SKANER Defence24: Ukraina poligonem doświadczalnym. Rosja marzy o "koncercie mocarstw"

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 09 Lutego 2017, 15:05
SKANER Defence24

W programie "SKANER Defence24" Dr Adam Eberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich mówi o sytuacji na wschodzie Ukrainy i bezradności strategicznej Rosji.

Dr Adam Eberhardt stwierdził, że sytuacja na Ukrainie jest związana bezpośrednio z koniunkturą międzynarodową. Wzrost walk następuje wtedy, gdy Rosja ma ochotę coś wytargować i zwraca wówczas uwagę na problem w Donbasie. Jest to, jego zdaniem, wyraz bezradności strategicznej Rosji, którą obserwujemy właśnie w tym rejonie. Rosja osiągnęła bowiem minimalne cele na Krymie i w Donbasie, ale nie uzyskała pełnej destabilizacji całej Ukrainy.

Gość wskazał również, że obecne walki wśród „separatystów” to wyraz zwykłych bandyckich porachunków. Ługańsk, Donieck, Donbas stały się bowiem bandyckimi republikami, kontrolowanymi przez tamtejsze grupy przestępcze, powiązane z oligarchami oraz rosyjskimi służbami specjalnymi. Zwrócił uwagę, że na poziomie strategicznym Rosja w pełni kontroluje „separatyzm”, ale na poziomie taktycznym tamtejsze grupy mają spory zakres autonomii. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

33 komentarze

Niedziela, 12 Lutego 2017, 15:00
Ukraina ma pecha, bo po pierwsze to uwierzyła na początku lat 90-tych w Plan Sachsa [u nas zwany Planem Balcerowicza], że tylko prywatyzacja postawi ich kraj "na nogi". Realizacja tego Planu w krajach, w których nie było prywatnego kapitału, musiała te kraje doprowadzić do upadku, a zarazem do powstania kasty Oligarchów.

Po drugie, bo uwierzyła podczas Majdanu, że zaraz z Zachodu popłynie do nich rzeka ojro i za jakimś cudownym zrządzeniem losu wszystkie ich bolączki ktoś za nich posprząta.

Jeżeli chodzi o Rosję, to ta była tylko zainteresowana odzyskaniem Krymu, a wcale nie była zainteresowana Donbasem, który stanowi dla niej tylko balast i pretekst do sankcji. Generalnie to problem dla Ukrainy jest taki, że bez Rosji sobie Ukraina nie poradzi, bo Rosja była dla niej dostawcą tanich surowców i rynkiem zbytu, a Zachód [pomimo początkowego zainteresowania np. Niemiec], nie jest zainteresowany inwestowaniem w ewentualnie konkurencyjną dla nich gospodarkę. Tak dla przykładu - czy Zachód kupi od Ukrainy chociaż jeden samolot wyprodukowany w zakładach Antonowa? Nie, nie kupi bo ma swoje, podobnie z rolnictwem, przemysłem zbrojeniowym itp itd.

