E- 73%, a dla F-16 to 74%. Jest to wystarczająca siła aby zniszczyć każdy rosyjski system obrony. Dziś USA bezproblemowo mogłyby zmontować w Moskwie takie samo widowisko jak w Bagdadzie w 2003 roku podczas "Shock & Awe" i Ruscy bardzo dobrze o tym wiedzą. Co więcej, oni także bardzo dobrze wiedzą, iż nie są w stanie stworzyć systemu OPL/OPR, który mógłby ich przed atakiem lotniczo-rakietowym USA obronić, bo technologicznie im bardzo daleko do USA.
WYEDUKOWANE USA Wtorek, 14 Lutego 2017, 8:07
Szanowny "Ares" aby zbytnio się nie rozwodzić (bo nie ma to w "tym" przypadku większego sensu) podsumuję Twoje wywody dosłownie jednym zdaniem: jeżeli peany o niezmierzonej potędze USA będzie przedstawiał np. australijski Aborygen to jest on w pełni "wiarygodny" gdy zaś te "wizje" zaburzy amerykański generał to "nie należy brać jego wypowiedzi zbyt poważnie". Ciekawa logika.
Analityk Wtorek, 14 Lutego 2017, 12:11
Czytając pańskie wywody o słabości, a wręcz kryzysie w US Army można przypuszczać, że nastąpił kolosalny krach sił zbrojnych USA. Takich bzdur już dawno nie czytałem.
Twoje wywody mają się nijak do wydatków na armię mierzoną rok do roku. Wydatki Stanów na obronność wciąż należą do najwyższych na świecie. Według wyliczeń Międzynarodowego Instytutu Badań Strategicznych (IISS), USA wydały w rzeczywistości w 2015 roku 600,4 mld dol. Na drugim miejscu w wydatkach na zbrojenia są Chiny (112,2 mld dol.), a na trzecim Rosja (68,2 mld dol.). W pierwszej piętnastce państw z największymi budżetami wojskowymi w 2015 roku były tylko cztery kraje UE. Budżet Wielkiej Brytanii oceniono na 57 mld dol. (spadek z czwartego miejsca w świecie na piąte), Francji na 52 mld dol., Niemiec na 44,2 mld dol., a Włochy na 25,2 mld dol.
Matematyka to nauka ścisła, a ta wyraźnie wskazuje który budżet wojskowy jest największy, ile idzie na zakup nowego sprzętu, modernizację i rozwój nowych technologii. Bzdurne argumenty powtarzane za gen. Davisem zasadniczo nie nadają się nawet do merytorycznej dyskusji. Zupełnie jakbym czytał przedruk ze Sputnika lub RT. Wg tak prestiżowej organizacji jak IHS Jane’s Aerospace Defence & Security, liderem w 2017r. pozostaną Amerykanie (ok. 580 mld dol.). Numerem dwa nadal pozostaną Chiny, których budżet w wysokości 136 mld dol. będzie większy niż połączone budżety trzech największych europejskich krajów (Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji). Wydatki Rosji zaś nie ulegną zmianie (68,2 mld dol.).
Na stronie internetowej tej organizacji można było zapoznać się z pulą nakładów Pentagonu wg rozdzielnika(misje zagraniczne, zakup uzbrojenia, modernizację, finansowanie badań nad rozwojem nowych technologii) w ramach projektu budżetu Pentagonu za 2016r.
Zakładana wysokość funduszy na działanie tylko US Air Force w roku 2016 to 109,3 mld dolarów. Z tej sumy 18,5 mld dolarów przeznaczono na zakupy sprzętowe, z czego ponad 60% posłużyło na zakup kolejnych samolotów F-35. Kolejne 15,9 mld na badania i rozwój. Z tej sumy 914 milionów przeznaczono na program opracowania nowego bombowca strategicznego LRS-B (Long-Range Strike-Bomber), co oznacza niemal trzykrotny wzrost.
Czym wobec tego dysponuje Rosja? Budżetem prawie 10x mniejszym, przy gigantycznej korupcji, skorumpowanej armii i rozwalonym przemyśle zbrojeniowym. Rosja zostaje coraz bardziej w tyle do USA i po co ośmieszać? Zdolność operacyjna samolotów F-22 jak pisze Ares wynosi blisko 70% przy ok.73% będących w trakcie modernizacji do wersji 2040C F-15 i 74% samolotów F-16 którym przedłuża się resursy, modyfikując wyposażenie m.in. w nowe radary AESA typu SABR. F-15 i F-16 tworzą trzon sił powietrznych Stanów Zjednoczonych i nijak to nie pasuje do tych 40% o których majaczył pan geneał Davis. Chyba mu się pomyliło z lotnictwem FR.
W dodatku lotnictwo USA jest w trakcie nabywania samolotów F-35 których przyjęto na stan w samych USAF już ponad sto z dziewięciu transzy produkcyjnych.
Tak ma wyglądać ten kiepski stan amerykańskiego lotnictwa? To tylko pozazdrościć bo dla Rosji to niespełnione ciągle marzenie. Zamówionych 12 sztuk PAK-FA i 48 Su-35 to jak się ma do ok. 600 sztuk F-35 które mają zasilić amerykańskie siły zbrojne do 2020r?
To niewątpliwie kryzys na miarę możliwości USA.
WYEDUKOWANE USA Wtorek, 14 Lutego 2017, 20:22
Szanowny "Analityku" szczerze powiedziawszy miałem w ogóle nie odpisywać ale znalazłem wolne 5 minut więc co mi tam. Aby było "łatwiej" odniosę się w pańskich tez w odnosnikach:
- ogłosiłem "totalny krach sił zbrojnych USA" - odpowiedź: takich bzdur dawno
nie czytałem i konia z rzędem temu kto wskaże mi to w moim poście
- "wydatki na armię USA licyone na ponad 600 mld USD" - (nic mnie tak nie
rozśmiesza jak bezrefleksyjne przywoływanie tego wskaźnika liczonego w
USD przez licznych komentatorów prezentujących wiedzę i logikę super
sympatycznego skądinąd "Kubusia Puchatka") odpowiedź:prosty przykład
aby nawet licealiście (a nie mówiąc już nawet o analityku) było łatwo
zrozumieć "sens". Jeszcze niedawno polska armia za amunicję kal. 155 mm
(produkowaną w rodzimych zakładach - i chwała, że "rodzimych") płaci ok.
22 tyś. zł/sztuka a więc ponad 5,5 tyś. USD, amerykanie za analogiczne
(tyle, że produkowane oczywiście w USA płacą od 25 do 29 tys.
USD/sztuka w zależności od ilości w zamawianej partii), Rosjanie z kolei za
taką samą amunicję (tyle, że "standardowego" dla nich kalibru tj. 152 mm
płacili swoim zakładom od 100 do 120 tyś. rubli tj. ok. 1500-1800 USD.
Kontynuując watek nawet gimnazjalista łatwo wyliczy, że za jeden
"amerykański nabój" Polacy kupują "prawie" 5 sztuk a Rosjanie ok. 15-stu. I
tak jest ze wszystkim, utrzymaniem infrastruktury, płacami itd. itd. Takie
porównywanie miałoby sens w przypadku kupowania uzbrojenia i
wyposażenia 'za granicą" (co niestety musi robić Polska) ale Rosja 99%
uzbrojenia produkuje u siebie i płaci w rublach a nie amerykańskich
dolarach.
- "matematyka to nauka ścisła" - odpowiedź: tak to prawda, to nauka ścisła ale
jak widać "analityku" nie masz o niej najmniejszego pojęcia.
- "nijak to nie pasuje do tych 40% o których majaczył pan geneał Davis":
odpowiedź: odnośnie "majaczenia" to mam bardzo duże wątpliwości w
sumie jednak bardziej wierzę amerykańskiemu generałowi który jest
zastępcą dowódcy USMC niż (bez urazy): "Analitykowi" czy jego guru
"Aresowi".
- tego jak Rosja ma "zazdrościć" USA stanu lotnictwa (kiedy jak się okazuje
większość samolotów amerykańskiego lotnictwa "wyczerpuje resursy") przez
litość nie skomentuję.
O reszcie nie pisze bo już mi się nie chce!