I jeszcze jedna sprawa poruszona tu zresztą wcześniej - strona ukraińska jest obecnie na etapie zrażania sobie potencjalnych sojuszników, swoją skrajnie nacjonalistyczną polityką historyczną, na bazie której stara się budować swoją nową tożsamość.
Adam S Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 9:56
Bardzo „specyficzne” podejście do najnowszej historii Ukrainy. Może przypomnę, że na początku lat 90-tych Ukraina w ogóle zaistniała jako relatywnie niezależny twór państwowy i obroniła się przed całkowitą rusyfikacją i zniknięciem z historii świata. Co do „Planu Sachsa” to ciekaw jestem, jaki miałby Pan alternatywny plan dla obszaru gospodarczego, który przez dekady był jedną wielką fabryką broni i zboża dla imperium, i już od kilku lat był w zapaści gospodarczej, utrzymując jeszcze 400 –tysięczną, nielojalną armię. Ukraina nie miała tak jak Rosja, dochodów z ropy i gazu. Nie wiem, czy pamięta Pan sytuację, gdy państwowe zakłady miały wielomiesięczne opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń, a płacono je albo w naturze, albo w pseudowalutowych „kuponach”.
Co do kolejnych „majdanów”, to one wybuchały wtedy, gdy postsowiecka klasa panująca za bardzo przeginała ze złodziejstwem i próbowała sprzedać, lub w ogóle rozmontować ukraińskie państwo, włączając je na wzór Białorusi do rosyjskiego państwa „związkowego”. „Majdan” zawsze był ostatecznością, ratowaniem się przed katastrofą i utratą niepodległości.
Co do pomysłu, że „Ukraina sobie bez Rosji nie poradzi”, to gratuluję kolonialnego spojrzenia. Przecież po to na Ukrainie całe dziesięciolecia postsowiecka władza blokowała reformy ekonomiczne, żeby Ukraina NIE wypracowała niezależności energetycznej od Rosji. Żeby „gazowi” oligarchowie mogli pobierać działkę od dziesiątków miliardów dolarów, które Ukraina płaciła Rosji za surowce energetyczne. Ukraina produkuje więcej gazu ziemnego, niż Polska zużywa, a mimo to była największym importerem rosyjskiego gazu. Dlaczego? I dlaczego po wybuchu wojny w dwa lata można było ten import ograniczyć niemal do zera? W tym miejscu należałoby zadać analogiczne pytanie, dlaczego POLSKA wciąż importuje gaz z Rosji – ale to temat na osobną dyskusję.
Co do „zrażania” sobie świata, to nie Ukraina się tym zajmuje, a Rosja, oskarżając Ukraińców o „faszyzm”. Dla Rosjan z definicji faszystą jest ten, z kim Rosja aktualnie walczy. Przypomnę, że w ostatnich wyborach parlamentarnych na Ukrainie, nacjonalistyczne partie nie przekroczyły 5% progu wyborczego i nie weszły do parlamentu (natomiast w takich „demokratycznych” krajach jak Niemcy, Austria i Francja, nacjonaliści mają w parlamentach po kilkanaście procent miejsc). W ukraińskim 450 osobowym parlamencie jest 2 (słownie: dwóch) nacjonalistów, którzy weszli z okręgów jednomandatowych, bo wyborcy zapamiętali ich walkę w obronie kraju w oddziałach ochotniczych. Tylko rosyjska propaganda i zaślepieni nią polscy narodowcy mogą powtarzać brednie o ukraińskim nacjonalizmie, bo jest dokładnie odwrotnie – Ukraińcy mają problem ze zbytnią tolerancją wobec Rosjan i rusyfikacji, która wciąż zalewa szeroką falą ich przestrzeń informacyjną.