Analityk Środa, 15 Lutego 2017, 8:52
Kolejne bzdury kolego WYEDUKOWANY. Może zostawmy amunicje jako przykład bo po co się ośmieszać? Cena MiG-29K to 51 mln usd co za tak przeciętny samolot jakim jest Mig jest ceną wygórowaną. MiG-35 będzie kosztować ok. 100 mln usd, a nie 10 mln usd panie WYEDUKOWANY, dlatego Rosja trzyma się za kieszeń i zamówienie 37 sztuk trudno nazwać masowym. PAK-FA jeszcze znacznie więcej i dlatego Rosja zredukowała zamówienia do zaledwie 12 sztuk. Jak to się ma do produkcji od 2016r. prawie 100 samolotów F-35A (do 2015r produkowano ok. 50 samolotów rocznie tylko wersji "A"), które wchodzą na uzbrojenie USAF? Po co więc głupoty wypisywać o niskich cenach produktów rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego? Przemysł rosyjski nadal bazuje na imporcie podzespołów, głównie elektroniki w którym wyposaża się elementy kluczowe uzbrojenia - a to kosztuje. Brak poważniejszych inwestycji w nowe technologie powoduje, że Rosji brakuje nowoczesnych wyrobów w wielu sektorach. Czołg T-90S jest tutaj dobitnym przykładem. Na jego tle zaprezentował sie sam Putin w ostatniej kampanii wyborczej i na tym się skończyło. Tydzień potem gen. Makarow szef sztabu generalnego poddał totalnej krytyce produkt firmy "Uralwagonzawod". Powiedział wprost cyt" "taniej kupić używane czołgi Leopard, niż płacić WYGÓROWANĄ cenę za siedemnastą modyfikację rodzimych T-72". Makarow stwierdził, że T-90S wykazuje liczne niedociągnięcia, i że właściwie tylko wieża czołgowa jest dobrze wykonana. Przez tę wypowiedź przedstawił on migawkowo mizerną sytuację przemysłu zbrojeniowego, który dodatkowo przesiąknięty jest korupcją. Sytuacja stała się na tyle dramatyczna, że ministerstwo obrony zdecydowało o precedensowym zakupie zagranicznego uzbrojenia, z francuskimi desantowymi helikopterowcami typu Mistral na czele.

Zadłużenie kluczowych przedsiębiorstw branży jest szacowane na co najmniej 180 mld rubli, do tego dochodzi korupcja która wg analityków z moskiewskiego Centrum Carnegie pochłania aż 40-60% środków przeznaczonych na zakup nowej broni znika w tajemniczy sposób. Rosyjska zbrojeniówka to przedsiębiorstwa państwowe czyli niczyje, nad którymi nikt nie sprawuje kontroli co daje pole do gigantycznych i niekontrolowanych nadużyć. Wszystko to płynie z państwowej kasy przeznaczonej na MON. Jedynym sektorem, o którego utrzymanie dbają rosyjskie władze niezależnie od koniunktury, jest produkcja rakiet strategicznych.
Trochę realizmu a mniej Sputnika panie WYEDUKOWANY.
Ares Wtorek, 14 Lutego 2017, 9:06
Czy sprawność lotnictwa USAF do wykonania misji wynoszącą ponad 70 procent (taki jest standard nato) uważasz za zgodny z tym co mówił pan generał niechętny administracji Obamy? Tylko podziwiać wiarę w to co powiedział jeden generał.
halny Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 11:16
tak samo wie USA,, że nie jest w stanie obronić sie przed Rosyjskim atakiem ponieważ jej stan zaawansowania OPL jest daleko poniżej możliwości Rosyjskich systemów, do tego USA nie posiada warstwowej obrony OPL swojego terytorium .... Twój wywód można potraktować jako piękną ciekawostkę zwaną potocznie myśleniem życzeniowym, możliwości systemu Patriot amerykański NIK obnażył w koszmarnym stylu, na dziś ten system jest technologicznie o generację z tyłu za S400
Ares Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 13:49
A w którym to miejscu w swoim raporcie GAO stwierdza że Patriot jest przestarzały??? US Army używa obecnie systemu Patriot w wersji PDB-7 i tylko do tego odnoszą się uwagi w raporcie GAO. Modernizacja do standardu PDB-7 spowodowała zwiększenie możliwości Patriota w zwalczaniu celów powietrznych ale audytorzy z GAO uważają, że system Patriot wymaga ulepszenia w kilku aspektach tj. radaru i oprogramowania aby spełnić wymogi PERSPEKTYWICZNEGO pola walki. Dlatego przygotowano cały pakiet zmian wraz znową koncepcją prowadzenia działań obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej US Army. Planowane są modernizacje do standardu PDB-8 i PDB-8.1, przeznaczone do wdrożenia w latach 2017 i 2021. "Operacyjne” testy tych modyfikacji rozpocząły się w 2016 roku. Patriot stanie się częścią wysoce zintegrowanego, wielozadaniowego systemu IFPC, który ma być elementem przyszłej architektury obrony powietrznej amerykańskich wojsk lądowych. To w pełni jednolity i zintegrowany system dowodzenia i kontroli obroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową na wysokim szczeblu dowodzenia z wykorzystaniem danych do strzelania przekazywanych z różnych źródeł wykrywania (w tym innych systemów obrony powietrznej niż Patriot) znajdujących się na wyposażeniu wojsk lądowych.
Dzięki użyciu zintegrowanego systemu dowodzenia obroną powietrzną IBCS zestawy IFPC jak Patriot będą mogły korzystać nie tylko z własnych radarów, ale z innych sensorów (radary Sentinel), używanych obecnie np. w amerykańskich systemach przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu Avenger. 
Patriot nowej generacji to zupełnie nowa konstrukcja która implementuje najnowsze dostępne przez człowieka technologie. Nowy efektor PAC-3MSE, nowy dookólny radar wykonany w technologii AESA GaN, nowa stacja dowodzenia i zarządzania CC2 w pełni kompatybilna z IBCS, nowa wyrzutnia typu MEL ( Multi- Elevation Launcher) - wszystko najnowsze technologie. Jedynie co zaleca audyt to przyspieszenie prac nad modernizacją Patriota w wersji PDB-7 i wprowadzenie w jednostkach operacyjnych US Army wariantu oprogramowania PDB-8 i PDB-8,1 z IBCS oraz dookólny radar wykonany w technologii GaN. W Rosji nawet nie planuje się wdrożenie podobnej technologii.
Amerykańskie systemy OPL przewyższają rosyjskie S-400 nawet w obecnej postaci PDB-7 gdyż taki system jak Patriot jest stale modernizowany na podstawie doświadczeń zebranych z prawdziwego pola walki czym rosyjskie systemy nie dysponują.
Przewaga lotnictwa USA nad lotnictwem Rosji jest tak przytłaczająca, że w Stanach nie przykładano specjalnej roli naziemnym systemom OPL. W Rosji też nikt w tym względzie nie ma wątpliwości i mają tam świadomość tego, że ewentualne starcie powietrzne będzie miało miejsce nad terytorium Rosji. Dlatego w FR taki nacisk kładzie się na rozwój systemów OPL.
SMUTNE USA Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 20:52
nie ma to jak huraoptymizm Twoich wypowiedzi ale Rosyjskie systemy OPL niestety są o generację przed amerykańskimi -----

Jeden z kilku pierwszych najnowocześniejszych rosyjskich mobilnych trójwspółrzędnych zestawów radarowych 55Ż6M (znanych jako Niebo-M), umożliwiających lokalizację i śledzenie celów o znacznie obniżonym wizerunku radiolokacyjnym (samoloty stealth), został zainstalowany na zajętym Krymie, nad brzegiem Morza Czarnego, nieopodal miejscowości Majak. I już dawno uzyskał gotowość operacyjną współpracując z bateriami pocisków przeciwlotniczych S-300PM (są tam od marca 2014).

Wpływa to w zasadniczy sposób na sytuację powietrzną w tym rejonie, wobec podejmowanych ostatnio przez Amerykanów lotów zwiadowczych bezzałogowców Global Hawk, które mają przynieść nowej amerykańskiej administracji klarowny obraz sytuacji wokół granic Ukrainy. Lokalizacja Nieba-M na Krymie: 45.345594 N i 032.522004 E i jego status zostały starannie przeanalizowane przez eksperta interpretacji orbitalnej – Seana O’Connora dla magazynu Jane’s Defence Weekly (1 Feb. 2017 Vol. 54, Issue 5) na podstawie zdjęć z kosmosu, wykonanych przez satelity korporacji Airbus Defence and Space. Z jego ekspertyz wynika, że instalacja Nieba-M na Krymie jest dla Rosjan najważniejszym obiektem zdobywania doświadczenia operacyjnego i testowania na pierwszej linii faktycznych zdolności ich najbardziej obecnie zaawansowanego systemu radiolokacyjnego, który, jak twierdzą, widzi obiekty obdarzone zdolnościami stealth (Moskwa wyraźnie wspomina o pokonaniu myśliwców F-35 Lightning II), o obniżonym poniżej 1 m kw. wizerunku radiolokacyjnym z odległości ok. 500 km.