AWU Czwartek, 09 Lutego 2017, 18:58
Moskwa nigdy nie uzyska pełnej kontroli nad Ukrainą. Ukraina przez wieki była we wpływie cywilizacji zachodniej poprzez W.Ks.Litewskie (XIVw) czy też przez Koronę Polską (Litwa nie chciała płacić za ochronę płd wsch granic stąd Unia Lubelska?). Ukraiński nacjonalizm narodził sie w Austriackiej Galicji którą rządzili Polacy przez co najmniej 50 lat zaborów. W mej opinii dajmy tym Rusinom szansę .. ale szansę w ramach.. oni walczący na przedpolach Doniecka z rosyjską inwazją ochraniają nas ..
bodzentyn Piątek, 10 Lutego 2017, 13:33
"[...] nigdy nie uzyska pełnej kontroli [...]" - to się nazywa myślenie życzeniowe. Czy tak się faktycznie stanie tylko w małym stopniu zależy od samej Ukrainy a wiele zależy od postawy szeroko rozumianego świata zachodniego. Jednak póki co Ukraina robi wszystko żeby zrazić do siebie kraje, które jeszcze niedawno przychylnie i z życzliwością patrzyły w jej stronę. W tym kraju nie ma żadnych skutecznych reform, kwitnie korupcja, służby są w dalszym ciągu wybitnie infiltrowanie przez Rosję, władzę faktyczną dzierżą wciąż oligarchowie, rozkradane i marnowane są pieniądze płynące w ramach pomocy z zachodu, wobec Polski wykonywane są nieprzyjazne i prowokacyjne gesty, gloryfikuje się (delikatnie mówiąc) kontrowersyjnych ludzi jako trzon budowania tożsamości narodowej. W takiej formie to nie jest żaden wiarygodny partner, którego można wspierać. To nie są wartości akceptowane w Unii Europejskiej. Za bardzo przyzwyczajono się na Ukrainie do miękkiej polityki Zachodu, która pokazuje coraz wyraźniejsze oznaki słabnięcie jeśli nie zmierzania ku końcowi i być może w efekcie do "real-politik". A ta narracja o walce na przedpolach Doniecka w obronie świata zachodniego przed rosyjską nawałnicą - z litości nie będę tego komentował bo ta teza wielokrotnie została już obalona i służy jedynie pro-ukraińskiej propagandzie a jej przywoływanie może mieć skutek jedynie wobec osób, które tylko wyrywkowo interesują się tym tematem lub wcale.
tak tylko... Piątek, 10 Lutego 2017, 21:35
Problemem Ukrainy nie są oligarchowie, to tylko skutek. Przyczyną jest fakt, iż Ukraina to typowe państwo post-kolonialne, z niewielkimi tradycjami państwowo twórczymi. Ich historia to walki, powstania i bratanie się ze śmiercią. Społeczeństwo ma nikłe instynkty do samo organizowania się. Ich zbiorowymi odruchami były i są tylko zrywy powstańcze, kiedy but który ich przygniatał był zbyt ciężki, ale to za mało, by stworzyć sprawne państwo, a oligarchowie, korupcja itd. jest już tylko tego konsekwencją. Trzymam kciuki za powodzenie Ukrainy, ale mam świadomość, że oni dopiero są na początku bardzo długiej drogi, która może trwać wiele pokoleń...