Według O’Connora na razie, bazując na rozpoznaniu satelitarnym, udało się zidentyfikować 4 rozlokowane w terenie i pracujące zespoły Nieba-M: w pobliżu bazy lotniczej w Aszułuku, gdzie testuje się urządzenia i przygotowuje operatorów, nieopodal Włodzimierza i niedaleko Taganrogu. Moskwa zapowiada jednak, że do 2020 garnizony na wszystkich najważniejszych kierunkach ewentualnego ataku z powietrza na Rosję zostaną wyposażone w nowo wyprodukowane i wprowadzone do linii zestawy Niebo-M.

Niebo-M to najnowocześniejszy element całej rodziny systemów radiolokacyjnych przeznaczonych dla wojsk OPL i wojsk lądowych Rosji, którą tworzono od lat 90. ubiegłego wieku w Niżnym Nowgorodzie w NNIIRT, czyli naukowo-badawczym instytucie radiotechniki (części koncernu wyspecjalizowanego w produkcji kompleksów przeciwlotniczych - Ałamz-Antiej), bazując na doświadczeniach bojowych konfliktów od czasów Wietnamu. W 1999 przyjęto zasadniczą architekturę systemu – miał on być wysoce mobilny poprzez posadowienie każdego z jego oddzielnych elementów na samobieżnym ośmiokołowym podwoziu ciągnika wytwarzanego w Briańsku – BAZ-6909-015 o nośności 22 ton. Dzięki temu dziś całość można rozlokować z marszu w ciągu kwadransa. 15 min. zajmuje także ewakuacja całego zestawu.

Tworzą go 4 samodzielne pojazdy – trzy z oddzielnymi antenami skanowania elektronicznego oraz wóz dowodzenia. Całość zintegrowana jest radioliniowo. Każdy pojazd ma swój oddzielny generator, jest więc niezależny energetycznie. W przypadku trafienia pociskiem przeciwradiolokacyjnym w jeden z wozów antenowych – pozostałe kontynuują walkę. Wóz RŁM-M - z największą anteną - przeszukuje przestrzeń w paśmie VHF na falach metrowych, wóz RŁM-D – pracuje w paśmie L na falach decymetrowych, zaś wóz RŁM-S - w paśmie X na falach centymetrowych. Dane z tych trzech stacji antenowych trafiają do wozu dowodzenia z kabiną operatorską – KU RŁK, gdzie poprzez elektroniczną analizę i integrację sygnałów budowany jest syntetyczny obraz przestrzeni. W ten sposób, jak twierdzą Rosjanie, można bez problemu pokonać amerykańskie technologie sztucznej niewidzialności obiektów poruszających się w powietrzu - czyli stealth.

Wóz z anteną centymetrową był gotów dopiero w 2010. W 2011 przeprowadzono badania państwowe. W 2012 pierwszy gotowy system pokazano publicznie w Moskwie w sierpniu, podczas wystawy MAKS. Wówczas ujawniono podstawowe jego możliwości – zasięg wykrywania celów w pracy dookólnej – od 10 km do 600 km, na wysokości do 600 km. Przy skoncentrowaniu obserwacji na 70-stopniowym sektorze – wykrywanie do 1800 km. Możliwość śledzenia do 200 samolotów i do 20 pocisków balistycznych.
Ares Wtorek, 14 Lutego 2017, 5:07
Zobaczmy co na temat radarów Nebo vs. stealth ma do napisania pan dr Carlo Kopp z Air Power Australia.

"The new three dimensional NNIIRT 1L119 Nebo SVU AESA is an improved new technology derivative of the baseline 1L13 Nebo SV / Box Spring series of VHF radars. Towed by a Ural 4320 tractor, it has much better mobility and reliability than earlier VHF band SAM battery acquisition radars, and with 20 minutes to deploy is only bettered by the S-band 64N6E/91N6E Big Bird series. Stated tracking accuracy is 200 metres in range, 0.5° in azimuth, and 1.5° in elevation, making it suitable as an acquisition radar for the S-300PMU1/2 and S-400 systems."

Dokładność śledzenia radaru Nebo wynoszącą 200 metrów w zakresie 0,5 stopnia w azymucie i 1,5 stopnia w elewacji raczej wyklucza skuteczne naprowadzenie rakiet na cel typu stealth. 
Kolejny fragment pana dr Koppa to potwierdza... 
"The Nebo SVU is an important strategic development. It is a modern technology radar by global standards, and its two metre band wavelength will provide it with a robust capability against fighter and cruise missile sized VLO/LO targets. The radar's combination of frequency agility, beamsteering agility, fully digital processing and very good mobility by VHF radar standards sets it apart from two generations of Soviet era VHF radars. If deployed in robust numbers, the Nebo SVU will be capable of frustrating offensive operations by any air force not equipped with an F-22 or better capability."

Radar Nebo SVU może być skuteczny wobec wszelkich sił powietrznych z wyjątkiem F-22 i samolotów o jeszcze lepszych możliwościach. Dla samolotów stealth radar Nebo nie będzie skuteczny. Za główne kryterium efektywności radaru wobec celów o obniżonej wykrywalności, to znanych jest kilka dostępnych i sprawdzonych sposobów jej zwiększenia. Po pierwsze, można zastosować radiolokatory, emitujące fale o metrowej długości. Po drugie, można użyć radarów bistatycznych, w których nadajnik i odbiornik są oddalone od siebie, a płatowiec, odbijający impulsy w kierunku innym, niż nadajnik wręcz zwiększa skuteczność takich radarów. Można zastosować absolutnie niezawodną technikę, w której nadajnik emituje fale w stronę oddalonego odbiornika i jeśli między nimi znajdzie się jakikolwiek obiekt odbijający/rozpraszający/pochłaniający promieniowanie mikrofalowe, to osłabiona wiązka będzie informacją o jego obecności. Każda z tych metod ma jednak więcej wad niż zalet i dlatego żadna z nich nie wyparła dotąd klasycznych stacji radiolokacyjnych. Pewien sposób zwiększenia efektywności środków radiolokacyjnych obrony przeciwlotniczej wdrożono w systemie Nebo-M. W systemie tym połączono stacje pracujące w trzech różnych zakresach: metrowym, decymetrowym i centymetrowym.
Jednak żadne z tych pasm nie zapewnia skutecznego antidotum na obiekty wykonane w technologii stealth. Im wyższa częstotliwość a więc krótsza fala tym większa rozróżnialność - czyli tym mniejsze szczegóły są "widoczne". Samoloty i pociski stealth są projektowane pod radary pracujące w zakresie fal centymetrowych i milimetrowych. W tych zakresach są najmniej "widoczne", zaś w zakresach fal decymetrowych i metrowych są łatwiejsze do wykrycia ale jest problem z wyznaczeniem współrzędnych do naprowadzania rakiet systemów OPL. Czyli argument o pracy radaru Nebo-M jako sposób na stealth w wielu zakresach pracy jest argumentem mało przekonywującym.
Każdy z tych trzech pasm ma swoje wady i zalety, ale generalnie jak istniały problemy z wykryciem/namierzeniem F-22 i F-35 i innych celów jak JASSM tak nadal takie problemy pozostały. Nic się w tym względzie nie zmieniło. Samo wykrycie (pod warunkiem, że cel będzie leciał na dużej wysokości co jest mało prawdopodobne a w przypadku rakiet manewrujących nierealne) wcale nie oznacza że da się go zestrzelić. Dodatkowo, te radary są duże i mało mobilne - w przypadku wojny jest je łatwo zlikwidować za pomocą salwy pocisków antyradarowych.
Trzeba jasno sobie zdać sprawę, że w przypadku skordynowanego ataku z powietrza lotnictwa USA, żaden naziemny system obrony FR nie spełni swoich zadań wobec technologii stealth, a jedyna skuteczna altenatywa tj. powietrzna platforma wczesnego ostrzegania AWACS w Rosji praktycznie nie istnieje, a nawet gdyby istniała też nie zapewni skutecznej osłony wobec środków napadu powietrznego wykonanych w technologii utrudnionego wykrycia..
halny Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 19:25
w konkluzji -- nie perspektywiczny
Ares Wtorek, 14 Lutego 2017, 5:10
Patriot z IBCS to najnowocześniejszy system średniego zasięgu na świecie.
halny Wtorek, 14 Lutego 2017, 13:33
w czyjej opinii, stwierdzenie godne rosyjskiego sputnika który twierdzi, że S400 to najnowocześniejszy system na świecie ..... jeśli mam kogokolwiek tu chwalić to S400 jest o niebo lepszy od najnowocześniejszego Patriota ..