Geoffrey Piątek, 10 Lutego 2017, 10:22
Jeśli piszemy o obecności Ukrainy w cywilizacji zachodniej, to trzeba zacząć od Rusi Kijowskiej, która została zorganizowana przez Waregów według klasycznych zasad zachodniego\nordyckiego feudalizmu. Najbardziej widocznym tego efektem było typowo zachodnie rozbicie dzielnicowe Rusi Kijowskiej w XII wieku. Dopiero Księstwo Moskiewskie było organizmem typowo wschodnim, zorganizowanym przez i na wzór Złotej Ordy.
Paweł Piątek, 10 Lutego 2017, 9:48
Nie zgadzam się popatrz na ZSRR
def Czwartek, 09 Lutego 2017, 16:12
kolejne sankcje dla Rosji!!
Ad_summam Czwartek, 09 Lutego 2017, 16:29
Daj spokój, to nic nie da. Rosjanie liczą się tylko z realną siłą. A to oznacza siłę NATO i wzmocnienie państwa ukraińskiego jako takiego. W tym wzmocnienia militarnego.
Geoffrey Piątek, 10 Lutego 2017, 10:28
Realna siła to konsekwentne utrzymywanie sankcji i skuteczne przeciwstawianie się rosyjskiej wojnie hybrydowej (zwłaszcza informacyjnej). Nie dać się zastraszyć, podzielić, ani zniechęcić. W taki sposób Reagan pokonał Związek Radziecki, który był znacznie silniejszy niż dzisiejsza Rosja.
czas pokaże Piątek, 10 Lutego 2017, 13:59
ZSRR rozpadł się wg mnie nie tylko ze względu na finanse skutecznie uszczuplone wieloletnia wojną w Afganistanie, lecz także ze względu na erozję idei socjalizmu.
Pewnie się mylę ale sądzę że za 30-40 lat nastąpi coś podobnego z USA. Tyle, że tam "pęknięcie" będzie spowodowane demograficznymi zmianami o charakterze rasowym. Według demografów do 2045r. ponad połowa ludzi w USA będzie kolorowa.
Geoffrey Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 10:07
Przypomnę może, że ZSRR był próbą budowy społeczeństwa i państwa na zasadach komunizmu, a nie socjalizmu znanego ze współczesnych państw demokratycznych rządzonych przez partie socjalistyczne. Komunizm miał zupełnie odjechane, nieludzkie zasady i nie miał prawa się udać. Dlatego już przy wprowadzaniu zmutował w system totalitarny, który także nie miał szans naturalnego rozwoju. Natomiast na jakiej niby ideologii oparte są USA? Nie widzę takich. Jest problem rasowy, ale amerykanie radzą sobie chyba najlepiej z krajów cywilizacji zachodniej. Integrują czarnych, Azjatów i Latynosów, islamistów mają mało.
Olender Czwartek, 09 Lutego 2017, 20:33
Sankcje działają, już w 2017r. mają budżet na wojsko mniejszy o 50%... ;)
anda Czwartek, 09 Lutego 2017, 18:18
a tak na marginesie kto zaczął całą awanturę? bo niezależne ośrodki twierdzą, że to Ukraina
Grzegorz Brzęczeszczykiewicz Czwartek, 09 Lutego 2017, 23:20
Jasne, oczywiście to Ukraina najechała Rosję, zaanektowała strategiczny obwód - gratuluję poczucia humoru...