Ares Wtorek, 14 Lutego 2017, 15:21
Proponuję poczytać trochę artykułów na defence24.pl bo powielanie bzdur o archaicznym w stosunku do nowego Patriota S-400 jest niepoważne.
http://www.defence24.pl/533952,rosyjska-prawda-o-systemie-s-400

Patriot nowej generacji to nowoczesny system który przerasta wszystko co stworzyła Rosja i wszelkie porównania nie mają sensu.

W modułach nadawczo-odbiorczych anten pracujących w zakresie dookólnym 360 stopni, zastosowano najnowocześniejszą technologię na dzień dzisiejszy– użyto półprzewodników na bazie azotku galu (GaN). Związek ten charakteryzuje się wysoką odpornością termiczną, chemiczną i radiacyjną. Ponadto jest bardzo dobrym półprzewodnikiem (szacuje się że ok. 10-krotnie lepszym od powszechnie stosowanego w radarach AESA arsenku galu), a także dobrym przewodnikiem cieplnym, co sprawia, że znikają problemy z chłodzeniem układu scalonego. Dlatego jest zdecydowanie układem bardziej niezawodnym, o większej gęstości mocy, a tym samym posiada większą szybkość i precyzję skanowania, większy zasięg (nawet o 100 %), większe kąty obserwacji w azymucie i elewacji, a więc wzrost skuteczność wykrywania w tym przede wszystkim celów o niskim SPO w stosunku do takiego samej anteny wykonanej z arsenku galu . Umożliwia to zastosowanie go do produkcji półprzewodników wysokiej częstotliwości, działających w wysokiej temperaturze i niesprzyjających warunkach. Tymczasem S-400 wykorzystuje zawodny i o kiepskich osiągach radar wykonany w przestarzałej technologii PESA.
Rakieta PAC-3MSE została opracowana do zwalczania najbardziej wymagających celi, w tym głowic rakiet balistycznych z bronią masowego rażenia, otwarta architektura pozwalająca zintegrować nowe systemy uzbrojenia. 
Wszystkie wyrzutnie systemu Patriot zostaną zmodernizowane na wersję M903 o zmiennym kącie podniesienia w elewacji (Multi-Elevation Launcher), która jest kompatybilna z pociskami MSE, PAC-3 i PAC-2. Wyrzutnia M903 ma zostać bezpośrednio podłączona do sieci, podobnie jak nowy radar AESA. Większość działań modernizacyjnych armii USA skupionych było na komponentyzacji radaru i wyrzutni, aby umożliwić wyrzutniom pracy we wspólnym węźle dowodzenia i sterowania systemu IBCS (Integrated Air and Missile Defense [IAMD] Battle Command System) wykorzystywanego przez armię USA, której producentem jest Northrop Grumman. System IBCS jest kluczową częścią systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej IAMD. System w pełni integruje nie tylko sieci wojsk lądowych, ale także sił powietrznych, piechoty morskiej i marynarki wojennej USA, czego efektem jest powstanie wspólnej zintegrowanej architektury obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na terenie działań wojskowych. W przypadku systemu Patriot wojsko zastąpi jednym systemem IBCS cztery elementy "starego" Patriota. Podobnymi możliwościami będzie dysponować nowy system BM4CI (Battle Management Command, Control, Communication, Computers & Intelligence).
Obsługa systemu Patriot dysponuje doskonałą świadomością na polu walki w pełnym zakresie 360 stopni. Patriot przeszedł próby z JLENS, a podczas tych prób udowodniono, że o ile Patriot posiada dane do strzelania to może prowadzić ogień w zakresie 360 stopni wokół baterii pomimo wykorzystania radaru sektorowego AN/MPQ-65. W czasie tych prób wykonano z powodzeniem strzelanie dookólnie pociskiem PAC-3MSE, potwięrdzając tym sposobem, że MSE jest pociskiem typu All-Up-Round. 
Nowy Patriot to całkowicie cyfrowe centrum dowodzenia i kierowania CC2 z wielofunkcyjnym radarem o dookólnym sektorze obserwacji 360 stopni AESA oraz z pociskami PAC-2 GEM-T i PAC-3 MSE zdolnym do zwalczania wszelkich celów powietrznych w tym rakiet balistycznych dzięki technologii Hit-to-Kill głowicy pocisku MSE.
Takmi możliwościami nie dysponuje S-400 gdzie sieciocentryczność kończy się na poziomie dowodzenia obroną przeciwlotniczą danego okręgu wojskowego.
To tam jest dopiero opracowywany rozpoznany obraz sytuacji powietrznej i to stamtąd wskazywane są cele do zniszczenia.
Sama organizacja IBCS daleko wyprzedza możliwości rosyjskich systemów OPL.
b Sobota, 11 Lutego 2017, 9:27
Widzimy to wszysko w SYRII tam nikt sil assada nie bombarduje bo sie obawiaja s400. A Izrael nie atakuje przy pomocy 35 letnich systemow.
yaro Sobota, 11 Lutego 2017, 18:23
Śmigłowiec Sił Powietrznych Izraela zaatakował jeden z domów mieszkalnych. Przy czym nie wleciał on w przestrzeń powietrzną Syrii. Pocisk, według agencji SANA, został wystrzelony z „okupowanego terytorium” — Wzgórz Golan. W wyniku zdarzenia nikt nie został ranny.
--------------
Co kolejny raz potwierdza, że Izrael obecnie nie wlatuje w przestrzeń powietrzną Syrii
Remo Sobota, 11 Lutego 2017, 22:37
Wzgórza Golan to jest terytorium Syrii.
yaro Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 11:10
ale okupowane przez Izrael od dziesięcioleci i żadnych formacji bojowych Syria ani inne państwo poza Izraelem tam nie posiada--- chyba o tym wiesz
anda Sobota, 11 Lutego 2017, 22:01
nikt nie potwierdził, że wleciał w przestrzeń Syrii a wszyscy twierdzą, że strzelał znad terytorium Izraela
chateuax Sobota, 11 Lutego 2017, 2:48
Tak, nie dla jego wykrycia nie ma znaczenia ze obiekt jest trudnowykrywalny.
GEN Piątek, 10 Lutego 2017, 15:07
A po czym Kolego to wnioskuje ???
Po info w rosujskiej telewizji czy na podstawie analizy technicznych możliwości JASSM ???
Może coś konkretnego poprosimy.....
olo Piątek, 10 Lutego 2017, 13:11
Jasne że Rosja nie musi o tym nikogo informować bo to FAKE.
Kruk Piątek, 10 Lutego 2017, 13:02
za którymś razem nie wrócą do koszar...
sony Piątek, 10 Lutego 2017, 12:55
Jessm-Er zaczyna uwierać.
laesir Piątek, 10 Lutego 2017, 14:11
Guzik, a nie działa. To raczej Putin rozpoczyna negocjacje z Trumpem.
Po pierwsze Polska nie ma jeszcze tych pocisków, a po drugie nie stanowią one dla państwa z taką głębią strategiczną jak Rosja poważnego zagrożenie. Bo co niby Polska zrobi zaatakuje Rosję?
Wprost przeciwnie takie wymachiwanie Jassmami uwiarygadnia tylko działania Rosjan, którzy niedawno rzucili plotkę, że Polska szykuje się do wojny na Białorusi. Doniesienia okazały się na tyle przekonywujące, że Amerykanie zaczęli sami sprawdzać czy nasi "kierownicy" nie szykują jakiejś prywatnej wojenki, w którą będą chcieli wciągnąć USA
chateaux Sobota, 11 Lutego 2017, 2:50
A na czym konkretnie polega to "wymachiwanie" JASSMami?
dropik Piątek, 10 Lutego 2017, 12:47
export strachu ze wschodu znowu rosnie :P
Wojtek Piątek, 10 Lutego 2017, 12:35
Chyba nie obawiają się naszych Jassm.
etmónt Sobota, 11 Lutego 2017, 20:39
JASSM jeszcze nie mają pełnego zasięgu. Prawdopodobnie próbują sciągnąć na siebie uwagę Trumpa, abu wybadać jego przyszłą politykę w stosunku do Rosji i konfliktu ukraińskiego.
dk. Piątek, 10 Lutego 2017, 14:20
raczej właśnie są nimi zaniepokojeni.
strateg Piątek, 10 Lutego 2017, 17:08
Raczej nie.
taktyk Sobota, 11 Lutego 2017, 16:21
Raczej tak.
Polanski Sobota, 11 Lutego 2017, 22:30
Są, są!!