Chyba, że niezgadzanie się w 100% z tokiem rozumowania tow. Putina w zakresie tego, co się robi w swoim, niezależnym państwie, przyjmiemy jako akt agresji. Wtedy większość świata zaczęła awanturę z Rosją, a Polska leciała w pierwszej linii ;)
Vasquez Czwartek, 09 Lutego 2017, 22:22
Czy te niezależne ośrodki są też niezależne od kremla? Chyba jednak nie. Awanturę rozpoczęli Rosjanie, Byłem, widziałem. Nie tak jak ty.
Fan TVN-u Piątek, 10 Lutego 2017, 21:10
I też uszczknąłeś nieco z tych 5 mld. USD które USA "zainwestowały" w krzewienie demokracji na Ukrainie?
Zak77 Czwartek, 09 Lutego 2017, 21:43
Jasne, i jeszcze dodaj że Ukraina na Krymie też zaczęła pierwsza. Ukraina ma pełne prawo podejmować kroki odwetowe. Inna sprawa czy to ma.zawsze sens czy nie
Olender Czwartek, 09 Lutego 2017, 20:31
Nie rozumiem, niezależne władze twierdzą, iż Ukraina oddała Rosji Krym czy strzela do siebie w Donbasie i Ługańsku? Nie rozumiem, może mi ktoś wytłumaczyć? Chyba nie masz na myśli "Sputnika"?
Pozdro Niedziela, 12 Lutego 2017, 8:44
Co ty za bzdurna telewizję oglądasz rosja anektowala SIŁA Krym i chciała to zrobić z całą Ukraina ale wielka armia rosyjska bez wsparcia rakiet i samolotów nieporadzila sobie z Ukraina i tyle. Ukraina nic nikomu nieoddala
a Czwartek, 09 Lutego 2017, 20:06
A te naprawdę niezależne twierdzą, że to Rosja
wojcio123 Czwartek, 09 Lutego 2017, 19:35
Jakie niezależne ośrodki - możesz jaśniej ?
Bo ja doskonale pamiętam, że strzelać zaczęli separatyści , pod Słowiańskiem. A właściwie to Girkin i jego drużyna
Klops Czwartek, 09 Lutego 2017, 19:26
Ukraina?
Wawa Czwartek, 09 Lutego 2017, 19:05
Ukraina nie napadła na Rosję, to raczej Rosja zagarnęła Krym i Donbas.
jpt Piątek, 10 Lutego 2017, 11:03
ani to ani to nie nalezy etnicznie do Ukrainy i Rosji biorac pod uwage 300 lat wstecz
Courre de Moll Piątek, 10 Lutego 2017, 12:38
Naprawdę chciałbyś olać zasadę nienaruszalności granic, i dzielić inwazje na słuszne będź nie, biorąc pod uwagę etniczną - a nie formalną - przynależność w arbitralnie wybranym okresie? Dobrze się zastanowiłeś?
Geoffrey Piątek, 10 Lutego 2017, 11:18
A dlaczego nie 1000 lat wstecz? Albo 5 tysięcy? :) Bierzemy pod uwagę aktualne, legalne i uznane przez obie strony granice państw. Rosja uznała granice Ukrainy, więcej, gwarantowała ich nienaruszalność ( była strona Memorandum Budapesztańskiego), oraz podpisała Układ o Współpracy i Przyjaźni z Ukrainą. A potem zbrojnie zaanektowała ukraińskie terytorium. To nie tylko agresja, to podła zdrada. A rozpowszechnianie teraz informacji, że Krym "zawsze" był rosyjski, to w tej sytuacji szczyt nikczemności.
jogurt Piątek, 10 Lutego 2017, 13:53
Pamiętaj, że wg USA, w ich mniemaniu legalna była aneksja Hawajów. Oczywiście wtedy, na tamten czas aktualności. A dzisiaj? A kto by tam śmiał komuś patrzeć na ręce jak kiedyś się dorobił kasy czy terytorium.
Historię Rosji znasz zapewne. To wiesz, że tereny zwane Noworosją były zdobywane przez Carów nie dla Ukrainy lecz dla Rosji.
Geoffrey Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 12:50
Tak samo Polska była w końcu XVIII wieku zdobywana "przez Carów i dla Rosji". Czy z tego wynika, że ma należeć do Rosji ? :) Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, KTO zdobywał i zamieszkował dane ziemie. Tzw. Noworosja w XIX wieku była zasiedlana ludnością ukraińską, bo ona była najbliżej. Dotyczy to zarówno ziem odebranych Turkom, jak i dorzecza Donu, Kubania, a nawet Primorskiego Kraju.
Lwowian Wtorek, 14 Lutego 2017, 13:00
Bredzisz człowieku, temat jest zbyt skomplikowany. Twoje widzenie jest wąskie. Jedno jest pewne - Galicjia jest odrębna od reszty ziem, a co do reszty to 101 teorii można napisać.
Harry Czwartek, 09 Lutego 2017, 19:00
Odpowiedz jest prosta. Kto dokonał zajęcia Krymu i chciał powtórzyć ten scenariusz w Donbasie i w innych rejonach Ukrainy, ale poszło nie tak.
Courre de Moll Piątek, 10 Lutego 2017, 12:43
Sądzę że więcej zalet (dla Rosji) ma stałe utrzymywanie obecnej sytuacji, niż skuteczne zajęcie Donbasu w 2014. Patrząc z perspektwy Ukrainy: wolałbyś mieć nogę z nieuleczalną gangreną, czy uciętą? Sęk w tym, że takie samodzielne ucięcie jest niemożliwe politycznie.
Geoffrey Sobota, 11 Lutego 2017, 15:58
Ale Rosja "skutecznie" zajęła Krym. A jednak poszła dalej. Nie ma żadnych podstaw do założenia, że gdyby "skutecznie" zajęła Donbas, na tym by poprzestała. Jeśli nie o Donbas, walki toczyłyby się dziś o Odessę, Dniepropietrowsk, albo Kijów. Wszędzie tam mieszka jakiś procent rosyjskojęzycznej ludności, które j Putin może "bronić".